Dodaj do ulubionych

Badanie krwi- ferrytyna, zelazo

18.09.19, 16:43
Dostałam wyniki badań i mam niski poziom ferytyny i zelaza, mam juz umówioną wizytę u lekarza na przyszły tydzień. Ale chciałam wczesniej trochę poczytać. Zazwyczaj w morfologii bada sie poziom hemoglobiny, a teraz właśnie nie mam hemoglobiny tylko ferytynę i zalazo i nie wiem jak to zinterpretować itp.
ferytyna <1 micromo/L
zelzo 3.3 micromol/L
Widze ze to sporo ponizej normy, no ale wciąz nie wiem jak bardzo źle. Moze ktoś coś doradzi?
Edytor zaawansowany
  • aguar 18.09.19, 17:01
    A kto był taki mądry, że kazał Ci to badać bez morfologii? Bo w zasadzie te parametry się interpretuje w połączeniu z morfologią. To poziom hemoglobiny świadczy o ciężkości anemii. Jakie masz objawy?
  • aerra 18.09.19, 17:06
    Poziom żelaza i ferrytyny świadczy o niedoborach żelaza i braku (w tym wypadku) zapasu w organizmie.
    Więcej powiedzieć by mogło to, jakie były wskazania do tych badań.

    --
    super_hetero_dyna: Ojciec (adopcyjny) jest jak krzesło (elektryczne), demokracja (liberalna) albo sprawiedliwość (społeczna).
    <*>
  • elle-joan 18.09.19, 17:17
    Nie bylo specjanych wskazań. Wczesniej kiedy mialam robione badania zawsze mialam niską hemoglobine i zelazo, bralam tabletki i sie poprawialo i potem znowu to samo. Moze byc to z powodu obitych miesiączek myśle. Chciałam teraz sprawdzić i poprosiłam o badanie poziomu zelaza. Tyle tylko. Czuje sie czasem zmęczona itp ale nic specjalnego poza tym. No tak, oczywiscie wiem, ze to świadczy o braku zelaza, tylko ze nie mogę znaleźć interperetacji jak bardzo źle jest z tymi konkretnymi wynikami.
  • memphis90 18.09.19, 17:25
    No bo nie znajdziesz bez morfologii. Niedobór żelaza może być utajony (brak zmian w morfologii) , jawny (niskie MCV, prawidłową HB i Rbc) lub występujący już z anemią (obniżona HB i MCT).

    --
    "Nie pogardzaj drugim człowiekiem, dopóki nie poznasz jego historii. A gdy tylko poznasz, to bądź sobą i spluń" niezatapialna-armada.blogspot.com
  • hanusinamama 19.09.19, 00:07
    NO ale nadal sama ferrytyna bez morfologii mało powie.
  • snakelilith 18.09.19, 18:02
    Ja leczę niskie poziom żelaza od dawna i badaniami kontrolnymi są teraz już tylko wartości ferrytyny. Dolna granica leży pomiędzy 10-20 ng/ml, u mnie stosuje się taką jednostkę. Normalnie powino być jednak, co najmniej jakieś 40ng/ml. Za diabła nie przeliczę tego na micromo/L.
  • elle-joan 18.09.19, 18:19
    Widze ze tam błąd zrobilam przy tej ferytynie, powinno byc microg/L. W kalkulatorach do przeliczania wychodzi ze to powinno byc tyle samo jak w Twojej jednostce.
  • andaba 18.09.19, 18:12
    Ja nie specjalistka, ale moja córka miała dobrą morfologię, żelazo w dolnej granicy normy i znacznie obniżoną ferrytynę i lekarka stwierdziła, że zawsze powinna tę ferrytynę robić, bo sama morfologia może nie ukazywać problemu.
  • elle-joan 18.09.19, 22:50
    No i jakie zalcenia? Coś oprócz tabletek i odpowiedniej diety?
  • snakelilith 18.09.19, 23:27
    Jeżeli twoja ferrytyna jest tak niska, jak napisałaś, czyli 1ng/ml, to o poprawie przez samą dietę zapomnij. Nie da się. Mnie przy 8ng/ml tak powiedział lekarz, przy tych wartościach i hemoglobinie przy dolnej granicy normy kręciło mi się w głowie i miałam kołatania serca. Pierwszą terapią są zawsze tabletki, ja dostałam Tardyferon 80mg, najpierw jedna dziennie, po kilku tygodniach lekarz zalecił 2 dziennie. Ferrytyna rosła bardzo wolno, niestety po jakimś czasu zaczęły buntować mi się jelita, miałam fatalne bolesne skurcze i zdecydowałam się na wlewki żylne. Metoda połączona z pewnym ryzykiem szoku (żelazo jest toksyczne), ale działa szybko i skutecznie. Innych zaleceń nie było, tylko by zrobić coś z tymi obfitymi miesiączkami, bo dopóki tracisz krew, to żelazo będzie szybko spadać i tabletkami możesz nie dać rady tego wyrównać. Ja po pierwszej wlewce miałam kosmiczne wartości ferrytyny 300ng/ml, po pół roku już tylko 50ng/ml.
  • elle-joan 18.09.19, 23:34
    Dotychczas tabletki szybko poprawialy sytuacje i nie bylo problemow z tolerancją, ale chyba nie bylo az tak zlych wynikow. Mam 51 lat i tak licze ze te miesiączki same sie niedlugo zmienią.
  • snakelilith 19.09.19, 00:40
    Ja skończę w tym roku 53 i nic nie chce się rozwiązywać, lepiej więc na to nie licz. wink Biorą nawet progesteron, po którym krwawienia są nieco łagodniejsze, ale to ciągle powyżej normy. Teraz nawet postanowiłam nie robić przerwy, by nie mieć krwawienia z odstawienia, ale mój organizm ma to w nosie, punktualnie 27 dnia cyklu zaczął się okres. Jeżeli znosisz jednak żelazo oralnie, to super, zazdroszczę.
  • aguar 19.09.19, 08:27
    A nie myślisz o tym, żeby zrobić abrazję macicy, usunąć ewentualne mięśniaki czy w ogóle usunąć macicę?
  • snakelilith 19.09.19, 12:22
    Moja macica jest zdrowa, więc nie będą wycinać zdrowego organu. Moim problemem jest hormonalna dysfunkcja związana z przekwitaniem, estrogenowa dominancja. I kiedyś, w najbliższym czasie, się to na pewno skończy. Jeżeli jednak w następnych kilku miesiącach nie dam rady uregulować tego hormonalnie, to zastanowię się nad ablacją endometrium, moja ginekolog nie jest jednak zadania, że jest terapia pierwszego wyboru.
  • aerra 19.09.19, 00:02
    Ferrytyne miałam trochę wyższą - około 4 ng/ml i wyciągnęłam dietą. Tzn jeszcze ferrytyny w normie nie mam, ale hemoglobina już jest ok, żelazo też, a ferrytyna powoli, bo powoli, ale rośnie.
    Na suplementację bardzo źle reaguję i nie mogę brać (mam kilkanaście różnych opakowań żelaza w domu, bo "może jakieś będę tolerować"), a wlewów nie chcieli mi robić (ja zresztą też się nie paliłam do tego).

    --
    super_hetero_dyna: Ojciec (adopcyjny) jest jak krzesło (elektryczne), demokracja (liberalna) albo sprawiedliwość (społeczna).
    <*>
  • snakelilith 19.09.19, 00:54
    Mnie lekarka powiedziała, że rodzaj preparatu nie gra roli, też chciałam eksperymentować z różnymi. Jeżeli reagujesz wrażliwie na żelazo, to nie zaczniesz nagłe go tolerować w innym preparacie. Ja byłam w stanie nawet akceptować wieczne zaparcia, ale u mnie żelazo powodowało nagłe, bardzo bolesne skurcze, tak że nawet pogotowia nie byłabym w stanie zawiadomić, nie mogłam się co najmniej przez kwadrans z bółu ruszać. To zdarzało się nie tak znowu często i mijało, ale kiedyś jak złapało mnie na ulicy, to postanowiłam dać sobie spokój, tym bardziej, że wartości ferrytyny rosły bardzo wolno. Za wolno. Od czasu do czasu biorę tylko tabletkę musującą z żelazem, ale ta ma tego żelaza malutko, nie więcej niż zapotrzebowanie dzienne. Wlewki sobie chwalę, bo to naprawdę szybka i skuteczna metoda, miałam już 3 i do tej pory nic się nie stało. O dietę oczywiście dbam, ale ja zawsze jadłam sporo żelaza i moje wartości całe życie były idealne. Do chwili, gdy w okolicach 45-47 roku życia zaczęły się zawirowania hormonalne i zaczęłam mocno krwawić.
  • memphis90 19.09.19, 07:04
    Są różne związki żelaza, różne substancje pomocnicze i jak najbardziej można lepiej tolerowac jeden preparat, a inny gorzej. Czasem do lepszej terancji wystarczy przyjmowanie z posilkiem (kosztem gorszego przyswajania).

    W Polsce nie robi się rutynowo dozylnych wlewow z żelaza, poza osobami w ciężkim stanie, hiapitalizowanych.

    --
    "Nie pogardzaj drugim człowiekiem, dopóki nie poznasz jego historii. A gdy tylko poznasz, to bądź sobą i spluń" niezatapialna-armada.blogspot.com
  • snakelilith 19.09.19, 12:15
    memphis90 napisała:

    > Są różne związki żelaza, różne substancje pomocnicze i jak najbardziej można le
    > piej tolerowac jeden preparat, a inny gorzej.

    Praktycznie we wszystkich ulotkach preaparatów żelaza są wymienione te same możliwe skutki uboczne, więc podejrzewam, że to jednak sprawa żelaza jako takiego. Wspomnienie możliwości przyjmowania żelaza z posiłkiem dla lepszej tolerancji pominę litościwym milczeniem. Chyba nie myślisz, że na to nie wpadłam?


    > W Polsce nie robi się rutynowo dozylnych wlewow z żelaza, poza osobami w ciężki
    > m stanie, hiapitalizowanych.
    >

    A w Niemczech się robi. Ambulatoryjnie u internisty. Ale nie standardowo, a dopiero po nieudanej terapii oralnej. A wiesz dlaczego dopiero wtedy? Bo jest to terapia droga. Jedna butelka kosztuje coś w okolicach 300 euro i ubezpieczalnie wymagają do lekarza solidnego uzasadnienia.
  • joaz 19.09.19, 08:07
    Moje dziecko miała zlecone badanie ferytyna po badaniu poziomu hemoglobiny , który wyszedł poniżej normy- nie za dużo ale jednak. Podanie ferytyny pokazało stan znacznie poniżej normy- lekarz zalecił suplementację. Obrazowo określił, że poziom ferytyny wskazuje jaki jest zapas żelaza w organizmie.
  • adzik27 19.09.19, 08:41
    Polecam blog qchenne inspiracje. Tam jest sporo iinformacji na ten temat. Pani Małgosia jest dietetykiem i uklada diety ale też pisze bardzo ciekawe artykuły.
  • elle-joan 20.09.19, 17:10
    Jeszcze mam tydzień do tej wizyty u lekarza. te wyniki takie słabe. Myslicie, ze mogę w międzyczasie kupić sobie jakis preparat zelaza? Chyba to w niczym nie zaszkodzi.. Jakos boje sie tak czekac z takimi wynikami.
  • snakelilith 20.09.19, 17:50
    Możesz. Na twoim miejscu bym tak zrobiła. Tak szybko wyniki ci się bowiem nie poprawią, nawet jakbyś łykała jakieś megadawki, bo organizm ma ograniczoną, indywidualną możliwość wchłaniania. Dzienne zapotrzebowanie to około 15mg żelaza, tyle mają u mnie np. dwie tabletki musujące z drogerii. Dla uzupełnienia braków musisz brać więcej, więc możesz spokojnie kupić preparat w aptece z 50-80mg.
  • kropka_kom 21.09.19, 00:02
    kup sobie żelazo w kroplach...świernie działa i nie ma skutków ubocznych...np inofer
  • kropka_kom 21.09.19, 00:01
    ja mam Hb często jak koń np.14,5 a ferrytynę slabiutką choć w normie....

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka