Dodaj do ulubionych

Rozwodzę się - podpowiedzcie co i jak...

05.09.19, 13:32
W kwietniu mój mąż miał one night stand z koleżanką z pracy. Przeszlismy gehennę, ja wylądowałam na antydepresantach, masa rozmów...Psycholodzy, zaczelismy pracowac nad zwiazkiem. I naprawde bylo dobrze. Od jakiegos czasu nastał spokój, dużo czułości, przepracowalismy razem różne tematy, wybaczyłam. Było dobrze. Czułam, że wracamy na stare tory, znowu się do siebie zbliżyliśmy, odzyskałam przyjaciela...
Aż do dziś.
Dziś rano wyprawiłam mężowi dzieci do szkoły/przedszkola, buzi buzi, "Miłego dnia kochanie"...
Potem się zdzwoniliśmy a propos logistyki z dzieciakami na jakies 2 minuty. Rozłączylismy sie i nagle dostaje sms "Dzień dobry moja Diablico"...Mój ukochany, czuły mąż się pomylił i wysłał nie do tej osoby co trzeba..BUSTED.
Spotkalismy sie, pokazal mi wszystko. Prostytutka, u ktorej byl 2 razy - raz przed swoim kiwetniowym wyskokiem, raz w czerwcu gdy jechalam na antydepresantach i nie wiedzialam jak sie nazywam...Teraz niby chcial sie spotkac tylko zeby jej oddac resztę kasy. Jasneeeeeeeeee.
Cóż...Oczywiście "to nic nie znaczyło". Oczywiście "to tylko seks". Oczywiście....Pfff...
Skoro to nic nie znaczylo - czemu to ukrywałeś? Milczenie.
Nie mam cienia wątpliwoście, że nie moge byc z kims, kim gardzę.
Żal mi dzieci bo bylismy bardzo blisko w czwórkę jako rodzina. Taka wiecie, z obrazka. Wspolne wyjazdy, wieczory przyt planszówkach...A pod powierzchnią masakra.
Jestem umowiona z prawnikiem na piatek.
Teraz już się nie rozwalę jak w kwietniu, bo tamto doswiadczenie dało mi paradoksalnie siłę - musialam liczyć na siebie, mentalnie. Odkleiłam się w swojej głowie od tego ze ja = my. Zaczęłam od kwietnia kazdego dnia byc bardziej "ja". Zainwestowałam duzo kasy w wygląd - permanentny brwi i ust, dobre zabiegi np mezoterapia, lepsze kosmetyki...A on niby byl obok, wspierał, pocieszał. "Będzie dobrze" - mowil, gdy mu z pracy pisalam, ze mam atak paniki. Kumacie???
Jak można miec takie trociny zamiast serca?
Na oko - spokojny, mily, małomówny, facet który we mnie wpatrzony był (wg przyjaciol i znajomych). Przyjaciel, wspolnie na koncerty rockowe chodzilismy. Rozumielismy sie bez słów czasem.
A on zamienił to na kilka śmiesznych ruchów. "Byłem ciekawy jak to jest z prostytutką".
Aha.
No teraz może sprawdzać codziennie, mnie to już wali.
Takie szambo...
Mowi ze kocha. Szkoda, ze ja go juz nie kocham.
Pomozcie - jak przejsc rozwód zeby:
1. sie nie rozpaść?
2. się nie pożreć nawzajem?
3. najważniejsze - żeby dzieci odczuły jak najmniej się tylko da?

Dzieki z gory
Strasznie sie czuję, dodajcie mi otuchysad
Edytor zaawansowany
  • chlodne_dlonie 05.09.19, 13:49
    W kwietniu mój mąż miał one night stand z koleżanką z pracy. Przeszlismy gehennę, ja wylądowałam na antydepresantach, masa rozmów...Psycholodzy, zaczelismy pracowac nad zwiazkiem. I naprawde bylo dobrze. Od jakiegos czasu nastał spokój, dużo czułości, przepracowalismy razem różne tematy, wybaczyłam. Było dobrze. Czułam, że wracamy na stare tory, znowu się do siebie zbliżyliśmy, odzyskałam przyjaciela...


    ..od kwietnia do dziś, to wszystko..? Rzekłabym - pędzikiem..wink
    Sorry, jeśli niesprawiedliwie oceniam, ale mało dla mnie to wiarygodne jakoś.


    --
    What we need, sustain, exhale and breathe again
    Stop and watch, don't complain
    Hope remains, we still have love (we are back to life)
    We are all insane
  • niepewnosci_krolowa 05.09.19, 13:52
    ??? No naprawdę przykro mi, ale chyba życie bywa mało przewidywalne.
  • kamin 05.09.19, 13:57
    Jak się dowiedziałaś o przygodzie z koleżanką z pracy? Też się pomylił?
    Facet nie potrafi sam odejść i sabotuje związek, żeby kluczowe decyzje zapadły bez jego udziału.
  • niepewnosci_krolowa 05.09.19, 16:15
    pierdoła raczej. akurat napisała jak przełączałam ładowarkę z jego komórki do mojej.
  • 7katipo 06.09.19, 23:23
    Przecież to on miał do niej pisać, o diablicy czy coś tam. Rozjechało Ci się zeznanie uncertain
  • gama2003 06.09.19, 23:45
    O diablicy było teraz, przy recydywie. Pisał pan. Smsa od napalonej koleżanki autorka w maju chyba zobaczyła.
  • kolteta 05.09.19, 14:02
    Dla mnie tez, tym bardziej, ze autorka do dzisiaj pracowala nad zwiazkiem i w ogoloe cud i miodzio a nagle dzis, w jednej sekundzie przestala meza kochac.
    Nie, nie da sie przestac kochac ot tak. Nie da sie i juz.
  • mary_lu 05.09.19, 14:04
    Da się.
  • kolteta 05.09.19, 14:08
    Nie. Nie da sie. Mozna tak mowic, ale nie da sie. Zreszta... przeciwienstwem milosci wcale nie jest nienawisc a obojetnosc.
  • lauren6 05.09.19, 14:13
    Da się...
  • pitupitt 05.09.19, 14:38
    Ježeli tak twierdzisz, to znaczy, że tak naprawdę nigdy nie kochałaś.

    --
    Z zasady nie wchodzę dwa razy do tego samego wątku, więc prawdopodobieństwo, że przeczytam wasze "cięte" riposty, jest żadne big_grin
  • barbra25 05.09.19, 20:35
    lauren6 napisała:

    > Da się...

    Mężczyzna przestaje kochać zaraz po wyrtysku także tego no... da się.
  • schiraz 06.09.19, 21:38
    Oj tak, da się.
  • 35wcieniu 05.09.19, 16:00
    A kiedy czegoś naprawdę pragniesz wszechświat jest twoim sprzymierzeńcem. big_grin

    Zgaduję, że fanka znanego brazylijskiego pisarza?

    --
    - Napiszcie czy korzystają z toalety trzeba się totalnie z tego rozebrać? Fryzura się rozwalił, kombinezon upaćka makijażem.
    - Ale jak przez głowę?
    - Mam jeden jedyny, który właśnie tak się wkłada i zdejmuje. Wkładam obie nogi w nogawkę, ręce wkładam w otwory i naciągam ku górze. Tak jak kombinezon do nurkowania. (mildenhurst)
  • niepewnosci_krolowa 05.09.19, 16:24
    cos w tym jest. widocznie czegos bardzo szukał poza małżeństwem i tak bardzo chciał, ze wszechświat mu pomógł. Teraz ma całą wolność świata yay. Mam nadzieje, ze bedzie z nią szczesliwy!
  • simply_z 05.09.19, 17:17
    nie, pewnie nieraz bedzie blagac o przebaczenie..to taki typ. Tylko dzieci zal.
  • kolteta 05.09.19, 21:00
    To zle zgadujesz. Ale probuj dalej.
  • konsta-is-me 05.09.19, 22:58
    Nie da sie i zgadzam sie ze nienawisc nie oznacza automatycznie braku milosci.
  • rosapulchra-0 05.09.19, 14:35
    Da się.
    Autorka pisała o tym wszystkim na forum.

    --
    Głupiemu praca nie pomoże, mądremu brak pracy zarobkowej nie zaszkodzi by Vaikiria
  • mebloscianka_dziadka_franka 05.09.19, 17:05
    Myślę, że go nie kochała już wcześniej. Po prostu spanikowała, że jej sie związek sypie i jak to tak ma być teraz sama, ale jednocześnie w głowie już się sobie poustawiała, jak to by było w razie rozwodu, oswoiła się z tą myślą i teraz kiedy mąż po raz drugi został przyłapany, to już nie ma jakichś dylematów. Wie, że sobie poradzi.
  • niepewnosci_krolowa 05.09.19, 17:21
    Ja go bardzo kochałam. Teraz jeszcze kocham pewnie.
    Ale fakt że od kwoetnia sobie ustawiam w głowie różne opcje i gdzies już mentalnie miałam mindset na to że może będę sama.
  • kolteta 05.09.19, 21:03
    O to to! Też mi się tak wydaje. Że kochasz, tylko pogodziłaś się z myślą bycia samej. Jest żal i smutek, ale miłość nie moja ot tak sobie. Przykrywają ją tylko inne emocje.
  • kolteta 05.09.19, 21:02
    Myślę dokładnie tak samo.
  • m_incubo 05.09.19, 18:43
    Oczywiście, że się da. To tylko twoja sprawa, że akurat ty tak nie potrafisz.
  • inka754 09.09.19, 10:02
    Nie da się.
  • mary_lu 05.09.19, 14:01
    Przede wszystkim - nie wierzyć, że te zaloźenia o nierozpadnięciu, niepożarciu i nieodczuwalnie przez dzieci muszą się ziscić. Twierdzenie, że z kryzysu musimy powstać mocniejsi, mieć wszystko przemyślane, przepracowane, być bardziej sobą są tylko pokłosiem amerykańskich komedii romantycznych, a nie jakiejkolwiek praktyki czy bardziej naukowych teorii.

    Idź na lepszą i dłuzszzą terapię. Prawnika masz - dobrze. Więcej spotykaj się z koleżankami.
  • astramastra 05.09.19, 14:04
    Bardzo to przykre i smutne czego doświadczyłaś. Życzę ci dużo sił i przesyłam pozytywną energię. Niestety dzieci to odczują bardzo, tym bardziej, że jak piszesz dużo czasu spędzaliście rodzinnie. Ty i dzieci musicie przejść okres,,żałoby". Pomyśl o rozmowie z psychologiem jak rozmawiać/ postępować teraz z dziećmi. I sama też może pomyśl o psychologu dla siebie. Myślę, że ,,ucieczka " w sport pomoże przetrwać ciężkie chwile.
  • niepewnosci_krolowa 05.09.19, 15:57
    dziekuje, ja od kwietnia biegam właśnie. Bo mi bieganie pomagalo uwolnić emocje.
    Strasznie to słabe wszystkosad Serce mi pęka jak patzre na dzieci
  • znowu.to.samo 05.09.19, 22:47
    Kolegi córka chodziła do psychologa gdy rodzice jej sie rozwodzili, i widać że bardzo jej to pomogło. Dobry psycholog może baaaaardzo pomóc przejść przez najgorsze

    --
    *Jeśli nie masz po co żyć, żyj innym na złość*
  • bo_ob 05.09.19, 14:05
    Nie rozpadniesz się, bo jesteś już zaszczepiona.
    Twój mąż to oszust, nie warto dzielić życia z oszustem. Nie opłaca się, bo będzie tylko gorzej.

    Najgorsza sprawa z dziećmi....



  • annajustyna 05.09.19, 14:09
    Czas, kochana, czas. U nas trwalo trzy lata, zanim zamknelismy rozwod. Tyle rzeczy bylo do uregulowania. I niech Twoj maz jak najszybciej sie wyprowadzi. Wspolne mieszkanie to tortura.
  • azja001 05.09.19, 14:16
    Sporo facetów szuka urozmaicenia, sporo żon nie wie albo udaje że nie wie. Jeśli nie chciał ci sam posunąć gotowego powodu do rozstania a chyba tak nie było, to jest niezłą pierdołą. Szkoda rodziny ale skoro czujesz że dalej nie pociągniesz to przede wszystkim uspokój emocje, na takich gorących jak dzisiaj nie podejmuje się życiowych decyzji. A do prawnika zawsze warto pójść zorientować się w swojej sytuacji
  • niepewnosci_krolowa 05.09.19, 15:59
    azjo, ale co tu ratować.
    ja kaurat mam na tyle szacunku do swojej osoby, ze nie pozwole sie tak traktować
  • gaga-sie 09.09.19, 16:50
    Jeśli chodził do prostytutki to ty się przebadaj.
  • niepewnosci_krolowa 09.09.19, 16:51
    sad
  • gamma76 05.09.19, 14:13
    Przykre bardzo, wiem co czujesz sad. Żeby przetrwać musisz powtarzać sobie w kółko że dobrze robisz, bo robisz dobrze! Dałaś szansę, więcej nie dawaj, nie jest tego wart, nie jest wart ciebie i pełnej rodziny. Za parę lat spojrzysz wstecz i będziesz patrzeć na to ze spokojem, dasz radę!
  • niepewnosci_krolowa 05.09.19, 16:01
    wiesz, zwlaszcza, ze naprawde myslalam ze tamta sprawa z kwietnia nim wstrząsnęła. Spedzilismy godziny przytuleni do siebie gdzie - UWAGA - ON PŁAKAŁ. Nawet nie ja.
    Myslalam, ze to mu otworzylo oczy na to co prawie stracił. Tak sie wydawało...Po tym bylismy nawet blizej siebie niz wczesniej. On sie bardziej staral, interesowal moimi uczuciami, mną...Naprawde bylo dobrze. Jak widać był dobrym aktorem
  • mary_lu 05.09.19, 16:19
    Płakał, bo się wydało i wiedział, że będą kary. Nigdy nie miałam szacunku do chłopców, którzy płakali jak się wydało, że nabroili i pani mówiła im, źe się na nich zawiodła, nie będą dyżurnymi i groziła im obniżeniem oceny ze sprawowania.
  • niepewnosci_krolowa 05.09.19, 16:26
    Wiesz, to było naprawde bardzo prawdziwe. Upiłam go kiedyś specjalnie, bo musiałam znac całą prawdę. I wtedy po pijaku wpadł w taki szloch, ze musiałam go uspokajać. Ze on nie chce nikogo inengo niż ja. Naprawde nikt by tak nie umiał udawac.
  • bo_ob 05.09.19, 16:29
    Daj spokój.
    Dorosły mężczyzna, który szlocha żonie na ramieniu jak ja kocha jednocześnie mając jakieś baki na boku to jest niepoważne, to dzieciak nie facet.
    Może być super kolegą smile
  • bo_ob 05.09.19, 16:30
    *babki na boku
  • niepewnosci_krolowa 05.09.19, 16:31
    o tak, moze kiedys bede sie kumplowac z nim bo ogolnie typa lubięsmile

    Sorry, taka wesołośc to chyba moja maska. Naprawde jestem załamanasad
  • bo_ob 05.09.19, 16:35
    Byłoby dziwne, gdybyś nie była załamana.
    Ale dasz radę. Coś mi mówi, ze on będzie miał większy problem, niż ty.

  • niepewnosci_krolowa 05.09.19, 16:43
    dziekismile
    Ja mu naprawde oddałam całe serce.
    Nigdy nie dotknelam innego kolesia jak z nim byłam.
    Miał ciepły dom.
    Rodzinę.
    Żona, która o siebie dba i ktoś tam czasem sie za nią obejrzy (dajcie mi troche nadwatloną pewność siebie podbudowaćsmile
    Miał wszystko, naprawde niejeden byłby szczesliwy.
    Zaluje ze bylam jego pierwsza żoną. Moze po rozwodzie by wiedzial co jest wazne a co nie.
    On teraz rozpacza ze stracił mnie.
    Ojej ojej
    ojej
    oj
    ....
    słów brak po prostu
  • mary_lu 05.09.19, 16:34
    Szczerość po alkoholu jest bardzo przereklamowana. Większość po prostu wpada wtedy w jakiś nastrój i ciągnie go do ekstremum.
  • niepewnosci_krolowa 05.09.19, 16:35
    no tak to wygladalo u nas. Naprawde go spoiłam wódką i był zrobiony nieźle. A mimo wszystko nie wygadał się
  • triss_merigold6 05.09.19, 14:16
    Kochasz go jeszcze tylko po prostu jesteś nieszczęśliwa, zawiedziona, rozgoryczona i czujesz się upokorzona.
    Ja bym była też wściekła za szczerość tj. wyznanie, że pan był ciekawy. Jak taki ciekawy, mógł sobie uja drzwiami przytrzasnać zamiast żonie opowiadać.
  • niepewnosci_krolowa 05.09.19, 16:03
    dokładnie.
    No pewnie, ze nadal kocham.niestety. To byl moj najlepszy przyjaciel. Ostatnio razem na metallice szalelismy...Serio nie wiem gdzie ja znajde kogos z kim bede miala tyle wspolnegosad
  • annajustyna 05.09.19, 16:20
    Znajdziesz, znajdziesz...
  • niepewnosci_krolowa 05.09.19, 16:26
    ale pewnie bede porownywac do neigo , do mojej pi****ej bratniej duszysad
  • pani_tau 05.09.19, 19:07
    Też mi bratnia dusza co zdradza na prawo i lewo.
    Chroń nas, Panie, od takich "krewniaków".
  • niepewnosci_krolowa 05.09.19, 20:13
    Fair enough
  • palecwzupie 06.09.19, 15:02
    Znajdziesz. Najtrudniej bedzie zaufac od nowa.
  • magdzialena78 05.09.19, 14:23
    Ale buc.btw mysle ze to nie prostytutka...z dziwko wymienia snsy " dzien dobry moja...etc" mysle ze tak powiedzial bo kobiecie latwiej przebolec k...niz regularna kochanke. Zbieraj dowody i do dobrrego prawnika. Masz jeszcze zycie przed sobą to on jest przegrany, to on srracil.d,ieci szkoda i tak jak radza psycholog dla Ciebie aby umiec rozmawiac z dziecmi
  • kamin 05.09.19, 15:15
    Mogę znieść chwilowy zawrót głowy, oszołomienie, pożądanie. Ale planowe pójście do prostytutki - nie ma mowy
  • aguar 05.09.19, 16:46
    "Mogę znieść chwilowy zawrót głowy, oszołomienie, pożądanie. Ale planowe pójście do prostytutki - nie ma mowy"
    A ja mam chyba odwrotnie. Bardziej by mnie zabolało, że się jakąś kobietą zauroczył. A w pójściu do prostytutki to jednak chodzi tylko o seks.
  • niepewnosci_krolowa 05.09.19, 16:53
    ale u nas jest kontekst tego, ze juz raz mnie zdradzil w kwietniu. I widzial co to dla mnie znaczy. Widzial co sie ze mna dzieje. Lecialam na Xanaxie i antydepresantach. Mowil wtedy, ze "gdyby wiedzial jak mnie zrani cofnalby czas"
    HA HA HA
    I potem dwa miesiace pozniej prostytutka.
    Wiesz, to juz jest recydywista.

    Fool me one - shame on you
    Fool me twice - shame on me
  • owmordke 05.09.19, 20:55
    Jedno to jak morderstwo w afekcie a drugie z premedytacji. Za to drugie jest w prawie wyzszy wyrok.
  • nie_teraz 05.09.19, 15:53
    Ja też myślę, że to nie prostytutka.
  • niepewnosci_krolowa 05.09.19, 16:04
    akurat kazalam mu zadzwonic przy mnie do niej, umawiali godziny jak transakcje. to byla prostytutka
  • pani_tau 05.09.19, 19:05
    Nie wiem doprawdy co za różnica. Jak prostytutka to ok, a jak romans to nie ok?
    Matko jedyna, przecież to zdrada i to zdrada, nie dajmyz sobie do reszty wyprać mózgu!
  • bombalska 05.09.19, 22:58
    Prostytutka, nie prostytutka.. pan i tak jest niewiarygodny. Skoro juz bawi sie w podchody, to nie mozna mu wierzyc, a jedynie oceniac fakty.

    --
    Kazdy ma swojego trupa w szafie
  • jola-kotka 05.09.19, 23:02
    on tez ma zycie przed soba za zdrade na krzeslo elektryczne nie sadzaja. Rozwod byle jakos po ludzku dla dobra dzieci i kazde w swoja strone jesli nie da sie tego poskladac. Paradoksalnie wolalabym zeby mnie maz zdradzil z prostytutka bo tu nie ma jakis wiekszych emocji niz mial regularny romans. Tylko do prostytutki to sie raczej esow nie pisze.
  • niepewnosci_krolowa 06.09.19, 03:44
    O wlasnie
  • umi 06.09.19, 00:35
    Moze to seksoholik. Tacy musza bo sie udusza. Tak samo jak wszyscy inni nalogowcy kłamia nawykowo, ronia krokodyle lzy, wyprowadzaja kase na nałóg i dalej robia swoje. Niestety, o ile wychowanie syna alkoholika czy hazardzisty nie jest dobrze widziane, to taki puszczalski nałogowo co niektorych idiotow napawa dumą uncertain Wspolczuje. Jak najszybciej wszystkie formalnosci, bo jak mu mina wyrzuty sumienia, w kieszeni moze sie objawic wąż. Dzi.wki to jedno z najdrozszych hobby.
  • lauren6 06.09.19, 08:06
    No więc właśnie, ta cała diablica to mógł być nick pani z Odlotów. Można przetrzepać historię komputera, ale założę się, że jeśli korzysta z garsoniery czy innych odlotów to prędzej na kompie w pracy lub komórce.

    Na wszelki wypadek zrób sobie test na HIV i choroby weneryczne...
  • lilia.z.doliny 05.09.19, 14:24
    Pomozcie - jak przejsc rozwód zeby:
    1. sie nie rozpaść?
    na poczatek - przeczytac watek forumki, kurcze, podpowiedzcie nick?
    poszlo od kompletnej rozwalki, poprzez decyzje, rozwod, az do spokoju i radosci w nowym rozdaniu zyciowym
    z dziecmi, jak najbardziej
    ze wsoarciem rodziny i forumu
    twraz jest dobrze
    ten watek, btw, nalezy przyszpilic
    trzymaj sie, smutna krolewno
    jak.mawial mistrz: i to przeminie

    --
    Melisa uspokaja mnie tylko wtedy, kiedy ją gorącą wyleję komuś na mordę.
  • alpepe 05.09.19, 14:27
    damajah?

    --
    "seksualna władza kobiet to jedyna władza kobiet, która się mieści w patriarchalnym etosie" skradzione od bene gesserit
  • triss_merigold6 05.09.19, 14:28
    Raczek.
  • lilia.z.doliny 05.09.19, 14:44
    ta ostatnia, co sie rozwiodla
    damajah chyba

    --
    Melisa uspokaja mnie tylko wtedy, kiedy ją gorącą wyleję komuś na mordę.
  • niepewnosci_krolowa 05.09.19, 16:05
    dzieki liliosmile masz racje, teraz juz we mnie nie ma niepewnosci - moze powinnam zmienić nickwink
    Niczego nie bylam tak w zyciu pewna jak dzis tego, ze sie rozwodzę
  • lilia.z.doliny 05.09.19, 16:08
    masz juz za sobą diablo ważną częśc - szarpanie sie z decyzją

    --
    Melisa uspokaja mnie tylko wtedy, kiedy ją gorącą wyleję komuś na mordę.
  • niepewnosci_krolowa 05.09.19, 16:14
    o tak. zdecydowanie ta czesc za mną.
    Ale to dlatego, ze miałam w kwietniu rozgrzewkę i po tym co sie ze mna wtedy działo (derealizacje mialam nawet przez jakis czas!), ataki paniki, antydepresanty etc - wiedzialam, ze ja moge dac tylko jedną szansę. Kolejne byłyby przyzwoleniem na to co robi. A ja bym straciła zdrowie.
    Moje dzieci potrzebują ZDROWEJ matki i to jest teraz najważniejsze.
  • znowu.to.samo 05.09.19, 22:56
    Raczek ma paskudny rozwód ze zdradzaczem przepracowany

    --
    *Jeśli nie masz po co żyć, żyj innym na złość*
  • ashleigh41 05.09.19, 15:29
    Ciekawe ktorej to sielanka smierdzi szambem?
  • rosapulchra-0 05.09.19, 18:16
    ashleigh41 napisał(a):

    > Ciekawe ktorej to sielanka smierdzi szambem?


    A co cię to obchodzi?

    --
    "Dobre wychowanie polega nie na tym, że nie oblejesz obrusa sosem, lecz na tym, że nie zauważysz, kiedy to zrobi ktoś inny" Antoni Czechow
  • ashleigh41 06.09.19, 09:36
    rosapulchra-0 napisała:

    > ashleigh41 napisał(a):
    >
    > > Ciekawe ktorej to sielanka smierdzi szambem?
    >
    >
    > A co cię to obchodzi?
    >

    A g..wno, moze obchodzic a tobie nic do tego
  • aerra 06.09.19, 11:57
    E nie, tak to nie działa.
    Skoro ciebie może obchodzić, to rosę tez może obchodzić twoje obchodzenie.

    --
    super_hetero_dyna: Ojciec (adopcyjny) jest jak krzesło (elektryczne), demokracja (liberalna) albo sprawiedliwość (społeczna).
    <*>
  • ashleigh41 06.09.19, 14:40
    aerra napisał(a):

    > E nie, tak to nie działa.
    > Skoro ciebie może obchodzić, to rosę tez może obchodzić twoje obchodzenie.
    >
    No I niech obchodzi
  • rosapulchra-0 07.09.19, 00:32
    Kulturka, panie, kulturka..

    --
    Można mieć wykształcenie wyższe, ale niekoniecznie podstawowe. by Figrut
  • kamin 05.09.19, 20:47
    Twoja.
  • bei 05.09.19, 16:01
    ,,,jedno już masz za sobą- to nie jest jednorazowy wybryk męża, to recydywista, regularnie musi mieć zaspokajaną ciekawość z innymi. Takie obuchem w głowę expressowo trzeźwieje z miłości☹️
    Jak przetrwać- zaglądać tutaj, a jeszcze lepiej mieć przyjaciół, rodzinę. Będziesz potrzebować wsparcia.
    Mąż się nie zmieni, a jeśli już to niezbyt szybko.
    Nie trać energii na awantury, z nim nie wygrasz.
  • niepewnosci_krolowa 05.09.19, 16:08
    dokladnie. w jego zmianę już nie wierzę. podoba mi sie powiedzenie dot. zdrady, ktore gdzies kiedys wyczytałam: "Leopard doesn't change its spots"
    Macie rację, że jestem zaszczepiona. Gdybym dzis odkryła całą prawdę, pewnie bym w szpitalu wylądowała dziś...Ale od kwietnia wiele rzeczy mi się w głowie przemieliło.
    Żal mi dzieci
    Nie wiem jak im to przekazać i kiedy...sad
  • niepewnosci_krolowa 05.09.19, 16:11
    Ale wiecie co mnie najbardziej dziwi? Ze my spedzilismy dłuuugie godziny gadając o tym. O nas. O tym co sie stalo. Przytuleni. Seks wrócił, lepszy niż wczesniej o dziwo. Czułość. On stał się lepszym mężem niz kiedykolwiek. "Chce odkupić winę" - myslalam. I po kwietniu mu mowilam, ze jeszcze raz i nawet nie mrugnę składając pozew. Zaczal byc nawet zazdrosny o moich kumpli z pracy, ktorzy mi np wysylali zdjecia z wakacji. Nic mnie z nimi nie łączyło i łączyc nie bedzie, zwykli koledzy. Ale on byl i tak zazdrosny. OK, w sumie fajnie.
    A tu sie okazuje, ze mozesz zyc z Dr.Jekyllem, ktory po godzinach jej Mr. Hyde...
    Ja dziekuje za takie emocje w życiu. Ja lubię spokój.
    Prawnik umówiony.
  • bo_ob 05.09.19, 16:16
    Rozważ sprawę mieszkania. Mąż powinien się wyprowadzić, dzieciom można powiedzieć, że rodzice chwilowo będą mieszkać oddzielnie.
    Nie pal mostów, nigdy nic nie wiadomo. Ale mieszkać razem nie powinniście - dla dobra własnego i dzieci.
  • niepewnosci_krolowa 05.09.19, 16:21
    no na pewno cos trzeba bedzie postanowic. ale dzis nie mam sily. czuje ze mnie łeb zaczyna boleć ze stresu pewniesad
    chciałabym sie rozstac pokojowo.
    Dzis mi przelał połowę naszych dolarów, bo akurat były na koncie do którego nie miałam dostępu.
    Powiedzialam mu, ze nie bede mu blokowac kontaktu z dziecmi. Nigdy. Dzieci sa z nim bardzo zwiazane. Jak dla mnie moze je widzeic codziennie. Serio, nie mam na jego widok o dziwo odruchu wymiotnego. Po prostu jestem zawiedziona ale gdyby nie to co robił to lubię typa. Mogłabym sie z nim kolegowaćsmile WIec na razie dla mnie nie ma tragedii ze doopoki nie podejmiemy decyzji to bedzie spal w salonie. Fine by me. Ale oczywiscie trzeba procedowac z rozwodem, prawnika już mam.
  • bombalska 05.09.19, 23:04
    Rozwiedzeni tatusiowie maja to do siebie, ze po rozwodzie w ich glowach dzieci staja sie wlasnoscia mamusi.

    --
    Kazdy ma swojego trupa w szafie
  • annajustyna 06.09.19, 04:26
    Niekoniecznie.
  • annajustyna 05.09.19, 16:19
    I tak trzymaj!
  • niepewnosci_krolowa 05.09.19, 16:23
    ale zeby nie bylo zem taka twarda - godzine temu sie rozplakalam szefowi na rozmowie półrocznej i nie wiedział biedny co robić. Bo gadka o moich kompetencjach zawodowych bla bla bla a mu nagle zaczynam płakać. Nie dała rady wytrzymaćsad
  • annajustyna 05.09.19, 17:23
    Wyjasnilas, o co chodzi? Ja tez wylam i nawet dyrektorom opowiadalam, o co chodzi...
  • bombalska 05.09.19, 23:02
    Ty sie idz lepiej zbadaj na hiv.

    --
    Kazdy ma swojego trupa w szafie
  • niepewnosci_krolowa 06.09.19, 03:43
    Jezu, jeszcze tosad((
  • turzyca 06.09.19, 11:48
    Wszystkie przenoszone drogą płciową, nie tylko weneryczne, HIV, żółtaczka, opryszczka (szczególnie jeśli nie jesteś zaszczepiona), chlamydia. Niektórzy lekarze mają jakieś pruderyjne podejście do tematu, nie daj się spławić.

    --
    "Zaproszenie wykonane jest z białego gładkiego papieru i ma zaokrąglone rogi. Na rzeczenie Klienta rogi mogą pozostać ostre."
  • memphis90 09.09.19, 12:12
    No błagam Cie - w 4 m-ce? W 4 m-ce wszystko się naprawilo, wybaczylas, on lepszy mąż, seks jak nigdy, czułość, rozmowy, bla, bla, bla...? W 4 m-ce to znikają kręgi ma wodzie, a potwór w najlepsze siedzi pod powierzchnią... 4 m-ce to się obydwoje łudzicie, że było, minęło, ach, jak cudnie jest teraz, bo chcecie, żeby tak było. Zazwyczaj. Tu misiaczek nawet 2mcy nie wytrzymal...

    --
    "Nie pogardzaj drugim człowiekiem, dopóki nie poznasz jego historii. A gdy tylko poznasz, to bądź sobą i spluń" niezatapialna-armada.blogspot.com
  • niepewnosci_krolowa 09.09.19, 14:16
    O mamo, nie było super. Były flashbacki. Ale on się mega starał a ja podjęłam decyzję żeby spróbować to zakopać. Zaczęłam mu powoli ufać choć wiadomo że jak wrócił później czy cos to czułam niepokój...Ale było naprawdę dobrze.
  • pani_tau 09.09.19, 15:16
    Nie dałabym rady. Mnie się dosłownie wszystko rzuca na seks a zdrada... to już bym go kijem nie dotknęła.
  • niepewnosci_krolowa 09.09.19, 16:19
    A to akurat nie ja. Po kwietniu mielismy taki sex life jak nigdy. Sama siebie nie kumałam. Ale to już nieważne. Teraz trochę inaczej mam
  • pade 09.09.19, 16:26
    Chciałaś mu pokazać, że nie jesteś "gorsza"?

    --
    "Na berge trzeba mieć wygląd i pieniądze🤣 Dla Ciebie jestem pani bergamotka77."
  • niepewnosci_krolowa 09.09.19, 16:34
    nie. po prostu mialam tak rozbudzone libido, ze doslownie sie na niego rzucalam. To chyba "hysterical bonding" bylo, doczytalam potem.
  • pade 09.09.19, 16:25
    Jak są flashbacki to się ich nie zakopuje, tylko daje sobie czas. Po pierwsze, by partner mógł się wykazać i uszanować nasze uczucia, po drugie, po to, by byśmy same je uszanowały.
    Ty, mam wrażenie, dość szybko zamiotłaś swoje emocje, związane ze zdradą, pod dywan.

    --
    "Na berge trzeba mieć wygląd i pieniądze🤣 Dla Ciebie jestem pani bergamotka77."
  • niepewnosci_krolowa 09.09.19, 16:34
    Czy ja wiem? Nie, miałam emocje i czasami wracałam do tego kwietnia. Ale fakt, ze staralam sie jednak isc do przodu a nie rozpamietywac.
  • cruella_demon 05.09.19, 16:20
    Myślę, że to nie był żaden one night stand i żadna qwa, tylko regularna kochanka. I to od dłuższego czasu. Do qwy się czułych smsów nie wysyła.
  • niepewnosci_krolowa 05.09.19, 16:21
    moze moze, w sumie wszystko jedno teraz. Mam nadzieje, ze znajdzie z nią tego czego szukał. Nie moja sprawa juz teraz.
  • cruella_demon 05.09.19, 17:07
    Ma znaczenie o tyle, że pan podburzony przez kochankę może zacząć sprawiać kłopoty. Dokładnie z Jeckyla wylezie Hide. Poczytaj wątki raczka.
  • bombalska 05.09.19, 23:08
    Zwlaszcza jak zaczniesz liczyc wydatki na dzieci I padnie kwota we wniosku alimentacyjnym. A tatus wowczas stwierdzi, ze dzieci dziecmi, ale on ma inne, blizsze jego sercu wydatki. I zacznie sie nieunikniona wojna.

    Sugeruje jeszcze wynajac detektywa. Na rozwod z wina baardzo sie przydaje, a z kochanka na pewno nie skonczyl.

    --
    Kazdy ma swojego trupa w szafie
  • jola-kotka 05.09.19, 23:33
    Za bardzo na goraco podchodzisz do tematu. Nie ze zle ale to jeszcze bedzie bolalo. Twoje tu i teraz nic mnie nie obchodzi, niech u niej znajdzie szczescie ma sie nijak do przyszlosci. Ja sie rozwiodlam bo chcialam to bylo z mojej inicjatywy bez walk i dymow a jednak zmienia sie cos , znika cos do czego jestemy przyzwyczajeni i nawet u mnie bywalo ze zabolalo, ze cos tam wrocilo we wspomnieniach pomimo ze ja juz bylam z kims innym.
  • ashleigh41 05.09.19, 16:34
    Troche dziwne ze on twoj najlepszy przyjaciel a ty nie wiedzialas czego on potrzebuje w sferze seksu.
  • niepewnosci_krolowa 05.09.19, 16:36
    jak juz tak szczerze gadamy to akurat wlasnie po kwietniu byly nawet nowe eksperymenty. W lozku bylo super.
    Ale widocznie nie aż tak.
    No coz, jak widac jego "chcę" bylo wazniejsze niz rodzina, ja i dzieci.
    CÓŻ....
  • ashleigh41 05.09.19, 16:43
    Nie, nie o wasze ewentualne eksperymenty chodzi a o to ze on chcial sprobowac z inna kobieta.
  • niepewnosci_krolowa 05.09.19, 16:45
    powiem Ci tak. Lubie go nadal o dziwo (ale moze teraz mam jakies wyparcie czy cos w glowie). I zycze mu zeby odnalazl to czego szukał.
    Sobie zycze spokoju
  • annajustyna 06.09.19, 04:28
    Normalny etap.
  • azja001 05.09.19, 16:58
    Są takie typy że nawet jak żona cuda w łóżku wyczynia to i tak będzie węszył za świeżą krwią że tak to brzydko nazwę.
  • niepewnosci_krolowa 05.09.19, 17:00
    dokladnie. Ja tam do siebie nic nie mam akurat w tej kwestii.
  • ashleigh41 05.09.19, 17:47
    azja001 napisała:

    > Są takie typy że nawet jak żona cuda w łóżku wyczynia to i tak będzie węszył za
    > świeżą krwią że tak to brzydko nazwę.

    Wielu ludzi chce sprobowac z kims innym ale nie moze tego powiedziec otwarcie bo nie znajdzie zrozumienia.
  • triss_merigold6 05.09.19, 18:56
    Słusznie. Powinni info o tej chęci zachować dla siebie zamiast dzielić się z mężem czy żoną.
  • ashleigh41 06.09.19, 09:16
    triss_merigold6 napisała:

    > Słusznie. Powinni info o tej chęci zachować dla siebie zamiast dzielić się z mę
    > żem czy żoną.

    Dlaczego? Wlasnie to doprowadza do takich sytuacji.
  • pani_tau 05.09.19, 19:10
    ashleigh41 napisał(a):

    > azja001 napisała:
    >
    > > Są takie typy że nawet jak żona cuda w łóżku wyczynia to i tak będzie węs
    > zył za
    > > świeżą krwią że tak to brzydko nazwę.
    >
    > Wielu ludzi chce sprobowac z kims innym ale nie moze tego powiedziec otwarcie b
    > o nie znajdzie zrozumienia.
    Ano tak się wierność objawia - swędzi cię, ale się nie drapiesz.
  • ashleigh41 06.09.19, 09:17
    pani_tau napisał(a):


    > Ano tak się wierność objawia - swędzi cię, ale się nie drapiesz.

    Jesli swedzi to nalezy udac sie do lekarza.
  • mary_lu 05.09.19, 16:45
    To częste, że po nowym partnerze mamy nowe sztuczki, pomysły i eksperymenty.

    No to pozamiatane. I nie przywiązuj się tak do tej przyjaźni, przyjaciołom takich świństw się nie robi.
  • niepewnosci_krolowa 05.09.19, 16:50
    masz racje. Przyjaciel to ktos kto mnie szanuje i o mnie dba.
    Po prostu ja nie wyobrazam sobie byc z kims innym poki co...Kto slucha tej samej muzyki, jest z tego samego "klimatu", wiesz o co chodzi...Z kim mam o czym gadac godzinami. Kto zawsze mi dawal co chcialam i mnie uszczesliwiał (no serio!). tez sama nie wierze w to co pisze...Z kim mam taki "flow" jak z nim. Nosz kurna...Ja myslalam, ze mam w domu skarb.
    A to bylo g****
  • triss_merigold6 05.09.19, 16:57
    A źle Ci było dopóki nie wiedziałaś?
  • niepewnosci_krolowa 05.09.19, 16:59
    nie. ale wolę wiedzieć. Mam szansę na prawdziwą miłość wtedy. Gorzej jakbym sie dowiedziala jako 60-latka i na starosc zostala sama
  • claudel6 08.09.19, 02:33
    mylisz miłość z seksem. nie ma to serio nic wspólnego. choć kobiety uparcie w to wierzą i wyrzucają na śmietnik wieloletnie związki i całe swoje rodziny. bo facet gdzieś tam zamoczył. no zamoczył, i co? serio, to taki dramat? wasz związek sprowadzał się tylko do seksu, że kończysz go przez jakiś jeden fizyczny epizod? słabiutko.
  • pani_tau 09.09.19, 15:23
    claudel6 napisała:

    > mylisz miłość z seksem. nie ma to serio nic wspólnego. choć kobiety uparcie w t
    > o wierzą i wyrzucają na śmietnik wieloletnie związki i całe swoje rodziny. bo f
    > acet gdzieś tam zamoczył. no zamoczył, i co? serio, to taki dramat? wasz związe
    > k sprowadzał się tylko do seksu, że kończysz go przez jakiś jeden fizyczny epiz
    > od? słabiutko.
    Na takim samym stanowisku stała moja znajoma dopóki mąż jej nie zdradził. Wtedy okazało się, że to jednak zmienia sytuację i skończyło się rozwodem.
    Każdemu powoli gdy go nie boli.
  • aerra 09.09.19, 18:40
    Nasz związek na ten przykład sprowadza się do zaufania. Miłość, przywiązanie, lojalność - owszem, ale przede wszystkim to zaufanie.
    Więc tak - serio, to byłby taki dramat. Po co być w związku z kimś, komu nie można ufać?

    --
    super_hetero_dyna: Ojciec (adopcyjny) jest jak krzesło (elektryczne), demokracja (liberalna) albo sprawiedliwość (społeczna).
    <*>
  • nangaparbat3 07.09.19, 10:47
    Wiesz, dla mnie kluczem jest nazywanie kochanki "diablicą". To wskazuje na sydrom dziwki/madonny - i madonna to Ty, oczywiście. Szanuje Ciebie i o Ciebie dba - a jeszcze ma diablicę.
    Macie dzieci, wiele Was łączy, czy jesteś pewna, że tylko rozwód ma sens? Rozwiązuje różne problemy, rodzi mnóstwo innych, bynajmniej nie łatwiejszych.
    Może pogadałabyś jeszcze z seksuologiem, jakie możliwe dalsze ciągi są w tej sytuacji?


    --
    "Tolerancja u nas od wieków kwitła i dlatego nie musimy jej już praktykować."
  • triss_merigold6 07.09.19, 11:02
    Mujbosze, to dość prosty przypadek pana, który w wieku 40 lat odkrył, że się, za przeproszeniem, nie obruchał <to męskie określenie, nie moje>.
  • nangaparbat3 07.09.19, 11:15
    No tak, można to i tak nazwać.
    Pytanie, czy to musi wszystko przekreślać.
    Ja nie wiem.

    --
    "Tolerancja u nas od wieków kwitła i dlatego nie musimy jej już praktykować."
  • sylwiam_m 07.09.19, 15:50
    Pierwsza szansa jest wyrazem zaufania, druga nadziei, trzecia jest wyrazem głupoty. Dwie szanse już były. Królowa robi bardzo dobrze, dla niej wierność jest priorytetem, a mąż już zdradził co najmniej dwa razy, zdradzi i następne. Gdyby dla niej wierność była drugorzędna to można namawiać na przemyślenia, ale w tym wypadku nie sądzę.

    Ja rozeszłam się po 28 latach, spakowałam zdrajcę dokładnie dzień po tym jak się dowiedziałam o zdradzie i nie żałuję tej decyzji. Wybaczałam wiele rzeczy, ale ta jest dla mnie nie do przeskoczenia, zwyczajnie mnie brzydzi. Ludzie są różni.
  • claudel6 08.09.19, 02:40
    no nie musi. chyba, ze małżonka sama siebie obsadziła w roli jedynego naczynia, którego używa pan i poza tym nic więcej już ich nie łączy. seks jest przewartościowany, nie jest ani dowodem miłości ani dowodem przywiązania czy lojalności. jest czystą fizjologią, po akcie można zapomnieć o wszystkim, można nawet nie pamiętać imienia osoby, z którą się właśnie przeżyło orgazm. ona może być nikim dla nas. naprawdę dla wielu osób to tak działa.
    czemu tyle dramy wywołuje akurat seks, a nie tysiące innych prawdziwych świństw, które ludzie robią robią w związkach?
    podstawowe pytanie - czy tego pana coś łączyło z diablicą POZA seksem?
  • barbra25 09.09.19, 15:04
    Też pomyślałam o tym skalaniu. Tu chyba to jest dość ciekawie ujęte: jaorbita.pl/2012/10/zonaci-faceci-nie-lubia-swoich-cichych-zon-i-glosnych-kochanek/
  • znowu.to.samo 05.09.19, 23:02
    Żadne eksperymenty nie pomogą, jak facet nie potrafi utrzymać ptaka w spodniach

    --
    *Jeśli nie masz po co żyć, żyj innym na złość*
  • ashleigh41 06.09.19, 09:21
    znowu.to.samo napisała:

    > Żadne eksperymenty nie pomogą, jak facet nie potrafi utrzymać ptaka w spodniach
    >

    Czego? 😂
    Potrzeba seksu z kims innym jest calkiem normalna, tyle ze trzeba oddzielic czysty seks od uczuc a niektorzy nie potrafia. Maz autorki watku kocha ja i ona jego i gdyby mogli od czasu do czasu urozmaicic sobie zycie seksualne robiac to z kims innym np z jeszcze jedna kobieta, facetem, para to nie byloby rozpadu zwiazku.
  • annajustyna 06.09.19, 12:48
    No tak, czyli wina autorki wątku...
  • ashleigh41 06.09.19, 15:46
    annajustyna napisała:

    > No tak, czyli wina autorki wątku...

    Oboje maja problem bo nie potrafia ze soba szczerze rozmawiac.
  • nangaparbat3 07.09.19, 10:49
    Ktoś coś pisał o winie?

    --
    "Tolerancja u nas od wieków kwitła i dlatego nie musimy jej już praktykować."
  • jola-kotka 05.09.19, 23:05
    Czesto to ma sie nijak do faktu zdrady.
  • leni6 05.09.19, 16:49
    Historia z prostytutką nie trzyma się kupy, to pewnie wciąż ta sama kochanka.
  • niepewnosci_krolowa 05.09.19, 16:55
    zadzwonil do niej przy mnie, ona nie wiedziala ze ja slucham. Umawiali godziny jak transakcje.
    Ale wiesz, w sumie to juz nawet nie ma znaczenia. Naprawde.
  • triss_merigold6 05.09.19, 17:00
    Przepraszam, ale żeby zaliczyć wpadę z one night stand i qr..ą, to trzeba naprawdę być kretynem.
  • claudel6 08.09.19, 02:41
    no smile może to naturalna eliminacja big_grin
  • thank_you 05.09.19, 17:16
    Ale wiesz, że oni mogli się umówić na taką rozmowę? smile
  • lauren6 05.09.19, 17:08
    Serio, czy to ma znaczenie w tej sytuacji? Facet to qrwiarz recydywista, nie zasługuje na nic innego niz rozwod z orzeczeniem o jego winie.
  • niepewnosci_krolowa 05.09.19, 17:22
    Dokładnie. Jeśli to kochanka to kochanka. Jego życie. Oby nie żałował.
    Jeśli qrwa to...hmmm...nawet nie ma o czym gadać w sumie. Szmieszno i strasznie
  • bombalska 05.09.19, 23:12
    Ale z qurwa nie wchodzi sie w relacje. Byl z kochanka dogadany na rozne okolicznosci i tyle. Jak partyzanci w lesie.

    --
    Kazdy ma swojego trupa w szafie
  • bombalska 05.09.19, 23:14
    W sumie to mi tu tinder pasuje. Przetrzepalas mu kompa?

    --
    Kazdy ma swojego trupa w szafie
  • jola-kotka 05.09.19, 23:29
    Roznie bywa kurwy tez zakochuja sie w klientach i odwrotnie potem sa zonami i matkami. Swiat takie historie zna.
  • vitreous 05.09.19, 17:13
    Oddać resztę kasy? Od kiedy to prostytutki dają na krechę?
    Bardzo, bardzo Ci współczuję, ja na Twoim miejscu zaczęłabym od badań na choroby weneryczne i WZW, następnie poszukala grupy wsparcia, szczerze wierzę w taką formę wzmacniania się i oczyszczania. Jeśli dalej bierzesz leki, to nie odstawiaj, przydadzą, będzie Ci łatwiej utrzymać napęd do działania.
    Niestety nie sądzę, by były to tylko te 3 wysoki męża.
    co do dzieci, to tu potrzebna jest Wasza współpraca, dobra wola dwóch stron. Z kolei jak to wygląda w praktyce, ,może mądrzejsze / doświadczone forumki coś wskażą.
  • niepewnosci_krolowa 05.09.19, 17:23
    Też nie wierzę w bajkę o tym że on taki honorowy że chciał dziś tylko kasę oddać haha. A obudziliśmy się dziś przytuleni na łyżeczkę.to jest tak absurdalne że aż czasem śmieszne
  • thank_you 05.09.19, 17:25
    Facet szykował sobie miękkie lądowanie. Przykro mi.
  • niepewnosci_krolowa 05.09.19, 18:53
    Co to znaczy?
  • thank_you 05.09.19, 20:44
    Ze te wszystkie szlochy, spanie na łyżeczkę, wielogodzinne przytulanie to była zasłona dymna przed uzyskaniem pewności, ze druga gałąź sie nie złamie, gdy ja złapie.
  • niepewnosci_krolowa 05.09.19, 20:55
    No to proszę. Jest wolny. Moze skakać na drugą gałąź. Droga wolna
  • pani_tau 05.09.19, 19:14
    niepewnosci_krolowa napisała:

    > Też nie wierzę w bajkę o tym że on taki honorowy że chciał dziś tylko kasę odda
    > ć haha. A obudziliśmy się dziś przytuleni na łyżeczkę.to jest tak absurdalne że
    > aż czasem śmieszne
    Trudno tak od razu zamknąć za sobą drzwi.
    Przypomniało mi się rozstanie Carrie i Aidana w Sex and the City. Wyglądało identycznie, też zasnęli przytuleni na łyżeczkę.
  • koronka2012 05.09.19, 20:56
    Ja od strony praktycznej - póki gość jedzie na poczuciu winy, to ustal zasady podziału majątku i alimentów na dzieci - i spisz umowę u notariusza. Pokseruj wszelkie dokumenty dotyczące jego finansów i możliwości zarobkowych - i schowaj to u kogoś zaufanego.

    To jego nastawienie i chęć wynagrodzenia ci krzywdy może się dość szybko zmienić...
  • barattolina 05.09.19, 21:04
    Święta racja.
  • znowu.to.samo 05.09.19, 23:07
    Dokładnie, działaj w tym temacie szybko

    --
    *Jeśli nie masz po co żyć, żyj innym na złość*
  • lena.113 05.09.19, 22:11
    Tak na wszelki wypadek...wyplac połowę oszczędności do których masz dostęp
    I jeżeli macie wspólne konto zmień dyspozycję,by pensja wpłynęła na tylko twoje konto
    To dobra rada wiem co mówię też jestem po rozwodzie
  • lena.113 05.09.19, 22:13
    Swoją drogą ciekawe ile wydał wspólnej małżeńskiej kasy na prostytutki
  • lena.113 05.09.19, 22:20
    Ps moja przyjaciółka po tej radzie wyplacila całość (tzn twierdzi że nie wie jak to się stało,że na jednym koncie pozostało 2.50 zł...)I do tej pory mi dziękuję,twierdząc że poza rozwodem ,to była jej najlepszą decyzja w życiu...hehe
  • super-mikunia 05.09.19, 22:22
    yyy jak Ci sie w ogole moze on jeszcze dobrze kojarzyc, jakis tam koncert z nim spedzony...
    porwalabym go i wszystkie z nim wspomnienia jak kartke papierow na strzepy...
    i nawet wspomnienie rocznych wakacji dookola swiata z nim spedzone nie oslodzilyby mi tego niesmaku po nim..

    Boże, strzeż mnie od przyjaciół, z wrogami poradzę sobie sam..Powinnas sobie to wytatuowac na czole..

    Ludzie maja swoje pragnienia, ludzie je zaspakajaja, ale jak maz chwali sie tym zonie no to sorry, weszliscie na wyzszy level..
  • jola-kotka 05.09.19, 23:24
    No wlasnie na tym to polega zeby przy rozwodzie nie wywalic z pamieci tego co bylo gdy bylo dobrze , miec szacunek do tego czasu, pamietac ze ten czlowiek to czesc mojego zycia , przeszlosc fakt ale zycia. Tutaj jeszcze ze to ojciec jej dzieci . Jesli nie umiemy tak do tego podejsc no to robi sie pieklo. Jesli to pieklo dotyczy tylko on i ona pol biedy ale jak sa dzieci no to one dostaja przez wzajemn nienawisc do siebie rodzicow najbardziej po glowie. Warto tez rozwodzic sie tak zeby potem nie czuc ze wyszly z nas jakies zwierzece cechy i potem jest kac. Trzeba pamietac ze agresja budzi agresje. Im bardziej dowalamy tym wieksza szansa ze sami mocniej oberwiemy.
  • niepewnosci_krolowa 06.09.19, 03:40
    No wlasnie. Przecież nie wszystko było złe. Ojcem jest dobrym. Dzieci kocha ponad życie.
    Jest fatalnym mezem po prostu.
  • szeptucha.z.malucha 06.09.19, 06:07
    Ale czy nie rodzi się podejrzenie, że kłamał przez lata i wszystko było grą, oszustwem?
  • jola-kotka 06.09.19, 08:05
    Nie rodzi sie. Pierwsza podstawowa sprawa. Nie kazdy czlowiek jest monogamista co nie znaczy ze rodziny ktora ma nie kocha. Mozemy tego nie pochwalac, moze to nas wrecz brzydzic ale takie osoby sa. Wiele malzenstw zyje w taki sposob i tam uczucie jest. Inna sprawa jest pelna akceptacja tego przez wspolmalzonka a inna tylko pogodzenie sie z tym. Tu bywa roznie. Sa tacy co nie chca tak zyc , nie potrafia i trzeba sie rozejsc ale bez budowania historii spiskowych bo to tylko bokiem wszystkim wyjdzie.
  • niepewnosci_krolowa 06.09.19, 03:42
    Obudziłam się z lękiem. Nie mogę w to uwierzyćsad((
    Boję się przyszłości...Nie wiem jak rozegrać to wszystko.
    Jest mi tak cholernie przykro. Czuję się jakby mi umarła bliska osoba...sad
  • annajustyna 06.09.19, 04:31
    Bo umarła. A o tej porze wszystko przeraża.
  • niepewnosci_krolowa 06.09.19, 06:47
    sad
  • astramastra 06.09.19, 13:21
    Bo tak jest,rozwód porównywalny jest do żałoby.
  • mama_duzych_dzieci 06.09.19, 06:49
    hej, trzymaj się, ostatnio był artykuł o budzeniu się w nocy - o tej porze co się obudziłaś to po prostu jest STRES.
  • pani_tau 06.09.19, 08:04
    Poczytaj wątki damajah, identycznie się zaczynało jak u ciebie, w ciągu roku idealnie wyszła na prostą.
  • niepewnosci_krolowa 06.09.19, 08:06
    Zaraz znajde
  • pani_tau 06.09.19, 08:08
    I daj sobie pozwolenie na cierpienie, bo takie są prawa żałoby.
    Z własnego oraz koleżanek doświadczenia mogę powiedzieć, że choć teraz wydaje ci się to absolutnie niemożliwe to przyjdzie dzień, w którym się obudzisz i żadna myśl nie powędruje w stronę byłego męża. Więcej: okaże się, że jest ci całkowicie obojętny.
  • annajustyna 06.09.19, 08:09
    Dajcie linka, na smartphone wyszukiwarka nie działa...
  • lauren6 06.09.19, 08:08
    Najgorsze są pierwsze tygodnie. Potem będzie już Ci łatwiej. Postępuj zgodnie z radami dziewczyn i nie pozwól żeby emocje wzięly górę. Trzymaj się.
  • jola-kotka 06.09.19, 08:09
    A ty rozmawialas z nim wogole co dalej?
  • niepewnosci_krolowa 06.09.19, 11:33
    no on pyta co moze zrobic zeby naprawic. "Nic" - odpowiadam. Nic nie moze zrobic.
    Rozwód teraz bedzie.
    Pytanie co z dziecmi - on proponuje, by dzieci mieszkaly w tym naszym nowym mieszkaniu (oddają nam za 2 m-ce, Boże...) i miały swoje pokoiki i łóżeczka stałe, a to my bedziemy sie rotować tydzien/tydzien...
  • jola-kotka 06.09.19, 11:38
    No i chyba dobrze proponuje. Ty sie dobrze zastanowilas z tym rozwodem?
  • niepewnosci_krolowa 06.09.19, 14:40
    Nad czym tu się zastanawiać Jolu? Cheaters will be cheaters.
  • bergamotka77 06.09.19, 17:04
    Dlaczego tak czesto używasz angielskich wtrętów? Mieszkasz za granicą?

    --
    bardoszka: Powinnam swoje 15-letnie dziecko upchnąć w jakimś oknie życia?

    morekac: Nie da rady, nie zmieści się. Gdyby się mieściło, byłoby zbyt wielu chętnych.
  • jola-kotka 06.09.19, 18:58
    Bo zycie to nie jest bialo czarne. Uczucia nie znikaja od tak.
  • 7katipo 06.09.19, 23:34
    Jolka a ty głupia jesteś czy udajesz? uncertain
  • jola-kotka 07.09.19, 06:01
    A o co chodzi?
  • annajustyna 06.09.19, 11:39
    To najdrozsza opcja, ale lepsza niz klasyczna opieja naprzemienna.
  • turzyca 06.09.19, 11:51
    >on proponuje, by dzieci mieszkaly w tym naszym nowym mieszkaniu (oddają nam za 2 m-ce, Boże...) i miały swoje pokoiki i łóżeczka stałe, a to my bedziemy sie rotować tydzien/tydzien...

    Nie wiem jak stoicie z finansami ale jeśli możecie dokupić kawalerię na tym samym osiedlu lub tym samym budynku to warto się zastanowić.
    Moi znajomi mieszkali na tej samej klatce schodowej tuż po rozwodzie, dzieci to dobrze wspominają.

    --
    Świruska od Krzyżaków.
  • jola-kotka 06.09.19, 12:04
    Przeciez to jakies chore. Ja ci ludzie maja sobie na nowo ulozyc zycie mieszkajac z bylym/ byla obok?
  • turzyca 06.09.19, 17:28
    Bardzo dobrze sobie ułożyli, obydwoje są w szczęśliwych małżeństwach.

    --
    "Mój sąsiad uczy się grać na klarnecie, teraz już mu to jakoś wychodzi, ale wcześniej byłam przekonana, że to jakiś dziwne zwierze wydaje odgłosy godowe. " by Mondovi
  • triss_merigold6 06.09.19, 12:35
    Idiota. Nie, dzieciom nie będzie dobrze z rotującymi rodzicami.
    Takie propozycje składają ci, którzy nie chcą płacić alimentów, nikt normalny.
  • quilte 10.09.19, 17:40
    Mam znajomych, którzy byli "rotującymi rodzicami", rozwiązanie sprawdziło się świetnie. Tyle że poszła na to kupa kasy, ale państwo akurat tę kasę mieli i nie pożałowali. Dzieciom (3) kupili... dom. Sobie po mieszkaniu. W "domu dzieci" zmieniali się co tydzień. Na początku wszyscy, w tym i ja, pukali się w czoło i powtarzali, że to się nie uda. Państwo się nie przejęli i robili swoje. Ze znanych mi dzieci rozwiedzionych rodziców te chyba zniosły rozwód najlepiej. Ale państwo stanęli na rzęsach i zgodnie wyznawali zasadę, że komfort dzieci przede wszystkim, w tym przed komfortem rodziców.
  • aerra 10.09.19, 18:19
    Ale takie coś ma szansę się sprawdzić tylko jak żadne z byłych małżonków nie wejdzie w kolejny związek.
    Bo co? Potem przeprowadzają się co tydzień razem z drugim mężem i z dziećmi z drugiego małżeństwa?

    --
    super_hetero_dyna: Ojciec (adopcyjny) jest jak krzesło (elektryczne), demokracja (liberalna) albo sprawiedliwość (społeczna).
    <*>
  • quilte 10.09.19, 19:12
    Ci moi akurat weszli w związki, pani nawet długoterminowo. Nowy partner zaakceptował nietypowy układ i w tygodniach, gdy pani była u dzieci mieszkał sam. Ale fakt, żadnych innych dzieci nie mieli, pewnie sytuację ułatwiło im to, że byli już rodzicielsko zrealizowani przy wspólnej trójce smile Ja nie twierdzę, że da się zawsze, ale czasem się da. Zależy od wielu czynników.
  • niepewnosci_krolowa 06.09.19, 08:09
    Czuje się kijowo. Jestem jednym wielkim smutkiem. Robię wszystko 5 razy wolniej...Zbieram się do pracy ale ledwo mi to idzie. Już mam zaciśnięty żołądek i będzie to co w kwietniu - kilka kg na minusie bo nie mogę nic przełknąć.
    Oczywiście mój mnie przeprasza. Dziś spał na karimacie przy łóżku dzieci. Zrobił mi kanapki do pracy.
    Ale to nic nie znaczy. Za mało. Za późno.
  • ma-ura 06.09.19, 08:24
    To ironia czy tania prowokacja?
  • lauren6 06.09.19, 08:37
    Nieudany troll od braci samców.
  • kachaa17 06.09.19, 08:32
    Kuźma ale z niego ku...s. Ludzie to się w głowie nie mieści. Co on sobie myślał. Chciał sprawdzić jak jest z prostytutką i postanowił zaryzykować życie rodzinne? I jeszcze ten cyrk z płaczem. Dla mnie to po prostu facet bez jaj. Jakoś to przeżyjesz ale przykre to wszystko.
    Nie dziwię się Twojej decyzji.
  • ma-ura 06.09.19, 08:41
    No bez jaj i jaki zalosny typ- dziwki, krokodyle lzy i podlizywanie sie kanapkami. Narzygalabym na ze kanapki chyba na sama mysl, gdzie te lapy byly, co je robily.
  • latarnia_umarlych 09.09.19, 11:26
    Uch, jak dobrze was rozumiem. Obleśny typ budzący jedynie głęboką pogardę. Żałosny bezjajcew.

    --
    http://i.giphy.com/xTiTnIfXulQHRJTNJu.gif
  • ma-ura 06.09.19, 08:44
    Czy to nie Ty pisalas o tym, jak wrocil z delegacji z wypranymi ubraniami? Tych zdrad bylo pewnie duzo wiecej i to od dawna.
  • niepewnosci_krolowa 06.09.19, 09:59
    Nie, to nie ja
  • 21mada 06.09.19, 09:04
    Porozmawiaj sama ze sobą i zastanów się czy i dlaczego monogamia jest ci koniecznie potrzebna do szczęścia.
    Większość ludzi nie jest monogamiczna ale żyją w monogamicznych związkach bo tylko takie związki sa społecznie akceptowane. Można ten fakt zaakceptować lub tupać nóżka i dziwić się dlaczego świat jest taki zły i dlaczego ludzie są tacy jacy są, a nie tacy jak my byśmy chcieli żeby byli.
    Dlaczego oszukiwał? A czy mógł powiedzieć ci prawdę? No właśnie.
  • jola-kotka 06.09.19, 09:28
    Nie, nie, nie . Takie sprawy to sie ustala zanim sie idzie na bok. Jezeli juz chcesz bronic zwiazku tzw. Otwartego zwiazku.
  • gajmal 06.09.19, 09:51
    Nie wiem czy jesteś osobą wierzącą, ale jeśli tak to może to w Bogu poszukaj ukojenia....Nie jest łatwo kiedy ktoś kto był dla Ciebie całym światem, kto przysięgał miłość po grób tak bardzo Cię skrzywdził. Przytulam mocno i życzę dużo siły....
  • bombalska 06.09.19, 10:18
    jola-kotka napisała:

    > Nie, nie, nie . Takie sprawy to sie ustala zanim sie idzie na bok. Jezeli juz c
    > hcesz bronic zwiazku tzw. Otwartego zwiazku.

    Przede wszystkim faceci maja to do siebie, ze nigdy sie nie przyznaja do zdrady, romansu czy skoku w bok. I kobiety powinny sie tego od nich uczyc, a nie robic z siebie szczere i uczciwe frajerki. Dopiero przylapani na niezbitym dowodzie wymyslaja historyjke pt. "To tylko... To nic takiego... Kocham tylko ciebie...To byl tylko raz...". Nawet tutaj pan ukryl kochanke pod plaszczykiem prostytuty, bo przeciez "to tylko prostytutka". Kopa w dupe gosciowi i niech bedzie szczesliwy. No niestety, tak bywa, ze po kilku latach malzenstwa okazuje sie, ze cele zony i meza jednak sie rozjezdzaja. Pan maz jest niedojrzalym dupkiem i nich spada.




    --
    Kazdy ma swojego trupa w szafie
  • niepewnosci_krolowa 06.09.19, 10:52
    Moze byc tak jak piszesz. Dopuszczam mozliwosc, ze to byla kochanka.
    Krzyz im na droge.
    Ale odnoszac sie do tego co napisalas na poczatku - ja jestem uczciwa. Naprawde, staram sie zawsze robic wszystko tak, by nie miec trupa w szafie, robic rzeczy w zgodzie ze soba. Naprawde nie mam jakichs wiekszych tajemnic, serio. Mowie jak jest. I choc czasem bywam stratna - to patrze w lustro i lubie te osobe, ktora tam widze.
    Jak mawiał Bartoszewski:
    Warto być uczciwym, choć nie zawsze się to opłaca. Opłaca się być nieuczciwym, ale nie warto.
  • umi 06.09.19, 21:01
    Bzdura, oplaca sie byc uczciwym. Zawsze. Nie opaca sie byc głupim. Głupi obrywa za głupote, nie za uczciwosc, czy nieuczciwosc. Nieuczciwy obrywa za nieuczciwosc. Uczciwy, o ile nie jest głupi, długoterminowo ma 100% kłopotow mniej i duzo wyzszy standard zycia. Takze tego... głowa do gory. A ten debil sam sieje wiatr w ewłasnym zyciu, to se kiedys zbierze burze suspicious

    Zabezpiecz sie finansowo. Koniecznie od razu. Jesli jestes rozbita psychicznie, to zaplac prawnikowi (byle kompetentnemu) i niech dziala za Ciebie. Ta inwestycja sie zwroci, bo facet tylko teraz leje krokodyle łzy. Jak dostanie definitywnego kopa, to sobie pojdzie i bedzie realizowal zycie po swjemu. A jeszcze nie slyszalam o dzi.wce-wolontariuszce. Kazda musi miec interes - jak nie doraźny, to długoterminowy. Po uja Ci cyrki z alimentami, granie dziecmi i inne problemy? Facet jest, z tego co piszesz, nie dosc, ze nieuczciwy, to 100% debila w debilu. Kazda (albo kazdy suspicious) go urobi. Jesli wiesz na pewno, ze nie chcesz dalej robic za jego zyciowa przystan i proteze, zabezpiecz sie, bo im dalej, tym bedzie gorzej sie z nim dogadac.

    Plus uwazaj na dzieci. Mozliwe, ze go ojciec wykoleil. Malo facetow sie przyznaje, ze mialo puszczalskiego ojca. Po co masz miec poem syna z takim samym rozbitym zyciem, chorbami wenerycznymi i wiecznymi odplywami z konta na urvy. Corce tez namiesza w glowie. Wiec moze lepiej, zebys im przekazywala swoje warosci i podjescie do zycia i uczyla analizowac niewlasciwe zachowania. Wtedy nawet jak tatus bedzie je chcial wykolejac, beda umialy powiedziec, czemu nie podzielaja jego pogladow.
  • jola-kotka 06.09.19, 22:49
    Tia jasne 😀
  • umi 06.09.19, 22:53
    Co?
  • jola-kotka 07.09.19, 06:06
    Uczciwosc jest przereklamowana smile. Nie zawsze da sie uczciwie i tu juz widzimy ze gdyby pan taki byl i powiedzial ze ma nowa laske i odchodzi czekaloby go takie samo szambo jak teraz . A dlaczego bo to sa emocje ktorych wiekszosc ludzi nie umie opanowac. Nie wiadomo jak pan sie zachowa w trakcie rozwodu itd. Ale juz mamy ze dzieci oleje, ze oskubie pania z kasy itd.
  • umi 07.09.19, 08:45
    Tia... to mnie pociesza, ze karma wraca takim kombinatorom. Nawet, jak pyskuja, ze tylko kotu suspicious
    Oczywiscie, ze da sie uczciwie. Uzywasz typowej argumentacji oszusta. Owszem, mozna klamac, zdradzac, oszukiwac, krzywdzic i hulaj dusza, w koncu to nie taka mende jest krzywdzona, tylko ludzie dookola. Tylko nie nalezy potem oczekiwac, ze wszyscy poglaszcza po glowce i nie nalezy sie dziwic, jak sie w klucozwych momentach zycia zostaje na lodzie.

    Wolalabys byc robiona kolo tylka i po rogach, czy uczciwie powiedziec, ze cos sie wypalio i sie rozejsc jak ludzie? Mogl osiagnac dokladnie to samo, uczicwie rozmawiajac z zona, potem idac na terapie, ktora by nic nie dala, a potem sie rozchodzac jak ludzie. Nikogo sie nie da zmusic do uczucia. Wprawdzie trzeba byc niezlym zlamasem, zeby rozwalac wlasnym dzieciom, ktore sie na swiat nie prosily rodzine. Natomiast mimo wszystko to mniej gnidowate, niz przyprawianie rogów.

    Facet wolal dzialac na dwa fronty (lepiej miec dwie zakochane baby niz jedną) i oszukiwac. Baba nr 2 zapewne czynnie uczestniczaca, wiec póki pan jej znosi monety, jest OK. Jak przestanie, to go zmieni na lepszy model. Autorka watku nie wyglada na taka, co porzuca druga połówke w nieszczesciu. No ale co kto lubi - mozna sie puszczac i zyc z adrenaliną, HPV, HIV, WZW i co tam jeszcze jest w alfabecie suspicious Tylko moze niech ci puszczalscy ludzie nie robia sobie dzieci, bo to jednak wstyd miec takiego ojca.
  • 21mada 07.09.19, 10:16
    Opanuj się kobieto! Masz jakaś traumę ze tak tryskasz jadem?
    Po pierwsze, dlaczego zakładasz ze pan przestał kochać żonę? Zapewne nadal ja kocha i chce z nią być. Jedyne czego chciał to seks na boku. To autorka jest pryncypialna i mało elastyczna. Ludzie się zmieniają, zmieniają się ich potrzeby. Autorka nie chce się z tym pogodzić i jej prawo.
    Apropos chorób wenerycznych, można używać zabezpieczenia...
  • umi 07.09.19, 10:38
    Jakim jadem? Razi, ze pisze prawde, czy jak? Ja rozumiem, ze dla zdradzaczy najlepiej, zeby ich ktos holował na starosc, jak juz zabawa sie skonczy i zostanei skrzeczaca rzeczywistosc. I ze najlepiej w tym celu urobic kogos, kto nie zdradza. Ale wiesz, nie kazdy ma chec stawac po stronie zdradzaczy.

    Czy mąż kocha autorke, czy nie, to ja nie wiem, szklanej kuli nie mam. Odpisalam jolce, ktora uwaza, ze najlepiej jest kłamac i oszukiwac, bo to jest korzystne. No wiec ja uwazam, ze nie bardzo. Bo z punktu widzenia osoby oszukiwanej to juz nie jest takie zabawne. Tak trudno zrozumiec co napisalam?

    BTW, gumka to nie jest panaceum na wszystko, niestety. Mozna sobie wkalkulowac w ryzyko. Ale trzeba znac to ryzyko. Wiec pan swinia, ze zony nie uprzedzil, przeciez ona sie chociaz powinna co jakis czas badac w takim otwartym zwiazku.
  • jola-kotka 07.09.19, 17:16
    Ale ja nie napisalam ze najlepiej jest klamac . Napisalas tak jakbym popierala oszustwo zawsze i wszedzie. Nie. Tak nie jest. Nie rozumiesz ze taka osoba jak maz autorki nie mogl postapic inaczej bo jego plan nie zawieral rozpadu rodziny. Rozwodu z zona. Dlatego nie mogl jej powiedziec ze ma inna i odchodzi. Czyli w jego przypadku uczciwosc bylaby ta przereklamowana bo by na niej zle wyszedl. Gdyby kazdy zyl jak proponujesz i zanim kogos bzyknal lecial sie spowiadac zonie/mezowi to by malutko malzenstw na swiecie zostalo.
  • umi 08.09.19, 00:38
    Nie rozumiesz ze taka osoba jak maz autorki nie mogl postapic inaczej bo jego plan nie zawieral rozpadu rodziny - Rozumiem, ze chcialas zanalizowac jego motywy. Pewnie nie zawierał, bo on pewnie chciał miec ciastko i je zjesc jednoczesnie. Dla niego korzystnie bylo klamac, ale to bylo swinstwo wobec autorki watku. Mam popierac robienie swinstw innym? Ponadto to, ze cos sie wydaje korzystne (pozornie albo krotkofalowo) nie znaczy, ze naparwde jest korzystne. Ja tu jakies truizmy pisze, ale w jego przypadku uczciwosc TEZ BY BYLA KORZYSTNA, wbrew pozorom. Bo moze by sie we dwojke dogadali co mu nie gra i mialby udana rodzine nadal. Albo by sie rozstali, ale po wspolnej pracy nad problemem i obie strony bylyby z tym pogodzone. Troche jakbym do dzieci pisala... ale xujowe rozwiazania ZAWSZE sa xujowe. Tylko czasem ludzie nie chca widziec xujowosci. To takie ukrywanie, ze sie nie nosi czapki przy -30. Niby korzystne - mozna robic co sie chce bez wiedzy matki. Ale tak na parwde szkodzi sie tylko sobie (znowu truizm, ale co tam). Tak na parwde ten facet autorki watku dziala przede wszystkim na WŁASNĄ niekorzysc. Przynajmniej z tego, co napisala. Jest naprawde wybitnie głupi, tak, ze rece opadają.

    Nie wiem, czy Ty sie jakos np. utozsamiasz, ale jednak zwiazek z kims 20 lat starszym (jestem mądra, bo przed chwla bylam w watku obok suspicious) ma całkiem spore szanse sie rypnąć. To jest przepasc jak Rów Marianski albo głebsza. To nie znaczy, ze nikomu nie wyjdzie, ale nie jest to takie proste. Nie wiem, czy Ty nie widzisz, ze prawdopodobnie Twoj ex nie byl głupi i to wiedzial. Dlatego Wam poszło polubownie i przyjaźnie. Z całym szacunkiem, ale Ty przy nim dziecko bylas. Teraz pewnie masz faceta z mniejsza roznica wieku. To jest dzien do nocy i to nie jest ta sytuacja z tego watku.

    BTW, ja sie nie podejmuje oceniac, czy autorka powinna sie rozwodzic, czy nie, bo za mało danych przy za waznej sprawie. Ja tylko pisze jak sie moze zabezpieczyc GDYBY sie chciala rozwiesć. Bo pisze, ze chce. Nie mam zamiaru jej przekonywac jak nanga, ze nie powinna (chociaz nanga moze miec racje z tym seksuologiem) bo nie znam calej sytuacji.
  • jola-kotka 08.09.19, 01:18
    Dobra zgadzam sie pewnie chcial zjesc ciastko i miec ciastko. Tyle tylko ze nie zgadzam sie iz gdyby powiedzial ze odchodzi bo ma inna zanim sie z nia przespal to zmieniloby to cos w zyciu autorki na lepsze. Emocje bylyby takie same jak teraz sa. Bolaloby tak samo jak boli. Nic by nie przepracowali i nie naprawili bo nieskonsumowany uklad necil by pana sto razy bardziej niz pozostanie w rodzinie. Efekt identyczny.
  • nangaparbat3 07.09.19, 21:58
    Masz absolutną rację.
    Dodam tylko, że będąc uczciwymi, powinniśmy uważać, by nasza uczciwość nie zamieniała się w broń skierowaną przeciw innym. Granica jest cieniutka.

    --
    "Tolerancja u nas od wieków kwitła i dlatego nie musimy jej już praktykować."
  • jola-kotka 06.09.19, 11:33
    Bzdura moj maz sam sie przyznal ze puknal kolezanke na imprezie.
  • ortolann 07.09.19, 00:32
    Tez myślę, że ta prostytutka to fejk. Tylko cały czas zastanawia mnie laska, która zgodziła się na to, żeby udawać qrwę. Przecież musieli to ustalić, że w razie wpadki odgrywają taki teatrzyk.

    --
    http://s17.rimg.info/5aa663295cabae0e0baed1538c766a3b.gif
  • umi 07.09.19, 00:42
    Ładniej w sadzie wyglada jednorazowe spotkanie w agencji, niz romans ciagniety x czasu. I jest szansa, ze sedzia nie dop.przy zdradzaczowi alimentow na zone (autorka mocno sie załamała, a raczej w takim stanie mozna miec problemy z praca zawodową i potrzeba takowych jest uzasadniona). Pani nr 2 liczy na miliony monet, wiec wspiera pana w jak najkorzystniejszym rozwiazaniu dla niego. Ja bym dziada usadzila tak, zeby kwiczał i płacił suspicious I niech zasuwa do dziubdziusiow, w tygodniu tez. Nowa love bedzie sie musiala draniem mocno podzielic. No i ciekawe, jak dobrze panu wyjdzie zamiatanie baby pod dywan - jak nie zamiecie, dziubdziusiatka z miejsca beda wiedzialy kto im rozpizył rodzinę suspicious
  • ashleigh41 06.09.19, 09:38
    To pary ustalaja miedzy soba co jest dla nich akceptowalne.
  • niepewnosci_krolowa 06.09.19, 10:05
    Wiedział że to dla mnie nieakceptowalne. Że ja jestem uczuciowa, że mam jakieś tam zasady. Że dla mnie seks to coś więcej niż wkładanie jednej części ciała w drugą. Wiedział. Podjął ryzyko. Co więcej - mając szansę po kwietniu...Życie z kimś takim oznaczałoby, że byłabym zdradzana do końca życia...
  • gama2003 06.09.19, 10:40
    Przytulam Cię bardzo mocno.
    Ktoś najbliższy Cię skrzywdził a takie rany bolą najmocniej. Płacz, krzycz, rób co tylko da ulgę choć na chwilę. Wierzę, że jest Ci maksymalnie źle.
    I proszę, jak przyjdzie czas, kiedy będziesz szukać winy w sobie - nie rób tego. Winny jest tylko mąż. Znał zasady gry i je złamał. Kłamał, wydało się. I po krokodylich łzach zrobił to znowu. Nie uszanował Twojego załamania, cierpienia które wywołał.
    Kiedys słyszałam coś - nie jest głupotą dać szansę, jest - dać ją po raz drugi. Zachowałaś się najlepiej jak mógł oczekiwać. Wtedy w maju. Płacąc ogromną cenę. Współczuję i trzymam mocno kciuki za Ciebie. Pisz jeśli tylko będziesz potrzebowała. Jakkolwiek trywialnie to brzmi - zamień się w egoistkę wszechczasów i rozpieszczaj się jak tylko dasz radę. Wolno Ci wszystko. W gębę parszywą porzadnie walnąć - również.
  • niepewnosci_krolowa 06.09.19, 10:59
    Dostał w gębę dwa razysmile Z liścia. Mamo, that felt good!
    Najgorsze ze tęsknię za nim, za naszą spokojną codziennością, za tym fajnym facetem z którym rozmawiałam o wszystkim - o sztucznej inteligencji i o tym ze mi permanentny brwi źle wyszedł, oglądałam netflixa...Ktory mi robil kanapki, kazdego wieczoru zasypiał ze mna na lyzeczke i naprawde byl zawsze gdy go potrzebowałam. Zawsze. Pomagał mi z kazdym problemem, doradzał we wszystkim. Moj problem zawsze byl jego problemem.
    Ten facet umarł.
    A ja za nim tęsknię.
    Tęsknię za przyjacielem.
    Ta osoba która ze mną teraz mieszka jest podobna wizualnie, ale to nie on.
    Właśnie mi napisał, że mnie bardzo kocha na swój kulawy sposób i zawsze będzie dla mnie jak będę go potrzebować.
    I jedyne co trzeba było to trzymać ptaka w spodniach. Tyle.
    Tylko tyle.
    I dożylibyśmy starości jako para staruszków, która przechadza się po parku za rękę..Tak jak planowaliśmy nie raz (nieraz?).
  • lelija05 06.09.19, 11:07
    Czyli robił wszystko, byś dała się nabrać. Dobry aktor. To nie przyjaciel. Przyjaciele nie wbijają noża w serce, a tak własnie zrobił twój mąż. Z premedytacją, bo widział jak cierpisz. To psychopata.

    --
    Wiedźmy nikt tu nie widział od lat.Podobno wykończyła ją ostatecznie na dobre para dzieciaków, które uciekły z domu.-Dzisiejsza młodzież-mruknął Rincewind.-Moim zdaniem to wina rodziców-oświadczył Dwukwiat.
  • niepewnosci_krolowa 06.09.19, 11:22
    no nie, myslal, ze nie wyjdziesmile
    Ale tak - o ile pierwszy raz byl po pijaku, afekt, trudna sytuacja w domu wtedy - to umialam wykrzesac z siebie wybaczenie.
    Ale w czerwcu to juz byla premedytacja. I tego wybaczyc nie mogę.
  • gajmal 06.09.19, 11:12
    Może warto zapytać dlaczego to zrobił (robi), co go do tego skłoniło? Czemu skoro tak bardzo kocha to był w stanie tak bardzo Cię skrzywdzić?
  • niepewnosci_krolowa 06.09.19, 11:20
    "ciekawość i głupota' - mówi.
    Chcial sprobowac anala.
    Tak wazne bylo to, ze ryzykowal rozpad rodziny.
  • gama2003 06.09.19, 11:17
    Wiesz, piszę teraz przez łzy - ale robisz to co każdy zwyczajny uczciwy człowiek. Widzisz osobę, za jaką go uważałaś i tęskinisz, bo jej nie ma. Może i nigdy nie było, tylko okazji brakło.......więc fajny był i kochający. I uczciwy, bo...patrz wyżej.
    Kochał ? Pewnie tak. Ale uległ pokusie a to zmienia wszystko. Złamałaś się i dałaś szansę.
    A co on z nią zrobił ? Przytulał się na łyżeczkę i robił swoje. Dlaczego ? Co mu ta adrenalina dawała lepszego niż rodzina i Twoje oddanie ?
  • niepewnosci_krolowa 06.09.19, 11:29
    nie wiem Gamo. To chyba nie jest w moich granicach pojmowania świata bo ja bym tak nie umiała. Tego nie da sie zrozumieć będąc normalnym, porządnym człowiekiem. Nie da. Ja nie umiem udawać przyjaźni - ja wkładam w nią całe serce. Może dlatego mam przyjaciół bo naprawdę dbam o te przyjaźnie i szanuję swoich przyjaciół.
    Mnie niezmiennie śmieszy jak ludzie potrafią dla kilku minut przyjemności zniszczyć zycie sobie i innym. Tego pojąć nie mogę. A to jest w sumie proste. Wystarczy trzymac sie tego, ze po prostu sie nie zdradza i juz.
    Mialam wiele okazji zdradzic go przez te wszystkie lata. Nie jestem moze Adriana Lima, ale jakos tam wyglądam. A co chyba wazniejsze - lubie ludzi, lubie z nimi gadac i jakos tak latwo zjednuję ich sobie. Facetów również. Ale dla mnie nie bylo NIGDY opcji, nawet jak czasem mi kumpel cos sugerowal a ktos na wyjezdzie sluzbowym przedstawil propozycje bardzo wprost...Nie i juz. Moge sie pobawic, potanczyc - ale w domu jest ten, dla ktorego jest moje ciało i moja dusza. Ach...
    Czuje sie czasem naiwna. Ale wole byc chyba naiwna niz zepsuta.
  • gama2003 06.09.19, 12:20
    Jestem dokładnie taka sama. I tak samo nie mieści mi się w głowie zrobienie czegoś takiego małżonkowi/partnerowi. Nie i koniec. Nie jestem w stanie. Jak kocham to nie zdradzam. Średnio łykam teorie/tłumaczenie, że można i kochać, i skakać w bok. Tu kiepsko mi zrozumieć, że podobno ludzie są różni.
    Miałam i mam w otoczeniu i to bliskim osoby o podobnym Twojemu doświadczeniu i jest to chyba najgorsze czego można doświadczyć w związku. Burzy porządek świata, codzienność, przeszłość i przyszłość. Bo nie wiesz,kiedy ktoś zaczął...boisz się, że żyjesz w fikcji od dawna, może zawsze. Osoby dla których skoki w boku to rozrywka dla dorosłym oceniam bardzo nisko. Jak ktoś chce urozmaicenia to ok, ale niech gra w otwarte karty. Da prawo patrnerowi do życia inaczej. O syfie chorób wenerycznych itd nie wspomnę. Mam prawo chcieć nie ryzykować ?

    Przytulam. Nie udawaj silnej. Nie myśl co ludzie powiedzą. Niech oceniają kłamcę z popsutym rozporkiem. Szczerze życzę zdradzaczom zdemaskowania możliwie mocno kompromitującego. Ludzi takie historie podgrzewają, lubią poplotkować, ale na końcu tego jest wstręt przed kłamcami. Nikt nie chce takiego doświadczenia.
    Dbaj o siebie. Przesadnie, jak tylko to możliwe. A - pan niech wie, że dzieci nie znikają. Serio w fazie furii obdarzyłabym wyłączną opieką oraz przyjemnością poinformowania dlaczego tatuś wyfruwa z domu na walizkach. Niech łyknie żabę i spojrzy dzieciom w oczy. Nie miałabym skrupułów. Serio. Nie ułatwiej mu niczego.
    Żadne - był fajny na koncertach. Na koncertach każdy jest fajny, zapewniam. Gust muzyczny ma stykać u nastolatków. U małżonków lojalność.
    Przytulam.
  • chocolatemonster 06.09.19, 13:52
    Gama jak ja sie ciesze, ze sa jeszcze tacy ludzie na swiecie bo m wrazenie, ze jestem sama.
  • yennefer.00 06.09.19, 20:36
    Ja też, szkoda, że tak wiele osób za nic ma jakiekolwiek wartości i mając tak dużo (o czym wielu ludzi może tylko pomarzyć) ryzykuje to w zasadzie po nic, dla jakiegos gówna
  • niepewnosci_krolowa 07.09.19, 05:45
    Dokładnie. To mu mówiłam. Miałeś wszystko, niejeden by o tym marzył. A zamieniles to na gówno...tego pojac nie moge
  • jola-kotka 07.09.19, 06:14
    To ja ci pomoge pojac. To co nazywasz wszystkim nie kazdemu wystarczy. Kazdy czlowiek jest inny i twoje wszystko dla kogos moze znaczyc niewiele. Sa tez osoby ktore nie sa szczesliwe w monogamii i dla nich zwiazek z jedna osoba to nie jest wszystko zeby byc szczesliwym. Jednemu wystarczy miec milion innym w miare jedzenia apetyt rosnie i chca wiecej i wiecej co dla mnie jest zrozumiale. W obu sytuacjach jest to zawsze kosztem rodziny,zawsze za to co nas uszczesliwia placimy jakas tam cene. Ja uwazam ze lepiej zyc tak zeby byc szczesliwym niz stac w miejscu dla opinii czy pozorow szczescia. A czy twoj maz na tym co robi zbuduje swoje szczescie to bedzie wiadomo za jakis czas. Sa tez osoby co to szczescie lubia gonic a jak juz je maja to przestaja byc szczesliwi i musza zaczac od poczatku bo ich samo zdobywanie szczescia kreci nie juz osiagniety cel.
  • 21mada 07.09.19, 10:21
    Dobrze napisane. Niektóre ematki lubią żyć w świecie swojej fantazji w której królewicz jest wierny królewnie do końca życia i wszyscy sa szczęśliwi. Nie przyjdzie im do głowy ze dla innej osoby monogamia to raczej wizja piekła niż szczęście i tupią nóżka ze świat jest zły a ludzie podli. Ja nie uważam seksu z innymi osobami za coś złego. To nikogo nie krzywdzi a dostarcza wiele przyziemności. Oczywiście dla ematki przyjemność to grzech i porządny człowiek powinien się jej wyrzec. W końcu bez przyjemności da się żyć.
  • umi 07.09.19, 10:25
    Niektore ematki nie wierza w reinkarnację i wobec tego uwaaja, ze maja jedno zycie. I w tym jedym zyciu nie opalca im sie latac po lekarzach, jak krolewicz cos przywlecze, albo uzerac sie z jego długami jak wszystko przepusci w wiadomym przybytku. Kazdy ma prawo do wlasnych bledow i kazdy moze sobie zepsuc dowolnie zycie. Ale psucie go innym jest na szczescie karalne na wiele sposobow. Jak ktos wierzy, ze bedzie mial nastepne, to niech se generuje klopoty. Ale niektorzy nie lubia klopotow i wymagaja, zeby im nie generowac. Bo to dla nich nie jest zabawne. Jak dla kogos jest, to droga wolna - ale na własny rachunek, nie zbiorowo.
  • 21mada 07.09.19, 10:52
    Seks pozamałżeński nie jest karalny.
    Seks pozamałżeński nie musi prowadzić do chorób wenerycznych i wiązać się z jakimikolwiek wydatkiem finansowym. Czy gdy mąż przywlecze grzybice z basenu albo zle zainwestuje pieniądze w akcje to tez wystawisz mu walizki za drzwi? To jest ten twój największy ból dupy?
  • umi 07.09.19, 11:05
    A jak przyniesie HIV od qvy? Albo nieco lzej - wirusowe zapalenie watroby? Uwazasz, ze to jest ta sama skala, co grzybica?
    Do tego puszczalski mąż ma mozliwosc robienia soie badan okresowych i jak najszybszego wdrozenia leczenia. Natomiast zyjaca w niewiedzy zona takiej mozliwosci nie ma. Ty masz w ogole jakies poczucie odpowiedzialnosci za osobe, ktora Ci ufa, czy tak łazisz jak ten szczur kanalaz i wszystko Ci jedno - dzuma czy cholera, na cos trzeba w koncu umrzec?
  • 21mada 07.09.19, 11:17
    A jak przywlecze dżumę z wyjazdu do Afryki to też mu wystawisz walizki?
    Przestań tu projektować swoje histerie bo zabezpieczenie się przed chorobami jest dziecinnie proste. To tylko twoje życzeniowe myślenie ze każdy "zdradzacz" od razu łapie syfilis.
  • 21mada 07.09.19, 10:57
    >Ale niektorzy nie lubia klopotow i wymagaja, zeby im nie generowac.
    To niech nie wychodzą za mąż i żyją na własny rachunek.

    Właśnie, życie ma się jedno - niekorzystanie z możliwości jakie daje byłoby grzechem. Życie jest po to żeby korzystać z jego uroków.
  • umi 07.09.19, 11:07
    No ale nikt nie broni. Wymaga tylko odpowiedzialnosci za własne decyzje wobec innych ludzi. Przeciez facetowi nikt nie bronil od razu sie okreslic i zaproponowac otwarty zwiazek - jasne zasady dla obu stron. Natomiast tutaj, jak juz tak Cie fascynuje chodzenie na boki, facet sie puszcza i sobie uzywa, a zona mysli, ze jest zobowiazana do wiernosci. A moze ona tez sobie chciala kogos przeleciec, a nie zrobila tego ze wzgledu na niego? Juz by sobie kilku kolegow zaliczyla, a tak nic. A on ciupcial. No i gdzie tu sprawiedliwosc?
  • 21mada 07.09.19, 11:19
    To tez mogła. Nikt jej nie bronił.
  • umi 07.09.19, 11:34
    No właśnie napisala, ze nie mogla, a miala okazje. Bo byla wierna facetowi, uwazala to za normę w ich zwiazku. Ty tak gadasz ze mna teoretycznie, czy do tego watku??? Bo ja pisze do tego watku, nie dowolnie.
  • 21mada 07.09.19, 11:56
    Czyli miała okazję ale ją przepuściła, a mąż skorzystał, więc teraz ma mu za złe?
  • 21mada 07.09.19, 11:24
    A w ogóle umi to jesteś taka zacietrzewiona babą z "Chłopów" Reymonta - sama byś w Jagnę rzuciła błotem i wywiozła na kupie gnoju, prawda? Albo wypalała szkarłatna literę na czołach niewiernych małżonków? Ktoś kto ma w sobie tyle nienawiści jest o wiele gorszy od osoby która tylko lubi się poprzytulać z innymi osobami.
  • umi 07.09.19, 11:40
    Mada, nie wiem, jaki masz problem, ale moze rozbieznosc oczekiwan z komunikatami? Wiesz, to nie sredniowiecze. Jakbys chciala (i znalazla dobrowolnych chetnych) to sobie mozesz mieszkac i z kilkoma facetami, bedac z wszystkimi na raz w zwiazku. Jest tylko jeden kluczowy warunek - oni musza byc tego swiadomi i sie zgodzic. Tak juz jest, ze nikt nie lubi byc robiony w xuja. Wiec nie dziw sie, ze w watku, w ktorym problemem jest oszust - nie to, ze ma wiele partnerek seksualnych, tylko to, ze łamie wczesniejsze ustalenia i oszukuje - ludzie raczej nie beda bronic oszusta. Naprawde, w dzisiejszych czasach jest taki komfort, ze nic nie musisz. Dlatego niesamowicei dziwia mnie ludzie np. wyjatkowo niemonogamiczni, ktorzy pakuja sie swiadomie w zwiazki z osobami monogamicznymi (a tego sie nie da przeoczyc, ze ktso jest monogamiczny) i potem jeszcze sie dziwia, ze maja armagedon jak ich kombinacje sie rypną. Jest po kokardke ludzi lubiacych seks, onu płci (i uzaleznionych od seksu rowneiz obu płci) i naparwde trzeba byc neizlym idiota, zeby sobie takiej sooby nie znaleźć do pary. W druga strone gorzej, bo pod monogamicznych lubia sie podszywac poligamisci. Xuj wie po co i xuj wie, po co zawieraja do tego wazne prawnie małżeństwa. Widac głupota lubi krecic powroz na własna szyje suspicious
  • umi 07.09.19, 11:42
    *"ze ktos jest monogamiczny" i inne błędy. Nie pisze juz, bo nie mam czasu i wychodza hieroglify. Dla mnie EOT
  • chocolatemonster 08.09.19, 23:32
    Umi 100/100.
  • rosapulchra-0 07.09.19, 13:33
    Mada, a ty po co wyszłaś za mąż? I ciekawe, jakbyś zareagowała na zdradę swojego męża, co.?

    --
    Jeśli cos zdarzyło sie raz- mozliwe, ze zdarzy sie ponownie, ale jesli cos zdarzylo sie juz dwa razy- na pewno zdarzy sie po raz trzeci. by eulalia_bardzo_przecietna
  • jola-kotka 07.09.19, 17:32
    Zeby nie bylo ze ja popieram zdrade. Nie popieram ale tak czasami zycie sie plecie. Czasami wychodzi sie za maz i sie okazuje ze czegos brakuje. Czasami nie ma sie natury osoby wiernej . Moim zdaniem fajnie jest jednak odkryc to co nas w zyciu uwiera bo taka walka z samym soba w imie idealow to marnowanie zycia. To jest jak z homoseksualista zyjacym w zwiazku hetero. Zyje, gra, udaje jest nieszczesliwy w rezultacie marnuje swoje zycie a ma jedno. Dlatego ja zawsze jestem daleka od rzucania kamieniem bo wiem, ze ludzie sa bardzo rozni i tylko wejscie w ich emocje, mysli mogloby sprawic iz ocena takiego czlowieka bylaby realna. To nie jest nigdy do konca realne . Nie da sie czuc tego co inni itd. Wiec nie oceniam jednostronnie . Pani zostla skrzywdzona niewatpliwie widac ze slabo daje sobie z tym faktem rade ale przyczyn tej krzywdy nie znam. Nie wiem co czuje, mysli mezczyzna. Nie znam ich wspolnej historii mam tylko opinie jednej strony wiec ... W realu tez kategorycznie w takich sytuacjach nie staje murem po ktorejs ze stron. Nigdy.
  • gama2003 07.09.19, 13:05
    Płacimy cenę za to co nas uszczęsliwia....
    Ok, ale w zdradzie najwyższą cenę płaci osoba oszukana. Zdradzacz się bawi. Kopuluje wszak w radosnym uniesieniu, smakuje adrenaliny itd. Swoją decyzją.
    Niech to robi - ale zapłaci za wszystko SAM. Mając związek w którym umawiamy się na wierność obie strony chcą wiedzieć na czym stoją.
    I nie da się zdrady wytłumaczyć żadną potrzebą. Chcesz ruchać innych, rób ile chcesz. Ale niech druga strona odejdzie i tez robi swoje.
  • jola-kotka 07.09.19, 17:23
    Obie strony placa emocjonalnie.zawsze za zlamanie takiej umowy. Gdyby tutaj mial zaplacic tylko maz to by nie bylo tematu. Ona placi bolem , zryta psychika, poczuciem straty. On tez placi bo nie chcial zeby sie wydalo czyli doznaje porazki, rozwala mu sie bezpieczna przystan a jesli kocha zone co jest mozliwe i dzieci to tez go to boli itd. Nie ma tak ze natym traci jedna strona.
  • szeptucha.z.malucha 07.09.19, 18:49
    Dlatego dzieci od małego uczy się ponoszenia konsekwencji własnych czynów...
  • ma-ura 07.09.19, 07:45
    On po prostu chce innych bab, a nie probowac tego czy innego seksu. Z jego punktu widzenia nie mial wszystkiego, bo nie moglas mu tego dac. I chocbys nie wiem co robila zawsze bedzie chcial innej baby. I to jest dla niego najwazniejsze. Tylko wlasny fiut.
  • jola-kotka 07.09.19, 07:53
    👍👍👍
  • 21mada 07.09.19, 10:23
    Co ty możesz wiedzieć o marzeniach innych ludzi?
    A propos, w jednym miejscu piszesz o seksie ze jest to "kilka śmiesznych ruchów". A sama dla takiej pierdoły jak kilka śmiesznych ruchów chcesz rozwalać rodzine?
  • jola-kotka 07.09.19, 17:37
    Wartosci sa tylko czyma umownym. Dla kazdego co innego jest wartoscia. Slabiej jak ktos w imie czyis wartosci byle nie zawiezc kogos rezygnuje z siebie. " Majac duzo" co to jest duzo? Dla kazdego duzo znaczy co innego. Sama widzisz ze to nie jest takie proste.
  • niepewnosci_krolowa 07.09.19, 17:55
    Niepukanie innych kobiet jest "rezygnowaniem z siebie" Jolu? Serio?
    Miał spoko żonę. Miał cudowne dzieci. Był zdrowy. Miał zdrowa rodzinę. Miał ułożona sytuację rodzinną, zawodowa i finansowa. Wakacje i wyjazdy. Ciepły dom. Czysty dom. Planszowki w weekendy. Wyjścia do kina. Wyjazdy na żagle. Zadbana atrakcyjna żonę która go kochała. Seks. Czułość w codzienności.
    Wiele osób chciałoby mieć to co on miał..
  • jola-kotka 07.09.19, 18:45
    Dla czlowieka ktory nie umie zyc w monogamii jest. Zrozum ze sa osoby ktorym spokojny dom nie wystarcza. Potrzebuja adrenaliny,ciagle nowych doznan itd. To co wymieniasz to jest przyziemna codziennosc jednym wystarcza innym nie. To nie jest tak ze to co ty cenisz ponad wszystko dla innych ma taka sama wartosc.
  • cruella_demon 08.09.19, 18:55
    To niech człowiek, który nie umie żyć w monogamii nie oszukuje i nie bierze sobie osoby dla której wierność jest wartością nadrzędną, bo w takim przypadku jest zwkłą mendą, qwiarzem i oszustem najgorszego sortu.

    Aaa bo może ten brak monogamii dotyczy tylko jednej strony i zwykle taki złamany qwiarz bardzo się bulwersuje jak sam dostanie poroże...
  • jola-kotka 08.09.19, 19:35
    Oddychaj smile
  • triss_merigold6 08.09.19, 19:44
    Na litość boską, pewnie te 15 czy 20 lat temu wydawało mu się, że pragnie i potrafi żyć w całkowitej monogamii, a przyszedł kryzys wieku średniego i panu zaczęło dokuczać, że ma coś mało doświadczeń. Jasne, że mają kryzys, pan bezdennie głupi, że idiotyczny skok w bok się wydał praktycznie od razu. Dżihad mu się należy jak psu zupa, ale rozwodzić się natychmiast i z hukiem, bo 40-latek stuknął jakąś pannę z pracy czy z agentury? Bez przesady.
    Jeśli powtórzy numer, to tak, lepiej się rozstać niż denerwować gdzie i z kim się szlaja.
  • m_incubo 08.09.19, 20:34
    No ale on właśnie powtórzył, nie?
  • aerra 09.09.19, 14:51
    Przecież właśnie dokładnie to autorka zrobiła - wybaczyła za pierwszym razem, a przy powtórce powiedziała panu, że się rozwodzą.

    --
    super_hetero_dyna: Ojciec (adopcyjny) jest jak krzesło (elektryczne), demokracja (liberalna) albo sprawiedliwość (społeczna).
    <*>
  • chocolatemonster 08.09.19, 20:43
    Dokladnie tak. Jesli ktos chce otwartego zwiazku i skokow w bok to niech ma jaja o tym powiedziec wprost i bedzie przygotowany na to, ze druga strona powie 's...laj' lub z usmiechem zacznie robic to samo. Mialam kiedys faceta, ktory chcial takiego ukladu i pamietam jak zbladl gdy po rozmowie zrobilam sie na bostwo i oznajmilam,ze oto wlasnie ide korzystac z urokow zwiazku otwartego i zeby nie czekal z kolacja.
  • umi 08.09.19, 00:46
    Nie, podstawowe wartosci dla kazdego sa tym samym. Tylko ludzie sa zbyt głupi albo wygodni i sobie olewaja, dopóki jakos to idzie bez wiekszych zmartwien. Filozofie z uj mozna sobie wsadzic.. do szafki, jak sie zaczynaja prawdziwe problemy. Narób sobie kłopotow zyciowych, albo lepiej pozwol, zeby same Cie dopadly w skutek zaniedban i nagle bedziesz wiedziala, co jest wartoscia. Bez zadnych podrecznikow. Jesli ktos chce w trybie przyspieszonym - polecam wyjazd na misje humanitarna, albo podłapanie sie do ekipy korespondenta wojennego. Natychmiastowe oswiecenie gwarantowane suspicious
  • jola-kotka 08.09.19, 01:12
    Nie sa tym samym dla kazdego a jesli ktos twierdzi ze sa to ma zerowe pojecie o tym ze swiat sie sklada z bardzo roznych ludzi. To ze komus sie wydaje iz dla kazdego te same wartosci sa tak samo istotne to efekt nacisku spolecznego, ustalonych powszechnie norm i poprostu ludzie staraja sie dostosowac zeby nie byc zle postrzeganym. Jednym sie to udaje innym nie i czuja sie winni .Sa tez tacy co lamia te zasady, olewaja otoczenie, nie przejmuja sie opinia i zyja jak chca.
  • claudel6 08.09.19, 02:54
    nikt nie umarł, sama go uśmierciłaś w swoje głowie, bo ewidentnie jego część z fiutkiem jest ważniejsza niż cała reszta tej osoby. skoro tak, to ok, Twój wybór, ale nie dramatyzuj, bo TO JEST Twój wybór, a nie jakaś Antygona, i serio w TEJ sytuacji można postąpić inaczej.
  • niepewnosci_krolowa 06.09.19, 11:19
    Co do dawania kolejnych szans. Einstein powiedział kiedyś: "Szaleństwem jest robić wciąż to samo i oczekiwać różnych rezultatów". I ja się w pełni zgadzam. A szalona nie jestem.
    Ja opuszczam to małżeństwo z czystym sumieniem. Byłam najlepszą wersją żony, jaką umiałam być. Dbałam o niego, o dom i o dzieci. Dbałam też o siebie, o nasze pożycie. Wykrzesałam z siebie wybaczenie, a nie było to łatwe. Dałam mu szansę, by naprawił to co zepsuł.
    Ja mogę patrzeć w lustro bez strachu.
    Nie mam w sobie żadnej winy.
    Wszystko co sie teraz bedzie dzialo - cierpienie, zniszczenia - są jego dziełem.

  • jola-kotka 06.09.19, 11:36
    Nie ma nigdy tak zeby wina lezala po jednej stronie.
  • annajustyna 06.09.19, 11:37
    Tak, ta druga jest winna, ze istnieje i przeszkadza w samorealizacji. Klasyczne tlumaczenie osob niedojrzalych. Oczywiscie, ze jest mozliwa wina tylko jednej strony.
  • jola-kotka 06.09.19, 11:40
    Moze tak .
  • niepewnosci_krolowa 06.09.19, 11:40
    Moge miec wine na innych obszarach, ale nalezalo ze mna pogadac.
    Chcial sprobowac anala? Dlaczego szukal kogos na zewnatrz zamiast mi powiedziec? W lipcu sprobowalismy, okazalo sie że żadne wielkie halo. Ale najpierw sprobowal z kims innym na boku...
    Naprawde powiedz mi gdzie leży moja wina...?
  • claudel6 08.09.19, 03:00
    o matko big_grin serio nic nie kumasz? to nie chodzi o żaden anal. chodzi o nowe ciało. stare ciało nigdy nie wzbudzi takich reakcji. nie wiem, czemu tak jest, ale widocznie ewolucja nie nadgoniła jeszcze naszej kulturowej nadbudowy, w której sobie wymyśliliśmy monogamię na całe życie. nie bronię tu faceta, wiem po prostu dokładnie jak ja się czuję. wiem, że popęd nie ma nic wspólnego z miłością. czasem z nią współistnieje, ale w sumie bardzo rzadko. prawdziwie kochać można max 3-4 osoby w życiu, pieprzyć można się z setką. do the math kobieto.
  • konsta-is-me 08.09.19, 19:38
    Ale zes wymyslila.
    Poped ma wszystko wspolne z miloscia, kwestia co najwyzej jakosci i poziomu, czy tam glebi tej milosci.
    Mozna kochac i setki (chwillowo), nie wiem skad wzielas cyfre 4 akurat
  • triss_merigold6 08.09.19, 19:44
    E, nie. Popęd to popęd, pożądać chwilowo i doraźnie można pod wpływem impulsu, a potem nawet nie kojarzyć jak się ktoś nazywa.
  • aerra 09.09.19, 14:52
    Można. Ale ten popęd od razu trzeba realizować?

    --
    super_hetero_dyna: Ojciec (adopcyjny) jest jak krzesło (elektryczne), demokracja (liberalna) albo sprawiedliwość (społeczna).
    <*>
  • niepewnosci_krolowa 06.09.19, 11:38
    Wtedy się rozmawia. A nie szuka chwilowych przyjemności na boku Jolu
  • jola-kotka 06.09.19, 11:39
    Nie zawsze da sie rozmawiac.
    " chcial sprobowac anala"
    Czemu tam musial probowac?
  • niepewnosci_krolowa 06.09.19, 11:41
    Bo nigdy nie wyartykułował swoich pragnień do mnie. Jak sprobowalismy w lipcu (a juz wczesniej zdradzil) - to sie okazalo, ze żadne wielkie halo i jak chce to moze miec go w domu....Ale juz bylo za pozno. Co zrobil do lipca to zrobił.
  • annajustyna 06.09.19, 11:40
    Dokladnie tak. Zwiazek to nie romantyczna bajka, nad zwiazkiem trzeba pracowac. Kazdego dnia.
  • gama2003 06.09.19, 12:28
    G...o prawda. Jak komuś źle w małżeństwie to niech odchodzi. I potem robi co dusza zapragnie. Zdrada to nagorszy rodzaj świństwa. Do tego czyni się ją najbliższej osobie. Nie ma, że ta druga strona była winna, chocby częściowo. To tłumaczenie zdradzacza , bo pomyśleć o sobie źle i nazwać kanalią mało kto potrafi. Nie pasuje w małżeństwie, ktoś nowy na horyzoncie - informuję partnera i odchodzę. Pozostawiając za sobą uczciwe postawienia sprawy i mniejszy ból. Jak kogoś ryra moralność i uczciwość - idzie w tango. Ale niech nie mówi, że ,, ukradł, bo leżało na wierzchu i inni też kradną,,

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka