Dodaj do ulubionych

Rozmowy o pracę, moje zdziwienie

06.09.19, 08:34
2. miesiąc szukam pracy, rozesłałam wici po znajomych, odpowiadam na ogłoszenia etc. Odzew jest 3-4 rozmowy w tygodniu tylko, że nic z nich nie wynika poza moim szokiem.
Mieszkam w dużym mieście w centrum Polski. Rozumiem, to nie stolica ze swoimi stawkami, ale wszystko ma swoje granice.
Wymagań od groma w ogłoszeniach, szumne, piękne teksty o obowiązkach, pierdy o szansach itd, ale jak przychodzi do rozmowy to 15-16zł. brutto godz., umowa zlecenie. Szok.
Mówię bardzo dobrze po niemiecku i wczoraj byłam na rozmowie w firmie, znanej, gdzie opracowuje się dokumenty dla niemieckich klientów 18zł. brutto, 5 dni szkolenia, za szkolenie zapłacą dopiero po wyrobieniu 400 godz., wcześniej za te dni szkolenia nie płacą, praca w systemie 12 dni (światek, piątek), 2 dni przerwy. OJP
Albo umówiona jestem na godzinę konkretną i 25 minut czekania, ew. osoba, z którą mam rozmawiać nawet nie ma mojego CV wydrukowanego, ba pyta mnie o imię i nazwisko i na jakie stanowisko aplikuję. Naprawdę takim wysiłkiem jest przynieść na rozmowę ze sobą jakąś notatkę.
O tym, że większość ofert okazuje się być pracą w call center nie muszę chyba wspominać.
W poniedziałek mam kolejna rozmowę, pisałam na forum i prosiłam o radę odnośnie tego co to ma być za cudo. Aż się boję iść.
Na szczęście mąż dobrze zarabia. Z przerażeniem myślę, co by było gdybym nie miała z czego żyć i musiała łapać pierwszą lepszą pracę.
Aha, mam 47 lat i w 2 miejscach wprost mi powiedziano, że nie spełniam ich oczekiwań odnośnie bycia przebojową i energiczną.
Tak się chciałam użalić sad
Edytor zaawansowany
  • 35wcieniu 06.09.19, 08:43
    Nie wiem czy pocieszę czy wręcz przeciwnie, ale stawki o jakich można przeczytać na ematce znam tylko z... ematki.
    W zdecydowanej większości miejsc, które znam/w których pracują znajomi itd. wygląda to podobnie jak piszesz.


    --
    - Napiszcie czy korzystają z toalety trzeba się totalnie z tego rozebrać? Fryzura się rozwalił, kombinezon upaćka makijażem.
    - Ale jak przez głowę?
    - Mam jeden jedyny, który właśnie tak się wkłada i zdejmuje. Wkładam obie nogi w nogawkę, ręce wkładam w otwory i naciągam ku górze. Tak jak kombinezon do nurkowania. (mildenhurst)
  • sundace46 06.09.19, 08:46
    Oglądam ogłoszenia właśnie znane firmy, reklamy w tv lecą non stop 15z. brutto godzina, umowa zlecenie. Szok po prostu.
  • 1matka-polka 06.09.19, 08:50
    "znane firmy, reklamy w tv lecą non stop"
    Chodzi ci o korporacje, z lewackimi hasłami na sztandarach?

    --
    W co motłoch bez dowodów uwierzył, jakże byśmy to mogli dowodami obalić?
    Fryderyk Nietzsche
  • 35wcieniu 06.09.19, 08:50
    Widzę że nie masz stopki, weź sobie wsadź wczorajszy cytat z triss, bo zabłysnęła znakomicie: "Gdybym zarabiała 4 koła na rękę, to bym się wstydziła przed dziećmi nieogarniecia i lenistwa. "
    Szczerze wierzę że za chwilę tu przyjdzie i Ci powie co robisz ujowo że Ci nie proponują wielokrotności wyżej wspomnianych kwot.


    --
    - Napiszcie czy korzystają z toalety trzeba się totalnie z tego rozebrać? Fryzura się rozwalił, kombinezon upaćka makijażem.
    - Ale jak przez głowę?
    - Mam jeden jedyny, który właśnie tak się wkłada i zdejmuje. Wkładam obie nogi w nogawkę, ręce wkładam w otwory i naciągam ku górze. Tak jak kombinezon do nurkowania. (mildenhurst)
  • sundace46 06.09.19, 08:54
    35wcieniu napisał(a):

    > Widzę że nie masz stopki, weź sobie wsadź wczorajszy cytat z triss, bo zabłysnę
    > ła znakomicie: "Gdybym zarabiała 4 koła na rękę, to bym się wstydziła przed
    > dziećmi nieogarniecia i lenistwa. "

    > Szczerze wierzę że za chwilę tu przyjdzie i Ci powie co robisz ujowo że Ci nie
    > proponują wielokrotności wyżej wspomnianych kwot.
    >
    >
    big_grin big_grin big_grin
  • afro.ninja 06.09.19, 09:32
    4,5 pewnie juz spoko.
  • sumire 06.09.19, 09:36
    O LOOOL. Jak ja mogłam to przeoczyć?
    Nasza kobieta sukcesu wygrała internety.
  • sundace46 06.09.19, 09:38
    Ktoś wklei ten wątek, proszę smile
  • 35wcieniu 06.09.19, 09:40
    Proszę.
    forum.gazeta.pl/forum/w,567,168639163,168639163,Koszty_utrzymania_dziecka.html?p=168641340


    --
    - Napiszcie czy korzystają z toalety trzeba się totalnie z tego rozebrać? Fryzura się rozwalił, kombinezon upaćka makijażem.
    - Ale jak przez głowę?
    - Mam jeden jedyny, który właśnie tak się wkłada i zdejmuje. Wkładam obie nogi w nogawkę, ręce wkładam w otwory i naciągam ku górze. Tak jak kombinezon do nurkowania. (mildenhurst)
  • ck2 07.09.19, 09:30
    Odważna teza, jak na stawki oferowane w budżetówce, nawet w Warszawie.
  • lauren6 06.09.19, 09:38
    Z jakiego wątku ten cytat? 🤣
  • 35wcieniu 06.09.19, 09:41
    Wyżej zalinkowałam.


    --
    - Napiszcie czy korzystają z toalety trzeba się totalnie z tego rozebrać? Fryzura się rozwalił, kombinezon upaćka makijażem.
    - Ale jak przez głowę?
    - Mam jeden jedyny, który właśnie tak się wkłada i zdejmuje. Wkładam obie nogi w nogawkę, ręce wkładam w otwory i naciągam ku górze. Tak jak kombinezon do nurkowania. (mildenhurst)
  • chicarica 06.09.19, 09:59
    E, to chyba chodziło o zarobki na rodzinę, a jej "gdybym zarabiała" dotyczy jej i kafelkującego starego.
    Faktycznie, 4 koła to na kafelkowaniu w Szwecji się w 2 dni zarabia, jak stary bierze cały bagażnik słoików to na swoje wyjdzie bez problemu bo całą kasę przywozi do domu.

    --
    ---
    Sundry: "Chcesz dowcipu, obejrzyj komedię. Chcesz inteligencji, idź do Mensy. To jest forum, tu się tylko bzdury wypisujesmile"
  • triss_merigold6 06.09.19, 10:08
    Nie bądź się śmieszna. Fakt, że Ty musiałaś emigrować na stałe, nie oznacza że wszyscy muszą. Mój stary wyjechał RAZ na 3 tygodnie, bo była okazja ekstra fuchy. Było to ze 3 lata temu.
    A wynagrodzenia na poziomie 4000 + nie są w Warszawie niczym nadzwyczajnym, zwłaszcza dla ludzi, którzy mają lata doświadczenia i na rynek pracy weszli 20 lat temu.
  • chicarica 06.09.19, 11:57
    Na poziomie 4000+ to ja miałam w Polsce dobrych parę lat temu, tak że teges. W Gdańsku na moim stanowisku obecnie zgarnia się tak ze 7000, tyle w każdym razie chce mi dać moja stara firma gdybym zechciała wrócić.
    Kotuś, ja nie MUSIAŁAM emigrować, ja chciałam. I niekoniecznie z powodów finansowych, choć nadal na widok kwoty przelewu co miesiąc się uśmiecham.
    Nie bawi mnie wcale aż tak bardzo że Twój stary w Szwecji kafle wykładał, taka fucha to żaden wstyd. Bawi mnie natomiast, jak to ą ę pani z ambicjami, pogardzająca kimkolwiek kogo uważa za stojącego niżej w społeczno-ekonomicznej hierarchii, okazuje się żyć w związku z fizolem. I tak mnie to bawi już parę lat, bo najlepsze jest, że wcale specjalnie nie odpuściłaś ani nie zmieniłaś postawy, co najwyżej na gorsze. Tak jak zawsze mówiłam, życie pisze najzabawniejsze scenariusze.

    --
    ---
    Sundry: "Chcesz dowcipu, obejrzyj komedię. Chcesz inteligencji, idź do Mensy. To jest forum, tu się tylko bzdury wypisujesmile"
  • tetetana 06.09.19, 13:25
    Hahaha super jest Twoja odpowiedź smile Stara psychologiczna prawda: najbardziej wyniośli i czepialscy są ci, którzy coś sobie rekompensują lecząc w ten sposób kompleksy. Czyli Triss nie tak bogata, jakby chciała (szczuje na biednych i na emigrantów), z facetem trzeciej jakości (szczuje na samotne i na mające problemy w związkach), z nieudanym dzieciakiem (szczuje na system edukacji). W sumie to jej żal.
  • chicarica 06.09.19, 14:02
    Triss sama kiedyś tu pisała, że komuś takiemu jak ona emigrować się nie opłaca. No nie opłaca się, bo z jej wykształceniem i doświadczeniem pracy w zawodzie tu nie dostanie, a bez zawodu i języka to ewentualnie sprzątanie czy jakieś proste prace, za które będzie taka pensja, że jak się podliczy koszty, to faktycznie lepiej żeby została w Polsce. Ona to przenosi na wszystkich innych emigrantów, tylko jakoś nie bierze pod uwagę, że być może inni, znając lokalny język i mając wykształcenie i doświadczenie które na danym rynku pracy pozwala znaleźć pracę w zawodzie, nawet niekoniecznie jako legendarna wonska specjalistka, mają zupełnie inną pozycję na rynku pracy.
    Z ciekawostek: w Skandynawii kafelkarz, stolarz czy hydraulik może żyć jak pączek w maśle, jeśli ma fach w ręku i jest pracowity. A już na pewno lepiej, niż polska urzędniczka państwowa, znająca co najwyżej angielski i po jakichś studiach typu politologia czy socjologia. W każdym razie ja na jej miejscu absolutnie nie wyjeżdżałabym, ale rozumiem jej frustrację wynikającą z faktu, że inni mogą wybrać czy chcą wyjechać czy nie.
    Ja bym w ogóle nie przesadzała z używaniem określenia emigranci. Czasy są takie, że możemy sobie mieszkać w takim kraju jaki sobie wybierzemy. Na mojej liście na przyszłość jest na przykład Finlandia i Hiszpania (ale to drugie to już na pewno nie po to, żeby tam pracować). Trudno byłoby powiedzieć, że ludzie którzy ze Skandynawii jadą mieszkać w Hiszpanii, to emigranci.
    U Triss natomiast bardzo ale to bardzo czuć to rekompensowanie sobie czegoś. Czego, nie wiem, ale tak sobie myślę że te jej pet hates z czegoś wynikają, np. nienawiść do bezdzietnych singielek to była typowa projekcja nienawiści do robiącej karierę siostry, która to - co ciekawe - obecnie po roku czy dwóch spędzonych w jakiejś korpo w Kopenhadze stała się w jej oczach wyrocznią od krajów skandynawskich i nijak nie dociera do niej, że siostra - jak każdy - też widzi tylko wycinek rzeczywistości. Nienawiść do emigrantek też z czegoś wynika, tylko jeszcze nie wiem z czego, aczkolwiek intuicyjnie wyczuwam, że to też jakiś związek z siostrą ma. Przykre natomiast jest to, że dorosła kobieta aż tak bardzo może nie mieć wglądu w samą siebie. Poziom wyparcia mniej więcej jak u drugiej takiej gwiazdy tylko tępszej, Arweny.

    --
    ---
    Sundry: "Chcesz dowcipu, obejrzyj komedię. Chcesz inteligencji, idź do Mensy. To jest forum, tu się tylko bzdury wypisujesmile"
  • inka754 06.09.19, 17:35
    A ty jesteś chicarica przykładem emigracyjnej ciemnoty, której wydaje się, że jest oświecona np. nie potrafisz czytać ze zrozumieniem.
  • inka754 06.09.19, 17:43
    A swoim prostackim wpisem obraziłaś tutaj nie tylko triss. Napisz nam, brak czego ty sobie rekompensujesz takimi tekstami?
  • chicarica 06.09.19, 17:48
    Triss obraża wszystkich naokoło całkowicie bez żenady, taka klasyczna, przekonana o własnej wyższości chamka rozpychająca się łokciami. Obrażenie jej i podobnych jej osób jest niemożliwe, mają wrażliwość ameby.

    --
    ---
    Sundry: "Chcesz dowcipu, obejrzyj komedię. Chcesz inteligencji, idź do Mensy. To jest forum, tu się tylko bzdury wypisujesmile"
  • claudel6 06.09.19, 23:31
    mam wrażenie, że poziom jazdy na triss zdradza kompleksy przede wszystkim jadącego. dla mnie triss jest czołową Dulską forum, ale to co o niej wyprojektowałaś jest bardzo niskie. o kim to świadczy? czy na pewno wyłącznie o niej?

    btw, co do emigracji i zarobków. been there, done that. ja emigrowałam wyłącznie z powodów polityczno-socjologicznych. nigdy zarobki nie były motywatorem. a teraz...byłyby demotywatorem. w Polsce zarabiam już tyle, co zarobiłabym w tym zawodzie w zachodniej Europie. przynajmniej w UK, bo tam znam stawki. no a wiadomo, jakie są koszty życia. nic nie jest takie proste.
  • ck2 07.09.19, 09:41
    Wtrącę się, ale moja koleżanka po "nieprzydatnym" kierunku, znająca biegle angielski i trochę jeszcze jeden język, bardzo dobrze finansowo i zawodowo radzi sobie w kraju zachodnim. Tzn. praca biurowa, ale to zupełnie inny poziom życia, niz oferowalaby jej analogiczna praca w Polsce.
  • kosmos_pierzasty 06.09.19, 11:05
    No ale tu przecież jak byk stoi "na rodzinę". Czyli może ostro napisane, ale to rzeczywiście jest b. mało, niezależnie od regionu - bo koszty utrzymania aż tak się nie różnią.
    Niezły przykład przeinaczania cudzych wypowiedzi...
  • 35wcieniu 06.09.19, 11:12
    "Gdybym zarabiała" wskazuje na rodzinę?

    --
    - Napiszcie czy korzystają z toalety trzeba się totalnie z tego rozebrać? Fryzura się rozwalił, kombinezon upaćka makijażem.
    - Ale jak przez głowę?
    - Mam jeden jedyny, który właśnie tak się wkłada i zdejmuje. Wkładam obie nogi w nogawkę, ręce wkładam w otwory i naciągam ku górze. Tak jak kombinezon do nurkowania. (mildenhurst)
  • kosmos_pierzasty 06.09.19, 11:13
    "4 tysiące na rodzinę to dwie pensje minimalne, nie opowiadaj że to rocket science zarabiać więcej"
  • 35wcieniu 06.09.19, 11:42
    A kolejne zdanie?

    --
    - Napiszcie czy korzystają z toalety trzeba się totalnie z tego rozebrać? Fryzura się rozwalił, kombinezon upaćka makijażem.
    - Ale jak przez głowę?
    - Mam jeden jedyny, który właśnie tak się wkłada i zdejmuje. Wkładam obie nogi w nogawkę, ręce wkładam w otwory i naciągam ku górze. Tak jak kombinezon do nurkowania. (mildenhurst)
  • lauren6 06.09.19, 11:47
    Jak byk jest o tym, gdyby triss sama zarabiała 4 koła na rękę.

    A fakty są takie, że 4 koła na rękę to jest pensja nieosiągalna, nawet w Warszawie, choćby dla nauczycieli czy przedszkolanek. Taki tekst był po prostu podły w stosunku do osób, które często pracują w ważnych dla społeczeństwa zawodach, ale nie idą za tym wielkie pieniądze.
  • pieskuba 06.09.19, 15:10
    Oczywiście. Pracuję w Warszawie, w korporacji, na mam czterech tysięcy "na rękę".

    --
    kuchniapsakuby.blox.pl/
  • feliz_madre 06.09.19, 09:02
    15 zł płacą u mnie stazystom-dzieciakom.
    Ale fakt, że to Warszawa.
  • pitupitt 06.09.19, 10:09
    "Nie wiem czy pocieszę czy wręcz przeciwnie, ale stawki o jakich można przeczytać na ematce znam tylko z... ematki." - fantastycznie napisane,zgadzam się w 100%. Tylko tutaj czytam o całych tabunach emateczek zarabiającychpo min. 5-6 tysi na łapkę, co uważają za skandalicznie mało. Smutna rzeczywistość wygląda tak, że mało kto dostaje powyżej 3-4, średniaki dobijają do poziomu 2-3 koła i się cieszą, że jest robota. To ja się pytam, gdzie jest ta kraina mlekiem i miodem płynąca, bo ja chyba żyję w jakiejś innej Polsce? Nie biorę pod uwagę np. takiej warszawy, bo to państwo w państwie...

    --
    Z zasady nie wchodzę dwa razy do tego samego wątku, więc prawdopodobieństwo, że przeczytam wasze "cięte" riposty, jest żadne big_grin
  • hungaria 06.09.19, 10:57
    No ale właśnie z Warszawy imo padały takie stwierdzenia, bo tutaj to faktycznie nie są kokosy.
  • aerra 06.09.19, 11:42
    W Krakowie.
    Tylko faktycznie trzeba być wąskim specjalistą wink

    --
    super_hetero_dyna: Ojciec (adopcyjny) jest jak krzesło (elektryczne), demokracja (liberalna) albo sprawiedliwość (społeczna).
    <*>
  • pani_tau 06.09.19, 12:48
    Akurat tam wąską specjalistką. Wystarczy się dobrze ułożyć z managementem, przychodzić do pracy mimo strasznych chorób, o których można posłuchać podczas każdej przerwy obiadowej czemu towarzyszy zbolały wyraz twarzy i zgięty tułów. Nie trzeba się na niczym specjalnym wyznawać, przy Excelu każdy takiej biedaczce pomoże, a jeśli nie chce się jej pomyśleć nad jakimś problemem, czy nie ma pojęcia jak go ugryźć to zawsze może zwrócić się do koleżanki z hasłem: "Mogłabyś rzucić na to okiem? Co byś mi doradziła?" I koleżanka radzi, czyli rozwiązuje sprawę a chwała spływa na naszą bidulke. Jedyny atut to dobra znajomość języka zachodnioeuropejskiego.
    Zgadnij ile kasy nasza bidulka aktualnie widzi na pasku wypłaty.
  • aerra 06.09.19, 16:37
    Nie wiem, nie podejmę się, nie mam takich w okolicy.
    Wiem za to jak się plasują zarobki w paru firmach (fakt, wszystkie bardziej lub mniej powiązane z IT) - i 5 cyfrowa pensja (przed przecinkiem) to nie jest ewenement, chociaż zaczynające się od innych cyfr niż 1, to już trochę rzadziej, ale i tak jest ich całkiem sporo.

    --
    super_hetero_dyna: Ojciec (adopcyjny) jest jak krzesło (elektryczne), demokracja (liberalna) albo sprawiedliwość (społeczna).
    <*>
  • claudel6 06.09.19, 23:34
    mam podejrzenie, że w mojej firmie nie ma nikogo kto zarabia 4 cyfry.
  • pani_tau 07.09.19, 00:44
    Nasza bidulka zarabia 6000 netto.
  • hanusinamama 06.09.19, 11:49
    NO ale to chyba tez zalezy od tego co sie umie (czy język sie zna biegle w pismie i mowie bo samo "dobrze mowie po niemeicku" moze znaczyc bardzo różnie...), jaki sie ma zawód, jakie doświadczenie zawodowe.
  • 1matka-polka 06.09.19, 08:57
    Buahaha, wiedziałam, że to watek polityczny. Proszę Państwa, można się rozejść smile

    --
    "Tak długo trwało, zanim uświadomiliśmy sobie, że celem ludzkiego życia - niezależnie od tego, kto nim steruje - jest darzenie miłością tego, kogo akurat ma się pod ręką."
    Kurt Vonnegut
  • triss_merigold6 06.09.19, 09:16
    Nie masz jakichś znajomości, żeby iść do spółki skarbu państwa?
    Urząd Marszałkowski, Urząd Wojewódzki (fatalnie płatny na szeregowych stanowiskach), zalezy jakie masz doświadczenie i czego szukasz, w jakim sektorze.
  • sylwik7 06.09.19, 11:47
    W Zusie bez przerwy są rekrutacje bo pracownicy masowo odchodzą. Nowi na początek 2800 brutto. I ostrzegam nie ma stażowego. Po jakiś 20 latach można wyciągnąć 4000 brutto. Na pociechę nagrody kwartalne 800-1100. I coś extra na dzień zusowca 1500 zł. Wczasy po 370 na łebka, dofinansowanie biletów na imprezy rekracyjno- kulturalne, do opieki nad dzieckiem. Wszystko do 1000 zł rocznie. A i przy ubezpieczeniu na życie pakiet opieki medycznej bez szału ale 16 specjalistów free lub dofinansowanie faktury od swojego lekarza. Darmowy full sercice ginekologiczny😄.
    W dużych miastach pensje pewnie trochę większe

    W urzędzie wojewódzkim też nabory zwłaszcza do pracy przy pozwoleniach dla cudzoziemców. Pensje na początek 4000 brutto. Ale jest stażowe. Nagrody kwartalne. W tym roky pierwszy raz od 10 lat były podwyżki ok.400 zł. Teraz przed wyborami kolejne 500 zł będzie.
  • ck2 07.09.19, 09:44
    Tak, tylko w tego typu miejscach siedzą panie z określoną mentalnością i nie każdy się wpasuje.
  • sylwik7 10.09.19, 07:51
    ck2 napisała:

    > Tak, tylko w tego typu miejscach siedzą panie z określoną mentalnością i nie ka
    > żdy się wpasuje.

    Chętnie posłucham jaka to mentalność.
  • ck2 13.09.19, 17:02
    > Chętnie posłucham jaka to mentalność.

    Tu mnie boli, tam mnie boli, ale brzydka pogoda, ooo ile pracy (bo trzeba wpiąc kartkę do segregatora), a moje dziecko wczoraj sie przewróciło i... (tutaj godzinna relacja, równie pasjonujące releacje np. z wyjscia do spożywczaka). Wręcz patologiczne interesowanie się życiem innych i nałogowe obrabianie doop. Pobaduszki typu wypisz wymaluj scena z pociagu w "Dniu Świra". Poza tym robienie z prostych spraw, które skutecznie dałoby się rozwiązać szybko nawet bedąc średnio rozgarnietym maturzystą, zawiłych problemów, których rozwiązanie trwa i trwa (w towarzystwie jęków i stęków: iiileeee to pracy) - ale to jest w znacznej mierze systemowe. Najgorzej, że nawet jeśli przyjdzie jakaś młoda osoba o szerszych horyzontach, to nie ma szans wpłynąć na otoczenie. Albo sama się uwsteczni i dostosuje, albo bedzie waliła glową w biurko i w koncu pójdzie pracować gdzie indziej.
  • francaisise 06.09.19, 09:51
    Nigdy w zyciu nie pracowalabym za taka stawke, bardzo wspolczuje
  • kk345 06.09.19, 10:25
    Twoja wypowiedź jest bardzo pomocna big_grin
  • olamka1 06.09.19, 14:07
    Nigdy nie mów nigdy....
  • sundace46 06.09.19, 15:05
    francaisise napisała:

    > Nigdy w zyciu nie pracowalabym za taka stawke, bardzo wspolczuje

    No więc ja też nie mam zamiaru i dlatego 2. miesiąc szukam.
  • yva-na 06.09.19, 15:07
    nigdy nie mów nigdy, pracowałabyś nawet za dużo mniej.
  • whitney85 06.09.19, 09:52
    Z Łodzi czy Radomia nadal ludzie dojeżdżają do Wwy do pracy, wiem że to bardzo obniża komfort życia i sama pewnie wolałabym mieć czas na życie zarabiając mniej.
    Swoją drogą skandal, dyskryminacja ze względu na wiek też, może zacznij nagrywać te rozmowy.
  • 35wcieniu 06.09.19, 09:58
    No nagra i co, będzie się sądzić z nimi, tracąc czas i pieniądze? Przecież nie będzie walczyła o zatrudnienie jej w miejscu, w którym jej nie chcą i dali to do zrozumienia.

    --
    - Napiszcie czy korzystają z toalety trzeba się totalnie z tego rozebrać? Fryzura się rozwalił, kombinezon upaćka makijażem.
    - Ale jak przez głowę?
    - Mam jeden jedyny, który właśnie tak się wkłada i zdejmuje. Wkładam obie nogi w nogawkę, ręce wkładam w otwory i naciągam ku górze. Tak jak kombinezon do nurkowania. (mildenhurst)
  • sundace46 06.09.19, 15:24
    35wcieniu napisał(a):

    > No nagra i co, będzie się sądzić z nimi, tracąc czas i pieniądze? Przecież nie
    > będzie walczyła o zatrudnienie jej w miejscu, w którym jej nie chcą i dali to d
    > o zrozumienia.
    >
    100/100 lepiej bym tego nie ujęła.
  • pani-nick 06.09.19, 09:54
    W Poznaniu - przeglądałam ostatnio oferty - stawki podobne. I się zdziwiłam, bo tyle to ja ponad 10 lat temu zarabiałam. A koszty utrzymania podobne do warszawskich.
    Fakt, ze większość firm oferuje bonusy w stylu multisportu, 13 pensji, dofinansowania wakacji, prace od 8-16 albo elastyczne godziny pracy, ale kasa to jednak kasa.
  • triss_merigold6 06.09.19, 10:02
    13. pensja to jest kasa.
  • sundace46 06.09.19, 15:25
    pani-nick napisała:


    > Fakt, ze większość firm oferuje bonusy w stylu multisportu, 13 pensji, dofinans
    > owania wakacji, prace od 8-16 albo elastyczne godziny pracy, ale kasa to jednak
    > kasa.

    Ale ja mam w odwłoku multisport, prywatne leczenie etc. Ja chcę tyle zarabiac, żeby w razie chcenia ew. potrzeby samej sobie to zapewnić.
  • pani-nick 06.09.19, 17:14
    No dokładnie - ja tez smile
  • pitupitt 06.09.19, 09:58
    Normalka. Doświadczałam tego przez ładnych parę lat poszukiwań, zanim trafiłam na "swoje" miejsce. Jak ja rozumiem, o czym piszesz...

    --
    Z zasady nie wchodzę dwa razy do tego samego wątku, więc prawdopodobieństwo, że przeczytam wasze "cięte" riposty, jest żadne big_grin
  • jakijaki16 06.09.19, 10:13
    Ja juz szukam pracy ponad 3 miesiace. W moim regionie nawet i tyle nie placa. Ogloszen malo, a jak jest to dla mezczyzn, albo oferty na sprzatanie z orzeczeniem o niepelnosprawnosci. Jestem zalamana bo wczesniej przez dlugi czas szukalam pracy. Ostatnia prace dostalam z polecenia ( byla na zastepstwo). Bylam na kilku rozmowach i na jedno miejsce jest okolo 30 kandydatow. Ale najlepsze bylo kiedy zlozylam podanie do pewnej instytucji gdzie na jedno miejsce zlozono 500 CVsmile A niby jest rynek pracownika haha ciekawe gdzie ? moze w Warszawie smile
    Psychicznie jestem juz zmeczona szukaniem pracy. Jesli ktos z Was ma namiary na prace jako pracownik biurowy lub w zlobku urzedzie itp to jestem chetna. Szukam pracy wymagania: umowa o prace, od poniedzialku do piatku, wynagrodzenie od 1700 zl na reke i nic nie masad
  • 1matka-polka 06.09.19, 10:17
    "jako pracownik biurowy lub w zlobku urzedzie itp to jestem chetna."
    Na budowie jest dużo dobrze płatnej, i znowu nie takiej ciężkiej, roboty. Każda feministka ci to powie.

    --
    "Tak długo trwało, zanim uświadomiliśmy sobie, że celem ludzkiego życia - niezależnie od tego, kto nim steruje - jest darzenie miłością tego, kogo akurat ma się pod ręką."
    Kurt Vonnegut
  • woman_in_love 06.09.19, 11:15
    To prawda. Do kładzenia płytek potrzebna jest precyzja a nie tępa siła. Do malowania ścian podobnie.
  • 1matka-polka 06.09.19, 11:40
    W życiu nie położyłeś płytki, nie nosiłeś dziesiątek paczek z płytkami, po 20 kilo jedna, nie nosiłeś worków z klejem po 25 kg, nie pomalowałeś żadnej ściany, ani zwłaszcza sufitu, co? big_grin

    --
    Łatwiej jest oszukać ludzi, niż przekonać ich, że zostali oszukani.
    Mark Twain
  • aerra 06.09.19, 11:46
    Są takie wałki na długim kiju, wiesz o tym?

    (Ja osobiście lubię malować, ściany i sufity też wink W związku z czym w mieszkaniu malowanie zawsze robię sama - tylko niech mi maż z dzieckiem wyjadą gdzieś wink )
    Ale z płytkami i klejem to się zgadzam, ciężkie cholerstwo i w dużych paczkach zazwyczaj (tzn jasne, można klej kupić i w małych, tylko że się nie opłaca).

    --
    super_hetero_dyna: Ojciec (adopcyjny) jest jak krzesło (elektryczne), demokracja (liberalna) albo sprawiedliwość (społeczna).
    <*>
  • 1matka-polka 06.09.19, 12:08
    Najlepsze są te oldskulowe worki z cementem, po 50 kg big_grin

    --
    "Here is the solution to the American drug problem suggested... by the wife of our President: "Just say no"."
    Kurt Vonnegut
  • kokosowy15 06.09.19, 15:28
    Ktoś wcześniej zrobił Ci gładź na ścianach i suficie, prawda? Tynki strukturalne to też nie problem, ale tylko dla wąskiej specjalistka (ja tylko maluję wałkiem).
  • aerra 06.09.19, 16:40
    Tak, sama sobie zrobiłam wink (Ale owszem, tylko w połowie mieszkania, bo jak robiliśmy remont drugiej połowy to byłam w ciąży i odpuściłam robienie samej tongue_out)
    Płytki w łazience też sama kładłam, wolno mi? Czy za odbieranie pracy budowlańcom płci męskiej powinnam pójść siedzieć, albo co najmniej zaliczyć grzywnę?

    --
    super_hetero_dyna: Ojciec (adopcyjny) jest jak krzesło (elektryczne), demokracja (liberalna) albo sprawiedliwość (społeczna).
    <*>
  • kokosowy15 06.09.19, 17:34
    Gratuluję.
  • claudel6 06.09.19, 23:38
    my ostatnio zapłaciliśmy malarzowi (dobremu) za dwa tygodnie pracy 5 tys. netto. takie są stawki w Warszawie.
  • claudel6 07.09.19, 00:06
    errata: 2 tygodnie - 8 dni roboczych
  • woman_in_love 06.09.19, 12:01
    Nie wątpię ematek, że masz duże doświadczenie jako robol na budowie, ale naprawdę już nie przesadzaj z tym wymyślaniem, że posiadanie jajek zwiększa twoje umiejętności operowaniem długim kijem z wałkiem do malowania big_grin.
  • 1matka-polka 06.09.19, 12:04
    Ty nie masz żadnego doświadczenia, ani nawet osobowości, wypisujesz brednie od sasa do lasa...

    --
    Łatwiej jest oszukać ludzi, niż przekonać ich, że zostali oszukani.
    Mark Twain
  • sabciasal 06.09.19, 11:08
    W jakim województwie? czy blisko miasta wojewódzkiego?
  • jakijaki16 06.09.19, 14:37
    Podlaskie
    A co Zusu u Nas praca tylko po znajomosci i chetnych jest sporo.
    Ostatnio bylam na rozmowie w urzedzie wojewodzkim 35 chetnych na 1 miejsce, zarobki 1800 zl na reke.
    Dodam ze te wszystkie nabory do fikcja, sa robione ood konkretne osoby, moze ze dwa stanowiska nie sa obsadzone, ale zazwyczaj dla osob ktore sa waskimi specjalisrami w danej dziedzinie.
  • double-facepalm 06.09.19, 14:45
    Referent ds obsługi 300/500+ jest "wąskim specjalistą" od czego niby?
  • jakijaki16 06.09.19, 16:14
    Chyba mnie nie zrozumialas. Na referenta jest mnistwo CV i tak zazwyczaj miejsce jest z gory obsadzone przez znajomego urzednika itp Tylko miejsca dla specjalistow zazwyczaj nie sa z gory obstawione i tutaj masz szanse sie dostac, bez zbajomosci.
  • mika_p 06.09.19, 14:48
    35 na miejsce to mało i rzeczywiście świadczy o rynki pracownika. Kilka lat temu, 6-7, to były liczby w okolicach setki.
    Wysokość zarobków w urzędach nie jest jakimś specjalnym sekretem

    --
    "Podczas każdej oficjalnej wizyty powinno być obecne dziecko jako zapasowy temat rozmowy." J.Austen
  • double-facepalm 06.09.19, 14:52
    Do urzędu raczej idzie się ze względu na stabilność zatrudnienia i bdb godz pracy, a nie na zarobki.
  • sylwik7 06.09.19, 12:07
    jakijaki16 napisał(a):

    > Ja juz szukam pracy ponad 3 miesiace. W moim regionie nawet i tyle nie placa. O
    > gloszen malo, a jak jest to dla mezczyzn, albo oferty na sprzatanie z orzeczeni
    > em o niepelnosprawnosci. Jestem zalamana bo wczesniej przez dlugi czas szukalam
    > pracy. Ostatnia prace dostalam z polecenia ( byla na zastepstwo). Bylam na ki
    > lku rozmowach i na jedno miejsce jest okolo 30 kandydatow. Ale najlepsze bylo k
    > iedy zlozylam podanie do pewnej instytucji gdzie na jedno miejsce zlozono 500 C
    > Vsmile A niby jest rynek pracownika haha ciekawe gdzie ? moze w Warszawie smile
    > Psychicznie jestem juz zmeczona szukaniem pracy. Jesli ktos z Was ma namiary na
    > prace jako pracownik biurowy lub w zlobku urzedzie itp to jestem chetna. Szuk
    > am pracy wymagania: umowa o prace, od poniedzialku do piatku, wynagrodzenie od
    > 1700 zl na reke i nic nie masad

    Powtórzę, spróbuj w ZUS. 2800 brutto minimalna, 13, kwartałki, jakiś tam socjal. Nie trzeba języka, trochę ogarnięcia informatycznego, ale zależy od wydziału.
  • elenelda 06.09.19, 16:27
    Praca w ZUSie to rarytas w mniejszej miejscowości.
  • sylwik7 10.09.19, 08:04
    elenelda napisała:

    > Praca w ZUSie to rarytas w mniejszej miejscowości.

    Chyba kiedyś. Oddział w mieście niespełna 40 tysięcznym wieczne szukanie pracowników. Trudno się dziwić bo praca w niektórych wydziałach naprawdę trudna, a kasa słaba. Ale są też łatwiejsze działy. Pensja zawsze ma koncie przynajmniej. Autorka nie ma jakiś szalonych wymagiń więc niech zerknie na Zus rekrutacje. Oddziały zazwyczaj mają inspektoraty rodzaj filii w mniejszych miejscowościach. Czast gdy prxychodziło po 50 osób na byle referenta dawno minęły. Często kończą się teraz rekrutacje niczym albo nowy chwile popracuje i stwierdza że kasa za mała. Nie mówię że to praca życia ale autorka jest dość zdesperowana.
    Bez przerwy widzę też nabory w Urzędzie wojewódzkim, w Ropsach.
  • mika_p 06.09.19, 12:16
    > Jesli ktos z Was ma namiary na prace jako pracownik biurowy lub w zlobku urzedzie itp to jestem chetna.

    Urzędy ogłaszają nabory na swoich BIPach. Do tego jest BIP Kancelarii Prezesa Rady Ministrów z naborami do służby cywilnej, oraz Centralna Baza Ofert Pracy, do której spływają chyba wszystkie ogłoszenia z innych urzędów, i nie trzeba przeglądać wszystkich BIPów.

    --
    "Podczas każdej oficjalnej wizyty powinno być obecne dziecko jako zapasowy temat rozmowy." J.Austen
  • katja.katja 06.09.19, 13:25
    W sklepach też nie ma?

    --
    Nie dam się wygasić!
  • double-facepalm 06.09.19, 14:24
    Pańcia chciała max do 15-16 pracować, forklife balas 😉. Zdaje się w przedszkolach jednak dłużej i trzeba mieć wykształcenie kierunkowe.
  • elenelda 06.09.19, 16:36
    Pensum nauczyciela przedszkola to 25 godzin. W przedszkolu czynnym w godzinach 7-17 pracujesz 7-12 lub 12-17 (wymieniasz się z koleżanką). W publicznym przedszkolu musisz mieć wykształcenie kierunkowe czyli edukacja przedszkolna lub wczesnoszkolna. Studia lekkie, łatwe i przyjemne. Największym problemem w mniejszych miastach jest dostanie pracy nauczyciela przedszkola. W większych też nie jest tak łatwo.
  • sundace46 06.09.19, 15:25
    jakijaki16 napisał(a):

    > Ja juz szukam pracy ponad 3 miesiace. W moim regionie nawet i tyle nie placa.

    Siostro, 15zł. godz. to o 30 gr. bodajże więcej niż stawka minimalna. Jak moga mniej płacić?
  • jakijaki16 06.09.19, 16:09
    Moga bo przewaznie to- praca bez umowy na czarno.
  • sundace46 06.09.19, 16:15
    Kanał sad
  • komorka25 06.09.19, 23:22
    sundace46 napisał(a):

    > Siostro, 15zł. godz. to o 30 gr. bodajże więcej niż stawka minimalna.

    14,70 to stawka minimalna dla umów cywilnoprawnych

    > Jak moga mniej płacić?

    Zwyczajnie - na umowę o pracę: najniższe wynagrodzenie 2250 przy założeniu 168 godzin miesięcznie daje tylko 13,40 na godzinę.
  • pulcino3 06.09.19, 23:55
    Kochanie brutto- brutto, a jak lipiec miał 184h do przepracowania, to przy umowie i najniższej krajowej wychodzi całe 8.85zł/h. Ale gwiazda ma umowę o pracę i nie rozumie, kto tu z kogo frajera robi.

    --
    ................................................................
    Uprzejmość tak mało kosztuje, a tak wiele można za nią kupić.
  • taki-sobie-nick 07.09.19, 02:56
    wszyscy leżą, a pieniądze im same na konto płyną. Przyjedź do nas, jeśli takie masz wyobrażenia.

    "Rynek pracownika" to takie określenie ogólne. Oznacza ono mniej więcej tyle, że wcześniej każdy brał robotę na dowolnych warunkach, a teraz pracownik pyskuje i żąda minimalnej.

    Ogólnie biorąc określenie "rynek pracownika" = frustracja pracodawców, że ludzie nie chcą pracować za miskę ryżu.
  • pulcino3 06.09.19, 10:18
    Załóż DG i nie będziesz musiała chodzić na rozmowy. A może z czasem zrozumiesz swoje zdziwienie.
    Uprzedzam, że żeby założyć DG nie trzeba być geniuszem ani mieć milionów na koncie. Czesto wystarczy tylko być zarejestrowanym w UP, są dotacje także wiesz..

    --
    ..............................................................
    Jeśli zrobiłeś błąd, to Cię młodość rozgrzeszy.
  • triss_merigold6 06.09.19, 10:24
    Ale chyba trzeba coś robić na tej DG, żeby mieć dochód, a nie tylko ją założyć. Nie wiem, tak mi sie wydaje...
  • alpepe 06.09.19, 10:30
    Można oferować refundowane przez UP szkolenia na tema tego, jak znaleźć pracę...

    --
    "seksualna władza kobiet to jedyna władza kobiet, która się mieści w patriarchalnym etosie" skradzione od bene gesserit
  • marta.graca 06.09.19, 10:32
    Nie no, co ty, przecież od samego bycia przedsiębiorcą zer na koncie przybywa i można siedzieć na forum cały dzień.
  • triss_merigold6 06.09.19, 10:55
    Głupia ja, wielkie dzięki za objawienie tej prostej życiowej prawdy.wink
  • hanusinamama 06.09.19, 11:48
    A juz o opłaceniu zusu nie wspominamy smile Bo nawet jak nic nie zarobisz to zus opłacic trzeba. Ja sie smieje ze pierwszy zarobiony w miesiacu tysiac idzie na zus...dopiero >1000 zaczynam zarabiać ja.
  • double-facepalm 06.09.19, 14:25
    1300
  • sundace46 06.09.19, 15:30
    double-facepalm napisała:

    > 1300

    Za moment powyżej 1400 dobra zmiana.
  • gulcia77 06.09.19, 11:15
    Kurcze, to ja coś źle robię na DG. Zapieprzam jak mały motorek.

    --
    "Emancipate yourselves from mental slavery
    None but ourselves can free our minds"
  • hanusinamama 06.09.19, 11:45
    Ale na DG nie masz pencji co miesiać z nieba. Coś trzeba robić. Ja tam pracuje- ile zrobie tyle zarobie. Tak mam kasę porządną ale jak jade na urlop np to nie zarabiam...
  • lauren6 06.09.19, 11:50
    "Załóż DG"

    Jedna z moich ulubionych rad na forum. Zdecydowane top1 jeśli chodzi o watki osób szukających pracy. Tekst, który przegrywa tylko z "weź się w garść " napisanym do osoby z depresją.
  • sumire 06.09.19, 11:52
    I przeprowadź się do Warszawy.
  • tarantinka 06.09.19, 12:35
    To już nieaktualne. Teraz na topie jest „ załóż startapa”
  • double-facepalm 06.09.19, 14:50
    "Startap" tez jest passe od paru lat.
  • sundace46 06.09.19, 15:31
    lauren6 napisała:

    > "Załóż DG"
    >
    > Jedna z moich ulubionych rad na forum. Zdecydowane top1 jeśli chodzi o watki os
    > ób szukających pracy. Tekst, który przegrywa tylko z "weź się w garść " napisan
    > ym do osoby z depresją.

    I odnośnie problemów w małżeństwie..wystaw mu walizki za drzwi big_grin
  • pulcino3 06.09.19, 15:38
    "Załóż DG i nie będziesz musiała chodzić na rozmowy. A może z czasem zrozumiesz swoje zdziwienie."


    Moja motywacyjna big_grin odpowiedź jest nawiązaniem do narzekań, że nie ma, że za mało, że "nie wydrukowali jej CV" na rozmowę.
    DG znam od podszewki i wiem z czym to się je. Mówię o usługach. To , co się teraz dzieje to jest masakra. Nie mówiąc już , że szef nie jest obecnie liderem firmy tylko osłem , zapierdzelającym jak wół na milion podatków, haraczy, opłat, pracowników, którzy najczęściej więcej mają wymagań odnośnie do pracodawcy niż on sam do nich. Dziś mieć dobrego pracownika, który pracuje, a nie przychodzi tylko do pracy to złoto.
    Popularny trend komunistyczny obecnie- pracownik chce przychodzić od -do, (czyli tylko wtedy najczęściej, kiedy jemu pasuje, a nie pracodawcy), nie mieć żadnej odpowiedzialności, nie wkładać zbytnio wysiłku, mieć zapewniony social i choćby najniższą krajową. Inaczej jęki stęki i pierdylion innych wymówek.
    --
    ---------------------------------------------------
    i... telemark
  • sumire 06.09.19, 15:55
    Wiesz, biorąc pod uwagę, że przeciętny Polak ma przed sobą perspektywę pracy przez ponad 40 lat, to w miarę naturalnym jest oczekiwanie od pracy, że nie będzie wymagała wypruwania żył, a pozwoli zarabiać pieniądze. To nie jest żaden szczególny kaprys, praca jest dla człowieka, a nie odwrotnie. Kuriozalny ten twój ostatni akapit.
    Miałam kiedyś dawno temu taką szefową, która nie lubiła, gdy pracownicy pracowali od-do, tylko wtedy, gdy jej pasowało, w związku z czym ludzie siedzieli w pracy po 11-12 godzin. Dostawali kasę za 8, bo oczywiście o jakichkolwiek nadgodzinach nie było mowy. Jak się zaczęli buntować jeden po drugim, to były jęki i stęki pani szefowej, że co oni tacy wymagający. Tak że tak.
  • pulcino3 06.09.19, 16:06
    " Wiesz, biorąc pod uwagę, że przeciętny Polak ma przed sobą perspektywę pracy pr
    > zez ponad 40 lat, to w miarę naturalnym jest oczekiwanie od pracy, że nie będzi
    > e wymagała wypruwania żył, a pozwoli zarabiać pieniądze.
    To nie jest żaden szcz
    > ególny kaprys, praca jest dla człowieka, a nie odwrotnie
    POWODZENIA z takim nastawieniem big_grin)))

    A coś w ten deseń też usłyszałam ostatnio przy rezygnacji , dziewczyna rezygnując powiedziała mi że jednak, ona chce wyjechać w wakacje na urlop ( po 10 dniach przepracowanych) i jeszcze się w życiu napracuje.

    No cóż...big_grin)
    Tu jest całe clue twojego niepowodzenia w szukaniu pracy, ty poprostu nie chcesz pracować , ty chcesz przyjść do pracy big_grin)


    --
    ...........................................................
    Skąd tyle goryczy, czy wszystko można tłumaczyć nieudaną miłością?
  • pulcino3 06.09.19, 16:09
    W godzinach które TOBIE będą odpowiadać, na zasadach tylko twoich, choćby kosztem minimalnej pensji. "Chcesz zarabiać nie wypruwając sobie żył"

    To co się dziwisz, że nikt Ciebie nie chce.

    --
    ................................................................
    Uprzejmość tak mało kosztuje, a tak wiele można za nią kupić.
  • sumire 06.09.19, 16:25
    Czy zauważyłaś, że odpowiadasz innej osobie?...
    Ja nie szukam pracy. Natomiast moje szczęśliwie dawno minione doświadczenia zawodowe sprawiły, że uważam, iż człowiek szukający pracy absolutnie nie powinien godzić się na wszystko, o ile nie ma noża na gardle. I tak poświęcamy pracy kawał życia.
  • taki-sobie-nick 07.09.19, 02:58
    A to przypadkiem nie są zasady kodeksu pracy?
  • hungaria 06.09.19, 16:57
    Clou, clue to po angielsku wskazowka, gazelo przedsiebiorczosci.
  • sundace46 06.09.19, 17:03
    hungaria napisał(a):

    > Clou, clue to po angielsku wskazowka, gazelo przedsiebiorczosci.


    big_grin
  • pulcino3 06.09.19, 20:21
    Na jakim poziomie znasz angielski?
    Chyba świnki peppy...

    --
    ...........................................................
    Skąd tyle goryczy, czy wszystko można tłumaczyć nieudaną miłością?
  • claudel6 06.09.19, 23:42
    clou to akurat z francuskiego.
  • taki-sobie-nick 07.09.19, 02:59
    "Clou" to słowo francuskie. tongue_out
  • konsta-is-me 06.09.19, 16:30
    A dlaczego pracownik mialby nie chciec pracowac od-do, ponosić odpowiedzialność, wkladac wysilek , nie chciec socjalu i choćby minimalnej krajowej?
    Mozesz to jakoś uzasadnic?
    Poza "bo mnie by tak pasowalo" 😂😂
    Smieszne i zalosne sa takie posty...
  • pulcino3 06.09.19, 22:40
    Bo w realnym życiu, nie zawsze można od-do, nie każdy chce inwestować w osobę niesamodzielną, której mało co się chce poza przyjściem do pracy i wyszukiwaniem sobie profitów z bycia w pracy.

    --
    ..............................................................
    Jeśli zrobiłeś błąd, to Cię młodość rozgrzeszy.
  • konsta-is-me 10.09.19, 00:51
    Ha ha ha ha.

  • taki-sobie-nick 13.09.19, 22:12
    A co jeszcze ma jej się chcieć? Siedzieć z właścicielem pół nocy nad dokumentami?
  • sundace46 14.09.19, 12:20
    taki-sobie-nick napisała:

    > A co jeszcze ma jej się chcieć? Siedzieć z właścicielem pół nocy nad dokumentam
    > i?

    No wg. takich Grażyn biznesu to tak. Byłam na takiej jednej rozmowie, pensja najniższa krajowa, praca 8 godz. + telefon do domu i obsługa klientów do póżna wieczorem + w wolne z założenia soboty. I to wg. Grażyny biznesu normalne wymagania za najniższą krajową. Jeb..m śmiechem i wyszłam.
  • taki-sobie-nick 14.09.19, 21:24
    Nie wyrażaj się, ale dzięki za wytłumaczenie.
  • inka754 10.09.19, 07:59
    Wzięcie się w garść to np. pójście do lekarza, a następnie leczenie farmakologiczne i terapeutyczne. Jak by ci to powiedzieć, z samego leżenia na łóżku i zatruwania życia rodzinie nic dobrego nie wyniknie.
  • taki-sobie-nick 13.09.19, 22:11
    A z wzięcia się w garść to ho, ho.
  • sundace46 06.09.19, 15:29
    pulcino3 napisała:

    > Załóż DG i nie będziesz musiała chodzić na rozmowy. A może z czasem zrozumiesz
    > swoje zdziwienie.
    > Uprzedzam, że żeby założyć DG nie trzeba być geniuszem ani mieć milionów na kon
    > cie. Czesto wystarczy tylko być zarejestrowanym w UP, są dotacje także wiesz..
    >
    No co ty nie powiesz. Ameryke odkryłaś.
    18 lat prowadziłam działalność, 2 lata temu zlikwidowałam, więc wrzuć na luz z takimi genialnymi propozycjami...także wiesz....
  • pulcino3 06.09.19, 15:50
    Widocznie słaba jesteś w tym co robisz, przekwalifikuj się.
    Właśnie działalność weryfikuje idealnie czyjś fach, albo go masz i zarabiasz, albo jesteś leniem i czekasz, że się samo zrobi, a się nie zrobi. Zapraszam do usług. Na każdym kroku są ogłoszenia o naborze do sklepów, knajp i tp.

    --
    ...........................................................
    Skąd tyle goryczy, czy wszystko można tłumaczyć nieudaną miłością?
  • sundace46 06.09.19, 16:03
    pulcino3 napisała:

    > Widocznie słaba jesteś w tym co robisz, przekwalifikuj się.

    Jasne big_grin i ty to najlepiej wiesz.
  • pulcino3 06.09.19, 16:14
    Ja ? Nie , wolny rynek.

    --
    -------------------------------------------------------------
    Pewnych rzeczy się nie mówi, to sprawa dobrego tonu.
  • yva-na 06.09.19, 19:46
    tiaaa, wolny... 😂
  • pulcino3 07.09.19, 00:21
    A niby jaki? Chcesz zakasać rękawy i pracować na własny rachunek? Kto dziś Ci tego zabroni / graniczy? Nikt. Ale czy osiągniesz sukces zdecyduje tyko i wyłącznie wolny rynek. Dasz z siebie dużo, poświęcisz dużo wysiłku? Są duże szanse, że Ci się uda. W życiu nic nie dzieje się samo i bezwiednie. Każdy sukces jest okupiony ogromnymi kosztami, dlatego nie każdemu się udaje.
    Zawsze jest coś za coś.

    --
    --------------------------------------------------------------
    Chociaż runął Ci świat... Wiosna przyjdzie i tak.
  • taki-sobie-nick 07.09.19, 03:00
    działalność, w której tak harujesz, a niewdzięczni pracownicy nie chcą harować razem z tobą.
  • pulcino3 07.09.19, 10:23
    Po co?

    --
    ..............................................................
    Jeśli zrobiłeś błąd, to Cię młodość rozgrzeszy.
  • taki-sobie-nick 09.09.19, 22:04
    Żebyśmy mogły popodziwiać. Wstydzisz się?
  • a1ma 06.09.19, 10:56
    A jakie masz doświadczenie zawodowe? jakiej pracy szukasz?
    W Łodzi akurat niemiecki poszukiwany, jeśli masz jakieś pasujące doświadczenie, to na początek dostaniesz spokojnie 5-6k brutto w każdej z korporacji.

    --
    From 0 to bitch in less than 5 seconds!
  • hanusinamama 06.09.19, 11:46
    NO tylko tez pytanie jak ten niemiecki umie. BO samo dobrze mówie po niemiecku mozna sobie nie powiem gdzie wsadzić, jezeli trzeba napisać pismo czy zrozumiec pismo w języku niemieckim. Albo prwadzić na bierząco dokumentacje w tym języku...Ja własnie prostuje klientowi sprawe kontroli. Bo pracownica dobrze znająca niemiecki nie dośc nie zrozumiała pisma dobrze to jeszcze odpisała tak ze bigosu narobiła...
  • 35wcieniu 06.09.19, 12:05
    Po niemiecku mu prostujesz?

    --
    - Napiszcie czy korzystają z toalety trzeba się totalnie z tego rozebrać? Fryzura się rozwalił, kombinezon upaćka makijażem.
    - Ale jak przez głowę?
    - Mam jeden jedyny, który właśnie tak się wkłada i zdejmuje. Wkładam obie nogi w nogawkę, ręce wkładam w otwory i naciągam ku górze. Tak jak kombinezon do nurkowania. (mildenhurst)
  • hanusinamama 06.09.19, 12:55
    NO jeżeli pismo z kontroli w Niemczech było w tym jezyku to w jakim mam prostować?? W rosysjkim??
  • simply_z 06.09.19, 13:02
    * sjp.pwn.pl/slowniki/na%20bie%C5%BC%C4%85co.html
    ogolnie masz problemy z ortografia. Nie pierwszy twoj blad i komus poprawiasz dokumenty..? serio?
  • 35wcieniu 06.09.19, 13:03
    Może tylko ojczystego języka nie ogarnia? wink

    --
    - Napiszcie czy korzystają z toalety trzeba się totalnie z tego rozebrać? Fryzura się rozwalił, kombinezon upaćka makijażem.
    - Ale jak przez głowę?
    - Mam jeden jedyny, który właśnie tak się wkłada i zdejmuje. Wkładam obie nogi w nogawkę, ręce wkładam w otwory i naciągam ku górze. Tak jak kombinezon do nurkowania. (mildenhurst)
  • hanusinamama 06.09.19, 13:24
    Jak widać. Nie znasz osób które nie pracują w swoim języku ojczystym??
  • 35wcieniu 06.09.19, 13:51
    Takich, które przy okazji ojczystego nie ogarniają? Nie znam.

    --
    - Napiszcie czy korzystają z toalety trzeba się totalnie z tego rozebrać? Fryzura się rozwalił, kombinezon upaćka makijażem.
    - Ale jak przez głowę?
    - Mam jeden jedyny, który właśnie tak się wkłada i zdejmuje. Wkładam obie nogi w nogawkę, ręce wkładam w otwory i naciągam ku górze. Tak jak kombinezon do nurkowania. (mildenhurst)
  • hanusinamama 06.09.19, 15:31
    NO to juz znasz smile
  • hanusinamama 06.09.19, 13:23
    Widocznie w jezykach ktorych pracuje błędów nie robie. Od ponad 14 lat robie to co robie w kazdej chwili klient moze zmienic moja firme na inną jezeli robiłabym błedy. W jęzuku ojczystym dokumentacji nie prowadze.
  • simply_z 06.09.19, 13:44
    mowimy o podstawach ortografii...jestes z Polski, a piszesz bierzaco i nie tylko.
  • hanusinamama 06.09.19, 15:31
    NO tak widzisz jaka jestem nieogarnięta ortograficznie i zapewne nie tylko ortograficznie.
  • sundace46 06.09.19, 15:33
    simply_z napisała:

    > * sjp.pwn.pl/slowniki/na%20bie%C5%BC%C4%85co.html
    > ogolnie masz problemy z ortografia. Nie pierwszy twoj blad i komus poprawiasz
    > dokumenty..? serio?

    Też jestem w szoku big_grin
  • 35wcieniu 06.09.19, 13:02
    Cale szczęście.

    --
    - Napiszcie czy korzystają z toalety trzeba się totalnie z tego rozebrać? Fryzura się rozwalił, kombinezon upaćka makijażem.
    - Ale jak przez głowę?
    - Mam jeden jedyny, który właśnie tak się wkłada i zdejmuje. Wkładam obie nogi w nogawkę, ręce wkładam w otwory i naciągam ku górze. Tak jak kombinezon do nurkowania. (mildenhurst)
  • sundace46 06.09.19, 15:32
    hanusinamama napisała:

    >Albo prwadzić na bierząco

    no na bierząco to na 100% big_grin
  • znowu.to.samo 06.09.19, 16:25
    Jeśli na codzień używa sie obcego języka więcej niż ojczystego, w mowie i piśmie, to zaskakująco szybko zaczyna sie robić banalne błędy w jęz ojczystym -nawet gdy było sie orłem ortografii. Ja jestem żywym tego przykładem. Całą podstawówke najlepsza w klasie z ortografii, teraz jako dorosły sadze koszmarne byki, bo na codzień sporo posługuje sie językiem obcym

    --
    *Jeśli nie masz po co żyć, żyj innym na złość*
  • claudel6 06.09.19, 23:46
    >Jeśli na codzień używa sie obcego języka więcej niż ojczystego, w mowie i piśmie, to zaskakująco szybko zaczyna sie robić banalne błędy w jęz ojczystym

    na moim przykładzie - nieprawda.
  • tairo 07.09.19, 01:04
    > Jeśli na codzień używa sie obcego języka więcej niż ojczystego, w mowie i piśmie, to zaskakująco
    > szybko zaczyna sie robić banalne błędy w jęz ojczystym -nawet gdy było sie orłem ortografii.

    No paczpani, na co dzień od lat posługuję się obcym językiem, a wciąż nie zaczęłam robić błędów w języku ojczystym. To kiedy zacznę?
  • konsta-is-me 07.09.19, 02:57
    Nieprawda.
    Latami porozumiewalam sie w obcym jezyku praktycznie wylacznie po ang. i nie robilam zadnch bledow.

  • znowu.to.samo 07.09.19, 10:36
    Na a ja robie no i co?

    --
    *Jeśli nie masz po co żyć, żyj innym na złość*
  • tairo 07.09.19, 11:03
    To raczej nie w języku obcym jest problem.
  • mikams75 06.09.19, 11:09
    nie znam dokladnie przepisow, ale 2 dni wolnego po 12 dniach pracy to jest legalne? Na logike, to po 5 dniach sa 2 wolne, po 10 dniach wiec 4 wolne.
  • thea19 06.09.19, 11:24
    na zleceniu wszystko jest legalne bo nie jest się pracownikiem
  • mikams75 06.09.19, 11:47
    akurat o tym stanowisku nie wspomniala autorka, ze na zlecenie, ale ok, pewnie tak.
  • sundace46 06.09.19, 15:35
    mikams75 napisała:

    > akurat o tym stanowisku nie wspomniala autorka, ze na zlecenie, ale ok, pewnie
    > tak.

    Zlecenie, wspominałam, ale może mało wyrażnie big_grin Każda oferta jaką do tej pory przez te 2 miesiące dostałam, odpowiedziałam, miałam rozmowę była ku..a zleceniem cholernym. Do doopy ten rynek pracownika sad
  • mikams75 06.09.19, 16:50
    tak, ale zrozumialam, ze to zlecenie to bylo przy innym stanowisku, nie przy tym z 12 dniami pracy.
  • sundace46 06.09.19, 16:54
    mikams75 napisała:

    > tak, ale zrozumialam, ze to zlecenie to bylo przy innym stanowisku, nie przy ty
    > m z 12 dniami pracy.

    Niestety, ale przy każdej rozmowie, na której byłam. Jakaś paranoja po prostu.
  • piekna_remedios4 06.09.19, 12:58
    właśnie wczoraj dowiedziałam się, jak można zarobić. Otóż, najlepiej nie mieć żadnej sensownej szkoły ale za to zdolności manualne i zatrudnić się u pani z salonem kosmetycznym. Miasto w centralnej Polsce, wojewódzkie, pensja dziewczęcia: ponad 4000 netto. Może pójdź w tym kierunku. (jest to sarkazm, informuję w razie W)

    --
    Cien años de soledad
  • simply_z 06.09.19, 13:03
    jest popyt jest podaz.
  • double-facepalm 06.09.19, 15:33
    Kurs typu stylizacja paznokci to kilka tysiaków. Tez znam takie osoby tylko ze na własnej dg i tyle "na czysto" wychodzą.
  • tetetana 06.09.19, 13:38
    Kochana, problem polega niestety na pewnym zjawisku, jakie występuje już dość powszechnie na polskim (i nie tylko) rynku pracy. Chodzi o to, że a) nierzadko przypadkowo b) różne grupy osób (np. programiści, pracownicy spółek skarbu państwa, przedsiębiorcy w wybranych branżach, lekarze wybranych specjalności itp.) c) zarabiają zdecydowanie więcej niż d) pozostałe osoby o zbliżonym intelekcie, kapitale kulturowo - społecznym i wieku, którym jednakowoż się nie powiodło. Splot owych czynników a, b, c i d został spowodowany po prostu nieprzewidywalnym rozwojem rynku pracy. Jedni wygrali, inni przegrali. Dlatego ludzie o podobnych przymiotach (pochodzenie, intelekt, wykształcenie), którzy na ogół przypadkowo wpasowali się w rynek zarabiają 10 tys.+ a inni nie mogą znaleźć pracy za 2000. To jak z inwestycjami, jeden zarabia, drugi traci. W tym wypadku udało się np. programistom, sinologom i członkom partii XYZ, a 20 lat temu udało się marketingowcom, anglistom i członkom partii ZYX. A zatem nie przejmuj się, nie stresuj, nie jesteś gorsza, masz po prostu pecha. Przykład z mojej rodziny. Obaj lekarze, obaj z doktoratami, obaj po ok. 50 lat, obaj po tej samej uczelni, z podobnych rodzin. Jeden dermatolog zarabia około 40 tys. miesięcznie, drugi - reumatolog zarabia 4000. Te 20 lat temu nikt nie miał prawa wiedzieć, że dzisiaj kasę się będzie kosić na dermatologii a nie na reumatologii. Głowa do góry, znajdziesz coś dla siebie, tylko celuj realnie. 3000 netto miesięcznie i wolne weekendy to absolutny maks. w tym wypadku. Powodzenia.
  • 1matka-polka 06.09.19, 13:47
    "nierzadko przypadkowo...programiści...c) zarabiają zdecydowanie więcej niż d) pozostałe osoby o zbliżonym intelekcie"
    O właśnie, dobrze że napisałaś, niech autorka wątku zostanie przypadkową programistką.

    --
    "Tak długo trwało, zanim uświadomiliśmy sobie, że celem ludzkiego życia - niezależnie od tego, kto nim steruje - jest darzenie miłością tego, kogo akurat ma się pod ręką."
    Kurt Vonnegut
  • thea19 06.09.19, 14:28
    przypadkowy programista - ktoś, kto miał smykałkę do tego ale nie szkolił się specjalnie, studiował/kształcił się w innym kierunku. Dobrze mu szło i zostało to stałą pracą.
  • double-facepalm 06.09.19, 14:48
    1"matka" skompilowala wypowiedz poprzedniej forumki. ak żeby łapać za słówka. Przypadkowo ktoś poszedł na mat fiz inf, 20 lat temu, nawet w słabym liceum, i programowal sam dla siebie, poszedł lub nawet i nie na inne studia, a zaczął pracę przy pisaniu kodu. W połowie lub końcówce lat 90 trudno było przewidzieć kto będzie kosil najwięcej kasy po powiedzmy 10latsch pracy.
  • 1matka-polka 06.09.19, 15:26
    "Przypadkowo ktoś poszedł na mat fiz inf, 20 lat temu, nawet w słabym liceum, i programowal sam dla siebie"
    No i przypadkowo urodził się ze zdolnościami matematycznymi, których nie posiada 80% społeczeństwa.

    --
    "W lokalnej dyskotece spotykasz szatana - co mówisz? Zareaguj spontanicznie na zadaną sytuację."
    Dorota Masłowska
  • double-facepalm 06.09.19, 15:35
    Mat fiz inf ma więcej matmy niż profil ogólnohumanistyczny z językami. Ja miałam calusieniuskie 1h w tyg przez 3.5 roku.
  • 1matka-polka 06.09.19, 15:43
    Tak, brukselka obrodziła w tym roku...

    --
    "W lokalnej dyskotece spotykasz szatana - co mówisz? Zareaguj spontanicznie na zadaną sytuację."
    Dorota Masłowska
  • bistian 06.09.19, 15:48
    1matka-polka napisała:

    > No i przypadkowo urodził się ze zdolnościami matematycznymi, których nie posiad
    > a 80% społeczeństwa.

    Nie jest to prawdą, większość osób ma zdolności matematyczne, ale system szkolny je zniechęca
  • 1matka-polka 06.09.19, 15:51
    Tak, i większość ma IQ 140. Przecież to oczywista oczywistość.

    --
    "W lokalnej dyskotece spotykasz szatana - co mówisz? Zareaguj spontanicznie na zadaną sytuację."
    Dorota Masłowska
  • 1matka-polka 06.09.19, 15:57
    Większość ma IQ powyżej normy, chciałam napisać.

    --
    "Tak długo trwało, zanim uświadomiliśmy sobie, że celem ludzkiego życia - niezależnie od tego, kto nim steruje - jest darzenie miłością tego, kogo akurat ma się pod ręką."
    Kurt Vonnegut
  • bistian 06.09.19, 16:37
    1matka-polka napisała:

    > Tak, i większość ma IQ 140. Przecież to oczywista oczywistość.

    Żeby sobie radzić z matematyką i sprawami technicznymi, żyć z tego, wysokie IQ nie jest konieczne, średnie jest wystarczające. Nie wszyscy będą świetnymi programistami, ale jest również zapotrzebowanie na zwykłych klepaczy kodu do stałych elementów.
  • lauren6 06.09.19, 17:20
    > Nie wszyscy będą świetnymi programistami, ale jest również zapotrzebowanie na zwykłych klepaczy kodu do stałych elementów.

    W tej chwili jest olbrzymia nadprodukcja zwykłych klepaczy kodu po bootcampach. I potem jest płacz, że pieniądze na kursy zostały wyrzucone w błoto. Jeśli pracodawca ma w kim wybierać to wybierze programistę, który reprezentuje sobą coś więcej niż umiejętność napisania pętli for.
  • bistian 06.09.19, 17:55
    lauren6 napisała:

    > W tej chwili jest olbrzymia nadprodukcja zwykłych klepaczy kodu po bootcampach.
    > I potem jest płacz, że pieniądze na kursy zostały wyrzucone w błoto. Jeśli pra
    > codawca ma w kim wybierać to wybierze programistę, który reprezentuje sobą coś
    > więcej niż umiejętność napisania pętli for.

    Pętla for? Raczysz sobie żartować? wink
    Nie jestem na bieżąco, wyłączyłem się z tego z 20 lat temu, ale ktoś przecież musi napisać te stałe elementy?
  • bialeem 06.09.19, 16:04
    Mózg ludzki jest przystosowany do myślenia heurystycznego, a nie logicznego. Trzeba dużo wysiłku żeby przełamać heurystyki i wygiąć mózg tak, by myślał logicznie czyli matematycznie. Niektórzy robią to z większą lub mniejszą łatwością. Te predyspozycje istnieją.

    --
    "weź takie rady, zwiń ciasno i rozważ znaczenie słowa "czopek""
  • claudel6 06.09.19, 23:50
    o matko, jaki prawdziwy wpis.
  • leanne_paul_piper 06.09.19, 14:01
    U mnie Warszawa, równy miesiąc szukania pracy od wysłania pierwszego CV do podpisania umowy, jakieś 7 rozmów kwalifikacyjnych, dwie odpowiedzi pozytywne, dwie przegrałam o włos.
    Lat 41 rocznikowo.
    Imho jak ktoś chce, znajdzie robotę.

    --
    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/9/sf/he/nft5/DAV9jZCmhbAUvMQTSA.jpg
  • sumire 06.09.19, 14:02
    Nie ma to jak podnieść kogoś na duchu...
  • 35wcieniu 06.09.19, 14:05
    Imho autorka zaznaczyła że nie mówi o Warszawie i że zdaje sobie sprawę że to czyni różnicę.


    --
    - Napiszcie czy korzystają z toalety trzeba się totalnie z tego rozebrać? Fryzura się rozwalił, kombinezon upaćka makijażem.
    - Ale jak przez głowę?
    - Mam jeden jedyny, który właśnie tak się wkłada i zdejmuje. Wkładam obie nogi w nogawkę, ręce wkładam w otwory i naciągam ku górze. Tak jak kombinezon do nurkowania. (mildenhurst)
  • lauren6 06.09.19, 14:15
    Jeszcze dodaj, że będziesz zarabiać 10k na rękę, ale to nie są jakieś wygórowane zarobki.
  • sundace46 06.09.19, 15:36
    leanne_paul_piper napisała:

    > Imho jak ktoś chce, znajdzie robotę.
    >
    Ojej dobrze, że mnie oświeciłaś. Dzięki krynico mądrości. Ja po prostu nie chcę znaleźć pracy big_grin
  • leanne_paul_piper 06.09.19, 15:59
    Myślę, że nie chcesz wziąć pierwszej lepszej. Aktualnie ten sam problem przerabiam z drugą połówką. To zrozumiałe, ale ja bym sobie nie mogła na taki luksus pozwolić, bo mam hipotekę i muszę mieć płynność finansową. Wzięłabym wszystko, gdybym musiała.


    --
    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/9/sf/he/nft5/ZEtAavuCr6vN5pTMAA.jpg
  • claudel6 06.09.19, 23:54
    a Ty wzięłaś pierwszą lepszą? (retoryczne pytanie) wzięłabyś btw, gdyby wypłata była 2-3 tys. na rękę?
  • leanne_paul_piper 07.09.19, 11:24
    > a Ty wzięłaś pierwszą lepszą? (retoryczne pytanie) wzięłabyś btw, gdyby wypłata
    > była 2-3 tys. na rękę?

    Gdybym była pod ścianą, to wzięłabym. I jednocześnie szukała lepszej. Ale w dużych miastach naprawdę źle nie płacą, zwłaszcza zachodnie firmy. Tak, wiem, niestety autorka nie szuka w Warszawie.
    --
    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/9/sf/he/nft5/dP75yHNyDl7lYr6euA.jpg
  • kokosowy15 06.09.19, 15:45
    Spróbuj może jeszcze jako piosenkarka, taka Węgiel jakoś sobie radzi, a doświadczenia nie ma. To był żart, ale dzisiejsze doniesienia medialne mówią o dwóch facetach, którzy sfalszowali dokumenty aby dostać pracę jako ratownicy medyczne. Podobno stanowisko nisko płatne, praca trudna. Tak wygląda rynek pracownika jak wzrost cen żywności o 0,3 %wg ministra.
  • double-facepalm 06.09.19, 15:48
    Autor książki "Mali bogowie. O znieczulicy polskich lekarzy" tez nasciemnial żeby dostać pracę w szpitalu (no ale nie jako ratownik). Miał w tym cel.
  • kokosowy15 06.09.19, 16:00
    To jednak coś zupełnie innego. Ich celem było znaleźć pracę i zarobić, a nie studia socjologiczne.
  • double-facepalm 06.09.19, 16:53
    Ten książkę napisał na podst zwierzeń szczególnie stażystów i rezydentów. Na co dzien to dziennikarz.
  • katja.katja 06.09.19, 21:14
    To ten Twój gach? Niezły i chyba sporo młodszy od Ciebie? smile

    --
    Nie dam się wygasić!
  • leanne_paul_piper 06.09.19, 14:19
    A tak w ogóle, Sundace, myślę, że wszystko jest kwestią dopasowania. Musicie się znaleźć wzajemnie, Ty i idealna praca. Bo obie się szukaciewink. Jak miałam chwilę zwątpienia, bo przecież kredyt trzeba spłacać, a mój małżonek aktualnie nie zarabia, to sobie myślałam, że to kwestia czasu, kiedy ja znajdę idealną pracę dla mnie, a mój pracodawca znajdzie idealnego pracownika dla siebie.
    Trzym się.


    --
    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/9/sf/he/nft5/DtAagLtztCf3bhibmA.jpg
  • 35wcieniu 06.09.19, 14:26
    Znany brazylijski pisarz ma swoich fanów jak świat długi i szeroki...

    --
    - Napiszcie czy korzystają z toalety trzeba się totalnie z tego rozebrać? Fryzura się rozwalił, kombinezon upaćka makijażem.
    - Ale jak przez głowę?
    - Mam jeden jedyny, który właśnie tak się wkłada i zdejmuje. Wkładam obie nogi w nogawkę, ręce wkładam w otwory i naciągam ku górze. Tak jak kombinezon do nurkowania. (mildenhurst)
  • mauricella 06.09.19, 14:47
    w jakim zawodzie sa takie stawki?
  • double-facepalm 06.09.19, 14:49
    Pewnie ssc, stanowisko "z językiem i excelem". Nie warszawa.
  • mauricella 06.09.19, 15:04
    no ja rozumiem, ale jakas branza na ktorej sie zna ,jakis zawod chyba ma? Cos chyba do tej pory w zyciu robila?
  • double-facepalm 06.09.19, 15:32
    Może to samo. Tylko na UoP. Na smieciowce taki sam pracownik jest tańszy.
  • hanusinamama 06.09.19, 15:35
    Tez własnie nic nie pisze jaki ma zawód, co umie (oprócz mowić po niemiecku) i jakie doświadczenie zawodowe. Pamiętam jak mi tu pisano ze e-matka pod 15 latach bez pracy z palcem z d znajdzie prace w tydzien i to lepiej płatną, niż koleżanki ktore są ciagle na rynku pracy. I raczej nie chodziło o "wonskye specjalystky" - bo fajnie jest być wonsko specjalystko ale minus jest taki, ze jak cie nie ma na rynku pracy jakis czas to juz nie ma szans wrócic albo jest to bardzo trudne.
  • double-facepalm 06.09.19, 15:49
    Albo kilka poziomów niżej z odpowiednio niższa pensja.
  • glanaber 06.09.19, 15:31
    Ale jak to? Przecież dobrze płatna, lekka, niewymagająca praca leże na ulicy, ponoć masowo odchodzą do niej nauczyciele ze szkół każdego stopnia, każdej specjalności wink
  • sundace46 06.09.19, 16:13
    Bardzo dużo i ciekawych wpisów. Dzięki dziewczyny. Tylko nie chodzi o to co ja potrafię, a o sam fakt takiej sytuacji na rynku pracy i zachowania potencjalnych pracodawców.
    18 prowadziłam działalność gospod. wiem z czym to się wiąże. Z różnych względów zlikwidowałam działalność.
    Przez ostatni rok pracowałam na umowę o pracę, opracowywałam zlecenia, tłumaczyłam dokumenty i robiłam kilka innych pobocznych spraw w jęz. niemieckim. Nieźle zarabiałam, firma niezła, ale była to praca na czas określony. Od razu miałam powiedziane, że nie da się tej umowy przedłużyć. Firma niemiecka. Czyli jak się chce to można i umowe dać i zapłacić odpowiednio. Teraz szukam czegoś za podobne pieniążki, nie koniecznie w tej samej dziedzinie, a dostaję podobne obowiązki za stawkę 17-18zł. brutto godzina, na zlecenie. Nie ma porównania. Dla mnie to czysty wyzysk.
    Odpowiadam na ogłoszenia, w których jest wymagany niemiecki, podane 5 tys. pensja, tylko okazuje się, ze
    1. to umowa zlecenie
    2.5 tys. to brutto nie netto
    3. te 5 tys to w perspektywie hmmm za xxx czasu, po wyrobieniu normy ilości przepracowanych godzin i zrobionych dokumentów ew. innych rzeczy + 100% premii uznaniowej i wielu innych czynnikach. Tak na 100% to będzie ok. 1800-1900zł.
    4. a w ogóle te 5 tys. to dla osób poniżej 26. roku życia. Premierze Morawiecki dziękuję.
    I to na tyle smile
    Szukam więc dalej. Coś sensownego znajdę. Ale wkurzają i męczą mnie coraz bardziej te rozmowy, często bez sensu, z ludźmi, którzy nie wiedza nawet z kim rozmawiają. Ehhh...chciałam się tak ogólnie wyżalić.
  • sundace46 06.09.19, 16:14
    sundace46 napisał(a):

    > 18 lat prowadziłam działalność gospod. wiem z czym to się wiąże. Z różnych względów
  • mauricella 06.09.19, 17:04
    “Tylko nie chodzi o to co ja potrafię, “
    Najczesciej przy rozmowie o prace chodzi wlasnie o to co pracownik potrafi
    Czesto od poziomu tych umiejetnosci uzalezniona jest placa.

  • sundace46 06.09.19, 17:07
    mauricella napisała:

    > “Tylko nie chodzi o to co ja potrafię, “
    > Najczesciej przy rozmowie o prace chodzi wlasnie o to co pracownik potrafi
    > Czesto od poziomu tych umiejetnosci uzalezniona jest placa.
    >
    Nie chodzi w tym poście o to co ja potrafię, dlatego nie pisze dokładnie o moich kwalifikacjach. Nie proszę was o doradztwo gdzie co i jak. Nie taki był cel tego postu. To jest post wyżalny, ukazujący pewien trend pracodawców i moje zdziwienie.
  • a23a23 06.09.19, 23:25
    > Nie chodzi w tym poście o to co ja potrafię, dlatego nie pisze dokładnie o moic
    > h kwalifikacjach. Nie proszę was o doradztwo gdzie co i jak. Nie taki był cel t
    > ego postu. To jest post wyżalny, ukazujący pewien trend pracodawców i moje zdzi
    > wienie.

    Ale w szukaniu pracy - czyli na dobrą sprawę sprzedawaniu swojego czasu i umiejętności, właśnie chodzi o to, co się potrafi i na ile to "coś" jest potrzebne na rynku.
    Bo na "pracę biurową", a do tego stosunkowo prostą i nie wymagającą wiele więcej niż "ogólnego ogarnięcia" zawsze znajdą się chętni. I tylko od konkretnych warunków zależy, czy pracodawcy opłaca się zapłacić więcej - jeśli obok są inne firmy, które mogą mu tych "ogólne ogarniętych" podkupić i zostałby z totalnymi niemotami, to zapłaci więcej. Jeśli nie ma takiego zagrożenia, to nie musi - więc i tego nie zrobi.
    Jak okazało się, że kasjerek w sklepach brakuje, to biedronka i lidl podniosły podobno płace (podobno, bo nie wiem jak jest w rzeczywistości - opieram się tylko na ich ogłoszeniach, które wiszą w sklepach - może to też jakieś oszustwo). Na prace biurowe wymafające "ogólnego ogarnięcia" i "umiejętności szybkiego uczenia się" jest najwięcej chętnych, a takich stanowisk nie ma znowu zbyt dużo - więc nie ma presji, żeby podnosić stawki.
  • mauricella 06.09.19, 17:10
    aplikuj na ogloszenia o prace dotyczace stricte stanowiska w branzy ktora cie interesuje.

    Np.
    “Starszy Księgowy z językiem niemieckim doswiadczenie w branzy samochodowej.”
    Wyslij dobre CV do paru agencji HR zaznaczajac , ze szukasz pracy na etacie.
  • sundace46 06.09.19, 17:12
    mauricella napisała:

    > aplikuj na ogloszenia o prace dotyczace stricte stanowiska w branzy ktora cie i
    > nteresuje.

    Na takie tez aplikuję, dostaję propozycję 18 zł. brutto godz. Śmiech na sali


    > Wyslij dobre CV do paru agencji HR zaznaczajac , ze szukasz pracy na etacie.

    Może to jest jakis pomysł....dzieki.
  • lauren6 06.09.19, 17:12
    > 2.5 tys. to brutto nie netto
    3. te 5 tys to w perspektywie hmmm za xxx czasu, po wyrobieniu normy ilości przepracowanych godzin i zrobionych dokumentów ew. innych rzeczy + 100% premii uznaniowej i wielu innych czynnikach. Tak na 100% to będzie ok. 1800-1900zł.

    No to widzisz: w Twoim mieście, w Twojej branży praca na umowę o pracę jest, tylko po prostu jest wyceniana niżej niż oczekujesz.
  • taki-sobie-nick 07.09.19, 03:03
    E tam. Dobrze płatna, lekka i niewymagająca praca to jest praca nauczyciela, wedle ematki.
  • noemi29 06.09.19, 17:10
    Nie sugeruj się stawkami na forum. Mam taką pracę, gdzie widzę dokładnie ile ludzie zarabiają. I to jest naprawdę rzadkość. Chyba, że robią to na czarno. Ileś milionów ludzi nie może być nieudacznikami. wink
    Czasem mam wrażenie, że dużo ematek nie zarabia w złotówkach, a stawki podaje w przeliczeniu na nasze wink
  • sundace46 06.09.19, 17:13
    noemi29 napisała:

    > Nie sugeruj się stawkami na forum.

    Nie sugeruję. Sugeruję się moimi zarobkami przez ostatni rok (a nie zarabiałam stawek ematka wonska specjalistka) i tym co oferują (15-18zł. godz. brutto) ostatnio.
  • zasiedziala 06.09.19, 17:25
    Tak z ciekawości - jakie stawki, to te z forum?

    --
    Nienawiść szkodzi dzieciom i innym żyjątkom
  • kokosowy15 06.09.19, 17:49
    Wróć do poprzednich wpisów. Pieciocyfrowe, z jedynka z przodu, czasem lepiej. Ciekawe, skąd bierze się mediana zarobków w Polsce
  • zasiedziala 06.09.19, 18:05
    Z pięciocyfrową kwotą znalazłam tylko tego dermatologa, ale tego że lekarze z dobrą specjalizacją są w stanie zarobić duże pieniądze, to chyba nikt nie kwestionuje. Przy czym to nie jest praca, którą można sobie tak o dostać po wysłaniu CV.

    Ale do czego zmierzam - zastanawia mnie od jakiegoś czasu jak to jest, że słychać powszechne narzekania na niskie zarobki i że porządne pieniądze zarabiają tylko nieliczni, a mieszkania w horrendalnych cenach rozchodzą się jak świeże bułeczki. Już nawet nie chodzi mi o tę nieszczęsną Warszawę, ale inne miasta wojewódzkie. Śledzę rynek mieszkaniowy w Poznaniu i Trójmieście i się zastanawiam kto to wszystko wykupuje?

    --
    Nienawiść szkodzi dzieciom i innym żyjątkom
  • chicarica 06.09.19, 18:12
    Poza korposzczurami z sektora IT ("trzeba było zostać programistą") tzw. "inwestorzy", czyli ludzie kupujący mieszkanie tylko po to, żeby je potem wynajmować na wynajem krótkoterminowy, albo w mieszanym systemie: od października do maja studenci, potem wynajem wakacyjny.

    --
    ---
    Sundry: "Chcesz dowcipu, obejrzyj komedię. Chcesz inteligencji, idź do Mensy. To jest forum, tu się tylko bzdury wypisujesmile"
  • zasiedziala 06.09.19, 18:19
    No dobrze, to gdyby założyć, że tylko te dwie grupy kupują te wszystkie drogie mieszkania, to pojawia się pytanie kolejne - skąd czerpią pieniądze ci wszyscy inwestorzy?

    --
    Nienawiść szkodzi dzieciom i innym żyjątkom
  • kokosowy15 06.09.19, 18:34
    Zapytaj Sofii.
  • hungaria 06.09.19, 19:28
    Niektórzy pewnie dorobili się w latach 90., a teraz tylko lokują kasę, żeby był zwrot. Inni mieli szczęście odziedziczyć coś w dobrym czasie i sensownej lokalizacji, a teraz pomnażają. Sa osiedla, na których ludzie kupują całe piętra na wynajem.

    Choć ja jednak podejrzewam, że w narodzie jest więcej kasy, niż to wynika z deklaracji i statystyk. Kiedy miał wejść obowiązkowy 20-proc. wkład własny, wszyscy analitycy wieszczyli agonię rynku nieruchomości. A tu proszę - deweloperzy deklarują, że 40 proc. schodzi w całości za gotówkę.
  • claudel6 07.09.19, 00:03
    no dla mnie to jest zagadka. podobno jestem w tych 3%, a nie byłoby mnie w tej chwili stać na zakup mieszkania w Warszawie - takiego, jakie mam - takie są ceny. na szczęście kupiłam 7 lat temu...(i mówimy o zakupie na kredyt)
  • inka754 06.09.19, 17:47
    A nauczyciele masowo odchodzą z zawodu, bo podobno pracy masa a na dodatek płacą kokosy.
  • 1unia4 06.09.19, 21:45
    Tez jestem zdania,ze nalezy pytac nauczycieli ,którzy zmienili pracę
  • taki-sobie-nick 06.09.19, 21:44
    To przebojowość ma związek z wiekiem? Kurde, a ja myślałam, że to cecha osobnicza.
  • ck2 07.09.19, 09:35
    Ja szukam drugi tydzień, jestem z około 200 tys. miasta. Szukam właśnie w Warszawie, bo w moim mieście wielu propozycji nie ma. A jeśli juz jakaś się pojawi, to specjaliście oferują pensję sprzątaczki. W stolicy bylam na jednej rozmowie (sensowne pieniądze, czekam na info), a w przyszlym tygodniu jadę na drugą.
    Niedługo w Polsce bedzie tak, że będzie Warszawa i 2-3 duże miasta, a naookoło trzeci swiat. A może juz tak jest.
  • sundace46 07.09.19, 09:40
    No właśnie, zaproponowano mi szał....umowa zlecenie łączona...
    czyli wg. oferenta bardzo dla mnie korzystne big_grin zlecenie łączone z umową o pracę np. 4 godziny zlecenia i 4 o pracę, jedna jest na czas nieokreślony druga na określony.
    Któraś emama z czymś takim się spotkała? Ja po raz pierwszy i ze zdumienia wyjść nie mogę.
  • alina460 10.09.19, 06:26
    Koleżanka wróciła z zagranicy i dwa lata próbowała znaleźć sensowną pracę. Przeciętną. Podejmowala różne zatrudnienia. M.in.dostała ofertę pracy z pensją będącą jedynie wypracowaną prowizją. Umowa zlecenie, punkt bankowy - pożyczki. Wrocław. Nie podjęła tej pracy. Ostatecznie zniechęcona, wyjechała za granicę. Dziewczyna po 40, zna 3 języki. Dwa perfekcyjnie, trzeci komunikatywnie.
  • evolventa 10.09.19, 07:43
    a za granicą znalazła pracę od razu? i jest zadowolona?
  • bazia8 10.09.19, 08:19
    Masz pocztę gazetowa?

    --
    www.fundacjaavalon.pl/
  • babcia.stefa 10.09.19, 08:21
    Wykonuję zawód typowo freelancerski, więc w sumie nastawiam się na to, że do emerytury dociągnę na własnej DG, ale większość życia zawodowego pracowałam na etacie i czasem a to ktoś ze znajomych z byłych prac próbuje mnie gdzieś ściągnąć, a to ja widzę ogłoszenie idealne dla kogoś z moim doświadczeniem (stanowiska ekspercko-menedżerskie w mojej branży), no to statystycznie ze 2-3 w roku zdarza mi się gdzieś zaaplikować, z nastawieniem, że a nuż byłoby to coś ciekawszego niż freelance. Część zawodowego życia spędziłam też w branży IT, więc też czasem widuję coś, co mnie interesuje.

    Moja branża najchętniej zatrudniłaby mnie na etacie od razu, od jutra. Gdybym chciała znaleźć robotę etatową, to ją znajduję w 2 tygodnie. Problem wszelako pojawia się, kiedy zaczynają się rozmowy o pieniądzach, ponieważ propozycje (przypominam, na stanowiska ekspercko-menedżerskie) to 4-5 k brutto. Tyle to ja zarabiałam gdzieś w roku 2003. Oraz na frilansie się zarabia 2-3 razy tyle, więc nawet jeśli uwzględnić ZUS i wszelkie niedogodności frilansu, pójście na etat nie ma żadnego sensu.

    Branża IT w moim mieście płaci lepiej, ale daje mi jednoznacznie do zrozumienia, że jestem za stara na pracę w młodym i dynamicznym zespole (mam circa tyle samo lat co Ty). Na każdej rozmowie w branży IT odruchowo się rozglądam za ukrytą kamerą, bo mam wrażenie, że uczestniczę w jakimś "Mamy cię!": rozmawiają ze mną dwudziestoparolatkowie, którzy pytają mnie o moją największą wadę zarazem będącą zaletą oraz dopytują, jak wyobrażam sobie pracę z ludźmi o połowę młodszymi.

    Mam to szczęście, że pracuję we własnym zawodzie, nieźle zarabiam, a własna DG, no cóż, ma plusy dodatnie i plusy ujemne. Ale gdybym musiała znaleźć robotę na etacie, to chyba bym się załamała (tzn. poszła do którejś z tych robót za 5k, z której by mnie pewnie szybko wywalili z powodu totalnego braku motywacji do pracy za takie pieniądze).

    --
    "Dobrze ze dzieki PiS zostałaś zmuszona zeby zacząć szanować bliskich"
    asmarabis
  • 71tosia 13.09.19, 21:54
    hm tak mi sie skojarzylo z niedawna dyskusja (po wypowiedzi Gowina) w ktorym niektore uczestniczki obecnej dyskusji przekonywaly ze 8tys na reke to mala pensja i ze swiadczy o braku ambicji zyciowych wink

  • 71tosia 13.09.19, 22:02
    wspolczuje i trzymam kciuki, wydaje sie ze najskuteczniejszym sposobem szukania pracy jest powiedzenie jak najszerszej grupie znajomych ze jej szukasz.
    ps moze DOPIERO 47 lat, i tak mów na tych rozmowach!
  • sundace46 14.09.19, 12:19
    Wczoraj podpisałam umowę i jestem przeszczęśliwa. Pensji, o której mówi h... Gowin nie dostanę, ale praca ma sporo zalet (m.in. potencjalny brak kontaktu z klientem, więc mniej stresogenna praca niż inne), 5 min. pieszo od mojego mieszkania, ZFŚS, odpowiadające mi godziny pracy smile)
    Zaczynam od najbliższej środy.
    Ale ile mnie to 2-miesięczne szukanie stresu kosztowało, to moje.
    Dzięki dziewczyny za wszystkie wpisy.
  • bywalec.hoteli 14.09.19, 13:16
    Gratulacje smile

    --
    Lato smile
  • 71tosia 14.09.19, 14:12
    trzymam kciuki i zycze za jakis czas pensji o ktorej niektore panie ematki i Gowin mowia ze marne pieniadze wink
  • ck2 15.09.19, 07:41
    Gratulacje!

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka