Dodaj do ulubionych

18-latka w ciąży

12.09.19, 16:17
Dopiero co skończyła 18 lat, 2 klasa LO (oblała w gim). Twierdzi, że urodzić nie ma zamiaru, zamówi z wow tabletki. Co byście jej poradziły jako ciotka? Wspierały jej wybór czy starały się przekonać aby jednak urodziła? Jaka motywacja w tym drugim przypadku - „tyle par czeka na dziecko” czy „ możesz potem żałować”? A jako matka?
Potem napiszę co ja zrobiłam.


--
Cien años de soledad
Edytor zaawansowany
  • sylwiastka 12.09.19, 16:20
    Wsparlabym ja w jej decyzji i pomogla zorganizowac bezpieczna, skuteczna i legalna aborcje za granica.

    W przypadku gdyby przerwanie ciazy klociloby sie z moim swiatopogladem bym jedynie powiedziala, ze to jej decyzja.
  • jola-kotka 12.09.19, 16:23
    Podpisuje sie.
  • kropka_kom 12.09.19, 18:31
    to namawianie do przestępstwa...zgłaszam
  • piekna_remedios4 12.09.19, 18:40
    yy?

    --
    Cien años de soledad
  • ira_08 12.09.19, 21:40
    Policja? Proszę przyjechać na ematkę! big_grin
  • bazia8 12.09.19, 22:07
    Zgłoś może tych zbokow z plaży pani odważna, hę?

    --
    www.fundacjaavalon.pl/
  • szeera 13.09.19, 01:46
    "to namawianie do przestępstwa...zgłaszam"

    Nie, to nie jest namawianie do przestępstwa ponieważ jeśli Polka wyjedzie za granicę i tam dokona aborcji zgodnej z miejscowym prawem, to ani wg polskiego prawa, ani miejscowego żadne przestępstwo nie zostało popełnione.

    A gdy nie ma przestępstwa, nie ma również namawiania do przestępstwa.
  • edelstein 13.09.19, 07:30
    www.google.com/search?q=mops+juz+jedzie&client=ms-android-samsung-ga-rev1&source=android-browser&prmd=inv&source=lnms&tbm=isch&sa=X&ved=2ahUKEwiM7r3liM3kAhVFDuwKHT5VB40Q_AUoAXoECAwQAQ&biw=412&bih=678&dpr=2.63
    --
    "Decyzja o poczeciu nazlezy do dziecka. Jak nie zechce, to sie nie pocznie." by plater-2
  • sylwiastka 13.09.19, 07:59
    Uuuuuu powialo groza.
  • pitupitt 13.09.19, 14:01
    Zgłoś jeszcze mnie!Plissss!!!😂

    --
    Z zasady nie wchodzę dwa razy do tego samego wątku, więc prawdopodobieństwo, że przeczytam wasze "cięte" riposty, jest żadne big_grin
  • magdzialena78 12.09.19, 16:22
    Jak wczesnie to tabletki.bez sensu 2 LO, zeby jeszcze chciala tego dziecka.dawca pewnie rez maloletni?
  • faustine 12.09.19, 16:32
    Miałam koleżankę w takiej sytuacji, też miała 18 lat w dodatku nie do końca wiedziała który z panów jest ojcem. Ciąża dość zaawansowana, aborcja kosztowała wtedy niemało i kasy i zachodu. na tamten moment nie myślała o odległych skutkach zdrowotnych czy psychicznych, po prostu był to dla niej problem. Nie doradzałam, bo sama byłam w jej wieku i poniekąd był to szok - jakby nie wiadomo było skąd biorą się dzieci smile .Dodam, że specjalnie religijna nie była. Usunęła ciąże, po kilu latach wyszła za mąż , urodziła dwoje dzieci. Po wielu latach spotkałyśmy się i powiedziała, że nie ma dnia żeby nie myślała o tym dziecku...
  • bulzemba 12.09.19, 20:45
    Jej się ułożyło tak, inna przy boku męża miewa koszmary, że aborcji nie zrobiła.
  • minniemouse 13.09.19, 00:47
    faustine napisała:
    Po wielu latach spotkałyśmy się i powiedziała, że nie ma dnia żeby nie myślała o tym dziecku...

    ronię rzewne łzy..

    Minnie

    --
    Savoir Vivre czyli jak się zachować
  • ck2 13.09.19, 17:14
    > > Po wielu latach spotkałyśmy się i powiedziała, że nie ma dnia żeby nie myślała o tym dziecku...
    >
    > ronię rzewne łzy..

    Przebijam, rzucam się ze szlochem na podłogę. wink
  • woman_in_love 13.09.19, 12:19
    No wiadomo. Najlepiej było:
    1) zostać samotną matką z bękartem,
    2) z której ludzie by się śmiali ("nie do końca wiedziała który z panów jest ojcem"),
    3) i która żyłaby w biedzie,
    4) niż mieć normalna rodzinę z dwójkę dzieci (przypominam Kaczyńskiego: normalna rodzina to mężczyzna + kobieta z dziećmi, a nie jacyś dewianci z kotem, czy puszczalskie lafiryndy z bękartami).

    Beka.
  • alaveda 12.09.19, 20:20
    18-latka małoletnia????
  • magdzialena78 12.09.19, 16:24
    Aaa na urodzeniu odpowiedzialnosc sie nie konczy.
  • obrus_w_paski 12.09.19, 16:24
    Jak miałam 18 lat zajście w ciąże jawiło się jako najgorszy koszmar, a daleka koleżanka, która wpadła w wieku 19 lat (klasa maturalna) była traktowana z wielkim współczuciem.
    Zawsze Możesz pogadać, może by chciała ale się boi reakcji rodziców?
  • majenkir 12.09.19, 16:35
    obrus_w_paski napisała:
    > Jak miałam 18 lat zajście w ciąże jawiło się jako najgorszy koszmar, a daleka k
    > oleżanka, która wpadła w wieku 19 lat (klasa maturalna) była traktowana z wielk
    > im współczuciem.


    Czasy sie zmieniaja wink. U mojej corki w klasie byla dziewczyna bardzo zadowolona ze swojej ciazy, szkola poszla jej na reke i pozwolila zdawac finalowe egzaminy wczesniej (byla juz z wielkim brzuchem), wiec chociaz ma ukonczone liceum. Na baby shower bylo mnostwo ludzi, wszyscy zadowoleni big_grin.



    --
    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/re/qd/3acg/EyS38bArbyduwnye7X.jpg
    Abby&Prada
  • piekna_remedios4 12.09.19, 16:38
    O matko.

    --
    Cien años de soledad
  • zla.m 12.09.19, 18:44
    Że stado nastolatków uważa, że to tak super, to ja rozumiem. Ale żeby dorosła baba..?

    Tak, można urodzić, wychować, samemu się w tym czasie uczyć, pracować i dać radę. Ale koszty są spore i nie udawajmy, że to wszystko z palcem w nosie.

    --
    Ja tez sie boję chorych psychicznie nawet tych z ciężką depresją, bo nie wiadomo co im strzeli - zabija się albo zrobią krzywdę sobie i innym np. (...) spadną na kogoś skacząc z wiezowca. by bergamotka77
  • larix_decidua77 12.09.19, 19:39
    A kto powiedział, że w życiu wszystko dostaje się z palcem w nosie. Stało się, dziewczyna zamierza urodzić, to co? W depresję ją wpędzać, ględzić, że życie zmarnowała? Ostatecznie nikt nie umiera tylko się rodzi. Z każdego dziecka trzeba się cieszyć. Ostatecznie ciężarna nie ma lat 12 tylko 19. Wielu moich rówieśników urodziły 18-20 latki.
  • mama.nygusa 13.09.19, 08:35
    Prawda.czasy sie zmienily i ciezarne licealistki traktowane sa jak krolowe smile Znajomej corki zaszla w ciaze w klasie 2, na maturze miala juz odchowane dziecko.
    Nauczanie indywidualne, wszystkie nagrody zgaraniala, stypednia.Bo sie dobrze uczyla.Wiem, ze inni po cichu protestowali, bo ona nie byla narazona na kartkowki, odpytywania, tylko zaliczala to co kazali sie nauczyc i 5 zbierala. Dobra uczennica byla, nikt nie kwestionowal, ale jak sie ma indywidualne z powodu ciazy to na stypendia i nagrody roczne lapac sie nie powinna.Mature zdala srenio, od pazdziernika bedzie studiowac zaocznie na prywatnej uczelni.

    --
    bip.inowroclaw.pl/?cid=72759&bip_id=8677
    78,954,90zl tyle zarabia nauczyciel.
  • majenkir 13.09.19, 15:07
    Wiem, ze mozna sie ogarnac, ale nie chcialabym takiego zycia dla mojej corki sad, to czas beztroski i zabawy. Zreszta jej z bolem serca powierzylam kwiatka na 10 m-cy (o dziwo przetrwal wink). Jest takim nieogarem, ze z noworodkiem zginelaby marnie big_grin.

    --
    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/re/qd/3acg/EyS38bArbyduwnye7X.jpg
    Abby&Prada
  • pani-nick 12.09.19, 16:38
    O to to! Może się reakcji boi.
  • piekna_remedios4 12.09.19, 16:48
    Nie, matka luźno to przyjęła.

    --
    Cien años de soledad
  • triss_merigold6 12.09.19, 16:56
    Wycieczka na Słowację? Shit happens, wpadka ludzka rzecz, to nie musi być koniec świata.
  • triss_merigold6 12.09.19, 16:47
    Identycznie.
  • aguar 12.09.19, 16:24
    Absolutnie nie przekonuj, skoro wie, że nie chce teraz dziecka. Mówić, że wybór jest jej, jest mądry i wspierać. Tabletki z WOW są ok. Ale dobrze, żeby był ktoś przy niej w trakcie, czasem zdarzają się powikłania.
  • milka_milka 12.09.19, 17:10
    A jeśli uważa, że nie jest mądry?

    --
    Kobieta z racji posiadania dwóch XX ma w pakiecie wbudowaną opcję sprzątania.[...]x wygląda trochę jak kosz na śmieci, a trochę jak kosz na brudną bieliznę. Jak nie pucuje wszystkiego w zasięgu wzroku, to jest godna pożałowania.Facet ma Y a to wygląda jak kieliszek. On może olewać. by beataj1
  • aguar 12.09.19, 17:19
    Na pewno nie jest mądre wchodzenie w macierzyństwo, jak się kompletnie nie ma warunków i w dodatku się nie chce, bo to ze szkodą i dla siebie, i dla dziecka. Nie będę się upierała, że żadna w tym wieku nie może chcieć, wtedy to trochę inna sytuacja.
  • milka_milka 12.09.19, 17:21
    Ale ja pytałam o co innego. Co jeśli autorka uważa ten wybór za zły? Ma kłamać?

    --
    Kobieta z racji posiadania dwóch XX ma w pakiecie wbudowaną opcję sprzątania.[...]x wygląda trochę jak kosz na śmieci, a trochę jak kosz na brudną bieliznę. Jak nie pucuje wszystkiego w zasięgu wzroku, to jest godna pożałowania.Facet ma Y a to wygląda jak kieliszek. On może olewać. by beataj1
  • aguar 12.09.19, 17:35
    Generalnie uważam, że żaden wybór w tego typu sprawie nigdy nie jest zły, jeśli jest samodzielnym wyborem osoby, której problem dotyczy. Nawet jeśli taka opcja byłaby zła dla Ciebie, nie znaczy, że jest taka dla innej kobiety. Jej życie, ona poniesie konsekwencje. No i swoje zdanie można wyrażać, jeśli się zostanie o nie zapytanym, a jeśli nie, to pozostaje wspierać.
  • milka_milka 12.09.19, 23:17
    Nie mogłabym wspierać w robieniu czegoś, co uważam za złe. Nie przekonywałby do swojego rozwiązania, ale zapytana o opinię, powiedziałabym. A niezapytana nie wspierałabym, gdybym nie zgadzała się z podjętą decyzją.


    --
    Kobieta z racji posiadania dwóch XX ma w pakiecie wbudowaną opcję sprzątania.[...]x wygląda trochę jak kosz na śmieci, a trochę jak kosz na brudną bieliznę. Jak nie pucuje wszystkiego w zasięgu wzroku, to jest godna pożałowania.Facet ma Y a to wygląda jak kieliszek. On może olewać. by beataj1
  • katja.katja 12.09.19, 16:25
    Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
  • aguar 12.09.19, 16:33
    No ale właśnie zamawiając z zagranicy tabletki dla siebie nie naraża się na konsekwencje prawne. Natomiast zamawianie dla kogoś już może być zinterpretowane jako pomoc, która jest karana.
  • katja.katja 12.09.19, 16:43
    Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
  • piekna_remedios4 12.09.19, 16:36
    A co ma policja do zamawiania tabletek? Póki co to chyba nie jest karalne w PL

    --
    Cien años de soledad
  • bulzemba 12.09.19, 16:25
    Zależy od tego jakie bym miała kontakty z tą częścią rodziny. Im gorsze tym głośniej bym gratulowała
  • scarlett74 12.09.19, 16:32
    Tia...i na pewno ciebie jako pierwszą poinformowali by o tym radosnym fakcie
  • bulzemba 12.09.19, 18:54
    Rodzina pewnie nie, załamana nastolatka prędzej. Jak nie utrzymuje kontaktu z jej bliskimi mogła by stwierdzić, że nie wypaplam jej mtce
  • dziennik-niecodziennik 13.09.19, 00:36
    A Ty byś ją wtedy bezmyslnie zawiodla?...

    --
    "(...)kieckę rzuciła, kazała do sklepu oddać. W sklepie nie przyjęli bo kod nie wszedł!" - "Kot wszędzie wejdzie..."
    Pietrek + Solejuk wink
  • bulzemba 13.09.19, 07:51
    W naszym kraju pomoc w aborcji jest karalna. Nie mam gwarancji, że ludzie których celowo unikam nie oskarżyli by mnie o nakłanianie dziewczyny do złego w razie gdy sprawa po prostu się ujawni. Wtedy to nie dziewczyna będzie zła tylko podła ciotka która ją siłą nakłaniała do morderstwa.
  • amast 12.09.19, 16:26
    Porozmawiałabym o życiu, bez przekonywania w którąkolwiek stronę. A żałować może niezależnie od tego, co wybierze.
    Jako matka zapytałabym o ojca i zastanowiła się, jakie mam możliwości pomocy gdyby jednak dziecko się urodziło. Ale tak realnie. Bo obietnice "we wszystkim ci pomożemy" daje się bardzo łatwo. I równie łatwo potem robi się matce i dziecku piekło.
  • czarniejszaalineczka 12.09.19, 16:28
    wycieczka do bardziej cywilizowanego kraju

    --
    "Emocje, ciepło, tęsknota... wtf? Facet to nie kot, nie trzeba miziac. "
  • poomponik 12.09.19, 16:29
    tabletki kłócą się z moim światopoglądem, więc odradzałabym i wspierała, powiedziałabym że może na mnie liczyć- na moją pomoc i finansową i psychologiczną jeśli urodzi
  • jola-kotka 12.09.19, 16:35
    A jak nie urodzi to won, nie znamy sie. Nie mozesz liczyc na moja pomoc. " Jesli..." . Typowe zachowanie prawdziwego katolika.
  • ira_08 12.09.19, 21:42
    Pomponik nie powiedziała, że won nie znamy się.
  • aguar 12.09.19, 16:35
    I dlatego osobę z innym światopoglądem, która ciąży nie chce, namawiałabyś, aby postąpiła zgodnie z Twoim?
  • scarlett74 12.09.19, 16:37
    To zależy jaka to rodzina, czy się nawzajem wspierają i młoda może liczyć na swoich rodziców. Czy mają na -bądź co bądź -pełnoletnie dziewczę "wywalone" i radź sobie sama.W pierwszym przypadku namawiałabym ja na urodzenie , w drugim też , ale na oddanie do "okna"/adpocji.
  • piekna_remedios4 12.09.19, 16:38
    Jako ciotka? Ja jakoś nie poczuwam się do odpowiedzialności finansowej za siostrzenicę.

    --
    Cien años de soledad
  • edelstein 12.09.19, 16:40
    Ale to twoj swiatopoglad nie jej

    --
    "Decyzja o poczeciu nazlezy do dziecka. Jak nie zechce, to sie nie pocznie." by plater-2
  • mama-ola 13.09.19, 08:58
    poomponik napisała:

    > powiedziałabym że może na mnie liczyć- na moją pomoc i finansową i psychologiczną
    > jeśli urodzi

    Jaką pomoc finansową masz na myśli? Płaciłabyś jej alimenty?

  • taka-sobie-mysz 13.09.19, 12:43
    Pewnie kupiłaby paczkę pieluch i od czasu do czasu jakąś czekoladkę przez kilka pierwszych lat życia dziecka i czulaby się jak matka Teresa. Nie sądzę, by jej pomóc finansowa, o której teraz tak ochoczo napisała, sprowadzała się do pokrywania codziennych wydatków, już nie mowié o innych rzeczach, jak np. dentysta wycieczki szkolne. Łatwo jest napisać, że by się obiecało pomoc finansową, żeby kogoś odwieść od aborcji, ale żeby już się dokładniej określić, to nie, nie!
  • ichi51e 12.09.19, 16:33
    Wspieralabym jako ciotka. Jako matka probowalabym nakierowac na urodzenie ale to jako matka gotowa cos wiecej niz tylko wspierac gadaniem.

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • edelstein 12.09.19, 16:42
    Zalatwilabym tabletki

    --
    "Decyzja o poczeciu nazlezy do dziecka. Jak nie zechce, to sie nie pocznie." by plater-2
  • aguar 12.09.19, 16:42
    Niech sobie wejdzie na fb na stronę Aborcyjny Dream Team on Tour. One niektórym źle się kojarzą z czasów okładki w WO. Ale moim zdaniem ewoluują pozytywnie. Raczej przeszły od gloryfikacji aborcji do jej normalizacji. Na tej stronie jest bardzo dużo wsparcia bez oceniania, stygmatyzacji, wpędzania w winę, z prawem do dowolnych odczuć, w tym ambiwalentnych. Można spotkać dziewczyny w podobnej sytuacji. Polecam.
  • sham-anka 12.09.19, 16:44
    Jeśli warunki domowe, postawa potencjalnego ojca i wsparcie w domu nie są przeszkodą a ona chciałaby mieć dziecko tylko nie teraz, to bym namawiała, żeby urodziła. W szkole wszyscy będą jej pomagać, nauczyciele iść na rękę, bibliotekarki bujać dzidziusia podczas klasówek itd. W pracy jej ciąża już nikogo nie będzie rozczulać tylko będzie pretekstem do podłożenia świni, bo tam już jest konkurencja której nie ma w szkole. Poza tym nieprzespana noc to zupełnie inna bajka jak się ma lat 18 a inna jak się ma lat 40. A jak skończy szkołę to już będzie mieć trochę odchowane dziecko i będzie miała lepszą sytuację na rynku pracy.
  • malgo21 12.09.19, 16:45
    A przyszła po radę?
    Nie wspierałabym takiej decyzji ani nie namawiała na jej zmianę, to musi być wyłącznie jej decyzja bo tylko ona będzie się mierzyć z konsekwencjami.
  • piekna_remedios4 12.09.19, 16:51
    Tak, tzn może nie zapytała „ciotko, co tu począć”, tylko po prostu powiedziała jaka jest sytuacja i jej postawa. Oczywiście można pokiwać głową w milczeniu i odejść wink ale ja jednak wolę pogadać.

    --
    Cien años de soledad
  • malgo21 12.09.19, 20:34
    Nie chodziło mi o kiwanie głową, trzeva wysłuchać i w ten sposób pomóc podjąć decyzję. Ale to musi być jej decyzja.
  • szmytka1 12.09.19, 16:55
    Tabletka podana w szpitalu w zwiazku z obumarla ciaza spowodowala powazny krwotok i zapasc u mojej bliskiej kolezanki. Byla potem kilka miesiecy na zwolnieniu chorobowym. Jesli aborcja, to nie w warunkach domowych. Lepiej zabrac kobiete za granice.
  • zawsze-w-drodze 12.09.19, 17:03
    Znowu?
    Ileż mozna jeden temat tłuc cyklicznie.
    Z góry wiadomo jak ematka odpowie.
    Z góry wiadomo, które nicki beda (w przytłaczającej mniejszości) bronić ciąży, które zaś z zapalczywością wskazująca na obsesje wciskać ciężarnej tabletki do dzioba (wirtualnie ofkors).
    Padną epitety „dziki kraj”, „katotaliban”, pare emigrantek wykorzysta okazje zwby podbudować ego.
    Nuuuuuuda.
    Gorsza niz nawalanka o sukienkę na wesele i sprzątanie przeć wigilią.
  • aguar 12.09.19, 17:09
    He, he, i zawsze znajdzie się taka, która napisze z wyższością i pogardą, jaka to jest ponad to!
  • piekna_remedios4 12.09.19, 17:13
    Nie musisz wchodzić i się udzielać, wcześniej temat mnie nie interesował wiec naprawdę nie wiem co kto odpowie.

    --
    Cien años de soledad
  • kropkacom 12.09.19, 18:29
    Zaraz ego. Warto pokazać, że istnieje inna wersja. Bezpieczniejsza.
  • milka_milka 12.09.19, 17:13
    Wyraziłabym swoją opinie i nie wspierają w decyzji, której nie popieram, niezależnie w która stronę.

    --
    Kobieta z racji posiadania dwóch XX ma w pakiecie wbudowaną opcję sprzątania.[...]x wygląda trochę jak kosz na śmieci, a trochę jak kosz na brudną bieliznę. Jak nie pucuje wszystkiego w zasięgu wzroku, to jest godna pożałowania.Facet ma Y a to wygląda jak kieliszek. On może olewać. by beataj1
  • pole_koniczyny 12.09.19, 17:21
    Dziewczyna podjęła decyzje w której bym ja utwierdzała bo uważam za rozsądna w tym wieku.
    Znam osiemnastolatke, która urodziła dziecko i świetnie sobie poradziła, ale to była dziewczyna która ani przez chwile nie miała chyba wątpliwości co zrobić. Wychowana w wielodzietnej rodzinie po prostu bardzo szybko zaakceptowała fakt ze wcześnie zostanie matka. Jeśli u dziewczyny z wątku taki instynkt się nie odezwał, a raczej podpowiada cos przeciwnego, to trzeba iść za tym instynktem
  • scarlett74 12.09.19, 17:39
    Niekoniecznie.
    W wiele kobiet będąc w ciąży nie czuje instynktu macierzyńskiego, przychodzi on wraz z urodzeniem dziecka. I co mają się poddać aborcji, tylko dlatego że nie czują tego mitycznego "instynktu macierzyńskiego"?
  • ashleigh41 12.09.19, 18:00
    scarlett74 napisała:

    > Niekoniecznie.
    > W wiele kobiet będąc w ciąży nie czuje instynktu macierzyńskiego, przychodzi on
    > wraz z urodzeniem dziecka. I co mają się poddać aborcji, tylko dlatego że nie
    > czują tego mitycznego "instynktu macierzyńskiego"?

    A co jesli ten instynkt nie pojawi sie wraz z urodzeniem dziecka? Tak tez u wielu kobiet sie dzieje, zwlaszcza takich ktore dziecka na tym etapie zycia nie chca.
  • madzioreck 12.09.19, 18:10
    scarlett74 napisała:

    > Niekoniecznie.
    > W wiele kobiet będąc w ciąży nie czuje instynktu macierzyńskiego, przychodzi on
    > wraz z urodzeniem dziecka.

    Przychodzi albo nie przychodzi. Jak nie przychodzi, to się o tym nie mówi, a jak się mówi, to dopiero się dzieje suspicious

    I co mają się poddać aborcji, tylko dlatego że nie
    > czują tego mitycznego "instynktu macierzyńskiego

    Skąd, lepiej rodzić niechciane dzieci, jakoś to będzie, nie?
  • scarlett74 12.09.19, 18:51
    Nie, nie jakoś to będzie, bo nie będzie jeżeli dziewczę nie ma od nikogo wsparcia (a mimo,że pełnoletnia jest dopiero w 2 lo).Bo jeżeli ma urodzić i zostać sama z dzieckiem, bez wsparcia, bez wykształcenia, to nie jest dobra droga.I instynkt nie ma tu nic do tego.
    Wyżej chodzi mi o babki w stabilnych związkach, które w ciąży nie czują tego całego "niuniania, budowania gniazdka,itp" . One chcą dziecko, ale nie czują "instynktu".
  • madzioreck 12.09.19, 19:23
    scarlett74 napisała:

    > Nie, nie jakoś to będzie, bo nie będzie jeżeli dziewczę nie ma od nikogo wsparc
    > ia (a mimo,że pełnoletnia jest dopiero w 2 lo).Bo jeżeli ma urodzić i zostać sa
    > ma z dzieckiem, bez wsparcia, bez wykształcenia, to nie jest dobra droga.

    Nawet przy całym wsparciu świata,jeśli dziewczyna nie chce dziecka, to nie chce.

    > Wyżej chodzi mi o babki w stabilnych związkach, które w ciąży nie czują tego ca
    > łego "niuniania, budowania gniazdka,itp" . One chcą dziecko, ale nie czują "ins
    > tynktu".

    No ale one chcą dziecka, a ta dziewczyna nie chce. Subtelna różnica.
  • bulzemba 12.09.19, 20:34
    Chcenie dziecka to właśnie instynkt. A całe to niunianie to odpieluszkowe zapalenie mózgu.
  • nolus 12.09.19, 18:00
    pole_koniczyny napisała:

    > Dziewczyna podjęła decyzje w której bym ja utwierdzała bo uważam za rozsądna w
    > tym wieku.
    > Znam osiemnastolatke, która urodziła dziecko i świetnie sobie poradziła, ale to
    > była dziewczyna która ani przez chwile nie miała chyba wątpliwości co zrobić.
    > Wychowana w wielodzietnej rodzinie po prostu bardzo szybko zaakceptowała fakt z
    > e wcześnie zostanie matka.

    "Wychowana w wielodzietnej rodzinie" - i to są właśnie te wyjątki.Dla wielu innych nastolatek taka ciąża to dramat i spar...olone życie.
    W realu znałam trzy laski, które zaliczyly wpadkę w zdecydowanie zbyt młodym wieku.

    1.Koleżanka z liceum typu "Ani be, ani me, ani kukuryku".Kolega opowiadał o niej, że nawet nie wie czy ona potrafi mówić, bo nigdy nie słyszał jak się odzywa.
    Wyjechała na studia i związała się z jakimś cpunem - nawet nie zdążyła zaliczyć letniej sesji, bo wyszło ze jest w ciąży. Miała 20 lat, studia ciężko było kontynuować, facet dość szybko się ulotnil. Wróciła do rodzinnego domu, dzięki pomocy rodziców łączyła studia z wychowywaniem dziecka .Może nie ma najgorzej, bo założyła własną firmę, ale na pewno nie było i nie jest "kolorowo".Co do partnera, to można się było domyślić - miała trudniej niż rowiesniczki, ktore na luzie spotykaly się z chłopakami.Jej sytuacja dla rowiesnika - potencjalnego chłopaka to był...po prostu kosmos.
    2.Dziewczyna, która poznałam na jednej z uczelni; młodsza ode mnie.bDrobna, bardzo delikatna, z cieniutkim glosikiem, na dźwięk którego prawie zawsze mówi się : "Czy można głośniej?".I u niej jeszcze ciekawiej - wpadka z chłopakiem w wieku 16 lat.Tatuś ulotnil się praktycznie od razu. Patrząc na jej wygląd - ciężko było uwierzyć - ze to ona jest ta "która zaliczyła wpadke". Wychodzi na to, ze te "ciche i spokojne" tez potrafią...yyy, zaskoczyć.
    3.Rozpieszczony na maxa dzieciak bogatych rodziców, który chyba już w wieku 16 lat dobrze poznał warszawskie kluby (znajomi zalatwiali jej wejsciowki, czasem znała managerow/wlascicieli) i miala znajomych starszych od siebie. Biedna, wszystkich uważała za swoich przyjaciół. Rodzice "karmili" ja pieniędzmi, nie kontrolowali i pozwalali na takie wypady w miasto, prawie non-stop. Co zakończyło się wpadka z rowiesnikiem typu "złamanego grosza bym za niego nie dala".Który oczywiście ulotnil się prawie natychmiast po urodzeniu przez nią dziecka. "Przyjaciele" z klubowego towarzystwa też prawie od razu zniknęli.Nie pamiętam ile ona miała lat jak zaszła w te ciąże - chyba jakieś 16-17? Jej życie...No cóż - rodzice z kasa, to wzięli na głowę wszystko.Dziewczyna ma własne mieszkanie, pracę i niczego jej nie brakuje. Partnerów znajduje bez problemu, ale zwiazki nie wychodzą - jest jeden, potem następny i wiecznie coś jest nie tak.Dawna radość życia ulotnila się chyba bezpowrotnie.I to jest chyba dla mnie przykład zmarnowanego życia - mimo braku trudności jakie ma większość i prób przejścia przez to wszystko możliwie jak najlagodniej.

    --
    "Nie ma niczego w umyśle, co nie istniałoby w zmysłach."
  • ashleigh41 12.09.19, 17:57
    Przede wszystkim nie wyrazalabym swojej opini ani nie mowila co ja bym zrobila. Ona jest pelnoletnia, jej ciaza i jej decyzja. Zalezaloby mi jedynie zeby dziewczyna podjela decyzje bez wplywu innych.
  • piekna_remedios4 12.09.19, 18:44
    jak rozmawiasz z kimś pełnoletnim, to nigdy nie wyrażasz swoich opinii?

    --
    Cien años de soledad
  • ashleigh41 12.09.19, 18:53
    Zalezy od kwestii. To jest akurat taka ze nie wyrazalabym.
  • kamin 12.09.19, 18:10
    Jeśli jest zdecydowana żeby usunąć, ma już konkretny plan, nie próbuj zmienić jej decyzji. Możesz być przy niej po wzięciu tabletek jeśli nie ma nikogo innego, kto mógłby jej towarzyszyć.
    Jako rodzic chcialabym aby moi synowie w takiej sytuacji nie nalegali na aborcję. Na pewno wsparlabym matkę dziecka finansowo, organizacyjnie itp.
  • elenelda 12.09.19, 20:38
    Czyli w razie, gdyby matka postanowiła oddać dziecko ojcu, przyjęłabyś dziecko z radością? Rodzice dziewczyny oczywiście wspieraliby Twojego syna (ojca dziecka) finansowo i organizacyjnie.
  • kamin 13.09.19, 19:19
    Tak. Przyjęłabym z radością. To dziecko przeciez, nic strasznego dla mnie.
  • kropkacom 12.09.19, 18:26
    Nie wiem co bym poleciła dziewczynie mieszkającej w Polsce. Jako matka zamówiła wizytę u ginekologa. Oczywiście za wiedzą córki. Chyba, że ta zrobiłaby to wcześniej.
  • mary_lu 12.09.19, 18:35
    Ma 18 lat i nie potrzebuje niczyich rad ani przekonywania. Sama podjęła decyzję, można ją w niej wspierać i pomagać.

    Miałam ostatnio kontakt jednocześnie z dwiema szesnastolatkami w ciąży, jedna wystraszona ale szczęśliwa, kupuje wyprawkę, załatwia zaoczną szkołę, trzyma się cały czas za brzuch i cielęcym wzrokiem wpatruje się w swojego chłopaka, druga przerażona, nie wiedziała o ciąży, nie wie kto jest dzieckiem i na wynik USG zareagowała „zabierzcie to ze mnie”. Każda w tym przypadku potrzebuje zupełnie czego innego.
  • mary_lu 12.09.19, 18:39
    *kto jest ojcem wink
  • piekna_remedios4 12.09.19, 19:11
    ok, to napiszę jak było u nas.
    najpierw siostrzenica powiedziała swojej mamie, potem mnie. Powiedziałam jej, jakie ryzyko wiąże się z samodzielnym zażyciem tabletek z WoW, poradziłam, aby w żadnym wypadku nie próbowała tego robić w samotności. Potem była narada rodzinna, ustaliłyśmy, że jak najszybciej udaje się do kliniki (w PL). Nikt nie podejmował prób namawiania na zmianę decyzji, nikt nie prawił morałów, nie przekonywał do urodzenia, nikt też nie zrobił dziewcznie jesieni średniowiecza z tyłka. Jestem bardzo dumna z naszej rodziny.

    --
    Cien años de soledad
  • ashleigh41 12.09.19, 19:17
    Do jakiej kliniki w pl i w jakim celu?
  • scarlett74 12.09.19, 19:24
    Nieogar, w dodatku niekumaty jesteś...🤢
  • lauren6 12.09.19, 19:28
    Domyśl się.

    Piękna, nie odpisuj. Te debile są w stanie Cię podkablować, że rzekomo pomagałaś w przeprowadzeniu aborcji.
  • aguar 12.09.19, 19:34
    Patrzcie wyżej, ktoś podkablował Gazetę!
  • piekna_remedios4 12.09.19, 19:43
    Powariowali.

    --
    Cien años de soledad
  • lauren6 12.09.19, 19:48
    To są chorzy z nienawiści ludzie.
  • malgo21 12.09.19, 20:31
    aguar napisała:

    > Patrzcie wyżej, ktoś podkablował Gazetę!

    Gazet jest dzisiaj wycinany z każdego wątku, już nie róbcie z niego męczennika pro choice..
  • ashleigh41 12.09.19, 20:10
    lauren6 napisała:

    > Domyśl się.
    >
    Klinika? Jaka szumna nazwa. Raczej jakis gabinet ktory wykona zabieg po cichu za odpowiednia cene. Nic w tym zlego, inaczej sie w pl nie da ale szczerze to nie nazywalabym tego klinika a juz na pewno nie pisalabym o tym na forum.
  • aguar 12.09.19, 20:21
    A tak na marginesie tematu. Zastanawiam się dlaczego "prolajferzy" tak bardzo koncentrują się na gnębieniu kobiet i tępieniu lekarzy, którzy wykonują aborcję legalnie, a nie zajmują się zwalczaniem podziemia. To by chyba nie było takie trudne podszyć się pod dziewczynę w potrzebie, umówić, a potem zdemaskować. Jak myślicie, dlaczego tak jest?
  • lauren6 12.09.19, 20:38
    Od dawna twierdzę, że zakaz aborcji w Polsce to jest wielki biznes, a ruchy anty choice to pożyteczni idioci, którzy w imię walki o zygoty wspierają podziemie aborcyjne.
  • triss_merigold6 12.09.19, 22:02
    Od prawie 30 lat. Nigdy środowisko lekarskie nie poparło przywrócenia dopuszczalności przerywania ciąży z tzw. przyczyn społecznych, nigdy. Za dobre pieniądze na tym robią, w PRL zresztą też robili prywatnie "100 piczek i Moskwiczek" <samochód marki Moskiwcz>.
  • pole_koniczyny 13.09.19, 19:51
    >Od prawie 30 lat. Nigdy środowisko lekarskie nie poparło przywrócenia dopuszczalności przerywania ciąży z tzw. >przyczyn społecznych, nigdy. Za dobre pieniądze na tym robią,

    W punkt...
  • kamin 13.09.19, 03:54
    Jak mnie wkurza to wciskanie zygot do dyskusji o prawach kobiet. Wiadomo powszechnie, że nikt zygot nie usuwa, bo jest to niemożliwe.
    W efekcie zamiast bronić jakiejś idei kompromituje się ją.
  • scarlett74 12.09.19, 20:30
    Do mnie to było? Chyba coś cię pogięło?
    Wypraszam sobie...
  • bi_scotti 12.09.19, 21:28
    piekna_remedios4 napisała:

    > ok, to napiszę jak było u nas.
    (...)
    > Jestem bardzo dumna z naszej rodziny.

    Jeden element bym dodala: "przymusowe" wysluchanie full info na temat mozliwych opcji contraception. Teoretycznie siostrzenica lat 18 powinna byc w tym temacie wyedukowana koncertowo, ale jak wykazalo zycie, nie jest. Ergo ... lepiej pozno niz wcale albo lepiej powtorzyc encore une fois i gdy trzeba encore et encore, niz stanac przed tym samym problemem za kilka miesiecy, eh ... Life.

    --
    "There is a crack in everything, that's how the light gets in"
    Leonard Cohen
  • ma-ura 13.09.19, 00:06
    Z czego niby jestescie takie dumne? Moze jako dorosle i doswiadczone kobiety powinnyscie byly jednak pokazac inne mozliwosci niz spuszczenie dziecka o kibla?
  • edelstein 13.09.19, 07:32
    Nie zauwazylam by ktos tu namawial do urodzenia i dzieciobojstwa

    --
    "Decyzja o poczeciu nazlezy do dziecka. Jak nie zechce, to sie nie pocznie." by plater-2
  • piekna_remedios4 13.09.19, 07:54
    dlaczego przyjmujesz, że nie pokazałyśmy jej innych możliwości? Pisałam, że była rodzinna narada. Dumna jestem z tego, że żyję w rodzinie, która akceptuje wybory dzieci i wie, że 7 tygodniowy zarodek to nie dziecko spuszczane do kibla.


    --
    Cien años de soledad
  • samawsnach 13.09.19, 10:01
    "Pisałam, że była rodzinna narada." A ojciec dziecka brał w niej udział i jego rodzice? Nie pytam napastliwie, ale z perspektywy matki synów.
  • lauren6 13.09.19, 10:15
    Ojciec dziecka jest narażony na 9 miesięcy ciąży oraz poród, z czym wiążą się komplikacje ze śmiercią kobiety włącznie? Niby dlaczego decydować ma ktoś kto nie ponosi żadnych opłat tej ciąży? Już do reszty zgłupiałyście z tą poprawnością polityczną. Chłop też ci się wtrąca w sprawy twojej waginy i decyduje czy wolno ci nosić tampony czy podpaski?
  • samawsnach 13.09.19, 10:44
    Dlatego że jest drugim rodzicem tego dziecka. Nie wiem jak można tego nie rozumieć. To żadna "poprawność polityczna" tylko fakt. Tyle na ten temat.
  • lauren6 13.09.19, 10:47
    Nie jest rodzicem, bo nie ma żadnego dziecka.
  • ma-ura 13.09.19, 11:12
    No kto by tam sobie glowe zawracal ojcem zarodka. Z ciotka sie konsultuje czy ma byc slodki bobasek czy do kibla z tym ulepem komorek.
  • amast 13.09.19, 10:52
    O ile w opisywanym przypadku niedoszły ojciec prawdopodobnie ucieszył się (o ile w ogóle wiedział), że sprawa rozwiązała się bez jego udziału, o tyle sugestia, że w stałym związku facet też nie miałby nic do powiedzenia w kwestii ciąży jest dla mnie zadziwiająca...
  • lauren6 13.09.19, 11:34
    Twierdzisz, że partner miałby decydować za kobietę, że ma urodzić?

    Grubo.
  • amast 13.09.19, 11:58
    Twierdzę, że mógłby mieć coś do powiedzenia.
  • kamin 13.09.19, 12:49
    Ja też uważam, że użycie słowa partner zobowiązuje. Choćby do tego, aby wziąć pod uwagę to czy chce dziecka, czy też nie. Na przykład w przypadku nieplanowanej ciąży małżeńskiej powinien móc zadeklarować czy wolałby, aby żona urodziła/usunęła.
  • piekna_remedios4 13.09.19, 12:11
    poniekąd - chłopak mieszka w innym mieście, wie o sytuacji, jego matka wie, nikt nie wywierał presji na tak lub nie, osobiście przy naradzie nie byli, ale znamy ich zdanie. Ale to było raczej oczywiste, że nie będą pro life.

    --
    Cien años de soledad
  • aguar 13.09.19, 14:04
    "Pisałam, że była rodzinna narada." A ojciec dziecka brał w niej udział i jego rodzice? Nie pytam napastliwie, ale z perspektywy matki synów."
    Jako matka syna planuję kłaść mu do głowy, aby sumiennie pilnował antykoncepcji, czyli WŁASNA prezerwatywa, samodzielnie zakładana, po stosunku ją zabrać, pilnować, nie wyrzucać do kosza. Mogę go też zaopatrzyć w "pigułkę po", ale oczywiście nie może zmuszać dziewczyny do jej zażycia. Tyle da się zrobić. A potem zostaje mu wspierać niezależnie od decyzji...
  • amast 13.09.19, 14:22
    . Jako matka syna planuję kłaść mu do głowy, aby sumiennie pilnował antykoncepcji, czyli WŁASNA prezerwatywa, samodzielnie zakładana, po stosunku ją zabrać, pilnować, nie wyrzucać do kosza.

    Ja bym wolała, żeby mój syn staranniej dobierał sobie towarzystwo...
  • emka_bovary 13.09.19, 14:35
    Koniecznie też mu opowiedz o przypadku Borisa Beckera wink
  • ma-ura 13.09.19, 11:07
    Nie zyjesz und takiej wspanialej rodzinie tylko takiej ktora uwaza zarodek za problem do wyskrobania. Gdyby panna chciala jednak miec to dziecko zarodek nagle awansowalby do rangi slodkiego i wyczekiwanego dzidziusia, choc pod wugledem biologii nie zmieniloby sie nic! Wiec to tylko punkt widzenia.
  • pani_tau 13.09.19, 11:31
    A ktoś porozmawiał z dziewczyną o antykoncepcji?
  • hrabina_niczyja 12.09.19, 19:25
    Jako ciotka czy matka porozmawiałabym spokojnie, bez złych emocji. Kto jest ojcem, co koleś na to i skąd taka a nie inna decyzja u niej. Czego się boi, co ja przeraża itd. Bez osądzania i namawiania na jedną czy druga opcje. Jako matka zapewniłabym, że pomogę i konkretnie powiedziała jak,zeby jakoś jej w głowie poukładać to wszystko, a w zasadzie wizję bycia matka. Tak, ja bym chciała żeby urodziła, ale nie argumentami typu tyle par i możesz żałować, a konkretem jak ja jako rodzic pomogę, na co ona może liczyć itd.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka