Dodaj do ulubionych

A w tej sytuacji agresorem jest...?

18.09.19, 00:13
Po lekturze wątku Mae o przemocy w szkole stanęła mi przed oczami sytuacja z ubiegłego roku szkolnego z klasy syna.
W klasie syna jest chłopiec (nazwijmy go X) mający takie orzeczenie, że w klasie jest nauczyciel wspomagający. Co chłopcu jest - nie wiemy - nauczyciel nie ma prawa informować o tym*. Możemy się jedynie domyślać na podstawie jego zachowań. W każdym razie, chłopiec ma na pewno kłopoty z emocjami, w tym z napadami furii (pisałam już o tym). Są to autentyczne furie, bywały z rzucaniem krzeseł it itd. Oprócz furii bardzo łatwo przechodzi do rękoczynów, o ile coś nie jest po jego myśli.
Faktem jest, że przez dwa lata te napady są z coraz mniejszą częstotliwością. Idą w kierunku złoszczenia się. Wcześniej też się złościł i dostawał furii, obecnie częściej się złości.

W zeszłym roku klasa (II Szk. Podst) chodziła na basen. I na tym basenie byłam świadkiem sytuacji którą opiszę po krótkim wyjaśnieniu.
Ów chłopiec jest zafiksowany na tym być zawsze pierwszy. Stać w pierwszej parze, pierwszy zadać pytanie, pierwszy odpowiedzieć na pytanie nauczyciela itp itd.
Nauczyciele stosują różne metody by było sprawiedliwie dla całej klasy. Przykład z pierwszą parą: dzist stajemy w kolejności alfabetycznej. Na następnym wyjściu - alfabetycznie od litery B itp itd. Wiem, brzmi to śmiesznie - ale w tym wieku dzieciaki lubią stać w pierwszej parze (potem pewnie ulubionym miejscem będzie ostatnia para suspicious)
Klasa jest przyzwyczajona do zachowań kolegi, wie jak reagować itp itd. Do klasy dołączył nowy uczeń. Grzeczny, ale z tych co nie dają sobie w kaszę dmuchać".
I teraz rzeczona sytuacja.
Dzieciaki szykują się do wyjścia z pływalni. Część już ubrana, część maruderów jeszcze szuka odzieży wierzchniej. Nauczycielka "pogania" jednego bardzo powolnego ucznia (fakt, szału można dostać zanim się ubierze suspicious - odczucia moje). Większa część klasy ubrana, stoi w parach przed wyjściem.Do nauczyciela wspomagającego podchodzi płacząca uczennica i o coś pyta . I nagle do pierwszej pary, w której stoi nowy uczeń, podlatuje ten który musi być pierwszy. Zapomniał (?) o obowiązującym na ten dzień systemie ustawienia pary. "Nowy" mówi żeby nie wypychał się. X zaczyna opychać i kopać Nowego. Nowy nie pozostaje dłużny.
W ferworze X machając rękami uderza osobę stojącą w parze z tyłu w nos i uderzony zalewa się krwią (akurat ma skłonność do krwotoków). Nauczyciel wspomagający rzuca się by rozdzielić walczących. Całość trwa dosłownie kilka sekund. Widział to jak w zwolnionym filmie, ale akurat chwilę wcześniej spojrzałam na zegar z sekundnikiem. Az mi się wierzyć nie chciało że to trwało tak krótko.

I kto jest agresorem?
X który ma kłopoty z emocjami?
Nowy - bo się nie dostosował i nie zrozumiał że X ma kłopoty z emocjami i inaczej nie umie (jeszcze) zareagować

Tak, wiem długi post wyszedł. Chciałam w miarę dokładnie opisać sytuację. Chociaż zapewne i tak szczegółów zabraknie i potem w miarę ewentualnej dyskusji i uzupełnień z mojej strony padnie sakramentalne " tak, tak. dopisujesz. W oście startowym tego nie pisałaś"....suspicious

* Pytanie do nauczycielek. Jak tłumaczycie dzieciom(tym wczesno podstawówkowym) "inność" dzieci ? Zwłaszcza z orzeczeniami. Przecież obowiązuje tajemnica co do orzeczenia?
Z ciekawości pytam nauczycielek, jak to w praktyce wygląda.

Edytor zaawansowany
  • bigzaganiacz 18.09.19, 00:20
    Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
  • mika_p 18.09.19, 00:24
    Agresorem jest X.
    Nowy postąpił prawidłowo, podjął próbę rozwiązania problemu bez angażowania osób trzecich, w sposób ogólnie przyjęty - zwrócił uwagę. Po dwóch tygodniach pobytu w klasie mógł nawet nie spodziewać się takiej reakcji X.

    --
    ze skarpetkami to jest tak: w każdej parze jest silniejszy i słabszy osobnik i w pewnym momencie po prostu ten silniejszy pożera tego słabszego
  • kornelia_sowa 18.09.19, 01:15
    Nowy MÓWI, żeby tamten (X) się nie wpychał, ale X ma to w dudzie i zaczyna Nowego popytać i kopać.
    Nowy się broni czyli nie zaczął ale nie stoi też jak ciele.

    Sytuacja prosta-agresję to X.
    Pierwszy uderza przecież
  • ajaksiowa 18.09.19, 06:19
    Ochroniarz xa zawalił,Nowy zachował się normalnie(?)

    --
    ,,Bóg dał nam Wolną Wole i Rozum,od Nas zależy co z Tym zrobimy,,
  • lauren6 18.09.19, 06:16
    X ma krótki zapłon i to nie jego wina, bo taki się urodził. Spontanicznie nie zaatakował nowego tylko zareagował na agresję słowną (wypchaj się). Bicie nie jest odpowiednią reakcją na chamstwo rówieśników, ale ten chłopiec ma problemy z reakcjami i - znowu podkreślę - taki się urodził.

    Winna jest kadra pedagogiczna. Wiedzą, że kolejka na basenie to punkt zapalny u X. W tym konkretnym momencie wspomagająca powinna była być prz X, a nie rozmawiać z jakąś dziewczynką. Nie za to jej płacą.
  • triss_merigold6 18.09.19, 06:52
    Jego rodziców. Skoro może koegzystować tylko w starannie przygotowanym środowisku rówieśniczym (czytaj: podporządkowanym jego świrom), to może lepszym wyborem byłoby nauczanie indywidualne albo szkoła specjalna czy integracyjna z małymi klasami.
    "Wypchaj się" w 9-latka, który widzi, że kolega coś sobie ubzdurał i się przepycha, to normalna reakcja.
    Sorry, przy wszystkich ułatwieniach i kompromisach na rzecz zaburzonych, to oni mają być wdrażani do normy, a nie odwrotnie.
  • kornelia_sowa 18.09.19, 09:39
    Tam raczej było "nie wpychaj się"


    O, dokładny cytat z posta startowego:

    "Nowy" mówi żeby nie wypychał się."-Literówka
  • triss_merigold6 18.09.19, 09:41
    Tym bardziej.
  • kornelia_sowa 18.09.19, 11:18
    czytałam- moim zdaniem zamiast "nie wpychaj się", napisała "nie wypychaj" a większośc odczytuje jako "wypchaj się"

    Co tylko dowodzi, ze NOWY nie zrobił nic nagannego dopóki nie dostał pierwszy raz i nie zaczał sie bronić (słusznie zreswzą)
  • kornelia_sowa 18.09.19, 11:19
    Oczywiście że "tym bardziej"
    Wyrażnie napisałam, ze moim zdaniem winny jest X, a Nowy sie tylko bronił
  • 1matka-polka 18.09.19, 09:41
    Nie literowka, przeczytaj caly watek.

    --
    "po Polsce krąży groźna amerykańska choroba...zwana polityczną poprawnością. Choroba ta atakuje mózg, powodując całkowitą ...utratę zdrowego rozsądku, zdolności do racjonalnego myślenia i - co może najsmutniejsze - poczucia humoru." A. Kołakowska
  • livia.kalina 18.09.19, 14:22
    >Sorry, przy wszystkich ułatwieniach i kompromisach na rzecz zaburzonych, to oni mają być wdrażani do normy, a nie odwrotnie.

    jak maja być wdrażani zamknięci na indywidualnym w domu? Przyjdzie czas, ze nie da się go trzymać w zamknięciu i co wtedy? trzymany całe życie w zamknięciu będzie zdziczały i niebezpieczny. Autorka wątku wyraźnie napisała, ze chłopiec sie uczy i jego zachowanie cały czas się poprawia.

    W opisanej sytuacji zawiodła nauczycielka wspomagająca, która powinna to jedno dziecko mieć cały czas pod kontrolą i umieć przewidywać takie sytuacje. Dokładnie od tego tam jest, na tym polega jej praca.

    --
    super_hetero_dyna:
    "Stalin, choć ludobójca, był jednak człowiekiem dużego formatu."
  • elenelda 18.09.19, 16:39
    Powinien mieć nauczanie indywidualne, intensywną terapię, TUS a do grupy rówieśniczej być wprowadzany powoli i z cieniem.
  • turzyca 18.09.19, 23:38
    >grupy rówieśniczej być wprowadzany powoli i z cieniem.

    Toż jest. Tylko cień się zaaferował suwakiem.

    --
    Entropia i chaos dnia codziennego
  • kochamruskieileniwe 18.09.19, 23:54
    Wszyscy piszą o "cieniu"
    Lauren podała link do omówienia.
    Black Emma pisała roli nauczyciela wspomagającego - jak jego zadania są przedstawione przez szkołę jej dziecka.
    Ja zaczęłam od Ustawy i Rozporządzen.
    z dnia 24 08 2017 www.wszystkojasne.waw.pl/wp-content/uploads/2017/08/rozporządzenie-organizacja-kształcenia-2017.pdf
    oraz zmiany z 6 08 2018 prawo.sejm.gov.pl/isap.nsf/download.xsp/WDU20180001485/O/D20181485.pdf gdzie uchyla się w § 7 wcześniejszego rozporządzenia
    a) w ust. 2 uchyla się pkt 2,
    b) w ust. 3 uchyla się pkt 2.

    A co rozporządzenie mówi? Bez tych uchylonych:
    7. 1. W przedszkolach ogólnodostępnych z oddziałami integracyjnymi, przedszkolach integracyjnych, szkołach
    ogólnodostępnych z oddziałami integracyjnymi i szkołach integracyjnych zatrudnia się dodatkowo nauczycieli posiadających kwalifikacje z zakresu pedagogiki specjalnej w celu współorganizowania kształcenia integracyjnego,
    z uwzględnieniem realizacji zaleceń zawartych w orzeczeniu o potrzebie kształcenia specjalnego.
    2. W przedszkolach ogólnodostępnych, innych formach wychowania przedszkolnego i szkołach ogólnodostępnych,
    w których kształceniem specjalnym są objęci uczniowie posiadający orzeczenie o potrzebie kształcenia specjalnego wydane ze względu na autyzm, w tym zespół Aspergera, lub niepełnosprawności sprzężone, zatrudnia się dodatkowo:
    1) nauczycieli posiadających kwalifikacje z zakresu pedagogiki specjalnej w celu współorganizowania kształcenia
    uczniów niepełnosprawnych lub specjalistów lub
    2) UCHYLONE
    3) pomoc nauczyciela
    – z uwzględnieniem realizacji zaleceń zawartych w orzeczeniu o potrzebie kształcenia specjalnego.
    3. W przedszkolach ogólnodostępnych, innych formach wychowania przedszkolnego i szkołach ogólnodostępnych,
    w których kształceniem specjalnym są objęci uczniowie posiadający orzeczenie o potrzebie kształcenia specjalnego wydane ze względu na inne niż wymienione w ust. 2 niepełnosprawności, niedostosowanie społeczne lub zagrożenie niedostosowaniem społecznym, za zgodą organu prowadzącego, można zatrudniać dodatkowo:
    1) nauczycieli posiadających kwalifikacje z zakresu pedagogiki specjalnej w celu współorganizowania kształcenia odpowiednio uczniów niepełnosprawnych, niedostosowanych społecznie oraz zagrożonych niedostosowaniem społecznym lub specjalistów, lub
    2) UCHYLONY
    3) pomoc nauczyciela
    – z uwzględnieniem realizacji zaleceń zawartych w orzeczeniu o potrzebie kształcenia specjalnego.
    7. Nauczyciele, o których mowa w ust. 1, ust. 2 pkt 1 i ust. 3 pkt 1:
    1) prowadzą wspólnie z innymi nauczycielami zajęcia edukacyjne oraz wspólnie z innymi nauczycielami, specjalistami
    i wychowawcami grup wychowawczych realizują zintegrowane działania i zajęcia określone w programie;
    2) prowadzą wspólnie z innymi nauczycielami, specjalistami i wychowawcami grup wychowawczych pracę wychowawczą z uczniami niepełnosprawnymi, niedostosowanymi społecznie oraz zagrożonymi niedostosowaniem społecznym;
    3) uczestniczą, w miarę potrzeb, w zajęciach edukacyjnych prowadzonych przez innych nauczycieli oraz
    w zintegrowanych działaniach i zajęciach, określonych w programie, realizowanych przez nauczycieli, specjalistów
    i wychowawców grup wychowawczych;
    4) udzielają pomocy nauczycielom prowadzącym zajęcia edukacyjne oraz nauczycielom, specjalistom i wychowawcom
    grup wychowawczych realizującym zintegrowane działania i zajęcia, określone w programie, w doborze form i metod
    pracy z uczniami niepełnosprawnymi, niedostosowanymi społecznie oraz zagrożonymi niedostosowaniem społecznym;
    5) prowadzą zajęcia, o których mowa w § 5 pkt 4.


    I tak się zastanawiam, gdzie jest tu napisane, że jest to cień ucznia z orzeczeniem ?
    Tak serio pytam. Bo bo generalnie u mnie w szkole też jest tłumaczenie podobne jak u Blackemmy...
  • makurokurosek 19.09.19, 09:41
    "I tak się zastanawiam, gdzie jest tu napisane, że jest to cień ucznia z orzeczeniem ?"

    W punkcie 7.2

    "2. W przedszkolach ogólnodostępnych, innych formach wychowania przedszkolnego i szkołach ogólnodostępnych,
    w których kształceniem specjalnym są objęci uczniowie posiadający orzeczenie o potrzebie kształcenia specjalnego wydane ze względu na autyzm, w tym zespół Aspergera, lub niepełnosprawności sprzężone, zatrudnia się dodatkowo:
    1) nauczycieli posiadających kwalifikacje z zakresu pedagogiki specjalnej w celu współorganizowania kształcenia
    uczniów niepełnosprawnych lub specjalistów lub"
  • kochamruskieileniwe 19.09.19, 09:58
    a to?
    7. Nauczyciele, o których mowa w ust. 1, ust. 2 pkt 1 i ust. 3 pkt 1:
    1) prowadzą wspólnie z innymi nauczycielami zajęcia edukacyjne oraz wspólnie z innymi nauczycielami, specjalistami i wychowawcami grup wychowawczych realizują zintegrowane działania i zajęcia określone w programie;

    wyboldowanie moje bo jednak jest napisane o współdziałaniu z nuczycielem , jakby to nazwać, podstawowym.
    W zasadzie pokrywa się z tym, co pisała Blackemma i co nam przekazują w szkole.
    Punkty uchylone to:
    asystenta nauczyciela lub osoby, o której mowa w art. 15 ust. 2 ustawy, prowadzących zajęcia w klasach I–III szkoły
    podstawowej, lub asystenta wychowawcy świetlicy, o których mowa w art. 15 ust. 7 ustawy, lub


    Czyli asystenta osoby, czyli tzw cienia już nie ma (Bold mój).

    Tak, wiem, zmieniono prawo bardzo niekorzystnie i wiadomo kto to zrobił uncertain Złe działania rządu w tej materii były dyskutowane na forum wielokrotnie i można sobie już darować ponowne dyskusje...
  • makurokurosek 19.09.19, 10:34
    Ja rozumiem, że jesteś rozżaloną matką próbującą całą winę za zaistniałą sytuację zrzucić na ucznia zaburzonego, ale winę ponosi tu nauczyciel wspomagający.

    Ustawy jak już się przytacza to czyta się w całości. ustęp 7 od punkt 2 wyjaśnia że zadania nauczyciela wspomagającego dotyczą ucznia zaburzonego

    "2) prowadzą wspólnie z innymi nauczycielami, specjalistami i wychowawcami grup wychowawczych pracę wychowawczą z uczniami niepełnosprawnymi, niedostosowanymi społecznie oraz zagrożonymi niedostosowaniem społecznym;"
    "4) udzielają pomocy nauczycielom prowadzącym zajęcia edukacyjne oraz nauczycielom, specjalistom i wychowawcom grup wychowawczych realizującym zintegrowane działania i zajęcia, określone w programie, w doborze form i metod pracy z uczniami niepełnosprawnymi, niedostosowanymi społecznie oraz zagrożonymi niedostosowaniem społecznym"

    5) prowadzą zajęcia, o których mowa w § 5 pkt 4.

    który brzmi
    4) inne zajęcia odpowiednie ze względu na indywidualne potrzeby rozwojowe i edukacyjne oraz możliwości psychofizyczne uczniów, w szczególności zajęcia rewalidacyjne, resocjalizacyjne i socjoterapeutyczne;

    Zasranym obowiązkiem nauczyciela wspomagającego zwłaszcza w sytuacjach gdzie panuje chaos, a do takich należy wycieczka czy wyjazd na basen, jest zwracanie szczególnej uwagi na dziecko zaburzone, a nie zajmowanie się pierdami

  • kochamruskieileniwe 19.09.19, 11:04
    Ja jestem rozżaloną matką? Usiłującą zrzucic winę na X?
    A gdzieś to wyczytała??????

    Po pierwsze - to nie Ustawa, a Rozporządzenie. Ot, tak drobnostka suspicious
    Podałam link do całego rozporządzenia. Nawet żeby było latwiej do poprzedniego, pełniejszego a nie tylko do ostatniego, w którym podane są punkty, które się uchyla.
    Zastosowanie mają wszystkie punkty paragrafu 7. W tym i pierwszy (łącznie z następnymi).
    Podałam też uchylone punkty z których wynika, że nie ma już asystenta osoby - czyli cienia.

    Takie uściślenie...

    Czy rzeczywiście próba dociekania jak to jest w rzeczywistości swiadczy o tym, że jestem rozżalona????
  • makurokurosek 19.09.19, 11:30
    "Czy rzeczywiście próba dociekania jak to jest w rzeczywistości swiadczy o tym, że jestem rozżalona????"

    Twoja próba zrzucenia całej winy za zaistniała sytuacje na ucznia zaburzonego, próba wybielenia nauczyciela wspomagającego ( choćby przez próbę udowadniania, że nie doszło do niedopełnienia obowiązków) przy jednoczesnym umniejszaniu odpowiedzialności Nowego, który bardzo szybko wdał się w bójkę oraz całkowitym braku informacji na temat stanowiska szkoły na temat tego zajścia świadczy o tym, że jesteś rozżalona. Zastanawiałabym się nawet czy nie jesteś matką Nowego.
    Nie
  • kochamruskieileniwe 19.09.19, 11:37
    Dyskusja z tobą nie jest możliwa. I tak lepiej orientujesz się w moich myślach i odczuciach niż ja sama.
    I chyba nie za bardzo czytasz ze zrozumieniem/albo czytasz co ty chcesz przeczytac, a nie co jest napisane.
  • sofia_87 19.09.19, 11:39
    Jedynym winnym jest zaburzony i to Ty próbujesz go wybielac.
    Nauczyciel wspomagający nie jest robotem, może kichnąć, odwrocic glowe czy pojsc do toalety, problem jest w tym, ze X jest totanie nieprzewidywalny. Btw ciekawe co się tam dzieje gdy nauczyciel jest chory.
    Nowy nie wdal się bojke, przestan powtarzac te kłamstwa, on się tylko bronil gdyż został zaatakowany
  • lauren6 19.09.19, 12:38
    Czego winnym? Tego, że urodził się zburzony? To tak jakbyś chciała winić Murzyna za to, że ma ciemną skórę.
  • sofia_87 19.09.19, 13:08
    Jest winny ataku na kolege, można go usprawiedliwiać zaburzeniem, ale zaloze się, ze jego kopniaki bola inne dzieci tak samo jak te otrzymane od zdrowego agresora
  • elenelda 19.09.19, 08:50
    Pytanie - czy zanim trafił do szkoły ktokolwiek z nim pracował. Może jeszcze nie jest gotowy. Wtedy powinien mieć nauczanie indywidualne, intensywną terapię, TUS a do grupy wchodzić stopniowo.
  • lauren6 19.09.19, 09:01
    I to mają ocenić specjaliści, a nie domorosłe psycholog wannabe z ematki.

    Chłopak ma orzeczenie wydane przez PPP, pod którym podpisał się zespół specjalistów. Zespół, a nie jedna osoba. Zespół uznał, że nadaje się do szkoły ogólnodostępnej i zapewne NI mu nie przysługuje.
  • droch 19.09.19, 09:08
    > Zespół uznał, że nadaje się do szkoły ogólnodostępnej i zapewne NI mu nie przysługuje.

    Jaką odpowiedzialność karną lub cywilną ponosi ten "zespół specjalistów", jeśli X wyrządzi komuś krzywdę fizyczną lub psychiczną?
    Bo mnie nie przekonuje bagatelizowanie, że X jest zazwyczaj bardzo spokojny, o ile nic/nikt go nie zdenerwuje. Bardziej niepokoi mnie, co się dzieje, gdy X jest zdenerwowany.
  • sofia_87 19.09.19, 09:21
    Dokladnie
  • sofia_87 19.09.19, 09:20
    Podobni specjaliści jakiś czas temu uznali, ze morderca eks dziewczyny jest na tyle zresocjalizowany, ze zasluguje na przepustki i wcześniejsze zwolnienie za dobre sprawowanie, a ten udowodnil ich racje mordując na jednej z przepustek narzeczona i jej 3 latka.
    Jak widać specjaliście także mogą się mylic, a mnie nawet nawet konsylium profesorow nie przekona, ze osobnik, który rzuca krzesłami po klasie albo zaczyna bojke ponieważ nie jest w pierwszej parze, nadaje się do szkoły ogolnodostepnej
  • kochamruskieileniwe 19.09.19, 09:24
    Tak prawdę mówiąc, moje zaufanie co do wszelkich komisji i zespołów orzekających cokolwiek, za czym idą konkretne pieniądze, zostało bardzo mocno nadwątlone.
    Po tym, co się dzieje w orzecznictwie niepełnosprawności i punktu 7 zwłaszcza ,orzecznictwie ZUS itp.
    A nauczanie indywidualne to koszty dla gminy uncertain
  • memphis90 18.09.19, 16:02
    Tam było "nie wpychaj się" uncertain

    --
    "Nie pogardzaj drugim człowiekiem, dopóki nie poznasz jego historii. A gdy tylko poznasz, to bądź sobą i spluń" niezatapialna-armada.blogspot.com
  • eliszka25 18.09.19, 07:10
    Zgodziłabym się, gdyby nie to, że ci się chyba pomerdało. Nowy nie kazał się X wypchać, tylko powiedział, że ma się nie wpychać do pierwszej pary. Dla mnie to jednak nie jest to samo.
  • matacznik 18.09.19, 07:10
    lauren6 napisała:

    > Spontanicznie nie zaatakował nowego tylko zareagował na agresję słowną (wypchaj się).
    >
    Doczytaj i przeproś.
  • 1matka-polka 18.09.19, 08:18
    "Spontanicznie nie zaatakował nowego tylko zareagował na agresję słowną (wypchaj się)."
    Gdzie ty to wyczytalas? Jprdl.
    A do meritum, agresorem jest ten zaburzony. I nie chcialabym, zeby m9je dziecko chodzilo z nim do klasy i bylo narazone na atak z jego strony.

    --
    "W lokalnej dyskotece spotykasz szatana - co mówisz? Zareaguj spontanicznie na zadaną sytuację."
    Dorota Masłowska
  • kochamruskieileniwe 18.09.19, 09:26
    No to wyjąśnię. Spotkałałam się w tej klasie z określeniem wypychaj się. Tak - nie jest ono prawidłowe, ale oznacza jedno - nie wypychaj mnie z tego miejsca. Czyli prawidłowo powinno brzmieć nie wpychaj się. Absolutnie nie było to w sensie wypchaj się (sianem), nie będziesz tu stał!

    To tak samo jak dzieci często wołają - proszę pani, a on się bije! (czyli nie bije siebie, a bije innych).
    Widzę ,że wiekszość prawidłowo odczytała znaczenie słowa. A niektórzy nie - czytają co chcą przeczytać, a nie co jest napisane. Nie pierwszy raz zresztą suspicious
  • 1matka-polka 18.09.19, 09:31
    Tez to zrozumialam jako on "sie wypycha", tak jak on "sie bije" a ty potem poprawilas "nie wpychaj", wiec myslalam, ze zrobilas literowke, a jednak nie...😶

    --
    W co motłoch bez dowodów uwierzył, jakże byśmy to mogli dowodami obalić?
    Fryderyk Nietzsche
  • kochamruskieileniwe 18.09.19, 08:36
    Płacząca dziewczynka zwróciła się do nauczyciela wspomagającego z problemem i nauczyciel wspomagający właśnie jej pomagał rozwiązać problem. Sytuacja {trwająca kilka sekund!) działa się obol niego. Zareagował z kilkusekundowym opóźnieniem (przestał pomagac uczeninicy wyplątywać włosy z zapięcia kurtki).
    Czyli w zasadzie nauczyciel wspomagający powinien być tylko dla ucznia X i odsyłać do innych dzieci, które zwrócą się do niego z problemem?
  • ichi51e 18.09.19, 08:40
    Zapinajac kurtke powinien upewnic swojego podopiecznego ze czuwa i ze wszystko jest w porzadku. Niestety przy aspergerze myslisz trzy ruchy szachowe do przodu.

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • memphis90 18.09.19, 16:04
    A skąd nagle wiemy, że to asperger...?

    --
    "Nie pogardzaj drugim człowiekiem, dopóki nie poznasz jego historii. A gdy tylko poznasz, to bądź sobą i spluń" niezatapialna-armada.blogspot.com
  • ichi51e 18.09.19, 16:18
    Nie wiemy. Ale opisane zachowania raczej typowe

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • ichi51e 18.09.19, 16:19
    Do tego wspomagajacy z automatu na normalnie wygladajace i fizycznie ok dziecko jest tylko na autyzm

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • bigzaganiacz 18.09.19, 09:19
    Sytuacja {trwająca kilka sekund!) działa się obol niego.

    W waszym swiecie jest zawsze kilka sekund



    kund!) działa się obol niego. Zareagował z kilkusekundowym opóźnieniem


    Laku sie po pyskach krew sie leje i to jeszcze obok niego , cuda

  • 1matka-polka 18.09.19, 09:24
    Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
  • kamin 18.09.19, 09:31
    Nauczyciel wspomagający jest dla ucznia X,bo szkoła dostaje zwiększoną dotację na tego ucznia, po to właśnie, aby zatrudnić dodatkową kadrę do pomocy.
    Pozostałe dzieci mają swojego nauczyciela. Nauczyciel wspomagajacy ucznia X może zająć się resztą, o ile w danym momencie jego podopieczny go nie potrzebuje. Tu tak nie było. Wiadomo było od dawna, że kolejka na basenie to moment zwiększonego ryzyka konfliktu.
  • 45rtg 18.09.19, 09:35
    kamin napisał(a):

    > e zająć się resztą, o ile w danym momencie jego podopieczny go nie potrzebuje.
    > Tu tak nie było. Wiadomo było od dawna, że kolejka na basenie to moment zwiększ
    > onego ryzyka konfliktu.

    - Proszę pani, upadłam i strasznie mnie boli noga, nie mogę na niej stanąć.
    - Zjeżdżaj stąd, kopciuchu. Teraz jest moment zwiększonego ryzyka i jestem zajęta paniczem, żeby się przypadkiem nie zestresował na kolegę.
  • szarsz 18.09.19, 09:42
    Bzdury. Gdyby nie zaburzone dziecko, tego nauczyciela by tam w ogóle nie było.
  • 45rtg 18.09.19, 09:53
    szarsz napisała:

    > Bzdury. Gdyby nie zaburzone dziecko, tego nauczyciela by tam w ogóle nie było.

    Ach, jakim dobrodziejstwem dla dzieci jest nienormalny kolega, którego musi pilnować dodatkowy nauczyciel. Dzięki temu mają się do kogo zwrócić o pomoc, która nie zostanie im udzielona, bo wyłączność na nią ma nienormalny kolega.
  • livia.kalina 18.09.19, 14:25
    >Ach, jakim dobrodziejstwem dla dzieci jest nienormalny kolega

    a jakim dobrodziejstwem jesteś dla świata np ty? Dokładnie takim samym, jak to dziecko. Tylko sobie poprawiasz nastrój, ze jesteś cokolwiek więcej warty. Jesteś już dorosły i poro spojrzeć prawdzie w oczy: nic więcej wart nie jesteś.

    --
    super_hetero_dyna:
    "Stalin, choć ludobójca, był jednak człowiekiem dużego formatu."
  • 45rtg 18.09.19, 14:38
    livia.kalina napisała:

    > >Ach, jakim dobrodziejstwem dla dzieci jest nienormalny kolega
    >
    > a jakim dobrodziejstwem jesteś dla świata np ty? Dokładnie takim samym, jak to
    > dziecko. Tylko sobie poprawiasz nastrój, ze jesteś cokolwiek więcej warty. Jest
    > eś już dorosły i poro spojrzeć prawdzie w oczy: nic więcej wart nie jesteś.

    Ale wiesz, że to jest cyberagresja, co? suspicious
    Natomiast co do meritum Twojego mobbingu skierowanego w moją stronę, to żeby mi zrobić choćby przykrość, już nie mówię o realnym zbiciu mojego nastroju, w taki sposób, to trzeba 1) wypowiadać się na jakiejś konkretnej podstawie o moim życiu i 2) być kimś, z kogo zdaniem się liczę. Więc wiesz...
  • 1matka-polka 18.09.19, 14:45
    Czyż to nie znamienne, że czołowa obrończyni uciśnionych mniejszości, najlepiej gejów, feministek, uchodźców, czy upośledzonych, równocześnie zupełnie po chamsku i bez hamulców jeździ po każdym, kto ośmieli się mieć odmienną od niej opinię?

    --
    "W lokalnej dyskotece spotykasz szatana - co mówisz? Zareaguj spontanicznie na zadaną sytuację."
    Dorota Masłowska
  • 1matka-polka 18.09.19, 14:42
    "nic więcej wart nie jesteś."
    Może w jakichś tam kategoriach metafizycznych, natomiast jeśli chodzi o pracę dla społeczeństwa jest wart o wiele więcej, niż ten osobnik zaburzony. Ktoś się w końcu musi pracować na tych zaburzonych i się nimi opiekować, bo sami się pozabijają albo umrą z głodu. OMG.

    --
    W co motłoch bez dowodów uwierzył, jakże byśmy to mogli dowodami obalić?
    Fryderyk Nietzsche
  • ichi51e 18.09.19, 17:14
    A w szkole na takie dziecko jest 10x wieksza dotacja niz na neutotypowe.

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • black.emma 18.09.19, 13:38
    To ciekawe, bo u nas nauczycielki mówią, że nauczyciel wspomagający jest dla klasy i wspomaga wszystkie dzieci, nie tylko to zaburzone. Może być i tak i tak?
  • livia.kalina 18.09.19, 14:26
    Ta praca nauczyciela polega na tym, że chroni inne dzieci przed np takimi zachowaniami zaburzonego dziecka. I tylko w takim znaczeniu tego słowa "jest i dla innych dzieci".

    --
    super_hetero_dyna:
    "Stalin, choć ludobójca, był jednak człowiekiem dużego formatu."
  • black.emma 18.09.19, 15:55
    Nie, właśnie było powiedziane wprost, ze w razie potrzeby wspiera dzieci, które np nie nadążają z materiałem i tak rzeczywiście jest. "Nasz" autysta rzadko bywa agresywny, nigdy w takim stopniu jak opisany wyżej. Krew sie nie leje tylko bardziej wrzeszczy, odmawia współpracy, wtedy wychodzi z nauczycielem wspomagającym właśnie.
  • ichi51e 18.09.19, 08:38
    „Taki sie urodzil” nie jest zadnym usprawiedliwieniem. Zasady byly mu znane. Jak uwaza ze cos jest nie tak powinien to zglaszac a nie wchodzic w role policjanta. Od policjonowania to sa nauczyciele. Ogolnie dziecko poczulo zw jest chaos i nikt z nim nic nie robi i ze on musi zawalczyc. Kadra zawiodla.0

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • 1matka-polka 18.09.19, 08:46
    "Kadra zawiodla"
    Tak, wszyscy maja skakac wokol zaburzonego dziubdziusia, 25 uczniow i dwoch nauczycieli, taka sprawiedliwosc spoleczna.

    --
    "Bardzo wiele rzeczy się dzieje, ale również zdumiewająco wiele rzeczy na świecie się nie dzieje."
    Wojna polsko-ruska pod flagą biało-czerwoną
  • arwena_11 18.09.19, 09:07
    Nie wszyscy tylko ten jeden, któremu za to płacą.
  • kochamruskieileniwe 18.09.19, 09:00
    Nowy dał krótki i zrozumiały komunikat. Nie WPYCHAJ się.
    Jak komunikat nie zadziałał i X zaczął używać rękoczynów - odpowiedział tym samym. Niektórzy powiedzieliby, że w obronie własnej.

    Pytanie do Lauren. Jak ma wyglądać socjalizacja dziecka "które takie się urodziło" w klasie? Czy fakt że ma kłopoty z agresją oznacza, że wszyscy i na każdym polu powinni mu ustępować na zasadzie bo on "taki jest"? Takie postępowianie budzi ogromne poczucie niesprawiedliwośći u dzieci. Przypominam pisałam o 8-9 latkach.

    Mnie sposób ustawiania w pary podoba się. Jest podjęta próba zachowania klasowej sprawiedliwośći. Próba nauki X że nie zawsze jest tak jak on chce. I ze są zasady, do których trzeba się dostosować.
    Ten sposób działał wcześniej, na wcześniejszych basenach w których uczestniczył również Nowy. Akurat tego dnia X coś się nie spodobało.
  • 1matka-polka 18.09.19, 09:08
    "Nie WPYCHAJ się."
    Jedna literowka w pierwszym poscie i od razu takie pole do naduzyc😉

    --
    "po Polsce krąży groźna amerykańska choroba...zwana polityczną poprawnością. Choroba ta atakuje mózg, powodując całkowitą ...utratę zdrowego rozsądku, zdolności do racjonalnego myślenia i - co może najsmutniejsze - poczucia humoru." A. Kołakowska
  • kochamruskieileniwe 18.09.19, 09:28
    Wyjaśniłam wyżej, Zacytowałam Nowego. Wypychaj się - czyli nie wypychaj mnie stąd. Na zasadzie "on się bije" czyli bije innych.
  • heca7 18.09.19, 09:09
    Agresorem jest X.

    --
    Na Halloween przebiorę się za okres. A potem spóźnię się i wszyscy będą się bali wink
  • heca7 18.09.19, 09:10
    Agresorem był X.

    --
    Na Halloween przebiorę się za okres. A potem spóźnię się i wszyscy będą się bali wink
  • lauren6 18.09.19, 10:55
    > Pytanie do Lauren. Jak ma wyglądać socjalizacja dziecka "które takie się urodziło" w klasie? Czy fakt że ma kłopoty z agresją oznacza, że wszyscy i na każdym polu powinni mu ustępować na zasadzie bo on "taki jest"? Takie postępowianie budzi ogromne poczucie niesprawiedliwośći u dzieci. Przypominam pisałam o 8-9 latkach.

    Fakty są następujące:
    - dziecko może chodzić do takiej szkoły jaką ma wpisaną w orzeczeniu
    - jeśli jest to szkoła ogólnodostępna to prawdopodobnie nie przysługuje mu szkoła specjalna. Wbrew mitom krążącym na ematce nie da się ot tak zapisać dziecka do szkoły specjalnej, tylko dlatego, że ma problemy z przestrzeganiem norm społecznych.
    - jeśli ma przyznanego nauczyciela wspomagającego to obowiązkiem zawodowym tego nauczyciela nie jest wysłuchiwanie stękania innych dzieci tylko pilnowanie tego chłopca. W tym wypadku pani dała ciała, bo wszyscy wiedzieli, że u tego chłopca stanie w kolejce jest wyzwalaczem agresji i nie było jej na miejscu by zapobiec rękoczynom.

    Wracając do twojego pytania. Socjalizacja miała polegać na włączeniu się w ten konflikt wspomagającej, czyli osoby o wykształceniu pedagog specjalny/psycholog dziecięcy i przetłumaczeniu X zasad panujących danego dnia przy ustawianiu się w pary. Odciągnięcie uwagi tego dziecka, by nie eskalować agresji.

    Niestety pani tam na miejscu nie było.
  • black.emma 18.09.19, 13:44
    lauren6 napisała:


    > - jeśli ma przyznanego nauczyciela wspomagającego to obowiązkiem zawodowym tego
    > nauczyciela nie jest wysłuchiwanie stękania innych dzieci tylko pilnowanie teg
    > o chłopca. W tym wypadku pani dała ciała, bo wszyscy wiedzieli, że u tego chłop
    > ca stanie w kolejce jest wyzwalaczem agresji i nie było jej na miejscu by zapob
    > iec rękoczynom.
    >

    Jesteś pewna? Bo jak pisałam wyżej w naszej klasie nauczyciel wspomagający ma za zadanie wspomaganie wszystkich dzieci w razie potrzeby i jest to podkreślane na każdym zebraniu. Oczywiście najwięcej czasu poświęca chłopcu z autyzmem, ale inne dzieci też go mogą prosić o pomoc, wychodzi z nimi do toalety itd. Nie wiem, czy to akurat tak działa u nas, czy jest standardem.
  • lauren6 18.09.19, 14:34
    Nie wiem co Wam powiedziano na zebraniu. Fakty wyglądają tak jak jest to opisane w tym artykule:
    www.praca.pl/poradniki/rynek-pracy/nauczyciel-wspomagajacy-kwalifikacje,zadania-i-obowiazki,zarobki,prawo_pr-2065.html

    W skrócie: rodzic ucznia niepełnosprawnego przynosi do szkoły orzeczenie, szkoła na podstawie orzeczenia występuje do gminy o zatrudnienie nauczyciela wspomagającego. Nauczycielem wspomagającym może zostać pedagog specjalny lub (chyba) psycholog. Nie nauczyciel po zwykłej pedagogice. Pieniądze dla tego nauczyciela idą ze zwiększonej subwencji oświatowej na niepełnosprawne dziecko. Jego obowiązkiem nie jest wspomaganie klasy, bo od tego klasa ma zwykłego nauczyciela, tylko ucznia lub uczniów orzeczeniowych. Za to mu płacą i z tego jest rozliczany. Może pomagać innym uczniom, ale to jest tylko jego dobra wola.
  • black.emma 18.09.19, 15:53
    Dzięki za info, nigdy sie tym nie interesowałam. U nas ta procedura przebiegła dokładanie tak, jak to opisałaś i mamy pedagoga specjalnego. Ciekawe czy fakt ze wspiera cała klasę wynika z jakis innych przepisów czy to tylko wersja dla rodziców żeby sie nie czepiali.
  • dziennik-niecodziennik 18.09.19, 10:25
    ale on nie powiedzial zeby sie wypchał, tylko zeby sie nie wpychal smile

    --
    "(...)kieckę rzuciła, kazała do sklepu oddać. W sklepie nie przyjęli bo kod nie wszedł!" - "Kot wszędzie wejdzie..."
    Pietrek + Solejuk wink
  • mytoya 18.09.19, 13:41
    W poście jest oczywista literówka. Nowy powiedział " nie wpychaj się". To X jest agresorem.
  • kochamruskieileniwe 18.09.19, 13:47
    w poście startowym jest cytat - "nie wypychaj się!" czyli nie wypychaj mnie stąd.Czyli nie wpychał.
    Tak samo "on się bije" - czyli on mnie bije.
    Już to wyjaśniałam suspicious
  • karme-lowa 18.09.19, 14:01
    lauren6 napisała:

    > X ma krótki zapłon i to nie jego wina, bo taki się urodził. Spontanicznie nie z
    > aatakował nowego tylko zareagował na agresję słowną (wypchaj się).
    Nowy powiedział, żeby się nie wpychał, a nie wypchaj.
  • attiya 18.09.19, 20:16
    nowy nie powiedział "wypchaj się", tylko "nie wpychaj się"
    winny jest jak najbardziej X, to on ma równać do normalności a nie inni dostosowywać się do niego


    --
    "Bycie ateistą ma mnóstwo zalet, zbyt dużo, żeby nawrócenie się było atrakcyjne." Triss
  • anorektycznazdzira 18.09.19, 07:12
    Agresorem są dorośli, używający dzieciaków bez zaburzeń do terapeutyzowania dzieci niebezpiecznych ("furie", ciosy, krwotoki) zupełnie tak, jak się używa psów do dogoterapii.
    W polskiej szkole dziecko "zwykłe" nie ma praw, one służą do tego, do czego zwierzaki ośrodkach miękkiego leczenia zaburzeń.



    --
    medal ma dwie strony: dobrą i nienajgorszą- Murakami
  • triss_merigold6 18.09.19, 07:31
    Jako matka spokojnych, uprzejmych z natury i dobrze wychowanych dzieci, potwierdzam. Nie życzę sobie, żeby moje normalne i nieagresywne dzieci były traktowane jak zabawki terapeutyczne.
  • naturalna59 18.09.19, 12:26
    Czytajac twoje posty nie uwierze ze twoje dzieci sa nieagresywne, dobrze wychowane i uprzejme. Chyba ze nie ty je wychowujesz.
  • iwoniaw 18.09.19, 12:43
    A patrząc na zaburzonego agresora wierzysz, że jego rodzice są miłymi, inteligentnymi i pełnymi dobrej woli oraz empatii ludźmi? Dlaczego? big_grin


    --
    Spójrzmy na ciąg cyfr: 1, 2, 3, 4, 5, 6, 7. Gdzie ukryła się ósemka?
    Na pierwszy rzut oka w podanym ciągu ósemki nie ma. A kiedy przyjrzymy się uważnie jeszcze raz, cyfry osiem nadal nie dostrzeżemy. Ciekawostką jest, że sztuczka ta udaje się tylko wtedy, kiedy w ciągu cyfr nie ma ósemki.
  • nangaparbat3 18.09.19, 08:18
    Poczekaj.
    Eduakcja włączająca ma jasny cel: sprawić, żeby dzisiejsze dziecko mogło w przyszłości funkcjonować w społeczeństwie. Wśród tych samych osób, które teraz są jego kolegami z klasy. Żeby mogło samo na siebie zarobić. Nauczyło się, jak żyć wśród innych. W izolacji nie nauczy się tego nigdy. Jeśli dalej będzie agresywne, gdzieś je zamkną, w szpitalu czy w więzieniu, będzie dzisiaejszym kolegom kulą u nogi. Takich dzieci rodzi się coraz więcej i ma to związek z postępem medycyny (nie mój pomysł, tylko poważnej lekarki psychiatry dziecięcego).
    Nie da się "naprawić" nieneurotypowego dziecka poza środowiskiem innych dzieci. Wymaga to czasu, profesjonalizmu nauczycieli, rozumienia przez inne dzieci i pewnej współpracy z ich strony. Ale jak pisze autorka wątku, powoli się poprawia.
    Przesadzasz pisząc, że zdrowe dziecko "nie ma praw". Obserwowałam kiedyś lekcję w klasie integracyjnej - nauczycielka do każdego z dzieci zwracała się w inny nieco sposób, każde zostało zauważone. Pewnie, nie każde dziecko ma szczęście trafić na taką nauczycielkę. Dlatego trzeba całkowitej zmiany w sposobie myślenia o nauczycielu, jego pracy, wyszkoleniu i wynagrodzeniu. Bez tego nigdy nie będzie dobrze.




    --
    "Tolerancja u nas od wieków kwitła i dlatego nie musimy jej już praktykować."
  • triss_merigold6 18.09.19, 08:30
    Silnie nieneurotypowi, ale z ambitnymi rodzicami mogą niestety znaleźć się także w klasach nieintegracyjnych.
    Co do edukacji włączającej, niech chętni dorośli sami ją sobie stosują komponując kręgi znajomych i w miejscu pracy znoszą uciążliwości zamiast fundować kilkuletkom kolegę z atakami szału.
  • 1matka-polka 18.09.19, 08:44
    W spoleczenstwie, o ile nie pracujesz w sluzbie zdrowia, w Mopsie, DPS, czy szkole😎 wlasnie, to nie kontaktujesz sie z agresywnymi nieneurotypowymi.

    --
    W co motłoch bez dowodów uwierzył, jakże byśmy to mogli dowodami obalić?
    Fryderyk Nietzsche
  • anorektycznazdzira 18.09.19, 10:07
    "Nie da się "naprawić" nieneurotypowego dziecka poza środowiskiem innych dzieci. "
    za to cisnąc do tego środowiska da się straumatyzować i wybić z normalności dzieci bez zaburzeń. Da się też zrujnować ich edukację. Mam pełne prawo tak pisać, bo do klasy mojej córki chodził uczeń (tylko) z ADHD. Ta klasa przez 6 lat (tyle ile wtedy podstawówka) miała tylko tyle normalnych lekcji, ile on był przeziębiony. Ani jednej więcej. Dogoterapia z użyciem mojej córki i reszty jej klasy zaskutkowała tym, że chłopak ukończył podstawówkę z tzw. przepychaniem, a ja poświęciłam niezliczone godziny na uczenie jej tego, czego jej nie nauczyła szkoła, a także wydałam wiele tysięcy złotych na korepetycje z przedmiotów, których jej nie byłam w stanie uczyć, aż do matury. Fajne? Nie Nanga, sukinsyńsko bezczelne i niesprawiedliwe.


    --
    'A teraz wzbudzę w was poczucie niższości. Zresztą uzasadnione.' by król Julian
  • 1matka-polka 18.09.19, 10:11
    "Fajne? Nie Nanga, sukinsyńsko bezczelne i niesprawiedliwe."
    Ale przecież to wszystko o czym piszesz, to pokłosie lewackiej ideologii, która tak właśnie wygląda w praktyce, że mniejszość ma większe prawa, niż większość.

    --
    "Here is the solution to the American drug problem suggested... by the wife of our President: "Just say no"."
    Kurt Vonnegut
  • naturalna59 18.09.19, 12:23
    Chyba mylisz pojecia lewacka to raczej odwrotnie, wiekszosc ma zawsze racje i prawa. Nawet gdy jest niedouczona i prymitywna.
  • 1matka-polka 18.09.19, 12:29
    Chyba ty mylisz pojecia.

    --
    "Bardzo wiele rzeczy się dzieje, ale również zdumiewająco wiele rzeczy na świecie się nie dzieje."
    Wojna polsko-ruska pod flagą biało-czerwoną
  • iwoniaw 18.09.19, 10:15
    No niestety, wszystko to, co napisała anorektyczna, to szczera prawda - i najczęściej niestety tymi, którzy tracą najwięcej, są normalni uczniowie, nad których prawo do nauki i bezpieczeństwa jest często z niewiadomych przyczyn przedkładane prawo jednostki do "terapii". Bo normalny nie ma orzeczenia o takich czy innych dostosowaniach, więc go można pozbawiać i praw podstawowych uncertain Jest wielkim błędem i winą szkoły, gdy tak postępuje - niestety, to powszechne.


    --
    'I don't think you can fight a whole universe, sir!'
    'It's a prerogative of every life form, Mr Stibbons!'
  • bigzaganiacz 18.09.19, 10:20
    więc go można pozbawiać i praw podstawowych uncertain Jest wielkim błędem i winą szkoły, gdy tak postępuje - niestety, to powszechne.


    Lewactwo
  • 1matka-polka 18.09.19, 10:22
    "nad których prawo do nauki i bezpieczeństwa jest często z niewiadomych przyczyn przedkładane prawo jednostki do "terapii"."
    Z wiadomych, robi się to po to, żeby zniszczyć to wstretne tradycyjne społeczeństwo z jego wstretnymi tradycyjnymi wartościami typu poczucie sprawiedliwości, uczciwość, godność, honor, etos pracy, itp.

    --
    Łatwiej jest oszukać ludzi, niż przekonać ich, że zostali oszukani.
    Mark Twain
  • triss_merigold6 18.09.19, 10:27
    Błogosławiłam dzień, w którym syn de facto zmienił szkołę, a ta - dawne gimnazjum - sprawnie pozbyła się agresywnego patola. Cudownie było też w końcu chodzić na lekcje bez towarzystwa głośnego i tępego jak obuch od siekiery kolegi z IQ mocno poniżej normy czy gościa z autoagresywnym ADHD.
  • black.emma 18.09.19, 13:42
    Współczuję sad Biedne dzieciaki pewnie nienawidzą szkoły.
  • makurokurosek 18.09.19, 08:20
    Agresorami są obydwaj chłopcy, przy czym agresja jednego wynika z zaburzeń psychicznych agresja drugiego, o ile nie jest niezdiagnozowanym zaburzeniowcem, wynika z wychowania.
    Całej sytuacji natomiast winny jest nauczyciel wspomagający, który ma być cieniem dla ucznia zaburzonego i przewidywać takie sytuacje.
  • triss_merigold6 18.09.19, 08:24
    Niepozwolenie na bycie wypychanym to nie agresja.
  • makurokurosek 18.09.19, 08:34
    agresja słowna to też agresja , nie mówiąc już o łatwości z jaką " nowy" wszedł w bójkę.
    Nie jednokrotnie od córki miałam okazję wysłuchać jak to " świetni uczniowie" agresją słowną i dokuczaniem doprowadzali do wybuchu u ucznia zaburzonego.
    Osobiście nie wiem co jest gorsze dziecko zaburzone czy wyrachowany używające agresji słownej słodkopierdzący uczeń, obstawiałabym tego drugiego. Wykształceni przemocowcy stosujący przemoc psychiczną i ekonomiczną z nieba się nie biorą.
  • 1matka-polka 18.09.19, 08:35
    Gdzie masz agresje slowna, dlugo tak mozesz bredzic?

    --
    Religia powstała, gdy pierwszy oszust spotkał pierwszego głupca.
    Wolter
  • makurokurosek 18.09.19, 08:44
    " "Nowy" mówi żeby nie wypychał się. X zaczyna opychać i kopać Nowego. Nowy nie pozostaje dłużny.
    W ferworze X machając rękami uderza osobę stojącą w parze z tyłu w nos i uderzony zalewa się krwią (akurat ma skłonność do krwotoków)"

    Ten fragment pokazuje, że obydwoje chłopcy nie panują nad emocjami i wykazują agresję
  • 45rtg 18.09.19, 08:51
    makurokurosek napisała:

    > " "Nowy" mówi żeby nie wypychał się. X zaczyna opychać i kopać Nowego. Nowy nie
    > pozostaje dłużny.

    > Ten fragment pokazuje, że obydwoje chłopcy nie panują nad emocjami i wykazują a
    > gresję

    Bynajmniej. Napastniekiem jest dziecko nienormalne, a napadnięty, zgodnie z przysługującym mu prawem, broni się przed atakiem.
  • makurokurosek 18.09.19, 11:15
    Jak dla mnie odpowiedzenie agresją na agresje jest nieakceptowalne. W opisanej sytuacji wystarczyłoby aby " Nowy" przypomniał obowiązującą na ten dzień zasadę. " Nowy" tak samo łatwo wchodzi w bójkę jak uczeń zaburzony i nie ma tu znaczenia z jakiego powodu wywiązała się bójka. Dzieci powinno uczyć się innej metody komunikacji aniżeli prawo pięści.
  • 45rtg 18.09.19, 11:23
    makurokurosek napisała:

    > Jak dla mnie odpowiedzenie agresją na agresje jest nieakceptowalne. W opisanej
    > sytuacji wystarczyłoby aby " Nowy" przypomniał obowiązującą na ten dzień zasadę
    > . " Nowy" tak samo łatwo wchodzi w bójkę jak uczeń zaburzony i nie ma tu znacze

    "Nowy" po prostu taki jest, taki się urodził. Ma do tego prawo.

    > nia z jakiego powodu wywiązała się bójka. Dzieci powinno uczyć się innej metody
    > komunikacji aniżeli prawo pięści.

    Powinno się je także uczyć, że na agresję fizyczną można i często trzeba odpowiedzieć fizyczną obroną.
  • makurokurosek 18.09.19, 11:47
    ""Nowy" po prostu taki jest, taki się urodził. Ma do tego prawo."

    Każdy z nas urodził się z cechami nad którymi musi pracować. Nowy tak samo jak uczeń zaburzony musi pracować nad swoimi emocjami i sposobem komunikacji.

    "Powinno się je także uczyć, że na agresję fizyczną można i często trzeba odpowiedzieć fizyczną obroną."

    Jednym słowem prawo pięści.Czy według ciebie kobieta zamiast odejść od agresywnego męża powinna się z nim tłuc by dochodzić do swoich praw?
  • sofia_87 18.09.19, 11:52
    Powinna odejść, ale w momencie gdy ja kopie ma prawo oddac i uzyc wszelkich możliwych przedmiotow, w obronie wlasnej
  • triss_merigold6 18.09.19, 11:56
    Zapewne, w wielu wypadkach gdyby po pierwszym odruchu agresji oddała mężowi tak, żeby go przestraszyć, pan mąż zrozumiałyby lekcję
    Ad meritum, bo Twój argument jest niepełnosprawny, dzieci w klasie oraz gdziekolwiek indziej mają prawo do obrony przed bezpośrednim atakiem, fizycznej również. Na miejscu rodziców Nowego zrobiłabym piekło w szkole, że jakiś upośledzony społecznie bachor rzuca się z łapami i uniemożliwia prowadzenie zajęć.
  • 45rtg 18.09.19, 11:56
    makurokurosek napisała:

    > ""Nowy" po prostu taki jest, taki się urodził. Ma do tego prawo."
    >
    > Każdy z nas urodził się z cechami nad którymi musi pracować. Nowy tak samo jak
    > uczeń zaburzony musi pracować nad swoimi emocjami i sposobem komunikacji.

    No to niech ten nienormalny pracuje. A nie, że potem wyjdzie na ulicę i skopie kobietę w drzwiach autobusu, bo przecież nie było zasady, że wchodzimy alfabetycznie, więc on może być pierwszy.

    > "Powinno się je także uczyć, że na agresję fizyczną można i często trzeba odpow
    > iedzieć fizyczną obroną."
    >
    > Jednym słowem prawo pięści.Czy według ciebie kobieta zamiast odejść od agresywn
    > ego męża powinna się z nim tłuc by dochodzić do swoich praw?

    Ależ skąd. Powinna, bita po twarzy, nie zasłaniać się nawet, bo to może agresora zdenerwować, no i mógłby sobie uszkodzić rękę.
  • makurokurosek 18.09.19, 12:17
    "No to niech ten nienormalny pracuje. A nie, że potem wyjdzie na ulicę i skopie kobietę w drzwiach autobusu, bo przecież nie było zasady, że wchodzimy alfabetycznie, więc on może być pierwszy."

    Nie zauważyłeś jednego, obydwaj chłopcy zachowali sie agresywnie, a dla skopanej kobiety nie będzie miało znaczenia czy została skopana przez osobę zaburzoną czy "zdrowego" faceta, który poczuł sie sprowokowany jej zachowaniem.
    Obydwoje uczniowie z opisanej sytuacji nie panują nad swoimi emocjami i obydwoje powinni nad tym pracować
  • sofia_87 18.09.19, 12:24
    Nie, agresywnie zachowal się tylko X, nowy oddal wyłącznie dlatego, ze X go kopnal
  • 45rtg 18.09.19, 12:28
    makurokurosek napisała:

    > "No to niech ten nienormalny pracuje. A nie, że potem wyjdzie na ulicę i skopie
    > kobietę w drzwiach autobusu, bo przecież nie było zasady, że wchodzimy alfabet
    > ycznie, więc on może być pierwszy."
    >
    > Nie zauważyłeś jednego, obydwaj chłopcy zachowali sie agresywnie, a dla skopane

    Niie, tylko jeden zachowywał się agresywnie.

  • turzyca 18.09.19, 13:35
    >No to niech ten nienormalny pracuje. A nie, że potem wyjdzie na ulicę i skopie kobietę w drzwiach autobusu, bo przecież nie było zasady, że wchodzimy alfabetycznie, więc on może być pierwszy.

    No to pracuje. Praca to nie machnięcie różdżką tylko proces. Ta praca daje efekty: "Faktem jest, że przez dwa lata te napady są z coraz mniejszą częstotliwością." Są duże szanse że pod koniec podstawówki w ogóle nawet nie zauważy, że przed nim ktoś stoi.
    Ta praca ma dodatkowo trzy aspekty - jeden dla niego samego, nauczy się, jak wyćwiczyć w sobie spokój, gdy sytuacja go wzburza i np. gdy będzie reagował złością, gdy ktoś będzie podbijać do dziewczyny, którą sobie upatrzył, to nie będzie się od razu wściekał i leciał z łapami tylko sięgnie po doświadczenia.
    Dla dzieci obok to też użyteczne, żeby zobaczyć, że można przejść od napadów szału do łagodnej irytacji, że można wyćwiczyć opanowanie. I jak przestaną sobie radzić z życiem, to będą wiedziały, że są skuteczne rozwiązania. A nastolectwo zbliża się wielkimi krokami...
    Dla nas jako społeczeństwa to brak konieczności utrzymywania agresywnego faceta, który się nie będzie nadawał do pracy, a zapewne w okolicach pełnoletności zacznie karierę więzienną. Kasa, którą teraz inwestujemy w terapię i opłacenie "cienia" dziecka, to ułamek tego, co zaoszczędzimy przez lata jego zintegrowania ze społeczeństwem.


    Przy czym żeby ten proces działał, to musi być spełnionych kilka warunków. Podstawowy: Nie można wrzucić do klasy agresywnego ucznia z opcja nietykalności "orzeczenie", bo to tylko wszystkim zaszkodzi. W tym wypadku zasadniczo układ jest niezły, zawiódł czynnik ludzki, zdarza się.


    --
    Dzenderowy potfur A.D. 1904
  • bigzaganiacz 18.09.19, 13:43
    : "Faktem jest, że przez dwa lata te napady są z coraz mniejszą częstotliwością." Są


    Dzieci roznie rosna , moze ktos wiekszy mu wybil napady ze lba i zmniejsza mu sie lists potencjalnych ofiar
  • iwoniaw 18.09.19, 11:58
    Czy według ciebie kobieta zamiast odejść od agresywnego męża powinna się z nim tłuc by dochodzić do swoich praw?

    W sytuacji, w której nie ma prawa bez pozwolenia opuszczać domu, musi przebywać w towarzystwie tegoż męża, czy chce, czy nie i opcji rozwodu nie przewidziano, zaś tak w ogóle to ona się na to małżeństwo nie godziła, tylko jej opiekunowie prawni ją w nim umieścili? Bo to byłaby uczciwa analogia, jeśli już koniecznie chcesz jakąś.


    --
    Spójrzmy na ciąg cyfr: 1, 2, 3, 4, 5, 6, 7. Gdzie ukryła się ósemka?
    Na pierwszy rzut oka w podanym ciągu ósemki nie ma. A kiedy przyjrzymy się uważnie jeszcze raz, cyfry osiem nadal nie dostrzeżemy. Ciekawostką jest, że sztuczka ta udaje się tylko wtedy, kiedy w ciągu cyfr nie ma ósemki.
  • sofia_87 18.09.19, 11:24
    A co innego miał zrobić nowy, który był kopany?
    Ja także uważam, ze agresja jest zla, ale zawsze mnie uczono, ze uderzona mam prawo oddac, tego samego będę uczyc moje dzieci, pewnie tak jest uczony także ten nowy chlopiec.
    Masz racje, dzieci powinno się uczyc innej metody komunikacji niż prawo piesci, ale umieszczając je w jednej klasie z agresywnym chłopakiem, niestety trudno jest to zrobić. Nie wspominając już o tym, ze agresji powinno się przede wszystkim oduczyć chłopca X
  • triss_merigold6 18.09.19, 11:36
    Odrobina odpowiednio ukierunkowanej agresji rozwiązuje mnóstwo problemów. Terapia behawioralna ze wzmocnieniem awersyjnym.
  • bigzaganiacz 18.09.19, 11:29
    Jak dla mnie odpowiedzenie agresją na agresje jest nieakceptowalne


    A dla mnie jest
    I ma odpowiwdzuec tak zeby agresorowi buty spadly i nastepnym razem sie gnojek klanial w pas a nie wyskakuwal z lapami
  • 1matka-polka 18.09.19, 11:43
    Bez przesady, jak oba buty spadną to już trup.

    --
    W co motłoch bez dowodów uwierzył, jakże byśmy to mogli dowodami obalić?
    Fryderyk Nietzsche
  • makurokurosek 18.09.19, 11:54
    "I ma odpowiwdzuec tak zeby agresorowi buty spadly i nastepnym razem sie gnojek klanial w pas a nie wyskakuwal z lapami"

    Zdajesz sobie sprawę, że takie zachowanie może doprowadzić do trwałego uszczerbku na zdrowi. Ciekawe, czy gdyby w trakcie takiej bójki jeden z uczestników upadł tak nieszczęśliwie, że doszłoby do trwałego uszczerbku na zdrowiu lub śmierci też tak ochoczo popierałabyś taką formę rozwiązywania problemów, a może byłoby to uzależnione od tego który z uczestników bójki stanie się warzywem.
  • 45rtg 18.09.19, 12:00
    makurokurosek napisała:

    > "I ma odpowiwdzuec tak zeby agresorowi buty spadly i nastepnym razem sie gnojek
    > klanial w pas a nie wyskakuwal z lapami"
    >
    > Zdajesz sobie sprawę, że takie zachowanie może doprowadzić do trwałego uszczerb
    > ku na zdrowi. Ciekawe, czy gdyby w trakcie takiej bójki jeden z uczestników up

    Dokładnie do tego samego może doprowadzić potulne robienie za worek treningowy.

  • bigzaganiacz 18.09.19, 12:01
    Oczywiscie jest tu na poczatku ocena sytuacji, czy da rade czy nie , jak nie to ma uciekac i wtedy ja wchodze caly na bialo z tonfa w rece , jak uzna ze moze walnac to ma walic , a ze agresorowi pekl leb o kraweznik , no szkoda
  • makurokurosek 18.09.19, 12:18
    "a ze agresorowi pekl leb o kraweznik , no szkoda"

    To samo powiesz, gdy to akurat twojemu ten łeb o krawężnik pęknie ?
  • bigzaganiacz 18.09.19, 12:27
    Nic wtedy nie powiem
    Kupilbym bilet do panamy a potem bym wyrwal chwasta
  • sofia_87 18.09.19, 12:26
    A do czego, Twoim zdaniem, może doprowadzić rzucanie krzesłami w ataku agresji przez X?
  • makurokurosek 18.09.19, 13:00
    "A do czego, Twoim zdaniem, może doprowadzić rzucanie krzesłami w ataku agresji przez X?"

    I dlatego w ramach odpowiedzi należy zacząć rzucać tymi krzesłami razem z nim ? To jest według ciebie najlepsze rozwiązanie sytuacji ?
  • 45rtg 18.09.19, 13:03
    makurokurosek napisała:

    > "A do czego, Twoim zdaniem, może doprowadzić rzucanie krzesłami w ataku agresji
    > przez X?"
    >
    > I dlatego w ramach odpowiedzi należy zacząć rzucać tymi krzesłami razem z nim ?
    > To jest według ciebie najlepsze rozwiązanie sytuacji ?

    Głupie pytanie o pogląd powstały wyłącznie w Twojej głowie.
  • sofia_87 18.09.19, 13:16
    Nie, najlepszym rozwiązaniem sytuacji, w której uczen rzuca krzesła w klasie pelnej dzieci jest obezwładnienie go, wszelkimi możliwymi sposobami, nawet przemoca, wezwanie pogotowia i zakazaniu mu wstępu do tej szkoły, gdyż jest niebezpieczny dla otoczenia
  • 1matka-polka 18.09.19, 08:52
    X podchodzi do nowego i sie pcha, Nowy zaznacza swoje granice slownie, na co X zaczyna go kopac. Czyli obaj sa agresywni🤣

    --
    "Chociażbym chodził ciemną doliną, zła się nie ulęknę, bo ja jestem największym skurkowańcem w tej dolinie."
    Psalm 23
  • memphis90 18.09.19, 16:12
    Tja, to jak w naszej szkole, kiedy dzieci uczyła pani w wieku +70 lat. Moje dziecko poskarzylo się, że koleżanka go opluła i dostało uwagę... ze pluje na koleżankę. Bo przeciez dziewczynka pluc nie mogła, wg pani to on musiał być opluwajacym...

    --
    "Nie pogardzaj drugim człowiekiem, dopóki nie poznasz jego historii. A gdy tylko poznasz, to bądź sobą i spluń" niezatapialna-armada.blogspot.com
  • memphis90 18.09.19, 16:09
    Aha, czyli jak w kolejce w Lidlu powiem komuś "proszę się nie wpychac", to popełniam agresję i ten ktoś może mi przyp... w pysk?

    --
    "Nie pogardzaj drugim człowiekiem, dopóki nie poznasz jego historii. A gdy tylko poznasz, to bądź sobą i spluń" niezatapialna-armada.blogspot.com
  • nangaparbat3 18.09.19, 08:41
    "Nowy" czuje się niepewnie na początku, może przez to reagować bardziej impulsywnie. Nie wyciągałabym daleko idących wniosków z pojedynczego zdarzenia w nowej klasie/

    --
    "Tolerancja u nas od wieków kwitła i dlatego nie musimy jej już praktykować."
  • triss_merigold6 18.09.19, 08:54
    Bronił się przed czubkiem, to zdrowy odruch jeśli ktoś zaczyna Cię bić i kopać.
  • matacznik 18.09.19, 08:52
    makurokurosek napisała:

    > agresja słowna to też agresja , nie mówiąc już o łatwości z jaką " nowy" wszedł
    > w bójkę.
    >
    Nowy nie wykazywał agresji słownej.
    Nazywanie samoobrony wejściem w bójkę jest prymitywną próbą fałszowania rzeczywistości językiem.

    > Nie jednokrotnie od córki miałam okazję wysłuchać jak to " świetni uczniowie"
    > agresją słowną i dokuczaniem doprowadzali do wybuchu u ucznia zaburzonego.
    >
    Ale to nie jest ten przypadek.
    Agresor od początku był jeden: X. Działał niesprowokowany. Po odbiciu się od usprawiedliwionej samoobrony swojej ofiary spowodował obrażenia u postronnej osoby trzeciej -- swojej kolejnej ofiary.
  • anorektycznazdzira 18.09.19, 10:19
    Nie umiesz czytać, prawda?
    Wróć se do startowego postu i nie poddawaj się, aż rozgryziesz, jak wyglądała przedmiotowa sytuacja.


    --
    'Daruj, ale czy mógłbyś stąd wyjść, bo to jest biznesklasa? Naprawdę, to nic osobistego, po prostu jesteśmy od ciebie lepsi.' by król Julian
  • rosapulchra-0 18.09.19, 14:01
    To samo chciałam napisać. Czytanie ze zrozumieniem się makucostam kłania.

    --
    A to nie wiesz, że jak kobieta "rozkłada nogi", to jej się otwiera taka czarna dziura, co zasysa z niespotykaną siłą wszystkie samce jak leci, aż po horyzont zdarzeń...? by memphis90
  • makurokurosek 18.09.19, 14:36
    Sądzę, że w kolejnych postach dostatecznie jasno napisałam dlaczego uważam zachowanie " Nowego" za agresywne, ale napiszę jeszcze raz. Uważam, że Nowy jest agresywny nie dlatego że wywołuje bójki ale szybko w nie wchodzi co świadczy o tym że nie potrafi panować nad swoimi emocjami. Wystarczyłoby aby koledze przypomniał panujące zasady.
  • bigzaganiacz 18.09.19, 14:39
    mi. Wystarczyłoby aby koledze przypomniał panujące zasady.

    ale mial mu to przypominac gdy ten "nie agresywny" mu skacze po glowie czy kiedy
  • sofia_87 18.09.19, 14:40
    Powiedzial żeby się nie wpychal, to dość jasny komunikat dla i od 8-9 latka.
    Serio? Ktos jest agresywny gdyż nie potrafi panować nad emocjami gdy jest kopany i popychany.
    Wyobraz sobie, ze ten nowy ma prawo mieć problemy z emocjami jako nowy uczen w szkole, to jest normalne
  • 45rtg 18.09.19, 14:42
    makurokurosek napisała:

    > owanie " Nowego" za agresywne, ale napiszę jeszcze raz. Uważam, że Nowy jest ag
    > resywny nie dlatego że wywołuje bójki ale szybko w nie wchodzi co świadczy o ty

    A ile razy powinien zebrać w ryj, żeby nie było, że "szybko" wchodzi?

    > m że nie potrafi panować nad swoimi emocjami. Wystarczyłoby aby koledze przypom
    > niał panujące zasady.

    Tak, tak. Wystarczyłoby.
  • nangaparbat3 18.09.19, 08:32

    W opowiedzianym przez Ciebie zdarzeniu agresorem był oczywiście X.
    Jednak to dorośli popełnili błąd - stawianie w pierwszej parze "nowego" było oczywistym wyzwaniem dla X.
    Nie wiem, czy upieranie się przy tym, że X ma w pierwszej parze nie stać, jest sensowne. Z tego co piszesz wydaje się, że na to za wcześnie. A jednoczesnie tak jakby nadawanie znaczenia temu pierwszeństwu przejęli dorośli - w drugą stronę.
    Jeśli jednak przyjęli taką strategię, to powinni za każdym razem spokojnie wyjaśniać Xowi, dlaczego tym razem w pierwszej parze stanie kto inny. Przypominać zasady, skoro to pierwszeństwo jest obiektem fiksacji X. I zwłaszcza kiedy pierwszy ma być "nowy".
    Frans de Waal pisze o obserwacji stada pawianów, w którym urodziła się uposledzona samica.
    PAwiany mają bardzo jasną hierarchię, tym wyżej należy się szacunek. Ale dzieciom wolno wszystko - jak pisze autor, mogą sobie zrobić zjeżdżalnię z pleców samca alfa i bawić się w najlepsze. Do pewnego wieku, kiedy zaczynają być wychowywane, uczone, gdzie czyje miejsce, co komu wolno. Dostają jasne komunikaty, a za błedy są karane.
    Upośledzona samica karana nie była. Stado , kiedy była już nawet dorosła, dalej traktowało ją jak małe dziecko.
    Mogą pawiany, mogą ludzie. Jestem pewna, że dzieciom można by spokojnie wyjaśnić, że domaganie się pierwszeństwa jest częścią problemu X, który sobie z tym nie radzi. Niech stoi w pierwszej parze, skoro go to uspokaja - na razie, z czasem pewnie zrozumie, że to nie jest takie ważne. Można poprosić katechetę o omówienie odpowiedniego fragmentu Ewangelii, jest tam na ten temat.

    --
    "Tolerancja u nas od wieków kwitła i dlatego nie musimy jej już praktykować."
  • triss_merigold6 18.09.19, 09:05
    Relacje w grupie ludzi są bardziej złożone niż wśród pawianów.
  • nangaparbat3 18.09.19, 09:10
    Jeśli nawet masz rację, to i tak te wspólne są podstawą.


    --
    "Tolerancja u nas od wieków kwitła i dlatego nie musimy jej już praktykować."
  • 1matka-polka 18.09.19, 09:07
    "Upośledzona samica karana nie była"
    Mogła drapać i gryzc do krwi innych czlonkow stada?

    --
    W co motłoch bez dowodów uwierzył, jakże byśmy to mogli dowodami obalić?
    Fryderyk Nietzsche
  • saszanasza 18.09.19, 09:13
    nangaparbat3 napisała:

    >
    > Jestem pewna, że dzieciom można by spokojnie wyjaśni
    > ć, że domaganie się pierwszeństwa jest częścią problemu X, który sobie z tym ni
    > e radzi.

    Ale to również są dzieci i mają prawo do własnych (zdrowych) emocji. Uczenie dzieci, że nalezy ustępować każdemu, niezależnie od okoliczności, bo ten „taki jest” to uczenie podwładności.

    W przekazanej przez ciebie historii o szympansach brakuje jednego. Brakuje informacji jak mlode szympansy traktowały „upośledzoną” szympansicę. Nie wierzę, by wykazywały się taka samą wyrozumiałością, co dorosłe.
    >




    --
    „To, że jesteśmy w dupie, to jasne. Problem w tym, że zaczynamy się w niej urządzać.” S.Kisielewski
  • nangaparbat3 18.09.19, 09:22
    X to nie każdy, tylko osoba wymagająca szczególnej uwagi. Dzieci będą miały - i mają - w zyciu wciąż do czynienia z takimi osobami - młodsze rodzeństwo, dziadek z demencją, zmęczona czy chora mama.
    No i nie wiem, co w opowiedzianej historii uważasz za "zdrowe emocje" zdrowych dzieci. Może nie zauważyłaś, że nie mam prestensji do "nowego", że zaczął walczyć. Uważam tylko, że dorośli nie powinni byli w ten sposób rozegrać sytuacji (stawiając w pierwszej parze "nowego" i nie uprzedzając, nie wyjaśniając, dlaczego tak robią X, nie pomagając mu poradzić sobie z zalewem emocji - z trzeciej strony nauczycielka wspomagająca, która powinna była zadbać o X i ułatwić mu przejście przez trudną dla niego sytuację, MUSIAŁA przez chwilę zająć się płaczącą dziewczynką - nie miałbym do niej pretensji.
    Wniosek: za mało opiekunów na tę grupę dzieci. I to by trzeba zmienić.

    --
    "Tolerancja u nas od wieków kwitła i dlatego nie musimy jej już praktykować."
  • 45rtg 18.09.19, 09:25
    nangaparbat3 napisała:

    > yć. Uważam tylko, że dorośli nie powinni byli w ten sposób rozegrać sytuacji (s
    > tawiając w pierwszej parze "nowego" i nie uprzedzając, nie wyjaśniając, dlaczeg
    > o tak robią X, nie pomagając mu poradzić sobie z zalewem emocji - z trzeciej st

    Jak się ma przyuczać do życia w społeczeństwie, to ma się nauczyć współżycia nie tylko z ludźmi uprzedzonymi, że jest nienormalny i że trzeba z nim jak z jajkiem, ale ze wszystkimi.

    > rony nauczycielka wspomagająca, która powinna była zadbać o X i ułatwić mu prze
    > jście przez trudną dla niego sytuację, MUSIAŁA przez chwilę zająć się płaczącą
    > dziewczynką - nie miałbym do niej pretensji.
    > Wniosek: za mało opiekunów na tę grupę dzieci. I to by trzeba zmienić.

    Najlepiej jedno dziecko - jeden opiekun. I niech cały czas trzyma za rękę.
  • nangaparbat3 18.09.19, 10:03
    "Ma się nauczyć".
    Ale to tak nie działa.

    --
    "Tolerancja u nas od wieków kwitła i dlatego nie musimy jej już praktykować."
  • 45rtg 18.09.19, 10:23
    nangaparbat3 napisała:

    > "Ma się nauczyć".
    > Ale to tak nie działa.

    No to zakład zamknięty.
  • livia.kalina 18.09.19, 14:32
    W "zakładzie zamknietym" niczego się nie nauczy a nie ma tylu"zakładów zamkniętych" ani pieniędzy, żeby wszystkich, których byś chciał, tam trzymać po kilkadziesiąt lat. Więc tych, których można uczyć i przystosować do życia, się uczy i socjalizuje.

    --
    super_hetero_dyna:
    "Stalin, choć ludobójca, był jednak człowiekiem dużego formatu."
  • kochamruskieileniwe 18.09.19, 09:35
    A gdzie Ty wyczytałaś, że dorośli postawili Nowego w pierwszej parze nie wyjaśniająć zasad??????
    Zasady określone były jasno (jak przed każdym wyjściem). Dzisiaj stawamy tak i tak. (powtarzane jest to przed każdym wyjściem).
    To nie było pierwsze wyjście zarówno Nowego, jak i X. (Nowego - chyba drugie lub trzecie). Zresztą oni mają taki system stawania w parach nawet gdy schodzą ze swojej klasy na salę gimnastyczną.
    To X zapomniał (?) o zasadzie. Lub "chciał postawić na swoim" - co często się zdaża.
  • kochamruskieileniwe 18.09.19, 09:36
    aaaa.,.. zdaRZa!
  • nangaparbat3 18.09.19, 10:04
    Jaki system mają?

    --
    "Tolerancja u nas od wieków kwitła i dlatego nie musimy jej już praktykować."
  • iwoniaw 18.09.19, 10:10
    No przecież napisała: za każdym razem kolejność par jest inna i ściśle ustalona wg zasad znanych wszystkim. Dzieci się zmieniają i czekają na swoją kolej. Tym razem zaburzony próbował wypchnąć z początku dziecko, którego kolej właśnie nadeszła.


    --
    "Lubię muzykę poważną, ale nie jestem aż takim zwolennikiem klasyki, żeby puszczać ją sobie w domu." (Zbigniew Boniek)
  • kochamruskieileniwe 18.09.19, 10:13
    Opisany w poście startowym smile
    Np. Dzisiaj stajemy w kolejności alfabetycznej od litery G. Następnym razem - od litery W (litery nazwisk).
    Albo dziewczynki w co drugiej parze. Albo Dziewczynka i chłopiec dziewczynka A i Chłopiec Z.
    Itp itd.
    Za każdym razem zasady są określane jasno.
    Przy okazji -dzieciaki znają alfabet doskonale big_grin
  • bigzaganiacz 18.09.19, 10:19
    Zmeczona czy hora mama raczej nie wyje jak zarzynant zwierz
  • 1matka-polka 18.09.19, 10:23
    Ani nie pierze do krwi po pysku.

    --
    "Tak długo trwało, zanim uświadomiliśmy sobie, że celem ludzkiego życia - niezależnie od tego, kto nim steruje - jest darzenie miłością tego, kogo akurat ma się pod ręką."
    Kurt Vonnegut
  • dziennik-niecodziennik 18.09.19, 10:59
    "X to nie każdy, tylko osoba wymagająca szczególnej uwagi. Dzieci będą miały - i mają - w zyciu wciąż do czynienia z takimi osobami - młodsze rodzeństwo, dziadek z demencją, zmęczona czy chora mama. "

    nanga, kurde.
    młodsze rodzeństwo dorasta, poza tym jest zauwazalnie młodsze i mniej potrafiące.
    dziadek z demencją - tez jest zauwazalnie mniej sprawny, poza tym nie ukrywajmy, dzieci się separuja, bo taki dorosly nie jest dla nich atrakcyjnym towarzystwem.
    mama jest chora i zmęczona przewaznie krotko, a na pewno z dającą sie przewidziec granicą czasową.

    tutaj jest dzieciak, dokładnie taki sam jak inne, ok, z orzeczeniem, ale badzmy szczerze, dzieciom to niewiele mowi. i temu chlopcu trzeba cały czas ustępowac. trzeba caly czas uwzględniac jego potrzeby, nawet jesli stoją w sprzecznosci z potrzebami innych i z regułami ustalonymi w grupie.
    nie, nie jest to sprawiedliwe. nie, dzieciaki tego nie beda w nieskończonosc "przelykac".
    mlodego trzeba socjalizowac, ale ta socjalizacja nie moze polegac na tym ze wszyscy sie dostosowują. bo to nie społeczeństwo ma sie dostosowac do zycia z nim, tylko on do zycia w społeczenstwie.
    tu sytuacja jest jasna - bylo powiedziane jaki jest szyk ustawienia w dzisiejszym dniu. X postanowil zawalczyc niezgodnie z regułami i sorry, ale jakies konsekwencje poniesc musi, chocby w postaci zwrocenia mu uwagi na niewłasciwe zachowanie i konsekwencje tegoz. ustępowanie mu jest niesprawiedliwe i do niczego dobrego nie doprowadzi.

    historia z szympansami dotyczy całkiem innej sytuacji, bo nalezałoby ją odniesc do osoby uposledzonej psychicznie. chłopiec neuronietypowy nie jest uposledzony...

    --
    "(...)kieckę rzuciła, kazała do sklepu oddać. W sklepie nie przyjęli bo kod nie wszedł!" - "Kot wszędzie wejdzie..."
    Pietrek + Solejuk wink
  • ichi51e 18.09.19, 12:48
    Nie trzeba ustepowac - wrecz nie mozna. Kazde ustapienie to regres.

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • black.emma 18.09.19, 13:52
    dziennik-niecodziennik napisała:


    > tutaj jest dzieciak, dokładnie taki sam jak inne, ok, z orzeczeniem, ale badzmy
    > szczerze, dzieciom to niewiele mowi. i temu chlopcu trzeba cały czas ustępowac
    > . trzeba caly czas uwzględniac jego potrzeby, nawet jesli stoją w sprzecznosci
    > z potrzebami innych i z regułami ustalonymi w grupie.
    > nie, nie jest to sprawiedliwe. nie, dzieciaki tego nie beda w nieskończonosc "p
    > rzelykac".
    Masz rację. Wyobraź sobie, że u nas dzieciaki czuły niesprawiedliwość, kiedy ich kolega mógł sobie odpocząć na dywanie, a oni robili zadania! To w końcu tylko dzieci. Nauczycielka musiała im tłumaczyć, że on to wszystko potem nadrabia, jak oni mają wolne. Dzieciom wcale nie jest tak łatwo znieść niesprawiedliwość w szkole.
  • kochamruskieileniwe 18.09.19, 17:28
    Ha! Widac Emmo, ze masz doswiadczenia, a nie teoretyzujesz tylko 😈
  • nangaparbat3 18.09.19, 09:23
    Nie mam żadnej wiary co do reakcji załych pawianiątek - w wolnej chwili znajdę ten fragment, może on coś o tym pisze. Pamięć mi podpowiada, ze pisze o "stadzie", nie rozróżniając grup wiekowych, ale mogę się mylić.

    --
    "Tolerancja u nas od wieków kwitła i dlatego nie musimy jej już praktykować."
  • sofia_87 18.09.19, 09:14
    Gdy uposledzona samica atakowala młode, od których była wieksza i silniejsza, to stado także jej nie karcilo?
  • 1matka-polka 18.09.19, 09:16
    Zaraz sie okaze, ze ta samica w ogole nie byla agresywna a to dlatego, ze jej nie karcili, hehe.

    --
    "Here is the solution to the American drug problem suggested... by the wife of our President: "Just say no"."
    Kurt Vonnegut
  • nangaparbat3 18.09.19, 10:05
    Zapewne masz rację.
    Jak znajdę, napiszę.

    --
    "Tolerancja u nas od wieków kwitła i dlatego nie musimy jej już praktykować."
  • anorektycznazdzira 18.09.19, 10:15
    "Jestem pewna, że dzieciom można by spokojnie wyjaśnić, że domaganie się pierwszeństwa jest częścią problemu X, który sobie z tym nie radzi. "
    Ale jesteś pewna, że tak to powinno wyglądać: pozostałe dzieci dowiadują się, że X jest niewydolny umysłowo (nie ma znaczenia, że dorośli użyją innych słów) to własnie to, czego w tej sytuacji potrzeba??? Skąd pomysł, że rodzice trzymają X w klasie integracyjnej po to, aby cała klasa otrzymała info, że X jest upośledzony jak ta samica szympansa i że tak go mają traktować?! big_grin
    Dolary przeciw orzechom, że nie.
    Przypominam też, że przykład ze stadem jakkolwiek śliczny nijak się ma do tej klasy, bo stado szympansów est oparte na hierarchii wśród osobników DOROSŁYCH, a w klasie masz dzieci i jak zwykle wszystkim się zapomina, że dzieci "normalne" są nadal dziećmi. Same są jeszcze w procesie kształtowania psychiki i NIE wolno od nich wymagać dojrzałości i kontrolowania emocji jak u dorosłego terapeuty. To krzywdzące dla tej klasy.


    --
    'Nie musicie dziękować. Wystarczy mnie wielbić na klęczkach' by król Julian
  • iwoniaw 18.09.19, 10:18
    w klasie masz dzieci i jak zwykle wszystkim się zapomina, że dzieci "normalne" są nadal dziećmi. Same są jeszcze w procesie kształtowania psychiki i NIE wolno od nich wymagać dojrzałości i kontrolowania emocji jak u dorosłego terapeuty. To krzywdzące dla tej klasy.

    Amen.


    --
    "Lubię muzykę poważną, ale nie jestem aż takim zwolennikiem klasyki, żeby puszczać ją sobie w domu." (Zbigniew Boniek)
  • kochamruskieileniwe 18.09.19, 10:25
    No właśnie.
    I to jest zawsze to, co przeraża mnie w tego typu dyskusjach na ematce. Zapominanie, o dzieciach neurotyowych i dużo wieksze wymagania w stosunku do nich niż w stosunku do niejednych dorosłych!
    Stąd nie dziwi mnie niechęć do klas integracyjnych oraz uczniów z orzeczeniami i zachowaniami takimi, jak uczeń w klasie syna. Tak wiem, lepiej jest gdy ma orzeczenie bo przynajmniej nauczyciel wspomagający przysługuje. Gorzej gdy problem jest przez rodziców zamiatany.
    Ps - klasa nie ma statusu integracyjnej.
  • lauren6 18.09.19, 11:06
    > Zapominanie, o dzieciach neurotyowych i dużo wieksze wymagania w stosunku do nich niż w stosunku do niejednych dorosłych!

    A dzieciom neurotypowym od stania w innej parze niż pierwsza coś ubędzie? Serio, jakbym w życiu dorosłym musiała np pracować z osobą, która ma jakiś sztywny rytuał to machnęłabym ręką i to olała.

    Polska szkoła jest jaka jest i prędko to się nie zmieni. Albo Cię stać na elitarną szkołę prywatną, albo pogódź się z faktem, że w szkole publicznej mogą trafić się różne dzieciaki. Obowiązkiem szkoły jest zadbanie by w klasie nie było agresji itd. Sytuacji z postu startowego dało się zapobiec gdyby nauczyciel wspomagająca wywiązywała się ze swoich obowiązków.
  • bigzaganiacz 18.09.19, 11:08
    A dzieciom neurotypowym od stania w innej parze niż pierwsza coś ubędzie?

    a moze ubedzie

    io, jakbym w życiu dorosłym musiała np pracować z osobą, która ma jakiś sztywny rytuał to machnęłabym ręką i to olała.


    pracujesz z kims kto wydaje niekontrolowane dzwieki rzuca sie po podlodze rzuca krzeslem a czasem strzeli ci fange w nos ?


    ostu startowego dało się zapobiec gdyby nauczyciel wspomagająca wywiązywała się ze swoich obowiązków.

    to jedyny sensowny komentarz
  • tt-tka 18.09.19, 11:15


    dało się zapobiec gdyby nauczyciel wspomagająca wywiązywała się
    > ze swoich obowiązków.
    >


    No przeciez wlasnie sie wywiazywala - zajmowala sie uczennica w klopocie. To jest, jak rozumiem, nauczyciel wspomagajacy dla calej klasy, a nie asystent tylko Iksa ?




    --
    Ignorancja moze byc skorygowana przy pomocy ksiazek. Glupota wymaga strzelby i szpadla (pochwycone w sieci)
  • bigzaganiacz 18.09.19, 11:21
    ie. To jest, jak rozumiem, nauczyciel wspomagajacy dla calej klasy, a nie asystent tylko Iksa ?

    jak zwykle nie rozumiesz


    Nauczyciel wspomagający to wykwalifikowana osoba, której głównym zadaniem jest wsparcie dziecka niepełnosprawnego.
  • tt-tka 18.09.19, 12:15
    bigzaganiacz napisał(a):

    > ie. To jest, jak rozumiem, nauczyciel wspomagajacy dla calej klasy, a nie asyst
    > ent tylko Iksa ?
    >
    > jak zwykle nie rozumiesz
    >
    >
    > Nauczyciel wspomagający to wykwalifikowana osoba, której głównym zadaniem jest
    > wsparcie dziecka niepełnosprawnego.

    Nauczyciel wspomagajacy to wykwalifikowana osoba. Asystent osoby zaburzonej/niepelnosprawnej to tez wykwalifikowana osoba. Z tym ze asystent zajmuje sie tylko osoba, ktorej zostal przydzielony, nauczyciel wspomagajqacy wspomaga prace kolegi nauczyciela, zajmujac sie klasa, a nie jednym uczniem, czyz nie ?


    --
    Ignorancja moze byc skorygowana przy pomocy ksiazek. Glupota wymaga strzelby i szpadla (pochwycone w sieci)
  • bigzaganiacz 18.09.19, 12:20
    nie, widze ze jedno proste zdanie cie przerasta
  • lauren6 18.09.19, 12:09
    > To jest, jak rozumiem, nauczyciel wspomagajacy dla calej klasy, a nie asystent tylko Iksa ?

    Źle rozumiesz. Wspomagający jest opłacany z wysokiej subwencji oświatowej, która idzie na X, bo to X ma orzeczenie. Wspomagający musi posiadać odpowiednie wykształcenie. Obowiązkiem wspomagającego jest wspomaganie tego konkretnego dziecka. Może wspomagać inne dzieci w klasie, ale priorytetem jest pilnowanie X.
  • makurokurosek 18.09.19, 13:33
    "No przeciez wlasnie sie wywiazywala - zajmowala sie uczennica w klopocie."

    Nauczyciel wspomagający jest od zajmowania się uczniem do którego został przydzielony, a nie uczennicami w kłopocie. Wystarczyło aby nauczyciel wspomagający widzący idącego X przypomniał o dzisiejszej zasadzie co do tego kto stoi w pierwszej parze. To samo mógł zrobić " Nowy", ale wolał walczyć o swoje miejsce niż w cywilizowany sposób przypomnieć X-owi o obowiązującej zasadzie
  • 45rtg 18.09.19, 13:37
    makurokurosek napisała:

    > idzący idącego X przypomniał o dzisiejszej zasadzie co do tego kto stoi w pierw
    > szej parze. To samo mógł zrobić " Nowy", ale wolał walczyć o swoje miejsce niż
    > w cywilizowany sposób przypomnieć X-owi o obowiązującej zasadzie

    No i bardzo dobrze. Ćwiczył w ten sposób asertywność.
  • makurokurosek 18.09.19, 14:39
    Odpowiedz agresji na agresję to nie asertywność, tylko nieumiejętność panowania nad emocjami i problem z agresją.
  • triss_merigold6 18.09.19, 14:43
    Nie, to dostosowanie narzędzia do obiektu.
  • 45rtg 18.09.19, 14:45
    makurokurosek napisała:

    > Odpowiedz agresji na agresję to nie asertywność, tylko nieumiejętność panowania
    > nad emocjami
    i problem z agresją.

    Rzygać już się chce, jak przy każdej okazji wyciągany jest ten kłamliwy pseudoargument. Jaka jest, do cholery, naukowa podstawia twierdzenia, że jak ktoś używa siły fizycznej, to ma problemy z emocjami? Bo to, że tak mówią niuńki z prywatnej poradni psychologicznej zarabiającej wciskaniem wykładów i szkoleń, to nie jest żaden dowód na prawdziwość.
  • sofia_87 18.09.19, 14:08
    Przeciez przypomniał mu w cywilizowany sposób, za co został popchniety i kopany przez X
  • makurokurosek 18.09.19, 14:40
    "Nie wpychaj się " to nie jest przypomnienie o panujących zasadach.
  • 45rtg 18.09.19, 14:46
    makurokurosek napisała:

    > "Nie wpychaj się " to nie jest przypomnienie o panujących zasadach.

    Oczywiście, że jest. Podobno ten nienormalny jest inteligentny nawet ponad normę. To taki inteligentny nie przypomni sobie szczegółów zasad stawania w parach, jak mu się przypomni, że w ogóle jakieś są?
  • sofia_87 18.09.19, 14:47
    Mam wrazenie, ze to X powinien znac zasady lepiej niż nowy uczen. Poza tym mówimy tu o 8-9 latku, nowym uczniu w szkole, czego się po nim spodziewasz, dla niego to tez musiala być stresujaca sytuacja.
    Tak, uważam, ze w tym konkretnym przypadku "nie wpychaj się" było wystarczającym i odpowiednim przypomnieniem o zasadach
  • makurokurosek 18.09.19, 14:59
    "Mam wrazenie, ze to X powinien znac zasady lepiej niż nowy uczen. Poza tym mówimy tu o 8-9 latku, nowym uczniu w szkole, czego się po nim spodziewasz, dla niego to tez musiala być stresujaca sytuacja."

    Dlatego napisałam jasno, że winę za całą sytuację ponosi nauczyciel wspomagający bo to jego zasranym obowiązkiem jest pilnować dziecka zaburzonego. Udawanie, jednak że zachowanie Nowego który wdał sie w bójkę jest jak najbardziej Ok, jest dla mnie lekko szokujące.
    Żaden z chłopców nie zachował się adekwatnie do sytuacji i obydwaj mają problemy z panowaniem nad sobą.
  • triss_merigold6 18.09.19, 15:04
    Nie wdał się w bójkę tylko bronił się przed atakiem czubka.
  • lauren6 18.09.19, 15:51
    Obrażanie 8 latka - +100 do zajebistości na forum.
  • bigzaganiacz 18.09.19, 15:19
    pców nie zachował się adekwatnie do sytuacji i obydwaj mają problemy z panowaniem nad sobą.

    nowy zareagowal i nijak nie widze problemow z panowaniem nad soba
  • sofia_87 18.09.19, 15:19
    Nowy nie "wdal się w bojke", tylko się bronil gdyż był popychany i kopany. Dla mnie szokujące jest to, ze nazywasz samoobrone "bojke" i zrównujesz ofiare i agresora.
  • triss_merigold6 18.09.19, 15:24
    Taka typowa manipulacja, w nadziei, że nikt nie zauważy. tongue_out
  • 45rtg 18.09.19, 15:25
    sofia_87 napisał(a):

    > Nowy nie "wdal się w bojke", tylko się bronil gdyż był popychany i kopany. Dla
    > mnie szokujące jest to, ze nazywasz samoobrone "bojke" i zrównujesz ofiare i ag
    > resora.

    Wzorcowa wtórna wiktymizacja. Pewnie ten nowy miał za krótką spódniczkę.
  • lauren6 18.09.19, 15:49
    > Mam wrazenie, ze to X powinien znac zasady lepiej niż nowy uczen

    Jakby X nie miał problemu z dostosowaniem się do panujących zasad to nie miałby orzeczenia.
  • srebrnarybka 18.09.19, 15:15
    Nowy nie miał żadnych obowiązków przypominać Xowi, bo nie jest opiekunem Xa. Nauczycielka wspomagająca miała taki obowiązek.
  • makurokurosek 18.09.19, 21:17
    Dlatego jasno napisałam, że winny całej sytuacji jest nauczyciel wspomagający, bo to jego obowiązkiem jest pilnowanie ucznia zaburzonego, zwłaszcza w sytuacjach gdzie panuje chaos.
  • kochamruskieileniwe 18.09.19, 11:15
    Tak, ubędzie zapewne*. Zwłaszcza gdy to nie jedyna sytuacja gdy X musi być pierwszy co opisałam w poście startowym. Gdzie są granice łamania zasad? Gdzie postawić sto w ustępowaniu? Czy pozwolić, aby zawsze odpowiadał pierwszy? Zeby zawsze było tak, jak X tego chce?
    Zasady są jasno określone.
    *wzrasta poczucie braku sprawiedliwości, co może skutkować wzrostem alinacji X z zycia klasowego. A to początek spirali nakręcającej złą sytuację w klasie.
  • sofia_87 18.09.19, 11:31
    Ale jak sama zauwazylas jesteś dorosla, a my mówimy o dzieciach. Także te neurotypowe mogą mieć jakies własne problemy, oczekiwania i nie maja ochoty wciąż ustepowac.
    Może zamiast godzic się z tym, ze w szkole publicznej mogą się trafic "rozne dzieciaki", nalezaloby odmowic do takich placowek jednostkom agresywnym. A sytuacja z postu moglaby się wydarzyć także w momencie gdy nauczyciel wspomagający by np. kichnal albo zakladal kurtke
  • triss_merigold6 18.09.19, 11:32
    Nie wszystkie dzieci nadają się do masowej szkoły, najwyższy czas skończyć z mitem dobrodziejstw edukacji włączającej.
    Odnośnie do pracy z osobami o sztywnych rytuałach, gdybym uznała, że godzi w moje dobra oraz poczucie sprawiedliwości, odmówiłabym współpracy czy dzielenia pokoju.
  • sofia_87 18.09.19, 11:49
    Dokladnie, pana, który musi pierwszy wyjść z pokoju czy pic kawe w czerwonym kubku można ignorować, ale pana który drze się rozmawiając przez telefon albo ma napady agresji z rzucaniem krzesłami, należy zglosic wyżej ewentualnie na policje.

    Przeciez te dzieci, które sa zmuszone przebywać z tym chłopakiem w jednej klasie tak naprawdę sa maltretowane, przez ciagly stres i obawe co X znow wymyśli i co będzie mu przeszkadzać, Gdyby jakies dziecko miało podobna sytuacje w domu, czyli niestabilnego psychicznie i agresywnego rodzica, wszystkie krzyczalybyscie, ze dzieje mu się krzywda. Tym zdrowym dzieciom w tej klasie tez dzieje się krzywda, zwłaszcza tym nieco wrażliwszym.
    Socjalizuje się jednostki nieneurotypowe "gubiąc" przy tym jakiś procent tych zdrowych, gdyż nie wierze, ze taki kolega w klasie i podczas lekcji nie ma wpływu na możliwości uczenia się pozostałych dzieci
  • lauren6 18.09.19, 12:40
    > Nie wszystkie dzieci nadają się do masowej szkoły, najwyższy czas skończyć z mitem dobrodziejstw edukacji włączającej.

    To powiedz to ustawodawcy. Podejrzewam, że rodzice X też by woleli by chodził do 12 osobowej klasy integracyjnej, gdzie jest 2 nauczycieli wspomagających i wszelkie zachowania trudne dzieci są korygowane na bieżąco.
    A teraz pobudka, bo żyjemy w Polsce. Warunki są takie, że w każdej klasie ogólnodostępnej może zdarzyć się X (I jak ma się szczęście to jeden, a nie kilku). Postawa "moje dziecko nie będzie terapeutą i to niepełnosprawny ma się dostosować" to jest recepta na problemy w szkole. Trzeba szukać kompromisu między potrzebami dziecka z orzeczeniem i resztą klasy. Tutaj jest rola szkoły. Trzeba jak najbardziej naciskać by sytuacje takie jak ta z pobiciem nie miały miejsca, bo było to ewidentne zaniedbanie nauczycielki.
  • bigzaganiacz 18.09.19, 13:08
    e. Trzeba szukać kompromisu między potrzebami dziecka z orzeczeniem i resztą klasy


    Moze dzwiekoszczelna klatka z plexy i niech sie tam leja ze soba
  • sofia_87 18.09.19, 13:19
    Przede wszystkim należy zapewnić fizyczne i emocjonalne bezpieczeństwo dzieciom zdrowym.
    Może niedługo pojawia się badania ile spośród neurotypowych dzieci, które miały pecha i trafily do jednej klasy z agresorem, musiało się potem poddac terapii aby moc normalnie funkcjonować.
    Kompromisu nie ma, jeden rzuca krzesłami, a reszta nie chce być w klasie w której ktoś rzuca krzeslami
  • elenelda 19.09.19, 09:04
    Odwróć sytuację. To problemowy chłopiec jest w terapii, on musi się dostosować do reguł i norm społecznych a nie społeczeństwo do niego.
    Czy innym dzieciom ubędzie? Tak, nauczą się, że koledze więcej wolno, co nie wpłynie dobrze na ich stosunek do niego.
  • sofia_87 19.09.19, 09:38
    Jak widać wygląda to inaczej
  • nangaparbat3 18.09.19, 11:01
    To były pawiany.
    Nie postuluję opowiadania dziecio o upośledzeniu chłopca - intelektualnym. Ale owszem, że społecznie nie jest tak dojrzały jak oni sami (przecież dzieci same to widzą - trzeba to wyjaśnić, oswoić), i że w tej jednej sprawie (pierwsza para) na jakiś czas mu odpuścimy - nie widzę problemu. Ktoś wyżej pisał, że w klasie jego dziecka wyjaśniono dzieciom, na czym polegają problemy nowego kolegi, jak może reagować, jak się wtedy zachować. I potoczyło się dobrze.

    Wszystko zależy, jak się te dzieci poprowadzi. Jeśli one same czują się zaopiekowane, ważne dla nauczycieli, wtedy są w stanie zachować się całkiem dojrzale. Tu leży problem. Oczywiście że nic nie może się dziać kosztem jakiegokolwiek innego dziecka z klasy, nie ma wątpliwości. Natomiast od dzieci można oczekiwac całkiem sporo - pod warunkiem, że wiele im się daje od siebie, od dorosłych, więc w szkole od nauczycieli.

    --
    "Tolerancja u nas od wieków kwitła i dlatego nie musimy jej już praktykować."
  • triss_merigold6 18.09.19, 11:21
    Szkoła/nauczyciele/pedagodzy mają zapewnić dzieciom bezpieczne warunki do nauki. Do nauki, a nie oswajania wariatów.
  • nangaparbat3 18.09.19, 22:01
    Szkoła ma też nauczyć dobrze funkcjonować wśród ludzi. A ci bywają różni. Trochę dystansu do siebie samego też by mogła nauczyć. Bo to co tu się wypisuje to niedocenianie dzieci, utrwalanie dziecinnego przekonania, ze "ja chcę" jest najważniejsze i nie podlega dyskusji - kurczę, dzieci na takie traktowanie naprawdę nie zasługują.


    --
    "Tolerancja u nas od wieków kwitła i dlatego nie musimy jej już praktykować."
  • sofia_87 19.09.19, 08:06
    Czyli jak rozumiem dla pozostałych dzieci ma być najważniejsze to czego chce X?
  • iwoniaw 18.09.19, 11:22
    w tej jednej sprawie (pierwsza para) na jakiś czas mu odpuścimy - nie widzę problemu

    Ty nie widzisz problemu, jednak ośmiolatki mogą go widzieć. Zwłaszcza że sytuacja jest kompletnie nienormalna - w normalnej sytuacji, gdy ktoś jest słabszy/głupszy/zaburzony/chory i trzeba w związku z tym iść na jakieś ustępstwa, osoby idące na to ustępstwo mają za to - choćby symboliczne - profity/przywileje. Jak w przypadku młodszego rodzeństwa - w jednym mu ustępują, za to w innym "duży może więcej" i tak dalej. Tu zaś dzieciom odmówi się przecież nawet werbalizowania problemu w postaci "to głupi Jaś, nie jest taki jak my, trzeba przymknąć oko" - i, wprost przeciwnie, będzie się im wmawiać, że "jest jednym z nich". No więc o ile dorośli mają już dość wiedzy i doświadczenia, by wiedzieć, że miłosierdzie jest wartością, dla której warto poświęcić tę "pierwsza parę", o tyle dzieci nad miłosierdzie wybiorą sprawiedliwość, zwłaszcza jeśli same są za przekraczanie reguł karane.


    --
    "My jesteśmy Rada Puchaczy - każdy w lesie wie, co to znaczy"
  • turzyca 18.09.19, 11:57
    >że w tej jednej sprawie (pierwsza para) na jakiś czas mu odpuścimy - nie widzę problemu.

    Bez sensu, bo kiedy on ma się zacząć uczyć, że kiedyś będzie stał ostatni? Raczej tylko mu się utrwali, że musi być pierwszy, a może jeszcze uogólni, że nie musi przestrzegać zasad. Strategia szkoły czyli uczenie w warunkach kontrolowanych, gdy ataki złości wyłapuje asystent, jest znacznie lepsza. I daje efekty.

    Tu agresorem był uczeń, winny był nauczyciel, obydwoje powinni przeprosić poszkodowanych.
    A dziewczynka z włosami w suwaku powinna była iść do wychowawczyni lub do autorki wątku, miała dwoje dorosłych do wyboru. Czyli trzeba przećwiczyć zasady.

    --
    "Masajowie uważają, iż mycie wodą naczyń do mleka daje mleku przykry zapach, dlatego myją te naczynia w krowim moczu."
  • nangaparbat3 18.09.19, 21:55
    On się ma uczyć stopniowo, powoli, czasem trzeba robić przerwę, czasem nawet się cofnąć, przecież nie możesz nie wiedzieć, ze tak jest.
    Zresztą jeśli zasada (polegająca na zmienianiu zasady za każdym razem - zabawne, ale czy też dla dziecka z e spectrum?) do tej pory działała, a nagle nie, to może był jakiś jeszcze czynnik, który spowodował tę gwałtowną reakcję?
    Co do zasady, że nie wolno się innym dzieciom zwracać o pomoc do nauczycielki wspomagającej, to wydaje mi się ona wylewaniem dziecka z kąpielą. Z drugiej strony trochę się dziwię, że dziewczynka nie zwróciła się o pomoc do koleżanki - w końcu to nie niemowlęta. Może przed pierwszym wyjściem na basen warto by zrobić ćwiczenia z zapinania zamków, zawiązywania butów?

    --
    "Tolerancja u nas od wieków kwitła i dlatego nie musimy jej już praktykować."
  • kochamruskieileniwe 18.09.19, 23:18
    Szczerze mówiąc czytam te dwa ostatnie zdania i aż nie wierzę własnym oczom. Wymagania w stosunku do 8-9 sięgają absurdu. Nie wolno dzieciom byc po prostu dziecmi, którymi zdarzają się wpadki/katastrofy/kłopoty związane z brakiem wyobraźni/przewidywania/chłodnej kalkulacji charakterystycznymi dla ich wieku. One dopiero się tego uczą. Ale nie...One mają być doskonałe. Doskonalsze od dorosłych uncertain

    Z reką na sercu odpowiedz. Byłaś doskonałym dzieckiem, któremu zadna tego typu"katastrofa" się nie przydarzyła? Jesteś doskonałą dorosłą, bez żadnej wpadki na koncie?
  • nangaparbat3 19.09.19, 21:07
    Nie rozumiem tego ataku. Nie rozumiem też, dlaczego ośmioletnie dziecko nie mogłoby pomóc koleżance z zamkiem błyskawicznym. Ani nie rozumiem dlaczego uważasz, że mam pretensje do małej, której się wcięły włosy. Ani na jakiej podstawie uważasz, że oczekuję od dzieci doskonałości. Oczekuję, ze potrafią zasunąć zamek i zawiązać buty, Nie uczą się tego w przedszkolu? Mój brat, pięciolatek, poszedł do przedszkola nie umiejąc zawiązać sznuówek - koleżanki mu pomagały. Myślisz, że do dzisiaj leczą się z tej traumy?

    --
    "Tolerancja u nas od wieków kwitła i dlatego nie musimy jej już praktykować."
  • kochamruskieileniwe 19.09.19, 22:37
    Atak? Nie to nie atak. Irytuje mnie oczekiwanie doskonalosci od dzieci (neurotypowych zwlaszcza). Wypadek zapiecia koncowki dlugich wlosow w suwak kurtki nie wyklucza umiejetnosci jego zapiecia. Slowo kluczowe to wypadek. A Ty od razu stwierdzasz ,ze to dziecko jest nieporadne Bo nie umie zapiac zamka. Na marginesie to tez lowly moment irytacji. Nadinterptacja, dopasowywaie faktow do swojej tezy...
  • daniela34 19.09.19, 22:47
    kochamruskieileniwe napisała:

    > Atak? Nie to nie atak. Irytuje mnie oczekiwanie doskonalosci od dzieci (neuroty
    > powych zwłaszcza

    Nie chcę się Wam wcinać w dyskusję, ale. ie wiem czy czytałaś wątek "Wchodzenie jako pierwszy" na forum Inny Świat? To wątek napisany przez matkę dziecka z takim problemem- gdyby nie to, że wątek z 2016r. opisywał dziecko już wtedy 10-letnie to pomyślałabym, że to dziecko z Waszej klasy. Warto przeczytać i może podsunać wychowawcy. Wątek odsyła też do historii opisanej przez Brynhildr (dorosłej kobiety z zaburzeniami ze spektrum) o myciu włosów- o tym jak proces rozrósł się w absurdalny rytuał, który osobie z autyzmem czy ZA wcale nie służył. Mnie sie to skojarzenie też od razu nasunęło.
  • sofia_87 19.09.19, 08:15
    A co z pozostałymi dziećmi? Czy one nie mają prawa uczyć się w normalnych warunkach, bez ograniczeń i zastanawiania czy dane zachowanie nie wywoła agresji X?
    Wyobraź sobie jak bardzo to musi być dla nich stresujące, fakt, że X w każdym momencie może dostać ataku agresji i tak codziennie przez kilka lat. Przecież to się wpisuje w definicje maltratowania.
    A może lepiej, zamiast wymagać od dzieci zachowań osób dorosłych oraz tolerowania zachowan kolegi, na jakie żaden dorosły by sobie nie pozwolił, skierować X na nauczanie indywidualne, przynajmniej dopóki nie zacznie nad sobą panować i nie zrozumie, że inni ludzie mają takie same prawa jak on
  • ichi51e 19.09.19, 08:30
    Jak mi powiedziala psycholog w poradnii gdy chcialam opinie do edukacji domowej bo moje dziecko balo sie dzieci „zly kontakt lepszy niz zaden”

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • sofia_87 19.09.19, 08:46
    Dla kogo jest lepszy? Dla dzieci neurotypowych?
    Z pewnością dla nich lepszy jest brak kontaktu niż narażenie ich na zachowania przemocowe
  • ichi51e 19.09.19, 09:24
    A dla nieneurotypowego?

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • sofia_87 19.09.19, 09:37
    Dlaczego mamy przedkladac dobro jednego dziecka nad dobro i bezpieczeństwo 20-25?
  • ichi51e 19.09.19, 10:24
    Moze po to zeby wczesnie wykryc ktory neurotypowy ma krotki zaplon i wczesnie nauczyc ze to ze zupa byla za slona to zaden powod zeby bic zone?

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • sofia_87 19.09.19, 10:35
    A co z tymi dziecmi, które nie maja krótkiego zapłonu, sa normalnymi, wrażliwymi dzieciakami, które po prostu boja się agresora? JAKA one maja korzyść z przebywania w jednej klasie z agresorem?
  • ichi51e 19.09.19, 10:53
    Powinny sie uczyc ze spoleczenstwo ma mechanizmy zeby sobie z agresywnymi radzic. Z tym radzenie sobie przez usuwanie im takich osob z przed oczu wylacznie nie jest w ich interesie dlugofalowo.

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • sofia_87 19.09.19, 10:59
    No popatrz, a ucza się, ze jest dokładnie odwrotnie i nikt sobie z agresorami nie radzi, przeciwnie, to dzieci nieagresywne maja zachowywać się tak aby nie denerwować agresora.

    >>Z tym radzenie sobie przez usuwanie im takich osob z przed oczu wylacznie nie jest w ich interesie >>dlugofalowo
    O serio? To samo bys powiedziała kobiecie, która regularnie tlucze maz, ze powinna z panem zostać, gdyż jest to w jej "długofalowym interesie". Albo chcialabys pracować z taka osoba w jednym pokoju, znosząc pokornie jej kaprysy, starając się jej nie zirytować bo inaczej zacznie rzucac krzesłami, kopac Cie czy popychac.
    Odpowiedz szczerze; jak długo bylabys w stanie pracować w jednym pokoju z osoba, której się tak po prostu fizycznie boisz?
  • ichi51e 19.09.19, 11:16
    Caly witz polega na tym ze doroslego juz sie nie wychowa a dziecko jeszcze masz szanse.
    Pytanie czy chcemy stworzyc swiat w ktorym nie bedzie ludzi co leja zony bo ludzie beda sobie umieli radzic z emocjami w sposob cywilizowany czy taki w ktorym babka sie budzi ze maz ja leje i trzeba go przez policje usuwac

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • ichi51e 19.09.19, 11:20
    Wezmy tego pracownika. Twoj szef to furiat niestety to syn szefa albo geniusz co znosi zlote jajka - jego wartosc dla firmy wieksza niz ty. Czy nie byloby dobrze umiec sobie radzic z takim czlowiekiem tak zeby nie sprawial ci klopotu czy po prostu rzucasz robote w diably az wszyscy beda mili?

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • sofia_87 19.09.19, 11:32
    O kwestiach mobingu nie slyszalas?
    Ale pytanie czy szef jest furiatem, czyli zdarzają mu się sytuacje gdy rzuca "mięsem" i drze się na kogo popadnie czy rzuca krzesłami, popycha i kopie pracowników?
    W pierwszej sytuacji można przeczekać furie i rozmawiać gdy jest spokojny, ale to metody dla dorosłych, nauka w postaci agresywnego kolegi nie jest do tego nikomu potrzebna, jeśli szef jest przemocowcem to nagrywam kilka filmikow i pokazuje komu trzeba smile

    Ichi, to nie chodzi o to aby wszyscy byli "mili" ale o to aby nikt nie stanowil zagrozenia dla pozostałych. Dziecko, które ma ataki szalu, rzuca krzesłami stanowi realne zagrozenie dla zycia i zdrowia innych uczniow
  • sofia_87 19.09.19, 11:25
    Sadzisz, ze stres na który narażone sa dzieci, które maja w klasie agresora pomoze w czymkolwiek?
    Tacy ludzie co leja zony będą zawsze, taka jest prawda i tego nie zmienisz, jedyne co możemy zrobić, to wychować spoleczenstwo tak, aby nie dalo się wcielić w role ofiary oraz aby świadkowie reagowali szyko na przemoc.
    Btw trzymając zdrowe dzieci w klasie z zaburoznym agresorem i kazac im postepowac tak aby nie wzbudzać jego atakow furii, wychowujemy idealne ofiary, które długo będą się staraly schodzić Mietkowi z drogi aby nie zaczal rzuca krzesłami bo skoro w szkole z X jakos to dzialalo i pedagog mowila, ze tak musi bec, to może i z dorosłym Mietkiem się uda.

    Motasz się ichi, a prawda jest taka, ze zdrowe dzieci nie maja zadnych korzyści z towarzystwa agresora. Ja w dorosłym zyciu zadnego nie spotkałam, a jak spotkam to zadzwonię po policje, ewentualnie, gdyby startowal z lapkami, to go sprowadzę do parteru. Ale tu się bardziej sporty walki przydadzą niż agresor w klasie
  • ichi51e 19.09.19, 11:28
    szkola powinna byc skuteczna w swoich dzialaniach i TO jest kluczowe.
    Gadanie „zawsze byli i beda tacy co zony leja” jest takim samym gadaniem jak „szkola nic nie moze”. No tak niedasie

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • sofia_87 19.09.19, 11:36
    Żeby była skuteczna musi mieć odpowiednie narzędzia.
    Tak, zawsze będą agresorzy i tacy w szkołach i tacy co leja zony, potrzebne sa narzędzia aby ich separować od osob normalnych
  • ichi51e 19.09.19, 11:28
    Tak myslisz a co zrobisz jak spotkasz to sie dopiero dowiesz. Bo moze zamarzniesz jak krolik - nie wiesz tego.

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • sofia_87 19.09.19, 11:34
    Dwa razy spotkałam, skonczylo się na kopniaku pomiędzy nogi, za drugim razem tak mocno, ze matka swira wezwala pogotowie. Ale to dzięki treningom karate od 6 rż, a nie "dobrodziejstwom" przebywania w jednej klasie z agresorem
  • ichi51e 19.09.19, 11:37
    No to zdecyduj sie czy spotkalas sie czy nie...

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • sofia_87 19.09.19, 11:42
    Cytat z wpisu 11.25
    >>Ja w dorosłym zyciu zadnego nie spotkałam, a jak spotkam to zadzwonię po policje, ewentualnie, gdyby

    Jednego spotkałam w szkole, bylam w klasie pierwszej SP, drugiego jak miałam 14 lat. W zadnym razie nie bylam wtedy dorosla...
  • makurokurosek 19.09.19, 10:46
    O ile jestem cięta na dzieci mocno zaburzone i agresywne o tyle w tym konkretnym przypadku biorąc pod uwagę to co sama autorka napisała niespełna dwa lata terapii ( o ile nie po roku, sytuacja dotyczy klasy drugiej SP trudno określić czy miała miejsce na początku czy w połowie klasy drugiej) wpłynęły na bardzo dużą zmianę w zachowaniu chłopca, co oznacza że rodzice chłopca muszą przykładać się do tej terapii.
    Dzieci zdrowe w tym wieku również potrzebują czasu na naprostowanie swoich zachowań, dziecko zaburzone potrzebuje tego czasu więcej. Jeżeli terapia będzie szła w tym kierunku jakim idzie do tej pory za kilka lat z tym uczniem prawdopodobnie nie będzie żadnych problemów, jego niepożądane zachowania się zmniejszają a nie pogłębiają.
    W opisanej sytuacji zawinił nie chłopiec zaburzony, bo jego zachowanie wynikało z zaburzenia, ale nauczyciel wspomagający
  • droch 19.09.19, 10:59
    > W opisanej sytuacji zawinił nie chłopiec zaburzony, bo jego zachowanie wynikało z zaburzenia,
    > ale nauczyciel wspomagający

    Jako matka dziecka, która zalało się krwią, wnioskowałabyś o zmianę nauczyciela wspomagającego, czy izolację Xa? A może zmieniłabyś dziecku klasę?
  • makurokurosek 19.09.19, 11:07
    Rok temu nasz syn stał się ofiarą przemocy, nasze pytania dotyczyły tego co w tym czasie robił nauczyciel i co zamierza zrobić szkoła i nauczyciel aby takie sytuacje eliminować. Szkoła z problemem agresji nie potrafiła sobie poradzić, przez działania nauczycieli ( konkretnie brak działań) w przeciągu miesiąca agresywna stała się cała klasa, my zdecydowaliśmy się na przeniesienie syna. Problemem nie była agresja ale złe prowadzenie grupy przez nauczyciela. I tak samo w opisanym przypadku, nauczyciel wspomagający zamiast mieć na oku ucznia zaburzonego zajmował się pierdami.
  • lauren6 19.09.19, 12:36
    > Problemem nie była agresja ale złe prowadzenie grupy przez nauczyciela. I tak samo w opisanym przypadku, nauczyciel wspomagający zamiast mieć na oku ucznia zaburzonego zajmował się pierdami.

    Dokładnie tak.

    Ja akurat jestem bardzo zadowolona z nauczycieli, na które trafiło moje dziecko. Faktem jest, że różne konflikty zdarzały się w grupie, w bardzo różnych konfiguracjach, ale zawsze nauczyciel reagował, rodzice byli informowani, a dzieci konfrontowane ze sobą. Moja córka również została raz bardzo niebezpiecznie popchnięta przez kolegę z klasy. Żadnego zaburzonego "świra", tylko neurotypowego chłopca, z którym nawet się lubią. No zdarza się. To są tylko dzieci, głupie dzieci, które nie zawsze potrafią przewidzieć konsekwencje swoich zachowań. Zakładam, że drobne siniaki są wpisane w ścieżkę edukacyjną każdego dziecka i nie będę robić dymu w szkole, jeśli widzę, że nauczyciele się starają i pracują nad socjalizacją małych dzikusów.

    W tym wypadku zawiniła nauczycielka wspomagająca, bo tą konkretną sytuację konfliktową dało się przewidzieć. Teraz powinna przepracować sytuację z X na jakiś TUSach.
  • kochamruskieileniwe 19.09.19, 11:14
    taaa.... zapewne wnioskowaniae o zmianę nauczyciela wspomagającego w obecnych realiach jest niezwykle popularne.
    Generalnie, szkola, której uda się takową osobę zatrudnić jest szczęśliwa. Na stronie kuratorium warszawskiego (piszę o realiach warszawskich) wiszą dziesiątki ogłoszeń oszukujących takowych.
    Ot, smutna proza życia uncertain
  • ichi51e 19.09.19, 11:22
    Dlaczego od razu zmieniac liczac ze w loterii trafi sie lepszy? Lepiej tego co jest wyslac na celowe szkolenie?

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • 1matka-polka 19.09.19, 11:26
    "Dlaczego od razu zmieniac liczac ze w loterii trafi sie lepszy?"
    Na razie to dosyć racjonalne, gdyż zaburzonych jest o wiele mniej, niż normalsów.

    --
    "po Polsce krąży groźna amerykańska choroba...zwana polityczną poprawnością. Choroba ta atakuje mózg, powodując całkowitą ...utratę zdrowego rozsądku, zdolności do racjonalnego myślenia i - co może najsmutniejsze - poczucia humoru." A. Kołakowska
  • 1matka-polka 19.09.19, 11:29
    Bez sensu napisałam, bo nie przeczytałam kontekstu.

    --
    Łatwiej jest oszukać ludzi, niż przekonać ich, że zostali oszukani.
    Mark Twain
  • makurokurosek 19.09.19, 11:41
    "taaa.... zapewne wnioskowaniae o zmianę nauczyciela wspomagającego w obecnych realiach jest niezwykle popularne"

    Nie zmianę nauczyciela wspomagającego, ale dodatkowe szkolenie lub choćby pouczenie jakie są jego obowiązki. Nauczyciel wspomagający nie ma być dobrą ciocią dla wszystkich dzieci, on ma konkretne zadania wobec ucznia zaburzonego.
  • sofia_87 19.09.19, 11:03
    Jeśli dziecko jest agresywne to powinno pozostać w domu, mieć nauczanie indywidualne dopóki będzie stanowic zagrozenie dla innych.

    Jeśli chlopiec jest tak agresywny, to wszystko wskazuje na to, ze on na tej terapii nie powinien być dwa lat, a co najmniej z 5
  • makurokurosek 19.09.19, 11:13
    Jeszcze raz zwracam uwagę, że w przypadku tego konkretnego ucznia zgodnie z opisem autorki zachowania negatywne dzięki terapii się wyciszają.
    W szkołach jest wiele dzieci które nie radzą sobie z emocjami nawet ten Nowy z opisanej tu sytuacji zgodnei z twoim poglądem ze szkoły powinien zostać wywalony, bo nie potrafi inaczej reagować niż agresją na agresję.
  • 1matka-polka 19.09.19, 11:16
    "Jeszcze raz zwracam uwagę, że w przypadku tego konkretnego ucznia zgodnie z opisem autorki zachowania negatywne dzięki terapii się wyciszają."
    Albo dzięki temu, że reszta klasy szybko się uczy jak nie prowokować danego zaburzonego...

    --
    Łatwiej jest oszukać ludzi, niż przekonać ich, że zostali oszukani.
    Mark Twain
  • ichi51e 19.09.19, 11:24
    A jak do 15 roku (albo do czasu jak przekroczy 60kg) nie przejdzie to zamkniemy go w osrodku!

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • iwoniaw 19.09.19, 11:30
    A twoim zdaniem co powinniśmy robić z niezsocjalizowanym agresywnym 15-latkiem? Nadal trzymać go w normalnej klasie, gdzie będzie terroryzował normalne dzieci i uniemożliwiał im korzystanie z edukacji szkolnej?


    --
    "George, while his intelligence was way above normal (...) was required by law to wear it all the time. It was tuned to a government transmitter (...) to keep people like George from taking unfair advantage of their brains."
  • 1matka-polka 19.09.19, 11:14
    "Jeżeli terapia będzie szła w tym kierunku jakim idzie do tej pory za kilka lat z tym uczniem prawdopodobnie nie będzie żadnych problemów, jego niepożądane zachowania się zmniejszają a nie pogłębiają. "
    Bierzecie w ogóle pod uwagę, że to uczeń zaburzony wytrenował całą klasę a nie klasa jego? I, że jak zaburzony pójdzie do innej grupy, to znów będzie mocno świrował, dopóki reszta uczniów się nauczy, jak się zachowywać, żeby mu nie nadepnąć na odcisk?

    --
    "Chociażbym chodził ciemną doliną, zła się nie ulęknę, bo ja jestem największym skurkowańcem w tej dolinie."
    Psalm 23
  • iwoniaw 19.09.19, 11:27
    Bierzecie w ogóle pod uwagę, że to uczeń zaburzony wytrenował całą klasę a nie klasa jego?

    No to jest dla mnie jasne z dwóch co najmniej powodów: po pierwsze, do konfliktowej sytuacji doszło tylko dlatego, że "nowy", najwyraźniej jeszcze nie wytrenowany, uczeń się odezwał (!). Po drugie, że wg opisu autorki X, mimo wprowadzenia jasnych i zrozumiałych zasad cały czas próbuje je łamać z nastawieniem "a nuż się uda" - czyli nie chodzi o wprowadzenie ram, które porządkują chaos, a o podporządkowywanie sobie otoczenia w każdym aspekcie.


    --
    Spójrzmy na ciąg cyfr: 1, 2, 3, 4, 5, 6, 7. Gdzie ukryła się ósemka?
    Na pierwszy rzut oka w podanym ciągu ósemki nie ma. A kiedy przyjrzymy się uważnie jeszcze raz, cyfry osiem nadal nie dostrzeżemy. Ciekawostką jest, że sztuczka ta udaje się tylko wtedy, kiedy w ciągu cyfr nie ma ósemki.
  • lauren6 19.09.19, 08:59
    Sofia, jak Ci się nie podoba szkoła publiczna to zawsze możesz posłać dziecko do prywatnej, gdzie nie będzie "świrów", jak ładnie o dzieciach ze spektrum autyzmu pisuje triss.

    Mamy obowiązek szkolny i rodzice X nie będą go łamać tylko dlatego, że jakiejś pańci nie podoba się ich syn. PPP oceniła, że chłopak może uczyć się w szkole ogólnodostępnej i w takim wypadku nie ma podstaw, żeby miał NI.
  • sofia_87 19.09.19, 09:16
    Moje dzieci będą się uczyc w szkole prywatnej, nawet nie rozwazalismy innej opcji.
    Nauczanie indywidualne to także wypelnainie obowiązku szkolnego. Ciekawe czy PPP brala pod uwagę dobro zdrowych dzieci oraz wpływ jaki ma na nich zachowanie X.
    Żaden psycholog mnie nie przekona, ze kilka godzin dziennie przez kilka lat w jednym pomieszczeniu z agresywnym osobnikiem, ma dobry wpływ na rozwój zdrowych dzieci
  • ichi51e 19.09.19, 09:26
    Ale szkoly wcale sie nie pchaja zeby dzieci agresywne mialy NI.

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • sofia_87 19.09.19, 09:35
    Dlatego wychodzą takie "kwiatki" jak w Radomiu gdy rodzice wszystkich dzieci z klasy nie posylaja ich do szkoły z obawy przed nowym, agresywnym uczniem
  • lauren6 19.09.19, 09:51
    Ale w tym konkretnym przypadku nie mówimy o Radomiu tylko o dziecku z II klasy, który - jak autorka sama pisze złości się, a te rzucania przedmiotami były w przeszłości.

    Piszesz jakby agresja była typowa tylko dla dzieci ze spektrum autyzmu. To jest bzdura. W klasach I-III przepychanki jak najbardziej się zdarzają wszystkim dzieciom. 7-9 lat to nie jest wiek, w którym dzieciak idealnie radzi sobie z konfliktami w grupie i np potrafi odejść gdy ktoś go wyzywa. U mnie w szkole był problem przemocy, ale nie dotyczył dzieci orzeczeniowych tylko grupki patusów, która biła dzieci wymuszając pieniądze. Ich też wyślesz na NI? Oni nie mają ani orzeczenia, ani nauczyciela wspomagającego. Nie są "świrami", tylko dziećmi, które ktoś kiedyś mocno zaniedbał.

    Sofia, masz małe dzieci i małą wiedzę o tym jak wygląda życie szkolne. Uwierz mi na słowo, dzieciaki z orzeczeniem to jest jeden z mniejszych problemów jakie obecnie dotykają polską szkołę po deformie.
  • sofia_87 19.09.19, 10:03
    Nie, takie sytuacje jak ta opisana w watku i w Radomiu to ten sam problem. Szkola nie radzi sobie z dziecmi agresywnymi. Rzucania przedmiotow były w przeszlosci, pewnie teraz ich nie ma, gdyż klasa została "wytresowana" i nie robi nic co mogloby je wywolac. Dzieci nie mogą na przerwie bawic się tak jak chcą, jest mowa o rezygnacji z szachow gdyż tamten chlopiec ma problem z przegrywaniem. Uwazasz, ze to jest normalne? Zrezygnowalabys w pracy z awansu, podwyżki lub premii tylko dlatego aby nie zdenerwoawac kolegi z dzialu, który tez musi zawsze być pierwszy?
    Nie mam nic do dzieci z ZA czy autyzmem, ani z żadna inna dysfunkcja, o ile nie sa agresywne. Podobnie należy się rozprawiać z agresywnym patusem jak i agresywnym dzieckiem z orzeczeniem, dla dobra pozostałych dzieci.


    Fakt, mam male dzieci, ale gdyby w grupie syna był agresor, to starałabym się aby został usunięty z przedszola (prywatnego). Wiedze na temat zycia szkolnego mam jeszcze "ze swoich czasów", tez mielismy patusa albo chłopaka zaburzonego, na szczęście w innej klasie, który podbiegal na korytarzu do kogos, popychal i kopal, a glupia pedagog robial awanture gdy ktoś ośmielil się oddac, agresora brala do siebie i uspokajala, a wzywala rodzicow ofiary. Na szczęście to były lata 90te i udało się go pozbyć. Doskonale pamiętamtamten strach przed wyjściem na korytarz i dlatego bardzo bardzo wspolczuje dzieciom, które musza to przezywac codziennie, we własnej klasie. Szokujace jest to, ze sa matki które uznaja fundowanie dzieciom takich przezyc za norme
  • kochamruskieileniwe 19.09.19, 10:15
    Rzucanie było w przeszłości znacznie częściej. Obecnie furie rzadsze, więcej się złości. Ale nadal występują!
    Przecież to napisałam w poście startowym. Nie napisałam, że ustąpiły całkowicie.
    Choroba, Lauren znowu przeinaczasz to co zostało napisane.....

    az zacytuję:
    Faktem jest, że przez dwa lata te napady są z coraz mniejszą częstotliwością. Idą w kierunku złoszczenia się. Wcześniej też się złościł i dostawał furii, obecnie częściej się złości.
  • anorektycznazdzira 19.09.19, 18:11
    Wielkim nieszczęściem systemu szkolnego w PL jest właśnie to, że krzywdzenie dzieci "normalnych" przez dzieci agresywne z najróżniejszych powodów, wszystko jedno czy orzeczeń czy patologii wychowawczych, jest właściwie uważane za koloryt relacji szkolnych, z którym należy żyć. Nikt nie ma bladego pomysłu, jak chronić krzywdzone (tak, krzywdzone!) dzieci i NIE ZAMIERZA mieć, ponieważ zdaniem systemu i jak widać wielu rodziców "tak już jest".
    Otóż "tak już jest" bo się na to godzimy. Niewydolni twórcy systemu ładują rodzicom gładkie gadki że "gdyby tylko mieć właściwe podejście", "postarajmy się", "pracujcie państwo nad swoimi dziećmi żeby nie denerwowały..." i tak dalej. Małe dzieci rosną przez lata w atmosferze strachu przed kolejnym atakiem, któremu dorośli nie potrafią zapobiec (!!!). Mało tego, w przekonaniu, że to one ponoszą odpowiedzialność za to, czy atak nastąpił, bo przecież gdyby nie chciały do pierwszej pary, gdyby powiedziały: ok, ja tu wcale nie muszę stać, ty sobie stój bo to w sumie nie jest aż takie ważne, to nikt nie dostałby w nos.
    I tak dalej, i tak dalej. Dzieci to nie przedmioty do terapeutyzowania kogokolwiek. Zakichanym obowiązkiem systemu jest im zapewnić bezpieczeństwo i edukację, po to tam chodzą, a nie żeby ktoś się może zsocjalizował.


    --
    'Ta opowieść mnie znudziła, albowiem nie była o mnie. Kumasz zależność?' by król Julian
  • tt-tka 19.09.19, 09:16
    lauren6 napisała:

    > Mamy obowiązek szkolny i rodzice X nie będą go łamać tylko dlatego, że jakiejś
    > pańci nie podoba się ich syn.

    Problem w tym, ze ich syn nie podoba sie kolegom z klasy, przebywajacym z nim piec razy w tygodniu po kilka godzin dziennie. Jest dla nich klopotliwy, bywa niebezpieczny, a po takich akcjach, skoro w ogole padlo pytanie "kto jest agresorem", dodatkowo jest lub bedzie postrzegany jako bezzasadnie uprzywilejowany.









    --
    Ignorancja moze byc skorygowana przy pomocy ksiazek. Glupota wymaga strzelby i szpadla (pochwycone w sieci)
  • turzyca 19.09.19, 10:00
    >polegająca na zmienianiu zasady za każdym razem - zabawne, ale czy też dla dziecka z e spectrum?

    Nie, to nie jest zmienianie zasady tylko skomplikowana zasada - dzieci stoją alfabetycznie, za każdym wyjściem przesuwają się o jedną literkę. Zasada może być skomplikowana, byle była jasna od początku i nie zmieniana.

    --
    Wróżenie z fusów.
  • kochamruskieileniwe 19.09.19, 10:08
    Tak, taka jest zasada;alfabetycznie. Jena.
    Tylko kolejność się zmienia.
    Wszystkie dzieci to ogarniają (przy okazji, wycwiczone w alfabecie, że ho, ho!). Przyjmują ją ze spokojem i to działa. Tylko czasem zdarza się, ze X próbuje to zmienić.. (tak raz na ileś tam razy). Ja to odbieram jako testowanie - a może tym razem się uda? Ale ja nie mam zbyt wielu doświadczeń z zakresu pracy z osobami nieneurotypowymi. Więc to tylko moje odczucia.
  • 45rtg 19.09.19, 10:53
    turzyca napisała:

    > >polegająca na zmienianiu zasady za każdym razem - zabawne, ale czy też dla
    > dziecka z e spectrum?
    >
    > Nie, to nie jest zmienianie zasady tylko skomplikowana zasada - dzieci stoją al
    > fabetycznie, za każdym wyjściem przesuwają się o jedną literkę. Zasada może być
    > skomplikowana, byle była jasna od początku i nie zmieniana.

    Ale dlaczego normalne dzieci mają stać według tej zasady?
  • iwoniaw 19.09.19, 11:00
    Bo im to pasuje? Każde chce stać kiedyś tam pierwsze i cykliczne zamiany wg określonych zasad spełniają ich oczekiwania w tym względzie?


    --
    'I don't think you can fight a whole universe, sir!'
    'It's a prerogative of every life form, Mr Stibbons!'
  • 45rtg 19.09.19, 11:18
    iwoniaw napisała:

    > Bo im to pasuje? Każde chce stać kiedyś tam pierwsze i cykliczne zamiany wg okr
    > eślonych zasad spełniają ich oczekiwania w tym względzie?

    Może chce, może nie chce. A może chce stać w parze z kimś innym? Jakoś we wszystkich szkołach dzieci ustawiają się w pary po swojemu, a tu nagle mają to robić według jakiejś zasady?
  • iwoniaw 19.09.19, 11:22
    Jakoś we wszystkich szkołach dzieci ustawiają się w pary po swojemu

    Doprawdy? big_grin Co jeszcze wymyślisz? Nie, dzieci nie ustawiają się we wszystkich szkołach w pary po swojemu.

    a tu nagle mają to robić według jakiejś zasady?

    No tak to już jest, że w szkole wiele rzeczy "nagle" trzeba robić "według jakiejś zasady". Jeśli zasada się sprawdza i nikt nie zgłasza obiekcji, to tym bardziej nie ma powodów, żeby zasadę tę kwestionować.


    --
    'I don't think you can fight a whole universe, sir!'
    'It's a prerogative of every life form, Mr Stibbons!'
  • 45rtg 19.09.19, 11:48
    iwoniaw napisała:

    > Jakoś we wszystkich szkołach dzieci ustawiają się w pary po swojemu
    >
    > Doprawdy? big_grin Co jeszcze wymyślisz? Nie, dzieci nie ustawiają się we wszystkich
    > szkołach w pary po swojemu.

    Pewnie, ściśle rzecz biorąc są jakieś wyjątki. Ale normalne nikt nie ingeruje w ustawianie się dzieci w pary. Stoją? To idziemy. Ewentualnie z jakimiś jednostkowymi korektami typu "te dwie nie mogą iść ze sobą, bo strasznie gadają".

  • makurokurosek 19.09.19, 11:51
    "Pewnie, ściśle rzecz biorąc są jakieś wyjątki. Ale normalne nikt nie ingeruje w ustawianie się dzieci w pary. Stoją? To idziemy."

    Ty w ogóle masz dzieci?
    Nauczyciel ingeruje zarówno w to z kim dziecko siedzi na lekcjach jak i w to z kim stoi w parze na wycieczce
  • 45rtg 19.09.19, 13:02
    makurokurosek napisała:

    > "Pewnie, ściśle rzecz biorąc są jakieś wyjątki. Ale normalne nikt nie ingeruje
    > w ustawianie się dzieci w pary. Stoją? To idziemy."
    >
    > Ty w ogóle masz dzieci?
    > Nauczyciel ingeruje zarówno w to z kim dziecko siedzi na lekcjach jak i w to z
    > kim stoi w parze na wycieczce

    Bredzisz. To znaczy, może i u Ciebie tak jest, jak nauczyciel d*pa. Ale normalnie dzieci dobierają się w pary po swojemu, nauczyciel najwyżej grzebie przy tym jak ma jakieś potencjalne sparowane ogniska problemów.
    Podobnie zresztą jest z siedzeniem w ławkach, chociaż istotnie, tu inicjatywa nauczycieli jest większa, bo wzrost, ewentualnie wzrok, gadanie na lekcji.
  • iwoniaw 19.09.19, 12:06
    Ale normalne nikt nie ingeruje w ustawianie się dzieci w pary.

    Jasne jasne. Może jeszcze mogą w ławkach siadać, jak chcą? big_grin Kiedy ostatnio miałeś kontakt z więcej niż jedną klasą dłużej niż przez 5 minut?


    --
    "George, while his intelligence was way above normal (...) was required by law to wear it all the time. It was tuned to a government transmitter (...) to keep people like George from taking unfair advantage of their brains."
  • ichi51e 19.09.19, 11:02
    Bo to zapewnia cyklicznosc i jest sprawiedliwe?

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • nangaparbat3 19.09.19, 21:12
    >>>>Np. Dzisiaj stajemy w kolejności alfabetycznej od litery G. Następnym razem - od litery W (litery nazwisk).
    >>>Albo dziewczynki w co drugiej parze. Albo Dziewczynka i chłopiec dziewczynka A i Chłopiec Z.

    Gdyby było jak piszesz, miałoby to jakiś sens. Ale tak nie jest. Zasada powinna dawać poczucie pewności, czynić świat przewidywalnym. Tu jest na odwrót.

    --
    "Tolerancja u nas od wieków kwitła i dlatego nie musimy jej już praktykować."
  • mika_p 19.09.19, 21:18
    > Z drugiej strony trochę się dziwię, że dziewczynka nie zwróciła się o pomoc do koleżanki - w końcu to nie niemowlęta

    Może ma już doświadczenie, że rówieśniczka niszczy/szarpie włosy
    Może ma większe zaufanie do dorosłego niż koleżanki

    --
    Odrobina strachu przed żoną jeszcze żadnemu mężczyźnie nie zaszkodziła. Alutka Kosoń
  • anorektycznazdzira 18.09.19, 16:26
    JAK chcesz go socjalizować, jeśli w praktyce oznacza to uczenie na pierdylionie przykładów, że ma specjalne prawa i to, co obowiązuje wszystkich dookoła jego nie obowiązuje? Czego go nauczycie?
    Nie rób też sobie nadziei, że zwykłe dzieci w realnym życiu będą głęboko rozważać "problem kolegi". Dzieci mają idealny, jeszcze nie wypaczony przez dorosłych z ich schizami radar co jest sprawiedliwe a co nie. Wiedzą, że jak ktoś je bije, to nie "ma problem" tylko robi im krzywdę. Wiedzą, że jak się np. pcha i siłą zabiera im coś co dla nich jest ważne (miejsce w 1. parze, niech będzie), to nie jest bidulkiem tylko agresorem. I na to wszystko przychodzą dorośli i wygłaszają dyrdymały w rodzaju "na jakiś czas mu odpuścimy - nie widzę problemu." jednocześnie upierając się, że kolega jest taki jak wszyscy i równy względem klasy.
    To się Nanga kupy nie trzyma. Nawet dla mnie, chociaz niejedno w życiu widziałam, czytałam i przemyślałam. A Ty to chcesz cisnąć dzieciom w jakimś abstrakcyjnym lukrze. To nieuczciwe i krzywdzące dla tych dzieci.



    --
    Dzisiaj samochody same wiedzą, gdzie ich pas ruchu, kiedy ze zbyt dużą prędkością zbliża się przeszkoda, potrafią odczytywać znaki drogowe. Słowem, przeciętne niemieckie auto jest inteligentniejsze od przeciętnego polskiego kierowcy.
  • triss_merigold6 18.09.19, 16:33
    Amen. Nie bardzo sobie wyobrażam dorosłego, który w pracy znosi <ze strony kolegi, a nie współwięźnia czy podopiecznego> rzucanie krzesłami, odpychanie w pokoju socjalnym, wrzaski z płaczem itp., a pikajace serduszka chcą zmusić do tego 7-8-9-latki, które JESZCZE nie zdążyły znienienawidzić szkoły.
  • 1matka-polka 18.09.19, 16:45
    Dorośli też mają taki radar. Od razu widzą, kiedy politycznie poprawni kitują, że kobiety mają takie same prawa jak mężczyźni, jednocześnie ustalając parytety. Albo twierdzą, że geje, muzułmanie, czy feministki, to zwykli ludzie, o takich samych prawach jak reszta, jednocześnie każdą próbę wymiany zdań na ich temat nazywając hejtem, czy faszyzmem.

    --
    „porzuciwszy tradycyjne formy religijności i duchowości... zyskaliśmy jakąś gigantyczną lukę, która zasysa wszystkie śmieci, które znajdują się w polu naszego widzenia” D. Masłowska
  • anorektycznazdzira 18.09.19, 18:49
    nie sraj mi w wątku z łaski swojej smile

    --
    'Na słońcu jest rzeczywiście znacznie mniej cienia, wiesz?' by król Julian
  • 1matka-polka 18.09.19, 18:58
    To nie twój wątek, ani nie twoje forum. A twoja opinia na temat mojej twórczości jest wysoce subiektywna i mogłabym do ciebie napisać dokładnie to samo. Jednak nie widzę sensu w takich próbach oznaczaniu terenu i wykluczania na publicznym forum.

    --
    „porzuciwszy tradycyjne formy religijności i duchowości... zyskaliśmy jakąś gigantyczną lukę, która zasysa wszystkie śmieci, które znajdują się w polu naszego widzenia” D. Masłowska
  • 45rtg 18.09.19, 19:16
    1matka-polka napisała:

    > To nie twój wątek, ani nie twoje forum. A twoja opinia na temat mojej twórczośc

    Nie szkodzi. Nie sraj.
  • 1matka-polka 18.09.19, 19:38
    Będę pisać to na co mam ochotę i kiedy mam ochotę. LOL

    --
    "Bardzo wiele rzeczy się dzieje, ale również zdumiewająco wiele rzeczy na świecie się nie dzieje."
    Wojna polsko-ruska pod flagą biało-czerwoną
  • 45rtg 18.09.19, 20:57
    1matka-polka napisała:

    > Będę pisać to na co mam ochotę i kiedy mam ochotę. LOL

    Wiem. Ale nie sraj.

  • 1matka-polka 18.09.19, 21:21
    Jak nie lewak, to chory psychicznie🙄 jizas

    --
    W co motłoch bez dowodów uwierzył, jakże byśmy to mogli dowodami obalić?
    Fryderyk Nietzsche
  • rosapulchra-0 19.09.19, 13:48
    Ji.. i co? 😂😂😂

    --
    Można mieć wykształcenie wyższe, ale niekoniecznie podstawowe. by Figrut
  • anorektycznazdzira 19.09.19, 17:51
    a ta jeszcze pluje

    --
    'Bóg zapłać, pradawni bogowie!' by król Julian
  • rosapulchra-0 19.09.19, 17:58
    Albo s.a, jak to obrazowo stwierdził 45rtg.

    --
    Jeśli cos zdarzyło sie raz- mozliwe, ze zdarzy sie ponownie, ale jesli cos zdarzylo sie juz dwa razy- na pewno zdarzy sie po raz trzeci. by eulalia_bardzo_przecietna
  • anorektycznazdzira 18.09.19, 21:04
    a ja widzę, zwłaszcza po ostatnich paru

    --
    Dzisiaj samochody same wiedzą, gdzie ich pas ruchu, kiedy ze zbyt dużą prędkością zbliża się przeszkoda, potrafią odczytywać znaki drogowe. Słowem, przeciętne niemieckie auto jest inteligentniejsze od przeciętnego polskiego kierowcy.
  • nangaparbat3 18.09.19, 22:10
    W Twojej interpretacji to się rzeczywiście kupy nie trzyma.
    Przecież nie wtedy, kiedy X się tłucze trzeba takie sprawy załatwiać, to oczywiste. Jak się tłucze, trzeba przerwać, nawet ukarać, a przynajmniej stanowczo oznajmić, że absolutnie nie wolno. Może siłą przytrzymać.
    NAtomiast w tej klasie z kolejności ustawiania się zrobiono jakiś fetysz - tak jakby nadawanie sprawie niesłychanej wagi przez zaburzonego chłopca przeniosło się na pozostałe dzieci i nauczycielki.

    --
    "Tolerancja u nas od wieków kwitła i dlatego nie musimy jej już praktykować."
  • droch 18.09.19, 22:18
    > [...] tak jakby nadawanie sprawie niesłychanej wagi przez zaburzonego chłopca przeniosło się
    > na pozostałe dzieci i nauczycielki.

    Ale takie są opisane realia. Jeśli X nie będzie pierwszy w parze bez logicznego w jego rozumieniu wytłumaczenia, to rozpocznie bijatykę.
    A przecież pozostałe dzieci nie chodzą do tej klasy tylko po to, żeby X czuł się dobrze.
  • ichi51e 18.09.19, 23:29
    Zaprawde nie ma zadnego powodu zeby x byl w tej pierwszej parze poza tym ze mu bardzo zalezy i wscieka sie jak nie jest. Ale to jest jego problem

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • kochamruskieileniwe 18.09.19, 23:11
    A na jakiej odstawie twierdzisz, że z tej pierwszej pary zrobiono fetysz?
    Wróć do postu startowego. Wyraźnie podałam przykład rozwiązania problemu bycia pierwszym - a pierwszym X chce byś zawsze i wszędzie - na przykładzie pierwszej pary.

    To, że nie czytasz wszystkich postów jestem w stanie zrozumiec. Ale po raz kolejny udowadniasz, że nie czytasz postu startowego uncertain
  • anorektycznazdzira 19.09.19, 13:56
    Nie czytasz. W poście startowym idzie tak: "Ów chłopiec jest zafiksowany na tym być zawsze pierwszy. Stać w pierwszej parze, pierwszy zadać pytanie, pierwszy odpowiedzieć na pytanie nauczyciela itp itd.".
    Zatem nie żaden fetysz z pierwszej pary, tylko uogólniona fiksacja chłopaka walczącego o bycie pierwszym (cytujęsmile zawsze. To mówi więcej niż wiele, jak wygląda codzienność w tej klasie i z czym mierzą się te dzieci na co dzień, a dodajmy metody X na osiąganie pierwszej pozycji. Zostały dokładnie wymienione. Przestań wreszcie bujać w obłokach, że powiesz klasie: ok, gość się drze, bije i rzuca rzeczami ale wiecie, on ma problem, więc odpuszczamy, to nic takiego. Konkretnie WSZYSTKO to nic takiego, ponieważ chłopak robi akcję o wszystko.
    Jak w ogóle można myśleć, że dzieci nie wyczają, że ktoś z nich otwarcie robi głębokich idiotów???


    --
    'Ta opowieść mnie znudziła, albowiem nie była o mnie. Kumasz zależność?' by król Julian
  • nangaparbat3 19.09.19, 21:24
    Nie wiem, jak są rozwiązywane te inne problemy, autorka nie pisze.
    Wciąż jednak uważam, że właśnie nauczycielki robią całe przedstawienie z prostej sprawy - zazwyczaj w klasie jest kilkoro dzieci, które chcą stać w pierwszej parze - reszta ma to w nosi. Tych kilkoro może się wymieniać. Ja bym powiedziała: ty, X, stoisz w pierwszej parze w każdy poniedziałek. W pozostałe dni inne dzieci. Prosta, jasna zasada. A nie cała machina stworzona właśnie niby pod tego chłopca, angażująca całą klasę, nadająca staniu w pierwszej parze i w ogóle kolejności stania nadmierne znaczenie. W pierwszej parze może stać dziecko, któremu jest smutno, i chce być bliżej nauczycielki. Albo dziecko niegrzeczne, danego dnia rozbrykane - żeby je wyciszyć trochę i mieć na oku. Oczywiście można też robić zabawy, każąc się dzieciom ustawić wg alfabetu, OK. Ale jeśli to nauczycielka arbitralnie decyduje, od jakiej litery się zaczyna, to zasada tak naprawdę brzmi: pani decyduje.

    --
    "Tolerancja u nas od wieków kwitła i dlatego nie musimy jej już praktykować."
  • kochamruskieileniwe 19.09.19, 22:47
    Wychowawczyni syna ma wieloletnie doswiadczenia z praca z dziecmi wczesnoszkolnymi z zaburzeniami. To ona dostaje klasyq z prob!ematycznymi dziecmi.Widocznie widzi, ze ta metoda sprawdza sie. A jak sie sprawdzaja pomysly,ktore proponujesz? Jezeli je praktykowalas, jaki event osiagalas w przypadku edukacji wczesnoszkolnej? Fajnie by bylo gdybys podzielila sie doswiadczeniem - podsune je I wychowawczyniq syna.Serio pisze.
  • nangaparbat3 20.09.19, 09:32
    Też mam wiele doświadczenia, z najróżniejszymi grupami dzieci, z najróżniejszymi problemami. Część moich pomysłów się sprawdza, część nie. Wtedy wprowadzam zmiany. Życie.

    --
    "Tolerancja u nas od wieków kwitła i dlatego nie musimy jej już praktykować."
  • umi 18.09.19, 10:44
    Ja mysle, ze jedna sprawa to uczenie dzieci tolerancji i radzenia sobie w grupie, ktorej członkowie sa po prostu rozni - i do kazdego podchodzimy nieco inaczej, stosownie do jego ograniczen, konstrukcji umyslowej i psychicznej, temepramentu. A druga sprawa to gdzie sa granice takiej integracji.

    Ogolnie zgadzam sie z pomyslem wyjasnienia dzieciom, ze X ma taki a taki problem, ze to jest zaburzenie i ze on nie umie inaczej (jesli naparwde nie umie, bo jesli umie, ale przychodzi mu to ciezej, to nie powinien miec taryfy calkiem ulgowej, bo mu sie tym szkodzi. Bo to tym dzieciom faktycznie wyjdzie na dobre i zaprocentuje w przyszlosci. Mialam do czynienia z klasa integracyjna w pewnej szkole (dziecko z orzeczemiem - sztuk 1, ale klasa mala) i bylam pod ogromym wrazeniem komeptencji spolecznych, kultury i ogarniecia dokladnie calej tej klasy.
    Tu natomiast problem jest chyba jeszcze jeden i rozumiem, czemu czesc piszacych sie oburza - bo dziecko, ktore leje do krwi inne dzieci, kiedy tylko opiekun na chwile sie odwroci to jest level hard. I troche (bardzo) ryzykowny pomysl. O ile nie bedzie mialo nauczyciela wspomagajacego z oczami dookola głowy, to qrcze... ja bym sie sama bala, i majac dzieci w takiej szkole i bedac na miejscu nauczycieli uczacych taka klase. Bo to nie jest fajne, jak ktos komus rozbija łeb, czy łame rekę - czy to swojemu dziecku, czy pod opieką. Jest ch.lernei stresujace i ch.lernie ciezko w takie warunki czy to pracowac,, czy posylac dzieci. Wiec albo nauczyciel wspomagajacy 100% helikoptera w nauczycielu, albo jednak sugestia, zeby dzieci na to nie narazac.
  • bigzaganiacz 18.09.19, 10:49
    https://encrypted-tbn0.gstatic.com/images?q=tbn:ANd9GcRTJzbMxZ-zVT79aZY9bixncgYtkzphjX25uMIxhiVxMSMtBS1yDg
  • umi 18.09.19, 10:52
    Ale ze co nie tak? Bez piktogramu prosze.
  • bigzaganiacz 18.09.19, 10:56
    ze to ,ze przebywanie w klasie caly dzien i jakas tam proba nauki czegokolwiek z osobnikiem ktory wyje gryzie lawki i nie wiadomo co jeszcze nie wyjdzie resxcie uczniow na dobre
  • umi 18.09.19, 11:10
    No jak ktos gryzie ławki i ludzi, to najwyzej mozna na nim cwiczyc aikido. Ale w lzejszym przypadku tak, moze wyjsc na dobre. Z zalet - dzieci moga byc bardziej tolerancyjne wobec siebie i nawzajem pomocne (nie tylko wobec dysfunkcyjnego dziecka), nie oceniac łatwo po pozorach, umiec tolerowac pewne braki innych przy dostrzeganiu ich zalet. Ta klasa z mojego przykladu byla bardzo zgrana i przyjazna wobec siebie nawzajem, w bardzo madry sposob rozwiazywali tez konflikty (prosto z podrecznika big_grin, naprawde niezla prace tam zrobiono i porzadnie). Wiec wbrew pozorom to moze byc przyjaźniejsze srodowisko od takiego, gdzie kazdy jest idealny, a silna rywalizacja powoduje problemy psychiczne juz u wczesnych nastolatkow. Tyko do tego trzeba madrej szkoly i nauczycieli, ktorzy wiedza, co robią. I dziecka, ktore oni sa w stanie zintergowac naprawde, a nie tylko checiami.
  • bigzaganiacz 18.09.19, 14:46
    belkot
  • umi 19.09.19, 15:32
    Nie. Za duzo literek na Twoje mozliwosci suspicious
  • nangaparbat3 19.09.19, 21:01
    Bardzo przepraszam za pomyłkę. Tym bardziej nie były to szympansy. Makaki, dokładniej makaki królewskie – rezusy.


    https://dinoanimals.pl/wp-content/uploads/2013/12/Rezus20.jpg
    Cytuję:
    Azalea była trisomicznym rezusem(…) tak jak w przypadku zespołu Downa u człowieka. (…) Dorastając w dużym stadzie w zoo, Azalea była wyraźnie opóźniona w rozwoju, zarówno pod względem zdolności motorycznych, jak i społecznych. Zdarzało jej się popełniać zupełnie niezrozumiałe błędy, na rzykład kierować groźby pod adresem samca alfa. Rezusy bardzo szybko wymierzają kary każdemu, kto łamie zasady, tymczasem Azalei prawie wszystko uchodziło na sucho, jak gdyby inne małpy zdawały sobie sprawę, że nic , co mogłyby zrobić, nie wpłynęłoby na jej niezaradność.
    Frans de Waal, „Bonobo i ateista”, s.138
    W tym fragmencie nie ma nic o rówieśnikach, jednak na następnej stronie jest ilustracja przedstawiająca małpę tulącą do siebie inną, odrobinę tylko mniejszą, z takim komentarzem:
    Na rysunku starsza siostra trzyma ją jak niemowlę, choć Azalea była w tedy w wieku, w którym nie było to już normalne. Mimo swojej niepełnosprawności umysłowej była nadzwyczaj dobrze zintegrowana z grupą i akceptowana.

    --
    "Tolerancja u nas od wieków kwitła i dlatego nie musimy jej już praktykować."
  • anorektycznazdzira 20.09.19, 07:16
    Nanga, jestem biologiem: naczelne. DOROSŁE.
    Z pierwszego powodu ok, z drugiego Twój przykład NIE MA zastosowania do circa 20-osobowej grupy małych dzieci.

    --
    medal ma dwie strony: dobrą i nienajgorszą- Murakami
  • 1matka-polka 20.09.19, 08:15
    "jestem biologiem"
    A takie farmazony sadzisz. LOL

    --
    W co motłoch bez dowodów uwierzył, jakże byśmy to mogli dowodami obalić?
    Fryderyk Nietzsche
  • anorektycznazdzira 20.09.19, 09:55
    jak znowu nie rozumiesz, to ja już nic nie poradzę


    --
    'Bóg zapłać, pradawni bogowie!' by król Julian
  • nangaparbat3 20.09.19, 09:40
    No nie, przecież w stadzie są małpiszony w różnym wieku.
    Nie zrozum mne źle, absolutnie nie uważam, że zaburzone dzieci mają być pępkiem świata i utrudniać innym życie. Uważam, że powinniśmy doskonalić metody pracy z takimi dziećmi i klasami, do których one chodzą. Teraz przyszło mi do głowy, że dla dziecka któe chodziło do klasy z Twoją córką, najlepsza może by była zindywidualizowana ścieżka - na część lekcji chodziłby z klasą, a część miał indywidualnie. Nie pamiętam tylko, czy przy orzeczeniu ścieżka jest możliwa, chyba nie - ale to przecież można zmienić. Gdyby cżęść lekcji miał indywidualnie, odpoczywałby i on, i klasa, i nauczyciel. Korzystaliby wszyscy, wszystkim byłoby lepiej. Mnie chodzi o takie szukanie rozwiazań, na pewno nie o ignorowanie potrzeb klasy, nauczyciel musi jednoceśnie pracować z całą klasą i z każdym dizieckiem z osobna, nie ma innej drogi.

    --
    "Tolerancja u nas od wieków kwitła i dlatego nie musimy jej już praktykować."
  • anorektycznazdzira 20.09.19, 09:53
    A i owszem, tylko przez 6 lat nie przyjęto żadnego (!) rozwiązania ułatwiającego życie klasie, ani razu.
    Ten chłopiec bił chłopców (dziewczynek z jakiegoś powodu raczej nie bił), więc rodzice chłopców mieli także problem z narażeniem ich dzieci na agresję- i nadal nic.
    I teraz clou: poszukiwanie rozwiązań jak najbardziej, ale skoro ich nie ma, skoro ich szukamy i najwyraźniej nie znajdujemy, to nie udawajmy, że one są i sam fakt zadeklarowanego szukania zabezpiecza inne dzieci. Bo nie zabezpiecza. A one mają prawo do bezpieczeństwa i edukacji w szkole, która im tego nie zapewnia ilekroć kogoś trzeba "sterapeutyzować" innymi dziećmi. Powtarzam: od tego jest dogo-, hipo- i delfinoterapia a nie dzieci bez zaburzeń które mają prawo do normalnego szkolnego życia i pełnowartościowej edukacji.



    --
    'Nie musicie dziękować. Wystarczy mnie wielbić na klęczkach' by król Julian
  • nangaparbat3 20.09.19, 10:46
    Nie wiem, kiedy to było. Mnie w roku 1989 poradnia odmówiła pomocy w pracy z chłopcem, któy na lekcjach rozpinał rozporek i pokazywał, co w nim mam - był gotów zrobić wszystko, żeby zwrócić na siebie uwagę. Usłyszałam: on ma IQ 70, musi sobie pani sama radzić. Wtedy sobie poradziłam dzięki wpsarciu klasy - poprosiłam ich tylko, żeby się nie przyglądali, nie komentowali, a jak ktoś spojrzy przypadkiem, niech wzrusza ramionami. Poskutkowało. Dla dzieci nie było to szczególnie uciążliwe, nawet im się podobało, że robią coś prawdziwego (bo obowiązki szkolne prawdziwe w pełni nie są przecież).
    Myślę, że w wypadku klasy Twojej córki strasznie zawalono sprawę, nie umiano, nie chciano, mieliście pecha - to zresztą niczego nie tłumaczy i tak nie powinno być. Zapewne są pojedyncze dzieci, które musi się, choćby na jakiś czas, izolować. Z pracy w swietlicy dla dzieci romskich wiem, że dzieci z wielodzietnych rodzin są spragnione indywidualnego kontaktu, pełnej uwagi, wtedy uczą się i są zupełnie inne niż w grupie. Więc częśći dzieci indywidualne lekcje są niezwykle potrzebne,