Dodaj do ulubionych

Wiadomość o dziecku po latach

19.09.19, 14:28
Jak już jesteśmy w kręgach biologicznego ojcostwa, to ja mam jeszcze taką historyjkę, tym razem wyczytaną dawno temu chyba na Kafeterii. Historię pisała pani.
Otóż pani ta miała narzeczonego, który niestety bardzo źle ją potraktował i nawet oszukał finansowo. Rozstali się i wkrótce pani odkryła, że jest w ciąży. Jako że była maksymalnie wkurzona na niego, nie chciała mieć z nim nic wspólnego, tak więc postanowiła to dziecko wychować sama, nie mówiąc mu ani słowa. Wyjechała nawet z miasta i tam urodziła i wychowywała dziecko. Jak dziecko miało około 6 lat przyjechała na krótko w rodzinne strony. Pech chciał, że na ulicy natknęła się na byłego, który ponoć (takie były wrażenia tej pani) ze zdziwieniem popatrzył się na nią i dziecko, tak jakby domyślając się, że może być jego. Ona szybko to dziecko zabrała i uciekła. No i potem pytała się internautów czy ten jej były i zarazem biologiczny ojciec może próbować coś mieszać coś jej w życiu i jakie ma możliwości sukceu (jeżeli chciałby dowiedzieć się czy dziecko jest jego i ewentualnie potem uczestniczyć w jego życiu). Co wy o tym sądzicie, a przede wszystkim o postępowaniu tej pani?
Edytor zaawansowany
  • fil.lo 19.09.19, 14:35
    Sądzimy, że dziecko ma prawo znać ojca, a ojciec ma prawo znać dziecko. Bardzo źle to oceniam.
  • daniela34 19.09.19, 14:54
    A zakładasz, że każdy taki ojciec będzie chciał znać dziecko? No to byś się mocno zdziwiła. Często ustala się ojcostwo, orzeka alimenty, kontaktów ojciec nie chce, władzy rodzicielskiej jest pozbawiany (niejako na własny wniosek-od razu deklaruje, że jej nie chce). Owszem, jak dziecko dorośnie może próbować się z nim kontaktować.
  • annajustyna 19.09.19, 15:04
    A "tatus" moze wystapic po latach na starosc o alimenty dla siebie...
  • fil.lo 19.09.19, 15:50
    No ok, ale nie wiemy, jak byłoby w tym przypadku.
    Poza tym doszło do fazy narzeczeństwa, coś więc pan musiał mieć w sobie ujmującego.
    Nawalił jako narzeczony (też nie wiadomo, co to znaczy), ale może sprawdziłby się jako ojciec.
  • ichi51e 19.09.19, 16:02
    Oszukal tez finansowo wlasna narzeczona. No sory to slabo wrozy.

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • daniela34 19.09.19, 17:11
    Przykro mi, ale zgadzam się z Ichie, zakładając, że dziewczyna napisała prawdę na tej Kafeterii i facet oszukał ją finansowo, to źle to wróży.
  • aerra 19.09.19, 21:49
    Sądzimy, że jest pewien procent mężczyzn, którzy nie zasługują na to, żeby być ojcem i za ojca się uważać, ani tym bardziej mieszać w wychowanie dziecka.
    Dziecko ma i owszem prawo - po ukończeniu 18-lat matka może mu podać namiary na ojca i wyjaśnić sytuację.
    Bierze na siebie co prawda konsekwencje tej decyzji - z jednej strony samodzielnego wychowania dziecka, a z drugiej reakcję tego dziecka, kiedy się dowie. Tak czy owak, to jej wybór i uważam, że ma do niego prawo.

    --
    super_hetero_dyna: Ojciec (adopcyjny) jest jak krzesło (elektryczne), demokracja (liberalna) albo sprawiedliwość (społeczna).
    <*>
  • aandzia43 19.09.19, 15:11
    Zależy od jakości pana biologicznego. Jak psychol, matacz finansowy co własną kobietę źle traktuje, do tego groszem nie śmierdzi i same problemy przez niego, to nie widzę powodu by dziecko obciążać takim garbem.


    --
    "Nie mam żalu do nikogo, sama sobie krzywdę zrobię"
  • lauren6 19.09.19, 15:15
    "niestety bardzo źle ją potraktował i nawet oszukał finansow"

    Trzymałabym dziecko z daleka od takiego typa.
  • milva24 19.09.19, 15:38
    Ja też.
  • ida_marcowa1 19.09.19, 15:33
    Historie potrafią zaskakiwać...mój mąż dowiedział się, że ma starszego brata w wieku dwudziestu kilku lat. Matka urodziła i oddała na wychowanie dziadkom, po czym zerwała z nimi kontakt. Można i tak...
  • sirella 19.09.19, 15:50
    a dlaczego? znasz powód? była niepełnoletnia i rodzice zmusili? czy dziecko z gwałtu?
  • kochamruskieileniwe 19.09.19, 16:04
    Hm. Różnie bywa.
    Mój dobry kolega, na jednym z wyjazdów podczas studiów (obowiązkowych praktykach) miał romans z miejscową dzie.wczyną. Romans typowo wakacyjny. Po wyjeździe kontakt się urwał. Do czasu. Po 15 latach przyszła do domu ta dziewczyna z 14 latnią córką. Wyguglała kolegę, a że był na dosyć eksponowanym stanowisku - nie było to trudne. Kolega od dawna żonaty z dwójką dzieci. No i się zdziwił - jak również jego żona i dzieci. Koniec końców - nie było żadnych batalii, córk zamieszkała w domu kolegi i stała się członkiem jego rodziny.
    Kolega o dziecku nic nie wiedział.
    Podziwiam ich za spokój.
  • chlodne_dlonie 19.09.19, 19:29
    No dobrze, a co z matką dziewczynki..? Tak przez 14 lat ją wychowywała a potem z dnia na dzień zrezygnowała z macierzyństwa i oddała córkę ojcu, którego ta wcześniej nawet nie poznała..?


    --
    What we need, sustain, exhale and breathe again
    Stop and watch, don't complain
    Hope remains, we still have love (we are back to life)
    We are all insane
  • kochamruskieileniwe 19.09.19, 20:53
    Kontakty utrzymują. Matka zobaczywszy kim jest ojciec jej córki, zdecydowała że córkę czeka lepsza przyszłość u ojca.
    Fakt - różnica zasadnicza w warunkach życiowych.
  • alfa36 19.09.19, 21:09
    Eee, to prawdziwa historia? Jakoś trudno uwierzyć, że oddaje się 14 letnie dziecko, chyba, że coś nie tak w kontaktach z matką było...
  • aerra 19.09.19, 21:51
    Może wyjątkowo racjonalna kobieta po prostu - a zamieszkanie u ojca nie oznacza przecież zaprzestania kontaktów.

    --
    super_hetero_dyna: Ojciec (adopcyjny) jest jak krzesło (elektryczne), demokracja (liberalna) albo sprawiedliwość (społeczna).
    <*>
  • turzyca 19.09.19, 22:18
    Wiesz, 14 lat to mniej więcej poziom końca podstawówki. Jak matka chciała, żeby dziecko poszło do liceum, to pewnie musiała liczyć się z bursą. I tak nie miałaby dziecka na co dzień w domu. Zamiast bursy mieszkanie z ojcem zapewne też większe miasto, plus taki miejski sznyt i to raczej na bogato. Z punktu widzenia jej więzi z córką zbliżona zmiana, zyski córki znacznie większe.

    --
    Dzenderowy potfur A.D. 1904
  • kochamruskieileniwe 19.09.19, 22:55
    Oj.Na bogato to fakt Ale facet bardzo w porzadku.
  • kochamruskieileniwe 19.09.19, 22:53
    Prawdziwa😊 Cholernie prawdziwa. Bynum wtedy nie byla "zajeta" duze prawdopodobiensto, ze to me bym byla macocha😈😈😈



  • kochamruskieileniwe 19.09.19, 22:58
    Przepraszam za brak slownika polskiego Nie umiem wylaczyc tego, ktory jest w tablecie.Stad te glupoty w poscie
  • 123zielona123 19.09.19, 23:12
    Moj ojciec podobno był na moim chrzcie. I tyle go widziałam, chociaż oczywiście nie pamietam tego. Możliwe, że juz nie żyje. Moja mama chyba wyszła z podobnego założenia, żze nie chce mieć z nim nic współnego. W akcie urodzenia mam NN,ale w ksiegach parafialnych jest jako ojciec. Myślę,że matka maprawo do takiej decyzji

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka