Dodaj do ulubionych

Życie kobiety w Watykanie- Koszmar czy raj?

14.09.19, 10:34
Ciekawy reportaż o życiu kobiety (polskiej dziennikarki, żony gwardzisty) za murami Watykanu. Czytam i sama nie wiem. Są plusy ale z drugiej strony kompletny brak wolności, więzienie. Dla mnie jednak koszmar, a dla was?
...Mamy też obowiązek chodzenia na msze, co najmniej raz w tygodniu. I we wszystkie święta. Sprawdzana jest lista obecności, a jak ktoś w wolną niedzielę wyjeżdża poza Watykan, musi podać, gdzie konkretnie pójdzie na mszę. Może to być zweryfikowane przez kogoś z Watykanu...

W jaki sposób traktuje się tam kobiety?
Z wielkim namaszczeniem, z szacunkiem. Z uśmiechem na twarzy o każdej porze dnia. Z atencją, pytaniem, co słychać, czy mogę w czymś pomóc. Zawsze gdzieś z tyłu głowy była we mnie pewność, że ktoś nade mną czuwa. Nie spotkałam się przez te kilkanaście lat z innym podejściem.
Więcej: weekend.gazeta.pl/weekend/1,152121,25155771,polka-w-watykanie-na-poczatku-wcale-nie-chcialam-trafic-do.html
Edytor zaawansowany
  • betty_bum 14.09.19, 10:39
    Koszmar do kwadratu
  • arwena_11 14.09.19, 10:52
    na OCHOTNIKA. Zasady są znane. Nikt na siłę nie trzyma tam nikogo.
  • taki-sobie-nick 14.09.19, 21:27
    Arwena, a ja miałam rozwody w rodzinie, to bym nie mogła? Wszak nie z mojej winy one były.
  • sofia_87 14.09.19, 11:03
    Ale co w tym koszmarnego? Ona wyszła za mąż świadomie i dobrowolnie, jako dorosła i nieglupia kobieta, jej mąż w każdym momencie mógł zrezygnować ze służby.
    Fakt, warunku specyficzne, ale oboje się na to godzili, mieli także możliwość zmiany. Co więcej ta pani, już jako matka, doceniala taki a nie inny porządek w państwie Watykanskim
  • betty_bum 14.09.19, 11:15
    Co w tym koszmarnego? Dla mnie wszystko. Czytałam kilka wywiadów z tą kobietą, a nie znalazłam informacji dlaczego opuściła Watykan i czy z mężem, a to by wiele wniosło do sprawy.
  • arwena_11 14.09.19, 11:17
    No dla ciebie. Jej chyba odpowiadało, skoro na to poszła? Przecież nikt jej nie zmusił. Warunki są znane, żadna tajemnica.
  • taki-sobie-nick 14.09.19, 22:48
    Naprawdę, warunki są znane? A gdzie można się z nimi zapoznać? Link poproszę, w miarę możliwości po angielsku, nie po włosku.
  • amast 14.09.19, 11:23
    " Ja się wyprowadziłam kilka miesięcy temu, bo mój mąż w 2017 roku skończył służbę. Teraz mieszkam za bramą, w przestronnym mieszkaniu, także należącym do Watykanu."
  • arwena_11 14.09.19, 12:16
    Mogła zamieszkać w mieszkaniu nie należącym do Watykanu. Przecież w Rzymie dużo mieszkań
  • amast 14.09.19, 12:57
    Mogła, ale pewnie nie chciała. Rzym do najtańszych miast nie należy. Skoro może mieszkać w "firmowym" zamiast płacić rynkową cenę to dlaczego nie. Oczywiście biorąc pod uwagę, że "firmowe" wymagania jej odpowiadają.
  • arwena_11 14.09.19, 15:56
    No o tym mówię. Jak nie odpowiadają zasady to się wyprowadzasz
  • bei 14.09.19, 15:29
    Mąż skończył służbę i wyprowadzili się z Watykanu- tak napisano w linkowanym artykule.
  • betty_bum 14.09.19, 16:27
    Tyle już czytałam wywiadów z tą panią, w związku z promocją książki, że ten sobie odpuściłam, a tu rzeczywiście jest napisane dlaczego opuściła Watykan. Smutny obraz, najpierw musisz się prosić, żeby mieszkać, potem zrzec się swoich praw, żeby mieszkać, a na koniec cię wyrzucają, bo mąż skończył służbę, ale współczuć nie będę, bo to jej wybór. Dla mnie opcja z gatunku „po moim trupie”
  • zlota.ptaszyna 14.09.19, 20:35
    Dlaczego skonczyl ta sluzbe?
    Czy kazaano mu skonczyc bo zonka robila kariere w mediach?
  • scathach 14.09.19, 16:40
    Przecież sama mówi - jej mąż skonczyl służbę. Nawet rok jest podany, kiedy.
  • betty_bum 14.09.19, 17:02
    Ja wcześniej czytałam wiele takich samych wywiadów z tą panią, więc kolejnego nie chciało mi się czytać, a tu akurat był podany powód usunięcia ich z Watykanu. Przyznaję, że obstawiałam rozwód, ale chyba się pomyliłam. Niech im się wiedzie w życiu poza Spiżową Bramą.
  • spanish_fly 14.09.19, 10:42
    A co się dzieje, jak się msze opuści z błahego powodu?
  • ichi51e 14.09.19, 10:48
    No jak sie mieszka w panstwie wyznaniowym to tak wlasnie jest. I ateista sie tam nie sprowadza.

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • spanish_fly 14.09.19, 17:02
    Nie o to pytałam.
  • czarniejszaalineczka 14.09.19, 10:42
    koszmar

    --
    "Emocje, ciepło, tęsknota... wtf? Facet to nie kot, nie trzeba miziac. "
  • arwena_11 14.09.19, 10:45
    Przecież do Gwardii Szwajcarskiej idą ochotnicy. Wymagania znają. Więc o co chodzi?
  • bigzaganiacz 14.09.19, 10:48
    Ona nie byla w gwardii
  • arwena_11 14.09.19, 10:51
    Ale jej mąż. I mieszka na terenie państwa wyznaniowego. Jeśli się nie mylę to on musiał dostać zgodę na ślub, jeśli dalej chciał być w Gwardii. Do Gwardii są przyjmowani tylko kawalerzy z obywatelstwem szwajcarskim i katolicy.
  • fredzia098 14.09.19, 11:09
    Mało tego. Ją i jej rodzinę prześwietlili na wskroś, łącznie z tym czy w rodzinie nie było przypadków rozwodu!
  • arwena_11 14.09.19, 11:16
    No ale przecież ona musiała wyrazić na to zgodę. Więc na ochotnika tam poszła.
  • szpil1 14.09.19, 16:26
    fredzia098 napisał(a):

    > Mało tego. Ją i jej rodzinę prześwietlili na wskroś, łącznie z tym czy w rodzin
    > ie nie było przypadków rozwodu!

    Ach, gdyby tak skrupulatnie i oddanie dbali o moralność wszystkich przedstawicieli kleru...
  • taki-sobie-nick 14.09.19, 21:29
    Sądzisz, że byliby w stanie? Wiesz, ile jest kleru?

    ps. nie ma przysłówka "oddanie".
  • gryfna-frelka 15.09.19, 20:12
    Wlasnie te przypadki rozwodow w rodzinie mocno mnie zastanowily. Bo to, plus wychowanie w wierze to warunki konieczne a jednoczesnie zupelnie niezalezne od czlowieka bo nie wybieramy rodziny, wiec dlaczego mielibysmy odpowiadac za decyzje dziadow czy rodzicow? Spora nierownosc...
  • amast 14.09.19, 10:47
    Emanueli Orlandi nikt nie zapytał czy może jej pomóc. Nikt nad nią nie czuwał.
  • kandyzowana3x 14.09.19, 11:00
    A ona nie zaginela poza Watykanem?
  • amast 14.09.19, 11:19
    O lat jej szczątków poszukuje się na terenie Watykanu.
  • srebrnarybka 14.09.19, 13:05
    I od lat nie znaleziono, więc trudno powiedzieć, czy zrobił jej krzywdę ktoś z Watykanu. Może tak, może nie.
  • amast 14.09.19, 14:06
    Oczywiście, że nie wiadomo. Ale to, co wiadomo i czego nie wiadomo o losie Emanueli jest jednak sporym znakiem zapytania nad sielskością tego raju za Spiżową Bramą.
  • kadfael 14.09.19, 10:47
    Jakie więzienie? Mieszka na takim trochę większym strzeżonym osiedlu.
  • betty_bum 14.09.19, 11:06
    Na strzeżonym osiedlu możesz chodzić w krótkich spodenkach i nikt nie rozlicza nikogo z tego co robił w niedzielę.
  • sofia_87 14.09.19, 11:08
    Przecież ona w każdej chwili mogła się wyprowadzić
  • betty_bum 14.09.19, 11:21
    Ona była obywatelką państwa Watykan, nie znam jego prawa, ale podejrzewam, że rozwód nie jest tam prostszy niż ślub, więc z tym wyprowadzaniem się w każdej chwili może być ciężko.
  • arwena_11 14.09.19, 11:28
    Mąż odchodzi z Gwardii i spokojnie mogą wyjechać do Szwajcarii.
  • sofia_87 14.09.19, 11:55
    Dokładnie
  • fredzia098 14.09.19, 11:07
    Co za bzdura. Zazdrość ci ,że ty nie mieszkasz na strzeżonym, a co za tym idzie nowoczesnym osiedlu, tylko w brudnym, nędznym blokowisku z peerelowskiej wielkiej płyty?
  • kadfael 14.09.19, 12:50
    Że co? Może napisz po polsku, bo nie wiadomo o co chodzi.
  • taki-sobie-nick 14.09.19, 21:29
    Co za brednie.
  • anika772 14.09.19, 11:06
    Dla mnie koszmar.
  • 35wcieniu 14.09.19, 11:13
    Nie uważam za stosowne tego oceniać, bo przecież nie ma przymusu, to tylko jej wybór. Dla mnie na przykład koszmarem byłoby udanie się do spa, ale rozumiem że są osoby, które lubią, więc co z tego że mnie się nie podoba? Póki nie ma przymusu nie widzę problemu.


    --
    - Napiszcie czy korzystają z toalety trzeba się totalnie z tego rozebrać? Fryzura się rozwalił, kombinezon upaćka makijażem.
    - Ale jak przez głowę?
    - Mam jeden jedyny, który właśnie tak się wkłada i zdejmuje. Wkładam obie nogi w nogawkę, ręce wkładam w otwory i naciągam ku górze. Tak jak kombinezon do nurkowania. (mildenhurst)
  • memphis90 14.09.19, 12:46
    Skoro to wybór, to chyba jak najbardziej stosowne jest dokonywanie oceny... Nawet hipotetycznej. "Super, mieszkałabym" albo "po moim trupie, to koszmar". Co niby w tym niestosownego?

    --
    "Nie pogardzaj drugim człowiekiem, dopóki nie poznasz jego historii. A gdy tylko poznasz, to bądź sobą i spluń" niezatapialna-armada.blogspot.com
  • vessss 14.09.19, 11:15
    Taa, wielki szacunek, uśmiechy, a zmiany warty jakoś nie udało się załatwić, by mąż był przy porodzie. Jak w PRL, jeden kwiatek 8 marca, a potem zapierd...do garów, i tyle wymiernego szacunku,no ale rodzina najważniejsza.
  • chicarica 14.09.19, 11:20
    O, to, to.

    --
    ---
    Sundry: "Chcesz dowcipu, obejrzyj komedię. Chcesz inteligencji, idź do Mensy. To jest forum, tu się tylko bzdury wypisujesmile"
  • cauliflowerpl 14.09.19, 11:18
    Trochę jak na wsi big_grin
    Dla mnie koszmar, ale ja jestem niewierząca i antyklerykalna.
    Gdybym była wierząca i prokościelna i prowadziła adekwatny tryb życia, to za tak duże poczucie bezpieczeństwa i "luksus" życia wśród takich jak ja, mogłabym sobie dać zabronić chodzenia w krótkiej spódnicy, pewnie nawet bym na to nie zwróciła uwagi. A na msze i tak bym w każdą niedzielę i święto chodziła, jako wierząca, czyż nie?

    Kwestia charakteru, jeden będzie miał "koszmar" mieszkając na wsi, drugi w wielkim mieście, jeszcze inny na emigracji, a inny będzie się czuł dobrze w Watykanie.
  • chicarica 14.09.19, 11:19
    Generalnie katolickie podejście do kobiet jest takie, że jest szacunek, ale tylko dopóki kobieta wpasuje się w wyznaczone jej przez mężczyzn role. Jakiekolwiek odstępstwo czy przejaw własnej woli powoduje utratę tego szacunku. Dlatego na przykład bardzo jestem sceptyczna co do tej rzekomej "obrony" kobiet przez katonazioli w wypadku niebezpieczeństwa.

    --
    ---
    Sundry: "Chcesz dowcipu, obejrzyj komedię. Chcesz inteligencji, idź do Mensy. To jest forum, tu się tylko bzdury wypisujesmile"
  • sofia_87 14.09.19, 11:57
    Cóż, za to w islamie nie ma tego szacunku w żadnym przypadku
  • memphis90 14.09.19, 12:53
    W islamie ten szacunek wygląda poodbnie. Póki kobieta wpasowuje sie w narzuconą rolę, moze liczyć na wygodne, spokojne życie, utrzymanie przez męża itd. Fakt, że ta rola jest jak na nasze standardy bardzo ograniczona i obwarowana restrykcjami.

    --
    "Nie pogardzaj drugim człowiekiem, dopóki nie poznasz jego historii. A gdy tylko poznasz, to bądź sobą i spluń" niezatapialna-armada.blogspot.com
  • sofia_87 14.09.19, 12:59
    Nie, tam czasem nawet wpasowanie sie w niczym nie pomaga
  • chatgris01 14.09.19, 13:38
    Cudzoziemkom owszem, ale lokalne kobiety, mające za sobą wsparcie swojej rodziny-klanu (zwłaszcza, jeśli rodzina bogata/wpływowa), miewają silną pozycję, i więkjszość wcale nie chciałaby się zamienić z Europejkami (ale to zależy też od kraju, krajów islamskich jest multum i pozycja kobiety bywa w nich bardzo różna i wynika bardziej z kultury lokalnej, niż z samego islamu-wystarczy porównać np. Pakistan/Bangladesz/Indie z Iranem, Egiptem czy Turcją...).

    --
    http://dlssm.free.fr/smileyanimaux/2%20(12).gif
  • sofia_87 14.09.19, 13:58
    Świetnym przykładem na poparcie Twojej teorii jest historia księżniczki Hai i jej pasierbic 😀
  • chatgris01 14.09.19, 14:09
    Ale co się nie zgadza? Przecież napisałam, że to zależy od kraju i pozycji kobiety w tym kraju, wynikającej ze zwyczajów lokalnych.

    --
    http://dlssm.free.fr/smileyanimaux/2%20(12).gif
  • sofia_87 14.09.19, 15:21
    Kobieta w islamie ma pozycje niższa niż pies, taka jest prawda
  • ras.szamra 14.09.19, 16:10
    Ale co tu tu z islamem wyskakujesz? Wątek, artykuł i pytanie dotyczą czegoś innego, ale nie - w takich sytuacjach zawsze musi przybiec jakiś miłośnik katoli i gardlowac na islam. Tak jakby to sprawiło, że katolskie zasady wydawać się będą bardziej normalne i do przyjęcia.
    Otóż nie - nie beda
  • sofia_87 14.09.19, 16:49
    Nie jestem miłośnikiem "katoli" ale po prostu bawi mnie głupota niektórych, skoro tak źle piszą o zasadach, którego ta pani sama przyjęła, będąc dorosła osoba i z których w każdym momencie mogła się wypisać, a duzo gorsze zasady w innej religii, z których już nie można się wypisać jakoś ich nie oburzaja.
    Btw skoro piszesz tak obraźliwe o jednej religii to o drugiej pisz w taki sam sposób.
  • ras.szamra 14.09.19, 19:29
    Taa, bawi Cię taaaaak bardzo, że musisz az wywlekac inna religię na zasadzie >inni mają jeszcze gorzej<. Żenujące tłumaczenie zenujacych postów.
    Btw, będę pisać o czym chce i jak chce. Tryb rozkazujacy zachowaj dla siebie
  • sofia_87 14.09.19, 21:05
    Żenujące - to świetny opis Twoich wpisów.
    Ależ oczywiście, osobniki z wypranym przez poprawność polityczna mózgiem, mają w zwyczaju pisać z szacunkiem o islamie, a z pogarda o katolicyzmie.
    To zechciej się jeszcze rozpędzić i strzelić baranka o solidna ścianę; może Ci pomoże, z pewnością nie zaszkodzi 😀
  • ras.szamra 15.09.19, 09:18
    Łał, ale się odgryzłas! I ty mi tu o szacunku piszesz?
    Jak już ci emocje opadną, to może jeszcze raz przeczytaj moje wpisy. W żadnym nie pisałam o islamie pochlebnie czy z wyjątkowym szacunkiem. Natomiast pisałam o takich jak ty - ze jak tylko pojawi sie informacja o tym co jest złego w kościele, to zawsze muszą się pojawić tacy jak ty - bez merytorycznych argumentów, za to jazgotem, że w islamie jest jeszcze gorzej.
    Bardziej dobitnie już nie mogę tego napisać - i skoro już nawet tego nie potrafisz ogarnąć, to chyba nie ma o czym gadac
  • memphis90 14.09.19, 16:51
    A katolicy muszą zabijać kobiety, które przypadkiem dotknęły męskiego przyrodzenia, kiedy rozdzielaly walczących...

    --
    "Nie pogardzaj drugim człowiekiem, dopóki nie poznasz jego historii. A gdy tylko poznasz, to bądź sobą i spluń" niezatapialna-armada.blogspot.com
  • memphis90 14.09.19, 16:49
    Aha, a na drugim biegunie mamy Szwedkę, która pogonila muzułmańskiego męża, bo był nie dość radykalny...

    --
    "Nie pogardzaj drugim człowiekiem, dopóki nie poznasz jego historii. A gdy tylko poznasz, to bądź sobą i spluń" niezatapialna-armada.blogspot.com
  • chicarica 14.09.19, 16:21
    Islam nie jest jedyną alternatywą dla katolicyzmu, a ludzie z mózgownicami wypranymi przez religię są zasadniczo tacy sami, niezależnie od tego co to za religia.

    --
    ---
    Sundry: "Chcesz dowcipu, obejrzyj komedię. Chcesz inteligencji, idź do Mensy. To jest forum, tu się tylko bzdury wypisujesmile"
  • betty_bum 14.09.19, 16:31
    Zgadzam się, szkoda tylko, że w pędzie do udowadniania, że mój Panbóg jest najprawdziwszy i najlepszy ludzie religijni zabijają tylu ludzi.
  • chatgris01 14.09.19, 20:09
    chicarica napisała:

    > ludzie z mózgownicami wypranymi
    > przez religię są zasadniczo tacy sami, niezależnie od tego co to za religia
    >


    Zgadzam się.




    --
    http://dlssm.free.fr/smileyanimaux/2%20(12).gif
  • kropkacom 14.09.19, 11:23
    Czuwa i kontroluje. Jak kto lubi.
  • arista80 14.09.19, 11:51
    Dla mnie koszmar jeśli chodzi o spędzanie wolnego czasu w niedzielę. Nie wyobrażam sobie, że muszę obowiązkowo iść na mszę, a jak wyjeżdżam to podawać gdzie póję na maszę, i jeszcze ktoś będzie to sprawdzał! Ja bym zwariowała jakbym miała być rozliczana z takich rzeczy. Tylko, że ja pisze to jako bardzo letni katolik, który do kościoła raz chodzi a raz nie chodzi w zalezności od czasu i chęci.
    Z tego co ona pisze, od zawsze była bardzo związana z kosciołem, więc jej to aż tak nie dotknęło. Po prostu każdy jest inny. To co dla jednego wydaje się koszmarem, inny przyjmuje jako normalną rzecz.
  • 71tosia 14.09.19, 12:05
    Pania pamietam jako korespondentke TVP, autorke dosc banalnych i niezbyt madrych materiałow do Wiadomosci. Ten wywiad sie w styl jej korespondencji dobrze wpasowal.
  • apallosa 14.09.19, 12:26
    Muszę napisać,ze tej Pani nawet trochę zazdroszczę i doskonale ja rozumiem.
    W dzieciństwie mieszkałam z rodzicami na terenie tzw.Zielonego Garnizonu na Warmii.Też nasze życie było może nie tak skoszarowane,ale np.teren przedszkola był ogrodzony,do taty do jednostki szło się z przepustka ( miała je oczywiście osoba dorosla),na basen do jednostki tez nie szlo sie od tak,tylko z przepustkami...Komu to przeszkadzało?
    Ano nikomu....Tez żyliśmy jak u Bozi za piecem.Nie było problemu z odbieraniem własnych,albo i przy okazji cudzych dzieci z przedszkola,bo się wszyscy doskonale znali.Aha,co do nauk religii-to chadzalam na lekcje religii i do kosciola i nikt wstretow nikomu nie czynil.
    Po latach spotykamy się czasami ( emerytowani wojskowi,nauczycielki,my-owczesne dzieci) i ze lzami w oczach wspominamy. ..choć nie było sielsko-anielsko cały czas,bo i wypadki i samobójstwa w Garnizonie bywały.
    Myślę,ze to jest kwestia dojrzałości i tyle.Pani mieszkająca na terenie wyznaniowego państwa,jakim jest Watykan przyjęła po prostu zasady tamże panujące i w zgodzie z nimi żyła.
    Czy pojscie raz w tygodniu do kosciola to takie wielkie aj-waj? Albo załatwianie zaświadczenia o tzw.moralnym prowadzeniu się? To i tuż po wojnie narzeczona wojskowego i on sam bodajże musiał mieć zgodę przelozonych ( nie pamiętam dokladnie) i nikomu korona z lepetyny nie zleciala.
  • arista80 14.09.19, 12:39
    Dla osoby bardzo religijnej pójście raz w tygodniu do kościoła nie jest problemem, osoba która nie jest bardzo religijna może już to odczuwać jako przykry obowiązek, jak dla mnie to nie chodzi jednak o sam obowiazek, a o bycie rozliczanym z niego. Czyli nie pójdę - poniose konsekwencję, będę musiała się z tego tłumaczyć. Chcę w niedzielę gdzieś - pojechać, muszę się z tego tłumaczyć i jeszcze ktoś będzie sprawdzał czy poszłam na mszę czy nie. Dla mnie to jest nie do przyjęcia, a nie sam fakt chodzenia czy niechodzenia do kościoła. Te zaświadczenie o moralnym prowadzeniu się też mnie kuje - co to znaczy że dobrze się prowadzę? Co obchodzi księdza z kim spałam, z kim śpię, z kim spotykam się i dlaczego on ma to oceniać jako czy dobrze czy źle się prowadzę.
  • taki-sobie-nick 14.09.19, 21:31
    Co obchodzi księdza z kim spałam, z kim śpię, z kim spotykam się i dlaczego on ma to oceniać jako czy dobrze czy źle się prowadzę.

    Radziłabym się zapoznać z katechizmem Kościoła Katolickiego, to odpowiesz sobie na to pytanie.
  • thaures 14.09.19, 12:40
    Czytałam ten artykuł wczoraj, potraktowałam go jako ciekawostkę, a nie uskarzanie się. Zdecydowała się na takie życie sama, wybrała takiego faceta, a nie innego. Opowiedziała jak wygląda życie kobiety w Watykanie i juz.,
  • sabina211 14.09.19, 13:14
    Ani koszmar, ani raj. Zawsze jeśli coś się zyskuje, coś się traci. Chodzi o to, żeby dokonać trafnego bilansu zysków i strat. Mi - jako wierzącej i praktykującej katoliczce- plusy przeważyłyby minusy (przygoda życia -w końcu to kilka lat, a doświadczenia bardzo wąskiej grupy ludzi, nawet katolików), zwłaszcza gdybym była zakochana. A żadna aktywistka LGBT (hetero albo bi) nawet by nie spojrzała w stronę Watykanu w celu szukania tam mężą...W odwrotną stronę też.
  • betty_bum 14.09.19, 13:24
    Jesteś pewna, że gwardziści to nie geje albo to tylko wierni żonom mężowie? Naprawdę byłabyś w stanie ubierać się pod dyktando facetów, wracać do domu o wyznaczonej prze nich godzinie i żyć ze świadomością, że całe państwo wie, że się podrapałaś po tyłku w miejscu publicznym, bo wszystko jest nagrane?
  • tryggia 14.09.19, 13:32
    Moi sąsiedzi też wiedzą takie rzeczy. I dyktują gdzie dzieci mogą się bawić oraz gdzie wieszać pranie.

    --
    Hope
  • sabina211 14.09.19, 13:36
    Jeśli chodzi o ubieranie się to byłabym skłonna się zgodzić, bo nie przywiązuję wagi do ubioru i lubię "mundurki". Obecnie też wracam do domu o porze uzgodnionej z mężem (on tak samo, a nawet jeszcze rygorystyczniej i rzadziej wychodzi wieczorem.) A co do geja i zdradzacza to można w tę kabałę wrobić się wszędzie, nie tylko w Watykanie. Tam nawet pewnie rzadziej, skoro w gwardii promują stan kawalerski. Poza tym nie chodzi o ślub zaoczny, tylko związek z człowiekiem, za którego naprawdę chce się wyjść za mąż i nawet pokonując po drodze więcej przeszkód niż jeśli chodzi o standardowy ślub kościelny.
  • betty_bum 14.09.19, 13:45
    Tam nie ma żadnego uzgadniania, bo to nie mąż decyduje o której musisz wrócić, a inni mężczyźni. Co ma wspólnego stan kawalerski z orientacją seksualną lub wiernością?
  • larix_decidua77 14.09.19, 17:01
    Czy "o porze uzgodnionej" oznacza, że mówisz mężowi, że pijesz piwo w knajpie a potem idziesz spać do Kaśki bo ma blisko, czy też mąż ci mówi, idź ale musisz wrócić do 24?
  • anonimowapodczytywaczka 14.09.19, 13:18
    Dla mnie koszmar. No, ale ja nie jestem katoliczką, więc nie wyobrażam sobie przestrzegania tych wszystkich reguł.
    Zupełnie też nie kręci mnie obserwowanie z bliska życia papieża i kardynałów. Nic mnie to nie obchodzi.
  • tryggia 14.09.19, 13:30
    Dla mnie ok. Na mszę chodzę i tak, a Watykan zachwycił mnie architektonicznie i ogrodniczo. Zresztą klimat ciszy i pięknego otoczenia jest mi najbliższy. Bardzo chętnie mieszkałabym, jako osoba świecka, w jakimś starym klasztorze.

    --
    Hope
  • chatgris01 14.09.19, 13:41
    Dla mnie koszmar i opcja "po moim trupie", ale ona sama przecież zdecydowała, nikt jej nie zmuszał.

    --
    http://dlssm.free.fr/smileyanimaux/2%20(12).gif
  • jak_matrioszka 14.09.19, 13:41
    Zdecydowanie raj. Dla tej pani, nie dla każdego, rzecz jasna. Spójrz na to tak: jakie masz hobby? Ja lubie grać w brydża, kalafior lubi na rowerze pedałować, ktoś inny uwielbia ogladać seriale przy winie. I teraz ja dostaje możliwość mieszkania w miejscu, gdzie sami brydżyści sa i moim obowiazkiem jako mieszkańca jest rozegrać partyjke dziennie a w niedziele wiekszy turniej. Cauli u siebie musi co niedziela na wycieczke sie wybrać, a w państwie miłośników seriali co niedziela masz obowiazkowo obalić butelke dowolnego wina podczas najnowszej produkcji Netflix'a. I mniej wiecej tym jest dla pani chodzenie do kościoła. Ona sie nie zmusza, ona to robi z przekonaniem. Tak właśnie wyglada prawdziwy raj, miejsce gdzie masz tak jak Ty lubisz, a nie ktoś inny.
  • madzioreck 14.09.19, 20:41
    Hobby można człowiekowi obrzydzić, kiedy staje się przymusem. Hobby ma to do siebie, że zajmuję się nim wtedy, kiedy ja chcę, jsk nie chcę, to się nie zajmuję i nikt mnie z tego nie rozlicza.
  • klaviatoorka 14.09.19, 13:47
    Głupio sformułowany tytuł wątku.
    Co dla jednego jest koszmarem - dla innego oznacza raj.
    Dla mnie koszmarem byłoby np życie z toksycznym partnerem, nudna praca, powiększenie piersi i ust, zrobienie tatuażu na całej szyi i ramionach, a nawet włożenie 12 cm szpilek, kąpiel w zimnym Bałtyku lub pójście na jakiś marsz, wiec lub pielgrzymkę.
    I z fascynacją przyglądam się osobom, które sobie to robią, czasem czegoś próbując, aby się upewnić, czy mi to odpowiada, czy nie...
    Ale przyjmuję do wiadomości, że są amatorzy takich atrakcji, i nic mi do tego, czy dana osoba jest z tym szczęśliwa i w jakim stopniu.
    Mam świadomość, że nie wszystko jest dobre dla mnie, i nie wszystkie moje wybory byłyby dla innych do zaakceptowania.
    Czy dla mnie życie w Watykanie, brytyjskiej rodzinie krolewskiej, arabskim haremie czy hollywoodzkim światku artystycznym byłoby do zaakceptowania? Może tak, trudno powiedzieć, dopóki się nie spróbuje, aczkolwiek jest mnóstwo ludzi, którzy taki tryb życia wybierają świadomie.
    Życie jest piękne w swojej różnorodności...

    --
    Prawdomówność - to brak umiejętności szybkiego wymyślenia innego wariantu
  • maniaczytania 14.09.19, 14:25
    To w ramach promocji książki, w której pewnie te z Was, które są zainteresowane wink, znajdą więcej szczegółów smile

    Kobieta w Watykanie

    Ja tam chętnie poczytam, byłam w Watykanie, bardzo mi się podobało, z ciekawością dowiem się, jak to wygląda od środka.

    A jak chcecie poczytać o Watykanie fikcję kryminalną z seryjnym zabójcą mordującym według schematów związanych z obrazami Caravaggio, to bardzo polecam Davida Hewsona "Pora na śmierć":
    Pora na śmierć

    --
    "Pomyślę o tym jutro"
  • edelstein 14.09.19, 16:29
    O fajnie,juz sobie sciagnelam,ide czytac

    --
    "Decyzja o poczeciu nazlezy do dziecka. Jak nie zechce, to sie nie pocznie." by plater-2
  • maniaczytania 14.09.19, 16:32
    Daj znać po smile

    --
    "Pomyślę o tym jutro"
  • edelstein 14.09.19, 23:16
    Przeczytalam, nawet, nawet chociaz to co oni odkryli na koncu bylo dla mnie oczywiste od polowy.Jak dla mnie gorsza kopia Dana Browna "Illuminati"

    --
    "Decyzja o poczeciu nazlezy do dziecka. Jak nie zechce, to sie nie pocznie." by plater-2
  • maniaczytania 15.09.19, 09:15
    No, to nie ma nawet połowy takiego rozmachu jak "Anioły i demony" wink
    Jakbyś chciała jeszcze to są dalsze części, czytałam tylko drugą, no na razie u nas więcej nie wyszło.
    Fajna jest również inna seria - holenderska o Pieterze Vosie. No i seria "Dochodzenie" oczywiście.

    --
    "Pomyślę o tym jutro"
  • edelstein 15.09.19, 09:33
    Barsdzo lubie ksiazki Leszka Hermana.Cos w tym stylu chetnie przeczytam.Najlepsze zagadki sa odnosnie drugiej wojny.

    --
    "Decyzja o poczeciu nazlezy do dziecka. Jak nie zechce, to sie nie pocznie." by plater-2
  • maniaczytania 15.09.19, 10:29
    Jego najnowsza "Sieci widma" od 2 października w księgarniach smile

    --
    "Pomyślę o tym jutro"
  • edelstein 15.09.19, 10:38
    Czekajac na nia, znasz cos innego?

    --
    "Decyzja o poczeciu nazlezy do dziecka. Jak nie zechce, to sie nie pocznie." by plater-2
  • maniaczytania 15.09.19, 21:52
    przejrzę, co czytałam i swoje półki, może coś podrzucę smile

    --
    "Pomyślę o tym jutro"
  • sumire 14.09.19, 14:25
    Jeśli jej pasuje, to jej pasuje - nie moja sprawa. Sama nigdy w życiu bym tam nie zamieszkała.
  • edelstein 14.09.19, 16:24
    Sprawdzanie czy w rodzinie nie bylo rozwodow?a co jakby byly?jaki wplyw na rozwod rodzicow,dziadkow,wujkow ma krewna?


    --
    "Decyzja o poczeciu nazlezy do dziecka. Jak nie zechce, to sie nie pocznie." by plater-2
  • amast 14.09.19, 16:42
    Chodzi o to, jaki wpływ na nią mogli mieć tak zdemoralizowani ludzie. Żeby nic nie przywlokła do tej krainy z prawości słynącej wink
  • taki-sobie-nick 14.09.19, 21:32
    Ty się nabijasz, a ja miałam w rodzinie rozwody, w tym własnej matki, która w dodatku konsekwentnie pozostaje rozwódką.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka