Dodaj do ulubionych

Jeden mężczyzna na całe życie

01.09.19, 15:44
Byłam w związku od nastolatki. Mamy nastolatkę, staliśmy się rodziną.

Na początku naszego związku rozstaliśmy się, co przeżyłam fatalnie. Zniosłam to tak źle (a było to w 3 roku naszego pożycia), że rozchorowałam się. Po zejściu wszystko wróciło do normy. Ale chorowałam przez to rozstanie.

4 lata temu już wiedziałam, że nic do niego nie czuję. Seks zanikł sam z siebie i żadne z nas do niego nie wracało. Nie zdradziłam, nie wiem czy byłam zdradzana. Wątpię.

Kłóciliśmy się. Sprzeczaliśmy, ale to nie było nic poważnego. Nie na tyle, by się rozstać.

Wydaje mi się, że nie mogłabym być z nim całe życie. Weszłam teraz w beznadziejną znajomość z facetem i czuję się znacznie lepiej niż w końcówce tamtego związku. Nie planuje z Nim przyszłości. Uzmysłowił mi tylko że ta formułka - dopóki śmierć nas nie rozłączy" jest niepasująca do realiów ludzkiego życia, biologii i normalności.
Edytor zaawansowany
  • marta.graca 01.09.19, 15:50
    Ale wiesz, że to, że Ty sobie pierwszego faceta kijowo wybrałaś, nie znaczy, że każdy tak ma? Nie musisz od razu z tym ludzkim życiem i normalnością wyjeżdżać.
  • polibude 01.09.19, 20:32
    marta.graca napisała:

    > Ale wiesz, że to, że Ty sobie pierwszego faceta kijowo wybrałaś, nie znaczy, że
    > każdy tak ma? Nie musisz od razu z tym ludzkim życiem i normalnością wyjeżdżać
    > .


    Też prawda.
  • piataziuta 01.09.19, 15:52
    A gdzie pytanie?
  • majenkir 01.09.19, 16:19
    piataziuta napisała:
    > A gdzie pytanie?


    "Tu możesz się wyżalić, porozmawiać o kłopotach z samą sobą i światem wokół Ciebie, jak również podzielić radością, która stała się Twoim udziałem."

    Ona sie zali, nie pyta wink.
    --
    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/re/qd/3acg/EyS38bArbyduwnye7X.jpg
    Abby&Prada
  • katriel 01.09.19, 16:15
    > 4 lata temu już wiedziałam, że nic do niego nie czuję. Seks zanikł sam z siebie i żadne z nas do niego nie wracało.

    Bo to tak nie działa, że się czuje cały czas to samo i że seks jak był dobry, to sam z siebie dalej będzie dobry.
    Jak najbardziej można mieć jednego mężczyznę na całe życie. Jeśli ty tego chcesz i on tego chce, i podjęliście świadomą, odpowiedzialną decyzję, że rozstanie absolutnie nie wchodzi w grę, i wobec tego macie motywację, żeby obustronnie nad związkiem pracować - to najprawdopodobniej się uda. Jesli z góry założyliście, że jesteście razem, póki macie z tego frajdę, a potem się rozstaniecie w zgodzie - to najprawdopodobniej rozstaniecie się w zgodzie. Ale jeśli naiwnie uwierzyłaś, że jak raz złapałaś faceta, to już nic więcej nie trzeba robić i on cię będzie do końca życia uszczęśliwiał - no to wybacz, ale prosiłaś się o rozczarowanie.

    --
    Chrzęskrzyboczek pacionkociewiczarokrzysztofoniczny.
  • 21mada 01.09.19, 19:28
    >macie motywację, żeby obustronnie nad związkiem pracować
    O matko... Jak słyszę że mam nad czymś pracować, to od razu mi się tego odechciewa! big_grin Wy tak nie macie?!
  • turzyca 01.09.19, 20:08
    >Jak słyszę że mam nad czymś pracować, to od razu mi się tego odechciewa! big_grin Wy tak nie macie?!

    Za darmochę można dostać tombak i szkiełko. Ja wolę popracować i mieć coś więcej.

    --
    Entropia i chaos dnia codziennego
  • bywszy 01.09.19, 20:24
    turzyca napisała:
    > ...
    > ... Ja wolę popracować i mieć coś więcej.

    turzyca napisała:
    > ...
    > ... Ja wolę popracować i mieć coś więcej.

    ... echolalię? big_grin
  • polibude 01.09.19, 20:33
    21mada napisała:

    > >macie motywację, żeby obustronnie nad związkiem pracować
    > O matko... Jak słyszę że mam nad czymś pracować, to od razu mi się tego odechci
    > ewa! big_grin Wy tak nie macie?!

    Tak😣
  • taki-sobie-nick 02.09.19, 00:27
    No to jak wyżej, kiedy szef czegoś chce, poczęstuj go tą uwagą.
  • taki-sobie-nick 02.09.19, 00:25
    Mówisz to też szefowi, kiedy czegoś od ciebie chce?
  • ashleigh41 02.09.19, 08:27
    A to maz jest szefem?
  • 21mada 02.09.19, 11:39
    Ale nicku, nie odróżniasz pracy od życia prywatnego? Człowiek pracuje bo musi, gdyby nie musiał to by nie pracował. To się tyczy także wykonywania obowiązków.
    Więc jeśli coś co ma być przyjemnością zmienię w pracę / obowiązek, to tak - od razu mi się tego odechciewa. Taka ludzka natura.
  • mamtrzykoty 01.09.19, 19:26
    Do realiów mojego życia pasuje, i do biologii, i do normalności.
    Przykro mi, że tobie się nie udało.
  • 21mada 01.09.19, 19:35
    > ta formułka - dopóki śmierć nas nie rozłączy" jest niepasująca do realiów ludzkiego życia, biologii i normalności.
    Oczywiście, że tak. I całe szczęście, bo wyobraź sobie - całe życie tylko z jedną i tą samą osobą. Codziennie na obiad pomidorowa. Toż Szymon-słupnik miał bardziej ekscytujące życie.
    Prawda jest taka, że żyje się raz i żyje się dla siebie, nie dla innych. Ludzie którzy żyją na pokaz, realizując społecznie przyjętą wizję życia małżeńskiego, medalu za to nigdy się nie doczekają, a będą gorzko żałować, że nie skorzystali, kiedy była okazja. Chyba, że mówimy o zapuszczonych Grażynach z galaretowatym brzuchem i farbowanymi włosami, które i tak nie mają żadnych okazji - takie będą twierdzić że monogamia (a w zasadzie abstynencja) jest super, bo i co mają mówić?
  • marta.graca 01.09.19, 20:02
    Jeśli ktoś sobie wybrał tak nudnego partnera, że życie z nim może porównać tylko do jedzenia codziennie pomidorowej, to pretensje może mieć tylko do siebie.
  • polibude 01.09.19, 20:36
    Każdy partner się nudzi.
    Mój był ok.
    Ale.. co mam powiedzieć?

    Ze kocham go bo w kościele obiecałam albo przed urzędnikiem.. no nie kocham.
    Trzeba odważnie i odpowiedzialnie a nie wbrew temu, co jest. Poza tym, gdybym to tylko ja tak miała, ale oboje mieliśmy. Oboje mamy.

    I co tkwić?
  • stara.mostowiakowa 01.09.19, 20:40
    Jeśli żadne z was nie chce tkwić, to możecie się cieszyć że jesteście w tym zgodni.
  • marta.graca 01.09.19, 20:46
    Jeśli nie kochasz i on ciebie też nie , to po co tkwic razem?
  • kk345 02.09.19, 00:57
    >Mój był ok.
    Bycie "ok" nie wystarczy do konca życia. Za mało było na wejściu, to i z czego chcesz teraz czerpać?
  • arwena_11 02.09.19, 08:33
    Współczuję. Mnie mój mąż nie nudzi po 20 latach. Mamy wspólne zainteresowania a także zawodowo współpracujemy.

    Nie wyobrażam sobie nikogo innego na jego miejscu.
  • stara.mostowiakowa 02.09.19, 08:41
    No to się ciesz, pofarciło się wam.
  • arwena_11 02.09.19, 08:46
    Moi rodzice mają podobnie - w tym roku 45 lat po ślubie.
  • igge 02.09.19, 10:31
    Generalizujesz. Niepotrzebnie.
    Nie każdy partner się nudzi. Jeden mężczyzna na całe życie może wystarczyć i dawać tony szczęścia. Nie zawsze trzeba " pracowac" nad związkiem ( tzn świadomie) po to by powyższe było możliwe.
    Można być bardzo zakochanym i zachwyconym mężem 30 lat i dłużej.
  • 21mada 01.09.19, 20:50
    Nawet kawior jedzony codziennie się znudzi.
  • pitupitt 01.09.19, 22:24
    Co za bełkot...

    --
    Z zasady nie wchodzę dwa razy do tego samego wątku, więc prawdopodobieństwo, że przeczytam wasze "cięte" riposty, jest żadne big_grin
  • stara.mostowiakowa 01.09.19, 22:45
    DLaczego bełkot?
  • mail-na-gazecie 01.09.19, 22:55
    Ja sobie osobiście tego nie wyobrażam, co nie znaczy, że takie cuda się nie zdarzają smile aha i też nie znoszę wyrażenia 'pracować nad związkiem'. To musi być istna katorga! Beata Tyszkiewicz kiedyś powiedziała, że jak się ludzie kochają, to nawet śpiąc ułożą się tak by im było dobrze i wygodnie wink
  • konsta-is-me 01.09.19, 23:30
    Nie, to nie regulka.
    Po prostu rzadko sie zdarza ze ludzie sa tak dobrani,ze wytrzymuja ze soba do konca zycia.
    Milosc tez sie, wbrew pozorom rzako zdarza.
    A juz wybitnie rzadko. jesli to jest pierwszy facet.
  • taniax 02.09.19, 06:41
    A co z ludźmi którzy są jak łabędzie, nie zdradzają, a na dodatek w sumie można powiedzieć niestety wybrali partnera który jest świetnie dopasowany i fizycznie i psychicznie co gorsze mają na tyle dobrą samoocenę że nie potrzebują potwierdzać swojej wartości u innych niż partner osobnika płci przeciwnej.Wizja świata jaki malujecie dla takich ludzi to będzie dramat, cieszę się że dla niektórych idą wkońcu dobre czasy ale nadal bedą ludzie którym świat zgotuje piekło na ziemi czyli jak zwykle kiedyś geje a dziś...
  • stara.mostowiakowa 02.09.19, 06:50
    Piłaś? Nie pisz.
  • chlodne_dlonie 02.09.19, 09:08
    ..jak kto ma szczęście trafić od razu na 'swojego', to czemu nie..wink
    Ale różnie w przyrodzie bywa..

    --
    What we need, sustain, exhale and breathe again
    Stop and watch, don't complain
    Hope remains, we still have love (we are back to life)
    We are all insane
  • cauliflowerpl 02.09.19, 09:15
    O, jak ja Cię rozumiem.
    Ludzie na przestrzeni całego życia potrafią się zmienić kilka razy. Niekoniecznie oboje w tą samą stronę.
    I nie, wcale nie musiałaś sobie wybrać faceta kijowo. Nie wchodzi się w związek z kimś, z kim jest kijowo, chyba że ma się w tym jakiś interes.
    Problem w tym, że to, co na początku fascynowało, wcale nie musi fascynować po latach. Tudzież mogło zupełnie zaniknąć, partner mógł się zmienić do tego stopnia, że jego nowe oblicze jest nie do wytrzymania (poglądy polityczne, religijne, czy nawet wygląd). Przerobiłam sytuację "kim jest ten człowiek i co zrobił z facetem, z którym chciałam spędzić resztę życia". Wszystkiego nie przewidzisz, a "pracować" nad związkiem trzeba chcieć.
    W pewnym momencie można uznać, że nie warto.

    Grunt to umieć być szczęśliwą sama ze sobą. Zastanów się, czy to potrafisz.
    Powodzenia.
  • maly_fiolek 02.09.19, 14:11
    Mi jeden mężczyzna pasuje i do realiów i do biologii i normalności.
    Jestem szczęśliwa, mam wspaniałą rodzinę, dzieci są w stabilnym środowisku.
    To dobre.
  • igge 02.09.19, 20:07
    Mi się trafił już na pierwszym roku studiów ideał 😉
    Trzymam się go więc.
    W sumie to mógłby jeszcze tylko zmienić pracę na ( moim zdaniem) lepszą. Ale nie zanosi się na to, toteż cieszę się tym, że obecną bardzo lubi.
  • damajah 02.09.19, 20:24
    Ja mogłabym mieć mężczyznę na całe życie. I chciałam. Naprawdę chciałam i byłam gotowa na przetrwanie wielu problemów. Dzisiaj nie żałuję że jestem rozwódką (od niedawna) bo ten mężczyzna miał moje chęci i uczucia głęboko...nie w sercu.
    Ale wierzę że można spędzić z jednym człowiekiem życie i szkoda że mnie się nie udało. Mam nadzieję że trafię na kogoś z kim spędzę drugą połowę życia aż do końca. Ale myślę że to będzie trudniejsze niż te 20 lat temu - bo we mnie jest sporo nieufności i mechanizmów obronnych. I nauczyłam się że równie dobrze mogę być sama i dobrze mi z tym. Na razie jestem dość młoda i na tyle atrakcyjna że wybrzydzam, szukam, wybieram. Ale z tyłu głowy mam świadomość że nie mam już nie wiadomo ile czasu (41) Więc zobaczymy co życie przyniesie. Jeśli miałabym być z byle kim - wolę być sama. Na razie jednak mam nadzieję że ten nie-byle-kto czeka na mnie big_grin
  • fawiarina 02.09.19, 21:10
    Mam to samo. Mogłam byłam być z jednym facetem całe życie, ale popsuł sprawę i jestem z kolejnym. Ale teraz już mniej ufna, mniej naiwna i mniej radosna.
  • marta.graca 03.09.19, 07:17
    Ja sobie to tłumaczę tak, że nawet nieudany finalnie związek to jakieś doświadczenie, później łatwiej nie popełniać tych samych błędów.
  • potworia116 02.09.19, 20:30
    Zgadzam się. Związki - nawet najlepsze, najszczęśliwsze - mają swój cykl, swoje zwieńczenie i schyłek. Nie spotkałam w moim pokoleniu jeszcze żadnej paru dowodzącej słuszności tej formułki.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka