Dodaj do ulubionych

Czy taki rodzic pomoże dziecku w pracy domowej?

09.09.19, 19:24
https://static.pokazywarka.pl/2/m/6/fea696d32a1c4fb8145dbdd5ecf1caaf_orig.jpg?1568049699

Pomysł braku prac domowych w niektórych przypadkach uważam, że sensowny.
Edytor zaawansowany
  • little_fish 09.09.19, 19:40
    Nie pomoże. Tacy rodzice zawsze byli. I będą
  • srebrnarybka 09.09.19, 20:02
    Bo praca domowa służy nauczenia ucznia pracy SAMODZIELNEJ, a nie z rodzicem. Bo rodzic do tego kompetencji mieć nie musi.
  • triss_merigold6 09.09.19, 20:06
    Nie jesteś rodzicem i nie masz dziecka w szkole. Praca domowa często służy wykazaniu, że podstawa programowa z celami X, Y i Z została zrealizowana.
  • edelstein 09.09.19, 21:23
    U nas nie ma wcale prac domowych.Jak widac mozna i tak.


    --
    "Decyzja o poczeciu nazlezy do dziecka. Jak nie zechce, to sie nie pocznie." by plater-2
  • ichi51e 10.09.19, 09:10
    A realizujecie polska podstawe programowa?

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • edelstein 10.09.19, 09:14
    Na szczescie nie

    --
    "Decyzja o poczeciu nazlezy do dziecka. Jak nie zechce, to sie nie pocznie." by plater-2
  • ailia 10.09.19, 15:32
    Ale to nie w gimnazjum...
  • edelstein 10.09.19, 16:02
    Co ma gimnazjum do polskiej podstawy programowej?

    --
    "Decyzja o poczeciu nazlezy do dziecka. Jak nie zechce, to sie nie pocznie." by plater-2
  • ailia 10.09.19, 21:38
    Piszesz o swoim dziecku, że nie ma prac domowych.
    Odpowiadam, że to nie w gimnazjum raczej.
  • edelstein 10.09.19, 21:45
    Nie, nie w gimnazjum,pisalam juz pare razy, ze nie chce by byl w gimnazjum tylko w real.

    --
    "Decyzja o poczeciu nazlezy do dziecka. Jak nie zechce, to sie nie pocznie." by plater-2
  • buuenos 09.09.19, 20:18
    Milden a co ty taka plodna w durne tematy ? Bruzdoskoczki malo pracy maja i ty tak z nudow?
  • jola-kotka 09.09.19, 20:51
    😀😀😀
  • edelstein 09.09.19, 21:25
    Dlaczego ma nie pomoc?bo ma jakas dysfunkcje?tez mam,dyskalkulie i wyobraz sobie,ze jestem w stanie pomoc dziecku w lekcjach.

    --
    "Decyzja o poczeciu nazlezy do dziecka. Jak nie zechce, to sie nie pocznie." by plater-2
  • triss_merigold6 09.09.19, 21:27
    Bo jest idiotką.
  • edelstein 09.09.19, 21:35
    Szybko szufladkujesz ludzi. Rozumiem,ze ja znasz?

    --
    "Decyzja o poczeciu nazlezy do dziecka. Jak nie zechce, to sie nie pocznie." by plater-2
  • little_fish 09.09.19, 21:40
    Czyli jak dziecko napisze ksiożka to matka zauważy błąd? Albo jak napisze pójdo?
  • droch 09.09.19, 21:52
    To nie tak. Jak dziecko napisze "książka", mama uczynnie poprawi na właściwą formę.
  • edelstein 09.09.19, 21:54
    Tak oczywiscie.A moze zajrzy do slownika jak nie jest pewna albo powie ze nie wie.Mam kumpla dysortografa,jak odrabia z dziecmi to korzysta ze slownika.


    --
    "Decyzja o poczeciu nazlezy do dziecka. Jak nie zechce, to sie nie pocznie." by plater-2
  • edelstein 09.09.19, 21:52
    Jak nie zauwazy to zauwazy nauczyciel.Prace domowe nie sa po to by je za dziecko odrabiac.Dzieki temu nauczyciel wychwyci z czym jest problem.Oprocz tego akurat w j.polskim moze pomoc mu ojciec, babcia, ciotka itd.

    --
    "Decyzja o poczeciu nazlezy do dziecka. Jak nie zechce, to sie nie pocznie." by plater-2
  • berdebul 09.09.19, 22:53
    Praca domowa w znanych mi szkołach jest na ocenę i błędy tę ocenę obniżają. W żadnym wypadku nie służy do diagnozie problemów dziecka, ani tym bardziej pomocy. Witamy w polskiej szkole. tongue_out
  • little_fish 09.09.19, 23:11
    No czyli odpowiadając na pytanie zawarte w poście - taka matka nie jest w stanie pomóc dziecku w lekcjach
  • edelstein 10.09.19, 00:14
    J.polski to nie jest chyba jedyny przedmiot w szkole?a prace domowe ne polegaja wylacznie na pracach pisemnych

    --
    "Decyzja o poczeciu nazlezy do dziecka. Jak nie zechce, to sie nie pocznie." by plater-2
  • little_fish 10.09.19, 07:15
    W klasach początkowych, a tam najczęściej dziecko potrzebuje pomocy rodzica, pisemna wypowiedź jest prawie wszędzie, bo nawet w zadaniach z zakresu matematyki najczęściej trzeba napisać odpowiedź.
    Mogę się mylić, ale mam wrażenie że autorka pisząc "prace domowe" miała na myśli właśnie te pisemne (ja również do takich się odniosłam) , a nie ogólnie pojętą naukę w domu
  • edelstein 10.09.19, 07:23
    No to dziecko napisze "Oli zostaly 4 japka"Öiczy sie poprawny wynik. Szczerze powiedziawszy nie wyobrazam sobie tych wielu prac pisemnych w 1klasach podstawowki.

    --
    "Decyzja o poczeciu nazlezy do dziecka. Jak nie zechce, to sie nie pocznie." by plater-2
  • little_fish 10.09.19, 08:05
    Moje dzieci miały w zasadzie codziennie coś do napisania. Może nie od pierwszego września, ale później tak. Czasem było to jedno zdanie, ale było.
    W klasach 1-3 jest tzw nauczanie zintegrowane i jak najbardziej zwraca się uwagę na poprawny zapis, niezależnie od tego jakiej dziedziny wiedzy dotyczyło zadanie. Poza tym sądzisz, że dziecko w zadaniu z matmy napisze japka, a na polskim zastosuje poprawną formę?
  • edelstein 10.09.19, 08:12
    No to nie zastosuje.
    Szczerze powiedziawszy u nas nie zwracano uwagi ma kiedy, dzieci pisaly jak slysza.Eule -Ojle.Jakos 3lata pozniej syn nie robi bykow.

    --
    "Decyzja o poczeciu nazlezy do dziecka. Jak nie zechce, to sie nie pocznie." by plater-2
  • little_fish 10.09.19, 08:24
    No a u nas zwracają.
  • edelstein 10.09.19, 08:26
    No to niech zwracaja, jak dziecko dysfunkcji nie ma to sie i tak nauczy.

    --
    "Decyzja o poczeciu nazlezy do dziecka. Jak nie zechce, to sie nie pocznie." by plater-2
  • little_fish 10.09.19, 08:32
    Ale pytanie było proste - czy rodzic, który w taki sposób posługuje się językiem jest w stanie pomóc dziecku (w prawidłowym) odrobieniu zadań domowych. I na to pytanie odpowiedź brzmi "nie". To, czy i kiedy dziecko nauczy się poprawnie pisać to zupełnie inna sprawa
  • edelstein 10.09.19, 08:37
    Nie pytanie bylo,czy pomoze,a nie czy zrobi to perfekcyjnie.Ja uwazam, ze pomoze,nie oceniam po jednym wpisie.Jak sobie przypomne jakie mi sie zdarzalo posty na forum z bykami sadzic i co, i jajco.
    Poza tym np wiem, je nie pomoga dziecku w nauce j.francuskiego,bo sie go nigdy nie uczylam.Mam sie pochlastac z tego powodu?

    --
    "Decyzja o poczeciu nazlezy do dziecka. Jak nie zechce, to sie nie pocznie." by plater-2
  • little_fish 10.09.19, 08:55
    A dlaczego masz się pochlastac? Po prostu na pytanie "czy pomożesz dziecku z francuskiego" odpowiedź brzmi "nie"
    A jeśli chodzi o pomoc przy zadaniach, to chyba właśnie na tym ma polegać, żeby zadanie zrobić dobrze. Napisać byle co, to dziecko potrafi samodzielnie
  • edelstein 10.09.19, 09:03
    Ja mam inne podejscie, praca domowa sluzy nauczeniu sie i wychwyceniu z czym dziecko ma problem.wychodzi na to, jze w Polsce prace domowe sluza temu by sprawdzic,ktore dziecko ma madrzejszegi rodzica.u nas proszono by nie poprawiac bledow dziecka.

    --
    "Decyzja o poczeciu nazlezy do dziecka. Jak nie zechce, to sie nie pocznie." by plater-2
  • little_fish 10.09.19, 09:09
    To się sprawdza, kiedy praca nie jest oceniana. W wielu polskich szkołach jest. Nie twierdzę, że to dobrze. Ale dyskusja dotyczy polskiej szkoły i do tego się odnoszę
  • ichi51e 10.09.19, 09:12
    No i glupio jest w tej polskiej szkole bo dokladnie jak edel pisze jest to konkurs na to kto ma bardziej zaangazowanego rodzica.

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • edelstein 10.09.19, 09:18
    Bo sie na to godzicie.Najlepiej widac to na wszelkich konkursach plastycznych.Golym okiem widac, ze rodzice przykladali reke, a nawet sami wykonywali.Przeciez to jest kompletna glupota.Rodzice juz szkoly pokonczyli.Nie wiem czego ma sie dziecko nauczyc gdy rodzice robia wszystko za nie.

    --
    "Decyzja o poczeciu nazlezy do dziecka. Jak nie zechce, to sie nie pocznie." by plater-2
  • 71tosia 09.09.19, 21:56
    ale ta mama zauwazyla problem i odwaznie zaprotestowala - w polskiej szkole coraz częściej uczenie dzieci nauczyciel zwala na rodzicow wink
  • 71tosia 09.09.19, 21:48
    pomijając nieporadna forme listu to ta matka ma racje.
  • australijka 09.09.19, 23:08
    Ha. A ja miałam takie zdarzenie. Mój syn w pierwszej klasie miał w domu ułożyć z rozdanych przez nauczycielkę literek jak najwięcej słów. I ułożył. Przyszła jego koleżanka z mamą i mama miała wątpliwości. Bo wychodziło jej "kakało" ale dzieci jeszcze litery ł nie przerabiały. Bywa.
  • hanusinamama 09.09.19, 23:13
    Może dziecko samo odrabia prace domowe....są i takie podobno.
  • rosie 10.09.19, 07:58
    z własnych obserwacji: są dwa rodzaje nauczycieli, jeden dostosowuje tempo do zdolniejszych dzieci, robią całość materiału w szkole, prac domowych prawie nie ma, są dzieci które mają częściej pracę domową bo nie zdążyły zrobić zadania razem z klasą. Drugi nauczyciel tłumaczy materiał, później przechodzi do robienia ćwiczeń, jeśli widzi że jedno dziecko nie zrozumiało, to wraca do tłumaczenia. W rezultacie część ćwiczeń dziecko ma zadane do domu. Ma codziennie pracę domową ale siada do lekcji i tylko przy niektórych zadaniach potrzebuje pomocy rodzica (zazwyczaj aby się upewnić czy dobrze zrozumiało zadanie albo aby spytać przez jakie "u" piszemy jakiś wyraz). Ten drugi nauczyciel potrafi przełożyć w-f na kolejny dzień, bo musi jeszcze raz wytłumaczyć np. odczytywanie godzin na zegarze.
  • edelstein 10.09.19, 08:15
    W szkole podstawowej mojego syna zadania domowe byly takie, by nie przekraczaly 15minut.W innych szkolach nur mialy wcale(zalezne od szkoly).Taraz zadan domowych nie ma wcale.Dzieci maja godzine w szkole gdzie koncza to co zaczely na lekcji.
    Ja jednak lubie niemiecki system.Ani nie musze siedziec z dzieckiem nad lekcjami, Ani szukac na gwalt koralikow,korkow po winie i kasztanow.

    --
    "Decyzja o poczeciu nazlezy do dziecka. Jak nie zechce, to sie nie pocznie." by plater-2
  • bei 10.09.19, 08:50
    Edel, świetny zamysł, oby tylko poziom nauczania nie ucierpiał . Bioneurolodzy od dawna trąbili, ze dzieci, które nie muszą odrabiać prac domowych w szkole pracują o wiele efektywniej.
  • edelstein 10.09.19, 08:59
    Z tego co wiem System wprowadzono pare lat temu, szkola ma niezle wyniki wiec chyba jednak dziala.W polskiej szkole jest teraz system zmianowy,obciazanie dzieci pracami domowymi gdy koncza lekcje b.pozno jest glupota.Widzialam plan zerowkowicza.Lekcje zaczyna o 11 i 12.Raz o 9.Chcialoby ci sie szlaczki wiecuorami malowac bo mi nie.

    --
    "Decyzja o poczeciu nazlezy do dziecka. Jak nie zechce, to sie nie pocznie." by plater-2
  • ichi51e 10.09.19, 09:23
    Zaraz zaraz a dzieci niemieckie nie odrabiaja prac po szkole w szkole/swietlicy/horcie/zajeciach do tego przeznaczonych?

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • edelstein 10.09.19, 09:30
    Zalezy od szkoly,u nas wcale nie ma.W starej szkole byly, ale nie przekraczqly 15minut, dzieci chodzace na swietlice odrabialy tam, reszta w domu

    --
    "Decyzja o poczeciu nazlezy do dziecka. Jak nie zechce, to sie nie pocznie." by plater-2
  • wzosia 10.09.19, 09:52
    Niektóre nie mają wyboru. Ja nie miałam i wiem, ze się da. Moje jedno dziecko robi samodzielnie od zawsze a drugie wymaga pomocy a jest w 7 klasie. Ja nie mogłam liczyć na pomoc. Chyba, że szło w drugą stronę - nauczyć dorosłego po wylewie alfabetu i czytania. Codziennie 0,5h ćwiczeń. Inni rodzice totalnie olewają naukę swoich dzieci. To nie ematki..
  • edelstein 10.09.19, 09:57
    Odrabianie przez dziecko zadan domowych samodzielnie nie jest zadnym olewaniem.

    --
    "Decyzja o poczeciu nazlezy do dziecka. Jak nie zechce, to sie nie pocznie." by plater-2
  • ichi51e 10.09.19, 09:09
    U nas dali kartke ze w zadnym wypadku mamy nie pomagac w pracy domowej a na pewno nic nie poprawiac bo wtedy nauczyciel nie wie z czym dziecko ma problem.

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • edelstein 10.09.19, 09:20
    I to jest normalne podejscie i wlasciwe.Co da jak dziecko dostanie usmiechnieta buzke,bo rodzic poprawil?

    --
    "Decyzja o poczeciu nazlezy do dziecka. Jak nie zechce, to sie nie pocznie." by plater-2
  • hanusinamama 10.09.19, 09:34
    Mysle, ze i tak wielu będzie poprawiąć...a potem zdziwienie ze dostał 3. Znam dzieciaki z 6, 7 czy 8 klasy gdzie rodzic musi siedziec przez cały czas robienia lekcji - obok dzieciaka i mu pomagać, pokazywać palcem. dziecko nie nauczyło sie ( nie zostało nauczone) jak uczyć sie samemu i odrabiać lekcje...
  • 35wcieniu 10.09.19, 09:36
    Smuteczek jednakowoż że w ogóle taka kartka musiała się pojawić. Jeszcze parę lat temu dla każdego myślącego człowieka było jasne że zadanie jest dla dziecka - żeby utrwalało wiedzę i żeby nauczyciel widział z czym sobie dziecko radzi, z czym nie, ewentualnie żeby widział że jest leniwe / nie ma warunków do odrabiania lekcji.
    Teraz nagle rodziców opętała mania "pomagania", co samo w sobie złe nie jest, ale często sprowadza się do odrabiania lekcji za dziubdziusie.

    --
    - Napiszcie czy korzystają z toalety trzeba się totalnie z tego rozebrać? Fryzura się rozwalił, kombinezon upaćka makijażem.
    - Ale jak przez głowę?
    - Mam jeden jedyny, który właśnie tak się wkłada i zdejmuje. Wkładam obie nogi w nogawkę, ręce wkładam w otwory i naciągam ku górze. Tak jak kombinezon do nurkowania. (mildenhurst)
  • edelstein 10.09.19, 09:42
    Serio? Ja pamietam ze zawsze pracy rodzice byli i byla ich wiekszosc.

    --
    "Decyzja o poczeciu nazlezy do dziecka. Jak nie zechce, to sie nie pocznie." by plater-2
  • 35wcieniu 10.09.19, 09:44
    Być może, ja nie pamiętam. W sensie: we wszystkich szkołach do których chodziłam zadania odrabiało się samemu. Wiadomo, jak człowiek czegoś nie kumał to mu ojciec czy matka wyjaśniali, ale czegoś takiego żeby rodzice odrabiali z dziećmi zadania dzień w dzień to nie pamiętam.

    --
    - Napiszcie czy korzystają z toalety trzeba się totalnie z tego rozebrać? Fryzura się rozwalił, kombinezon upaćka makijażem.
    - Ale jak przez głowę?
    - Mam jeden jedyny, który właśnie tak się wkłada i zdejmuje. Wkładam obie nogi w nogawkę, ręce wkładam w otwory i naciągam ku górze. Tak jak kombinezon do nurkowania. (mildenhurst)
  • rosie 10.09.19, 10:15
    ja pamiętam taką jedną pracę domową, pierwsze lata podstawówki, kim chcesz zostać gdy dorośniesz. No i wszyscy chcieli zostać lekarzami, prawnikami, nauczycielami....a ja napisałam sama głupoty takie że hej..do tej pory pamiętam jak nauczyciel nie mógł powstrzymać się od śmiechu.
  • 71tosia 10.09.19, 17:44
    nadmiar optymizmu, zawsze byli i nauczyciele których lekcje sprowadzały się do tego by przekazać czego należy się nauczyć w domu a później z tej domowej nauki odpytać.
  • sion2 10.09.19, 15:17
    O rety. Czytam często na grupach facebookowych takie curiosa jak "od kąd" "Marcin zginą" "dziecią" a piszą to osoby dorosłe. Skąd się biorą tacy ludzie...
    www.tatento.pl/a/1586/po-co-uczniom-praca-domowa
    --
    Serdecznie pozdrawiam moją bratową!

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka