Dodaj do ulubionych

Kulinarne pytanie (nie dla "obrzydliwych")

03.09.19, 10:49
Mam wieprzowe ozorki i nie zawaham się ich użyć!
Tylko jak.....?

Dałam się namówić na ich kupno, bo pamiętam, że jadłam je kiedyś w sosie chrzanowym i mi smakowały. Podobne mają wycięte co trzeba i są gotowe dalszego przygotowywania.
Co można z nich przyrządzić (oprócz tych w sosie chrzanowym)?

Wegetarianom i fukającym z obrzydzenia z góry dziękuję za niewypowiadanie swojego zdania smile

Edytor zaawansowany
  • mona-taran 03.09.19, 10:53
    Jak nie w chrzanowym, to można we własnym, udusić z warzywami, w koperkowym, musztardowym.
  • mirkad 03.09.19, 11:49
    Gotujesz do miękkości - może to trochę potrwać. Po ugotowaniu zdejmujesz skórkę, kroisz w plastry. W garnku robisz sos musztardowy lub chrzanowy, do tego ziemniaczki i smacznego.
  • bei 03.09.19, 11:53
    m.youtube.com/watch?v=wCITjxXa-F4
  • australijka 03.09.19, 11:58
    Jeśli robiłaś gulasz z indyczych żołądków to jesteś w domu. Postępujesz identycznie. Gotujesz do miękkości, czyścisz z wszelakich skórek, błonek, kroisz w plastry, dodajesz cebulę, pieprz, słodką i ostrą paprykę, przyprawy jak do wieprzowiny, zalewasz bulionem, dodajesz nieco tłuszczu i dusisz do miękkości. Możesz dodać warzywa jakie chcesz. Potem wyjmujesz mięsko a sos przecierasz/miksujesz. Jeśli zbyt rzadki zagęszczasz chlebem razowym. Ja nigdy nie dodaję do sosów mąki.
  • bywszy 03.09.19, 12:10
    Kulinarne pytanie (nie dla "obrzydliwych")

    tylko.bez.hipokryzji


    big_grin
  • triismegistos 03.09.19, 18:46
    A cóż obrzydliwego w ozorkach? To pyszne, delikatne mięso. Moje ulubione robię tak-
    Zalewam zimną wodą. Do wody dodaję kawałek kory cynamonu i anyżową gwiazdkę. Gotuję do miękkości, czyli ze dwie godziny na wolnym ogniu.
    Kiedy się ugotuje obieram go ze skóry i robię sos. Kilka łyżek wywaru z ozora rozrabiam z łyżeczką mąki ziemniaczanej. Opraawiam pęczek dymki- białe części szczypioru tnę na kilkucentymetrowe kawałki, dellikatnie obsmażam na jakimś bezsmakowym oleju i zdejmuję z woka. Przesmażam ząbek czasku i kawałek imbiru drobno posiekane. Na to wrzucam pokrojony w cienkie plasterki ozór. Zalewam sokiem z jednej pomarańczy, wywarem rozrobionym ze skrobią i sosem sojowym. Gotuję razem chwilę aż sos stanie się zawiesisty. Ozór nie powinien w nim pływać, tylko być nim oblepiony. Na końcu daję świeżo zmielony czarny pieprz i posiekane śświeże chili. Podaję posypany szczypiorkiem, z ryżem kleistym, smażonym groszkiem cukrowym albo bakłażanem w sosie sojowym i nieśmiertelną sałatką z ogórka.

    --
    Jeśli siedzisz gdzieś na ławeczce, a nagle jakiś nieznajomy siada obok ciebie, po prostu spójrz na niego i spytaj:
    - Przyniosłeś pieniądze?
  • kokosowy15 03.09.19, 20:17
    Robiłem bardzo podobnie, zamiast chili i imbiru baza sosu był seler naciowy, zamiast pomarańczy - wino i ocet balsamiczny.
  • filga 03.09.19, 20:27
    Jej, Triss, to musi być pyszne! Można kopiować?

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka