Dodaj do ulubionych

Czy kot z nowotworem może przenosić choroby?

05.09.19, 20:45
Chyba dwa dni temu, na spacerze, synek zauważył kota. Akurat w pobliżu był sąsiad, własciciel kota, wziął go na ręce i pozwolił, by synek pogłaskał. Niezbyt chętnie, ale zgodziłam się, pozwoliłam by mały pare razy pogłaskał kota. Po powrocie do domu umyłam mu dokładnie ręce. No i dziś zaczepiła mnie sąsiadka i mówi mi, by uważać, bo ten kota ma raka i nie wiadomo co mu jeszcze dolega i że ona swoim wnukom nie pozwala się zbliżać do niego. No i teraz boję się. Synek ma 2,5 roku i niestety to jeszcze okres, że czasem wkłada ręce do buzi. Wtedy po spacerze od razu umyłam mu ręce, ale zanim wrócilismy do domu trochę minęło. Czy myślicie, że ten kot z racji tego, że ma osłabiony układ ordpornościowy, mógł mieć w sobie jakieś zarazki? Kot stary już, wychodzący, ale zawsze przebywający w pobliżu domu.
Edytor zaawansowany
  • kryzys_wieku_sredniego 05.09.19, 20:47
    Jak nic, będzie miał raka.
  • arista80 05.09.19, 20:50
    Kurcze, ja wiem że raka się nie przenosi. Ale z racji, że kot jest chory, ma pewnie słaby układ odpornościowy i może łapać jakieś syfy (a to kot wychodzący). Boje się czy nie przekazał jakiegoś z tych syfów.
  • niktnaprawdewazny0 05.09.19, 20:54
    Takie syfy to możesz i w sklepie złapać. Tam tyle ludzi- niektórzy też z osłabiona odpornością. Tak więc wyluzuj.
  • ms.piggy 05.09.19, 20:56
    "Boje się czy nie przekazał jakiegoś z tych syfów"

    ....a teraz pomyśl....taki kot waży jakies 4 kg...a człowiek dużo więcej i też choruje na raka....ileż to tych "syfów" musi byc w takim chorym człowieku??

    dla ochrony przed syfami zostańcie w domu!
  • arista80 05.09.19, 20:59
    Tylko jak człowiek choruje to wtedy leży w szpitalu albo w domu i unika kontaktu z zarazkami, które mogłyby dodatkowo go osłabić. Ten kot jest kompletnie nieleczony i wałęsa się po okolicy.
  • ms.piggy 05.09.19, 21:03
    taaa...wszyscy chorzy leżą w domu albo w szpitalu.....

    jestes trollem, prawda?
  • arista80 05.09.19, 21:06
    Nie jestem trollem. Pisałam o chorych na raka, poddawanych chemioterapii, zazwyczaj leżą wtedy w szpitalu, a nawet jak są w domu, to raczej unikają zarazków.
  • cauliflowerpl 05.09.19, 21:13
    "Pisałam o chorych na raka, poddawanych chemioterapii, zazwyczaj leżą wtedy w szpitalu"
    Tak, są hospitalizowani przez kilka miesięcy celem podawania chemii raz na jakiś czas. NFZ nagle wygrał w totka big_grin Wracam do Polski.
  • arista80 05.09.19, 21:18
    Nie wiem jak jest w Polsce, we Włoszech kuzynka męża miała białaczkę i ileś tam tygodni na pewno spędziła w szpitalu, potem pozwolono jej wrócić do domu, ale musiała mieć maseczkę i raz na jakiś czas jeździła na chemię do szpitala.
  • cauliflowerpl 05.09.19, 21:24
    Od przypadku zależy.
    Koleżanka miała chłoniaka i jeździła do szpitala wyłącznie na wlewy i badania.
    Kolega miał chłoniaka i spędził w szpitalu rok praktycznie bez przerwy, w tym ze dwa miesiące w izolatce.
  • ms.piggy 05.09.19, 21:15
    nie wiem jak to przezyjesz, co teraz napiszę....moja koleżanka chorowała na raka piersi, po mastektomii dostawała chemię i radioterapię i przez cały ten czas pracowała w szkole z dziećmi!
  • edelstein 05.09.19, 21:26
    Ten watek ma zadatki na najglupszy watek roku.Kot-rakowiec-morderca

    --
    "Decyzja o poczeciu nazlezy do dziecka. Jak nie zechce, to sie nie pocznie." by plater-2
  • 35wcieniu 06.09.19, 07:21
    Ej serio. To jest wątek z rodzaju: "Myślisz że widziałaś już każdy przejaw ludzkiej głupoty? To patrz na to!"

    --
    - Napiszcie czy korzystają z toalety trzeba się totalnie z tego rozebrać? Fryzura się rozwalił, kombinezon upaćka makijażem.
    - Ale jak przez głowę?
    - Mam jeden jedyny, który właśnie tak się wkłada i zdejmuje. Wkładam obie nogi w nogawkę, ręce wkładam w otwory i naciągam ku górze. Tak jak kombinezon do nurkowania. (mildenhurst)
  • aqua48 06.09.19, 08:36
    arista80 napisała:

    > Tylko jak człowiek choruje to wtedy leży w szpitalu albo w domu i unika kontakt
    > u z zarazkami, które mogłyby dodatkowo go osłabić.

    Taa... w szpitalach szczególnie nie ma żadnych zarazków...
  • ichi51e 05.09.19, 20:56
    Koty generalnie na sobie caly syf swiata maja. Rakiem nie zarazi to raczej pewne

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • hanusinamama 05.09.19, 21:20
    Jakiż to syf mają koty? Z ciekawosci pytam o te zaszczepione, odrobaczone itd? Bo moje koty np odrobaczane co 3 tygodnie, szczepione na wscieklizne co rok. Wyszczotkowane...do wyra nie wejdą az sie nie wyszorują. Cóz takiego moj kocur mi przynosi co wieczór do łózka???
  • arista80 05.09.19, 21:25
    Kot sąsiada nie wiem jaki jest, bo sąsiad ma na niego raczej wywalone, więc nie dam głowy, że jest zaszczepiony i odrobaczony.
  • fragile_f 05.09.19, 21:33
    I czym niby moze sie dziecko od niego zarazic? Kocia bialaczka czy kocim katarem?

    Jedna z niewielu chorób, ktora przenosi sie miedzy ludzmi i kotami, jest toksoplazmoza. Tylko musialby zjesc w tym celu kociego klocka albo wylizac mu tyłek, czego zakladam, ze mimo wszystko nie zrobi. Pomijajac juz to, ze albo jest i tak nosicielem (jak większość ludzi), albo zarazi sie w knajpie od niedosmazonego kotleta lub krojenia miesa.

    Robakami zaś dzieci zarazaja sie blyskawicznie w przedszkolu, zaden kot nie jest do tego potrzebny.

    --
    Fragile
  • hanusinamama 05.09.19, 23:41
    NO ale czym sie zarazi dziecko od jednego pogłaskania?? Koty przneoszą mało chorób, toxoplazmozą predzej od gołębia sie zarazisz niz od obcego kota. Ja mam 2, zawsze w domu był kot, zawsze spał w łózku....toxo nie złapałam nigdy. Jak to mowiła moja gin: o ile nie planuje Pani zjesc kota na surowo smile a kuweta czyszczona jest codziennie, moze sie Pani bać jedynie gołębi.
  • ortolann 06.09.19, 01:05
    No to niech go dzieciak nie głaszcze. Nic dziecku nie będzie. Nie panikuj i weź poczytaj trochę jak się przenoszą choroby odzwierzęce. To raz.
    A dwa, to Ty nie wiesz czy kot jest chory. Sąsiadka tak powiedziała. A gdyby powiedziała, że kot znosi złote jajca to co? Poza tym dla tej sąsiadki rak to może być synonim wszelkich dolegliwości niezadbanego zwierzaka.


    --
    http://s17.rimg.info/5aa663295cabae0e0baed1538c766a3b.gif
  • afro.ninja 05.09.19, 23:02
    Maja mnostwo niebezpiecznych bakterii w pyszczku. Ugryzienie, zadrapanie przez kota to zawsze niebezpieczna spra bez wzgledu na szcxepienia (ktore chronia kota, a nie ludzi) i odrobaczenie. Zreszta tabletka na robaki tez nie dziala na wszystkie. Ogolnie kocur, jak jeszcze wyjdzie na ogrod, to ci do lozka przynosi syf.
  • hanusinamama 05.09.19, 23:42
    MOje koty nie sa odrobaczane tabletkami to raz. Dwa jakie to niebezpieczne bakterie koty maja w pyskach?? Juz pomijam ze moje maja czyszczone paszcze kocią pastą...Kot ci zadnego syfu nie przyniesie bo sie najpierw wyszoruje.
  • fragile_f 06.09.19, 00:59
    Cale zycie spedzilam ze zwierzakami- wyzeraly mi z talerza, lizaly i zagryzaly rece, drapaly, gryzly (czasem na serio), mimo protestow - psy wylizywaly mi twarz.

    I wiesz co? Mam dzieki temu wspaniale zaktualizowana baze bakterii i wirusow big_grin no i nie mam zadnej alergii, bo moj uklad odpornosciowy ma co robic.

    --
    Fragile
  • ichi51e 05.09.19, 23:11
    Bakterie w pysku np

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • hanusinamama 05.09.19, 23:44
    I w tych malych pyszczakch mieszcza sie cały syf świata??? Moje kotki maja codziennie myte zębiska pastą.
  • hanusinamama 05.09.19, 21:18
    A czy ludzie mający raka mogą zarażać??? tyle w temacie
  • fragile_f 05.09.19, 21:29
    Mam nadzieje, ze dezynfekujesz tez kazdy przedmiot i czesc ciala, ktora miala kontakt z np. banknotami. Zaręczam Cię, ze ilosc syfu ktora jest przyklejona do pieniedzy (i sa to LUDZKIE syfy albo bakterie kałowe), bije na głowę każdego, nawet najbardziej zaropialego zwierzaka. Oczywiscie automatycznie tyczy sie to tez portfela, wnętrza Twojej torebki, klamek w sklepach i tak dalej.

    Smacznego!

    --
    Fragile
  • aerra 05.09.19, 22:33
    I telefonu!

    --
    super_hetero_dyna: Ojciec (adopcyjny) jest jak krzesło (elektryczne), demokracja (liberalna) albo sprawiedliwość (społeczna).
    <*>
  • fragile_f 06.09.19, 00:56
    O telefonie to nawet nie wspominam - a ilu rodzicow daje go do zabawy dzieciakom?

    Btw kiedys zastanawialysmy sie z kumpelami, czy bardziej brzydzilabysmy sie zjesc z michy brudnego psa czy liznąć porecz w tramwaju, zgadnij co wygrało wink

    --
    Fragile
  • hungaria 05.09.19, 21:30
    Rozumiem w sumie lęk o dziecko, ale ludzie... Zastanów się tak na trzeźwo, co może mieć kot chory na raka, czego nie ma zwykły kot?
  • mysiulek08 05.09.19, 21:31
    Usppkoje cie, najlepsza profilaktyka jest zachowanie higieny, umylas mu dobrze rece, zmienilas ciuchy, zareczam, ze nic mu sie nie stanie, gdyby bylo inaczej dawno bym nie zyla majac do czynienia z roznymi kotami

    --
    Podłość ludzka nie zna granic! drastyczne!
  • alba27 05.09.19, 21:51
    Dzieciakowi nic nie będzie, nie panikuj.
    A co z kotem? Zajął się nim ktoś? Kto postawił diagnozę sąsiad?
  • arista80 05.09.19, 21:57
    Nie, kot cały czas łazi po okolicy, sąsiad nic nie powiedział, o nowotworze powiedziała mi sąsiadka mówiąc, że kot ma wielkiego guza pod brzuchem.
  • basiastel 05.09.19, 22:56
    Ale ten guz nie ma wpływu na system odpornościowy. Sąsiadka głupia zwyczajnie i Ty też, niestety, najmądrzejsza nie jesteś, skoro się głupim gadaniem sąsiadki przejmujesz.
  • majenkir 06.09.19, 02:08
    Sasiadka nie wie, w ktorym kosciele dzwoni.
    A watek podobny do tego, gdzie autorka dotknela kota pod namiotami i teraz mysli, ze ma wscieklizne winkbig_grin

    --
    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/re/qd/3acg/EyS38bArbyduwnye7X.jpg
    Abby&Prada
  • bei 05.09.19, 22:53
    Zapewne masz na myśli to, ze kot mógł mieć np grzybicę skóry, lub inną chorobę?
    Powinna być raczej widoczna, na pewno byś zauważyła, ale jeśli nawet nie, to swoje dziecko monitorujemy non stop, i na pewno ewentualną zmianę szybko wykryjesz. Kot nie jest bezdomny, na pewno sąsiad dba o niego, karmi i odwiedza weterynarza, nie powinnaś obawiać się, ze zaraża.
  • niutaki 05.09.19, 23:05
    może, Ciebie już zaraził, nie zauważyłaś? big_grin


    --
    Dyplomata - człowiek, który potrafi powiedzieć spierdalaj w taki sposób, że poczujesz dreszczyk emocji na myśl o czekającej cię wyprawie.
  • al_sahra 05.09.19, 23:33
    Akurat niektóre kocie raki (białaczka) są przenoszone przez wirusy i bardzo zaraźliwe dla innych kotów, ale te wirusy nie infekują ludzi.
  • mgla_jedwabna 05.09.19, 23:48
    A sąsiadka to zaglądała temu kotu w kartę u weterynarza, czy tak tylko paple?
  • bazia8 06.09.19, 01:44
    Spoko Arista musi mieć 'wroga'. Wcześniej to była samotna matka z synem, teraz kot z rakiem.

    --
    www.fundacjaavalon.pl/
  • saszanasza 06.09.19, 07:34
    No nie wierzę, że ktoś mógłby napisać coś takiego😳😳😳

    Zgłaszam ten post do wątku roku😂🤣😁

    --
    „To, że jesteśmy w dupie, to jasne. Problem w tym, że zaczynamy się w niej urządzać.” S.Kisielewski
  • chatgris01 06.09.19, 07:56
    Kot-uchodźca numer 2...

    --
    http://dlssm.free.fr/smileyanimaux/2%20(12).gif
  • 35wcieniu 06.09.19, 07:58
    Jeszcze był kot w namiocie i kot w wózku dziecięcym big_grin

    Niby wolę psy, ale jednak bardzo doceniam koci potencjał wątkotwórczy. big_grin

    --
    - Napiszcie czy korzystają z toalety trzeba się totalnie z tego rozebrać? Fryzura się rozwalił, kombinezon upaćka makijażem.
    - Ale jak przez głowę?
    - Mam jeden jedyny, który właśnie tak się wkłada i zdejmuje. Wkładam obie nogi w nogawkę, ręce wkładam w otwory i naciągam ku górze. Tak jak kombinezon do nurkowania. (mildenhurst)
  • chatgris01 06.09.19, 08:05
    Jeszcze był cudny wątas o opiece wakacyjnej nad kotem rozpuszczonym na maksa przez ojca wątkodajki tongue_out

    --
    http://dlssm.free.fr/smileyanimaux/2%20(12).gif
  • chatgris01 06.09.19, 08:05
    P.S. Kot-uchodźca to właśnie ten w namiocie.

    --
    http://dlssm.free.fr/smileyanimaux/2%20(12).gif
  • 35wcieniu 06.09.19, 08:08
    Aha, myślałam że uchodźca to ten rozpuszczony big_grin

    --
    - Napiszcie czy korzystają z toalety trzeba się totalnie z tego rozebrać? Fryzura się rozwalił, kombinezon upaćka makijażem.
    - Ale jak przez głowę?
    - Mam jeden jedyny, który właśnie tak się wkłada i zdejmuje. Wkładam obie nogi w nogawkę, ręce wkładam w otwory i naciągam ku górze. Tak jak kombinezon do nurkowania. (mildenhurst)
  • cruella_demon 06.09.19, 08:34
    Gdyby nie to, że autorem jest stary, znany na forum nick, pomyślałabym, że to wyjątkowo kiepski trolling...
  • cruella_demon 06.09.19, 08:36
    Chociaż biorąc pod uwagę wątek o kocie uchodźcy, pacniętym w odbyt w namiocie, to co ja się dziwuję 😂😂😂

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka