Dodaj do ulubionych

Czy ematka stosuje kolce anty?

15.09.19, 10:55
To już niestety drugi gołąb we wrześniu, który mi się nadział na kolce przeciwko ptakom. Jeden na parapecie kuchennym - najkrótszym, jeden przy oknie salonowym - najdłuższym. W ciągu całego roku to już ósmy. Niestety inne środki nie zdają egzaminu, bo tych ptaków jest w mojej okolicy jest zatrzęsienie. I widać to po parapetach sąsiadów: ci co mają kolce, mają czysto (co jakiś czas tylko wynoszą martwego ptaka), pozostali mają zapaskudzone i śmierdzące parapety. Ja mam największego pecha, bo z jakiegoś powodu na moje kolce najbardziej się nadziewają, u sąsiadów to najwyżej 1-2 ptaki w ciągu roku. Czy ematka stosuje to rozwiązanie u siebie? A może wykryła inny, bardziej humanitarny, ale równie skuteczny środek?
Edytor zaawansowany
  • hrabina_niczyja 15.09.19, 11:01
    Sorry, co jakiś czas wolałabym umyć parapet niż wynosic martwego ptaka. Naprawdę te ptaki wam tak przeszkadzają? Jesteście chorzy w tej waszej wsi?
  • czarniejszaalineczka 15.09.19, 11:04
    10/10

    --
    "Emocje, ciepło, tęsknota... wtf? Facet to nie kot, nie trzeba miziac. "
  • bukietlisci 15.09.19, 11:15
    wolałabyś umyć? tak Ci się tylko może wydawać. miałam nieprzyjemność z tymi szczurkami. codziennie, codziennie po powrocie z pracy wychodziłam na totalnie zas...ny balkon. nie było mowy, aby zostawić tam suszarkę z praniem czy choćby krzesło. płytki, barierki, parapety - wyszystko było zas...ne. a od czasu do czasu bonus- gniazdo.
    otóż codzienne zmywanie tego g...na , uważając przy tym aby sąsiadom z dołu nie pociekło - wyleczyło mnie z miłości do gruchających ptaszków. odstraszałam sztucznych sokołem, jakimś czymś co miało odstraszać ultradźwiękami (?) oraz rozwieszonymi pustymi reklamówkami. nie pomagało nic.
    a jak raz wróciłam po tygodniowym urlopie to nie mogłam okna ani drzwi balkonowych otworzyć - smród zabijałsad
    bo my tu nie mówimy o jednym ptaszęciu ale stadach okolicznych gołębi.
  • morekac 15.09.19, 11:20
    Siatkę na balkon załóż.

    --
    -------------------------------------------------------------
    "Pan Zenek z Bemowa: Dla mnie super sprawa, że niedziela jest wolna. Uważam, że powinni zamknąć sklepy także w sobotę. Jestem na zakupach tylko ze względu na żonę, która chciała zrobić je przed wolną niedzielą.
  • 1matka-polka 15.09.19, 11:33
    "Siatkę na balkon załóż."
    1. A na parapet?
    2. A potem elewacja wyglada jak kurnik z tymi siatkami🙄

    --
    Religia powstała, gdy pierwszy oszust spotkał pierwszego głupca.
    Wolter
  • czarniejszaalineczka 15.09.19, 11:23
    siatke zaloz jak normalni ludzie

    --
    "Emocje, ciepło, tęsknota... wtf? Facet to nie kot, nie trzeba miziac. "
  • bukietlisci 15.09.19, 11:34
    na szczęście już nie muszę, wyprowadziłam się z tego miejsca. alczkolwiek potrafię zrozumieć, że komuś się te ptaszęta przejadły. siatkę, mówicie.... potrafię też zrozumieć, że ktoś może sobie nie życzyć zasiatkowanego balkonu.
  • milka_milka 15.09.19, 11:40
    Lepiej wynosić martwe gołębie? A jak nie do końca martwy, to co? Dobijać?

    --
    Kobieta z racji posiadania dwóch XX ma w pakiecie wbudowaną opcję sprzątania.[...]x wygląda trochę jak kosz na śmieci, a trochę jak kosz na brudną bieliznę. Jak nie pucuje wszystkiego w zasięgu wzroku, to jest godna pożałowania.Facet ma Y a to wygląda jak kieliszek. On może olewać. by beataj1
  • bukietlisci 15.09.19, 11:45
    a to już nie mój problem, że tak egoistycznie powiem. natomiast osiatkowanym balkonom mówię : nie.
  • bukietlisci 15.09.19, 11:49
    ale ale.. mieszkam teraz w domu jednorodzinnym. problemu gołębi nie mamy. natomiast sąsiad na ulicy obok ma na parapetach deskę z ponabijanymi gwoździami . antykotowo. jego sąsiad ma pięć kotów które upodobały sobie parapety gwoździarza. przez rok znosił upiep...ną elewację pod parapetami i zniszczone byliny . teraz woli ozdoby jak wyżej. liczy, że koty w końcu zrozumieją że nie są mile widziane.
    mnie to nie oburza. a mam koty. oraz jestem na tyle normalna, że nie każę komuś ponośić strat materialnych/egzystencjonalnych bo ja mam życzenie posiadać sierściuchy.
  • m_incubo 15.09.19, 11:59
    Rozumiem, że gwoździe to jedyne sposoby na koty, nie ma innego wyjścia?
    Mnie przeszkadzają ludzie srający psami koło mojego płotu, czy powinnam rozrzucic tam kiełbasę z gwoździami w środku?
    A jak dzieci się drą na placu zabaw, mogę wsypać tłuczone szkło do piaskownicy?
    Najbardziej zaś przeszkadzają mi prymitywni i głupi ludzie, chętnie uzylabym wiatrówki...
  • bukietlisci 15.09.19, 12:53
    a nie wiem. zapytam tego pana, jak spotkam. ale reszta porównań nieco nie trafiona. koty niszczą mu elewację i rośliny powodując wymierne straty materialne. jak Ci ludzie nasrają psem na parapet depcząc przy tym świeżo posadzone rośliny - to będzie podobnie. jak drące się dzieciaki przybiegną pod Twój dom i wysmarują błotem elewację niszcząc przy tym rośliny - to będzie podobnie.
  • bukietlisci 15.09.19, 12:58
    ii potrafię zrozumieć że dla niego czyste ściany i niezniszczone rośliny za które sam zapłacił są ważniejsze niż dobrostan obcych kotów.
    u mnie problem jednej ściany pod parapetem ukochanym przez nasze koty rozwiązaliśmy kładąc deskę elewacyjną pod tym oknem. deska w kolorze deskowym - syfu nie widać. ale wcześniej wyglądało tam jak zarzygane. ale to my, wolnoć tomku w swoim domku. obcemu człowiekowi nie ośmieliłabym się wpe....ać z butami do chałupy.
  • 45rtg 16.09.19, 15:35
    bukietlisci napisał(a):

    > ii potrafię zrozumieć że dla niego czyste ściany i niezniszczone rośliny za któ
    > re sam zapłacił są ważniejsze niż dobrostan obcych kotów.

    Jaki, kurde, dobrostan? W odróżnieniu od sk*rwysyńskiej pułapki na psa, jaką jest kiełbasa z gwoździami, szpikulce na parapecie nie są dla kota żadnym zagrożeniem, bo kot nie skacze na bombę w takie kolce (bo niby skąd), tylko włazi stosunkowo powoli i widzi gdzie włazi, a potem niewygodnie mu tylko leżeć.

  • memphis90 15.09.19, 17:09
    W sensie twierdzisz, że koty robią kupę na parapet i na elewację pod parapetem...? W to, że koty niszczą rośliny też średnio wierzę, koty nie depczą i nie łamią roślin, a jeśli są nasadzenia, to nawet w ziemi nie grzebią (kusi je świeżo skopana, w której można łatwo doleczek wykopać, w porośniętej nie kopią)

    --
    "Nie pogardzaj drugim człowiekiem, dopóki nie poznasz jego historii. A gdy tylko poznasz, to bądź sobą i spluń" niezatapialna-armada.blogspot.com
  • bukietlisci 15.09.19, 19:25
    nie. w sensie, że koty upiep...nymi łapami odbijają się od ściany aby wskoczyć na parapet ( a porównanie było odnośnie gołąbków srających na parapet._
    a że koty rośłin nie niszczą??? ekh.... moje osobiste koty wykończyły mi rabatę z tawułkami. tak się tam kokosiły, że kilka rośłin poszło do roślinkowego nieba. moje osobiste koty odkopywały korzenie polskiego kiwi ( wypadła mi nazwa) i się w tych korzeniach z lubością tarzaly. a roślina usychała. co zakopałam - odkopywały i urządzały sobie tarzanka. w przypływie despreracji posadziłam tam na korzeniach berberysła miniaturę ( kilka sztuk). kiwi ocalało.
    moje prywatne koty z niewiadomych przyczyn urządziły sobie arenę walk na rabacie gdzie rosły min. floksy. i właśnie floksy tych zapasów kocich nie wytrzymały. co nas dziwiło, bo to jednak nie są delikatne roślinki.
    moje prywatne koty //// mogę tak jeszcze wymieniać. nie ma takiej opcji abym uwierzyła, że koty nie niszczą roślin. a trzeba dodać, że moje prywatne koty mają w kącie ogrodu coś w rodzaju kuwety; wysypany piaskiem kwadrat.
  • memphis90 15.09.19, 21:29
    >oje osobiste koty odkopywały korzenie >polskiego kiwi ( wypadła mi nazwa) i się w tych >korzeniach z lubością tarzaly.
    Kiwi działa na koty jak kocimieta. Moj wlazl do doniczki 10x10cm... Ale posadzonym dają spokój, po prostu leżą pod krążkiem. Moje osobiste nie niszczą roślin w ogóle, a miałam już różne koty...

    --
    "Nie pogardzaj drugim człowiekiem, dopóki nie poznasz jego historii. A gdy tylko poznasz, to bądź sobą i spluń" niezatapialna-armada.blogspot.com
  • aerra 16.09.19, 09:43
    Moje koty co prawda nie mają dostępu do ogrodu, ale w domu ŻADNEJ rośliny nie mogę mieć, bo nie przeżywa 3 dni. Łącznie ze szczypiorkiem i bazylią (trzymam na balkonie - a koty na balkon wychodzą tylko pod kontrolą, również ze względu na rośliny).

    --
    super_hetero_dyna: Ojciec (adopcyjny) jest jak krzesło (elektryczne), demokracja (liberalna) albo sprawiedliwość (społeczna).
    <*>
  • minniemouse 16.09.19, 01:19
    memphis90 napisała:
    W to, że koty niszczą rośliny też średnio wierzę, koty nie depczą i nie łamią roślin, a jeśli są nasadzenia, to nawet w ziemi nie grzebią (kusi je świeżo skopana, w której można łatwo doleczek wykopać, w porośniętej nie kopią)

    niszczą niszczą.
    widocznie Memphis za krotko zyjesz i brak ci doświadczenia. koty jak najbardziej depczą i lamia rośliny.
    https://i.imgur.com/3tOhWlW.jpg?1
    https://i.imgur.com/BTs2vv9.jpg?1
    https://i.imgur.com/OQRmx5o.jpg?1
    https://i.imgur.com/oxfMqVx.jpg?1

    moje wlasne koty poniszczyly mi wiele roslin. jeden np uwielbial spac w skrzynce z pachnacym groszkiem, skutecznie lamiac polowe z niego.

    a z ta "spulchniona ziemia" to tez bzdura. owszem kot szczegolnie lubi taka, ale narobi w kazda. to tez gwarantuje z wlasnego doswiadczenia. niby dlaczego nie, jak mu sie zachce. specjalnie bedzie szukal "spuchlnionej"? wez i zastanow sie.

    Minnie

    --
    Savoir Vivre czyli jak się zachować
  • kamin 15.09.19, 19:15
    Tak, lepiej wynosić czasem martwego gołębia, niż mieć grubą warstwę guana. W kleszczami w bonusie.
  • bukietlisci 15.09.19, 19:28
    taaak. o obrzeżkach gołębich milczmy lepiej. a to wyjątkowo paskudne pasożyty.
  • hrabina_niczyja 15.09.19, 12:08
    Bukiet rozumiem, że zasrany balkon nie jest szczęściem. Ale sorry, nie wyobrażam sobie zbierać trupów z parapetów. I też nie kocham gołębi, takie szczury lądowe, ale jednak kurde nie, nie założyłabym czegoś co je nie tylko zabija, ale sprawia, że cierpią. Dla mnie chore.
  • 1matka-polka 15.09.19, 12:12
    A pulapki na myszy a trutka na karaluchy a zabijanie komarow, a usuwanie plesni, a leczenie grzybicy, czy anginy? Gdzie konczy sie twoja milosc do swiata ozywionego???

    --
    Łatwiej jest oszukać ludzi, niż przekonać ich, że zostali oszukani.
    Mark Twain
  • milka_milka 15.09.19, 12:15
    Porównujesz karaluchy i pleśń do ptaków? Nieźle.

    --
    Kobieta z racji posiadania dwóch XX ma w pakiecie wbudowaną opcję sprzątania.[...]x wygląda trochę jak kosz na śmieci, a trochę jak kosz na brudną bieliznę. Jak nie pucuje wszystkiego w zasięgu wzroku, to jest godna pożałowania.Facet ma Y a to wygląda jak kieliszek. On może olewać. by beataj1
  • 1matka-polka 15.09.19, 12:18
    Ciekawa jestem, gdzie dla innych przebiega granica.

    --
    „porzuciwszy tradycyjne formy religijności i duchowości... zyskaliśmy jakąś gigantyczną lukę, która zasysa wszystkie śmieci, które znajdują się w polu naszego widzenia” D. Masłowska
  • amast 15.09.19, 12:26
    Żywołapki nie zabijają myszy. Tak samo jak plastikowe kolce ie zabijają gołębi. Jest wybór.
  • 1matka-polka 15.09.19, 12:33
    Fajnie, fajnie, jednak wole spedzac inaczej czas, niz wywozac myszy do lasu. A w sumie moglabym poczestowac nimi kota...

    --
    "Here is the solution to the American drug problem suggested... by the wife of our President: "Just say no"."
    Kurt Vonnegut
  • memphis90 15.09.19, 17:11
    Moze tam, gdzie zaczyna się świadome odczuwanie bólu...?

    --
    "Nie pogardzaj drugim człowiekiem, dopóki nie poznasz jego historii. A gdy tylko poznasz, to bądź sobą i spluń" niezatapialna-armada.blogspot.com
  • 1matka-polka 15.09.19, 17:19
    A skad wiesz, gdzie sie tak naprawde zaczyna? W biologii wszystkie granice sa plynne.

    --
    "W lokalnej dyskotece spotykasz szatana - co mówisz? Zareaguj spontanicznie na zadaną sytuację."
    Dorota Masłowska
  • memphis90 15.09.19, 17:49
    Pleśń to raczej NIE odczuwa.

    --
    "Nie pogardzaj drugim człowiekiem, dopóki nie poznasz jego historii. A gdy tylko poznasz, to bądź sobą i spluń" niezatapialna-armada.blogspot.com
  • antonina.n 16.09.19, 08:16
    1matka-polka napisała:

    > A skad wiesz, gdzie sie tak naprawde zaczyna? W biologii wszystkie granice sa p
    > lynne.
    >

    Nie, no biologia i nauka jeszcze nie mają zdania na następujący temat: czy nabity na kolec gołąb cierpi... i czy kot sąsiada nabity na gwiździe ponosi jakieś straty. Faktycznie, granica jest bardzo płynna.
  • jasnoklarowna 16.09.19, 14:47
    Bo puste reklamówki to sposób na jaskółki a nie gołębie. Faktycznie siatka przymocowana do glifow bocznych i górnych a od dołu zawinieta pod parapet. Taka niewidoczna jak na moskitiery może?
  • ichi51e 15.09.19, 11:10
    No... po pierwszym bym chyba zdjela. Moze jakas naklejka z ksztaltem odstraszajacym?

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • livia.kalina 15.09.19, 21:49
    >Sorry, co jakiś czas wolałabym umyć parapet niż wynosic martwego ptaka. Naprawdę te ptaki wam tak przeszkadzają?

    mam dokładnie takie samo zdanie.



    --
    super_hetero_dyna:
    "Stalin, choć ludobójca, był jednak człowiekiem dużego formatu."
  • kornelia_sowa 16.09.19, 08:35
    Nie sądzę, by byli chorzy.
    Mój mąż ma biuro na 10 piętrze. Z balkonem.
    Odkąd kupił codziennie rano czyścil go z go..wien. Systematycznie kilka kup.

    Potem wyjechał na tydzień a po powrocie zastał na balkonie kurnik. Zesr.a.n.y miejsce w miejsce.
    Założył kolce.
    Żaden golab się jeszcze nie nadzial-kilja m-cy są te kolce, ale uwierz mi:Nie masz pojęcia co znaczy wzorować zaschniete kupy skoro tak mowisz
  • fifiriffi 16.09.19, 15:31
    hrabina_niczyja napisała:

    > Sorry, co jakiś czas wolałabym umyć parapet niż wynosic martwego ptaka. Naprawd
    > ę te ptaki wam tak przeszkadzają? Jesteście chorzy w tej waszej wsi?


    kobieto miałas ty kiedys gołębie na parapecie??? to jest qrwa męka i udręka...

    --
    "jest ujowo, ale stabilnie..."
  • ichi51e 15.09.19, 11:03
    Od strony podworka mam siatke. Od ulicy na szczescie nie przylatuja...

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • tifa_lockhart 15.09.19, 11:05
    Stosuję. Mam przynajmniej czyste parapety i krawędzie balkonu.
    Nigdy nie zbierałam martwych gołębi. A nawet jakby jakiś się nadział to jego sprawa. Mógł się nie nadziewać.
  • amast 15.09.19, 11:12
    Ja mam plastikowe kolce od lat. Żadnego martwego gołębia nie zanotowano.
  • ichi51e 15.09.19, 11:26
    No wlasnie moze plastikowe? Zeby nie mogly sie nadziac ani wyladowac? Pamietam moj wij mial tak nisko linke zawieszona nienapieta i to tez dzialalo

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • ichi51e 15.09.19, 11:27
    Cos takiego np sklep.linarem.pl/p1209,plastikowe-kolce-przeciw-ptakom-listwa-52-cm-kolce-na-ptaki-kolor-brazowy.html

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • aguar 15.09.19, 11:35
    Byłam baaardzo przeciw kolcom. Ale sąsiadka z piętra niżej regularnie przychodziła i skarżyła, że u nas siadają i jej s.aja. W końcu właśnie zamontowałam plastikowe i też żadnego martwego ani żadnej krwi zranionego.
  • 1matka-polka 15.09.19, 11:14
    Mam kolce w mieszlaniach na wynajem, jeszcze zaden golab mi sie nie nabil. Z humanitarnych rozwiazan sa sprenzynki montowane tak samo jak kolce na parapetach. Nie wiem jak skutecznosc.

    --
    "W lokalnej dyskotece spotykasz szatana - co mówisz? Zareaguj spontanicznie na zadaną sytuację."
    Dorota Masłowska
  • liliawodna222 15.09.19, 11:34
    Barbarzynstwo...

    --
    "Nie ma lustra, które by lepiej odbijało człowieka niż jego słowa."
    Juan Luis Vives
  • 1matka-polka 15.09.19, 11:42
    A ja musze z tym zyc...

    --
    „porzuciwszy tradycyjne formy religijności i duchowości... zyskaliśmy jakąś gigantyczną lukę, która zasysa wszystkie śmieci, które znajdują się w polu naszego widzenia” D. Masłowska
  • livia.kalina 15.09.19, 21:49
    A to i tak twój najmniejszy problem.

    --
    super_hetero_dyna:
    "Stalin, choć ludobójca, był jednak człowiekiem dużego formatu."
  • m_incubo 15.09.19, 11:35
    Ematka ma osiatkowany balkon i okno ze względu na kota.
    Sorry, nie widzę opcji wynoszenia martwych, nadzianych na druty ptakow. Co z tobą nie tak?
  • milka_milka 15.09.19, 11:38
    Żeby martwych. A jak nie do końca i się meczy, to co autorka dobija? Nie wyobrażam sobie.

    --
    Kobieta z racji posiadania dwóch XX ma w pakiecie wbudowaną opcję sprzątania.[...]x wygląda trochę jak kosz na śmieci, a trochę jak kosz na brudną bieliznę. Jak nie pucuje wszystkiego w zasięgu wzroku, to jest godna pożałowania.Facet ma Y a to wygląda jak kieliszek. On może olewać. by beataj1
  • ichi51e 15.09.19, 12:45
    Dobija a potem skubie i robi z nich rosol (facepalm)

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • milka_milka 15.09.19, 12:51
    To może nawet kolce się zwrócą? ...

    --
    Kobieta z racji posiadania dwóch XX ma w pakiecie wbudowaną opcję sprzątania.[...]x wygląda trochę jak kosz na śmieci, a trochę jak kosz na brudną bieliznę. Jak nie pucuje wszystkiego w zasięgu wzroku, to jest godna pożałowania.Facet ma Y a to wygląda jak kieliszek. On może olewać. by beataj1
  • berdebul 15.09.19, 11:37
    Są metalowe spirale, działające na tej samej zasadzie, ale bez ryzyka nadzienia. uncertain Kolce to okrucieństwo.
  • bei 15.09.19, 11:47
    Mój syn ma na balustradzie czarne kruki, ale najlepszy efekt dawały balony odstraszające, musi sobie nowe kupić, bo poprzednie po kilku latach wyekspirowaly się. Balońy koloru żółtego z czarnymi znakami.
  • asfiksja 15.09.19, 12:02
    Mieszkałam przez 20 lat w betonowym blokowisku, ukochanym przez gołębie, bo to skalne ptaki. Wtedy ludzie jakoś byli chyba w tej kwestii bardziej humanitarni, po prostu sprzątali i tyle. Jak złożyły jaja w jakiejś doniczce albo karmniku to się im pozwalało odchować (ale wtedy sprzątania było duuuużo).
    Ptaki nadziane na kolce to dla mnie hardkor, dopuszczam ewentualnie na jakichś megacennych zabytkach, ale też bez przekonania.
    Tępić należy natomiast dokarmianie przez litościwe babcie.
  • 1matka-polka 15.09.19, 12:08
    "Jak złożyły jaja w jakiejś doniczce albo karmniku to się im pozwalało odchować"
    Mieszkalam 18 lat w blokowisku i z tego co pamietam, takie jaja nalezalo natychmiast wyrzucic, bo inaczej golebie ciagle beda u nas skladac jaja i zarzucą guanem cala okolicę.

    --
    "Tak długo trwało, zanim uświadomiliśmy sobie, że celem ludzkiego życia - niezależnie od tego, kto nim steruje - jest darzenie miłością tego, kogo akurat ma się pod ręką."
    Kurt Vonnegut
  • asfiksja 15.09.19, 12:34
    Być może ja widziałam pierwszy lęg, a kolejne już wyrzucano? W każdym razie nie pamiętam lęgów rok w rok. Kolców na 100% nigdzie w blokach nie było.
  • kamin 15.09.19, 19:20
    U mnie w mieszkaniu na wynajem dobrotliwi lokatorzy pozwolili raz założyć gniazdo i znieść jajko. Całość wywaliliśmy jeszcze przed wylęgiem, ale już drugi rok nie mogę ich zniechęcić do powrotów i kolejnych prób. Nagrodę Darwina powinny dostać.
  • livia.kalina 15.09.19, 21:51
    >Nagrodę Darwina powinny dostać.

    Nie masz pojęcia za co jest przyznawana nagroda Darwina, co?

    --
    super_hetero_dyna:
    "Stalin, choć ludobójca, był jednak człowiekiem dużego formatu."
  • kamin 15.09.19, 22:05
    Owszem mam.
    Gołąb robi gniazdo, składa jajko. Następnego dnia odkrywa, że gniazdo zniszczone, jajka nie ma. Po czym co robi? Buduje gniazdo i składa jajko. I tak kilkakrotnie w ciągu sezonu, nie zakumał, że miejsce nie sprzyja rozmnażaniu. Za rok to samo. Piękny przykład na pozbawienie się możliwości reprodukcji przez własną głupotę i wyeliminowanie swoich genów z puli.
  • hanusinamama 16.09.19, 08:22
    U mnie na choince centralnie przed moim oknem gołąb załozył gniazdo...raz. Wiec nie wiem czy to prawda. Po odchodzniau mozna donice schować albo wsadzic taka roslinek ze sie ptak juz nie zmieśći...
  • aerra 16.09.19, 15:59
    Taaa, my też raz pozwoliliśmy odchować, jak cholera złożyła jaja ukradkiem.
    I to był ostatni raz, bardzo nas to zmobilizowało do założenia siatki. Baaardzo. A i tak byłam na tyle sprytna, żeby podłożyć karton przy ścianie, bo inaczej to by trzeba było chyba tynk skuwać.

    --
    super_hetero_dyna: Ojciec (adopcyjny) jest jak krzesło (elektryczne), demokracja (liberalna) albo sprawiedliwość (społeczna).
    <*>
  • rulsanka 15.09.19, 12:08
    Kolce powinny być plastikowe.
  • ajriszka 15.09.19, 12:35
    A gdzie ta patologia ma miejsce? Czy to w ogóle legalne?
  • ajriszka 15.09.19, 14:04
    Jak to dobrze, że czytam to forum - bo nawet nie wiedziałam o tym, że istnieje coś takiego...i o istnieniu ludzi, którzy to stosują. Obrzydliwe i przerażające.
  • mrs.solis 16.09.19, 02:55
    Ty chyba nie wiesz o czym mowisz. Chcialabys sprzatac taki parapet?
    https://bi.im-g.pl/im/c4/4f/ef/z15683524V,Efekt-dokarmiania-golebi--Zanieczyszczone-daszki-i.jpg
    http://iswinoujscie.pl/im/artykuly/35490_02022015.jpg

    Nie mowiac juz o :
    ratapest.pl/blog/choroby-przenoszone-przez-golebie--
    Sama nie mialam pojecia o takich chorobach dopoki znajoma mi nie powiedziala, ze jej kolezanka zmarla z powodu choroby pluc , ktorej nabawila sie od ptasich odchodow. Tak wiec pochopnie nie oceniaj ludzi tym bardziej, ze ciebie problem nie dotyczy. Jakbys codziennie musiala zeskrobywac gowna z parapetow , albo pogryzlby cie obrzezek golebi to inaczej bys spiewala. U mnie w miescie golebie zainfekowaly obrzezkiem cala kamienice tylko dlatego, ze kiedys jeden z prezydentow wymyslil sobie, ze chce drugi Krakow i sprowadzil te sraluchy na rynek. Lawki, fontanna i okoliczne kamienice od tej pory sa notorycznie obsrane.

    http://s17.rimg.info/94f1aa849ae7d6fc1cd7782d5aa29dac.gif
  • antonina.n 16.09.19, 08:23
    No ale jak dziewczyny piszą o plastikowych kolcach, siatce, sprężynkach odstraszających gołębie, to nie czytasz czy co? Nikt nie pisze, żeby pozwolić gołębiom srac na parapet, tylko jak je zniechęcić bez nabijania na szpikulce.

    Myślę zresztą, że ludzie ą więcej choróbsk niż gołębie. Ich tez na szpikulec?
  • mrs.solis 16.09.19, 14:00
    Przeciez nie nabila tego golebia celowo tylko byl to wypadek. Jakos z setkami ludzi ginacymi codziennie na drogach nie masz problemu , a masz z golebiem? Niech wymieni szpikulce na plastikowe kolce i bedzie git, choc istnieje ryzyko, ze dla kogos nadal to bedzie patologia.

    --
    http://s17.rimg.info/94f1aa849ae7d6fc1cd7782d5aa29dac.gif
  • ykke 16.09.19, 15:01
    mrs.solis napisała:

    > Przeciez nie nabila tego golebia celowo tylko byl to wypadek. Jakos z setkami l
    > udzi ginacymi codziennie na drogach nie masz problemu , a masz z golebiem? Niec
    > h wymieni szpikulce na plastikowe kolce i bedzie git, choc istnieje ryzyko, ze
    > dla kogos nadal to bedzie patologia.
    >
    Wypadek osmy raz z rzędu w tych samych ololicznosciach. Taaa.
    Teraz nie dyskutujemy o ludziach ginących na drogach więc nie wiesz,.czy mam z tym problem .




    --
    Izka

    "Dzień bez śmiechu to dzień stracony"
  • nenia1 16.09.19, 15:11
    mrs.solis napisała:

    > Przeciez nie nabila tego golebia celowo tylko byl to wypadek.

    Wypadek? Przecież to są metalowe kolce, stanowią realne zagrożenie dla ptaków. Nie trzeba być geniuszem, żeby wpaść na to co się może stać. Giną nie tylko gołębie ale też inne ptaki np. jeżyki czy jaskółki.
    Te kolce w najlepszym razie kaleczą ptaki, coraz więcej widuję gołębi z brakującymi łapkami, kuśtykają po podwórkach.
    Okrutne, barbarzyński sposoby, niestety charakterystyczne dla człowieka, a wystarczyłoby pomyśleć i zamiast kolców robić np. spirale, tak, żeby ptak nie mógł stabilnie usiąść, ale też aby nie zginął w męczarniach czy się nie okaleczył.
  • antonina.n 16.09.19, 15:27
    No mam problem, prawdę mówiąc, ale i tak mniejszy niż osoba, która przez swój głupi pomysł musi patrzeć na ptaka w bolesnej agonii na własnym parapecie.

    Gdybym już nie pomyślała wcześniej, szpikulce by zniknęły po pierwszym „wypadku”.

    PS Głód w Afryce, wypadki drogowe, lotnicze i wojny na świecie, nie mają wiele wspólnego z nabitym gołębiem
  • dziennik-niecodziennik 15.09.19, 13:38
    Wykrylam.
    Kota smile
    Zero golebi, od kiedy kot prześladuje na balkonach smile

    --
    "(...)kieckę rzuciła, kazała do sklepu oddać. W sklepie nie przyjęli bo kod nie wszedł!" - "Kot wszędzie wejdzie..."
    Pietrek + Solejuk wink
  • jak_matrioszka 15.09.19, 13:55
    Ty tak serio radzisz? A jak kot na przelatujacego gołebia skoczy poza balkon, z 10 pietra? Czy może oduczyliście kota instynktu polowania?
  • thea19 15.09.19, 16:01
    u mnie na balkonie pies wygonił tałatajstwo, do barierki nie doskoczył bo to mały pies, polujący oczywiście. Więcej nie wróciły.
  • dziennik-niecodziennik 15.09.19, 18:46
    Nie wiem czy oduczylismy, moze go nigdy nie mial, dosc ze nie poluje na ptaki. Moze jest za mądra zeby sie rzucac w przestrzen.
    Przeciez nie pisze ze polecam i zeby brac kota, odpowiadam na pytanie co sie u nas sprawdza.

    --
    "(...)kieckę rzuciła, kazała do sklepu oddać. W sklepie nie przyjęli bo kod nie wszedł!" - "Kot wszędzie wejdzie..."
    Pietrek + Solejuk wink
  • jak_matrioszka 15.09.19, 19:57
    No zabrzmiało to troche jak "u nas działa, to i u innych może sie sprawdzić" 😶
    Znajoma ma dwa koty i balkon z którego prawie nie korzysta, bo mieszka w gołebniku. My mamy mewy, prawde mówiac to chyba bym nie postawiła żadnych pieniedzy na kota w starciu z tymi potworami 😮
  • dziennik-niecodziennik 15.09.19, 22:04
    A, nie, mewy i rybitwy maja kota w kuprze. Potrafia siedziec na zewnetrznym parapecie i stukac dziobem w okno do kota siedzacego na wewnetrznym...

    --
    "(...)kieckę rzuciła, kazała do sklepu oddać. W sklepie nie przyjęli bo kod nie wszedł!" - "Kot wszędzie wejdzie..."
    Pietrek + Solejuk wink
  • jak_matrioszka 15.09.19, 23:29
    Ja nie mam parapetów, wogóle, ani na zewnatrz, ani wewnatrz. Troche to rozwiazuje problem zwierzat na parapetach wink chociaż kot sie nauczył balansować na ramie okna big_grin
  • lot_w_kosmos 15.09.19, 13:45
    Zastosuj miękkie, z plastiku, elastyczne.
    Ptak nie usiądzie i krzywdy sobie nie zrobi.
  • zenda 15.09.19, 16:30
    lot_w_kosmos napisała:

    > Zastosuj miękkie, z plastiku, elastyczne.
    > Ptak nie usiądzie i krzywdy sobie nie zrobi.

    Dobry pomysł, tylko trochę już za późno. Kolce metalowe ostre mamy od 3 lat, zapłaciliśmy za ich zainstalowanie ponad 1000 zł bo są po dwa rzędy i duża powierzchnia (mieszkanie ma 120 m2), nie będziemy wydawać kolejnych pieniędzy na demontaż tych i montaż nowych. Szkoda, że wtedy nie pomyśleliśmy.
  • berdebul 15.09.19, 16:40
    Znaczy, że jesteście okrutnymi świrami, jeżeli pierwsze rozwiazanie jakie uznaliście za dobre to kolce, na których umierają zwierzęta. uncertain
  • memphis90 15.09.19, 17:17
    No to jak Ci żal pieniążków bardziej niż żywych istot, to kup pistolet na gorący klej (16zl) i na każdym kolcu zrob ochronną główkę. Chyba, że to dla Ciebie za dużo zachodu, te 120m2, 2 rzędy i w ogóle. Wtedy zostaje sprzątanie trucheł - tylko uważaj na choroby odzwierzece, jak będziesz trupka w rączce wynosić na śmietnik...

    --
    "Nie pogardzaj drugim człowiekiem, dopóki nie poznasz jego historii. A gdy tylko poznasz, to bądź sobą i spluń" niezatapialna-armada.blogspot.com
  • kokosowy15 15.09.19, 18:35
    Widzę, że znasz się na chorobach odzwierzecych. Czy żywe gołębie i ich odchody nie roznosza chorób? Słyszałem tylko o konieczności zamknięcia komendy policji z powodu przyniesionych prze, gołębie insektow.
  • memphis90 15.09.19, 21:35
    Nie no, jasne, tylko żywe gołębie roznosza. jak się gołąb nabije na stalowy kolec, to choroby u umierają razem z nim... Buziaka możesz nawet dać w truchełkowi. W dziobek.

    --
    "Nie pogardzaj drugim człowiekiem, dopóki nie poznasz jego historii. A gdy tylko poznasz, to bądź sobą i spluń" niezatapialna-armada.blogspot.com
  • kokosowy15 16.09.19, 07:09
    Przecież nie o to pytałem. Chciałem dowiedzieć się, jakie choroby i insekty roznosza gołębie i jak z nimi walczyć, bo do tej pory po prostu sprzątam parapety i balkon, ale bez gumowych rękawic i maseczki. Nie wiem, czy pasozytujace owady nie zainfekuja mieszkania, i mnie przy okazji.
  • hrabina_niczyja 15.09.19, 17:23
    To po kij pytasz o inne sposoby? W takim razie zabijaj ptaki dalej i nie chwal się nam na forum, bo tu normalni ludzie też siedzą.
  • antonina.n 16.09.19, 08:27
    hrabina_niczyja napisała:

    > To po kij pytasz o inne sposoby? W takim razie zabijaj ptaki dalej i nie chwal
    > się nam na forum, bo tu normalni ludzie też siedzą.

    E, tam. Przecież 120m2 to nie przelewki. Jak ktoś na 160 nabywa prawo do trucia kotów, przy czterystu można się czuć wyśmienicie nawet jako osiedlowy pogromca staruszek.
  • mebloscianka_dziadka_franka 16.09.19, 08:11
    Ta, na zwykłe usiadł, a na plastykowe nie usiądzie.
  • escott 15.09.19, 13:51
    Nie stosowałabym nigdy. Zabijanie czujących żywych stworzeń z powodu konieczności umycia parapetu to dla mnie naprawdę dość obrzydliwy pomysł. Ptaki też mają prawo mieszkać w mieście, ludzie mają zupełnie chory stosunek do otaczającej ich przyrody, ciekawe kiedy zatęsknimy za czymkolwiek żywym... Polecam normalne metody wymienione w wątku - plastikowy straszak itp.

    --
    Sherlockiana - blog o SH

    Forum Sherlock Holmes
  • homohominilupus 15.09.19, 14:17
    Przylatuja do Ciebie golebie? No jesli nie, to przepraszam, ale nie zdajesz sobie sprawy, jak one syfia i jak sa upierdliwe halasujac od rana i srajac wszedzie.
    Tez kiedys uwazalam, ze co komu moga ptaszki przeszkadzac. Teraz mieszkam w takim miejscu, ze jest ich mnostwo, siadaja na paraperach na zewnatrz a prawie je mam w sypialni, obsrywaja regularnie Nowy klimatyzator, a parapety zewnetrzne to szkoda gadac. Masakra.
    Udalo mi sie je troche odstraszyc, regularnie je przepedzajac, na szczescie jest ich juz duzo mniej, prawie w ogole. Myslelismy o tych kolcach ale brzmi to makabrycznie. Nie wiedzialam, ze one sie nadziewaja, myslalam w swej naiwnosci, ze to humanitarny odstraszacz. A ha, zadne sztuczne ptaki nie dzialaja, golebie to inteligentne bestie.
    To chyba pozostanie mi latanie z mopem, male kamyczki albo wyprowadzka, bo tych kolcow nie chce montowac sad

    --
    Early to bed and early to rise makes a man wealthy and healthy and wise wink
  • berdebul 15.09.19, 20:11
    I za najlepszy sposób uważasz kolce? Są plastikowe kolce, które nie ranią. Są spirale, które nie ranią. Są odgłosy orłów/Sokołów, które płoszą. Ostatecznie, można poprosić znajomego z sokołem, wpadnie 2-3 na herbatę i całe osiedle będzie miało spokoj.
  • jowita771 15.09.19, 21:24
    Nie mam akurat problemu z gołębiami, u mnie nie ma, ale przyznam, że zaskoczył mnie rzucony od niechcenia pomysł zaproszenia na kawę znajomego z sokołem. Ta takie proste, że też ludzie na to nie wpadają częściej, przecież znajomych z sokołami ma chyba każdy suspicious


    --
    w ukladzie wolna kobieta-niewolny facet co sie maja ku sobie:
    czlowiek z wagina to scierka i szmata
    czlowiek z penisem to odpowiedzialny i przetestowany ojciec i maz /by k1k2/
  • memphis90 15.09.19, 21:36
    Sokolnicy świadczą takie usługi.

    --
    "Nie pogardzaj drugim człowiekiem, dopóki nie poznasz jego historii. A gdy tylko poznasz, to bądź sobą i spluń" niezatapialna-armada.blogspot.com
  • homohominilupus 15.09.19, 22:13
    berdebul napisała:

    > I za najlepszy sposób uważasz kolce? Są plastikowe kolce, które nie ranią. Są s
    > pirale, które nie ranią. Są odgłosy orłów/Sokołów, które płoszą. Ostatecznie, m
    > ożna poprosić znajomego z sokołem, wpadnie 2-3 na herbatę i całe osiedle będzie
    > miało spokoj.


    Jesli to do mnie, to przeciez napisalam, ze wyprobowalam inne sposoby, rozwazalismy kolce ale nie widzialam, ze one zabijaja, a nie odstraszaja, w zwiazku z czym zmieniam zdanie na temat kolcow.
    Mialas kiedys problem z golebiami?

    --
    Early to bed and early to rise makes a man wealthy and healthy and wise wink
  • berdebul 15.09.19, 23:14
    Miałam i rozwiązałam go humanitarnie. Bez patrzenia, jak na moim parapecie umierają zwierzęta, które miały pecha nadziać się na kolce.
  • homohominilupus 15.09.19, 23:29
    berdebul napisała:

    > Miałam i rozwiązałam go humanitarnie. Bez patrzenia, jak na moim parapecie umie
    > rają zwierzęta, które miały pecha nadziać się na kolce.


    Ja tez takie rozwiazanie odrzucam, wczesniej bralam pod uwage, bo nie zdawalam sobie sprawy, ze tak to dziala. Jak by golebie upierdliwe nie byly, nie chcialabym miec tego na parapecie.

    --
    Early to bed and early to rise makes a man wealthy and healthy and wise wink
  • magazynka 15.09.19, 14:21
    W moim budynku od 4 lat wszystkie parapety mają kolce (balkonów nie ma) i ani jeden gołąb nie nabił się, choć nadal ich pełno na dachu i podwórku. Wcześniej była masakra - guano i smród przy oknach.
  • kryzys_wieku_sredniego 15.09.19, 15:47
    A czemu nie ma kolców z główkami jak od szpilek?
    Przecież to chodzi o to żeby ptaki nie siadały na parapet a nie o nabijanie je na ruszt.
  • thea19 15.09.19, 16:05
    są takie https://topprotect.pl/wp-content/uploads/2016/11/284-1024x768.jpg i takie http://makadi.pl/image.php?main=images/Architektura_ogrodowa/kolce_poliweglanowe/kolce_poliweglanowe_kolory.jpg&watermark=watermark.png
    szczur się nie nadzieje
  • raczek-nieboraczek 15.09.19, 15:53
    miałam metalowe kolce, ptaki się nie nadziewały

    gołebie mają wbudowany kompas,chetnie wracaja na balkon gdzie sie wykluły - tak gdzies czytalam
  • abasia0 15.09.19, 16:05
    Znam hodowcę gołębi rasowych, zawsze mnie ostrzegał przed kontaktem z golebiami osiedlowymi. Są roznosicielami pasożytów, kleszczy i różnych innych paskudztw. On sam wydaje ogromne sumy na szczepionki i leki dla swojego stadka.
  • woman_in_love 15.09.19, 16:06
    po n-tym czyszczeniu balkonu z toksycznych g-n i kleszczy:
    pl.wikipedia.org/wiki/Obrze%C5%BCek_go%C5%82%C4%99bie%C5%84

    wrócisz od razu do kolców.
  • pani-nick 15.09.19, 17:24
    U mnie nie ma gołębi (a szkoda, bo uwielbiam gruchanie (hłe hłe hłe). Ale zauważyłam, ze u mamy i babci sąsiedzi stawiają sztuczne ptaki (hłe hłe hłe). I one chyba faktycznie działają. Fakt, ze wyglada to nieco horrorowato, ale dzieciom się podoba. Ptakom zdecydowanie NIE.
  • umi 15.09.19, 20:49
    Tez nie mam gołebi, a kiedys lubilam sluchac gruchania wink Znajomi maja sztuczne kruki, takie wielkie, czarne sylwetki. Wygladaja faktycznie jak z filmu o Drakuli. Nic nie siada. Po dwa na balkon (ze skrajnych brzegów).
    Natomiast mieszkalam w miejscu gdzie wlasnie koty regulowaly populacje golebi. Jak ktos mial swojego, to czasem dostawal trupa w prezencie, kiedy kot chcial sie odwdzieczyc za wikt i opierunek suspicious
  • magazynka 15.09.19, 22:48
    Nie. Sztuczne ptaki nie działają. Przekonałam się osobiście. Gołębie szybko przyzwyczajają się do nich i nawet potrafią siadać im na głowę.
  • ewiedzma 15.09.19, 18:11
    Rzeczywiście masz straszliwego pecha. Nic tylko współczuć. Ludzka natura bywa jednak przerażająca.

    Nie, nie stosuję tego rozwiązania. Teraz mam siatkę i koty. Wcześniej był problem z gołębiami i przez jakiś czas nie korzystałam z balkonu. Nie umarłam od tego.

    Zainstalowanie śmiertelnej pułapki na czujące, inteligentne istoty wchodziłoby w grę jedynie w przypadku walki o przetrwanie. W tych czasach i na tej szerokości geograficznej szczęśliwie nie doświadczam takich dylematów. Natomiast w sytuacji konfliktu mój komfort/pieniądze a czyjeś życie zawsze wybiorę to drugie.
  • magdzialena78 15.09.19, 19:10
    Wystrzelac, drzewa ściąć bo tez brudza szczegolnie jesienią...tyle lisci fuj
  • zenda 15.09.19, 19:47
    No to mnie trochę zjechałyście dziewczyny. Mam nadzieję, że to nie dlatego, że mam 120 metrowe mieszkanie i męża współwłaściciela firmy wink Żartuję oczywiście. Dzięki za rady, przepraszam za wywołanie dyskomfortu u co poniektórych. Naprawdę nie chciałam. Buziole.
  • kamin 15.09.19, 21:19
    W zasadzie te kolce powinny powodować, że gołębiowi jest niewygodnie usiąść. W mojej poprzedniej pracy były zamontowane na parapetach i nic się na nie nie nabijało. Może faktycznie spróbuj na ich końcach jakieś koraliki zamontować, żeby było bardziej humanitarnie.
    Ja mam na balkonie sztucznego kruka- siadają sobie obok niego. Kupiłam też kiedyś żel który miał je odstraszać- przesuwały go w inne miejsce wink
    Jedyne co się ma szansę sprawdzić to kolce i siatki.
  • mamaafg 15.09.19, 21:40
    Zenda po prostu zle trafilas. Tu jest duzo nawiedzonych swirusek. Wiekszosz ludzi jednak zdaje sobie sprawe jak to latajace swinstwo potrafi uprzykrzyc zycie. Ja nie mialabym oporow pozbyc sie golebi kazdym mozliwych sposobem, na szczescie tu gdzie mieszkam nie mam z tym problemu, wiec nie pomoge. A wariatkami sie nie przejmuj, poszukaj moze forum z ludzmi mniej oderwanymi od rzeczywistosci.
  • berdebul 16.09.19, 08:41
    Za to martwy, lub umierający i krwawiący gołąb nie uprzykrza życia? Lecz się.
  • mamaafg 16.09.19, 10:33
    Przynajmniej jak zrobi pod siebie to tylko raz wink ostatni
  • simply_z 16.09.19, 11:53
    powiem ci, ze jestes swirem..zapamietam sobie twoj nick, dobrze wiedziec z jakim psychopata ma sie doczynienia...
  • homohominilupus 16.09.19, 14:06
    simply_z napisała:

    > powiem ci, ze jestes swirem..zapamietam sobie twoj nick, dobrze wiedziec z jaki
    > m psychopata ma sie doczynienia...


    Tez pomyslalam sobie, ze psychopatka

    --
    Early to bed and early to rise makes a man wealthy and healthy and wise wink
  • nickbezznaczenia 15.09.19, 21:27
    Tak- to kot.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka