Dodaj do ulubionych

Dysortografia-kiedy rozpoznanie?

10.09.19, 09:06
W jakim wieku udać się z dzieckiem do poradnni psychologicznej w celu zdiagnozowania dysortografii? Czy dostaje się wtedy jakieś zaświadczenie do szkoły ,dzięki któremu dziecko ma taryfę ulgową na sprawdzianach z polskiego?
Mój syn chodzi do drugiej klasy i normalnie płakać mi się chce kiedy widzę jego zeszyty... Pierwsze zaburzenia jakie u niego zauważyłam wystąpiły w wieku 3 lat-był oburęczny. W przedszkolu pani powiedziała że nie może tak być i mam się przyglądać ,której ręki częściej używa bo z tego co ona zauważyła to jednakowo brzydko koloruje ręką prawą jak i lewą ale chyba ciut ładniej prawą. W domu zaczęłam mu się przyglądać i wydawało mi się że częściej używa lewej ręki ale wyczytałam żeby nie ingerować w lateralizację więc nic pani w przedszkolu nie wspominałam. Ale od tej rozmowy zauważyłam że przy pisaniu czy kolorowaniu częściej bierze kredkę do prawej ręki. Wiem że pytanie w przedszkolu poprawiają dzieciom kredki w palcach jeśli źle trzymią i miałam wrażenie że pani przedszkolanka uznała że syn jest praworęczny i mu kredkę przekładała... No ale może się mylę... Kiedy miał 5 lat wybrałam się z nim do poradni psychologicznej bo nie dawało mi to spokoju. Pani w poradni po przeprowadzeniu testów stwierdziła że na 90% syn jest praworęczny (jednakże lewa ręka się silniejsza), 100% lewonożny, natomiast jeśli chodzi o oczy to do bliży dominuje mu inne oko niż do dali (ale nie pamiętam którego do czego ale chyba lewe do bliży a prawe do dali). Aha, martwiłam się jeszcze tym że syn właśnie w wieku tych pięciu lat mylił liczby np zamiast 25 mówił że to 52. Niektóre litery pisał w lustrzanym odbiciu. Ale pani psycholog w poradni powiedziała, że w tym wieku to jest normalne bo dziecko nie poznało zasad tworzenia liczb i liter. No i rzeczywiście jeśli chodzi o liczby to po jakimś czasie już się nie mylił natomiast jeszcze zdarzało mu się pisać niektóre litery w lustrzanym odbiciu. To tyle co zaobserwowałam w wieku przedszkolnym.
Ostatnio przepisywał z tablicy tekst i same byki! Błędy ortograficzne,połknięte literki, "si" zamiast "ś", błędy typu "poftażam" itd. Niby słyszałam że w klasach 1-3 dzieci mają prawo jeszcze źle pisać więc na razie chyba powinnam poczekać z wizytą w poradni? Mogę mieć nadzieję że faktycznie nauczy się poprawnie pisać czy jednak przygotowywać się na wizytę w poradni?
Edytor zaawansowany
  • skumbrie 10.09.19, 09:16
    Zaświadczenie obliguje was, rodziców, do pracy z dzieckiem przede wszystkim. Dostaniecie do na piśmie, ćwiczenia raz w tygodniu w szkole problemu nie rozwiążą. Poza tym szkole kiedyś skończy i nikt w dorosłym życiu nie będzie ulgowo traktował z powodu dysortografii.
    A na czas szkoły tak, pod uwagę nie będą brane błędy, tylko treść.
  • berdebul 10.09.19, 09:19
    Zbadaj wzrok. Jeżeli dobrze widzi z tablicy, to udaj się poradni. Jeżeli trafisz na kogoś mądrego, to pomogą znaleźć dziecku sposob jak sobie radzić. Mnie np. pomagają rymowanki, które mozna sobie łatwo wyobrazic, albo pary np. półka-bułka.
    Jeżeli nie zebrano wczesniej wywiadu, to będą pytań o przebieg porodu, raczkowanie, siedzenie, chodzenie, lateralizację. Trzeba też wziąć zeszyty (pismo, błędy). Czy w domu, kiedy się nie spieszy też je robi? Przekładanie kredek do prawej ręki jest niestety nagminne i robi więcej złego niż dobrego. Znaczy, mozna nauczyć pisać drugą ręką, ale to nie pomaga, zwłaszcza dzieciakom z dys.
  • fibi00 10.09.19, 09:25
    Syn nosi okulary (zez akomodacyjny, nosi "plusy") więc wzrok jest systematycznie badany. Jednakże syn siedzi w ostatniej ławce i tak się zastanawiam czy nie prosić pani aby przesadziła go ciut bliżej.
  • fibi00 10.09.19, 09:27
    Aha, błędy robi nawet kiedy pisze wolno. Fakt, robi ich mniej ale jednak robi.
  • ichi51e 10.09.19, 09:32
    Dysortografia to najwczesniej po zakonczonej nauce czytania i pisania. Czyli 4klasa najwczesniej. I wtedy dopiero zaczyna sie praca (wasza bo co nauczyciel mogl to nauczyl w klasie 1-3) zeby wyrownac trudnosci.

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • morekac 10.09.19, 09:57
    ichi51e napisała:

    > Dysortografia to najwczesniej po zakonczonej nauce czytania i pisania. Czyli 4k
    > lasa najwczesniej. I wtedy dopiero zaczyna sie praca (wasza bo co nauczyciel mo
    > gl to nauczyl w klasie 1-3) zeby wyrownac trudnosci.
    >

    Nieprawda. Wcześniej jak najbardziej można iść do poradni, by sprawdzić zagrożenie dysleksją. I już wtedy robić ćwiczenia. No i wtedy jest mniej do roboty od klasy czwartej.



    --
    -------------------------------------------------------------
    "Pan Zenek z Bemowa: Dla mnie super sprawa, że niedziela jest wolna. Uważam, że powinni zamknąć sklepy także w sobotę. Jestem na zakupach tylko ze względu na żonę, która chciała zrobić je przed wolną niedzielą.
  • ichi51e 10.09.19, 10:20
    Co jest nieprawda? Opinia o dysortografii najwczesniej po zakonczonej nauce czytania i pisania. „Zagrozenie dysleksja” to cos zupelnie innego.

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • morekac 10.09.19, 13:51
    Nieprawda, ze symptomy dysleksji można wykryć dopiero wtedy i że pracować nad tym można dopiero od czwartej klasy. I że nie warto iść do poradni, bo i tak nic to nie da. Problem polega na tym, że z dyslektykami trzeba ćwiczyć czytanie inaczej niż z dziećmi bez dysleksji.

    --
    -------------------------------------------------------------
    "Pan Zenek z Bemowa: Dla mnie super sprawa, że niedziela jest wolna. Uważam, że powinni zamknąć sklepy także w sobotę. Jestem na zakupach tylko ze względu na żonę, która chciała zrobić je przed wolną niedzielą.
  • ichi51e 10.09.19, 13:55
    Ty o dysleksji watek i dysortografii..

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • makurokurosek 10.09.19, 10:32
    Jeżeli matka nie widzi potrzeby ćwiczenia z dzieckiem pisania i czytania to wierzysz w to, że w cudowny sposób zacznie jej się chcieć po wizycie w PPP. I tak wiem, że dyslektycy inaczej ćwiczą ale ćwiczą, a nie siedzą przed kompem i udają niemoc intelektualną.
  • ichi51e 10.09.19, 11:02
    Wydaje mi sie ze z dysleksja obecnie walczy sie inaczej niz poprzez cwiczenie czytania i pisania. Czesto przyczyna sa np zaburzenia wzroku i ro tu trzeba pracowac a nie reka.

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • makurokurosek 10.09.19, 11:15
    "Wydaje mi sie ze z dysleksja obecnie walczy sie inaczej niz poprzez cwiczenie czytania i pisania"

    Oczywiście, że ćwiczy się inaczej wystarczy spojrzeć na książeczki "Ortograffiti", co nie zmienia faktu że się ćwiczy. Czytanie ćwiczy się nadal.
  • ichi51e 10.09.19, 11:18
    Tu podczepie moze sie przyda. Owszem cwiczy sie czytanie ale nie na zasadzie „15 min dziennie czytasz albo jeszcze mnie popamietasz analfabeto” fajne podpowiedzi www.psychologia.edu.pl/czytelnia/50-artykuly/393-dysleksja-zalecenia-dla-nauczycieli-i-rodzicow.html

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • makurokurosek 10.09.19, 11:31
    zaznaczy, że w tekście nie ma słowa o tym aby dyslektyk nie czytał, wręcz odwrotnie . Tak więc latanie po opinię o dysleksji u dziecka które w domu nawet 5 minut nie ćwiczy czytania, jest żenujące i świadczy o totalnym olewactwie swojego dziecka i zwyczajnej patologii
  • ichi51e 10.09.19, 13:57
    Jest o tym zeby czytac ale w sposob specyficzny. Krotkie teksy, rozmawiac o tym co sie przeczytalo. Nigdzie nie ma oskarzycielskiego pytania „ile minut dziennie czyta twoje dziecko?”

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • makurokurosek 10.09.19, 14:34
    Bo jest założenie, że dziecko codziennie czyta. W artykule znajdują się rady jak powinno to codzienne ćwiczenie czytania wyglądań. Założenie, że skoro dziecko ma problem więc należy olać ćwiczenie i załatwić papierek jest zwyczajną patologią.
  • berdebul 10.09.19, 10:50
    Ale ryzyko dysleksji to już w zerówce i jak najbardziej można ćwiczyć, oraz zmienić sposob uczenia, oraz odpowiadania. Np. dyktanda, czy przepisywanie wyrazów jest ok, jeżeli dziecko nie ma zaburzeń, jak ma to robią więcej złego.
  • wzosia 10.09.19, 09:35
    Idź do poradni. Tam go przetestują pod kątem dysgrafii i dysortografii.
    Moje dziecko starsze i żałuję, że nie poszłam wcześniej. Ale odwodziła mnie od tego nauczycielka polskiego. Czarę przepełniło dyktando - moje dziecko zrobiło 100% błędów, mimo, że poprzedniego dnia powtarzaliśmy reguły i omawialiśmy przykłady według nich.
  • fibi00 10.09.19, 09:40
    A w jakim wieku poszłaś z dzieckiem do poradni?
  • super_hetero_dyna 10.09.19, 09:42
    Zagonić lenia do czytania książek. To jest najlepsza recepta na tzw. "dysortografię". Szlaban na TV, komputer, tablet, a w szczególności serwisy społecznościowe, pełne błędów ortograficznych.
  • fibi00 10.09.19, 09:52
    A wiesz,że też uznałam, że może za mało czyta. Już zamówiłam kilka książek które sam wybrał. Jeśli chodzi o tablet/komputer/telefon to ma limit 0,5-1h na dzień a to chyba niedużo...
  • super_hetero_dyna 10.09.19, 10:00
    Ja szkołę podstawową skończyłem z piątką z j.polskiego, chociaż z ocen wypadała mi raczej czwórka. Premia była za to, że, jak stwierdziła wychowawczyni-polonistka, nie przypomina sobie, żebym kiedykolwiek w ciągu jej 4-letniej kadencji zrobił jakiś błąd ortograficzny. A ja czytałem dużo książek i doskonale pamiętam swoją metodę unikania błędów - jak nie byłem pewien pisowni jakiegoś wyrazu, pisałem sobie na karteczce dwie alternatywne wersje i wybierałem tę, która mi na oko lepiej wyglądała. Metoda okazała się niezawodną.
  • ichi51e 10.09.19, 10:06
    O matko a ja duzo czytam i czytalam od zawsze a bledy robie dalej...

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • makurokurosek 10.09.19, 10:22
    i tym różni się dysortografia od nieuctwa
  • hanusinamama 10.09.19, 11:24
    Czytam od zawsze i bardzo duzo a błędy wale straszne. Komputera nie miałam, w tv wtedy były 2 programy i bajka raz dziennie...
  • katriel 10.09.19, 15:05
    > A ja czytałem dużo książek i doskonale pamiętam swoją metodę unikania błędów - jak nie byłem pewien pisowni jakiegoś wyrazu, pisałem sobie na karteczce dwie alternatywne wersje i wybierałem tę, która mi na oko lepiej wyglądała. Metoda okazała się niezawodną.

    Niezawodną dla ciebie. Bo ty masz pamięć wzrokową - utrwala ci się wygląd napisanego wyrazu. A nie każdy tak ma.

    Pamiętam, jak zdziwiony był kumpel, prowadzący z młodzieżą warsztaty filmoznawcze, kiedy się zorienował, że część tych dzieciaków (uzdolnionych humanistycznie, super oczytanych licealistów) robi błędy ortograficzne nawet w zupełnie prostych słowach. A oni pisali notatki w trakcie seansu filmowego, w zaciemnionej sali, więc "na ślepo" - nie widząc tego, co napisali. W takich okolicznościach ja też robię błędy, mimo że - podobnie jak ty - widząc błędnie napisane słowo orientuję się natychmiast.

    Tymczasem kumpel-filmoznawca był kinestetykiem, jemu poprawna pisownia utrwalała się w pamięci mięśniowej. Też pisał sobie dwie wersje, żeby łatwiej rozpoznać właściwą - ale nie po tym, że ta druga wygląda "nie tak", a po tym, że "nie tak" się ręka rusza. Jemu więc z punktu widzenia poprawności ortograficznej nie robiło różnicy, czy widzi napisane słowo, czy też musi pisać na ślepo.

    A to, że chłopak z postu otwierającego wątek robi błędy przepisując z tablicy, co najmniej sugeruje, że u niego akurat stawianie głównie na pamięć wzrokową może się nie sprawdzić. Należy znaleźć sposób dopasowany do jego stylu uczenia się.

    --
    There is a horse in aisle five.
  • katriel 10.09.19, 15:05
    > A ja czytałem dużo książek i doskonale pamiętam swoją metodę unikania błędów - jak nie byłem pewien pisowni jakiegoś wyrazu, pisałem sobie na karteczce dwie alternatywne wersje i wybierałem tę, która mi na oko lepiej wyglądała. Metoda okazała się niezawodną.

    Niezawodną dla ciebie. Bo ty masz pamięć wzrokową - utrwala ci się wygląd napisanego wyrazu. A nie każdy tak ma.

    Pamiętam, jak zdziwiony był kumpel, prowadzący z młodzieżą warsztaty filmoznawcze, kiedy się zorienował, że część tych dzieciaków (uzdolnionych humanistycznie, super oczytanych licealistów) robi błędy ortograficzne nawet w zupełnie prostych słowach. A oni pisali notatki w trakcie seansu filmowego, w zaciemnionej sali, więc "na ślepo" - nie widząc tego, co napisali. W takich okolicznościach ja też robię błędy, mimo że - podobnie jak ty - widząc błędnie napisane słowo orientuję się natychmiast.

    Tymczasem kumpel-filmoznawca był kinestetykiem, jemu poprawna pisownia utrwalała się w pamięci mięśniowej. Też pisał sobie dwie wersje, żeby łatwiej rozpoznać właściwą - ale nie po tym, że ta druga wygląda "nie tak", a po tym, że "nie tak" się ręka rusza. Jemu więc z punktu widzenia poprawności ortograficznej nie robiło różnicy, czy widzi napisane słowo, czy też musi pisać na ślepo.

    A to, że chłopak z postu otwierającego wątek robi błędy przepisując z tablicy, co najmniej sugeruje, że u niego akurat stawianie głównie na pamięć wzrokową może się nie sprawdzić. Należy znaleźć sposób dopasowany do jego stylu uczenia się.

    --
    Kaczki jedzą muchy; muchy jedzą robaki; Indianie jedzą kaczki, muchy i robaki; dzikie koty jedzą Indian; biali ludzie jedzą dzikie koty; i w ten sposób wszystko ślicznie się układa. (Mark Twain)
  • makurokurosek 10.09.19, 10:06
    1h dziennie, i ty sądzisz że to niedużo. Siedzi przed kompem godzinę, przed tv pewnie tyle samo ale książki do ręki nie weźmie , a na lenistwo i nieuctwo mamusia szybko znajdzie wytłumaczenie - dysleksja.
  • fibi00 10.09.19, 10:10
    W tej godzinie jest również tv, ogólnie syn przed tv nie przesiaduje wcale lub bardzo mało.
  • makurokurosek 10.09.19, 10:21
    książki natomiast do ręki nie weźmie nigdy, bo po co. Cóż zawsze były rodziny patologiczne , wykluczone społecznie które nie widziały problemu w swoim umysłowym ubóstwie, najważniejsze żeby umieć krzyżyk postawić przy swoim nazwisku i odebrać należną zapomogę.
  • hanusinamama 10.09.19, 11:27
    A ty wiesz bo z nimi mieszkasz....MOja patologiczna rodzina (matka nauczycielka ojciec naukowiec) z domu wypuściła córkę robiącą do dzisiaj błędy ortograficzne...jakims kutwa cudem skonczyłam polibude, zrobiłam dr na unimed i prowadze swoją firmę...zapomoge odbieram jak kazdy dzisiaj (500+). Lecz się bo chroniczna nienawiść do ludzi to poważne schorzenie.
  • makurokurosek 10.09.19, 11:33
    Rozumiem, że też książki do ręki nie brałaś, ciekawe jak więc tą polibudę skończyłaś skoro książek nie czytałaś.
  • hanusinamama 10.09.19, 11:49
    Czytałam tonami...teraz powiedzmy kilogramami bo jednak pracując i majac dzieci czasu nieco mniej...Poza tym to normalne ze 5latek pisze litery w odbiciu lustrzanym. MOja miała 6 lat umiała czytac i pisać z czasami pisała 6 czy S w drugą strone. Oburęcznośc moze być problemem ale nie musi. Ja jestem. I raczej moje problemy z ortografią nie z tego wynikają.
  • makurokurosek 10.09.19, 14:38
    "Czytałam tonami"

    I tu jest ta różnica, bo to dziecko nie czyta.

    "..Poza tym to normalne ze 5latek pisze litery w odbiciu lustrzanym."
    "...Oburęcznośc moze być problemem ale nie musi."

    Jeżelibyś dokładnie przeczytała wypowiedz autorki to wiedziałabyś, że właśnie na tej podstawie autorka twierdzi , że jej syn który od pięciu dni jest uczniem klasy drugiej ma dysortografię.
  • fibi00 10.09.19, 15:30
    Proszę "pani wszystkowiedząca". Jak się nie znasz to się nie wypowiadaj.

    "Bezpośrednimi skutkami przestawienia z lewej reki na prawą są:

    zaburzenia pamięci i koncentracji,
    zaburzenia mowy,
    trudności w czytaniu i poprawnym pisaniu (dysleksja, dysortografia, dysgrafia)."
  • hanusinamama 10.09.19, 15:51
    Ale nie muszą być. Ja jestem oburęczna, tak wyrobioną mam prawą rękę. Silniejszą lewą nogę i lewe oko. W LO brałam udział w konkursie gdzie strzelało sie z wiatrówki....kazdy miał wielkie oczy jak widział jak ja strzelam celując lewym okiem ale ładowałam na prawą rękę. Piłkę kopię lewą nogą, piszę prawą ręką, klaszczę na lewą rękę...Nie nie miałam zaburzeń pamietci, ani mowy i tak wale błędy ortograficzne....bo nienawidziałam sie uczyć ortografii. Z lenistwa mozna rzec. Wiec nie demonizowałabym. Znam tez dziewczynkę, ktora w 3 klasie potrafiła jeszcze napisać niektore wysrazy fonetycznie....rodzice z nią cwiczyli pisanie ze słuchu i dzisiaj jest w 5 i błędów nie robi.
  • makurokurosek 10.09.19, 16:04
    To, że mogą być objawami dysleksji nie oznacza, że z automatu są. To czy dziecko ma dysortografię analizuje się między innymi jego znajomość zasad ortografii i umiejętność zastosowania tych zasad. Co do czytania stosuje się inne metody ćwiczeń czytania, ale dziecko codziennie czytanie ćwiczy a nie siedzi przed kompem, a na czytanie nie ma czasu i chęci.
    Dodatkowo od lat osiemdziesiątych wiadomo jak na koncentrację wpływa ślęczenie przed tv. Zastąp czas spędzony przed kompem i tv na czas spędzony z książką. Ale fakt gdyby to wprowadzić w czyn to by twój syn kilka godzin musiał z książką siedzieć.
  • hanusinamama 10.09.19, 15:48
    BO ma dopiero 8 lat....jeszcze ma czas. Zmuszanie na siłe raczej tu nie pomoże.
  • morekac 10.09.19, 10:04
    Przy dyslektyku niewiele to pomoże. U mnie zapędziła się sama do czytania książek dopiero wtedy, gdy nauczyła się wreszcie czytać w przyzwoitym tempie. Błędy robi do dzisiaj - najczęściej takie od czapy, głównie przy pisaniu odręcznym.

    --
    -------------------------------------------------------------
    "Pan Zenek z Bemowa: Dla mnie super sprawa, że niedziela jest wolna. Uważam, że powinni zamknąć sklepy także w sobotę. Jestem na zakupach tylko ze względu na żonę, która chciała zrobić je przed wolną niedzielą.
  • makurokurosek 10.09.19, 10:29
    Trudno powiedzieć, czy pomoże skoro się nawet nie próbowało. Autorka z dzieckiem nie ćwiczy ani czytania ani pisania, trudno więc oczekiwać, że te umiejętności przyjdą całkowicie same.
  • fibi00 10.09.19, 10:37
    "Trudno powiedzieć, czy pomoże skoro się nawet nie próbowało."
    Weź już nie dopisuj swych teorii, pisałam przecież że podsuwałam mu książki którymi udało mi się zachęcić do czytania starszego syna ale nie chciał ich czytać. Ćwiczyłam z nim czytanie czytanek. Rozwiązywał krzyżówki z serii "co to" także nie pisz że nic z dzieckiem nie robiłam.
  • makurokurosek 10.09.19, 10:47
    "Weź już nie dopisuj swych teorii, pisałam przecież że podsuwałam mu książki którymi udało mi się zachęcić do czytania starszego syna ale nie chciał ich czytać."

    I których młodszy nawet do ręki nie wziął. Nie tłumacz swojego olewactwa dziecka dysortografią.
  • fibi00 10.09.19, 11:01
    makurokurosek napisała:

    > "Weź już nie dopisuj swych teorii, pisałam przecież że podsuwałam mu książki kt
    > órymi udało mi się zachęcić do czytania starszego syna ale nie chciał ich czyta
    > ć."
    >
    > I których młodszy nawet do ręki nie wziął. Nie tłumacz swojego olewactwa dzieck
    > a dysortografią.

    Buahaha! Miałam cię ignorować ale jesteś mistrzynią prowokacji. Tak, ty wiesz najlepiej czy wziął czy nie wziął do ręki. Buahahaha!🤣
  • hanusinamama 10.09.19, 11:27
    Ona zawsze wie lepiej co sie dzieje w domu każdej z nas....
  • makurokurosek 10.09.19, 11:34
    autorka jasno napisała, że jej syn w domu nie czyta
  • morekac 10.09.19, 17:23
    Większość ludzi unika czynności, które są dla nich bardzo trudne. Z pewnością mogłabyś być mistrzynią krawiectwa czy szydełkowania. Albo biegać maratony.

    --
    -------------------------------------------------------------
    "Pan Zenek z Bemowa: Dla mnie super sprawa, że niedziela jest wolna. Uważam, że powinni zamknąć sklepy także w sobotę. Jestem na zakupach tylko ze względu na żonę, która chciała zrobić je przed wolną niedzielą.
  • verdana 10.09.19, 13:57
    Moja trójka dzieci namiętnie czyta książki. Ba, jedno z moich dzieci pisze książki . A dysortografię mają nadal. Dysortografia nie mija od tego, że dziecko czyta, bo jest zaburzeniem. Może ułatwić prawidłowe czytanie tylko przy braku dysfunkcji.
  • makurokurosek 10.09.19, 14:40
    I dlatego nazywa się to dysortografię, a nie lenistwem, bo mimo że czytają ,mimo że znają zasady ortograficzne robią błędy. Sytuacja syna autorki jest inna, dzieciak nie czyta, nie lubi czytać, nie zna zasad ortografii bo rozpoczął dopiero klasę drugą i jeszcze ich nie poznał. Na jakiej więc podstawie według ciebie można ocenić, że jego problemy wynikają z dysortografii, a nie z braku ćwiczeń.
  • verdana 10.09.19, 15:50
    Jeśli dziecko ma dysleksję, to w tym wieku czytać nie będzie. I ćwiczenie z nim czytania normalnymi metodami tylko pogłębi problem. Dyslektyków uczy sie innymi metodami. A czy dziecko ma dysfunkcję czy nie ocenia specjalista, a nie forum, ani nawet matka.
  • makurokurosek 10.09.19, 16:10
    Na jakiej podstawie chcesz ocenić umiejętność czytania dziecka które książki do rąk nie weźmie. To tak jakbyś oceniała umiejętności dziecka które nigdy rakietki w ręku nie miało do gry w tenisa.
    Oczywiście możemy sadzać ośmiolatki na kilka godzin przed tv i kompem, a problemy z nauką i koncentracją zrzucać na karb zaburzeń albo możemy zmienić tryb życia i zobaczyć jak to wpłynie na rozwój dzieci.
  • berdebul 10.09.19, 16:16
    Niechęć do czytania zazwyczaj wynika z dysfunkcji albo narządu wzroku, albo właśnie dysleksji. Uczenie tradycyjnymi metodami, zwłaszcza przez głoskowanie może problem pogłębiać. Prościej jest iść do poradni, pokazać dzieciaka i znaleźć sposób jak nauczyć czytania i nie obrzydzić tej czynności dziecku.
  • morekac 10.09.19, 17:18
    > To tak jakbyś oceniała umiejętności dziecka które nigdy rakietki w ręku nie miało do gry w tenisa.

    Ciekawe, że trenerzy często doskonale widzą, które dzieci sa uzdolnione ruchowo i rokują w sportach, a które - niekoniecznie. Przyszłego dyslektyka widać najczęściej już w przedszkolu - problemy z pisaniem i czytaniem sa po prostu najbardziej wyrazistym symptomem problemu. Ale nie jedynym i nie tylko w czynnościach szkolnych objawia się dysleksja.

    --
    -------------------------------------------------------------
    "Pan Zenek z Bemowa: Dla mnie super sprawa, że niedziela jest wolna. Uważam, że powinni zamknąć sklepy także w sobotę. Jestem na zakupach tylko ze względu na żonę, która chciała zrobić je przed wolną niedzielą.
  • lauren6 10.09.19, 09:53
    W drugiej klasie już widać czy dziecko ma zadatki na dys, ale oficjalnej diagnozy Ci nikt nie postawi. Musi się przemęczyć do 4 klasy.
  • ninanos 10.09.19, 10:01
    Nie musi, teraz dostanie opinie o zagrożeniu dysortografią i ono ma takie same konsekwencje jak opinia właściwa, tyle że wydaje się dzieciom młodszym.
  • makurokurosek 10.09.19, 10:03
    Takiej opinie nie wystawia się na podstawie tego, że na początku drugiej klasy dziecko wali błędy ortograficzne.
  • ninanos 10.09.19, 10:07
    To dlatego piszę o diagnozie w 3 klasie, teraz jest za wcześnie, ale w żadnym przypadku wizyta w PPP nie zaszkodzi, opinii nie dostaną, ale zapewne powiedzą jak z dzieckiem z trudnościami pracować.
  • makurokurosek 10.09.19, 10:18
    Temu dziecku bardziej by pomogło codzienne choćby 5 minutowe czytanie, a nie szukanie usprawiedliwień
  • ninanos 10.09.19, 10:23
    Temu dziecku nie zaszkodzi wizyta w PPP jeśli matka ma uzasadnione wątpliwości.
    W poradni nakierują rodzica, być możne wezmą go na jakieś zajęcia, czym wcześniej tym dla dziecka lepiej.
  • mia_mia 10.09.19, 10:37
    Jeśli pójdzie do poradni nic nie straci. Może dowie się od specjalisty, że jest przewrażliwiona albo, że jest za wcześnie, a może dowie się jak ćwiczyć z dzieckiem, bo samo czytanie raczej nie rozwiąże problemu.
    Sama znam naukowca, który zawsze dużo czytał, a błędy robi jak pierwszak.
  • makurokurosek 10.09.19, 10:52
    Ja nie twierdzę, że samo czytanie rozwiąże wszystkie problemy. Trudno jednak oczekiwać, że dziecko które nie czyta nie ćwiczy pisania nauczy się tego ot tak. Opinie o dysortografii, wydaje się przynajmniej w założeniu, gdy dziecko mimo dobrej znajomości zasad ortograficznych robi błędy, w tym błędy specyficzne, a nie gdy dzieciak nie zna zasad, nie czyta, nie pisze ale godzinami siedzi przed tv i kompem
  • lauren6 10.09.19, 11:38
    Piszesz bzdury. Ilość napisanych dyktand czy przeczytanych książek nie ma żadnego wpływu na naukę ortografii u dziecka z dys. Wręcz przeciwnie: dyktanda to jest utrwalenie błędów.
    Dziecko pisze źle, bo słyszy źle. I choćby skały sra*y przeczytanie tysiąca bajek przed snem tego nie zmieni.
  • makurokurosek 10.09.19, 11:47
    Czy możesz zacytować moją wypowiedz w której zalecam pisanie dyktand . Proponuję czytać ze zrozumieniem.
  • ninanos 10.09.19, 09:59
    Ja z moim poszłam w 3 klasie. Dostał opinie o zagrożeniu dysortografią, teraz jest w 5 klasie i pod koniec roku szkolnego zapisze go na kolejną diagnozę. W 4 klasie przez cały rok chodził na intensywną naukę ortografii do poradni psychologiczno - pedagogicznej, mało pomogło.
    Pod koniec drugiej klasy zapisz go do poradni to pewnie na badanie wezmą go w 3 i dostaniecie opinie o zagrożeniu i ona jest ważna przez dwa lata.
  • makurokurosek 10.09.19, 10:01
    Wszystko ładnie, ale słowem nie napisałaś ile minut dziennie twój syn czyta. Kolejna rzecz twój syn jest po 5 dniach w drugiej klasie, czyli dopiero uczy się pisać i czytać. Trudno mówić w tym wieku o niemożności opanowania zasad ortograficznych skoro dzieciak jeszcze zasad ortograficznych nie przerabiał.
    Zamiast doszukiwać się zaburzeń skup się na tym aby syn codziennie czytał i dopiero gdy w trzeciej klasie po wytężonej pracy efekty będą zerowe warto udać się do PPP, a nie na początku edukacji aby mieć usprawiedliwienia dla swojego lenistwa i olewactwa własnego dziecka
    Dyslektyka poznaje się przede wszystkim po bardzo specyficznych błędach, a nie po ortach. Tak więc zacznij z dzieckiem czytać.
  • ninanos 10.09.19, 10:06
    Dysortografia to nie dysleksja, dysortografa poznaje się po specyficznych właśnie błędach w zapisie.
  • ichi51e 10.09.19, 10:07
    Mowa o dziecku ktore jest od 5 dni w pierwszej klasie...0

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • makurokurosek 10.09.19, 10:12
    od 5 dni jest w klasie 2. Autorka natomiast uznała, że dziecko będzie miało dysleksje i dysortografie gdy to było jeszcze w przedszkolu, na podstawie tylko tego że jest oburęczne.
  • fibi00 10.09.19, 10:16
    makurokurosek napisała:

    > od 5 dni jest w klasie 2. Autorka natomiast uznała, że dziecko będzie miało dys
    > leksje i dysortografie gdy to było jeszcze w przedszkolu, na podstawie tylko te
    > go że jest oburęczne.

    Co za bzdury! Nie uznałam że dziecko będzie dyslektykiem czy dysortografiem na podstawie oburęczności tylko stwierdziłam, że zauważyłam zaburzenie, które mnie zaniepokoiło. Tyle.
  • ichi51e 10.09.19, 10:23
    Nope - zauwazylas ze dziecko robi bledy odwraca (co nie jest dziwne przy wadzie wzroku a raczej spodziewane) wszystko w normie wiekowej.
    Robicie cwiczenia orto?

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • fibi00 10.09.19, 10:27
    "Robicie cwiczenia orto?"

    Ortoptyczne? Kiedyś miał ćwiczenia cały rok, jednakże po operacji zeza okulistka powiedziała żeby zrezygnować z ćwiczeń żeby oko nauczyło się pracować samo, bez ćwiczeń.
  • makurokurosek 10.09.19, 10:25
    i cały pierwszy post skupiłaś się na oburęczności pięciolatka, natomiast w tym długim wstępie ani jednego zdania nie poświęciłaś na przekazanie informacji o tym na jakim poziomie jest czytanie dziecka, ile czasu dziennie dziecko czyta. Ale fakt po co pisać o czymś czego sie nie robi.
  • fibi00 10.09.19, 10:14
    ichi51e napisała:

    > Mowa o dziecku ktore jest od 5 dni w pierwszej klasie...0
    >

    W klasie drugiej.
  • ichi51e 10.09.19, 10:23
    Sory. Mala roznica

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • makurokurosek 10.09.19, 10:07
    Masz rację chodziło mi o dysortografię.
  • morekac 10.09.19, 10:07
    Błędy przy przepisywaniu z tablicy są dość charakterystyczne dla dyslektyków.

    --
    -------------------------------------------------------------
    "Pan Zenek z Bemowa: Dla mnie super sprawa, że niedziela jest wolna. Uważam, że powinni zamknąć sklepy także w sobotę. Jestem na zakupach tylko ze względu na żonę, która chciała zrobić je przed wolną niedzielą.
  • makurokurosek 10.09.19, 10:09
    "Błędy przy przepisywaniu z tablicy są dość charakterystyczne dla dyslektyków."

    Jeżeli dotyczą ucznia końcówki klasy trzeciej, a nie takiego który od 5 dni jest uczniem klasy drugiej.
  • morekac 11.09.19, 08:01
    Wybacz, nie do końca się zgodzę. Wszystko zależy od zagęszczenia tych błędów na stronie. Są delikwenci, którzy z natury nie mają problemów z ortografią, większość zrobi kilka błędów, dyslektyk in spe będzie je pewnie sadził bez umiaru. Niemniej mama mająca do czynienia z reguły z co najwyżej dwójką swoich własnych dzieci będzie miała raczej problem z ocenieniem, czy dziecko zrobiło przeciętną liczbę błędów czy też nie. Nad ortografią i czytaniem swojej starszej córki zastanawiałam się w klasie II sp - zastanawiałyśmy się nad tym z koleżanką z pracy - mamą dziewczynki w tym samym wieku, po czym uznałyśmy, że skoro wszystkie znane nam bliżej drugoklasistki robią 30 błędów na stronę, to chyba to norma. Tyle tylko, że obie panny okazały się dyslektyczkami... Po prostu populacja do porównań była za mała i w dodatku wszystkie egzemlparze miały dysleksję .😟
    Ze starszą poszłam do pp w momencie, kiedy okazało się, że jej młodsza siostra, będąca jeszcze w zerówce, nie dość, że znacznie lepiej czyta, to jeszcze znacznie lepiej pisze. Tu akurat było przypadek nietypowy - trafiło mi się bowiem dziecko, które w praktyce prawie wcale nie robiło błędów, a czytać nauczyło się mimochodem przed pójściem do zerówki (zapewne wskutek ćwiczeń starszej). Reasumując: skoro mama delikwenta jest zaniepokojona, warto pójść do pp i rozwiać ewentualne wątpliwości.

    --
    -------------------------------------------------------------
    "Pan Zenek z Bemowa: Dla mnie super sprawa, że niedziela jest wolna. Uważam, że powinni zamknąć sklepy także w sobotę. Jestem na zakupach tylko ze względu na żonę, która chciała zrobić je przed wolną niedzielą.
  • fibi00 11.09.19, 08:32
    "Ze starszą poszłam do pp w momencie, kiedy okazało się, że jej młodsza siostra, będąca jeszcze w zerówce, nie dość, że znacznie lepiej czyta, to jeszcze znacznie lepiej pisze"

    U mnie jest odwrotnie. Starszy syn tylko na początku pierwszej klasy robił jakieś sporadyczne błędy, płynnie czytał pod koniec pierwszej klasy mimo że szedł do 1 klasy jako dziecko kompletnie nieczytające. Natomiast młodszy czytał w zerówce (pani go chwaliła że ładnie czyta, jak na zerówkę) ale jakiś większych postępów nie widzę, źle nie czyta ale do płynnego czytania jeszcze mu trochę brakuje. Podobne jak ty porównywałam mojego młodszego syna z synem koleżanki. Jej syn jest rok straszy od mojego i pamiętam że też mi się żaliła na byki, pokazywała mi np ćwiczenia, była narysowana książka, drukowanymi podpisane "książka" -dziecko miało pod spodem napisać to samo pisanymi a on napisał "ksionżka". Koleżanka również niepokoiła się tymi bykami ale wychowawczyni uspokoiła ją ze dzieci w klasach 1-3 mają prawo pisać z błędami i to jest norma. Ona tak jak ja też ma jeszcze starszego syna, który nigdy z ortografią nie miał problemów więc obie nas zaniepokoiło robienie takich błędów u młodszych latorośli. Zauważyłam jeszcze jedno podobieństwo u naszych młodszych synów-obaj są lewonożni i praworęczni. Tak że może faktycznie coś w tym jest że przy tej lateralizacji skrzyżowanej mogą (ale nie muszą) występować trudności w czytaniu czy pisaniu. Syn koleżanki obecnie jest w 3 klasie i dalej sadzi błędy choć jak twierdzi jego mama już mniej. Ostatnio pokazywała mi jak napisał imię kolegi- Matełusz. Kiedy zwróciła mu uwagę że przecież tak się nie pisze to powiedział "a skąd ja to mam wiedzieć?". No właśnie, niby tak-ma rację. Mój też napisał "płetfa" i jakoś nie umiałam go przekonać że pisze się"płetwa" bo tego "w" kompletnie nie słychać.
  • makurokurosek 11.09.19, 09:27
    " Mój też napisał "płetfa" i jakoś nie umiałam go przekonać że pisze się"płetwa" bo tego "w" kompletnie nie słychać."

    Słyszałaś o ubezdźwięcznieniu ? Właśnie ze względu na wiele takich kwiatków w polskiej ortografii, dziecko musi mieć czas na naukę. Proponuje skrócić czas spędzania przed kompem, a wydłużyć czas spędzany przed książką.
  • fibi00 11.09.19, 10:12
    Ależ się uczepiłaś tego komputera. Czytać nie umiesz czy co? 0,5-1h w ciągu całego dnia spędzona przed monitorem (tv,komp,tablet) to wg ciebie zbyt długo?
  • makurokurosek 11.09.19, 11:05
    Tak, według mnie to za dużo
  • fibi00 10.09.19, 10:24
    "Wszystko ładnie, ale słowem nie napisałaś ile minut dziennie twój syn czyta."

    Przyznaję się bez bicia, że syn bardzo mało czyta. Podsuwałam mu książki, którymi zachęciłam starszego syna do czytania ale nie chciał ich czytać. Jak już wspomniałam zamówiłam już kilka książek które syn sam wybrał i obiecał że będzie je czytał. Wczoraj już mu zapowiedziałam że codziennie będziemy czytać i zaczęliśmy już czytać jedną z książek ,które swego czasu zakupiłam dla pierwszego syna gdy był w jego wieku.
  • makurokurosek 10.09.19, 10:27
    To czego się dziwisz, że dzieciak jest analfabetą skoro ani nie ćwiczy pisania ani czytania.
  • fibi00 10.09.19, 10:30
    Zapoznaj się z definicją analfabetyzmu a potem się wymądrzaj.
  • makurokurosek 10.09.19, 10:36
    Liczysz, że twój syn nauczy się czytać i pisać z nieba. W sumie po co mu ta umiejętność do pobierania zasiłków i chlania piwska ważne że umie już X postawić. Mamusia go wyszkoli w ważniejszych umiejętnościach , po co ma biedak tracić czas na takie głupoty jak czytanie.
    Ciekawe sto lat temu ludzie walczyli o dostęp do wiedzy, do ogólnych szkół by sto lat później patologia robiła wszystko by ochronić swoje dzieci przed obowiązkową edukacją
  • fibi00 10.09.19, 10:44
    Jesteś żałosna. Niby taka mądra a nie wie kto to analfabeta. Możesz sobie pisać co chcesz, nie dyskutuję z tobą bo po co, skoro ty wiesz lepiej czy z dzieckiem pracuję czy nie. Jasne,zwisa mi to. Straszy syn (6 klasa) od początku podstawówki jest jednym z najlepszych uczniów w klasie ale kompletnie nie zależy mi na edukacji młodszego syna.
  • makurokurosek 10.09.19, 11:03
    Żałosne to jest doszukiwanie się u ucznia który od 5 dni jest w drugiej klasie dysleksji i dysortografii
  • morekac 10.09.19, 13:42
    Dyslektycy są dyslektykami nie dlatego, że nie czytają, tylko dlatego, że czytanie ich męczy ponad normę i sprawia nieprzeciętną trudność. I robi się błędne koło: dziecku rosną zaległości, bo nie ćwiczy, nie ćwiczy, bo nauka klasycznymi metodami nie przynosi rezultatów i dzieciak się zniechęca.

    --
    -------------------------------------------------------------
    "Pan Zenek z Bemowa: Dla mnie super sprawa, że niedziela jest wolna. Uważam, że powinni zamknąć sklepy także w sobotę. Jestem na zakupach tylko ze względu na żonę, która chciała zrobić je przed wolną niedzielą.
  • makurokurosek 10.09.19, 14:44
    "Dyslektycy są dyslektykami nie dlatego, że nie czytają, tylko dlatego, że czytanie ich męczy ponad normę"

    Tylko aby to ocenić, najpierw trzeba poćwiczyć czytanie. Chyba, że masz jakiś cudowny radar który sprawdza czy problemy w nauce dziecka wynikają z zaburzeń czy z braku ćwiczeń lub może ociężałości umysłowej. Nawet w PPP przed wydaniem opinii przeprowadza się testy, aby określić co jest powodem i czy dziecko zna zasady ortograficzne.
  • morekac 10.09.19, 15:47
    Moim zdaniem poradnia jest znacznie bardziej kompetentna w ocenie ryzyka dysleksji/dtslejsji niż losowa mama, mająca do czynienia z pierwszym widzianym z bliska podejrzenien dysleksji. I chociażby dlatego warto do tej poradni pójść wcześniej niż później. Nie rodzi to żadnych niebezpieczeństw, może przynieść korzyści - w postaci bardziej dostosowanych metod pracy itp. Doprawdy, nie wiem, jaki masz interes w swoim wypisywaniu bzdur na temat dyslektyków.

    --
    -------------------------------------------------------------
    "Pan Zenek z Bemowa: Dla mnie super sprawa, że niedziela jest wolna. Uważam, że powinni zamknąć sklepy także w sobotę. Jestem na zakupach tylko ze względu na żonę, która chciała zrobić je przed wolną niedzielą.
  • lauren6 10.09.19, 11:41
    Jeśli syn ma dysleksję to czytanie na głos to jest dla niego tortura. Nie przejmuj się tym, taka niechęć do czytania jest charakterystyczna dla dzieci z tym zaburzeniem. Z biegiem lat coraz lepiej będzie mu szło czytanie po cichu i wtedy nadrobi książkowe zaległości.
  • berdebul 10.09.19, 10:53
    Relikt lat 90 XX wieku. Im szybciej dziecko otrzyma pomoc, tym lepiej dla dziecka. Nie ma sensu narażać na stres, jeżeli można to zrobić lepiej. Czekanie z pomocą, to utrwalanie złych nawyków. W jakim celu?
    Można czytać godzinami, wręcz połykać książki i pisać fiefiurka.
  • zielonecurry 10.09.19, 11:00
    Jakbym czytała o swoim dziecku. Lateralizacja słaba, nieustalona, oburęczność, problemy z czytaniem (początek wyrazu czyta prawe oko, koniec lewe oko tak, że litery wewnątrz wyrazu zostają pominięte). Czego nie dotkniemy to jakiś problem wychodzi.
  • maj18-98 10.09.19, 13:38
    Do poradni idzie się wtedy jeśli ma się taką potrzebę, żadnych limitów i ograniczeń nie ma. Symptomy ryzyka specyficnych trudności w nauce można już rozpoznać u dziecka przedszkolnego, w klasach I-III nie wydaje się diagnozy o dysleksji lub dysortografii ale opinię o tzw ryzyku. Taka opinia nie zwalnia dziecka z nauki, a wręcz przeciwnie, nakłada obowiązek uczęszczania na zajęcia (musi je zapewnić szkoła)i systematycznej nauki zasad, jeśli chodzi o ulgi to nauczyciele z reguły nie obniżają ocen za błędy w pisowni ale wymagają znajomości reguł
    Dla diagnosty bardzo komfortowa jest sytuacja, kiedy uczeń czyta książki oprócz lektur, bywają jednak osoby o osłabionej percepcji i pamięci wzrokowej, którym czytanie książek niewiele pomaga, nie potrafią rozpoznać błędnego zapisu. Warto wcześniej niż w klasie IV iść do poradni, można się dowiedzieć jakie problemy percepcyjne dziecko ma ( o ile ma) i jak z nim pracować w domu, czy bazować na przekazie wzrokowym czy drogą słuchową. Sporo dzieci ma problem ze słuchem fonemowym i pamięcią słuchową. Warto przed wizytą w poradni umówić się do okulisty i do laryngologa, do tego drugiego koniecznie w sytuacji, kiedy dziecko cierpiało na częste infekcje, brało antybiotyki. Specyficzne trudności w nauce wykluczają wady narządów zmysłów. U nas robimy to tak, ze po diagnozie omawiamy wyniki, dajemy zalecenia do pracy w domu (wszyscy pracownicy są specjalistami z zakresu terapii pedagogicznej) i za zgodą rodzica umawiamy się z osobą prowadzącą terapię w szkole żeby szczegółowo omówić profil sprawności funkcji percepcyjnych i ustalić indywidualny plan terapii. Czasem bywa, ze dziecko ma trudności w poprawnym pisaniu i nie mają one charakteru dysortografii ale warto sprawdzić. Oczywiście są tacy, którzy się po prostu nie uczą ale pisanie, ze dysortografia to wymysł i lenistwo jest bardzo krzywdzące, matki których dzieci mają ten problem dobrze o tym wiedzą.
  • la_mujer75 10.09.19, 14:46
    Idź do poradni, jak najszybciej. Przebadają i ewentualnie podpowiedzą, jak możecie zacząć pracować.
    Mój Starszy miał 6 lat - kiedy po raz pierwszy - we wstępnej diagnozie - padło "zagrożonie dysleksją" . Syn ma Zespół Aspergera.
    Twierdzono, że może nie nauczy się czytać. Nauczył się i czyta ze zrozumieniem (chociaż w czasie procesu przekręca wyrazy, przestawia litery,itd). Czyta nałogowo smile A nadal potrafi napisacćz błędem własne nazwisko! Ma lat 15.
    Od 6 roku życia non stop pracowaliśmy.
    W piątej klasie poszliśmy do poradni, aby został przebadany pod kątem dysleksji.
    Zawaliłam panią stosem zeszytów, w którym ćwiczyliśmy. Psycholog powiedziała, że jeszcze nie spotkała się z takim przypadkiem wink Takiej nadgorliwej mamuski. Do prawie każdego wyrazu tworzyłam różne (najczęściej abstrakcyjne historyjki, bo te najbardziej lubił) skojarzenia. Czułam, że pamięć wzrokowa jest do dudy.
    Dziecko zapytane, odpowiadało, że bohater pisze się przez "h", i w tym samym momencie pisało przez "ch". Oczywiście - zna wszystkie zasady ortograficzne. W nocy wybudzony, wyrecytuje. I co ? Mówię- nadal wali byki i tego nie widzi.
    Ćwiczyliśmy milion razy pisanie danych wyrazów, aby rozwinąć tzw. "pamięć ręki". Duda!
    Ma wszelkie dys-. Jest ciężko. Nadal.
    To nie jest tylko robienie błędów ortograficznych. To byłby mały pikuś.
    Jest matematyka, chemia, fizyka. Dziecko w tym też się myli, nawet jak dobrze wie, skąd się wziął dany wzór. Wystarczy, że zamiast "I" pisze "i" - i już jest błąd, za który lecą punkty, bo to przedmioty ścisłe. A dziecko "zdziwione".
    Dla mnie osobiście dysleksja to koszmar. Gdyby syn miał tylko ZA , byłabym "szczęsliwa".

    Młodszy -według mnie -mniej zdolny, a nauka przychodzi mu z łatwością. Ma świetną pamięc wzrokową. Obecnie VI klasa- błędów nie robi, a ten z kolei "nieczytaty". Widzi wyraz raz i już go zapamiętuje. Na testach skupiony, nie pomija pytań, jak się czegos nauczy, wiadomo, że to wie i dobrze napisze.

    Współczuje i Tobie, i synowi. Dużo pracy przed Wami. I na "cud" nie licz. Wspieraj syna, bo to strasznie frustrujące - dużo pracy, mało efektów.
    Z perspektywu lat- "nie katowałabym" swojego tak, jak to robiłam. W jego przypadku efekt jest bardzo mizerny, ale kto wie, co byłoby, gdybym aż tak nad nim nie pracowała...

  • la_mujer75 10.09.19, 14:52
    I w ogóle nie czytaj makurokurosek. Ona nienawidzi dzieci z wszelkimi dysfunkcjami.
    Zaraz Ci zacznie wmawiać, że Twój syn nadaje się tylko do łopaty, a ty jesteś przewrażliwioną mamusią tępego dziubdziusia i szukasz tylko wymówki i usprawiedliwienia dla jego lenistwa/braku inteligencji.
  • fibi00 10.09.19, 15:24
    "I w ogóle nie czytaj makurokurosek"

    Taki mam zamiar☺️
  • hanusinamama 10.09.19, 15:53
    Ale nie kazde dziecko ktore ma z czyms problem ma dysfunkcje...a znowu papier nie zwalnia z pracy z takim dzieckiem.
  • fibi00 10.09.19, 16:05
    "a znowu papier nie zwalnia z pracy z takim dzieckiem."

    Zgadzam się i tak czy siak zamierzam z dzieckiem pracować.
  • szeera 10.09.19, 16:49
    ""a znowu papier nie zwalnia z pracy z takim dzieckiem."

    Zgadzam się i tak czy siak zamierzam z dzieckiem pracować."

    Tylko gdyby okazało się, że dziecko ma rzeczywiście dysleksję, żeby ta praca nad tym w czym dziecko nigdy nie będzie dobre, nie wyparła pracy nad tym w czym dziecko ma sznasę być dobre. Plus stała wątpliwość, czy rodzic jest najlepszą osobą do pracy z własnym dzieckiem.
  • la_mujer75 10.09.19, 16:13
    Dysleksja to nie żart. I jak, widzisz, papiery, które syn posiada, w żaden sposób "nie zwolniły" go z pracy.
  • ninanos 10.09.19, 22:00
    Trochę ją nastraszyłaś, przynajmniej ja byłaby przestraszona, a przecież nie każdy dysortograf będzie dyslektykiem.
    Mój nie jest, ma problemy z pisownia, nie tylko z błędami ortograficznymi, myli litery, przestawia szyk wyrazu, choć zna zasady ortografii totalnie nie potrafi z nich korzystać. Ma tez lateralizację skrzyżowaną podobnie jak syn autorki. Uczy się bardzo dobrze, na koniec 4 klasy miał średnią 5,3.Czytać w miarę płynnie nauczył się w drugiej klasie (poszedł jako 6 latek). Inne przedmioty nie stanowią problemów, chyba że któraś nauczycielka obniży mu ocenę ze względu na błędy, a to się zdarzyło ze dwa razy.
    W poradni kazano mi oblepić jego pokój wyrazami w których można zrobić błędy ortograficzne i zmieniamy te wyrazy raz na 2-3 tygodnie i ma się z nimi opatrzeć. Poza tym każdą lekcję z j. pol. sprawdza ze słownikiem ortograficzny, jak coś pisze to nie poprawiam mu błędów tylko musi posługując się słownikiem znaleźć je, na początku to było dla niego frustrujące, ale teraz słownik ma opanowany do perfekcji.
  • fibi00 10.09.19, 22:36
    "W poradni kazano mi oblepić jego pokój wyrazami w których można zrobić błędy ortograficzne i zmieniamy te wyrazy raz na 2-3 tygodnie i ma się z nimi opatrzeć"

    Bardzo fajny pomysł.
  • berdebul 11.09.19, 10:32
    Tylko w jakim celu? Najdalej w liceum będzie oddawał prace pisane na komputerze, nigdy więcej nie zajrzy do słownika, bo błędy poprawi mu word, lub inny tego typu program. 🤷‍♀️
  • szeera 10.09.19, 15:43
    Nie przejmuj się atakami w tym wątku. Jeśli coś wzbudza Twoje wątpliwości to idź do poradni. Tylko mała korekta co do tego, co może powiedzą Ci w poradni. Jeśli dziecko rzeczywiście ma jakieś trudności to warto zastanowić się, co jest ważne. Wolne czytanie - utrudnia życie (ale da się obejść), problemy z nauką języków obcych - utrudniają życie, warto aby poradnia przygotowała jak najdokładniejsze zalecenia pod tym kątem. Ortografia, nieczytelne pismo - nie ma żadnego znaczenia, byle tylko nie przeszkodziło za bardzo w nauce szkolnej. Nie warto więc poświęcać temu zbyt dużo czasu i energii, tym bardziej, że zazwyczaj jest to mało skuteczne.
  • slonko1335 11.09.19, 09:15
    Jeżeli coś cię niepokoi warto wybrać się do poradni na diagnozę, na chwile obecna nikt dysgrafii nie stwierdzi ale może już być zagrożenie i wdrożone odpowiednie metody pracy czy ćwiczenia kompensacyjne w szkole zalecone, warto tym bardziej, że wiele poradni diagnozę o dys wstawia dopiero po tym jak dziecko uczestniczy najpierw w zajęciach i to nie przynosi efektów.

    --
    Sygnaturka się zgubiła....
  • an.16 11.09.19, 09:42
    Pozwól biedakowi po prostu dojrzeć. Niech nic nie "ćwiczy", bo to najgorsza metoda. Powinien robić minimum wymagane w klasie, wszystko się powinno ustabilizować. W przedszkolu syna były robione badania na lateralizację i większość miała skrzyżowaną, w tym mój syn: lewe oko, prawa ręka, lewa noga. W niczym absolutnie mu to nie przeszkodziło. A dwustronnośc bardzo się przydała w koszykówcewink Psycholog przedszkolna powiedziała, że największą krzywdę i zło jakie można zrobić to wręczyć zeszyt i kazać ćwiczyć. Dziecko powinno biegać, tańczyć, pływać i jeździć na rowerze. To najlepsza terapia.
  • lauren6 11.09.19, 09:54
    W pełni się zgadzam. Trafiliście na bardzo mądra psycholog.

    W przypadku takiego dziecka największym problemem nie jest brzydki charakter pisma czy niskie oceny z dyktand tylko szybująca w dół samoocena. Ile by to dziecko nie ćwiczyło i tak będzie robiło błędy, a stąd prosta droga do obwinianie samego siebie, że jest głupie.
    Najważniejsze by dziecko realizowało się w innych dziedzinach, gdzie jest mocne i nie nabrało wstrętu do tego, w czym nie jest w stanie dogonić rówieśników. Z czasem np to czytanie będzie mu sprawialo coraz mniejszą trudność i zacznie sam czytać dla przyjemności. Nic na siłę.
  • szeera 11.09.19, 14:04
    "Z czasem np to czytanie będzie mu sprawialo coraz mniejszą trudność i zacznie sam czytać dla przyjemności. Nic na siłę."

    A do czasu do kiedy nie poprawią się jego umiejętności dekodowania tekstu, które u większośći dzieci poprawiają się mocno po prostu z wiekiem, warto dostarczać dziecku inne źródła wiedzy niż samodzielnie przeczytane książki. Żeby kiedy już będzie lepiej dekodował miał wiedzę i słownictwo, która pozwoli mu czytać ze zrozumieniem. Czyli audiobooki, podcasty, czytanie na głos ksiązek przez dorosłego, filmy dokumentalne, nawet programy edukacyjne w internecie.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka