Dodaj do ulubionych

"Turystyka" szkolna

10.09.19, 09:45
Wątek na wesoło. Moje dziecko, biedna ofiara deformy trafiła do szkoły średniej, która jest ogromna. Przerwa 10 minutowa wystarcza na wyjście z sali i przejście na drugi koniec do innej pracowni.
Ma już swoją małą grupkę i rozpoczęły zwiedzanie szkoły na własną rękę (pytać nie honor). Wczoraj turystki poszukiwały stołówki. 1:0 dla szkoły. Jeszcze jej nie znalazły.
Za to "odkryły" bibliotekę ale córka nie ma pewności czy dzisiaj też ją odnajdzie.

Jak nie wróci ze szkoły to znaczy, że zaginęła w czeluściach szkoły wink
Edytor zaawansowany
  • 35wcieniu 10.09.19, 09:47
    Faktycznie musi być gigantyczna.

    --
    - Napiszcie czy korzystają z toalety trzeba się totalnie z tego rozebrać? Fryzura się rozwalił, kombinezon upaćka makijażem.
    - Ale jak przez głowę?
    - Mam jeden jedyny, który właśnie tak się wkłada i zdejmuje. Wkładam obie nogi w nogawkę, ręce wkładam w otwory i naciągam ku górze. Tak jak kombinezon do nurkowania. (mildenhurst)
  • kotejka 10.09.19, 09:50
    Labirynt wśród tylu korytarzy

    Oszukałby Tezeusza

    Lecz my możemy to zrobić w szalecie

    Nie łamiąc zasad savoir vivre
  • bigzaganiacz 10.09.19, 09:50
    wysli ta opowiesc do chwila dla ciebie
    smiechom nie bedzie konca
  • makurokurosek 10.09.19, 09:54
    Rozumiem, że sytuacja dotyczy Warszawki bo chyba nigdzie indziej nie ma takich molochów.
  • cauliflowerpl 10.09.19, 12:02
    A przestan, w bylym miescie wojewodzkim na Podkarpaciu do takiej chodzilam big_grin kiedys to sie z rozmachem budowalo. Ale i dzieciakow bylo, w mpim roczniku bylo klas do "i", w kazdej ponad 30 dzieci.
  • alina460 11.09.19, 07:00
    Tzw. Tysiąclatki
  • beata985 11.09.19, 10:13
    Dobrze że pobudowali...tera jak znalazł

    --
    Każdy dzień z pisem jeszcze głupszy od poprzedniego /by anetapzn/
  • madami 10.09.19, 13:41
    Ja chodziłam do LO, w którym można było sie zgubić wink
    Moje dziecko do jeszcze większego
  • hanusinamama 10.09.19, 13:59
    U mnie w 70tysiecznym miescie była taka...
  • edelstein 10.09.19, 09:55
    Nie macie tam "chrzestnych" z starszych klas co oprowadzaja po szkole?

    --
    "Decyzja o poczeciu nazlezy do dziecka. Jak nie zechce, to sie nie pocznie." by plater-2
  • heca7 10.09.19, 09:59
    edelstein napisała:

    > Nie macie tam "chrzestnych" z starszych klas co oprowadzaja po szkole?
    >
    big_grin big_grin big_grin




    --
    Na Halloween przebiorę się za okres. A potem spóźnię się i wszyscy będą się bali wink
  • edelstein 10.09.19, 11:00
    Nie wiem co w tym smiesznego? W wszystkich znanych mi szkolach wlacznie z moim liceum uczniowie starszych klas oprowadzaly nowych.

    --
    "Decyzja o poczeciu nazlezy do dziecka. Jak nie zechce, to sie nie pocznie." by plater-2
  • 45rtg 10.09.19, 11:24
    edelstein napisała:

    > Nie wiem co w tym smiesznego? W wszystkich znanych mi szkolach wlacznie z moim
    > liceum uczniowie starszych klas oprowadzaly nowych.

    Zieeeeewwwww...
  • edelstein 10.09.19, 11:57
    Co cie boli ?

    --
    "Decyzja o poczeciu nazlezy do dziecka. Jak nie zechce, to sie nie pocznie." by plater-2
  • edelstein 10.09.19, 12:01
    Co masz znow za problem osle?

    --
    "Decyzja o poczeciu nazlezy do dziecka. Jak nie zechce, to sie nie pocznie." by plater-2
  • sniyg 11.09.19, 08:06
    edelstein napisała:

    > Nie wiem co w tym smiesznego? W wszystkich znanych mi szkolach wlacznie z moim
    > liceum uczniowie starszych klas oprowadzaly nowych.
    >
    Czego i kogo ty nie znasz... Na potrzeby każdego wątku zawsze liczne znajomości pod tezę.
  • edelstein 11.09.19, 08:40
    Psychofan na posterunku.

    --
    "Decyzja o poczeciu nazlezy do dziecka. Jak nie zechce, to sie nie pocznie." by plater-2
  • heca7 11.09.19, 08:18
    W żadnym mi znanym liceum nikt nikogo nie oprowadzał. Raz tylko u córki w prywatnej, małej szkole pierwszego dnia ktoś ze starszych podszedł na przerwie i powiedział im gdzie jest umowna "palarnia" na zewnątrz. Ponieważ córka unika papierosów jak ognia (jest astmatykiem) to na nic jej to info. Najczęściej wprowadzanie w topografię szkoły wygląda tak, że nauczycielka na lekcji mówi- idźcie pod pokój nauczycielski na drugim piętrze, sala 28, tam was wywoła następny nauczyciel. Oraz- koniec języka za przewodnika.

    --
    Na Halloween przebiorę się za okres. A potem spóźnię się i wszyscy będą się bali wink
  • edelstein 11.09.19, 08:42
    U nas w liceum oprowadzali.U syna w szkole tez I u mich znajomych rowniez

    --
    "Decyzja o poczeciu nazlezy do dziecka. Jak nie zechce, to sie nie pocznie." by plater-2
  • wzosia 10.09.19, 10:10
    Deforma spowodowała, ze uczniów klas 1 jest więcej niż 2 i 3 łącznie. Oczywiście, że można zapytać ale to już nie tak zabawne jak "zwiedzać" szkołę na własną rękę.
    Szatnie mają 2. Wczoraj pomyliła szatnię i nie znalazła szafki.
    Niestety należy dodać, że moje dziecko gubi się zawsze i wszędzie, zatem łatwo nie będzie. W mieście gubi się jeszcze bardziej. Jak znajdzie właściwy autobus to duża szansa, że wsiądzie w złym kierunku itp. Na szczęście uczy się na błędach.
    Za to system numeracji sal jest tak logiczny, że nie ma opcji zabłądzenia.
  • fredzia098 10.09.19, 10:58
    No ale sama przyznajesz, że coś z nią jest nie tak, skoro się wszędzie gubi. Może warto to zdiagnozować, zainteresować się tematem a nie podśmiewać się? Ja bym się poważnie zaniepokoiła gdyby 15 letnie dziecko gubiło się w mieście, nie ogarniało komunikacji czy jechało w złym kierunku.
  • wzosia 10.09.19, 11:33
    Ja się nie martwię. Miasto duże. Dziecko wcześniej wożone samochodem albo podróżujące z rodzicami. Poza tym z nosem w książce zatem niezwracające uwagi na otoczenie. Napisałam, że uczy się na błędach i np teraz czyta rozkłady jazdy aby wiedzieć czy wybrała dobry przystanek.
    Są rzeczy ważne i ważniejsze... Jeden przystanek dalej czy bliżej, jakie to znaczenie jak w książce same ciekawe rzeczy wink
    Praktyka czyni mistrza.
  • kurt.wallander 10.09.19, 12:39
    wzosia napisała:

    > Ja się nie martwię. Miasto duże. Dziecko wcześniej wożone samochodem albo podró
    > żujące z rodzicami. Poza tym z nosem w książce zatem niezwracające uwagi na oto
    > czenie. Napisałam, że uczy się na błędach i np teraz czyta rozkłady jazdy aby w
    > iedzieć czy wybrała dobry przystanek.

    Dokładnie, nauczy się. Ja sie cieszę, że żyję w erze smartfonów, interaktywnych mapek i aplikacji typu "jak dojechać", bo też zawsze miałam problemy z orientacją w przestrzeni, szczególnie w nowym miejscu.
  • starczy_tego 10.09.19, 14:57
    co za nieogar...ale najważniejsze, że mamusia zadowolona wink
  • aaa-aaa-pl 10.09.19, 18:04
    15 latka, która gubi się w komunikacji miejskiej...no nie wierzę.
  • profes79 11.09.19, 09:46
    Mam 40 a i tak zdarza mi się wsiąść do niewłaściwego autobusu czy przejechać przystanek (bo się zaczytam najczęściej) czy odwinąć podobny numer. Pojechanie metrem w niewłaściwym kierunku tez już zaliczyłem (a mimo wszystko w Warszawie to duża sztuka zwłaszcza, że wtedy była jeszcze tylko jedna linia tongue_out)

    --
    Witoldzbazin i Big_news - mała (na szczęście) wesoła gromadka trolli FŁ
  • bei 10.09.19, 23:21
    Ma apkę jak dojadę?
  • mamolka1 10.09.19, 10:00
    Trafiła do Hogwartu 😜?

    --
    www.siepomaga.pl/serce-julka/
  • wzosia 10.09.19, 11:34
    Chciałaby.
  • biala_ladecka 11.09.19, 09:34
    Moj licek to bylo wlasnie cos na wzor Hogwartu. Jeszcze w czwartej klasie odkrywalismy nowe, nieznane pomieszczenia wink

    --
    Spongebob, gdybym dostawał dolara za każdy mózg którego nie masz, miałbym dolara ~~ Skalmar
  • przystanek_tramwajowy 10.09.19, 10:03
    Miało być śmiesznie, a wyszło "tak se". Moje dziecko chodzi do szkoły, która ma ponad 1000 uczniów, więc i powierzchnię słuszną. I jakoś się nigdy ie gubiło. Córka i koleżanki jakieś ciężkie nieogarnięte.

    --
    A o co? Tak na logikę to żona prezydenta miasta ma więcej kasy i łatwiej jej kupić bilet na samolot niż np. żonie pobitego policjanta, który trafia w ciężkim stanie do szpitala. (by grru, daniej jemgluten, w uzasadnieniu wypowiedzi, że wysyłanie samolotu po żonę zamordowanego prezydenta Gdańska było przesadną troską).
  • wzosia 10.09.19, 10:16
    Owszem trochę nieogarnięte ale mają zabawę. Tu chodzi aby zwiedzać, nie aby znaleźć. Można "odkryć" tyle ciekawych miejsc. Wczoraj koleżanka znalazła nielegalną palarnię (w odróżnieniu od łazienek o których wszyscy wiedzą). Podobno świetnie ukrytą.
    W tydzień już będą miały wszystko opanowane. Na lekcje się nie spóźniają.
  • jematkajakichmalo 10.09.19, 13:45
    Faktycznie ta palarnia świetnie ukryta, skoro ją znalazły, a ogólnodostępnej stołówki nie...

    --
    "Bosze, dziewczyno to tylko wszy!!!! Mogłabyś mieć raka trzustki to był by problem!" by zefirkowapola
  • hanusinamama 10.09.19, 15:41
    Znam LO ktore skłąda sie z 3 budynków z łącnzikami a teraz maja do dyspozycji jeszcze 4...mogę sie założyc ze wiekszosc ogarnietych tam sie gubi...
  • ga-ti 10.09.19, 11:10
    Moje dziecko też wczoraj zwiedzało, tyle tylko że przedszkole wink
    Dziecko najstarsze w swojej nowej szkole (4 piętra+parter+pracownie w innym budynku+chyba jeszcze coś) jakoś się odnajduje, szkoła dość dobrze opisana, oznakowana, strzałki, drogowskazy, przez pierwsze dwa dni integracyjne też mieli szanse poznać budynek. Ale dziecko wspominało swoich znajomych, którzy pierwszego dnia w szkole średniej dostali mapę/plan szkoły.
  • woman_in_love 10.09.19, 11:23
    Jak budowali je na tysiąclecie PRL, to projektował je architekt-wizjoner. Nie był to jednolity budynek, bo w środku był duży i piękny dziedziniec. A dookoła niego była plątanina korytarzy, rozwidleń, przybudówek, 2 sal gimnastycznych, stołówki i biblioteki. Coś pięknego. Do niektórych klas strach było się spóźnić, bo szło się potem kilometrami labiryntem pustych korytarzy. A czasami szybciej było wyjść przez okno na parterze i obejść budynek dookoła. Może to ta sama szkoła?
  • cauliflowerpl 10.09.19, 12:12
    Hahahaha dokladnie. Dodaj podziemne przejscia, oczywiscie otwarte.
    Obok szkoly pelnowymiarowe boisko pilkarskie, zeby uzmyslowic sobie wymiary budynku.
    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/ac/lj/uy6c/KZumSBjV5EVjuzav9B.jpg
  • cauliflowerpl 10.09.19, 13:34
    O kufa.
    Wygooglalam szkole podstawowa nr 113 we Wroclawiu.
  • 45rtg 10.09.19, 14:23
    cauliflowerpl napisała:

    > O kufa.
    > Wygooglalam szkole podstawowa nr 113 we Wroclawiu.

    Znam tę szkołę. Duża, ale bez przesady, żeby się tam miało jakiekolwiek trudności z poruszaniem.
  • mikams75 10.09.19, 11:57
    ok, takie zwiedzanie ma swoj urok, ale organizacyjnie to klapa ze strony szkoly. Normalnie dzieciom nalezy sie oprowadzenie po szkole przez nauczyciela badz przez kolegow ze starszych klas i powinien byc na to wykrojony czas po rozpoczeciu roku szkolnego.
  • wzosia 10.09.19, 12:08
    Ale oni mieli takie zwiedzanie. Z wychowawcą. Tyle, że moje dziecko skupiało się na czym innym. Może dokładnie, ze szczegółami opisać pracownię chemiczną i biologiczną ale szatnia, stołówka to nudy. Po drugie obejście szkoły obiema klatkami schodowymi przy zmianie pięter? To jest tak samo jak jeżdżenie po mieście z rodzicami. Jadę, trafię ale nie zwracam uwagi.
    Teraz uprawiają turystykę samodzielnie.
  • bialeem 10.09.19, 12:22
    Miałam takiego giganta. W pakiecie pirszorocznym dostawało się mapę. Było to przydatne, bo np sala 96 była w piwnicy, a 52 na dachu. Kilka klas było skitranych za innymi klasami. Bez mapy ani rusz.

    --
    "weź takie rady, zwiń ciasno i rozważ znaczenie słowa "czopek""
  • kafana 10.09.19, 13:23
    Trochę trudno mi sobie wyobrazić ze nikt / jakiś przewodniczący szkoły, ktoś z samorządu/ wychowawca nie poinstruowali dzieci gdzie co jest.
  • dido_dido 10.09.19, 14:07
    A gdyby Twoja córka nie była ofiarą deformy to ta szkoła byłaby mniejsza?
    Bo nie chwytam związku pomiędzy deformą, podwójnym rocznikiem, wielkością szkoły i długością przerwy sad smile
    A w galerii handlowej czy supermarkecie daje radę?
  • wzosia 10.09.19, 14:49
    Tak.
    Bo wcześniej szkoła była podzielona na liceum i gimnazjum i każda ze szkół zajmowała tylko część. Jeśli chodzi o przerwy to nic nie pisałam, o jakiejkolwiek zmianie. Wiem, że część szkół skróciła przerwy aby uczniowie nie kończyli lekcji o 19. Akurat szkoły dziecka to nie dotyczy.
  • wzosia 10.09.19, 14:58
    Odnosząc się do ostatniego pytania - dziecko nienawidzi takich przybytków i jak nie musi (czyli jak rodzice siłą nie zaciągną albo koleżanka wybłaga) to nie chodzi. W księgarniach i bibliotekach się nie gubi. W górach też daje radę. Nawet czyta mapę i umie rozpoznać kierunki. Ona ginie w miejskiej dżungli. Pewnie jakbym ją puściła samą do dużej galerii handlowej z hasłem spotkania pod określonym sklepem o określonej porze i obowiązkiem poczynienia określonych zakupów to:
    a) bez zakupów byłaby pod sklepem godzinę wcześniej z książką/ czytnikiem w łapce
    b) z zakupami, spóźniona wydzwaniałaby co minutę z uwagami, że w tej galerii nie ma tego sklepu pod którym się umówiłyśmy
    c) z zakupami siedziałaby w empiku i zadzwoniłaby, że tam mogę ją znaleźć,
    d) byłaby z zakupami i na miejscu o czasie pod warunkiem zabrania ze sobą młodszego brata
  • 45rtg 10.09.19, 15:27
    wzosia napisała:

    > Odnosząc się do ostatniego pytania - dziecko nienawidzi takich przybytków i jak
    > nie musi (czyli jak rodzice siłą nie zaciągną albo koleżanka wybłaga) to nie c
    > hodzi. W księgarniach i bibliotekach się nie gubi. W górach też daje radę. Nawe

    Ach, no tak. Wrażliwa, głęboka i uduchowiona natura, nie to, co my, przyziemni mieszkańcy miast.

    > a) bez zakupów byłaby pod sklepem godzinę wcześniej z książką/ czytnikiem w łapce

    W zasadzie to zdanie wystarczy do scharakteryzowania matki i córki. Piętnastoletnia pannica z "łapkami".
  • memphis90 10.09.19, 15:35
    Za to bez kija w d.pie.

    --
    "Nie pogardzaj drugim człowiekiem, dopóki nie poznasz jego historii. A gdy tylko poznasz, to bądź sobą i spluń" niezatapialna-armada.blogspot.com
  • 45rtg 10.09.19, 15:41
    memphis90 napisała:

    > Za to bez kija w d.pie.

    Jak znam takie, to z długim i grubym, jeżeli tylko mówi się przy niej coś o potrzebie ogarnięcia rzeczy przyziemnych i uciążliwości uduchowienia dla otoczenia.
  • bi_scotti 10.09.19, 22:25
    Ale o co Ci (45rtg) tak wlasciwie chodzi? Ze ta konkretna dziewczynka jest taka jaka jest? It's cool/great, ze nie jestesmy tacy sami. Jedni maja klopot z orientacja w przestrzeni, inni z wiazaniem butow a jeszcze inni z akceptacja tego, ze co czlowiek, to historia ... C'mon, swiat bylby straszny gdybysmy wszyscy byli pod jeden strychulec! Live and let live! Cheers.

    --
    "There is a crack in everything, that's how the light gets in"
    Leonard Cohen
  • 45rtg 11.09.19, 09:28
    bi_scotti napisała:

    > yli pod jeden strychulec! Live and let live! Cheers.

    Jak się tak domagasz od innych, żeby dali innym żyć, to zacznij pisać normalnie, a nie jak jakiś makskolonek. Wielokrotnie ludzie Ci zwraqcali uwagę, jak obrzydliwie piszesz i jakie to jest nieprzyjemne dla otoczenia, ale Ty masz to gdzieś - i tak wygląda Twoje "let live".
  • miss_fahrenheit 11.09.19, 07:48
    Nie martw się, jest szansa, że wyrośnie z tego.
  • mdro 10.09.19, 23:38
    Siostrzenica mi się skarżyła niedawno, że z uwagi na przepełnienie w jej podstawówce część schodów służy tylko do wchodzenia, a część tylko do schodzenia. W związku z czym na niektórych przerwach nie ma mowy, by pójść choćby. do ubikacji, bo ledwo wystarcza czasu na przejście z klasy do klasy.

    --
    "mam świadomość, że jestem sterowanym botem" - 1elka26 na forum emama
  • tryggia 11.09.19, 08:38
    Następna...
    Niby na wesoło, ale znowu drama bombelka.

    --
    Hope
  • elenelda 11.09.19, 09:40
    Twoja córka jest w Hogwarciesmile

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka