Dodaj do ulubionych

Dbanie o cerę

18.09.19, 08:48
Specjaliści mówią: silne filtry 50+ (UVA, UVB, IRA, HEV) nawet zimą, w mieście. Filtry mówią: stosuj mnie co 2 godziny, poczekaj co najmniej 15 minut zanim nałożysz podkład.

Czy da się robic cos jeszcze, np pracować oprócz dbania o cerę??

Ja jestem zmuszona poświęcić tę cerę.
Edytor zaawansowany
  • magdzialena78 18.09.19, 09:08
    Jak siedzisz w pomieszczeniu zamknietym bez zbytniej ekspozycji na uv to nie smarujesz sie kremem.
    Takue samo info ck 2h jest na filtrach na plaze,lato
  • jola-kotka 18.09.19, 09:11
    Zima w miescie wystarczy ci krem podklad z filtrem. Nie musisz go dokladac co 2 h😀
  • jezdem-mondry 18.09.19, 09:16
    chococaffe napisała:
    > Specjaliści mówią: silne filtry 50+ (UVA, UVB, IRA, HEV) nawet zimą, w mieście.

    Można też przeczytać że: Kosmetyki z filtrami UV mogą być groźne!
    Link: www.badania-medyczne.pl/kosmetyki-filtrami-uv-moga-byc-grozne/


  • alpepe 18.09.19, 09:37
    Jak to czasem dobrze być niezmiernie leniwym człowiekiem. Nie chce mi się stosować nic, ludzie są zachwyceni moją cerą w tym wieku. Dziękuję, pochwaliłam się. Ale fakt, mało jestem na słońcu, a jak mi się zdarzy, to kapelusz lub czapka z daszkiem.

    --
    "seksualna władza kobiet to jedyna władza kobiet, która się mieści w patriarchalnym etosie" skradzione od bene gesserit
  • 35wcieniu 18.09.19, 10:01
    Co 2 godziny to chyba na plaży w warunkach kiedy człowiek się poci i pływa, a nie na co dzień. Naprawdę na filtrach do codziennego stosowania znalazłaś taką informację? Mhm....


    --
    - Napiszcie czy korzystają z toalety trzeba się totalnie z tego rozebrać? Fryzura się rozwalił, kombinezon upaćka makijażem.
    - Ale jak przez głowę?
    - Mam jeden jedyny, który właśnie tak się wkłada i zdejmuje. Wkładam obie nogi w nogawkę, ręce wkładam w otwory i naciągam ku górze. Tak jak kombinezon do nurkowania. (mildenhurst)
  • summerland 18.09.19, 19:29
    To pewnie chwyt marketingowy firmy produkujacej kremy z uv. Im wiecej zuzyjesz tym czesciej bedziesz kupowac ich produkty, a o to im chodzi.
  • mikams75 18.09.19, 10:09
    to juz lepiej zalozyc skarpete na twarz, dziury powycinac wink

    Ale zastanawia mnie to stosowanie co 2 godziny? Zmywac poprzednia warstwe czy tak dokladac? Juz widze w jakim stanie jest skora, z zatkanymi porami, bez dostepu powietrza, wymeczona zabiegami co 2h.
  • 35wcieniu 18.09.19, 10:18
    Przecież na żadnym kremie do codziennego stosowania nie ma takich zaleceń, krem trzeba dokładać jak człowiek pływa i się smaży na plaży w wysokiej temperaturze, ale wątek jak widać "zażarł" i zaraz jeszcze 10 osób się zdziwi że trzeba dokładać, a one nie dokładają.
    Nie trzeba.

    --
    - Napiszcie czy korzystają z toalety trzeba się totalnie z tego rozebrać? Fryzura się rozwalił, kombinezon upaćka makijażem.
    - Ale jak przez głowę?
    - Mam jeden jedyny, który właśnie tak się wkłada i zdejmuje. Wkładam obie nogi w nogawkę, ręce wkładam w otwory i naciągam ku górze. Tak jak kombinezon do nurkowania. (mildenhurst)
  • joanna05 18.09.19, 11:32
    Dobrze Ci piszą niżej. Nic nie dokładaj, nie trzeba - o ile poruszasz się na trasie dom-praca-dom, pracujesz pod dachem, nie w tropikach, mało wychodzisz na słońce. Wtedy filtr to spokojnie 15 styknie, poranna aplikacja też starczy. 50 to na plaży, w pracy na zewnątrz itp. Nie dajmy się zwariować. W mieście raczej inwestowałabym w kremy tzw. miejskie, mocno nawilżające, bo ogrzewanie/ klima w budynkach wysuszają cerę.
  • bei 18.09.19, 13:13
    Nawilżaj, w torebce noś wodę z atomizerem do twarzy, i dużo pij wody.
  • madami 18.09.19, 13:27
    Ja duży filtr stosuję tylko na plaży albo podczas jakiejś wycieczki np. w góry gdzie będzie mocne nasłonecznienie. W zwykły dzień w mieście rano nakładam krem z filtrem miejskim czyli tak 15-35 i na to podkład, albo czasem nie nakładam filtra i na to podkład. Przebarwień nie mam żadnych ale ja raczej sie nie opalam, słońca unikam.
  • chococaffe 18.09.19, 13:41
    Zbiorczo. Promienie to nie tylko te sloneczne ale te np HEV. Detmatolodzy mówiá, że nawet w miescie , zimą, w biurze itd, trzeba i tot e mocne (na mocnych 50+ jest napisane, że trzeba powtarzać) Ja nie mam narzędzi, żeby to zbadać, mogę tylko polegac na wiedzy ekspertów.

    Z oczywistych względów nie dam rady stosowac się do rad ekspertów, ale jestem ciekawa czy ktokolwiek może.
  • motyllica 18.09.19, 14:36
    kosmostolog.blogspot.com/2019/05/niebezpieczne-zwiazki_14.html

    trochę inne zdanie na ten temat
  • madami 18.09.19, 15:35
    Zgadzam się w 100%
  • niebieskie_korale 18.09.19, 19:19
    Wychowalam sie nad morzem, polskim morzem, bez filtrow, ale za to na masle kakaowym.
    Potem przeprowadzilam sie w rejony gdzie slonce jest mocne jak nad hiszpanskim niebem. Dalej opalalam sie bez filtra...az do czasu gdy wykryto u mnie komorki z przedrakowym potencjalem. Ta wiadomosc w polaczeniu z uplywem lat wygonila mnie do kosmetyczki na kwasowe wybiegi i po zakup kremow z filtrem 50+. Slonce, deszcz, snieg mam na twarzy 50+. O reszte ciala nie specjalnie dbam, bo opalam sie dosc szybko, ladnie i na zloty braz. Ale twarz jest zawsze chroniona, szczegolnie na wakacjach, gdzie krem klade naprawde co 2-3 godziny, szczegolnie na moj piegowaty nos.

    U mnie to dziala, bo nawet jak wizja raka na mnie nie dziala, to ilosc pieniedzy jaka inwestuje w kosmetyczke, przemawia do mojego rozumu najszybciej.
  • po-trafie 18.09.19, 20:34
    Bedac jasna blondynka o cerze ktora nie tyle opala sie, co spala, uzywam filtra 50 codziennie.

    Rutyna wyglada tak:
    - budze sie, myje twarz lagodnym zelem, klade olejek rozany
    - myje zeby czekajac az olejek sie wchlonie, klade balsam z filtrem 30 na cialo, zakladam stroj na rower
    - klade krem 50+, spsikuje wlosy sprejek ochronnym
    - koncze pakowac torbe, w momencie olejek, krem i balsam sa wchloniete
    - jade rowerem do pracy (ok. 60 min)
    - w pracy po dotarciu biore prysznic, klade krem nawilzajacy, susze wlosy, klade krem 50+
    - klade basam 30+, ubieram sie
    - w tym momencie 50 juz jest glownie ulezana wiec klade makijaz z dodatkowym filtrem 15
    - spedzam dzien w pracy, mamy okna przeciwbombowe wiec gleboko watpie czy jakiekolwiek promieniowanie do mnie dociera
    - przed wyjsciem z pracy przecieram twarz chusteczkami, znow klade krem 50
    - przebieram sie na rower
    - jade do domu
    - znowu biore prysznic, znowu klade krem, znowu klade balsam
    - 3-4h pozniej szykuje sie do snu: plyn micelarny, olejek rozany, serum nawilzajace, krem gleboko nawilzajacy na noc (pamiedzy kazdym z tych produktow 5-10min przerwy)

    Jesli mam dzien na dworze to ograniczam makijaz do pomadki ochronnej i maskary, po czym faktycznie odswiezam warstwe kremu 50 co 2-3godziny.
    A i tak zdarza mi sie widziec wieczorem ze jestem rozowa jak miss piggy.
    W czasie dlugich lotow natomiast przesmarowuje sie w lazience kremem gleboko nawilzajacym/natluszczajacym co 2-3h bo klimatyzacja dziala na moja skore prawie tak dobrze jak ostre slonce uncertain

    --
    styletka.pl/blog - tyle pieknych ubran, a zycie takie krotkie...
  • chococaffe 19.09.19, 06:55
    A jak chronisz się przed promieniami HEV?
  • snakelilith 19.09.19, 12:39
    He? big_grin
  • chococaffe 19.09.19, 16:48
    Nie "he" tylko ochrona przed nimi też jest polecana smile I wtedy "unikam ekspozycji słonecznej" jest niewystarczające. Przynajmniej w teorii.
  • tojamarusia 19.09.19, 07:23
    Matko bosko..wiem, że zapewne musisz tak robić ale chyba bym oszalała, gdybym tyle czasu musiała poświęcać pielęgnacji cery.

    --
    http://emotikona.pl/gify/pic/pajak.gif
  • mikams75 19.09.19, 09:03
    masz dzieci? jakies obwiazki poza tym, co opisalas?
  • po-trafie 19.09.19, 13:30
    Mam meza, mieszka z nami czlonek rodziny wymagajacy ciaglej opieki, moja praca obejmuje zarzadzanie grupa 400 specow rozmieszczonych w 8 biurach dookola swiata i to powoduje sporo obowiazkow w losowych porach dnia i nocy.
    Te momenty kiedy jade rowerem, kiedy biore prysznic, kiedy klade balsam - to sa jedyne momenty w czasie dnia, kiedy jestem sama i mysle o sobie. Kiedy dbam o siebie, a nie o reszte swiata.

    Mysle, ze bez nich moglabym oszalec smile
    Takze nie, nie mam dzieci bo w moim aktualnym zyciu nie ma na nie miejsca. W przyszlym roku moze cos sie zmieni i zaczniemy sie starac. A moze nie.

    --
    styletka.pl/blog - tyle pieknych ubran, a zycie takie krotkie...
  • fawiarina 19.09.19, 09:10
    To jest normalnie etatowa robota.
    A ja się cieszę, jak znajdę w ciągu doby czas na krótki prysznic...
  • fredzia098 19.09.19, 11:47
    To żart czy masz coś ostro z głową?
  • po-trafie 19.09.19, 13:17
    ? ostro z glowa?

    przesmarowanie twarzy czyms zajmuje jakies 8 -10 sekund, zakladajac ze produkty sa na wyciagniecie reki. Wyobraz sobie ze masz krem do rak na stoliku nocnym i na biurku w pracy i w torebce. Siegniecir po niego i 20 razy dziennie i przesmarowanie rak byloby dosc proste.
    A teraz wyobraz sobie, ze wiesz ze jesli tego nie zrobisz, to masz szanse przechodzic przez pelen cyrk oparzeniowy. Z pelnym pokryciem twarzy pianka pantenol, z braniem przeciwbolowek garsciami, z placzem z bolu, niemoznoscia mowienia, z zejsciem skory z twarzy kilkukortnie wlacznie...
    I nagle te dodatkowe kilka razy po 10 selund dziennie robinsie normalne. Mam skore z papieru.

    Sa oczywiscie elementy opcjonalne:
    - nie musze kllasc makijazu
    - nie musze w teorii brac 2ch prysznicow dzienie ale godzina zwawej kazdy rowerem swoje robi
    - moge jechac komunikacja miejska, a nie rowerem. Z tym ze jak policze opoznienia, czekanie etc to zajmuje to tyle samo czasu

    --
    styletka.pl/blog - tyle pieknych ubran, a zycie takie krotkie...
  • madami 19.09.19, 13:31
    Jeżeli masz problem z cerą to faktycznie tak intensywna ochrona już nie dziwi
  • po-trafie 19.09.19, 14:20
    mialam tradzik rozowy, stad plejki rozane itp.
    Mam tez skore ktora slonce oparza, jednoczesnie moja skora nie jest z innego materialu niz Twoja czy watkodajki. Moja skora reaguje 10x bardziej na cos, co wasza skora tez odczuwa.
    Dbajcie o siebie, rak skory to nie zarty a klimat naprawde sie zmienia, dni z bezposrednim sloncem coraz wiecej.

    Takie firmy jak Femona sprzedaja filtr 50 za 10-15pln. Postawcie kolo szczoteczki do zebow smile

    --
    styletka.pl/blog - tyle pieknych ubran, a zycie takie krotkie...
  • snakelilith 19.09.19, 15:03
    Jeżeli masz oparzenia na skórze, to znaczy, że zbytnio się eksponuejsz na słońce i wtedy nawet filtry kilogramami ci nie pomogą. To bowiem jest najczęstszą przyczyną powstawania raka skóry, ludzie nakremują się 50-tką i myślą, że są bezkarni. Jeżeli bowiem codziennie wystawiasz się na słońce na 120 minut (jazda na rowerze), to dla twojego typu skóry jest to za dużo. Akurat dla cery z trądzkiem różowatym słońce, wiatr, mróz, zimny deszcz i zmiany temperatur są napoważniejszymi triggerami. Ja z podobną cerą do pracy jadę autobusem, a sport na zewnątrz uprawiam w godzinach wieczornych. Poza tym nadmiar kosmetyków większości ludzi szkodzi, a nie pomaga, a szczególnie kremy z filtrami są wysoko problematyczne. Może nie powinnaś też tak często skóry oczyszczać, być może byłaby mniej wrażliwa. U mnie się sprawdziło. Z tego co wypisujesz moczysz ją bowiem 4 razy dziennie, plus raz oczyszczanie chusteczkami. Kompletne szaleństwo.
  • po-trafie 19.09.19, 16:39
    kazdy radzi sobie jak moze smile musialam znalezc kompromis pomiedzy taka cera jaka mam, tym ile czasu i obowiazkow mam i tym ze potrzebuje ilestam ruchu, dla zdrowia psychofizycznego.
    Z wyzej opisana rutyna od 2 lat unikam oparzen, jakichkolwirk promlemow tradzikowych, skora czuje sie swietnie a do tego fizycznie trzymam forme.
    Spedzam duzo czasu w samolotach, odwiedzan kraje z ekstermalna pogoda w miesiacach gdzie turysci raczej je omijaja szerokom lukiem (np Indie i Texas w lipcu), uprawiam sporty zimowe.
    Jesli cos zacznie szwankowac, to bede musiala zrewidowac ten rytual i wziac pod uwage to, co piszesz.
    Staram sie jednak zjesc ciastko i miec ciastko i cieszyc sie nimi poki moge.
    Glupia sprawa: boje sie zmienic cokolwiek - marke kremu, rodzaj kosmetykow, kolejnosc.. ba, boje sie ciazy, bo zmiany hormonalne tez moga mi zepsuc ten ciag skornego sukcesu..

    No nic, odbiegam od tematu. Nie kazdy potrzebuje takiej rutyny jak moja, natomiast wiele osob moze wplesc elementy w swoja dzienne obowiazki.

    --
    styletka.pl/blog - tyle pieknych ubran, a zycie takie krotkie...
  • snakelilith 19.09.19, 17:00
    Każdy ma też inne warunki życia. Ja stawiam na totalny minimalizm, a to oznacza nie tylko ograniczoną liczbę kosmetyków z krótkimi składami, ale także oszczędne oczyszczanie i oszczędność w pielęgnujących rytuałach. Mycie częstsze niż 2 razy dziennie, to tortura dla mojej cery i narażanie jej na podrażnienia, wypryski i wysychanie. Też miałam kiedyś podejrzenie o trądzik różowaty i wieczne małe zaognione stany zapalne, które pod wpyłwem niekorzystnych warunków atmosferycznych (najgorszy zestaw to mróz plus ostre słońce) potrafiły uronąć do napuchniętej czerwonej krosty. Skończyło się zupełnie, kiedy wyrzuciłam konwencjonalny podkład z filtrem, który według producenta miał mnie przed takimi sensacjami chronić. Dlatego moje zaufanie do branży kosmetycznej jest dziś bardzo ograniczone. I osobiście wolę nie smażyć się w lipcu w Teksasie, a wybieram raczej destynacje kompatybilne z moim jasnym typem skóry, co o wiele bardziej mi służy i nie wymaga stałego stosowania zapychającego klajstru z kontrowersyjnymi filtrami.
  • rosie 19.09.19, 11:56
    po każdym dbaniu o cerę jest coraz gorzej. Każdy krem, maseczka a nawet żel do mycia twarzy powodują pogorszenie stanu skóry. Kiedy nałożę podklad i zrobię lekki makijaż już następnego dnia jest gorzej. Szczytem dbania o siebie było kupienie odżywki do paznokci, chciałam nadač paznokciom lekkiego połysku. Kupilam odżywkę, w drogerii przejżałam wszystkie odżywki i wybrałam taką, ktora miała najwięcej informacji że jest bez tego, siego i tamtego.....i obiecywali, że po czterech tygodniach paznokcir będą mocniejsze. Po dwóch tygodniach zaczęły rozdwajać się cztery paznokcie (wcześniej były zdrowe).
  • simply_z 19.09.19, 13:02
    czytaj sklad i kupuj dermokosmetyki.
  • snakelilith 19.09.19, 15:13
    Prawdopodobnie masz naruszony płaszcz hydro- lipidowy, a to przy każdym kontakcie z wodą, także tą w kosmetykach pwoduje sensacje, podrażnienia, a nawet wysyp wyprysków, bo łatwo namnażają się bakterie. Czytaj składy i zacznij od znalezienia emulsji do mycia bez SLS i dla ochrony przed wysychaniem prostego, ale treściwego, stosunkowo tłustego kremu ze sporą ilością olejów. Może być też naturalny olej. Odbudowa naturalnego ochronnego płaszcza potrzebuje czasu.
  • mikams75 19.09.19, 15:23
    fakt, ja mam najlepsza cere jak np. dwa dni nic z nia nie robie
  • snakelilith 19.09.19, 12:59
    Jestem zwolenniczką minimalistycznych kosmetyków ekologicznych, a tu filtry istnieją jedynie w formie mineralnej. Albo jako podkład z filtrem 15 (używam punktowo), wyższe są tylko jako mniej lub bardziej tłuste mazie, które nie odpowiadają moim wymaganiom jako kremy codzienne. Nadają się jedynie na wakacje jako jedyny rodzaj kljastru. Nakładanie na to podkładu, kosmetyków kolorowych i pójście do pracy wydaje mi się masochizmem. Więc po prostu unikam słońca, nie opalam się i pomimo bardzo jasnej cery (jasne oczy, włosy rudawy blond) nie widzę by słońce mi znacząco szkodziło. Dla mnie wskaźnikiem są przebrawienia. Ciekawe, że wcześniej pomimo konwencjonalnych filtrów miałam ich więcej, dziś nawet po upalnym lecie już się nie pokazują. Cerę jak na swój wiek uważam za świeżą i nie mam zamiaru się stresować, młodość do 80-tki mnie nie interesuje. Ekologiczne kosmetyki bardzo dobrze mi za to robią. Ostatnio mieszam rano krem z serum z kwasem hialuronowym z Alterry z Rossmanna i to rewelacyjnie nawilża mi i optycznie odmładza skórę. Nie myślałam, że preparat za 4 euro może mieć taką siłę rażenia.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka