Dodaj do ulubionych

czas pozostania na imprezie

02.09.19, 14:54
niedziela, ladna pogoda, impreza grillowa w ogrodzie, zaczyna sie o 15:30.
ludzi nieduzo, znacie wszystkich; Wasze dzieci nieklopotliwe, bawia sie z dziecmi gospodarzy.
jedenia i picia jest mnostwo, roznorodnego, raczej Wam smakuje.

o ktorej godzinie (z wlasnej woli) zaczynacie sie zbierac do domu?


ps. pytanie jest z delikatna teza, napisze wiecej, jak troche osob sie wpisze.


--
"out of the ash I rise with my red hair and eat men like air" - sylvia plath
Edytor zaawansowany
  • triss_merigold6 02.09.19, 14:58
    O 19.
  • profes79 02.09.19, 14:59
    Zależy od gospodarzy. Zresztą czasami jest tak, że gospodarze mówią, że impreza do ostatniego gościa a czasami w mniej lub bardziej bezpośredni sposób dają znać, że czas grillowania i imprezowania dobiega końca. A jeżeli atmosfera jest fajna to z reguły jest tak, że ktoś pierwszy się zbiera i w ten sposób daje hasło do ogólnego odwrotu.

    Natomiast jakbym miał strzelać to imprezy zaczynającej się od 15:30 chyba mimo wszystko najdalej o 20 miałbym przesyt i zacząłbym się zbierać. No chyba, że cała paczka nadal by się bawiła. No i trzeba brać pod uwagę, że to niedziela...

    --
    Witoldzbazin i Big_news - mała (na szczęście) wesoła gromadka trolli FŁ
  • mea8 02.09.19, 15:00
    Jeśli oficjalna godzina nie jest ustalona na zasadzie: wszyscy jestesmy na urlopie i bawimy sie do upadłego - to max.19.00.

    --
    Bocianom już dziękuję smile
  • joanna05 02.09.19, 15:00
    W niedzielę? Najchętniej ok. 18-19, IMHO później nie wypada, jeśli dzieci szkolne u gospodarzy. Własnych też bym dłużej nie trzymała, sama wolałabym wrócić, żeby ogarnąć się przed tygodniem roboczym.
  • amast 02.09.19, 15:01
    ok. 19.
  • mona-taran 02.09.19, 15:02
    19-20.
  • daniela34 02.09.19, 15:09
    To też mój typ. O 20.00 najpóźniej.
  • aqua48 02.09.19, 15:05
    Pewnie zbierałabym się do domu na sygnał od gospodarzy, że impreza się kończy, a gdyby takiego nie było, to ja między 19.00-20.00, a mój mąż już o 18.00 zacząłby się wiercić smile
  • an.16 02.09.19, 15:12
    Dobrze, że nie zapraszają mnie ludzie sygnalizujący, że impreza się kończy, a goście się nie "wiercą". Co za czasy i obyczaje.
  • 45rtg 02.09.19, 15:34
    an.16 napisała:

    > Dobrze, że nie zapraszają mnie ludzie sygnalizujący, że impreza się kończy, a g
    > oście się nie "wiercą". Co za czasy i obyczaje.

    Dobrze, że do mnie przychodzą ludzie, którym nie trzeba dawać do zrozumienia, że wypada już pójść do domu, tylko sami mają wyczucie.
  • an.16 02.09.19, 16:28
    Naprawdę tacy miewają gości?
  • an.16 02.09.19, 15:10
    No ale przecież nie jest tak, że im szybciej się ktoś zwija, tym jest uprzejmiejsi goście. Nie po to się zaprasza, aby wpadli, zjedli, utarli gęby i poszli. Miło (z założenia) jest spędzić czas z gośćmi. W ogóle nie wyobrażam sobie jak gospodarze mogą dawać do zrozumienia, że czas się zbieraćsad Jeżeli dzieci nie są w wieku, że stają się zmęczone i marudne, to nie widzę problemu we wspólnym spędzeniu wieczoru nawet to 21-22.
  • triss_merigold6 02.09.19, 15:11
    W ogóle nie wyobrażam sobie jak gospodarze mogą dawać do zrozumienia, że czas się zbierać

    Normalnie. Sorry kochani, ale rano zaczyna się kierat i musimy wstać, a dzieci już marudzą.
  • an.16 02.09.19, 15:27
    Brrr...
  • 45rtg 02.09.19, 15:37
    an.16 napisała:

    > Brrr...

    Dorośniesz, zaczniesz mieć obowiązki, to zrozumiesz.
  • an.16 02.09.19, 16:24
    Zostało mi kilka lat do emerytury. Czasu będę miała coraz więcejsmile
  • 45rtg 03.09.19, 00:01
    an.16 napisała:

    > Zostało mi kilka lat do emerytury. Czasu będę miała coraz więcejsmile

    Yhym. Jasne.
  • an.16 03.09.19, 10:00
    Tak młodo wyglądam?smile
  • mid.week 05.09.19, 14:18
    najwyzej na 16! 😆
  • katja.katja 02.09.19, 15:43
    Czyli w skrócie:

    www.youtube.com/watch?v=rssZNBpYlkM

    Dla niecierpliwych - 22 sekunda filmiku.

    --
    Nie dam się wygasić!
  • aqua48 02.09.19, 16:17
    triss_merigold6 napisała:

    > W ogóle nie wyobrażam sobie jak gospodarze mogą dawać do zrozumienia, że cza
    > s się zbierać


    U nas w gronie znajomych pada sakramentalne pytanie - "to co wam jeszcze zrobić do picia - kawa, herbata?" i jest to odbierane jako sygnał do zbierania się.
  • kk345 02.09.19, 19:32
    W wersji z anegdoty: "co wam podać? Kawa? Herbata? Płaszczyk? "
  • kura17 02.09.19, 19:35
    > W wersji z anegdoty: "co wam podać? Kawa? Herbata? Płaszczyk? "

    kurcze, a ja sie tak pytam (bez plaszczyka!), jesli naprawde chce cos podac smile


    --
    "out of the ash I rise with my red hair and eat men like air" - sylvia plath
  • kk345 05.09.19, 13:45
    Płaszczyk jest tu kluczowy i zmienia wszystko big_grin
  • joanna05 02.09.19, 15:16
    W niedzielę? A lekcje kiedy odrobią, kiedy się spakują? smile Zwykle w niedzielę wieczorem przecież się okazuje, że jeszcze jest do zrobienia karmnik na ZPT-y, wypracowanie z polaka i pranie trzeba wstawić, ze strojem na wf... Nie wypada też - jak dla mnie - gospodarzom nie zostawić czasu na ogarnięcie chaty po. Wg mnie - bardzo niestosowne, aby tak późno w niedzielę zostawać, jeśli wszyscy pracują, a od poniedziałku szkoła dla dzieci. W wakacje - już prędzej.
  • jematkajakichmalo 02.09.19, 15:29
    Jesli ja bym robila impreze w niedziele to dzieci mialyby spakowane tornistry najpozniej w sobote (moje dziecko to jest akurat takie, ze i bez imprezy wszystko ma porobine w piatek) i w niedziele nie byloby mowy o lekcjach.
    Ja tez nie wyobrazam sobie, zeby wstac i zakomunikowac, ze impreza sie konczy, niewazne jaki to dzien tygodnia. Jak robie impreze, to licze sie z tym, ze ktos moze chciec posiedziec dluzej.

    --
    "Bosze, dziewczyno to tylko wszy!!!! Mogłabyś mieć raka trzustki to był by problem!" by zefirkowapola
  • an.16 02.09.19, 15:30
    Nie zapraszałabym gości, gdybym miała w planie po ich wyjściu pomaganie przy lekcjach. A plecak to chyba uczeń sobie sam pakuje? Gdy mamy gości od rana grzmię, że wszystko do szkoły ma być zrobione przed ich przyjściem. I jest. Albo nie jest, ale to nie powód żeby kogoś wypraszać.
  • jematkajakichmalo 02.09.19, 15:34
    Amen

    --
    "Bosze, dziewczyno to tylko wszy!!!! Mogłabyś mieć raka trzustki to był by problem!" by zefirkowapola
  • thaures 02.09.19, 20:03
    an.16 napisała:

    > Nie zapraszałabym gości, gdybym miała w planie po ich wyjściu pomaganie przy le
    > kcjach.

    Mam dobrą koleżankę, którą kiedyś zaprosiłam na 12 do siebie, miałyśmy poplotkować. Do głowy mi nie przyszło, że będzie siedziała do 21. Też miałam zaplanowany wieczór. Wiadomo, że gdy zapraszam na 18, to nie oczekuję, że uda mi się jeszcze wyjść na wieczorny seans do kina, ale na 12 czy na 15?
  • hanusinamama 03.09.19, 10:24
    A jak gospodarz idzie do pracy na 6??? Albo ma dzieci szkolne?? Tez siedzisz na głowie do 22?
  • norra.a 03.09.19, 10:59
    W ogóle nie wyobrażam sobie jak g
    > ospodarze mogą dawać do zrozumienia, że czas się zbieraćsad

    Na moim weselu zapowiedzieliśmy pożegnalnego walczyka smile
  • bywalec.hoteli 02.09.19, 15:12
    21

    --
    Lato smile
  • iimpala 02.09.19, 15:16
    o której chcę.
    Jak nie czuje się tam komfortowo to mówię, że "żelazko zostawiłam właczone". Lub adekwatnie do godziny. Ew. włączam w telefonie fałszywe połaczenie i informuje, że "muszę natyuchmiast wracać bo..."
    Na dobrych imprezach grillowych/ogniskowych, nocowałam, razem z innymi gosćmi. Kladlismy sie spać nad ranem.
    ja nie mam/nigdy nie miałam obiekcji tego rodzaju. Szczególnie, ze na takich imprezach bywa wielu gosci (a nie 1-2) wiec gospodarze nawet nie zauważają mojego wyjscia.
    ps. z dziećmi NIGDY nie jeżdże/nie jeździłam na tego rodzaju imprezy. dzieci były wyekspediowane do dziadkow, lub zostawały z opiekunką.
    Chyba, że to "impreza rodzinna" no to czas jej trwania ogranicza, mocno raczej, czas snu dzieci. U mnie małoletnie dzieci chodzily spać ok. 20.00-21.00. Wcześniej kolacja, mycie itd. Czyli, najpóźniej o 19.00 oddalam się z takiego spotkania.
    Ale dla mnie to nie "impreza" a, co najwyżej, spotkanie towarzysko-dzieciowe. Male dzieciaki wytrzymują nie więcej niż 2 godz (duże raczej olewaja takie spotkania więc...)
  • edelstein 02.09.19, 15:17
    Zalezy czy w poniedzialek jest szkola i jak dobrze sie znam z gospodarzami.Niektore grille to do rana trwaja, a dzieci padaja i spia z dziecmi gospodarzy

    --
    "Decyzja o poczeciu nazlezy do dziecka. Jak nie zechce, to sie nie pocznie." by plater-2
  • jehanette 02.09.19, 15:24
    W niedzielę chciałabym być w domu max o 19.30, żeby w poniedziałkowy ranek nie było armageddonu... więc to o której się zbieram zależy od długości powrotu.

    --
    Error 404
  • anette444 02.09.19, 15:29
    19.
  • kamin 02.09.19, 15:31
    Chyba ok. 19.30-20.30.
    Dużo zależy od moich planów na kolejny dzień, od tego czy dzieciaki nie świrują, czy pozostali goście siedzą, czy się zbierają do domu.
  • alpepe 02.09.19, 15:40
    Ze względu na dzieci najpóźniej o 21.30.

    --
    "seksualna władza kobiet to jedyna władza kobiet, która się mieści w patriarchalnym etosie" skradzione od bene gesserit
  • lucky80 02.09.19, 15:47
    21 maks. Dzieci i gospodarze muszą się wyspaćsmile Och, jak ja nie cierpię gości co to nie wiedzą, kiedy wyjść.
  • mikams75 02.09.19, 15:46
    to zalezy co jest w planach moich i gospodarzy na kolejny dzien i od wieku dzieci - gospodarzy i mojego. Im dzieci mlodsze, tym wczesniej sie zwijam. No i co innego jak gospodarze mowia, ze w poniedzialek pobudka o 6 a co innego, jak mowia, ze maja wolne. Prz malych dzieciach ok. 19, przy wiekszych ok. 20, no moze o 21, jak kolejny dzien wolny i sie super bawimy, to dluzej.
  • kryzys_wieku_sredniego 02.09.19, 17:20
    Jak kolejny dzień wolny to śpiewam o 4:00 na odchodne "kiedy ranne wstają zorze".
    Pisze ze niedziela to oznacza u nas w pn. do pracy, nawet jakby dzieci wakacje miały.
  • mikams75 02.09.19, 19:49
    ne kazdy robi na takim samym etacie, niektorzy np. pracuja w soboty a poniedzialki maja wolne.
  • memphis90 02.09.19, 20:41
    Aha, i z pewnością wszyscy biesiadnicy - goście i gospodarze - maja wolny poniedziałek... Czy może Grażynka z Kaziem siedzą gospodarzom na głowie do 4 rano, bo przecież ONI jutro mają wolne...?

    --
    "Nie pogardzaj drugim człowiekiem, dopóki nie poznasz jego historii. A gdy tylko poznasz, to bądź sobą i spluń" niezatapialna-armada.blogspot.com
  • mikams75 02.09.19, 23:56
    nie, wystarczy jesli gospodarze maja wole a goscie moga siedziec wg wlasnych mozliwosci, jedni dluzej, inni krocej.
  • eliszka25 02.09.19, 16:08
    duzo zalezy od tego, z kim ten grill. zdarza nam sie siedziec i do rana (my u kogos lub ktos u nas), a dzieciaki spia wspolnie na kanapie wink. oczywiscie, jesli to niedziela w roku szkolnym i w poniedzialek dzieciaki musza isc do szkoly, to najdalej o 20 zaczelabym sie zbierac.

    chetnie spotykam sie z ludzmi, ktorych lubie, a w sumie tylko z takimi urzadzamy grille, wiec u mnie mozna siedziec do upadlego. jak kto padnie, to rozkladana kanapa czeka wink. nie zdarzylo mi sie dawac gosciom do zrozumienia, zeby sobie poszli i sama tez nie bylam nigdy w zaden sposob wypraszana.
  • grey_delphinum 02.09.19, 16:11
    Do 20.00. Chyba że gospodarze bardzo namawiają na dłuższą posiadówkę, to wtedy max do 22.00.

  • aerra 02.09.19, 19:09
    O, my tak samo smile No, może z wyjątkiem - w poniedziałek do szkoły, to o 21/22, najwyżej młody zaliczy tylko ekspresowy prysznic i zęby, przeżyje.
    Nie mamy (nie zapraszamy do siebie) takich znajomych, z którymi nie chcielibyśmy pogadać dłużej, niechby i do rana. Bardzo często takich imprez nie powtarzamy, a dla lubianych znajomych (u nich, czy u nas) mogę zarwać noc wink

    --
    super_hetero_dyna: Ojciec (adopcyjny) jest jak krzesło (elektryczne), demokracja (liberalna) albo sprawiedliwość (społeczna).
    <*>
  • mae224 02.09.19, 16:28
    Bez czytania odpowiedzi, najpóźniej 20.00
  • pani-nick 02.09.19, 17:10
    18.30-19.00
  • kryzys_wieku_sredniego 02.09.19, 17:15
    O 20-21.
  • mid.week 02.09.19, 17:18
    18-19, zeby wszyscy mieli czas siebie i dzieci ogarnac na poniedziałkowy ranek. Gospodarze jeszcze musza posprzatac po imprezie, to moze nawet bardziej 18 niz 19. Cos jest do wygrania w tym konkursie? jajko niespodzianka ? 😉
  • amast 02.09.19, 17:23
    > Cos jest do wygrania w tym konkursie?

    Opowieść kury o nieudanym niedzielnym grillu wink
  • kura17 02.09.19, 17:39
    > > Cos jest do wygrania w tym konkursie?
    >
    > Opowieść kury o nieudanym niedzielnym grillu wink

    haha, mam nadzieje, ze jednak byl udany wink

    widze, ze zdania sa podzielone.
    tlumacze: to ja bylam gospodynia i jedni goscie mi sie zmyli wlasnie o 19 (reszta zostala do ~22) - i bylo mi troche przykro, ze tak wczesnie. termin i godzina byla ustalana pod nich wlasnie, zeby mozna bylo posiedziec i pogadac. lubimy sie, znamy sie od lat, od lat sa imprezy i na ogol koncza sie kolo 22-23 (choc akurat na ogol nie w niedziele), ja uwielbiam ludzi goscic. dzieci w wieku 12 i 14 lat, tak samo, jak moje, tez sie lubia i spedzaja czas same ze soba (nie marudzily i nie chcialy wychodzic).
    ok 18 zaczely sie hasla, ze zaraz musza isc, najpozniej o 18:30. namawialam na zostanie, kusilam, prosilam ... kolega wyraznie chcial zostac dluzej, kolezanka poganiala. dalam spokoj, jak padlo sakramentalne "dzieci jeszcze musza sie do szkoly przygotowac" ... moje mialy przykazane zrobic zadania w sobote i niedziele rano, zeby mozna bylo spokojnie "sie pobawic".

    pytanie do tych, co kolo 19 wychodza - dlaczego? duzej to juz dla Was "za dlugo"? czy z przyczyn praktycznych? grzecznosciowych?


    --
    "out of the ash I rise with my red hair and eat men like air" - sylvia plath
  • 35wcieniu 02.09.19, 17:49
    Generalnie nie mam problemu z długimi imprezami, jak dobre towarzystwo to mogę i całą noc siedzieć/albo towarzystwo u mnie, ale nie w niedzielę. Nie mam niepracujących znajomych, impreza do 23 w niedzielę + powrót do domu, ogarnięcie się przed snem i rano człowiek w robocie nieżywy.

    --
    - Napiszcie czy korzystają z toalety trzeba się totalnie z tego rozebrać? Fryzura się rozwalił, kombinezon upaćka makijażem.
    - Ale jak przez głowę?
    - Mam jeden jedyny, który właśnie tak się wkłada i zdejmuje. Wkładam obie nogi w nogawkę, ręce wkładam w otwory i naciągam ku górze. Tak jak kombinezon do nurkowania. (mildenhurst)
  • kura17 02.09.19, 17:57
    > Generalnie nie mam problemu z długimi imprezami, jak dobre towarzystwo to mogę
    > i całą noc siedzieć/albo towarzystwo u mnie, ale nie w niedzielę.

    oni chcieli wlasnie w niedziele - moze po to, zeby miec wymowke i szybko sie zmyc? wink


    --
    "out of the ash I rise with my red hair and eat men like air" - sylvia plath
  • 35wcieniu 02.09.19, 17:59
    No może, zapytaj.

    --
    - Napiszcie czy korzystają z toalety trzeba się totalnie z tego rozebrać? Fryzura się rozwalił, kombinezon upaćka makijażem.
    - Ale jak przez głowę?
    - Mam jeden jedyny, który właśnie tak się wkłada i zdejmuje. Wkładam obie nogi w nogawkę, ręce wkładam w otwory i naciągam ku górze. Tak jak kombinezon do nurkowania. (mildenhurst)
  • triss_merigold6 02.09.19, 18:28
    Od 15:30 do 19 to wystarczająco długo IMO.
  • slonko1335 03.09.19, 10:10
    Pracuję od 7, moje dziecko ma w poniedziałek na 7 do szkoły, ja wstaję w okolicach 5. Musimy dojechać do domu, ogarnąć psa i siebie.. do której powinniśmy siedzieć? Imprezy w niedzielę jak chcemy posiedzieć dłużej zaczynamy wcześniej po prostu. W ostatnią zaczęliśmy od 12, skończyła się o 19 właśnie.

    --
    Sygnaturka się zgubiła....
  • mokka39 02.09.19, 17:53
    Ja wychodzę wcześnie kiedy czuję się strasznie zmęczona, źle się czuję psychicznie itd. Poza tym, niedziela to taki dzień, który mnie niepokoi bliskością poniedziałku i stresów i obowiązków z nim związanych, więc pewnie wolałabym wyjść wcześniej i przygotować się psychicznie na nadchodzący tydzień. W sobotę, jeśli bym się czuła dobrze, bez problemu mogłabym zostać do 22. Możliwe, że w tym przypadku znajoma jest osobą z gatunku zasadnicznych, czyli - skoro ustaliła, że dzieci przed 20 mają się przygotować do szkoły, to tak musi być i koniec. Nic nie jest w stanie wytrącić jej z raz obranego toru.

    --
    www.perfumanka.pl
  • iwoniaw 02.09.19, 17:57
    No grzecznościowych i praktycznych. W poniedziałek raczej wszyscy idą do pracy/szkoły, siedzenie do ~22 raz, że może być problemem dla gospodarzy, dwa, że samemu się potem kolejnego dnia w pracy robi za zombie (a obudź jeszcze do tego własne dzieci na rano do szkoły...). Imprezy "długo w noc" to w moim gronie ustalane wcześniej, że takie będą i organizowane na urlopie/wakacjach albo w sobotę/przed innym dniem wolnym.


    --
    Spójrzmy na ciąg cyfr: 1, 2, 3, 4, 5, 6, 7. Gdzie ukryła się ósemka?
    Na pierwszy rzut oka w podanym ciągu ósemki nie ma. A kiedy przyjrzymy się uważnie jeszcze raz, cyfry osiem nadal nie dostrzeżemy. Ciekawostką jest, że sztuczka ta udaje się tylko wtedy, kiedy w ciągu cyfr nie ma ósemki.
  • kura17 02.09.19, 18:06
    no do 22 to moze nie, ale tak do 21 ... znajomi mieszkaja 15 minut od nas, dzieciaki mogly zrobic lekcje wczesniej (nie wiem, czy byly jakies lekcje do robienia, czy to tylko wymowka). generalnie spodziewalam sie odrobine dluzszej imprezy. wydaje mi sie, ze ludzie lubia do nas przychodzic, ja zawsze serdecznie ludzi traktuje i mowie, ze zostanie dluzej to zaden klopot, na pewno nie rozsiewam atmosfery typu "wypada juz pojsc sobie" smile

    pytam, bo tak do mnie wczoraj dotarlo, ze z ta para prawie zawsze sa jakies "klopoty" - albo sie kloca (delikatnie, ale wyraznie), albo sie na siebie troche gniewaja, albo robia sobie przytyki, kto za duzo je/pije, a wczoraj to gadanie przez godzine, ze juz musza wyjsc ... ja ich bardzo lubie i zawsze mialam wrazenie, ze oni nas tez - a moze nie i stad takie zachowanie? tylko jesli nie lubia u nas bywac, to po co przyjmuja zaproszenia?


    --
    "out of the ash I rise with my red hair and eat men like air" - sylvia plath
  • 35wcieniu 02.09.19, 18:11
    Może lubią bywać, ale nie lubią siedzieć w nieskończoność. Czasami można, ale nie zawsze się chce. Posiedzieli, pogadali i wystarczy, po co siedzieć do oporu.

    --
    - Napiszcie czy korzystają z toalety trzeba się totalnie z tego rozebrać? Fryzura się rozwalił, kombinezon upaćka makijażem.
    - Ale jak przez głowę?
    - Mam jeden jedyny, który właśnie tak się wkłada i zdejmuje. Wkładam obie nogi w nogawkę, ręce wkładam w otwory i naciągam ku górze. Tak jak kombinezon do nurkowania. (mildenhurst)
  • kura17 02.09.19, 18:13
    > Może lubią bywać, ale nie lubią siedzieć w nieskończoność. Czasami można, ale nie zawsze się
    > chce. Posiedzieli, pogadali i wystarczy, po co siedzieć do oporu.

    no moze, widze, ze to popularna opcja na forum smile (ja lubie posiedziec u kogos dluzej, ale bardzo staram sie patrzec na "znaki" i nie przesadzic).

    tylko wczoraj wyraznie to kobieta chciala sie zbierac, dzieci bez zdania (chyba), maz troche oponowal i w koncu poszli kolo 19 (od 18 byla gadka).



    --
    "out of the ash I rise with my red hair and eat men like air" - sylvia plath
  • mikams75 02.09.19, 19:22
    wlasnie, nie kazdy lubi siedziec dlugo u kogos. Ani przyjmowac dlugo gosci. Tacy ludzie wola czesciej sie spotkac, ale na krocej. Wez to pod uwage, jak oni ciebie zaprosza.
  • kura17 02.09.19, 19:27
    > wlasnie, nie kazdy lubi siedziec dlugo u kogos. Ani przyjmowac dlugo gosci. Tacy ludzie wola
    > czesciej sie spotkac, ale na krocej. Wez to pod uwage, jak oni ciebie zaprosza.

    tak, ja to obserwuje bardzo uwaznie, jak jestem gosciem, czy wizyta to juz nie zasiedzenie. narzucanie sie gospodarzom to zadna przyjemnosc.


    --
    "out of the ash I rise with my red hair and eat men like air" - sylvia plath
  • piekna_remedios4 02.09.19, 19:25
    o rany, ale rozkminiasz. Widocznie nie miała ochoty dłużej siedzieć, w czym problem? A może miała w planach wieczór z mężem? A może dziecko napisało do niej sms, że chce już wracać...
    Ja jestem z frakcji, że jak chcę wyjść do domu to najbardziej w świecie nienawidzę nagabywania "a zostańcie jeszcze", nie muszę też rozpowiadać wszem i wobec, że mam zamiar jeszcze bzyknąć się z mężem przed 22, albo mam męczące gazy i nie jestem dłużej w stanie wysiedzieć przy stole ze znajomymi.

    --
    Cien años de soledad
  • black.emma 02.09.19, 21:24
    Po tym co piszesz, to uważam, że coś się wydarzyło (pokłócili się, mają coś do zrobienia, wstają bardzo wcześnie) i w ogóle nie powinni byli przychodzić.
  • la_mujer75 02.09.19, 18:53
    A kto wczoraj z nich pił? Może żona bała się, że jak za długo posiedzą, to mąż przedobrzy? I np. następnego dnia nie będzie wstanie iść do pracy?
    Może nie wiesz, że on ma problem z alkoholem.
  • kura17 02.09.19, 19:06
    > A kto wczoraj z nich pił? Może żona bała się, że jak za długo posiedzą, to mąż przedobrzy?

    pili troche oboje (ona mniej).

    > I np. następnego dnia nie będzie wstanie iść do pracy?
    > Może nie wiesz, że on ma problem z alkoholem.

    moze masz racje, choc spotykamy sie czesto i upitego go nie widzialam (pijacego tak). byli u nas kilka tygodni temu (wakacje) i siedzieli duzo dluzej, pilismy troche, ale nikt sie nie upil.



    --
    "out of the ash I rise with my red hair and eat men like air" - sylvia plath
  • triss_merigold6 02.09.19, 19:23
    Jeso, odsmerfuj się od ludzi, może chcieli pobyć u siebie w domu w niedzielę wieczorem. Wyjście o 19 ze spotkania w niedzielę jest jak najbardziej ok, nie wyszli po godzinie czy dwóch.
  • iimpala 02.09.19, 18:17
    >pytanie do tych, co kolo 19 wychodza - dlaczego?

    dlatego, że dzieci są wczesnoszkolne = ida spać stosunkowo wcześnie.
    U nas dzieci 12-14 lat nie chodza na grilla ze "starymi", zostają w domu same więc nie ma problemu z powrotem do domu (rodziców).
    Generalnie jednak zdecydowanie lepiej urządzać takie imprezy w piątek/sobote.
    Podpytaj dzieciaki, one mniej klamią wiec może któreś z (gości) cos chlapnęlo.
  • mikams75 02.09.19, 19:19
    tak myslalam, ze kura organizowala i albo jej goscie za szybko uciekli albo sie za dlugo zasiedzieli.
    Dla mnie nietaktem byloby dlugie siedzenie w niedziele wieczorem jak wiem, ze wszyscy rano musza wstac, szczegolnie jesli sa male dzieci, daleka droga do domu a gospodarze musza jeszcze ogarnac po impreznie i wyszykowac wlasne dzieci do snu. U was dzieci juz starsze, wiec moze powodow takich nie bylo.
    Nie kazde dziecko potrafi sie w 5 minut wyszykowac do snu i natychmiast zasnac, niektorym dzieciom wieczorny rytual zajmuje duzo czasu a im pozniej tym gorzej, bo dziecko jest zmeczone a przez to rozdraznione. Roznie bywa.
    Od 15 do 19 to wcale nie ejst takie krotkie spotkanie.
  • kura17 02.09.19, 19:25
    > Dla mnie nietaktem byloby dlugie siedzenie w niedziele wieczorem jak wiem, ze wszyscy rano
    > musza wstac,

    ja rozumiem takie obiekcje, dlatego szczerze i entuzjastycznie zachecam do zostania wink
    i rozumiem, ze ludzie musza wstawac nastepnego dnia, ale 19 wydaje mi sie troche za wczesnie, zwlaszcza, ze oficjalnym wytlumaczeniem byly ciagle lekcje do zrobienia ...

    > Od 15 do 19 to wcale nie jest takie krotkie spotkanie.

    od 15:30 wink byli zaproszeni na 15, ale sie spoznili (dali znac). i juz od 18 "sie zbierali".
    dla mnie, jako gospodarza, to troche za krotko, ale rozumiem i widze, ze to popularny czas spedzany na imprezach poza domem.


    --
    "out of the ash I rise with my red hair and eat men like air" - sylvia plath
  • mikams75 02.09.19, 19:53
    ale ci znajomi zawsze sie zwijaja o tej porze, czy niezaleznie od godziny zaproszenia zwijaja sie po 3 godzinach? Jesli tak, to daj im spokoj i nie uszczesliwiaj na sile, bo zaczna unikac zbyt dlugich spotkan. Jesli czasem tak robia to mozesz zapraszajac ich powiedziec od razu - zaklepcie sobie dla nas duzo czasu, przed 21 nie wypuszczamy!
  • kura17 02.09.19, 19:57
    mikams75 napisała:

    > ale ci znajomi zawsze sie zwijaja o tej porze, czy niezaleznie od godziny zapro
    > szenia zwijaja sie po 3 godzinach?

    na ogol siedza dluzej, co najmniej do 22-23. do tego jestem przyzwyczajona. tutaj byla kwestia dnia tygodnia (dzis do pracy), wiec spodziewalam sie wczesniejszego wyjscia, ale nie o 19.


    > Jesli tak, to daj im spokoj i nie uszczesliwiaj na sile, bo zaczna unikac zbyt dlugich spotkan.

    przeciez ich nie zmuszam do zostania. mowie wyraznie, ze sa mile widziani, jak dlugo chca zostac, ale potem daje spokoj i nie robie zadnych scen wink


    > Jesli czasem tak robia to mozesz zapraszajac ich powiedziec od razu - zaklepcie sobie dla nas
    > duzo czasu, przed 21 nie wypuszczamy!

    zaproszenia sa zawsze "do oporu", ale nie mam wplywu na to, co sobie ustala wczesniej miedzy soba.


    --
    "out of the ash I rise with my red hair and eat men like air" - sylvia plath
  • mid.week 02.09.19, 19:58
    Jak ci mogę coś poradzić to zachęcaj bez entuzjazmu. Nic tak nie wprawia w zakłopotanie jak konieczność wymyślania wymówek dlaczego chcę już iść do domu. Jestem dorosła, postanawiam wyjść z imprezy a tu " ale dlaczego? nie idźcie już! Po co tak wcześnie? Przecież możesz zostać!" i od razu mam wyrzuty sumienia, bo zachowują się jakbym im sprawiała przykrość. I wkurzona jestem bo mam wystarczająco dużo lat do podejmowania samodzielnych decyzji a muszę się tłumaczyć gęsto dlaczego chcę iść do własnego domu. Kiedyś musiałam się matce tłumaczyć jak chciałam wyjść, teraz znajomym bo chcę wracać. No kurde!
  • kura17 02.09.19, 20:03
    > Jak ci mogę coś poradzić to zachęcaj bez entuzjazmu. Nic tak nie wprawia w zakłopotanie jak
    > konieczność wymyślania wymówek dlaczego chcę już iść do domu. Jestem dorosła,
    > postanawiam wyjść z imprezy a tu " ale dlaczego? nie idźcie już! Po co tak wcześnie? Przecież
    > możesz zostać!"

    ale moze bez entuzjazmu to zostanie przyjete jako "zachecanie z grzecznosci"?
    ja sie nie wypytuje dlaczego ktos musi isc, nie trzeba wymyslac wymowek.
    mowie, ze szkoda, ze juz musza isc i moze zmienia zdanie (czasem ktos zmienia). jesli mowia, niestety nie, to odpuszczam przeciez od razu. myslisz, ze to za duzo entuzjazmu?


    --
    "out of the ash I rise with my red hair and eat men like air" - sylvia plath
  • mid.week 02.09.19, 20:22
    Chodzi mi o to, że czasem gospodarze się bardzo starają a to wcale nie musi być miłe dla gości. Te sytuacje przypomniały mi się bo widzę jak bardzo zajmujesz się taką, z mojego punktu widzenia, błahostką. I chyba dlatego niewinne "szczerze i entuzjastycznie zachęcam do zostania" w połączeniu z informacją, że goście zbierali się do wyjścia cała godzinę zabrzmiało jak długie przekonywanie do zostania.
  • kura17 02.09.19, 20:26
    > I chyba dlatego niewinne "szczerze i entuzjastycznie zachęcam do zostania" w połączeniu z
    > informacją, że goście zbierali się do wyjścia cała godzinę zabrzmiało jak długie przekonywanie
    > do zostania.

    nie, nie, zachecilam raz - to maz chcial zostac i sie migal, dlatego wyszli po godzinie.
    moze jestem zbyt zywiolowa, ale naprawde staram sie nie byc napastliwa.


    --
    "out of the ash I rise with my red hair and eat men like air" - sylvia plath
  • memphis90 02.09.19, 20:48
    Powiedz, że masz pik owulacyjny i musicie pilnie, właśnie teraz, oddać się namiętnościom.

    --
    "Nie pogardzaj drugim człowiekiem, dopóki nie poznasz jego historii. A gdy tylko poznasz, to bądź sobą i spluń" niezatapialna-armada.blogspot.com
  • umi 02.09.19, 20:19
    Moze sa zwyczajnie nie zorganizowani - te konkretnie egemplarze. I mieli duzo do nadrobienia na ostatnia chwile. Mogli nie chcec sie przyznac, ze źle rozplanowali czas i z czyms tam sie nie wyrobili na poniedzialek.
  • mid.week 02.09.19, 19:48
    Może Pani jest kurą (tongue_out) chodzi spac wcześniej i zwyczajnie czuła że to JUZ. Może ma cos na głowie, o czym nie mówi, ale nie jest w szampańskim nastroju. Może przeciekł jej tampon, nie miała na zmianę i wstydziła się powiedzieć? Może taka jest, że jak sobie zaplanuje że o 20 musi wstawić w domu pranie, to musi to zrobić i nie potrafi odpuścić...
  • umi 02.09.19, 20:13
    Bo nie wypada zostawac u kogos za długo, jeżeli impreza jest w niedzielę (tak sie powszechnie przyjmuje). Z racji tego, ze gospodarze raczej maja na rano do pracy, a dzieci do szkoly. Po wyjsciu gosci oni musza posprzatac i ogarnac dzieci, moze cos tam na nastepny dzien do pracy (zwłaszcza, jesli gospodyni przygotowwala sporo na spotkanie). Plus goscie i dzieci gosci tez maja na rano, a musza jeszcze wrocic do domu. Ponadto wiekszosc gospdarzy gosci jednak nie wyrzuci wprost, a zmuszanie ich do meczenia sie z za długo przesiadujacymi goscmi tez uchodzi za niegrzeczne.
    Dlatego Ci sie zmyli kulturalnie. Co mieli zrobic, nawet gdyby mogli dluzej posiedziec - spytac, czy moga? Na 90% powiesz, ze tak, bo to Twoi goscie, lubisz ich, poza tym ludzi sie na pysk nie wyrzuca o 19. Za to najczesciej sie oczekuje, ze sami wyjda. No wiec nawet jesli mogli zostac dłuzej, profilaktycznie wyszli. Wymeczenie gospdarza moze skutkowac brakiem imprez w przyszlosci wink Dłuzsze siedzenie, to wsrod bliskich znajomych, kiedy wiesz juz, ile sobie mozesz pozwolic i czy naparwde nie bedziesz dla gospodarzy kłopotem, czy tylko tam mowia, bo sa goscinni.
  • kura17 02.09.19, 20:24
    > Dlatego Ci sie zmyli kulturalnie. Co mieli zrobic, nawet gdyby mogli dluzej posiedziec - spytac,
    > czy moga? Na 90% powiesz, ze tak, bo to Twoi goscie, lubisz ich, poza tym ludzi sie na pysk
    > nie wyrzuca o 19.

    ja wyraznie (i entuzjastycznie) zaznaczam, ze mamy czas na zabawe - po to zapraszam przeciez. jestem osoba dosc spontaniczna i chyba to widac, poza tym dluuuugo sie znamy; i dodatkowo reszta gosci zostala, wiec pewnie zrozumieli, ze sa mile widziani.

    no nic, niedziela na nastepna imreze odpada, hehe.

    --
    "out of the ash I rise with my red hair and eat men like air" - sylvia plath
  • pani-nick 02.09.19, 20:56
    Odpowiem za siebie - choćbym nie wiem jak kogoś lubiła, w niedzielę nie zostałabym raczej dluzej. Niedziela jest kijowym dniem na spotkania wieczorne. Rozumiem, ze inaczej nie mogliście się zgrać czasowo sad
    Nie przejmuj się. Ja nie umiałabym się dobrze bawić z myślą o poniedziałku po wakacjach i o tym, ze dotyczy to tez gospodarzy.
  • kura17 02.09.19, 21:08
    > Odpowiem za siebie - choćbym nie wiem jak kogoś lubiła, w niedzielę nie zostałabym raczej
    > dluzej. Niedziela jest kijowym dniem na spotkania wieczorne. Rozumiem, ze inaczej nie
    > mogliście się zgrać czasowo sad

    tak, tym razem tylko niedziela wchodzila w rachube (na ogol to sobota lub ewentualnie piatek).

    > Nie przejmuj się. Ja nie umiałabym się dobrze bawić z myślą o poniedziałku po wakacjach i o
    > tym, ze dotyczy to tez gospodarzy.

    u nas akurat rok szkolny trwa juz od 3 tygodni, wiec stresu "poniedzialku po wakacjach" nie bylo, ale rozumiem argument "jutro do szkoly/pracy" - dlatego zrobilismy impreze wczesniej, zeby wszyscy przynajmniej zjesc zdazyli smile


    --
    "out of the ash I rise with my red hair and eat men like air" - sylvia plath
  • iwoniaw 02.09.19, 17:31
    19-19.30, 3,5-4 godziny na imprezie to już długo i zdecydowanie wystarczy.


    --
    "George, while his intelligence was way above normal (...) was required by law to wear it all the time. It was tuned to a government transmitter (...) to keep people like George from taking unfair advantage of their brains."
  • maly_fiolek 02.09.19, 17:37
    W niedzielę to pewnie koło 19-20, trzeba dzieci do szkoły wyprawić.
    W piątek/sobotę to do padnięcia dzieci, a czasem i dłużej, jeśli gospodarze poproszą o pozostanie i udostępnią miejsce do spania.
  • solejrolia 02.09.19, 17:41
    21.00? Albo i dłużej. Zależy od tego jakie są relacje, czy są małe dzieci, itp No i czy to spotkanie jest fajne.
    ALE my zaczynamy zwykle później takie spotkania bo o 17.00- 17.30.
    Ale i tak, towarzystwo najwięcej robi, i czy jest fajnie:
    przykładowo, w ubiegły wekend organizowaliśmy grilla, spotkanie trwało do 23.00, plus kwadrans sprzątanie, rozkładanie łóżek dla tych co nocowali u nas, i o ok północy była cisza. A z kolei w ten wekend byliśmy na grillu , inni ludzie, inne towarzystwo, i z bólem wytrzymaliśmy do 20.00, bo o 19.00 to było by zbyt ostentacyjne wyjście (natomiast sama impreza ponoć trwała do północy surprised najwyraźniej rozkręciło się po naszym wyjściu tongue_out ).



    --
    Ile rzeczy należy mieć w d...e, to się w głowie nie mieści!
  • 35wcieniu 02.09.19, 17:52
    Ale ona o niedzieli pisze...
    Większość ludzi w poniedziałek rano idzie do pracy.

    --
    - Napiszcie czy korzystają z toalety trzeba się totalnie z tego rozebrać? Fryzura się rozwalił, kombinezon upaćka makijażem.
    - Ale jak przez głowę?
    - Mam jeden jedyny, który właśnie tak się wkłada i zdejmuje. Wkładam obie nogi w nogawkę, ręce wkładam w otwory i naciągam ku górze. Tak jak kombinezon do nurkowania. (mildenhurst)
  • solejrolia 02.09.19, 18:09
    Tak. Doczytałam. Chodzimy późno spać...indifferent (a wstajemy 5.15- 5.30, no dziś wstałam chwilkę przed 6.00)
    A nawet jeśli, to jak jeden wieczór zawalimy, no to jeszcze nie tragedia.

    --
    Ile rzeczy należy mieć w d...e, to się w głowie nie mieści!
  • 35wcieniu 02.09.19, 18:12
    No nie tragedia, nikt nie mówi że tragedia, ale nie każdy tak lubi, więc poszli wcześniej i tyle.

    --
    - Napiszcie czy korzystają z toalety trzeba się totalnie z tego rozebrać? Fryzura się rozwalił, kombinezon upaćka makijażem.
    - Ale jak przez głowę?
    - Mam jeden jedyny, który właśnie tak się wkłada i zdejmuje. Wkładam obie nogi w nogawkę, ręce wkładam w otwory i naciągam ku górze. Tak jak kombinezon do nurkowania. (mildenhurst)

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka