Dodaj do ulubionych

Grzeczrzne czy nie?

09.09.19, 15:35
Mówię znajomej, że znalazł się mechanik, który nasz popsuty na amen samochód naprawi, i to za bardzo rozsądną cenę i doradzi, czy się go pozbywać, czy jeszcze będę mogła pojeździć i że w związku z tym się cieszę, bo fajnie, gdyby się pojeździć dało, gdyż albowiem podoba mi się on bardziej niż mój i ma lepsze wyposażenie oraz jest nowszy. A na to znajoma, urażonym trochę tonem: "Ja bym już w niego nawet złotówki nie włożyła!" Znajoma doradzała, by go sprzedać... Mechanikiem nie jest, na samochodach się nie zna. Odniosłam wrażenie, że rozgniewało ją, że rozważam nieposłuchanie jej rady.
I w sumie to przykro mi się zrobiło, że autko, które mnie by przypadło do gustu, to dla niej stary grat i nie czuje się niezręcznie dając temu wyraz.
Jestem przewrażliwiona, czy faktycznie to nie było zbyt grzeczne?
Edytor zaawansowany
  • iwoniaw 09.09.19, 15:39
    Nie było to grzeczne w ogóle, natomiast nie pojmuję, czym się przejmujesz, że Ci aż przykro. Znajoma nie jest właścicielką tego autka, więc jej opinia na temat sensowności wkładania weń kasy o dowolnych nominałach jest po prostu totalnie nieistotna.


    --
    'I don't think you can fight a whole universe, sir!'
    'It's a prerogative of every life form, Mr Stibbons!'
  • kosmos_pierzasty 09.09.19, 15:46
    No wiem, wiem. Tyle że rozważam adekwatność swoich reakcji big_grin
  • mona-taran 09.09.19, 15:46
    Grzeczne nie było, ale przejmować też się nie ma czym.
  • fifiriffi 09.09.19, 15:47
    jestes przewrażliwiona....


    --
    "jest ujowo, ale stabilnie..."
  • mikams75 09.09.19, 15:59
    niezbyt grzeczne,ale bez przesady, zeby sie czym takim przejmowac. Ona tez sie nie powinna przejmowac tym, ze ty nie posluchasz jej rady. Ot niezobowiazujacy wymiana zdan - ona by sprzedala a ty nie. Bywa, ze rozmowcy maja odmienne opinie.
  • pitupitt 09.09.19, 16:05
    Niedawno trafiłam tu na takie zdanie: "Ale po co chcesz myśleć o kretynce czy tam o tym, co wypierdziała otworem gębowym?". Weź sobie je do serca...

    --
    Z zasady nie wchodzę dwa razy do tego samego wątku, więc prawdopodobieństwo, że przeczytam wasze "cięte" riposty, jest żadne big_grin
  • kosmos_pierzasty 09.09.19, 16:09
    big_grin
  • princy-mincy 09.09.19, 16:11
    Nie było to grzeczne, natomiast nie wiem, czemu się taką opinią przejmujesz. Być może faktycznie jesteś przewrażliwiona lub po prostu emocjonalnie z autem związana.
  • malia 09.09.19, 16:19
    Jesteś przewrażliwiona, ty powiedziałaś swoje, ona powiedziała swoje, każda ze swojego punktu widzenia. Ty chcesz naprawiać, ona by nie naprawiała i tyle, co tu roztrząsać?
  • spanish_fly 09.09.19, 16:23
    Niezbyt grzecznie, ale nie ma co takich opinii brać do siebie. Zresztą może się jeszcze okazać, że koleżanka miała rację. Czy mechanik dał radę dowiesz się dopiero jak odbierzesz samochód.
  • agonyaunt 09.09.19, 16:44
    Jesteś przewrażliwiona. Jeśli samochód masz popsuty na amen, to pora go zmienić, bo to nie tylko kwestia przyzwyczajenia, ale też bezpieczeństwa na drodze. I żeby nie wiem jaki sentyment do auta (a to akurat rozumiem), to jednak w którymś momencie przychodzi pora rzęcha, nawet najukochańszego, zutylizować.

    No a inna sprawa to trochę asertywności: "ty byś nie włożyła, ja kocham tak, że włożę ostatnią złotówkę". Opinia koleżanki to tylko opinia, prawa jazdy za nieposłuchanie Ci nie zabiorą, nie ma co się przejmować.
  • kosmos_pierzasty 09.09.19, 16:52
    agonyaunt napisała:

    prawa jazdy za nie
    > posłuchanie Ci nie zabiorą,

    Dobre big_grin


  • kosmos_pierzasty 09.09.19, 16:54
    I wiesz, niektóre "rzęchy" z czasem są coraz bardziej klimatyczne smile
    Ja samochodem jeżdżę 2-3 razy w tygodniu po wsiach. Nie potrzebuję nowego.
  • spanish_fly 09.09.19, 17:06
    Ile razy byś nie jeździła, musisz mieć pewność, że jak będziesz potrzebowała to ruszy, i że jazda będzie bezpieczna, że hamulce zadziałają, będzie skręcał tam gdzie chcesz, itd.
  • kosmos_pierzasty 09.09.19, 17:19
    Takie rzeczy przecież się sprawdza na przeglądach. No i jak coś zaczyna szwankować, to się nie czeka, co z tego wynikanie, tylko naprawia... Inaczej nikt by nie jeździł używanymi samochodami, a jeździ, zdaje się, większość Polaków.
  • agonyaunt 09.09.19, 18:15
    To podstawy, ja jeszcze myślę o jeździe złomkiem między nówkami z większym zrywem - ludzie teraz nerwowi, co z tego, że sobie ruszysz w swoim tempie jak zdążą cię otrąbić, zbluzgać i wyprzedzić. Albo jak sama chcesz wyprzedzić a tu koni brak i się wleczesz za jakąś zawalidrogą.
  • kosmos_pierzasty 09.09.19, 18:49
    Nie no, nie jest aż tak źle.
    Ale i tak nie zmieniałabym auta, by dogodzić znerwicowanym, bluzgającym, chamom tongue_out
    No i jeżdżę zwykle w małym ruchu, unikam tłoku ostatnio. Nie tylko samochodowego zresztą.
  • szmytka1 09.09.19, 16:59
    A mowilam znajomej, by nie ladowala 5 tys w naprawe, ale ja nie jestem mechanikiem, a jej sie podobalo autko no i w cigu tego samego roku popsulo sie tak, ze poszlo na szrot. Ciekawe czy znajoma sie przejela moja rada tongue_out
  • kosmos_pierzasty 09.09.19, 17:03
    Tyle, że tu mowa o max 500 zł... Jakby subtelna różnica tongue_out
  • spanish_fly 09.09.19, 17:08
    Pisałaś, że jest popsuty "na amen", a wnioskując z ceny naprawy usterka musi być błaha.
  • kosmos_pierzasty 09.09.19, 17:20
    Nie, to mechanik jest tani smile I dodatkowo dobry. Jak nam drugi samochód naprawił 5 lat temu, to od tego czasu nic z nim się nie działo. A też wszyscy załamywali ręce, jak to już nic nie da się zrobić.
  • spanish_fly 09.09.19, 19:53
    Hehe, sorry, ale przy poważniejszych sprawach nie ma tanio, nawet gdyby mechanik nic nie wziął za robociznę.
  • default 09.09.19, 17:05
    E tam, zaraz "urażonym tonem". Tzn. nie wiem, bo nie słyszałam, ale chyba coś wyolbrzymiasz.
    Co ją niby mogło urazić w temacie reanimacji Twojego auta. Co innego gdybyś kupowała nówke sztukę z salonu za drogie pieniądze suspicious
  • kosmos_pierzasty 09.09.19, 17:21
    default napisała:
    Co innego gdybyś kup
    > owała nówke sztukę z salonu za drogie pieniądze suspicious

    Czemu tak uważasz?
  • default 09.09.19, 17:46
    Bo to częsta (niestety) reakcja na informacje, ze się coś sobie kupiło - umniejszanie przez krytykowanie. Z zawiści, zazdrości, żebyś się tak nie cieszyła. "Kupiłam nowe auto" - "O nie, tej marki ?? Straszny błąd, są do niczego".
    Oczywiście to nie o Twojej znajomej, taka ogólna refleksja.
  • kosmos_pierzasty 09.09.19, 22:37
    No bywa... A swoją drogą, jakby tak zawsze szczerze mówić, co się sądzi o cudzych wyborach, to pewnie żadna bliższa znajomość by nie przetrwała.
    I mam nieodparte wrażenie, że w kontaktach z ludźmi są spięcia właśnie przy okazji remontów, kupna samochodów, zakupu nieruchomości, itd.
    Nie rozumiem tego, bo jak widzę, że ktoś sobie zrobił np. taras i jest dumny, i wydał kupę kasy, to nie komentuję, jeśli mi się nie podoba, nawet mogę pochwalić, może oszczędnie, no ale nie będę przecież przykrości robić i mówić, co sądzę, bo i po co. To nie mnie ten przykładowy taras ma się podobać, a właścicielom.
  • alpepe 09.09.19, 17:17
    Znam takie osoby, olanie ciepłym moczem pomaga.

    --
    "seksualna władza kobiet to jedyna władza kobiet, która się mieści w patriarchalnym etosie" skradzione od bene gesserit
  • 71tosia 09.09.19, 18:27
    normalna wymiana zdań miedzy znajomymi, jeden mowi ze cos naprawi drugi ze pewnie nie warto. Zdarza mi się być i ta pierwsza i ta druga osobą.
  • 18lipcowa3 09.09.19, 20:33
    serio sie przejmujesz takimi rzeczami ?

    --
    Akurat w wypadku mężczyzn twierdzenie, że coś tam mają bardzo przemyślane, to idealizacja tej płci.- by Triss
  • kosmos_pierzasty 09.09.19, 20:46
    No właśnie chyba czasem za bardzo się przejmuję pierdołami. Już się tym nie przejmuję, ale ogólnie chciałabym to ograniczyć. Dlatego potrzebowałam oceny sytuacji z zewnątrz.
  • jak_matrioszka 09.09.19, 21:33
    A może po prostu trujesz jeg dupe problemami z autem i naprawa i miała dość? I ton nie był urażony, a raczej zniecierpliwiono-wkurzony, bo już Ci nie raz powiedziała co o tym myśli, a Ty meczysz temat i meczysz. Ona ma już przed oczami wizje wysłuchiwania o tym rzechu aż on na szrot trafi i w myślach już trzy razy ukatrupiła mechanika, który chce rzecha reanimować...
  • kosmos_pierzasty 09.09.19, 22:29
    Zdecydowanie nie. Sama się bardzo interesuje naszymi samochodowymi manewrami i chętnie doradza właśnie, może zbyt się zaangażowała raczej smile
    I nie jest to żaden rzęch, wypraszam sobie tongue_out
  • bywalec.hoteli 09.09.19, 21:47
    To proste: w gospodarstwie domowym grzeczne, w łóżku niegrzeczne wink

    --
    Lato smile
  • zona_glusia 09.09.19, 21:53
    To było niegrzeczne.
  • katja.katja 10.09.19, 10:22
    Koleżanka miała rację.
    W czasach w których każdy świadomy obywatel stara się minimalizować swój ślad węglowy na planecie Ty masz dwa samochody, w tym starego rzęcha, który dla środowiska jest jeszcze gorszy?

    --
    Nie dam się wygasić!
  • dziennik-niecodziennik 10.09.19, 10:31
    grzeczne nie było, ale czemu sie tym przejmujesz to nie rozumiem.
    tez mam takiego ukochanego rupiecia smile

    --
    "(...)kieckę rzuciła, kazała do sklepu oddać. W sklepie nie przyjęli bo kod nie wszedł!" - "Kot wszędzie wejdzie..."
    Pietrek + Solejuk wink

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka