Dodaj do ulubionych

Jakie jest Wasze podejście do wycieczek szkolnych?

13.09.19, 16:13
a) To fajna okazja, żeby dzieci zobaczyły coś ciekawego i wzajemnie się poznały
b) To sposób na wyciągnięcie kasy od rodziców - może przez firmy zaprzyjaźnione z dyrekcją szkoły - zresztą dzieci i tak niewiele na tym korzystają, bo są za małe czy zainteresowane tylko wspólną zabawą, a nie np. zwiedzaniem

Potem napiszę, jak to widzę.
Edytor zaawansowany
  • kryzys_wieku_sredniego 13.09.19, 16:14
    A
  • mamalgosia 13.09.19, 16:22
    C) klopot dla nauczyciela

    --
    misiedlakazdego.blox.pl/html
  • aguar 13.09.19, 16:24
    To u nas były takie cwanizny, że zabierali dzieci do ośrodka, w którym praktycznie od rana do wieczora były zajęcia w grupach z (dodatkowo opłaconymi przez rodziców) z instruktorami, a oni mieli luz.
  • grey_delphinum 13.09.19, 16:27
    Z tego co wiem to nauczyciele nie mają placone za nadgodziny ma wycieczkach, więc sytuacja kiedy rodzice płacą za popoludniowych opiekunów jest jak najbardziej ok
  • mamalgosia 13.09.19, 16:30
    A w nocy kto ich pilnowal?


    --
    misiedlakazdego.blox.pl/html
  • elenelda 13.09.19, 17:35
    Nauczyciele nie mają płacone za wycieczki. Są odpowiedzialni za bombelki nawet, gdy te są animowane na wycieczkach przez innych opiekunów.
  • anika772 13.09.19, 17:43
    "To u nas były takie cwanizny, że zabierali dzieci do ośrodka, w którym praktycznie od rana do wieczora były zajęcia w grupach z (dodatkowo opłaconymi przez rodziców) z instruktorami, a oni mieli luz."

    Padłambig_grin
    Za karę nigdy więcej nie dopuszczę do tego aby mieć wycieczkowy luzbig_grin
  • kornelia_sowa 15.09.19, 13:37
    Bywa.
    Zwłaszcza jak zabierają w arcyciekawe dla dzieci 9 letnich miejsca typu ogrody biblijne.

    Jesteśmy katolikami, ale na Boga, ogrody biblijne ?
    Potem zdziwieni, że dzieci szeptają zamiast ochłonąć opowieści przynudzajacego przewodnika
  • aguar 13.09.19, 16:25
    Kosmos_pierzasty, ale Ty masz dzisiaj dzień płodny!
  • grey_delphinum 13.09.19, 16:28
    Wybietam A tak w ogole.
  • kosmos_pierzasty 13.09.19, 16:29
    No czasem mnie tak nachodzi big_grin
  • slonko1335 13.09.19, 16:28
    A

    --
    Sygnaturka się zgubiła....
  • triss_merigold6 13.09.19, 16:30
    C. Okazja dla rodzica, żeby szkoła załatwiła za niego zwiedzanie konkretnych miejsc (Oświęcim, Kraków, Zakopane).
  • ajriszka 13.09.19, 16:40
    Zawsze bardzo pozytywne, a więc a)
  • maniaczytania 13.09.19, 16:50
    A

    --
    "Pomyślę o tym jutro"
  • chlodne_dlonie 13.09.19, 17:05
    Hmm..bywa tak różnie, że powiedziałabym, iż często te wyjazdy łączą elementy A i B - np. obóz narciarski to super sprawa, niemniej organizowany przez szkołę w taki sposób, że dobrze przeważnie już jeżdżące nastolatki jadą w miejsce, gdzie jest jeden wyciąg na łatwym stoku (i dzieciaki nudzą się, zamiast doskonalić umiejętności), a zakwaterowanie w pensjonacie o wysokim standardzie - całość 1000 zł za 5 dni. Jak dla mnie - przegięcie i trudno mi nie dopatrywać się punktu B uncertain
    Podobnie wyjazdy zagraniczne w cenach przekraczających oferowane przez znane BP..



    --
    What we need, sustain, exhale and breathe again
    Stop and watch, don't complain
    Hope remains, we still have love (we are back to life)
    We are all insane
  • betty_bum 13.09.19, 17:10
    Błogosławieństwo dla rodziców, bo dzieci zobaczą pseudoatrakcje za grosze w porównaniu do rodzinnego wyjazdu
  • kurt.wallander 13.09.19, 23:16
    betty_bum napisał(a):

    > Błogosławieństwo dla rodziców, bo dzieci zobaczą pseudoatrakcje za grosze w por
    > ównaniu do rodzinnego wyjazdu

    A dlaczego PSEUDOatrakcje, a nie atrakcje?
  • betty_bum 14.09.19, 10:05
    Bo na szczęście szkolne wycieczki odwiedzają też te miejsca, które są atrakcyjne głównie dla najmłodszychwink
  • kryzys_wieku_sredniego 14.09.19, 09:35
    Wycieczka na spektakl do teatru lalek, czy u nas do Hydropolis, jak również do Panoramy Racławickiej, czy zwiedzać Rynek i Ostrów Tumski to nie pseudo atrakcje. Byli też w zoo wrocławskim, w Krasiejowie i w Złotym Stoku w kopalni, mam nadzieje na Biskupin i warsztaty prowadzone przez doktorantów, u nas są porządne wycieczki.
  • betty_bum 14.09.19, 10:21
    Moje dziecko ze swoimi szkołami zjeździło całą Polskę i pół Europy (dwie zielone szkoły rocznie przez 10 lat i potem coś w liceum)
    Nie wszystkie miejsca, które odwiedzali zobaczyłoby ze mną, bo byłoby mi szkoda czasu. Są miejsca, gdzie dobrze bawią się głównie dzieci i nie ma w tym nic złego. Są też miejsca, które warte są odwiedzenia tylko raz w życiu i dobrze jeśli szkoła załatwia to za rodziców, którzy mogą zabrać dziecko w inne miejsce.
  • edelstein 13.09.19, 17:15
    A
    Uwazam wycieczki za bardzo ksztalcace

    --
    "Decyzja o poczeciu nazlezy do dziecka. Jak nie zechce, to sie nie pocznie." by plater-2
  • heca7 13.09.19, 17:44
    A

    --
    Na Halloween przebiorę się za okres. A potem spóźnię się i wszyscy będą się bali wink
  • anika772 13.09.19, 17:46
    A

    Odnośnie do B- nic absolutnie nie stoi na przeszkodzie rodzicom- mogą własnoręcznie zorganizować wyjazd, albo przez firmy zaprzyjaźnione z rodzicami, a "cwanizna" wychowawczyni pojedzie jako opiekunka i będzie miała "luz" za cudze pieniądzewink
  • kosmos_pierzasty 13.09.19, 17:57
    Uważam, że A, tudzież, jak niektórzy zauważyli, sposób oszczędzenia na rodzinnym wyjeździe w miejsca, które należy dziecku pokazać (w sumie dla mnie to nadal A).

    Natomiast spotkałam się ostatnio z podejściem B i byłam ciekawa, jak często się takie zdarza.
  • anika772 13.09.19, 18:01
    Spotkałam się też z opinią, że nauczyciele zwiedzają sobie świat za pieniądze rodziców uczniów, hmmmwink
  • bominka 13.09.19, 18:16
    Wyłącznie A. Jest to jedyna i niepowtarzalna okazja,aby poczuć ducha wycieczkowego z rówieśnikami. Nauczyciel przy okazji też może skorzystać, ale bez przesady,że ma wyłącznie korzyść.
    Łapka do góry kto by się podjął funkcji opiekuna na wycieczce w miejsce nauczyciela? Oczywiście pozostajemy przy jego pensji.😀
  • elenelda 13.09.19, 18:34
    Jak niby nauczyciel może skorzystać?
  • asia_i_p 13.09.19, 18:55
    Jeżeli nie on układał program wycieczki, to odkrywa często miejsca, których nie znał wcześniej.
    Ja jestem nauczycielką i generalnie dobrze wspominam wycieczki po fakcie, natomiast w trakcie głównie zżera mnie stres.

    --
    The conceptual penis [...], is exclusionary to disenfranchised communities based upon gender or reproductive identity [...] and is the conceptual driver behind much of climate change.
  • komorka25 13.09.19, 18:41
    Żaden problem. Mam stosowne kwalifikacje. Co do pieniędzy - od lat jeżdżę jako wolontariuszka. Myślę, że ubezpieczenie mnie i ewentualny posiłek, a sporadycznie nocleg nie rujnują rodziców.
  • elenelda 13.09.19, 18:55
    Dla wolontariusza to może nie być problem. On nie odpowiada za dzieci. Odpowiedzialny jest tylko i wyłącznie nauczyciel. No i przede wszystkim wolontariusz jedzie, bo chce, nauczyciel jedzie, bo musi.
  • nikita1906 14.09.19, 10:41
    Nauczyciel NIE musi - to wyłącznie jego dobra wola
  • slonko1335 14.09.19, 16:19
    Nie przesadzasz aby z tym musi? Moje dziecko w jednym roku na ZS nie było bo nauczycielka od razu zaznaczyła ze nie jedzie. Nikt jej nie zmusił. W kolejnym roku sama zaproponowała ze klasa może jechać ale z innym nauczycielem bo ona nie może wyjechać na tydzień czasu ale pani od polskiego która nie ma wychowawstwa chętnie ich zabierze...jeździłam jako opiekun na kolonie i obozy z dzieciakami całe studia chyba z kilkanaście razy w kraju i za granicą
    Wyjazdy bywały różne, dzieciaki oczywiście też ale nie powiem ze to tylko orka na ugirze była i nic nie skorzystałam. Jasne tez nie lajcikowe wakacje ale gdyby było tak źle to bym tych kolejnych razy nie zaliczyla. Wszystkie dzieci w dobrym zdrowiu wróciły i nie było nauczycielek do ich pilnowania tylko odpowiadalam ja.

    --
    Sygnaturka się zgubiła....
  • agab51 13.09.19, 18:14
    A.

    --
    Wczoraj było za wcześnie. Jutro będzie za późno. Dzisiaj jest TEN DZIEŃ.
  • iwoniaw 13.09.19, 18:29
    Opcja A.

    Ponieważ pojawił się podwątek o szalonych korzyściach dla nauczycieli - opiekunów, którzy maja dzięki wycieczkom niepowtarzalną okazję "zwiedzać świat", proponuję, by osoby tak uważające wystarały się o miejsce opiekuna na najbliższej wycieczce klasowej dziubdziunia. Na początek może być lajtowo, niech idą na wyjście do teatru (bez noclegu, "podróż" tylko kilka przystanków tramwajem) big_grin


    --
    "George, while his intelligence was way above normal (...) was required by law to wear it all the time. It was tuned to a government transmitter (...) to keep people like George from taking unfair advantage of their brains."
  • asia_i_p 13.09.19, 18:58
    Zwiedzać świat może nie, ale zdarzało mi się miejsce zobaczone po raz pierwszy na szkolnej wycieczce wciągnąć na listę miejsc wycieczkowych dla rodziny.

    --
    The conceptual penis [...], is exclusionary to disenfranchised communities based upon gender or reproductive identity [...] and is the conceptual driver behind much of climate change.
  • maniaczytania 13.09.19, 19:09
    Byłam i na wyjściach, i na kilkudniowych. Z 7 i 8 -klasistami z młodszymi też. Nie widzę tam wielkiej filozofii.
    Ale już z licealistami bym raczej nie pojechała, chyba bym się bała używek, alko, itp.

    --
    "Pomyślę o tym jutro"
  • asia_i_p 13.09.19, 19:13
    No rodzic zazwyczaj nie widzi wielkiej filozofii, bo się go wysyła spać o 11-tej, bo inaczej nie wypada, a samemu się krąży do tej drugiej czy trzeciej. No i dyżur rodzica to siedzenie na korytarzu, a mój latanie od pokoju do pokoju i ściąganie uczniów z okien, bo wiadomo, że rodzic nie może robić swojemu dziecku obciachu nadmierną aktywnością.

    --
    The conceptual penis [...], is exclusionary to disenfranchised communities based upon gender or reproductive identity [...] and is the conceptual driver behind much of climate change.
  • maniaczytania 13.09.19, 19:17
    Oprócz mnie były jeszcze trzy nauczycielki, tylko jedna dyżurowała do jakiejś północy.
    Ale jasne, rozumiem, że tu akurat dużo zależy od samych dzieciaków, od miejsca noclegu, od programu w ciągu dnia - u nas program był zawsze napięty i angażujący fizycznie, wieczorami padali na łóżko wink


    --
    "Pomyślę o tym jutro"
  • elenelda 13.09.19, 19:16
    Jako rodzic też jeździłam i nie widziałam w tym wielkiej filizofii. Punkt widzenia się zmienia...
  • elenelda 13.09.19, 19:17
    Używki są już w klasach 7 i 8.
  • maniaczytania 13.09.19, 19:34
    U nas nie było.

    --
    "Pomyślę o tym jutro"
  • mamalgosia 13.09.19, 19:17
    Ale chcialas jechac? Czy moze jechalas z obowiazku i w te dni musialas oplacic dodatkowo opiekunke do dzieci (lub pielegniarke do starszego rodzica), przepadl ci zarobek w drugiej pracy i na przyklad ledwo dalas rade, bo cierpisz na chorobe przewlekla (ktora nie przeszkadza w codziennejj pracy, ale calodobowo juz stanowi problem)?

    --
    misiedlakazdego.blox.pl/html
  • maniaczytania 13.09.19, 19:36
    Zgodziłam się i pojechałam. Traciłam na to swój urlop.
    W naszej szkole nikt nauczycielek nie zmuszał, jeśli miały którąś z wymienionych przez Ciebie sytuacji, nie jechały. Zdarzyła nam się wycieczka bez wychowawczyni, bo miała rodzinne problemy.

    --
    "Pomyślę o tym jutro"
  • mamalgosia 14.09.19, 15:01
    W jakim sensie "traciłaś na to swój urlop"? To chyba czysty zysk! Odpoczywałaś przecież, a to sie robi na urlopie

    --
    misiedlakazdego.blox.pl/html
  • maniaczytania 14.09.19, 16:29
    Finansowym

    --
    "Pomyślę o tym jutro"
  • mamalgosia 14.09.19, 16:50
    A, no to jak każdy nauczyciel, też traci finansowo na wycieczkach

    --
    misiedlakazdego.blox.pl/html
  • maniaczytania 14.09.19, 18:56
    W jaki sposób?

    --
    "Pomyślę o tym jutro"
  • mamalgosia 14.09.19, 20:25
    Na przyklad gdy kupuje na wyjezdzie jedzenie czy napoje, zawsze wychodzi mnie to drozej niz gdy jadam w domu.
    Plus dodatkowe pieniadze dla opiekunki dzieci / starszej osoby. Plus strata zarobki w drugiej pracy w te dni

    --
    misiedlakazdego.blox.pl/html
  • maniaczytania 14.09.19, 21:04
    Przecież nie każdy nauczyciel ma drugą pracę oraz opiekunkę dzieci czy starszej osoby.


    --
    "Pomyślę o tym jutro"
  • mamalgosia 14.09.19, 21:30
    100% rzeczywiscie nie, u nas w szkole jakies 40 na 50 osob. To jednak duzy odsetek.

    --
    misiedlakazdego.blox.pl/html
  • iwoniaw 15.09.19, 10:46
    Przecież nie każdy rodzic musi brać urlop, by jechać na wycieczkę 😂


    --
    Spójrzmy na ciąg cyfr: 1, 2, 3, 4, 5, 6, 7. Gdzie ukryła się ósemka?
    Na pierwszy rzut oka w podanym ciągu ósemki nie ma. A kiedy przyjrzymy się uważnie jeszcze raz, cyfry osiem nadal nie dostrzeżemy. Ciekawostką jest, że sztuczka ta udaje się tylko wtedy, kiedy w ciągu cyfr nie ma ósemki.
  • maniaczytania 15.09.19, 11:42
    jasne, jasne. Za to każdy nauczyciel musi jechać na wycieczkę i jak jedzie to traci na tym finansowo niesamowicie dużo, bo w Gdańsku woda mineralna i drożdżówka kosztuje więcej niż u niego w sklepie osiedlowym big_grin big_grin big_grin

    --
    "Pomyślę o tym jutro"
  • mamalgosia 15.09.19, 13:31
    Obiad, kawa na wyjezdzie wychodzi 40-60 zl. W domu obiad jakies 6 zl, kawa pewnie 1 zl.

    Dla osoby zarabiajacej 2300 to jest problem

    --
    misiedlakazdego.blox.pl/html
  • aerra 13.09.19, 23:30
    Często chodzę z klasą dziecka na różne takie wyjścia jako drugi opiekun, bez przesady, że to taka trauma.


    --
    super_hetero_dyna: Ojciec (adopcyjny) jest jak krzesło (elektryczne), demokracja (liberalna) albo sprawiedliwość (społeczna).
    <*>
  • iwoniaw 13.09.19, 23:38
    Nie pisałam o traumie, tylko o pewnych różnicach między byciem opiekunem dwudziestki żywych dzieciaków, a rekreacyjnym pobycie w tym samym miejscu.


    --
    "George, while his intelligence was way above normal (...) was required by law to wear it all the time. It was tuned to a government transmitter (...) to keep people like George from taking unfair advantage of their brains."
  • arwena_11 14.09.19, 11:04
    Teraz to chyba jest niemożliwe. Ale kiedyś było mocno praktykowane. Moja mama jeździła z moją klasa jako opiekun - placiła za siebie, w przeciwieństwie do nauczycielek.

    A co do pilnowania - to różnie bywa. Chociaż mam nadzieję, że nie jest tak jak w moich czasach licealnych. Nauczycielki szły spać o 20, a my nocą zwiedzaliśmy cały Petersburg ( bez dokumentów, bo paszporty nasze miały nauczycielki ). W sumie to nie miały szansy nas upilnować. Hotel 10 pięter i na wszystkich byliśmy rozrzuceni. Nauczycielki miały pokój na 1 piętrze big_grin
  • asia_i_p 14.09.19, 14:52
    Dlatego nie jeżdżę na miejskie wycieczki. Miasto się zwiedza w dzień, a na noc wraca do pensjonatu na zadupiu, gdzie w promieniu kilku kilometrów jest jeden sklep i w tym jednym pierwszego dnia się uprzedza, że młodzież jest niepełnoletnia.

    --
    The conceptual penis [...], is exclusionary to disenfranchised communities based upon gender or reproductive identity [...] and is the conceptual driver behind much of climate change.
  • nikita1906 13.09.19, 18:32
    podpisuję się
  • anelito 13.09.19, 18:37
    A
  • lacunalegis 13.09.19, 18:40
    W zasadzie A niekoniecznie wyklucza B. To dobrze żeby dzieci wzajemnie się poznały robiąc razem ciekawe rzeczy, ale tak, w grupie raczej będą mniej skupione na architekturze i dziełach sztuki, a aspekt towarzyski będzie najważniejszy. Co wcale nie jest taką złą rzeczą, moim zdaniem.

    Natomiast jeżeli chce się koniecznie, by młody człowiek był biegły w temacie arrasów, lepiej pojechać z nim na Wawel samemu.
  • klamkas 13.09.19, 18:55
    Nigdy nie wnikałam w zawiłości, które zawarłaś w punkcie b, bo dla mnie zawsze a.

    Ale... czasami rodzice nie zdają sobie sprawy, że np. oprócz dojazdu i wejścia do muzeum/wystawę/biletu trzeba doliczyć przewodnika, dodatkowe ubezpieczenie, czasami rezerwację za wejście na konkretną godzinę. To w kwestii wyjazdów lokalnych.

    Zagraniczne wycieczki klasowe generują dodatkowe koszty. Szkolne obozy jeszcze inne. A zdziwienie (zburzenie) rodziców tym, że nauczyciele w 100% nie uczestniczą całą dobę w animacji uczniów zawsze mnie bawi (szczególnie jeśli chodzi o wyjazdy np. na narty, albo jakieś tam szachy, czy inne malarstwa).

  • kurt.wallander 13.09.19, 23:22
    Generalnie A

    Mam tylko problem z wycieczkami typu dwudniowa (jeden nocleg) z Warszawy do Gdańska (no dobra, przesadzam, niech będzie do Torunia). Szkoda mi pieniędzy na wycieczkę, która głównie polega na dojeździe tam i z powrotem.
    Muszę powiedzieć, że u jednej z córek w LO są świetne wycieczki. I wcale nie takie drogie, jak na długość wycieczki i liczbę atrakcji. W podstwawówce i gimnazjum różnie to bywało, czasem uznawałam (współnie z dzieckiem, oczywiście), że przy proponowanym programie - nie warto.
  • 3-mamuska 14.09.19, 00:00
    Fajna sprawa integracja dzieci, sama pamietam jak długo się wspomniało wycieczki.
    Nawet jeśli wycieczki nie są aż tak w super miejsca ,a dzieci nie bardzo chcą oglądać.

    --
    -----------------
    Życie ma ty­le ko­lorów, ile pot­ra­fisz w nim dostrzec.
  • ophelia78 14.09.19, 10:22
    Jako rodzic zdecydowanie A
    Jako nauczyciel C - masa roboty (nawet jeśli robi się przez biuro), gigantyczna odpowiedzialność, kilka dni z życiorysu bo praca 24/24, komplikacje okołodomowe za ZEROWĄ gratyfikację finansową
  • ninanos 14.09.19, 10:32
    Wycieczki jednodniowe tak, wycieczki kilkudniowe kosztujące trochę pieniędzy nie, nie dlatego, że to nie integruje a dzieli dzieci. Nie każdy może pozwolić sobie na wycieczkę dla dziecka za 1000zł, zwłaszcza jak tych dzieci w wieku szkolnym ma 2-3, a wycieczki przeważnie organizowane są w zbliżonym czasie wszędzie. Zwłaszcza jak obecnie jest masa wyjazdów dla dzieci poza szkolnych.
  • kokosowy15 14.09.19, 13:03
    Masz rację. Z moich doświadczeń - trzeba było tworzyć grupę wycieczkowe z conajmniej trzech klas, a jeździła wąska grupa dzieci, których rodziców było na to stać. Chyba, że integrowaly się we własnej, zamozniejszej grupie społecznej, bez plebsu.
  • iberka 14.09.19, 10:53
    A

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka