Dodaj do ulubionych

Trzecia klasa to komunia

06.09.19, 11:07
Czy wszystkim trzecia klasa kojarzy się tylko z komunią? Już w wakacje ze dwa razy usłyszałam, ja i moje dziecko komentarz (na pytanie do której klasy będzie chodziło teraz) typu: a, to komunia w tym roku.

Spotykam znajoma, rozmawiamy co słychać, do której klasy już idzie moje dziecko i słyszę radosny komentarz: O, to już komunia w tym roku. Nie pytanie, tylko komentarz.
Dziecko siedzi na fotelu u fryzjera. Fryzjerka zagaduje je o różne rzeczy, wakacje itp., no i pytanie do której klasy teraz pojdzie, po czym twierdząca odpowiedź fryzjerki, że komunia w maju. Dziecko nie wiedziało co powiedzieć, bo dla niego religia to jak zajęcia dodatkowe typu szachy. Nie chodzi na religie, nie idzie do komunii, tak jak jego kolega, który nie chodzi na szachy nie pójdzie na turniej. Ja nie mam problemu z odpowiedzią na takie pytania, komentarze o komunię, ale moje dziecko mało rozmowne w ogóle jest.

Rok szkolny się dopiero zaczął, chyba trzeba się przygotować na te pytaniawinkwinkwinkwink

Też się z tym spotkałyście?
Edytor zaawansowany
  • kosmos_pierzasty 06.09.19, 11:12
    Tak, to jest powszechne i bezmyślne. Szczęśliwie już za nami. Ale też irytowało mnie wieczne powtarzanie "nie córka nie idzie". Potem nauczyła się sama odpowiadać.

    Dla mnie to skandal, że obcy ludzie w ramach small talku wypytują dziecko, czy nawet rodzica, de facto o światopogląd.
  • lauren6 06.09.19, 11:30
    > Dla mnie to skandal, że obcy ludzie w ramach small talku wypytują dziecko, czy nawet rodzica, de facto o światopogląd.

    Zgadzam się.
  • kornelia_sowa 06.09.19, 23:27
    Czemu Cię irytowało?
    Wstydzicie się światopoglądu?

  • kosmos_pierzasty 07.09.19, 09:05
    Zwyczajnie to niczyj biznes, jakie moje dziecko ma przekonania, a wstydzić to się powinni pytający, że nie mają nawet podstaw dobrych manier.
  • kosmos_pierzasty 07.09.19, 09:07
    Ale fakt, że na polski Kościół i wszystko co z nim związane reaguję może ciut nerwowo - ale nie bez powodu, czarna pierniczona mafia.
  • magata.d 07.09.19, 09:13
    kornelia_sowa napisała:

    > Czemu Cię irytowało?
    > Wstydzicie się światopoglądu?
    >
    Jakiego światopoglądu?????
  • magata.d 07.09.19, 09:19
    Ochrona dziecka przed zagrożeniem (w końcu nie wiemy kto tak naprawdę siedzi w konfesjonale i rozmawia z dzieckiem, i o czym, i inne takie sytuacje, o których teraz głośno) to światopogląd?
  • amysarafowler 06.09.19, 11:23
    Oooo... Taksmile
    Córka nie ma z tym problemu, religia jest na początku i końcu planu lekcji, więc ok.
    Pytania są do znudzenia, ale najczęściej, w którym lokalu robimy przyjęcie i kiedy rezerwowalismy termin.
  • jehanette 06.09.19, 11:24
    Na zebraniu w klasie II padł tekst od nauczycielki (nie religii) że "w przyszłym roku komunia, więc coś tam".
    Ciekawam, czy dożyję czasów gdy tę ciemnotę wywali się do kruchty.

    --
    Error 404
  • magata.d 06.09.19, 11:48
    Na oficjalnym rozpoczęciu roku szkolnego, W SZKOLE, po przemówieniu pani dyrektor, wyszedł ksiądz proboszcz z krótka mowa. Na koniec było "szczęść boże" i dzieci miały odkrzyknąć odpowiedź (stosowna formułkę, ale nie pamiętam), odkrzyknęły, ale za cicho, wiec ksiądz pytaniem czy nie jadły śniadania zachęcił je do ponownego okrzyki, ku uciesze większości rodziców big_grin big_grin
    Czy szkoła na pewno jest świecka?
    Jestem wierząca, jakby co, w Boga.
  • jowita771 06.09.19, 12:26
    Mnie w zeszłym roku jedna z matek przyprawiła o opad szczęki. Dzieci miały w planie basen, ale był remont obiektu i zajęcia na basenie się nie odbywały, nie wiadomo było, kiedy się zaczną. W końcu wiosną wpadliśmy na pomysł, żeby basen przerzucić na trzecią klasę. I tu jedna z matek wyjechała z tekstem, że to może być kłopot, bo w trzeciej jest komunia i będą przygotowania. Zdziwiłam się i powiedziałam pani, że przygotowywać się do komunii chyba będą po lekcjach. A ona na to: "no, w sumie tak". Nie wiem, czy tych ludzi doszczętnie powaliło?
    Za to ostatnio była u nas nowa koleżanka córki, rozmawiały o planie i moja powiedziała, że nie chodzi na religię, na co tamta: "Nie chodzisz? Zazdroszczę ci".

    --
    Nie o te Hiny chodziło
  • magata.d 06.09.19, 12:52
    Ale koledzy mojego dziecka często mówią, ze mu zazdroszczą, ze nie chodzi na religie. W jeden lub dwa dni w tygodniu może dłużej pospać, no i ma mniej nauki pamięciowej. Słyszałam tekst w samochodzie (dość często odwożę czy zawożę kolegów z zajęć dodatkowych) typu: Ale ty masz fajnie, my jeszcze na jutro musimy nauczyć się modlitw, bo będzie odpytywanie. U nas w szkole odpytywanie z modlitw jest od pierwszej klasy. Kolega mojego syna miał już poprawkę z modlitw na koniec roku.
  • mamaaspiama 06.09.19, 23:12
    "Kolega mojego syna miał już poprawkę z modlitw na koniec roku."

    😱😂
  • kornelia_sowa 06.09.19, 23:25
    Jakby twoja corka nie chodzila na historie , to mój syn by jej bardziej zazdrościł.
    W 3 klasie sp zlamalam rękę i dzieci mi zazdroscily że pisać nie muszę
    Nie ekscytuje się tym zanadto
  • magata.d 07.09.19, 09:25
    Porównywanie historii do religii. Myślałam, ze nic mnie już nie zdziwi. Tylko patrzeć jak na maturze będzie religia winkwinkwinkwink
  • magata.d 07.09.19, 09:41
    Już pomijam fakt, ze dzieci wiedza, które przedmioty są obowiązkowe, a które nie. Dla mojego dziecka religia to jak kółko plastyczne czy matematyczne albo szachy. Na szczęście szachy czy inne koło zainteresowań to dla niego przyjemność, która sam sobie wybrał i nikt go tam nie odpytuje i nie stresuje.
  • kornelia_sowa 08.09.19, 10:21
    Na szczęście.
  • magata.d 08.09.19, 16:20
    Wiesz ile dzieci by nie chodziło na religię, gdyby rodzice im nie kazali.
  • ninanos 08.09.19, 19:10
    A wiesz ile dzieci nie chciałoby chodzić do szkoły gdyby rodzice im nie kazali?
  • magata.d 08.09.19, 20:34
    Absurdalne porównanie. No ale zawsze można to sobie tak wytłumaczyć wink
  • ninanos 09.09.19, 10:35
    To ty tłumaczysz sobie tak jak Ci pasuje smile ale spoko jak przez to lepiej się czujesz, na zdrowie.
  • kornelia_sowa 08.09.19, 10:19
    Nie zrozumiałaś- wyjaśniam zatem: dzieci zazdroszczą zawsze jak inne dziecko ma chociaż o jedną godzinę lekcji mniej.
    To takie hmmm dziecięce i typowe.

    Jak nauczyciel złamie nogę i nie ma lekcji, to też się cieszą.

    Nie dziękuj.
  • magata.d 08.09.19, 16:24
    kornelia_sowa napisała:

    > Nie zrozumiałaś- wyjaśniam zatem: dzieci zazdroszczą zawsze jak inne dziecko ma
    > chociaż o jedną godzinę lekcji mniej.
    > To takie hmmm dziecięce i typowe.
    >
    > Jak nauczyciel złamie nogę i nie ma lekcji, to też się cieszą.



    To ty nie zrozumiałaś. Napisałam ci wyżej. One zazdroszczą tego, ze pomimo ze religia jest przedmiotem do wyboru, nie mogą zadecydować czy chcą na nią chodzić czy nie
    .

    Możesz podziękować wink
  • ninanos 08.09.19, 18:28
    Obstawiam, że zazdroszczą tej jednej godziny mniej, a ty dopowiadasz sobie resztę tak jak ci pasuje.
  • magata.d 08.09.19, 19:01
    Zazdroszczą nie tylko godziny mniej, ale przede wszystkim tego ze nie musi uczyć się modlitw na pamięć.
  • ninanos 08.09.19, 19:08
    Tak jak by zazdrościli, że nie musi się uczyć na sprawdzian z matematyki czy wierszyka z polskiego, nie dorabiaj ideologii tam gdzie jej nie ma.
  • magata.d 08.09.19, 20:43
    Nie porównuj matematyki czy języka polskiego do religii. Obowiązkowych przedmiotów, nauczanych na każdym poziomie, od podstawowego do akademickiego do religii, którą ktoś kiedyś bezsensu wprowadził do nauczania w szkole, i to jako nieobowiązkowy. Katechetką jesteś, czy co. Te dzieci mądrzejsze są od ciebie, nie rób z nich niedorozwiniętych. Bo dla dzieci, nawet wczesnoszkolnych religia to jak matematyka? Z pewnością nie!
  • ninanos 09.09.19, 10:30
    Dorabiasz teorię taką jak Ci pasuje, a dzieci to dzieci cieszą się jak mają mniej zajęć, tak po prostu, bez znaczenia czy to religia, matematyka czy technika.
  • aerra 09.09.19, 10:48
    U nas w szkole większość zajęć jest na tyle dobrze prowadzona, że dzieci się nie cieszą jak przepadają im lekcje.
    Zresztą są na tyle inteligentne, że wiedzą, że i tak będą musiały to nadrobić, więc z czego się cieszyć?

    Ale jasne, twoje dzieci z pewnością się cieszą. Tylko współczuć.

    --
    super_hetero_dyna: Ojciec (adopcyjny) jest jak krzesło (elektryczne), demokracja (liberalna) albo sprawiedliwość (społeczna).
    <*>
  • ninanos 09.09.19, 11:02
    Tia jasne smilesmilesmile
  • aerra 06.09.19, 11:35
    Mi się tylko raz zdarzyło i to zupełnie obca osoba, kupowałam jakieś materiały plastyczne i magazyny dziecięce (fakt, że jakoś hurtem w większej ilości, uzupełniałam braki) i sprzedawczyni skomentowała, że dziecko się ucieszy, po czym płynnie przeszła do pytania o klasę, a na moją odpowiedź, że trzecia - z automatu poszło: o, to do komunii. Na moje: "nie, nie idzie do komunii, tak, z zakupów bardzo się ucieszy" się zmieszała - i słusznie wink
    Dziecka natomiast nikt nie pytał, ale on akurat pod tym względem nie ma oporów i mówi, że nie wierzy i na religię nie chodzi (a bywało, że powiedział i dosadniej, ale go utemperowaliśmy).

    --
    super_hetero_dyna: Ojciec (adopcyjny) jest jak krzesło (elektryczne), demokracja (liberalna) albo sprawiedliwość (społeczna).
    <*>
  • mid.week 06.09.19, 11:42
    Zdarzało się, na szczęście nie nagminnie. Wkurzały mnie niemożliwie takie pytanio-stwierdzenia, bo niby co odpowiedzieć? Zwykłe "nie" generowało "ale jak to? to nie w 3 klasie? czy miała już wcześniej?" itp itd.
  • z_lasu 06.09.19, 11:57
    Dokładnie. W tym właśnie sęk, że to nie są pytania tylko stwierdzenia, a rozmówca nie przyjmuje zaprzeczenia do wiadomości i żąda wytłumaczenia się (sic!). U nas się niestety zdarzało nagminnie i to nawet jeszcze w 4 klasie.
  • double-facepalm 06.09.19, 12:28
    Bo ciemny lud 😉 nie wie ze można inaczej.
  • anahera 06.09.19, 11:51
    Doprawdy biedne jestescie.
  • magata.d 06.09.19, 12:00
    Biedni to sa ci pytający, zakłopotani, bo nie takiej odpowiedzi się spodziewali. No i ci co tak sa zmuszani do biegania do tego kościoła przed ta komunia, choć nie maja ochoty. Narzekania matek dziecii komunijnych słyszy się nagminnie, ze tyle czasu zmarnowane, ze z pracy lecą szybko, obiadu nie zdążą zjeść, bo do kościoła musza gnać, ze sprzątać kościół trzeba itp. Kto tu jest biedny? big_grin
  • 45rtg 06.09.19, 12:08
    magata.d napisała:

    > Biedni to sa ci pytający, zakłopotani, bo nie takiej odpowiedzi się spodziewali
    > . No i ci co tak sa zmuszani do biegania do tego kościoła przed ta komunia, cho

    To sa kompletnie kutuazyjne pytania i, wbrew temu, co sobie marzą wannabe bojownicy o wolność myśli, nikogo nie obchodzi odpowiedź na nie. Dziecko nie idące do komunii jest może mniejszością, ale nie jest żadnym ewenementem, więc dopytywanie się o szczegóły jest jedynie kontynuacją kurtuazyjnego smalltalku, a nie objawem jakiegoś wstrząsu. Dokładnie w taki sam sposób będą w ósmej klasie pytać "to gdzie idziesz po podstawówce", a w maturalnej "to gdzie idziesz na studia". A na początku września każde młodsze dziecko będą pytać "to gdzie byłoś na wakacjach".
  • z_lasu 06.09.19, 12:13
    > jest jedynie kontynuacją kurtuazyjnego smalltalku

    Od kiedy to pytania dotyczące religii mieszczą się z smalltalku?
  • 45rtg 06.09.19, 12:19
    z_lasu napisała:

    > > jest jedynie kontynuacją kurtuazyjnego smalltalku
    >
    > Od kiedy to pytania dotyczące religii mieszczą się z smalltalku?

    Od czasu, kiedy nie są kontrowersyjne. 9 na 10 dzieci, jak nie więcej, idzie do Pierwszej Komunii, a ci, co nie idą, to po prostu nie idą, a nie są na przykład żydami. Zagrożenie gafą jest przyzerowe. Pytanie w ogóle tak na prawdę nie religii dotyczy, a popularnego rytuału społecznego. Religii to by dotyczyło na przykład pytanie o stosunek do obcowania świętych. Cokolwiek by to nie znaczyło. Ryzykowność pytań o komunię jest taka sama, jak uwag o pogodzie. Zawsze można trafić na kogoś, kto się obrazi, bo uważa, że słoneczny dzień wcale nie jest ładny, bo on woli mocno zachmurzone.
  • z_lasu 06.09.19, 12:36
    > 9 na 10 dzieci,
    > Zagrożenie gafą jest przyzerowe.

    Albo 10%, albo przyzerowe - zdecyduj się. I nie, nie masz racji, pytania - a tym bardziej stwierdzenia - dotyczące wyznania obcej osoby to nie są pytania kurtuazyjne. To są pytania naruszające sferę osobistą (w przeciwieństwie do pytań o pogodę).
  • 45rtg 06.09.19, 12:48
    z_lasu napisała:

    > > 9 na 10 dzieci,
    > > Zagrożenie gafą jest przyzerowe.
    >
    > Albo 10%, albo przyzerowe - zdecyduj się. I nie, nie masz racji, pytania - a ty

    Jest przyzerowe, ponieważ dla dzieci nie idących do komunii temat jest obojętny. Gafą to by było, gdyby takie pytanie zadać dziewcznce w nikabie, albo chłopcu z pejsami.

    > m bardziej stwierdzenia - dotyczące wyznania obcej osoby to nie są pytania kurt
    > uazyjne. To są pytania naruszające sferę osobistą (w przeciwieństwie do pytań o
    > pogodę).

    Jak ktoś szuka powodów do focha, to zawsze sobie z radością znajdzie coś do bycia urażonym. A jak nie, to w dość jednolitym wyznaniowo kraju pytanie o rytuał społeczny pochodzenia religijnego nie będzie dla niego niedelikatne.
  • z_lasu 06.09.19, 13:14
    > Gafą to by było, gdyby takie pytanie zadać dziewcznce w nikabie, albo chłopcu z pejsami.

    Pewnie trudno ci będzie w to uwierzyć, ale nie każdy kto nie ma nikabu i jarmułki jest katolikiem. Takie pytanie-stwierdzenie zawsze jest gafą.
  • 45rtg 06.09.19, 13:41
    z_lasu napisała:

    > Pewnie trudno ci będzie w to uwierzyć, ale nie każdy kto nie ma nikabu i jarmuł

    Ale za to po każdym, kto ma lub ma widać, że nie jest. (Chyba, że hipster) Chociaż pewnie ciężko Ci w to uwierzyć.

    > ki jest katolikiem. Takie pytanie-stwierdzenie zawsze jest gafą.

    Dla miłośników świętego Oburza oczywiście że będzie gafą. Natomiast jakbym mieszkał w Izraelu i ktoś by mnie zapytał, czy mój syn ma w tym roku bar micwę, to w najmniejszym stopniu by mnie to nie uraziło. No ale ja jestem normalny.
  • z_lasu 06.09.19, 13:49
    > Ale za to po każdym, kto ma lub ma widać, że nie jest.

    No widać i co w związku z tym?

    > No ale ja jestem normalny.

    Czytaj: obracam się jednorodnym środowisku i stąd nabrałem przekonania, że wszyscy żyją i myślą tak jak ja. Skąd prosty wniosek, że jak się trafi ktoś, kto myśli inaczej to znaczy, że jest nienormalny. Wiem, że dysonans poznawczy nie pozwoli ci przyswoić tego prostego faktu, ale mimo to napiszę: nie ma jednej, uniwersalnej normy.
  • 45rtg 06.09.19, 14:00
    z_lasu napisała:

    > > Ale za to po każdym, kto ma lub ma widać, że nie jest.
    >
    > No widać i co w związku z tym?

    No i takiej osoby rzeczywiście się nie pyta o komunię, bo prawie na pewno takiego obrzędu nie praktykuje, w może i nie zna.

    > > No ale ja jestem normalny.
    >
    > Czytaj: obracam się jednorodnym środowisku i stąd nabrałem przekonania, że wszy

    Tak, tak. I właśnie dlatego podałem przykład siebie w Izraelu.
  • z_lasu 06.09.19, 14:03
    > No i takiej osoby rzeczywiście się nie pyta o komunię, bo prawie na pewno takie
    > go obrzędu nie praktykuje, w może i nie zna.

    No to dalej: co w związku z tym?

    > Tak, tak. I właśnie dlatego podałem przykład siebie w Izraelu.

    No właśnie, czyli nadal nie załapałeś, że nie każdy kto nie ma nikabu i jarmułki to katolik.
  • 45rtg 06.09.19, 14:10
    z_lasu napisała:

    > > No i takiej osoby rzeczywiście się nie pyta o komunię, bo prawie na pewno
    > takie
    > > go obrzędu nie praktykuje, w może i nie zna.
    >
    > No to dalej: co w związku z tym?

    No i w związku z tym pytanie takiej osoby byłoby gafą.

    > > Tak, tak. I właśnie dlatego podałem przykład siebie w Izraelu.
    >
    > No właśnie, czyli nadal nie załapałeś, że nie każdy kto nie ma nikabu i jarmułk
    > i to katolik.

    Yyy... No nie, sorry, ale nie dam rady już dalej zatrzymywać tego peronu, który Ci odjeżdża. Jak nawiążesz kontakt z rzeczywistością, to daj znać.
  • z_lasu 06.09.19, 14:13
    > No i w związku z tym pytanie takiej osoby byłoby gafą.

    A pytanie innych osób?

    > Jak nawiążesz kontakt z rzeczywistością, to daj znać.

    Ja nie mam kontaktu z rzeczywistością, bo wg mnie nie każdy Polak jest katolikiem. Aha. No OK, niech będzie, że to mi peron odjechał.
  • 45rtg 06.09.19, 14:17
    z_lasu napisała:

    > > No i w związku z tym pytanie takiej osoby byłoby gafą.
    >
    > A pytanie innych osób?

    Takich, które nie wyglądają na odbiegające od 90% standardu miejscowego, komunizującego dzieci społeczeństwa? Nie byłoby.

  • z_lasu 06.09.19, 14:26
    Czyli co? Ateista i protestant powinien sobie założyć pióropusz? Jakie to ma znaczenie czy widać czy nie widać. Nie widać => nie wiem => nie robię bezsensownych założeń.
  • 45rtg 06.09.19, 14:56
    z_lasu napisała:

    > Czyli co? Ateista i protestant powinien sobie założyć pióropusz? Jakie to ma zn

    A po co?

    > aczenie czy widać czy nie widać. Nie widać => nie wiem => nie robię bez
    > sensownych założeń.

    O, i to jest bardzo słuszny postulat. Nie rób bezsensownych założeń, że banalne pytanie o popularny w całym społeczeństwie rytuał jest dla kogoś niemiłe, podobnie jak nie robisz takich założeń przy banalnym pytaniu "jak było na wakacjach?".
  • yva-na 06.09.19, 23:40
    ale jak ktoś nie ma wakacji, może poczuć się urażowny. Tak naprawdę wakacje mają tylko dzieci i nauczyciele, pozostali mają urlopy. Coraz częściej w listopadzie.
  • majaa 09.09.19, 11:03
    yva-na napisała:

    > ale jak ktoś nie ma wakacji, może poczuć się urażowny.

    Tak, najlepiej w ogóle przestańmy ze sobą rozmawiać, bo w sumie to nie wiadomo, co kogo może urazić.
  • jehanette 06.09.19, 13:15
    Wiesz co, można by wzruszać ramionami że to taka lekka tylko niezręczność, gdybym nie żyła w kraju w którym rok szkolny nierzadko rozpoczyna się od mszy a krzyże wiszą w klasach gęściej niż szkolne gazetki.

    --
    Error 404
  • lauren6 06.09.19, 12:42
    Pytania o komunię to nie kontrowersja tylko chamstwo w czystej postaci.
  • 45rtg 06.09.19, 12:49
    lauren6 napisała:

    > Pytania o komunię to nie kontrowersja tylko chamstwo w czystej postaci.

    A ty to sobie wiesz, możesz gadać. Nie takie poglądy już wygłaszałaś.
  • ichi51e 08.09.19, 09:59
    Pytanie o komunie jest raczej neutralne. Chamstwem za to jest drazenie tematu typu „dlaczego?” „Nie boisz sie piekla?” „Nie jest ci przykro ze wszyscy ida a ty nie?”

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • mid.week 06.09.19, 12:46
    Pieniądze ma każdy, każdy umrze, puszcza bąki ale ogarnięty człowiek nie zagaduje o to obcych.
  • z_lasu 06.09.19, 13:02
    big_grin Amen.
  • sumire 06.09.19, 12:56
    Pytania czy raczej stwierdzenia zahaczające o czyjeś wyznanie mają bardzo niewiele wspólnego z kurtuazją.
    Ludziom przez ostatnie lata KK przeorał głowy i wbił w nie przekonanie, że każdy Polak to katolik i tylko rzadkie jednostki nie uczestniczą w katolickich rytuałach. I potem mamy takich zdziwionych 45rtg, że przecież to tylko smalltalk. Nie.
  • 45rtg 06.09.19, 13:07
    sumire napisała:

    > Pytania czy raczej stwierdzenia zahaczające o czyjeś wyznanie mają bardzo niewi
    > ele wspólnego z kurtuazją.
    > Ludziom przez ostatnie lata KK przeorał głowy i wbił w nie przekonanie, że każd

    "Ostatnie lata"? Polak-katolik to jest koncepcja XIX-wieczna, trwająca do czasów wojny, a w tej chwili to wierzy w to margines społeczeństwa.

    > y Polak to katolik i tylko rzadkie jednostki nie uczestniczą w katolickich rytu
    > ałach. I potem mamy takich zdziwionych 45rtg, że przecież to tylko smalltalk. N
    > ie.

    Natomiast fakty są takie, że w rytuałach katolickich (czy ogólniej chrześcijańskich, bo jeszcze Białostocczyzna i inne Polesia z prawosławiem) uczestniczy, choćby sporadycznie, przeważajaca większość społeczeństwa, w tym pewnie te na rybkę rzucone 90% dzieci komunijnych. Rutynowe pytania o komunię są więc drażliwe tylko dla wyznawców świętego Oburza na gruncie religijnym.
  • sumire 06.09.19, 13:15
    I niech se uczestniczy na zdrowie, natomiast niech nie zakłada, że inni też uczestniczą. Wyznanie to jest raczej prywatna sprawa. Dobrze wychowany człowiek nie zakłada z automatu, że jego rozmówca jest wierzący, podobnie jak nie zakłada z automatu, że jest hetero. I nie, nie ma to nic wspólnego z politpoprawnością, zanim uderzysz w takie tony.
  • 45rtg 06.09.19, 13:44
    sumire napisała:

    > I niech se uczestniczy na zdrowie, natomiast niech nie zakłada, że inni też ucz
    > estniczą. Wyznanie to jest raczej prywatna sprawa. Dobrze wychowany człowiek ni
    > e zakłada z automatu, że jego rozmówca jest wierzący, podobnie jak nie zakłada

    Tak, tak. Jasne. 90% dzieci idzie do Pierwszej Komunii, ale nie wolno zakładać najbardziej prawdopodobnej wersji, bo się gimboateiści mogą zburzyć smile O wakacje też nie wolno pytać, bo może dziecko nie było i co wtedy?

    > z automatu, że jest hetero. I nie, nie ma to nic wspólnego z politpoprawnością,
    > zanim uderzysz w takie tony.

    W jakie tony? Do kogo Ty rozmawiasz, bo najwyraźniej nie ze mną, tylko do jakiegoś swojego wyobrażenia.
  • yva-na 06.09.19, 23:42
    To jet oburz neofity
  • magata.d 06.09.19, 13:03
    Głupoty piszesz. Pytanie o religie czy komunie to nie to samo co pytanie o wakacje czy pogodę, czy plany po ukończeniu szkoły.
  • 45rtg 06.09.19, 13:12
    magata.d napisała:

    > Głupoty piszesz. Pytanie o religie czy komunie to nie to samo co pytanie o waka
    > cje czy pogodę, czy plany po ukończeniu szkoły.

    A czym się różni? Temat jak każdy inny, nic w nim nie na drażliwego. Idzie, to idzie, nie idzie, to nie idzie.
  • z_lasu 06.09.19, 13:17
    No, właśnie nie. Rozmówca nie pyta "czy idzie", tylko z góry zakłada, że idzie. I pytany ląduje na pozycji wielbłąda. To jest bardzo blisko pytania "Czy przestał już pan bić żonę?".
  • 45rtg 06.09.19, 13:48
    z_lasu napisała:

    > No, właśnie nie. Rozmówca nie pyta "czy idzie", tylko z góry zakłada, że idzie.
    > I pytany ląduje na pozycji wielbłąda. To jest bardzo blisko pytania "Czy przes
    > tał już pan bić żonę?".

    Widać, że kompletnie nie rozumiesz, o co chodzi w przykładzie z pytaniem o bicie żony.
  • z_lasu 06.09.19, 13:50
    To raczej Ty nie rozumiesz o co chodzi w stwierdzeniu "O, to komunia w tym roku".
  • 45rtg 06.09.19, 14:07
    z_lasu napisała:

    > To raczej Ty nie rozumiesz o co chodzi w stwierdzeniu "O, to komunia w tym roku

    No, a o cóż takiego mrocznego chodzi, innego niż "o, to za miesiąc wakacje" w maju?
  • jehanette 06.09.19, 14:37
    To jest pytanie z gatunku tych kierowanych do młodych małżonków / świeżo upieczonych rodziców niemowlaka:
    - to kiedy dzidziuś?
    - to kiedy synek / córeczka?
    Bezrefleksyjna osoba w papierniczym / salonie fryzjerskim / obuwniczym bezpośrednio dotyka bardzo prywatnej sprawy w życiu człowieka, bezrefleksyjnie traktując ją jako coś oczywistego. A nie jest. I wiele osób może dotknąć, bardzo osobiście. Albo wkurzyć.

    --
    Error 404
  • magata.d 06.09.19, 14:52
    No dokładnie. Właściwie to młodym zaraz po ślubie kościelnym należałoby pytać, jak tam wspólne mieszkanie, albo przed czy cieszą się ze już będą mogli ze sobą zamieszkać. No kk nakazuje wspólne mieszkanie dopiero po ślubie. Już sobie wyobrażam minę ludzi, którzy od paru lat razem mieszkają przed ślubem. wink no ale nikt nie ma wątpliwości ze to praktykujący katolicy. O pannch młodych w zaawansowanej ciąży nie wspomnę big_grin
  • jehanette 06.09.19, 15:42
    Zawsze mnie korci żeby spytać, czy naprawdę nie uprawiali seksu przed ślubem, albo czy naprawdę nie stosują antykoncepcji }smile

    --
    Error 404
  • magata.d 06.09.19, 16:37
    No skoro są katolikami to powinni się do tych zasad stosować. Ilu takich jest? No to są katolikami czy nie, skoro nie stosuja się do obowiązujących zasad? To mnie zawsze zastanawia.
  • magata.d 06.09.19, 16:42
    Napisałam o tym wspólnym mieszkaniu, bo ubawil mnie pewien ksiądz, który nie pozwolił bratu mojej koleżanki zostać chrzestnym dziecka tejże koleżanki. Powod? Mieszkał razem ze swoja dziewczyną. Ksiądz powiedział, ze wyrazi taką zgodę jak wezmą ślub. No i koleżanka musiała czekać z chrzcinami aż brat się ożeni wink Był grzech, grzechu nie ma big_grin
  • 45rtg 09.09.19, 10:42
    magata.d napisała:

    > Napisałam o tym wspólnym mieszkaniu, bo ubawil mnie pewien ksiądz, który nie po
    > zwolił bratu mojej koleżanki zostać chrzestnym dziecka tejże koleżanki. Powod?
    > Mieszkał razem ze swoja dziewczyną. Ksiądz powiedział, ze wyrazi taką zgodę jak

    Przepraszam, ale co w tym zabawnego? Można się nie zgadzać z taką oficjalną linią polityczną Kościoła, ale trzeba temu księdzu oddać sprawiedliwość, że uczciwie wykonuje swoją pracę.
  • czekoladazkremem 06.09.19, 17:51
    Niedawno dostaliśmy zaproszenie na ślub. Młodzi bardzo wierzący, msza będzie w "nadzwyczajnej formie rytu rzymskiego", bo oboje "karmią się duchowością" - co nie przeszkadza mieszkać im razem...
  • aguar 08.09.19, 10:30
    Tutaj to ja bym się przyczepiła do tego czepiania się mieszkania razem. Bo grzechem jest tylko uprawianie seksu przed ślubem. Można mieszkać i go nie uprawiać albo nie mieszkać i to robić.
  • magata.d 08.09.19, 16:27
    aguar napisała:

    > Tutaj to ja bym się przyczepiła do tego czepiania się mieszkania razem. Bo grze
    > chem jest tylko uprawianie seksu przed ślubem. Można mieszkać i go nie uprawiać
    > albo nie mieszkać i to robić.

    Trzeba to księdzu wytłumaczyć.
  • 45rtg 09.09.19, 10:43
    aguar napisała:

    > Tutaj to ja bym się przyczepiła do tego czepiania się mieszkania razem. Bo grze
    > chem jest tylko uprawianie seksu przed ślubem. Można mieszkać i go nie uprawiać
    > albo nie mieszkać i to robić.

    No można. Ale ksiądz głupi nie jest.
  • 45rtg 06.09.19, 14:57
    jehanette napisała:

    > Bezrefleksyjna osoba w papierniczym / salonie fryzjerskim / obuwniczym bezpośre
    > dnio dotyka bardzo prywatnej sprawy w życiu człowieka, bezrefleksyjnie traktują

    A co jest prywatnego w pytaniu o rytuał, który odprawiają, póki co, praktycznie wszyscy?
  • jehanette 06.09.19, 15:45
    Weź idź sprawdź czy na innym forum cię nie ma.
    Nie wszyscy, tak samo jak nie wszyscy planują dzieci zaraz po ślubie, albo w ogóle. I dlatego takie durne pytania wkurzają. Chyba od dziś będę odpowiadać, że do pedofili dziecka nie wysyłam i patrzeć na reakcję.

    --
    Error 404
  • kornelia_sowa 06.09.19, 23:32
    Wyjdziesz na głupa jak każdy kto stosuje zasadę odpowiedzialnosci zbiorowej.
    Reakcja bedzie jak na głupa.
    Nie dziękuj.
  • la_mujer75 06.09.19, 16:07
    Praktycznie wszyscy dorośli, będącyc w związkach, uprawiają seks. A jakoś nie wypada sąsiada, z którym mówicie sobie tylko : "Dzień dobry", zagadnąć w tym temacie.
    Są rzeczy, o których na 100 procent wiesz, że inni to robią . Każdy się wypróżnia, ale nie jest to temat do rozmowy... Itd.
  • 45rtg 09.09.19, 10:45
    la_mujer75 napisała:

    > Praktycznie wszyscy dorośli, będącyc w związkach, uprawiają seks. A jakoś nie w
    > ypada sąsiada, z którym mówicie sobie tylko : "Dzień dobry", zagadnąć w tym te
    > macie.

    Nie wiem, jak Ty, ale ja dzieci do komunii posyłam publicznie, a seksem zajmuję się wręcz przeciwnie. Więc dostrzegam też pewne różnice w pytaniach o te dwie sprawy.
  • mamaaspiama 06.09.19, 23:23
    "To jest pytanie z gatunku tych (...)"

    Dokładnie miałam to pisać.
    Takie bredzenie dotykające najbardziej osobistych tematów uskuteczniane wobec zupełnie obcego człowieka jest zwyczajnie prostackie.
    Obojętnie czy dotyczy prokreacji, stanu cywilnego, czy wyznania lub jego braku.
  • edelstein 06.09.19, 13:51
    Bzdety opowiadasz,w Niemczech nikt nie pyta o komunii.Kurtuazyjne pytania sa takie same na calym swiecie.

    --
    "Decyzja o poczeciu nazlezy do dziecka. Jak nie zechce, to sie nie pocznie." by plater-2
  • 45rtg 06.09.19, 14:01
    edelstein napisała:

    > Bzdety opowiadasz,w Niemczech nikt nie pyta o komunii.Kurtuazyjne pytania sa ta

    W Niemczech to jest mieszanina katolików i protestantów, którzy, OIMW, kwestię pierwszej komunii traktują różnie. Więc wiesz... no walnęłaś jak zwykle.
  • edelstein 06.09.19, 15:31
    W Polsce sa tez protestanci, muzulmanie, prawoslawni.Mieszkanie na terenie RP nie oznacza zycia katolikiem.Wiec walnales jak zwykle.

    --
    "Decyzja o poczeciu nazlezy do dziecka. Jak nie zechce, to sie nie pocznie." by plater-2
  • ichi51e 06.09.19, 17:01
    no ile ich jest?

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • hanusinamama 06.09.19, 15:38
    Ale czemu zakładaja ze dziecko idzie???
  • yva-na 06.09.19, 23:34
    w punkt
  • mia_mia 07.09.19, 11:37
    Czy bolało cię obrzezanie i czy pamiętasz coś z tego okresu? Niewinne pytanie, jak chcesz na nie odpowiedzieć?
  • szmytka1 06.09.19, 12:25
    Ja na narzekania ze zlosliwa satysfakcja zawsze odpowiadam, ach jak dobrze, ze nas to nie dotyczy. A w tym roku syn ma religie na poczatku i na koncu i na wdz tez nie chodzi i to tez skrajna lekcja. Pelnia szczescia
  • magata.d 06.09.19, 13:06
    A ja na narzekania, jak mam akurat taki nastrój, odpowiadam że to przecież obowiązkowe nie jest. Nikt nikogo nie zmusza, może zrezygnować. wink
  • jehanette 06.09.19, 13:12
    > Ja na narzekania ze zlosliwa satysfakcja zawsze odpowiadam, ach jak dobrze, ze nas to nie dotyczy.

    Ja tak samo. I dorzucam jeszcze z uśmieszkiem, że przecież to nie jest obowiązkowe więc w czym problem. I w ogóle całą sobą daję znak, że mam głęboko w d.dzie te narzekania. To jakby ktoś to mnie narzekał, że ceny papierosów za wysokie, i on taki biedny. Tak samo głupi i szkodliwy nałóg tongue_out

    --
    Error 404
  • bergamotka77 06.09.19, 13:46
    anahera napisał(a):

    > Doprawdy biedne jestescie.

    🤣 Problem pierwszego świata. Tak jest to klasa w ktorej sa komunie. Co komu przeszkadza, ze tak sie kojarzy? Zyjemy w kraju o silnej tradycji katolickiej. Zapewne w Turcji czy Izraelu o to nie pytaja, tylko o obrzezanie czy bar-micwe.



    --
    bardoszka: Powinnam swoje 15-letnie dziecko upchnąć w jakimś oknie życia?

    morekac: Nie da rady, nie zmieści się. Gdyby się mieściło, byłoby zbyt wielu chętnych.
  • edelstein 06.09.19, 15:32
    Mi sie 3klasa z niczym nie kojarzy.

    --
    "Decyzja o poczeciu nazlezy do dziecka. Jak nie zechce, to sie nie pocznie." by plater-2
  • kornelia_sowa 06.09.19, 23:34
    W kalifacie nie ma większości katolickiej to ci się nie kojarzy
  • edelstein 07.09.19, 11:31
    Pudlo,po prostu komunia byla w drugiej klasie , a nie w trzeciej.Poza tym nie mieszkam w kalifacie.

    --
    "Decyzja o poczeciu nazlezy do dziecka. Jak nie zechce, to sie nie pocznie." by plater-2
  • kornelia_sowa 08.09.19, 10:22
    smile
  • woman_in_love 06.09.19, 11:57
    i do tego dążymy na tym padole łez i rozpaczy. Co tam dobre wykształcenie, dobra praca czy powodzenie w życiu osobistym. To wszystko nieistotne. Niech będzie nawet jak w Meksyku czy innym Salwadorze, byle była zaliczona komunia, chrzest czy inny ślub kościelny. Bo nic tak nie przybliża do panbuka i zbawienia jak to. Amen.
  • alaveda 06.09.19, 12:31
    Co to jest panbuk? Jakiś kod środowiskowy?
  • woman_in_love 06.09.19, 12:49
    Nie mam pojęcia. Ale suweren mówi czasami w rozmowach coś w stylu: "panbuk widzi i nie grzmi". Widocznie to jakiś kod środowiskowy suwerena.
  • 45rtg 06.09.19, 12:52
    alaveda napisała:

    > Co to jest panbuk? Jakiś kod środowiskowy?

    "Panbuk", a dla bardziej zaciekłych "pambuk" lub "bozia" to kod środowiskowy gimboateistów, którzy przez użycie takich, nie spotykanych w zasadzie poza ich środowiskiem słów pokazują sobie wzajemnie, jak bardzo wolni są od przesądów religijnych.
    ("Bozia" może, może jeszcze gdzieś jest używana przez prababcie na określenie obrazka z Matką Boską, ale podejrzewam, że poza kręgami gimboatesitycznymi tak naprawdę to także wymarło)
  • woman_in_love 06.09.19, 12:58
    Nie wymyślaj już tak. Nadal suweren wyciera się panbukiem na każdym kroku.
  • 45rtg 06.09.19, 13:03
    woman_in_love napisała:

    > Nie wymyślaj już tak. Nadal suweren wyciera się panbukiem na każdym kroku.

    Nie wiem, czym się suweren wyciera, ale z całą pewnością nie używa takiego słowa, bom go poza rantami gimboateistów przez 40 lat nie spotkał.
  • woman_in_love 06.09.19, 15:05
    Używa, używa. Zapewniam big_grin.
  • aerra 06.09.19, 17:37
    Najwyraźniej twoje towarzystwo jest mocno ograniczone i powinieneś poszerzyć horyzonty. "Panbuk", czy też równie często "Ponbucek" jest baaaardzo popularne np. na Podhalu, wśród deklarujących się przecież jako superwierzący katolicy górali. Oraz (co w sumie nie dziwne, bo jedna i druga grupa pod tym względem ma sporo wspólnego) Kaszubów.

    --
    super_hetero_dyna: Ojciec (adopcyjny) jest jak krzesło (elektryczne), demokracja (liberalna) albo sprawiedliwość (społeczna).
    <*>
  • kornelia_sowa 06.09.19, 23:38
    Że też ateiści tak przesiadują z tymi pogardzanymi katolikami...
    Skądś przecież wiecie, co mówią i jakich słów używają.
    Dziwaczne-pogardzac i obcować. Chore jakies
  • aerra 07.09.19, 11:17
    Oczywiście, że chore - ale co zrobić jak się 90% społeczeństwa deklaruje się jako katolicy, a KK twardo trzyma władzę i wpływy?

    Poza tym ja osobiście nie pogardzam katolikami jako ogółem, chociaż jest całkiem spora (konkretna, składająca się z jednostek) grupa, której postępowaniem (i tu też nie ludźmi stricte, tylko postępowaniem właśnie) pogardzam i owszem.

    --
    super_hetero_dyna: Ojciec (adopcyjny) jest jak krzesło (elektryczne), demokracja (liberalna) albo sprawiedliwość (społeczna).
    <*>
  • kornelia_sowa 08.09.19, 10:23

    "Poza tym ja osobiście nie pogardzam katolikami jako ogółem, chociaż jest całkiem spora (konkretna, składająca się z jednostek) grupa, której postępowaniem (i tu też nie ludźmi stricte, tylko postępowaniem właśnie) pogardzam i owszem."

    Pogardzaj na zdrowie. Myślą, ze mają to w odwłoku
  • aerra 09.09.19, 10:49
    Tak jak i twoją opinię wink

    --
    super_hetero_dyna: Ojciec (adopcyjny) jest jak krzesło (elektryczne), demokracja (liberalna) albo sprawiedliwość (społeczna).
    <*>
  • mid.week 06.09.19, 20:47
    alaveda napisała:

    > Co to jest panbuk? Jakiś kod środowiskowy?

    gryfnie.com/slownik-slaski/pon-boczek/
  • jowita771 06.09.19, 12:14
    Moja starsza córka juz w ósmej, było to samo parę lat temu. Teraz mam powtórkę, bo młodsza w trzeciej. Tak, jak piszesz, nie pytają, tylko stwierdzają fakt, że komunia w tym roku. Ja zawsze mówię, że nie idzie, niech się ludzie oswajają, może się następnym razem zastanowią nad formą wypowiedzi, może dotrze, że to nie jest takie oczywiste.


    --
    w ukladzie wolna kobieta-niewolny facet co sie maja ku sobie:
    czlowiek z wagina to scierka i szmata
    czlowiek z penisem to odpowiedzialny i przetestowany ojciec i maz /by k1k2/
  • vodyanoi 06.09.19, 12:43
    Ja to zauważyłam przy drugiej (przecież do niedawna było jeszcze w drugiej). Wypowiedziane z pewnością całkowitą. I oczywiście, jest to taki small talk, ale nie na zasadzie "tak, to cudownie, w końcu moje dziecko przyjmie Jezusa, będzie całkowicie obcować z wiarą, jakże się cieszymy" itp., ale raczej wstęp do ponarzekania big_grin Czyli - och, pani, co ten nasz ksiądz wymyślił, tyle wydatków, a tu jeszcze knajpy na 50 osób trzeba szukać, 500+ nie starczy...
  • bei 06.09.19, 12:47
    To samo słyszałam, gdy komunie były w drugiej klasie, z każdym dzieckiem-gdy ktoś słyszał, ze syn poszedł do drugiej klasy od razu było echo-„ to w tym roku Komunia”😊
  • princy-mincy 06.09.19, 12:54
    Tak, też się z tym spotkałam, ale kompletnie mi to wisi i powiewa.
    Te pytania nie spędzały mi snu z powiek, ja zakłopotana się nie czułam, bo i czym, raczej to druga strona była zmieszana po mojej odpowiedzi.
    Szczególnie się przygotowywać na te pytania chyba nie było potrzeby.
  • magata.d 06.09.19, 13:00
    A twoje dziecko jak reagowało? Bo tu nie o odpowiedź dorosłego raczej chodzi.
  • princy-mincy 06.09.19, 13:34
    Normalnie. Mówiło- my nie chodzimy do kościoła, do komunii nie idę.
  • 18lipcowa3 06.09.19, 13:47
    Tak spotykalam się z tym.
    Zwyczajnie odpowiadałam że nie idzie.

    --
    Akurat w wypadku mężczyzn twierdzenie, że coś tam mają bardzo przemyślane, to idealizacja tej płci.- by Triss
  • ichi51e 06.09.19, 14:02
    To komunia teraz w 3 klasie czy watek odgrzewany?

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • aerra 06.09.19, 14:46
    Już od paru lat w trzeciej, ale nie wiem kiedy ta zmiana była, bo nie siedzę w temacie.

    --
    super_hetero_dyna: Ojciec (adopcyjny) jest jak krzesło (elektryczne), demokracja (liberalna) albo sprawiedliwość (społeczna).
    <*>
  • ichi51e 06.09.19, 17:02
    pewnie kosciol sie dostosowal do dzieci idacych do szkoly jako 6 latki a potem nie cofneli...

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • aguar 06.09.19, 14:11
    "Też się z tym spotkałyście?"
    Trochę tak, ale nie bardzo intensywnie. Nie było tak źle.
  • mail-na-gazecie 06.09.19, 14:58
    Mi się 3 klasa w ogóle nie kojarzy z komunią, chociaż mam dziecko właśnie 3 i idzie. Za to small talk zawsze mi się kojarzy z głupotą. Nie to pytanie to inne. Nie wiem dlaczego ludzie muszą ciągle kłapać dziobem wink
  • joanna_poz 06.09.19, 14:59
    mam "na stanie" 15 latka, nieochrzczonego, nie uczęszczającego do koscioła (zadnego), ani na religię i coż, powiem tyle:
    nadal w naszym kraju przyjmuje się domyslnie, że:
    tak, kazde dziecko jest ochrzczone
    tak, kazde dziecko jest zapisane na religie
    tak, kazde dziecko chodzi na religię
    tak, ma oczywiscie komunię

    przygotuj się zatem na wiele lat odpowiadania na takie głupie pytania.
  • jehanette 06.09.19, 15:46
    potem jeszcze
    tak, ślub w kościele
    a jak pojawia się kolejne pokolenie to cała szopka zatacza krąg

    --
    Error 404
  • la_mujer75 06.09.19, 16:39
    Moje nieochrzczone, nigdy na religię nie chodziły. Nawet w przedszkolu.
    Pamiętam, jak wychowawczyni w zerówce powiedziała : "Zakładam, że wszystkie dzieci chodzą na religię, to ...". Jedyna wówczas podniosłam rękę. Potem do klasy doszły dzieci innych wyznań (ewangelik, prezbitarianka i prawosławna).
    Starszy komunię miał w II klasie. Cały czas dostawałam mail'e a propos składek i spraw związanych z komunią. Wiem, wiem, byłam na liście mailowej klasowej, ale sprawami komunijnymi zajmowałą się osoba, która nie była w trójce klasowej . I do maja jakoś nie umiała mnie skasować z tej listy.
    Przez 3 tygodnie, na lecjach angielskiego, odbywały się próby komunijne...
    proboszcz zwyczajowo dłużej przemawia na rozpoczęciu/zakończeniu szkoły niż dyrekcja.
    Od III klasy - religia w cudowny sposób pojawiła się w środku lekcji.
    W VIII klasie pierwszy raz się wqrwiłam, jak religia była na środkowych lekcjach, a matematyka w piątek na godzinie 8, przy 37 godzinach tygodniowo. Nie miałam nawet możliwości Starszego zapisać na dodatkowe zajęcia u ortoptyka.
    Udało się zmienić plan, ale po publicznym wystapieniu na środku zebrania dla wszystkich rodziców. Wcześniej mówiono, że jest to niemożliwe...
    Gdy ktoś coś mówi, zakładając, że na pewno jestem wierząca/chodząca do kościoła, odpowiadam : "Jestem głęboko niewierzącą ateistką". Chyba nie zdarzyło mi się, że zostałąm opluta wink Za to często słyszę :"A ja to wierzę, ale do końca nie zgadzam się z kk" smile
    Dzieci też nigdy nie miała z tym problemu. W II klasie jeden kumpel Starszego ciągle go męczył, dlaczego on nie idzie do komunii, dlaczego nie wierzy w boga, itd. Lekko się denerwowałam, bo nie chciałam, aby wyszły jakieś problemy. Powiedziałam synowi, aby ucinał te gadki. Potem ten chłopiec był pierwszym dzieckiem w klasie, któe przestało uczęszczać na religię.
    Teraz Młodszy (VI klasa) czyta "Biblię w obrazkach dla Najmłodszych". Będą na lekcjach omawiali różne przypowieści biblijne. Dałam mu do czytania, aby zaznajomił się z podstawowymi informacjami. Mąż wieczorem mało z krzesła nie spadł, jak krzyknęłam : "Młodszy, czytasz Biblię?" . Starszy tylko chichotał.
    Starszy jest teraz w I klasie L.O. Wybraliśmy to liceum między innymi dlatego, że jego dwaj najlepsi kumple tam szli. Okazało się, że nie są w jednej klasie. Utworzono dwa mat-geo. I dyrekcja (bardzo inteligentnie) z zebranych dzieci utworzyła klasę, gdzie wszyscy deklarowali zamiar uczestnictwa w zajęciach z religii. Religia jest w środku zajęć. Mój trafił do klasy mieszanej (religia i etyka na krańcowych lekcjach). I tak to mój syn trafił sam do klasy, gdzie nikogo nie zna. Ma ZA. Widzę, jak na razie jest mocno zagubiony w tej nowej rzeczywistości sad
    I tak to znowu ta szkolna religia utrudniła nam życie.

    P.S. czego te dzieci uczą się na lekcjach religii w liceum???? Mam kilka koleżanek, które nawet maturę miały z religii. I ja dużo więcej wiem od nich. No, dobra - życiorysów świętych nie znam, ale Biblię (i to nie w obrazkach) czytałam 3 razy w życiu, czytałąm Katechizm Katolika, czytałam wiele encyklik, itd.
  • ichi51e 06.09.19, 17:03
    przygotowanie do biezmowania chyba?

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • aerra 06.09.19, 17:48
    Ja miałam bierzmowanie w 8 klasie SP.

    --
    super_hetero_dyna: Ojciec (adopcyjny) jest jak krzesło (elektryczne), demokracja (liberalna) albo sprawiedliwość (społeczna).
    <*>
  • ichi51e 07.09.19, 08:13
    a ja po liceum (jako ze sie nie zalapalam na 8 klasowe) i wtedy wlasnie byla mowa ze jako ze bierzmowanie to dokonczenie sakramentu chrztu i stajesz sie doroslym katolikiem jest plan zeby jednak przesunac na liceum.

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • sarah_black38 06.09.19, 21:02
    la_mujer75 napisała:
    >
    > P.S. czego te dzieci uczą się na lekcjach religii w liceum???? Mam kilka koleża
    > nek, które nawet maturę miały z religii. I ja dużo więcej wiem od nich. No, dob
    > ra - życiorysów świętych nie znam,

    Konfabulujesz! Nie ma religii w wykazie przedmiotów maturalnych:

    informator.dlamaturzysty.info/s/4114/77191-Matura-informacje/4091950-01-Przedmioty-na-maturze.htm

    --
    Poddasze...
  • la_mujer75 06.09.19, 23:22
    Można mieć maturę z religii. Chyba, że moje wierzące przyjaciółki mnie okłamały.
    Na szczęście matury (jeszcze!) nie ma w wykazie egzaminów maturalnych.
  • la_mujer75 06.09.19, 23:30
    I bodajże religia z matury zwalnia z nauk przedmałżeńskich. Ale nie dam sobie za to uciąć głowy. Nie drążyłam tego tematu, bo mnie nie interesował. Nie interesowało mnie również, jak sama matura wyglądała i na jakich zasadach była zdawana.
  • la_mujer75 06.09.19, 23:48
    I na drugi raz- zanim komuś zarzucisz kłamstwo, upewnij się, czy znasz dany temat na tyle, aby się o nim wypowiadać.
  • umi 06.09.19, 22:43
    I dyrekcja (bardzo inteligentnie) z zebranych dzieci utworzyła klasę, gdzie wszyscy deklarowali zamiar uczestnictwa w zajęciach z religii. Religia jest w środku zajęć. - Oczywiscie, ze bardzo inteligentnie. Plan sie zgadza i wszyscy zadowoleni. Jakby zrobili inaczej, to grupa nie chodzaca trulaby dude, ze religia w srodku, a grupa chodzaca, ze czemu na pierwszej lekcji, co tak wczesnie? Zrobili tak, zeby nikt sie nie przyp.przal, to sie czepiasz, ze nie taki sklad klasy. Jednak jak sie chce szkole przy.przyc, to kij sie zawsze znajdzie suspicious
  • la_mujer75 06.09.19, 23:27
    Przecież się nie czepiam, że dyrekcja tak inteligentnie to rozegrała.
    Szkoda, że w ogóle religia jest w szkole średniej.
  • yva-na 07.09.19, 00:08
    Nie chwal dnia przed zachodem słońca. Troje dzieci znajomych ateistów/innowierców przyjęło chrzest, komunię, bierzmowanie i w dwóch przypadkach ślub już jako osoby dojrzałe, ok. 30-tki... W tamtych czasach to były w klasach naprawdę przypadki jednostkowe. Także ten..
  • mia_mia 07.09.19, 03:19
    W moim pokoleniu prawie wszyscy byli wychowywani na katolików, przyjmowali sakramenty i bardzo wielu znajomych, nie troje, odeszło od kościoła, więc też bądź ostrożna, dzieci potrafią iść swoją drogąwink
  • yva-na 08.09.19, 18:15
    I właśnie z tego pokolenia dzieci nie uczęszczają na religię o ile dorośli byli konsekwentni.
    "dzieci potrafią iść swoją drogą" - zwykle tak jest, a potem dojrzeć i wrócić wink
  • la_mujer75 07.09.19, 08:08
    Byłabym w wielkim szoku, jakby nagle okazało się, że któryś z moich synów poczuł "wolę bożą".
    Ale cóż, nie wydziedziczyłabym smile
  • aerra 07.09.19, 11:23
    A u mnie w klasie na religię nie chodził tylko jeden chłopak, którego rodzice byli w Świadkach Jehowy, a i tak był to ewenement na całą szkołę.

    Natomiast w klasie mojego dziecka na religię (a w tym roku kolejne 2 dzieci rodzice wypisali, co mnie jednocześnie śmieszy i nieco brzydzi, bo do komunii w maju szli) już prawie 1/3 klasy.

    Jak kilkoro z tych niechodzących dzieciaków wróci do wiary, tej czy innej (może przynajmniej świadomie, a nie dlatego, że ochrzcić trzeba, bo babci będzie przykro) to i tak średnia niewierzących rośnie i to bardzo szybko.

    --
    super_hetero_dyna: Ojciec (adopcyjny) jest jak krzesło (elektryczne), demokracja (liberalna) albo sprawiedliwość (społeczna).
    <*>
  • mia_mia 07.09.19, 11:45
    Sama odczułam to założenie społeczeństwa, że jeśli ktoś jest biały i nie jest katolikiem to jest Jehowy albo jeszcze gorzejwink
  • aguar 08.09.19, 09:29
    "W II klasie jeden kumpel Starszego ciągle go męczył, dlaczego on nie idzie do komunii, dlaczego nie wierzy w boga, itd. Lekko się denerwowałam, bo nie chciałam, aby wyszły jakieś problemy. Powiedziałam synowi, aby ucinał te gadki. Potem ten chłopiec był pierwszym dzieckiem w klasie, któe przestało uczęszczać na religię."
    A widzisz, on się tak dopytywał, bo chciał sam iść tą drogą! U mojego syna na rozpoczęciu, gdy wychowawczyni wspomniała o lekcjach religii (od początku szkoły nie chodzi na nie mój syn i dwóch innych chłopców), jedna dziewczynka zapytała na cały głos: A kto nie chodzi? Źle to odebrałam, mój mąż też.
    A co się okazało - od tego roku ta dziewczynka właśnie przestała chodzić (piąta klasa) więc pytając po prostu szukała sobie ziomali od niechodzenia.
  • segregatorwpaski 06.09.19, 18:37
    Klasyczne: "aaa, nie, my czcimy szatana" powinno wystarczyć big_grin
  • mamaaspiama 06.09.19, 23:32
    😂😂😂
  • kornelia_sowa 08.09.19, 10:24
    Ale pocisk!!!!!! Woooooooow.
    smile
  • mia_mia 06.09.19, 18:47
    U mnie póki co tylko klasyk, bo dziecko w pierwszej klasie niezapisane na religię odebrałam z lekcji religii, ale sądząc po zmieszaniu katechetki i tłumaczeniu, że to tylko wyjątkowo, bo jeszcze wszystko dogrywają, to chyba była szczera prawda. Zobaczę za tydzień, bo tylko jedna religia w tygodniu tam jest.
  • vodyanoi 06.09.19, 19:27
    Ja nawet rabanu postanowilam nie robic. Moje dziecko wylądowało na religii, bo akurat „nie bylo opieki do grupy dzieci niechodzących”. W związku z tym, że jest kompletnym ateistą, potraktował lekcję tak, jakby nauczyciel opowiadał z pełną powagą i wiarą o hodowli jednorożców. Z opowieści wiem, że lekcja religii zamieniła się w kłotnię o sens i bezsens wiary big_grin A ze to male dzieci, to i argumenty byly proste - boga nie ma! A wlasnie ze jest! A wlasnie ze nie ma!
    Myslę, ze do syna i reszty bezbożnikow opieka znajdzie się juz zawsze : D
  • mia_mia 07.09.19, 09:35
    Ja też rabanu nie robiłam, wierzę, że to stan przejściowy, bo w tym tygodniu nie było zajęć dodatkowych i wszystko działało inaczej. Normalnie dzieci, które nie chodzą na religię, jak wszędzie mają być wyrzucane z sali do innej klasy albo biblioteki.
  • umi 06.09.19, 22:36
    Moze i bym wspolczula, gdybym niedawno nie byla po drugiej stronie. W nieco innej sytuacji, ale całkiem analogicznej - po ogloszeniu przez znajoma pare, ze spodziewaja sie dziubdziusia smialam spytac w luźniej rozmowie, czy wiedza jaka plec. O zgrozo, zdaje sie, ze o preferencje imion tez chcialam zapytac. Dostalam focha z przytupem, jak smiem wywierac presje.
    Wiec madrzejsza o to doswiadczenie napisze - ludziom sie nie dogodzi. Najlepiej, zeby z Toba i dizubdziusiatkiem rozmawiali o pogodzie. I tylko o pogodzie, bo w dzisiejszych czasach jakiekolwiek inne pytania moga urazic delikatne ego wspolrozmowcy :p I jeszcze biedak sie zmartwi, ze musi odpowiadac. Jakby mnie pytali, czy obchodze ramadan, to bym powiedziala, ze nie bo nie wyznaje. I nie mialabym focha z przytupem, ze pytaja, jesli w kraju, w ktorym bym zyla bylaby to jedna z popularniejszych religii.
  • z_lasu 07.09.19, 06:20
    > Jakby mnie pytali, czy obchodze ramadan,

    Ale właśnie nikt nie pyta CZY dziecko przystępuje do komunii...
  • umi 07.09.19, 10:16
    No bo większosc przystepuje i sie tak ludziom kojarzy. To tak samo, jak pytanie czy wolisz psy czy koty, jak masz syna, to pytaja kiedy coreczka, jak masz córke, to kiedy synek, jak jest blizej grudnia, to czy jedziesz do rodzicow na Swięta (tak, potrafia NIE ZAPYTAC czy je w ogole obchodzisz, spytaja za to, czy odwiedzasz rodzicow NA SWIETA), a jak blizej wakacji, to gdzie w tym roku wakacje (nawet jak dzieciak ma noge w gipsie, a mieszkanie masz w remoncie i nic nie planujesz przez dwa miesiace). Moze byc denerwujace, jesli ktos jest wraznliwy na jakis temat, a on go nie dotyczy. Ale z drugiej strony kto wie, ze go nei dotyczy? Wiekszosc ludzi zanim sie do kogos odezwie nie przeprowadza w mozgu złozonych analiz poprawnosciowo - politycznych, czy wypada w ogole sie odezwac. Zreszta, zawsze jest wariant, na jaki sie nie wpadnie. Takze wychodzi na to, ze z niektorymi to tylko pogoda. Albo foch z przytupem.
  • mia_mia 07.09.19, 10:31
    Jeśli ktoś jest ciekawy może zapytać co robisz w wakacje, a nie gdzie wyjeżdżasz.
    Pytanie o plany prokreacyjne zawsze warto sobie odpuścić, bo one są często niezależne od ludzi.
    Pytanie co planujesz na okres świąteczny jest zupełnie bezpieczne. Swoją ciekawość czy smoltoka można zrealizować kulturalniej niż pytając się o co poprosiłaś chrzestnego na komunię albo to kiedy córeczka
  • umi 07.09.19, 10:44
    Mozna. Tyle, ze nie kazdy jest ekspertem i nie kazdy pomysli. I to jest chyba bardziej prawdopodobne wyjasnienie, niz zakladanie, ze wszyscy pytajacy maja zle intencje.
  • z_lasu 07.09.19, 10:47
    Ale chyba nikt tu nie twierdzi, że mają złe intencje. Ciotka, która dopytuje "kiedy córeczka" też nie ma złych intencji. Tylko niekulturalna jest...
  • umi 07.09.19, 10:55
    To chyba zalezy od relacji w konkretnej rodzinie.
    Natomiast temat dotyczy obcych ludzi, z tego co zrozumialam. I przewrazliwienia na tle religijnym. To tak, jakby weganin obrazal sie, kiedy proponuja mu kawę latte nie pytajac, czy chce mleko zwykłe, czy sojowe. No owszem, mozna uznac, ze niekulturalnie, ale weganizm jest stosunkowo nowym trendem i łatwo się tu wyłozyc. Zreszta, ludzie nie potrafia przepuscic starszych w komunikacji miejskiej (w drzwiach, juz nie wymagajac o ustepowaniu miejsca), wiec wymaganie, by kazdy analizowal swiatopoglad kazdego to jesdak troche bajka utrudniajaca zycie. Swiatopogladu nikt na czole nie ma. Chyba, ze nosi widoczne znaczki. Ale znaczek tez mozna przeoczyc, albo nie rozpoznac suspicious
  • umi 07.09.19, 10:55
    * jużnie wymagajac ustepowania miejsca
  • z_lasu 07.09.19, 11:16
    > I przewrazliwienia na tle religijnym

    Nie, wątek nie dotyczy przewrażliwienia na tle religijnym. Jeśli ktoś obcy zada ci pytanie o pożycie seksualne czyniąc nieuprawnione założenia, a Ty poczujesz się niezręcznie, to znaczy, że Ty jesteś przewrażliwiona na tle seksualnym???
  • z_lasu 07.09.19, 10:41
    Naprawdę nie widzisz różnicy między pytaniem "wolisz psy czy koty" a "kiedy córeczka"? Tak, o pogodzie jest najbezpieczniej, to wiadomo nie od dzisiaj. Bezpiecznie jest też nie zakładać niczego w kwestii zdrowia, światopoglądu oraz statusu rodzinnego i materialnego rozmówcy. Naprawdę nie trzeba przeprowadzać złożonych analiz, wystarczy być otwartym na rozmówcę i nie zakładać, że wszyscy żyją tak samo jak my.
  • umi 07.09.19, 10:48
    Ale ja rozumiem, ze autorka pisze o polskiej rzeczywistosci. Zmiany religijne sa bardzo swieze, wedlug mnie ludzie srednio nadążaja, im starsi, tym gorzej. I jestem zdania, ze o ile ma sie w rodzinie ciotke X, ktora miala dokladnie wyjasnione, ale nadal złosliwie drazy, mozna sie wsciec, o tyle kazdorazowe zakładanie złej woli to jest jednak spora nadwrazliwosc. Warto miec jednak troche dystansu, do wlasnych przekonan rowniez. Ludzie naprawde nie sa az tak skoncentrowani na innych, zeby ich nawracac, czy kazdemu automatycznie hobbystycznie do.przac. Zazwyczaj nie wiedza o czym mowic, wiec chwytaja sie popularnych tematow. Normalny człowiek umie zwyczajnie odpowiedziec, ze go to nei dotyczy i zmeinic temat. Tak przynajmniej sadze suspicious
  • z_lasu 07.09.19, 11:12
    > Normalny człowiek

    A dziecko? suspicious Bo tu bardziej o dzieci chodzi, że ematki sobie poradzą, to oczywiste.

    Problem polega na tym, że to nie jest pytanie. I tak naprawdę rozmówca w ogóle nie jest gotowy na przyjęcie do wiadomości, że jego założenia są błędne. A ja nie mam ochoty w ramach smalltalku tłumaczyć rozmówcy, że świat nie jest taki jak jemu się wydaje. Ale ja wiem, że to z rozmówcą jest coś nie tak. Tymczasem dziecko odbiera taki komunikat jako "To ze mną jest coś nie tak". Bo skoro dorosły zakłada, że oczywistością jest pójście do komunii, a dziecko nie idzie... I oczekuje od dziecka wytłumaczenia się w tej sprawie. To w tym jest problem, a nie w tym co dorosły ma odpowiedzieć.
  • ultimate.strike 06.09.19, 22:58
    A czwarta to postkomunia.

    --
    Kiltowa Rewolucja! Kilt sobie kup bo to już
  • ichi51e 07.09.19, 08:10
    w czym problem nie rozumiem. jakos istnienia wielkanocy czy bozego narodzenia nikt przed niewierzacym dzieckiem nie ukrywa. ani tego ze ludzie do kosciola chodza.
    mowisz z usmiechem ze nie podchodzi i tyle

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • mia_mia 07.09.19, 09:01
    Temat nie dotyczy tylko dzieci. Fryzjerka, która zna moją rodzinę zapytała się mnie kiedyś czy chrzestną JEST moja siostra? Musiałam wyjaśnić, że nie ma żadnej chrzestnej, bo nie było chrztu. Od mojej koleżanki odwróciła się bliska koleżanka, jak się potem przypadkiem okazało była urażona tym, że nie została zaproszona na chrzest, a ona zapraszała. Problem w tym, że takiej uroczystości nigdy nie było.
    Siostra nie brała ślubu kościelnego, ilu ciekawskim osobom musiałam tłumaczyć, że ani ona ani on nie są rozwiedzeni, bo to przecież oczywisty powód braku ceremonii w kościele. Przykłady można mnożyć, tylko dla dorosłego co najwyżej może to być męczące tłumaczenie, ale dziecko może nie podchodzić do tego na chłodno.

  • mia_mia 07.09.19, 09:14
    Dodam jeszcze, że katolików nie dziwi, że żyjemy bez ślubu, bo to w tym kraju bardziej normalne niż brak kościelnego z własnego wyborusmile
  • z_lasu 07.09.19, 09:17
    Jak się tak zastanowić to katolików chyba najbardziej zdumiewa brak hipokryzji. Tak nią przesiąkli, że uważają ją za element niezbędny do życia.
  • jehanette 07.09.19, 10:02
    Piękne stwierdzenie. Dodatkowo jeśli ktoś odprawia te wszytkie rytuały "bo tak się robi / bo mama by chciała" to zetknięcie z kimś kto nie praktykuje hipokryzji wywołuje od razu duży dyskomfort. Tak zauważyłam.

    --
    Error 404
  • mia_mia 07.09.19, 10:18
    Ja mam nawet inne doświadczenia. Niektórzy dowiadując się, że nie praktykuję, jestem niewierząca otwierają się, zaczynają narzekać na kościół, księży, przyznają się do dużych problemów z wiarą. Dla mnie to niezręczne sytuacje, ale widać, że ludzie nie mają z kim o tym pogadac, a rodzina i księża zawodzą.
  • aguar 08.09.19, 09:56
    "Siostra nie brała ślubu kościelnego, ilu ciekawskim osobom musiałam tłumaczyć, że ani ona ani on nie są rozwiedzeni, bo to przecież oczywisty powód braku ceremonii w kościele."
    Coś w tym jest. My z mężem właśnie jesteśmy małżeństwem tylko po cywilnym, a nie mieliśmy przeszkód do zawarcia kościelnego. I jak tak myślę, to nie przychodzi mi do głowy żadna inna para w moim otoczeniu w takiej sytuacji. Są po kościelnym, po cywilnym, gdy jedno brało wcześniej kościelny albo są pary żyjące w ogóle bez ślubu.
  • aerra 09.09.19, 10:52
    A ja mam trochę takich małżeństw wśród znajomych. I w ogóle - w stosunku do statystyk - bardzo mało rozwodników.

    --
    super_hetero_dyna: Ojciec (adopcyjny) jest jak krzesło (elektryczne), demokracja (liberalna) albo sprawiedliwość (społeczna).
    <*>
  • magata.d 07.09.19, 10:00
    ichi51e napisała:

    > w czym problem nie rozumiem. jakos istnienia wielkanocy czy bozego narodzenia n
    > ikt przed niewierzacym dzieckiem nie ukrywa. ani tego ze ludzie do kosciola cho
    > dza.
    > mowisz z usmiechem ze nie podchodzi i tyle
    >
    Żaden problem. Nigdzie nie napisałam ze to dla mnie problem.

  • magata.d 07.09.19, 10:04
    I akurat zły przykład podałaś. Święta bożego narodzenia czy wielkanocne to już u nas raczej tradycja niż duchowość. Fryzjerka raczej nie zapyta o to czy już u spowiedzi byłaś czy wybierasz się na nocne czuwanie tylko jaka masz choinkę i jakie prezenty dostałaś od Mikołaja albo czy pisanki już pomalowane i baba upieczona smile
  • ichi51e 07.09.19, 10:36
    A komunia to niby duchowosc?

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • magata.d 07.09.19, 10:54
    Nie, prezenty i przyjęcie na 50 osób w knajpie wink
  • magata.d 07.09.19, 10:59
    Choć rzadkoscia jest wyprawianie imprezy komunijnej bez wizyty w kościele, długich meczacych i stresujących dzieci przygotowań. Za to choinka, prezenty, malowane jajka, spotkania rodzinne, a nawet spiewnie koled, życzenia i łamanie się opłatkiem nie wymagają przymusu pójścia do kościoła, jedynie dobrowolność.
  • yva-na 08.09.19, 18:40
    "Za to choinka, prezenty, malowane jajka, spotkania rodzinne, a nawet spiewnie koled, życzenia i łamanie się opłatkiem nie wymagają przymusu pójścia do kościoła, jedynie dobrowolność."

    - i w żadnym razie nie są bezmyślnym praktykowaniem obrzędów, z którymi ateistom nie powinno być po drodze. Nie, skądże, żadnej w tym hipokryzji i głupoty nie ma big_grin
  • magata.d 08.09.19, 21:04
    yva-na napisała:

    > "Za to choinka, prezenty, malowane jajka, spotkania rodzinne, a nawet spiewnie
    > koled, życzenia i łamanie się opłatkiem nie wymagają przymusu pójścia do kościo
    > ła, jedynie dobrowolność."
    >
    > - i w żadnym razie nie są bezmyślnym praktykowaniem obrzędów, z którymi ateisto
    > m nie powinno być po drodze. Nie, skądże, żadnej w tym hipokryzji i głupoty nie
    > ma big_grin
  • magata.d 08.09.19, 21:10


    yva-na napisała:

    > "Za to choinka, prezenty, malowane jajka, spotkania rodzinne, a nawet spiewnie
    > koled, życzenia i łamanie się opłatkiem nie wymagają przymusu pójścia do kościo
    > ła, jedynie dobrowolność."
    >
    > - i w żadnym razie nie są bezmyślnym praktykowaniem obrzędów, z którymi ateisto
    > m nie powinno być po drodze. Nie, skądże, żadnej w tym hipokryzji i głupoty nie
    > ma big_grin
    A to tylko ateiści nie posyłają dzieci na religię???? Czyżby? Ja np. jestem wierząca, obchodzę święta a na religie moje dziecko nie chodzi, do komunii nie idzie. Obowiązku nie ma. Ktoś mi zabroni? A jak twojemu dziecku komunii, spowiedzi (czy co tam jeszcze) udzieli pedofil to, to ważne będzie czy nie? Jak kościół zabrania współżycia przed ślubem a ty to robisz jamo katoliczka to to jest hipokryzja czy nie?
  • yva-na 08.09.19, 22:06
    "A jak twojemu dziecku komunii, spowiedzi (czy co tam jeszcze) udzieli pedofil to, to ważne będzie czy nie? "
    Tak, ważne
    "Jak kościół zabrania współżycia przed ślubem a ty to robisz jamo katoliczka to to jest hipokryzja czy nie?"
    To jest grzech ciężki, hipokryzją to się może wydawać niewierzącym

  • magata.d 08.09.19, 22:22
    yva-na napisała:

    > "A jak twojemu dziecku komunii, spowiedzi (czy co tam jeszcze) udzieli pedofil
    > to, to ważne będzie czy nie? "
    > Tak, ważne
    > "Jak kościół zabrania współżycia przed ślubem a ty to robisz jamo katoliczka to
    > to jest hipokryzja czy nie?"
    > To jest grzech ciężki, hipokryzją to się może wydawać niewierzącym
    >


    I tego teraz na religii uczą? Pewnie tak.


  • yva-na 08.09.19, 22:12
    "Ja np. jestem wierząca, obchodzę święta"
    wierzacy to jest i diabeł big_grin
  • magata.d 08.09.19, 22:24
    Dobre big_grin
  • mia_mia 07.09.19, 10:07
    To nie chodzi o ukrywanie.
    Pani idzie w futrze na pasterkę? Co pani sądzi o tym nowym księdzu, który „święcił jajka” w naszym kościele?


  • magata.d 07.09.19, 10:19
    No dokładnie. Nie ukrywamy przed dzieckiem, ze jego koledzy idą do komunii.
  • julita165 07.09.19, 09:36
    Przewrażliwione jesteście. Pytanie/stwierdzenie dotyczące komunii wynika tylko z tego, że jest to zjawisko powszechne. Nikt nie ma nic złego na myśli. To tak samo jak na pytanie o wiek, gdy padnie 7 lat pojawia się stwierdzenie " to do szkoły idzie". A może ktoś ma odroczenie ? Pytanie o stan zdrowia można uznać za tak samo lub nawet bardziej niestosowne od pytania o światopogląd. Dojdziemy w końcu do absurdu i w ogóle nie będzie o czym gadać bo nawet głupie pytanie o pogodę może się komuś skojarzyć zle np o poglądy na temat ocieplenia klimatu. Nikt nie ma obowiązku odpowiadać na pytanie jeśli nie chce, stwierdzenie tym bardziej można zwyczajnie przemilczeć ale też informacji że syn/córka do komunii nie idzie nie ma co się wstydzić, wybór jakich wiele.
  • mia_mia 07.09.19, 09:50
    Rozróżnij pytanie od stwierdzenia.
    „W tym roku idziesz do komunii”, to coś innego niż pytanie „czy w tym roku idziesz do komunii”.
    Tylko na jedno można odpowiedzieć NIE. Jeszcze inna sprawa do kogo to pytanie jest kierowane. Rodzic może udzielić odpowiedzi adekwatnej do poziomu pytania, ale dziecko może mieć z tym problem.
    Nikt normalny nie pyta się obcych ludzi o stan zdrowia.
  • magata.d 07.09.19, 10:29
    No ja bym się jeszcze bardziej zdziwiła, jakby fryzjerka zapytała moje dziecko o stan zdrowiawink

    Co wy z tym przewrażliwieniem. Mnie to nie irytuje, nie uraża itp., mnie to zadziwia. Ja z tych co na każde pytanie ma odpowiedź wink

    Nawet odpowiadając na pytanie, ze dziecko nie idzie do komunii, nie chodzi na religię jestem z siebie dumna, ze swojej swiadomosci, ze ochraniam swoje dziecko.
  • z_lasu 07.09.19, 09:53
    > jest to zjawisko powszechne

    Dzieci to też zjawisko powszechne, a jednak nie wypada pytać "To kiedy dziecko?"

    > gdy padnie 7 lat pojawia się stwierdzenie " to do szkoły idzie"

    A wystarczy nie stwierdzać niczego a priori na temat osób, o których nic nie wiemy i życie stanie się prostsze.

    > nie ma co się wstydzić

    :facepalm: Tego się nawet nie da skomentować.
  • aerra 07.09.19, 12:14
    A ktoś twierdził, że się wstydzi tego, że dziecko nie idzie do komunii? To osoba, która bezmyślnie stwierdziła, że dziecko idzie do tej komunii zazwyczaj jednak się wstydzi swojej bezmyślności i niezręczności. A jeśli się nie wstydzi, to powinna, tak czy owak, kwestia wstydu jest po drugiej stronie, chociaż niezręcznie może być i postawionym w tej sytuacji, jak i sprawcom.
    W tym wątku natomiast rozważane jest tylko samo zjawisko i jego powszechność.


    --
    super_hetero_dyna: Ojciec (adopcyjny) jest jak krzesło (elektryczne), demokracja (liberalna) albo sprawiedliwość (społeczna).
    <*>
  • potworia116 07.09.19, 10:11
    Też. Na razie na poziomie chrztu. Nie irytuje mnie to szczególnie, w każdym razie dużo mniej niż: „Taka duża panna i cycuś”, „A czemu ci mamusia nie założyła czapeczki?”, „A pójdziesz do cioci na rączki?”, „ A co ona tak nic nie mówi?”.
    Różne uwagi dotyczące „tatusia”, który zginął przed jej narodzeniem, to osobna kategoria przykrości i moja poważna obawa o przedszkolną przyszłość.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka