Dodaj do ulubionych

co byście poradziły w tej sytuacji?

07.09.19, 18:43
Rodzice mieszkają w dużym mieście w domu jednorodzinnym typu kostka z lat 60tych, do generalnego remontu. Wcześniej mieszkali tam jeszcze dziadek i babcia, rodzice mamy, którzy ten dom wybudowali. Dziadkowie niedawno zmarli po długich i ciężkich chorobach, łącznie z Alzheimerem, podczas których oboje byli leżący i opiekowali się nimi w domu moi rodzice. Opieka nad dziadkami, kiedy byli już w stanie leżącym i nie kontaktującym trwała ponad 7 lat, siostra mamy, która jest osobą trudną i konfliktową, w tym czasie przyjeżdżała tylko raz w tygodniu, mimo, że mieszka w tym samym mieście i nie pracuje, dzieci dawno dorosłe. Nie dawała również żadnych pieniędzy na opiekunkę, żeby swoją nieobecność wynagrodzić. Nie zgodziła się nigdy zostać z dziadkami raz w roku na tydzień lub wziąć ich w tym czasie do siebie, kiedy moi rodzice chcieli wyjechać na tydzień na wczasy, żeby mieć trochę fizycznego i psychicznego odpoczynku. Wcześniej, zanim dziadkowie byli leżący, to również moi rodzice zajmowali się nimi w 90%.Dziadkowie dom na wiele lat przed śmiercią zapisali po równo na moją mamę i jej siostrę. Siostra mamy, ponieważ tam nie mieszkała, mimo, że była właścicielem, nie dokładała się do żadnych remontów ani nie płaciła żadnych opłat, typu podatek od nieruchomości. W domu nie ma wydzielonych pomieszczeń, co jest czyje, ani podziału działki. Siostra mamy chce koniecznie dom sprzedać. Rodzice najpierw byli przeciwni, bo po pierwsze nie chcą na starość zmian. Stanęło więc na tym, że rodzice powiedzieli, że nie sprzedadzą, są ludźmi po 70tce i ciężko im się wyprowadzać z miejsca w którym spędzili prawie całe życie. Wtedy zaczęły się awantury ze strony siostry mamy, bo okazało się, że raczej nie ma możliwości tak domu podzielić, żeby sprzedać tylko połowę. Mieszkać siostra mamy tu nie chce, bo ma dwa inne mieszkania. Wynająć połowy też nie chcą na stałe, tylko do czasu, kiedy nie znajdzie się kupujący. Według mnie najlepszym tu rozwiązaniem byłoby, gdyby siostra mamy z mężem wynajęli połowę domu, a rodzice mieszkali nadal w swojej. Rodzice obawiają się jednak, że będzie tak, że siostra z mężem nie będą chcieli się dokładać do żadnych remontów, typu, jeśli rodzice będą mieszkać na piętrze, a zepsuje się dach, to powiedzą, że oni mają parter i ich dach nie dotyczy, moja mama sama będzie sprzątać części wspólne typu klatka schodowa, piwnica, odśnieżać, bo przecież raczej wynajmujący obcy ludzie tego robić nie będą. Niby siostra mamy powiedziała, że najwyżej wpisze się w umowie wynajmującym to sprzątanie i odśnieżanie, ale nie wiem po pierwsze kto się na to zgodzi, a po drugie, jak to w razie czego wyegzekwować, bo na siostrę mamy raczej nie można liczyć, będzie tylko przyjeżdżać po pieniądze. Rodzice, mimo, że na początku bardzo chcieli zostać w tym domu, pod wpływem awantur i konfliktów, które moja mama bardzo przeżywała, zdecydowała, że nie jest w stanie wytrzymać ciągłych pretensji i kontaktów z siostrą i jednak dom sprzeda, żeby móc się od tego odciąć. Tyle, że okazało się, że wyjdzie to dla nich bardzo niekorzystnie - teraz mają pół domu, czyli 3 pokojowe mieszkanie z połową niemałego ogródka, a po sprzedaży domu, w mieście w którym mieszkają stać ich będzie tylko na kupno malutkiego mieszkanka 40m w bloku, w tej dzielnicy, w której dotychczas mieszkali, to tylko z wielkiej płyty i do remontu. No i sytuacja patowa. Co robić? Ja ze swojej strony bym doradzała, żeby pomieszkali tam jeszcze rok czy dwa z wynajmującymi i zobaczyli jak to wygląda, czy naprawdę jest tak źle, ewentualnie próbować przez ten czas sprzedać działkę, którą dodatkowo mają, a którą jest z różnych przyczyn trudna do sprzedania, i mimo niewygórowanej ceny, przez 2 lata się to nie udało. Może potrwać jeszcze kilka następnych, ale przynajmniej gdyby się udało, dysponowaliby większą kwotą do kupna mieszkania. Moja mama jednak mówi, że nie ma na to kompletnie siły, żeby użerać się o wszystko z siostrą, a mogą być sytuacje typu, że wynajmujący są uciążliwi, hałasują, brudzą części wspólne, albo, potrzebne są jakieś naprawy poza wynajmowanym mieszkaniem i wszystko to będzie prowadziło do eskalacji konfliktu, bo od siostry zawsze trudno było wyegzekwować jakiekolwiek świadczenia finansowe, mimo, że jest zamożna. Z drugiej strony kiedy rozmawiam z rodzicami o wyprowadzce to mama płacze. Jakie widzicie tu możliwe rozwiązanie?
Edytor zaawansowany
  • berdebul 07.09.19, 18:56
    Iśc do prawnika. Po tylu latach, to już też chyba zasiedzenie? Mają dowody, na samotną opiekę?
  • alba27 07.09.19, 19:30
    Aby zasiedzieć trzeba być posiadaczem samoistnym. Tutaj była umowa darowizny czy też testament więc nikt nie jest posiadaczem samoistnym.
  • mamtrzykoty 07.09.19, 19:08
    Iść do prawnika i dowiedzieć się, czy nie uda się przejąć drugiej połowy domu przez zasiedzenie. Jeśli siostra tam nie mieszkała i nie płaciła za nic, a twoi rodzice władali domem, jak swoim od 20 lat, to zasiedzenia jest bardzo prawdopodobne.

    Jeśli nie, to, też przy pomocy prawnika, policzyć wszystkie koszty utrzymania domu, opieki nad rodzicami, opłaty i inne, a potem zażądać od siostry spłaty tych kosztów. W ramach ugody zaproponować siostrze, że przyjmiecie w ramach rekompensaty jej połowę domu.

    Prawnik i tyko prawnik może wami własciwie pokierować, taki od spadków, zasiedzenia i darowizn.
  • annamaria210 07.09.19, 19:43
    zasiedzenie jest praktycznie niemożliwe do osiągnięcia przy współwłasnosci www.kancelaria-actio.com/czy-mozliwe-jest-zasiedzenie-udzialu-we-wspolwlasnosci-nieruchomosci-przez-jednego-ze-wspolwlascicieli/
  • kosmos_pierzasty 07.09.19, 19:24
    Chyba jednak bym sprzedała, żeby pozbyć się problemu. Lokatorzy akurat mogliby się trafić porządni, ale niemożność dogadania się z siostrą mamy w podstawowych kwestiach byłaby dla mnie rozstrzygająca.
  • madami 07.09.19, 19:51
    ale wcześniej wezwać siostrę do pokrycia wszelkich zaległości w utrzymaniu domu
  • annamaria210 07.09.19, 20:04
    Tylko wiesz, to jest tak, że rodzice po każdej awanturze są roztrzęsieni - ostatnio na przykład poszło, że ciotka kazała im zwracać kasę albo pomalować na własny koszt ściany na parterze domu (który ona zawsze uważała za swoją własność kiedy mieszkali tam dziadkowie), bo rodzice je "zniszczyli" gotując tam i przebywając, gdy opiekowali się dziadkiem z Alzheimerem, bo łatwiej im było sprawować opiekę 24h siedząc razem z nim na parterze niż biegając z piętra (na którym mieszkali) na dół sto razy dziennie i ściągać po schodach kiedy trzeba było iść np. do lekarza, tudzież pilnować, by nie wyszedł na te schody i nie spadł. Kiedy jednak sprawy przycichają i jest kilka tygodni spokoju, to mama znowu zaczyna płakać, że ona nie chce się wyprowadzać, że kocha swój ogródek, nie wyobraża sobie mieszkać w obcym miejscu, w klitce w bloku itd.
  • madami 07.09.19, 20:15
    toż najlepiej to załatwić rękami prawnika wink
    a z siostrą rozmawiać jedynie oficjalnie i przez pośrednika

    a w umowie darowizny był zapis, że obie strony mają się dziadakmi opiekować?
  • annamaria210 07.09.19, 20:26
    tylko prawnik kosztuje i to pewnie dużo... Nie było żadnego zapisu o opiece, po prostu przepisanie domu na mamę z siostrą.
  • madami 08.09.19, 13:06
    strasznie, że tutaj nikt nie zadbał o swoje interesy, najbardziej rodzice niestety i teraz muszą odżałować i wydać na prawnika - chyba że dalej nie chcą dbać o swój interes...
  • mamtrzykoty 07.09.19, 23:08
    Czyli rodzice mieli górę, a siostra dół?
    To nie byli współwłaścicielami, tylko każdy miał połowę domu. Dobry prawnik powinien umieć doprowadzić do zasiedzenia.
  • edelstein 07.09.19, 20:13
    Splacic siostre oczywiscie minus wszystkie koszty ktore sie nazbieraly po latach remonty,podatek.

    --
    "Decyzja o poczeciu nazlezy do dziecka. Jak nie zechce, to sie nie pocznie." by plater-2
  • mada_dobra_rada 07.09.19, 21:00
    A ten dom jest w dobrej lokalizacji? Działka jaka duża? Nie myślicie żeby odkupić te cześć od ciotki? Obciążyć ja kosztami opieki nad dziadkami. Resztę spłacić. Skoro to piętro kosztuje tyle co małe mieszkanie to nie więcej niż 200tys.
  • erzulie 07.09.19, 21:05
    Rodzice wprawdzie opiekowali się dziadkami, ale za to mieli darmowe mieszkanie. Ciotka swoje raczej nie dostała od rodziców. Więc opieka nad dziadkami niejako należała im się za darmowe mieszkanie.
  • erzulie 07.09.19, 20:59
    Jednak Twoi rodzice przez tyle lat mieszkali w tym domu, nie wydali kasy na własny dom, nie musieli płacić za wynajem. Nic dziwnego więc, że za to przez lata opiekowali się dziadkami i płacili za remonty domu. Ciotka tam nie mieszkała, dlaczego więc miałaby partycypować w kosztach remontu i podatkach?
    Najlepiej byłoby spłacić ciotkę po prostu.
  • damartyn 07.09.19, 21:12
    spłacenie ciotki jest jedynym sensownym rozwiazaniem w sytucaji kiedy mają dom po połowie, a nie chcą go sprzedawać.
  • stara-a-naiwna 07.09.19, 23:17
    też myslę o spłaceniu ciotki

    potem tą część po ciotce / dziadkach wynając
  • agnieszka_kak 07.09.19, 21:30
    Ale jacy wynajmujacy, kto w ogole wynajmuje polowe domu, jesli jest wspolny ogrod, podjazd itd. Chyba desperaci. Gdzie wy znajdziecie tych wynajmujacych?
    Rozumiem, ze twoi rodzice wlozyli duzo pracy w opieke ale z drugiej strony - nigdy nie musieli brac kredytu na mieszkanie. Gdyby mieszkali oddzielnie do takiej sytuacji by nie doszlo.
  • majenkir 07.09.19, 21:34
    Szkoda, ze dziadkowie nie zapisali domu Twoim rodzicom "za opieke".
    Teraz najlepsze wyjscie to odkupic od ciotki jej czesc.

    --
    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/re/qd/3acg/EyS38bArbyduwnye7X.jpg
    Abby&Prada
  • bombalska 07.09.19, 22:44
    No ale zakichanym obowiazkiem dziecka jest opieka nad starymi rodzicami. A ciotka sie do tego w ogole nie poczula. Czyli, byc moze, nalezaloby wytoczyc ciotce sprawe z powodztwa cywilnego o zwrot polowy kosztow opieki. Ale ja nie jestem prawnikiem, to tak gdybam tylko. Chalupa w sprawie spadkowej jak nic do podzialu miedzy obie siostry.
    Najlepiej pojsc do trzech prawnikow, niech dumaja, jak to rozegrac.

    --
    Kazdy ma swojego trupa w szafie
  • erzulie 07.09.19, 22:52
    Ciotka jednak musiała sama sobie zorganizować mieszkanie. Rodzice autorki są po 70., a do tej pory nie musieli sobie głowy zawracać mieszkaniem, kredytami, czynszami itp. Za darmowe mieszkanie przez tyle lat chyba należała się dziadkom opieka na starość. Ciota przez te lata musiała się sama troszczyć o dach nad głową. Może to wiec rodzice autorki powinni jakoś zrekompensować ciotce to, ze korzystali przez tyle lat z domu rodzinnego, skoro ona ma zwracać koszty opieki nad dziadkami.
  • sacea 07.09.19, 23:40
    Czyli lepiej mieszkać osobno, a na koniec upomnieć się o swoją część. I z daleka pokazywać paluszkiem co nie tak zrobione przy rodzicach.
  • erzulie 08.09.19, 00:53
    Nie wiem czy lepiej. Sytuacja wygląda tak, ze ciotka sama zatroszczyła się o to, by mieć gdzie mieszkać. Rodzice autorki całe życie korzystali z domu dziadków, w związku z tym dziadkom należała się z ich strony opieka. Skoro mieszkali w tym domu, nie jest dziwne, ze płacili podatki od nieruchomości i partycypowali w kosztach bieżących remontów (bieżących, bo autorka pisze, ze dom jest do generalnego remontu, wiec nie można powiedzieć, że władowała w dom mnóstwo kasy). Śmieszne jest teraz wymaganie od ciotki zwrotów kosztów remontów czy podatków, skoro ona tam nie mieszkała i z domu nie korzystała, jak również jakichś kosztów opieki nad dziadkami (skoro rodzice tyle lat korzystali z domu, a ciotka nie), jak i oczekiwanie, ze ciotka zrzeknie się swojej części spadku.
  • ashleigh41 08.09.19, 11:58
    erzulie napisała:

    > Nie wiem czy lepiej. Sytuacja wygląda tak, ze ciotka sama zatroszczyła się o to
    > , by mieć gdzie mieszkać. Rodzice autorki całe życie korzystali z domu dziadków
    > , w związku z tym dziadkom należała się z ich strony opieka.

    A mogli zatroszczyc sie o dach nad glowa jak siostra i olac opieke nad rodzicami. Wtedy siostra musialaby partcypowac w kosztach tej opieki i cos obawiam sie ze bylyby one znacznie wyzsze niz to 'darmowe' mieszaknie rodzicow w tym domu.
  • erzulie 08.09.19, 12:11
    Koszty opieki przez 7 lat wyższe niż mieszkanie przez kilkadziesiąt lat?
  • ashleigh41 08.09.19, 16:55
    erzulie napisała:

    > Koszty opieki przez 7 lat wyższe niż mieszkanie przez kilkadziesiąt lat?

    Przez kilkadziesiat lat nie mieszkali za darmo, zapewne pracowali. A opieka nie trwala 7 lat a dluzej.
  • erzulie 08.09.19, 18:23
    Jak nie mieszkali za darmo, skoro autorka pisze, ze mieszkali? Płacili dziadkom czy ciotce (skoro od lat jej była połowa domu) za wynajem? Wcześniej zajmowali się dziadkami, ale ci nie byli w stanie leżącym, wiec pewnie w jakimś stopniu byli w stanie się sobą zająć.
  • annamaria210 08.09.19, 19:13
    ostatni raz odpowiadam, bo trollujesz - dlaczego niby mieli płacić dziadkom czy ciotce za wynajem, skoro mieszkali w swojej połówce i oficjalnie byli jej właścicielami, a w drugiej połówce (ciotki) mieszkali dziadkowie, którzy ten dom wybudowali i na dzieci przepisali później. Jeśli ktoś miałby według twojego (trollowego) rozumowania płacić, to dziadkowie ciotce, bo wszak to ona teraz była na papierze właścicielem części, w której oni mieszkali. Ty płacisz za wynajem czegoś czego jesteś właścicielem?
  • erzulie 08.09.19, 20:18
    No wiec właśnie sama piszesz, ze dziadkowie mieszkali w części domu należącej do ciotki, wiec wywiązała się ze swoich zobowiązań wobec dziadków. Dom przecież nie jest podzielony, wiec ciotka mogła zażyczyć sobie, żeby twoi rodzice udostępnili jej połowę piętra, którego nie zajmowali dziadkowie. Wtedy zostaliby z jednym pokojem i kuchnią. Doskonale wiesz, ze rodzice korzystali z domu, a kotka nie mogła, wiec z tej racji to rodzice byli zobowiązani do opieki nad dziadkami. A teraz ciotka może zrobić ze swoją połowa co chce.
  • tt-tka 09.09.19, 09:18
    erzulie napisała:

    > No wiec właśnie sama piszesz, ze dziadkowie mieszkali w części domu należącej d
    > o ciotki, wiec wywiązała się ze swoich zobowiązań wobec dziadków.


    Eeee ? Mam wrazeniue, ze dziadkowie mieszkali w swoim wlasnym domu, a polowa stala sie ciotki dopiero po ich smierci, na mocy testamentu. Zatem ciotka nie wywiazala sie, nie partycypujac w opiece nad ciezko chorymi rodzicami ani osobiscie, ani finansowo.



    > . A teraz ciotka może zrobić ze swoją połowa co chce.

    A niekoniecznie. Moze sie okazac, ze musi splacic siostre z poczynionych i czynionych oplat i nakladow.




    --
    Ignorancja moze byc skorygowana przy pomocy ksiazek. Glupota wymaga strzelby i szpadla (pochwycone w sieci)
  • erzulie 09.09.19, 10:06
    tt-tka napisała:

    Eeee, autorka napisała, ze dziadkowie zapisali dom na ciotkę i rodziców wiele lat temu. A nawet gdyby nie zapisali to chyba dziadkom należy się opieka bardziej od tych, którzy odnoszą korzyści z tego, ze mogą całe życie mieszkać za darmo w ich domu.

    > A niekoniecznie. Moze sie okazac, ze musi splacic siostre z poczynionych i czyn
    > ionych oplat i nakladow.
    >

    Jeżeli uważasz, ze ciotka dopiero odziedziczyła dom w testamencie, to z jakiej racji ma spłacać siostrę z opłat i nakładów za dom, który nie był jej własnością?
  • ashleigh41 09.09.19, 10:20
    erzulie napisała:

    > tt-tka napisała:
    >
    > Eeee, autorka napisała, ze dziadkowie zapisali dom na ciotkę i rodziców wiele l
    > at temu. A nawet gdyby nie zapisali to chyba dziadkom należy się opieka bardzie
    > j od tych, którzy odnoszą korzyści z tego, ze mogą całe życie mieszkać za darmo
    > w ich domu.

    Jakie za darmo? Skad pomysl ze oni nie placili za nic?
  • erzulie 09.09.19, 10:23
    A kupili ten dom? Wzięli kredyt, wybudowali? A może płacili dziadkom za wynajem? Jeżeli nie to mieszkali za darmo, bo to ze każdy płaci swoje rachunki to jest oczywistość.
  • ashleigh41 09.09.19, 10:44
    erzulie napisała:

    > A kupili ten dom? Wzięli kredyt, wybudowali? A może płacili dziadkom za wynajem
    > ?
    Dostali polowe tak jak siostra. Ona kupila? Czy ktos placi wynajem za swoja wlasnosc? Zapewne placili roNe rachunki. Dodatkowo przez wiele lat (takze zanim dzadkowie juz byli lezacy) opoekowali sie nimi. Opieka kosztuje ogromnym pieniadze wiec mozna uznac ze oni wykupili swoja czesc a pewnie I calosc. Szkoda ze dziadkowie nie przepisali calosci na nich w zamian za opieke majac druga corka tak roszczeniowa.

    Jeżeli nie to mieszkali za darmo, bo to ze każdy płaci swoje rachunki to jest
    > oczywistość.

    Nie, nie mieszkali za darmo w czesci domu ktora byla ich. Oni w dodatku wykupili calosc przez swoja dlugoletnia prace wlozona w opieke nad dziadkami. Siostra za to dostala mieszkanie (nie musiala kupic) I polowe domu po dziadkach a nie wlozyla w to nic.
  • erzulie 09.09.19, 10:54
    Tak, wykupili całość opieką. Przypominam, ze ponoć połowa domu to kilkaset tysięcy. Opieką to oni co najwyżej rekompensowali to, ze za darmo mieszkają w nie swoim domu. Siostra tak samo dostała polowe domu i przez wiele lat nie mogła z niego korzystać, rodzice korzystali i mieli gdzies ciotkę, tu jest różnica. Roszczeniowi są najwyżej twoi rodzice, bo podliczają ciotkę na każdym kroku, uważają, ze przez lata powinna utrzymywać i opłacać dom, w którym nie mogła mieszkać, remontować, płacić lub na równi uczestniczyć w opiece nad dziadkami, a na koniec zrezygnować ze swojej połowy domu.
  • ashleigh41 09.09.19, 11:29
    Tak, opieka jest tak droga ze oni w zasadzie wykupili calosc domu. Szkoda ze dziadkowie nie przepisali im calosci w zamian za opieke. A siostra gdyby miala troche przyzwoistosci to by sie swojej czesci zrzekla. Ale widac ma jej tyle co ty czyli zero.
  • tt-tka 09.09.19, 11:41
    Opiekunka na stale to jest minimum dwa tysiace miesiecznie plus pokoj dla niej i koszty utrzymania. Wyzywienie, media itd.
    Tylko w pieniadzach za opieke to 24 tys. rocznie, Po siedmiu latach - 168 tysiecy. Podkreslam, liczac najtaniej i bez ubezpieczenia. A dziadkowie potrzebowali opieki - i dostali ja - nie tylko przez ostatnie siedem lat swojego zycia.

    --
    Ignorancja moze byc skorygowana przy pomocy ksiazek. Glupota wymaga strzelby i szpadla (pochwycone w sieci)
  • erzulie 09.09.19, 13:21
    Tak, podzielić na 2, czyli 84 tysiące. Gdyby rodzice autorki chcieli być uczciwi, zauważyłby, ze w takim przypadku za darmo korzystają z domu, który w połowie należy do ciotki, gdyby chcieli wynająć na wolnym rynku trzypokojowe mieszkanie tez musieliby zapłacić minimum 2 tysiące, wiec wychodzi na zero. Ciotka dała mieszkanie, rodzice opiekę. Wcześniej również mieszkali za darmo, wiec i opiekowali się dziadkami na chodzie. Chyba ze oczekiwali, ze oni będą zbierać profity korzystając z darmowego mieszkania, a ciotka jeszcze będzie dojeżdżać, żeby opiekować się dziadkami.
  • ashleigh41 09.09.19, 17:19
    erzulie napisała:

    > Tak, podzielić na 2, czyli 84 tysiące. Gdyby rodzice autorki chcieli być uczciw
    > i, zauważyłby, ze w takim przypadku za darmo korzystają z domu,

    No I zauwazyli poswiecajac swoja energie, czas wklad empcjonalny w opieke nad dziadkami. Ty ani ta siostra nie masz pojecia czym jest I ile kosztuje taka opieka zwlaszcza nad osobami z demencja. Obowiazek siostra miala wobec dziadkow, bo DOSTALA polowe domu. Oni powinni ja pozwac o poniesienie czesci kosztow tej opieki ale to oni byli uczciwi I tego nie zrobili. Natomiast siostra zyla komfortowo nie zajmujac sie rodzicami, nawet jednego tygodnia w roku nie poswiecajac na opieke natomiast teraz ma jeszcze pretensje o pochlapane sciany. No coz ty tego nie pojmiesz.

  • erzulie 09.09.19, 13:26
    Gdyby twoi rodzice mieli trochę przyzwoitości, zauważyliby, ze za darmo korzystali przez kilkadziesiąt lat z domu, który nie był ich własnością i w związku z tym powinni się odwdzięczyć opieka nad dziadkami. Gdyby mieli trochę przyzwoitości byłyby wdzięczni ciotce, ze przez wiele lat nie chciała dysponować swoją częścią nieruchomości i pomyśleliby jak ciotkę spłacić czy w inny sposób załatwić sprawę już wiele lat temu. Gdyby mieli trochę przyzwoitości nie kombinowaliby jak okraść ciotkę ze spadku.
  • jola-kotka 08.09.19, 02:17
    Zapominasz ze podzielenie domu to byla decyzja rodzicow. . Trudno zeby wszyscy mieszkali na kupie 😀. Sadzisz ze ciotka tez tam powinna mieszkac? A rodzicow nie olala przyjezdzala raz w tygodniu to i tak czesto bo bywa ze dziecko mieszka za granica i pojawia sie sporadycznie co go nie wyklucza ze spadku po rodzicach.
  • madami 08.09.19, 12:57
    Ciotka mogła dysponować swoją połową domu, jednak tego nie robiła, za to wymiksowała się z opieki nad rodzicami oraz z kosztów utrzymania swojej połowy
  • erzulie 08.09.19, 14:20
    Racja, mogła pobierać co miesiąc od rodziców autorki opłaty za najem połowy domu i płacić opiekunce. Jakoś gdy dziadkowie żyli rodzicom pewnie nie przeszkadzało, że ciotka wymiksowała się z połowy domu.
  • annamaria210 08.09.19, 16:52
    a na jakiej niby zasadzie i od kogo miała pobierać połowę najmu? Chyba od dziadka i babci, którzy mieszkali na "jej" części, ale nie sądzisz, że byłoby to trochę dziwne, gdyby po darowaniu jej połowy domu mieli jej potem płacić za jego wynajem? Moi rodzice są współwłaścicielami i mieszkali na jednym piętrze, dziadkowie na drugim, to niby dlaczego mieli jej płacić za drugą połowę? Dziadek zmarł 2 miesiące temu i chyba miał prawo tam mieszkać bez płacenia ciotce - nie uważasz? A teraz mają połowę wolną i mogą sobie nią dysponować jak chcą. To, że ciotka nie ma ochoty tam mieszkać, nie oznacza, że rodzice mają jej płacić za drugą część domu. Żadne regulacje prawne, poza twoim widzimisię tego nie przewidują.
  • madami 08.09.19, 17:01
    No powinno się płacić w drugą stronę, za utrzymanie nieruchomości odpowiada właściciel, a ciotka nie płaciła, nie ważne czy tam mieszkała czy nie mieszkała czy mieszkał ktoś innych - utrzymanie leżało po jej stronie
  • ashleigh41 08.09.19, 17:02
    madami napisała:

    > No powinno się płacić w drugą stronę, za utrzymanie nieruchomości odpowiada wła
    > ściciel, a ciotka nie płaciła, nie ważne czy tam mieszkała czy nie mieszkała cz
    > y mieszkał ktoś innych - utrzymanie leżało po jej stronie

    Dokladnie
  • erzulie 08.09.19, 18:18
    A na takiej zasadzie, ze połowa domu była jej. Ona wywiązywała się ze swoich zobowiązań wobec dziadków udostępniając im swoją część domu, a twoi rodzice poprzez opiekę nad nimi i jednocześnie korzystali ze swojej części domu (czego nie robiła ciotka). Część ematek, i mam wrażenie, ze ty również, uważa, że ciotka nie korzystając z domu przez lata powinna jednocześnie ponosić koszty jego utrzymania, remontów, podatków i do tego ponosić połowę kosztów związanych z opieką nad dziadkami. A na koniec zrzec się swojej części, bo ani wynająć, ani sprzedać, a przecież twoi rodzice się nie wyprowadzą, bo nie maja gdzie mieszkać.
    Albo jedno, albo drugie. Jeżeli się wymaga zwrotów kosztów opieki nad dziadkami i utrzymania domu, to trzeba również uregulować koszty związane z korzystaniem przez lata z jej połowy domu.
  • ashleigh41 08.09.19, 19:34
    erzulie napisała:

    > A na takiej zasadzie, ze połowa domu była jej. Ona wywiązywała się ze swoich zo
    > bowiązań wobec dziadków udostępniając im swoją część domu,

    Nie, nie wywiazywala sie z niczego, bo dziadkowie ten dom wybudowali a nie dzieci. Rodzice autorki owszem wywiwazali sie bo przejeli nad nimi opieke w calosci ktora kosztuje krocie. A siostra to olala ale roszczenia ma. I jak autorka napisala siostra zdaje sie nie musiala kupowac sobie dachu nad glowa. Ale jasne, dobra pani bo nie wywalila dziadkow z domu ktory wybudowali.
  • erzulie 08.09.19, 20:13
    Oczywiście, ze się wywiązała. Nie korzystała z domu, który w połowie był jej od wielu lat. Tego już nie widzisz prawda? Opieka kosztuje krocie, ale jak się dowiadujemy, dom również, a ciotka przez lata nie mogła dysponować swoją własnością. Rodzice, owszem, wywiązali się sprawując opiekę, a ciotka udostępniając swoją część domu. Przecież mogła chcieć go już lata temu wynająć czy sprzedać.
  • ashleigh41 09.09.19, 07:49
    erzulie napisała:

    > Oczywiście, ze się wywiązała. Nie korzystała z domu,

    Nie korzystala z domu bo nie chciala, ale tak naprawde mogli ja wydzieciczyc, bo to oni wybudowali ten dom a nie ona. Jak czytam tu niektorych to uwierzyc nie moge do jakiego stopnia ludzie potrafia byc roszczeniowi. Spadek to zadne osiagniecie, to cos za co nalezy byc wdziecznym. Siostra nie wybudowala domu, nic w niego nie wlozyla, dostala inny dach nad glowa plus polowe domu, w dodatku nie opiekowala sie dziakami ani nie pomagala w opiece finansowo. Rodzice autorki wykonali kawal ciezkiej roboty przy dziadkach I maja tylko polowe domu. To oni sa w gorszej sytuacji, bo oni w przeciwienstwie do siostry nie maja mieszkania i polowy domu.
  • erzulie 09.09.19, 10:21
    No też nie mogę uwierzyć jacy niektórzy potrafią być roszczeniowi. Ciotka nie korzystała z domu, bo jak mogła? Autorka pisze, ze jej rodzice maja 3 pokoje, wiec jak ciotka mogła korzystać? Dziadków się nie rusza, bo wiadomo, ze to ich dom, nawet jeśli nieformalnie. Miała się wprowadzić do siostry i we dwie rodziny mieszkać w 3 pokojach? Była formalnie właścicielka, ale nie mogła rozporządzać swoją własnością, bo ani zamieszkać, ani wynająć, ani sprzedać. Tak na prawdę nikt się ciotką i jej prawem do domu nie przejmował, póki żyli dziadkowie.
    Rodzice autorki tez domu nie wybudowali, nie wiadomo czy w ogóle coś włączyli, bo dom jest do generalnego remontu. Natomiast oczekiwali, ze siostra będzie dom utrzymywać, nawet jeśli nie ma w nim dla niej miejsca. Rodzice autorki są w takim położeniu na własne życzenie. Przez całe życie nie odłożyli nawet tyle, żeby mieć małe mieszkanie na starość lub spłacić siostrę, nie myśleli o tym, ze dom ma druga właścicielkę, która będzie w końcu chciała z niego korzystać. I teraz oczekują, ze siostra co zrobi? Sprzedać nie, wynająć nie, czyli co? Tylko kombinują jak pozbawić siostrę spadku. A podobno powinni być wdzięczni za to, że w ogóle mają spadek.
  • agnieszka_kak 08.09.19, 11:42
    Tak, lepiej jest wlasnie mieszkac osobno i na pol z siostra podzielic koszty opiekunki, a potem dom.
  • jola-kotka 07.09.19, 23:24
    Jakiej opiski. Rodzice mieli mieszkanie za free przez cale zycie. Dziadkowie pewnie mieli emerytury a opieka nad rodzicami w naszym kraju nie jest platna. Jedynym rozwiazaniem tej sytuacji to splata ciotki.
  • summerland 08.09.19, 02:09
    Chyba tak, moze za te pieniadze ze sprzedazy dzialki mogliby ciotke splacic. Zeby tylko udalo sie dzialke sprzedac.
    Druga mozliwosc to sprzedac dom i za polowe pieniedzy jakie by dostali wybudowac tam maly domek.
  • summerland 08.09.19, 02:10
    Na tej dzialce co jest teraz na sprzedaz.
  • alpepe 08.09.19, 07:10
    Licytacja mająca na celu zniesienie współwłasności i wyprowadzka twoich rodziców do mieszkania w bloku.

    --
    "seksualna władza kobiet to jedyna władza kobiet, która się mieści w patriarchalnym etosie" skradzione od bene gesserit
  • ashleigh41 08.09.19, 07:59
    Twoi rodzice raczej nie sa osobami dbajacymi o swoje sprawy. Sprzedaz domu to jedyne rozsadne wyjscie. Moze jedynie powinni skontaktowac sie z prawnikiem czy jest mozliwosc aby siostra dostala mniejsza czesc bo nie ponosila kosztow opieki rodzicami.
  • elle-joan 08.09.19, 16:38
    Twoi rodzice nie czują, ze odnosili korzyści z tego, ze mieli zapewniony dach nad głową? Ciotka wg nich miała wynagrodzic swoją nieobecność, czyli oni naprwdę chcieli zeby sie tam sporwadzila i tez zamieszkała? Jezeli przychodzila raz w tygodniu to nie jest mało. Oczekiwali ze będzie ponosić koszty utrzymania domu, w którym mieszka ktoś inny? Twoi rodzice chociaz nie musieli zakupić ani wynająć mieszkania to nie zrobili remontu w domu, w którym mieszkali? To chyba mają teraz oszczędności, z których będą mogli dołozyć do mieszkania które kupią po sprzedazy domu.
  • annamaria210 08.09.19, 16:47
    ciotka też nie musiała zakupić ani wynajmować gwoli wyjaśnienia. Poza tym, nikt jej nie wyrzucał, sama się wyprowadziła, najpierw mieszkała tam też ze swoim mężem. To była jej decyzja. Według prawa koszty ponosi właściciel, którym ona również była, mimo to rodzice tego nie oczekiwali, jak widać.
  • elle-joan 08.09.19, 16:53
    annamaria210 napisała:

    > ciotka też nie musiała zakupić ani wynajmować gwoli wyjaśnienia.

    No to faktycznie jezeli rodzice (twoi dziadkowie) kupili/podarowali tamtej corce mieszkanie, to dom mogli podzielic nie na pół, ale większą część zapisać Twoim rodzicom.
  • erzulie 08.09.19, 18:26
    Gdyby dziadkowie kupili ciotce mieszkanie, to na pewno autorka o tym by napisała. Zapewne ciotka wprowadziła się do męża lub coś w tym rodzaju, ale to już nie jest sprawa autorki i jej rodziców, bo oni tego nie sponsorowali.
  • elle-joan 08.09.19, 18:35
    Wiem, tez tak myslalam, tak troche przewrotnie zapytalam, bo autorka tak chętnie podlicza ciotkę, a co rodzice zrobili zeby zabezpieczyc jakos swoją sytuację? Przeciez wiedzieli ze są właścicielami jedynie połowy domu i prędzej czy później ciotka bedzie chciała dysponować swoją częścią.
  • annamaria210 08.09.19, 19:05
    dziadkowie nie kupili, ale moi rodzice pomogli jej to mieszkanie załatwić, uruchomili znajomości, żeby za komuny szybciej jej je przyznali, bo chciała się wyprowadzić (nikt jej nie zmuszał).
  • elle-joan 08.09.19, 19:27
    No to nieuczciwie, tak zalatwiac.
    Mówisz, ze nikt jej nie zmuszał do wyprowadzki, ale jak mieli tam mieszkać we trzy rodziny? Jak piszesz Twoi rodzice w jednej połówce, dziadkowie w drugiej, Chyba nie bylo wyjścia innego niz to ze ktos sie musi wyprowadzić.
  • feliz_madre 08.09.19, 18:37
    Gdyby to byli moi rodzice, doradzilabym im, zeby splacili ciotkę i mieszkali dalej tak jak do tej pory. Zmiana mieszkania w tym wieku i po tylu latach może być dla nich bardzo trudna. Zaproponowała bym im pomóc, nawet mogłabym wziąć kredyt na siebie, a rodzice mogliby go spłacać z wynajmu tej połówki. Albo to ja odkupilabym połowę domu od ciotki i stalabym się współwłaścicielką na równi z rodzicami.
  • annamaria210 08.09.19, 19:00
    to nie wchodzi w grę, rodziców nie stać na spłatę kilkuset tysięcy, mimo, że pracowali ciężko całe życie. Kredytu na siebie nie mam możliwości wziąć ani ja ani mój brat.
  • arkanna 08.09.19, 20:43
    Na miejscu twoich rodziców nic bym nie robiła. Mieszkała dalej. Jak ciotka chcę sprzedać to niech sprzedaje i życzę jej powodzenia .Jak chcę wynająć to niech wynajmuje i bierze odpowiedzialność za wynajmujacych , wszelkie koszty naprawy i utrzymania domu. Jest oczywiście ryzyko że wynajmujący mogą uprzykrzyc życie twoim rodzicom Ale w sytuacji kiedy ich nie stać na spłatę to nie mają wyjścia.

    --
    prawda o krótkim terminie ważności (kosheen4)
  • profes79 09.09.19, 09:42
    Czyli po polsku - prawo prawem ale sprawiedliwość ma być o mojej stronie.

    Wynajmie studentom I roku albo robotnikom sezonowym (chociaż to raczej po Nowym Roku) i po tygodniu rodzice sami będą błagać, żeby się stamtąd wyprowadzić.

    --
    Witoldzbazin i Big_news - mała (na szczęście) wesoła gromadka trolli FŁ
  • ixiq111 09.09.19, 13:34
    Też bym tak zrobiła.
    Wiadomo jakie są szanse sprzedaży połowy takiego domu smile
    A na uprzykrzających lokatorów zawsze można wzywać policję.
    Tak na marginesie: kto odpowiada za ewentualne wybryki takich lokatorów? Nie przypadkiem wynajmujący?
  • agnieszka_kak 09.09.19, 19:43
    Jakie kilkaset tysiecy za polowe starego domu do generalnego remontu? Przeciez mowisz, ze za pol domu mozna raptem kawalerke kupic.

    Tez nie bralabym kredytu na siebie bo na co mi pol starego domu. Chyba ze sa duze szanse na wzrost wartosci nieruchomisci.
  • bombalska 09.09.19, 11:45
    > Wcześniej, zanim dziadkowie byli leżący, to również moi rodzice zajmowali się nimi w 90%.

    Sytuacja, ktora ZAWSZE sie msci. Przepisywanie domu za zycia na dzieci. ZAWSZE!

    --
    Kazdy ma swojego trupa w szafie
  • madami 09.09.19, 12:55
    Dokładnie, i co tą darowizną dziadkowie chcieli uzyskać? I tak po ich śmiercie dom byłby dziedziczony po połowie przez siostry
  • feliz_madre 09.09.19, 17:08
    bombalska napisała:

    > > Przepisywanie domu za zycia na dzieci. ZAWSZE!

    No ale jak to wygląda w praktyce - Twoi rodzice zachoruja, a Ty im powiesz - będę się wami opiekować, ale najpierw przepiszcie na mnie dom?
  • ashleigh41 09.09.19, 17:21
    Rodzice powinni ten dom przepisac na to dziecko ktore bedzie sie opiekowalo a nie zrobili tego, jednak opieke od tylko jednego dziecka przyjeli.
  • bombalska 09.09.19, 11:47
    Ale czy ten dom ma dwa osobne wejscia? To sa 2 osobne mieszkania? Bo z tego co kojarze, to PRL'owska kostka ma jedno wejscie i jedna kuchnie.To jak to wynajmowac w polowie?

    --
    Kazdy ma swojego trupa w szafie
  • volta2 09.09.19, 13:34
    niekoniecznie, są kostki dzielone już na etapie budowy, ja widziałam kilka takich, wiadomo, że teściowa nie chce synowej w swojej kuchni i synowa ma swoją na górze. albo dom dla braci i każdy z nich ma swoje piętro z osobnymi kuchniami i łazienkami, czasem klatka schodowa jest bardziej formalna(jak w bloku, lastriko?, czasem mniej - schody w parkiecie)

    mój ojciec w latach 80-ych od razu pociągnął wodę i gaz do kuchni na górę, żeby bylo można wydzielić piętro. (do dziś niewykorzystane)
  • agrypina6 09.09.19, 19:55
    Rodzice sprawiedliwie podzielili dom na dwie córki. Gdyby chcieli, żeby dom był tylko rodziców autorki, to by zrobili taki zapis. Więc rodzice powinni siostre spłacić, albo dom sprzedać i podzielić kasę. O czym tutaj dyskutować? No chyba o tym jak wyrolowac ciotke. Nie da się.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka