Dodaj do ulubionych

Zabiłam gołębia ( prawdopodobnie)

05.09.19, 19:56
Wyjeżdżając z parkingu ( prędkość minimalna) usłyszałam, że coś huknęło w auto w bok. w tym samym momencie mignął mi pierzasty pocisk. wyskoczyłam z auta, ptaka nie ma, za to jest wgniecenie w drzwiach i ... dwie wariatki. dwie pani, ok 60 -70 lat zaczęły na mnie wrzeszczeć , że zabiłam ptaka. oraz grozić wezwaniem policji . rozkopały mój rodowód, obraziły przodków.
ptaszyska nigdzie nie było.
co robi ematka w takiej sytuacji?
ps. ten ptak musiał być na prochach. żeby strzelić w praktycznie nieruchomy samochód to trzeba chcieć.
Edytor zaawansowany
  • pani_tau 05.09.19, 20:05
    Wystapilas w roli selektora naturalnego wink
    A poważnie to gołębiom, a zapewne innym ptakom również, zdarza się nie wcelować jak należy i wyrąbać w jakąś przeszkodę, choć przeważnie tą przeszkodą jest szyba. Ten twój widać był poważniej niedorobiony albo pechowiec. Chociaż może raczej szczęściarz, bo jeśli nie znalazłaś go w promieniu dwóch metrów to najwidoczniej mu się upiekło a wyrąbał zdrowo skoro aż blachę wgłębilo.
  • tifa_lockhart 05.09.19, 20:06
    Nic nie robie. Paniom mówie żeby spier....
    Ja mam na koncie dwa gołebie i kota.
  • jowita771 06.09.19, 08:59
    Ja załatwiłam kreta cofając samochodem. Nie wiem, po kiego grzyba wyłaził spod ziemi.

    --
    pieczywo zeby nie obsychalo trzymaj w wiadrze z woda
    a dluga rura z wrotka na kazdym koncu bedzie wspanialym samochodem dla węża /moofka/
  • kamin 05.09.19, 21:22
    Gdybyś zabiła, to by leżał w okolicy samochodu. Jest potwierdzone naukowo, że ptaki po śmierci nie latają.
  • bukietlisci 05.09.19, 21:27
    a tego to nie wiemy. może ostatkiem sił poniosło go dalej. po czym skonał.
    co nie zmienia faktu że nie poczuwam sie do winy.
  • raczek47 05.09.19, 21:46
    Ja mam na koncie lisa (ale czeskiego), który wpakował mi się pod koła w okolicach Spindlerovego Mlyna. Urwał mi nadkole skurczybyk i rozbił reflektor.
  • arista80 05.09.19, 21:49
    Mój mąż ma na koncie kota i królika.
  • rulsanka 05.09.19, 21:55
    Może uciekał przed drapieżnikiem? Tak czy inaczej takie rzeczy się zdarzają. Kiedyś tuż przed koła wyskoczył mi pies sąsiada, jechałam poniżej 40 na godzinę, ale pies z przetrąconą miednicą po próbach leczenia trafił do uśpienia uncertain Jeszcze przy próbie pomocy zostałam ugryziona i miałam zakażenie, kilka dni na antybiotyku, szczepienie na tężec.
  • bei 06.09.19, 06:48
    Nie zabiłaś, to było samobójstwo-albo próba.
    Panie bez komentarza 😊, nie przejmuj się.
  • 35wcieniu 06.09.19, 07:52
    Gdybym miała akurat czas to bym poprosiła żeby wezwały tę policję. Bardzo chciałabym to zobaczyć, zawsze lubiłam takie kino za darmo tongue_out big_grin

    --
    - Napiszcie czy korzystają z toalety trzeba się totalnie z tego rozebrać? Fryzura się rozwalił, kombinezon upaćka makijażem.
    - Ale jak przez głowę?
    - Mam jeden jedyny, który właśnie tak się wkłada i zdejmuje. Wkładam obie nogi w nogawkę, ręce wkładam w otwory i naciągam ku górze. Tak jak kombinezon do nurkowania. (mildenhurst)
  • mona-taran 06.09.19, 07:58
    Jak sam wanął to nie twoja wina. Ja ostatnio widziałam jak facet chamsko I celowo wjechał w gołębia. Nie mógł go nie widzieć. Poleciała masa pierza, ale wydawało się że mimo wszystko odleciał, bo się zatrzymaliśmy i nigdzie go w okolicy nie było.
  • woman_in_love 06.09.19, 08:00
    Niech ci Panbuk wynagrodzi w 500+ za pozbycie sie tego latajacego szczura.
  • mamaafg 06.09.19, 10:33
    Amen
  • kosmos_pierzasty 06.09.19, 09:04
    Wypadek i już. Dobrze, że z udziałem gołębia a nie człowieka.

    Ja się dowiedziałam, że zabiłam dopiero na przeglądzie, gdy panowie mi powiedzieli, że mam pieczonego ptaka na silniku...

    A wczoraj zrobiliśmy eutanazję szarańczaka - nogę (chyba) gdzieś sobie załatwił i nie mógł chodzić, ani skakać, ani latać, kręcił się w kółko bez sensu z godzinę, więc postanowiliśmy skrócić jego owadzi żywot sad
  • mona-taran 06.09.19, 09:22
    kosmos_pierzasty napisała:


    >
    > Ja się dowiedziałam, że zabiłam dopiero na przeglądzie, gdy panowie mi powiedzi
    > eli, że mam pieczonego ptaka na silniku...
    >

    Sorry, ale 😂
  • thea19 06.09.19, 11:27
    ja też miałam pieczonego ptaszka ale małego - jakaś sikorka czy coś. Zastanawiam się jak on tam wlazł.
  • eliszka25 06.09.19, 09:56
    Zdarza się niestety, ale to nie ty go zabiłaś umyślnie, tylko zwykły wypadek. Poza tym wcale nie wiadomo, czy śmiertelny. Gdybym miała czas, to pozwoliłabym paniom wezwać policję, a potem opowiedziałabym dokładnie i ze szczegółami, co robiły i mówiły.

    Też miałam podobny wypadek. Wjeżdżałam na autostradę i akurat dałam gazu na rozbiegówce, kiedy z krzaków na poboczu wyleciał jakiś mały ptak i strzelił prosto w przód samochodu. Piórka się posypały i raczej dla tego biedaka było to tragiczne w skutkach, ale gdybym dała po hamulcach, to pewnie spowodowałabym karambol na autostradzie. Natomiast mój mąż kiedyś miał zderzenie z dzikiem. Samochód stracił pół zderzaka i rejestrację, a dzik pobiegł dalej!
  • rulsanka 06.09.19, 11:05
    Co nie znaczy, że dzik przeżył. Kiedyś znajomego psa potrącił samochód. Nie było nic po nim widać. A po dwóch tygodniach umarł. Myślę, że miał jakieś obrażenia wewnętrzne.
  • eliszka25 06.09.19, 12:30
    Wiadomo, że mogło być różnie, ale po nocy mąż nie podjął się szukania dzika w lesie.
  • cruella_demon 06.09.19, 11:57
    rozkopały mój rodowód, obraziły przodków.

    W takim przypadku albo bym babsztyle nagrała telefonem i powiedziała, że faktycznie wzywamy policję albo nastraszyła i puściła taką wiązankę, że by do końca życia popamiętały.
    A gołębie to szczury i szkodniki.
  • 18lipcowa3 06.09.19, 13:59
    ja bym nawet nie wysiadała

    --
    Akurat w wypadku mężczyzn twierdzenie, że coś tam mają bardzo przemyślane, to idealizacja tej płci.- by Triss
  • cruella_demon 06.09.19, 14:24
    E nie no, ja bym jednak sprawdziła czy auto całe.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka