Dodaj do ulubionych

Dzieciocentryzm

31.08.19, 16:13
Na wstępie; nie mam dzieci, ale planuje i chciałabym się dowiedzieć jak teraz jest. Zauwazylam ogromną koncentrację rodziców na zadowoleniu dzieci za wszelką cenę. Głównie widzę to po swojej pracy, np. normą jest dobieranie smaku tortu do tego co lubi ROCZNE dziecko, okeslanie kolejności kolorów i stopnia nachylenia literek na torcie, ostatnio pan przyjechał po dodatkowy brokat jadalny na tort (na drugi koniec miasta), bo córka zrobiła awanturę, że za mało się blyszczy... przykładów jest duuuzo. Ja tam jestem cierpliwa i jako usługodawcy mi to nie przeszkadza, natomiast jako potencjalna przyszła matka trochę się boje, że na tle dzisiejszych rodziców będę wyrodna baaardzo 👹
Edytor zaawansowany
  • kryzys_wieku_sredniego 31.08.19, 16:16
    Pogadamy jak już urodzisz - okej?
  • nuzini 31.08.19, 16:18
    Rozumiem, że mi się zmieni? Mojej mamie się nie zmieniło, mimo urodzenia dwójki wink
  • szmytka1 31.08.19, 16:36
    A moja matka nie raz mnie rozga zdzielila a teraz niech no by kto sprobowal ruszyc jej wnusie....
  • nuzini 31.08.19, 16:47
    Mnie nikt nie bił smile, ale raczej zawsze czułam się traktowana tak jak inni członkowie rodziny, dorośli lub dzieci, ani lepiej ani gorzej smile
  • ajriszka 31.08.19, 16:41
    Zmieni albo i nie zmieni. Nie rozumiem dlaczego zależy Ci tak bardzo na opinii , na tym co powiedzą inni.
    Zacytuję: "w życiu trzeba być wolnym człowiekiem"...
  • triss_merigold6 31.08.19, 16:50
    Wolność to uświadomiona konieczność.
  • werdipurke 02.09.19, 15:59
    nuzini napisała:

    > Rozumiem, że mi się zmieni? Mojej mamie się nie zmieniło, mimo urodzenia dwójki
    > wink

    współczuje mało serdecznej matki sad
  • nuzini 02.09.19, 16:48
    Uważam, że jakiekolwiek osobiste wycieczki do mojej matki są poniżej wszelkiego poziomu
  • malgo21 02.09.19, 17:47
    nuzini napisała:

    > Rozumiem, że mi się zmieni? Mojej mamie się nie zmieniło, mimo urodzenia dwójki
    > wink

    Tego akurat nie masz możliwości sprawdzić.
  • aerra 31.08.19, 16:20
    Wszelką cenę?
    Tego to nie zauważyłam. Ale zwracanie uwagi na zdanie dzieci - czemu nie? Zwłaszcza jeśli to z niczym nie koliduje?
    Jakby rodzic ustalał smak tortu na swoje urodziny zgodnie z preferencjami dziecka, to owszem, osobiście uznałabym to za przesadę, ale z drugiej strony, jeśli tak lubi, to co mi do tego. Sama bym tak nie zrobiła i tyle.

    A co do bycia przyszłą matką, cóż, optyka się w ciąży i po porodzie zazwyczaj trochę zmienia wink

    --
    super_hetero_dyna: Ojciec (adopcyjny) jest jak krzesło (elektryczne), demokracja (liberalna) albo sprawiedliwość (społeczna).
    <*>
  • nuzini 31.08.19, 16:26
    Nie chodzi mi o liczenie się że zdaniem dziecka - to oczywiste smile. W tym przykładzie akurat miałam na myśli to, że do roku dziecko tak czy inaczej nie powinno jeść słodyczy wink Może rzeczywiście trochę przesadzam, ale wyobraziłam sobie moja mame, jakbym zrobiłam awanturę że mi się tort urodzinowy za mało błyszczy 😂.
  • ruscello 31.08.19, 16:33
    I to się właśnie zmieniło teraz na plus w relacjach z dziećmi, ale też z partnerem czy innymi bliskimi. Jak chce się kogoś uszczęśliwić, to stara się spełnić jego marzenia, a nie narzuca mu się własną wizję tego, co powinno go ucieszyć.
  • nuzini 31.08.19, 16:51
    Może inaczej; jakbym, będąc dzieckiem poprosiła o to żeby tort był bardziej błyszczący, to prawdopodobnie, poza godzinami szczytu, któreś z rodziców pojechaliby po brokat. Jeżeli zrobiłabym awanturę (to już nie był maluch - 6 lat) to rodzice pewnie bardziej skupili by się na porozmawiania ze mną o sposobie wyrażania preferencji wink
  • memphis90 02.09.19, 13:58
    Ale byłaś tam, wiesz, że 6 latek "zrobil awanturę"? Taką prawdziwą awanturę, a nie tylko podkoloryzowaną opowiastkę rodzica, traktowaną z przymrużeniem oka? Bo awanturujace się 6 latki to żadna norma dzisiaj, więc nie będziesz jedną jedyną na świecie supermatką, która nie pozwala sobie wejść na głowę....

    --
    "Nie pogardzaj drugim człowiekiem, dopóki nie poznasz jego historii. A gdy tylko poznasz, to bądź sobą i spluń" niezatapialna-armada.blogspot.com
  • marta.graca 31.08.19, 16:54
    Serio uważasz, że roczniak jest na tyle świadomy, że jakiś smak tortu go uszczęśliwi albo unieszczęśliwi? Pierwsze urodziny raczej rodzice organizują dla swojej przyjemności, dziecko niewiele z tego kuma ( już abstrahuję od tego, czy się tortem będzie zajadać).
  • nuzini 31.08.19, 16:55
    To do mnie? Bo ja uważam tak jak ty wink
  • marta.graca 31.08.19, 17:02
    Ja do ruscello, chyba w tel. nie widać dobrze układu drzewka.
  • basiastel 02.09.19, 11:06
    A nie dociera, że to nie o uszczęśliwianie rocznego dziecka chodzi? Myślisz, że skoro tort jest z okazji 1 urodzin dziecka to ktoś pyta dziecko o zdanie? Własnych wymagań mieć nie może?
  • memphis90 02.09.19, 13:59
    Roczniak ma prawo uwielbiac maliny i nie znosić truskawek. Albo mieć wysypke na d... od czekolady.

    --
    "Nie pogardzaj drugim człowiekiem, dopóki nie poznasz jego historii. A gdy tylko poznasz, to bądź sobą i spluń" niezatapialna-armada.blogspot.com
  • ashleigh41 31.08.19, 16:55
    ruscello napisała:

    > I to się właśnie zmieniło teraz na plus w relacjach z dziećmi, ale też z partne
    > rem czy innymi bliskimi. Jak chce się kogoś uszczęśliwić, to stara się spełnić
    > jego marzenia, a nie narzuca mu się własną wizję tego, co powinno go ucieszyć.

    Uwazasz ze to plus gdy dziecko robi awanture a rodzic robi wszystko zeby udobruchac dziecie?
  • quilte 01.09.19, 09:00
    Zdefiniuj "awanturę". Kiedy byłam dzieckiem, moja mama za "awanturę" uważała każdy sprzeciw i każdą różnicę zdań - i każdy sprzeciw dusiła w zarodku. Do dziś z rozmarzeniem powtarza, że ja to byłam bardzo grzecznym dzieckiem. Marnie się to dla mnie w dorosłym życiu skończyło.
  • quilte 01.09.19, 08:55
    "I to się właśnie zmieniło teraz na plus w relacjach z dziećmi, ale też z partnerem czy innymi bliskimi. Jak chce się kogoś uszczęśliwić, to stara się spełnić jego marzenia, a nie narzuca mu się własną wizję tego, co powinno go ucieszyć."

    Podpisuję się czterema rękami, albo i sześcioma smile I uważam, że to bardzo dobrze, że się zmieniło.
  • nuzini 01.09.19, 12:36
    Z relacji taty, dziecko krzyczało że chce więcej brokatu, że jak nie dostanie to nie chce urodzin, że chce teraz i natychmiast i się poplakala na koncu. Forumki orzekły, że tata kłamał, ja tam nie sądzę, nie wiem po co miałby to robić...
  • basiastel 02.09.19, 09:33
    A ile to dziecko miało lat? Nie zdajesz sobie sprawy, że od dziecka nie można oczekiwać dojrzałych zachowań i że płacz to jest jego normalna reakcja na nieradzenie sobie z emocjami, bo ma niedojrzały układ limbiczny?
  • morekac 02.09.19, 10:17
    Jej dziecko będzie dojrzałe od początku.

    --
    -------------------------------------------------------------
    "Pan Zenek z Bemowa: Dla mnie super sprawa, że niedziela jest wolna. Uważam, że powinni zamknąć sklepy także w sobotę. Jestem na zakupach tylko ze względu na żonę, która chciała zrobić je przed wolną niedzielą.
  • memphis90 02.09.19, 14:01
    Ona będzie jedynym, wyjątkowym plateczkiem śniegu, z idealnym dzieckiem, w swiecie beznadziejnych matek i wrednych bachorow...

    --
    "Nie pogardzaj drugim człowiekiem, dopóki nie poznasz jego historii. A gdy tylko poznasz, to bądź sobą i spluń" niezatapialna-armada.blogspot.com
  • nuzini 02.09.19, 14:10
    Bardzo niemily wpis. Dość łatwo poddaje się presji otoczenia, więc prawdopodobnie nie będę i trochę się tego boję. Ale naprawdę zachodze w głowę dlaczego jesteś złośliwa
  • nuzini 02.09.19, 12:46
    W ogóle mnie nie dziwi reakcja dziecka. Mam sporo dzieci w otoczeniu. Dziwi mnie reakcja rodzica za zachowanie dziecka.
  • kurt.wallander 02.09.19, 19:04
    aerra napisał(a):

    > Wszelką cenę?
    > Tego to nie zauważyłam. Ale zwracanie uwagi na zdanie dzieci - czemu nie? Zwłas
    > zcza jeśli to z niczym nie koliduje?
    > Jakby rodzic ustalał smak tortu na swoje urodziny zgodnie z preferencjami dziec
    > ka, to owszem, osobiście uznałabym to za przesadę,

    A ja jestem taka dziwna, że staram się nawet na swoje urodziny tort dobrac taki, żeby wszystkim członkom rodziny, równiez dzieciom, smakował. Dodatkowo jedno z dzieci ma kilka uczuleń i ze względu na nie, wszyscy rezygnujemy z tortów z czekoladą, choć lubimy.
  • ruscello 31.08.19, 16:30
    Szok, naprawdę ktoś myśli o tym, żeby solenizant był zadowolony/w ogóle zjadł swój tort? Jeszcze dziecko pomyśli, że to dla niego ta impreza wink
  • kosmos_pierzasty 31.08.19, 16:35
    ruscello napisała:

    > Szok, naprawdę ktoś myśli o tym, żeby solenizant był zadowolony/w ogóle zjadł s
    > wój tort?
    Prawda? big_grin
  • nuzini 31.08.19, 16:35
    Tak jak już wcześniej napisałam, roczne dzieci nie bardzo mogą jeść cukier prawda?
  • szmytka1 31.08.19, 16:38
    Nie umieraja od niego. Nie martw sie.
  • triss_merigold6 31.08.19, 16:48
    Ależ mogą. Urodzisz, zmieni Ci się optyka.
  • mamaaspiama 01.09.19, 10:23
    "Ależ mogą. Urodzisz, zmieni Ci się optyka."

    Co za głupie stwierdzenie.
    Po dwójce nadal nie zmieniła mi się optyka.
  • triss_merigold6 01.09.19, 12:33
    Masz jakieś problemy adaptacyjne?
  • antonina.n 31.08.19, 16:49
    nuzini napisała:

    > Tak jak już wcześniej napisałam, roczne dzieci nie bardzo mogą jeść cukier praw
    > da?

    O rany, odmawianie dziecku cukru w jego własne urodziny to dopiero dziwactwo level hard.
    „Józiu, grunt żebyś nie ryzykował próchnicy. Zresztą, masz już roczek i jesteś na tyle duży, żeby docenić matczyną troskę o twoje zdrowie. Zamiast tortu mamusia upiekła ci przepyszny jagielnik na owsianym spodzie..”
  • triss_merigold6 31.08.19, 16:51
    Roczniak może i zje jagielnik, czterolatek będzie nim pluł dalej niż widzi.
  • eliszka25 31.08.19, 16:51
    Cukier, to dzieci jedzą od urodzenia, bo mleko matki też zawiera cukier, czyli laktozę. Roczne dziecko często je już niemal wszystko, więc jeśli jest rozsądnie karmione, to cukier z tortu jedzonego raz w roku go nie zabije. Na pierwsze urodziny moich dzieci piekłam tort ze specjalnego przepisu, na bazie mleka modyfikowanego i Ovomaltine. Był dużo mniej słodki niż klasyczny tort przekładany kremem, ale smakował zarówno roczniakowi, jak i dorosłym gościom. No ale pewnie mnie też dopadł „dzieciocentryzm”, bo na ich urodziny kombinowałem torty wg życzenia i przez te wszystkie lata stworzyłam np. tort w kształcie ryby, lotniska, statku pirackiego czy zamku, a nawet kostka TNT z minecrafta się zdarzyła. Dla mnie urodziny są okazją do uszczęśliwienia małego jubilata i mam głęboko, co o tym myśli jakaś postronna osoba.
  • nuzini 31.08.19, 16:54
    Mi tutaj nie chodzi o uszczęśliwianie tylko o to, że jeżeli dziecko się "awanturuje" czyli krzyczy, płacze itd. o za mało brokatu to chyba jest większy problem niż mało błyszczący tort.
  • rb_111222333 31.08.19, 17:01
    Moje dziecko często robi awantury o pierdoły, taki wiek, że ważne są inne rzeczy.
  • ashleigh41 31.08.19, 17:02
    rb_111222333 napisał(a):

    > Moje dziecko często robi awantury o pierdoły, taki wiek, że ważne są inne rzecz
    > y.

    Wiek jak wiek, wazne jest jak sie reaguje.
  • eliszka25 31.08.19, 17:02
    Ale byłaś przy tej awanturze, ze wiesz, co to dziecko robiło? Bo mogło się np. popłakać rozczarowane, że tort wygląda nie tak, jak ono by chciało, a ojciec stwierdził, że „zrobiło awanturę”.

    Poza tym,nawet jeśli faktycznie była awantura, to jest to problem tych konkretnych rodziców. Ty sprzedałaś więcej brokatu, więc chyba powinnaś być zadowolona?
  • ashleigh41 31.08.19, 17:04
    eliszka25 napisała:


    > Poza tym,nawet jeśli faktycznie była awantura, to jest to problem tych konkretn
    > ych rodziców.

    Niekoniecznie, czesto bywa to problem otoczenia ktore ma kontakt z takim dzieckiem
  • eliszka25 31.08.19, 17:09
    Ale autorka wątku miała kontakt z ojcem dziecka, nie z samym dzieckiem. No i dzięki awanturze sprzedała dodatkowy brokat, więc chyba same plusy?
  • ashleigh41 31.08.19, 17:14
    eliszka25 napisała:

    > Ale autorka wątku miała kontakt z ojcem dziecka, nie z samym dzieckiem. No i dz
    > ięki awanturze sprzedała dodatkowy brokat, więc chyba same plusy?

    Nie w tym rzecz ze ona miala kontakt z ojcem dziecka a nie dzieckiem ani o to ze sprzedala wiecej brokatu (co to za pomysl?) a w tym ze zwraca uwage na problem reagowania rodzicow na awanturujace sie dzieci.
  • eliszka25 31.08.19, 17:17
    Rzecz w tym, że autorka wątku nie wie, co się tak naprawdę wydarzyło, bo przy tym nie była.
  • ashleigh41 31.08.19, 17:21
    eliszka25 napisała:

    > Rzecz w tym, że autorka wątku nie wie, co się tak naprawdę wydarzyło, bo przy t
    > ym nie była.

    To jest zupelnie bez znaczenia czy przy tym byla czy tez nie, zwraca uwage na konkretny problem a nie konkretnego dziecka.
  • nuzini 31.08.19, 17:12
    Ja nic nie sprzedałam tylko odsypałam trochę swojego wink
  • eliszka25 31.08.19, 17:15
    A, no to w takim razie poniosłaś straty, trzeba było policzyć jak za zboże 😉, ale ładnie z twojej strony.
  • mauricella 31.08.19, 20:16
    "tylko o to, że jeżeli dziecko się "awanturuje" czyli krzyczy, płacze itd. o za mało brokatu to chyba jest większy problem niż mało błyszczący tort."

    owszem zgadzam się, ale ten problem jest równie powszechny co udawany , ze nie istnieje.
    Nie wróże sukcesów w zrozumieniu na forum twojego punktu widzenia (na pocieszenie dodam- dla mnie oczywistego)
  • kamin 31.08.19, 20:31
    Jak dziecko ma 2-5 lat to każdy kumaty rodzic wie, ze placz i tupanie nogami o byle pierdołę to normalna reakcja u większości dzieci. Mija samo w miarę dojrzewania dziecka i osiagania kolejnych etapów rozwoju. Do tego czasu lepiej ustapic dziecku tam, gdzie nas to dużo nie kosztuje (sytuaje typu dziecko chce koniwcznie pić w kubeczku z misiem, musi nosić czerwoną czapeczkę do wszyskiego, tort ma za mało brokatu itp.)
  • bei 31.08.19, 17:00
    Eliszko-witaj w klubie😊
    Robiłam tort w kształcie koparki, autostrady z autami, subaru, układu scalonego z siedmioma robotami, Ferrari, basenu, brzegu morza z piaszczystą plażą, łóżeczka dla lalki, kosza z kwiatami, minecraftowa budowla, engry birds, czołgu, boiska piłki nożnej, komputera, czaszki wykopanej z ziemi, błota ze świnkami, domu, kapelusza z kwiatami i jeszcze jakieś tylko nie pamietam😊
  • eliszka25 31.08.19, 17:07
    Ja z pamięci też już nie potrafię wyliczyć, ale zdjęcia gdzieś mam 😁. Poza tym jakaś szczególnie utalentowana nie jestem, więc wybierałam raczej mało skomplikowane motywy. Ty masz widzę większe doświadczenie 😊
  • ashleigh41 31.08.19, 17:01
    Nie ma nic zlego w tym zeby dzieci mialy torty jakie chca, tyle ze roczniak to akurat nie jest w stanie wyrazic zyczenia w tym zakresie. Autorka watku pojazuje problem awanturniczych dzieci wymuszajacych swoje zyczenia i rodzickow probujacych ich udobruchac robiac to czego chca przyklad z niewystarczajaca iloscia brokatu. Slabe wychowywanie.
  • edelstein 31.08.19, 20:09
    Ja tez bym sie wkurzyla jakbym dostala tort o smaku ktorego nie lubie,a dorosla jestem😉 nikt normalny nie chce by dziecku w urodziny bylo przykro obojetne czy chodzi o Brokat czy o prezent.A ze dzieci sa prostolinijne i wyrazaja niezadowolenie jest normalne.

    --
    "Decyzja o poczeciu nazlezy do dziecka. Jak nie zechce, to sie nie pocznie." by plater-2
  • z_lasu 02.09.19, 11:07
    Zamawiasz tort w cukierni dla siebie. Prosisz, żeby miał takie coś, z takim czymś, bez takiego czegoś. Dostajesz tort nie do końca zgodny z zamówieniem. Milczysz czy zgłaszasz pretensje, że nie taki zamawiałaś?
  • afro.ninja 31.08.19, 19:09
    Jestes zabawna.
  • ponis1990 31.08.19, 20:51
    Jedzą big_grin Tylko raczej nie w ilościach hurtowych i faktycznie im obojętnie czy czekoladowy czy śmietankowy smile

    --
    Lubię placki
  • princesswhitewolf 31.08.19, 22:38
    Swietne ruscello.w punkt
  • tryggia 31.08.19, 17:03
    Wiesz, to powinno być gdzieś po środku. Nie masz dzieci, więc widzisz zjawisko jaskrawiej.
    Dziś rodzic jest uczony, że potrzeby dziecka są ważne (dobrze), żeby nie stosowac przemocy (dobrze), ale nie mówi się mu jak reagować w sytuacji roszczeń czy tez jak odróżnić potrzeby od roszczeń (niedobrze). I często, dla spokoju, automatycznie zachowuje się jak służba w Downtown Abbey (bardzo niedobrze).
    Sama to robiłam/robię, żeby wrzasków nie było, jednocześnie próbując przepachać swoje. Wychowanie, cóż, ciężka praca.

    --
    Hope
  • ashleigh41 31.08.19, 17:07
    A kto tych rodzicow uczy lub im mowi co maja robic czy jak reagowac?
  • nuzini 31.08.19, 17:15
    Ja ostatnio uczestniczyłam w obiedzie, kilka dan do wyboru. Sześciolatek powiedział że nie chce nic z tego co podano, a babcia... Wstała od stołu (jadła zupę właśnie) i poszła do sklepu kupić ulubione paróweczki. Nikt się nie zdziwił. Ja zbierałam szczękę z podlogi
  • edelstein 31.08.19, 20:06
    A ty tego 6latka dobrze znasz.Bo ja znalam jednego z zburzeniami odzywiania i wszyscy sie cieszyli jak te parowki chcial

    --
    "Decyzja o poczeciu nazlezy do dziecka. Jak nie zechce, to sie nie pocznie." by plater-2
  • ponis1990 31.08.19, 20:56
    Noo. mój tak samo, woziłam mu nasze kanapki...

    --
    Lubię placki
  • edelstein 31.08.19, 22:07
    Co prawda nie moj, ale z bliskiej rodziny i tez wszyscy co nie wiedzieli krytykowali

    --
    "Decyzja o poczeciu nazlezy do dziecka. Jak nie zechce, to sie nie pocznie." by plater-2
  • srebrnarybka 01.09.19, 09:05
    Jeżeli ma zaburzenia, to wiadomo wcześniej i rodzina powinna być na to przygotowana.
  • nuzini 31.08.19, 17:18
    Dzięki za odpowiedź. Wydaje mi się po prostu że ta presja na wieczne zadowalanie dziecka wymknęła się spod kontroli
  • ichi51e 31.08.19, 18:36
    No to jak juz bedziesz miala swoje mozesz go nie zadowalac dla zasady.

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • berdebul 31.08.19, 18:55
    Przeczytaj post wyżej, z paróweczkami. Bez jaj. Albo zje co jest, albo będzie głodne, chyba że to sprawa jakiejś alergii, to trzeba coś zorganizować, ale nie brokat z drugiej strony miasta. 🙄
  • kamin 31.08.19, 20:36
    Raz w roku na urodziny można się ruszyć po brokat. Autorka opisala pojedynczy incydent.
  • ichi51e 31.08.19, 23:22
    Z parowkami to nie problem z dzieckoem a z babcia chyba. Ktos ja zle wychowal bo ukochanemu gosciowi probuje nieba przychylic. Frajerka. Trzeba bylo zjesc w spokoju dzieciak by przeciez poczekal...

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • nuzini 31.08.19, 23:38
    Nie no bo sześciolatek żądający od babci żeby przerwała posiłek i poszła do sklepu po parowy bo na żadną z 3 potraw nie ma ochoty (bo pożarł Monte tuż przed obiadem) to normalna sprawa przecież. I się wstaje i idzie bez naruszenia
  • srebrnarybka 01.09.19, 09:07
    To jeszcze inna kwestia dawania różnych niezdrowych przegryzek przed obiadem. Wiadomo, że wtedy dziecko nie zje kotleta ani surówki.
  • yuka12 01.09.19, 18:57
    Ale to wina dziecka, że zjadło monte albo i wypiło jeszcze słodkie zdrowe siczki i poprawiło pyszną zdrową drożdżówką. Broń boże wina dorosłego, który nakarmił młodego (młodą) slodkim zaraz przed obiadem.
    Przypomina mi się teściowa i karmienie dzieci różnym słodkim syfem (ale czekolada nie bo słodka i niezdrowa) typu danio, pączki, drożdżówki, soczki kubuś, jogurciki i lody, non stop między głównymi bardzo sytymi posiłkami (bo śniadanie to zupa mleczna + kanapki, obiad- zupa, drugie i deser, kolacja- przeważnie coś smażonego) i awantury, jak wnuki nie chciały przepysznej jarzynowej ruszyć. A ona tak się nastała w kuchni! Szybko nauczyliśmy się sprzątać sprzed oczu dzieci przekąski i jak najczęściej znikać rodzinnie na czas między posiłkami lub nawet na cały dzień. Tłumaczenia i prośby oczywiście nie działały, bo dzieci nie powinny głodować 😀.

    --
    "najlatwiej patrzec przez etykietki, ktore rozdano, swiat jest wtedy taki prosty, a zycie nieskomplikowane" by Undoo
  • memphis90 02.09.19, 14:05
    Trzeba było pouczyć gości przy stole.

    --
    "Nie pogardzaj drugim człowiekiem, dopóki nie poznasz jego historii. A gdy tylko poznasz, to bądź sobą i spluń" niezatapialna-armada.blogspot.com
  • basiastel 02.09.19, 15:53
    Ale nie pisałaś, że to sześciolatek żądał od babci, by przerwała jedzenie i poszła po parówki, pisałaś, że babcia tak zrobiła, gdy nie chciał jeść. Czego chcesz od sześciolatka, skoro babcia jest odpowiedzialna za sytuację?
  • sasanka4321 02.09.19, 18:43
    >Ale nie pisałaś, że to sześciolatek żądał od babci, by przerwała jedzenie i poszła po parówki, pisałaś, że babcia tak zrobiła, gdy nie chciał jeść. Czego chcesz od sześciolatka, skoro babcia jest odpowiedzialna za sytuację?<

    No to przeciez watek jest o dzieciocentryzmie doroslych. Czyzbys zrozumiala, ze to dzieci ogarnal dzieciocentryzm?
  • madami 02.09.19, 15:57
    nuzini napisała:

    > Nie no bo sześciolatek żądający od babci żeby przerwała posiłek i poszła do skl
    > epu po parowy bo na żadną z 3 potraw nie ma ochoty (bo pożarł Monte tuż przed o
    > biadem) to normalna sprawa przecież. I się wstaje i idzie bez naruszenia

    no ktoś tam ma problem ale takie zachowanie nie jest standardem wśród dzieciatych
  • mauricella 31.08.19, 20:20
    raczej nie chodzi o to, ze ważne jest zadowolone dziecko. Ważne jest ,ze rodzic nie umie znosić fochów dziecka wiec dla swojego samopoczucia robi wszystko, żeby tylko nie czuć się” jestem złym rodzicem” bo moja córeczka płacze bo jest za mało brokatowy tort. Ta córeczka nie nauczyła się wymuszać wczoraj, tylko przecież ćwiczy to przy współpracy rodziny od dawna
  • malgosiagosia 31.08.19, 22:53
    nuzini napisała:

    > Dzięki za odpowiedź. Wydaje mi się po prostu że ta presja na wieczne zadowalani
    > e dziecka wymknęła się spod kontroli

    Masz absolutna racje. Roczne dziecko jedzace tort na urodziny to widok moim skromnym zdaniem chory. Ludzie poupadali na glowe w kwestii zadowalania swoich dzieci. Brak rozsadku i umiaru.
  • memphis90 02.09.19, 14:06
    A cyca wolno wyciągnąć i roczniaka nakarmić, czy w menu urodzinowym dopuszcza się jagielnik z brokulem?

    --
    "Nie pogardzaj drugim człowiekiem, dopóki nie poznasz jego historii. A gdy tylko poznasz, to bądź sobą i spluń" niezatapialna-armada.blogspot.com
  • agata_abbott 31.08.19, 18:09
    Ale jak Ty to sobie wyobrażasz - zamówić tort na urodziny dziecka i nie pozwolić mu zjeść ani kawałka, bo cukier? Nie uwzględnić jego zdania przy wyborze smaku? No weeez...

    Zdziwi Cię pewnie, ale w ostatnie urodziny moja córka w ramach tortu dostała... pizzęsmile za ciastami nie przepada, pizzę lubi, doszliśmy wiec do wniosku, ze jej święto i to jej powinno smakować, nie? Poza tym - tort to takie okrągłe ciasto, zupełnie jak pizza wink

    --
    teoriachaosu.blog/
  • eliszka25 31.08.19, 19:40
    W jednym roku moi synowie w ramach tortu urodzinowego mieli pizzę czekoladową. Nawet nie wiedziałam, że coś takiego istnieje, ale w końcu człowiek uczy się całe życie 😁
  • agata_abbott 31.08.19, 20:07
    Ooooooo! Córka lubi czekoladę big_grin ale to jest pizza z czekolada czy coś czekoladowego, co udaje pizzę?

    --
    teoriachaosu.blog/
  • edelstein 31.08.19, 20:13
    Jest Pizza z czekolada,powiem szczerze, ze mnie wzdryga jak ja widze w sklepach😀

    www.oetker.de/unsere-produkte/ristorante/piccola-cioccolatino
    --
    "Decyzja o poczeciu nazlezy do dziecka. Jak nie zechce, to sie nie pocznie." by plater-2
  • ponis1990 31.08.19, 21:12
    Jadłam, smakuje jak drożdzówka z czekoladą na ciepło smile

    --
    Lubię placki
  • agata_abbott 31.08.19, 21:59
    Brzmi trochę obrzydliwie, ale z drugiej strony... kto to może wiedzieć, co dziecku zasmakuje big_grin

    --
    teoriachaosu.blog/
  • eliszka25 31.08.19, 21:58
    Właśnie tę pizzę zażyczył sobie najpierw starszy, a później też młodszy syn. Nie smakuje w ogóle jak pizza i w sumie nawet nie jest takie najgorsze w smaku. Jakieś super też nie, w każdym razie więcej żaden z chłopaków o czekoladowej pizzy nie wspominał, ale koledzy byli zachwyceni pizzą zamiast tortu 😄
  • jak_matrioszka 31.08.19, 20:36
    "Ale jak Ty to sobie wyobrażasz - zamówić tort na urodziny dziecka i nie pozwolić mu zjeść ani kawałka, bo cukier? Nie uwzględnić jego zdania przy wyborze smaku? No weeez..."


    Ja myśle, że nie tyle chodzi o nieuwzglednienie zdania jubilata, co o fakt, że roczne dziecko ma już rozeznanie w smakach tortów i zdecydowanego faworyta. Moja starsza dopiero po skończeniu roku pierwszy raz zgodziła sie spróbować coś innego niż mleko, młodsza znała smak truskawek, brokuła i pomidorów, roczniaka znnajacego sie na ciastach naprawde nie znam.
  • nuzini 31.08.19, 22:00
    O to to
  • agata_abbott 31.08.19, 22:01
    Na ciastach może nie, ale jednak można sobie wyobrazić, ze roczniak może np. lubić jakieś konkretne owoce (lub ich nie znosić). Moje dzieci w tym wieku miały już wiele owoców wypróbowane.

    --
    teoriachaosu.blog/
  • jak_matrioszka 01.09.19, 00:41
    Lubienie lub nie takiego np. ananasa by mnie nie zdziwiło, ale wpis nie dotyczył owoców a smaków tortów. I mnie to dziwi, szczerze.
    Brokat za to mnie nie dziwi wcale, bo wiemy tylko że tatuś miał focha, co wyraźnie widać było po jego zachowaniu. Dziecko mogło być zawiedzione, bo reklama nie równa sie rzeczywistości.
  • turzyca 01.09.19, 13:39
    No ale przecież roczniak nie mówi "pani matko, tort czarnoleski jest pozycją nie do zaakceptowania w menu, zaś sernik z borówkami jest zdecydowanym faworytem" tylko pluje wiśniami z kompotu, ciastem czekoladowym lub czekoladą oraz bitą śmietaną, za to wyżera wszelkie owoce jagodowe, a jak ciocia Jadzia ostatnio niebacznie dała kawałek sernika, to dziecko z entuzjazmem zszamało całą jej porcję.

    --
    Świruska od Krzyżaków.
  • z_lasu 02.09.19, 11:23
    Dokładnie. I nie widzę żadnego powodu, żeby NIE uwzględniać preferencji dziecka zamawiając tort z okazji jego urodzin. Roczniak też człowiek.
  • turzyca 01.09.19, 13:39
    No ale przecież roczniak nie mówi "pani matko, tort czarnoleski jest pozycją nie do zaakceptowania w menu, zaś sernik z borówkami jest zdecydowanym faworytem" tylko pluje wiśniami z kompotu, ciastem czekoladowym lub czekoladą oraz bitą śmietaną, za to wyżera wszelkie owoce jagodowe, a jak ciocia Jadzia ostatnio niebacznie dała kawałek sernika, to dziecko z entuzjazmem zszamało całą jej porcję.

    --
    Kółka się kręcą?
  • jak_matrioszka 02.09.19, 10:20
    Jako roczniaka obie mamy na myśli dziecko w wieku 12 miesiecy, czesto jeszcze niezbyt mobilne (chodzenie w pozycji wyprostowanej) i wzrostu poniżej metra? Bo ja zaczynam watpić. No chyba że faktycznie ostatnia metoda wychowywania dzieci obejmuje rozszerzenie menu od drugiego dnia życia i przecietny roczniak już zdażył pokazać pluciem, że czekoladowych beczułek z rumem nie lubi, ale czekolade z pomarańcza to i owszem. "Za moich czasów", czyli marne 10 lat temu, jak dałam dziecku poniżej roku truskawki, to byłam matka podwyższonego ryzyka, a ja o dawaniu czekolady, bitej śmietany czy kremów nawet w żartach nie myślałam 🤔
    Wydawało mi sie, że też jestem dzieciocentryczna, ale wedle nowych standartów, to nawet w pierwszym milionie mnie nie ma tongue_out
  • ichi51e 02.09.19, 10:40
    Teraz dajesz wszysko jak masz fantazje, jedyne zalecenie to gluten zaczac wprowadzac podczas karmienia piersia

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • agata_abbott 02.09.19, 10:46

    https://bi.im-g.pl/im/6/6853/m6853416.jpg

    --
    teoriachaosu.blog/
  • z_lasu 02.09.19, 11:18
    Moje dziecko przed ukończeniem roku pokochało miłością wielką oliwki i gdy zdarzyło mi się zamówić pizzę, to dziecko zasiadło na moich kolanach i zawsze mi wszystkie oliwki z pizzy radośnie wydłubało. Resztą nie było zainteresowane. Dziecko piersiowe, dieta rozszerzana od 5 miesiąca. Przez 7 miesięcy to dziecko zdąży wiele smaków poznać i naprawdę potrafi przekazać rodzicom co lubi, a czego nie.
  • yuka12 02.09.19, 14:11
    Nie uoaptejtowałaś się 😀. Dzieci roczne w rodzinie karmiono niemal wszystkim, ci jedli dorośli, poza największym syfem (typu zupki chińskie) czy bardzo skrajnymi smakami (hot chilli). W UK widziałam półroczne maluchy wcinające lody, a roczne siedzące normalnie z rodzicami w Maku (McD) i ciamkające frytki 😋.
    Doprawdy czekoladowy tort własnej roboty to przy tym lajcik.

    --
    "najlatwiej patrzec przez etykietki, ktore rozdano, swiat jest wtedy taki prosty, a zycie nieskomplikowane" by Undoo
  • yuka12 02.09.19, 14:14
    *apdejtowałaś się

    --
    "najlatwiej patrzec przez etykietki, ktore rozdano, swiat jest wtedy taki prosty, a zycie nieskomplikowane" by Undoo
  • ichi51e 31.08.19, 23:24
    Przeciez diete sie rozszerza od 6mca. Niektorzy ambitnie od 4 nawet...

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • nuzini 02.09.19, 08:13
    W ogóle mnie nie zdziwi. Też kiedyś miałam pizzę w ramach tortu big_grin
  • chococaffe 31.08.19, 18:22
    Hmmm to zgodnie ze swoim sumieniem powinnaś odmówić sprzedaży jakiegokolwiek tortu dla roczniaka.
  • agrypina6 31.08.19, 19:00
    Wiesz, kiedy byłam bezdzietna to dziecko mnie, że rodzice małych dzieci nie potrafią ich uspokoić, kiedy robią sceny np. w sklepie. Bo uważałam, że dziecku wystarczy powiedzieć, że ma się uspokoić. Dziś mam dziecko i śmieje się na samo wspomnienie moich teorii. A Ty będziesz miała dziecko, to nie dawaj cukru i nie biegaj po ulubione paroweczki. Szczególnie, gdy masz niejadka. Może będziesz miała małego miłośnika brokułów i jagielnika. Tego Ci życzę. Serio.
  • nuzini 31.08.19, 19:05
    W trakcie jedzenia obiadu wstawać i wychodzić? Dziecko nie jest niejadkiem, po prostu miał ochotę na paroweczki wink a z tym cukrem to nie wiem o co Ci chodzi... Wisi mi kiedy ktoś daje cukier, po prostu zawsze słyszałam że tak do 1,5 roku to nie.
  • berdebul 31.08.19, 20:14
    „Niejadki” zazwyczaj sporo jedzą, bo ciagle ktoś im wtyka a to chrupka, bułeczkę, paróweczkę, kinderka (no jak nic nie je, to chociaż X, żeby głodny nie chodził...). I jest to typowo polskie futrowanie przegryzkami, często bardzo słabej jakości.
  • malgo21 31.08.19, 21:40
    Tylko tu jest mowa o niejadkach a nie "niejadkach".
  • ela.dzi 31.08.19, 22:19
    Mojemu niejadkowi ma granicy siatki centylowej bardzo pilnowałam pór jedzenia. Pewnego dnia stwierdziłam, że poczekam aż da sygnał, że jest głodny. Po 7 godzinach od ostatniego posiłku zrobił taką histerię z głodu, że godzinę go uspokajałam. To już wołałam nakarmić go przy bajce, na szczęście z czasem jego jedzenie się unormowało, choć szczypiorkiem pozostał. Niezmiennie śmieszą mnie mądrości ludzi, którzy nie mają dzieci albo mają książkowe dzieci.
  • yuka12 31.08.19, 23:37
    Ja do dzisiaj mam taki egzemplarz. Jeżeli nie ma tego, co lubi jeść, potrafi nie jeść nic. Na szczęście jego wybiórczość dopuszcza niewielkie zmiany i nie jest aż tak wąska. Ale znam ze słyszenia przypadki dzieci, jedzących 3-4 potrawy na krzyż i nic więcej nie ruszą. Mogą się słaniać z głodu.

    --
    "najlatwiej patrzec przez etykietki, ktore rozdano, swiat jest wtedy taki prosty, a zycie nieskomplikowane" by Undoo
  • potworia116 01.09.19, 00:42
    Mam ekstremalną niejadkę. Piany dostaję na dobre rady (kluseczek jej zrób, takich ze śmietanką), albo diagnozy (bo na pewno jej dajesz słodycze/soczki/przekąski).
  • memphis90 02.09.19, 15:11
    Szzcegolnie, że wg innych teorii po batonie dostaje się zjazdu glukozy i straszliwego glodu - więc teoretycznie niejadki powinny dostawać tego kinderka godzinę przed objadem, bo wtedy włączy im się wilczy apetyt... 😋

    --
    "Nie pogardzaj drugim człowiekiem, dopóki nie poznasz jego historii. A gdy tylko poznasz, to bądź sobą i spluń" niezatapialna-armada.blogspot.com
  • agata_abbott 01.09.19, 00:42
    Moje na przykładsmile

    --
    teoriachaosu.blog/
  • szeptucha.z.malucha 01.09.19, 08:40
    Moje było i jest niejadkiem. Nie może patrzeć nawet na słodycze. Bywały tygodnie, że mając lat 6-7 jadł porcje roczniaka. W CZD przegłodzono go, potem były próby żywienia odżywkami - nic to nie dało. Za parówkę wciągniętą dziękowałabym.
    Niewiele się zmieniło, mimo uwaga: wieku 16 lat.
    Ale żyje, nie choruje, a ja oszczędzam na jedzeniu - ot, typ ekonomiczny;-P
  • chatgris01 31.08.19, 19:01
    O, wątas o pajdokracji? big_grin

    --
    http://dlssm.free.fr/smileyanimaux/2%20(12).gif
  • katriel 31.08.19, 19:02
    > normą jest dobieranie smaku tortu do tego co lubi ROCZNE dziecko

    Jakoś ten smak tortu wybrać trzeba. Dobieranie go wg gustu solenizanta wydaje mi się najbardziej naturalne, ale co ja tam wiem.

    --
    Ach, jaki pyszny jest szpinaczek!
    Ach, jaki pyszny jest buraczek!
    Ach, jaki brudny mam śliniaczek!
    Ach, jaki cudny niemowlaczek!
  • marta.graca 31.08.19, 19:05
    Hmm, roczne dzieci to prawdziwi koneserzy tortów i na pewno już potrafią wybrać ten ulubiony 😉
  • yuka12 31.08.19, 19:50
    A wiesz, że potrafią? Moje dzieci już w tym wieku miały swoje ulubione smaki. Ale co ja tam wiem, mam tylko dwoje, gdybym 11 wychowała, to mogłabym się wypowiadać 😉😀.

    --
    "najlatwiej patrzec przez etykietki, ktore rozdano, swiat jest wtedy taki prosty, a zycie nieskomplikowane" by Undoo
  • marta.graca 31.08.19, 20:08
    No i skąd wiedziałaś , że akurat ten jest ulubiony?
  • ichi51e 31.08.19, 20:14
    Pewnie wrozyla z fusow...

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • marta.graca 31.08.19, 20:25
    W sumie dzieciaki ematek na pierwszych urodzinach już chyba mówią wink a jeśli nie wszystko, to na pewno powiedzą, jaki jest ich ulubiony smak tortu.
  • yuka12 31.08.19, 21:03
    Dzieci są różne. Po co obrażać i wrzucać wszystkich do jednego worka?

    --
    "najlatwiej patrzec przez etykietki, ktore rozdano, swiat jest wtedy taki prosty, a zycie nieskomplikowane" by Undoo
  • marta.graca 31.08.19, 21:17
    To do mnie? Gdzie widzisz obrazę?
  • yuka12 31.08.19, 22:14
    Przeczytaj jeszcze raz swój post. I nie wszystkie dzieci ematek są genialne, grzeczne od urodzenia itd. itp. Dzieci i ematki są różne, co do znudzenia co chwila ktoś pisze na forum.

    --
    "najlatwiej patrzec przez etykietki, ktore rozdano, swiat jest wtedy taki prosty, a zycie nieskomplikowane" by Undoo
  • marta.graca 31.08.19, 22:30
    Może ty przeczytaj mój, skoro nie zauważyłaś, że był z przymrużeniem oka. Rozumiem, że na dzieci złego słowa nie można powiedzieć, ale tu żadnej obrazy nie ma... why so serious?
  • yuka12 31.08.19, 21:01
    Córka ulubione deserki czy dania jadła, resztą pluła lub odmawiała jedzenia. Po prostu.

    --
    "najlatwiej patrzec przez etykietki, ktore rozdano, swiat jest wtedy taki prosty, a zycie nieskomplikowane" by Undoo
  • ichi51e 31.08.19, 23:26
    No cos ty niemozliwe. Przeciez dopoki dzieciak nie powie „matko nie odpowiada minsmak orzechow wole delikatny smak kremowej smietanki” rodzina sie nie domysli chocby dzieciak nielubianym zarciem sie zerzygal i wymalowal panorame raclawicka na sobie stole krzesle i scianie...

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • yuka12 31.08.19, 23:41
    Dlategi dzieci ematek powinny już w wieku 1 roku płynnie się wypowiadać, żeby ematki wąskie specjalistki zrozumiały ich niechęć i jechały na drugi koniec miasta po odpowiednie dodatki do tortu.

    --
    "najlatwiej patrzec przez etykietki, ktore rozdano, swiat jest wtedy taki prosty, a zycie nieskomplikowane" by Undoo
  • edelstein 31.08.19, 20:03
    Moj syn mial i ma ulubione smaki.

    --
    "Decyzja o poczeciu nazlezy do dziecka. Jak nie zechce, to sie nie pocznie." by plater-2
  • quilte 01.09.19, 09:33
    "Hmm, roczne dzieci to prawdziwi koneserzy tortów i na pewno już potrafią wybrać ten ulubiony 😉"

    Jak dziecko ma rok, to robisz to mniej więcej tak: kawowy - nie (bo kawy roczniaki nie pijają, więc nie wiadomo, czy lubi tongue_out), orzechowy - nie (bo alergeny), z ajerkoniakiem - nie, z dość oczywistych powodów, makowy - nie - bo ziarenka maku w kremie mogą się roczniakowi nie spodobać. No i drogą eliminacji dochodzisz w końcu do truskawkowego i śmietankowego. Ponieważ od truskawek jubilat dostaje wysypki, zostaje śmietankowy. Założę się, że roczniaki "wybierają" swój ulubiony tort w ten właśnie sposób.
  • flegma_tyczka 01.09.19, 09:38
    A w śmietanie jest laktoza na którą dziubdziuś ma nietolerancję więc pozostaje???

    --
    Wolność wypowiedzi - dla każdego.
  • quilte 01.09.19, 09:46
    Krem bez laktozy. Jak się chce - to się da.
  • berdebul 02.09.19, 08:39
    Kokosowej śmietanki. Dziubdziusie ematki to proekologiczni weganie, świadomi swojej diety, zawsze jedzący zdrowo i będący w dole siatki centylowej jeżeli chodzi o wagę. tongue_out
  • potworia116 02.09.19, 15:23
    To my inną ematkę czatujemy. Ematka, którą znam, nawet cudze wegedziecko podkarmi kotlecikiem.
  • z_lasu 02.09.19, 11:30
    > No i drogą eliminacji dochodzisz w końcu do truskawkowego i śmietankowego.

    smile Generalnie do owocowego. A że dziecko w tym wieku zapewne już wielu owoców spróbowało, to spokojnie da się wybrać (olaboga!) pod gust dziecka (czarnej porzeczki nie lubi, wiśnie mogą być).
  • edelstein 31.08.19, 19:10
    To sie zdziwisz jakie pierdoly sa tragediami zyciowymi dla malych dzieci.Np brak koszulki z ulubiony bohaterem🤣 wszystko musialo miec "Cars" od czapki po buty😉wyrosl

    --
    "Decyzja o poczeciu nazlezy do dziecka. Jak nie zechce, to sie nie pocznie." by plater-2
  • nuzini 31.08.19, 19:17
    Oj to to ja wiem smile mam młodszego brata który urodził się jak miałam 20 lat. Jednak, jak awanturował się nieadekwatnie do sytuacji to pierwsza reakcja nie było stawanie na rzęsach żeby go przestał
  • yuka12 31.08.19, 19:52
    Zwłaszcza jak odstawia awanturę na środku supermarketu pełnego ludzi 😃.

    --
    "najlatwiej patrzec przez etykietki, ktore rozdano, swiat jest wtedy taki prosty, a zycie nieskomplikowane" by Undoo
  • edelstein 31.08.19, 19:56
    Dla mnie to pierdoly nie warto dyskusji z dzieckiem.Chce cars ma cars i tyle.Z reszta taki 2latek i tak g... zrozumie z wywodow "dlaczego nie"

    --
    "Decyzja o poczeciu nazlezy do dziecka. Jak nie zechce, to sie nie pocznie." by plater-2
  • eliszka25 31.08.19, 19:43
    Ha, to ja jednak miałam łatwiej, bo wystarczyło, że było niebieskie 😄.
  • edelstein 31.08.19, 20:00
    Zazdroszcze,pamietm,ze prababcia mu z Polski czapke wysylala taka chamsko bazarkowa z przeklamanymi kolorami,bo tu nigdzie takiej cienkiej nie bylo☝️potem sie wycwanilam,kupilam naprasowywanki i ozdobilam mu kazda sztuke odziezy😉 jaka to byla radosc🤣

    --
    "Decyzja o poczeciu nazlezy do dziecka. Jak nie zechce, to sie nie pocznie." by plater-2
  • eliszka25 31.08.19, 22:04
    Jakoś mi się poszczęściło w tym temacie 😁. Kilka lat temu mieli fazę na pokemony, jeszcze zanim były takie popularne w Europie. Starszy wygrzebał z czeluści internetu bajkę o pokemonach i się zaczęło. Na szczęście akurat wtedy mąż jeździł służbowo do Japonii i naprzywoził im ciuchów i gadżetów, więc też udało się łatwo załatwić temat.
  • ichi51e 31.08.19, 23:28
    Kilka lat temu? Ludzie przeciez pokemony juz z 20lat maja a szczyt popularnosci w europie to byl 15lat temu

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • eliszka25 01.09.19, 00:14
    Tak, wiem, że Japończycy wymyślili pokemony już dawno. Szczyt popularności też był właśnie dawno i nawet ja to pamiętam, ale później przestały być modne na jakiś czas. Syn znalazł jakieś stare filmy o pokemonach właśnie, takie sprzed 15 lat przynajmniej i te filmy oglądali zanim zaczęła się ponowna moda na pokemony i ludzie oszaleli na punkcie pokemon go. Jak tłumy zaczęły biegać po ulicach w poszukiwaniu pokemonów, to moje dzieciaki dumne wyciągnęły swoje gadżety.
  • z_lasu 02.09.19, 11:33
    > Ludzie przeciez pokemony juz z 20lat maja a szczyt popularnosci w europie to byl 15lat temu

    No i co z tego? Pierwsze Star Warsy powstały w 79 (? chyba), a dzieciarnia do dzisiaj chce nosić koszulki z Vaderem.
  • chatgris01 02.09.19, 12:40
    W 1977.

    --
    http://dlssm.free.fr/smileyanimaux/2%20(12).gif
  • ichi51e 02.09.19, 16:35
    77

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • asia_i_p 31.08.19, 21:49
    A jak długo to trwało?
    Mój syn tak długo miał w ogonie, co na niego wkładam, że aż mnie to niepokoiło, a teraz ma dwie bluzki, które sklasyfikował jako bluzki "z Kewami" (Kew to krokodyl z ulubionego serialu Wissper - nie ma go na tych bluzkach, są tam po prostu krokodyle, ale raz nieopatrznie sama powiedziałam, że to Kewy i mam za swoje) i te dwie nosi na przemian od trzech tygodni, a pozostałych mniej więcej osiemnaście leży nieużywanych. Mam te pozostałe już pakować i oddawać, czy jest jeszcze szansa? wink

    --
    The conceptual penis [...], is exclusionary to disenfranchised communities based upon gender or reproductive identity [...] and is the conceptual driver behind much of climate change.
  • eliszka25 31.08.19, 22:07
    To różnie bywa. Moi synowie mniej więcej w tym samym czasie mieli fazę na pokemony. Starszemu przeszło dość szybko, a młodszy jest fanem od kilku lat nieprzerwanie. Na szczęście teraz może donaszać cichy po bracie.
  • edelstein 31.08.19, 22:11
    A tak z rok.Bo pamietam, ze mial i letnie i zimowe rzeczy. Naklej mu na te nieuzywane Krokodile podobne do tych na tych dwoch.Mozna zawsze potem odkleic😉

    --
    "Decyzja o poczeciu nazlezy do dziecka. Jak nie zechce, to sie nie pocznie." by plater-2
  • ela.dzi 31.08.19, 22:22
    Mój starszy chciał ubrania z Super Mario. W związku z tym, że mam dwóch synów i młodszy chce to samo, to obaj dostali dokładnie takie same rzeczy. Starszemu szybko przeszło, młodszy spał w czapce i bluzce a jaki był ryk, gdy trzeba było uprać.
  • z_lasu 02.09.19, 11:38
    No, u nas im dalej tym gorzej. Teraz mam 11-latka i NIC z ubrań już nie mogę kupić bez niego, bo będzie leżało aż wyrośnie. A nie, przepraszam, skarpetki biorę jakie są (byle nie z koparką smile). Wcześniej to można było chociaż określone tematy brać w ciemno, teraz nie ma nawet tematyki. Nie muszę chyba dodawać, że łażenie po sklepach z ubraniami bądź oglądanie ich w internecie nie jest jego ulubioną rozrywką.
  • ira_08 31.08.19, 19:56
    Bardzo bogate pole do obserwacji big_grin Torty nie są obowiązkowe, więc chyba logiczne, że rodzic jak już robi urodziny i kupuje tort, to chce dziecku sprawić radość? Tanie to też nie jest, wiec jak ktoś chce mieć odpowiednią kolejność kolorów literek, to ma prawo sobie jej wymagać. I też nie mam dzieci i nie widzę w tym, co napisałaś, przykładów dzieciocentryzmu.

    Jak roczniak lubi kwaśny smak i rodzic mu kupuje tort cytrynowy zamiast czekoladowego, no to faktycznie zbrodnia i dzieciocentryzm. Powinien kupić z całymi orzechami, niech się goowniarz uczy życia!
  • nuzini 31.08.19, 22:10
    Bardziej chodzi mi o to, że dzieci mają w pompie stopień nachylenia literek i kolejność kolorów, a rodzice czasem czują si chyba w obowiązku zaprojektować go od a do z żeby był idealny (zazwyczaj ten zaprojektowany przez rodzice jest taki se bo gdyby rodzić umiał projektować tort to sam by zrobil) stąd zastanawiam się czy to nie jest raczej presją z zewnątrz.
    Jeżeli chodzi o druga kwestie... Kiedy jeszcze piekłam tylko hobbystycznie, zrobiłam tort na roczek znajomego dziecka wg jego gustu. Dziecko to lubiło banany, do tego jego mama zdecydowała że będzie suchy biszkopt (bo dziecko je biszkopciki suche). No i śmietanka... Byłam też gościem i wszyscy tak długo męczyli swoje kawałki że prawie same wyszły, a bobas był bardziej zainteresowany smarowaniem kremem po blacie...
  • kamin 31.08.19, 22:30
    Skoro dziecko ma w pompie nachylenie literek i kolejnosc kolorow, to rodzic zaspokaja w ten sposib swoje potrzeby, a nie dziecka. Dlaczego więc uważasz, że mamy do czynienia z dzieciocentryzmem?
  • nuzini 31.08.19, 22:38
    Dlatego, ze z jakiegoś powodu rodzic się czuje z tego tortu oceniany i rozliczany, tak jak ze wszystkiego co ma związek z dzieckiem
  • potworia116 31.08.19, 23:08
    nuzini napisała:

    > Dlatego, ze z jakiegoś powodu rodzic się czuje z tego tortu oceniany i rozlicza
    > ny, tak jak ze wszystkiego co ma związek z dzieckiem

    He he, ciekawe dlaczego się tak czuje, zwłaszcza będąc matką....
  • malgosiagosia 31.08.19, 23:12
    potworia116 napisała:

    >
    > He he, ciekawe dlaczego się tak czuje, zwłaszcza będąc matką....

    Bo "kocha" malpia miloscia...?
  • potworia116 01.09.19, 00:44
    Co to znaczy kocha w cudzysłowie i co to jest małpia miłość? Małpy są wrażliwe na krytykę?
  • z_lasu 02.09.19, 12:13
    > > Dlatego, ze z jakiegoś powodu rodzic się czuje z tego tortu oceniany i rozliczany,
    > > tak jak ze wszystkiego co ma związek z dzieckiem
    >
    > He he, ciekawe dlaczego się tak czuje, zwłaszcza będąc matką....

    100/100
  • pani-nick 01.09.19, 08:49
    Ale skąd wiesz?
    I po drugie - oceniany przez dziecko, czy przez ciebie i ciotki?
  • ira_08 01.09.19, 08:58
    Strasznie nadinterpretujesz i IMO niepotrzebnie roztrząsasz takie pierdoły, nadając im większe znaczenie niż mają. Może po prostu, jak ktoś wydaje 300 zł na tort, to chce mieć tort idealny. No jego prawo.

    >Kiedy jeszcze piekłam tylko hobbystycznie, zrobiłam tort na roczek znajomego dziecka wg jego gustu. Dziecko to lubiło banany, do tego jego mama zdecydowała że będzie suchy biszkopt (bo dziecko je biszkopciki suche). No i śmietanka... Byłam też gościem i wszyscy tak długo męczyli swoje kawałki że prawie same wyszły, a bobas był bardziej zainteresowany smarowaniem kremem po blacie...

    No i co z tego? Chciała dziecku sprawić radość, dziecko miało to gdzieś, nikomu krzywda się nie stała.

    Aha - też nie mam dzieci, więc patrzę na to co piszesz z dystansu, nie z perspektywy matki, co by dziecku nieba przychyliła. Czepiasz się i tyle. Jeszcze jakbyś była przedszkolanką czy nianią i miała szersze obserwacje, ale litości! Oceniasz zachowanie ludzi na podstawie zamawiania tortów, za które płacą.
  • z_lasu 02.09.19, 12:15
    Nie wiem czy dobrze zrozumiałam: przygotowałaś tort tak okropny, że nikt (ani dorośli, ani dzieci) nie był w stanie go przełknąć i masz o to pretensje do osoby, która go zamówiła???
  • nuzini 02.09.19, 12:52
    Nie mam do nikogo pretensji, to było dawna, nie miałam doświadczenia i za namową bliskiej mi mamy dziecka zrobiłam tort w którym znajdowały się tylko te składniki które dziecko zna. W związku z faktem, że być może wolno rozszerzano mu dietę znał niewiele i dlatego tort był średnio zjadliwy dla dorosłych. Mysle, że nie musze tego tlumaczyc bo zrozumiałaś mają wypowiedź od początku tylko bardzo zależało Ci żeby żeby napisać coś niemiłego.
  • z_lasu 02.09.19, 13:05
    Z tego, że tort nikomu nie smakował wywodzisz, że nie warto uwzględniać preferencji smakowych rocznych dzieci. Tymczasem tort był po prostu niesmaczny, bo nie umiałaś go zrobić. Są ludzie z wieloma alergiami, dla których wydawałoby się w ogóle nie da się zrobić tortu, bo "niczego nie mogą jeść" i są magicy, którzy potrafią taki tort zrobić i to tak, że będzie smakował wszystkim.
  • nuzini 02.09.19, 13:13
    Jestem przekonana że z suchego biszoptu, bananów i słodkiej śmietanki (tylko z tego) nie do końca da się wyczarować pyszny tort. Torty dla alergików robię kilka razy w tygodniu - to naprawdę coś zupełnie innego
  • z_lasu 02.09.19, 13:20
    Ale to Ty robiłaś ten tort. Nie możesz mieć pretensji do klientki, że nie wiedziała, że z tego nie da się zrobić smacznego tortu. To Ty miałaś to wiedzieć. A jeśli mówiłaś i klientka się uparła, to nadal niczego nie dowodzi w temacie "czy warto uwzględniać preferencje smakowe dziecka". Jak dorosły zechce tort np. wegański i niewprawnemu wykonawcy tort nie wyjdzie to znaczy, że nie warto uwzględniać preferencji dorosłego? Albo, że się nie da zrobić smacznego tortu wegańskiego?
  • nuzini 02.09.19, 13:46
    To nie była klientka, napisałam w poście, że to było ciasto robione wtedy, kiedy jeszcze nie miałam doświadczenia w pieczeniu. Teraz nie wykonała bym tego tortu i zrobiłabym dokładnie to, co napisalas. To, że "nie warto uwzględniać preferencji smakowych dziecka" napisałaś ty a nie ja. Nie będę bronić tej teorii bo mam odmienną
  • z_lasu 02.09.19, 14:20
    Taaa... To ja napisałam w poście założycielskim oburzonym tonem, że "normą jest dobieranie smaku tortu do tego co lubi ROCZNE dziecko" big_grin Z komentarzem, że ja tak robić nie będę ("będę wyrodna baaardzo").
  • nuzini 02.09.19, 14:24
    Wyciągnęłas swoje wnioski z mojego komentarza.
  • z_lasu 02.09.19, 14:29
    Dziwne, że całe forum zgodnie wyciągnęło takie same. A przecież Ty napisałaś zupełnie coś innego. Zachwycona byłaś dobieraniem smaku, do tego co lubi ROCZNE dziecko big_grin
  • potworia116 02.09.19, 15:26
    To musisz trochę popracować nad precyzją wypowiedzi, bo wszyscy zrozumieli tak samo.
  • mauricella 31.08.19, 19:57
    Jak nie miałam dziecka wydawało mi się , ze jest mnóstwo rodziców z „dzieciocentryzmem”.

    Od czasu gdy urodziłam (dość dawno temu) jestem już tego pewna.
    Ale to nie jest zaraźliwe. 😉
  • yuka12 31.08.19, 19:59
    Kochana, byłam ekspertką od wychowania dzieci i prowadzenia domu zanim zostałam żoną i matką. Przeczytałam tony książek i artykułów, nabyłam trochę doświadczenia (praca opiekunki + małe dzieci w roddzinie) i wydawało mi się, że wiem wszystko. A potem zaczęłam żyć naprawdę 😂.
    Pytaj, czytaj i przygotuj się na niespodzianki. Bo może będziesz miała dzieci z promocji, a może trafi ci się taki egzemparz, że chcąc niechcąc skończysz na dzieckocentryzmie. Niekoniecznie jako wynik lenistwa, słabości czy wychowania bezstresowego.


    --
    "najlatwiej patrzec przez etykietki, ktore rozdano, swiat jest wtedy taki prosty, a zycie nieskomplikowane" by Undoo
  • magdzialena78 31.08.19, 20:03
    Pokolenie platkow śniegu...?
    Niestety każdy obecnie popelnia te bledy.
  • edelstein 31.08.19, 20:04
    No naprawde wielka zbrodnia dogadzac solenizantowi w dniu urodzin

    --
    "Decyzja o poczeciu nazlezy do dziecka. Jak nie zechce, to sie nie pocznie." by plater-2
  • magdzialena78 31.08.19, 20:18
    Nie chodzi tylko o dogadzanie w urodziny chodzi o caloksztalt
    Czesto jest to podporządkowanie zycia,planow dzieciom.np u nas musi byc dom z pietrem😋takie marzenue dziecka. To jednak chore
  • marta.graca 31.08.19, 20:50
    U mnie w rodzinie kobiecie 10-letnia córka zarządza, gdzie będą mieszkać...
  • yuka12 31.08.19, 21:08
    Moje dzieci też ... ale niekoniecznie musimy ich słuchać 🤣.

    --
    "najlatwiej patrzec przez etykietki, ktore rozdano, swiat jest wtedy taki prosty, a zycie nieskomplikowane" by Undoo
  • edelstein 31.08.19, 22:13
    No z reguly sie podporzadkowuje zycie pod dziecko do pewnego wieku

    --
    "Decyzja o poczeciu nazlezy do dziecka. Jak nie zechce, to sie nie pocznie." by plater-2
  • madami 02.09.19, 15:59
    mniej więcej do końca niemowlakowania
    potem powinno się uczyć dziecko, że inni też mają swoje potrzeby
  • edelstein 31.08.19, 20:11
    Zawsze mnie zadziwialo, je najwiecej do powieszenia w sprawie wychowywania dzieci maja ludzi,ktorzy ich nie posiadaja.

    --
    "Decyzja o poczeciu nazlezy do dziecka. Jak nie zechce, to sie nie pocznie." by plater-2
  • morekac 31.08.19, 20:28
    edelstein napisała:

    > Zawsze mnie zadziwialo, je najwiecej do powieszenia w sprawie wychowywania dzie
    > ci maja ludzi,ktorzy ich nie posiadaja.
    >

    To już od dawna wiadomo, że najlepszymi matkami są te bezdzietne.


    --
    -------------------------------------------------------------
    "Pan Zenek z Bemowa: Dla mnie super sprawa, że niedziela jest wolna. Uważam, że powinni zamknąć sklepy także w sobotę. Jestem na zakupach tylko ze względu na żonę, która chciała zrobić je przed wolną niedzielą.
  • malgosiagosia 01.09.19, 13:31
    morekac napisała:

    > To już od dawna wiadomo, że najlepszymi matkami są te bezdzietne.

    Warto jednak bezdzietnych posluchac, co maja do powiedzenia w kwestii wychowywania dzieci.

  • malgo21 01.09.19, 13:40
    malgosiagosia napisała:

    > morekac napisała:
    >
    > > To już od dawna wiadomo, że najlepszymi matkami są te bezdzietne.
    >
    > Warto jednak bezdzietnych posluchac, co maja do powiedzenia w kwestii wychowywa
    > nia dzieci.
    >

    To prawda, a po poradę małżeńską najlepiej do księdza.
  • malgosiagosia 01.09.19, 23:16
    malgo21 napisała:

    > To prawda, a po poradę małżeńską najlepiej do księdza.

    Jesli madry, to czemu nie? Czy wszyscy doradcy malzenscy to malzonkowie? A czy leczacy uzaleznienia, to uzaleznieni?
  • malgo21 02.09.19, 07:08
    Leczący uzależnienia mają w tym kierunku wiedzę i doświadczenie w leczeniu. Bezdzietni po prostu nie mają dzieci. Jeśli dodatkowo znają się na wychowaniu bo na przykład pracują w przedszkolu to oczywiście chętnie wysłucham co mają do powiedzenia (tylko wtedy nie mówimy o tym że bezdzietni się znają na wychowaniu, tylko o tym że pedagog zna się na wychowaniu, choć i to oczywiście nie zawsze jest prawda), ale jeśli to takie typowe gdakanie "czy to dziecko musi tak skakać? Ja bym mojemu nie pozwoliła" to mogę się tylko pobłażliwie uśmiechnąć.
  • malgosiagosia 02.09.19, 15:14
    Ludzie bezdzietni nie zyja w pustece spolecznej. Mieli doswiadczenie wlasnego wychowania przez ich rodzicow, chodzili do szkoly, mieli nauczycieli i wychowawcow, maja dzieci w rodzinie itd. Wlasnie dystans do dzieci, nie kierowanie sie emocjami, strachem czy wstydem daje mozliwosc spojrzenia na wychowanie z innej perspektywy.

    Moze zbyt duzo tej poblazliwosci, zwlaszcza gdy dotyczy wlasnych dzieci?

    Poblazliwy usmiech Twoj Malgo21 jak widac dotyczy nie tylko bezdzietnych, ale zachowania wlasnych dzieci.
  • malgo21 02.09.19, 18:15
    No właśnie o to chodzi, już wiesz ze jestem pobłażliwa, mimo że nie widziałaś moich dzieci na oczy. Na pewno ty byś je lepiej wychowała. Lepiej, bo hipotetycznie wink
  • malgosiagosia 03.09.19, 13:01
    Sama o poblazliwym usmiechu napisalas. wiec jesli masz poblazliwosc dla doroslych, wnioskuje, ze masz tez dla dzieci. Uwazasz, ze bezdzietni nie znaja sie na wychowaniu. A jesli bezdzietny nagle zostanie rodzicem, to automatycznie bedzie sie na wychowaniu znal? Myslisz, ze przez rok, do pierwszych urodzin dziecka, posiadzie on calkowita wiedze o wychowaniu?
    To ze masz doswiadczenie w niemoznosci uspokojenia swojego dziecka, i obdarowujesz poblazliwym usmiechem tych, co oczekuja, ze zapanujesz nad swoim dzieckiem, jeszcze ekspertem od wychowania Cie nie czyni.
  • malgo21 03.09.19, 20:13
    malgosiagosia napisała:

    > Sama o poblazliwym usmiechu napisalas. wiec jesli masz poblazliwosc dla dorosly
    > ch, wnioskuje, ze masz tez dla dzieci. Uwazasz, ze bezdzietni nie znaja sie na
    > wychowaniu. A jesli bezdzietny nagle zostanie rodzicem, to automatycznie bedzie
    > sie na wychowaniu znal? Myslisz, ze przez rok, do pierwszych urodzin dziecka,
    > posiadzie on calkowita wiedze o wychowaniu?
    > To ze masz doswiadczenie w niemoznosci uspokojenia swojego dziecka, i obdarowuj
    > esz poblazliwym usmiechem tych, co oczekuja, ze zapanujesz nad swoim dzieckiem,
    > jeszcze ekspertem od wychowania Cie nie czyni.

    Tak, poznając swoje dziecko (i inne też przy okazji, bo ma się większy kontakt z dziećmi mając już swoje) wie się na temat wychowania więcej niż kiedy się tego dziecka nie ma i sobie tylko wyobraża jakie by ono było i jak byśmy reagowali w sytuacji w której nigdy nie byliśmy. Masz po prostu kontakt z dzieckiem 24/7 i wiesz jak reaguje na różne sytuacje, wiesz co działa a co nie. No i dzietni też mają ten sam zasób doświadczenia sprzed rodzicielstwa (też byli dziećmi, też widzieli jakieś dzieci na oczy), ale mają coś jeszcze, coś czego bezdzietni nie mają.

    A na koniec: próbujesz być złośliwa i wkładasz w moje posty coś czego tam nie ma. Akurat najczęściej słyszę że mam grzeczne dzieci (zwłaszcza niemowlę jest GRZECZNE bo śpi - co dowodzi że nieznajomość dzieci wypływa nie tylko w momencie ochrzanu, ale też przy komplemencie). Nie chce mi się brnąć w taką dyskusję. Zbywam cię zatem pobłażliwym: tak, tak, oczywiście że się znasz na dzieciach jak mało kto! A już jeśli chodzi o moje dzieci to już w ogóle wink
  • malgosiagosia 04.09.19, 00:00
    malgo21

    >zwłaszcza niemowlę jest GRZECZNE bo śpi

    Widzisz, mowisz o grzecznosci niemowlaka, bo spi. A to nie zawsze jest objawem "grzecznosci". I jak w ogole mozesz uzywac slowa "grzeczny" w stosunku do niemowlaka. Jestes moim zdaniem zbyt ambitna matka, a to niezbyt dobrze wrozy Twoim dzieciom.
  • malgo21 04.09.19, 02:24
    Ja mówię? big_grin na ironii znasz się nawet lepiej niż na wychowaniu!
  • madami 03.09.19, 14:07
    malgosiagosia napisała:

    > Ludzie bezdzietni nie zyja w pustece spolecznej. Mieli doswiadczenie wlasnego w
    > ychowania przez ich rodzicow, chodzili do szkoly, mieli nauczycieli i wychowawc
    > ow, maja dzieci w rodzinie itd. Wlasnie dystans do dzieci, nie kierowanie sie e
    > mocjami, strachem czy wstydem daje mozliwosc spojrzenia na wychowanie z innej p
    > erspektywy.

    dużo a tym racji

    posiadanie dziecka nie czyni nikogo automatycznie ekspertem w wychowywaniu
  • potworia116 03.09.19, 19:57
    Ekspertem nie. Ale doświadczeń jakby jednak więcej.
  • malgo21 03.09.19, 21:16
    madami napisała:

    > malgosiagosia napisała:
    >
    > > Ludzie bezdzietni nie zyja w pustece spolecznej. Mieli doswiadczenie wlas
    > nego w
    > > ychowania przez ich rodzicow, chodzili do szkoly, mieli nauczycieli i wyc
    > howawc
    > > ow, maja dzieci w rodzinie itd. Wlasnie dystans do dzieci, nie kierowanie
    > sie e
    > > mocjami, strachem czy wstydem daje mozliwosc spojrzenia na wychowanie z i
    > nnej p
    > > erspektywy.
    >
    > dużo a tym racji
    >
    > posiadanie dziecka nie czyni nikogo automatycznie ekspertem w wychowywaniu

    A kto tak napisał? Na razie mowa o tym że bezdzietni są ekspertami wychowania.
  • madami 03.09.19, 22:36
    a nie są nimi ani jedni ani drudzy

    a dodatkowo posiadanie dziecka nie jest gwarantem posiadania kompetencji wychowawczych
  • malgo21 04.09.19, 02:25
    madami napisała:

    > a nie są nimi ani jedni ani drudzy
    >
    > a dodatkowo posiadanie dziecka nie jest gwarantem posiadania kompetencji wychow
    > awczych

    Powtarzam pytanie, kto twierdzi że posiadanie dzieci jest gwarantem czegokolwiek?
  • malgosiagosia 04.09.19, 00:04
    malgo21

    >Na razie mowa o tym że bezdzietni są ekspertami wychowania.

    Mowa jest o tym, ze bezdzietni nie maja pojecia o wychowywaniu dzieci z racji ich nie posiadania. Zwiazku z tym nie maja prawa glosu.
  • ichi51e 01.09.19, 13:42
    Wysluchac zawsze mozna uprzejmosc nic nie kosztuje.

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • malgo21 01.09.19, 13:39
    morekac napisała:


    > >
    >
    > To już od dawna wiadomo, że najlepszymi matkami są te bezdzietne.
    >

    O, ja też byłam dużo lepszą matką zanim miałam dzieci big_grin
  • mondovi 31.08.19, 20:29
    Bo wtedy jest tak łatwo oceniać. Nigdy nie miałam do czynienia z taką sytuacją, ale lepiej bym sobie poradziła. smile

    --
    nie lubię pustych głów, pustych słów i pustych butelek
  • yuka12 31.08.19, 21:11
    Zupełnie jak mój bezdzietny kumpel- "jak będę miał syna, będzie się lepiej zachowywać". Jeszcze nie zdążył tego sprawdzić 😊.

    --
    "najlatwiej patrzec przez etykietki, ktore rozdano, swiat jest wtedy taki prosty, a zycie nieskomplikowane" by Undoo
  • flegma_tyczka 01.09.19, 09:33
    No nie wiem.
    Miałam dać prezent dwulatkowi z okazji urodzin. Do tego wzięłam ciastko ze świeczką by dmuchnął, niestety po drodze świeczka uległa zniszczeniu, matka powiedziała, że nie ma sprawy "bo on i tak nic z tego nie kuma, że są jego urodziny" big_grin

    --
    Wolność wypowiedzi - dla każdego.
  • auksencja15 31.08.19, 21:40
    nie trzeba czegoś osobiście doświadczyć, żeby mieć na jakiś temat pogląd czy zdanie, czy się mylę? Tym sposobem lekarz danej specjalności bez historii choroby w swojej dziedzinie nie powinien się wypowiadać na jej temat?
  • edelstein 31.08.19, 22:15
    Zdaje sie, je lekarz studiuje te choroby, watpie, ze bezdzietni sa masowo po pedagogikach od wczesnoszkolnej po specjalna🤣

    --
    "Decyzja o poczeciu nazlezy do dziecka. Jak nie zechce, to sie nie pocznie." by plater-2
  • yuka12 31.08.19, 22:28
    Ależ oczywiście prawo do własnych poglądów ma każdy. Tylko opinie a priori mają to do siebie, że doświadczenie może je mocno zmodyfikować. Dobrze o tym wiedzieć rozmawiając z osobami dysponującymi wiedzą a posteriori 😋.

    --
    "najlatwiej patrzec przez etykietki, ktore rozdano, swiat jest wtedy taki prosty, a zycie nieskomplikowane" by Undoo
  • malgo21 01.09.19, 13:42
    yuka12 napisała:

    > Ależ oczywiście prawo do własnych poglądów ma każdy. Tylko opinie a priori mają
    > to do siebie, że doświadczenie może je mocno zmodyfikować. Dobrze o tym wiedzi
    > eć rozmawiając z osobami dysponującymi wiedzą a posteriori 😋.
    >
    Bayesistka? wink
  • yuka12 01.09.19, 19:03
    Wykształcenie 😁.

    --
    "najlatwiej patrzec przez etykietki, ktore rozdano, swiat jest wtedy taki prosty, a zycie nieskomplikowane" by Undoo
  • malgo21 01.09.19, 19:39
    Hehe, rzadko spotykam ten żargon, a już przy dyskusjach o torcie i wychowaniu jeszcze mi się nie zdarzyło smile
  • yuka12 01.09.19, 21:48
    Ale jak pasuje 😂.

    --
    "najlatwiej patrzec przez etykietki, ktore rozdano, swiat jest wtedy taki prosty, a zycie nieskomplikowane" by Undoo
  • malgo21 01.09.19, 21:54
    No właśnie widzę, krótko, precyzyjnie i na temat big_grin tylko czy trafi do przeciętnego dyskutanta na temat rozpuszczonych bachorów?
  • nuzini 01.09.19, 22:51
    Argument czy język? Bo łacinę miałam na studiach przez rok. Prawo już nie jest takie elitarne jak się niektórym wydaje wink
  • malgo21 02.09.19, 07:09
    W ogóle nie chodzi o prawo.
    Ale abstrahując od języka, zrozumiałaś argument?
  • nuzini 02.09.19, 08:12
    Nie, absolutnie, jesteście tak inteligentne, że nie dorastam wam do pięt. Skąd ta napastliwość?
  • malgo21 02.09.19, 09:04
    Nie wykręcaj się od odpowiedzi ciągnąc dyskusję w kierunku nawalanki. Normalnie pytam: czy dopuszczasz możliwość, że jak urodzisz dziecko to ci się poglądy na wychowanie zmienią?
  • nuzini 02.09.19, 13:03
    Dopuszczam, oczywiście. Podobnie jak zmieniły się moje poglądy na temat prowadzenia DG, studiów, związków itd. jeżeli przyjęłaś któryś z moich postów jako doradzanie w jaki sposób wychowywać dzieci to wiedz, że nie taka jest mojap intencja. Jedyne, co do czego mam pewność to to, że teraz często wychowuje się inaczej niż był wychowywana ja. Napisałam post żeby poznać opinie na forum, ja częściowo swoją wyartykułowałam, starając się nikogo bezpośrednio nie urazić, nie wyśmiać i nie wydawać jednoznacznych osadów. Częściowo moje błędne przekonania zostały zweryfikowane (tak jak ten o cukrze dla rocznika) i to dobrze. Cześć forumek nadeszła z odsiecza, prawdopodobnie (a może nie?), poczuła się zaatakowana. Nie było to celem mojego postu. jest to dla mnie wskazówka, żeby formułować swoje wypowiedzi bardziej precyzyjnie/być przygotowana na atak albo wcale ich tutaj nie formułować smile
  • z_lasu 02.09.19, 13:09
    > Jedyne, co do czego mam pewność to to, że teraz często wychowuje się inaczej niż był
    > wychowywana ja.

    Wiesz, 30 lat temu też często wychowywało się dzieci inaczej niż byłaś wychowywana Ty, bo 30 lat temu też nie było jednego modelu wychowywania.
  • nuzini 02.09.19, 13:16
    Ok, doprecyzowujac - inaczej niż ja i osoby w moim otoczeniu. I tak, nie wiem czy wszystkie. Może nic się nie zmieniło - to masz na myśli?
  • z_lasu 02.09.19, 13:23
    Nie, mam na myśli, że z faktu iż jakieś dzieci są wychowywane inaczej niż Ty byłaś wychowywana nie należy wysnuwać daleko idących wniosków nt. "o tempora, o mores". Pomijając już, że inaczej się widzi te same sprawy z pozycji dziecka, a inaczej dorosłego.
  • nuzini 02.09.19, 13:28
    Dzielę się swoimi odberwacjami i pytam o obserwacje innych. Bez wiedzy o obserwacjach innych nie jestem w stanie, w tym przypadku, mieć szerszego obrazu rzeczywistości. Mogę oczywiście nie pytać o zdanie i nie przedstawiać mojej opinii (której nie nazwałbym bardzo jednoznacznej - w zasadzie napisałam o zdziwieniu), w ludzkiej naturze natomiast leży chęć rozmowy i dyskusji, co właśnie robię.
  • nuzini 31.08.19, 22:23
    Ja nie wiem nic o wychowaniu dzieci, przeraża mnie jedynie to, że teraz chyba ta presją na bycie idealnym rodzicem wiecznie zadowolonych dzieci jest ogromna. Miesiąc temu klientka popłakała mi się przez tel podczas zamawiania słodyczy na roczek, bo taka była ta imperaza zestresowana i chciała żeby było perfekcyjnie sad a klientka jest naprawdę fajna osoba
  • yuka12 31.08.19, 22:30
    Bo presja jest. Jedni jej ulegają, inni mają wszystko gdzieś (łącznie z wychowaniem dziecka), a inni po prostu są rodzicami wystarczająco dobrymi.

    --
    "najlatwiej patrzec przez etykietki, ktore rozdano, swiat jest wtedy taki prosty, a zycie nieskomplikowane" by Undoo
  • morekac 01.09.19, 13:54
    nuzini napisała:

    > Ja nie wiem nic o wychowaniu dzieci, przeraża mnie jedynie to, że teraz chyba t
    > a presją na bycie idealnym rodzicem wiecznie zadowolonych dzieci jest ogromna.
    > Miesiąc temu klientka popłakała mi się przez tel podczas zamawiania słodyczy na
    > roczek, bo taka była ta imperaza zestresowana i chciała żeby było perfekcyjnie
    > sad a klientka jest naprawdę fajna osoba

    Popłakać to ci się mogła, bo wpadnie teściowa z jej własną matką i będą marudzić. To jest częstszy powód stresu na roczek niż solenizant.


    --
    -------------------------------------------------------------
    "Pan Zenek z Bemowa: Dla mnie super sprawa, że niedziela jest wolna. Uważam, że powinni zamknąć sklepy także w sobotę. Jestem na zakupach tylko ze względu na żonę, która chciała zrobić je przed wolną niedzielą.
  • z_lasu 02.09.19, 12:21
    I sądzisz, że gdyby organizowała własne (bezdzietne jeszcze) wesele to byłaby mniej zestresowana? Przecież to nie o dziecko chodzi.
  • nuzini 02.09.19, 13:09
    Z tego co wiem to organizowała już i mówiła że tam bardzo się nie stresowała. Może kłamala, jednak nie chciałabym tego zakładać.
  • z_lasu 02.09.19, 13:13
    Ale to przecież nie dziecko ja stresuje. Widać presja otoczenia na Twoją klientkę istotnie wzrosła od kiedy została ona matką.
  • nuzini 02.09.19, 13:23
    O to właśnie mi chodzi - dzieci same w sobie przecież się nie zmieniły, tylko presją na bycie najlepszym rodzicem świata chyba wzrosła. I stąd moje pytanie do dzieciatych forumek - czy tak jest, czy powody są inne, czy nic się nie zmieniło? Może użyłam nieodpowiednich przykładów sad
  • z_lasu 02.09.19, 13:27
    > presją na bycie najlepszym rodzicem świata chyba wzrosła

    Z pewnością wzrosła, ale akurat uwzględnianie preferencji smakowych dzieci to nie jest jakieś nowoczesne dziwo. 30 lat temu też rodzice woleli (dla własnego dobra - o ile mieli oczywiście ten wybór) dać dziecku lubianą przez nie kalarepkę niż wmuszać w nie szpinak.
  • nuzini 02.09.19, 13:33
    Tak, przykład był chybiony, przynajmniej jego przedstawienie w ten sposób było chybione.
  • memphis90 02.09.19, 21:00
    Szlochanie w słuchawkę z powodu ptifurki w złym odcieniu czy krzywego ptysia nie jest zwiazane z ukierunkowaniem na dziecko, tylko ukierunkowaniem na instagrama... Taka matka rok czy dwa wcześniej wpadala pewnie w spazmy, bo odcień goździka w wazoniku nie pasował do serwetki na foci z instaslubu.

    --
    "Nie pogardzaj drugim człowiekiem, dopóki nie poznasz jego historii. A gdy tylko poznasz, to bądź sobą i spluń" niezatapialna-armada.blogspot.com
  • livia.kalina 31.08.19, 21:16
    Stado idzie w takim tempie, jak nadąża jego najsłabsze ogniwo. Najczęściej są to dzieci, czasami osoby chore, niepełnosprawne w rodzinie, porem starsi zniedołężniali rodzice. Żaden „dzieciocentryzm”.

    --
    super_hetero_dyna:
    "Stalin, choć ludobójca, był jednak człowiekiem dużego formatu."
  • malgo21 31.08.19, 21:31
    Będziesz mniej wyrodna i wyjątkowa niż ci się zdaje.
  • asia_i_p 31.08.19, 21:40
    To chyba normalne, że tort wybierasz tak, żeby odpowiadał solenizantowi.

    --
    The conceptual penis [...], is exclusionary to disenfranchised communities based upon gender or reproductive identity [...] and is the conceptual driver behind much of climate change.
  • zamyslona_ona02 31.08.19, 22:17
    Podejrzewam, że wybieranie smaku dla rocznego dziecka mogło wyglądać też tak - weźmy coś bez alkoholu, orzechów, najlepiej owoce żeby małemu smakowało (akurat smak owoców zna i lubi). Dla rodziców oczywiste, dla Ciebie szok wink Podobnie z awanturą. Czasem też jak opowiadałam komuś jak wyglądało ubieranie powiedziałam coś w stylu, że mały się buntował, albo że był krzyk bo nie chciał żółtej koszulki. Prawda jest taka, że gdybym się uparła to byłoby jak chciałam i nie byłoby tupania, ale po co? Nie ma nic złego w tym, że bierze się pod uwagę zdanie dziecka. Ta "awantura" też mogła wyglądać całkiem inaczej. Podejrzewam, że gdyby to był prawdziwy wyskok to rodzic by się zdenerwował i tyle byłoby z tortu.
    Jak nie miałam dzieci to też myślałam, że wszyscy za bardzo ulegają i się dostosowują, że często ze zbyt wielu rzeczy rezygnują itp. Teraz patrzę na to całkiem inaczej.
  • nuzini 31.08.19, 22:25
    To źle podejrzewają wink takie wybieranie to norma wink gorzej jak wybierasztylko z produktów które wiesz, że roczniak lubi big_grin
  • malgo21 01.09.19, 14:51
    nuzini napisała:

    > To źle podejrzewają wink takie wybieranie to norma wink gorzej jak wybierasztylko z
    > produktów które wiesz, że roczniak lubi big_grin

    Skandal po prostu, takie dogadzanie dziecku w jego urodziny. Pewnie jeszcze mu prezent kupili.
  • nuzini 02.09.19, 13:36
    Żaden skandal, tylko jak roczniak je tylko jogurt, ziemniaczki i bananka, to sklecenie tylko z tych składników ciasta jest dość karkołomnym zadaniem. Ale może to mój brak umiejętności i partactwo smile
  • malgo21 02.09.19, 15:40
    Tak z ręką na sercu, ktoś od ciebie kiedykolwiek wymagał zrobienia tortu z banana, ziemniaków i jogurtu?
  • nuzini 02.09.19, 16:34
    Nie, ale zadał z suchego biszkoptu, śmietanki i banana - tylko z tego. A przy tych produktach nie poszalejesz - biszkoptu nie mogłam nasączyć, bananów karmelizować a śmietanki zakwasic
  • memphis90 02.09.19, 21:03
    Jeśli roczniak je tylko jogurt, kartofle i banany to ktoś dał ciała z rozszerzaniem diety. Typowy roczniak w zasadzie je już to, co dorośli.

    --
    "Nie pogardzaj drugim człowiekiem, dopóki nie poznasz jego historii. A gdy tylko poznasz, to bądź sobą i spluń" niezatapialna-armada.blogspot.com
  • potworia116 03.09.19, 00:03
    Moja dwulatka lubi tylko ww rzeczy plus makaron i kaszę gryczanąuncertain
  • kura17 03.09.19, 07:47
    > Moja dwulatka lubi tylko ww rzeczy plus makaron i kaszę gryczanąuncertain

    Potworia, nie placz, tylko proponuj nowe rzeczy regularnie, nawet te, ktore juz dawalas i nie smakowaly. dzieciom smaki (i checi do jedzenia!) bardzo sie zmieniaja z wiekiem. z moich dwoch synow kazdy jadal co innego i inaczej, teraz 14-latek sprobuje wszystkiego i wiekszosc mu smakuje (salata bez balsamico??? jak to??), a 12-latek, ktory jako roczniak jadl WSZYSTKO, grymasi i to sporo ... przeczekamy smile

    po prostu podsuwaj nowe smaki i staraj sie nie schizowac na temat jedzenia, bo dzieci to czuja i traktuja to jako swego rodzaju karte przetargowa wink wiem, ze to trudne, zycze powodzenia!



    --
    "out of the ash I rise with my red hair and eat men like air" - sylvia plath
  • potworia116 03.09.19, 12:15
    Dzięki, Kuro. Widać, że znasz z autopsji, tym bardziej cenię.
  • marta.graca 03.09.19, 07:19
    Mój mąż jako dziecko jadł tylko 4 dania. Dopiero ja mu rozszerzyłam dietę 😉
  • ichi51e 02.09.19, 22:08
    Polecam sasiwdni watek o weganach co dziecku dawali tylko mleko ziemniczki i ryzyk...

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • jdylag75 01.09.19, 00:30
    W takim razie mój tata 40 lat temu, z hakiem, uprawiał dzieciocentryzm, bo pytał jakiego koloru zjem serek, czy jajka mogą być że szczypiorkiem i generalnie rozmawiał, słuchał i tłumaczył. Stawiał też granice.
  • jola-kotka 01.09.19, 04:18
    Myslalam ze to bedzie watek jakis z sensem , zapowiadal sie ciekawy temat ale go zniszczylas. Przyklady sa smieszne. Sory jak ja organizuje urodziny meza ma 34 lata czyli nie jest dzieckiem to tez chce zeby ten tort zarowno smakowo jak i wizualnie zaspokoil jego potrzeby nie kogos innego. Jesli az tak nie liczysz sie z potrzeba innych ze kupilabys tort pod ciocie a nie wlasne dziecko to faktycznie daruj sobie dzieci i mowi ci to osoba ktora nie ma dzieci i zawsze myslala o sobie jako o wielkiej egoistce ale okazuje sie ze nie jest ze mna az tak zle bywaja jak widac gorsze egoistki niz ja.
  • jola-kotka 01.09.19, 04:33
    A tak pociagne dalej. Bardzo, bardzo zastanawia mnie -roczne- wielkimi literami. Jest to przekaz w sieci czyli oznacza krzyk. Twoim zdaniem roczne dziecko to co to jest? Ono sie nie liczy, nie ma prawa zjesc tortu na swoich urodzinach ? Nie powinien ten tort byc taki zeby chetnie zjadl? No sory. Czyli twoim zdaniem wyprawiamy urodziny dziecku pod gust doroslych i kupujemy tort nasaczony alko. Sory ale ja nie kumam twojego toku myslenia. Dla mnie rozumowanie tych rodzicow jest wiecej niz ok. A jesli tort sie za malo blyszczal i tata chcial sprawic zeby pomimo odleglosci itd. Corka byla szczesliwa w tym wyjatkowym dla niej dniu bo dla takiej dziewczynki tort na przyjeciu ktory jej sie nie podoba to cos co moze jednak popsuc humor, to wielki szacun dla niego. Wiesz ja jestem corka takiego ojca i te niby male rzeczy bo np. Taki brokat no to nie jest cos wielkiego . Powoduja ze ja jako corka wiedzialam i wiem ze dla mojego ojca to ja sie bardzo licze, ze on mnie kocha, ze liczy sie z moimi potrzebami nawet tymi bzdurnymi. To wszystko buduje samoocene czasami od jednej osoby nie wystarcza tego budowania i ona legnie w gruzach na jakims etapie zycia. Buduje wiez ktora zostaje do konca zycia. Nie wolno tylko racjonalnie patrzec na swiat bo my ludzie zarowno ci dorosli jak i dzieci najbardziej doceniamy drobiazgi . To one swiadcza o tym kim jestesmy dla danej osoby. Co z tego ze ja kupie mezowi super auto. Moze sobie kupic sam wiec doceni ale czy to ma wplyw na relacje. Hmm no nie az taki jak to ze bede przy nim w vhorobie, przykryje kocem, potrzymam za reke czy podam przyslowiowa szklanke wody. Niby nic a jednak tak duzo.
  • berdebul 01.09.19, 09:20
    Jechanie na drugi koniec miasta, bo dziecko zrobiło awanturę o ilośc brokatu nie buduje charakteru, ani samooceny. Pózniej następuje zderzenie płatka śniegu z życiem i okazuje się, że nikt nie będzie latał po brokat, mimo tupania księżniczki lat 25.
  • triss_merigold6 01.09.19, 09:38
    Założymy się?
  • jola-kotka 01.09.19, 16:35
    A to ma znaczenie czy to drugi koniec miasta czy ulica dalej? Liczy sie fakt. Jakby tak to rozumiec ze potem to nastapi zderzenie... to nalezaloby wogole nie zadawalac dziecka niczym bo kiedys ktos nie bedzie tego robil. Tutaj mamy kolejny temat. Dziecko dla ktorego tatus pojechal po brokat w przyszlosci bedzie cenic samo siebie. Ma mniejsze szanse na stanie sie ofiara, rezygnujaca z siebie dla innych i jak nie bedzie tej osoby ktora zadba zeby spelnic marzenie to spelni je samo dla siebie. Spychanie marzen dziecka na ostatni plan w imie wydumanych " bo kiedys" to krzywda. Uczy- mi sie nie nalezy, nie jestem warta itd. W doroslym zyciu dzieci maz maja wszystko kosztem tej co miala w domu jak proponujesz. Ona nie musi miec byle oni mieli. Nawet dziewczyna nie potrafii wprost powiedziec ze ona nie chce tu i tu jechac na wakacje chce jechac do Wloch ale nie robi tego. Nie ze maz zly , dzieci olewaja matke ona sama z siebie taka jest stawia sie w pozycji ofiary. A jak maz kupuje jej drogie prezenty to ich nie nosi bo jak ona w takich kolczykach. Oczywiscie ze nie kazdego slabe dziecinstwo zlamie ale jednak jest to doswiadczenie ktore nosimy w sobie przez reszte zycia i ma ono na to nasze zycie wplyw. Jedni sie nie daja inni sz nieszczesliwi.
  • nuzini 02.09.19, 18:58
    O jakiej dziewczynie piszesz?
  • agata_abbott 01.09.19, 17:34
    Pojechałam kiedyś na drugi koniec miasta (warszawy, wiec niemałego) po tiul do spódniczki. Spódniczka była częścią kostiumu na bal przebierańców dla córki. Chciała, mogłam to zrobić - wiec zrobiłam. Nie uważam, żeby była przez to jakoś bardzo rozpieszczona.

    --
    teoriachaosu.blog/
  • z_lasu 02.09.19, 12:40
    > Twoim zdaniem roczne dziecko to co to jest?

    To jest częste wyobrażenie bezdzietnych na temat rocznego dziecka, że to jest taki tobołek, który się przekłada z miejsca na miejsce i skoro nie komunikuje się ono werbalnie w sposób precyzyjny i zrozumiały dla bezdzietnych to znaczy, że nie komunikuje się wcale.

    > Corka byla szczesliwa w tym wyjatkowym dla niej dniu bo dla takiej dziewczynki tort na
    > przyjeciu ktory jej sie nie podoba to cos co moze jednak popsuc humor, (...) Taki brokat
    > no to nie jest cos wielkiego .

    Gdy dziecko było małe, to wielokrotnie nachodziła mnie myśl "O rany, jakie to cudowne, że mogę tak łatwo uszczęśliwić dziecko. Za 10 lat już się to pewnie nie uda".
  • pani-nick 01.09.19, 08:24
    To już drugi twój wątek, z którego wynika, ze twoja praca, a raczej kontakt z ludźmi w tej pracy, cię drażni.
  • nuzini 01.09.19, 12:30
    W ogóle mnie powyższa kwestia jako usługodawcę nie drażni. Pozapracowo dziwi. Ale jest kilka innych kwestii ktore mnie w mojej pracy drażnią. W twojej nic Cię nie drazni?
  • pani-nick 01.09.19, 12:56
    No nie chciałabym zamawiać niczego u kogoś, kto przewraca oczami i wyśmiewa klienta na dzień dobry.
    A Ty zrobiłaś to tu i we wcześniejszym wątku.
    Drażnić to mnie może brak zapłaty, chamstwo, problemy z reklamacjami.
  • nuzini 01.09.19, 13:10
    Nikogo nie wyśmiewam, nie przewracam oczami, zdaje sobie sprawę z tego, że wykonuje usługi dla klienta i to on ma być zadowolony. masz jakiś cytat na poparcie swojej tezy?
  • pani-nick 01.09.19, 08:28
    A w kwestii merytorycznej - urodziny organizuje dziecku, nie dla siebie i rodziny. I tak, to dzieci maja wpływ od najmłodszych lat na kształt i smak tortu oraz obrazek, czy kształt (najczęściej pochodna tego, czym się akurat interesują).
    Bo to ich dzień. Ich święto.
  • flegma_tyczka 01.09.19, 09:30
    Średnio do czwartego roku życia i tak nie zapamiętają, więc niepotrzebnie inwestujesz w coś w co nie będą nawet pamiętać.

    --
    Wolność wypowiedzi - dla każdego.
  • pani-nick 01.09.19, 10:02
    No i? Ale w danej chwili są szczęśliwe.
    Ps. Powiedz to tym wszystkim maltretowanym, czy opuszczonym dzieciom, ze po co się roztkliwiac, i tak nie zapamietają.
  • thank_you 01.09.19, 10:37
    I co z tego, że nie zapamiętają? Ja zapamiętam. Rodzina i przyjaciele pamiętają. Przez kilka lat robiłam własnoręcznie ozdoby, przed pierwszymi urodzinami syna siedziałam z dziećmi do nocy i robiliśmy pompony (wtedy nie były jeszcze nawet w 1% popularne). Robiłam to dla siebie. Co rok piekę mu własnoręcznie tort, zresztą często piekę je także dla np. rodziców, siostry czy jej dzieci. Nie lubię bylejakości, estetyka przyjęcia jest dla mnie tak samo istotna jak smak potraw. Lubię, gdy ludzie dobrze się u nas czują - czy mam gościocentryzm?
    O kogo mam dbać, jak nie o dzieci? Kiedy mam spełniać marzenia, jak nie wtedy, gdy są one najistotniejsze? Gdy chrześniak mówi mi, że zbiera na motocykl, to mu dokładam.
  • eliszka25 01.09.19, 14:03
    Niemowlę, to w ogóle nic nie zapamięta, więc nie ma w ogóle sensu się nim jakoś specjalnie zajmować. Wystarczy przewinąć parę razy na dobę, podac butlę co 3-4 godz. i niech leży, bo po co i westować w coś, czego w ogóle nie zapamięta. Zwykła strata czasu przecież.
  • lilia.z.doliny 02.09.19, 06:31
    czytalam kiedys jakis artykul o corkach katarzyny figury. jedna z nich miala wyjechac do.usa na studia, figura lkala, corka zachwycona podróżą. ale najbardziej zapamietalam babcie dziewczyny, tesciowa figury. stwierdziła ona, ze pragnie, by wnuczka byla blisko niej, by ona, babcia, " mogla spelniac jej marzenia".
    boze, jak to pieknie brzmialo. i jak odlegle od moich zimnych, lodowatych wrecz em8cjonalnie babć.
    zapamiętałam i powtarzam, chic zazdrosc mnie.skrecila

    --
    Melisa uspokaja mnie tylko wtedy, kiedy ją gorącą wyleję komuś na mordę.
  • yuka12 02.09.19, 14:21
    Babcie moich dzieci nie są lodowate emocjonalnie, wręcz przeciwnie, ale wolą - zwłaszcza teściowa- spełniać przez wnuki własne marzenia zamiast ich. Częsty błąd również u rodziców 😏.

    --
    "najlatwiej patrzec przez etykietki, ktore rozdano, swiat jest wtedy taki prosty, a zycie nieskomplikowane" by Undoo

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka