Dodaj do ulubionych

spiecie w rodzinie -majatek.

17.09.19, 19:33
Witajcie, wiem.ze moze nie to forum ale potrzebuje porady. Sytuacja wyglada nastepujaco. Moj dziadek mial.dom na wsi. jesgo syn a moj ojciec wyprowadzil sie do miasta i tam zbudowal sobie dom w ktorym mieszka do dzis. Dziadek najpierw przepusal dom na ojca. Ojciec w momencie kiedy byly zwolnienia u noego z pracy, aby mie byc na liscie zealnianych pracownikow przepisal ten dom na mnie. Mialem wtedy z 15lat. Dom sobie stal i mieszkal tam dziadek ktory 3 lata temu zmarl. Od tego czasu dom stoi pusty. Ojciec od czasu do czasu pojedzie tam.skosic trawe i takie tam. Ja po slubie zamieszkalem u rodzicow zony w domu. Mamy swoje pietro i jest ok. Nastal jednak czas kiedy chcielibysmy miec swoj dom. Uznalem ze bez sensu brac kredyt jak mozna sprzedac dom po dziadkach i za to postawic swoj pod miastem. Dom z ziemia wart jest z 500tys wiec by starczylo. No i sie zaczelo bo niby prawnym wlascicielem noeruchomosci ale ojciec kategorycznie sie nie zgadza. Twierdzi ze jak to sprzedam to on juz nie bedzie mial jak jechac zobaczyc sie z ciotka czy kolega z podstawowki. Ze to jest spuscizna po dziadkach i ze to ma zostac w rodzinie. generalnie egoisttczne podejscie i zrobil sie kwas miedzy nami. On uwaza ze ten dom potrzebuje zeby raz w miesiacu sobie tam pojechac i uwaza ze ja moge sobie mieszkac u tesciow. Nie wiem co.mam robic bo z jednej strony sprzedalbym.to narazajac sie na przeklenstwo rodziny a z drugiej str mam ochote wywalic sie na drugi koniec polski zeby ich widziec raz na rok wziac kredyt jesc chleb z maslem ale wypiac sie na super rodzicow.. Co myslicie? wszystkie rady i gromy biore na klate.
Edytor zaawansowany
  • memphis90 17.09.19, 19:42
    Jedna sprawa to same kwestie prawne, czyli dom jest na Ciebie, wiec robisz z nim co chcesz. Z drugiej strony jednak doskonale wiesz, że dom został przepisany tylko formalnie, żeby ojciec uniknął zwolnienia, czyli niejako należy do niego. I ostatnim kurewstwem byłoby sprzedanie go wbrew jego woli i za jego plecami.

    Podsumowując - weź kredyt i buduj się za swoje, zamiast oglądać na cudze. Od razu atmosfera stanie się lepsza. A jak ojciec zejdzie z tego padolu to bez słowa sprzeciwu te dwie działki i dwa domy oddasz swoim dzieciom, nic z tego nie biorąc dla siebie. Proste.

    --
    "Nie pogardzaj drugim człowiekiem, dopóki nie poznasz jego historii. A gdy tylko poznasz, to bądź sobą i spluń" niezatapialna-armada.blogspot.com
  • attiya 17.09.19, 20:41
    Memphis - jak zwykle 10/10
    nic więcej do dodania

    --
    Wolimy słyszeć krzyk mrożonych zarodków niż krzyk bitego dziecka za ścianą
    Dr Anita Kucharska-Dziedzic, Stowarzyszenie BABA
  • mauricella 17.09.19, 21:20
    "I ostatnim kurewstwem byłoby sprzedanie go wbrew jego woli i za jego plecami."
    ale zgodnie z prawem

    jak dobrze pamietam w watku o zachowku to argument woli rodzica sie nie liczyl , tylko prawo.
  • 71tosia 17.09.19, 23:43
    tu ojciec ciagle zyje i to chyba robi spora roznice.
  • pani-nick 18.09.19, 10:02
    Kocham Cię big_grin
  • thea19 17.09.19, 19:42
    a kto się zajmuje fizycznie tym domem? kto płaci podatki, rachunki, wykonuje niezbędne remonty?
  • szpil1 17.09.19, 19:45
    Krótka pamięć, już nie pamiętasz z jakiego powodu ojciec na ciebie przepisał dom? Masz go tylko i włącznie dzięki dziadkowi i ojcu, bo grosza do niego nie dołożyłeś. Sam zarób na własny dom/mieszkanie, a potem oskarżaj ojca o egoizm, leniwy cwaniaczku.
  • elenipefkari 17.09.19, 19:57
    cwaniaczek ok tylko w tym wszystkim najgirsze jest to ze ojciec wszystkim mowi ze to jest moje. Ze on mi to dal ze powinienem go za to po rekach calowac. A z drugiej strony trzyma na tym lape bo to jego.
  • szpil1 17.09.19, 20:36
    elenipefkari napisał(a):

    > cwaniaczek ok tylko w tym wszystkim najgirsze jest to ze ojciec wszystkim mowi
    > ze to jest moje.

    Będzie pewnie po jego śmierci.

    Ze on mi to dal ze powinienem go za to po rekach calowac. A z
    > drugiej strony trzyma na tym lape bo to jego.
    Bo powinieneś. A trzyma łapę, bo pewnie dla niego to nie tylko wartość materialna, ale też sentymentalna, ze względu na rodzinę i młodość.

    Swoją drogą to do teściów nie masz pretensji, że ci domu nie chcą dać? Jak już szarpać od rodziców to sprawiedliwie, od jednych i od drugich.
  • amast 18.09.19, 00:39
    > Swoją drogą to do teściów nie masz pretensji, że ci domu nie chcą dać? Jak już szarpać od rodziców to sprawiedliwie, od jednych i od drugich.

    Z tego co zrozumiałam, to u teściów mieszka. Ma piętro dla siebie. Całkiem przyzwoity wkład teściów, którzy mają prawdopodobnie jeden dom, bo jakby mieli dwa, to pewnie woleliby, żeby córka z rodziną wprowadziła się do tego drugiego.
    A z kolei ojciec ma dwa domy. Abstrahując od stanu prawnego i dlaczego ten stan prawny jest taki jaki jest.
    I oczywiście nie ma obowiązku wspierać w żaden sposób dorosłego syna, ale reakcja forum "sam sobie cwaniaczku zarób, to święte prawo ojca mieć sobie dwa domy" mnie zadziwiła. Jakkolwiek oczywiście ojciec ma prawo mieć sobie dwa domy, a nawet dwadzieścia. I oczywiście, że nie musi się w żaden sposób liczyć z sytuacją dorosłego syna i jego rodziny. Ale jednak reakcja mnie zadziwiła.
  • szpil1 18.09.19, 18:00
    amast napisała:


    > Z tego co zrozumiałam, to u teściów mieszka. Ma piętro dla siebie. Całkiem przy
    > zwoity wkład teściów, którzy mają prawdopodobnie jeden dom, bo jakby mieli dwa,
    > to pewnie woleliby, żeby córka z rodziną wprowadziła się do tego drugiego.

    Tak też zrozumiałam. Dziwię się, ze przy takim podejściu do życia pan nie żąda, żeby teściowie sprzedali dom, sobie kupili coś mniejszego, a resztę jemu oddali.

    > A z kolei ojciec ma dwa domy. Abstrahując od stanu prawnego i dlaczego ten stan
    > prawny jest taki jaki jest.
    > I oczywiście nie ma obowiązku wspierać w żaden sposób dorosłego syna, ale reakc
    > ja forum "sam sobie cwaniaczku zarób, to święte prawo ojca mieć sobie dwa domy"
    > mnie zadziwiła.

    Ojciec jeszcze żje, a dom przepisał na syna tylko i wyłącznie po to, by nie stracić pracy kiedy tenże syn do szkoły chodził. Ktoś musiał gó...a ytrzymać, znacznie łatwiej było ojcu to robić bez utraty pracy, podejrzewam. I tak, ojca święte prawo mić i 5 domów, a synalek niech ręki po to nie wyciąga.
  • memphis90 18.09.19, 20:26
    Bill Gates dał swoim dzieciom na start skromne 10mln dolarów, a mógłby miliardy. I dzieci same pracują na swój sukces.

    --
    "Nie pogardzaj drugim człowiekiem, dopóki nie poznasz jego historii. A gdy tylko poznasz, to bądź sobą i spluń" niezatapialna-armada.blogspot.com
  • amast 18.09.19, 20:30
    > Bill Gates dał swoim dzieciom na start skromne 10mln dolarów

    A mógł kazać pożyczyć w banku na start...
  • pomidorowazrozgotowanymryzem 17.09.19, 20:07
    Moim zdaniem powinieneś oddać ojcu co jego. Zapomnieć. Robić swoje, brać kredyt i kupić coś dla siebie. 500 tysięcy ( zresztą nie Twoje) nie powinno być powodem do zrywania kontaktów z rodzicem. Rozumiem, że Ci przykro, ale ten dom nie jest Twój. Jest Twój na papierze. Teraz albo tata albo pieniądze. Wybierz tak żebyś nie żałował.
  • dagusia333 17.09.19, 20:57
    Nie można chyba przepisać domu osobie niepełnoletniej (miałes wtedy 15 lat), to jakieś dziwne.Wnuki z reguły nie maja sentymentu do domu dziadków, co innego rodzice i trzeba to uszanować.
  • elenipefkari 17.09.19, 21:00
    mozna przepisac
  • milka_milka 17.09.19, 21:00
    Można, oczywiście. Dlaczego nie?

    --
    Kobieta z racji posiadania dwóch XX ma w pakiecie wbudowaną opcję sprzątania.[...]x wygląda trochę jak kosz na śmieci, a trochę jak kosz na brudną bieliznę. Jak nie pucuje wszystkiego w zasięgu wzroku, to jest godna pożałowania.Facet ma Y a to wygląda jak kieliszek. On może olewać. by beataj1
  • gulcia77 18.09.19, 10:08
    Ależ oczywiście, że można.

    --
    "Emancipate yourselves from mental slavery
    None but ourselves can free our minds"
  • attiya 17.09.19, 20:44
    czyli twój ojciec za swoje zbudował dom, który przepisał na ciebie, bo miał być zwolniony z pracy.
    I ty nic do niego nie dołożyłeś? Płaciłeś podatki, opłaty, rachunki? Może w takim razie spłać ojca - sam mówisz, że cen rynkowa z domem to 500 tysięcy?

    --
    Wolimy słyszeć krzyk mrożonych zarodków niż krzyk bitego dziecka za ścianą
    Dr Anita Kucharska-Dziedzic, Stowarzyszenie BABA
  • thea19 17.09.19, 21:15
    dziadek zbudował, czytaj ze zrozumieniem
  • memphis90 18.09.19, 20:28
    A ojciec zbudowal swój, bez pomocy dziadka.

    --
    "Nie pogardzaj drugim człowiekiem, dopóki nie poznasz jego historii. A gdy tylko poznasz, to bądź sobą i spluń" niezatapialna-armada.blogspot.com
  • katie3001 17.09.19, 21:17
    Wyremontuj dom po dziadku i tam zamieszkaj.
  • kamin 17.09.19, 21:38
    No właśnie o tym domu jest wątek. Skoro ojciec autora nie zgadza się na sprzedaż, to nie wiadomo czy zgodzi się, aby syn tam mieszkał
  • elenipefkari 17.09.19, 21:41
    dom jest 70km od miasta wiec dojazdy do pracy .... zamieszkanie ram nie wchodzi w gre
  • widosna 17.09.19, 22:37
    kto płaci podatki, jakieś koszty utrzymania są - choćby za przesył energii (nawet jeśli nie uzywana)? Ja uważam, że dom możesz sprzedać po śmierci ojca. Przepisał na Ciebie ale jego założeniem nie było swobodne dysponowanie przez Ciebie. Uszanuj wolę ojca.
  • obrus_w_paski 17.09.19, 23:08
    Już trzeci raz przeczytałam tytuł watka jako „sprawa w rodzinie majtek”
  • mauricella 17.09.19, 23:09
    Niezwykle uszanowanie woli rodzica w tym watku :
    “Rozumiem, że Ci przykro, ale ten dom nie jest Twój. Jest Twój na papierze.” i wiele innych
    Nawiazujac do watku : forum.gazeta.pl/forum/w,567,168580108,168580108,ostatnia_wola_zmarlego.html
    I powszechnego pogladu “Olac wole zmarlego kasa nalezy sie corce”
    Oczywiscie wiem, ze jak kto chce to wszystko udowodni, i ze “Ale to zupelnie co innego” itp..
    Nie. To jest dokladnie to samo
    Jest wola czlowieka wyrazona wprost oraz sytuacja prawna stajaca w sprzecznosci z ta wola.
    W tym watku padly argumenty :
    A placiles na ten dom? Placiles podatki? Gdzie twoj wklad w ten dom?
    Tak zapytam, jak nasza milosciwie panujaca nam partia: Gdzie byly te agrumenty w poprzednim watku???
  • kk345 18.09.19, 00:54
    Tu ojciec żyje a syn chce mu wyrwać jego własność z gardła, bo tak. Tam ojciec zszedł, a córce należy się rekompensata za jego brak w jej życiu i tyle. Nadal jesteś niewiarygodna jako sprawozdawca tematu.
  • mauricella 18.09.19, 01:09
    akurat....
    corka osobiscie zrezygnowala z ojca , natomiast nie ma ochoty zrezygnowac z jego majatku.
    moja wiarygodnosc nie ma nic do rzeczy, bo takie sa fakty.

    Co do jednego sie zgadzam. Panuje powszechny poglad, ze zywy ma (jakie-takie) prawo do swojego , ale po jego smierci to wszystkie jego ostatnie wole itp wszyscy maja w d... Byle sie nachapac.
    Widac zlosc i obraza zywego ojca jeszcze troche straszy, ale nieboszczyka to wszyscy leja. "Umarl to nie zyje i nic nam nie zrobi."
  • triismegistos 18.09.19, 01:16
    Wspólnik był wspólniczką. Dziękuję za uwagę.

    --
    spotted madka to taki krzyk pustych macic.
    by mrozkagrazka
  • kk345 18.09.19, 01:30
    Alb kochanka bez prawa do majątku po zmarłym, zatrudniona w firmie
  • triismegistos 18.09.19, 01:37
    Ewentualnie żona tego wspólnika. Trzymam kciuki za córkę.

    --
    Jeśli siedzisz gdzieś na ławeczce, a nagle jakiś nieznajomy siada obok ciebie, po prostu spójrz na niego i spytaj:
    - Przyniosłeś pieniądze?
  • mauricella 18.09.19, 02:24
    kochanka... w dodatku lysa i gruba. lepiej?
  • basiastel 18.09.19, 18:24
    Wybacz, ojciec który zostawia majątek przyjacielowi, nie córce, to zwykły patafian. I nie ma znaczenia, że córka nie utrzymywała z ojcem kontaktu ( zresztą nie wiemy z jakiego powodu ). I skołczenie, że się z wolą ojca nie liczy i że prawo niedobre jest śmieszne. Prawo właśnie chroni dzieci przed takimi dup....mi.
  • mauricella 18.09.19, 20:59
    wlasnie z powodu istnienia osob takich jak ty i ja i moj maz zadbalismy o to aby to co mamy otrzymaly osoby dokladnie zgodnie z nasza wola a nie “zgodnie z prawem dziedziczenia”.
    Gwarantuje, ze da sie. Legalnie
    Oraz nieodplatnie udostepniamy ta wiedze zainteresowanym znajomym. Jest ich zadziwiajaco duzo.
  • triismegistos 19.09.19, 12:08
    Nono, coraz ciekawiej. Więc ten ojciec mając znajomych udostępniających nieodpłatnie taką widzę nie skorzystał? Coraz bardziej ten testament śmierdzi.

    --
    Jeśli siedzisz gdzieś na ławeczce, a nagle jakiś nieznajomy siada obok ciebie, po prostu spójrz na niego i spytaj:
    - Przyniosłeś pieniądze?
  • cruella_demon 19.09.19, 21:00
    Ciekawe towarzystwo masowo wydziedziczające własne dzieci, nie powiem.
    Pewnie zapisują wszystko młodym, prężącym się, tfu wróć, prężnym wspólniczkom wink
  • umi 18.09.19, 06:07
    Ja tez. I ciekawi mnie, czy ktos sie pofatygował z podwazeniem tego testamentu. I jeszcze ile lat mial ojciec w chwili zgonu i jaki stan zdrowia (w tym psychicznego), ze sportowiec radosnie realizujacy sie w zyciu nagle zszedł na zawał. Ale pewnie sie nie dowiemy suspicious
  • hanusinamama 17.09.19, 23:57
    Tak poza tematem...gdzie ty chcesz za 500 wybudować dom? Masz działkę? Szczerze nawet jak masz to ci nie starczy...
  • misterni 18.09.19, 11:28
    hanusinamama napisała:

    Tak poza tematem...gdzie ty chcesz za 500 wybudować dom? Masz działkę? Szczerze nawet jak masz to ci nie starczy...



    Może ma działkę. Poza tym dom, domowi nierówny. Drugie poza tym, lepiej wziąć kredyt, na to co zabraknie, niż na całość.

    To oczywiście tak abstrahując od głownego tematu wątku. wink


    --
    Wszystko można, co nie można, byle z wolna i ostrożna.
    Misterni
  • memphis90 18.09.19, 20:31
    Bez przesady, 500 000 spokojnie starczy na dom. Dom, nie hacjende z basenem i tunelem dla gosposi.

    --
    "Nie pogardzaj drugim człowiekiem, dopóki nie poznasz jego historii. A gdy tylko poznasz, to bądź sobą i spluń" niezatapialna-armada.blogspot.com
  • umi 18.09.19, 06:04
    Jak duzy ten dom? Da sie go wynając na pokoje? Jeden mozna zostawic ojcu, zeby mial sie gdzie zatrzymac (chyba, ze sie nie musi zatrzymywac, tylko mu szkoda rodzinnego domu i takimi argumentami sie broni). Z wynajmu mozecie wziac na splate kredytu pod budowe domu.
    Ja bym domu po dziadkach tak łatwo na $$$ nie przepusciła suspicious
  • jola-kotka 18.09.19, 10:07
    70 km od miasta cale tlumy leca tam wynajmowac pokoje. Prosze cie
  • umi 18.09.19, 10:59
    Ale czemu nie sprobowac? Jak sie uda, to autor i ojciec juz nie beda na wojennej sciezce. Na razie co by nie zrobil, to beda, bo jak nie jeden, to drugi poczuje sie pokrzywdzony.
  • misterni 18.09.19, 11:29
    Jola, wynajmuję ogromny dom 60 km od Wrocławia. Za całkiem przyzwoitą kwotę. I uwierz, chętnych było aż nadto.

    --
    Wszystko można, co nie można, byle z wolna i ostrożna.
    Misterni
  • yuka12 18.09.19, 11:55
    Znałam rodzinę która ponad 20 lat temu sprzedała dom po dziadkach (rodzicach zaintetesowanych) wraz ze sporą działką, bo 30 km od miasta, bo pod lasem, bo kto tam będzie chciał mieszkać, itp. itd. Dzisiaj zainteresowani plują sobie w brodę, bo pieniądze (dość niewielkie) się rozeszły, a w międzyczasie dzieci podorastały, założyły rodziny i suszą głowę rodzicom za bzdurną decyzję (bo muszą płacić kredyty za własne lokum). A miałyby przynajmniej kawałek działki pod budowę. Tym bardziej że niedaleko tamtego miejsca jest teraz droga ekspresowa i same grunty wokół bardzo podrożały.

    --
    "najlatwiej patrzec przez etykietki, ktore rozdano, swiat jest wtedy taki prosty, a zycie nieskomplikowane" by Undoo
  • misterni 18.09.19, 11:31
    Też pomyślalam o takim rozwiązniu - wynająć część domu, ojciec miałby gdzie jeździć, a z wynajmu przynajmniej na część raty by było.

    --
    Wszystko można, co nie można, byle z wolna i ostrożna.
    Misterni
  • jola-kotka 18.09.19, 08:12
    Zgodnie z prawem dom jest twoj i mozesz go sprzedac. Okolicznosci przepisania go na ciebie to nie jest twoja sprawa. Ojciec tak zadecydowal a kazda decyzja niesie za soba konsekwencje. Ktos kto nie jest wlascicielem nie ma mozliwosci decydowania. Raz w miesiacu tam bywa wie ze syn mieszka u tesciow i pomimo to nie chce zgodzic sie na sprzedanie domu w ktorym nikt nie mieszka. No sory. Gadaniem o zerwaniu kontaktow bym sie nie przejmowala. Gra na emocjach . Zreszta czy kontakt z kims dla kogo dobro wlasnego dziecka mniej znaczy niz jakies stare mury jest az tak istotny. Moze ja mam inny stosunek bo wychowal mnie czlowiek ktory dalby mi ostatni grosz gdyby byla taka potrzeba. A brak wlasnego domu to bylby dla mnie ogromny problem wiec...
  • memphis90 18.09.19, 20:35
    Czyli jednak forsa, forsa, forsa...

    --
    "Nie pogardzaj drugim człowiekiem, dopóki nie poznasz jego historii. A gdy tylko poznasz, to bądź sobą i spluń" niezatapialna-armada.blogspot.com
  • lot.ti 18.09.19, 08:15
    Ja Cie pocieszę - Twój ojciec to straszny egoista a trzymanie starego pustego domu ze względów sentymentalnych przez starszego faceta nie jest zbyt zdrowe ani normalne. Gościu ma pod sześćdziesiątkę i karmi się jakimiś fantazjami o dzieciństwie. Co on właściwie robi w tamtym domu? Siedzi i rozpamiętuje podstawówkę? To znaczy, że on się zafiksował na czasach dawno minionych a pozbawiając go tego sprawisz mu przysługę. Sprzedawaj dom a jeśli uważasz za stosowne daj parę złotych ze sprzedaży rodzicom. Jak się obrażą to trudno Ty musisz iść do przodu i żyć swoim życiem a nie fanaberiami tatusia.
  • kokosowy15 18.09.19, 09:30
    Masz całkowita słuszność. A jak się stary będzie stawiał to zerwij kontakty, tylko wcześniej zadbaj żeby Ci swój dom też przepisał. Potem możesz go ubezwlasnowolnic.
  • szpil1 18.09.19, 18:02
    kokosowy15 napisał(a):

    > Masz całkowita słuszność. A jak się stary będzie stawiał to zerwij kontakty, ty
    > lko wcześniej zadbaj żeby Ci swój dom też przepisał. Potem możesz go ubezwlasno
    > wolnic.


    100/100. Co sobie taki sentymentaly staruch wyobraża, najpierw przepisał dom na syna tylko dlatego, ze musiał, zeby pracy nie stracić, a teraz jeszcze fochy strzela. Może nawet juś teraz udałoby się go ubezwłasnowolnić i dodatkowo przejąć jego mieszkanie? A co, należy się synkowi.
  • bo1 18.09.19, 09:21
    Domu przepisanego na mnie w sytuacji przymusowej z pewnością nie traktowałabym jak swojej własności. Z Twojego opisu nie wynika, byś miał jakiekolwiek obciążenia czy obowiązki związane z tym domem. Wszystkim zajmuje się Twój ojciec. Dobrze rozumiem, że może mieć sentyment do miejsca, w którym prawdopodobnie się wychował i gdzie mieszkali jego rodzice. Kiedyś ten dom i tak pod każdym względem będzie Twój, ale jeszcze nie teraz. Zostaw ojca i tak naprawdę jego dom w spokoju.
  • misterni 18.09.19, 11:39
    Sprzedaż tego domu jest bardzo wątpliwa moralnie, nie idź w to. Natomiast, możesz ojcu zaproponować inne rozwiązanie i wydaje mi się najrozsądniejsze w tej sytuacji. Otóż moglibyście wynająć większą część domu, pozostawiając ojcu do dyspozycji jakieś pomieszczenie. I ma to szersze uzasadnienie, niż tylko kwestia finansowa, chodzi również o to, że dom nieogrzewany, niewietrzony na bieżąco, po prostu z roku na rok niszczeje i traci na wartości. Ja bym wynajęła, część pieniędzy z wynajmu przeznaczyła na tzw. fundusz remontowy, a część szłaby na ratę Twojego kredytu. Pewnie nie pokryłoby to całej raty, ale zawsze jakaś ulga by już była. Ojciec, o ile jest rozsądny, powinien na to przystać. Aha, oczywiście przy wynajmie, koniecznie umowa wynajmu okazjonalnego.

    --
    Wszystko można, co nie można, byle z wolna i ostrożna.
    Misterni
  • sirella 18.09.19, 14:37
    Znajomi mieli podobną sytuację, przy rozwodzie mąż przepisał mieszkanie na małe dziecko, w mieszkaniu została żona i to dziecko, ojciec dla siebie kupił drugie. Mieszkali tak do pełnoletności dziecka i teoretycznie dziecko było właścicielem mieszkania ale w praktyce zarzadzała nim matka. Dziecko wg "papierów" mogłoby matkę wyprosić, albo mieszkanie sprzedać. Jednak wyprowadziło się samo, zamieszkało sobie na wynajętym na studiach, nie rościło pretensji żadnych. Po kilku latach matka ponownie wyszła za mąż, zamieszkała z nowym mężem, a to mieszkanie wynajęła i z wynajmu opłacała koszty mieszkania a resztę dostawało dziecko jako swój zysk. Później dziecko zrezygnowało z wynajmu i samo w tym mieszkaniu zamieszkało ze swoją partnerką. Ani ojciec którego to mieszkanie na wstępie było , ani matka która tam 20+lat mieszkała już tego mieszkania nie potrzebowali - więc przeszło automatycznie na dziecko które mieszkania potrzebowało.

    Sprzedawanie "ojcowizny" ojca, gdy ojciec cały czas tam jeździ, dba, -gdy przepisane było tylko zabiegiem formalnym - to niezła podłośc z twojej strony.
    Ale jak widac przyzwyczajony jesteś że samemu się wysilać nie trzeba bo można łupić przodków- teściowie dali piętro domu i się wygodnie mieszka, schedę po dziadku się sprzeda mimo protestów tego kogo moralnie ona jest.. po co się wysilać i zarabiac samemu na swój majątek jeśli można wydoić innych z majątku, co nie?
  • lot.ti 18.09.19, 14:59
    Sprzedawanie "ojcowizny" ojca, gdy ojciec cały czas tam jeździ, dba, -gdy przepisane było tylko zabiegiem formalnym - to niezła podłośc z twojej strony.
    Ale jak widac przyzwyczajony jesteś że samemu się wysilać nie trzeba bo można łupić przodków- teściowie dali piętro domu i się wygodnie mieszka, schedę po dziadku się sprzeda mimo protestów tego kogo moralnie ona jest.. po co się wysilać i zarabiac samemu na swój majątek jeśli można wydoić innych z majątku, co nie?

    ale pieprzysz
    pazerny tautusiek, który ma 2 domy a syn z rodziną mieszka gdzieś kątem to co to niby jest jak nie podłość.

  • szpil1 18.09.19, 19:02
    lot.ti napisała:
    >
    > ale pieprzysz
    > pazerny tautusiek, który ma 2 domy a syn z rodziną mieszka gdzieś kątem to co t
    > o niby jest jak nie podłość.
    >

    Ojciec jeden dom odziedziczył, na drugi czy tam mieszkanie zarobił. Niech synalek zrobi to samo - sam na swoje zarobi, a dom przejmie jak ojciec umrze.
  • memphis90 18.09.19, 20:38
    Zarobił to ma.

    --
    "Nie pogardzaj drugim człowiekiem, dopóki nie poznasz jego historii. A gdy tylko poznasz, to bądź sobą i spluń" niezatapialna-armada.blogspot.com
  • jola-kotka 18.09.19, 20:46
    Tylko ze tatus tez nie byl zbyt uczciwy przepisujac dom na syna w konkretnym celu. Te rozkminy sa bez sensu o majatku decyduje wlasciciel i tyle. W interesach nie ma sentymentow .
  • bistian 18.09.19, 20:56
    jola-kotka napisała:

    > Tylko ze tatus tez nie byl zbyt uczciwy przepisujac dom na syna w konkretnym ce
    > lu. Te rozkminy sa bez sensu o majatku decyduje wlasciciel i tyle. W interesach
    > nie ma sentymentow
    .

    Ale, w takich sytuacjach, zostaje się wtedy bez rodziny. Nie wiem, czy się opłaca?
  • koronka2012 18.09.19, 15:26
    Piszesz, że dom z ziemią jest wart ok. 500 tys. Jak na stary zapewne dom, o który nikt nie dba na co dzień i położony 70 km od miasta to kosmiczna cena, więc zakładam że ziemi jest sporo.

    I może warto rozważyć rozwiązanie kompromisowe - tzn. sprzedać ziemię zostawiając siedlisko na potrzeby sentymentów ojca?
    Miałbyś i kasę na wkład własny, i ojciec byłby bardziej skłonny do ustępstw.
  • agonyaunt 18.09.19, 17:32
    Czyli ojciec ma dom w mieście i chce mieć letnisko w domu po ojcu, a Ty z żoną mieszkacie kątem u teściów, tak? No to nie miałabym wyrzutów sumienia. Ale: jeśli przez lata jako właściciel nie wykazywałeś zainteresowania nieruchomością - nie inwestowałeś, nie płaciłeś podatków - to spodziewaj się problemów nie tylko w postaci kwasów. Na miejscu ojca zażądałabym zwrotu wszelkich kosztów jakie poniosłam na utrzymanie tamtej nieruchomości.
  • szpil1 18.09.19, 18:06
    agonyaunt napisała:

    > Czyli ojciec ma dom w mieście i chce mieć letnisko w domu po ojcu, a Ty z żoną
    > mieszkacie kątem u teściów, tak? No to nie miałabym wyrzutów sumienia.

    Chyba zartujesz. Był jasny powód przepisania domu na syna. Gdyby ojciec nie bał się utraty pracy kiedy jeszcze tenże syn do szkoły chodził i nie pracował - to by domu nie przepisał. Skoro synek się teraz z żoną u teściów gnieździ to może trzeba było ze ślubem poczekać, odłożyć więcej pieniędzy, wziąć kredyt i samemu się dorabiać? A nie ciągnąć i od teściów, i od ojca.
  • bistian 18.09.19, 20:06
    szpil1 napisała:

    > Skoro synek się teraz z żoną u teściów gnieździ to może
    > trzeba było ze ślubem poczekać, odłożyć więcej pieniędzy, wziąć kredyt i samem
    > u się dorabiać? A nie ciągnąć i od teściów, i od ojca.

    Z tym gnieżdżeniem to może przesada? Mają własne piętro, czyli teściowie mają klasę.
    Ale rozumiem, że są osoby, które stale chciałyby więcej.
  • jola-kotka 18.09.19, 20:43
    No i co ze maja kase ? Czyli tesciowie maja to musza dawac. Tatus syna sie pozbyl do obcych ludzi i nie pozwala sprzedac domu w ktorym nie mieszka bo on juz nic nie musi. Kto nagadal ci takich glupot ze kazdy kto ma pietro w domu ma duzo kasy? Ci wszyscy co stawiali w prl tzw. Kostki tez czesto maja pietra ale czy az tak duzo kasy?
  • agonyaunt 18.09.19, 21:11
    >Mają własne piętro, czyli teściowie mają klasę.

    Co mają? Klasę bo pozwolili - być może bo nie było innego wyjścia - żeby ich córka z mężem mieszkali w ich domu? Daj spokój, przecież takie piętro u teściów to pierwszy krok do problemów, ani wygodnie, ani swobodnie. Już nie mówiąc o tym, że takie piętro może mieć metraż kawalerki - no luksus pełną gębą.
  • bistian 18.09.19, 21:29
    agonyaunt napisała:

    > >Mają własne piętro, czyli teściowie mają klasę.
    >
    > Co mają? Klasę bo pozwolili - być może bo nie było innego wyjścia - żeby ich có
    > rka z mężem mieszkali w ich domu? Daj spokój, przecież takie piętro u teściów t
    > o pierwszy krok do problemów, ani wygodnie, ani swobodnie. Już nie mówiąc o tym
    > , że takie piętro może mieć metraż kawalerki - no luksus pełną gębą.


    Zawsze można coś wynająć, jeśli darowany koń się nie podoba. smile
    Tak, domek ma 35 m2, kawalerka na górze i niewiele więcej na dole. wink
    Moja prababcia mówiła, że grabie zawsze grabią do siebie. Tyle lat minęło, a nadal jest to aktualne. big_grin
  • agonyaunt 18.09.19, 20:14
    Nie żartuję. Ojciec wziął syna na słupa, dzięki czemu dorobił się drugiego domu, nie bardzo rozumiem, dlaczego teraz syn miałby się pakować w niekorzystne kredyty tylko dlatego, że ojciec chce mieć gdzie przekimać jak jedzie do siostry. To nie jest sytuacja, że ojciec pod mostem, to jest trzymanie drugiego domu do wykorzystania raz kiedyś, zupełnie bez sensu. Może jak ojcu tak zależy na ojcowiźnie, niech ją od syna odkupi.
  • bistian 18.09.19, 20:27
    agonyaunt napisała:

    > Ojciec wziął syna na słupa, dzięki czemu dorobił się drugiego domu
    > , nie bardzo rozumiem, dlaczego teraz syn miałby się pakować w niekorzystne kre
    > dyty tylko dlatego, że ojciec chce mieć gdzie przekimać jak jedzie do siostry.

    Gdzie wyczytałaś o obowiązkowym kredycie? smile Syn ma wybór, jest dorosły, sam powinien ustalić zyski i straty swoich decyzji.

    > To nie jest sytuacja, że ojciec pod mostem, to jest trzymanie drugiego domu do
    > wykorzystania raz kiedyś, zupełnie bez sensu. Może jak ojcu tak zależy na ojcow
    > iźnie, niech ją od syna odkupi.

    Też bym nie sprzedał. Ojcowizna, to ojcowizna, to jest dla mnie własność całej rodziny. Mam podobną sytuację, ale nic nie dostałem za darmo, jak w wątku, sam wykupiłem, mimo to, uważam, że mam zobowiązania wobec rodziny i wręcz zapraszam wszystkich.
  • agonyaunt 18.09.19, 20:45
    >Gdzie wyczytałaś o obowiązkowym kredycie?
    W pierwszym poście - kredyt albo kasa ze sprzedaży domu.

    >Ojcowizna, to ojcowizna, to jest dla mnie własność całej rodziny.
    Dla Ciebie. Dla innych to sentymentalne bzdury, kula u nogi i zamrożona kasa.
  • bistian 18.09.19, 21:03
    agonyaunt napisała:

    > >Ojcowizna, to ojcowizna, to jest dla mnie własność całej rodziny.
    > Dla Ciebie. Dla innych to sentymentalne bzdury, kula u nogi i zamrożona kasa.

    Ja mam bardzo dobre układy rodzinne. Pomimo różnic interesów, potrafimy rozumieć swoje potrzeby i być elastycznym i przy tym uczciwym.
    A jeśli kasa jest zamrożona, to jest moja kasa. smile Zamroziłem i nikomu nic do tego. Bez tych pieniędzy normalnie funkcjonuję.

    Jak widać, problemem nie jest majątek, ale kiepska praca.
  • agonyaunt 18.09.19, 21:34
    Nie, problemem jest ojciec, który nie pozwala synowi zarządzać własnym majątkiem.
  • bistian 18.09.19, 21:37
    agonyaunt napisała:

    > Nie, problemem jest ojciec, który nie pozwala synowi zarządzać własnym majątkie
    > m.

    Problemem jest syn, który nie potrafi się ogarnąć i zacząć sensownie zarabiać.
  • agonyaunt 18.09.19, 21:51
    Syn nigdzie nie pisze ile zarabia. Naprawdę trzeba Ci tłumaczyć, że nawet przy kilkunastu tysiącach na rękę miesięcznie niekoniecznie ma się tyle kasy, żeby budować dom za gotówkę? I że bez sensu pakować się w kredyt skoro jest inna możliwość finansowania?
  • bistian 19.09.19, 20:44
    agonyaunt napisała:

    > Syn nigdzie nie pisze ile zarabia. Naprawdę trzeba Ci tłumaczyć, że nawet przy
    > kilkunastu tysiącach na rękę miesięcznie niekoniecznie ma się tyle kasy, żeby b
    > udować dom za gotówkę?

    Fakt, niektórzy ciężko chorują... Jeśli nie ma takich trudnych wydatków, to się da.
  • szpil1 18.09.19, 21:32
    agonyaunt napisała:

    > Nie żartuję. Ojciec wziął syna na słupa, dzięki czemu dorobił się drugiego domu


    Jakiego słupa???? Przepisał dom, zeby nie stracić pracy jak syn miał naście lat. Czy bezrobocie ojca nie wpłynęłoby na życie syna, jego możliwości kształcenia na przykład? Być moze sytuacja byłaby taka, że ojciec nie byłby w stanie szybko nowej, dobrej pracy znaleźć. Tego synalek nie widzi.
  • agonyaunt 18.09.19, 21:43
    Za to "synalek" widzi, że pomógł ojcu, a teraz ojciec nie chce pomóc jemu.
  • memphis90 20.09.19, 06:48
    Ależ się napracowal...

    --
    "Nie pogardzaj drugim człowiekiem, dopóki nie poznasz jego historii. A gdy tylko poznasz, to bądź sobą i spluń" niezatapialna-armada.blogspot.com
  • cruella_demon 18.09.19, 17:44
    Pomijając aspekty prawne i moralne, niezamieszkany dom niszczeje.
    Po latach to będzie rudera warta co najwyżej tyle, ile działka na której stoi.
  • kropka_kom 18.09.19, 20:56
    a wręcz będzie problemem bo dom trzeba będzie rozebrać a to kosztuje...
  • cruella_demon 18.09.19, 21:03
    Otóż to.
  • elenipefkari 18.09.19, 21:00
    kilka slow sprostowania.
    Dom w ktorym teraz mieszka ojciec nie zostal przez niego zbudowany. Zbudowal go ojciec mojej mamy. Zreszta ow dom zostal w calosci zapisany na mojego brata z zastrzezeniem dozywotniego mieszkania dla rodziciw. W owym domu teraz mieszkaja rodzice i moj brat. Wartosc tego domu 2x wieksza jak nie 3x od tego ktory ja dostalem. Co do podatkow i utrzymania to nie raz deklarowalem chec placenia wszystkiego ale ojciec kategorycznie odnawial i obnosi sie z duma ze to syna ale ja mu place podatki i takie tam. Prawda jednak jest taka ze do czasu kiedy dziadek zyl to oddawwal mu emeryture i ojviec za to kupowal mu jedzenie i oplacal wszystko bo dziadek juz wiekowy i nie rozumial juz ile co kosztuje.I po trzecie to to wyglada na to ze dom potrzebny jest mu do wyskoku na wies zeby sie z koegami piwa napic. Generalnie wiedzialem ze mnie tu zjedziecie i zwyzywacie od darmozjadow ale chcialem znac tez opinie innych. Dzieki za wszytsko niemniej jednak pomimo wyzwizk i nazwaniu mnie darmozjadem uwazam po szczegolowej analizie ze ojciec jest doskonalym przykladem jedynaka ktoremu sie wszystko nalezy.
  • cruella_demon 18.09.19, 21:07
    > Dom w ktorym teraz mieszka ojciec nie zostal przez niego zbudowany. Zbudowal go
    > ojciec mojej mamy. Zreszta ow dom zostal w calosci zapisany na mojego brata z
    > zastrzezeniem dozywotniego mieszkania dla rodziciw. W owym domu teraz mieszkaja
    > rodzice i moj brat. Wartosc tego domu 2x wieksza jak nie 3x od tego ktory ja d
    > ostalem.

    W takiej sytuacji sprzedałabym bez mrugnięcia okiem. Tym bardziej, że z drugiego domu nie dostaniesz nic, a ten popadnie w ruinę i realnie straci na wartości.
  • szpil1 18.09.19, 21:36
    elenipefkari napisał(a):

    uwazam po szczegolowej analizie ze
    > ojciec jest doskonalym przykladem jedynaka ktoremu sie wszystko nalezy.

    Ty za to lepszy... Nie twoje - pomimo formalnego stanu prawnego, złotówki nie dołożyłeś, ale kasę chętnie weźmiesz. Tak, jesteś darmozjad i facet bez honoru. Ruszcie dudy do pracy oboje z żoną, a nie sięgajcie po cudze. Zresztą, oby teściowie też nie przepisali niczego na żonę, bo zaraz i to sprzedasz.
  • agonyaunt 18.09.19, 21:56
    Ty się w ogóle nie oglądaj na innych. Potrzebujesz kasy na dom? Potrzebujesz. Ojciec ma gdzie mieszkać? Ma. Sprawa zamknięta. Nie sprzedałabym tylko wtedy, gdyby całość mała jakiś potencjał typu ziemia może zdrożeć albo jakieś źródełko ropy w ogródku. Albo gdybym sama miała jakiś wielki sentyment do tego miejsca. W przeciwnym razie nawet bym nie pytała czy mogę.
  • sirella 18.09.19, 23:09
    To w tym momencie przedstawiasz inną sytuację niż w poście startowym. Skoro rodzice już rozdysponowali majątek między obu synów to powinni się liczyć z konsekwencjami tej decyzji i uznać zmianę właściciela nieruchomości.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka