Dodaj do ulubionych

Dziecko dla dziecka...

09.09.19, 20:32
Czytam i nie wierzę. A gdzie tu jakaś etyka lekarska? Czy to nie zakrawa na kazirodztwo?

"45-latka urodziła dzieci, które są jej własnymi wnukami. Ojcem bliźniąt, które przyszły na świat, jest syn matki nowo narodzonych dzieci. Kobieta zrobiła to dla swojego syna, który od lat marzył o posiadaniu dzieci. Sama także chciała ponownie być w ciąży. Valdira das Neves rozpoczęła poszukiwania kliniki, dzięki której będzie mogła ponownie urodzić. Lekarz w jednej z placówek powiedział, że jej szanse się zwiększą, jeśli dawca spermy będzie młodszy. Wtedy Marcelo, jej syn, zaoferował pomoc. Valdira wiedziała, że Marcelo sam chce mieć dziecko, a z racji tego, że jest gejem, nie uda się to tak łatwo. Wtedy zapadła decyzja o urodzeniu wnucząt.
Dzieci zostały poczęte metodą in vitro. Zabieg powiódł się za trzecim razem. W styczniu 2019 roku Valdira dowiedziała się, że jest w końcu w upragnionej ciąży. Kobieta niczego nie żałuje i jest bardzo zadowolona. Jak sama powiedziała, zrobiła to dla siebie, ale przede wszystkim aby uszczęśliwić syna.
Dzieci będą wychowywane wspólnie przez ojca i babcię, która urodziła ich wszystkich."

www.o2.pl/artykul/dziecko-dla-dziecka-45-latka-urodzila-wnuki-dla-syna-6421984187565697a
Edytor zaawansowany
  • lilia.z.doliny 09.09.19, 20:54
    bliznieta sa ze zwiazku kazirodczego, tak?
    serdecznie gratuluje zatem
    i w ogole po wuj bawili sie w jakies inwitra, cza bylo tradycyjną metodą
    rzyg

    --
    Melisa uspokaja mnie tylko wtedy, kiedy ją gorącą wyleję komuś na mordę.
  • 35wcieniu 09.09.19, 21:24
    Nie są ze związku kazirodczego, bo oni nie są ze sobą w związku.
    Zresztą jajeczko jak rozumiem też nie było jej.

    --
    - Napiszcie czy korzystają z toalety trzeba się totalnie z tego rozebrać? Fryzura się rozwalił, kombinezon upaćka makijażem.
    - Ale jak przez głowę?
    - Mam jeden jedyny, który właśnie tak się wkłada i zdejmuje. Wkładam obie nogi w nogawkę, ręce wkładam w otwory i naciągam ku górze. Tak jak kombinezon do nurkowania. (mildenhurst)
  • kamin 09.09.19, 22:13
    Żadna klinika nie dopuscilaby do kazirodczego ivf. Prawdopodobnie komórka jajowa była od dawczyni, nasienie od syna geja, a pani pełniła funkcję surogatki.
  • mrs.solis 10.09.19, 00:22
    Tego w artukule nie napisali ( przynajmniej w tym ktory, czytalam) i faktycznie pomyslalam, ze tym lekarzom chyba padlo na mozg zeby zapladniac matke nasieniem syna.

    --
    http://s17.rimg.info/94f1aa849ae7d6fc1cd7782d5aa29dac.gif
  • arwena_11 10.09.19, 07:01
    Ale mnie też tak wychodzi. Przecież napisane jest, że lekarze powiedzieli, że większe szanse na powodzenie będą jak będzie młodszy dawca. Nie dawcy.
  • saszanasza 10.09.19, 20:28
    arwena_11 napisała:

    > Ale mnie też tak wychodzi. Przecież napisane jest, że lekarze powiedzieli, że w
    > iększe szanse na powodzenie będą jak będzie młodszy dawca. Nie dawcy.


    Z artykułu wynika że pani chciała mieć dziecko, ale potrzebny był mlodszy dawca spermy, został nim więc jej syn, tak więc ona jest matką a jej syn ojcem. Kazirodztwo jak ta lala.

    --
    „To, że jesteśmy w dupie, to jasne. Problem w tym, że zaczynamy się w niej urządzać.” S.Kisielewski
  • 3-mamuska 10.09.19, 20:31
    kamin napisał(a):

    > Żadna klinika nie dopuscilaby do kazirodczego ivf. Prawdopodobnie komórka jajow
    > a była od dawczyni, nasienie od syna geja, a pani pełniła funkcję surogatki.

    Pani pełni funkcje matki tych dzieci ,a nie żadnej surogatki ,bo będzie te dzieci z synem wychowywać bo sama chciała być w ciąży i mieć jeszcze dziecko.


    --
    -----------------
    Życie ma ty­le ko­lorów, ile pot­ra­fisz w nim dostrzec.
  • milka_milka 09.09.19, 20:55
    Patologia.

    --
    Kobieta z racji posiadania dwóch XX ma w pakiecie wbudowaną opcję sprzątania.[...]x wygląda trochę jak kosz na śmieci, a trochę jak kosz na brudną bieliznę. Jak nie pucuje wszystkiego w zasięgu wzroku, to jest godna pożałowania.Facet ma Y a to wygląda jak kieliszek. On może olewać. by beataj1
  • nangaparbat3 09.09.19, 21:05
    Jajeczka były anonimowej dawczyni - więc matka/babcia pełniła tylko rolę surogatki.
    Myślę, że nic złego się nie stało, urodziło się dwoje dzieci, które będą wychowywane przez kochające je osoby - ojca i babcię.
    Niech się im wszystkim wiedzie smile

    --
    "Tolerancja u nas od wieków kwitła i dlatego nie musimy jej już praktykować."
  • 3-mamuska 09.09.19, 21:16
    Nasz racje ze biologicznie niby ok. Ale jak maja mówić bo niej? One „mama” syn „mama” a do syna mamy „tato”? Chore.

    --
    -----------------
    Życie ma ty­le ko­lorów, ile pot­ra­fisz w nim dostrzec.
  • nangaparbat3 09.09.19, 21:22
    E tam, chore jest, jak się najbliżsi nienawidzą, a nie kochają.

    --
    "Tolerancja u nas od wieków kwitła i dlatego nie musimy jej już praktykować."
  • 3-mamuska 09.09.19, 21:31
    nangaparbat3 napisała:

    > E tam, chore jest, jak się najbliżsi nienawidzą, a nie kochają.
    >

    Wiesz nie wiem co te dzieci będą czuły jak będą mówić do mamy mamo i ich tato tez. 😳


    --
    -----------------
    Życie ma ty­le ko­lorów, ile pot­ra­fisz w nim dostrzec.
  • nangaparbat3 09.09.19, 21:34
    A co czuje dziewczyna, do której tatuś krzyczy: jak widzę twój ryj, mam ochotę się powiesić? (autentyk, tak zwana dobra rodzina)
    Ja się o nią martwię, nie o te brazylijskie bliźnięta, otoczone miłością.

    --
    "Tolerancja u nas od wieków kwitła i dlatego nie musimy jej już praktykować."
  • nangaparbat3 09.09.19, 21:37
    Dzieci nazywają się Noah i Maria Flor.

    --
    "Tolerancja u nas od wieków kwitła i dlatego nie musimy jej już praktykować."
  • 3-mamuska 09.09.19, 21:48
    Ale zupełnie odbiegasz od tematu.
    O ile ok ,mogła matka urodzić synowi dzieci, bo on jest gejem nie miałby kobiety itp. I być dla nich babcia.
    Ale nie być matka dla dzieci syna.

    --
    -----------------
    Życie ma ty­le ko­lorów, ile pot­ra­fisz w nim dostrzec.
  • 35wcieniu 09.09.19, 21:53
    No ale nie jest, jest surogatką. Biologicznie to nie jej dzieci.

    --
    - Napiszcie czy korzystają z toalety trzeba się totalnie z tego rozebrać? Fryzura się rozwalił, kombinezon upaćka makijażem.
    - Ale jak przez głowę?
    - Mam jeden jedyny, który właśnie tak się wkłada i zdejmuje. Wkładam obie nogi w nogawkę, ręce wkładam w otwory i naciągam ku górze. Tak jak kombinezon do nurkowania. (mildenhurst)
  • 3-mamuska 09.09.19, 21:55
    35wcieniu napisał(a):

    > No ale nie jest, jest surogatką. Biologicznie to nie jej dzieci.
    >

    Ale wychowa je jak matka. I one i ich ojciec będą wolały do niej mamo.
    Biologię zostawmy zatem ,bo gdyby urodziła i oddała synowi ok. Ale ona chciała zostać matka i ta matką będzie na codzień dla dzieci syna. To jest chore.


    --
    -----------------
    Życie ma ty­le ko­lorów, ile pot­ra­fisz w nim dostrzec.
  • nangaparbat3 09.09.19, 22:12
    Będą je wychowywać razem. A to mało takich sytuacji, że dziecko wychowuje ojciec razem ze swoją matką? Sama znam parę. Kwestia zwracania się do babci/matki wydaje mi się trzeciorzedna.

    --
    "Tolerancja u nas od wieków kwitła i dlatego nie musimy jej już praktykować."
  • ira_08 09.09.19, 22:20
    >Będą je wychowywać razem. A to mało takich sytuacji, że dziecko wychowuje ojciec razem ze swoją matką?

    Ze swoją matką, babcią dzieci. Tu babcia urodziła.
  • 3-mamuska 09.09.19, 22:22
    nangaparbat3 napisała:

    > Będą je wychowywać razem. A to mało takich sytuacji, że dziecko wychowuje ojcie
    > c razem ze swoją matką? Sama znam parę. Kwestia zwracania się do babci/matki wy
    > daje mi się trzeciorzedna.
    >


    Ojp, nie rozumiesz? Ona będzie je wychowywać jako prawdziwa matka nie opiekunka babcia czy adoptowana mama. A jej własny syn będzie ojcem.

    Moje 2 siostry i matka wychowały razem syna siostry. I ok ale była mama ciocia i babcia. A nie matka dla dzieci i ojca.


    --
    -----------------
    Życie ma ty­le ko­lorów, ile pot­ra­fisz w nim dostrzec.
  • potworia116 09.09.19, 23:06
    3-mamuska napisała:

    > Ojp, nie rozumiesz? Ona będzie je wychowywać jako prawdziwa matka nie opiekunk
    > a babcia czy adoptowana mama.



    Weź ty mi wytłumacz różnicę między wychowywaniem przez matkę „prawdziwą” i „nieprawdziwą”,


    > Moje 2 siostry i matka wychowały razem syna siostry. I ok ale była mama cioci
    > a i babcia. A nie matka dla dzieci i ojca.
    >

    Co konkretnie cię tak uwiera w tym układzie?
  • asia_i_p 10.09.19, 06:37
    Do szału doprowadza mnie podkreślanie różnicy między "prawdziwą" matką a matką adopcyjną. Jakby adopcyjna była nieprawdziwa.

    --
    The conceptual penis [...], is exclusionary to disenfranchised communities based upon gender or reproductive identity [...] and is the conceptual driver behind much of climate change.
  • umi 09.09.19, 22:54
    I niejedna babcia wniebowzieta, ze wnuczek mowi do niej mamo. W krajach arabskich na porzadku dizennym, w Polsce tez sie zdarza. Znam jedne przyklad. Tatus odizolowal matke dziecka, dal własnej na wychowanie, dzieciatko do babci wlasnie "mamo", do ojca "tato". Wiec faceci generalnie robia takie akcje i wode z mozgu dzieciom nawet normalnie urodzonym.
  • nangaparbat3 10.09.19, 06:40
    Bo "mama" to dla dziecka nie biologia, tylko funkcja.


    --
    "Tolerancja u nas od wieków kwitła i dlatego nie musimy jej już praktykować."
  • umi 10.09.19, 10:14
    No nie. Dziecku mozna zrobic wode z mozgu jak jest male i nie wie, czym jest slowo mama. Wtedy mowisz - chodź do mamy i zalapie, ze jestes mama. Jak podrosnie, zaczyna dociekac kim jest mama, tata, babcia (chociazby w odniesieniu do innych) i wtedy prawda wyłazi na jaw, manipulacja tez.
  • nangaparbat3 10.09.19, 13:50
    Jaka manipulacja? Dzieciom powiedzą prawdę, będą ją mówić pewnie wielokrotnie, odpowiednio do wieku. Nie wszyscy chcą koniecznie wszystko ukrywać.

    --
    "Tolerancja u nas od wieków kwitła i dlatego nie musimy jej już praktykować."
  • umi 10.09.19, 14:07
    Manipulacja w sytuacji, kiedy ktos uczy dziecko, ze "mamą" jest osoba, ktora jego matka (biologiczna czy adopcyjna) nie jest. A jest np. babcią. Dziecko w pewnym wieku załapie, ze cos tu jest nie tak.

    Jesli powiedza prawde, czyli, ze babcia to babcia, to to w ogole nie jest ten przypadek. Bo tak robia normalni ludzie. A ta moja wypowiedź wyzej byla o nienormalnych.
  • potworia116 10.09.19, 16:29
    A głupota jest według ciebie normalna, czy nie?
  • beaucouptrop 09.09.19, 23:30
    Tobie może wydawać się trzeciorzedna, ciekawe czy dla tych dzieci jak podrosna i zaczną zadawać pytania tez bedzie to nieważne.
  • potworia116 10.09.19, 00:24
    Ciekawe, owszem. Czy znasz odpowiedź, czy wieszczysz?
  • dziennik-niecodziennik 10.09.19, 09:10
    no ale to jest ich problem, nie nasz. po co sie tym przejmowac?...

    --
    "(...)kieckę rzuciła, kazała do sklepu oddać. W sklepie nie przyjęli bo kod nie wszedł!" - "Kot wszędzie wejdzie..."
    Pietrek + Solejuk wink
  • sham-anka 10.09.19, 18:47
    A ten ojciec którego znasz jest w związku z jakąś inną kobietą lub mężczyzną? Bo jeśli mają razem wychowywać dziecko które oboje uważają za swoje, to siłą rzeczy panu będzie trudno, jeśli nie niemożliwe, nawiązać jakąkolwiek relację. O ile w wypadku Twoich znajomych wszystko jest jasno określone, pani jest dla dziecka babcią, o tyle tu będzie to zupełnie skopane jak pan się zakocha i zapragnie założyć homoseksualne stadło. Co oni, będą w trójkąciku żyć dla dobra dzieci czy jak? Czy on powie mamie, żeby spadała, bo teraz dziecko ma nowego ojczyma z którym on chce wspólnie mieszkać, robić plany itd?
  • yva-na 10.09.19, 22:44
    może ojczym będzie bi i stworzą kochający się trójkącik?
  • potworia116 09.09.19, 22:17
    Chore to jest trzymanie się zębami i pazurami modelu tradycyjnej rodziny, choćby dla rosnącej grupy ludzi był on niewystarczający i automatyczne patologizowanie wszystkiego, co poza ten model wykracza.
    Znam parę osób, które do swoich biologicznych matek mówią po imieniu i bardzo wiele, które mówią „mamo” do nieszczególnie bliskich teściowych. Jakoś nikt nad tym nie załamuje rąk.
  • ira_08 09.09.19, 22:22
    Nikt nie patologizuje wszystkiego, co wykracza poza: mama, tata, córka, syn. Ale matka rodząca dzieci syna to jednak chyba krok za daleko.
  • potworia116 09.09.19, 22:39
    Dlaczego? I, co ważniejsze, dla kogo?
  • beaucouptrop 09.09.19, 23:34
    Dla tych dzieci.
  • potworia116 10.09.19, 00:24
    Skąd wiesz?
  • konsta-is-me 09.09.19, 23:25
    Chore jest stawianie ludzi jak swiete krowy, tylko dlatego ze sa gejami.
    Ide o zaklad, ze gdyby byl hetero, byloby wielkie oburzenie.
    Ale-hellou-gej ma prawo miec dziecko jak zabaweczke, to takie urocie i slitasne.
  • umi 09.09.19, 23:30
    Ja sie tez nad tym w tym watku zastanawiam. Ciężko mi potepic marzenia o dziecku, bo to w sumei ludzkie. Ale z drugiej strony czlowieka nie mozna traktwac jak zabawkę. Tu troche mama i syn popłynęli. Oby to dziecko umieli jakos normalnie wychowac, nie na kolejną/kolejnego niezrownowazonego człowieka np. dziwacznym ubraniem manifestujacego problemy z psychiką, nie łapiacego norm spolecznych.
  • beaucouptrop 09.09.19, 23:33
    Chore jest spełnianie swoich własnych odjechanych zachcianek kosztem innych istot ludzkich.
  • potworia116 10.09.19, 00:30
    Temu dziecku szkody wyrządzą różne hienowate ciotki-klotki, mielące ozorem nad specyfiką jego zaplecza rodzinnego, oraz ich przesiąknięte tą wątpliwą etyką dziubdziusie, niż ludzie, którzy je powołali do życia.
    Każdy, kto decyduje się na dziecko, spełnia swoją zachciankę „kosztem” istoty, którą sprowadza ma świat. Bogobojni heterycy nie są tu ani trochę lepsi. Zależy wam na dobru tego dziecka - zostawcie je i jego rodzinę w spokoju.
  • beaucouptrop 10.09.19, 08:37
    Tak oczywiście. Dzieci nigdy nie będą zadawać sobie pytań na temat swojego poochodzenia. Wszyscy będą żyli długo i szczęśliwe w tęczowej krainie jednorozcow. Jedynie hienowate ciotki będą zagrozeniem dla tego idealnego świata.
    Poczytaj trochę na temat psychologii rozwojowej dziecka to zrozumiesz, że takie pytania pojawią się wcześniej czy później, bo dzieci widza i rozumieją o wiele więcej niż ci się wydaje.
  • potworia116 10.09.19, 11:37
    Nie wiesz, ci mi się wydaje, więc, proszę nie wypowiadaj się na ten temat. Mam więcej szacunku dla zdolności poznawczych i adaptacyjnych dzieci niż ty. Jeśli rozumieją „o wiele więce”, z czasem zrozumieją też niuanse i komplikacje życia oraz jego złożoność i nueskończoną modalność.. Jeśli ktoś naprawdę utrudnia im akceptację siebie i swojego pochodzenia to społeczeństwo, z jego hipokryzjà i obleśnymi osądami, ukrytymi pod pozorną troską.
    Śmiem zakładać, że o psychologii rozwojowej czytałam więcej niż ty, ale może wskażesz mi jakieś konkretne publikacje, chętnie się zapoznam.
  • potworia116 10.09.19, 11:39
    Dzieci będą zadawać pytania i akceptować wszystkie prawdziwe, uczciwe z miłością udzielone odpowiedzi. Dopóki nie wtrącą się hieny twojego pokroju ze swoją hedyną słuszną wizją świata.
  • katja.katja 10.09.19, 11:46
    Dzieci nie są święte, nie są też prostym odbiciem (a przynajmniej nie zawsze) rodziców i ich światopoglądu. Nawet dobrze wychowane dziecko w grupie zachowuje się inaczej i działa pod jej presją.
    Rodzice chcą widzieć w dzieciach aniołki, rzeczywistość wygląda inaczej. W skrócie - jesteśmy zwierzętami.

    --
    Nie dam się wygasić!
  • beaucouptrop 10.09.19, 15:01
    Dyskusyjne jest czy zaakceptują fakt, że matka jest jednocześnie babka a ojciec bratem.
    A jeśli chodzi o złożoność i modalnosc życia to nikt ich tutaj o zdanie nie pytał. Zadecydowała babcia i tatuś, bo takie mieli pokręcone widzimisię. Dzieci zostały potraktowane przedmiotowo.
  • potworia116 10.09.19, 15:24
    A jak pani x z panem y dla swojego pokręconego widzimisię powołują na świat dziecko, nie pytając go o zdanie, to je traktują podmiotowo? Kwestia, czy zostanie to zaakceptowane jest zawsze dyskusyjna.
  • beaucouptrop 10.09.19, 15:37
    Prawo zabrania związków kazirodczych. Według ciebie wynika to pewnie z hipokryzji i wąskich horyzontów społeczeństwa, w którym żyjemy.
  • potworia116 10.09.19, 16:27
    Ale ta ciąża nie jest wynikiem kazirodczego związku. Mylą ci się podstawowe pojęcia.
  • beaucouptrop 10.09.19, 18:35
    Jeśli jajeczka były matki to dzieci jak z kazirodczego związku.
    Mam nadzieję, że jednak lekarz ktory to robił do końca na głowę nie upadł.
  • potworia116 10.09.19, 20:22
    Przecież nie były, o czym ty mówisz w ogóle,
  • nangaparbat3 10.09.19, 20:56
    Jajeczka były anonomowej dawczyni, jak już miałam zaszczyt pisać w tym wątku kilka razy.

    --
    "Tolerancja u nas od wieków kwitła i dlatego nie musimy jej już praktykować."
  • 3-mamuska 10.09.19, 21:49
    potworia116 napisała:

    > Ale ta ciąża nie jest wynikiem kazirodczego związku. Mylą ci się podstawowe poj
    > ęcia.

    Jest bo będą wychowywać dzieci matka z synem ,a ich ojcem.


    --
    -----------------
    Życie ma ty­le ko­lorów, ile pot­ra­fisz w nim dostrzec.
  • potworia116 10.09.19, 23:08
    Masz ciekawą koncepcję kazirodztwa - wspólne wychowywanie dziecka przez osoby spokrewnione. Niestety, moja się ONZ ze słownikową.
  • nangaparbat3 11.09.19, 09:01
    >>>>Niestety, moja się ONZ ze słownikową.

    Zbudziłam się dzisiaj jakaś biedna i obolała, ale już mi przeszło big_grin big_grin big_grin

    --
    "Tolerancja u nas od wieków kwitła i dlatego nie musimy jej już praktykować."
  • potworia116 11.09.19, 22:04
    nangaparbat3 napisała:

    > >>>>Niestety, moja się ONZ ze słownikową.
    >
    > Zbudziłam się dzisiaj jakaś biedna i obolała, ale już mi przeszło big_grin big_grin big_grin
    >
    Nawet nie spojrzałam, co mi tym razem autokorekta wyfasowała, a tu proszę, jak ciekawiesmile
  • nangaparbat3 11.09.19, 22:08
    No nie? ONZ rządzi smile

    --
    "Tolerancja u nas od wieków kwitła i dlatego nie musimy jej już praktykować."
  • 3-mamuska 10.09.19, 20:37
    potworia116 napisała:

    > Nie wiesz, ci mi się wydaje, więc, proszę nie wypowiadaj się na ten temat. Mam
    > więcej szacunku dla zdolności poznawczych i adaptacyjnych dzieci niż ty. Jeśli
    > rozumieją „o wiele więce”, z czasem zrozumieją też niuanse i komplikacje życia
    > oraz jego złożoność i nueskończoną modalność.. Jeśli ktoś naprawdę utrudnia im
    > akceptację siebie i swojego pochodzenia to społeczeństwo, z jego hipokryzjà i
    > obleśnymi osądami, ukrytymi pod pozorną troską.
    > Śmiem zakładać, że o psychologii rozwojowej czytałam więcej niż ty, ale może ws
    > każesz mi jakieś konkretne publikacje, chętnie się zapoznam.


    Gadasz jak potłuczona.


    --
    -----------------
    Życie ma ty­le ko­lorów, ile pot­ra­fisz w nim dostrzec.
  • potworia116 10.09.19, 20:49
    3-mamuska napisała:


    >
    >
    > Gadasz jak potłuczona.
    >
    Toś mi pojechała big_grin big_grin big_grin
  • taki-sobie-nick 10.09.19, 00:32
    Mamusia dziecięcia jest jednocześnie jego babcią, a ojciec bratem...
  • umi 10.09.19, 01:06
    Grecka tragedia big_grin
  • mebloscianka_dziadka_franka 10.09.19, 13:12
    A kto mówi, że będą do niej wołać mamo?
  • nangaparbat3 10.09.19, 13:52
    3-mamuśka

    --
    "Tolerancja u nas od wieków kwitła i dlatego nie musimy jej już praktykować."
  • memphis90 10.09.19, 15:44
    > I one i ich ojciec będą wolały do niej mamo.
    A wiesz to z fusów czy magicznej kuli? Może będą wołać Valdira i Marcello.

    --
    "Nie pogardzaj drugim człowiekiem, dopóki nie poznasz jego historii. A gdy tylko poznasz, to bądź sobą i spluń" niezatapialna-armada.blogspot.com
  • 3-mamuska 11.09.19, 00:44
    memphis90 napisała:

    > > I one i ich ojciec będą wolały do niej mamo.
    > A wiesz to z fusów czy magicznej kuli? Może będą wołać Valdira i Marcello.
    >


    Dzięki Bogu wszystko się udało, jest jak we śnie. To uczucie jest cudowne. Nigdy nie byliśmy tak szczęśliwi, jak teraz. Niech żyje miłość! – dodaje.
    Rodzina jest bardzo szczęśliwa i chętnie to okazuje w mediach i internecie. Pozostają niewzruszeni na negatywne komentarze, które słyszą codziennie. Dzieci będą wychowywane wspólnie przez ojca i babcię, która urodziła ich wszystkich.

    Myślisz e nie będą mówić mamo?
    Myślisz ze dzieci nie spytają z jakiego brzuszka się wzięły i z z brzuszka z którego wyjada to jest mama?
    Tym bardziej ze kobita chciała być w ciąży mieć te dzieci.


    --
    -----------------
    Życie ma ty­le ko­lorów, ile pot­ra­fisz w nim dostrzec.
  • nangaparbat3 11.09.19, 09:07
    Nie mogę pojąć dwóch rzeczy:
    1. Że tak wielką wagę przykładasz do tego, że MOŻE dzieci będą mówiły "mamo" do kobiety, która je urodziła i będzie wychowywać.
    2. Że wydajesz się zakładać, że dzieciom nie można powiedzieć prawdy o ich narodzinach, a jeśli im się powie, one tego nie zniosą.
    Moze nie wiesz, że takich uczuć jak strach, obrzydzenie dzieci w większości się uczą od bliskich dorosłych - jeśli dorośli nie okazują ich w związku z tą czy inną sytuacją, dla dzieci nie będzie ona zagrażająca ani odrażająca.

    --
    "Tolerancja u nas od wieków kwitła i dlatego nie musimy jej już praktykować."
  • kandyzowana3x 09.09.19, 22:18
    Biologiczna to ona akurat matka tych dzieci jest jak najbardziej. Mozna powiedziec, ze nie jest matka genetyczna.
  • milka_milka 09.09.19, 22:41
    Jeśli jest gejem, to nie powinien mieć dzieci zgodnie ze swoją orientacją i naturą. W związkach jednopłciowych dzieci nie powstają.

    --
    Kobieta z racji posiadania dwóch XX ma w pakiecie wbudowaną opcję sprzątania.[...]x wygląda trochę jak kosz na śmieci, a trochę jak kosz na brudną bieliznę. Jak nie pucuje wszystkiego w zasięgu wzroku, to jest godna pożałowania.Facet ma Y a to wygląda jak kieliszek. On może olewać. by beataj1
  • fornita111 09.09.19, 22:48
    Lol, to jeszcze krowko milko zabron bezplodnym parom adoptowac dzieci- bo to niezgodne z natura. Co za ciemnogrod...
  • umi 09.09.19, 22:57
    Tak w kwestii formalnej - bezpłodni nie przekazuja genow, wiec adopcja nie jest niezgodna z natura.
  • fornita111 09.09.19, 23:03
    Geje nierzadko w naturalny sposob plodza dzieci, wiec nie moze to byc niezgodne z natura big_grin
  • milka_milka 09.09.19, 23:04
    Gej z gejem? Podasz jakiś przykład?

    --
    Kobieta z racji posiadania dwóch XX ma w pakiecie wbudowaną opcję sprzątania.[...]x wygląda trochę jak kosz na śmieci, a trochę jak kosz na brudną bieliznę. Jak nie pucuje wszystkiego w zasięgu wzroku, to jest godna pożałowania.Facet ma Y a to wygląda jak kieliszek. On może olewać. by beataj1
  • fornita111 09.09.19, 23:08
    Gej z kobieta. Zabronisz mu, bo zdradza w ten sposob swoja nature? Coraz smieszniej sie robi.
  • milka_milka 09.09.19, 23:19
    Niczego mu nie zabronię. Ale jeśli z kobietą, to nie gej tylko bi.
    Gej nie będzie współżył z kobietą i tyle.

    --
    Kobieta z racji posiadania dwóch XX ma w pakiecie wbudowaną opcję sprzątania.[...]x wygląda trochę jak kosz na śmieci, a trochę jak kosz na brudną bieliznę. Jak nie pucuje wszystkiego w zasięgu wzroku, to jest godna pożałowania.Facet ma Y a to wygląda jak kieliszek. On może olewać. by beataj1
  • fornita111 09.09.19, 23:26
    big_grin Ta, bo umrze z obrzydzenia. Niewiele wiesz o seksie, krowko. Sa cale rzesze gejow ukrywajacych swoja orientacje i uprawiajacych seks z kobietami. Mam nadzieje, ze ci mozg nie eksploduje od tej sensacyjnej informacji tongue_out
  • konsta-is-me 10.09.19, 01:16
    Alez mnnostwo gejow wspolzylo/wspolzyje z kobietami .
    I to nawet z satysfakcja, oczywiscie mniejsza niz z facetem.
  • 3-mamuska 11.09.19, 00:45
    konsta-is-me napisała:

    > Alez mnnostwo gejow wspolzylo/wspolzyje z kobietami .
    > I to nawet z satysfakcja, oczywiscie mniejsza niz z facetem.


    Wszyscy mi znani geje twierdzą ze przy kobiecie im nie staje. Wiec ciężko spłodzić dziecko.


    --
    -----------------
    Życie ma ty­le ko­lorów, ile pot­ra­fisz w nim dostrzec.
  • katja.katja 11.09.19, 23:10
    Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
  • konsta-is-me 12.09.19, 00:26
    Wiesz z czym na tym forum sie rymuje "twierdzi"...
  • asia_i_p 10.09.19, 06:40
    Hetero-bi-homo to jest skala, a nie trzy przyciski. Większość z nas jest do pewnego stopnia bi.

    --
    The conceptual penis [...], is exclusionary to disenfranchised communities based upon gender or reproductive identity [...] and is the conceptual driver behind much of climate change.
  • konsta-is-me 10.09.19, 09:29
    A skad pewnosc ze wiekszosc z nas jest bi ??
  • fornita111 10.09.19, 09:39
    "Do pewnego stopnia bi"- moze i tak. Ale jak wiekszosc, do jakiego stopnia bi? Mnie kobiety naprawde malo pociagaja, wiec potrafie sie wczuc w skore geja, sypiajacego z kobieta i nie majacego z tego frajdy. Nie kazdy nalezy do statystycznej wiekszosci.
  • konsta-is-me 10.09.19, 09:53
    Slyszalam wypowiedz geja, ze seks z kobieta jest calkiem ok -technicznie, przyjemny itd, tylko nie ma tego "ducha" w tym, tzn jest jakby bardziej mechaniczny.
  • fornita111 10.09.19, 10:09
    No, wyobraz sobie, ze zamykasz oczy i ktos ci robi minete. Nie wiesz, czy kobieta czy mezczyzna, jest fajnie i juz. Bodzce dotykowe, plus wyobraznia, tym sie mozna ratowac wink No ale seks analny z mezczyzna i taki "tradycyjny" z kobieta to zupelnie nie to samo. Seks z kims, kogo cialo nas zachwyca i seks z kims, kto nam sie nie podoba to inne bajki...i tak dalej...
  • konsta-is-me 10.09.19, 15:04
    No ale ja nie twierdze ze to samo.
    Powtarzam tylko wypowiedz-cialo kobiety tez moze byc podniecajace dla geja, pewnie bardziej na zasadzie dotyku niz wizualnie (tak sadze) ale w gruncie rzeczy nie wiem jak dziala meski umysl i ocena z kobiecego punktu widzenia zawsze bedzie nie do konca trafiona (w druga strone tez).
  • fornita111 10.09.19, 15:20
    No masz racje smile
  • katja.katja 10.09.19, 10:55
    A jeśli kobieta też zgadza się na anal lub robi dobre obciąganko, może lepsze niż kolega?

    --
    Nie dam się wygasić!
  • umi 09.09.19, 23:15
    Ale tu chodzilo o przekazanie genow. W sensie - człowie niepłodny = wadliwe geny, ALERT: nei rozmnazać!
    No wiec przy adopcji alert uwzgledniony.

    Jak gej bzyknie (lub weźmie udzialw in vitro), to geny przekaze dalej. Kwestia etyczna - czy powinien?
  • fornita111 09.09.19, 23:16
    A czemu nie?
  • umi 09.09.19, 23:21
    Jesli homoseksualizm uznamy za uwarunkowany genetycznie, to dyskusja bedzie wygladala jak przy watku o schizofrenii ojca - czy tacy ludzie powinni decydowac sie na dzieci wiedzac, ze jest iles tam procent szansy na to, ze to co maja jest dziedziczne.
  • fornita111 09.09.19, 23:23
    Homoseksualizm to nie choroba a przekazanie go dziecku w genach to nie tragedia. Wiec analogia totalnie nietrafiona.
  • umi 09.09.19, 23:27
    Trafiona, bo milka wyzej ma co do jednej kwestii rację (ja przeoczylam) - gej sie nie bedzie bzykal z kobieta. Najwyzej bi.
    Wiec jesli gej 100% geja zrobi sobie dziecko na drodze in vitro, to mimo wszystko potencjalnie skazuje dziecko na dokladnie taka sama droge - albo bulisz na in vitro, albo swojego genetycznie dziecka miec nie bedziesz. Wied teoretycznie dylemat moralny jest - czy ma prawo swiadomie skazywac kolejna osobe na takie same kłopoty.
  • fornita111 09.09.19, 23:33
    Czuje sie jakbym z dziecmi rozmawiala. Gej uprawiajacy seks z kobieta (bo sie boi wyjsc z szafy/bo chce miec dziecko/inne) to NIE jest biseksualista. Najpierw sie doksztalccie w temacie a potem piszcie, bo androny pleciecie.
  • umi 10.09.19, 01:08
    Homo-homo moze, czy homo-bi? I na wspomagaczach, czy bez? suspicious
  • memphis90 10.09.19, 15:56
    Kuźwa, jedna i druga, umi i milka, tupią nóżkami jak przedszkolaki "ale jak to gej uprawia seks z kobietą, nie wolno mu, nie wolno, no niech mu ktoś zabroni, a w ogóle jak tak, to żaden z niego gej, no niech mu ktoś powie, że mu nie wolno!"

    --
    "Nie pogardzaj drugim człowiekiem, dopóki nie poznasz jego historii. A gdy tylko poznasz, to bądź sobą i spluń" niezatapialna-armada.blogspot.com
  • milka_milka 09.09.19, 23:04
    Nie, bo hetero pary bezpłodne nie mają dzieci z powodów medycznych (jeśli chcą je mieć). A pary jednopłciowe nawet najzdrowsze na świecie w sposób naturalny tylko ze sobą dziecka nie zrobią.

    --
    Kobieta z racji posiadania dwóch XX ma w pakiecie wbudowaną opcję sprzątania.[...]x wygląda trochę jak kosz na śmieci, a trochę jak kosz na brudną bieliznę. Jak nie pucuje wszystkiego w zasięgu wzroku, to jest godna pożałowania.Facet ma Y a to wygląda jak kieliszek. On może olewać. by beataj1
  • memphis90 10.09.19, 15:57
    Na szczęście natura nie wymaga, żeby jednostki będące w związku robily dzieci same ze sobą.

    --
    "Nie pogardzaj drugim człowiekiem, dopóki nie poznasz jego historii. A gdy tylko poznasz, to bądź sobą i spluń" niezatapialna-armada.blogspot.com
  • memphis90 10.09.19, 15:52
    W związkach jednoplciowych jak najbardziej może pojawić się dziecko. Jako że natura - nawet u zwierząt - nie ogranicza zapłodnienia wyłącznie do jednostek będących ze sobą "w związku". Znane są pingwinki samczyki wysiadujace wspólnie znalezione jajeczko. Znane są ptaszki karmiące pisklaki innego gatunku. Nawet pszczółki próbują ukradkiem bzyknac się poza ulem i złożyć własne jajeczka na przyszłe krolowe... Biologia to bardzo ciekawa nauka, warto ją studiować, żeby poszerzać horyzonty poza "bo ksiądz powiedział z ambony, że....".

    --
    "Nie pogardzaj drugim człowiekiem, dopóki nie poznasz jego historii. A gdy tylko poznasz, to bądź sobą i spluń" niezatapialna-armada.blogspot.com
  • konsta-is-me 11.09.19, 03:55
    Tylko nie znowu ta slynna historyjka o pingwinach...
    2 meskie pingwiny SPLODZILY JAJECZKO?
    Karmienie pisklakow CO MA WSPOLNEGO z homoseksualizmem ??
    Pszczolki to juz w ogole...
    Mozesz samam sobie wyjasnic po co napisalas powyzsze bzdury ??
    I czemu maja sluzyc?
    Mam wrazenie ze jak w wchodzi w gre temat MESKIEGO homoseksualizmu, to kobiety przestaja uzywac mozgu i zamieniaja sie w bezmozgie mezduzy belkoczace "ale pingwinki....pszczolki... i szlochajace ze wzruszenia bo gej...
  • memphis90 13.09.19, 09:16
    Nie ma znaczenia czy pingwiny splodzily jajeczko. Może to jajeczko jednego z nich, może żadnego. Tak czy inaczej pisklaka wychowują. Pszczółki - generalnie wychowuja swoje rodzeństwo, same nie mając potomstwa, aczkolwiek czasem jakas pszczółka próbuje rozsiac nieco więcej własnych genów i wówczas pszczółki wychowuja potomstwo siostry, a nie siostry jako takie. Mamy jeszcze lwice żyjące w zenskim stadzie i wychowujace potomstwo z innymi lwicami, mające jednego samca służącego za dawce genów. Albo małpy bonobo, które bzykaja się z kim popadnie, w tym homoseksualnie i wspólnie wychowujace dzieci niewiadomego pochodzenia. Skoro nie jesteś w stanie pojac rozleglsci zachowań społecznych i seksulanych w naturze i masz zamiast mózgu belkoczacą meduze - to nic nie poradzę. Możesz dalej belkotac "ale gejom NIE WOLNO mieć dzieci, bo to niezgodne z naturą, o której nie mam pojęcia".

    --
    "Nie pogardzaj drugim człowiekiem, dopóki nie poznasz jego historii. A gdy tylko poznasz, to bądź sobą i spluń" niezatapialna-armada.blogspot.com
  • fornita111 13.09.19, 09:33
    memphis90 napisała:

    > Skoro nie jesteś w stanie pojac rozleglsci zachowań społecznych i seksulanych w naturze i masz zamiast mózgu belkoczacą meduze - to nic nie poradzę. Możesz dalej belkotac "ale gejom NIE WOLNO mieć dzieci, bo to niezgodne z naturą, o której nie mam pojęcia".
    W punkt! No ale nie dotrze...
  • ira_08 09.09.19, 22:19
    >A co czuje dziewczyna, do której tatuś krzyczy: jak widzę twój ryj, mam ochotę się powiesić? (autentyk, tak zwana dobra rodzina)

    Ale co to ma do rzeczy? To, że "tradycyjna" rodzina może być patolą, nikt nie zaprzecza. Ten tatuś też może tak kiedyś krzyknąć - dlaczego często zakłada się, że skoro niestandardowa rodzina, to na pewno kochająca? Może będzie kochająca, może nie.

    Dla mnie to chore. Ona chciała, on chciał, to sobie zrobili dzidziusie, jakby to były rzeczy. Dla mnie takie podejście nie różni się niczym od patriarchalnego podejścia, w którym dzieci są własnością rodziców, zwłaszcza ojca. Serio, chciałabyś, żeby twoja babcia cię urodziła? Żyć ze świadomością, że wydała cię na świat ta sama macica, co twojego ojca? Bo ja nie. Dla mnie w ogóle instytucja surogatki jest wątpliwa moralnie (geny jedno, ciążowe hormony i budująca się więź to drugie) , ale jeśli już ktoś musi korzystać, to nie powinna być ona w żaden sposób związana z rodziną.
  • kamin 09.09.19, 22:22
    Szczerze mówiąc kwestia własności macicy, która mnie wydała na świat jest mi zupełnie obojętna. Może być nawet świńska. To tylko inkubator, liczą się dla mnie geny.
  • nangaparbat3 10.09.19, 06:52
    To już głupoty gadasz, liczy się jeszcze choćby cała gra hormonalna, jak ma miejsce w organizmie matki. (Dlatego tak mnie przeraża utrzymywanie płodów w ciałach zmarłych kobiet.)

    --
    "Tolerancja u nas od wieków kwitła i dlatego nie musimy jej już praktykować."
  • kamin 10.09.19, 09:06
    Piszę o znaczeniu emocjonalnym dla mnie. Gdyby moja matka nie miała macicy, nie miałoby dla mnie większego znaczenia, czy ciążę nosiła wynajęta hinduska, moja ciotka, czy sztuczna macica.
  • 3-mamuska 11.09.19, 00:52
    nangaparbat3 napisała:

    > To już głupoty gadasz, liczy się jeszcze choćby cała gra hormonalna, jak ma mie
    > jsce w organizmie matki. (Dlatego tak mnie przeraża utrzymywanie płodów w ciała
    > ch zmarłych kobiet.)
    >
    No czyli ona będzie matka tych dzieci skoro tak ważne są hormony w organizmie matki.
    Czyli jednak ważne jest ze to matka/babcia je urodziła i właśnie o to tu chodzi. Ze to jest niemoralne.
    Tym bardziej ze będą je razem wychowywać i nie wierze ze matka/babcia nie będzie traktować ich jak własne dzieci. I dzieci będą czuły jej zapach bicie jej serca i tą więź z matka z życia płodnego.




    --
    -----------------
    Życie ma ty­le ko­lorów, ile pot­ra­fisz w nim dostrzec.
  • nangaparbat3 11.09.19, 09:13
    Niemoralny jest seks między matką a synem.
    tu nie miał on miejsca.
    Twoja troska, że "będzie traktować ich jak własne dzieci. I dzieci będą czuły jej zapach bicie jej serca i tą więź z matka z życia płodnego." przeraża mnie. Przecież więź, którą opisujesz, jest podstawową potrzebą każdego dziecka, a nawet ssaka - niech jej te dzieci mają jak najwięcej, to jest ważne. Niech będą kochane, tulone, niech czują więź i wyarastają na dobrych, wrażliwych ludzi, którym uprzedzenia nie przesłaniają rzeczywistości.

    --
    "Tolerancja u nas od wieków kwitła i dlatego nie musimy jej już praktykować."
  • beaucouptrop 09.09.19, 23:44
    Zgadzam się z Tobą w 100%. Smutne, że dyskusja tutaj toczy się wokół tematu czy ojciec gej ma prawo do szczęścia zupełnie pomijając przedmiotowe traktowanie tych nowonarodzonych istot ludzkich.
  • asia_i_p 10.09.19, 06:35
    To nie jest jakaś specjalnie nowa sytuacja. Układ, że najmłodsze dziecko w rzeczywistości jest wnukiem, a nie dzieckiem, ale jest wychowywane przez babcię, był kiedyś dosyć częsty, kiedy panna w ciąży była jeszcze kompromitacją. Znam układ, gdzie ciotka (siostra ojca) została matką adopcyjną i dziecko mówiło do niej mamo, pomimo że żyli biologiczni rodzice. Matka wychowująca dzieci z owdowiałym synem/ córką to już w ogóle banał.

    --
    The conceptual penis [...], is exclusionary to disenfranchised communities based upon gender or reproductive identity [...] and is the conceptual driver behind much of climate change.
  • konsta-is-me 10.09.19, 09:30
    No ale jednak sytuacja ze matka rodzi dziecko syna to juz nie jest banal.
  • sham-anka 13.09.19, 15:21
    > To nie jest jakaś specjalnie nowa sytuacja. Układ, że najmłodsze dziecko w rzeczywistości jest wnukiem, a nie dzieckiem, ale jest wychowywane przez babcię

    To jest zupełnie inna sytuacja. Bo tu pani jest babcią i matką jednocześnie i przez to decydując się na to, że będzie wychowywać to dziecko wraz z synem (a nie pozostając surogatką) staje się jednocześnie połowicznie jego partnerką i uniemożliwia mu wejście w jakiś normalny związek w przyszłości. Bo prawdopodobieństwo, że facet trafi na osobę, która będzie a) gejem b) zakochanym w nim c) kochanym przez niego i d) akceptującym, że facet jest w związku z mamusią i wspólnie wychowują dziecko dla którego mamusia jest matką, nie babcią, jest bardzo mikre. Teściowe w zupełnie standardowych rodzinach niejedno małżeństwo rozwaliły, a co dopiero w takim pokopanym układzie, w którym pani jest raczej nie do końca zrównoważona, bo jak ktoś ma takie ciśnienie na ciążę że w decyduje się na tak dziwaczny krok to coś tam jest nie tak. Nie bez powodu ludzie mają coś takiego, że bez problemu rozbiorą się przed bliskim członkiem rodziny tej samej płci, bez problemu się rozbiorą przed własnym partnerem odmiennej płci, ale będą mieć duży problem, żeby się rozebrać w obecności obu tych osób naraz. To znaczy Nanga zapewne nie będzie miała z tym problemu i powie że ci co mają są zacofani i ograniczeni, no ale ona jest specyficzna.
  • jola-kotka 09.09.19, 21:24
    Przeczytaj jeszcze raz. Bo pokrecilas. Nie ma kazirodztwa. A reszte nie mnie oceniac. Jesli im to przynioslo szczescie to pozostaje cieszyc sie z nimi.
  • nangaparbat3 09.09.19, 21:31
    Ten zalinkowany tekst jest napisany niezbyt jasno. O tym, że jest jeszcze anonimowa dawczyni jajeczka, wyczytałam gdzie indziej.

    --
    "Tolerancja u nas od wieków kwitła i dlatego nie musimy jej już praktykować."
  • jola-kotka 09.09.19, 22:57
    Ja tez smile
  • beaucouptrop 09.09.19, 23:37
    A myślisz, że dzieci bbędą równie szczęśliwe?
  • nangaparbat3 10.09.19, 06:54
    Równie jak kto?



    --
    "Tolerancja u nas od wieków kwitła i dlatego nie musimy jej już praktykować."
  • beaucouptrop 10.09.19, 08:29
    Jak rodzice.
  • nangaparbat3 10.09.19, 13:54
    A tak, najczęściej tak to właśnie jest.

    --
    "Tolerancja u nas od wieków kwitła i dlatego nie musimy jej już praktykować."
  • beaucouptrop 10.09.19, 14:50
    Tak oczywiście szczegolnie momencie gdy odkryją, że mama jest równocześnie babcią a ojciec bratem.
  • potworia116 10.09.19, 15:27
    Być może ciebie by ta wiedza unieszczęśliwiła, ale nie wszyscy mają równie ograniczone horyzonty.
  • beaucouptrop 10.09.19, 15:48
    Są i tacy, którzy mają ograniczoną zdolność analizowania rzeczywistości i wyciągania z tego wniosków.
  • woman_in_love 10.09.19, 19:10
    I to jestes ty.
  • lilia.z.doliny 09.09.19, 21:29
    ok, bez kazirodztwa
    mimo to - tu macz indifferent

    --
    Melisa uspokaja mnie tylko wtedy, kiedy ją gorącą wyleję komuś na mordę.
  • edelstein 09.09.19, 21:34
    Zdaje sie,ze to juz bylo w konstelacji corka nie mogla,w ciaze z zieciem zaszla matka

    --
    "Decyzja o poczeciu nazlezy do dziecka. Jak nie zechce, to sie nie pocznie." by plater-2
  • nangaparbat3 09.09.19, 21:36
    No było, matka robiła za surogatkę, córka chyba nie miała macicy. Trudno to raczej nazwać "zajściem w ciążę z zięciem".

    --
    "Tolerancja u nas od wieków kwitła i dlatego nie musimy jej już praktykować."
  • milka_milka 09.09.19, 21:57
    A jak?

    --
    Kobieta z racji posiadania dwóch XX ma w pakiecie wbudowaną opcję sprzątania.[...]x wygląda trochę jak kosz na śmieci, a trochę jak kosz na brudną bieliznę. Jak nie pucuje wszystkiego w zasięgu wzroku, to jest godna pożałowania.Facet ma Y a to wygląda jak kieliszek. On może olewać. by beataj1
  • nangaparbat3 09.09.19, 22:13
    Została surogatką dla dziecka córki i zięcia. To jest dość proste.

    --
    "Tolerancja u nas od wieków kwitła i dlatego nie musimy jej już praktykować."
  • milka_milka 09.09.19, 22:17
    Dla mnie to jest patologiczne, jestem bardzo przeciwna powiązaniom rodzinnym przy surogatkach. Zresztą instytucji surogarek właściwie też.

    --
    Kobieta z racji posiadania dwóch XX ma w pakiecie wbudowaną opcję sprzątania.[...]x wygląda trochę jak kosz na śmieci, a trochę jak kosz na brudną bieliznę. Jak nie pucuje wszystkiego w zasięgu wzroku, to jest godna pożałowania.Facet ma Y a to wygląda jak kieliszek. On może olewać. by beataj1
  • nangaparbat3 10.09.19, 06:57
    Tak? Ja na odwrót, jeśli już trzeba korzystać z pomocy surogatki, dobrze, kiedy to bliska rodzicom osoba - nie będzie całkowitego zerwania więzi, babcia czy ciotka będą mogły kochać dziecko, mieć z nim kontakt.

    --
    "Tolerancja u nas od wieków kwitła i dlatego nie musimy jej już praktykować."
  • aguar 13.09.19, 08:33
    Też mi się wydaje, że bliska osoba będzie bardziej zdeterminowana do dbania o taką ciążę, jak o własną, a obca może sobie pozwolić na to czy owo, jak rodzice nie patrzą.
  • edelstein 10.09.19, 07:12
    Zaszla z zieciem,bo ziec byl dawac nasienia.
    Nazywajmy rzeczy po imieniu.Nie zaszla z kotem,psem, tylko z zieciem.

    --
    "Decyzja o poczeciu nazlezy do dziecka. Jak nie zechce, to sie nie pocznie." by plater-2
  • memphis90 10.09.19, 16:00
    Idąc tym tokiem myślenia, to zaszła w ciążę z własną córką...

    --
    "Nie pogardzaj drugim człowiekiem, dopóki nie poznasz jego historii. A gdy tylko poznasz, to bądź sobą i spluń" niezatapialna-armada.blogspot.com
  • heca7 10.09.19, 08:57
    Była też sytuacja, że siostra urodziła bratu gejowi dziecko (dzieci?nie pamiętam). Bo oboje już byli dobrze po 40 a pani ubolewała, że ich ród czy tam nazwisko wyginie wink Więc używając cudzego jajeczka zapłodnionego przez brata urodziła potomka.

    --
    Na Halloween przebiorę się za okres. A potem spóźnię się i wszyscy będą się bali wink
  • 35wcieniu 09.09.19, 21:37
    Przypomnę że były tu już tematy:

    - matka rodząca dziecko córki i zięcia, bo córka nie może donosić
    - debata czy oddałabyś swoją komórkę jajową córce, która nie może mieć dzieci (in vitro: komórka matki, plemniki zięcia, rodzi córka)

    W obu przypadkach większość forumek była entuzjastkami.
    Więc w sumie co za różnica czy dziecko córki czy dziecko syna.
    Dla mnie wszystkie te przypadki to opcja: "nie, po prostu nie", ale trochę konsekwencji drogie panie smile

    --
    - Napiszcie czy korzystają z toalety trzeba się totalnie z tego rozebrać? Fryzura się rozwalił, kombinezon upaćka makijażem.
    - Ale jak przez głowę?
    - Mam jeden jedyny, który właśnie tak się wkłada i zdejmuje. Wkładam obie nogi w nogawkę, ręce wkładam w otwory i naciągam ku górze. Tak jak kombinezon do nurkowania. (mildenhurst)
  • 3-mamuska 09.09.19, 21:50
    Ale tu te dzieci będą wychowywane przez kobietę jako marka, matka ich ojca. Nie jak babcia.

    --
    -----------------
    Życie ma ty­le ko­lorów, ile pot­ra­fisz w nim dostrzec.
  • 35wcieniu 09.09.19, 21:55
    Nadal lepiej niż oddanie komórki jajowej córce i bycie babcią dla biologicznie własnego dziecka i posiadanie de facto dzieci z własnym zięciem, moim zdaniem. A tamta opcja była przyjęta z entuzjazmem.

    --
    - Napiszcie czy korzystają z toalety trzeba się totalnie z tego rozebrać? Fryzura się rozwalił, kombinezon upaćka makijażem.
    - Ale jak przez głowę?
    - Mam jeden jedyny, który właśnie tak się wkłada i zdejmuje. Wkładam obie nogi w nogawkę, ręce wkładam w otwory i naciągam ku górze. Tak jak kombinezon do nurkowania. (mildenhurst)
  • 3-mamuska 09.09.19, 22:10
    Nie rozumiesz nie miała bym nic przeciw gdyby ona je urodziła i oddała synowi.
    Tak jak matka urodzi biologicznie swoje i zięcia dziecko, ale w życiu będzie spełniać role babci.
    Tu będą rodzina. To jakby ojciec zapłodnił córkę i żyli jako małżeństwo z dziećmi.


    --
    -----------------
    Życie ma ty­le ko­lorów, ile pot­ra­fisz w nim dostrzec.
  • 35wcieniu 09.09.19, 22:15
    No jak dla mnie nijak. Już widzę tę babcię, która "spełnia rolę babci" po tym jak urodziła dziecko, które na dodatek biologicznie jest jej. M H M.
    A tu nie będą żyli jak małżeństwo, bo facet jest gejem i prawdopodobnie będzie żył w związku z facetem, a dziecko będzie się wychowywało jak w rozbitej rodzinie, to tu to tam.
    Oba przypadki lekko szurnięte, ale z dwojga złego wolałabym ten drugi.

    --
    - Napiszcie czy korzystają z toalety trzeba się totalnie z tego rozebrać? Fryzura się rozwalił, kombinezon upaćka makijażem.
    - Ale jak przez głowę?
    - Mam jeden jedyny, który właśnie tak się wkłada i zdejmuje. Wkładam obie nogi w nogawkę, ręce wkładam w otwory i naciągam ku górze. Tak jak kombinezon do nurkowania. (mildenhurst)
  • nangaparbat3 10.09.19, 06:59
    Myślę, że postrzegasz "normalną" rodzinę jako nuklearną, i w dodatku obwarowaną jak twierdza. A nie każda rodzina jest taka, tym bardziej w Brazylii.

    --
    "Tolerancja u nas od wieków kwitła i dlatego nie musimy jej już praktykować."
  • nangaparbat3 10.09.19, 07:04
    Zajrzyj do bardzo ciekawej książki "O chłopcu wychowywanym jak pies". Autor, psychiatra dziecięcy, opowiada tam między innymi historię nastolatka-psychopatycznego mordercy. Chłopak miał zupełnie normalnego brata, porządnych rodziców. Dopiero historia rodziny wyjaśniła, co się stało - lekko upośledzona matka nie do końca radziła sobie z dzieckiem, ale starszego syna wychowywała w Puerto Rico czy na innej karaibskiej wyspie, tak czy owak funkcjonowała tam w wielkiej, rozszerzonej rodzinie, z babciami, wujkami, ciotkami, kuzybostwem. I chłopak wyrósł na normalnego, empatycznego człowieka. Ale potem rodzina (ta nuklearna: ojciec , matka, syn) wyjechała do Stanów, gdzie nikogo nie znali. Tam się urodził młodszy syn, ojciec jechał do fabryki, a osamotniona matka nie umiała mu zapewnić wszystkiego, czego potrzebuje niemowlę (uwagi, kontaktu, dotyku) - ten drugi wyrósł na patologicznego, sadystycznego mordercę).

    --
    "Tolerancja u nas od wieków kwitła i dlatego nie musimy jej już praktykować."
  • konsta-is-me 10.09.19, 09:35
    Tia...pozbawione uwagi dziecko z pewnoscia wyrosnie na psychopate.
    Jeszcze jakies bajki lubisz czytac ?
  • nangaparbat3 10.09.19, 13:56
    Po prostu przeczytaj.

    --
    "Tolerancja u nas od wieków kwitła i dlatego nie musimy jej już praktykować."
  • memphis90 10.09.19, 16:07
    Ale ona ma rację. Zaburzenia więzi we wczesnym etapie rozwoju dziecka mają przełożenie na ryzyko zaburzeń rozwoju, zaburzeń psychicznych, zaburzeń osobowości.

    --
    "Nie pogardzaj drugim człowiekiem, dopóki nie poznasz jego historii. A gdy tylko poznasz, to bądź sobą i spluń" niezatapialna-armada.blogspot.com
  • sham-anka 12.09.19, 21:19
    Tylko że mnóstwo rodziców w nuklearnych rodzinach tak żyje i nie jest w stanie zapewnić dzieciom wszystkiego czego by chciały, w Stanach matki oddają parotygodniowe dzieci pod opiekę i idą tyrać, nie twierdzę że to normalne, ale nie jest tak, że z nich wszystkich wyrastają psychopatyczni mordercy. Tam raczej jeszcze coś na rzeczy było. Może frustracja rodziców i jej rozładowywanie w jakiś niefajny sposób.
  • kamin 09.09.19, 22:20
    Oddanie komórki jajowej córce to mało realna opcja póki co. Żeby mieć dorosła córkę, zdecudowaną na dziecko, że zdiagnozowanym problemem z własnymi jajnikami, to trzeba samemu mieć minimum 40-45 lat, często wiecej. W tym wieku do dawstwa komórek kobieta już się nie nadaje. Do stymulacji owulacji potrzeba końskich dawek leków, komórki są już słabej jakości, kiepsko się zapładniają, zarodki szybko obumierają. Z każdym rokiem jest drastycznie gorzej. Chyba, że matka dawczyni przewidujaco zamroziła swoje komórki jajowe przed 35 r.ż.
  • konsta-is-me 10.09.19, 01:47
    Pewnie chodzi o to ze nie ma zadnego naturalnego sposobu przekazania jajeczka innej kobiecie a z nasieniem to juz troche inna sprawa i owszem jest w tym element kazirodztwa.
  • sham-anka 10.09.19, 18:54
    > - matka rodząca dziecko córki i zięcia, bo córka nie może donosić

    to jest zupełnie inna sytuacja. Jajeczko było córki jak rozumiem i matka była surogatką, nie usiłowała wychowywać dziecka wraz z zięciem jako równorzędna partnerka, a przynajmniej taką mam nadzieję.
    A tu pani zawłaszczyła syna zasadniczo, bo nikt normalny nie wpakuje się na minę pod tytułem związek z kimś uwikłanym w to, że matka dziecka partnera jest jednocześnie potencjalną teściową.
    Nie bez powodu ten przypadek trafił na nagłówki bo to jest po prostu chory klimat i większość ludzi to jakoś intuicyjnie rozumie.
  • nangaparbat3 10.09.19, 21:10
    Mnie się daje, że Brazylijczycy mają inne podejście do tych spraw. Tam gdzie my używamy słowa "surogatka", oni mówią o "barriga solidaria" - "solidarnym brzuchu". robi różnicę, nie?
    Nie wybrażaj sobie, że wszędzie na świecie ludzie mają do bliskich swoich partnerów stosunek wrogi - to niestety zaczyna być naszą specjalnością (sądząc po forum, w realu jest jeszcze wciąż dużo lepiej).

    --
    "Tolerancja u nas od wieków kwitła i dlatego nie musimy jej już praktykować."
  • potworia116 10.09.19, 21:44
    Fajna ta brazylijska solidarność brzusznasmile
  • beaucouptrop 10.09.19, 22:54
    A ty też mogłabyś być taka solidarna i byłabyś surogatka ddla swojego syna?
  • sham-anka 10.09.19, 23:03
    chyba zupełnie nie rozumiesz. To nie chodzi o wrogi stosunek do nich, z zewnątrz, tylko o nie-wiadomo-jaki-stosunek-do-kogo-w-tej-rodzinie. No wyobraź sobie że twoja teściowa jest jednocześnie matką dziecka twojego męża, może być nawet z twojego jajeczka, i na równi z nim i z tobą decyduje o tym, gdzie pojedziecie wszyscy na wakacje czy gdzie będziecie meiszkać itd, bo ona to dziecko urodziła i ma prawo decydoewać o jego życiu tak, jak biologiczni rodzice. No tu mi kaktus wyrośnie jeśli ten układ nie spowoduje koszmarnej atmosfery.
  • nangaparbat3 11.09.19, 09:17
    Wszystko zależy od relacji. Brazylijczycy żyją w kulturze o wiele bardziej kolektywistycznej niż nasza. A już to, co Ty wypisujesz - że jest jakimś dramatem, że teściowa ma prawo wypowiedzieć się w kwestii wakacji czy wyboru szkoły, że trzeba by jej zdania wysłuchać i wziąć pod uwagę, a często wypracować kompromis - nie chodzi Ci o nic innego jak o władzę, nie chcesz, nie umiesz się nią dzielić, i tyle.

    --
    "Tolerancja u nas od wieków kwitła i dlatego nie musimy jej już praktykować."
  • sham-anka 11.09.19, 15:24
    O, widzę, że nie tylko masz dokładne rozeznanie w tym, co się dzieje w Brazylii i w tamtej rodzinie, ale też fundujesz darmowe diagnozy.
    W Brazylii taka heca też nie jest normalna, gdyby była to temat by nie trafił do gazet.
    Ty sobie możesz urządzać trójkąt z teściową skoro ci to pasuje (a może i czworokąt, w końcu teściowa też może mieć partnera), ja bym na twoim miejscu od razu założyła jakieś konto oszczędnościowe na psychoterapię dla tego dziecka w przyszłości.
  • nangaparbat3 11.09.19, 19:06
    No właśnie sad

    --
    "Tolerancja u nas od wieków kwitła i dlatego nie musimy jej już praktykować."
  • sham-anka 12.09.19, 21:16
    co właśnie? Kobieto, wyjdź ze swojego lalalandu. Pani występuje w tym układzie dla faceta jednocześnie jako partnerka i jako matka. To jest chore z punktu widzenia każdego potencjalnego partnera tego faceta (i tej kobiety). No chyba, że zaliczyłaś trójkąt z mężem i teściową i sobie chwalisz, to może podziel się doświadczeniem, masz szansę trafić do gazet.
  • beaucouptrop 10.09.19, 23:04
    Mam dobre relacje ze swoimi obecnymi treściami. Ba, utrzymujemy kontakty z moja była teściowa, ale nie zdecydowalabym sie na zwiazek z facetem, któremu wlasna matka urodzila dziecko. Nie mam powolania do zycia z mocno zaburzonymi osobami.
    No taki że mnie ograniczony beton 😂
  • nangaparbat3 11.09.19, 09:18
    A ktoś Ci proponuje?

    --
    "Tolerancja u nas od wieków kwitła i dlatego nie musimy jej już praktykować."
  • sham-anka 12.09.19, 21:12
    > Mnie się daje, że Brazylijczycy mają inne podejście do tych spraw
    "wydaje" - słowo klucz.

    > Nie wybrażaj sobie, że wszędzie na świecie ludzie mają do bliskich swoich partnerów stosunek wrogi
    Ale ja nie muszę sobie wyobrażać.

    www.wysokieobcasy.pl/wysokie-obcasy/7,163229,25183936,cztery-ofiary-gwaltu-co-godzine-ofiara-przemocy-do-dwie-minuty.html#S.wysokie_obcasy-K.C-B.3-L.1.maly
  • stephanie.plum 09.09.19, 21:54
    czego to ludzie z nudów nie wymyślą.

    --
    idę tam, gdzie idę
  • katja.katja 10.09.19, 10:56
    Ty chciałaś mieć dziecko z nudów?

    --
    Nie dam się wygasić!
  • taki-sobie-nick 09.09.19, 22:00
    Kazirodztwo.
  • 35wcieniu 09.09.19, 22:03
    Nijak. Może i dziwactwo ale kazirodztwo w żaden sposób.

    --
    - Napiszcie czy korzystają z toalety trzeba się totalnie z tego rozebrać? Fryzura się rozwalił, kombinezon upaćka makijażem.
    - Ale jak przez głowę?
    - Mam jeden jedyny, który właśnie tak się wkłada i zdejmuje. Wkładam obie nogi w nogawkę, ręce wkładam w otwory i naciągam ku górze. Tak jak kombinezon do nurkowania. (mildenhurst)
  • kropka_kom 09.09.19, 22:34
    tak się kończą zabawy w in vitro...chore i nieludzkie
  • dzikka 13.09.19, 09:23
    kropka_kom napisała:

    > tak się kończą zabawy w in vitro...chore i nieludzkie

    Możesz rozwinąć swoją światłą wypowiedź?
  • feliz_madre 09.09.19, 22:37
    Jako matka syna, którego kocham ogromnie - bezgranicznie i bezinteresownie - nie wyobrażam sobie, że mogłabym urodzić dziecko z jego nasienia, a potem razem z nim je wychowywać. To jest pokręcone.
  • berdebul 09.09.19, 23:00
    Normalny układ w Polsce - matka wychowuje dzieci z babcią, a ojciec bankomat wiecznie w pracy.
  • umi 09.09.19, 23:19
    Normalny układ w Polsce (przynajmniej do niedawna) - matka i ojciec zasuwaja do pracy, babcia pomaga przy dziecku, miejsc w przedszkolu brak a trzeba sobei radzic suspicious

    BTW, w układzie ojciec wiecznie w pracy sa weekendy z tym ojcem (i wie kto jest kim w rodzinie). O ile odpowiedzialnie podchodzi do obowiazkow, to taki duzo lepszy niz jakis pijak czy przemocowiec czesciej bywajacy w domu. Nie trzeba byc non stop przy dziubdziusiu, o ile rodzice trzymaja wspolny front wychowawczy i ucza dzieci szacunku do pracy obu stron (off-top).
  • damartyn 10.09.19, 00:38
    feliz_madre napisała:

    > Jako matka syna, którego kocham ogromnie - bezgranicznie i bezinteresownie - ni
    > e wyobrażam sobie, że mogłabym urodzić dziecko z jego nasienia, a potem razem z
    > nim je wychowywać. To jest pokręcone.

    Coś w tym jednak jest dziwnego.
  • memphis90 10.09.19, 16:24
    Jest w tym coś dziwnego, bo mamy wkodowane poczucie tabu - z matką się seksu nie uprawia i dzieci się nie ma. Natomiast medycyna jest obecnie na takim etapie, że omija biologiczne tabu bez zwiększenia ryzyka genetycznego. Ale w głowie niepokój pozostaje...

    --
    "Nie pogardzaj drugim człowiekiem, dopóki nie poznasz jego historii. A gdy tylko poznasz, to bądź sobą i spluń" niezatapialna-armada.blogspot.com
  • nangaparbat3 10.09.19, 07:07
    Zaraz tam z "nasienia". Z dwóch pojedynczych plemników - to jednak trochę abstrakcja.

    --
    "Tolerancja u nas od wieków kwitła i dlatego nie musimy jej już praktykować."
  • konsta-is-me 10.09.19, 09:36
    Dlaczego z dwoch ??
  • nangaparbat3 10.09.19, 13:58
    Bo to dwujajowe bliźnięta? Z zapłodnienia in vitro?

    --
    "Tolerancja u nas od wieków kwitła i dlatego nie musimy jej już praktykować."
  • konsta-is-me 10.09.19, 15:14
    Aaa, ok, juz doczytalam.
  • tryggia 09.09.19, 22:45
    Sodomia i Gomoria.

    --
    Hope
  • lot_w_kosmos 10.09.19, 06:50
    O rety.....
  • srubokretka 10.09.19, 22:22
    Pokolenie wychowane na pornolach. Na efekty nie trzeba dlugo czekac.
  • memphis90 13.09.19, 09:22
    To Ty ciekawe pornole musisz oglądać...

    --
    "Nie pogardzaj drugim człowiekiem, dopóki nie poznasz jego historii. A gdy tylko poznasz, to bądź sobą i spluń" niezatapialna-armada.blogspot.com
  • znowu.to.samo 10.09.19, 22:43
    Ło matko widziałam linka na fejsie ale stwierdziłam, że podaruje sobie te rewelacje. Takie rzeczy to chyba w Chinach jakiś lekarz-wariat uskutecznia.

    --
    *Jeśli nie masz po co żyć, żyj innym na złość*

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka