Dodaj do ulubionych

Albo robisz testy albo nici z bycia razem

16.09.19, 13:55
Moja bardzo bliska rodzina. Ona 34, on 36. Wykształceni, ale nie rynkowo, czyli w Polsce maks. 3000 netto na etacie przy odrobinie szczęścia. Wyjeżdżają do Norwegii, żeby zarobić na mieszkanie, do pracy fizycznej (opieka nad seniorami). W trakcie dwuletniego pobytu uczą się nieźle języka, ciężko pracują, oszczędzają. Mają jednak kryzys związku, wracają do Polski i dają sobie czas na przemyślenie. Po pół roku "przemyśliwań" wracają do siebie. W tym czasie oboje bawili się, mieli innych partnerów. Po miesiącu okazuje się, że ona jest w ciąży. Prawdopodobnie jego, ale pewności nie ma, bo było też dwóch innych panów w międzyczasie (rozrywkowo, nie na serio), o czym ona szczerze powiedziała. On stawia warunek: albo test DNA, gdy będzie możliwy - bo on chce wiedzieć jak najszybciej, albo rozstają się. Ona pyta, a co gdy wyjdzie, że nie jego dziecko. No to też oczywiście się rozstają. Jeśli wyjdzie jego, zostaje z nią. Ona się zgadza. Wychodzi, że nie jego, on odchodzi. Żadna wielka historia, mnóstwo takich zapewne, ale pytam, czy podejście pana i ultimatum Waszym zdaniem było uczciwe? Gdyby ona powiedziała "nie", rozstali się, a mimo wszystko okazało się, że to jego dziecko, to czy on miałby prawo zmienić zdanie i chcieć do niej wrócić?
Obserwuj wątek
    • arwena_11 Re: Albo robisz testy albo nici z bycia razem 16.09.19, 14:08
      Mógłby zmienić zdanie. A jakby ona nie chciała - to miałby prawa i obowiązki wynikające z opieki nad dzieckiem itd.

      Za to gdyby nie zażądał testów i kiedyś tam wyszłoby, że to nie jego dziecko - to niestety musiałby robić za frajera płacącego kasę na nie swoje dziecko. Bo zaprzeczenie ojcostwa po pół roku od urodzenia się dziecka - jest bardzo trudne. Nawet jak ma się wynik testu dna.

    • daniela34 Re: Albo robisz testy albo nici z bycia razem 16.09.19, 14:39
      Dla mnie podejście Pana jest ok. Może się nie czuć na siłach, aby pokochać cudze dziecko, albo dziecko, albo dziecko, co do którego ojcostwa ma wątpliwości. Gdyby dziecko okazało się jego, to mógłby co najwyżej chcieć wrócić (miałby prawo)- to jeszcze nie znaczy, że ona by musiała chcieć z nim znowu być. Mógłby chcieć, nie mógłby żądać, wymagać, oczekiwać.
      • jak_matrioszka Re: Albo robisz testy albo nici z bycia razem 16.09.19, 15:03
        A dlaczego jej partnerzy sie nie zabezpieczali?
        Pani mogła chcieć mieć dziecko, a jak panowie nie chcieli, to sa środki zaradcze również dla meżczyzn. Meżczyzna podejmujacy decyzję o seksie bez zabezpieczenia też zdaje sie na łaske losu; jak wpadnie to albo sie zaopiekuje, albo bedzie wypłacał ekwiwalent pienieżny.
          • jak_matrioszka Re: Albo robisz testy albo nici z bycia razem 16.09.19, 15:34
            Jeżeli pani ma taki plan, to jest to jedna z dwóch niedostępnych meżczyznom opcji. Kobieta może zejść w ciaże z kimkolwiek kto sie nie zabezpiecza i zabrać ze soba dziecko nie informujac ojca, albo usunać ciaże. Do antykoncepcji maja taki sam dostep oraz teoretycznie wiedze, a później takie same obowiazki wobec dziecka.
        • memphis90 Re: Albo robisz testy albo nici z bycia razem 16.09.19, 18:57
          >A dlaczego jej partnerzy sie nie zabezpieczali?
          Może partnerzy chcieli bejbisia? Ostatecznie to pani wyszła na sprawie jak Zabłocki na mydle, więc to było w jej interesie...

          --
          "Nie pogardzaj drugim człowiekiem, dopóki nie poznasz jego historii. A gdy tylko poznasz, to bądź sobą i spluń" niezatapialna-armada.blogspot.com
        • 3-mamuska Re: Albo robisz testy albo nici z bycia razem 17.09.19, 00:33
          jak_matrioszka napisała:

          > A dlaczego jej partnerzy sie nie zabezpieczali?
          > Pani mogła chcieć mieć dziecko, a jak panowie nie chcieli, to sa środki zaradcz
          > e również dla meżczyzn. Meżczyzna podejmujacy decyzję o seksie bez zabezpieczen
          > ia też zdaje sie na łaske losu; jak wpadnie to albo sie zaopiekuje, albo bedzie
          > wypłacał ekwiwalent pienieżny.


          Raczej pani nie chciała być matka. Wiec to raczej w jej i Teresie było zabezpieczenie.
          Soro miała panów :”bo było też dwóch innych panów w międzyczasie (rozrywkowo, nie na serio), o czym ona szczerze powiedziała” i mała plan ze 50/50 wróci do męża wiec nie bardzo z cudzym dzieckiem.
          A w ciąże mogła zajść już po podjęciu decyzji co z ich małżeństwem ostatecznie czyli kiła tygodni później.
          Nawet z jednym z panów.
          --
          -----------------
          Życie ma ty­le ko­lorów, ile pot­ra­fisz w nim dostrzec.
    • gama2003 Re: Albo robisz testy albo nici z bycia razem 16.09.19, 14:56
      Uczciwi oboje. Ona, bo powiedziała o innych panach, nie wrobiła pana, choć miała ku temu okazję.
      On, bo uczciwie przedstawił swoje stanowisko w sprawie. Dla mnie ogladającej z boku zachowali się bez zarzutu. Owszem, mogli liczyć na inne scenariusze, ze pan zostanie mimo wszystko, itd. Wyszło jak wyszło, szacunek za uczciwość dla obojga.
    • bo_ob Re: Albo robisz testy albo nici z bycia razem 16.09.19, 14:56
      Nie rozpatrywałabym tego w kategorii uczciwe - nieuczciwe, bo to nie ma nic wspólnego z uczciwością. Jeśli już, to uczciwie zachowała się pani.
      Pan nie miał ochoty wychowywać dziecka, które nie on spłodził - jego prawo. Na miejscu pani nie chciałabym tego pana za żadną cenę.
      • majenkir Re: 16.09.19, 15:11
        bo_ob napisała:
        > Na miejscu pani nie chciałabym tego pana za żadną cenę.



        Hello?! To laska zdradzala go z dwoma facetami bez zabezpieczenia. Dobrze, ze to "tylko" ciaza, a nie jakas franca.

        --
        http://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/re/qd/3acg/EyS38bArbyduwnye7X.jpg
        Abby&Prada
        • amast Re: 16.09.19, 15:14
          Z postu startowego wynika, że oboje używali życia, więc nie ma co akurat z niej robić ostatniej najgorszej. Chociaż zacytowanego przez Ciebie zdania też nie rozumiem...
            • cruella_demon Re: 16.09.19, 21:13
              To pani mogłaby wtedy nie chcieć być z nim.
              Ja nie chciałabym wychowywać obcego dziecka, a co dopiero owocu zdrady partnera.
              • 3-mamuska Re: 17.09.19, 00:35
                cruella_demon napisała:

                > To pani mogłaby wtedy nie chcieć być z nim.
                > Ja nie chciałabym wychowywać obcego dziecka, a co dopiero owocu zdrady partnera
                > .

                Przecież to nie była zdrada. Obije się an to zgodzili. Związek był zawieszony.


                --
                -----------------
                Życie ma ty­le ko­lorów, ile pot­ra­fisz w nim dostrzec.
                • cruella_demon Re: 17.09.19, 00:41
                  Przecież żeby zajść w ciążę potrzeba owulacji (że też kobietom takie rzeczy trzeba tłumaczyć), żeby nie wiedzieć kto jest ojcem trzeba się z całą trójką rypać w przeciągu góra tygodnia.
                  A pewnie pani miała panów mniej więcej w tym samym czasie.
                  • mebloscianka_dziadka_franka Re: 18.09.19, 08:08
                    Niekoniecznie. Bo de facto nie wiadomo, kiedy sie dowiedziała o tej ciązy. Może to dwa dni po spóźniającej się miesiączce, a może dopiero w 10. tygodniu ciąży. A niektóre dowiadują się, że są w ciąży, dopiero na porodówce...
                    • arwena_11 Re: 18.09.19, 08:24
                      No to w tym drugim przypadku doskonale by wiedziała. Ciąża ma 10 tygodni, a z panem jest 8.
                      Wtedy nie potrzebowałaby testów, żeby wiedzieć że on nie jest ojcem.

                      Takie wątpliwości można mieć tylko sypiając z kilkoma facetami w krótkim czasie. Plemniki żyją krótko, max 3-4 dni. Czyli masz ok 7-8 dni, kiedy można zajść w ciążę.
                      Seks z 3 facetami w ciągu tygodnia to jednak wyczyn.
                      • potworia116 Re: 18.09.19, 09:40
                        W trakcie rocznej separacji spotykała się z dwoma innymi mężczyznami. Nigdzie nie jest powiedziane, że obaj są potencjalnymi ojcami.
                        Ale oczywiście „z trzema na raz” brzmi lepiej.
                        • arwena_11 Re: 18.09.19, 09:47
                          A to przepraszam kto jest tatusiem? Z tego zdania ". Prawdopodobnie jego, ale pewności nie ma, bo było też dwóch innych panów w międzyczasie" z pierwszego postu wynika, że jednak jest jeszcze dwóch potencjalnych ojców. Gdyby był jeden - to autorka nie pisałaby o dwóch w międzyczasie - bo to nie miałoby znaczenia

                          Pan z bramki nr 3 odpada.


                          Bo nie jest nim pan nr 3.
                          • potworia116 Re: 18.09.19, 11:27
                            W międzyczasie czyli ppmiędzy rozstaniem a powrotem. Inaczej byłoby: w czasie ostatniej owulacji/ w ostatnich tygodniach.
                            • arwena_11 Re: 18.09.19, 11:48
                              Widzisz coś czego nie ma. Skoro są podejrzenia, a właściwie już pewność że pan nr 3 nie jest tatusiem - to co najmniej jeden pan albo i dwóch moczyło w podobnym czasie. A z tego zdania, a autorka nie prostuje, wynika że jednak dwóch.
                        • cruella_demon Re: 18.09.19, 12:05
                          Nigdzie n
                          > ie jest powiedziane, że obaj są potencjalnymi ojcami.

                          Ależ jest.

                          Prawdopodobnie jego, ale pewności nie ma, bo było też dwóch innych panów w międzyczasie
                      • ashleigh41 Re: 18.09.19, 09:51
                        Plemniki moga przetrwac i 5 dni, wystarczy ze miala seks z dwoma w okresie dwoch tygodni zeby nie byla 100% pewna. Tak zapewne bylo, dlatego poinformowala go o takiej mozliwosci.
                        • 3-mamuska Re: 18.09.19, 23:14
                          ashleigh41 napisał(a):

                          > Plemniki moga przetrwac i 5 dni, wystarczy ze miala seks z dwoma w okresie dwoc
                          > h tygodni zeby nie byla 100% pewna. Tak zapewne bylo, dlatego poinformowala go
                          > o takiej mozliwosci.

                          Bzdura , w okresie 2 tygodni mieć 2 panów to wiadomo który byłby bliżej. A w międzyczasie było oprócz męża jeszcze 2 ,wiec sypiając z mężem w międzyczasie sypiała z kolejnymi 2.


                          --
                          -----------------
                          Życie ma ty­le ko­lorów, ile pot­ra­fisz w nim dostrzec.
          • bo_ob Re: 16.09.19, 15:24
            amast napisała:

            > Chociaż zacytowanego przez Ciebie zdania też nie r
            > ozumiem...

            Nie rozumiesz zdania "Na miejscu pani nie chciałabym tego pana za żadną cenę"?
            Tłumaczę:nie chciałabym być z panem, któremu na mnie całkiem nie zależy. Bo i po co?
            • ashleigh41 Re: 16.09.19, 15:31
              bo_ob napisała:


              > Nie rozumiesz zdania "Na miejscu pani nie chciałabym tego pana za żadną cenę"?
              > Tłumaczę:nie chciałabym być z panem, któremu na mnie całkiem nie zależy. Bo i p
              > o co?

              Zgadzam sie.
            • amast Re: 16.09.19, 15:31
              Ale to działa w obie strony. Jakby pani zależalo na panu to by sobie dziecka z innym nie zrobiła.
              • bo_ob Re: 16.09.19, 15:32
                amast napisała:

                > Ale to działa w obie strony. Jakby pani zależalo na panu to by sobie dziecka z
                > innym nie zrobiła.



                Nie rozumiem pojęcia "zrobiła sobie dziecko"
                • 3-mamuska Re: 17.09.19, 00:39
                  bo_ob napisała:

                  > amast napisała:
                  >
                  > > Ale to działa w obie strony. Jakby pani zależalo na panu to by sobie dzie
                  > cka z
                  > > innym nie zrobiła.
                  >
                  >
                  >
                  > Nie rozumiem pojęcia "zrobiła sobie dziecko"


                  Czego nie rozumiesz ? Zrobiła sobie dziecko z innym, brała czynny udział w poczęciu. Wiedziała ze seks może skończyć się ciąża.
                  I zrobiła sobie, bo tatuś to wiadomo może się ulotnić, ( nie mówię ze to dobrze, ale to kobieta ponosi najwiecej konsekwencji) i jeszcze może być jeden z 3 ,a kobieta zostanie z dzieckiem wiec zrobiła sobie dzieciątko.


                  --
                  -----------------
                  Życie ma ty­le ko­lorów, ile pot­ra­fisz w nim dostrzec.
                • arwena_11 Re: 18.09.19, 08:28
                  No zakładam, że trójkątów nie uprawiała. Ale w ciągu tygodnia uprawiała seks z 3 facetami. To jednak dziwne - jednego dnia jest w łóżku ze Zdziśkiem, za dzień czy dwa z Miśkiem, a na kolejny dzień stwierdza, że wraca do Ryśka - bo to "ten"
                • amast Re: 18.09.19, 11:44
                  Ale ja nie mam nic do tego, że sobie zrobiła dziecko, z kim, kiedy i dlaczego.
                  Ja tylko dziwię się, że panu zarzuca się, że "wcale pani nie kochał" bo nie chce bękarta, a o pani co najwyżej "takiego pana to za żadne skarby" jakby była między ich postępowaniem nie wiadomo jak wielka różnica. Przecież widać, że wielkiej miłości, motylków w brzuchu i takich tam już od dawna nie ma. Być może postanowili do siebie wrócić na zasadzie pielęgnowania włożonych już zasobów, może wiek i przyzwyczajenie przeważyły, ale cudze dziecko jednak zmieniło panu optykę. Nadal jednak nie widzę powodu, żeby wieszać psy akurat na panu, bo jak dla mnie to oni oboje są siebie warci i tyle.
                  • memphis90 Re: 19.09.19, 13:48
                    Brawo, idealnie podsumowane.

                    --
                    "Nie pogardzaj drugim człowiekiem, dopóki nie poznasz jego historii. A gdy tylko poznasz, to bądź sobą i spluń" niezatapialna-armada.blogspot.com
            • aankaa Re: 16.09.19, 17:01
              bo_ob napisała:

              > nie chciałabym być z panem, któremu na mnie całkiem nie zależy. Bo i po co?

              no, pani też niespecjalnie zależało skoro miała kilku jednocześnie big_grin


              --
              jako jedyny gatunek na ziemi znosimy jajo przed wybudowaniem gniazda - K. McCloud
              • sham-anka Re: 16.09.19, 18:16
                > no, pani też niespecjalnie zależało skoro miała kilku jednocześnie big_grin

                helloooo, przypominam że ona wtedy nie była z panem i wcale nie miała gwarancji, że temat powrotu wróci na tapetę, w końcu pan mógł się zakochać w którejś z pań które wtedy bzykał i odejść w siną dal, więc co, miała utrzymywać celibat do menopauzy, żeby udowodnić, ze jej na panu zależy czy co?
                • memphis90 Re: 16.09.19, 19:16
                  >helloooo, przypominam że ona wtedy nie była z >panem
                  Nie była, nie była, a potem nagle już w związku była, będąc jednocześnie w 1 miesiącu ciąży...? Nie wiedząc z którym panem, co oznacza, że seksy były z całą 3 dokładnie w tym samym czasie? Czy może to tak tepa dzida, że zauważyła ciążę w chwili porodu? Ja tak sobie wyobrażam ratowanie małżeństwa, że decyzji o powrocie do męża nie podejmuje w trakcie posuwania Romana, tylko Roman odchodzi w siną dal kilka tyg wcześniej. Ale może niektórzy tak mają - wczoraj Roman, dziś Krzysztof, a za dwa dni wracam do Karola, bo go taaak straaaaasznie kofam...

                  --
                  "Nie pogardzaj drugim człowiekiem, dopóki nie poznasz jego historii. A gdy tylko poznasz, to bądź sobą i spluń" niezatapialna-armada.blogspot.com
                  • umi Re: 18.09.19, 05:08
                    Tam jest napisane, ze po miesiacu (od ich powrotu do siebie?) okazalo sie, ze babka jest w ciąży. Jesli sie bzykala z kims tuz przed ich zejsciem sie (nie ma szczegolow, wiec nie wiadomo, ale moglo byc tak, ze zeszli sie pod wplywem np. jakiejs rozmowy, przed ktora zejscia ona nie planowala) to jest mozliwe, ze nie zdradzala. Mogli tez sie schodzic "etapami" - niektorzy tak maja. Bzykaja sie jako fucking friends, ale niczego nie deklarują i w miedzyczasie sypiaja z kim popadnie innym (obie strony). Oni chyba z tych nowoczesniejszych (bo te rozstania, bzykania itd.), wiec mozliwe, ze tak zrobili. BTW, babka postapila uczciwie.
                    • arwena_11 Re: 18.09.19, 08:31
                      Ale nie mówimy o zdradzie. Bo tej nie było ( no o ile panowie byli po zejściu się ). Mówimy, że podobno zakochana kobieta, wracająca do faceta z którym chce być - uprawiała seks tuż przed powrotem. Słabo to jak na "zakochaną".
                        • cruella_demon Re: 18.09.19, 12:09
                          No właśnie. Skoro pani kochała pana rypiąc równocześnie Mietka i Ryśka, to pan kochał panią, ale bez Mietkowego bękarta. Ten sam poziom miłości suspicious
                          • lauren6 Re: 18.09.19, 12:26
                            Pani pewnie przypomniała sobie o wielkiej miłości do pana, gdy zorientowała się, że jest w ciąży z jakimś no name z Tindera.

                            A ematki będą się dziwić, że pan w imię romantycznej miłości nie dał się wrobić w ojcowanie cudzemu dziecku.
                        • memphis90 Re: 19.09.19, 13:51
                          No, jak widać tu "czysty seks" pokonał "miłość". Jak widać nie każdy jednak akceptuje fakt, że żona podejmuje decyzje o ratowaniu związku obsługując jednocześnie Romana, choćby to był "czysty seks".

                          --
                          "Nie pogardzaj drugim człowiekiem, dopóki nie poznasz jego historii. A gdy tylko poznasz, to bądź sobą i spluń" niezatapialna-armada.blogspot.com
                          • ashleigh41 Re: 19.09.19, 14:20
                            Zona? Zdaje sie malzenstwem nie byli. Poza tym po co ta wulgarnosc miedzy wierszami? Po co to 'obsluguje'? Ludzie uprawiaja seks dla przyjemnosci majac z tego przyjemnosc a nie obslugujac jedni drugich? A pan byl w tym czasie kiedy razem nie byli obslugiwany czy obslugiwal?
                            • memphis90 Re: 19.09.19, 15:27
                              Zrozumiałam, że to było małżeństwo w separacji.

                              >Poza tym po co ta wulgarnosc miedzy >wierszami
                              Seks z trzema mężczyznami w tym samym czasie jest dla mnie wulgarny i tyle. Szczegolnie, jeśli radosnym seksom z tindera towarzyszy rzekomo intensywna praca nad związkiem i zastanawianie się nad wspólną przyszłością.

                              --
                              "Nie pogardzaj drugim człowiekiem, dopóki nie poznasz jego historii. A gdy tylko poznasz, to bądź sobą i spluń" niezatapialna-armada.blogspot.com
                              • ashleigh41 Re: 19.09.19, 15:49
                                memphis90 napisała:

                                > Zrozumiałam, że to było małżeństwo w separacji.

                                Byli w zwiazku, nie zauwazylam zeby bylo wspomniane ze byli malzenstwem.


                                > Seks z trzema mężczyznami w tym samym czasie jest dla mnie wulgarny i tyle.

                                Masz prawo tego nie akceptowac i tyle. Cala ta wulgarnosc jest zwyczajnie niepotrzebna bo kazdy jest inny I zyje jak chce wlaczajac w to zycie seksulane. Niesmaczne a wrecz chore podniecanie sie i jednoczesnie gorszenie cudzym zyciem seksulanym. Dorosnij podobnie jak niektorzy na tym forum.
                              • sham-anka Re: 19.09.19, 18:00
                                > Seks z trzema mężczyznami w tym samym czasie jest dla mnie wulgarny i tyle.

                                a z trzema kobietami?
        • morekac Re: 16.09.19, 15:37
          majenkir napisała:
          > Hello?! To laska zdradzala go z dwoma facetami bez zabezpieczenia. Dobrze, ze t
          > o "tylko" ciaza, a nie jakas franca.
          >

          Nie zdradzała, bo nie byli wtedy razem.


          --
          -------------------------------------------------------------
          "Pan Zenek z Bemowa: Dla mnie super sprawa, że niedziela jest wolna. Uważam, że powinni zamknąć sklepy także w sobotę. Jestem na zakupach tylko ze względu na żonę, która chciała zrobić je przed wolną niedzielą.
        • sham-anka Re: 16.09.19, 17:53
          > Hello?! To laska zdradzala go z dwoma facetami bez zabezpieczenia.

          Ale jak zdradzała? Do ciąży doszło gdy państwo nie byli razem tylko oboje mieli różnych partnerów. Równie dobrze pan mógł komuś dzieciaka zrobić. Poza tym owi panowie też się nie zabezpieczali.
          • majenkir Re: 16.09.19, 18:16
            Odpowiedziałam powyżej.

            Tylko teraz to nie owi panowie zostaną sami z dzieckiem, tylko ona. Czy oni w ogóle do odszukania są? Dla mnie to patologia jest pieprzyć się z trzema facetami na raz i nie wiedzieć komu urodzi się potomka, ale ja pewnie staroświecka jestem .

            --
            http://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/re/qd/3acg/EyS38bArbyduwnye7X.jpg
            Abby&Prada
            • aerra Re: 16.09.19, 20:43
              Mamma mia wink
              A ile było dyskusji przy tym filmie, że w rzeczywistości, to nikt by nie był taki głupi wink

              --
              super_hetero_dyna: Ojciec (adopcyjny) jest jak krzesło (elektryczne), demokracja (liberalna) albo sprawiedliwość (społeczna).
              <*>
          • 3-mamuska Re: 17.09.19, 00:42
            sham-anka napisał(a):

            > > Hello?! To laska zdradzala go z dwoma facetami bez zabezpieczenia.
            >
            > Ale jak zdradzała? Do ciąży doszło gdy państwo nie byli razem tylko oboje mieli
            > różnych partnerów. Równie dobrze pan mógł komuś dzieciaka zrobić. Poza tym owi
            > panowie też się nie zabezpieczali.


            Nie zdradziła. Ale nie wierze ze nie wiedziała czyje to dziecko. Najwidoczniej sypiała z nimi wszystkimi niemal równocześnie.

            --
            -----------------
            Życie ma ty­le ko­lorów, ile pot­ra­fisz w nim dostrzec.
          • 3-mamuska Re: 17.09.19, 00:42
            sham-anka napisał(a):

            > > Hello?! To laska zdradzala go z dwoma facetami bez zabezpieczenia.
            >
            > Ale jak zdradzała? Do ciąży doszło gdy państwo nie byli razem tylko oboje mieli
            > różnych partnerów. Równie dobrze pan mógł komuś dzieciaka zrobić. Poza tym owi
            > panowie też się nie zabezpieczali.




            --
            -----------------
            Życie ma ty­le ko­lorów, ile pot­ra­fisz w nim dostrzec.
        • iwoniaw Re: Albo robisz testy albo nici z bycia razem 16.09.19, 15:33
          gdyż?

          Gdyż powiedział jasno, że nie zależy mu na pani w ogóle. No "miło", że własnego dziecka biologicznego by się nie wypierał, ale to jakby trochę mało, by się wikłać w stały związek, zgadzam się z bo_ob pod tym względem całkowicie.


          --
          "Lubię muzykę poważną, ale nie jestem aż takim zwolennikiem klasyki, żeby puszczać ją sobie w domu." (Zbigniew Boniek)
          • koronka2012 Re: Albo robisz testy albo nici z bycia razem 16.09.19, 17:03
            iwoniaw napisała:

            > gdyż?
            >
            > Gdyż powiedział jasno, że nie zależy mu na pani w ogóle.

            Skąd ten radykalny pomysł? mogło mu zależeć, ale jednak nie na tyle, żeby zaakceptować konsekwencje jej wyborów.

            Specjalnie się nie dziwię, musiałby być idiotą, żeby nie zwracać uwagi na taki szczegół jak cudze dziecko.
            • iwoniaw Re: Albo robisz testy albo nici z bycia razem 16.09.19, 17:11
              No jak to skąd? Stąd, że nie chciał z nią być, ni mniej ni więcej. Przy czym ja nie twierdzę, że ktokolwiek ma obowiązek wychowywać cudze dziecko, a tym bardziej udawać jego ojca - oczywiście, że nie - no ale nazywajmy rzeczy po imieniu: pan nie chciał być z panią X, dopuszczał ewentualność bycia z matką swego dziecka ze względu na to dziecko. Na pani mu najwyraźniej nie zależało.

              musiałby być idiotą, żeby nie zwracać uwagi na taki szczegół jak cudze dziecko.

              A to już tylko twoja ocena. Wielu po świecie chodzi takich "idiotów", którym zależy na kobiecie/facecie dla nich samych, a nie dlatego, że nie mają oni na stanie dziecka/matki staruszki/długów/hipoteki/chorób przewlekłych. Oczywiście nie ma obowiązku, żeby komuś zależało na pani/panu o dowolnym "felerze" i nie rozumiem, co cię tak bulwersuje w napisaniu, że komuś nie zależy, skoro nie zależy?

              --
              "George, while his intelligence was way above normal (...) was required by law to wear it all the time. It was tuned to a government transmitter (...) to keep people like George from taking unfair advantage of their brains."
              • koronka2012 Re: Albo robisz testy albo nici z bycia razem 16.09.19, 20:18
                iwoniaw napisała:

                > > pan nie chciał być z panią X, dopuszczał ewentualność bycia z matką swego dzie
                > cka ze względu na to dziecko. Na pani mu najwyraźniej nie zależało.

                Nadal nie widzę powodu do wyciągania takich wniosków że "mu nie zależało".
                Nie zależało mu na tyle, żeby być z nią za wszelką cenę, w tym przypadku - obarczać się cudzym dzieckiem.

                Nie każdy nadaje się na rodzica zastępczego, i nie jest to równoznaczne z tym, że ma się gdzieś panią/pana z przychówkiem. Dziecko to jedna z wielu spraw, które rzutują na późniejszy związek. Nie nad wszystkim da się przejść do porządku dziennego, nawet jeśli ludzie są zakochani.
                • bistian Re: Albo robisz testy albo nici z bycia razem 16.09.19, 22:08
                  koronka2012 napisała:

                  > Nie zależało mu na tyle, żeby być z nią za wszelką cenę, w tym przypadku - obar
                  > czać się cudzym dzieckiem.

                  Dodam, że nie każdy chce żyć w trójkącie. Partnerka, partner, dziecko i ojciec dziecka, który w pewnym momencie się pojawi, gdy dziecko będzie nastolatkiem, a wtedy dziecko będzie szczęśliwe, że znalazło ojca, a facet matki pójdzie w odstawkę. Może nawet na ślub dziecka nie będzie zaproszony? Wbrew pozorom, to nie są bardzo rzadkie scenariusze.
              • cruella_demon Re: Albo robisz testy albo nici z bycia razem 16.09.19, 21:19
                Kocham męża, ale gdyby mi przywlókł bękarta zrobionego z kochanką, to bym go na 4 wiatry pognała.
                Naprawdę o miłości do partnera nie świadczy chęć do wychowywania jego dzieci ze skoków na boki.
                Ten związek był słaby nie dlatego, że pan nie akceptował nie swojego dziecka, tylko dlatego, że w ogóle oboje wpadli na pomysł przerwy, gdzie każde się rżnie z każdym, just for fun, do tego stopnia, że pani ma 3 potencjalnych ojców dla bejbisia.
              • 3-mamuska Re: Albo robisz testy albo nici z bycia razem 17.09.19, 00:47
                Przy czym ja nie twierdzę, że ktokolwiek ma obowiązek wychowywać cudze dziecko, a tym bardziej udawać jego ojca - oczywiście, że nie - no ale nazywajmy rzeczy po imieniu: pan nie chciał być z panią X, dopuszczał ewentualność bycia z matką swego dziecka ze względu na to dziecko. Na pani mu najwyraźniej nie zależało.

                Zupełnie zaprzeczasz sama sobie.
                Miał prawo nie wychowywać ,ale gdyby mu na pani zależało to co miał przyjąć cudze dziecko? Czy zmusić do aborcji w imię miłości?
                Pan wrócił do kobiety która kochał, jednak po chwili okazało się ze jest w ciąży a jak się pani przyznała do 2 panów i braku pewności do ojcostwa to wyszło jak wyszło.

                --
                -----------------
                Życie ma ty­le ko­lorów, ile pot­ra­fisz w nim dostrzec.
                • iwoniaw Re: Albo robisz testy albo nici z bycia razem 17.09.19, 07:46
                  Miał prawo nie wychowywać ,ale gdyby mu na pani zależało to co miał przyjąć cudze dziecko? Czy zmusić do aborcji w imię miłości?

                  Jeśli pan by panią kochał, to owszem, nie przeszkadzałoby mu, że ma ona dziecko. Nie wiem, co cię tak dziwi. Ludzie wchodzą w związki z osobami dzieciatymi, chorymi, mającymi niedołężnych krewnych pod opieką i tak dalej - jeśli zależy im na tym, by być z daną osobą. Oczywiście nikt nie ma takiego obowiązku, a relacja z osobą w jakiś sposób "obciążoną" z całą pewnością już na starcie jest trudniejsza. Panu na pani nie zależało, to nie zarzut, tylko stwierdzenie faktu. Dlaczego cię to tak oburza?


                  --
                  "Lubię muzykę poważną, ale nie jestem aż takim zwolennikiem klasyki, żeby puszczać ją sobie w domu." (Zbigniew Boniek)
                    • iwoniaw Re: Albo robisz testy albo nici z bycia razem 18.09.19, 09:29
                      Nie, nie "tylko w harlequinach" są ludzie kochający kogoś mimo tego, co innych by zniechęcało (np. mimo posiadania dziecka).

                      To, że nie każdy nadaje się do wychowywania cudzego dziecka napisałam natomiast wyraźnie, więc nie wiem, z czym dyskutujesz.


                      --
                      'I don't think you can fight a whole universe, sir!'
                      'It's a prerogative of every life form, Mr Stibbons!'
                          • arwena_11 Re: Albo robisz testy albo nici z bycia razem 18.09.19, 11:03
                            Sporą. Wchodzi w związek z kobietą BEZ DZIECKA i na taki jest nastawiony. Okazuje się, że kobieta będzie jednak miała dziecko - a on nie nadaje się na związek z kobietą z dzieckiem.
                            Gdyby kobieta miała dziecko wcześniej - pewnie nawet by nie myślał o związku.
                            • memphis90 Re: Albo robisz testy albo nici z bycia razem 19.09.19, 15:32
                              Tym bardziej szalonej miłości tam nie było. Jak jest szalona milosc to się wybacza wiele wbrew zdrowemu rozsadkowi - alkohol, narkotyki, "dla mnie się zmieni", "na pewno znajdzie pracę","obiecal, że nigdy więcej mnie nie uderzy" itd. Potem przychodzi opamiętanie. Tu ma starcie było ledwo ledwo letnio.

                              --
                              "Nie pogardzaj drugim człowiekiem, dopóki nie poznasz jego historii. A gdy tylko poznasz, to bądź sobą i spluń" niezatapialna-armada.blogspot.com
                        • iwoniaw Re: Albo robisz testy albo nici z bycia razem 18.09.19, 10:07
                          Dla kogoś "inaczej", dla innego nie. Są osoby, które kochają kogoś na tyle, że takie okoliczności nie mają znaczenia, są takie, dla których mają. Tu pan nie należy do grupy nr 1 i wolno mu. Co cię tak boli w stwierdzeniu prostego faktu, że pan nie kochał pani, choć był skłonny ewentualnie zostać z nią, gdyby miała urodzić jego dziecko? Tudzież że są kobiety, które z takim panem, który ich nie kocha, nie chciałyby być, nawet mimo tego, iż przyznaje się on do własnych dzieci bio?


                          --
                          'I don't think you can fight a whole universe, sir!'
                          'It's a prerogative of every life form, Mr Stibbons!'
                            • iwoniaw Re: Albo robisz testy albo nici z bycia razem 18.09.19, 11:12
                              może i kochał panią, ale

                              czyli: NIE kochał pani


                              To żadne przestępstwo i nie twierdzę nigdzie, że to go czyni złym człowiekiem czy coś, nazywajmy jednak rzeczy po imieniu.


                              --
                              Spójrzmy na ciąg cyfr: 1, 2, 3, 4, 5, 6, 7. Gdzie ukryła się ósemka?
                              Na pierwszy rzut oka w podanym ciągu ósemki nie ma. A kiedy przyjrzymy się uważnie jeszcze raz, cyfry osiem nadal nie dostrzeżemy. Ciekawostką jest, że sztuczka ta udaje się tylko wtedy, kiedy w ciągu cyfr nie ma ósemki.
                          • lauren6 Re: Albo robisz testy albo nici z bycia razem 18.09.19, 11:21
                            Życie to nie jest bajka dla dzieci, gdzie miłość zwycięża wszelkie trudności. Nie ma nic głupszego niż kierowanie się wyłącznie porywami serca jeśli podejmuje się tak ważne decyzje jak założenie rodziny. Przecież mówimy o konsekwencjach na lata, a dodatkowo dotkną one w głównej mierze dziecka, które ma się urodzić.

                            Widocznie facet uznał, że nie będzie w stanie pokochać dziecka, które zostało spłodzone w takich, a nie innych warunkach. Miłość do matki nie ma z tym nic wspólnego. "Jeśli pokocha kobietę to pokocha i jej dziecko " to są mądrości z jakiś durnych romansów. Polecam lekturę forum Macochy - szybko wyleczycie się z romantycznych wizji, że miłość do partnera z automatu przenosi się na jego progeniturę.
                            • iwoniaw Re: Albo robisz testy albo nici z bycia razem 18.09.19, 11:30
                              Czy ja gdzieś napisałam, że facet źle zrobił, że nie rozumiem jego motywacji, albo że powinien się kierować "wyłącznie porywami serca"? Nie. No więc nie walcz z chochołem, facet zachował się tak, jak zachowałaby się na jego miejscu większość facetów, przecież piszę od początku, że nie jest to reakcja dziwna. Tak jak nie jest niczym niespotykanym, że po prostu nie kochał pani, z którą sypiał i planował być na dobre, ale niekoniecznie złe. Nie rozumiem tylko, co was tak oburza w stwierdzeniu, że któraś mogłaby nie chcieć być z facetem, który jej nie kocha.


                              --
                              'I don't think you can fight a whole universe, sir!'
                              'It's a prerogative of every life form, Mr Stibbons!'
                  • 3-mamuska Re: Albo robisz testy albo nici z bycia razem 18.09.19, 23:23
                    Jeśli pan by panią kochał, to owszem, nie przeszkadzałoby mu, że ma ona dziecko. Nie wiem, co cię tak dziwi. Ludzie wchodzą w związki z osobami dzieciatymi, chorymi, mającymi niedołężnych krewnych pod opieką i tak dalej - jeśli zależy im na tym, by być z daną osobą

                    Nie nie nic bardziej mylnego.
                    Można kochać kobietę a niekoniecznie obce dziecko. Wejdź na forum macochy i poczytaj co piszą o dzieciach panów. I to wchodzą w związek z dziewiątym panem.
                    I nie porównuj już dzieci urodzonych które maja ojca od dania nazwiska i pełnej odpowiedzialności za dziecko zony ,z radosnego bzykania żony.
                    Jestem pewna ze pani tez nie chciał by wychowywać dziecka gdyby panu się trafiło.

                    I ludzie się wiążą z matkami a nie koniecznie kochają dzieci. Owszem opiekują się tolerują krzywdy nie zrobią. Ale nie pałają miłością i to wcale nie oznacza braku miłości do kobiety/faceta.
                    Bo kocha się ta osobę a ona to oddzielny byt niż dziecko.
                    Tylko kobiety maja nakładzie do głowy, ze najpierw są matkami i dziecko jest najważniejsze.


                    --
                    -----------------
                    Życie ma ty­le ko­lorów, ile pot­ra­fisz w nim dostrzec.
                      • 3-mamuska Re: Albo robisz testy albo nici z bycia razem 19.09.19, 18:45
                        memphis90 napisała:

                        > >Można kochać kobietę a niekoniecznie obce >dziecko.
                        > A ktoś każe kochać cudze dziecko?
                        >
                        Tak poniekąd każą gdyby kochał panią to by zaakceptował dziecko co oznaczałoby normalną rodzinie i relacje i miłość to dziecka bo jak można dziecka nie pokochać jak się nim zajmujesz.
                        Patrz wątek odjęcia „ wyrobionego ojca” po 4 latach.



                        --
                        -----------------
                        Życie ma ty­le ko­lorów, ile pot­ra­fisz w nim dostrzec.
                  • 3-mamuska Re: Albo robisz testy albo nici z bycia razem 19.09.19, 18:14
                    iwoniaw napisała:

                    > Miał prawo nie wychowywać ,ale gdyby mu na pani zależało to co miał przyjąć
                    > cudze dziecko? Czy zmusić do aborcji w imię miłości?

                    >
                    > Jeśli pan by panią kochał, to owszem, nie przeszkadzałoby mu, że ma ona dziecko
                    > . Nie wiem, co cię tak dziwi. Ludzie wchodzą w związki z osobami dzieciatymi, c
                    > horymi, mającymi niedołężnych krewnych pod opieką i tak dalej - jeśli zależy i
                    > m na tym, by być z daną osobą. Oczywiście nikt nie ma takiego obowiązku, a rela
                    > cja z osobą w jakiś sposób "obciążoną" z całą pewnością już na starcie jest tru
                    > dniejsza. Panu na pani nie zależało, to nie zarzut, tylko stwierdzenie faktu. D
                    > laczego cię to tak oburza?
                    >
                    >

                    ALEŻ NIE PORÓWNUJ urodzonych młodszych/starszych dzieci godzenie się na taki związek lub z chorymi.
                    Niż powrót do kobiety w 1 tygodniach ciąży niewiadomo z kim i udawanie ze nie nie ma wątpliwości.

                    Oburza mnie to ze panu nie zależało a pani zależało? Ze dużo osób podkreślała gdyby kochał. A tak naprawdę , gdyby pani kochała nie miała by innych partnerów seksualnych nawet w przerwie. Bo jak się kogoś kocha nie sypia się radośnie z facetami 3 niemal na raz.

                    Panu nie zależało ale pani tez nie.
                    A może jemu zależało ,ale cudzie dziecko jest nie do przeskoczenia. Ludzie tak maja i to się zdarza częściej, niż pokochanie nie swojego dziecka.




                    --
                    -----------------
                    Życie ma ty­le ko­lorów, ile pot­ra­fisz w nim dostrzec.