Dodaj do ulubionych

Do mam parek

19.09.19, 15:23
Wiecie juz jak to jest wychowywac zarowno syna jak i corke. Zalozmy, ze chcecie wiecej dzieci i mozecie wybrac plec trzeciego. Wolicie chlopca czy dzuewczynke? I dlaczego? Czy jest wam to calkowicie obojetne?
Edytor zaawansowany
  • sofia_87 19.09.19, 15:29
    Wybralabym dziewczynke; od początku marzyliśmy z mezem o synu i dwóch corkach-blizniaczkach. Mamy syna i corke, wiec naturalnym wyborem jest corka. Ale tak naprawdę to nie ma większego znaczenia.
  • zona_mi 19.09.19, 15:30
    Parka to dwoje osobników, którzy mogą się parzyć.
    Dla mnie obrzydliwe w stosunku do dzieci.

    Jest mi obojętne.
  • sasanka4321 19.09.19, 16:05
    >Parka to dwoje osobników, którzy mogą się parzyć.<



    wedlug SJP

    parka

    1. zdrobniale o narzeczonych, sympatyzujących ze sobą itp.;
    2. potocznie o dwojgu dzieciach (synku i córce);
    3. zdrobniale o dwojgu ptakach, zwierzętach;
    4. mała para;
    5. puchowa kurtka z kapturem

    Ale oczywiscie sa tacy, co maja jakies schizy przy co drugim slowie...
  • zona_mi 19.09.19, 16:32
    > Ale oczywiscie sa tacy, co maja jakies schizy przy co drugim slowie...

    Oczywiście, że są i tacy, ale ja do nich nie należę.
    Po prostu uważam za obleśne nazywanie parką rodzeństwa.
  • kosheen4 19.09.19, 16:37
    parka kojarzy mi się z myszami/szczurami/papużkami
    w odniesieniu do dzieci w moich uszach brzmi głupawo.

    --
    Mecz Real Madryt-Surreal Madryt zakończył się wynikiem 1:ryba.
  • zona_mi 19.09.19, 16:42
    Mnie z królikami, ale to w sumie bez znaczenia, mogą być i papużki.
    Tak czy siak ani z sensem, ani fajnie.
  • kornelia_sowa 20.09.19, 13:34
    Uważam tak samo.
  • anorektycznazdzira 20.09.19, 07:53
    Mam identyczne zdanie

    --
    'Ta opowieść mnie znudziła, albowiem nie była o mnie. Kumasz zależność?' by król Julian
  • iimpala 20.09.19, 13:14
    >Po prostu uważam za obleśne nazywanie parką rodzeństwa.

    dla mnie akurat oblesne jest to, co piszesz. Szczególnie, że jestem z takiej "parki" - mam brata.
    I nie wiem, czy masz rodzeństwo i jakiej plci ale akurat posiadanie, szczególnie starszego, brata jest baaarzo przyjemne - ma mnóstwo fajnych kolegów.
    No, chyba, że jest się kaszalotem, na którego żaden kolega brata nie spojrzy a potem ma się jakies odchyły....
  • kornelia_sowa 20.09.19, 13:33
    O czym ty piszesz w ogóle? To jest dopiero chore

    Dziewczyna uważa, ze słowo "parka" jest niefajne w odniesieniu do ludzi, a ty sobie wmawiasz, ze pewnie koledzy brata nie ślinili się na jej widok.

    Rozumiem, że na tój się ślinili. Gratuluję życiowych osiągów

    Mam syna i córkę. Mam nadzieję, ze nie będzie taką głupią lalą.
  • zona_mi 20.09.19, 17:15
    > No, chyba, że jest się kaszalotem, na którego żaden kolega brata nie spojrzy a
    > potem ma się jakies odchyły....

    I już się wyjaśniło, dlaczego nie lubię określenia "parka" w stosunku do rodzeństwa... OJP.

  • livia.kalina 19.09.19, 22:57
    >Ale oczywiscie sa tacy, co maja jakies schizy przy co drugim slowie...

    Nie schizy, tylko z racji pracy albo szczególnego zamiłowania, bardzo zwracają uwagę na słowa i emocje, które ze sobą niosą.

    --
    super_hetero_dyna:
    "Stalin, choć ludobójca, był jednak człowiekiem dużego formatu."
  • kasiaabing 19.09.19, 16:06
    Myślałam, że tylko mnie to wkurza.
  • jak_matrioszka 19.09.19, 16:12
    A mnie bawi 😀 Szczególnie jak po "o, szkoda że drugie nie chłopiec/dziewczynka, byłaby parka" pada odpowiedź "eee tam, mi nie szkoda, i tak nie miałam zamiaru ich miedzy soba rozmnażać" 😂
  • malgo21 19.09.19, 16:47
    Hehe, ja tak zawsze odpowiadam, że hodowli nie planuję zakładać
  • kasiaabing 19.09.19, 16:54
    🤣
  • jola-kotka 19.09.19, 16:56
    O ja blagam cie zona. Nigdy bym na cos takiego nie wpadla a lubie czytac miedzy wierszami.
  • zona_mi 19.09.19, 17:00
    Nie wiem, o co mnie błagasz, ale zaniechaj - odmawiam.
  • pani_tau 19.09.19, 19:37
    jola-kotka napisała:

    > O ja blagam cie zona. Nigdy bym na cos takiego nie wpadla a lubie czytac miedzy
    > wierszami.

    Chodzi o skojarzenia z czasownikiem "parzyć", ktory oznacza łączenie w pary w celach rozrodczych.
  • pani_tau 19.09.19, 18:59
    Właśnie pisałam o tym samym w wątku o bliźniakach.
    A pomyśl o rodzeństwie, które matka ochrzciła Adamem i Ewą...
    Przypomniało mi się: ojciec Adam, córka Ewa, nie wiem, która wersja gorsza.
  • ajriszka 19.09.19, 15:33
    Hej, a jak ten ssak, (czy to był Twój wątek?) którego nie mogłaś odstawić?
  • mamaafg 19.09.19, 20:21
    Nie moj. Moje ssaki juz odessane od dawna.
  • majenkir 19.09.19, 16:09
    Moj syn jest cudowny, ale myslac tak calkiem przyszlosciowo, to chyba corke. Bo wiadomo, ze "kto ma syna, ten dzieci ni ma" wink.

    --
    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/re/qd/3acg/EyS38bArbyduwnye7X.jpg
    Abby&Prada
  • malgo21 19.09.19, 16:49
    A mnie właśnie irytuje takie spojrzenie, wyznaczanie ról dzieciom. Syn pójdzie w świat, ale córka ma zostać mamusi pod spódnicą żeby jej smutno nie było.
  • majenkir 19.09.19, 17:06
    malgo21 napisała:
    > A mnie właśnie irytuje takie spojrzenie, wyznaczanie ról dzieciom. Syn pójdzie
    > w świat, ale córka ma zostać mamusi pod spódnicą żeby jej smutno nie było.


    To nie wyznaczanie rol, po prostu tak juz jest, ze dziewczyna ciagnie do swojej rodziny, wiec licze sie z tym, ze syn nie bedzie z nami tak blisko jak z rodzina swojej zony sad. A corka wiadomo - bedzie "z nami" smile.


    --
    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/re/qd/3acg/EyS38bArbyduwnye7X.jpg
    Abby&Prada
  • memphis90 19.09.19, 18:05
    >po prostu tak juz jest, ze dziewczyna ciagnie do >swojej rodziny
    Ale wg kogo tak jest? W wielu kulturach dziewczyna przechodzi do rodziny męża, więc nie jest to żadna złota zasada, że "dziewczyna ciągnie do swojej rodziny". A jak pokazuje przykład ematki ta dziewczyna może nawet na pogrzeb nie przyjechać, bo ma ważniejsze sprawy.

    --
    "Nie pogardzaj drugim człowiekiem, dopóki nie poznasz jego historii. A gdy tylko poznasz, to bądź sobą i spluń" niezatapialna-armada.blogspot.com
  • majenkir 19.09.19, 18:12
    memphis90 napisała:
    > Ale wg kogo tak jest?


    Wg moich oczu jak patrzę na znajomych/sąsiadow...
    --
    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/re/qd/3acg/EyS38bArbyduwnye7X.jpg
    Abby&Prada
  • zosia_1 20.09.19, 05:52
    A ja uważam to za stereotyp. Moja mama ma 2 córki, a my mamy znią bardzo kiepski kontakt bo jest bardzo trudna. Teściowa ma 2 synów i córkę, ale ze swoją córką praktycznie nie ma kontaktu, za to jeden syn dzwoni do niej bardzo często ( mieszka daleko) a ja synowa pomagam teściowi w wielu sprawach związanych z chorobą nowotworową i wysłuchuję zwierzeń teściowej kiedy jest jej ciężko. Sama mam 2 synów, o córce nigdy nie marzyłam,vwręcz nie chciałam. Ciekawa jestem jak to będzie? Sam, oprócz córek trzymających się mamusinej spódnicy są też nieodpępowieni maminsynki
  • malgo21 20.09.19, 08:30
    majenkir napisała:

    >
    > To nie wyznaczanie rol, po prostu tak juz jest, ze dziewczyna ciagnie do swojej
    > rodziny, wiec licze sie z tym, ze syn nie bedzie z nami tak blisko jak z rodzi
    > na swojej zony sad. A corka wiadomo - bedzie "z nami" smile.
    >

    Dlaczego syn miałby być bliżej teściów niż swoich rodziców? Skrzywdziliście go jakoś?
    A córka mam nadzieję będzie ze swoją rodziną a nie z "wami", chociaż jak od małego wie czego od niej oczekujesz to może być jej trudno się odpępowić.
  • piekna_remedios4 20.09.19, 12:49
    > A corka wiadomo - bedzie "z nami" smile.


    wiadomo? O naiwności

    --
    Cien años de soledad
  • kafana 21.09.19, 01:21
    Oj to nie tak ze rolesmile syn będzie miał kiedyś kobietę a ta kobieta w najważniejszych momentach swojego życia czyli np narodziny dzidziusia prze ku swojej mamusi. To normalne- sama tak mam.
  • zosia_1 21.09.19, 07:04
    A ja tak nie mam. Jak urodziłam dzieci to parłam do domu, do męża, a mąż do mnie, przytulić mnie a nie swoją matkę. Jak moja mama przyjechała na prośbę męża , żeby pomóc "przy dziecku", po 2-3 dniach podziękowałam, niech jedzie, potrzebowałam spokoju i męża a nie matki. I uważam, że jeśli w tak ważnych dla rodziny wydarzeniach małżonkowie wolą rodziców zamiast małżonków to niepotrzebnie wiązali się w pary
  • kasiaabing 19.09.19, 16:57

    > wiadomo, ze "kto ma syna, ten dzieci ni ma" wink.
    Moja teściowa tak mówi ( matka 2 facetów). W dodatku miała 2 wnuków, jak okazało się, że u nas będzie dziewczyna to chyba myślała, że to będzie jej " córeczka". Trochę ostudziłam jej zapędy.
  • malgo21 19.09.19, 17:02
    Chciała ją adoptować?
  • kasiaabing 19.09.19, 17:36
    Prawie😉 Nawet zostawiła jej smoczki po kuzynach ( używane). Raz przy mnie chciała ją poczęstować.
  • rosapulchra-0 19.09.19, 19:41
    O Jezu 🤮

    --
    Można mieć wykształcenie wyższe, ale niekoniecznie podstawowe. by Figrut
  • 1maja1 20.09.19, 13:03
    Moja tesciowa do mojego syna ciagle przy mnie mowila moj syneczku, moj syneczek. Powiedzialam w koncu do syna, ze jak jeszcze raz babcia do niego tak powie, to ma jej powiedziec, ze on jest jej wnuczkiem. Tesciowa od razu do mnie z tekstem, te ona tak mowi do niego gwara slaska, ale Oczywiscie skoro ja sobie nie zycze to przestanie. Taaaa, gwara🙄 teraz najmlodsza napastuje i tylko lypie okiem w moja strone czy widze jak przejmuje kontrole nad moimi dziecmi. Ech te gierki...
  • malgo21 20.09.19, 14:09
    Jak to czytam to się przekonuję że lepiej mieć córkę. Córka nie przyprowadzi synowej która będzie tylko łypać okiem czy wnuków nie napastuję.
    Wyobrażacie sobie ze jakiś facet pisze ze mu teściowa za bardzo dzieci przytula? Albo że napuszcza dzieci na babcię bo sam się boi jej powiedzieć "ej, nie mów do niego synku, bo mi to przeszkadza"?
  • 1maja1 20.09.19, 14:34
    A sobie miej przekonania jakie chcesz, nie masz pojecia o mnie i o mojej tesciowej wiec twoja opinia jest malo wazna.
  • malgo21 20.09.19, 15:51
    Komentuję to co napisałaś, nawet jeśli twoja teściowa to diabeł wcielony to nie powinnaś się wyręczać dzieckiem przy zwracaniu jej uwagi.
  • kropkacom 19.09.19, 16:11
    Obojętne.
  • bi_scotti 19.09.19, 16:15
    Mam Najstarsza, Sredniego i Najmlodszego. Gdybym miala zaczynac encore une fois, Najstarsza bylaby the One and Only, zadnych "parek"! Cheers.

    --
    "There is a crack in everything, that's how the light gets in"
    Leonard Cohen
  • amsterdama 19.09.19, 16:39
    Dlaczego?
  • bi_scotti 19.09.19, 17:04
    smile
    Juz kiedys bralam udzial w dyskusji na ten temat ale moge jeszcze raz.
    Gdy decydowalismy sie na kolejne dzieci bylismy bardzo samotni. New immigrants. Bardzo maly circle of friends. Decyzja o wiekszej rodzinie byla odpowiedzia na samotnosc, brak relatives "na wyciagniecie reki". Chlopaki sa fajne i pewnie dobrze, ze sa na swiecie - glownie dobrze dla swiata wink Niemniej dla mnie, dla mnie samej jako mamy, jako czlowieka, jedno dziecko byloby perfect. Teraz to wiem, po latach. Oczywiscie, rodzenie i wychowywanie dzieci to eksperyment na zywym organizmie bez mozliwosci reverse wiec ciesze sie tym, co jest. Ale gdy ktos pyta "co bym wolala?", czy "co by bylo gdyby mozna bylo od poczatku …?", no to uczciwie odpowiadam.
    BTW, chlopaki doskonale wiedza co ja sobie mysle. Wiedza, ze moje reflections sa kompletnie not personal w ich kierunku, sa wybitnie personal w moim wlasnym smile Life.

    --
    "There is a crack in everything, that's how the light gets in"
    Leonard Cohen
  • majenkir 19.09.19, 17:09
    A ja teraz wolalabym miec wiecej niz dwoje. Tylko strasznie nie lubilam byc w ciazy/miec malych dzieci wink.
    No i teraz placic za wiecej niz dwa college'e byloby ciezko wink.

    --
    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/re/qd/3acg/EyS38bArbyduwnye7X.jpg
    Abby&Prada
  • amsterdama 19.09.19, 17:18
    A ja właśnie lubiłam być w ciąży i mieć małe dzieci. Trudniej mi jest teraz, kiedy chodzą do szkoły.
  • bi_scotti 19.09.19, 18:10
    No wiec z oplatami to bylo tak, ze Najstarsza smart cookie jest wiec miala scholarship na caly Bachelor a potem na Master's wiec my placilismy wylacznie (hmmm … jak sie domyslasz, to nie bylo tak malo ale niech tam …) za residence, potem za wynajmowanie mieszkania, za wikt i opierunek etc. Gdy Sredni (3 lata roznicy) poszedl na studia w Toronto i tez na I roku dostal scholarship, bylismy w miare OK. On potem nie utrzymal sredniej wiec za kolejne semesters musial placic ale poniewaz gdy dzieci byly male zbieralismy ile sie dalo na ich post-secondary wiec bylo z czego te oplaty czynic. Najmlodszy jest 4 lata mlodszy od Sredniego wiec sie nie "zazebili" na studiach … ufff … smile No i gdy Najstarsza i Sredni byli juz more-or-less independent, moglismy sobie pozwolic na wspieranie Najmlodszego studiujacego (a teraz mieszkajacego na stale) w B.C. choc przeloty wciaz nas dobijaja cenowo, eh uncertain Life.

    --
    "There is a crack in everything, that's how the light gets in"
    Leonard Cohen
  • kochamruskieileniwe 20.09.19, 22:18
    OT Twoj syn jest paleontologiem chyba? Czy w BC ma kontakt z fauna Burgess Shales? Lubie te stworki 😊
  • bi_scotti 20.09.19, 23:15
    To nie ten syn smile Sredni jest paleontologist, pracuje w muzeum w Toronto. Jego marzeniem jest pracowac w Albercie (te same Rockies z Burgess Shales tylko ciut bardziej na wschod wink) ale ze wzgledu na jego ograniczone mobilty jest to wciaz tylko marzenie. Najmlodszy jest ... hmmm ... Whistler bum wink Uczy jazdy na nartach & snowboard, latem bywa camp counselor w roznego typu survival camps, bywa hiking/climbing guide, pisze muzyke i poezje, czasem ze swoim zespolem koncertuje w jakichs "spelunkach" po swiecie, ostatnio glownie w South Korea. Happy life faceta przed 30tka big_grin

    --
    "There is a crack in everything, that's how the light gets in"
    Leonard Cohen
  • kochamruskieileniwe 20.09.19, 23:26
    😊
    Pomylilam synow 😊 Do Burgess Shales mam Barstow duzy sentyment, stad moje pytanie. W Polsce tez mozna znalezc faune tego typu.



  • kochamruskieileniwe 20.09.19, 23:28
    Duzy mialo byc.
  • kochamruskieileniwe 20.09.19, 23:30
    A nie.... Bardzo duzy. Oszaleje z tym slownikiem w tablecie 😠
  • bi_scotti 21.09.19, 00:13
    Przyznam, ze mnie tzw. fossils czy w ogole dinosaurs i ich "czasy" tudziez to, co po nich pozostalo interesuje umiarkowanie zeby nie powiedziec … not at all wink No ale jako porzadna mama nawet sie staralam gdy Sredni byl chlopcem a potem teen zafascynowanym tym tematem. Przeszlo mi gdy zaczal studiowac, uznalam, ze juz sie nie musze angazowac w motywowanie, docenianie, wspieranie etc. Niemniej sama z siebie szukalam ze znajomymi fossils w … Mongolii (owszem, skutecznie) tudziez ciagnie mnie do TEGO museum, ktore jest dosc daleko od wszystkiego, trzeba sie tam wybrac specjalnie, bo nic nie jest "po drodze". Tyle z mojej stony. Moj maz jest bardziej "w temacie" - dal sie zarazic pasja Sredniego - good daddy big_grin Cheers.

    --
    "There is a crack in everything, that's how the light gets in"
    Leonard Cohen
  • kochamruskieileniwe 21.09.19, 08:40
    Przyznam szczerze, że dinozaurów nie lubię. One są za młode dla mnie wink
    W zasadzie to kręgowce mnie nie kręcą big_grin
  • amsterdama 19.09.19, 17:17
    Rozumiem i szanuję Twoją uczciwość w stosunku do siebie i rozmówców. Nie wydaje Ci się jednak, że gdybyś wtedy- na starcie wiedziała wszystko, czyli z jednej strony to, ile Cię będzie kosztować wychowanie trójki, a z drugiej widziała oczyma duszy tych dwóch facetów( których potencjalnie urodzisz, wychowasz i pokochasz), to byś wybrała opcję, którą masz?
  • bi_scotti 19.09.19, 17:55
    Postaram sie wyjasnic co mam na mysli choc jezyk nie zawsze wystarczajaco gietki i ma klopot w oddaniu tego, co pomysli glowa wink
    Gdzies tam gleboko w duszy uwazam, ze jesli kobieta moze (health-wise) miec dziecko/dzieci to powinna z tej mozliwosci skorzystac w imie filozofii, ze lepiej zalowac, ze sie cos zdarzylo niz, ze sie nie zdarzylo. Poza tym skoro Matka Natura chce/jest sklonna cooperate, no to nalezy cooperate smile Wiec jakos tam mysle, ze matka nalezy byc jesli jest taka opcja.
    Z drugiej jednak strony, ja jako ja nie widze pozytywow (dla siebie samej, mojego wlasnego "growing") w mnozeniu doswiadczen macierzynstwa. Zupelnie wystarczajacym byloby dla mnie bycie matka jednego human - nie musi/nie musialo sie urodzic az troje zebym sie czula "fulfilled" jako matka, jako kobieta. Nie widze tez juz teraz, po latach, zadnych extra zalet w posiadaniu wiekszej ilosci dzieci, wiekszej rodziny.
    A ze moi dwaj chlopcy fajni sa to inna sprawa smile Dlatego jestem sklonna sie zgodzic z tym, ze swiat zyskal na ich pojawieniu sie big_grin Cheers.

    --
    "There is a crack in everything, that's how the light gets in"
    Leonard Cohen
  • amsterdama 19.09.19, 18:52
    Rozumiem. Dziękujęsmile
  • kryzys_wieku_sredniego 19.09.19, 19:47
    Mam podobnie, tylko, że u mnie jedynak, kocham go nad życie, ale bardzo dobrze pamiętam jak było fajnie samej ze sobą.
    Nie chcę więcej dzieci. Mam 41 lat więc raczej mi się nie zmieni.
  • fawiarina 19.09.19, 20:30
    Dzięki za tę wypowiedź. Mam to samo właśnie, choć dziecko tylko jedno. I wystarczy.
  • 21mada 19.09.19, 16:14
    Jeszcze jedną parke.
  • rycerzowa 19.09.19, 17:42
    To zależy od różnicy wieku między drugim a trzecim.
    Jeśli ta różnica miałaby być niewielka, wolałabym dziecko tej samej płci, "by się razem bawiły".
    W przeciwnym przypadku byłoby mi dokładnie wszystko jedno.

    PS. Nie przesadzajcie z tą "parką". Bo jak mówić? Mam dwoje dzieci odmiennej płci?
    "Parka" jest krótka i wszyscy od razu wiedzą, o co chodzi.
    Jeśli dzieci (przed)szkolne idą na spacer w parach, to nikt ich o "parzenie się" nie posądza.
    Tym bardziej, że często są to pary jednopłciowe...
  • pani_tau 19.09.19, 19:05
    Ale idą w parach, nie w parkach.
    Parka ma inny ciężar znaczeniowy.
    Jak mówić: "mam syna i córkę", lub "mam córkę i syna" w zależności od tego, które dziecko jest starsze.
  • rycerzowa 19.09.19, 20:11
    pani_tau napisał(a):

    > Ale idą w parach, nie w parkach.
    > Parka ma inny ciężar znaczeniowy.

    Aha, czyli twoim zdaniem parka ma "ciężar" seksualny, a para nie?
    Wczoraj kuzyn bankowiec od kredytów powiedział "Zjawiła się u mnie PARA..."
    Co pomyślimy?
    Przecież nie to samo, co wtedy gdy czytaliśmy o dzieciaku, który koniecznie musiał iść w w pierwszej PARZE.

    W języku jest mnóstwo słów wieloznacznych.
    Wiele dowcipów na tym się opiera.
    Miedzy innymi "riposta" na uwagi bliźnich, że powinniśmy chcieć, by drugie dziecko było odmiennej płci, bo fajnie jest mieć "parkę".
    Żartujemy wtedy, że nie zamierzamy ich "rozpładniać", w końcu to nie parka królików;
    jest trochę śmiechu, nikt normalny się nie obraża.
    I nie przestaje używać słowa parka gdy mamy dwoje dzieci odmiennej płci.
  • pani_tau 19.09.19, 21:59
    Nie, no oczywiście, żarty na temat kazirodczego związku własnych dzieci nikogo normalnego nie poruszą.
  • majenkir 19.09.19, 22:32
    pani_tau napisał(a):
    > Parka ma inny ciężar znaczeniowy.


    No wlasnie. To taka kurtka winkbig_grin


    --
    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/re/qd/3acg/EyS38bArbyduwnye7X.jpg
    Abby&Prada
  • pani_tau 20.09.19, 03:43
    majenkir napisała:

    > pani_tau napisał(a):
    > > Parka ma inny ciężar znaczeniowy.

    >
    > No wlasnie. To taka kurtka winkbig_grin
    >
    >
    Na pewno lżejsza wink
  • agnieszka_kak 19.09.19, 20:02
    Nie pamietam z dziecinstwa, by ktos mowil "parka". Dalo rade i bez tego.
  • kosheen4 19.09.19, 22:15
    >PS. Nie przesadzajcie z tą "parką". Bo jak mówić? Mam dwoje dzieci odmiennej płci?

    mam dwóch synów
    mam dwie córki
    mam dwoje dzieci

    (ależ proszę)


    --
    Wrzucony papier zapycha pisuar, zachodni wiatr spienione goni fale.
  • majenkir 19.09.19, 22:36
    Ale "mam dwoje dzieci" nie oznacza z automatu, no wlasnie - parki big_grinwink.

    --
    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/re/qd/3acg/EyS38bArbyduwnye7X.jpg
    Abby&Prada
  • zona_mi 19.09.19, 22:45
    A ja na przykład mam syna i córkę. I to też jest dla większości zrozumiałe wink
  • princy-mincy 20.09.19, 08:54
    rycerzowa napisała:

    > To zależy od różnicy wieku między drugim a trzecim.
    > Jeśli ta różnica miałaby być niewielka, wolałabym dziecko tej samej płci, "by
    > się razem bawiły".
    > W przeciwnym przypadku byłoby mi dokładnie wszystko jedno.

    O to tak jak ja. Mam córkę 9,5 oraz syna 5,5 i gdybym teraz miała dziecko, płeć bylaby mi kompletnie obojętna, bo różnica między obecnymi już spora.
    Gdyby zaś to było 3 lata temu czy więcej, gdy syn miał te 2-2,5 roku, to wtedy wskazałabym na drugiego syna.
  • iimpala 20.09.19, 13:28
    >Jeśli ta różnica miałaby być niewielka, wolałabym dziecko tej samej płci, "by się razem bawiły".

    akurat moje dzieci (synowie), z niewielką róznica wieku, tłuki sie równo. Właściwie to dopoki nie zaczęli mieć "swoich" (indywidualnych) zainteresowań i swoich osobistych kolegów to byli w nieustannym zwarciu. Niby zaczynali bawić się razem np. samochodzikami a tu po 15 minutach wrzask bo jeden zabrał drugiemu samochodzik, "jego" samochodzik. Tak samo było z klockami (lego a tymi bawili się długo). I wszystkim innym. Mam wrażenie, że gdzieś tak między 5 a 11 rż synów to moje działania wychowawcze polegały na codziennym rozdzielaniu ich.
    Spokoj był tylko wtedy, kiedy bawiłam się (grałam, czytałam) wspólnie z nimi. No ale czasem musiałam zrobić cos sama np. obiad ugotować, zrobić pranie, cokolwiek.
    Tak, ze ta "wspolna zabawa" nieco złudna jest. Szczególnie, że jakos to chyba rzutuje na (ich) przyszłość bo synowie nie są blisko ze sobą.
    Mąż ma 7 lat starszą siostrę. Na pewno nie bawili się ze sobą, jako dzieci, zarówno z racji różnicy płci, jak i różnicy wieku. Myslę, że siostra bardziej przejeła taka role opiekuńczą, w stosunku do dużo młodszego brata. I ta bliskośc relacji jest do dzisiaj.
  • klaramara33 19.09.19, 17:45
    Córkę bo syn chce córkę.
  • 35wcieniu 19.09.19, 17:50
    Nie siostrę aby?

    --
    - Napiszcie czy korzystają z toalety trzeba się totalnie z tego rozebrać? Fryzura się rozwalił, kombinezon upaćka makijażem.
    - Ale jak przez głowę?
    - Mam jeden jedyny, który właśnie tak się wkłada i zdejmuje. Wkładam obie nogi w nogawkę, ręce wkładam w otwory i naciągam ku górze. Tak jak kombinezon do nurkowania. (mildenhurst)
  • klaramara33 19.09.19, 20:27
    Siostrę 😀
  • norra.a 19.09.19, 19:22
    Miałam już "parkę" gdy zaszłam w trzecią ciąże. Jak wcześniej nie miałam żadnych oczekiwań co do płci, to przy trzecim dziecku głośno mówiłam, że chciałabym dziewczynkę, bo nasza córka była bezproblemowym dzieckiem a syn mocno charakterny, uparty, generalnie dużo trudniejszy w wychowaniu. Urodził się jednak syn i nie wyobrażam sobie, że mogłoby być inaczej. Charakter ma jeszcze bardziej łagodny niż siostra smile
  • mamaafg 19.09.19, 20:35
    Dyskusja, jak to bywa na emamie, zboczyla w inne rejony wink przepraszam co wrazliwsze damy za uzycie pospolitej (a dla jednej wrecz obrzydliwej!)"parki".
    Wracajac do tematu, rozmawialam z kolezanka i ona stwierdzila ze chcialaby syna i ze czuje z tego powodu wyrzuty sumienia, bo wydaje jej sie ze syna jednak kocha bardziej/ma glebsza wiez, i ze kolejna corka jest jej zbedna. Cos w tym jest? Ciezki temat, ale umialbyscie sie przyznac ze jedno z dzieci kochacie bardziej?
  • yuka12 20.09.19, 13:21
    Może nie kocham bardziej, ale mam zdecydowanie lepszy kontakt z córką. Jest dojrzalsza, praktyczniejsza, więcej rozumie bez słów. Syn- kochany, ciepły, przytulaśny krąży gdzieś po własnych orbitach, trzeba go nieustannie pilnować i wychowywać. A jest między nimi tylko niecałe 2 lata różnicy.

    --
    "najlatwiej patrzec przez etykietki, ktore rozdano, swiat jest wtedy taki prosty, a zycie nieskomplikowane" by Undoo
  • lili_liliana 19.09.19, 22:05
    Gdybym chciała mieć jeszcze jedno dziecko, to płeć byłaby mi obojętna. Ale nie chcę. Córa ma 19 lat, syn 9, ja 39 - nie piszę się na pieluchy, nocne wstawanie etc. No i zegar biologiczny tyka. Zwłaszcza, że mąż ma 49 lat. Nasz materiał genetyczny (z moją paskudną chorobą w bonusie) jest słaby, więc lepiej nie ryzykować.

    --
    "Ich will nicht gehorsam, gezähmt und gezogen sein/ich will nicht bescheiden, geliebt und betrogen sein/ich bin nicht das Eigentum von dir/denn ich gehör nur mir"
  • mayaalex 20.09.19, 02:43
    Chyba to, ze mam juz i syna i corke jest jednym z powodow, dla ktorego nie mam parcia na trzecie. Gdyby sie trzecie jednak przytrafilo, byloby mi chyba wszystko jedno.
  • mgla_jedwabna 20.09.19, 06:27
    Brat i siostra nie są "parką", chyba że pragniesz wnuka z kazirodztwa.
  • saszanasza 20.09.19, 08:04
    Na 3 dziecko wspólnie z mężem uznaliśmy, że wolelibyśmy córkę (choć w praktyce pewnie okazałoby się, że cokolwiek, byleby zdrowe🤣). Natomiast ze względu na wiek, i brak jakichkolwiek zapędów do rozrodu, trójeczki nie będzie😅 Tak sobie tylko kiedyś teoretyzowalismy😉

    --
    „To, że jesteśmy w dupie, to jasne. Problem w tym, że zaczynamy się w niej urządzać.” S.Kisielewski
  • edycja_kopiuj_wklej 20.09.19, 09:06
    Mam parkę. Normalnie reaguję na określenie, "parka". Ale dla mnie tekst "Zalozmy, ze chcecie wiecej dzieci i mozecie wybrac plec trzeciego" to zupełnie horror. Prędzej bym przerwała. Tym bardziej, że mam tendencję do podwójnego jajeczkowania, więc ciąża to ryzyko kolejnego zestawu.
    A płeć? To i to, to małe potworki dające w kość, tylko każde inaczej ;P
  • pani-nick 20.09.19, 12:00
    Było mi to doskonale obojętne.
  • piekna_remedios4 20.09.19, 12:48
    parka big_grin
    nie miałam parki, miałam córkę i syna, a jako trzeciego wolałam chłopca i mam. Zupełnie straciłam klimat na dziewczynki, denerwują mnie wręcz, chłopcy fajniejsi.

    --
    Cien años de soledad
  • kornelia_sowa 20.09.19, 13:42
    Ja też nie mam parki( idiotyczne określenie). Gorsze jest tylko chyba: "w brzusiu mam fasolkę" OJP... Masakra

    A co do meritum: Mam syna i córkę.
    Są tak różni jak ogień i woda-syn spokojny, od urodzenia dobrze wychowany wink, a córka wicher i trzpiotka (poki co, może im się odmienić, pełnoletni nie są wink).

    Nie wiem, najlepiej jeszcze jednego syna i jedną córkę.
    Jeszcze 2,5 roku temu , gdy córcia nie umiała dobrze mówić i była baaaaardzo zbuntowanym dwulatkiem pewnie powiedziałabym że chłopcy mniej problemowi, to wybieram chłopca.
    Teraz ma 4,5 i jest charakterna , ale tez tak słodka jak beczka miodu, a jej wyznania uczuć rekompensują psikusy.

    Chodzi o to, ze płeć ma drugorzędna znaczenie, a chrakter jest niezwykle istotny smile
  • kropka_kom 20.09.19, 14:11
    Marzy mi się druga córka m.in.dlatego żeby starsza miała siostrę. Gdybym była młodsza to bym zaryzykowała...
  • homohominilupus 20.09.19, 15:08
    Jak ja nie znosze tego durnego określenia 'parka'. Bardzo proste, by nie powiedziec prymitywne. No, ale mamusia wystawiła sobie świadectwo w wątku o golebiach wiec czego tu wymagać.

    --
    Early to bed and early to rise makes a man wealthy and healthy and wise wink

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka