Dodaj do ulubionych

Od jutra na diecie odchudzającej

31.08.19, 18:03
1 września.
I żeby rzucało żabami - nie złamię się. Nie ma mowy.
Ktoś ze mną?
Edytor zaawansowany
  • tifa_lockhart 31.08.19, 18:04
    Złamiesz się.
    ALe pamiętaj, że to wojna i jedna przegrana bitwa to nic takiego.
  • ajriszka 31.08.19, 18:08
    Tyle, że ja mam: tyle a tyle lat...
    I nie mam już czasu na załamki, ani też na zaczynanie od nowa. Teraz albo nigdy.
  • tifa_lockhart 31.08.19, 18:14
    No to teraz. Ale jesli w trakcie tego teraz nagle jednego dnia polegniesz to nie przerywaj tylko na nastepny dzien dalej.
  • wlazkotnaplot 31.08.19, 23:17
    Dobrze gadasz!
  • jak_matrioszka 31.08.19, 18:09
    Diety zaczynane od poniedziałku, albo od pierwszego dnia miesiaca udaja sie dużo rzadziej niż diety zaczynane od "dziekuje, nie chce dokładki/deseru" bez patrzenia w kalendarz. To bardzo popularna pomyłka, a gdyby zapytać, to wszyscy wiedza że na diecie należy patrzeć na wage i kaloryczność produktów.
  • fornita111 31.08.19, 18:10
    Powodzenia smile
  • ajriszka 31.08.19, 18:15
    Dzięki.
  • lot_w_kosmos 31.08.19, 18:16
    Ja to cały czas.....
    Co 3-4 kilo schudne, to przytyje.
  • ajriszka 31.08.19, 18:22
    Znam to.
    A teraz jeszcze: chcę to zrobić dla siebie...Ogólnie to nie mam dla kogo, na co i po cowink
    Dla zdrowia, po prostu.
  • lot_w_kosmos 31.08.19, 20:17
    Ja dla siebie też.
    Bo nikt inny nie czai o co mi chodzi wink
  • eliksir_czarodziejski 31.08.19, 20:52
    lot_w_kosmos napisała:

    > Ja to cały czas.....
    > Co 3-4 kilo schudne, to przytyje.

    Ojej ja tak mam od około roku z ilością 6-7 kilo. Co zbocze z dobrego toru to znów udaje mi się to zrzucić i potem nie chcąc iść dalej w kilogramy znowu jakoś udaje mi się schudnąć. Teraz znowu jestem na górce i mam wesele za 3 tygodnie. Z kreacji która miałam w szafie niestety wyrosłam i nie chce mi się kurde ani chudnąć ani wydawać 3 stówek na inną suknie. To jest dopiero patowa sytuacja😉
  • bye-bye 31.08.19, 18:21
    Ja od pon. Jak teraz się nie wezmę, to czuję, że wkrótce będzie słabo.
    Powodzenia😊
  • manala 31.08.19, 18:26
    Powiedz coś więcej o swojej diecie? Przed czym się nie złamiesz? Kurcze, moja dieta leży i kwiczy.
  • ajriszka 31.08.19, 18:57
    Przed objadaniem się. Taki nawyk. Muszę z tym skończyć.
  • igge 31.08.19, 18:33
    Powodzenia!
    Ja odchudzam się od 13 sierpnia ale nie mam większych sukcesów.
    Zamierzam generalnie zawsze ( z wyjątkami na święta, plus swoje jednodniowe porażki) już uważać na to, co jem. Zamiast bezmyślnego, beztroskiego wcinania co popadnie i co zobaczę.
    Także, będę kibicować i wspierać😄
  • qs.ibidem 31.08.19, 18:33
    A cóż to za dieta?
    Lepiej więcej się ruszaj, zmęcz. Zmęczona wcześniej pójdziesz spać, będziesz spać dłużej, czyli też zjesz mniej.
    Specjalne diety stresują. Zestresowana będziesz miała ochotę na coś słodkiego.
    Serio piszę, "w pewnym wieku" to na pierwszym miejscu sport; dużo ruchu.
    Bo chyba że teraz Twoje nawyki przerażają.
  • qs.ibidem 31.08.19, 18:35
    NO CHYBA ŻE...
  • ajriszka 31.08.19, 19:00
    Nie mam konkretnej diety. Po prostu chcę zdrowo jeść... i wiadomo, ujemny bilans kaloryczny.
  • igge 31.08.19, 19:50
    O, to tak jak ja.
    I nie chcę liczyć kalorii, unikać tego co mam w lodówce.
    Samodyscyplina kiepska.
    Na oko chcę osiągnąć ten ujemny bilans kaloryczny. Zmusić się do ruchu, ćwiczeń, spacerów powolutku, stopniowo.
    No i moim problemem, okazuje się, jest zdecydowanie WIELKOŚĆ porcji. Nawet warzyw. I podjadanie wieczorem, nocą.
  • jak_matrioszka 31.08.19, 20:20
    Żeby osiagnać ujemny bilans kaloryczny, to trzeba wiedzieć ile możesz jeść i ile kalorii ma to co jesz. Czyli troche trzeba policzyć, żeby nabrać miary w oku smile
  • igge 31.08.19, 20:51
    No trochę racji w tym jest bo słabo chudłam więc sprawdziłam ile kalorii ma duża bardzo papryka, jajko, tofu.
    I zaskoczona jestem - ponad 70 kalorii warzywo. 3 jajka to też nie zero prawie kalorii. A ja do jednej kanapki zjadam trzy takie papryki i dwa duże pomidory, cebulę. Mąż wmawiał, że warzyw mogę jeść kilogramami i i tak nie nabiję kalorii za dużo. On 17 lat temu schudł dużo jedząc jako przegryzki między posiłkami tony marchewki surowej i jabłek. I zero jojo. Trzyma wagę i wcina kilogramy jabłek nonstop. A przecież początkowo miał też rozepchany żołądek i rozpychał warzywami nadal.
  • jak_matrioszka 31.08.19, 21:48
    Przecietna papryka to ma chyba 35-50kcal, wiec nawet weź dwie spore to bedzie 100. Jajko M/L tak z 75kcal, spory pomidor to max 30kcal i chleb 60-120 (tutaj różnice moga być duże). Tłuszcze sa kaloryczne, jeśli ta kanapka to chleb z masłem to możesz sie zdziwić w zależności od grubości smarowania ile kalorii na liczniku sie znajdzie smile Napewno nie papryka, pomidor czy cebula sa tu winne.
  • igge 01.09.19, 09:11
    No tak, samych warzyw bez niczego nie lubię chyba, że w leczo.
    Problem co do tych mnóstwa warzyw zawsze jadłam. Teraz od 3 tygodni pozwalam sobie nadal na ogromne misy kopiaste warzyw ale staram się nie przesadzić z dodatkami np 1 kanapka a nie 5.
    Pół kostki, 1 kostka białego półtłustego zamiast tłustego sera i przyprawy plus 1 jogurt. A nie pęto kiełbasy😉
    Staram się nie kupować wędlin i węddlinopodobnych produktów typu parówki czy kaszanka. Niestety lubię i trudno mi na raz nie zjeść.
    Warzyw nie będę na pewno ograniczać. Co tydzień teraz w sezonie dla 2-4 osób kupujemy 10 kilo pomidorków od pobliskiego rolnika i ja je głównie zjadam. Na surowo bo do zup i sosów o dziwo nie starcza.
  • jak_matrioszka 01.09.19, 12:04
    Ja nie sugeruje samych warzyw, ja proponuje, żebyś sie przyjrzała każdemu produktowi z osobna i dostosowała ilość do kaloryczności. A ponieważ ogarniecie szerokiej gamy produktów jest pracochłonne i zniechecajace, wiec nie myśl o tym jako o projekcie "wszystko na raz", tylko na bierzaco to co akurat jesz. I jesz wszystko co chcesz, tylko uważasz na proporcje. Czekolada 500kcal na 100G to jesz malutko, pomidory maja 18kcal/100g i możesz bez ograniczeń jeść. Utyć na samych pomidorach to naprawde sie nie da, czasu na dobe nie starczy wink Za to trzeba mieć świadomość jaka droga kalorie podstepnie atakuja i zdobywaja dostep do naszych ciał, żeby umieć sie bronić big_grin
  • igge 01.09.19, 13:08
    Dzięki wielkie Matrioszka
  • lidek0 31.08.19, 18:34
    Dieta odchudzająca to dla mnie prosta droga do porażki, zmiana myślenia, sposobu patrzenia na jedzenie i zmiana samego sposobu ożywiania się już tak.

    --
    Lidek mama Maćka /ur.08.06.2001/
    Aniołek VIII 1996 Aniołek XI 1997 Aniołek IX 2005
    zapraszam na forum Dla starających się
  • igge 31.08.19, 19:52
    100/100
  • agrypina6 31.08.19, 18:46
    A jaka to waga i wzrost, że chcesz się odchudzać? Bo ja np. już chyba od roku z rozmiaru 34 przytylam do 36, ale jakoś mi się nie chce z tym walczyć.. leniwa się zrobiłam.
  • ajriszka 31.08.19, 19:05
    Ja całe życie byłam chudziną do czasu...ciąży. Potem tyłam i tyłam. Po ciąży byłam załamana: bardzo szybko schudłam 21kg.
    I teraz raz jestem chudsza, raz grubsza...błędne koło.
  • bergamotka77 31.08.19, 22:03
    A ja z wiekiem przytylam tj. po 35.roku zycia zaczelam przybierac na wadze sad Jeszcze majac 33-34 lata super wygladalam po narodzinach mlodego.

    --
    bardoszka: Powinnam swoje 15-letnie dziecko upchnąć w jakimś oknie życia?

    morekac: Nie da rady, nie zmieści się. Gdyby się mieściło, byłoby zbyt wielu chętnych.
  • bergamotka77 31.08.19, 21:55
    36? Ja juz pod 42 podchodze czas zejsc do 38 gora 40 dol wtedy dobrze wygladam.

    --
    bardoszka: Powinnam swoje 15-letnie dziecko upchnąć w jakimś oknie życia?

    morekac: Nie da rady, nie zmieści się. Gdyby się mieściło, byłoby zbyt wielu chętnych.
  • afro.ninja 31.08.19, 19:17
    Ja na diecie eliminacyjnej. Nie wytrzymam... Pewnie tylko kilka tygodni i powrot do źródeł. Na mojej diecie tez chudne, ale życie traci smak...
  • nangaparbat3 31.08.19, 19:54
    Tak, ja zmieniłam dietę, nawet nie dla odchudzania się, ale po dwóch tygodniach warzyw, owoców i dziwnych serów, niedobrze mi sie robi od samego zapachu większości naszych potraw. A że schudnąć muszę (od lat nie tyję, ale to stanowczo za mało), zmieniam dietę raz na zawsze. Mam nadzieję smile

    --
    "Tolerancja u nas od wieków kwitła i dlatego nie musimy jej już praktykować."
  • mokka39 31.08.19, 20:07
    ja też. Mam cholesterol 245, a nie jem w ogóle mięsa. Podobno to może być od słodyczy i żółtego sera. A jaka ta dieta dziewczyny? Co będziecie jadły? Bo ja jakoś nie mam pomysłu, zwłaszcza, że jestem wegetarianką.

    --
    www.perfumanka.pl
  • ajriszka 31.08.19, 20:24
    Ja będę jeść kasze, warzywa, nabiał. Coś wymyślęsmile
  • nangaparbat3 31.08.19, 20:35
    Duszone warzywa (na oleju, odrobinę), tego dorzucam jakiś ser z bałkańskich, rozkruszam. Robię taki gar na kilka razy. Kaszę (najchętniej jaglaną), z twarogiem albo z owocami. Owoce świeże. KAwa bez cukru. Woda bez bąbelków. Jaja. Ryby, zwłaszcza śledzie i niestety tuńczyk, grzyby. Odgrzewane kartofle (a do tego na przykład śledź w oleju). Pieczywo, słodycze ograniczone radykalnie, na przykład dzisiaj przez cały dzień zjadłam 2 malutkie kromki "czystego ziarna".
    Wszelkie jogurty, kefiry, maślanki. Nieodtłuszczane.
    Ale wszystkiego niewiele, w ogóle od kiedy zaczęłam tak jeść, syci mnie o wiele mniejsza ilość jedzenia niż przedtem.
    Do tego ćwiczenia na brzuch i nogi co rano, zanim wstanę, dwa około czterokilometrówe spacery w weekendy, dwa aquafitnessy w tygodniu (z tym będzie najtrudniej, jak to pogodzic z pracą etc.). No i qiqung, ale od tego się nie chudnie raczej smile
    Cholesterol mi obniżyła lipiforma plus, kardiolożka przepisała. Ale to zawiera chrom, trochę się obawiam, może się uda bez tego za jakiś czas?


    --
    "Tolerancja u nas od wieków kwitła i dlatego nie musimy jej już praktykować."
  • bergamotka77 31.08.19, 22:00
    Ser zolty mega nabija cholesterol. Ja musze zbijac cukier z kolei bo mam lekko przekroczony. Ja odzywiam sie dobrze, ale rzucam calkowicie alkohol i zaczynam wiecej sportu uprawiac. U mnie wysilek fizyczny jest kluczowy. Nawet po plywaniu zauwazalnie smukleje.

    --
    bardoszka: Powinnam swoje 15-letnie dziecko upchnąć w jakimś oknie życia?

    morekac: Nie da rady, nie zmieści się. Gdyby się mieściło, byłoby zbyt wielu chętnych.
  • 7katipo 31.08.19, 20:59
    Ja
  • bergamotka77 31.08.19, 21:54
    Dolaczam! Ja od pon. bo w ten weekend jeszcze imprezuje wink Latem przytylam bo AI, piwko, winko, grile, dobra kuchnia na wyjazdach sad Caly potencjal z wiosny znarnowany. Do tego w upaly puchne sad

    --
    bardoszka: Powinnam swoje 15-letnie dziecko upchnąć w jakimś oknie życia?

    morekac: Nie da rady, nie zmieści się. Gdyby się mieściło, byłoby zbyt wielu chętnych.
  • ajriszka 31.08.19, 22:18
    A więc dobrze. Ja również trzymam za Was kciuki, odezwę się za 2 miesiące.
  • elenelda 01.09.19, 12:31
    Jestem z Tobą. Też zaczynam od dzisiaj. Tyle, że ja mam skopany metabolizm i zaczynam tyć przy 1700 kcal, pomimo codziennego ruchu (pół godziny kardio na rowerze stacjonarnym codziennie, długie spacery, ćwiczenia siłowe 3 razy w tygodniu). Żeby zacząć chudnąć muszę zjechać z kaloriami do 1300-1400. Ech, całe życie jestem na diecie. Czasami mam ochotę pozwolić sobie na mega jojo i zostać szczęśliwą grubaską.
  • smiechupara 01.09.19, 21:40
    Powodzenia!
  • kocynder 02.09.19, 06:59
    Nie zakładaj, że się nie złamiesz - to podstawowy błąd "dietujących"! Bo potem raz pękniesz i zjesz kawałeczek herbatnika. A wieczorem pomyślisz "W końcu już i tak złamałam, to co za różnica, że zjem .... (pralinkę czekoladową, muffinkę kromkę chleba ze smalcem, łychę sałatki z majonezem itd). A chała! To jest różnica! Więc nie zakładaj, że na pewno "się nie złamiesz"! Załóż, że nawet jeśli upadniesz - to postąpisz jak należy, czyli wstaniesz, poprawisz na głowie koronę i dalej do przodu. Bez kolejnych "rozgrzeszeń" i wpadek.
    A poza tym - bardzo, bardzo mocno trzymam kciuki, żeby ci się udało! smile

    --
    Kocynder - w gwarze śląskiej słowo określa sytuację ciężką do ogarnięcia, którą ciężko unieść - a wszyscy myślą, ze to coś od "kotka"... 3smile
  • sinusoidaa 02.09.19, 07:56
    Trzymam kciuki!
    U mnie przełomowa data był 11 czerwca. Wizyta u dietetyczki, którą otworzyła mi oczy, że kaganiec na żarcie i niekontrolowane ograniczanie produktow nie wystarczy. Ważne jest to, z czego pochodzą zjadane kalorie. Biorąc pod uwagę tryb życia, choroby towarzyszące ( tarczyca), ustawiła mi limity na spożycie białka, tłuszczu i węglowodanów.
    I to działa!!!
    W tej chwili mam 13 kg na minusie!!!!!
    Nie chodziłam glodna, potężnie ograniczylam węglowodany ( głównie owoce, niestety, to moja slabosc, nie jem chleba, ryżu, makaronów, mało masz.
    Polecam aplikację Fitatu.
    Do celu doszłam szybciej, niż myślałam.
    Zmieniłam sposób myślenia o jedzeniu, mam większą świadomość tego, co i ile jem.
    Jedząc np. arbuza wiem, że to wodą, tylko pierdylion g węglowodanów. Podobnie winogrona, śliwki.
    Wiem też, że przypadkowa dieta w moim przypadku nie działa.
  • sinusoidaa 02.09.19, 07:57
    Arbuz to NIE woda tak miało byc
  • bella_roza 02.09.19, 12:21
    sinusoidaa napisała:

    > Trzymam kciuki!
    > U mnie przełomowa data był 11 czerwca. Wizyta u dietetyczki, którą otworzyła mi
    > oczy, że kaganiec na żarcie i niekontrolowane ograniczanie produktow nie wysta
    > rczy. Ważne jest to, z czego pochodzą zjadane kalorie. Biorąc pod uwagę tryb ż
    > ycia, choroby towarzyszące ( tarczyca), ustawiła mi limity na spożycie białka,
    > tłuszczu i węglowodanów.

    jakie masz te limity?
  • sinusoidaa 02.09.19, 13:30
    90 g białka, 52 tuszu, 93 węglowodany
  • sinusoidaa 02.09.19, 13:30
    Tłuszczu
  • bella_roza 02.09.19, 14:11
    ojej, to bardzo mało. a ile kalorii w sumie?

    --
    Fryzjer jest wazniejszy niż pasztet, to oczywiste. Przynajmniej do póki nie masz dziecka z własciwym facetem. [by Piepe]
  • sinusoidaa 02.09.19, 14:45
    1200 kcal
    I naprawdę nie jest to glodowa dieta.
  • nastjaa 02.09.19, 11:30
    Ja odchudzam się od tygodnia. 4 lata temu schudłam ponad 20 kg z czego 10 niestety wróciło w ostatnim czasie.
  • igge 05.09.19, 10:32
    Od 13 sierpnia ( jadłam na tej niby diecie nieświadomie dużo za dużo, dopiero ostatnio opanowałam się ale i tak czasem porażka i wieczorem, np wczoraj, zajadam emocje) schudłam 4 kg. Możliwe, że więcej.
    Staram się nie kupować żadnych pokus na tygodniowych większych zakupach ( i gotować zdrowo) więc potem nie mam pokus w domu i w lodówce.
    Tak kiedyś niezauważalnie przestałam jeść słodycze a były moim nałogiem.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka