Dodaj do ulubionych

Obiad w termosie- Nie zepsuje się po 5h

09.09.19, 15:29
Nigdy nie korzystaliśmy z termosów. Jedliśmy razem, w domu, ciepłe obiady, jak ludzie. Niestety przyszła dobra zmiana, a wraz z nią powroty dzieci do domu o 20. Wychodzą do szkoły ok 10, więc na obiad za wcześnie. Stołówki brak. Pozostaje chyba tachanie termosów z obiadami do szkoły. Zależy mi aby dzieci zjadły ciepły posiłek w porze obiadowej a nie przed snem. Co można wpakować do termosów oprócz zupy? Czy taka zupa czy inny obiad , który kisi się w termosie, w cieple przez kilka godzin nie zepsuje się, nie skwaśnieje? Polecacie jakieś termosy na obiady?
Edytor zaawansowany
  • bei 09.09.19, 16:00
    Fredziu, są pojemniki porcelanowe, zamykane silikonową pokrywką (szczelną), które można podłączyć do prądu i podgrzać jedzenie. Może taki sposób będzie dobry?
    W termosie 4 godziny to spokojnie potrawa przetrzyma, gdyby dziecko zjadało obiad ok 14 to nie będzie zepsuty.
  • bei 09.09.19, 16:27
    Właściwie, to termos z powodzeniem te cztery godziny czy 5 utrzymuje temperaturę, nie trzeba wiec dźwigać cięższej ceramiki....
  • konsta-is-me 09.09.19, 16:07
    Na logike skoro W TERMOSIE to wlasnie po to zeby sie NIE ZEPSULO.
    Nalewasz cieple i trzyma cieplo, nalewasz zimne i trzyma zimno.
    Naprawde nie znasz pojecia termos ???
  • fredzia098 09.09.19, 16:22
    Znam. Ale z doświadczenia wiem też, że świeżo ugotowany obiad np. rosół , zupa czy fasolka po bretońsku, pozostawione w upale przez kilka godzin na blacie a nie w lodówce zepsują się. Podobno szczególnie toksyczny jest makaron i ryż pozostawione w cieple.
  • mikams75 09.09.19, 16:46
    tez mnie to kiedys zastanawialo, trzymanie w cieple dlugie godziny nie sluzy potrawom, moga sie bakterie rozwijac. Ale te rozne wolnowary tez utrzymuja temperature przez dlugie godziny. Wg mnie roznica jest w samej temperaturze, w goracym bakterie nie beda sie rozwijac, wiec jesli termos utrzymuje wysoka temperature to bedzie ok.
  • betty_bum 09.09.19, 16:56
    „Świeże” obiady w szkole czy z cateringu tez powstają wiele godzin przed podaniem, podobnie jak wszelkie potrawy serwowane z podgrzewaczy.
  • mikams75 09.09.19, 17:15
    ale sa podgrzane tuz przed podaniem;
    a poza tym to by wyjasnialo, czemu niezbyt dobrze toleruje moj zoladek jedzenie z podgrzewaczy.
  • betty_bum 09.09.19, 17:20
    Nie są, są przywożone w wielkich pojemnikach termicznych i wydawane. Przecież w takich miejscach gdzie jest katering zwykle nie ma technicznych możliwości podgrzewania i gotowania, dlatego jest katering
  • konsta-is-me 09.09.19, 17:39
    Ale upal to co innego niz termos...
    Przeciez na blacie masz inne warunki.
    Jesli zrobisz herbate i ja zostawisz na blacie to wystygnie, nawet w upal.
    W termosie nawet w zimie bedzie przez pare h goraca.

    Plus slynne psucie sie rosolu/potraw przed burza, ale to juz inna sprawa (tak mi sie skojarzylo)
  • katriel 09.09.19, 17:55
    > Na logike skoro W TERMOSIE to wlasnie po to zeby sie NIE ZEPSULO.

    No nie. W termosie po to, żeby zjeść ciepłe.

    Jedzenie psuje się (tzn. bakterie mnożą się) w temperaturach między (mniej więcej) 10 a 60 stopni Celsjusza. Dobry termos wypełniony cieczą (herbata, zupa) potrafi taką temperaturę utrzymać kilkanaście godzin. Termos nieszczelny, z kotletem czy pierogami w środku - już niekoniecznie. A to znaczy, że jedzenie stygnąc zacznie się psuć.

    Alternatywnym sposobem zabezpieczenia jedzenia jest szybkie schłodzenie (tak, aby jak najkrócej pozostawało w niebezpiecznej strefie) i dalsze przechowywanie w warunkach chłodniczych. W wyższej temperaturze otoczenia świeżo ugotowany obiad stygnie wolniej i dlatego standardowa procedura (zostaw na blacie aż wystygnie, potem wsadź do lodówki) w upale czasem zawodzi.

    Najgroźniejsze są temperatury trochę wyższe od pokojowych (35-40 stopni); dlatego, jeśli coś ma być długo przechowywane w temperaturze pokojowej, to lepiej to najpierw mocno schłodzić (i niech się stopniowo grzeje) niż podgrzać (i niech sobie stygnie). Chyba, że zapasteryzujesz (albo zagotujesz i szczelnie zamkniesz) - wystarczająco wysoka temperatura zabija bakterie, więc nawet po schłodzeniu nie zaczną się mnożyć.

    --
    Chrzęskrzyboczek pacionkociewiczarokrzysztofoniczny.
  • konsta-is-me 09.09.19, 20:27
    No tak, ale zakladamy ze nikt nie trzyma w temosie tego jedzenia wiele godzin tylko maks 3-4 h (i pakowane jest gorace, bo inaczej jaki sens termosu).
  • betty_bum 09.09.19, 16:18
    Wszystko można zapakować, u mojego dziecka była kiedyś w gimnazjum moda na przynoszenie jedzenia z domu, im dziwniejsze tym lepsze. Zabierało makarony, dale, risotta, kaszotta, curry, sushi, tortillę, wrapy, sałatki. Nic się nie kisiło, termos alladyn czy jakoś tak z przegródką, żeby można było na świeżo wymieszać składniki, plastikowy i jakiś inny bardziej profesjonalny, ale firmy nie pamiętam.
    W liceum to już prawie nikt chyba nie chodził na obiady i nikt nie zabierał innego jedzenia niż kanapki, na ciepło zapiekanka w barku czy coś z tej półki, ale sporadycznie, raczej coś na mieście.
  • mikams75 09.09.19, 16:23
    pisalam w watku o pojemnikach - termos marki termos.
    Wszelkie jednogarnkowce swietnie sie nadaja, makarony z czyms tam tez. Troche na minus jest otwor zwezany u gory, z plaskiego pojemnija je sie wygodniej, ale jest szczelny i swietnie trzyma temperature.
  • andaba 09.09.19, 16:25
    Skoro brak stołówki to stawiam, że to szkoła średnia. Serio dziecięta w wieku licealnym będą tachać dwojaki ze strawą, żeby ciepły obiadek spożyć?
  • monique76 09.09.19, 16:43
    A co Cie tak w tym.dziwi? Jeśli dzieciak / nastolatek wychodziz domu o 10:00, a wraca o 20:00 to cieply obiad w trakcie dnia jest bardzo dobrym pomysłem. Kiedy mną jeść ten ciepły obiad? O20:00 jak dotrze do domu? A w ciągu dnia non.stop lecieć na kanapkach? Średnio zdrowy taki tryb życiauncertain

    --
    Pozdr. Monika
    "I niech sie mysli kolataja. Z kolatania rodza sie marzenia.
    A potem plany. Bo plany to marzenia z odkreslona data realizacji.." /by Marzena hlm
  • andaba 09.09.19, 16:50
    Nie dziwi mnie chęć mamuśki uszczęśliwienia dzieci, ale zdziwi mnie, jeżeli dzieci na to się zgodzą, nawet noszenie kanapek jest rzadkie.
  • betty_bum 09.09.19, 16:57
    Ciekawe ile mam jadało ciepłe posiłki w liceum czy chodziło do szkoły z termosemwink
  • thank_you 09.09.19, 17:13
    Ciekawe ile mam nosiło do szkoły wode. wink
  • betty_bum 09.09.19, 17:22
    Wytłumaczysz? Co piłaś w szkole?
  • andaba 09.09.19, 17:28
    Nic się nie piło, nawet ni było w czym nosić, przecież nie było plastikowych butelek, miałam bidon o pojemności jednej szklanki, brałam go na wycieczki w góry i gdy jechałam na kolonie - nieraz ponad dobę i na ten czas ta szklanka musiała wystarczać.
    Nikt, absolutnie nikt do szkoły picia nie nosił, a i wody z kranu nie pił, bo... nie było kranów.
  • mikams75 09.09.19, 19:15
    jak to nic, nosilo sie herbate ulepek w tych bidonach, wygladaly dosyc paskudnie, bo sie domyc w srodku nie dalo. Jak sie skonczyla herbata w bidonie to sie pilo kranowe. Jak to kranow nie bylo? Szlo sie do toalety i sie pilo kranowe, nie widzialam jeszcze szkoly bez umywalki z kranem.
  • thank_you 09.09.19, 17:29
    Ja nosilam, ale nie przypominam sobie aby o 10
    Lat starsze rodzeństwo nosiło.
  • milka_milka 09.09.19, 17:49
    Ja nic. Chodziłam do szkoły w czasach, gdy nie było małych butelek i w razie konieczności zostawała woda z kranu, która powszechnie była uznawana za truciznę.

    --
    Kobieta z racji posiadania dwóch XX ma w pakiecie wbudowaną opcję sprzątania.[...]x wygląda trochę jak kosz na śmieci, a trochę jak kosz na brudną bieliznę. Jak nie pucuje wszystkiego w zasięgu wzroku, to jest godna pożałowania.Facet ma Y a to wygląda jak kieliszek. On może olewać. by beataj1
  • konsta-is-me 09.09.19, 18:33
    Ja tez nic nie pilam.
    Nie bylo w ogole plastikowych butelek !!
    W ogole.
    Mialam niby bidon ale kiepsko sie czyscil i w ogole.
    Nikt nie nosil wody i sie nie pilo w szkole.
    Pamietam jak do kanapki z twarozkiem jadlo sie jablko, bo byl "zapychajacy" w sensie suchy.
    Wtedy nikt nie uwazal ze picie wody jest istotne, a jak juz umierasz z pragnienia to ostatecznie trzeba bylo pic wode z czajnika, bo piciewody z kranu bylo uwazane za trujace.
    Cale dziecinstwo slyszalalm zeby pod zadnym pozorem nie pic nieprzegotowanej wody.
  • thank_you 09.09.19, 18:40
    Dlatego specjalnie to napisałam. Cos co było dziwne 20 lat temu - dzisiaj juz nie jest.
  • andaba 09.09.19, 18:43
    Serio była taka trująca? W szoku jestem, bo ja dopiero jak moje dzieci poszły do szkoły i piły wodę z kranu, za co były ochrzaniane, dowiedziałam się, że wody z kranu się nie pije.
  • milka_milka 09.09.19, 18:57
    Nie wiem, czy była, za moich czasów w podstawówce i liceum trąbiono, żeby surowej wody nie pić pod żadnym pozorem, a jak człowiek się łyk napił, to z niepokojem oczekiwał co najmniej sensacji żołądkowych.

    --
    Kobieta z racji posiadania dwóch XX ma w pakiecie wbudowaną opcję sprzątania.[...]x wygląda trochę jak kosz na śmieci, a trochę jak kosz na brudną bieliznę. Jak nie pucuje wszystkiego w zasięgu wzroku, to jest godna pożałowania.Facet ma Y a to wygląda jak kieliszek. On może olewać. by beataj1
  • katriel 09.09.19, 17:37
    > Ciekawe ile mam jadało ciepłe posiłki w liceum

    Ja jadałam. Jakieś 100 metrów od szkoły był bar z pierogami, chodziliśmy tam na długiej przerwie. Ale która szkoła dziś wypuści licealistę między lekcjami na ulicę, żeby sobie na pierogi poszedł?


    --
    Kaczki jedzą muchy; muchy jedzą robaki; Indianie jedzą kaczki, muchy i robaki; dzikie koty jedzą Indian; biali ludzie jedzą dzikie koty; i w ten sposób wszystko ślicznie się układa. (Mark Twain)
  • betty_bum 09.09.19, 17:45
    U mnie w podstawówce wyskakiwaliśmy, dopóki samochód na przejściu dla pieszych śmiertelnie nie trafił koleżanki, ale raczej po ryż preparowany i oranżadę w torebkach. W liceum to raczej brałam kasę na obiad, a jadłam kajzerkę z serkiem topionym, bo były pilniejsze sprawy niż ciepły obiadwink
  • ykke 09.09.19, 18:25
    monique76 napisała:

    > A co Cie tak w tym.dziwi? Jeśli dzieciak / nastolatek wychodziz domu o 10:00, a
    > wraca o 20:00 to cieply obiad w trakcie dnia jest bardzo dobrym pomysłem. Kied
    > y mną jeść ten ciepły obiad? O20:00 jak dotrze do domu? A w ciągu dnia non.stop
    > lecieć na kanapkach? Średnio zdrowy taki tryb życiauncertain
    >
    W ogóle to śmieszy mnie ta świętość ciepłych posiłków. Człek nie musi jeść na ciepło. Wystarczy temperatura pokojowa. I wcale nie muszą to być kanapki.




    --
    Izka

    "Dzień bez śmiechu to dzień stracony"
  • aaa-aaa-pl 09.09.19, 18:46
    Bo zawsze obiad występuje z określeniem- ciepły. Każdy wpis( o biedzie) musi(!) zawierać wyraz - ciepły.
  • milka_milka 09.09.19, 18:59
    Może i nie musi, ale może lubić. I co wtedy? Ja jak nie zjem ciepłego posiłku w okolicach obiadu, to mnie wieczorem napada wilczy głód.

    --
    Kobieta z racji posiadania dwóch XX ma w pakiecie wbudowaną opcję sprzątania.[...]x wygląda trochę jak kosz na śmieci, a trochę jak kosz na brudną bieliznę. Jak nie pucuje wszystkiego w zasięgu wzroku, to jest godna pożałowania.Facet ma Y a to wygląda jak kieliszek. On może olewać. by beataj1
  • thank_you 09.09.19, 16:45
    U mojego syna w szkole (podstawowej), serwują śniadanie, obiad i podwieczorek. dzieci koncza o 17.30, wiec rodzice zamiast beznadziejnego podwieczorku pakują zupy w termosy.
  • agrypina6 09.09.19, 16:59
    Serio wasze nastoletnie dzieci będą nosić termosy z obiadem do szkoły?
  • milka_milka 09.09.19, 18:16
    A wiesz, że widziałam młodzież na korytarzach z pudełkami i termosami. Serio.

    --
    Kobieta z racji posiadania dwóch XX ma w pakiecie wbudowaną opcję sprzątania.[...]x wygląda trochę jak kosz na śmieci, a trochę jak kosz na brudną bieliznę. Jak nie pucuje wszystkiego w zasięgu wzroku, to jest godna pożałowania.Facet ma Y a to wygląda jak kieliszek. On może olewać. by beataj1
  • nikita1906 09.09.19, 21:11
    Moja córa sama się doprasza obiadów noszonych do szkoły, kończy zazwyczaj o 15.50, raz o 16.40 a zaczyna o 8.00.
  • mikams75 09.09.19, 19:17
    kwestia mody, jeden uczen nie bedzie chcial nosic, ale jak sie okaze, ze wiecej nosi, to beda nosic i jesc.
  • noemi29 09.09.19, 17:52
    Korzystam z termosów "od zawsze". Mam zwykły obiadowy z Ikei. Nigdy nic mi nie skwaśniało.
  • ykke 09.09.19, 18:22
    Codziennie tak kończą? Bo jak dwa, trzy razy w tygodniu, to nic im nie będzie gdy zjedzą "obiad" na zimno. Serio.

    --
    Izka

    "Dzień bez śmiechu to dzień stracony"

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka