Dodaj do ulubionych

sens nauki drugiego języka

17.09.19, 14:36
jestem nieco rozgoryczona, bo moje edziecko po raz kolejny zostało zmuszone do nauki nielubianego języka jako drugiego (na inny nie zebrała się grupa, a w podstawówce nie dali wyboru). i tak się zastanawiam, jaki język warto znać poza angielskim i dlaczego. oczywiście ktoś może uczyć się, bo lubi dany język i to jest poza dyskusją. ale tak praktycznie? niemiecki i francuski - przydają się, jak ktoś podróżuje po Europie, np. na narty do Austrii. ale można się też tam dogadać po angielsku. włoski i hiszpański? hiszpańskim włada sporo osób, ale w dużej mierze poza Europą, do Ameryki Płd nie tak dużo osób z PL dociera. jak ktoś jest dorosły i zafascynowany kulturą danego kraju, czy lubi tam jeździć, to będzie miał motywację, żeby się nauczyć lokalnego języka. ale jak ma wybrać nastolatek, który jeszcze tego nie wie?
Edytor zaawansowany
  • swinka-morska 17.09.19, 14:44
    Mnie z kolei zadziwiają teksty "nie lubię języka X" u osób, które dopiero mają się go zacząć uczyć.

    Podawane argumenty "przeciwko" niemieckiemu i francuskiemu pomińmy milczeniem...
  • andaba 17.09.19, 14:55
    Nie rozumiem czemu. Nie może się komuś nie podobać brzmienie danego języka?
  • jak_matrioszka 17.09.19, 16:52
    Na ematce? Na żywo to moga Ci sie dowolne rzeczy podobać lub nie, a na ematce trzeba sie trzymać aktualnych wytycznych wink
  • 45rtg 17.09.19, 14:45
    swiecaca napisała:

    > stawówce nie dali wyboru). i tak się zastanawiam, jaki język warto znać poza an
    > gielskim i dlaczego. oczywiście ktoś może uczyć się, bo lubi dany język i to je
    > st poza dyskusją. ale tak praktycznie? niemiecki i francuski - przydają się, ja
    > k ktoś podróżuje po Europie, np. na narty do Austrii. ale można się też tam dog
    > adać po angielsku. włoski i hiszpański? hiszpańskim włada sporo osób, ale w duż

    Jak widać - wszystkie języki są do d*py i najlepiej jest mówić głośno i wyraźnie po polsku. Synek będzie zachwycony.
  • jezdem-mondry 17.09.19, 14:47
    swiecaca napisała:
    tak się zastanawiam, jaki język warto znać poza an
    > gielskim i dlaczego.

    Klingoński.
    Żeby czytać Biblię po klingońsku.
  • czarna_kita 17.09.19, 14:57
    Mój syn wyjechał na miesieczny staż do Niemiec, ze szkoły. On w technikum - niemiecki podstawowy, angielski biegle. Mieszka u rodziny z dwójką dzieci mniej więcej w podobnym wieku. Te dzieci angielski ledwo ledwo i słabo mogą się dogadać. Na stażu wszyscy po niemiecku, nikt po angielsku (młody się śmieje że szybciej dogaduje się po polsku). Może on chociaż z tego coś wyniesie w sensie ten niemiecki może lepiej opanuje bo niestety tam angielski mu się nie przydaje wcale.
    Jaki z tego wniosek? W naszych szkołach uczą języków różnych, a w niemieckich szkołach czego uczą?
  • bigzaganiacz 17.09.19, 15:05
    niesie w sensie ten niemiecki może lepiej opanuje bo niestety tam angielski mu się nie przydaje wcal

    w jakichs robotniczych klimatach to moze i tak , ale normalnie to znaja
  • edelstein 17.09.19, 16:03
    To ciekawe biorac pod uwage ile godzin angielskiego jest w szkole niemieckiej.Juz 10latki switnie spikaja.Nie wiem gdzie trafil twoj syn.

    --
    "Decyzja o poczeciu nazlezy do dziecka. Jak nie zechce, to sie nie pocznie." by plater-2
  • ichi51e 17.09.19, 16:23
    jakim cudem spikaja skoro angielski jest w szkole niemieckiej od 9 roku zycia dopiero?

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • edelstein 17.09.19, 17:45
    Od kiedy jezyk angielski jest od 9roku zycia czyli 4klasy?
    Moj syn ma j.angielski od przedszkola.

    --
    "Decyzja o poczeciu nazlezy do dziecka. Jak nie zechce, to sie nie pocznie." by plater-2
  • jak_matrioszka 17.09.19, 16:58
    I gdzie Ci świetnie spikajacy Niemcy sie chowaja? Obóz jakiś dla nich jest, taki zamkniety? Na ulicach ani w miejscach odwiedzanych przez turystów ich nie ma (hotele, restauracje, bary).
  • bigzaganiacz 17.09.19, 17:15
    hotele restauracje bary to klasa robotnicza
    co dzien gadam z niemcami po angielsku zeby nie bylo niedomowien i znaja
  • jak_matrioszka 18.09.19, 14:45
    bigzaganiacz napisał(a):

    > hotele restauracje bary to klasa robotnicza
    > co dzien gadam z niemcami po angielsku zeby nie bylo niedomowien i znaja

    Odniosłam sie do edel i jej "juz 10latki switnie spikaja". Czyżbyś sugerował, ze niemiecka klasa robotnicza do szkół nie chodziła, wiec nie spika, a reszta to już tak?
    Ja też znam Niemców znajacych angielski, ale to taka specyficzna grupa, a nie losowe osobniki spotkane na ulicach.
  • bigzaganiacz 18.09.19, 15:06
    ja nic nie sugeruje a i do ludzi pracujacych w sklepie czy na stacji nic nie mam
    jedynie oczekiwanie poligloty na tym stanowisku wydaje sie dziwne to jak oczekiwac od kasjerki w biedronce znajomosci angielskiego
    chociac z moich doswiadczen wszedzie po angielsku sie dogadalem w niemczech wiec ja twierdze ze znaja angielski
  • jak_matrioszka 18.09.19, 15:31
    Oczekiwanie poligloty (poligloty w sensie "osoba znajaca minimum jeden jezyk obcy") na stanowisku recepcjonista w hotelu, kelner w restauracji w miejscowości turystycznej czy w informacji turystycznej wydaje sie dziwne???
  • bigzaganiacz 18.09.19, 15:38
    gdzie napisalem cos o recepcjioniscie w hotelu ?

    gdzie napisalem cos o informacji turystycznej ?

    odnosze sie do pierwszego postu gdzie mlody czlowiek byc moze trafil na jakas bawarska rodzinke tokarzy no i tam nie znali angielskiego ale bledne jest przenoszenie tego na wszyscy niemcy nie znaja angieloskiego
  • jak_matrioszka 18.09.19, 15:46
    Pytałam gdzie Ci spikajacy Niemcy, skoro w czasie pobytu turystycznego w tych sytuacjach ich nie widać, to mi odpowiedziałeś "hotele restauracje bary to klasa robotnicza
    co dzien gadam z niemcami po angielsku zeby nie bylo niedomowien i znaja".
  • bigzaganiacz 18.09.19, 16:01
    ty ich nie widzialas ja ich widzialem
  • edelstein 17.09.19, 17:46
    Bez problemu dogadywalam sie po angielsku gdy jeszcze nie znalam niemieckiego.

    --
    "Decyzja o poczeciu nazlezy do dziecka. Jak nie zechce, to sie nie pocznie." by plater-2
  • alpepe 17.09.19, 17:02
    O czym ty mówisz, girl? W berlińskich szkołach to śmiech na sali, ja znam o wiele lepszą naukę języków obcych z Polski, z czasów, kiedy samej zdarzyło mi się uczyć w szkołach.

    --
    "seksualna władza kobiet to jedyna władza kobiet, która się mieści w patriarchalnym etosie" skradzione od bene gesserit
  • edelstein 17.09.19, 17:47
    Znasz wszystkie berlinskie szkoly? Moze poslij do szkoly na poziomie.

    --
    "Decyzja o poczeciu nazlezy do dziecka. Jak nie zechce, to sie nie pocznie." by plater-2
  • iimpala 17.09.19, 17:42
    no ja akurat, przejeżdżajac, tylko, przez Niemcy, od jednej granicy do drugiej, w żaden sposob nie mogłam dogadać się po angielsku na stacjach beznzynowych - bo tankowac musiałam. Z reguły ja tankowałam (jako kierowca) a syn szedł w tym czasie na stacje, zaplacić i cos kupic. Syn tylko po angielsku i nikt tam z nim nie chciał/nie umiał gadać. Dopiero ja podchodziłam i gadałam po niemiecku.
    Raz jeden jedyny młody chlopak swobodnie rozmawiał po angielsku. Kiedy odchodzilismy to spojrzałam na plakietke chlopaka - polskie nazwisko i imie!
    Niemcy moze i ucza sie angielskiego ale "uczylem się" nie oznacza "nauczylem sie". Co, szczególnie na stacjach benzynowych, przy mkiędzynarodowych autostradach, jest wqrwiajace.
  • edelstein 17.09.19, 17:51
    Nigdy nie mialam problemu dogaffac sie po angielsku.Pierwsze dwa lata w De mowilam w tym jezyku.Widze jak 10latki spikaja,mam w rodzinie nauczycielke angielskiego i gadala z moim synem po angielsku stwierdzajac,ze umie duzo wiecej niz przecietny polski 10latek.


    --
    "Decyzja o poczeciu nazlezy do dziecka. Jak nie zechce, to sie nie pocznie." by plater-2
  • iimpala 17.09.19, 18:23
    >Nigdy nie mialam problemu

    może nie miałaś ale ja pisze to, czego osobiscie doświadczyłam i to nie raz (przejeżdżałam przez Niemcy bo mam rodzinę w NL).
    Natomiast polskie dzieciaki bardzo dobrze (średnio) znają angielski.
    Nie wiem, czy akurat już 10-latki bo obowiązkowa nauka jezyka zaczyna sie dopiero w 4 kl, jak pamietam (czyli 11 rż). Wczesniej nauka odbywa sie prywatnie, jesli jakiś rodzic chce, i tu różnie bywa z jakoscia (szkół prywatnych). Moje dzieciaki uczyly sie angielskiego już od zerówki (prywatnie), zanim zaczęły nauke w szkole i nie sądzę, żeby wtedy jakos "sporo" wyniosły z tej nauki. Raczej uważam, że ta nauka niewiele im dała.
    Natomiast dziś doskonale mówia (i piszą). Jeden syn głównie z powodu gier ( teraz zajmuje się tym zawodowo ale grał "od zawsze"), drugi jako informatyk (literatura głównie po angielsku).
    I tak ma większosc polskich dzieciakow/mlodzieży. Wszyscy koledzy, koleżanki synów, swobodnie rozmawiają w tym języku. W tym także za granicą co jest właściwie najlepszym sprawdzianem poziomu znajomosci języka.
  • szeptucha.z.malucha 17.09.19, 19:24
    Wszędzie, nawet w szkole specjalnej moje dzieci miały angielski od I klasy.
  • iimpala 17.09.19, 22:09
    ale moje "dzieci" maja juz blisko 30 lat, i wtedy obowiązkowa nauka j. obcego była od klasy 4. I na pewno przez następnych kilka lat (ich nauki), kiedy to bywałam w szkole podstawowej - nie pamiętam żadnych zmian w tym zakresie.
    Jesli juz o to chodzi bo raczej cały wątek nie o tym (kiedy zaczyna sie obowiązkowy jezyk)

  • szeptucha.z.malucha 18.09.19, 09:42
    iimpala napisała:
    > Natomiast polskie dzieciaki bardzo dobrze (średnio) znają angielski.
    > Nie wiem, czy akurat już 10-latki bo obowiązkowa nauka jezyka zaczyna sie dopie
    > ro w 4 kl, jak pamietam (czyli 11 rż). Wczesniej nauka odbywa sie prywatnie, je
    > sli jakiś rodzic chce, i tu różnie bywa z jakoscia (szkół prywatnych).

    Z tego nie wynika, że piszesz o czasach sprzed dwóch dekad, ponieważ używasz czasu teraźniejszego.
  • iimpala 18.09.19, 15:48
    kobito! jeśli już chcesz sie czepiać to..
    Napisałam, że "z tego co pamietam..."
    Potem piszę, w tym samym poście, że moi synowie DZIS pracują, jeden jest informatykim, drugi pracuje przy grach.
    Nigdzie nie ukrywam, że piszę o czasach wcześniejszych.
    Należy więc, że zacytuję "ulubioną" fraze ematki, czytać ze zrozumieniem.
    Czyli, umieć połączyć podane fakty, w jedną inormacje i wyciągnąć z tego wnioski.
    Twoje wnioski były mylne i nie chce wnikać dlaczego.
    Dodatkowo! piszę, że moje dzieci uczyły się j.ang. prywatnie (prywatna szkoła ale funkcjonujaca na terenie szkoły podst), od 6 rż, z mizernymi efektami.
    Mozna z tego wnioskować także, że nawet jeśli ta nauka dzis jest obowiazkowa od 6 rż, to rezultaty nie są lepsze. Ba..nawet mogę przypuszczac, że gorsze albowiem słabo oplacany nauczyciel szkoly publicznej, zapewne nie przyklada się do nauczania lepiej, niz dobrze oplacany nauczyciel szkoły prywatnej.
    I nie wiem, jakie masz wątpliwosci, ze "polskie dzieciaki bardzo dobrze (średnio) znają angielski."
    "dzieciak" to nie tylko 6-latek. To także każdy uczący się mlody człowiek, nawet jeśli ma lat 18. I oni znaja język ang bardzo dobrze, głównie dlatego, że obracaja się w środowisku anglojęzycznym (w sieci).
  • bigzaganiacz 18.09.19, 15:59
    Czyli, umieć połączyć podane fakty, w jedną inormacje i wyciągnąć z tego wnioski.
    Twoje wnioski były mylne i nie chce wnikać dlaczego.


    bycmoze dlatego ze podane fakty byly chaotyczne bez okreslenia czasowego i generalnie nie wiadomo o co ci chodzi
  • iimpala 18.09.19, 16:19
    i wzajemnie.
    Nie pisałam postu a jedynie odpowiedzi na wcześniejsze. Czytanie pojedyńczych wypowiedzi (wyrwanych z całości) nie ma więc sensu.
    I nie wcinaj sie miedzy majtki a gumke.
  • ashleigh41 17.09.19, 14:51
    Trudno powiedziec, wszysykich nauczyc sie nie da, a wybor poza angielskim i hiszpanskim (tak, uzywa go bardzo duzo ludzi) jest trudny. Moja corka uczyla sie obowiazkowo hiszpanskiego ale teraz juz obowiazku nie ma i zadnego jezyka nie wybrala. Poprostu nie lubi uczyc sie jezykow obcych.
  • katriel 17.09.19, 14:53
    > jaki język warto znać poza angielskim

    Wielowiekowe doświadczenie podpowiada, że łacinę.


    --
    Kaczki jedzą muchy; muchy jedzą robaki; Indianie jedzą kaczki, muchy i robaki; dzikie koty jedzą Indian; biali ludzie jedzą dzikie koty; i w ten sposób wszystko ślicznie się układa. (Mark Twain)
  • szeptucha.z.malucha 17.09.19, 14:56
    O to tosmile Wszystkie romańskie po łacinie to pikuś.
  • daniela34 17.09.19, 15:00
    Zgadzam się. Disce puer latine, ego faciam te mościpanem smile
  • chlodne_dlonie 17.09.19, 16:04
    big_grin


    --
    What we need, sustain, exhale and breathe again
    Stop and watch, don't complain
    Hope remains, we still have love (we are back to life)
    We are all insane
  • clara.veritas 17.09.19, 18:16
    Wielowiekowe doświadczenie podpowiada, że łacinę.

    Nie nie, już Kwintylian twierdził, iż "puero lingua Graeca primum discenda est, nam linguam Latinam, quam omnes adhibent, sine labore discet" big_grin
  • daniela34 17.09.19, 20:35
    😂😂😂
  • swiecaca 18.09.19, 10:58
    katriel napisała:

    > > jaki język warto znać poza angielskim
    >
    > Wielowiekowe doświadczenie podpowiada, że łacinę.
    >
    a to prawda, sama żałuję, że się nie uczyłam, ale w programie szkolnym jest drugi język NOWOŻYTNY.
  • szeptucha.z.malucha 18.09.19, 11:05
    Uwielbiała łacinę, nawet miałam pomysł studiowania filologii klasycznej ale go nie zrealizowałam.
  • szeptucha.z.malucha 17.09.19, 14:53
    Chiński?
    Mój 10- latek przeszedł kilka lat temu fascynację rosyjskim - nauczył się cyrylicy i paru przydatnych zwrotów, teraz męczy o japoński i w nim ogląda filmy.
    Osobiście uważam, że dobrze jest znać języki z różnych grup - wtedy łatwiej porozumieć się w językach pokrewnych przy odrobinie dobrej woli.
  • bigzaganiacz 17.09.19, 14:55
    hiszpanski
  • szeptucha.z.malucha 17.09.19, 15:00
    A czy macie problem z nauczycielami hiszpańskiego? Kilka lat temu jedno z moich dzieci zamarzyło sobie naukę hiszpana. Nie udało ni się znaleźć ani lektora, ani szkoły. Potem miało w gimnazjum - nauczyciele rotowali, uczyli bez sukcesu. W końcu młodzież zniechęciła się totalnie i powiedziała nigdy więcej hiszpańskiego. Z wielkiej miłości, totalne rozczarowanie zostało.
  • bigzaganiacz 17.09.19, 15:03
    do nauki najlepsza jakas hiszpanka
  • jezdem-mondry 17.09.19, 15:08
    bigzaganiacz napisał(a):
    > do nauki najlepsza jakas hiszpanka

    hiszpanka to choroba.

  • rosapulchra-0 17.09.19, 17:22
    big_grin

    --
    Ty milden samotna zdaje jesteś to może się wymienicie usługami? Bo pewnie też masz z tym problem. by bergamotka77
  • majenkir 17.09.19, 15:05
    Moje dzieci uczyly sie hiszpanskiego (obowiazkowo) i bardzo tego nie lubily. Przeniesli sie potem na niemiecki i syn nawet zostal do konca, kiedy juz nie musial, tak bardzo polubil smile.

    --
    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/re/qd/3acg/EyS38bArbyduwnye7X.jpg
    Abby&Prada
  • bigzaganiacz 17.09.19, 15:07
    no ja nie polubie nigdy niemieckiego
  • basiastel 17.09.19, 19:24
    Ale co w nim jest do nielubienia? Jak się język zna i z niego korzysta to się zwykle lubi.
  • bigzaganiacz 18.09.19, 13:18
    brzmienie i slowa typu
    Rechtsschutzversicherungsgesellschaften
    Kraftfahrzeughaftpflichtversicherung
    Hottentottenstottertrottelmutterbeutelrattenlattengitterkoffer-attentäter
  • iimpala 17.09.19, 18:00
    >Nie udało ni się znaleźć ani lektora, ani szkoły

    moze warto poszukać przy ambasadzie?
    Moja koleżanka wyszła za Hiszpana, przenieśli sie do Polski. I on właśnie u nas uczył jezyka + zajmował się tłumaczeniami, ksiązki do nauki języka pisał, wspolnie z zoną/koleżanką.
    Niestety, rozwiedli sie po kilku latach i Hiszpan wyjechał. Ale może przy ambasadzie nadal funkcjonuje szkółka?
    Nawet poszukalam. W Warszawie i Krakowie działa Instytut Cervantesa, hiszpańska instytucja, ktorej celem jest m.in propagowanie języka hiszpańskiego (czyli nauka).
  • szeptucha.z.malucha 17.09.19, 19:27
    Tyle, że ja chciałam, żeby dzieciak sam doszedł/dojechał na lekcje.
  • iimpala 17.09.19, 22:22
    no wiesz...nie wiem w jakim mieście mieszkasz. Dlatego pisze, co wiem. A ty wybierasz, co ci pasuje (lub nie wybierasz).
    Przy czym, gimnazjalista/uczen szkoły średniej, normalnie kumaty, jest w stanie dojechać, w obrębie jednego miasta, na zajęcia.
    Ale fakt, w Lublinie chyba nie ma specjalnego wyboru...
  • szeptucha.z.malucha 18.09.19, 09:46
    Dlaczego w Lublinie?
    Nie mieszkam tam od 20 latwink
    A chodziło o dziecko 10- letnie, daleko przed gimnazjum, które do centrum Warszawy 1,5 godziny z przesiadkami nie pojedzie.
  • iimpala 18.09.19, 16:10
    >A chodziło o dziecko 10- letnie, daleko przed gimnazjum,

    czyli tak...ogarnijmy fakty.
    Wczesniej piszesz
    "Kilka lat temu jedno z moich dzieci zamarzyło sobie naukę hiszpana. Nie udało ni się znaleźć ani lektora, ani szkoły. Potem miało w gimnazjum. W końcu młodzież zniechęciła się totalnie-..."
    no, kobito...to albo dziecko 10-letnie, albo gimnazjalista, a nawet po-gimnazjalista bo, jak wiadomo, gimnazjow juz nie ma. Czyli, dzieciak ma kilkanaście lat!!! a nie 10.
    Ogarnij sie kobito
  • szeptucha.z.malucha 19.09.19, 06:45
    Czas leci.
    10- latek chciał się uczyć - nie udawało się, dopiero przy jego 12 latach lektor się znalazł. Jako 13- latek trafił do gimnazjum, gdzie wybrał hiszpański. Nauczany źle. Rósł, stał się młodzieżą, zniechęcił się.
    Wyjaśniłam?wink
  • swiecaca 18.09.19, 10:59
    bigzaganiacz napisał(a):

    > hiszpanski

    bo...?
  • bigzaganiacz 18.09.19, 14:27
    bo to drugi swiatowy jezyk (chinski i hinduski z wiadomych wzgledow odrzucamy)
    bo kultura latynoska jest interesujaca
  • szeera 17.09.19, 14:57
    Każdy dodatkowy język poszerza bazę krajów do których można wyjechać z Polski, więc warto.
    A tak na serio, to zgadzam się, że dziecku w szkole bardzo trudno powiedzieć jaki język może się praktycznie przydać w życiu. Chyba, że ma bardzo określone plany zawodowe lub naprawdę chęć wyjazdu. W takiej sytuacji kierowanie się tym jaki język komu się podoba ma jak najbardziej sens. Bo im język bardziej lubiany tym więcej go się dziecko nauczy. Znam mnóstwo ludzi z całkowicie nieużywanym drugim językiem i żalem, że tyle wysiłku i czasu na niego zmarnowali. Ale to raczej widać już po fakcie.
  • majenkir 17.09.19, 15:03
    szeera napisała:
    > A tak na serio, to zgadzam się, że dziecku w szkole bardzo trudno powiedzieć ja
    > ki język może się praktycznie przydać w życiu.


    Dlatego ang. jest najlepsza opcja, bo prawie wszedzie sie dogada (a sie dziwicie, ze Amerykany nie ucza sie jezykow obcych tongue_outwink)

    --
    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/re/qd/3acg/EyS38bArbyduwnye7X.jpg
    Abby&Prada
  • szeera 17.09.19, 15:05
    "a sie dziwicie, ze Amerykany nie ucza sie jezykow obcych"

    Dziwimy się bardzo, bo akurat Amerykanie mają prosty wybór - hiszpański. Tym bardziej, że w Ameryce Południowej i Środkowej wcale nie jest łatwo dogaddać się po angielsku.
  • majenkir 17.09.19, 15:31
    szeera napisała:
    > w Ameryce Południowej i Środkowej wcale nie jest łatwo dogaddać się
    > po angielsku.


    W kurortach wszyscy mowia po ang. wink.


    --
    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/re/qd/3acg/EyS38bArbyduwnye7X.jpg
    Abby&Prada
  • bigzaganiacz 17.09.19, 17:06
    a na florydzie i w cali po hiszpansku
  • bigzaganiacz 17.09.19, 15:08
    prawie wszedzie sie dogada (a sie dziwicie, ze Amerykany nie ucza sie jezykow obcych

    ucza sie tak jak kiedys w polsce ruskiego
    wszyscy sie uczyli nikt nic nie umial
  • amast 17.09.19, 16:23
    Ja się uczyłam rosyjskiego w szkole. Po 20 latach nieużywania pojechałam do Moskwy i nie miałam większych problemów żeby się dogadać. Może coś ze szkołą miałeś nieteges?
  • bigzaganiacz 17.09.19, 17:07
    nie wierze , chyba ze twoje dogadanie to bylo zdrastwuj misza zdrastwuj sasza polej wodki , no to tak
  • amast 17.09.19, 17:19
    Skoro Ty tyle potrzebujesz do dogadania się z ludźmi na wyjeździe, to wierzę, że nie wierzysz, że można się nauczyć języka w szkole.
  • bigzaganiacz 17.09.19, 17:28
    nauczyc sie to jedno ale

    Po 20 latach nieużywania pojechałam do

    i to juz jest bzdura
  • amast 17.09.19, 17:53
    Przecież mówimy o rosyjskim! Nie o niemieckim, hiszpańskim, czy chińskim. ROSYJSKIM. 3 minuty na przypomnienie sobie cyrylicy, 2 minuty na przestawienie się na rosyjski akcent. Od czasu do czasu zastanowić się/przypomnieć sobie jakieś słowo. Przecież nie pojechałam tam rozprawiać o poezji Lermontowa, tylko zwiedzać. Kupić bilet, zapytać o drogę, posłuchać przewodnika, przeczytać informator. Naprawdę sądzisz, że takie rzeczy po rosyjsku są nie do ogarnięcia po przerwie??
  • bigzaganiacz 17.09.19, 18:30
    ok , moje pojecie nie mam problemu sie dogadac wykracza troche ponad kupic bilet
  • szeptucha.z.malucha 17.09.19, 19:32
    O to to. Po 24 latach od zakończenia nauki rosyjskiego pojechałam za wschodnie granice i czasem przyłączałam się do wycieczek rosyjskojęzycznych, posłuchać przewodnika. 90% rozumiałam. Nawet zadawałam jakieś proste pytaniawink
  • konsta-is-me 17.09.19, 19:51
    Co za roznica czy o rosyjskim czy o innym?
    Angielski czy niemiecki wchodzil mi duzo latwiej niz rosyjski, masz rosyjski we krwi czy jak ?
  • amast 17.09.19, 20:29
    Słowiański. Jakby bliżej mojego ojczystego niż niemiecki. Po niemiecku po 20 latach nieużywania potrafię sklecić parę podstawowych zdań. I raczej nie zrozumiem przeciętnego Niemca.
  • konsta-is-me 17.09.19, 21:15
    Ee tam, uczylam sie rosyjskiego chyba z 2 lata, fakt ze mialam fatalna nauczycielke, niemieckiego kilka miesiecy i... lepiej pamietam niemiecki.Wbrew pozorom calkiem sporo slow jest podobnych do polskiego.
    Niby slowianski ale co z tego, ja nie jestem w stanie zrozumiec rosyjskiego, ukrainski jest jeszcze podony do polskkiego, ale rosyjski to calkowicie inny jezyk dla mnie.
    Nie da sie zgadnac.
    W niemieckim juz predzej, bazujac wlasnie na podobnie brzmiacych slowach.
    To troche mit ze rosyjski jest jakos straszliwie podobny do polskiego, moze czesciowo gramatycznie, ale to na takim akademickim poziomie.
    Ale ja szczerze nie cierpie rosyjskiego, znam tylko cyrylice, ale nie znosze brzmienia i w ogole nie lubie no i juz.
  • kasia_piet 17.09.19, 20:27
    Potwierdzam, że po 20 latach spokojnie da się gadać po rosyjskusmile 21 lat po maturze z rosyjskiego pojechałam do Rosji - bez problemu, a najlepiej się gadało przy wódeczcesmile
  • nastjaa 17.09.19, 21:16
    amast napisała:

    > 3 minuty na przypomnienie sobie cyrylicy, 2 minuty na przestawienie się n
    > a rosyjski akcent.

    Uwielbiam jak komuś nie mówiącemu biegle po rosyjsku wydaje się, że mówi z rosyjskim akcentem 😂 Mój teść tak robi- mówi jakieś banalnie proste zdania zaciągając niektóre sylaby, żeby brzmiało oo rosyjsku 🤣 a jak nie zna wyrazu to dodaje do polskiego wyrazu jakąś charakterystyczną dla rosyjskiego koncówkę.
  • amast 17.09.19, 21:31
    Nie chodziło mi o zaciąganie tylko przypomnienie sobie jak się akcentuje słowa i o ogólną melodię zdań. I nie mam złudzeń, że mówię z rosyjskim akcentem. W zupełności wystarczy mi, że potrafię ten wyśmiany przez bywalca bilet po prostu kupić wink
  • lucky80 17.09.19, 17:44
    Prawie zupełnie jak Himilsbach. Jak ch.. zostałby z tym angielskim! smile Ty tak serio??? Uważasz, że lata spędzone na nauce języka to lata zmarnowane???
    takie rzeczy tylko na ematce!
  • szeera 17.09.19, 17:52
    "Ty tak serio??? Uważasz, że lata spędzone na nauce języka to lata zmarnowane???"

    Tak, całkowicie na serio. Cytuję ludzi którzy tak uważają. Oni uczyli się tych drugich języków na kursach poza szkołą, przewaznie przez wiele lat. Nauczyli się ich naprawdę porządnie. Ich życie ułożyło się tak, że tego języka nie wykorzystuja ani służbowo, ani prywatnie. Te osoby uważają, że dużo lepiej by było gdyby ten czas i pieniądze przeznaczyli na naukę czegoś innego. Innego języka, innej umięjętności.
  • princy-mincy 17.09.19, 15:04
    Piszę z pozycji Wielkopolski- u nas jest dużo firm, które wspolpracują z Niemcami, niemiecki jest więc bardzo w cenie, nawet w niektórych przypadkach bardziej niż angielski. Mam koleżanki, które praktycznie całą zagraniczną korepondencję mają po niemiecku.
    Myślę, że podobnie może być na Śląsku.

    Z drugiej strony mam też znajomych z Wielkopolski, którzy wspolpracują ze Wschodem i tu bardzo ale to bardzo im się przydał nauczany lata temu język rosyjski. Owszem, dogadają się też i po ang, ale po rosyjsku podobno lepiej.
  • jagoda2 17.09.19, 16:42
    To samo chciałam napisać: w Poznaniu i Wielkopolsce zdecydowanie warto uczyć się niemieckiego, ew. hiszpańskiego (trochę dużych firm z kapitałem hiszpańskim tu mamy). Firm z kapitałem francuskim jak na lekarstwo, ale znajomość francuskiego procentuje. W Warszawie podobno warto znać rosyjski, ze względu na bliskie sąsiedztwo z Rosją.
    Generalnie warto znać język bliskiego sąsiada, ew. inwestora na danym terenie i jakiś język "rzadki" - nawet rosyjski. Piszę "nawet" dlatego, że w Wielkopolsce mało mamy firm z kapitałem rosyjskim, ale jak już się trafi, to znajomość rosyjskiego jest bezcenna. Podobnie byłoby z każdym mniej popularnym językiem i niekoniecznie musi to być chiński.
    Angielski jest bezdyskusyjny, więc o nim nawet nie wspominam.
    Podsumowując: 1. angielski, 2. niemiecki/rosyjski/hiszpański - w zależności od sąsiedztwa i lokalnych uwarunkowań biznesowych oraz 3. język "oryginalny", mało typowy, żeby wypełnić niszę.
    Jeżeli ktoś ma aspiracje do Brukseli, to obowiązkowo francuski.
  • kosmos_pierzasty 17.09.19, 15:09
    Wg mnie to teraz do wielu miejsc pracy przydają się języki. Jeden to mało. A jak nasze dzieci dorosną to już w ogóle. A jakie? Szkoły są dwie, albo popularne, albo właśnie nie, bo wtedy konkurencja mniejsza. Niektórzy też biorą pod uwagę odległość od krajów mówiących w danym języku, że niby jak bliżej to bardziej może się przydać. Uważam, że po skończeniu szkoły średniej dziecko najlepiej, gdyby porozumiewało się w trzech językach, a potem je szlifowało.
  • bigzaganiacz 17.09.19, 15:21
    ć. Uważam, że po skończeniu szkoły średniej dziecko najlepiej, gdyby porozumiewało się w trzech językach, a potem je szlifowało.
    Cytuj

    odlatujesz widze , trzy jezyki to moze w belgi czy holandii a nie w polskiej szkole
    znalem kiedys panienke z qebeku co ledwo dukala po angielsku chociaz mieszkala uwaga uwaga w kanadzie
  • manon.lescaut4 17.09.19, 15:33
    Skoro była z „qebeku”, to nie musisz aż tak podkreślać tego, ze mieszkała w Kanadziesmile
  • bigzaganiacz 17.09.19, 17:08
    lepiej napisac ,3/4 czytajacych nie wie co to i gdzie
  • jezdem-mondry 17.09.19, 15:42
    bigzaganiacz napisał(a):
    > znalem kiedys panienke z qebeku

    Nie ma takiej krainy ani miasta.
  • ichi51e 17.09.19, 16:24
    Kanada jest pod tym wzgledem specyficzna. Moja kolezanka mieszkajaca w Kanadzie mowila ze kiedys jedzie autobusem a tam laska przekonuje druga ze to "zaden wsgyd mowic po angielsku!"

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • basiastel 17.09.19, 19:42
    Moja córka jest jak najbardziej po polskiej szkole. Językiem angielskim posługuje się zdecydowanie dobrze i ma na to odpowiednie certyfikaty. Poza tym uczyła się niemieckiego i hiszpańskiego. Aktualnie studiuje j. włoski i francuski, w międzyczasie zafundowała sobie też lektorat z węgierskiego (tu fantazja ją poniosła, moim zdaniem ).
  • bigzaganiacz 17.09.19, 22:54
    Angielski to generalnie szeroki temat a certyfikatem to sie moze conajwyzej podetrzec
  • hugo43 18.09.19, 10:46
    U nas syn pragnie hiszpańskiego ,zafascynowany jest Ameryką Pd.poki co płynnie mowi po turecku i po polsku,po angielsku dosc dobrze jak na swoj wiek(10),mysle ze ten hiszpański pójdzie latwo
  • basiastel 18.09.19, 15:50
    Ale chyba zdajesz sobie sprawę, że by zdobyć certyfikat cambridge to trzeba coś umieć. Na dokładkę taki certyfikat jest honorowany i masz punkty dodatkowe przy rekrutacji na studia.
  • bigzaganiacz 18.09.19, 16:04
    awę, że by zdobyć certyfikat cambridge to trzeba coś umie

    no trzeba umiec pod zdobycie certyfikatu co czesto sie rozmija ze znajomoscia jezyka codziennego

    certyfikat jest honorowany i mas

    honorowany przez kogo?
    jak idziesz do roboty w uk to pokazujesz certyfikat czy rozmawiasz

    i masz punkty dodatkowe przy rekrutacji na studia.

    w polsce te studia czy uk ?
  • mikams75 21.09.19, 17:55
    Nie, az tak bardzo sie nie rozmija, jak ktos ogarnie cae to sobie i na co dzien rewelacyjnie poradzi.
  • kanga_roo 17.09.19, 15:11
    właśnie wczoraj o tym rozmyślałam, w kontekście nastolatka, który też nie ma wyboru smile
    wyszło mi, że nie pamiętam nic kompletnie z języków, których uczyłam się po dwa lata (niemiecki, francuski, łacina). więc była to trochę sztuka dla sztuki. jestem w stanie zrozumieć i po małej powtórce używać języka, którego uczyłam się lat osiem (rosyjski), no i angielski w ciągłym użyciu, więc mogę powiedzieć, że uczę się go prawie całe życie. jeśli bym mogła doradzić mojemu dziecku (tzn jeśli by miało wybór) obstawiałabym rosyjski i hiszpański. nie ma wyboru, jak pisałam, więc ma niemiecki. o tyle OK, że mamy w Niemczech rodzinę, będzie mógł sobie wykorzystać w praktyce w czasie wakacji.
  • cauliflowerpl 17.09.19, 15:17
    Ja jako dziecko chodzilam na francuski. Tak nienawidzilam tego kursu, ze zapomnialam, ze w ogole nań uczeszczalam wink
    A teraz jestem we Francji srednio co 3 tygodnie 🙄

    Pelna zgoda co do trudnosci wyboru jezyka, ktorego trzeba sie uczyc, bo.... trzeba.
  • memphis90 17.09.19, 16:59
    Ja miałam francuski 4 lata w szkole i u mnie ten język nie zaskakuje w głowie. Tj słucham i nie rozumiem, jak przeczytam - to rozumiem. Podobnie mam z piosenkami po angielsku - spiewanych często nie rozumiem, choć ten sam teks powiedziany normalnie - już wskakuje w odpowiedni ośrodek mowy.

    --
    "Nie pogardzaj drugim człowiekiem, dopóki nie poznasz jego historii. A gdy tylko poznasz, to bądź sobą i spluń" niezatapialna-armada.blogspot.com
  • jak_matrioszka 18.09.19, 15:34
    Ja polskich tekstów czesto "nie słysze", wiec mnie to nie dziwi. I nie mówie tu o przekrecaniu, ale zupełnie nie wiem jakie słowa padaja.
  • jagoda2 18.09.19, 17:12
    Może to kwestia słuchu? Jak ktoś jest wzrokowcem, to lepiej będzie "czaił" czytając. Z drugiej strony obecnie wiele osób jest całkiem nieźle osłuchanych z angielskim i dobrze sobie radzi mówiąc, ale na egzaminach pada z powodu słabej znajomości gramatyki i braku umiejętności konstruowania wypowiedzi pisemnych. Podam przykład: tekst luk (wpisujemy brakujące słowo lub frazę) - 100%, przetłumaczenie tych samych zdań - góra 50% poprawności (zależnie oczywiście od stopnia trudności).
  • basiastel 17.09.19, 15:15
    Nie wiem jakie plany na życie ma dziecko, ale język. niemiecki może być użyteczny, ze względu na bliskość rynku pracy, możliwości studiowania.
  • simply_z 17.09.19, 15:22
    Nigdy nie wiadomo kiedy dany jezyk sie przyda. A z tym angielskim w Niemczech to troche mit. sporo Niemcow woli prowadzic interesy wylacznie po niemiecku, nawet maile pisza w tym jezyku. W Austrii w niektorych osrodkach turystycznych, glownie dogadywalam sie po niemiecku, angielski wcale nie byl tak oczywisty.
  • nolus 17.09.19, 15:48
    simply_z napisała:

    > Nigdy nie wiadomo kiedy dany jezyk sie przyda. A z tym angielskim w Niemczech t
    > o troche mit. sporo Niemcow woli prowadzic interesy wylacznie po niemiecku, naw
    > et maile pisza w tym jezyku. W Austrii w niektorych osrodkach turystycznych, gl
    > ownie dogadywalam sie po niemiecku, angielski wcale nie byl tak oczywisty.


    Wg mnie to również mit.Pochodzę z zachodniej Polski ,wiec tutaj współpraca z niemieckimi sąsiadami jest bardzo czesta.I zawodowo - jak nietrudno sie domyślić - dotyczy ona zwykle obszaru handlowego .I w zasadzie od A do Z odbywa się ona w języku niemieckim, co mnie nie dziwi, chociaz sa od tego jakies wyjatki czy odstepstwa.Niemcy potrafią się porozumiewać po angielsku, jeśli zachodzi taką konieczność,ale w sumie po co mieliby to robić? 😊

    --
    "Nie ma niczego w umyśle, co nie istniałoby w zmysłach."
  • slonko1335 17.09.19, 18:06
    Może i potrafią ale zwyczajnie nie chcą. Mieszkam przy granicy. Pracowałam w niemieckiej agencji celnej na granicy. Z żadnym z niemieckich urzędników nue dało się dogadac po angielsku i jest to spory problem w innych miejscach.

    --
    Sygnaturka się zgubiła....
  • konsta-is-me 17.09.19, 19:58
    Przymus ich.
    Jak sie zaprzesz to zaczna mowic nawet po polsku.
    Mieszkam blisko granicy i to wcale nie taka szcegolna umiejetnosc, jakby sie wydawalo.
  • slonko1335 18.09.19, 07:37
    no i tak jest, wtedy, a ładnych kilka lat temu to było- przed wejściem do Unii, zatrudnili nawet Polkę na celniczkę coby tylko z nami po angielsku nie musieć rozmawiać, bo ja uparcie po niemiecku nie chciałam wink

    --
    Sygnaturka się zgubiła....
  • joanna_poz 17.09.19, 15:30
    moj syn w gimnazjum miał do wyboru niemiecki i francuski.
    w sumie to zdziwił mnie wyborem tego francuskiego.

    teraz w rekrutacji do szkoły średniej nawet nie rozważal kontynuacji francuskiego (inna sprawa, ze klas z francuskim niewiele), za to z wielkim zachwytem i entuzjazmem zobaczył, że w szkole pierwszego wyboru mozna wybrac rosyjskismile
    na całe szczescie chetnych bylo wystarczająco i grupe utworzono -modlił się wrecz, zeby nie musiał wylądowac z niemieckim jako drugim (ja zresztą tez, bo on by byl zupełnie poczatkujący, a inni pewnie z podstawami wyniesionymi z gimnazjum).
    w trzecim tygodniu nauki poki co tym rosyjskim jest zachwyconysmile
  • eliszka25 17.09.19, 15:45
    Moim zdaniem zawsze jest sens nauki języka. To zawsze jest jakiś plus i zawsze może nadarzyć się okazja, żeby ten język w życiu wykorzystać, czego jestem doskonałym przykładem. W liceum uczyłam się niemieckiego, którego wtedy szczerze nienawidziłam i byłam na ten język niejako „obrażona”. W tym liceum połowa klas miała angielski, połowa niemiecki. W podaniu wpisałam angielski, ale trafiłam do klasy z niemieckim, więc przez całe 4 lata robiłam tylko niezbędne minimum, żeby mieć jako takie oceny. Jednak życie splatało mi figla i trafiłam do kraju niemieckojęzycznego. Podstawy już miałam i nauka poszła mi szybko. Teraz posługuję się tym językiem na codzień i niechęć do niego całkowicie wyparowała. Znienawidzony język bardzo mi się przydaje, a teraz uczę się francuskiego, bo mam nadzieję na zmianę pracy. W liceum nie przyszło by mi nigdy do głowy, że będę kiedyś potrzebowała języka innego niż angielski.

    Nie przesadzałabym też z tą pewnością, że wszędzie można dogadać się po angielsku. To bywa złudne.

  • nolus 17.09.19, 15:52
    eliszka25 napisała:

    Jednak życie splatało mi figla i trafiłam do kraju ni
    > emieckojęzycznego. Podstawy już miałam i nauka poszła mi szybko. Teraz posługuj
    > ę się tym językiem
    > Nie przesadzałabym też z tą pewnością, że wszędzie można dogadać się po angiels
    > ku. To bywa złudne.
    >
    Zgadzam się z Tobą - to poczucie naprawdę bywa złudne.

    --
    "Nie ma niczego w umyśle, co nie istniałoby w zmysłach."
  • gryfna-frelka 17.09.19, 21:02
    Tez tak mialam ze rzeczy, ktore wczesniej nie przychodzily mi do glowy sprawdzaly sie jedna po drugiej : ze bede uczyc sie francuskiego (a nie niemieckiego, mieszkajac na Slasku), ze ten francuski polubie po 2 latach, ze zamieszkam poza Polska i ostatnio, ze bede uczyla sie holenderskiego. Dlatego raczej malo rzeczy mnie zdziwi w tej kwestii w przyszlosci.
    A co do drugiego jezyka, warto wybrac taki ktory najbardziej przydaje sie w regionie zamieszkania albo taki ktorego nauka przyjdzie najlatwiej jezeli dziecko ma inne aspiracje niz nauka jezykow.
  • mikams75 21.09.19, 18:03
    Ja tez nie planowalam nauki niemieckiego a wyszlo jak wyszlo smile chodzilam do dwujetycznej klasy z rozszerzonym angielskim ale co z tego jak nauczyciele byli beznadziejni. A ten niemiecki, co sie go uczyc nie chcialam, bo taki brzydki, jakos sam wszedl do glowy a pozniej juz bylo z gorki, ale duza w tym zasluga nauctycieli na jakich trafilam. A pozniej bardzo sie przydalo. Francuskiego troche sie ucze z dzieckim ale jakos nie mam serca do tego jezyka.
  • hanusinamama 17.09.19, 15:52
    Tak praktycznie widząc co sie na rynku dzieje to epwnie kazdego. Jednak moim zdaniem: angielski, niemiecki, rosyjski (bo jednak taką szerokosc geoigraficzną mamy). I ja tez nie lubiłam niemieckiego i sie meczyłam. Dzisiaj dziekuje ze jednak tak wyszło. Co z tego ze hiszpanski miły i łatwy...jak praktycznie nie korzystam. Rosyjskiego sie uczyłam juz ze względów zawodowych.
  • simply_z 17.09.19, 16:14
    to tez kolejny mit na temat latwosci hiszpanskiego. do pewnego poziomu owszem ale pozniej mnogosc rodzajnikow, odmian, wyrazen idiomatycznych plus subjuntivo i nagle okazuje sie, ze osoba, ktorej wydawalo sie, ze mowi dobrze i pisze ( to wazne), wcale takim omnibusem nie jest. Tym bardziej jesli nigdy tam nie mieszkala.
  • szeera 17.09.19, 16:32
    "to tez kolejny mit na temat latwosci hiszpanskiego. do pewnego poziomu owszem"

    Tak z ciekawości, na jakim poziomie znajomości hiszpańskiego robi się trudno?
  • simply_z 17.09.19, 16:38
    Od poziomu B1/B2. Raczej od sredniozaawansowanego.
  • qs.ibidem 17.09.19, 15:56
    Nie wiadomo, co dziecko będzie robić za lat 10, 20 czy 30. Dla mnie najmniej praktyczny jest angielski, może kilka razy w życiu musiałam go użyć. Ale lubię i by nie zapomnieć zawsze coś z nim robię. Pracowo zawsze w lokalnym języku danego kraju.
    Chyba nie ma czegoś takiego jak standardowo dla wszystkich praktyczny język.
    Uczyć niech się uczy wszystko jedno jakiego, byle miał motywację. Każdy się może przydać.
  • makurokurosek 17.09.19, 16:00
    Niemiecki- bardzo dużo firm znajdujących się w Polsce to firmy niemieckie i tu znajomość języka niemieckiego jest wymagana w trakcie rekrutacji
  • edelstein 17.09.19, 16:06
    Nigdy w zyciu nie przydal mi sie francuski, sle tez nigdy sie go tez nie uczylam.Z angielskim i niemieckim dogadalam sie do tej pory wszedzie.

    --
    "Decyzja o poczeciu nazlezy do dziecka. Jak nie zechce, to sie nie pocznie." by plater-2
  • simply_z 17.09.19, 16:16
    rownie dobrze moglabym powiedziec, ze nigdy nie przydal mi sie finski..bo..nigdy sie go nie uczylam.
  • 35wcieniu 17.09.19, 17:03
    I nadal byłaby to prawda. Co potwierdza że uczyć się tylko po to żeby się uczyć nie zawsze ma sens. Chociaż nauka języków ponoć przez Alzheimerem chroni. Tylko nie wiem czy stosowana w wieku nastoletnim.

    --
    - Napiszcie czy korzystają z toalety trzeba się totalnie z tego rozebrać? Fryzura się rozwalił, kombinezon upaćka makijażem.
    - Ale jak przez głowę?
    - Mam jeden jedyny, który właśnie tak się wkłada i zdejmuje. Wkładam obie nogi w nogawkę, ręce wkładam w otwory i naciągam ku górze. Tak jak kombinezon do nurkowania. (mildenhurst)
  • edelstein 17.09.19, 17:43
    Nigdy nie trafilam na osobe,ktora chcialaby mowic ze mna w tym jezyku.Fazit.malo popularny jezyk.

    --
    "Decyzja o poczeciu nazlezy do dziecka. Jak nie zechce, to sie nie pocznie." by plater-2
  • 21mada 17.09.19, 16:07
    Tez uważam ze drugi język jest bez sensu. Lepiej porządnie się nauczyć jednego języka niż dwóch pobieżnie a do tego się to w szkole sprowadza. Po co ten drugi język? Za mało mają w planie lekcji?
  • jagoda2 17.09.19, 16:58
    Problem nie polega na tym, że jest za dużo lekcji w planie, tylko, że drugi język zazwyczaj jest traktowany po macoszemu. O ile angielski jeszcze jako tako stoi, to niemiecki to jest po prostu śmiech na sali: w każdorazowym etapie edukacji (przynajmniej do tej pory: sp+gimnazjum+liceum+studia) delikwent zaczyna naukę od zera, bo na wcześniejszym etapie niczego się praktycznie nie nauczył. Ja pracuję w tym ostatnim ogniwie edukacji i na co dzień mam do czynienia z osobnikami, które uczyły się niemieckiego 6-9 lat i niczego nie umieją. Naprawdę niczego nie umieją, bo każdorazowo zaczynają od początku, a poziom nauczania jest marny. Zawsze mnie to zastanawia, w jaki sposób te osoby uzyskują promocję do następnej klasy.
  • 35wcieniu 17.09.19, 17:06
    W normalny. Poziom jest słaby, kartkówki dopasowane do poziomu, zwykle "slówka ze strony 23" i tyle. Kują te słówka, zdają i można zacząć się uczyć na nowo.

    --
    - Napiszcie czy korzystają z toalety trzeba się totalnie z tego rozebrać? Fryzura się rozwalił, kombinezon upaćka makijażem.
    - Ale jak przez głowę?
    - Mam jeden jedyny, który właśnie tak się wkłada i zdejmuje. Wkładam obie nogi w nogawkę, ręce wkładam w otwory i naciągam ku górze. Tak jak kombinezon do nurkowania. (mildenhurst)
  • jagoda2 17.09.19, 17:17
    Powiem szczerze: nie pojmuję. Ale wierzę. Tylko, że ja spać bym nie mogła, gdybym za takie nic miała dać promocję do kolejnej klasy. Takie podejście do swojej pracy fatalnie świadczy o nauczycielu. To tak, jakbyś swoją pracę, np. leczenie pacjentów, prowadzeie spraw klientów (prawnik), księgowość, leczenie zębów, gaszenie pożarów, itd, itp. wykonywała na jakieś 10% - da się? Chyba nie bardzo, prawda? A nauczyciel może uczyć na 10%?
  • 35wcieniu 17.09.19, 17:45
    No ale sama pisalaś że "śmiech na sali". Jak nauczyciel wie że niczego dzieci nie nauczył, to i ma ograniczone wymagania.

    --
    - Napiszcie czy korzystają z toalety trzeba się totalnie z tego rozebrać? Fryzura się rozwalił, kombinezon upaćka makijażem.
    - Ale jak przez głowę?
    - Mam jeden jedyny, który właśnie tak się wkłada i zdejmuje. Wkładam obie nogi w nogawkę, ręce wkładam w otwory i naciągam ku górze. Tak jak kombinezon do nurkowania. (mildenhurst)
  • jagoda2 17.09.19, 17:52
    Mogłabyś tak wykonywać swoją pracę, wiedząc, że praktycznie nic nie robisz?
    W przypadku nauczyciela: niczego nie uczę, niczego nie wymagam, bo jakim prawem? Ja tak nie potrafię. Musiałabym odejść z zawodu.
  • 35wcieniu 17.09.19, 18:05
    No to byś odeszla. Pewnie część odchodzi. Ale część nie.
    Nie jest to jakimś zaskoczeniem wszechczasów że nie każdy wykonuje swoją robotę na 100%.

    --
    - Napiszcie czy korzystają z toalety trzeba się totalnie z tego rozebrać? Fryzura się rozwalił, kombinezon upaćka makijażem.
    - Ale jak przez głowę?
    - Mam jeden jedyny, który właśnie tak się wkłada i zdejmuje. Wkładam obie nogi w nogawkę, ręce wkładam w otwory i naciągam ku górze. Tak jak kombinezon do nurkowania. (mildenhurst)
  • iimpala 17.09.19, 22:41
    >Powiem szczerze: nie pojmuję.

    no ale przecież sama sobie wczesniej odpowiedziałaś..Że zacytuję "w każdorazowym etapie edukacji (przynajmniej do tej pory: sp+gimnazjum+liceum+studia) delikwent zaczyna naukę od zera".
    Mój syn tak miał z drugim jezykiem, rosyjskim. Na każdym etapie zaczynał od nowa. I nie to, że wcześniej niczego sie nie nauczył tylko tak było systemowo - ponieważ to byl jezyk dodatkowy a nie jedyny obowiązkowy, to edukacja nie przebiegała w sposób "kontynuujacy" tylko za każdym razem od nowa. Pamietam, że już w LO prosił mnie o jakies książki po rosyjsku (he he...stare czasy sie przydały), żeby sobie mógł czytac na lekcji, zamiast po raz enty uczyc się tego samego. Szczególnie, że akurat rosyjski nie jest jezykiem zbyt trudnym wiec "ilez mozna...." (powtarzac to samo). I trudno mówić w tym przypadku, że "nie nauczył sie". J.rosyjski jest naprawdę niezwykle łatwym jezykiem dla Polaka a jednak za każdym razym syn musiał uczyc się "od nowa". Mimo, ze niby każdy uczeń wybierał język wiec należałoby domniemywać, że w LO uczeń kontynuuje naukę (wybiera język, którego uczył sie wcześniej, w podst/gim)
  • jagoda2 18.09.19, 12:10
    Ty piszesz o sytuacji, w której uczniowie nie mają wyboru, czy chcą/mogą kontynuować naukę języka z poprzedniego etapu edukacji. Ja piszę o sytuacji, w której uczniowie, zwłaszcza w liceum, zaczynają naukę drugiego języka (zwłaszcza niemieckiego) kolejny raz od początku, gdyż przeprowadzony test poziomujący wykazał, iż praktycznie nic z danego języka nie umieją. Odkąd wprowadzono obowiązek nauki drugiego języka w gimnazjum, większość liceów zaczęła przeprowadzać testy poziomujące na pierwszych zajęciach w pierwszej klasie, właśnie po to, żeby nie zaczynać kolejny raz od początku i dobrać podręcznik na odpowiednim poziomie. Cóż się jednak okazywało w znakomitej większość przypadków? Że poziom wiedzy wyniesiony z gimnazjum nie pozostawia nauczycielom wyboru co do poziomu, od którego należy wystartować.
    Po czym, delikwent idzie na studia i znowu zaczyna od początku (chociaż ma możliwość wyboru poziomu zaawansowania), bo "niczego się nie nauczyłem". Gratulacje.
    Osobiście uważam, że to jest marnowanie pieniędzy podatnika - zaczynanie po raz n-ty nauki danego języka od początku. Może w tej sytuacji najlepiej zrezygnować z nauki drugiego języka w szkole? Oczywiście, zdarzają się wyjątki, ale rzeczywiście są to wyjątki potwierdzające regułę.
  • szeptucha.z.malucha 18.09.19, 15:11
    Mój syn po gimnazjum zapragnął zmienić 2 język z hiszpańskiego ma niemiecki, który uznał za bardziej mu przydatny (np. wyjazdy do Niemiec, Austrii, niemieckojęzycznej Szwajcarii, planowane studia). Przy rekrutacji zaznaczył naukę od początku, po czym okazało się, że jest tylko grupa kontynuująca, do której dołączył i on jeden ma nadrobić gimnazjum w pół roku. Uparł się, wziął na klatę. Na razie jest rozliczany z podręcznika dla początkujących, reszta grupy robi inne tematy.
    Nie wszędzie jest zatem zaczynanie od zera.
  • jagoda2 18.09.19, 16:47
    I chwała Bogu. Tym bardziej, że to naprawdę da się tak przeprowadzić w szkole, żeby dzieci uczyły się w grupach o podobnym poziomie zaawansowania językowego. Mnie chodzi jednak o to, że dzieci przychodzą z tak żenująco niskim poziomem znajomości języka, że nauczyciel po prostu nie ma wyboru i musi zaczynać wszystko od nowa. Kiedyś nawet zastanawiałam się, co by było, gdyby jednak nauczyciel uparł się zacząć od poziomu powiedzmy A2 mając pewność, że cała klasa uczyła się danego języka na wcześniejszym etapie edukacji (vide: świadectwo) i ma święte prawo oczekiwać znajomości języka na co najmniej takim poziomie. Ostatecznie, jeśli klasa jest słaba np. z matematyki, to nikt nie obniża poprzeczki i nie zaczyna nauki przedmiotu od zbiorów czy powtórki tabliczki mnożenia, prawda? I nie ma tutaj znaczenia, że matematyka jest od pierwszej klasy sp, bo są dzieci, które uczyły się języka 6 lat (3 lata sp, 3 lata gim.) i też nic z niego nie umieją. Ale po co ja szukam tak daleko? Podobnie wygląda sprawa z językiem polskim: brak znajomości reguł gramatycznych, zasad otrografii, interpunkcji, brak umiejętności konstruowania dłuższych (a nawet krótszych) wypowiedzi pisemnych, a przecież jest to język ojczysty, "umiany" niejako z automatu, wykorzystywany codziennie.
  • iimpala 18.09.19, 16:32
    >Ty piszesz o sytuacji, w której uczniowie nie mają wyboru, czy chcą/mogą kontynuować naukę języka z poprzedniego etapu edukacji

    ależ piszę dokladnie o takiej samej sytuacji.
    Syn kontynuował jezyk, z poprzedniego etapu (miał wybór w LO, jaki język i celowo zapisał się na kontynuacje poznanego wcześniej języka.) Jednak na każdym kolejnym etapie zaczynał od nowa, ucząc się po raz kolejny tego samego.

    >Odkąd wprowadzono obowiązek nauki drugiego języka w gimnazjum, większość liceów zaczęła przeprowadzać testy poziomujące na pierwszych zajęciach w pierwszej klasie,

    takie testy dotyczą przede wszystkim pierwszego języka i to już na etapie rekrutacji - żeby ucznia umiescic na w grupie jezykowej na podobnym poziomie.
    Rzadziej dotyczy to drugiego języka bo tu ciężej o podział na grupy. Z reguly nauczyciel jest jeden i uczy daną klasę w tym samym czasie, niezależnie od poziomu. Stąd właśnie takie kwiatki, że uczeń w każdej szkole uczy sie tego samego.
  • jagoda2 18.09.19, 17:01
    Nie wiem, w jakim mieszkasz mieście, ale w Poznaniu, we wszystkich znanych mi szkołach średnich, przeprowadza się testy diagnostyczne z wielu przedmiotów na pierwszych lekcjach we wrześniu, a już obowiązkowo z języków (w tym z polskiego) i z matematyki. Poza tym, nauka języków obcych ZAWSZE odbywa się w podziale na grupy, więc już chociażby z tego powodu bez najmniejszego problemu można wyróżnić min. 2 poziomy zaawansowania. Ponadto, nie znam żadnego liceum w Poznaniu, w którym danego języka obcego uczyłby tylko jeden nauczyciel w całej szkole (może z wyjątkiem francuskiego, rosyjskiego). Gdyby jednak taka sytuacja miała miejsce, to przy podziale klasy na dwie części, bez problemu nauczyciele się wymieniają i część klasy ma angielski, a druga niemiecki/hiszpański, francuski itd. w tym czasie. Więc to, co piszesz, nie ma racji bytu, przynajmniej w Poznaniu i podejrzewam, że w innych, dużych miastach, też nie. Może jest tak w mniejszych miastach, nie wiem.
  • bistian 21.09.19, 08:42
    jagoda2 napisała:

    > Nie wiem, w jakim mieszkasz mieście, ale w Poznaniu, we wszystkich znanych mi s
    > zkołach średnich, przeprowadza się testy diagnostyczne z wielu przedmiotów na p
    > ierwszych lekcjach we wrześniu, a już obowiązkowo z języków (w tym z polskiego)
    > i z matematyki. Poza tym, nauka języków obcych ZAWSZE odbywa się w podziale na
    > grupy, więc już chociażby z tego powodu bez najmniejszego problemu można wyróż
    > nić min. 2 poziomy zaawansowania.

    Są testy diagnostyczne, robi się analizy. Problemem jest bardzo duży rozstrzał umiejętności ucznia, większość zazwyczaj jest słaba, jest kilku dobrych, a grupy stworzyć trzeba. Poza tym, zazwyczaj jest podział zajęć klasy na dwie grupy np. niemiecki/angielski, obie grupy mają jednocześnie zajęcia. I jak z tego jeszcze wykroić grupy bardziej i mniej zaawansowane, jeśli ktoś jest dobry z angielskiego, a kiepski z niemieckiego? Podsumowując, uważam, że podział na grupy według stopnia znajomości języka, jest w większości szkół fikcją, przede wszystkim z powodów organizacyjnych. W dużych szkołach i kilku klasach równoległych, można sobie na to pozwolić.
  • 21mada 17.09.19, 17:40
    Dlatego nie warto tego ciągnąć.
  • olena.s 17.09.19, 17:40
    A jakim kierunku ten nastolatek chce się wybrać życiowo? Bo na przykład gdybym miała w planach kuchnię, pewnie uczyłabym sie francuskiego. Finanse, bankowość to zdaje się niemiecki. Coraz ważniejszy jest mandaryński.
  • swiecaca 18.09.19, 11:02
    informatyka, więc tylko i wyłącznie angielski
  • aurinko 17.09.19, 17:51
    Moja córka (12l) od zerówki uczy się angielskiego, także poza szkołą. Teraz w 7 klasie doszedł jej hiszpański, w wieku 9 lat rok uczyła się hiszpańskiego poza szkołą. Całe szczęście, że szkoła pozostała przy hiszpańskim bo gdyby zmienili na niemiecki to córka zmieniłaby szkołę. Od wakacji młoda uczy się sama rosyjskiego.
    Jaki warto znać? Każdy. Warto władać każdym innym niż ojczysty językiem. Nigdy nie wiadomo co w przyszłości się przyda. W szkole nie ma wyboru, poza szkołą skłaniałbym się do języka, którego brzmienie się podoba i jest jakieś zainteresowanie krajem w którym mówi się w danym języku.
  • leyla76 17.09.19, 18:01
    Powiem tak, podoba mi sie system szwajcarski. Zwracają duża uwagę na znajomość języków. U nas w kantonie francuskim oczywiście przoduje niemiecki i angielski. I nie ma zmiłuj sie są to języki obowiązkowe, począwszy od szkoły podstawowej. Szczerze, rzadko idzie spotkać osobę co po angielsku nie mowi. No ale czesto na zapytanie czy mówi pan/pani po angielsku odpowiadają, ze nie albo, ze słabo, a potem sie okazuje, ze mówią lepiej ode mnie.
    Duzo ludzi wysyła swoje juz nastoletnie dzieci na dodatkowe kursy, staże językowe, np koleżanka mojej córki po skończeniu gimnazjum, przed liceum miała rok przerwy, bo pierwsze pół roku byla w UK uczyć sie angielskiego. Nie wiek jak to dokładnie działa, ale mieszkała u rodziny jako niania i pomp domowa, oni ja musieli wysłać do szkoły. Po nowym roku to samo, tym razem w Szwajcarii w kantonie niemieckim, żeby szlifować niemiecki.
    Inna koleżanka, drugi rok liceum robi w UK w grammar school w ramach wymiany międzyszkolnej. Żałuje, ze sie zgapilam i nie aplikowałem dla córki.
  • mae224 18.09.19, 17:13
    Sens jest zawsze, ale ja akurat uważam, że sens to ma dopiero uczenie się dwóch języków z różnych grup językowych, ale angielski i niemiecki to absolutnie głupi pomysł. Angielski wiadomo, a do tego coś egzotycznego albo klasycznego, albo romańskiego albo rosyjski...
  • leyla76 19.09.19, 09:35
    Moze i głupi , ale nie dla Szwajcarow. Angielski wiadomo, trzeba znać. Niemiecki to jakby nie było język urzędowy Szwajcarów. Dobrze, ze włoski nie jest obowiązkowy. Kładą nacisk raczej na niemiecki i francuski.
  • mae224 21.09.19, 07:51
    Ale wątek nie jest o szwajcarskim systemie, który akurat znam bardzo dobrze.
  • biala_ladecka 17.09.19, 18:17
    Mloda zaczela drugi jezyk i wybrala za moja namowa niemiecki. Pragmatyzm zwyciezyl.

    --
    Spongebob, gdybym dostawał dolara za każdy mózg którego nie masz, miałbym dolara ~~ Skalmar

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka