Dodaj do ulubionych

Wyhodowany hedonista - 12latek

17.09.19, 18:17
W sobotę osobiście miałam przyjemność poznania go. Syn dalszej kuzynki. Fajny, ogarnięty i oczytany chłopak, który wie co lubi. Byliśmy na luźnym rodzinnym spędzie. Ciasto czekoladowe z paroma kandyzowanymi wisienkami. Chłopak zjadł jedna z nich i powiedział, że pyszna. Zgodziliśmy się z nim. Zapytał dlaczego dodano do ciasta tylko kilka, skoro są takie dobre. "Bo tak się robi" - usłyszał od jakiejś ciotki. Towarzystwo rozlazło się po ogrodzie, chłopak zniknął, a za pół godziny wrócił z okolicznego marketu ze słoikiem kandyzowanych wiśni, wziął sobie kawałek tego ciasta i wyłożył sobie na talerz chyba z połowę wiśni z tego słoika, wszystko razem zjadając. Parę osób zdziwionych, oburzonych, a matka mówi, że on tak ma. Jak coś lubi jeść, ale nie zgadzają mu się proporcje, to po prostu uzupełnia po swojemu. Np. matka zrobiła sernik z polewą, jego zdaniem polewa była zbyt mała, dokupił gotową i dodawał do swojego kawałka. Jak zamawia u "Chińczyka" potrawkę z ryżem i mięsem, to płaci za podwójną porcję mięsa, bo je lubi, a nie znosi, gdy w daniu dominuje ryż itp. I w drugą stronę: nie lubi czegoś w jakimś daniu, to zaznacza wyraźnie - o ile jest taka możliwość, np. w restauracji, gdy wychodzi z rodzicami - aby np. do zupy nie dodawać pietruszki. Zaimponował mi tym podejściem "antysystemowym", nie ukrywam smile Ja taka nie była smile I nie, nie jest rozpieszczony i rozpuszczony, jak trzeba to nie robi afery, że coś jest nie po jego myśli, ale jak ma możliwość do dogadza sobie do granic smile
Edytor zaawansowany
  • edelstein 17.09.19, 18:21
    Jakby wygrzebal te wlasnie by miec wiecej to byloby o co robic afere

    --
    "Decyzja o poczeciu nazlezy do dziecka. Jak nie zechce, to sie nie pocznie." by plater-2
  • bigzaganiacz 17.09.19, 18:23
    Ma jakis zespol
  • memphis90 17.09.19, 20:16
    Tak, jazzowy.

    --
    "Nie pogardzaj drugim człowiekiem, dopóki nie poznasz jego historii. A gdy tylko poznasz, to bądź sobą i spluń" niezatapialna-armada.blogspot.com
  • rosapulchra-0 17.09.19, 22:32
    big_grin big_grin big_grin

    --
    Można mieć wykształcenie wyższe, ale niekoniecznie podstawowe. by Figrut
  • lauren6 17.09.19, 18:25
    To teraz wyobraź sobie, że masz mieć takiego partnera.
  • 35wcieniu 17.09.19, 18:29
    Je co lubi i na dodatek sam sobie to kupuje i przyrządza? Super!

    --
    - Napiszcie czy korzystają z toalety trzeba się totalnie z tego rozebrać? Fryzura się rozwalił, kombinezon upaćka makijażem.
    - Ale jak przez głowę?
    - Mam jeden jedyny, który właśnie tak się wkłada i zdejmuje. Wkładam obie nogi w nogawkę, ręce wkładam w otwory i naciągam ku górze. Tak jak kombinezon do nurkowania. (mildenhurst)
  • kropkacom 17.09.19, 18:37
    Prawda? Niesamowite. big_grin To nie sarkazm.
  • vodyanoi 17.09.19, 20:30
    Ha, no pewnie!
    Taki, który zjada się codziennie golonką z tłustymi frytami, popija hedonistycznie 5 butelkami browaru, a na deserek wciąga litr lodów. A na sen trzy pięćdziesiątki. Oraz bzyknięcie sąsiadki, bo to też może przecież lubić, a co sobie będzie odmawiał big_grin No chłop-marzenie big_grin
  • 35wcieniu 17.09.19, 21:11
    Przymusowo nikomu nie przydzielają. Jak ktoś woli typ umartwiający lub wszystkie pośrednie między tymi dwoma - może wybierać do woli.

    --
    - Napiszcie czy korzystają z toalety trzeba się totalnie z tego rozebrać? Fryzura się rozwalił, kombinezon upaćka makijażem.
    - Ale jak przez głowę?
    - Mam jeden jedyny, który właśnie tak się wkłada i zdejmuje. Wkładam obie nogi w nogawkę, ręce wkładam w otwory i naciągam ku górze. Tak jak kombinezon do nurkowania. (mildenhurst)
  • m_incubo 17.09.19, 18:45
    Który jeśli chce coś ponadstandardowego, to sam we własnym zakresie, bez fochów, sobie to organizuje i jest zadowolony? Też byłabym zadowolona.
  • eliszka25 17.09.19, 18:49
    Podpisuję się, mnie to też odpowiada.
  • edelstein 17.09.19, 20:55
    Jessu ja tez tak robie!, sobie sama organizuje co lubie.Nie wiedzialam, ze to problem

    --
    "Decyzja o poczeciu nazlezy do dziecka. Jak nie zechce, to sie nie pocznie." by plater-2
  • black.emma 18.09.19, 14:07
    A fuuu! Na bank bzykasz sąsiada wink
  • cauliflowerpl 17.09.19, 21:16
    A nie daj buk jak zupę dosoli, zamiast zjeść tak, jak podali. Brrr. Rozwód.
  • alpepe 17.09.19, 18:30
    No i co w tym dziwnego?

    --
    "seksualna władza kobiet to jedyna władza kobiet, która się mieści w patriarchalnym etosie" skradzione od bene gesserit
  • pani-nick 17.09.19, 18:45
    Yyy... po wiśnie by mi się lecieć nie chciało, ale jak kupuje w barach azjatyckich, to tez zamawiam samo mięso / warzywa bez ryżu i makaronu.
    Jak zamawiam sushi, to przeważnie proszę, żeby zamienić w zestawie węgorza na maślaną, albo chociaż łososia. Jak wynalazek pt. pizzę kebab, to zaznaczam, żeby nie było kapusty pekińskiej. Itd.
    Nie widzę w tym nic dziwnego.
  • eliszka25 17.09.19, 18:48
    Nie bardzo rozumiem, czemu tu się dziwić. Od zawsze dokładnie tak robimy w restauracji, nasze dzieci też. Nie wiedziałam, że to coś niezwykłego. Afery o wiśnie też nie rozumiem. Jak by sobie wygrzebywał z tortu, to bym się oburzała, ale że sam sobie poszedł i dokupił? Zdecydowanie wolę gdy ktoś dokładnie mi powie, że to lubi, a tego absolutnie nie zje niż takiego, co to na wszystko odpowiada „nie wiem” jednocześnie przepraszająco patrząc w ziemię.
  • bergamotka77 17.09.19, 22:09
    U mnie też młody zawsze do sobie wszystko dopasowuje np. bierze wszystko bez sera, starszy też na swoje upodobania. To chyba normalne i zdrowe ze nasze dzieci potrafią zwerbalizowac swoje potrzeby i upodobania? Moje dzieci doprowadzaja do bialej gorączki niektórych bo wielu popularnych rzeczy nie jedza z polskiej kuchni typu ziemniaki gotowane a jezdza inne, dziwne dla nich. Dla mnie to normalne że jeden uwielbia spaghetti a drugi go nie ruszy.

    --
    bardoszka: Powinnam swoje 15-letnie dziecko upchnąć w jakimś oknie życia?

    morekac: Nie da rady, nie zmieści się. Gdyby się mieściło, byłoby zbyt wielu chętnych.
  • tryggia 17.09.19, 19:04
    Jeśli z swoje tak sobie robi - ideał. Ale pewnie mama i tata opłacają jego hedonizm. Też bym tak umiała.

    --
    Hope
  • mika_p 17.09.19, 19:09
    Na opłacanie fanaberii dzieci zazwyczaj dostają kieszonkowe, to je uczy hierachizowania potrzeb, między innymi

    --
    Jeśli estry są pochodnymi węglowodorów, to czy węglowodory są całkami z estrów? (za bash.org)
  • little_fish 17.09.19, 19:53
    Jeśli rodzice płacą za obiad w restauracji, to dlaczego dziecko ma nie zamawiać tego, co lubi? Albo płacić za to z własnej kieszeni?
  • tryggia 18.09.19, 07:18
    No właśnie, niech płaci z własnej. O tym piszę.

    --
    Hope
  • little_fish 18.09.19, 08:28
    Ale dlaczego? Jak idziesz z rodziną do restauracji na obiad to każdy płaci za siebie? Od jakiego wieku twoje dzieci muszą za siebie płacić?
  • tryggia 18.09.19, 08:46
    Kiedy idziemy do restauracji, żeby zjeść , kiedy kupuję dzieciom ciuchy, rzeczy, których POTRZEBUJĄ, placą rodzice. Kiedy dziecko ma ZACHCIANKI płaci ze swoich. Tak, jeśli chce mieć trzecie picie, bo wypił 2 do zupy - kupuje ze swoich.

    --
    Hope
  • maniaczytania 18.09.19, 08:55
    tryggia napisała:

    > Tak, jeśli chce mieć trzecie picie, bo wypił 2 do zupy - kupuje ze swoich.

    To na serio jest?

    --
    "Pomyślę o tym jutro"
  • magdzialena78 18.09.19, 09:01
    Ja poprzestaje na 1... zazwyczaj wypity napoj do zupy niweczy szanse na 2 danie
  • triss_merigold6 18.09.19, 08:58
    Że co?
  • little_fish 18.09.19, 09:31
    A w tej restauracji wyznaczasz dzieciom limit cenowy, powyżej którego płacą za swoje? Bo zamiana/dodanie składnika to zazwyczaj dopłata kilku/kilkunastu zlotych
  • summerland 17.09.19, 20:20
    Da sobie rade w zyciu.
  • vodyanoi 17.09.19, 20:28
    Jedyne, co mi tu nie pasuje, to obżeranie się czymś, co jest wybitnie kaloryczne. Dlaczego wiśni tak mało? Dlaczego mało polewy? Mięsa tylko tyle? A no dlatego, że od połowy słoika kandyzowanych wiśni, gotowej polewy czekoladowej zjedzonej dodawanej ponad normę do sernika i żarcia mięsa ponad miarę pasie się tyłek. I za chwilę to nie będzie hedonista, tylko obżartuch i spaślak.
    I własnie dlatego "tak się robi" z wiśniami i polewą. Oczywiście - to może być akurat TEN osobnik, który od codziennego kilograma cukru nie utyje nawet odrobinę i któremu ten cukier i mięso nie popsują żył, ale jakoś z reguły tak bywa, że okaże się tym, który "tyje od powietrza".

    Aha - jestem hedonistką do kwadratu. Uwielbiam lody, chipsy, piwo itd., ale przedziwnie odmawiam sobie tego codziennie, gdyż mój hedonizm akurat w tej kwestii dałby mi pewnie w szybkim czasie +10 kg.
  • dziennik-niecodziennik 17.09.19, 20:36
    Serio myslisz ze w obliczu TORTU te kilka wisienek wiecej ma az takie znaczenie?...

    --
    "(...)kieckę rzuciła, kazała do sklepu oddać. W sklepie nie przyjęli bo kod nie wszedł!" - "Kot wszędzie wejdzie..."
    Pietrek + Solejuk wink
  • mikams75 17.09.19, 23:49
    akurat te wisienki mogly zmniejszyc kalorycznosci porcji tortu wink

  • aerra 18.09.19, 09:12
    Kandyzowane? Przecież to jest cukier w cukrze.

    --
    super_hetero_dyna: Ojciec (adopcyjny) jest jak krzesło (elektryczne), demokracja (liberalna) albo sprawiedliwość (społeczna).
    <*>
  • mikams75 18.09.19, 10:04
    nadal cukier ma mniej kalorii niz tluszcz, wg googla wisnie kandyzowane to 270kcal, tort ma przynajmniej drugie tyle.
  • dziennik-niecodziennik 17.09.19, 20:33
    Od zawsze zaznaczam zeby mi do niczego absolutnie nie dodawać "zielonego". Zadnych koperkow, pietruszek, ujdzie szczypiorek, ale nie do wszystkiego.
    Jestem antysystemowa smile

    --
    "(...)kieckę rzuciła, kazała do sklepu oddać. W sklepie nie przyjęli bo kod nie wszedł!" - "Kot wszędzie wejdzie..."
    Pietrek + Solejuk wink
  • majenkir 17.09.19, 20:34
    Z jednej strony fajnie, ale z drugiej troche tego za duzo wink. Rozumiem zamawiac "pod siebie" w restauracji, ale bedac w gosciach nalezaloby sie zachowac jednak kulturalnie i zjesc to i ile dali.

    Jak takie dziecko funkcjonuje na obozach i szkolnych stolowkach??

    --
    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/re/qd/3acg/EyS38bArbyduwnye7X.jpg
    Abby&Prada
  • little_fish 17.09.19, 20:40
    Na obozach i stołówkach zapewne zastosowanie ma następujący punkt "jak trzeba to nie robi afery, że coś jest nie po jego myśli, ”
    Np mój syn w pizzy zawsze prosi o zamianę szynki na kurczaka (mięso), ale jak go gdzieś częstują pizzą, to zjada z szynką i nie wydłubuje jej z obrzydzeniem
  • 35wcieniu 17.09.19, 21:14
    Pewnie normalnie funkcjonuje. Je co dają, ewentualnie nie je jak nie lubi. A jak ma możliwość udoskonalić, to to czyni.

    --
    - Napiszcie czy korzystają z toalety trzeba się totalnie z tego rozebrać? Fryzura się rozwalił, kombinezon upaćka makijażem.
    - Ale jak przez głowę?
    - Mam jeden jedyny, który właśnie tak się wkłada i zdejmuje. Wkładam obie nogi w nogawkę, ręce wkładam w otwory i naciągam ku górze. Tak jak kombinezon do nurkowania. (mildenhurst)
  • ponis1990 17.09.19, 20:36
    Mnie tam się podoba, nikogo tym nie krzywdzi.

    --
    Lubię placki
  • escott 17.09.19, 20:46
    Żywieniowe upodobania i pilnowanie, żeby żarcie doskonale je odzwierciedlało to zawsze coś stopniowalnego. Podmienianie drobiazgów w restauracjach albo dołożenie sobie czegoś w domu mieści się doskonale w konwencjach społecznych - uzupełnianie podawanych w gościach potraw o samodzielnie przyniesione ze sklepu dodatki już nie, i to by należało mu wytłumaczyć. Po prostu jedzenie w gościach to już bardziej kategoria "nie ma możliwości" dogadzać sobie z dokładnością do wisienki do ciasta, bo jest to już odbierane jako mało kulturalne. No i znikanie na pół godziny z przyjęcia, bo trzeba sobie koniecznie dokupić coś w sklepie zakrawa na dziwactwo jednak. A ja serio kocham jedzenie...

    --
    Sherlockiana - blog o SH

    Forum Sherlock Holmes
  • little_fish 17.09.19, 21:12
    To nie było przyjęcie tylko luźny spęd rodzinny. Byłam ostatnio na takim. Trwał trzy dni. Półgodzinne zniknięcie kogokolwiek nawet nie zostawało zauważone.
  • 35wcieniu 17.09.19, 21:16
    No ale jest napisane że towarzystwo rozlazło się po ogrodzie", a nie że wstał do stołu, poszedł po te wiśnie i przy stole je wywalał na talerz.


    --
    - Napiszcie czy korzystają z toalety trzeba się totalnie z tego rozebrać? Fryzura się rozwalił, kombinezon upaćka makijażem.
    - Ale jak przez głowę?
    - Mam jeden jedyny, który właśnie tak się wkłada i zdejmuje. Wkładam obie nogi w nogawkę, ręce wkładam w otwory i naciągam ku górze. Tak jak kombinezon do nurkowania. (mildenhurst)
  • ania_2000 17.09.19, 20:56
    Kupil sobie sloik wisni i sam zezarl? Wiedzial ze innym tez smakuja prawda?

    zgadzam sie, ze co innego zamawiac jedzenie pod wlasnym katem w restauracji - a co innego na przyjeciu kupowac sobie smakolyki i sie nimi samemu zadowalac. Jakby gospodyni poczestowala czekolade - a on by lubil to by cala zjadl?
    Jako 12 latek - to jeszcze mozna przymknac oczy, ale nie wyobrazam sobie doroslego czlowieka - np meza, ktory idzie sobie cos dokupic bo mu smakuje - tylko dla siebie.
  • vodyanoi 17.09.19, 21:06
    Na przyklad - dostaje kieliszek wina do obiadu, ale za chwile leci do sklepu i kupuje dwie flaszki smile i sam je wypija
  • little_fish 17.09.19, 21:13
    A skąd wiesz, że się z nikim tymi wiśniami nie podzielił?
  • ania_2000 17.09.19, 21:58
    skad wiesz ze sie podzielil?
  • little_fish 17.09.19, 22:37
    Ja nie wiem, natomiast ty widocznie posiadasz wiedzę, skoro napisałaś-"co innego na przyjeciu kupowac sobie smakolyki i sie nimi samemu zadowalac"
  • 35wcieniu 17.09.19, 21:17
    "Jakby gospodyni poczestowala czekolade - a on by lubil to by cala zjadl?"
    A gdzie tu analogia?
    Poszedłby sobie kupić własną.

    --
    - Napiszcie czy korzystają z toalety trzeba się totalnie z tego rozebrać? Fryzura się rozwalił, kombinezon upaćka makijażem.
    - Ale jak przez głowę?
    - Mam jeden jedyny, który właśnie tak się wkłada i zdejmuje. Wkładam obie nogi w nogawkę, ręce wkładam w otwory i naciągam ku górze. Tak jak kombinezon do nurkowania. (mildenhurst)
  • ania_2000 17.09.19, 22:01
    no tak jest logicznie - ale hedonista moze byc rowniez leniwy i zjesc od razu co podane lol
  • taki-sobie-nick 17.09.19, 22:04
    Parę osób zdziwionych, oburzonych, a matka mówi, że on tak ma.

    Oburzenie było słuszne. Należało strategicznie zabrać ten sernik i zeżreć gdzieś w kącie/własnym pokoju, skoro już MUSIAŁ, BO SIĘ UDUSIŁ.
  • kasiaabing 17.09.19, 22:09
    No i dobrze. Mam tak z mlekiem skondensowanym. Moim marzeniem jest zjedzenie całej puszki. Trzyma mnie jedynie to, że dupsko mi urośnie.
    Jak byłam mała to marzyłam, żeby zjeść cała miskę surowego ciasta, mama pozwalała tylko oblizywac miskę😉
  • 35wcieniu 17.09.19, 22:11
    Od jednej ci nie urośnie, spróbuj, warto big_grin

    --
    - Napiszcie czy korzystają z toalety trzeba się totalnie z tego rozebrać? Fryzura się rozwalił, kombinezon upaćka makijażem.
    - Ale jak przez głowę?
    - Mam jeden jedyny, który właśnie tak się wkłada i zdejmuje. Wkładam obie nogi w nogawkę, ręce wkładam w otwory i naciągam ku górze. Tak jak kombinezon do nurkowania. (mildenhurst)
  • kasiaabing 17.09.19, 22:14
    Mówisz? Tylko, że mam parę kilo do zrzucenia i pewnie wyrzuty sumienia by mnie wykończyły 😃
  • 18lipcowa3 17.09.19, 22:18
    Ma jakieś natrectwa albo Aspergera niestety

    --
    Akurat w wypadku mężczyzn twierdzenie, że coś tam mają bardzo przemyślane, to idealizacja tej płci.- by Triss
  • anorektycznazdzira 17.09.19, 22:27
    Jak dla mnie ok, widocznie tak jest nauczony. Wystarczy przykładać "od zawsze" sporo uwagi do tego, czy dziecku zgadzają się szczegóły dania z oczekiwaniem w danym momencie, dopytywać i uzupełniać wg wskazówek- i większość z wyhoduje taki egzemplarz. Jest to, w pewnym sensie, znośniejsza wersja wybrzydzacza, który tego-nie-je wydłubującego z żarcia składniki. Nie mam nic przeciwko wersji z dodawanie, bo najwyraźniej przeszedł na samoobsługę i nie wynika z opisu, żeby dręczył i oczekiwał obsługi od otoczenia. Przypiłowałabym, gdyby odgrywał jakiś cyrk w restauracji, czy usiłował zmusić dziadka do wycieczki do marketu w innej dzielnicy, albo ciotkę do wydania ostatniego słoiczka grzybków/moreli/czegoś tam.


    --
    'Daruj, ale czy mógłbyś stąd wyjść, bo to jest biznesklasa? Naprawdę, to nic osobistego, po prostu jesteśmy od ciebie lepsi.' by król Julian
  • mauricella 17.09.19, 23:12
    obawiam sie , ze nie rozumiesz slowa hedonista, ani nie wiesz co to jest umiejetnosc samodzielnego DBANIA o siebie.

    to nie jest dogadzanie, to jest zupelnie normalne DBANIE o siebie.
    Bo niby czemu nie mam miec lepiej jak moge?
  • mikams75 17.09.19, 23:52
    akurat takie zapedy w gosciach to bym temperowala, no ale dobrze, ze nie wyzarl wszystkich wisienek z tortu.
    Natomiast okreslenie wlasnych preferencji w restauracji jest dla mnie jak najbardzej normalne.
  • jola-kotka 18.09.19, 07:52
    Ale czym byli oburzeni?
  • smillla 18.09.19, 08:03
    Bardzo podoba mi się ten chłopiec. Zainspirował mnie. smile
  • aerra 18.09.19, 09:19
    W dzieciństwie tak nie robiłam, bo mi nie pozwalano wink Będąc z wizytą u kogoś też tak nie robię (chyba, że ktoś pyta o preferencje to oczywiście inna sprawa), bo jednak uważam to za niezbyt kulturalne.
    Ale w restauracji czy we własnym domu? Rany, czasem robię obiad w trzech wersjach, a w dwóch to nagminnie - nie, że całkiem inny (chociaż to czasem też się zdarza), ale modyfikacje danej potrawy w zależności od preferencji.

    --
    super_hetero_dyna: Ojciec (adopcyjny) jest jak krzesło (elektryczne), demokracja (liberalna) albo sprawiedliwość (społeczna).
    <*>
  • kropka_kom 18.09.19, 14:11
    jakiś dziwak

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka