Dodaj do ulubionych

Grzybiejący facet w związku z młodszą kobietą

02.09.19, 13:04
Cytat z innego wątku "uznała, że mąż jednak nie nadążał za nią rozwojowo, do tego grzybiał już, a jego nieśmiałość względem dorosłych interlokutorów zaczęła ją wkurzać. Po prostu, dawne zalety jakoś przybladły. Dziś ma innego męża."

Wczoraj kumpel opowiedział mi o naszym wspólnym znajomym. Pan rozwiódł się w wieku 50, zostawił za sobą żonę i dwójkę dzieci (jedno dorosłe, drugie nastolatka). Pożeglował w stronę pani 30, z którą obecnie ma niemowlaka. Rozwód krwawy finansowo, Pan z zawodu biznesmen spadł tak z 10 pięter w dół. Kumpel był niedawno u niego z kurtuazyjną wizytą. To co go uderzyło po oczach, to fakt błyskawicznego spierniczenia Pana (obecnie ma 53). Gada w kółko to samo i przejawia cechy starego dziada. W momencie romansu z aktualną Panią był natomiast odmlodzony o lat 15 i prezentował stajl młodzieżowca. Obecnie widać, że zachowanie i wypowiedzi Pana budzą niezbyt skrywane zniecierpliwienie młodszej pani.

Wszystko to "nihil novi sub sole", a jednak jakoś przykro słuchać, że zgrany stereotyp wypełnia się po raz kolejny. W mojej dalekiej rodzinie pewna ciotka miała 25 lat starszego męża, im bardziej Pan się starzał, tym bardziej na siebie warczeli. W końcu się rozwiedli gdy pani była już dobrze po 50-tce.
Edytor zaawansowany
  • cauliflowerpl 02.09.19, 13:06
    ...a braty samce wciąż wierzą, że po czterdziestce będą na nich lecieć dwudziestopięcioletnie d*py.
  • iwoniaw 02.09.19, 13:10
    Ekhem, mogłabyś wyjaśnić, co masz na myśli używając w kontekście sytuacji bs określenia "wciąż"? big_grin


    --
    "My jesteśmy Rada Puchaczy - każdy w lesie wie, co to znaczy"
  • cauliflowerpl 02.09.19, 13:13
    To, że nadzieja najwyraźniej umiera ostatnia big_grin
  • iwoniaw 02.09.19, 13:22
    big_grin W sumie to dla nich dobrze big_grin


    --
    'I don't think you can fight a whole universe, sir!'
    'It's a prerogative of every life form, Mr Stibbons!'
  • riki_i 02.09.19, 13:13
    Na chwilę, na krótki romans /przygodę, to się czasem udaje. Jak związek for ever together i z dziećmi IMO 5% szans.
  • edelstein 02.09.19, 13:19
    Osobiscie nie znam zadnych zwiazkow w ktorych facet jest wiecej niz 10lat straszy.Jakos malo popularne to jest.Znalam jeden gdzie kobieta byla 18lat starsza.

    --
    "Decyzja o poczeciu nazlezy do dziecka. Jak nie zechce, to sie nie pocznie." by plater-2
  • sumire 02.09.19, 13:44
    Ja znam, dwa - w jednym przypadku 14 lat różnicy, w drugim 27. Oba małżeństwa szczęśliwe, mają wspólne dzieci. W drugim przypadku pan ma już teraz prawie 70 lat, ale trzyma się świetnie, bardzo o siebie dba. Dużym jego problemem jest za to fakt, że dorosłe dzieci z poprzedniego małżeństwa nie zaakceptowały jego nowego związku i praktycznie nie utrzymują z nim kontaktu. I to trwa już ponad 10 lat.
  • bei 02.09.19, 13:31
    Z bliskiego otoczenia- pan mocno starszy, ale elokwenciak, młodsza duuuzo (naprawdę dużo) zona uskrzydlała, podróżowali, jeździli na rowerach, biegali, zdrowo jadali. Pan się zmienił na gorzej, stał się niemiły i czepliwy zona brała to na karb starości. Wzięła go na dobre i na złe, liczyła się, ze starość jest trudna, wiec trzeba teraz dawać sobie radę w tym złym. Pewnego dnia przyłapała go na zdradzie- okazało się, ze zdradzał ja już dwa lata, i od tego czasu tak mocno pogorszyło się w związku. Pani zdecydowała się rozwieść, ułożyła sobie życie na nowo...zwinęła mu przyjaciol😊. Stanęli przy niej murem, teraz odwiedzają ją, a ex męża omijają szerokim łukiem (widocznie charakter tez mienił 😉)
  • bywalec.hoteli 02.09.19, 14:19
    Jaki z tego morał?

    --
    Lato smile
  • riki_i 02.09.19, 14:30
    bywalec.hoteli napisał:

    > Jaki z tego morał?

    Łapać chwilę , ale mądrze.

    Pisałem wielokrotnie - stary maluch (fiat 126p) pojedzie 120 km/h, ale jeśli będziemy jeździć nim z tą prędkością codziennie, po 3 miesiącach będzie nadawał się na złom.
  • bywalec.hoteli 02.09.19, 14:32
    Czyli?

    --
    Lato smile
  • riki_i 02.09.19, 14:34
    Sam sobie wyprowadź wnioski. Chcesz abym tu pisał o błogosławieństwie krótkotrwałego posiadania młodych kochanek? Nie napiszę.
  • bei 02.09.19, 15:30
    Riki, do historii, o której ja napisałam- to pan staruszek mąż jeździł super, tylko nie zawsze w swoim garażu parkował.
  • chicarica 02.09.19, 18:48
    Konkretnie to po jednej przejażdżce w której wyciągnął 125, silnik był do remontu. Testowaliśmy z bratem. O żadnym jeżdżeniu tak codziennie przez 3 miesiące w ogóle nie ma mowy. Możesz to potraktować metaforycznie.

    --
    ---
    Sundry: "Chcesz dowcipu, obejrzyj komedię. Chcesz inteligencji, idź do Mensy. To jest forum, tu się tylko bzdury wypisujesmile"
  • katja.katja 02.09.19, 14:24
    Niemowlak (lub małe dziecko) na stanie wpływa na spierniczenie, u obojga płci zresztą.
    Znam dwóch 40-latków (jeden nawet nie ma 40 skończonych) z dwójką małych dzieci każdy i wprzęgnięci w kierat pt. "Ty zarabiasz główną kasę, ale obowiązkami związanymi z dziećmi dzielimy się już pół na pół" big_grin
    Strasznie się spierniczyli, nic tylko o bachorach, nie da się o niczym innym z nimi porozmawiać, mój gach (ojciec dorosłego syna) kilka lat starszy od nich to mentalnie przy nich nastolatek.
    Plus ze strony "tatuśków" zero żadnego seksapilu. Stali się kompletnie aseksualni, takie kapcie.

    --
    Nie dam się wygasić!
  • katja.katja 02.09.19, 14:26
    Kapcie mają oczywiście żony praktycznie rówieśnice (niewielka różnica, rzędu 2 lata).

    --
    Nie dam się wygasić!
  • majenkir 02.09.19, 16:52
    riki_i napisał:
    im bardziej Pan się starzał, tym bardziej na siebie warczeli. W końcu się rozwiedli gdy pani była już dobrze po 50-tce.


    A nie znasz warczacych na siebie rownolatkow? wink.
    Moj maz jest starszy ode mnie i pierniczeje o wiele wolniej niz jego koledzy w tym samym wieku z takimiz zonami. A nie warczymy na siebie w ogole smile.


    --
    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/re/qd/3acg/EyS38bArbyduwnye7X.jpg
    Abby&Prada
  • fawiarina 02.09.19, 17:42
    Ech, cytujesz przytoczoną przeze mnie historię, z której morał żaden. Ona była bowiem nad wyraz dojrzałą intelektualnie nastolatką, on wyjątkowo infantylnym trzydziestoparolatkiem, który wstydził się podrywać kobiety w swoim wieku. Poznali się przez internet, kłamał, że ma dwadzieścia parę, ona kłamała, że ma osiemnaście. Mieli się tylko bzykać, ale wyszło z tego małżeństwo. Ona przez kolejnych piętnaście lat zrobiła rozwojowego susa, czyli doktorat, karierę, finansowo zaczęła radzić sobie lepiej niż on. On został z tyłu i podcinał jej skrzydła. Chciał, żeby dbała o dom i rodziła dzieci. To nie mogło się udać.
    Ale przecież może się udać, wystarczy, żeby wtedy wybrał mniej ambitną małolatę, a ona bardziej przebojowego faceta. Tutaj nie zagrały okoliczności.
  • riki_i 02.09.19, 18:42
    Ok, być może cytat i historię wziąłem ni priczom. Natomiast względem tego co teraz napisałaś mam taką złośliwą uwagę wink - co by to było, gdyby na ematce jakiś facet napisał, że rzucił żonę bo była nierozwojowa, została z tyłu i podcinała mu skrzydła.... 😂
  • vre-sna 02.09.19, 18:54
    O, te dwie pierwsze cechy to wypisz wymaluj ja.
    Obecnie jestem postrzegana zupelnie inaczej?
    Ale nie wybacze rozpierolenia rodziny. Bo mam takie prawo.
  • mary_lu 02.09.19, 18:52
    A starsza kobieta przy młodszym mężczyźnie??? 😱
  • katja.katja 02.09.19, 19:36
    Chudnie wybiórczko (w portfelu).

    --
    Nie dam się wygasić!

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka