Dodaj do ulubionych

Nie ma róży bez kolców (o pracy) :)

17.09.19, 13:24
Jako, że spodobało się określenie "wykształceni, ale nie rynkowo", to mam jeszcze jedną historię z tego gatunku. Tym razem raczej śmieszną niż dramatyczną, no w każdym razie bez zdrad i dzieci w tle smile Dobra koleżanka z moich studiów, która podobnie jak ja ma wybitnie a-rynkowe wykształcenie, w zasadzie bezwartościowe (socjologia), po kilkuletniej pracy na recepcji zaszła w ciążę, później macierzyński i wychowawczy. Oczywiście została bez pracy i perspektyw na cokolwiek powyżej 2200-2500 netto w najlepszym razie. Szukała, szukała, frustrowała się, tysiące cv, dziesiątki rozmów, kilka razy praca dorywczo typu w sieciówka z ciuchami (nie przedłużyli umowy po miesięcznym okresie próbnym), a raz nawet przy wykładaniu towaru. W końcu, po prawie dwóch latach takiego życia i blisko rezygnacji, los na loterii: wymarzone 3000 zł netto, umowa o pracę, 10-18, wolne weekendy, praca biurowa. Asystentka i sekretarka w jednym, malutka firma wykonująca artystyczne oprawy do książek, albumów itp. Przez 3 miesiące próbne dawała z siebie wszystko, została doceniona i dzięki temu umowa na czas nieokreślony. Po kolejnym pół roku pracy ma dosyć... Co się dzieje? Co jest nie tak? Na pozór wszystko dobrze: szef uczciwy, kulturalny, zero nadgodzin, zero terminów "na wczoraj", bez stresu, bez górek z pracą itp. Co jest nie tak? Szef uwielbia gadać i prowadzić wykłady dla swoich pracowników? A że razem z asystentką jest w pokoju, ona po kilka godzin dziennie słucha, np. o wyższości ołówka nad długopisem (autentyczne), o potrzebie nawodnienia Sahary, o tym, że koty nie znoszą królików itp. Pan jest z tych, co lubią czytać różne ciekawostki i mają swoje przemyślenia, którymi uwielbiają się dzielić z innymi. Jest to podobno strasznie męczące. A nie można kazać się zamknąć, bo wszystkie inne aspekty pracy super, a na drugą taką robotę szans nie ma. I coraz bardziej coraz częściej sfrustrowana wraca do domu, co zauważyli nie tylko mąż i dziecko, ale i bliżsi znajomi. Mnie to bardzo śmieszy, bo ja też jestem gadatliwa i lubię o takich głupotkach porozmawiać, ale ona z kolei raczej introwertyczna i chociaż jest tylko biernym słuchaczem, to wiem, że męczą ją takie sytuacje. Co zrobić wink))
Edytor zaawansowany
  • kura17 17.09.19, 13:33
    > Co zrobić wink))

    zainwestowac w sluchawki wyciszajace na czas, kiedy szef gada nie do niej i wytlumaczyc sie nadwrazliwoscia sluchowa?


    --
    "out of the ash I rise with my red hair and eat men like air" - sylvia plath
  • fawiarina 17.09.19, 13:34
    Ale że szczerze szukasz porady, bo coś odnoszę wrażenie, że się z niej podśmiechujesz i koniec końców cieszysz, że nie ma za dobrze.
  • 35wcieniu 17.09.19, 13:37
    " Co zrobić"
    Cieszyć się że ma robotę, o którą w jej przypadku niełatwo, że nie ma nadgodzin, nikt jej nie mobbinguje itd.
    Albo się zwolnić i szukać ponownie, jak tak miło wspomina bezrobocie i "dziesiątki rozmów" - też wyjście.

    --
    - Napiszcie czy korzystają z toalety trzeba się totalnie z tego rozebrać? Fryzura się rozwalił, kombinezon upaćka makijażem.
    - Ale jak przez głowę?
    - Mam jeden jedyny, który właśnie tak się wkłada i zdejmuje. Wkładam obie nogi w nogawkę, ręce wkładam w otwory i naciągam ku górze. Tak jak kombinezon do nurkowania. (mildenhurst)
  • kosmos_pierzasty 17.09.19, 13:51
    Nauczyć się udawać, że się słucha.
  • maj18-98 17.09.19, 15:53
    Koty nie znoszą królików? Coś takiego. A szef oczekuje rozmowy czy tylko sam mówi? Jeśli to drugie to ćwiczyłabym koncentrację na wykonywanej pracy a w razie konieczności uprzejmy uśmiech służbowy i robię dalej swoje.
  • beauty_agadir 17.09.19, 15:58
    Nie zgodzę się że wykształcenie socjologiczne jest nierynkowe.Spokojnie można znaleźć dobrą pracę powyżej 3500 netto.Moze to jest raczej kwestia osobowości niż wykształcenia,skoro koleżanka frustruje się z takiego powodu i nie umie go rozwiązać.
  • zenda 17.09.19, 18:07
    beauty_agadir napisała:

    > Nie zgodzę się że wykształcenie socjologiczne jest nierynkowe.Spokojnie można
    > znaleźć dobrą pracę powyżej 3500 netto.

    Dziękuję za zrobienie mi dnia smile)) Socjolog i 3500 netto. Chyba hrywien wink)))
    Niech babka po stopach całuje gadatliwego szefa, że z wiedzą o niczym dostała lekką biurową fuchę za taki hajs, bez dodatkowych obowiązków i nadgodzin, z wolnymi weekendami, bez patologii. Zresztą dwa lata, gdy szukała, szybko zweryfikowały jej umiejętności, zwłaszcza gdy przerzucała towar czy nie przedłużono jej umowy w sklepie.
    Lepiej mieć uprawnienia na wózek widłowy niż magistra socjologii czy pedagogiki - to naprawdę bezwartościowy papier.
  • beauty_agadir 17.09.19, 18:41
    A wnioskujesz to tak ooo czy z doświadczenia?Bo ja znam wiele osób po socjologii i ŻADNA nie miała problemów ze znalezieniem dobrze płatnej pracy.Bzduey wypisujesz.
  • bistian 17.09.19, 20:38
    zenda napisała:

    > Lepiej mieć uprawnienia na wózek widłowy niż magistra socjologii czy pedagogiki
    > - to naprawdę bezwartościowy papier.

    Uprawnienia to nic, trzeba jeszcze umieć tym szybko pracować. wink

    A co do socjologii, mnie się zawsze kojarzyło, że to zawód z grupy ścisłych i oni tam są dobrzy ze statystyki, sprawdzania hipotez, wskaźników i obliczeń ogólnie.
    Czyżby coś się zmieniło przez ostatnie lata?
  • fawiarina 17.09.19, 21:04
    No właśnie nie wiem skąd te podśmiechujki z socjologów. Tak się składa, że moi znajomi po studiach porobili parę kursów i dziś zarabiają sporo powyżej średniej. Umiejętności robienia analiz im się przydały.
  • zenda 18.09.19, 07:28
    fawiarina napisała:

    > No właśnie nie wiem skąd te podśmiechujki z socjologów.

    Może stąd: www.pracuj.pl/praca/socjolog;kw ? wink
  • biala_ladecka 17.09.19, 22:46
    Ze co? Zgadzam sie, ze pedagogika to nie rocket science, ale na brak pracy pedagodzy narzekac nie moga. Wrecz przeciwnie. Jezeli ma sie pomysl na siebie i troche oleju w glowie to i z zarobkami nie jest tak katastrofalnie.

    --
    Spongebob, gdybym dostawał dolara za każdy mózg którego nie masz, miałbym dolara ~~ Skalmar
  • zenda 18.09.19, 07:31
    biala_ladecka napisała:

    > Ze co? Zgadzam sie, ze pedagogika to nie rocket science, ale na brak pracy
    > pedagodzy narzekac nie moga. Wrecz przeciwnie.

    Oczywiście. Dużo jest pracy: na magazynach, na kasach, za ladą, przy sprzątaniu terenu, w gastronomii. Wszyscy socjolodzy i pedagodzy mile widziani.

    > Jezeli ma sie pomysl na siebie i troche oleju w glowie to i z zarobkami nie
    > jest tak katastrofalnie.

    O każdym, dosłownie o każdym można to powiedzieć. Jak na pomysł na siebie i trochę oleju w głowie, to i z zarobkami nie jest katastrofalnie. LOL smile)) Uwielbiam te polskie banały. Mam prywatną teorię: dokładnie dlatego, że ludzie naprawdę w te truizmy, jest jak jest, czyli ogólnie syf.

    Ale oczywiście życzę powodzenia wszystkich pedagogom i socjologom: idźcie i zarabiajcie miliony na dzisiejszym rynku pracy wink

  • biala_ladecka 18.09.19, 08:43
    Ale dlaczego od razu miliony?

    --
    Spongebob, gdybym dostawał dolara za każdy mózg którego nie masz, miałbym dolara ~~ Skalmar
  • samawsnach 18.09.19, 09:52
    Najsmutniejsze w tym opisie jest przedstawienie pracy w godz.10-18 dla osoby po studiach jako wygranego losu na loterii. Nie ma opcji, by będąc mgr socjologii, zdecydowalabym się na to.
  • taki-sobie-nick 18.09.19, 22:20
    E tam. Wyspać się można.
  • hanusinamama 18.09.19, 09:56
    Znam socjologa ktory zarabia ponad 4000 na reke.Ale dziewczyna z tych przedsiębiorczych. Co z tego ze ma kiepski kierunke, od połowy studiów pracowała (tak da sie bo tam godzin na studiach malutko), tak na kiepksich stanowiskach. Po 5 latach pracy w róznych miejsach dostała dobrą prace. Dzisiaj wiele osób nie pracuje "w zawodzie" ale trzeba pracować...bo jak przez lata szukasz tej wymarzonej pracy bedac na bezrobociu bo "byle gdzie nie pojdziesz" to sie nie ma codziwić ze nie ejstes atrakcyjna dla pracodawcy.
  • alpepe 17.09.19, 16:04
    Poprosić o dodatek za warunki szkodliwe.

    --
    "seksualna władza kobiet to jedyna władza kobiet, która się mieści w patriarchalnym etosie" skradzione od bene gesserit
  • znowu.to.samo 17.09.19, 16:06
    Ludziom nie dogodzisz
    A tak serio...faktycznie tak trudno z pracą w pl???

    --
    *Jeśli nie masz po co żyć, żyj innym na złość*
  • kokosowy15 17.09.19, 16:13
    Pracy w Polsce jest dość (nie wszędzie), gorzej z pieniędzmi za te prace. Ale jeżeli tzw pracodawca wychodzi z założenia, że jak "daje" pracę to już nie musi dawać pieniędzy, to tak jest jak wyżej.
  • alpepe 17.09.19, 16:38
    Ależ nic nie stoi na przeszkodzie, by samemu stać się pracodawcą.

    --
    "seksualna władza kobiet to jedyna władza kobiet, która się mieści w patriarchalnym etosie" skradzione od bene gesserit
  • ira_08 17.09.19, 17:00
    No pewnie, że nic. Właśnie rozwiązałaś problem bezrobocia i biedy na świecie big_grin
  • kokosowy15 17.09.19, 17:40
    Albo "pracodawcy" są tacy słabi, że nie potrafią zarobić na przyzwoite place swoich pracowników, albo chciwi.
  • znowu.to.samo 17.09.19, 23:01
    A może to państwo jest chciwe, bo nakłada na pracodawce pierdyliard podatków i innych zusów srusów.

    --
    *Jeśli nie masz po co żyć, żyj innym na złość*
  • kokosowy15 18.09.19, 09:16
    Są państwa gdzie obciążenia pracodawców są znacznie większe. Mimo to pracodawcy sobie radzą, a pracowników na więcej niż w Polsce stać.
  • alpepe 18.09.19, 22:09
    Taak?


    --
    "seksualna władza kobiet to jedyna władza kobiet, która się mieści w patriarchalnym etosie" skradzione od bene gesserit
  • asia_i_p 17.09.19, 16:12
    Jeżeli to jest to, co myślę, to to nie jest śmieszne, a wykonywanie jakiejkolwiek pracy może być utrudnione.

    --
    The conceptual penis [...], is exclusionary to disenfranchised communities based upon gender or reproductive identity [...] and is the conceptual driver behind much of climate change.
  • fifiriffi 17.09.19, 16:35
    zakładać słuchawki na uszy tongue_out

    --
    "jest ujowo, ale stabilnie..."
  • mikams75 17.09.19, 17:03
    podrzucac szefowi robote, najwyrazniej mu sie nudzi
    wynajdywac mu rozne szkolenia i sugerowac, ze sa mu niezbedne
    kupic sobie sluchawki i powiedziec, ze odpowiednia muzyka zwieksza jej wydajnosc pracy
    wdawac sie w dyskusje i samemu podrzucac tematy np. jak ekstrawertycy sa meczacy dla introwertykow, jak gadatliwosc wplywa na wydajnosc pracy itp.
    nie frustrowac sie byle czym, bo gadatliwosc szefa nie jest wcale taka zla wada

    ps. mialo byc bez dzieci w tle wink
  • sham-anka 17.09.19, 17:11
    Ciężki ten problem sprowadza się do prostego równania: czy pani się wyrabia z pracą w założonym przez szefa czasie? Jeśli tak, to niech traktuje te opowieści jako część pracy. Nie wyrabia się? To niech pogada z szefem na temat tego, ile godzin spokoju dziennie potrzebuje.
    Swoją drogą, jeśli koleżanka jest ze studiów a wykształcenie ma nierynkowe, to znaczy że ty też masz nierynkowe i zero pracy powyżej 2500? To może jej zaproponuj żeby się zwolniła i sama wskocz na tę pozycją.
  • tetetana 18.09.19, 09:50
    sham-anka napisał(a):

    > Ciężki ten problem sprowadza się do prostego równania: czy pani się wyrabia z p
    > racą w założonym przez szefa czasie? Jeśli tak, to niech traktuje te opowieści
    > jako część pracy. Nie wyrabia się? To niech pogada z szefem na temat tego, ile
    > godzin spokoju dziennie potrzebuje.

    Wyrabia się spokojnie. Pracy nie ma dużo, tylko po prostu musi być pod telefon i "pod mailem", żeby na bieżąco np. odpowiadać na zapytania klientów (w większości wypadków są to szablony odpowiedzi).

    > Swoją drogą, jeśli koleżanka jest ze studiów a wykształcenie ma nierynkowe, to
    > znaczy że ty też masz nierynkowe i zero pracy powyżej 2500? To może jej zapropo
    > nuj żeby się zwolniła i sama wskocz na tę pozycją.

    Ależ oczywiście, przecież WYRAŹNIE napisałam: "która podobnie jak ja ma wybitnie a-rynkowe wykształcenie". Ja też jestem socjologiem, po (podobno) najlepszym w kraju uniwersytecie, a moje wykształcenie jest całkowicie bezwartościowe. Zarabiam 1300 netto (pół etatu) w okolicznym biurze - korekta faktur i zamówień, o 3000 zł nawet na cały etat mogłabym tylko pomarzyć. Ale miałam szczęście w życiu: mąż programista, ponad 20 tys. miesięcznie wyciąga, głównie zdalnie, więc jakoś sobie żyjemy smile
  • wilowka 17.09.19, 18:11
    Ja bym się z nim we wszystkim zgadzała, to by mi nie musiał udowadniac smile

    --
    Nie wszystko złoto co się świeci,
    Nie każdy chłop z widłami to Posejdon.
    www.kot-malenstwo.blogspot.com małżeński
    www.ztworzonka.blogspot.com mój robótkowy
  • taki-sobie-nick 17.09.19, 22:26
    Ależ znalazłby nowy temat.
  • mgla_jedwabna 17.09.19, 18:13
    Zawsze można rozglądać się za nową robotą siedząc w starej. Chociaż prościej jest zainwestować w słuchawki.
  • leni6 17.09.19, 20:23
    Jeśli tenie szef mówi do innych a nie do niej to kupić słuchawki wyciszajace, używac na początku niezbyt często i zobaczyć jak szef reaguje.
  • summerland 17.09.19, 20:36
    Ja mialam podobnego szefa, ktory gadal o roznych ciekawostkach zeby zaimponowac ile to on nie wie. Oprocz tego a moze glownie to mowil o sobie, zonie i dzieciach, jacy to oni sa wspanisali. Nie interesowal sie co mialam do powiedzenia, oprocz pochwal, tylko potrzebowal miec audiencje. Przytakiwalam bo nic innego nie moglam zrobuc, na szczescie to bylo godzine, gora dwie dziennie. Potem i tak sie stamtad zwolnilam.
  • taki-sobie-nick 17.09.19, 22:27
    tylko potrzebowal miec audiencje

    Raczej audytorium...
  • summerland 18.09.19, 00:35
    Masz racje.
  • kokosowy15 18.09.19, 09:18
    To tak, jak niektóre forumki. Tyle, że można nie czytać, a szefa słuchać trzeba.
  • taki-sobie-nick 18.09.19, 22:02
    Czytasz za pomocą oczu czy uszu?

    Jeśli oczu, to widownię chyba. tongue_out
  • anahera 18.09.19, 04:46
    Wsadzac korki w uszy tlumaczac sie potrzeba skupienia na zadaniach.
    A tak wogole to dla mnie troche problem od czapy, takie juz zycie ze trzeba sie obracac wsrod roznych charakterow, nikt nie jest wyspa...
  • czarniejszaalineczka 20.09.19, 17:27
    > o tym, że koty nie znoszą królików itp.

    idiota

    --
    "Emocje, ciepło, tęsknota... wtf? Facet to nie kot, nie trzeba miziac. "

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka