Dodaj do ulubionych

Albo robisz testy albo nici z bycia razem

16.09.19, 13:55
Moja bardzo bliska rodzina. Ona 34, on 36. Wykształceni, ale nie rynkowo, czyli w Polsce maks. 3000 netto na etacie przy odrobinie szczęścia. Wyjeżdżają do Norwegii, żeby zarobić na mieszkanie, do pracy fizycznej (opieka nad seniorami). W trakcie dwuletniego pobytu uczą się nieźle języka, ciężko pracują, oszczędzają. Mają jednak kryzys związku, wracają do Polski i dają sobie czas na przemyślenie. Po pół roku "przemyśliwań" wracają do siebie. W tym czasie oboje bawili się, mieli innych partnerów. Po miesiącu okazuje się, że ona jest w ciąży. Prawdopodobnie jego, ale pewności nie ma, bo było też dwóch innych panów w międzyczasie (rozrywkowo, nie na serio), o czym ona szczerze powiedziała. On stawia warunek: albo test DNA, gdy będzie możliwy - bo on chce wiedzieć jak najszybciej, albo rozstają się. Ona pyta, a co gdy wyjdzie, że nie jego dziecko. No to też oczywiście się rozstają. Jeśli wyjdzie jego, zostaje z nią. Ona się zgadza. Wychodzi, że nie jego, on odchodzi. Żadna wielka historia, mnóstwo takich zapewne, ale pytam, czy podejście pana i ultimatum Waszym zdaniem było uczciwe? Gdyby ona powiedziała "nie", rozstali się, a mimo wszystko okazało się, że to jego dziecko, to czy on miałby prawo zmienić zdanie i chcieć do niej wrócić?
Edytor zaawansowany
  • gryzelda71 16.09.19, 14:01
    Uczciwe.
  • amast 16.09.19, 14:01
    > czy on miałby prawo zmienić zdanie i chcieć do niej wrócić?

    Oczywiście, że miałby prawo. Tyle że do stworzenia związku jest potrzebna chęć z dwóch stron.
  • aerra 16.09.19, 14:08
    On miałby tylko prawo zmienić zdanie i chcieć. A ona miałaby prawo nie chcieć.

    --
    super_hetero_dyna: Ojciec (adopcyjny) jest jak krzesło (elektryczne), demokracja (liberalna) albo sprawiedliwość (społeczna).
    <*>
  • arwena_11 16.09.19, 14:08
    Mógłby zmienić zdanie. A jakby ona nie chciała - to miałby prawa i obowiązki wynikające z opieki nad dzieckiem itd.

    Za to gdyby nie zażądał testów i kiedyś tam wyszłoby, że to nie jego dziecko - to niestety musiałby robić za frajera płacącego kasę na nie swoje dziecko. Bo zaprzeczenie ojcostwa po pół roku od urodzenia się dziecka - jest bardzo trudne. Nawet jak ma się wynik testu dna.

  • kropkacom 16.09.19, 14:13
    Dziwimy się potem niepłacącym alimenty, że dziecko dla nich to tylko kasa, którą muszą dać ex.

    > Gdyby ona powiedziała "nie", rozstali się, a mimo wszystko okazało się, że to jego dziecko,
    > to czy on miałby prawo zmienić zdanie i chcieć do niej wrócić?

    O ana by chciała aby do niej wrócił? Rodzice dziecka nie muszą być razem.

  • arwena_11 16.09.19, 14:22
    Ona to by chciała, żeby pan przyjął ją z dobrodziejstwem inwentarza nie wnikając w szczegóły. No bo w końcu "wszystkie dzieci nasze są" i po co jakieś testy big_grin
  • kropkacom 16.09.19, 14:27
    Twoja znajoma?
  • arwena_11 16.09.19, 14:31
    Nie, dlaczego?
  • kropkacom 16.09.19, 14:48
    To skąd wiesz co by chciała?
  • z_lasu 16.09.19, 14:32
    No, ale pomyślta ino Macieju: jakeście kupili krowę i łona wom sie ocieliła, to czyje jest to ciele? Wasze czy tego od kogoście ją kupili?
  • malgo21 17.09.19, 07:54
    arwena_11 napisała:

    > Ona to by chciała, żeby pan przyjął ją z dobrodziejstwem inwentarza nie wnikają
    > c w szczegóły. No bo w końcu "wszystkie dzieci nasze są" i po co jakieś testy :
    > D

    I dlatego zrobiła test? Nie sądź innych według siebie
  • jola-kotka 16.09.19, 16:42
    W tobie to sa jakies uczuvia? Ty cos czujesz? Kogos kochasz? Bo dla mnie to jestes tylko jednym wielkim kalkulatorem ktoremu sie wydaje ze pieniadze to wszystko w zyciu co najlepszego moze czlowieka spotkac. A tak i maz NIGDY cie nie zdradzi bo wie ze zostanie z niczym. Ech... A teraz pomyslze pan moglby pokochac to dziecko jak swoje , wychowywac je razem z ta pania, mogli byc rodzina. Tez wtedy bylby frajerem?
  • mebloscianka_dziadka_franka 16.09.19, 16:58
    Albo nie pokochać i żyć w poczuciu krzywdy i beznadziei z panią, którą tak bardzo kochał, że postanowili się rozstać na pół roku i używac życia z innymi pania, zresztą i vice versa. A teraz też ma szanse na kochającą rodzinę. I ta pani też zresztą. Moze nawet z ojcem swojego dziecka tongue_out
  • 3-mamuska 17.09.19, 00:00
    Mógłby pokochać jak swoje i płacić i wychowywać, ale musiałby to byś jego świadoma decyzja. A nie a może się uda i jest twoje albo może nie.
    Bo po latach nie zaprzeczy ojcostwa. Alimenty będzie musiał płacić a pomimo całej miłości do dziecka może nie mógł by na nie patrzę ,bo to dowód zdrady i oszustwa.

    --
    -----------------
    Życie ma ty­le ko­lorów, ile pot­ra­fisz w nim dostrzec.
  • taki-sobie-nick 17.09.19, 00:20
    Jakiej zdrady, skoro "oboje bawili się" i dali sobie czas na przemyślenia?

    Wpadacie, emateczki, we własne sidła.
  • arwena_11 17.09.19, 08:46
    Joluś nie pij za dużo. Nie każdy chce wychowywać obce dziecko. Nie każdy się do tego nadaje.
    I przestań pieprzyć, że pan mógłby pokochać jak swoje. Bo pan właśnie pokazał że OBCEGO dziecka nie jest w stanie pokochać, niezależnie od tego czy kocha jego matkę czy nie.
  • bigzaganiacz 16.09.19, 14:31
    ale pytam, czy podejście pana i ultimatum Waszym zdaniem było uczciwe? Gdyby


    Srednio pasujaca baba z wlasnym dzieckuem to mozna jeszcze pomyslec
    Srednio pasujaca bana z jakims dziwckiem to opcja dla jakiegos gamonia
  • beauty_agadir 16.09.19, 14:33
    Uważam że bardzo uczciwie.
  • daniela34 16.09.19, 14:39
    Dla mnie podejście Pana jest ok. Może się nie czuć na siłach, aby pokochać cudze dziecko, albo dziecko, albo dziecko, co do którego ojcostwa ma wątpliwości. Gdyby dziecko okazało się jego, to mógłby co najwyżej chcieć wrócić (miałby prawo)- to jeszcze nie znaczy, że ona by musiała chcieć z nim znowu być. Mógłby chcieć, nie mógłby żądać, wymagać, oczekiwać.
  • z_lasu 16.09.19, 14:39
    Tak, uczciwe.
  • martishia7 16.09.19, 14:43
    Dziwie się, że urodziła. Chyba że bardzo chciała już mieć dziecko, a ojciec jest jej obojętny, wtedy ok.
  • bulzemba 16.09.19, 14:56
    W tym kraju nie ma innej opcji niż poród. Lub miała naiwnie nadzieję, że dziecko konkretnego faceta a przecież nic tak nie sklei jak dzieciak .
  • martishia7 16.09.19, 14:59
    > W tym kraju nie ma innej opcji niż poród.

    Bez żartów, rozmawiajmy serio. Poza tym z postu startowego wynika, że umie przekroczyć granicę.
  • majenkir 16.09.19, 15:05
    Ale nie ma pieniedzy sad

    --
    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/re/qd/3acg/EyS38bArbyduwnye7X.jpg
    Abby&Prada
  • lauren6 16.09.19, 17:16
    W poście startowym wyraźnie jest napisane, że w Norwegii oszczędzali. Czyli jakieś oszczędności mają. Podejrzewam, że na wycieczkę do Holandii by starczyło.
  • triss_merigold6 16.09.19, 17:49
    Słowacja i Kaliningrad bliżej.
  • lauren6 16.09.19, 18:25
    Testy na ojcostwo robi się w czasie amnio, a wtedy na Słowację za późno.
  • kropkacom 16.09.19, 15:22
    I w Polsce każda kobieta ma odłożone pieniądze na aborcje oraz wie jak za granicą ją ogarnąć.
  • martishia7 16.09.19, 15:56
    Ponownie - bez żartów. Mówimy o młodej kobiecie, która raczej ma wyższe wykształcenie, raczej zna co najmniej jeden język obcy, umie sama polecieć samolotem. Z powyższego wnoszę, że umie w Google i wziąć pożyczkę w Providencie lub innym Bocianie (jeżeli jej sytuacja finansowa przedstawia się aż tak źle, że tych 2-3 tysięcy nie ma, i nie ma od kogo pożyczyć).
  • kropkacom 16.09.19, 16:05
    Raczej. Z czego wymaganie od kobiet aby brały pożyczki... Nie, to nie jest opcja.
  • martishia7 16.09.19, 16:15
    Jak samotne macierzyństwo jest lepsza opcją, to nie ma problemu.
  • kropkacom 16.09.19, 16:28
    Tak, tam gdzie nie ma legalnej wczesnej aborcji większość nieplanowanych dzieci się rodzi. Ufff...
  • lauren6 16.09.19, 17:50
    Aborcja na Słowacji kosztuje porównywalne do testów DNA płodu lub wózka dla dziecka, nie mówiąc już o innych elementach wyprawki. Jak kogoś nie stać na aborcję to tym bardziej go nie stać na wychowywanie dziecka.

    W tym wypadku sądzę, że pani po prostu miała ciśnienie na bycie mamą, a to czy będzie z facetem czy nie było drugorzędną sprawą.
  • kropkacom 16.09.19, 18:03
    To po co w sumie Polkom prawo do wczesnej aborcji? Nie wiem co to są testy DNA i ile kosztują. Wózek można mieć różny cenowo. Dopóki będziemy twierdzić, że Słowacja to opcja to niewiele się zmieni. Bo po co?
  • lauren6 16.09.19, 18:35
    > To po co w sumie Polkom prawo do wczesnej aborcji?

    Już to wielokrotnie pisałam na forum. Wczesna aborcja niechcianej ciąży nie jest problemem, o czym świadczą statystyki dzietności w Polsce połączone z bardzo niską świadomością antykobcepcyjną.

    W Polsce w największej dooopie są kobiety, które chcą mieć dziecko, ale po drodze okazuje się, że płód jest uszkodzony, albo ciąża zagraża zdrowiu matki. Wtedy restrykcyjne prawo antyaborcyjne wali w te kobiety.

    Ponadto zakaz aborcji powoduje zwiększenie ich liczby. We wszystkich krajach, w których zalegalizowano aborcję, liczba tych zabiegów spadła, bo kobiety zostały otoczone opieką psychologiczną/socjalną/prawną. Przy tak powszechnym podziemiu połączonym z zerowym wsparciem dla kobiet w nieplanowanej ciąży nie sposób jest wyłapać, które aborcje są faktyczną decyzją kobiety, a które to efekt przemocy partnera/rodziny wobec ciężarnej.

    Istnieje również grupa kobiet, których nie stać na zabieg w podziemiu, ale w dobie chwilówek itd to będzie garstka bardzo nieporadnych.
  • martishia7 16.09.19, 21:42
    > W Polsce w największej dooopie są kobiety, które chcą mieć dziecko, ale po drodze okazuje się, że płód jest uszkodzony, albo ciąża zagraża zdrowiu matki. Wtedy restrykcyjne prawo antyaborcyjne wali w te kobiety.

    Dokładnie tak. Im dalej tym się robi trudniej i drożej.
  • umi 18.09.19, 05:09
    Prawda.
  • umi 18.09.19, 05:12
    Przy tak powszechnym podziemiu połączonym z zerowym wsparciem dla kobiet w nieplanowanej ciąży nie sposób jest wyłapać, które aborcje są faktyczną decyzją kobiety, a które to efekt przemocy partnera/rodziny wobec ciężarnej. - 100/100. I dlatego pro-choice robia wiecej zlego niz dobrego. Ch.l.rni hipokryci.
  • umi 18.09.19, 05:13
    * pro-life mialo byc. Pro-choice sa mądrzejsi.
  • lauren6 18.09.19, 06:50
    To nie hipokryci, tylko pożyteczni idioci, którzy działają na rzecz biznesu aborcyjnego w Polsce.
  • umi 18.09.19, 07:03
    Tez mozliwe. Tak na prawde walcza o utrzymanie czegos przeciwnego do ich zadeklarowanych oficjalnie pogladow, wiec tak, idioci.
  • ira_08 16.09.19, 17:29
    Jezu, Kropka nie bądź śmieszna. Tak, lepiej byłoby po prostu legalnie usunąć w pierwszym lepszym szpitalu. Ale nie można, więc pożyczenie kasy i zrobienie tego samego na Słowacji to jest opcja dla kogoś, kto dziecka nie chce. Już pomijam fakt, że prowadzenie ciąży i wyprawka dla niemowlaka też kosztują.
  • kropkacom 16.09.19, 18:07
    Napisałam wyżej. Jeśli to kwestia tylko lepiej to nie ma po co walczyć o liberalizację danej ustawy. Sprawdzajmy jak kobiety w Polsce są obrotne i jak dużo maja kasy. Potem oceńmy jeszcze ile zapłaciły za wózek...
  • tt-tka 16.09.19, 18:49
    kropkacom napisała:

    > Napisałam wyżej. Jeśli to kwestia tylko lepiej to nie ma po co walczyć o libera
    > lizację danej ustawy.

    Jest po co. Blizej i wygodniej, pomijajac nawet inne wzgledy. Co nie zmienia faktu, ze dla chetnej aborcja jest dostepna.

    >Sprawdzajmy jak kobiety w Polsce są obrotne i jak dużo ma
    > ja kasy. Potem oceńmy jeszcze ile zapłaciły za wózek...

    Mowa o tej konkretnej kobiecie. Obrotnej na tyle, by wyjechac, znalezc prace za granica, zarobic. Na zabieg/splacenie pozyczki tez by zarobila.




    --
    Ignorancja moze byc skorygowana przy pomocy ksiazek. Glupota wymaga strzelby i szpadla (pochwycone w sieci)
  • kropkacom 16.09.19, 21:04
    Chyba zdesperowanej.

    > Jest po co. Blizej i wygodniej, pomijajac nawet inne wzgledy. Co nie zmienia faktu, ze dla chetnej
    > aborcja jest dostepna.
  • triss_merigold6 16.09.19, 15:09
    Bez żartów...
  • jola-kotka 16.09.19, 16:43
    Gdzie to tak nie ma innej opcji? Gdzies w bieszczadach ?😀😀😀
  • ira_08 16.09.19, 17:26
    >W tym kraju nie ma innej opcji niż poród.

    Dlatego mamy jeden z najniższych wskaźników urodzeń w Europie big_grin W dobie otwartych granic, klinik aborcyjnych z obsługą polskojęzyczną, w dobie szybkiego przypływu informacji, WoW - zaiste niemożliwe jest usunięcie ciąży.
  • alpepe 16.09.19, 14:51
    Uczciwe. Inna sprawa, że dlaczego laska się nie zabezpieczała???

    --
    "seksualna władza kobiet to jedyna władza kobiet, która się mieści w patriarchalnym etosie" skradzione od bene gesserit
  • jak_matrioszka 16.09.19, 15:03
    A dlaczego jej partnerzy sie nie zabezpieczali?
    Pani mogła chcieć mieć dziecko, a jak panowie nie chcieli, to sa środki zaradcze również dla meżczyzn. Meżczyzna podejmujacy decyzję o seksie bez zabezpieczenia też zdaje sie na łaske losu; jak wpadnie to albo sie zaopiekuje, albo bedzie wypłacał ekwiwalent pienieżny.
  • bigzaganiacz 16.09.19, 15:19
    zdaje sie na łaske losu; jak wpadnie to albo sie zaopiekuje, albo bedzie wypłacał ekwiwalent pienieżny.



    albo pani nawet nie wie jak ma na imie
  • jak_matrioszka 16.09.19, 15:34
    Jeżeli pani ma taki plan, to jest to jedna z dwóch niedostępnych meżczyznom opcji. Kobieta może zejść w ciaże z kimkolwiek kto sie nie zabezpiecza i zabrać ze soba dziecko nie informujac ojca, albo usunać ciaże. Do antykoncepcji maja taki sam dostep oraz teoretycznie wiedze, a później takie same obowiazki wobec dziecka.
  • memphis90 16.09.19, 18:57
    >A dlaczego jej partnerzy sie nie zabezpieczali?
    Może partnerzy chcieli bejbisia? Ostatecznie to pani wyszła na sprawie jak Zabłocki na mydle, więc to było w jej interesie...

    --
    "Nie pogardzaj drugim człowiekiem, dopóki nie poznasz jego historii. A gdy tylko poznasz, to bądź sobą i spluń" niezatapialna-armada.blogspot.com
  • 3-mamuska 17.09.19, 00:33
    jak_matrioszka napisała:

    > A dlaczego jej partnerzy sie nie zabezpieczali?
    > Pani mogła chcieć mieć dziecko, a jak panowie nie chcieli, to sa środki zaradcz
    > e również dla meżczyzn. Meżczyzna podejmujacy decyzję o seksie bez zabezpieczen
    > ia też zdaje sie na łaske losu; jak wpadnie to albo sie zaopiekuje, albo bedzie
    > wypłacał ekwiwalent pienieżny.


    Raczej pani nie chciała być matka. Wiec to raczej w jej i Teresie było zabezpieczenie.
    Soro miała panów :”bo było też dwóch innych panów w międzyczasie (rozrywkowo, nie na serio), o czym ona szczerze powiedziała” i mała plan ze 50/50 wróci do męża wiec nie bardzo z cudzym dzieckiem.
    A w ciąże mogła zajść już po podjęciu decyzji co z ich małżeństwem ostatecznie czyli kiła tygodni później.
    Nawet z jednym z panów.
    --
    -----------------
    Życie ma ty­le ko­lorów, ile pot­ra­fisz w nim dostrzec.
  • gama2003 16.09.19, 14:56
    Uczciwi oboje. Ona, bo powiedziała o innych panach, nie wrobiła pana, choć miała ku temu okazję.
    On, bo uczciwie przedstawił swoje stanowisko w sprawie. Dla mnie ogladającej z boku zachowali się bez zarzutu. Owszem, mogli liczyć na inne scenariusze, ze pan zostanie mimo wszystko, itd. Wyszło jak wyszło, szacunek za uczciwość dla obojga.
  • konsta-is-me 16.09.19, 21:43
    A na czym polega uczciwosc pana ?
    Bo pani, owszem mogla sklamac, a pan ??
    Po co mialby klamac i jakie mialby z tego korzysci, mozesz wyjasnic ?
  • bo_ob 16.09.19, 14:56
    Nie rozpatrywałabym tego w kategorii uczciwe - nieuczciwe, bo to nie ma nic wspólnego z uczciwością. Jeśli już, to uczciwie zachowała się pani.
    Pan nie miał ochoty wychowywać dziecka, które nie on spłodził - jego prawo. Na miejscu pani nie chciałabym tego pana za żadną cenę.
  • majenkir 16.09.19, 15:11
    bo_ob napisała:
    > Na miejscu pani nie chciałabym tego pana za żadną cenę.



    Hello?! To laska zdradzala go z dwoma facetami bez zabezpieczenia. Dobrze, ze to "tylko" ciaza, a nie jakas franca.

    --
    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/re/qd/3acg/EyS38bArbyduwnye7X.jpg
    Abby&Prada
  • amast 16.09.19, 15:14
    Z postu startowego wynika, że oboje używali życia, więc nie ma co akurat z niej robić ostatniej najgorszej. Chociaż zacytowanego przez Ciebie zdania też nie rozumiem...
  • kropkacom 16.09.19, 15:20
    Dokładnie. Ciekawe jak by pan dorobił się dzidziusia? Jak powinna być decyzja?
  • cruella_demon 16.09.19, 21:13
    To pani mogłaby wtedy nie chcieć być z nim.
    Ja nie chciałabym wychowywać obcego dziecka, a co dopiero owocu zdrady partnera.
  • 3-mamuska 17.09.19, 00:35
    cruella_demon napisała:

    > To pani mogłaby wtedy nie chcieć być z nim.
    > Ja nie chciałabym wychowywać obcego dziecka, a co dopiero owocu zdrady partnera
    > .

    Przecież to nie była zdrada. Obije się an to zgodzili. Związek był zawieszony.


    --
    -----------------
    Życie ma ty­le ko­lorów, ile pot­ra­fisz w nim dostrzec.
  • cruella_demon 17.09.19, 00:41
    Przecież żeby zajść w ciążę potrzeba owulacji (że też kobietom takie rzeczy trzeba tłumaczyć), żeby nie wiedzieć kto jest ojcem trzeba się z całą trójką rypać w przeciągu góra tygodnia.
    A pewnie pani miała panów mniej więcej w tym samym czasie.
  • mebloscianka_dziadka_franka 18.09.19, 08:08
    Niekoniecznie. Bo de facto nie wiadomo, kiedy sie dowiedziała o tej ciązy. Może to dwa dni po spóźniającej się miesiączce, a może dopiero w 10. tygodniu ciąży. A niektóre dowiadują się, że są w ciąży, dopiero na porodówce...
  • arwena_11 18.09.19, 08:24
    No to w tym drugim przypadku doskonale by wiedziała. Ciąża ma 10 tygodni, a z panem jest 8.
    Wtedy nie potrzebowałaby testów, żeby wiedzieć że on nie jest ojcem.

    Takie wątpliwości można mieć tylko sypiając z kilkoma facetami w krótkim czasie. Plemniki żyją krótko, max 3-4 dni. Czyli masz ok 7-8 dni, kiedy można zajść w ciążę.
    Seks z 3 facetami w ciągu tygodnia to jednak wyczyn.
  • potworia116 18.09.19, 09:40
    W trakcie rocznej separacji spotykała się z dwoma innymi mężczyznami. Nigdzie nie jest powiedziane, że obaj są potencjalnymi ojcami.
    Ale oczywiście „z trzema na raz” brzmi lepiej.
  • ashleigh41 18.09.19, 09:44
    Hahaha, no brzmi lepiej, w koncu latawica byla, puszczalska...😉
  • arwena_11 18.09.19, 09:47
    A to przepraszam kto jest tatusiem? Z tego zdania ". Prawdopodobnie jego, ale pewności nie ma, bo było też dwóch innych panów w międzyczasie" z pierwszego postu wynika, że jednak jest jeszcze dwóch potencjalnych ojców. Gdyby był jeden - to autorka nie pisałaby o dwóch w międzyczasie - bo to nie miałoby znaczenia

    Pan z bramki nr 3 odpada.


    Bo nie jest nim pan nr 3.
  • potworia116 18.09.19, 11:27
    W międzyczasie czyli ppmiędzy rozstaniem a powrotem. Inaczej byłoby: w czasie ostatniej owulacji/ w ostatnich tygodniach.
  • arwena_11 18.09.19, 11:48
    Widzisz coś czego nie ma. Skoro są podejrzenia, a właściwie już pewność że pan nr 3 nie jest tatusiem - to co najmniej jeden pan albo i dwóch moczyło w podobnym czasie. A z tego zdania, a autorka nie prostuje, wynika że jednak dwóch.
  • cruella_demon 18.09.19, 12:05
    Nigdzie n
    > ie jest powiedziane, że obaj są potencjalnymi ojcami.

    Ależ jest.

    Prawdopodobnie jego, ale pewności nie ma, bo było też dwóch innych panów w międzyczasie
  • ashleigh41 18.09.19, 09:51
    Plemniki moga przetrwac i 5 dni, wystarczy ze miala seks z dwoma w okresie dwoch tygodni zeby nie byla 100% pewna. Tak zapewne bylo, dlatego poinformowala go o takiej mozliwosci.
  • 3-mamuska 18.09.19, 23:14
    ashleigh41 napisał(a):

    > Plemniki moga przetrwac i 5 dni, wystarczy ze miala seks z dwoma w okresie dwoc
    > h tygodni zeby nie byla 100% pewna. Tak zapewne bylo, dlatego poinformowala go
    > o takiej mozliwosci.

    Bzdura , w okresie 2 tygodni mieć 2 panów to wiadomo który byłby bliżej. A w międzyczasie było oprócz męża jeszcze 2 ,wiec sypiając z mężem w międzyczasie sypiała z kolejnymi 2.


    --
    -----------------
    Życie ma ty­le ko­lorów, ile pot­ra­fisz w nim dostrzec.
  • bo_ob 16.09.19, 15:24
    amast napisała:

    > Chociaż zacytowanego przez Ciebie zdania też nie r
    > ozumiem...

    Nie rozumiesz zdania "Na miejscu pani nie chciałabym tego pana za żadną cenę"?
    Tłumaczę:nie chciałabym być z panem, któremu na mnie całkiem nie zależy. Bo i po co?
  • ashleigh41 16.09.19, 15:31
    bo_ob napisała:


    > Nie rozumiesz zdania "Na miejscu pani nie chciałabym tego pana za żadną cenę"?
    > Tłumaczę:nie chciałabym być z panem, któremu na mnie całkiem nie zależy. Bo i p
    > o co?

    Zgadzam sie.
  • bo_ob 16.09.19, 15:34
    Kobiety często są dziwne, że tego nie rozumieją.
  • amast 16.09.19, 15:31
    Ale to działa w obie strony. Jakby pani zależalo na panu to by sobie dziecka z innym nie zrobiła.
  • bo_ob 16.09.19, 15:32
    amast napisała:

    > Ale to działa w obie strony. Jakby pani zależalo na panu to by sobie dziecka z
    > innym nie zrobiła.



    Nie rozumiem pojęcia "zrobiła sobie dziecko"
  • amast 16.09.19, 15:42
    Dała sobie zrobić innemu?
  • 3-mamuska 17.09.19, 00:39
    bo_ob napisała:

    > amast napisała:
    >
    > > Ale to działa w obie strony. Jakby pani zależalo na panu to by sobie dzie
    > cka z
    > > innym nie zrobiła.
    >
    >
    >
    > Nie rozumiem pojęcia "zrobiła sobie dziecko"


    Czego nie rozumiesz ? Zrobiła sobie dziecko z innym, brała czynny udział w poczęciu. Wiedziała ze seks może skończyć się ciąża.
    I zrobiła sobie, bo tatuś to wiadomo może się ulotnić, ( nie mówię ze to dobrze, ale to kobieta ponosi najwiecej konsekwencji) i jeszcze może być jeden z 3 ,a kobieta zostanie z dzieckiem wiec zrobiła sobie dzieciątko.


    --
    -----------------
    Życie ma ty­le ko­lorów, ile pot­ra­fisz w nim dostrzec.
  • konsta-is-me 17.09.19, 22:25
    Przeciez jak robila, to nie byla z panem...
    Jessuu ile razy trzeba to jeszcze powtorzyc ??
  • arwena_11 18.09.19, 08:28
    No zakładam, że trójkątów nie uprawiała. Ale w ciągu tygodnia uprawiała seks z 3 facetami. To jednak dziwne - jednego dnia jest w łóżku ze Zdziśkiem, za dzień czy dwa z Miśkiem, a na kolejny dzień stwierdza, że wraca do Ryśka - bo to "ten"
  • amast 18.09.19, 11:44
    Ale ja nie mam nic do tego, że sobie zrobiła dziecko, z kim, kiedy i dlaczego.
    Ja tylko dziwię się, że panu zarzuca się, że "wcale pani nie kochał" bo nie chce bękarta, a o pani co najwyżej "takiego pana to za żadne skarby" jakby była między ich postępowaniem nie wiadomo jak wielka różnica. Przecież widać, że wielkiej miłości, motylków w brzuchu i takich tam już od dawna nie ma. Być może postanowili do siebie wrócić na zasadzie pielęgnowania włożonych już zasobów, może wiek i przyzwyczajenie przeważyły, ale cudze dziecko jednak zmieniło panu optykę. Nadal jednak nie widzę powodu, żeby wieszać psy akurat na panu, bo jak dla mnie to oni oboje są siebie warci i tyle.
  • memphis90 19.09.19, 13:48
    Brawo, idealnie podsumowane.

    --
    "Nie pogardzaj drugim człowiekiem, dopóki nie poznasz jego historii. A gdy tylko poznasz, to bądź sobą i spluń" niezatapialna-armada.blogspot.com
  • aankaa 16.09.19, 17:01
    bo_ob napisała:

    > nie chciałabym być z panem, któremu na mnie całkiem nie zależy. Bo i po co?

    no, pani też niespecjalnie zależało skoro miała kilku jednocześnie big_grin


    --
    jako jedyny gatunek na ziemi znosimy jajo przed wybudowaniem gniazda - K. McCloud
  • sham-anka 16.09.19, 18:16
    > no, pani też niespecjalnie zależało skoro miała kilku jednocześnie big_grin

    helloooo, przypominam że ona wtedy nie była z panem i wcale nie miała gwarancji, że temat powrotu wróci na tapetę, w końcu pan mógł się zakochać w którejś z pań które wtedy bzykał i odejść w siną dal, więc co, miała utrzymywać celibat do menopauzy, żeby udowodnić, ze jej na panu zależy czy co?
  • memphis90 16.09.19, 19:16
    >helloooo, przypominam że ona wtedy nie była z >panem
    Nie była, nie była, a potem nagle już w związku była, będąc jednocześnie w 1 miesiącu ciąży...? Nie wiedząc z którym panem, co oznacza, że seksy były z całą 3 dokładnie w tym samym czasie? Czy może to tak tepa dzida, że zauważyła ciążę w chwili porodu? Ja tak sobie wyobrażam ratowanie małżeństwa, że decyzji o powrocie do męża nie podejmuje w trakcie posuwania Romana, tylko Roman odchodzi w siną dal kilka tyg wcześniej. Ale może niektórzy tak mają - wczoraj Roman, dziś Krzysztof, a za dwa dni wracam do Karola, bo go taaak straaaaasznie kofam...

    --
    "Nie pogardzaj drugim człowiekiem, dopóki nie poznasz jego historii. A gdy tylko poznasz, to bądź sobą i spluń" niezatapialna-armada.blogspot.com
  • umi 18.09.19, 05:08
    Tam jest napisane, ze po miesiacu (od ich powrotu do siebie?) okazalo sie, ze babka jest w ciąży. Jesli sie bzykala z kims tuz przed ich zejsciem sie (nie ma szczegolow, wiec nie wiadomo, ale moglo byc tak, ze zeszli sie pod wplywem np. jakiejs rozmowy, przed ktora zejscia ona nie planowala) to jest mozliwe, ze nie zdradzala. Mogli tez sie schodzic "etapami" - niektorzy tak maja. Bzykaja sie jako fucking friends, ale niczego nie deklarują i w miedzyczasie sypiaja z kim popadnie innym (obie strony). Oni chyba z tych nowoczesniejszych (bo te rozstania, bzykania itd.), wiec mozliwe, ze tak zrobili. BTW, babka postapila uczciwie.
  • arwena_11 18.09.19, 08:31
    Ale nie mówimy o zdradzie. Bo tej nie było ( no o ile panowie byli po zejściu się ). Mówimy, że podobno zakochana kobieta, wracająca do faceta z którym chce być - uprawiała seks tuż przed powrotem. Słabo to jak na "zakochaną".
  • ashleigh41 18.09.19, 09:47
    ??? Moze bys tak odroznila czysty seks od milosci?
  • potworia116 18.09.19, 11:29
    Za dużo harlequinôwsmile
  • cruella_demon 18.09.19, 12:09
    No właśnie. Skoro pani kochała pana rypiąc równocześnie Mietka i Ryśka, to pan kochał panią, ale bez Mietkowego bękarta. Ten sam poziom miłości suspicious
  • lauren6 18.09.19, 12:26
    Pani pewnie przypomniała sobie o wielkiej miłości do pana, gdy zorientowała się, że jest w ciąży z jakimś no name z Tindera.

    A ematki będą się dziwić, że pan w imię romantycznej miłości nie dał się wrobić w ojcowanie cudzemu dziecku.
  • memphis90 19.09.19, 13:51
    No, jak widać tu "czysty seks" pokonał "miłość". Jak widać nie każdy jednak akceptuje fakt, że żona podejmuje decyzje o ratowaniu związku obsługując jednocześnie Romana, choćby to był "czysty seks".

    --
    "Nie pogardzaj drugim człowiekiem, dopóki nie poznasz jego historii. A gdy tylko poznasz, to bądź sobą i spluń" niezatapialna-armada.blogspot.com
  • ashleigh41 19.09.19, 14:20
    Zona? Zdaje sie malzenstwem nie byli. Poza tym po co ta wulgarnosc miedzy wierszami? Po co to 'obsluguje'? Ludzie uprawiaja seks dla przyjemnosci majac z tego przyjemnosc a nie obslugujac jedni drugich? A pan byl w tym czasie kiedy razem nie byli obslugiwany czy obslugiwal?
  • memphis90 19.09.19, 15:27
    Zrozumiałam, że to było małżeństwo w separacji.

    >Poza tym po co ta wulgarnosc miedzy >wierszami
    Seks z trzema mężczyznami w tym samym czasie jest dla mnie wulgarny i tyle. Szczegolnie, jeśli radosnym seksom z tindera towarzyszy rzekomo intensywna praca nad związkiem i zastanawianie się nad wspólną przyszłością.

    --
    "Nie pogardzaj drugim człowiekiem, dopóki nie poznasz jego historii. A gdy tylko poznasz, to bądź sobą i spluń" niezatapialna-armada.blogspot.com
  • ashleigh41 19.09.19, 15:49
    memphis90 napisała:

    > Zrozumiałam, że to było małżeństwo w separacji.

    Byli w zwiazku, nie zauwazylam zeby bylo wspomniane ze byli malzenstwem.


    > Seks z trzema mężczyznami w tym samym czasie jest dla mnie wulgarny i tyle.

    Masz prawo tego nie akceptowac i tyle. Cala ta wulgarnosc jest zwyczajnie niepotrzebna bo kazdy jest inny I zyje jak chce wlaczajac w to zycie seksulane. Niesmaczne a wrecz chore podniecanie sie i jednoczesnie gorszenie cudzym zyciem seksulanym. Dorosnij podobnie jak niektorzy na tym forum.
  • sham-anka 19.09.19, 18:00
    > Seks z trzema mężczyznami w tym samym czasie jest dla mnie wulgarny i tyle.

    a z trzema kobietami?
  • morekac 16.09.19, 15:37
    majenkir napisała:
    > Hello?! To laska zdradzala go z dwoma facetami bez zabezpieczenia. Dobrze, ze t
    > o "tylko" ciaza, a nie jakas franca.
    >

    Nie zdradzała, bo nie byli wtedy razem.


    --
    -------------------------------------------------------------
    "Pan Zenek z Bemowa: Dla mnie super sprawa, że niedziela jest wolna. Uważam, że powinni zamknąć sklepy także w sobotę. Jestem na zakupach tylko ze względu na żonę, która chciała zrobić je przed wolną niedzielą.
  • majenkir 16.09.19, 15:51
    morekac napisała:
    > Nie zdradzała, bo nie byli wtedy razem.


    Chyba jednak byli (albo bywali tongue_out), skoro byla szansa, ze on jest ojcem wink.



    --
    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/re/qd/3acg/EyS38bArbyduwnye7X.jpg
    Abby&Prada
  • bi_scotti 16.09.19, 16:05
    We were on a break big_grin

    --
    "There is a crack in everything, that's how the light gets in"
    Leonard Cohen
  • majenkir 16.09.19, 16:14
    big_grinbig_grinbig_grin

    --
    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/re/qd/3acg/EyS38bArbyduwnye7X.jpg
    Abby&Prada
  • sham-anka 16.09.19, 17:53
    > Hello?! To laska zdradzala go z dwoma facetami bez zabezpieczenia.

    Ale jak zdradzała? Do ciąży doszło gdy państwo nie byli razem tylko oboje mieli różnych partnerów. Równie dobrze pan mógł komuś dzieciaka zrobić. Poza tym owi panowie też się nie zabezpieczali.
  • majenkir 16.09.19, 18:16
    Odpowiedziałam powyżej.

    Tylko teraz to nie owi panowie zostaną sami z dzieckiem, tylko ona. Czy oni w ogóle do odszukania są? Dla mnie to patologia jest pieprzyć się z trzema facetami na raz i nie wiedzieć komu urodzi się potomka, ale ja pewnie staroświecka jestem .

    --
    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/re/qd/3acg/EyS38bArbyduwnye7X.jpg
    Abby&Prada
  • aerra 16.09.19, 20:43
    Mamma mia wink
    A ile było dyskusji przy tym filmie, że w rzeczywistości, to nikt by nie był taki głupi wink

    --
    super_hetero_dyna: Ojciec (adopcyjny) jest jak krzesło (elektryczne), demokracja (liberalna) albo sprawiedliwość (społeczna).
    <*>
  • cruella_demon 16.09.19, 21:15
    Ha ha, no.
  • 3-mamuska 17.09.19, 00:42
    sham-anka napisał(a):

    > > Hello?! To laska zdradzala go z dwoma facetami bez zabezpieczenia.
    >
    > Ale jak zdradzała? Do ciąży doszło gdy państwo nie byli razem tylko oboje mieli
    > różnych partnerów. Równie dobrze pan mógł komuś dzieciaka zrobić. Poza tym owi
    > panowie też się nie zabezpieczali.


    Nie zdradziła. Ale nie wierze ze nie wiedziała czyje to dziecko. Najwidoczniej sypiała z nimi wszystkimi niemal równocześnie.

    --
    -----------------
    Życie ma ty­le ko­lorów, ile pot­ra­fisz w nim dostrzec.
  • 3-mamuska 17.09.19, 00:42
    sham-anka napisał(a):

    > > Hello?! To laska zdradzala go z dwoma facetami bez zabezpieczenia.
    >
    > Ale jak zdradzała? Do ciąży doszło gdy państwo nie byli razem tylko oboje mieli
    > różnych partnerów. Równie dobrze pan mógł komuś dzieciaka zrobić. Poza tym owi
    > panowie też się nie zabezpieczali.




    --
    -----------------
    Życie ma ty­le ko­lorów, ile pot­ra­fisz w nim dostrzec.
  • lilia.z.doliny 16.09.19, 15:26
    Na miejscu pani nie chciałabym tego pana za żadną cenę.

    gdyż?

    --
    Melisa uspokaja mnie tylko wtedy, kiedy ją gorącą wyleję komuś na mordę.
  • iwoniaw 16.09.19, 15:33
    gdyż?

    Gdyż powiedział jasno, że nie zależy mu na pani w ogóle. No "miło", że własnego dziecka biologicznego by się nie wypierał, ale to jakby trochę mało, by się wikłać w stały związek, zgadzam się z bo_ob pod tym względem całkowicie.


    --
    "Lubię muzykę poważną, ale nie jestem aż takim zwolennikiem klasyki, żeby puszczać ją sobie w domu." (Zbigniew Boniek)
  • bo_ob 16.09.19, 15:34
    Dzięki smile Bardzo dobrze to wytłumaczyłaś.
  • aerra 16.09.19, 16:07
    O, to to smile

    --
    super_hetero_dyna: Ojciec (adopcyjny) jest jak krzesło (elektryczne), demokracja (liberalna) albo sprawiedliwość (społeczna).
    <*>
  • koronka2012 16.09.19, 17:03
    iwoniaw napisała:

    > gdyż?
    >
    > Gdyż powiedział jasno, że nie zależy mu na pani w ogóle.

    Skąd ten radykalny pomysł? mogło mu zależeć, ale jednak nie na tyle, żeby zaakceptować konsekwencje jej wyborów.

    Specjalnie się nie dziwię, musiałby być idiotą, żeby nie zwracać uwagi na taki szczegół jak cudze dziecko.
  • iwoniaw 16.09.19, 17:11
    No jak to skąd? Stąd, że nie chciał z nią być, ni mniej ni więcej. Przy czym ja nie twierdzę, że ktokolwiek ma obowiązek wychowywać cudze dziecko, a tym bardziej udawać jego ojca - oczywiście, że nie - no ale nazywajmy rzeczy po imieniu: pan nie chciał być z panią X, dopuszczał ewentualność bycia z matką swego dziecka ze względu na to dziecko. Na pani mu najwyraźniej nie zależało.

    musiałby być idiotą, żeby nie zwracać uwagi na taki szczegół jak cudze dziecko.

    A to już tylko twoja ocena. Wielu po świecie chodzi takich "idiotów", którym zależy na kobiecie/facecie dla nich samych, a nie dlatego, że nie mają oni na stanie dziecka/matki staruszki/długów/hipoteki/chorób przewlekłych. Oczywiście nie ma obowiązku, żeby komuś zależało na pani/panu o dowolnym "felerze" i nie rozumiem, co cię tak bulwersuje w napisaniu, że komuś nie zależy, skoro nie zależy?

    --
    "George, while his intelligence was way above normal (...) was required by law to wear it all the time. It was tuned to a government transmitter (...) to keep people like George from taking unfair advantage of their brains."
  • koronka2012 16.09.19, 20:18
    iwoniaw napisała:

    > > pan nie chciał być z panią X, dopuszczał ewentualność bycia z matką swego dzie
    > cka ze względu na to dziecko. Na pani mu najwyraźniej nie zależało.

    Nadal nie widzę powodu do wyciągania takich wniosków że "mu nie zależało".
    Nie zależało mu na tyle, żeby być z nią za wszelką cenę, w tym przypadku - obarczać się cudzym dzieckiem.

    Nie każdy nadaje się na rodzica zastępczego, i nie jest to równoznaczne z tym, że ma się gdzieś panią/pana z przychówkiem. Dziecko to jedna z wielu spraw, które rzutują na późniejszy związek. Nie nad wszystkim da się przejść do porządku dziennego, nawet jeśli ludzie są zakochani.
  • bistian 16.09.19, 22:08
    koronka2012 napisała:

    > Nie zależało mu na tyle, żeby być z nią za wszelką cenę, w tym przypadku - obar
    > czać się cudzym dzieckiem.

    Dodam, że nie każdy chce żyć w trójkącie. Partnerka, partner, dziecko i ojciec dziecka, który w pewnym momencie się pojawi, gdy dziecko będzie nastolatkiem, a wtedy dziecko będzie szczęśliwe, że znalazło ojca, a facet matki pójdzie w odstawkę. Może nawet na ślub dziecka nie będzie zaproszony? Wbrew pozorom, to nie są bardzo rzadkie scenariusze.
  • cruella_demon 16.09.19, 21:19
    Kocham męża, ale gdyby mi przywlókł bękarta zrobionego z kochanką, to bym go na 4 wiatry pognała.
    Naprawdę o miłości do partnera nie świadczy chęć do wychowywania jego dzieci ze skoków na boki.
    Ten związek był słaby nie dlatego, że pan nie akceptował nie swojego dziecka, tylko dlatego, że w ogóle oboje wpadli na pomysł przerwy, gdzie każde się rżnie z każdym, just for fun, do tego stopnia, że pani ma 3 potencjalnych ojców dla bejbisia.
  • 3-mamuska 17.09.19, 00:47
    Przy czym ja nie twierdzę, że ktokolwiek ma obowiązek wychowywać cudze dziecko, a tym bardziej udawać jego ojca - oczywiście, że nie - no ale nazywajmy rzeczy po imieniu: pan nie chciał być z panią X, dopuszczał ewentualność bycia z matką swego dziecka ze względu na to dziecko. Na pani mu najwyraźniej nie zależało.

    Zupełnie zaprzeczasz sama sobie.
    Miał prawo nie wychowywać ,ale gdyby mu na pani zależało to co miał przyjąć cudze dziecko? Czy zmusić do aborcji w imię miłości?
    Pan wrócił do kobiety która kochał, jednak po chwili okazało się ze jest w ciąży a jak się pani przyznała do 2 panów i braku pewności do ojcostwa to wyszło jak wyszło.

    --
    -----------------
    Życie ma ty­le ko­lorów, ile pot­ra­fisz w nim dostrzec.
  • iwoniaw 17.09.19, 07:46
    Miał prawo nie wychowywać ,ale gdyby mu na pani zależało to co miał przyjąć cudze dziecko? Czy zmusić do aborcji w imię miłości?

    Jeśli pan by panią kochał, to owszem, nie przeszkadzałoby mu, że ma ona dziecko. Nie wiem, co cię tak dziwi. Ludzie wchodzą w związki z osobami dzieciatymi, chorymi, mającymi niedołężnych krewnych pod opieką i tak dalej - jeśli zależy im na tym, by być z daną osobą. Oczywiście nikt nie ma takiego obowiązku, a relacja z osobą w jakiś sposób "obciążoną" z całą pewnością już na starcie jest trudniejsza. Panu na pani nie zależało, to nie zarzut, tylko stwierdzenie faktu. Dlaczego cię to tak oburza?


    --
    "Lubię muzykę poważną, ale nie jestem aż takim zwolennikiem klasyki, żeby puszczać ją sobie w domu." (Zbigniew Boniek)
  • arwena_11 18.09.19, 08:35
    To tylko w harlequinach. Tu mamy zwykłe życie. Nie każdy nadaje się do wychowania obcego dziecka. I nawet jakby mu się na początku wydawało, że da sobie radę - to po kilku latach mogłoby się okazać, że jednak nie. I co wtedy?
  • iwoniaw 18.09.19, 09:29
    Nie, nie "tylko w harlequinach" są ludzie kochający kogoś mimo tego, co innych by zniechęcało (np. mimo posiadania dziecka).

    To, że nie każdy nadaje się do wychowywania cudzego dziecka napisałam natomiast wyraźnie, więc nie wiem, z czym dyskutujesz.


    --
    'I don't think you can fight a whole universe, sir!'
    'It's a prerogative of every life form, Mr Stibbons!'
  • arwena_11 18.09.19, 09:36
    Tylko jednak inaczej jest jak wchodzisz w związek z kimś kto ma dziecko, a inaczej kiedy osoba z którą chcesz być okazuje się być w ciąży w trakcie związku. Bo tu państwo się zeszli a po miesiącu okazało się, że jest ciąża.
  • ashleigh41 18.09.19, 09:46
    A jaka roznice to robi?
  • arwena_11 18.09.19, 11:03
    Sporą. Wchodzi w związek z kobietą BEZ DZIECKA i na taki jest nastawiony. Okazuje się, że kobieta będzie jednak miała dziecko - a on nie nadaje się na związek z kobietą z dzieckiem.
    Gdyby kobieta miała dziecko wcześniej - pewnie nawet by nie myślał o związku.
  • memphis90 19.09.19, 15:32
    Tym bardziej szalonej miłości tam nie było. Jak jest szalona milosc to się wybacza wiele wbrew zdrowemu rozsadkowi - alkohol, narkotyki, "dla mnie się zmieni", "na pewno znajdzie pracę","obiecal, że nigdy więcej mnie nie uderzy" itd. Potem przychodzi opamiętanie. Tu ma starcie było ledwo ledwo letnio.

    --
    "Nie pogardzaj drugim człowiekiem, dopóki nie poznasz jego historii. A gdy tylko poznasz, to bądź sobą i spluń" niezatapialna-armada.blogspot.com
  • iwoniaw 18.09.19, 10:07
    Dla kogoś "inaczej", dla innego nie. Są osoby, które kochają kogoś na tyle, że takie okoliczności nie mają znaczenia, są takie, dla których mają. Tu pan nie należy do grupy nr 1 i wolno mu. Co cię tak boli w stwierdzeniu prostego faktu, że pan nie kochał pani, choć był skłonny ewentualnie zostać z nią, gdyby miała urodzić jego dziecko? Tudzież że są kobiety, które z takim panem, który ich nie kocha, nie chciałyby być, nawet mimo tego, iż przyznaje się on do własnych dzieci bio?


    --
    'I don't think you can fight a whole universe, sir!'
    'It's a prerogative of every life form, Mr Stibbons!'
  • arwena_11 18.09.19, 11:05
    Bo pan może i kochał panią, ale bez dziecka. I tak to jest możliwe. Zwłaszcza jak państwo w ogóle mieli kłopoty ze związkiem.
  • iwoniaw 18.09.19, 11:12
    może i kochał panią, ale

    czyli: NIE kochał pani


    To żadne przestępstwo i nie twierdzę nigdzie, że to go czyni złym człowiekiem czy coś, nazywajmy jednak rzeczy po imieniu.


    --
    Spójrzmy na ciąg cyfr: 1, 2, 3, 4, 5, 6, 7. Gdzie ukryła się ósemka?
    Na pierwszy rzut oka w podanym ciągu ósemki nie ma. A kiedy przyjrzymy się uważnie jeszcze raz, cyfry osiem nadal nie dostrzeżemy. Ciekawostką jest, że sztuczka ta udaje się tylko wtedy, kiedy w ciągu cyfr nie ma ósemki.
  • arwena_11 18.09.19, 11:42
    Tylko ty nie wiesz czy nie kochał. To twoje założenie. Może kochał ale wiedział, że nie udźwignie tego obciążenia? I może nawet cierpi, ale wybrał mniejsze zło?
  • lauren6 18.09.19, 11:21
    Życie to nie jest bajka dla dzieci, gdzie miłość zwycięża wszelkie trudności. Nie ma nic głupszego niż kierowanie się wyłącznie porywami serca jeśli podejmuje się tak ważne decyzje jak założenie rodziny. Przecież mówimy o konsekwencjach na lata, a dodatkowo dotkną one w głównej mierze dziecka, które ma się urodzić.

    Widocznie facet uznał, że nie będzie w stanie pokochać dziecka, które zostało spłodzone w takich, a nie innych warunkach. Miłość do matki nie ma z tym nic wspólnego. "Jeśli pokocha kobietę to pokocha i jej dziecko " to są mądrości z jakiś durnych romansów. Polecam lekturę forum Macochy - szybko wyleczycie się z romantycznych wizji, że miłość do partnera z automatu przenosi się na jego progeniturę.
  • iwoniaw 18.09.19, 11:30
    Czy ja gdzieś napisałam, że facet źle zrobił, że nie rozumiem jego motywacji, albo że powinien się kierować "wyłącznie porywami serca"? Nie. No więc nie walcz z chochołem, facet zachował się tak, jak zachowałaby się na jego miejscu większość facetów, przecież piszę od początku, że nie jest to reakcja dziwna. Tak jak nie jest niczym niespotykanym, że po prostu nie kochał pani, z którą sypiał i planował być na dobre, ale niekoniecznie złe. Nie rozumiem tylko, co was tak oburza w stwierdzeniu, że któraś mogłaby nie chcieć być z facetem, który jej nie kocha.


    --
    'I don't think you can fight a whole universe, sir!'
    'It's a prerogative of every life form, Mr Stibbons!'
  • lauren6 18.09.19, 11:39
    Wszędzie podkreślasz, że facet nie kochał pani. Nie, to nie jest takie proste. Miłość do kobiety nie ma nic wspólnego z akceptacją jej pozazwiązkowych dzieci.
  • iwoniaw 18.09.19, 11:41
    Owszem, ma bardzo wiele, jak również z akceptacją mnóstwa innych rzeczy.


    --
    "My jesteśmy Rada Puchaczy - każdy w lesie wie, co to znaczy"
  • 3-mamuska 18.09.19, 23:23
    Jeśli pan by panią kochał, to owszem, nie przeszkadzałoby mu, że ma ona dziecko. Nie wiem, co cię tak dziwi. Ludzie wchodzą w związki z osobami dzieciatymi, chorymi, mającymi niedołężnych krewnych pod opieką i tak dalej - jeśli zależy im na tym, by być z daną osobą

    Nie nie nic bardziej mylnego.
    Można kochać kobietę a niekoniecznie obce dziecko. Wejdź na forum macochy i poczytaj co piszą o dzieciach panów. I to wchodzą w związek z dziewiątym panem.
    I nie porównuj już dzieci urodzonych które maja ojca od dania nazwiska i pełnej odpowiedzialności za dziecko zony ,z radosnego bzykania żony.
    Jestem pewna ze pani tez nie chciał by wychowywać dziecka gdyby panu się trafiło.

    I ludzie się wiążą z matkami a nie koniecznie kochają dzieci. Owszem opiekują się tolerują krzywdy nie zrobią. Ale nie pałają miłością i to wcale nie oznacza braku miłości do kobiety/faceta.
    Bo kocha się ta osobę a ona to oddzielny byt niż dziecko.
    Tylko kobiety maja nakładzie do głowy, ze najpierw są matkami i dziecko jest najważniejsze.


    --
    -----------------
    Życie ma ty­le ko­lorów, ile pot­ra­fisz w nim dostrzec.
  • memphis90 19.09.19, 15:38
    >Można kochać kobietę a niekoniecznie obce >dziecko.
    A ktoś każe kochać cudze dziecko?

    --
    "Nie pogardzaj drugim człowiekiem, dopóki nie poznasz jego historii. A gdy tylko poznasz, to bądź sobą i spluń" niezatapialna-armada.blogspot.com
  • 3-mamuska 19.09.19, 18:45
    memphis90 napisała:

    > >Można kochać kobietę a niekoniecznie obce >dziecko.
    > A ktoś każe kochać cudze dziecko?
    >
    Tak poniekąd każą gdyby kochał panią to by zaakceptował dziecko co oznaczałoby normalną rodzinie i relacje i miłość to dziecka bo jak można dziecka nie pokochać jak się nim zajmujesz.
    Patrz wątek odjęcia „ wyrobionego ojca” po 4 latach.



    --
    -----------------
    Życie ma ty­le ko­lorów, ile pot­ra­fisz w nim dostrzec.
  • 3-mamuska 19.09.19, 18:14
    iwoniaw napisała:

    > Miał prawo nie wychowywać ,ale gdyby mu na pani zależało to co miał przyjąć
    > cudze dziecko? Czy zmusić do aborcji w imię miłości?

    >
    > Jeśli pan by panią kochał, to owszem, nie przeszkadzałoby mu, że ma ona dziecko
    > . Nie wiem, co cię tak dziwi. Ludzie wchodzą w związki z osobami dzieciatymi, c
    > horymi, mającymi niedołężnych krewnych pod opieką i tak dalej - jeśli zależy i
    > m na tym, by być z daną osobą. Oczywiście nikt nie ma takiego obowiązku, a rela
    > cja z osobą w jakiś sposób "obciążoną" z całą pewnością już na starcie jest tru
    > dniejsza. Panu na pani nie zależało, to nie zarzut, tylko stwierdzenie faktu. D
    > laczego cię to tak oburza?
    >
    >

    ALEŻ NIE PORÓWNUJ urodzonych młodszych/starszych dzieci godzenie się na taki związek lub z chorymi.
    Niż powrót do kobiety w 1 tygodniach ciąży niewiadomo z kim i udawanie ze nie nie ma wątpliwości.

    Oburza mnie to ze panu nie zależało a pani zależało? Ze dużo osób podkreślała gdyby kochał. A tak naprawdę , gdyby pani kochała nie miała by innych partnerów seksualnych nawet w przerwie. Bo jak się kogoś kocha nie sypia się radośnie z facetami 3 niemal na raz.

    Panu nie zależało ale pani tez nie.
    A może jemu zależało ,ale cudzie dziecko jest nie do przeskoczenia. Ludzie tak maja i to się zdarza częściej, niż pokochanie nie swojego dziecka.




    --
    -----------------
    Życie ma ty­le ko­lorów, ile pot­ra­fisz w nim dostrzec.
  • konsta-is-me 17.09.19, 22:22
    A skad pewnosc ze kochal ?
  • cruella_demon 17.09.19, 22:27
    A skąd pewność, że nie kochał?
  • 3-mamuska 19.09.19, 18:46
    cruella_demon napisała:

    > A skąd pewność, że nie kochał?


    Bo wiesz nie przyjął kukułczego jajka.
    Dlatego pewność ze nie kochał.

    --
    -----------------
    Życie ma ty­le ko­lorów, ile pot­ra­fisz w nim dostrzec.
  • sham-anka 16.09.19, 18:12
    > Specjalnie się nie dziwię, musiałby być idiotą, żeby nie zwracać uwagi na taki szczegół jak cudze dziecko.

    Ależ jak najbardziej mógł zwracać, nawet powinien, tak, jak miliony ludzi wiążących się z kimś kto ma dziecko z kimś innym.
  • lauren6 16.09.19, 18:37
    Jest pewna różnica jeśli ktoś wiąże się z osobą z dzieckiem, a sytuacją, gdy to dziecko zostało słodzone w trakcie trwania związku czy tam nawet krótkiej separacji w związku.
  • lilia.z.doliny 16.09.19, 17:08
    wiklal?kompletnie nie tak. to zwiazek po (w?) kryzysie, sklejanie to praca, a nie piorun sycylijski. wlasne dziecko mogliby dac nową jakosc im jako rodzinie, cudze absolutnie to wyklucza. co tu jest niezrozumialego? gdyby to maz machnal dzieciatko.w czasie przerwy, to pani by z nim zostala? czy w ogole jak to bangla?
    nie, skoro musza btc antrakty, to bogu dzieki, ze juz nie sa razem

    --
    Melisa uspokaja mnie tylko wtedy, kiedy ją gorącą wyleję komuś na mordę.
  • ashleigh41 16.09.19, 17:25
    lilia.z.doliny napisała:

    wlasne dziecko mogliby dac nową jakosc im jako rodzinie,

    Mit. Jesli nie ma pozytywnych uczuc, emocji to ani wspolne dziecko ani inne nie sprawi ze zwiazek odzyje.
  • lilia.z.doliny 16.09.19, 17:39
    nie mit
    jesli sie tli, moze rozpali
    jesli padlo na amen, to po prostu bedzie dobitka

    --
    Melisa uspokaja mnie tylko wtedy, kiedy ją gorącą wyleję komuś na mordę.
  • ashleigh41 17.09.19, 15:44
    Nie rozpali. Dziecko to najgorsze z mozliwych spoiwo.
  • spirit_of_africa 16.09.19, 15:09
    Podejście może i uczciwe ale nie wyobrażam sobie tych 9msc
  • bi_scotti 16.09.19, 15:16
    Myslalam, ze bedzie o HIV test - oj ja naiwna, eh … wink Cheers.

    --
    "There is a crack in everything, that's how the light gets in"
    Leonard Cohen
  • milva24 16.09.19, 15:18
    Według mnie oboje zachowali się tak w porządku jak to było możliwe w tej sytuacji. Inna sprawa, że seks bez zabezpieczenia z przypadkowymi panami świadczy o pani źle.
  • bo_ob 16.09.19, 15:21
    Nie wiemy, czy w czasie gdy oboje używali życia pan został tatusiem, czy miał po prostu więcej szczęścia niż pani.
  • milva24 16.09.19, 15:26
    Prezerwatywy można kupić wszędzie, pani powinna się cieszyć, że skończyło się tylko na ciąży.
  • bo_ob 16.09.19, 15:27
    A pan powinien modlić się o to, aby nie okazało się, że tez gdzieś kogoś spłodził.
  • milva24 16.09.19, 16:04
    Może i tak ale to nie zmienia sytuacji pani.
  • bo_ob 16.09.19, 16:07
    Pani byłaby w dużo gorszej sytuacji, gdyby związała się z facetem, któremu na niej nie zależy. A tak jest wolna, ma dziecko i życie przed nią.
  • bigzaganiacz 16.09.19, 16:13
    Pani byłaby w dużo gorszej sytuacji, gdyby związała się z facetem, któremu na niej nie zależy. A tak jest wolna, ma dziecko i życie przed nią.



    Wykształceni, ale nie rynkowo, czyli w Polsce maks. 3000 netto na etacie przy odrobinie szczęści


    nie wiem czy 3 netto max plus dziecko ktorego ojciec jest niewiadomo kim to taka super komfortowa sytuacja
  • bo_ob 16.09.19, 16:22
    Zawsze bardziej komfortowo jest być samotną osobą, niż być z byle kim.
  • bulzemba 16.09.19, 16:49
    Niektóre baby wolą nawet bylejakie ale jednak gacie w domu mieć.
  • 3-mamuska 17.09.19, 00:51
    bo_ob napisała:

    > Zawsze bardziej komfortowo jest być samotną osobą, niż być z byle kim.



    A kto powiedział ze byle jak? Bo nie chciał wychowywać cudzego dzieciaka?
    Jak ci mąż przyniesie dziecko ze zdrady ,to tez z nim zostaniesz bo go kochasz ? A dziecko no cóż dodatek?
    --
    -----------------
    Życie ma ty­le ko­lorów, ile pot­ra­fisz w nim dostrzec.
  • mebloscianka_dziadka_franka 16.09.19, 16:46
    Może miał więcej oleju w głowie, używał gumy i nie musi się o to martwić.
  • bo_ob 16.09.19, 16:48
    mebloscianka_dziadka_franka napisała:

    > Może miał więcej oleju w głowie, używał gumy i nie musi się o to martwić.

    A może to był jeleń?


  • ninanos 16.09.19, 18:36
    Jeleń na pewno nie, bo nie zgodził się wychowywać cudzesa.
  • mebloscianka_dziadka_franka 17.09.19, 08:53
    Co?
  • sham-anka 16.09.19, 18:20
    > Inna sprawa, że seks bez zabezpieczenia z przypadkowymi panami świadczy o pani źle.

    Rozumiem, że o panach seks bez zabezpieczenia nie świadczy nijak, bo to psi obowiązek kobiety?
  • scarlett74 16.09.19, 18:23
    Może im obojętnie, czy złapią jakieś choróbstwa, czy nie...🤢
  • milva24 16.09.19, 20:44
    Dokładnie. To mam zamiar tłuc do głów córkom kiedy podrosną, seks bez prezerwatywy tylko ze stalym zaufanym partnerem. Bo ciąża to nie wszystko, jest dużo strasznych chorób przenoszonych drogą płciową.
  • 3-mamuska 17.09.19, 00:54
    sham-anka napisał(a):

    > > Inna sprawa, że seks bez zabezpieczenia z przypadkowymi panami świadczy
    > o pani źle.
    >
    > Rozumiem, że o panach seks bez zabezpieczenia nie świadczy nijak, bo to psi obo
    > wiązek kobiety?



    O Pani złe świadczy ,bo nie zadbała o swoje zdrowie i o pusta macice. W monecie gdy plan zakładał tylko przerwę w małżeństwie, no i wszędzie światowe kobiety krzyczą moja macica moja sprawa. Wiec pana nic do jej macicy i ona sama powinna o nią zadbać.
    A pani o swoją nie zadbała i dostał prezencik.
    --
    -----------------
    Życie ma ty­le ko­lorów, ile pot­ra­fisz w nim dostrzec.
  • taki-sobie-nick 17.09.19, 00:22
    Bo kopulować z przypadkowymi facetami tak w ogóle to można.
  • milva24 17.09.19, 08:23
    Jedni mogą inni nie mogą. Nie do mnie należy ocenianie.
  • taki-sobie-nick 17.09.19, 21:29
    A ja sobie pooceniam.
  • konsta-is-me 17.09.19, 22:20
    No nie mozna ?
    Poki co prawo nie zabrania.
  • kryzys_wieku_sredniego 16.09.19, 15:28
    Ja znam bardziej dramatyczną historię. Oboje zakochani w sobie, ale w związku robi się mocno duszno, dają sobie czas. Po roku decydują się na bycie razem o ślub. A tu okazuje się że dziewczyna w ciąży, bo w między czasie spotykała się niezobowiązująco z kolegą.
    Właściwie było nam wszystkim przykro, i przyjaciołom i koledze i koleżance.
    Można było usunąć, ale to już inne emocje.
  • ashleigh41 16.09.19, 15:41
    Jakie inne emocje?
  • memphis90 19.09.19, 15:42
    Może Pan młody był jak nasze forumowe Jozki, co to chcą być pierwszymi i jedynymi. Albo chociaż imaginowac sobie, że tak jest. Pani macnięta cudzą macką to przeciez pani skalana, a co dopiero zaciazona...

    --
    "Nie pogardzaj drugim człowiekiem, dopóki nie poznasz jego historii. A gdy tylko poznasz, to bądź sobą i spluń" niezatapialna-armada.blogspot.com
  • scarlett74 16.09.19, 15:45
    Oboje zachowali się w stosunku do siebie uczciwie i odpowiedzialnie.
    Ona, że powiedziała, że dzieć może nie być jego i zrobiła testy, a nie , że szukałą naiwnego jelenia ...W sumie, to ona nawet uczciwsza, niż on, bo jednak większość kobit szukała by naiwnego do wrobienia...
    On jasno określając zasady związku... Jak wy sobie to wyobrażacie, gość radośnie będzie wychowywał dziecię jako kto:ojciec?, wujek? A dzieć będzie o tym wiedział? To są bardzo trudne relacje.😑
    Jedyne co mi się nie podoba, to radosny seks bez zabezpieczenia i brak wizji następstw (vide bobas/choróbstwa 🤢)
  • ashleigh41 16.09.19, 15:54
    scarlett74 napisała:

    Jak wy sobie to wyobrażacie, gość radośnie będzie wychowywał dziecię jako kto:ojciec?, wujek? A dzieć będzie o tym wiedział? To są bardzo trudne relacje.😑

    A tak trudno sobie wyobrazic ze sa mezczyzni ktorzy wychowuja nie swoje dzieci z wlasnej woli i jak najbardziej radosnie? I tak dziecko moze wiedziec a moze nie wiedziec, to juz zalezy od okolicznosci
  • bigzaganiacz 16.09.19, 15:56
    A tak trudno sobie wyobrazic ze sa mezczyzni ktorzy wychowuja nie swoje dzieci z wlasnej woli i jak najbardziej radosnie?


    dosyc trudno bo to wbrew naturze
  • memphis90 16.09.19, 19:31
    Którą naturę masz na myśli..?

    Może wilki, u których całe stado wychowuje młode pary alfa?
    Kazuary, którym zdarza się wymienić młodymi z innym samcem?
    Pingwiny, które przygarniaj dowolne jajeczko, byle było?
    Lwy morskie, które potomstwo wszelakie (swoje i cudze) mają w powazaniu, liczy się dla nich tylko zapłodnienie samic?
    Małpy bonobo, które wychowują młode w komunie, i żadna z małp nie wie, czyje młode z logo pochodzi?

    Bardzo jestem ciekawa którą konkretnie naturę masz na myśli... Czyżby Braci Samcow...?

    --
    "Nie pogardzaj drugim człowiekiem, dopóki nie poznasz jego historii. A gdy tylko poznasz, to bądź sobą i spluń" niezatapialna-armada.blogspot.com
  • bigzaganiacz 16.09.19, 19:55
    Jak zachowania ludzi probujesz tlumaczyc zachowaniami malp bobo to mozesz dojsc do glupi h wnioskow co sie wlasni zdazylo
  • potworia116 16.09.19, 22:19
    Nie myl natury ludzkiej ze swoją własną, prymitywie.
  • kura17 17.09.19, 07:56
    > Jak zachowania ludzi probujesz tlumaczyc zachowaniami malp bobo to mozesz dojsc
    > do glupi h wnioskow co sie wlasni zdazylo

    bonobo
    maply bonobo to nasz njblizszy krewniak genetyczny (mniej niz 2% roznicy w genach), z niego wyewoluowalismy. jest wiec najlepszym obiektem do studiowania tego, co jest "naturalne" (bonobo) i "kulturowe" (ludzie).

    --
    "out of the ash I rise with my red hair and eat men like air" - sylvia plath
  • bigzaganiacz 17.09.19, 08:18
    www.polskieradio.pl/9/396/Artykul/1254934,Najbardziej-ludzka-malpa-bonobo-jest-opetana-seksem
    Tez kopulujesz non stop jak bobo
  • kura17 17.09.19, 08:40
    > Tez kopulujesz non stop jak bobo

    no przeciez wiekszosc (czeciej mezczyzn) by ponoc chciala, tylko kultura im "wmowila", ze monogamia lepsza i moralniejsza ...

    istnieja tez inne gatunki szympansow z podobna roznica genowa i studia natura-kultura opieraja sie na nich wszystkich, mamy po troche natury z kazdego ... PLUS wielkie nalecialosci kulturalne, z czego sobie na codzien nie zdajemy sprawy.


    --
    "out of the ash I rise with my red hair and eat men like air" - sylvia plath
  • bigzaganiacz 17.09.19, 08:49
    To moze chociaz dotykasz genitaliow na powitanie


    . PLUS wielkie nalecialosci kulturalne, z czego sobie na codzien nie zdajemy sprawy.


    To chyba ty sobie nie zdahesz sprawy wyskakujac z jakas malpa
  • memphis90 19.09.19, 16:41
    >To moze chociaz dotykasz genitaliow na >powitanie
    Przecież mężczyźni co chwila macają się sami po jajcach.

    --
    "Nie pogardzaj drugim człowiekiem, dopóki nie poznasz jego historii. A gdy tylko poznasz, to bądź sobą i spluń" niezatapialna-armada.blogspot.com
  • memphis90 19.09.19, 16:36
    A, czyli jest jakaś wyimaginowana natura ludzka, która każe robić to, co Tobie wydaje się ok. A jak się Tobie wydaje nie ok, to nagle jest to wbrew naturze. Takie pier...lenie w stylu Braci samców, że mycie naczyń jest wbrew naturze i inne bzdury.

    --
    "Nie pogardzaj drugim człowiekiem, dopóki nie poznasz jego historii. A gdy tylko poznasz, to bądź sobą i spluń" niezatapialna-armada.blogspot.com
  • mebloscianka_dziadka_franka 16.09.19, 16:41
    Są, ale sa też tacy i to w większości, którzy swoich dzieci wychowywac nie chcą i maja do tego święte prawo. Tak jak pary niepłodne mają prawo do leczenia i walki o własne genetycznie dziecko, a nie przymus adopcji dziecka z DD.
  • massinga 16.09.19, 16:44
    Znam taki przypadek z wlasnej rodziny. Jak panstwu sie nie ukladalo, to przyszywany tatus wykrzyczal dziecku, ze nie jest jego. Poza tym, dziecko bylo glownym powodem do zamozpojscia i widac bylo, jak sie to czkawka pani odbija. Radosci i milosci nie bylo w tym domu.
  • ashleigh41 16.09.19, 16:52
    massinga napisała:

    >l Jak panstwu sie nie ukladalo, to przyszy
    > wany tatus wykrzyczal dziecku, ze nie jest jego.

    To swiadczy tylko o tym facecie i to bardzo zle swiadczy.
  • scarlett74 16.09.19, 17:40
    Tia...zależy od okoliczności. Dziecko nie ma prawa wiedzieć , że tatuś to jednak nie tatuś...
    Dziecko nie ma prawa wiedzieć, że jednak mamusia do końca nie wie, który z panów jest jego tatusiem....
    Smutne🤢
  • 3-mamuska 17.09.19, 01:02
    ashleigh41 napisał(a):

    > scarlett74 napisała:
    >
    > Jak wy sobie to wyobrażacie, gość radośnie będzie wychowywał dziecię jako kto:
    > ojciec?, wujek? A dzieć będzie o tym wiedział? To są bardzo trudne relacje.😑
    >
    > A tak trudno sobie wyobrazic ze sa mezczyzni ktorzy wychowuja nie swoje dzieci
    > z wlasnej woli i jak najbardziej radosnie? I tak dziecko moze wiedziec a moze n
    > ie wiedziec, to juz zalezy od okolicznosci



    Nie dość trudno, ba mogą nawet adoptować ,ale to musi być ich świadoma decyzja. A nie kukułcze jajo.
    Znam faceta, który przysposobił córkę żony ,żeby mała miała ojca i nazwisko takie samo jak oni i ich wspólne dziecko.
    Ale tu było na tyle ok ,ze biologiczny tatuś innej narodowości żył tysiące kilometrów nie interesował się dzieckiem choć widział. I wiadomo było ze nigdy więcej się nie zobaczą. Nawet nie miał aktu urodzenia ,adresu nic. Nie wiem czy w ogóle znał dokładną datę narodzin i imię dziecka. Zdjęcia tez nie miał. Nie wiem czy zdołałby je odszukać.

    Sytuacja jest zupełnie inna gdy facet zostaje wmanewrowany (oszukany) i po latach życia w kłamstwie dodatkowo pojawia się biologiczny tatuś na horyzoncie i walczy o dziecko.
    -----------------
    Życie ma ty­le ko­lorów, ile pot­ra­fisz w nim dostrzec.
  • bo_ob 16.09.19, 15:54
    scarlett74 napisała:

    > Jak wy sobie to wyobrażacie, gość radośni
    > e będzie wychowywał dziecię jako kto:ojciec?

    Serio nie wiesz o tym, że ludzie często wychowują i kochają dzieci, których nie są biologiczna mamą / biologicznym tatą? O kochających się patchworkowych rodzinach nie słyszałaś nigdy? Dziwne.
  • mebloscianka_dziadka_franka 16.09.19, 16:44
    Cudownie, że są takie rodziny. Jednak w tkaim układzie wszystko jest jasne i klarowen, wiadomo kto jest czyim ojcem i matką, a kto nie. I ci którzy nie są godza się na to, że sa przyszywanymi rodzicami. I jest to zupełnei inna sytuacja, gdy kobieta rodzi dziecko listonosza i wmawia mężowi, że to jego. Nie uważasz?
  • bo_ob 16.09.19, 16:48
    mebloscianka_dziadka_franka napisała:

    > gdy kobieta rodzi dziecko listonosza i wmawia mężowi, że to jego.

    chcesz rozmawiać o sytuacjach, gdy kobieta okłamuje męża co do ojcostwa? To chyba trzeba osobny wątek założyć.
  • mebloscianka_dziadka_franka 16.09.19, 17:02
    Ale pytanie jest, co gdyby się nie zgodziła.O czym by to świadczyło?
  • bo_ob 16.09.19, 17:07
    Co by było gdyby?

    Gdyby ze wszystkich na świecie drzew
    Zrobić jedno olbrzymie drzewo,
    Jedno drzewo pod same niebo,
    A ze wszystkich na świecie rzek
    Taką rzekę, że jeden brzeg
    Byłby o milion mil od drugiego,
    A głęboką - że coś strasznego!

    I gdyby ze wszystkich na świecie małp
    Zrobić jedną małpę nad małpy,
    Taką małpę, że ten, co chciałby
    Spojrzeć na nią choć jeden raz,
    Musiałby patrzyć przez cały czas.
    Całe zycie musiałby patrzyć
    I co najmniej tysiąc lat żyć!
    I gdyby ta małpa aż spod nieba
    Zeskoczyła z tego drzewa
    Do tej rzeki - tej największej
    I najszerszej, i najgłębszej,
    Takiej wielkiej, że jej nigdy
    Nie obejmie ludzki mózg -
    Jaki to byłby -
    Jaki to byłby -
    Jaki to byłby PLUSK!

    Byłby plusk, to jest jasne.


  • kura17 17.09.19, 07:59
    bo_ob napisała:

    > Co by było gdyby?

    > Byłby plusk, to jest jasne.

    big_grin kiss


    --
    "out of the ash I rise with my red hair and eat men like air" - sylvia plath
  • aerra 16.09.19, 16:53
    Ale pani przecież nie wmawiała. Uczciwie powiedziała, że niekoniecznie jego.

    --
    super_hetero_dyna: Ojciec (adopcyjny) jest jak krzesło (elektryczne), demokracja (liberalna) albo sprawiedliwość (społeczna).
    <*>
  • scarlett74 16.09.19, 17:41
    Patchworkowa rodzina to jednak coś innego, nie sądzisz...
    Tutaj pani radośnie się zabawiała, nie wiedząc teraz nawet który z dwóch panów jest ojcem
  • sham-anka 16.09.19, 18:07
    > Patchworkowa rodzina to jednak coś innego, nie sądzisz...
    > Tutaj pani radośnie się zabawiała, nie wiedząc teraz nawet który z dwóch panów jest ojcem

    Nie, nie co innego. Tutaj OBOJE radośnie się zabawiali, gdyż albowiem chwilowo nie byli razem. W ogóle może się okazać, że za chwilę wyłoni się jakaś nowa pani i powie, że jest w ciąży z tym gościem, czemu nie? W końcu on sam też się bzykał bez zabezpieczenia nie mając pewności czy chce z panią zostać.
  • scarlett74 16.09.19, 18:17
    Przeczytaj post startowy ze zrozumieniem. Gość, nie miał pretensji o zabawę z innymi, tylko o owoc tej zabawy. Pani dość niefrasobliwie podeszła , do tematu.Chyba, że faktycznie, zegar biologiczny tyka...
  • sham-anka 16.09.19, 18:23
    Przeczytałam. I tobie polecam to samo. Jak można mieć pretensje o owoc zabawy kobiety, z którą się w danym czasie nie. było. w. związku? Pan podszedł równie niefrasobliwie. Nie był zdecydowany na pewnym etapie z panią zostać, ale też się z nią bzykał bez zabezpieczenia (inaczej na wstępie by wykluczył swoje ojcostwo).
  • scarlett74 16.09.19, 18:28
    Radosna zabawa z nieznajomymi bez gumki, to nie tylko owoc za 9 m-cy😁 Kurczę, to już nawet w podstawówce wiedzą. To jest mega niefrasobliwe...
  • sham-anka 16.09.19, 18:32
    Kurła czy ty jesteś jakaś sprawna mózgiem inaczej? Pytam, dlaczego niefrasobliwość jest tylko po stronie pani. Nie wiem czy ja ci jakąś nowinę objawiam, ale do tej zabawy trzeba dwojga i obie strony mogą myśleć o zabezpieczeniu, przy czym gumę sobie nałożyć może raczej tylko pan. A inne antyki, te, z których mogłaby skorzystać pani, nie chronią przed konsekwencjami zdrowotnymi, jedynie przed ciążą.
  • memphis90 16.09.19, 19:34
    > Pytam, dlaczego niefrasobliwość jest tylko po >stronie pani.
    Może akurat tych panów stać na niefrasobliwosc i istnienie ewentualnego potomka nie spedza im snu z powiek...?

    --
    "Nie pogardzaj drugim człowiekiem, dopóki nie poznasz jego historii. A gdy tylko poznasz, to bądź sobą i spluń" niezatapialna-armada.blogspot.com
  • scarlett74 16.09.19, 19:36
    Krzycz sobie na zdrowie , te swoje farmazony 🤢, bo w odróżnieniu od ciebie nawet była gimbaza wie, przed czym chronią gumki ...
  • 3-mamuska 17.09.19, 01:13
    Pytam, dlaczego niefrasobliwość jest tylko po stronie pani.

    Bo w danym wątku jest mowa o pani „ ty jesteś jakaś sprawa inaczej mózgiem” a nie o dwóch panach i to pani ma problem nie oni.
    I to pani chciała wrócić do męża ,a nie 2 panów , bo to związek pani był w chwilowym zawieszeniu.

    Jak wejdziesz na psach pod auto, to co ci da myślenie ,ze miałaś racje i miałaś prawo być na tych pasach ,a kierowca auta popełnił błąd wykroczenie i jechał nieprzepisowo? jak to ty masz połamane nogi? Co twoja „racja” zmienia w sytuacji twoich połamanych nóg?

    Ja mam kotkę ,która wypuszczam na dwór to ja sterylizuje , bo nie chce kociaków , i by potem nie biegać po okolicy i nie szukać winnych właściwi kocurów których oni nie wykastrowali.


    --
    -----------------
    Życie ma ty­le ko­lorów, ile pot­ra­fisz w nim dostrzec.
  • konsta-is-me 19.09.19, 15:36
    Dlaczego ty masz szukac kocurow, a nie kotka ??
    Obydwa porownania totalnie od czapy.
  • umi 18.09.19, 07:34
    34 lata to jest dosc dobry czas na dziecko - i zdrowotnie i karierowo (zwłaszcza, ze pani ma odłozone oszczednosci z wyjazdu). Praktycznie byla singielką, pan sie bawil po swojemu, mogla nie wiedziec, ze planuje wracac i po prostu chciec w taki sposob ułozyc sobie zycie. Jesli sie zostaje samej bez faceta, to znalezienie samego moze potrwac. Wiec pani niekoniecznie mogla rozwazac powrot do pana, moze zwyczajnie instynkt macierzynski doszedł do głosu i uznala, ze woli byc samotna matka bez faceta, niz wchodzic w zwiazek tylko ze wzgledu na wiek. Kiedy sie jednak zeszli, uczciwie powiedziala prawde.
  • umi 18.09.19, 07:36
    * znalezienie nowego moze potrwac
  • lauren6 18.09.19, 11:13
    Żaden wiek nie jest dobry na zachodzenie w ciążę z przypadkowym bzykaczem.
  • umi 18.09.19, 11:29
    To juz kwestia priorytetow i podejscia. Jedne decyduja sie na inseminację od dawcy (w Polsce nie, ale poza Polska wcale nie takie całkiem niszowe) inne od ochotnika. O ile nikogo nie wrobila i podchodzi uczciwie, to pół biedy. Natomiast jesli zaplanowala, to nie koniecznie kretynka (przynajmniej jesli chodzi o kwestie antykoncepcyjne, bo mozna by dyskutowac, czy robienie sobie dziecka bez ojca dla tego dziecka to taki dobry pomysl).
  • oqoq74 16.09.19, 18:34
    Jedynym pewnym zabezpieczeniem jest szklanka wody zamiast. Prezerwatywy nie dają 100 % pewności.
  • alpepe 16.09.19, 15:45
    Kolega z tych, co nie lubią gumek...

    --
    "seksualna władza kobiet to jedyna władza kobiet, która się mieści w patriarchalnym etosie" skradzione od bene gesserit
  • pani-nick 16.09.19, 16:02
    Uczciwe.
  • miss_fahrenheit 16.09.19, 16:07
    tetetana napisała:

    > pytam, czy podejście pana i ultimatum Waszym zdaniem było uczciwe?

    W zasadzie tak.
  • bei 16.09.19, 16:13
    Uczciwe, dziewczyna niefrasobliwie podeszła do antykoncepcji. Skoro nawet chciała dziecko, to nie jest metoda, by w optymalnym czasie do zainicjowania ciąży robić casting na tatę.
  • laruara 16.09.19, 16:52
    bei napisała:

    > Uczciwe, dziewczyna niefrasobliwie podeszła do antykoncepcji. Skoro nawet chcia
    > ła dziecko, to nie jest metoda, by w optymalnym czasie do zainicjowania ciąży r
    > obić casting na tatę.

    Antykoncepcja tez czasem zawodzi.




    --
    Jestem bohaterką we własnym domu.
  • sham-anka 16.09.19, 18:03
    > Uczciwe, dziewczyna niefrasobliwie podeszła do antykoncepcji.

    Przypominam o takim wynalazku jak prezerwatywy. Skoro pan nie chciał dziecka to mógł założyć gumiaka.
  • memphis90 16.09.19, 19:35
    Ale skąd wiesz, że dowolny pan z tej trójki NIE chciał dziecka...? Póki co to pani szlocha.

    --
    "Nie pogardzaj drugim człowiekiem, dopóki nie poznasz jego historii. A gdy tylko poznasz, to bądź sobą i spluń" niezatapialna-armada.blogspot.com
  • scarlett74 16.09.19, 19:37
    Idąc twoim torem, skoro pani chciała dziecka, to nie chciała założenia gumiaka. Boskie 🤣
  • jola-kotka 16.09.19, 16:37
    Bardzo dobrze sie stalo dla niej. Jesli facet kocha kobiete to kocha tez jej dziecko . Ten pan tej pani nie kochal. Gdyby tak bylo informacja ze to nie jego dziecko nic by nie zmienila miedzy nimi.
  • bigzaganiacz 16.09.19, 16:58
    ie stalo dla niej. Jesli facet kocha kobiete to kocha tez jej dziecko

    chyba przedawkowalas tureckie seriale
  • aankaa 16.09.19, 17:09
    jola-kotka napisała:

    > Bardzo dobrze sie stalo dla niej. Jesli facet kocha kobiete to kocha tez jej dziecko . Ten pan tej pani nie kochal. Gdyby tak bylo informacja ze to nie jego dziecko nic by nie zmienila miedzy nimi
    .

    Jola, chyba Ci peron odjechał


    --
    jako jedyny gatunek na ziemi znosimy jajo przed wybudowaniem gniazda - K. McCloud
  • ashleigh41 16.09.19, 17:28
    Jola ma racje. On jej nie kochal, on rozwazal mozliwosc zostania z nia jako matka jego bilogicznego dziecka, dla dziecka a nie dla niej.
  • 3-mamuska 17.09.19, 01:27
    ashleigh41 napisał(a):

    > Jola ma racje. On jej nie kochal, on rozwazal mozliwosc zostania z nia jako ma
    > tka jego bilogicznego dziecka, dla dziecka a nie dla niej.


    Miłość do kobiety nie ma nic wspólnego z chęcią wychowywania cudzego dziecka, bycia w nie wrobionym. . (Nie ma tu mowy o adopcji, o poznaniu samotnej matki czy tez pokochaniu kobiety w widocznej ciąży)
    Pani tez jakoś mocno nie zależało skoro tuż przed powrotem do pana bzykała się radośnie z dwoma innymi. Wszak zajść w ciąże można tylko w kilka dni danego cyklu. Wiec raczej tez nie bardzo jej zależało na którymkolwiek z panów. Bzykając ich 3 niemal równocześnie. Ogólnie raczej im na sobie nie zależało, gdyż obije w czasie przerwy nie tęsknili a radośnie korzystali. Szczęście nieszczęściu ze dziecko nie jego, bo raczej z tego małżeństw by nic nie było.
    Bo jak się kogoś kocha to nie rzuca się w się zabawy w ciągu kilku tygodni zawieszenia związku. Chyba ze na tym miało polegać zawieszenie ,ze musimy się przekonać jak to jest z innymi żeby świadomie do siebie wrócić.


    --
    -----------------
    Życie ma ty­le ko­lorów, ile pot­ra­fisz w nim dostrzec.
  • ashleigh41 17.09.19, 15:52
    3-mamuska napisała:

    > Miłość do kobiety nie ma nic wspólnego z chęcią wychowywania cudzego dziecka,
    > bycia w nie wrobionym. .

    Nikt go nie wrabial przeciez, ona byla szczera i przedstawila mu fakty. Natomiast on podjal okreslona decyzje czyli zostanie z nia tylko jesli dziecko biologicznie jest jego. To nie ma nic wspolnego z miloscia do niej.


    > Bo jak się kogoś kocha to nie rzuca się w się zabawy w ciągu kilku tygodni zawi
    > eszenia związku. Chyba ze na tym miało polegać zawieszenie ,ze musimy się przek
    > onać jak to jest z innymi żeby świadomie do siebie wrócić.

    To ich decyzja, on mogl I zapewne mial seks z innymi I ona tez. Oboje mieli do tego takie samo prawo. Nie tobie oceniac w dodatku tylko ja i to oczywiscie negatywnie.
  • 3-mamuska 18.09.19, 23:33
    ashleigh41 napisał(a):

    > 3-mamuska napisała:
    >
    > > Miłość do kobiety nie ma nic wspólnego z chęcią wychowywania cudzego dzi
    > ecka,
    > > bycia w nie wrobionym. .
    >
    > Nikt go nie wrabial przeciez, ona byla szczera i przedstawila mu fakty. Natomi
    > ast on podjal okreslona decyzje czyli zostanie z nia tylko jesli dziecko biolog
    > icznie jest jego. To nie ma nic wspolnego z miloscia do niej.
    >

    Tu nie był wrobiony ale tak ogólnie napisałam ze miłość do kobiety nie ma nic wspólnego z kochaniem jej dziecka.


    > > Bo jak się kogoś kocha to nie rzuca się w się zabawy w ciągu kilku tygodn
    > i zawi
    > > eszenia związku. Chyba ze na tym miało polegać zawieszenie ,ze musimy się
    > przek
    > > onać jak to jest z innymi żeby świadomie do siebie wrócić.
    >
    > To ich decyzja, on mogl I zapewne mial seks z innymi I ona tez. Oboje mieli do
    > tego takie samo prawo. Nie tobie oceniac w dodatku tylko ja i to oczywiscie negatywnie.

    <Jola ma racje. On jej nie kochal, on rozwazal mozliwosc zostania z nia jako matka jego bilogicznego dziecka, dla dziecka a nie dla niej.>

    A ona kochała jego?
    No właśnie nie tobie to ocenić czy ja kochał czy nie. Bo narazie tez go negatywnie ocenisz. Hehehe tobie wolno🙄
    Ja uważam ze gdyby pani kochała jego nie dała by rady sypiać z innymi. Zreszta pan to samo.
    -----------------
    Życie ma ty­le ko­lorów, ile pot­ra­fisz w nim dostrzec.
  • ashleigh41 19.09.19, 11:04
    3-mamuska napisała:


    > Tu nie był wrobiony ale tak ogólnie napisałam ze miłość do kobiety nie ma nic w
    > spólnego z kochaniem jej dziecka.

    Ty w ogole nie rozumiesz konceptu. W tym przypadku pan zdecydowal ze zostanie w zwiazku jesli to co pani nosi w macicy ma jego geny. To nie ma nic wspolnego z uczuciami do niej a jedynie poczuciem obowiazku wobec potencjalnego dziecka.
    A ogolnie milosc do kobiety, ktora ma dzieci to takze akceptacja i bardzo cieple uczucia do jej dzieci.

    Nie tobie oceniac w dodatku tylko ja i to oczywisc
    > ie negatywnie.
    >
    Ja go nie oceniam, jesli rozumialabys co czytasz to bys wiedziala. Facet mial prawo do swojej decyzji co nie zmienia faktu ze pani nie kochal. A pani mogla miec seks z innymi i kochac jego, czysty seks to tylko seks.
  • 3-mamuska 19.09.19, 18:53
    Ty w ogole nie rozumiesz konceptu. W tym przypadku pan zdecydowal ze zostanie w zwiazku jesli to co pani nosi w macicy ma jego geny. To nie ma nic wspolnego z uczuciami do niej a jedynie poczuciem obowiazku wobec potencjalnego dziecka.
    A ogolnie milosc do kobiety, ktora ma dzieci to takze akceptacja i bardzo cieple uczucia do jej dzieci.


    Nie to ty nie rozumiesz ,pan wrócił do pani /wrócili do siebie z miłości, a nie dlatego ze pani jest w ciąży. Wrócili do siebie przed dowiedzeniem się o ciąży.

    Mowa o powrocie ze względu na odpowiedzialność do dziecka , była by wtedy ,gdyby pani sypiała zamiennie z 3 panami, i okazało by się ze jest w ciąży i pan by do niej wrócił po testach DNA które wykazały jego ojcostwo.

    Wrócił do pani do niej z miłości ciąża wyszła później. Wiec twoja koncepcja upada.

    --
    -----------------
    Życie ma ty­le ko­lorów, ile pot­ra­fisz w nim dostrzec.
  • memphis90 19.09.19, 16:56
    >.A ona kochała jego?
    IMO niespecjalnie. Rozumiem, że można umawiać sie z innymi w czasie wielomiesiecznej separacji, ale uprawiać seksy z przypadkowymi partnerami w tym samym czasie, w którym właśnie się "wraca"? No nie. Ja wiem, że są pary, które dopuszczają seks z innymi ludzmi w czasie trwania związku, nic mi do tego- ale to chyba akurat nie ten przypadek?

    --
    "Nie pogardzaj drugim człowiekiem, dopóki nie poznasz jego historii. A gdy tylko poznasz, to bądź sobą i spluń" niezatapialna-armada.blogspot.com
  • scarlett74 16.09.19, 17:44
    I z radością wychowywał jak własne, no jasne😉
  • sham-anka 16.09.19, 18:00
    Nie wiem czy by je radośnie wychowywał jak własne, ale gdyby ją kochał to dziecko by nie było przeszkodą, mało to facetów zakochuje się i żeni z kobietami mającymi dzieci z kimś innym? Przypominam, że pani pana nie zdradziła. Chyba, ze on to tak widział - skoro też ją bzyknął (a bzyknął, skoro było prawdopodobieństwo że on jest ojcem), to on ma na panią i jej mymłon monopol (ale sam ma prawo w tym czasie bzykać inne panie). No buc.
  • memphis90 16.09.19, 19:46
    Nie, pani miała 3 partnerów jednocześnie, a ledwie 2 tyg później, będąc już "znów w związku" z wielkim zaskoczeniem odkryła fakt ciąży. Jak by nie patrzeć - pani najwyraźniej rozwazała powrót do męża jednocześnie obsługując Romana. I Krzysztofa. I samego męża. No niby można i tak, choć sytuacja ta doskonale ilustruje powiedzenie "co nagle, to po diable". Gdyby pani zapewniła mężowi pewną wyłączność w czasie "wracania do siebie", nie umawiala się na niezobowiazujace seksy w tym samym czasie, w którym naprawia małżeństwo i rozważa stały związek z mężem, zastosowała pewnien okres karencji- to dzis nie byłoby dramy...

    --
    "Nie pogardzaj drugim człowiekiem, dopóki nie poznasz jego historii. A gdy tylko poznasz, to bądź sobą i spluń" niezatapialna-armada.blogspot.com
  • aerra 16.09.19, 20:45
    Jakiego znowu męża?

    --
    super_hetero_dyna: Ojciec (adopcyjny) jest jak krzesło (elektryczne), demokracja (liberalna) albo sprawiedliwość (społeczna).
    <*>
  • memphis90 19.09.19, 16:57
    No to niemeża, co to za różnica dla Ciebie?

    --
    "Nie pogardzaj drugim człowiekiem, dopóki nie poznasz jego historii. A gdy tylko poznasz, to bądź sobą i spluń" niezatapialna-armada.blogspot.com
  • sham-anka 17.09.19, 17:17
    > Jak by nie patrzeć - pani najwyraźniej rozważała powrót do męża jednocześnie obsługując Romana. I Krzysztofa. I samego męża. Gdyby pani zapewniła mężowi pewną wyłączność w czasie "wracania do siebie"..

    OBOJE tak robili, więc czynić zarzut z tego do pani jest lekko nie fair, najwyraźniej obie strony akurat z tym nie miały problemu. Może pan bzykał Biustynę na godzinę przed rozmową o ewentualnym powrocie, tego nie wiesz. I pan nie był jej MĘŻEM. Był eksem z opcją na męża.
  • memphis90 19.09.19, 16:59
    No nie, nie ma słowa o tym, że facet miał 3 baby ledwie 2 tyg przed testem ciazowym nieżony.

    --
    "Nie pogardzaj drugim człowiekiem, dopóki nie poznasz jego historii. A gdy tylko poznasz, to bądź sobą i spluń" niezatapialna-armada.blogspot.com
  • konsta-is-me 17.09.19, 17:21
    Gdzie w poscie mowa o mezu ?
    Kolejna ktora nie zrozumiala tresci...
  • memphis90 19.09.19, 16:59
    A co to zmienia?

    --
    "Nie pogardzaj drugim człowiekiem, dopóki nie poznasz jego historii. A gdy tylko poznasz, to bądź sobą i spluń" niezatapialna-armada.blogspot.com
  • 3-mamuska 17.09.19, 01:19
    jola-kotka napisała:

    > Bardzo dobrze sie stalo dla niej. Jesli facet kocha kobiete to kocha tez jej dz
    > iecko . Ten pan tej pani nie kochal. Gdyby tak bylo informacja ze to nie jego d
    > ziecko nic by nie zmienila miedzy nimi.

    🤣🤣🤣🤣jolka z całym szacunkiem nie pisz o związkach i dzieciach ok. 🙏🏻🙏🏻🙏🏻🙏🏻
    Bo nie chciałaś nawet odebrać dziecka z przedszkola kogoś bliskiego ,czyli nie kochałaś tej osoby wystarczająco mocno bo chodzenie po galeriach było ważniejsze i twoje kawki ,kosmetyczki i twoje zajęcia niż miłość.
    Wiec błagam nie wypowiadaj się na tematy w których jesteś żywym zaprzeczeniem swoich słów.


    --
    -----------------
    Życie ma ty­le ko­lorów, ile pot­ra­fisz w nim dostrzec.
  • mebloscianka_dziadka_franka 16.09.19, 16:37
    No cóż, gdyby ona powiedziała "nie", to byłaby po prostu głupia egoistyczną pindą. Jaki w ogóle jest argument za niezgodzeniem się? Jednym z praw człowieka jest wiedza o jego pochodzeniu, tożsamości biologicznej. No i jako matka też bym chciała wiedzieć, kto jest ojcem mojego dziecka.
  • tt-tka 16.09.19, 16:59
    mebloscianka_dziadka_franka napisała:

    > No cóż, gdyby ona powiedziała "nie", to byłaby po prostu głupia egoistyczną pin
    > dą. Jaki w ogóle jest argument za niezgodzeniem się?

    Taki, ze pan pania jako taka ma w nosie, zeby nie powiedziec dosadniej. Jedynym, co mogloby go przytrzymac, byloby - wedle jego deklaracji - ojcostwo, a nie ona. Jako ta wybrana, kochana, towarzyszka zycia. No to niech sie pan buja. Z jakiej racji ona mialaby kogos takiego przy sobie znosic ? Dla dziecka ? Dziecko moze miec ojca, ktory nie jest mezem matki. Gdyby panu chcialo sie poojcowac.

    Jednym z praw człowieka je
    > st wiedza o jego pochodzeniu, tożsamości biologicznej. No i jako matka też bym
    > chciała wiedzieć, kto jest ojcem mojego dziecka.

    Ale pani panu tej wiedzy nie wzbraniala, moze przeoczylas ?



    --
    Ignorancja moze byc skorygowana przy pomocy ksiazek. Glupota wymaga strzelby i szpadla (pochwycone w sieci)
  • cruella_demon 16.09.19, 23:45
    Dziecko ma prawo znać swoje korzenie i wiedzieć kto jest jego biologicznym ojcem. niezależnie od tego czy pani zostanie z panem, czy nie. Oszukiwanie co do ojcostwa to zwykłe qstwo wobec nieojca jak i dzieciaka, któremu się świat zawali jak się wyda przypadkiem.
  • mebloscianka_dziadka_franka 17.09.19, 08:52
    Dokładnie. W ogóle cały ten aspekt bycia w związku uzależniony od wyniku testu, jest dla mnie drugorzędny. Bo ten test i tak powinien być przeprowadzony bez względu na to, czy państwo chcieli się spiknąć znowu, czy nie. Zresztą w zasadzie nadal to biedne dziecko nie będzie wiedziało kto jest ojcem, bo na razie został tylko wykluczony jeden pan. A nie było mowy o tym, ilu patrnerów seksualnych pani miała w czasie tej dziwnej "przerwy".

    A co do jakichkolwiek głębszych uczuć w tym związku. Szczerze to myślę, że nie był tej relacji miłości z obu stron. Bo inaczej żadne z nich by tak ochoczo nie rzuciło się w wir przelotnych znajomości w czasie "kryzysu" związku. Po wykalkulowali, że jednak lepiej im razem niż osobno, zwłaszcza gdy oboje są na emigracji i pewnie na ten moment są sobie najbliższymi osobami. No, ale w międzyczasie pojawił się "malutki" problem...
  • aankaa 16.09.19, 16:54
    czy podejście pana i ultimatum Waszym zdaniem było uczciwe
    ===
    jak najbardziej


    --
    jako jedyny gatunek na ziemi znosimy jajo przed wybudowaniem gniazda - K. McCloud
  • scarlett74 16.09.19, 17:47
    Tak OFF TOP, słyszałyście kiedyś określenie "wykształceni, ale nie rynkowo"?😉
  • sham-anka 16.09.19, 17:57
    Każdy ma prawo chcieć.
    Co do podejścia pana - no pan po prostu pani nie kochał, bo jakby kochał to dziecko poczęte z innym facetem W CZASIE W KTÓRYM ONA NIE BYŁA Z NIM W ZWIĄZKU to nie jest przeszkoda nie do przezwyciężenia, w końcu to jest sytuacja typu "samotna matka wchodzi w związek z kimś innym niż ojciec", czyli całkiem powszechna.
    Chyba, że pan sobie roił, że oni nadal są razem, ale tylko on ma prawo w tym czasie przemyśliwania skakać na boki a pani ma być wierna. Czyli należī mu się wysłanie na drzewo tak czy inaczej.
  • scarlett74 16.09.19, 18:03
    Mylisz się. I nie krzycz...
    W czasie gdy nie byli razem, robili co chcieli i z tego co pisze watkodajka --nie mieli o to do siebie pretensji...
    Gościu po prostu nie chce być jeleniem wychowującym i łożącym na nie swoje dziecko...🤢
    Tak na marginesie, na miejscu tej pani , to już lepiej być samą , niż z niekochającym gościem...
  • sham-anka 16.09.19, 18:10
    Nie, nie mylę się. Robili co chcieli. Pani zaszła w ciążę. POTEM pan miał opcję wejść w związek z panią i jej dzieckiem z innego związku, jak miliony innych panów. Wszystkich ich nazywasz jeleniami i zielenieje ci buzia na ich widok?
  • scarlett74 16.09.19, 18:20
    Miliony innych panów...Nooo, tyle pań będąc w ciąży z innym szuka innego jelenia do wspólnego wychowania dziecięcia..., zagalopowałaś się nieco.😉
  • sham-anka 16.09.19, 18:29
    Nie zagalopowałam. Nie ma w zasadzie znaczenia czy dziecko *zrobione na etapie przed związkiem* jest w stadium ciąży czy już urodzone. A jeśli ma, to wyartykułuj, jakie.
    Uczciwe postawienie sprawy - gdyby ją kochał, ale nie wygląda na to - to by było gdyby pan powiedział "kocham cię i chcę z tobą być, ale ogarnij sprawę z papą dziecka, uznaniem dziecka przez papę, alimentami, weekendami itd, no, jak w każdej rodzinie patchworkowej, żeby typ się znienacka nie pojawił, cały na biało". Jasne że to mogła być przygoda w jakimś klubie pod osłoną nocy i pani nie wie kto zacz, ale nic takiego nie jest wspomniane, równie dobrze to mógł być ktoś namierzalny i znajomy.
  • oqoq74 16.09.19, 18:46
    To nie jest to samo. Skoro były podejrzenia, że i on może być ojcem, a okazał się nim kimś inny, to oznacza, że mniej więcej w tym samym czasie pani miała stosunki z różnymi partnerami. A to już inaczej wygląda.
    Gdy facet poznaje kobietę z dzieckiem, to z góry wie jak jest.
  • memphis90 16.09.19, 19:06
    Wiesz, kocham cię i zdecydowalam, że chce być z tobą, chcę ratować małżeństwo, ale wiesz, to najwcześniej w czwartek, bo w środę mam umówione bzykanko z Romanem.

    --
    "Nie pogardzaj drugim człowiekiem, dopóki nie poznasz jego historii. A gdy tylko poznasz, to bądź sobą i spluń" niezatapialna-armada.blogspot.com
  • oqoq74 16.09.19, 19:16
    W poście startowym brakuje innych informacji. Czy na tę przerwę zdecydowali się razem, cze jedno tego chciało bardziej. Co było przyczyną kryzysu, czy postanowili być znowu razem, bo się kochają, czy doszli do wniosku, że mogą spróbować ponownie z braku innych pomysłów itd.
  • scarlett74 16.09.19, 19:39
    Teraz to i tak już pozamiatane...
  • oqoq74 16.09.19, 19:51
    Owszem, ale obraz byłby pełniejszy. Choć, sądząc po niektórych wpisach niektórym to niepotrzebne.
  • zuleyka.z.talgaru 16.09.19, 21:05
    Ale to nie małżeństwo tylko związek. Jest różnica jakby prawna.
  • konsta-is-me 16.09.19, 21:59
    A skad takie zalozenia ??
    Moze bzykala sie 2 dni wczesniej , zanim zecydowali sie sprobowac, nie wolno jej bylo ?
  • memphis90 19.09.19, 17:07
    http://fandoms.pl/king-include/buzzupload/tumblr_ma2dyoyn8s1r0vhv5-4109998634.gif


    --
    "Nie pogardzaj drugim człowiekiem, dopóki nie poznasz jego historii. A gdy tylko poznasz, to bądź sobą i spluń" niezatapialna-armada.blogspot.com
  • asia_i_p 17.09.19, 06:30
    No moment moment. Ale pan nie mówi "Nie chcę cię, bo mnie lekko traktowałaś". Pan mówi - OK, lekko mnie traktowałaś, jeśli to moje dziecko, to cię chcę, a jeśli nie moje, to cię nie chcę. Rozumiem bronienie prawa pana do takiego postawienia sprawy, ale nie rozumiem obrony koncepcji, że on ją tak bardzo kocha. Czy niekochanie to jest jakiś zarzut moralny? Nie kocha, ma prawo nie kochać i tyle.

    --
    The conceptual penis [...], is exclusionary to disenfranchised communities based upon gender or reproductive identity [...] and is the conceptual driver behind much of climate change.
  • sham-anka 18.09.19, 03:46
    > ale nie rozumiem obrony koncepcji, że on ją tak bardzo kocha. Czy niekochanie to jest jakiś zarzut moralny?

    Obawiam się, że jesteś za logiczna dla tego towarzystwa.
  • 3-mamuska 18.09.19, 23:38
    sham-anka napisał(a):

    > > ale nie rozumiem obrony koncepcji, że on ją tak bardzo kocha. Czy niekoc
    > hanie to jest jakiś zarzut moralny?
    >
    > Obawiam się, że jesteś za logiczna dla tego towarzystwa.


    Wiesz ja uważam ze miłości tam nie było i z obu stron.
    Bo ja po rozstaniu z mężem nie dałbym rady tak sypiać z kim popadnie bo bym tęskniła. A przynajmniej nie w pierwszych kilku miesiącach tym bardziej jeśli mów aby była o powrocie czułabym się jakbym go zdradzała.
    Wyżej już napisałam ze dobrze ze to nie jego dziecko i nie wrócili do siebie bo i tak by się małżeństwo rozpadło.


    --
    -----------------
    Życie ma ty­le ko­lorów, ile pot­ra­fisz w nim dostrzec.
  • memphis90 19.09.19, 17:09
    >Nie kocha, ma prawo nie kochać i tyle.
    No nie kocha, ma prawo. Też nie rozumiem po co dowodzic, że kocha, ale bez dziecka, kocha, ale to taaaakie trudne, kocha, ale nie uniesie brzemienia bla, bla. Z tego pieca chleba nie będzie i tyle.


    --
    "Nie pogardzaj drugim człowiekiem, dopóki nie poznasz jego historii. A gdy tylko poznasz, to bądź sobą i spluń" niezatapialna-armada.blogspot.com
  • memphis90 16.09.19, 19:54
    >Robili co chcieli. Pani zaszła w ciążę. POTEM pan >miał opcję wejść w związek
    No, 2 tygodnie to szmat czasu...

    --
    "Nie pogardzaj drugim człowiekiem, dopóki nie poznasz jego historii. A gdy tylko poznasz, to bądź sobą i spluń" niezatapialna-armada.blogspot.com
  • lauren6 16.09.19, 19:58
    Owulacja nie trwa 2 tygodni. Pani musiała mieć odstęp między panami kilka dni skoro nie była pewna ojcostwa.

    Chyba, że od początku wiedziała, że dziecko nie jest pana i do końca liczyła, że odstąpi od badań DNA.
  • scarlett74 16.09.19, 20:00
    Z Romanem w pon, z Krzyśkiem w pt, z panem we sr i romantyczne "wracamy do siebie". A potem zonk...
  • tt-tka 16.09.19, 20:56
    scarlett74 napisała:

    > Z Romanem w pon, z Krzyśkiem w pt, z panem we sr i romantyczne "wracamy do s
    > iebie". A potem zonk...


    Z Alina w poniedzialek, z Balladyna we wtorek, z pania w srode, a potem "jezeli to dziecko jest moje, to z toba zostane". Tak srednio romantycznie.
    --
    Ignorancja moze byc skorygowana przy pomocy ksiazek. Glupota wymaga strzelby i szpadla (pochwycone w sieci)
  • scarlett74 16.09.19, 21:27
    Jak to szło: "On nie założył, ja nie zauważyłam
    No, co, pijana przecież trochę byłam
    Nie zaliczyłam roku pierwszego
    Trzeba będzie łapać chłopaka miejscowego"😉
  • 3-mamuska 17.09.19, 01:36
    tt-tka napisała:

    > scarlett74 napisała:
    >
    > > Z Romanem w pon, z Krzyśkiem w pt, z panem we sr i romantyczne "wracam
    > y do s
    > > iebie". A potem zonk...
    >
    >
    > Z Alina w poniedzialek, z Balladyna we wtorek, z pania w srode, a potem "jezeli
    > to dziecko jest moje, to z toba zostane". Tak srednio romantycznie.


    Ale pan takich dylematów nie ma ,ze mu partnerki seksualne w przerwie związku z ciąża wyskoczyły.

    --
    -----------------
    Życie ma ty­le ko­lorów, ile pot­ra­fisz w nim dostrzec.
  • cruella_demon 16.09.19, 23:49
    Onie nie nie. Inaczej by by było gdyby się zeszli a pani już była w ciąży. Wtedy wszystko jasne. Faktycznie jak wejście w związek z dzieciatą osobą.
    Tu sytuacja jest inna. Państwo się schodzą, bzykają, a tu nagle okazuje się, że pani ma 3 potencjalnych tatusiów dla dziecka. I tak pan w sumie stanął na poziomie deklarując, że pani z biologicznym jego dzieckiem nie zostawi.
  • konsta-is-me 17.09.19, 04:07
    Rzeczywiscie-jasnie pan zrobil wielkopomny, niebywale szlachetny gest, deklarujac ze "nie zostawi pani z (jego) dzieckiem...
  • cruella_demon 17.09.19, 12:27
    A i owszem, biorąc pod uwagę, ze pani ma tabun potencjalnych tatusiów dla dziecka i sama nie wie, który to.
  • konsta-is-me 17.09.19, 14:58
    Bzdury piszesz.
    Pani mogla miec chocby i tysiace kochankow,, skoro byli w separacji.
    Zreszta tak jak pan.
    Ciaza nie ma tu nic do rzeczy.
  • cruella_demon 17.09.19, 15:16
    No wiele ma. Bo pani nie wróciła w ciąży, tylko w ciążę zaszła sypiając z panem.
    Żeby brać pod uwagę ojcostwo 3 panów i samej nie wiedzieć który jest ojcem, trzeba z nimi sypiać niemalże jednocześnie.
  • konsta-is-me 17.09.19, 15:27
    Ale to nie znaczy ze sypiala z owym panem w tym samym czasie co z reszta.
    Biorac pod uwage dni cyklu i teoretyczny czas zywotnosci nasienia , to mogl byc chocby tydzien roznicy.
  • cruella_demon 17.09.19, 15:36
    Nie no, jeżeli to mógł być NAWET tydzień, to luzik big_grin
  • konsta-is-me 17.09.19, 15:44
    A jaki jest czas "pomiedzy"?
    Chyba przegapilas cos?
    Jesli NIE BYLI ze soba to pani musi utrzymywac celibat, czy jak ?
    Czego nie zrozumialas-pani nie zdradzala pana, pani mogla robic co chciala , bo nie byla z nikim zwiazania, zreszta tak jak pan.
    Ciekawe, ze pana jakos nie oskarzasz a dlaczego ?
    Sytuacja pewnie wygladala w ten sposob-wracamy do siebie- "przywitalny seks ", a czy pani sie seksila chocby dzien wczesniej, to jej sprawa, dlaczegoz by niby nie mogla, skoro byla singielka ??
  • tt-tka 17.09.19, 15:47
    cruella_demon napisała:

    > Nie no, jeżeli to mógł być NAWET tydzień, to luzik big_grin


    Mogla byc nawet godzina. Jezeli pan zadeklarowal chec ponownego zwiazku i kochali sie na dzien dobry i na dobry poczatek nowego-starego zwiazku, to nic zadnemu z nich do tego, co drugie robilo PRZED ta deklaracja.

    --
    Ignorancja moze byc skorygowana przy pomocy ksiazek. Glupota wymaga strzelby i szpadla (pochwycone w sieci)
  • bigzaganiacz 17.09.19, 16:23
    Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
  • tt-tka 17.09.19, 18:02
    bigzaganiacz napisał(a):

    > o nic zadnemu z nich do tego, co drugie robilo PRZED ta deklaracja.
    >
    > no niby tak , ale troche to nie smaczne , ktos sie wlasnie w nia spompowal a ta
    > juz nastepnego klienta przyjmuje

    Nie smakuje ci, to nie pompuj. Im to najwyrazniej nie przeszkadzalo. A gdyby przeszkadzalo, nic nie stalo na przeszkodzie zaproponowac karencje, powiedzmy miesieczna, i w tym czasie nie seksic sie oraz zrobic badania - dotyczy obojga, bo i pan bzykajac bez gumki mogl zlapac niejedno. A potem ponownie nawiazac relacje, juz majac jasnosc w kwestiach zdrowotnych.


    --
    Ignorancja moze byc skorygowana przy pomocy ksiazek. Glupota wymaga strzelby i szpadla (pochwycone w sieci)
  • bigzaganiacz 17.09.19, 18:45
    No nie wiem czy mu powiedziedziala ej rysiek godzine temu heniek jechal mnie bez gumy jak chcesz to ryzykuj
  • tt-tka 17.09.19, 19:03
    A on zapytal o to albo powiedzial "ej, godzine temu jechalem po Hance bez gumy, jak chcesz, to ryzykuj" ?

    Powtarzam - mogli sobie zrobic karencje na wyczyszczenie spraw. KAZDE z nich moglo zlozyc taka propozycje. Nie wystapilo z nia zadne, czyli nawiazujac ponownie stosunki intymne, a nie tylko sercowe, uznali to, co bylo w miedzyczasie za nieistotne albo do przyjecia.

    --
    Ignorancja moze byc skorygowana przy pomocy ksiazek. Glupota wymaga strzelby i szpadla (pochwycone w sieci)
  • bigzaganiacz 17.09.19, 19:59
    Wiesz wszystko jak bys byla przy kazdym wlozeniu
  • lauren6 17.09.19, 19:21
    Niestety biologia wymyśliła to tak, że nasze wybory w sferze seksualnej z przeszłości mają wpływ na naszą przyszłość. Pan miał prawo oczekiwać, że pani wejdzie w związek, bez "bonusu" w postaci dziecka z ONS. To nie jest żadna przeszłość, bo dziecko ma się dopiero urodzić i ktoś je będzie musiał utrzymać i wychować. Oczekiwanie, że tym kimś powinien być biologiczny ojciec jest takie dziwne?
  • sham-anka 18.09.19, 03:33
    > To nie jest żadna przeszłość, bo dziecko ma się dopiero urodzić i ktoś je będzie musiał utrzymać i wychować. Oczekiwanie, że tym kimś powinien być biologiczny ojciec jest takie dziwne?

    Nie jest dziwne, ale to w ogóle nie było powiedziane, jak zostałby rozwiązany problem biologicznego ojca, z którym pani nie planuje związku. Masa kobiet jest w związku z jednym facetem, a ma dziecko z poprzednim, który płaci alimenty i bierze je na wakacje i weekendy. Tu nie chodziło o utrzymywanie dziecka tylko o "bycie z panią".
  • 3-mamuska 18.09.19, 23:41
    tt-tka napisała:

    > cruella_demon napisała:
    >
    > > Nie no, jeżeli to mógł być NAWET tydzień, to luzik big_grin
    >
    >
    > Mogla byc nawet godzina. Jezeli pan zadeklarowal chec ponownego zwiazku i kocha
    > li sie na dzien dobry i na dobry poczatek nowego-starego zwiazku, to nic zadnem
    > u z nich do tego, co drugie robilo PRZED ta deklaracja.
    >


    Niby tak ale miłości tam nie było.
    Z miłości do męża/żony to się w pół roku nie da wyleczyć,i żeby znaleść następnych potencjalnych partnerów seksualnych. A co dopiero w związku tylko zawieszonym.

    --
    -----------------
    Życie ma ty­le ko­lorów, ile pot­ra­fisz w nim dostrzec.
  • memphis90 19.09.19, 17:22
    Rozsądek nakazywalby w takiej sytuacji odczekać z deklaracjami do końca aktualnego planu taryfowego (czyli miesiączki), inaczej wychodzi jak wychodzi 😅 I chyba mało dojrzali obydwoje, skoro decyzję o związku (w którym JUŻ były problemy) podejmują sobie ot tak. To 18 latki tego kochają najbardziej z kim ostatnio im się "poszczescilo"...

    --
    "Nie pogardzaj drugim człowiekiem, dopóki nie poznasz jego historii. A gdy tylko poznasz, to bądź sobą i spluń" niezatapialna-armada.blogspot.com
  • memphis90 16.09.19, 19:52
    >CZASIE W KTÓRYM ONA NIE BYŁA Z NIM W >ZWIĄZKU
    Tak sobie myślę, że o ile nie miałabym problemu z tym, że mąż umawial się z innymi w czasie półrocznej separacji, o tyle zdecydowanie miałbym problem z tym, że decyzja o ratowaniu małżeństwa zapadala, kiedy jeszcze leżał na Biustynie.

    --
    "Nie pogardzaj drugim człowiekiem, dopóki nie poznasz jego historii. A gdy tylko poznasz, to bądź sobą i spluń" niezatapialna-armada.blogspot.com
  • 3-mamuska 17.09.19, 01:33
    sham-anka napisał(a):

    > Każdy ma prawo chcieć.
    > Co do podejścia pana - no pan po prostu pani nie kochał, bo jakby kochał to dzi
    > ecko poczęte z innym facetem W CZASIE W KTÓRYM ONA NIE BYŁA Z NIM W ZWIĄZKU to
    > nie jest przeszkoda nie do przezwyciężenia, w końcu to jest sytuacja typu "samo
    > tna matka wchodzi w związek z kimś innym niż ojciec", czyli całkiem powszechna.
    > Chyba, że pan sobie roił, że oni nadal są razem, ale tylko on ma prawo w tym cz
    > asie przemyśliwania skakać na boki a pani ma być wierna. Czyli należī mu się wy
    > słanie na drzewo tak czy inaczej.

    Bzdury ,pani tez nie zajrzało bo z radością korzystała z uroków wolności. Poza tym inaczej jest pokochać samotna matkę a inaczej cale życie zastanowić się czy to dziecko to moje czy nie moje.
    A pan może mocno kochać panią ,ale nasienia innego faceta w domu nie da rady przezwyciężyć.
    A skoro twoim zdaniem miłości ci wszystko wybaczy i z miłości można zrobić wszystko i to takie proste to nich ci mąż przyniesie dziecko z kochanka i wychowajcie je we dwoje, to pogadamy.



    --
    -----------------
    Życie ma ty­le ko­lorów, ile pot­ra­fisz w nim dostrzec.
  • umi 18.09.19, 04:55
    A pan może mocno kochać panią ,ale nasienia innego faceta w domu nie da rady przezwyciężyć. - Nie, czego dowodem sa faceci porzucajacy wlasne dzieci, a zajmujacy sie z oddaniem dziecmi kochanki do ktorej odchodza.
    Jak sie kogos kocha, to nie widzi sie problemow (czasem az za bardzo sie nie widzi) i generalnie wszystko jest łatwiejsze. Jak sie nie kocha, to sie kalkuluje. Tu facet mial pania w dudzie uczuciowo. Przekalkulowal za to pewnie, ze do jakiegso stopnia zwiazek sie "oplaca" (nie wiem, moze jest dopuszczalnie dla niego atrakcyjna, cos tam zarabia, cos tam jeszcze, nie zalezy mu na niej, ale jest korzystna opcją na zycie). Z nie jego dzieckiem "opłacac" sie przestala, bo pewnie srednio atrakcyjnych dla siebie kobiet bez dzieci ma wiecej. Tu nie ma miejsca na milosc, to jest proba wybadania gruntu pod kontrakt biznesowy zwany tu małżeństwem. Natomiast bardzo uczciwa proba z obu stron. I jest szansa, ze jesli dalej beda podchodzic uczciwie, to moze im zaprocentuje - dziewczyna wciaz ma szanse poznac kogos, kto z nia bedzie dla niej samej, nie z kalkulacji. Jakby z nim zostala, moglaby nie miec, a facet i tak by sie pewnie ulotnil jakbsy sie zakochal na parwde albo zaczely sie klopoty, ktore sprawilyby, ze pani juz by mu se nie "oplacala" jako zona. A on ma szanse znaleźć kogos, kto dla niego bedzie wazny jako osoba, nie pod katem profitow, ktore raz sa, raz nie ma.
  • sham-anka 18.09.19, 05:40
    > Tu facet mial pania w dudzie uczuciowo. Przekalkulowal za to pewnie, ze do jakiegso stopnia zwiazek sie "oplaca" (nie wiem, moze jest dopuszczalnie dla niego atrakcyjna, cos tam zarabia, cos tam jeszcze, nie zalezy mu na niej, ale jest korzystna opcją na zycie).

    kalkulował zapewne biorąc pod uwagę to, czego się wspólnie dorobili za granicą.
  • umi 18.09.19, 07:00
    Pewnie tak. Szkoda mu bylo połowy. Czyli w sumie dziecko sie przydalo, uchronilo od zwiazku z kalkulantem. Jemu zreszta tez sie przydalo, wciaz ma szanse sie ogarnac i zbudowac jakas normalniejsza relacje, albo nie budowac relacji i ozenic sie ze swoja karta kredytowa suspicious
  • 3-mamuska 18.09.19, 23:51
    Umi, powiem tak panowie się opiekują bo chcą zapulsować. I kochanka by ich od loża i od domu trzymała z daleka gdyby pan do dzieci był hm niemiły. ( a przynajmniej w większości matek tak to działa)

    No przecież wiem ze tam miłości nie było. Choć są osoby dla których miłość to nie wszystko.

    Znam faceta który kocha samotna matkę.
    Ale nie dał rady dogadać się z dzieckiem i przezwyciężyć tego ze były mąż się kręci w pobliżu.
    Rozstali się ,po jakimś czasie ona zalała innego on chciał wrócić ale wtedy ona nie chciała.
    I powiem tak facet od 5 lat jest sam. I tęskni i otwarcie mówi ze jest nieszczęśliwie zakochany.
    Problem polegał tez na tym ze ona nie miała rozwodu. Bo w monecie ich związku nie miała 3 lat separacji i musiałby mieć zgodzę byłego męża na szybki i bezproblemowo rozwód. Chciała poczekać i o to w sumie poszło jemu ,ze ona musi kochać męża bo papierów rozwodowych nie składa.
    Ona wiedziała ze mąż jej nie podpisze rozwodu.
    I bez sensem było składać dać kasę na rozwód a jeszcze rok poczekać.

    --
    -----------------
    Życie ma ty­le ko­lorów, ile pot­ra­fisz w nim dostrzec.
  • sham-anka 18.09.19, 05:42
    >Poza tym inaczej jest pokochać samotna matkę a inaczej cale życie zastanowić się czy to dziecko to moje czy nie moje

    Nie wiem czy my czytamy ten sam wątek, bo w tym, który komentuję ja, pani od razu powiedziała, że nie wie, czy on jest ojcem i zgodziła się na test. A w tym co ty czytasz to jak było?
  • woman_in_love 16.09.19, 18:16
    gdyby kochał, a chciał się tam jakoś jedynie zabezpieczyć przed roszczeniami alimentacyjnymi to mógł to inaczej wyrazić, np.:
    "koffam cie mała i chcem z tobom być na dobre i na złe, ale dziecko uznam dopiero po testach DNA".

    A tu tak widać, że w sumie nie ma miłości, tylko taki bezplan: "w sumie to nie wiem co ze sobą zrobić w życiu, ale może skoro już jest to dziecko to se rodzinę zrobię, przynajmniej ktoś mi skarpety wypierze".
  • scarlett74 16.09.19, 18:22
    Dlatego już lepiej być samej, niż byle być z kimś...
    Chociaż chyba panuje odwrotny trend, aby złapać byle męskie gacie ...😀
  • ninanos 16.09.19, 18:25
    Postąpił uczciwie i uczciwie z jej strony było zgodzić się na testy. Decyzję o wychowywaniu obcego dziecka powinien podjąć pan, a pani go uszanować, nic na siłę, ojcem dla obcego dziecka na siłę nie będzie, a lepiej dla dziecka że odszedł teraz kiedy ono jeszcze w brzuchu mamy/maleńkie, niż jak miałoby kilka lat i traktowało go jak ojca.
  • scarlett74 16.09.19, 18:28
    Mądry wpis 👍
  • mebloscianka_dziadka_franka 17.09.19, 13:01
    Tak jest. Dodatkowo przy porodzie powinny być wykonywane testy na ojcostwo, żeby potem uniknąć sytuacji, gdy tatuś dziecka dowiaduje się dłuuuugo po fakcie, że jednak tatusiem nie jest. Wtedy może świadomie podjąć decyzję, czy chce wychowywać nieswoje dziecko, czy dać swojej żonie szanse na to, by wychowywała swoje dziecko wraz z jego prawdziwym ojcem...
  • bigzaganiacz 17.09.19, 15:00
    Tak jest. Dodatkowo przy porodzie powinny być wykonywane testy na ojcostwo, żeby potem uniknąć sytuacji, gdy tatuś dziecka dowiaduje się dłuuuugo po fakcie, że jednak tatusiem nie jest


    moze i powinno ale jest wrecz zakazane w niemczech czy francji , mezczyzna jest sprowadzony do roli bankomatu i tyle
  • mebloscianka_dziadka_franka 17.09.19, 16:12
    Wiem, i dziwię się. Skoro państwo w i imieniu matek stawia się w roli narzędzia, które egzekwuje od mężczyzn obowiązek łożenia na swoje dzieci (co jest oczywiście jak najbardziej prawidłowe), to powinno dokonać wszelkich starań, aby najpierw zweryfikować, czy kosztami obciąża właściwą osobę. A jeśli byłoby to ustalone odgórnie, to nie byłoby kwiku i żalów, że jak to tak mąż nie ufa żonie, jak tak można, olaboga. No więc gdyby to była standardowa procedura, po prostu byłoby to jedno z dodatkowych badań w pakiecie, które robi się przy narodzinach dziecka. Śmieszne jest to, że jak dziecko urodzi się w małżeństwie to jest automatycznie męża i on nic nie może zrobić, nawet jak się okaże, że tak nie jest. Ale jak matka jednak postanowi od męża odejść, to może wnieść o zaprzeczenie ojcostwa męża i puf - ojciec magicznie przestaje być ojcem i nic to, to że dziecko było wychowywane i nawiązało z nim więź, nagle to już nie jest problemem i nie szkodzi dziecku. A przynajmniej tak było w sprawie wiadomo kogo.
  • memphis90 19.09.19, 17:29
    Oczywiście, że mąż może wnieść o zaprzeczenie ojcostwa, jeśli nie jest pewien. Natomiast ja z zasady nie wyrażam zgody na jakiekolwiek badania genetyczne wykonane NA MNIE. Szczegolnie w PisLandii.

    --
    "Nie pogardzaj drugim człowiekiem, dopóki nie poznasz jego historii. A gdy tylko poznasz, to bądź sobą i spluń" niezatapialna-armada.blogspot.com
  • memphis90 19.09.19, 17:26
    Kiedy dziecko jest nieswoje, to należy mu zmierzyć temperaturę albo zajrzeć w gardło , a nie robić testy genetyczne.

    --
    "Nie pogardzaj drugim człowiekiem, dopóki nie poznasz jego historii. A gdy tylko poznasz, to bądź sobą i spluń" niezatapialna-armada.blogspot.com

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się