Dodaj do ulubionych

Pies nad jezioremglebokosv, ze

04.09.19, 15:43
Kilka ostatnich dni wakacji spedzalam z rodzina na kaszubach. Wiocha, lasy, jezioro, domek na wygwizdowie grill itp..... oczywiscie zabralam psa. I teraz pytanie mam: pogoda byla super - upaly idealna na moczenue zadkow w jeziorze. Jezioro prywatne zatem pies za zgoda wlasciciela pluskal sie z nami ale..... Okazalo sie, ze nie umie plywac. Wchodzil do jeziora na taka glebokosc, zeby stac na ziemi nie moczyc pyska i do tej glebokosci bawil sie swietnie. Gdy ktos z nas chcial wejsc glebiej stal biedak najdalej jak potrafil i szczekal blagajac chyba, zebysmy byli blizej. Zeby poplywac swobodnie nie drazniac psa ktos musial z.psem zostawac w domku. Do tej pory myslalam , ze wszystkie psy umieja plywac? Czy tylko moj pies jest takim boidudkiem?
Edytor zaawansowany
  • hrabina_niczyja 04.09.19, 15:49
    Nie wiem, ale moja poprzednia nie lubiła wody. W życiu nie widziałam jej pływającej. Wchodziła, moczyla łapy i dalej nie weszła. Może nie tyle nie umie co nie lubi się moczyć cały. Obecna jako szczeniak wykąpala się w kwietniu w oczku wodnym, pływała aż miło.
  • bywszy 04.09.19, 15:49
    To jeszcze dziwniejsze niż kot, który lubi wodę i chętnie pływa.
  • hrabina_niczyja 04.09.19, 15:50
    A dodam jeszcze, że wpadła przypadkiem, bo ryby kolorowe fajne były. Od tamtej pory nie wchodzi do wody i już.
  • sumire 04.09.19, 15:57
    Nie wszystkie wbrew pozorom umieją, i nie wszystkie lubią. Mój nie znosi, w ogóle go do wody nie ciągnie, najwyżej łapę zamoczy z odrazą, ale tylko wtedy, gdy człowiek pierwszy do wody wejdzie (a żeby było śmieszniej, ma geny wodołaza). Pies moich rodziców nawet do takiego basenika ogrodowego dla dzieci nie wejdzie - kupili mu, żeby mógł się chłodzić w upały, dostali w odpowiedzi spojrzenie mówiące "chyba żartujecie".
    Z czterech posiadanych przeze mnie w życiu psów tylko jeden pływał jak zawodowiec i nie przepuszczał żadnej okazji, gdy tylko zobaczył wodę, dostawał totalnego szmergla i musiał wskoczyć. Tata brał kajak, a psisko pływało obok.
  • niktmadry 04.09.19, 16:08
    Oj moj jak widzial, ze idzie nad jezioro to biegl z radosicia. I pierwszy wskakiwal i pluskal sie az milo. Ale tylko do glebokosci, ktora pozwolila mu stac na lapkach. Co wiiecej nam tez glebiej wchodzic nie pozwalal. A jak mu sie patyk rzucilo to patrzal na niego, szczekal i kazal sobie przyniesc.
  • heca7 04.09.19, 16:15
    Nie wszystkie umieją. Moja matka do dziś wspomina psa sąsiadów. Kiedy była nastolatką istniały jeszcze glinianki na Zaciszu (Wawa). I wszystkie dzieciaki chodziły się tam kąpać. Sąsiedzi, dwóch braci miało psa. Pies ten nie umiał pływać. Zabrali go więc i wepchnęli do wody aby nauczyć. Pies niestety utonął. Chłopaki już wiedzieli, że od ojca dostaną lanie. Próbowali więc ukryć utonięcie. Psa przynieśli i...położyli przed budą. Ojciec oczywiście od razu się zorientował. Smarkaczom spuścił manto.

    --
    Na Halloween przebiorę się za okres. A potem spóźnię się i wszyscy będą się bali wink
  • kryzys_wieku_sredniego 04.09.19, 16:19
    Umieją, pies po prostu dostał ataku paniki, natomiast na pewno umiał pływać jako zwierze samo w sobie.
  • kryzys_wieku_sredniego 04.09.19, 16:17
    Każdy pies umie pływać, nie każdy lubi, mój sznaucer robił tak samo jak twój, ale jak wpadł do wody to umial dopłynąć i się wygrzebać na ląd. Teraz mam mopsa on ma taką wyporność że nawet jakby nie płynęła to unosi się na wodzie, jak butelka plastikowa, co nie oznacza że w panice by się nie utopiła poprzez zachłyśnięcie, ona nawet i sama podpłynie do nas na głębsza wode ale żeby to lubiła to nie powiem.
  • joanna05 04.09.19, 16:30
    No nie każdy. Znam takiego, co kocha wodę i się do niej rzuca zawsze, ale regularnie tonie i trzeba go ratować, więc nosi psią kamizelkę. smile
    Moja z kolei psina umie pływać dobrze, ale nie znosi. Tzn. jak "musi", to pływa (testowaliśmy, więcej nie będziemy, bo jej szkoda), ale zdecydowanie woli wodę o głębokości kałuży i tylko w takiej sama chętnie się zanurza.
  • majenkir 05.09.19, 04:09
    joanna05 napisała:
    No nie każdy. Znam takiego, co kocha wodę i się do niej rzuca zawsze, ale regul
    > arnie tonie i trzeba go ratować

    😂 Ten to by się nadawał do tego watku o psich głuptaskach 😜
    --
    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/re/qd/3acg/EyS38bArbyduwnye7X.jpg
    Abby&Prada
  • kanna 04.09.19, 16:28
    Mój jest z rasy, która uwielbia wodę i ma pływać od urodzenia, nieomal. ma sierść przystosowana do wody itp.
    Wodę zaczął powoli lubić jak miał parę miesięcy, teraz w wakacje obserwowałam, jak pływa.

    I widziałam progres - w skrócie: im więcej pływał, tym sprawniej mu to szło. Uczył się. I mimo ze ma kochać wodę, to włazi tylko po to, żeby przynieść patyk. Pływanie go nie jara wink

    Btw, koty często lubią wodę i pływają, problem mają z tym, ze im woda wpłynie do uszu, to chorują. Dlatego najczyściej unikają moczenia łba.

    --
    Takimi, jakimi wydają się być, rzeczy są rzadko. A kobiety nigdy.
    Pół wieku poezji
  • jematkajakichmalo 04.09.19, 16:43
    A może on nie wie, że umie? Weźcie go raz na ręce i puśćcie od razu w głębokiej wodzie i zobaczycie. Jak potrafi pływać, to po prostu nie lubicie tyle.

    --
    "Bosze, dziewczyno to tylko wszy!!!! Mogłabyś mieć raka trzustki to był by problem!" by zefirkowapola
  • sumire 04.09.19, 16:46
    Taaa, świetny sposób na zestresowanie zwierzaka.
  • jematkajakichmalo 04.09.19, 19:12
    Bez przesady, oni go nie mają rzucić z pomostu tylko wnieść trochę głębiej (tam gdzie oni mogą jeszcze stać, a pies nie) i puścić na wodę

    --
    "Bosze, dziewczyno to tylko wszy!!!! Mogłabyś mieć raka trzustki to był by problem!" by zefirkowapola
  • berdebul 04.09.19, 16:54
    Nie wszystkie pływają. Kup psu kapok, pod pyskiem jest dodatkowy kawałek, ktory unosi pysk. Mój pies tylko w kapoku pójdzie głębiej. Obowiazkowo nosi na Łodzi/kajaku.
  • kanna 04.09.19, 17:09
    Nie zamykałabym go w domu, tylko nagradzała za ciche siedzenie na brzegu.

    --
    Takimi, jakimi wydają się być, rzeczy są rzadko. A kobiety nigdy.
    Pół wieku poezji
  • eliszka25 04.09.19, 17:44
    teoretycznie powinny umiec wszystkie, bo to w sumie instynkt. jednak niektore nie lubia wody, a jeszcze inne sie jej boja. moi rodzice mieli kiedys psa, ktory nie lubil wody. tylko kilka razy widzialam go, jak plywal. do wody wchodzil tylko latem w upaly, zeby na samym brzegu polozyc sie brzuchem w wodzie, ale zamoczony mogl byc tylko brzuch i lapy. natomiast pies mojego wujka panicznie bal sie wody, choc plywac umial. raz bylam swiadkiem, jak niemal utopil moja kuzynke, bo wbiegl do wody za dzieciakami, kawalek nawet przeplynal i nagle dostal ataku paniki i wskoczyl plynacej kuzynce na plecy. kuzynka miala jakies 10-12 lat, a pies, to byl owczarek podhalanski, wiec zaczeli sie topic oboje. na szczescie wujek od razu zareagowal i skonczylo sie na strachu.
  • bergamotka77 04.09.19, 18:12
    Nie ogarniasz pisania tytułów wątku? Straszne niechlujstwo.

    --
    bardoszka: Powinnam swoje 15-letnie dziecko upchnąć w jakimś oknie życia?

    morekac: Nie da rady, nie zmieści się. Gdyby się mieściło, byłoby zbyt wielu chętnych.
  • kanga_roo 04.09.19, 22:31
    różnie z tym pływaniem bywa. miałam pasjonata, który wskakiwał entuzjastycznie do każdej wody (rekordem była Warta, z płynącą krą, w styczniu), ale bywało, że miał w tej wodzie problemy, pewnie dlatego, że mokra grzywka zasłaniała mu oczy. miałam też asekurantkę, która nie lubiła moczyć podwozia, przy nas trochę się wyrobiła i potrafiła, zachęcana, przejść przez rzekę czy wskoczyć na płyciznę w jeziorze, ale nie sądzę, żeby dała radę na głębokiej wodzie. na wakacjach na tratwie chodziła w kapoku, i nigdy nie próbowała wskakiwać.
  • kochamruskieileniwe 04.09.19, 22:36
    Masz, po prostu, psa brodzącego

    Też takiego miałam.
  • kanga_roo 05.09.19, 07:56
    pies brodzący, boskie smile
  • solejrolia 04.09.19, 22:42
    Mam dwa psy, przeciwieństwa:

    -Spaniel potrafi, i bardzo lubi pływać. Ale w ciągu dnia wchodzi raz, tylko po to, by popływać.

    -Natomiast owczarek, o ile wodę lubi, na płyciźnie chętnie poleży, nawet kilka razy i co kilka minut, tak pływać nie potrafi i bardzo, bardzo złości się, że jej starsza towarzyszka pływa.

    Dwa przeciwieństwa.

    --
    Biorąc pod uwagę, że mogło być gorzej, to może lepiej, że jest lepiej niż wtedy, gdy wydawało się, że jest doskonale, a w rzeczywistości, jak zwykle, było jak zwykle, czyli byle jak...
  • thaures 05.09.19, 00:12
    Moja nie lubi wody, boi się i najlepiej na nią by nie patrzyła.
    Mamy takie zdjęcie, gdy całą rodziną stoimy po kolana w wodzie i prosimy psa, by do niej wszedł. A pies stoi na brzegu, tak by nawet kawałek łapy przypadkiem nie dotknął wody i w jego oczach widać przerażenie....
  • 3-mamuska 05.09.19, 01:23
    Myśle ze pies lubi wodę i umie pływać ale się boi.
    Nasz boi się chodzić po trawie wiesz miastowe psy.
    O ile po przycięte w parku biega to już w większa nie wejdzie ,jak mąż gdzieś wejdzie stoi i ujada żeby wrócił. W ostateczności biegnie tak jakby coś go w papy gryzło. A jak się sam zapędzi to szczeka ,żeby go wyciągnąć.
    To raczej strach niż brak umiejętności.

    --
    -----------------
    Życie ma ty­le ko­lorów, ile pot­ra­fisz w nim dostrzec.
  • nangaparbat3 05.09.19, 06:48
    MIałam wyżła, który pokładał się w kazdej większej kałuży, zanurzał w każdym ścieku, uwielbiał to. Ale w większych zbiornikach, go których też wchodził, też jedynie zanurzał się po szyję. Postanowiłam pokazać mu, że umie pływać. Zabrałam na dzikie kąpielisko, jakiś taki staw średnio głęboki. Było jak zawsze, więc wypłynęłam na środek i zaczęłam go wołać. Biegał po brzegu tam i nazad, ujadając i skomląc, wreszcie z rozpaczą rzucił się do wody. Dopłynął do mnie - a jakże- i wgramolił mi się na plecy. Ja tam już nie sięgałam dna, ale jakoś sobie poradziłam, zostało parę zadrapań na plecach. Najśmieszniejszę, że po włożeniu jednak sporego wysiłku w uświadomienie mu, że pływać potrafi, teraz, po latach, wcale nie pamiętam - czy to podpłynięcie do mnie było pierwsze i ostatnie, czy nauczył się, że umie, i pływał.
    Znam też piękną historię opowiedzianą mi przez około dwumetrowego młodzieńca, właściciela drobniutkiej spanielki. Nienawidziła wody i nigdy do niej nie wchodziła. Ale któregoś dni on wskoczył do glinianki na główkę - i już po chwili poczuł, że ktoś ciągnie go ku powierzchni za włosy. Malutka bez wahania skoczyła i zanurkowała, żeby go ratować.

    --
    "Tolerancja u nas od wieków kwitła i dlatego nie musimy jej już praktykować."

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka