Dodaj do ulubionych

Prawa kochanka

16.09.19, 21:17
Na kanwie wątku o uznaniu lub nie uznaniu dziecka przez partnera przypomniała mi się taka historia, a właściwie problem z którego jakiś czas temu zwierzyła mi się znajoma. Otóż pare lat temu jej syn wdał się w romans z mężatką. Byli ze sobą około rok i rozstali się, bo ona zaczęła zdradzać go z mężemsmile) Po iluś tam miesiącach ten syn znajomej zobaczył ją przypadkiem na ulicy, odkrywając tym samym, że jest w ciąży (ona go nie widziała, więc nie było żadnej reakcji). Jako że to małe miasto, to przez znajomych ustalił, że początek ciąży może przypadać mniej więcej na okres kiedy się rozstali. Dziecko mogło być więc zarówno jego jak i męża. Według miastowych plotek mąż świadomy wszystkiego postanowił ponoć przyjąć ją z powrotem z dobrodziejstwem inwentarza i uznać dziecko za swoje bez żadnych badań. No i temu synowi nie daje spać myśl, że być może dziecko jest jego a będzie je wychowywać obcy facet. Co on może w tej sytuacji zrobić? Dziecko zostało poczęte w trakcie małżeństwa, pomimo iż przez ten jeden rok romansu ta kobieta nie mieszkała z mężem, to jednak nie wnosiła o rozwód czy separację. Przez cały ten czas była w związku małżeńskim.
Edytor zaawansowany
  • konsta-is-me 16.09.19, 21:21
    W sumie nic.
    I co i PO CO mialby robic ?
    Jednak stare powiedzenie "ojcem jest ten ktorego wskaze matka" ma sens...
  • triss_merigold6 16.09.19, 21:22
    No bez żartów... Nie ma żadnych praw.
  • arista80 16.09.19, 21:26
    No ale chodzi mi o o czy ma on jakąś możliwość zrobienia (w sposón legalny a nie ukradkiem) badań ustalających ojcostwo?
  • mary_lu 16.09.19, 21:28
    Może próbować ustalać ojcostwo przez prokuraturę, ale zgodnie z dotychczasowymi praktykami to raczej się nie uda. Skoro małżonkowie są razem i mąż uznał dziecko, to niezgodne z interesem dziecka będzie ustalanie ojcostwa - tak to najczęściej jest tłumaczone.
  • droch 16.09.19, 21:36
    > to niezgodne z interesem dziecka będzie ustalanie ojcostwa [...]

    Życiowe, ale kontrowersyjne podejście. Ojcostwo biologiczne jest stanem faktycznym i unikanie temat nie zamyka sprawy. Prędzej czy później będą problemy.
  • mary_lu 16.09.19, 21:41
    Tak nawet próbuje się odmawiać ustalenia ojcostwa mężom, których żona powiła dokładną kopię sąsiada. Znajomy dwa lata bujał się po sądach i to z dobrym prawnikiem, ale w końcu się udało. Chyba przeważyło zrobienie testu komercyjnie, ukradkiem.
  • daniela34 16.09.19, 21:43
    Coraz bardziej w sprawach o pochodzenie dziecka idzie się w stronę ustalenia ojcostwa biologicznego, ale w oparciu o samo podejrzenie kochanka żaden prokurator badań DNA nie zleci. Gdyby ów kochanek miał prywatną ekspertyzę DNA to może miałby jakieś szanse.
  • scarlett74 16.09.19, 21:48
    Trudne sprawy , odcinek 637: Domniemany ojciec kradnie smoczek bobasa...🤣
  • daniela34 16.09.19, 21:54
    smile bywa i tak- smoczek, włosek... smile Sama wiem o przypadku zebrania kubka po wodzie, żeby zrobić badania DNA osoby dorosłej (też chodziło o ojcostwo i kwestie spadkowe).
  • hanusinamama 18.09.19, 13:56
    Smoczek lepszy, włos musi miec cebulkę...
  • konsta-is-me 16.09.19, 22:11
    ha ha
  • arista80 16.09.19, 21:49
    No ale jak kochanek wykaże że przez dany okres czasu żona nie mieszkała z mężem tylko z kochankiem? Czy sąd moze to wziąć pod uwagę?
  • mary_lu 16.09.19, 21:56
    Sąd bierze to pod uwagę bardzo chętnie, jeśli w ten sposób ustalać ojcostwo chce matka dziecka a do płacenia na małoletniego nikt się nie kwapi. A w drugą stronę to nie bardzo działa.
  • daniela34 16.09.19, 21:59
    Żeby ustalić ojcostwo kochanka to by najpierw trzeba było zaprzeczyć ojcostwu męża (o ile mówimy o polskim systemie). A to jest możliwe tylko na wniosek męża, matki dziecka albo prokuratora. Kochanek pozwu o zaprzeczenie ojcostwa złożyć nie może. A prokurator badań na samo słowo kochanka raczej nie zleci. Cały czas zastrzegam, że piszę o Polsce- w innych krajach mogą być zupełnie inne regulacje.
  • arista80 16.09.19, 22:06
    Tu chodzi o wloski system. Sprawdzilam i we Wloszech pozew o zaprzeczenie ojcostwa może wnieść: mąż, matka, dziecko po ukończeniu 18 roku życia, opiekun prawny dziecka jeżeli posiada na ten ten temat odpowiednie info, potomkowie lub wstępni ojca lub dziecka.
    Kochanek, wiadomo, że nie może. Jednak jeżeli podejrzewa, że to on może być ojcem, czy ma możliwość sprawdzenia tego?
  • daniela34 16.09.19, 22:10
    No to o możliwościach sprawdzenia we Włoszech nic Ci nie powiem. W Polsce prokurator na słowo kochanka badań DNA nie zleci. Może, gdyby prokurator miał przed oczami prywatną ekspertyzę DNA i był silnie przekonany, że ojcostwo biologiczne jest najważniejsze dla dobra dziecka, to wtedy, ale i tu szanse są niewielkie.
  • zenda 16.09.19, 21:52
    Podam sposób nieetyczny, ale 100% skuteczny. Anonimowy donosik wysłany masowo np. z kafejki internetowej w innym mieście na FB i innych socjal-mediach męża i wspólnych znajomych, że ojcem biologicznym dziecka jest ktoś inny. Gwarantuję, że mąż zrobi badania smile
  • arista80 16.09.19, 22:00
    Ale tutaj mąż wiedział bardzo dobrze o romansie żony (przez rok nawet ze sobą nie mieszkali) i ewentualnej możliwości tego, że dziecko nie jest jego. Jako że zależało mu na powrocie to stwierdził, że nie chce dociekać tylko po prostu uzna dziecko i tyle.
  • zenda 16.09.19, 22:07
    arista80 napisała:

    > Ale tutaj mąż wiedział bardzo dobrze o romansie żony (przez rok nawet ze
    > sobą nie mieszkali) i ewentualnej możliwości tego, że dziecko nie jest jego.
    > Jako że zależało mu na powrocie to stwierdził, że nie chce dociekać tylko
    > po prostu uzna dziecko i tyle.

    Wiem, czytałam, dlatego nie proponuję donosu do męża, który o wszystkim wie, ale do znajomych - mała społeczność, ludzie zaczną gadać, mąż będzie wiedział, że ludzie wiedzą i że prędzej czy później życzliwi wyjawią wszystko dziecku, gdy podrośnie. Nie wytrzyma psychicznie i w końcu zrobi te badania, żeby wiedzieć na pewno. O ile już ich nie zrobił w tajemnicy przed żoną, wyszło, że jego, więc zgrywa wielkodusznego wink
  • arista80 16.09.19, 22:13
    Social media do tego nie trzeba, to małe miasto więc i bez tego wszyscy wiedzieli, że żona wyprowadziła się, mieszkała z innym itd...Jakakolwiek akcja tego typu w żaden sposób nie zaszkodziłaby mężowi, bo on to wszystko wie. Natomiast obawiam się, że mogłaby zaszkodzić byłemu kochasiowi, bo mogliby go oskarżyć o stalking i nękanie.
  • zenda 16.09.19, 22:26
    arista80 napisała:

    > Social media do tego nie trzeba, to małe miasto więc i bez tego wszyscy wiedzie
    > li, że żona wyprowadziła się, mieszkała z innym itd...Jakakolwiek akcja tego ty
    > pu w żaden sposób nie zaszkodziłaby mężowi,

    O co zakład? smile Wszyscy mogą wiedzieć na zasadzie "tajemnicy poliszynela", ale dopóki nikt głośno nie powie, dopóty oficjalnie nie ma tematy. A jak wykrzyczy wszem i wobec (w sieci), to udawać nie będzie można. Tak to działa.

    > bo on to wszystko wie. Natomiast obawiam się, że mogłaby zaszkodzić byłemu
    > kochasiowi, bo mogliby go oskarżyć o stalking i nękanie.

    Dlatego napisałam: anonimowo. Z kafejki w innym mieście + np. przez Tora. Albo zlecić komuś, kto wie jak. (Tak, zaraz ktoś napisze, że nie ma anonimowości itp. w sieci wierząc, że policja uruchomi wszystkie swoje siły, żeby zająć się taką pierdółką, jak rozgłaszanie przez anonimowego trolla, że ojcem biologicznym dziecka X jest pan A a nie pan B) smile
  • turzyca 17.09.19, 00:51
    >A jak wykrzyczy wszem i wobec (w sieci), to udawać nie będzie można. Tak to działa.


    E, tam. Znam faceta, który w dokładnie takiej sytuacji stwierdził, że sorry, ale jego to nie obchodzi, tyłek wycierał, łzy obcierał, kolana plastrem zalepiał, przytulał, słuchał, tłumaczył, to jest ojcem. Chromosomy go nie interesują.


    --
    Dzenderowy potfur A.D. 1904
  • memphis90 18.09.19, 19:15
    O rany, plotkarom można pysk zamknąć stwierdzeniem, że genetycznie sprawdzone i że jego. Przecież nie będzie wieszal rzekomego wyniku w gablocie z ogłoszeniami parafialnymi. Dlatego "sposób" Zendy jest z d... wzięty, bo skoro pan dziecko uznał, to teraz może opowiadać co tylko chce.

    --
    "Nie pogardzaj drugim człowiekiem, dopóki nie poznasz jego historii. A gdy tylko poznasz, to bądź sobą i spluń" niezatapialna-armada.blogspot.com
  • szpil1 17.09.19, 19:32
    zenda napisała:



    > Wiem, czytałam, dlatego nie proponuję donosu do męża, który o wszystkim wie, al
    > e do znajomych - mała społeczność, ludzie zaczną gadać, mąż będzie wiedział, że
    > ludzie wiedzą i że prędzej czy później życzliwi wyjawią wszystko dziecku, gdy
    > podrośnie. Nie wytrzyma psychicznie i w końcu zrobi te badania, żeby wiedzieć n
    > a pewno. O ile już ich nie zrobił w tajemnicy przed żoną, wyszło, że jego, więc
    > zgrywa wielkodusznego wink

    Ależ ty jesteś szuja.
  • umi 18.09.19, 13:31
    I rozpi..doolic malzenstwo w imie bolu dudy kochanka, ktory obudzil sie z tym, ze jednak byl kilkurazowkowym lekiem na problemy malzenskie. Super rada uncertain

    Jak baba nie miala rozwodu, mogl sie nie bzykac. Jak sie ktos rozwodzi, to sie rozwodzi. Jak ludzie sa w sepraracji, to sorry, ale trzeba sobie przeklalkulowac ryzyko. Jesli pan bedzie kopal dolki i bruzdzil jak ich tam sklocic przez znajomych skoro sie normalnei nie da, to mam nadzieje, ze od tego meza dostanie w pysk.
    BTW, mam nadzieje, ze tam nie ma starszych dzieci, bo wtedy to juz by bylo swinstwo level hard.
  • szpil1 18.09.19, 19:19
    umi napisała:

    > I rozpi..doolic malzenstwo w imie bolu dudy kochanka, ktory obudzil sie z tym,
    > ze jednak byl kilkurazowkowym lekiem na problemy malzenskie. Super rada uncertain
    >

    Mąż wie o kochanku, z dużym prawdopodobieństwem można założyć, ze taki mąciciel dostałby w mordę aż by się nogami nakrył, a małżeństwo i tak by trwało.

    > BTW, mam nadzieje, ze tam nie ma starszych dzieci, bo wtedy to juz by bylo swin
    > stwo level hard.

    No, dokładnie.
  • ukresu 18.09.19, 21:37
    arista80 napisała:

    > Ale tutaj mąż wiedział bardzo dobrze o romansie żony (przez rok nawet ze sobą n
    > ie mieszkali) i ewentualnej możliwości tego, że dziecko nie jest jego. Jako że
    > zależało mu na powrocie to stwierdził, że nie chce dociekać tylko po prostu uzn
    > a dziecko i tyle.
  • dziennik-niecodziennik 16.09.19, 22:07
    A mąż na wszystkich social mediach pisze ze jakis idiota chce mi zaszkodzic, dziecko jest moje i cmoknijcie mnie w pompke...

    --
    "(...)kieckę rzuciła, kazała do sklepu oddać. W sklepie nie przyjęli bo kod nie wszedł!" - "Kot wszędzie wejdzie..."
    Pietrek + Solejuk wink
  • edelstein 17.09.19, 07:30
    Najglupsze rozwiazanie jakie kiedykolwiek czytalam.Ojciec moze miec w d... opinie innych,ucierpi na takiej glupiej akcji dziecko.

    --
    "Decyzja o poczeciu nazlezy do dziecka. Jak nie zechce, to sie nie pocznie." by plater-2
  • umi 18.09.19, 13:35
    Dokladnie tak. To trzeba byc niezla swinia i egoista, zeby takie jazdy robic.
  • lwica_24 17.09.19, 07:49
    Co Ci zawiniło dziecko? Czy , w imię tego, że może ktos inny byc ojcem, chcesz rozwalać dziecku dom, poczucie bezpieczeństwa. Wstrętne. Nie tylko nieetyczne, ale i wredne.
  • hanusinamama 18.09.19, 13:56
    I ciekawe w jakim celu? Panstwo sie rozejdą a za chwile były kochanek stwierdzi, ze jednak ojcostwo go przeroło i tez sie wypnie na dziecko....
  • memphis90 18.09.19, 19:17
    Czemu sie rozejdą? Pan - o ile będzie chciał - ogłosi na tym samym fejsbuniu, że dziecko jego i tyle.

    --
    "Nie pogardzaj drugim człowiekiem, dopóki nie poznasz jego historii. A gdy tylko poznasz, to bądź sobą i spluń" niezatapialna-armada.blogspot.com
  • asfiksja 16.09.19, 21:52
    Moim zdaniem większym dobrem dziecka jest relacja z biologicznym ojcem niż z małżonkiem biologicznej matki. Oczywiście jeśli ojciec jest gotów tę więź budować. Ja po prostu nieszczególnie wierzę w pełną poświęcenia miłość mężczyzn do nieswoich dzieci, może to cyniczne, ale nie znam przekonujących przykładów z życia.
    Więc jeśli dawny kochanek jest ojcem - ostrożnie bym mu kibicowała, żeby próbował, nie mam pojęcia, jakie są szanse powodzenia w polskich sądach.
  • arista80 16.09.19, 22:09
    No dlatego tutaj mąż nie chce wiedzieć kogo tak naprawdę jest dziecko, bo jakby okazalo się, że nie jego, to podejście byłoby pewnie inne. A tak chce po prostu myśleć, że jego.
  • kryzys_wieku_sredniego 16.09.19, 22:15
    A jak kobieta uznała że kochanek jest facetem beznadziejnym, toksycznym i jednak mąż był niedocenionym skarbem. Może nie mogli mieć dzieci, może to dziecko męża, może zdradzała kochanka z mężem. Może to dziecko jeszcze innej osoby trzeciej? Może wcześniak ;?
  • asfiksja 17.09.19, 09:08
    Na pewno gdyby kierować się dobrem tej kobiety to lepiej, żeby została przy mężu. Ale uważam, że dobro dziecka wymaga znajomości korzeni biologicznych, a jeśli uda się wytworzyć więź z ojcem biologicznym to jeszcze lepiej (a tu jest na to nadzieja, skoro facet wrażliwy i dręczy go myśl, czy dziecko nie jego).
  • annajustyna 17.09.19, 09:15
    Co za bzdury. To pod eugenike wrecz podchodzi...
  • asfiksja 17.09.19, 10:58
    Hm, nie wiem, jakiego wyrazu ci brakowało, ale "eugenika" zupełnie nie pasuje znaczeniem do kontekstu.
    Jeśli chodzi o zatajanie pochodzenia biologicznego dziecka to jest to kwestia bardzo dobrze zbadana naukowo i doświadczalnie, bo dotyczy m.in. przysposabiania dzieci. Kiedyś dominowało przekonanie, że trzeba zatajać, żeby "ochronić" dziecko przed tą niemiłą prawdą, że jest adoptowane. Teraz wszyscy już się na szczęście zgadzają, że to tylko powiększa dramat dziecka (bo to się zwykle prędzej czy później wydaje, taka jest natura ludzka). Potwierdzą ci to wszyscy, którzy siedzą w temacie.
  • annajustyna 17.09.19, 12:55
    Ale tu chodzi o zupelnie inna sytuacje. Lansujesz swoista arogancje genetyczna.
  • hanusinamama 18.09.19, 13:59
    Ale to nie jest tylko maz matki a facet ktory sie nim zajmuje, wychowuje...tata. Poza tym zeby sie nie okazało ze byłego kochanka przrosnie rodzicielstwo, wypnie sie na dziecko i tylko dzieciak będzie stratny...
  • kropka_kom 19.09.19, 10:35
    a ja ci powiem że znam historię gdzie było prawdopodobieństwo że druga córka nie jest małżonka...podobna historia jak powyżej...ba, nawet dziewczynka nie była podobna do starszej siostry i wg mnie do ojca (męża pani). Co najlepsze pan oszalał na jej punkcie, była oczkiem w głowie nawet lepiej traktowana niż starsza...ale nie dam głowy czy nie sprawdził pokrewienstwa choć w tamtych czasach to raczej dostępne nie było...Dziewczyna była baaardzo rozpieszczana przez ojca..
  • sham-anka 19.09.19, 18:13
    > Ja po prostu nieszczególnie wierzę w pełną poświęcenia miłość mężczyzn do nieswoich dzieci, może to cyniczne, ale nie znam przekonujących przykładów z życia.

    Jest też masa przekonujących przykładów z życia, że dla biologicznych ojców ta więź jest też tylko umowna, więc ten...
  • anika772 17.09.19, 07:01
    Nie mam pojęcia, co może zrobić prawnie we Włoszech. Tak po ludzku, to dałby chłopak spokój.
    A nawiasem mówiąc, czy to jest normalne i powszechne, że kochanek żąda "wierności" od zamężnej kochanki...? Serio?!
  • triss_merigold6 17.09.19, 07:33
    Wiesz, paniom kochankom też się wydaje, że "oni wcale ze sobą nie śpią", a potem spotyka pana w ch z żoną i nowym dzieckiem w wózku.
  • anika772 17.09.19, 17:28
    Hmmm, przedziwne. Teoretyzuję wprawdzie, ale kurde nie dałabym wiary słowom pana kochanka, że on nie sypia z żoną.
  • 21mada 17.09.19, 08:25
    >Tak po ludzku, to dałby chłopak spokój.
    Ty też byś dała spokój jakby twój kochanek z żoną wychowywali twoje dziecko? To straszne co piszecie. Wynika z tego że mężczyzna w Polsce nie ma nawet prawa do własnego dziecka. 😟 Czy to jest etyczne?
    W tym przypadku możliwe jest że facet został celowo użyty jako reproduktor, bo może mąż jest bezpłodny.
    Zreszta wiele kobiet wykorzystuje faceta jako reproduktora, a potem baj baj i niech płaci alimenty. To całkiem powszechne.
  • mebloscianka_dziadka_franka 17.09.19, 09:23
    No generalnie to tak. Jak kobieta nie chce dziecka może przeprowadzić aborcję - facet nie ma nic do gadania, nawet jeśli bardzo by tego dziecka pragnął. Jeśli kobieta chce dziecok urodzić, mimo że facet nie chce - będzie musiał na nie płacić przez następne 25 lat. Jeśli kobieta zachodzi w ciążę - facet nie ma prawda domagać się testu, bo przecież powinien pokochać i wychować bez względu na to czy jest biologicznym ojcem czy nie, no chyba że kobieta nie chce akurat tego faceta, to wtedy on nie może domagać się testu, żeby przypadkiem nie wyszło, że jest ojcem, a on tym ojcem chce być i jest gotowy współuczestniczyć w wychowaniu.
  • triss_merigold6 17.09.19, 09:23
    Welcome to the jungle ☺
  • mebloscianka_dziadka_franka 17.09.19, 09:36
    Mam nadzieję, że to samo napisałabyś w wątku o alimentach smile
  • triismegistos 17.09.19, 09:50
    Jejusiu, popłakalam się ze wzruszenia.

    --
    spotted madka to taki krzyk pustych macic.
    by mrozkagrazka
  • konsta-is-me 17.09.19, 14:50
    Tez nie wiem dlaczego facet nie moze ecydowac o aborcji!
    Albo o alimentach.
    Oh wait-czyzby to dlatego ze...nie jest w ciazy??
    To takie niesprawiedliwe , buuu...


  • mebloscianka_dziadka_franka 17.09.19, 16:25
    Kobieta też by nie była, gdyby nie ten mężczyzna.
  • tt-tka 17.09.19, 17:20
    mebloscianka_dziadka_franka napisała:

    > Kobieta też by nie była, gdyby nie ten mężczyzna.


    Ten, to znaczy ktory ? Wcale nie jest powiedziane, ze akurat ten sie przyczynil tongue_out

    A gdy kobieta juz w ciazy jest, to i tak tylko ona ma pewnosc, z kim - zaden ze wspolnikow nie jest w stanie stwierdzic, ze ma prawo decydowac, bo to z jego ledzwi plod. No nie da sie.

    --
    Ignorancja moze byc skorygowana przy pomocy ksiazek. Glupota wymaga strzelby i szpadla (pochwycone w sieci)
  • konsta-is-me 17.09.19, 17:36
    To niech mezczyzna bedzie w ciazy i rodzi i beda rowne prawa ;D
  • umi 18.09.19, 14:00
    100/100 Łatwo sie decyduje i ustawia innym zycie, jak sie nie ponosi powaznych konsekwencji w swoim. Najbardziej znaczacy sa ci wszyscy biedni pokrzywdzeni, co ronia krokodyle łzy, ze zona kilka tygodni po porodzie nadal nie jest boginia seksu suspicious Niektorzy nawet z tego uciemiezenia musza chodzic na dziwki. Albo biedni zlalezc kochankę... Takze moze juz nie przesadzajmy z tym zalowaniem biednych misiow. Bo jeszcze troche zalozycie im wszystkim sliniaczki, wykastrujecie i bedziecie wozic w wozeczkach uncertain
  • triismegistos 17.09.19, 18:40
    Dlatego wobec narodzonej już dzieciny współsprawca ciąży ma obowiązki. Tak, naajpierw obowiązki, a dopiero potem prawa.

    --
    Rodziny niepełne i nietradycyjne to te, w których nie ma kota.
  • umi 18.09.19, 13:41
    Jak kobieta chce dziecka, to moze z tego nawet nie wyjsc zywa. Facet nie ryzykuje NICZYM. Wiec bez przesady z tym pokrzywdzeniem. Narazenie zdrowia (a wiekszosci cos tam sie potem sypie) i zycia vs jedynie odpowiedzialnosc finansowa (ktora i kobiety ponosza) to jest jak porownywac wejscie na K2 ze spacerem do warzywniaka.
  • anika772 17.09.19, 17:23
    Mada, ja to zupełnie co innego, ja byłabym w ciąży i urodziłabym to dziecko. Byłoby moje. Tak, uważam, że kobieta jest tym ważniejszym rodzicem i ma więcej do powiedzenia (również o tym, czy to dziecko się w ogóle urodzi).
    Kochanek ma nauczkę na przyszłość, że mężatka może zawsze zechcieć wrócić do męża. Sorry, taki lajf.
  • umi 18.09.19, 13:48
    Oczywiscie, ze jest wazniejsza. To nie zmienia faktu, ze oboje rodzice sa w zyciu dziecka bardzo wazni i ono ma prawo do wlasnych korzeni. Natomiast matka zawsze jest peirwsza najwazniejsza osoba w zyciu i chooyowa matka robi wieksze spustoszenie na start niz chooyowy ojciec. Matki sa tez duzo ostrzej oceniane przez dzieci, takze dorosle. I bardziej sie im wytyka bledy, mniej darowuje. Bo jak na kogos bardzo sie liczy, to i jego wady bola bardziej.
    Co nadal nie zmienia faktu, ze brak ojca tez jest zly.
    Natomiast w tym konkretnym przypadku dziecko ma ojca od x lat i ono mysli, ze to ojciec biologiczny. Nawet jesli nim nie jest, to jak rozumiem, ono go W ZYCIU NIE SPOTKALO. Ojciec w ciazy nie chodzi, rozstali sie najdalej na samym poczatku ciazy matki (jezeli to nie jest wczesniak) albo w ogole kilka dni po zaplodnieniu. Trzeba byc potworna swinia, zeby teraz w imie wlasnej dudy robic temu dziecku wode z mozgu uncertain Poza tym facet jest nieuczciwym prosiakiem bzykajacym sie z zajeta babą. Chooyowy wzor na ojca, jesli alternatywa jest mąż, ktory umial wybaczyc zdrade i z oddaniem opiekuje sie maluchem, kochajac jak swoje. Takze tego... niech se facet znajdzie normalna babe i zalozy normalna rodzine. Chyba, ze to kolejny dziwny włoski znajomy aristy i ten tez nie moze miec dzieci suspicious BTW, Tak obiektywnie troche go szkoda, ale z drugiej strony bardziej szkoda dziecka, ktoremu zawali sie swiat.
  • szpil1 18.09.19, 19:22
    umi napisała:

    Ojciec w ciazy nie chodzi, rozstali sie najdalej na samym poczat
    > ku ciazy matki (jezeli to nie jest wczesniak) albo w ogole kilka dni po zaplodn
    > ieniu. Trzeba byc potworna swinia, zeby teraz w imie wlasnej dudy robic temu dz
    > iecku wode z mozgu uncertain Poza tym facet jest nieuczciwym prosiakiem bzykajacym sie
    > z zajeta babą. Chooyowy wzor na ojca, jesli alternatywa jest mąż, ktory umial
    > wybaczyc zdrade i z oddaniem opiekuje sie maluchem, kochajac jak swoje.

    Pewnie pana najbardziej boli, ze jednak kochanka wybrała męża. I zrobi dużo, by jej tylko dokuczyć.

  • lilia.z.doliny 17.09.19, 09:06
    czytam wiekszosc odpowiedzi i pytam - czy wy odpuscilybyscie sobie dzieciaka, swojego, wlasnego, wychowywanegobprzez inna kobiete?

    --
    Melisa uspokaja mnie tylko wtedy, kiedy ją gorącą wyleję komuś na mordę.
  • triss_merigold6 17.09.19, 09:13
    Jesteś z tej frakcji, której się wydaje, że urodzenie dziecka to to samo co zainwestowanie energii w wytrysk?
    Pan kochanek niech siedzi cicho, widocznie nie był aż tak dobry, żeby rzucić dla niego męża.
  • daniela34 17.09.19, 09:49
    lilia.z.doliny napisała:

    > - czy wy odpuscilybyscie sobie dzieciaka, s
    > wojego, wlasnego, wychowywanegobprzez inna kobiete?
    >
    Co to ma za znaczenie, co my byśmy chciały/uważały/zrobiły. Na razie przepisy są takie, jakie są- domniemanie ojcostwa męża (w Polsce i najwidoczniej również we Włoszech), kochanek tego domniemania obalić nie może. Przepisy można zmienić, ale na razie Pan Kochanek pola manewru nie ma. No, może faktycznie się zaczaić i próbować ukraść ten smoczek. Można też nie płodzić dzieci z mężatkami, bo nigdy nie wiadomo, czy nie wrócą do męża wink
  • lilia.z.doliny 17.09.19, 10:05
    wiesz, przepisy, ustawy, zasady, regulacje moga znaczyc tyle, co nic, jesli w gre wchodzi 8nstynkt, miłość macierzynska/ ojcowska
    to sa bardzo sipne emocje
    podobnie jak zadne prawo antyaborcyjne nie powstrzyma kobiety przed dokonaniem zabiegu, jesli dziecka naprawde nie chce

    --
    Melisa uspokaja mnie tylko wtedy, kiedy ją gorącą wyleję komuś na mordę.
  • daniela34 17.09.19, 10:12
    Nie kwestionuję, że to są silne emocje. Ale przepisy, ustawy, zasady, regulacje tworzą lub nie możliwości działania. I o ile w przypadku aborcji jest podziemie, jest turystyka aborcyjna- czyli jest sfera możliwości faktycznych, o tyle sprawy o pochodzenie dziecka to są sprawy prawne i nawet gdyby Pan miał te swoje badania DNA to możliwości, aby przeprowadzić to prawnie nie ma. Niezależnie od tego, jak silne byłyby jego emocje. To nie jest przypadek "when there is a will, there is a way", czy "dla chcącego nic trudnego".
  • daniela34 17.09.19, 10:18
    Uzupełniająco- Pan może oczywiście zrobić to, co wyżej radzi zenda, może nękać rodzinę kochanki, ale nie zmusi ich do niczego, co najwyżej mogą oskarżyć to o nękanie, uzyskać zakaz zbliżania, wyprowadzić się z miasteczka. Może jeszcze rozpocząć kampanię na rzecz zmiany przepisów.
  • triss_merigold6 17.09.19, 10:17
    Jaka miłość ojcowska? Na razie panu się coś wydaje, bo skleił kalendarz i mu wyszło, że pani mogła sypiać równocześnie z nim i z mężem.
    Niech się teraz nie wtrąca, takie ryzyko sypiania z mężatkami.
  • daniela34 17.09.19, 10:21
    Z doświadczenia osoby prowadzącej też sprawy o pochodzenie dziecka (miałam bardzo podobną, tylko panu kochankowi było łatwiej, bo domniemanie ojcostwa męża matki nie wchodziło w grę)- u kochanka mogą być bardzo różne emocje, niekoniecznie wobec dziecka i niekoniecznie pozytywne, niestety.
  • triss_merigold6 17.09.19, 10:23
    Urażona godność czy coś?
  • daniela34 17.09.19, 10:35
    Między innymi. Chęć zemsty na partnerce, chęć pokrzyżowania jej planów życiowych. A na hasło, że jak będzie ustalone ojcostwo to trzeba będzie płacić alimenty- on nie ma, nie zarabia, komornik nie będzie miał z czego ściągać. Nie mówię, że zawsze tak jest, ale owszem-bywa.
  • lilia.z.doliny 17.09.19, 10:44
    daniela, tak naprawdę to nie wiemy nic o wiarygodnosci tego faceta, jego przemysleniach i planach
    wg mojej opinii prawo do korzeni i orawo do prawdy o swoim.pochodzeniu jest jednym z najwazniejszych praw czlowieka. I jesli ktos inny jest biologicznym ojcem, to dziecko pow8nno o tym wiedziec. im wczesniej te wiedze mu sie wkropli, tym lepiej. I bardzo szanuje fakt, ze domniemany tata chce miec kontakt z dzieckiem. oczywiscie kazda sprawa jest inna, kazda trzeba rozpatrzyć osobno. Bo np pan Krajewski seweryn juz beztrosko szcza na potomstwo. Dwoch synow po legalu, dwoje dzieci gdzies sa, lecz nie wiadomo gdziev( ale mowi tak, tak, moje), kolejna corka odeslana na drzewo.

    --
    Melisa uspokaja mnie tylko wtedy, kiedy ją gorącą wyleję komuś na mordę.
  • daniela34 17.09.19, 10:56
    Zgadzam się- nie wiemy nic. Swoimi wypowiedziami zwracam uwagę na dwie kwestie- prawnie Pan nie może zrobić nic (niech lobbuje za zmianą przepisów), faktycznie też niewiele (smoczek wykraść z wozka). I to niezależnie od jego silnych emocji. To jedno. A drugie - nie zawsze za dążeniem do ustalenia ojcostwa przemawiają pozytywne emocje ojca. Nie mówię, że tak akurat jest w tym przypadku. I tyle.
    Nie polemizuję z prawem dziecka do wiedzy o pochodzeniu czy z prawem do kontaktu z ojcem biologicznym. Na razie prawo tego w pełni nie gwarantuje, choć dziecko (ale dopiero po uzyskaniu pełnoletności) może samo wszcząć sprawę o zaprzeczenie. A jak zlikwidują domniemanie ojcostwa męża matki w prawie polskim to paru moich klientów się ucieszy, bo ułatwi im to życie. A na razie jest jak jest. W Polsce i we Włoszech.
  • annajustyna 17.09.19, 12:56
    W Niemczech tez.
  • sham-anka 19.09.19, 18:24
    ale jaka, kurna, miłość w stosunku do dziecka którego się na oczy nie widziało i w ogóle może być kogoś innego?
  • umi 18.09.19, 13:52
    No ale matka 9 miesiecy chodzi w ciazy i ma juz ta wiez z dzieckiem. To jest zupenie inny poziom, niz bzyknac. Poza tym my jestesmy ssakami wychowywanymi glownie przez matki. Bez matki maly ssak naszego gatunku umiera. Chyba, ze go wspomoze nowoczesna technologia w postaci butelki z mlekiem. Przy wszystkich minusach bycia plci zenskiej jest wiec jeden niezaprzeczalny plus - czyms sie matka natura troche zrehabilitowala suspicious
  • hanusinamama 18.09.19, 14:00
    Ale nie wiadomo czy to jego. Moze Pani sie zabezpieczała a po powrocie do meza zrobili sobie bejbe na zgodę...
  • ashleigh41 17.09.19, 13:20
    Moze moglby wniesc sprawe do sadu powolujac sie na prawa czlowieka. Dziecko ma prawo znac swoich biologicznych przedkow ale i biologiczny ojciec powinien miec prawo wychowywania swojego dziecka. Biologicznej matce nikt tego prawa nie odmowi wiec dlaczego odmawia sie potencjalnemu ojcu. Ja bym wniosla sprawe do sadu o nakazanie przeprowadzenia badan DNA i jesli ma podstawy i potrafi udowodnic ze taka mozliwosc zachodzi to kto wie, moze sad sie przychylic do prosby.
  • kamin 18.09.19, 15:54
    Rozumując w ten sposób to dawca nasienia z kliniki miałby prawo zgłosić się do biorczyni z roszczeniami dotczącymi jego prawa do wychowania dziecka.
  • ashleigh41 19.09.19, 09:56
    kamin napisał(a):

    > Rozumując w ten sposób to dawca nasienia z kliniki miałby prawo zgłosić się do
    > biorczyni z roszczeniami dotczącymi jego prawa do wychowania dziecka.

    Nie, bo tzw kochanek nie byl dawca nasienia w banku. Byl w relacji, zwiazku z matka a to jednak robi ogromna roznice.
  • escott 18.09.19, 15:11
    Muszę powiedzieć, że zszokował mnie ten wątek, nie wyobrażam sobie, jak sądy mogą uznawać, że ustalenie ojcostwa jest sprzeczne z dobrem dziecka a dyskutantki lajtowo podchodzą do tego, że ktoś chciałby wiedzieć, czy dziecko jest jego. Dla mnie to obłęd. Oczywiście, że moim zdaniem powinno się wykonać test i że to święte prawo kogoś, kto może być ojcem dziecka.

    --
    Sherlockiana - blog o SH

    Forum Sherlock Holmes
  • triss_merigold6 18.09.19, 15:20
    Wielu rzeczy można chcieć, na szczęście prawo w Polsce przynajmniej w jakimś stopniu chroni przed chęciami sprawdzenia tego czy owego przez przypadkowych panów, ktorzy poczuli się urażeni czy zaciekawieni.
  • arista80 18.09.19, 15:27
    Trzeba brać pod uwagę przede wszystkim dobro dziecka o to by nie zaburzać jego świata. No właśnie nie wiadomo na ile kochankiem kieruje miłość wobec ewentualnego dziecka, a na ile chęć zemsty i dokuczenia byłej kobiecie. Jeżeli okazałoby się, że jest ojcem to z tym wiążą się też obowiązki np. alimenty - sprosta temu czy będzie się wykręcał, ukrywając dochody jak tylko może?
  • escott 18.09.19, 19:06
    co kieruje kochankiem nie ma żadnego znaczenia, prawdziwe decyzje ma szanse podjąć tylko znając prawdę - a nie wyobrażam sobie, jak można bardziej fundamentalnie "zaburzyć świat" dziecku niż zatajając jego prawdziwego ojca.

    --
    Sherlockiana - blog o SH

    Forum Sherlock Holmes
  • szpil1 18.09.19, 19:25
    escott napisała:

    > co kieruje kochankiem nie ma żadnego znaczenia, prawdziwe decyzje ma szanse pod
    > jąć tylko znając prawdę - a nie wyobrażam sobie, jak można bardziej fundamental
    > nie "zaburzyć świat" dziecku niż zatajając jego prawdziwego ojca.
    >

    Po pierwsze, nawet nie wiadomo czy kto jest ojcem. Może wcale nie kochanek?
    Po drugie - jeśli ojcem jest kochanek to skąd wiesz, że nie pozna prawdy np. kiedy będzie miał X lat i matka i jej mąż mu powiedzą?
  • sham-anka 19.09.19, 18:33
    No, więc pan kochanek może zdeklarować swoją wolę i intencję, zakładając fundusz powierniczy czy jakąś lokatę dla tego dziecka big_grin
  • triismegistos 20.09.19, 10:40
    O toto.

    --
    Jeśli siedzisz gdzieś na ławeczce, a nagle jakiś nieznajomy siada obok ciebie, po prostu spójrz na niego i spytaj:
    - Przyniosłeś pieniądze?
  • zenda 18.09.19, 21:25
    triss_merigold6 napisała:

    > Wielu rzeczy można chcieć, na szczęście prawo w Polsce przynajmniej w jakimś
    > stopniu chroni przed chęciami sprawdzenia tego czy owego przez przypadkowych
    > panów, ktorzy poczuli się urażeni czy zaciekawieni.

    Chroni, chroni. A jak się trafi egzemplarz z szajbą / zranionym honorem / po przemyśleniach / itp. itd., to wystarczy, że anonimowo (np. jak opisywałam) przekaże wystarczająco dorosłemu dziecku informacje, że może jego tatuś domowy biologicznym tatusiem nie jest. W wersji delikatnej, dzieciak będzie miał ciężkie rozkminy i kilka poważnych rozmów z rodzicami. W wersji trudniejszej (zwłaszcza jak pan nie będzie delikatny, albo dodatkowo zmanipuluje dzieciaka), będą takie jazdy, że wszystko będzie mogło skończyć bardzo źle. Pójście na wojnę z kochankiem w opisywanym przypadku oznacza, że jej pierwszą ofiarą będzie dziecko. Sąd owszem, nie zgodzi się na badania. Ale kochanek może je podstępem zrobić, ale może też życie rodziny zmienić w piekło "niewinną plotką", gdy dzieciak osiągnie świadomy wiek. Moim zdaniem nie warto. Nie warto iść na udry, tylko zrobić te badania do wiadomości wszystkich zainteresowanych i zdecydować co dalej.
  • tt-tka 18.09.19, 15:50
    escott napisała:

    > Muszę powiedzieć, że zszokował mnie ten wątek, nie wyobrażam sobie, jak sądy mo
    > gą uznawać, że ustalenie ojcostwa jest sprzeczne z dobrem dziecka a dyskutantki
    > lajtowo podchodzą do tego, że ktoś chciałby wiedzieć, czy dziecko jest jego. D
    > la mnie to obłęd. Oczywiście, że moim zdaniem powinno się wykonać test i że to
    > święte prawo kogoś, kto może być ojcem dziecka.
    >

    Kochanek mezatki jest klusownikiem na cudzym terenie.
    To dziecko ma ojca, kochajacego, zaangazowanego w jego wychowanie juz od kilku lat.


    --
    Ignorancja moze byc skorygowana przy pomocy ksiazek. Glupota wymaga strzelby i szpadla (pochwycone w sieci)
  • heca7 18.09.19, 16:08
    Już widzę tego 12-14 latka, który pewnego dnia dostaje w głowę informacją, że jakiś pan zgłosił do niego pretensje. Bo przypomniał sobie, że m/w w czasie kiedy został poczęty jego matka z nim zerwała. Dzieciakowi świat się wywala. Idzie na badania, których wyniki pozna za parę tygodni. W tym czasie w domu musi panować cuuudownaaaa atmosfera! Po czym okazuje się, że kochanek się pomylił. Sądzisz, że po tym wszyscy wrócą do normalności? Szczególnie ten nastolatek?

    --
    Na Halloween przebiorę się za okres. A potem spóźnię się i wszyscy będą się bali wink
  • escott 18.09.19, 19:05
    yy... serio porównujesz ryzyko kilku tygodni kiepskiej atmosfery w domu w absurdalnej sytuacji, w której ktoś sobie przypomina po 12 latach do ryzyka, że jakiś ojciec się nie dowie, że ma dziecko, a jakieś dziecko, kto jest jego prawdziwym ojcem?

    ...kłusownikiem? jezu, co za bzdury, to, kto z kim akurat ma ważny papierek (bo w tej sytuacji nawet związku nie było) ważniejsze od tak fundamentalnej relacji jak rodzicielstwo? to forum jest kompletnie chore.

    --
    Sherlockiana - blog o SH

    Forum Sherlock Holmes
  • heca7 18.09.19, 19:21
    Dla dziecka to nie tylko kiepska atmosfera ale zawalenie dotychczasowego życia.

    --
    Na Halloween przebiorę się za okres. A potem spóźnię się i wszyscy będą się bali wink
  • szpil1 18.09.19, 19:28
    escott napisała:

    > ...kłusownikiem? jezu, co za bzdury, to, kto z kim akurat ma ważny papierek (bo
    > w tej sytuacji nawet związku nie było) ważniejsze od tak fundamentalnej relacj
    > i jak rodzicielstwo? to forum jest kompletnie chore.
    >

    Poważnie? Póki co mąż matki - który równie dobrze moze być biologicznym ojcem - wychowuje to dziecko, zajmuje się nim i (ośmielę się stwierdzić) - kocha. A jaką masz pewność, ze kochanek nie chce tylko i wyłącznie zemścić się, bo kobieta jednak wróciła do męża? Że nie będzie to sytuacja z gatunku kiedy tauś dziecko kocha, ale do wizyt i płacenia na nie się nie pali?
  • escott 19.09.19, 21:15
    W poście startowym mówimy o ciąży/niemowlęciu, ale to nieistotne, bo intencje mnie w ogóle nie interesują. Ojciec ma prawo wiedzieć, że ma dziecko, a dziecko, kto jest jego ojcem. No albo jest tak, że biologia nie ma żadnego znaczenia i to wychowywanie jest jedynie istotne i wtedy wynik testu nikomu nie zrujnuje życia, albo jednak jest kurczę ważna. I wtedy rujnuje życia (dwa) kłamstwo w takiej sprawie.

    --
    Sherlockiana - blog o SH

    Forum Sherlock Holmes
  • tt-tka 18.09.19, 19:37
    escott napisała:


    > ...kłusownikiem? jezu, co za bzdury, to, kto z kim akurat ma ważny papierek (bo
    > w tej sytuacji nawet związku nie było) ważniejsze od tak fundamentalnej relacj
    > i jak rodzicielstwo? to forum jest kompletnie chore.
    >

    Wazny papierek - a jak widac, i inne wazne sprawy - pani miala z mezem caly czas. Z mezem, nie z kochankiem. Nie wnosila o rozwod, nie wnosila o separacje i koniec koncow wrocila do meza.

    Relacja rodzicielska jest, jak najbardziej. Z mezem matki, ktory to dziecko przyjal za swoje, a niewykluczone, nawet bardzo niewykluczone, ze i biologicznym ojcem jest.

    Pan kochanek poczul sie gleboko dotkniety, ze przegral z mezem we wszystkich konkurencjach i chetnie narobilby pani i rywalowi kolo piora - ludzkie, ale niekoniecznie godne pochwaly. Na szczescie guzik moze.



    --
    Ignorancja moze byc skorygowana przy pomocy ksiazek. Glupota wymaga strzelby i szpadla (pochwycone w sieci)
  • sham-anka 19.09.19, 18:31
    Czyli, na przykład, jak jakiś psychol będzie chciał zniszczyć dowolną panią, to wniesie do sądu pozew o ustalenie ojcostwa, nawet, jeśli nigdy z nią nie spał, no bo jak pani udowodni, że nie spała z nim? I nie chodzi o sam wynik (negatywny), tylko o to, że sama taka sprawa dostatecznie może zniszczyć życie i matce i dziecku.
  • escott 19.09.19, 21:13
    Ależ dramatyzujesz. Serio gdyby ktoś od czapy wniósł o ustalenie ojcostwa to komuś by to zniszczyło życie? No ja sobie tego specjalnie nie wyobrażam prawdę powiedziawszy. Przychodzi jakiś koleś, żąda testów, załóżmy nawet, że okłamał sąd, ze jakaś relacja była i ten test jest przeprowadzony i co właściwie strasznego miałoby spotkać moje dziecko, mnie, męża? Pobranie śliny z policzka? A mówimy o sytuacji, w której jest zasadne podejrzenie, że ojcem może być kochanek - w takich sytuacjach podobno odmawia się testów. Dla mnie - obłęd.

    --
    Sherlockiana - blog o SH

    Forum Sherlock Holmes
  • sham-anka 20.09.19, 16:39
    > Ależ dramatyzujesz. Serio gdyby ktoś od czapy wniósł o ustalenie ojcostwa to komuś by to zniszczyło życie? No ja sobie tego specjalnie nie wyobrażam prawdę powiedziawszy. Przychodzi jakiś koleś, żąda testów, załóżmy nawet, że okłamał sąd, ze jakaś relacja była i ten test jest przeprowadzony i co właściwie strasznego miałoby spotkać moje dziecko, mnie, męża?

    Ohydne plotki. Gdyby ktoś chciał cię zniszczyć takim podejrzeniem, to by się postarał, że o tym pozwie dowie się więcej osób. A ludzie "swoje będą wiedzieć", nawet, jeśli analiza niczego nie wykaże, ot, będą mówić, że "jakiś powód miał, żeby wnosić sprawę".
  • daniela34 20.09.19, 17:15
    Oraz: "Pani kochana, nie ma dymu bez ognia, sąd ich na badania wysłał, to coś w tym musiało być." Jak małe środowisko, to dziecko życia mieć nie będzie. Pobranie materiału do badań DNA to faktycznie pestka, ale stygmatyzacja w środowisku może być dużym problemem. I niestety, wysyłanie wszystkich z marszu na badania, bo potencjalny (niekoniecznie faktyczny) kochanek się tego domaga może mieć taki skutek.
  • sham-anka 20.09.19, 22:29
    Ot, zaraz obok jest wątek pani, której córka padła ofiarą zmyślonych plotek na tle prowadzenia się bo ktoś odrzucił jej zaloty. I nawet jeśli ten wątek jest zmyślony, to parę osób podało tam podobne przykłady ze swojego życia. No i co zrobisz, nie udowodnisz, że nie jesteś wielbłądem, a jak zaczniesz prostować to usłyszysz, że tłumaczą się winni albo że uderz w stół.
  • triismegistos 21.09.19, 00:05
    W dodatku w tym wątku idziela się kilka kretynek insynuujących że coś w tym musi być i opisywana w wątku dziewczynka to mała puszczalska.

    --
    Rodziny niepełne i nietradycyjne to te, w których nie ma kota.
  • bywalec.hoteli 18.09.19, 22:30
    Nie zabezpieczali się?

    --
    Lato smile
  • arista80 18.09.19, 23:39
    Nie mam pojęcia, bo nie bylo mnie z nimismile) To wszystko było relacją matki tego chłopaka, więc też nie wiadomo na ile on rzeczywiście "cierpi", a na ile to rozterki kobiety, która chciałaby być babcią.
  • super_hetero_dyna 19.09.19, 13:20
    Po przeczytaniu samego tytułu pomyślałem - a co lewą kochanką? Ktoś przecież może mieć dwie.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka