Dodaj do ulubionych

Dzieci nieneurotypowe później...

19.09.19, 16:59
Tak mi przyszło do głowy- wątki o problemach z dziećmi nieneurotypowymi dotyczą chyba głównie przedszkola i wczesnej podstawówki. Co się z nimi dzieje później? Są jednak przenoszone do szkół specjalnych? Dostosowują się jakoś? Bo tak naprawdę dopiero to pokaże, czy integracja miała sens, prawda?


--
Jeśli idziesz na szczyt, nie dziw się że jest pod górę.
Edytor zaawansowany
  • berdebul 19.09.19, 17:06
    Pózniej były gimnazja, gdzie następowała pierwsza selekcja. Wiadomo było, że są szkoły ktore przyjmują specyficznych uczniów i zapewniają im dobre warunki. Bo zazwyczaj nie trzeba wiele. Im dalej w edukacji tym lepiej dla osob nie-NT, ale w normie intelektualnej (lub powyżej).
  • bi_scotti 19.09.19, 17:12
    Pozniej pisuja na ematce i czasem czytaja interesting comments, ze moglyby to czy tamto gdyby tylko laskawie zechcialy big_grin To sie nigdy nie zmienia - to przekonanie reszty swiata, ze to tylko kwestia good will i potencjalnie samozaparcia, eh … Life.

    --
    "There is a crack in everything, that's how the light gets in"
    Leonard Cohen
  • sasanka4321 19.09.19, 17:17
    No nie? A tu sie ciagle pol forum upiera, ze Ty tak tak dla zabawy, i to taki styl...
  • astomi25 19.09.19, 20:43
    big_grin

    --
    Der Ossi ist schlau und stellt sich dumm, der Wessi macht es andersrum.
    smile
  • ania_2000 20.09.19, 02:30
    hahahahahaha

    ....life and cheers...

    lol
  • swinki_trzy 20.09.19, 12:20
    big_grin big_grin big_grin big_grin
  • tak_to_nowy_nick 20.09.19, 11:04
    bi_scotti napisała:

    > Pozniej pisuja na ematce

    To te, którym zaburzenie nie pozwala pisać tylko w jednym języku?
    Czirs!
  • iwoniaw 19.09.19, 17:11
    Przede wszystkim to nie jest kwestia neurotypowości, tylko braku wychowania i agresji. Po pierwszych etapach edukacyjnych, no cóż, następuje naturalna selekcja - i o ile w tzw. dobrych szkołach średnich (i do niedawna gimnazjach) znajdziesz niemało dzieci ze spektrum i rozmaitymi orzeczeniami, z którymi ktoś pracował i od których wymagano, by pracowali nad tym, by się zsocjalizować, o tyle agresywnych przygłupów nie.


    --
    'I don't think you can fight a whole universe, sir!'
    'It's a prerogative of every life form, Mr Stibbons!'
  • asia_i_p 19.09.19, 21:08
    Czasem się też okazuje, że agresywny przygłup miał swoje powody, a kiedy one ustały, to już nagle nie jest agresywnym przygłupem. Znam z pierwszej ręki historię, kiedy nieneurotypowy uczeń idąc do szkoły wkładał na nogi ochraniacze od jazdy na rolkach, bo cztery koleżanki go po tych nogach kopały. Zawsze tuż przed nadejściem dorosłego, żeby jego wybuch wypadał, kiedy dorosły był już przy nich. Te wybuchy nie były silne ani bardzo agresywne i same w sobie nie wpędzałyby go w kłopoty, ale koleżanki opowiadały o dużo gorszych rzeczach, które on robił, kiedy dorosłych nie było w pobliżu i te wybuchy wystarczały, żeby ich opowieści uwiarygodnić. No i one zgodnie cztery mówiły to samo, a on tylko potrafił beznadziejnie zaprzeczać, nie patrząc w oczy, więc pedagog i psycholog wierzyły im. Sprawa się rypła, kiedy ojciec jednej z nich zauważył jakąś niespójność w opowieściach córki i zaczął drążyć. Wyjątkowi ludzie, trzeba przyznać, bo sami poszli do szkoły wyjaśnić sprawę.

    --
    The conceptual penis [...], is exclusionary to disenfranchised communities based upon gender or reproductive identity [...] and is the conceptual driver behind much of climate change.
  • nangaparbat3 19.09.19, 22:23
    Takich ludzi jak rodzice tej dziewczynki powinno się Orłem Białym honorować, dzięki nim świat jeszcze się nie rozpadł.

    --
    "Tolerancja u nas od wieków kwitła i dlatego nie musimy jej już praktykować."
  • anorektycznazdzira 20.09.19, 07:23
    zgadzam się

    --
    '[Zwierzęta: I to zadziała???] Nie!!! A nawet tak!!! Maurce, powiedz im. [Maurice: Tak z 50%...] by król Julian
  • verdana 20.09.19, 14:55
    Ja znałam niezwykle agresywnego chłopca, był kilka lat młodszy ode mnie i mieszkał w pobliżu. Mieszkał z rodzicami i babcią, babcia była straszna - w jego obecnosci opowiadała ludziom, że moczy się w nocy, że jest pakudny - do dziś to pamiętam.
    Babcia się wyprowadziła. Po pół roku agresywne dziecię zaczęło grać na pianinie, zamiast lać kolegów. Rodzice nie wierzyli własnym oczom. Został tłumaczem poezji.
    Więc czasem to nie dziecko jest winne, a dorośli.
  • lilia.z.doliny 20.09.19, 16:47
    verdana sad
    jezu, jak ja nienawidze takich kurew ( faceci tez) ponizajacych dziecko, lekcewazacych, depczacych godnosc

    --
    Melisa uspokaja mnie tylko wtedy, kiedy ją gorącą wyleję komuś na mordę.
  • srebrnarybka 21.09.19, 10:34
    Miałam w podstawówce w najgorszej dzielnicy Łodzi bardzo nerwowego kolegę, który w II klasie podstawówki wchodził pod ławki i gryzł dziewczyny po nogach. Oczywiście robił też inne rzeczy, których już nie pamiętam. Pamiętam za to, że kiedyś, jakaś IV klasa, zapomniałam zeszytu i rozpłakałam się, że dostanę 2. Była zima, mieszkałam nieco dalej od szkoły, niż reszta uczniów. Ów nerwowy kolega wyskoczył bez kurtki ze szkoły, pobiegł do mnie do domu i powiedział Mamie, że ja płaczę, bo zapomniałam zeszytu. Znaleźli ten zeszyt i kolega mi przyniósł. Nie obawiał się obniżonego sprawowania za ucieczkę z lekcji, bo i tak miał obniżone za inne wybryki. W późniejszych klasach się uspokoił.
    Miał ojca alkoholika, który regularnie tłukł matką. Wreszcie matka rozwiodła się z ojcem i w domu był spokój, chociaż matka bywała w domu gościem (musiała wziąć pracę na 2 etaty, żeby utrzymać syna). Chłopak był zresztą pod opieką jakiejś poradni psychologicznej. Po podstawówce poszedł do jakiejś zawodówki, straciliśmy stały kontakt. Wiem, że potem wstąpił do zakonu, został księdzem. Jeździł na misje, ostatecznie ze względu na zły stan zdrowia jest w klasztorze we Francji. Wiem, że na forum ksiądz to gorzej niż sutener, ale ten chłopak naprawdę wyszedł na ludzi. Zresztą jako dziecko był delikatny i wrażliwy, tylko musiał odreagować patologię.
  • mia_mia 19.09.19, 17:20
    Dzieci nieneutotypowe to tak obszerny zbiór, że trudno się wypowiadać. Kończą różnie, od wystrzelania wielu ludzi, bo szef wkurzył, po Noble. Z mojej podstawówki nieneurotypowe wylądowały, z tego co wiem, na budowie jako pomocnik pomocnika albo weszły w konflikt z prawem.
  • livia.kalina 19.09.19, 20:02
    Część kończy jako naukowcy w Dolinie Krzemowej ( gdzie jest ich wybitna nadreprezentacja) i dołączają do grona najbogatszych ludzi na świecie. Dziwne pytanie. Spotykasz ich na codzień na ulicy, w urzędach, szkołach, na uczelniach, w gabinecie lekarskim. W szkołach specjalnych najczęściej „kończą” ci, którzy od niej zaczynaja. Po takiej szkole już nikt na medycynę nie idzie.

    --
    super_hetero_dyna:
    "Stalin, choć ludobójca, był jednak człowiekiem dużego formatu."
  • mia_mia 19.09.19, 20:12
    Jaka część kończy w Dolinie Krzemowej, a jaka w więzieniu?
  • livia.kalina 19.09.19, 21:01
    Szacuje się, że mniej więcej połowa pracowników Doliny Krzemowej jest w spektrum. Tylko szacuje bo trudno kogokolwiek zmuszać do diagnozowania się czy pokazywania światu diagnozy. Nie ma również badań dotyczących odsetka skazanych w spektrum ale z dużym prwdopodobmeństwem można przyjąć, że zważywszy na silna potrzebę trzymania się zasad, utrudniającą nawet przejazd autobusem bez biletu, jest to procent znikomy.

    --
    super_hetero_dyna:
    "Stalin, choć ludobójca, był jednak człowiekiem dużego formatu."
  • ichi51e 19.09.19, 22:11
    Podpalenia. Rzekomo najbardziej charakterystyczne przestepstwo dla autystow.
    „ In terms of prevalence, there is no consensus on whether violent crimes are more or less common in people with ASD than in the general population. Schneider’s study (2013) showed that patients with ASD were less aggressive than controls, whereas Berney (2004) argues that violent aggression is “relatively frequent” in AS.”
    „Epidemiological studies have shown that sexual offences are a common crime among people with ASD, but that people with ASD are still less likely to commit sexual offences than people without ASD (Kawakami et al., 2012; Dein & Woodbury-Smith, 2010”

    Computer crimes are also being more frequently observed in people with ASD. The advent of the internet provides people with autism with a “safe and unthreatening environment” for socialising and exploring their interests (Freckelton, 2013, p. 426). There have also been high profile instances of people with autism whose special interest in computers has arguably led to inadvertent crimes, such as Gary McKinnon (see Freckelton, 2013, p. 427).”

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • mia_mia 20.09.19, 01:08
    Dzieci zaburzone to nie tylko dzieci ze spektrum. Poza tym nawet gdyby w Dolinie Krzemowej 100% było ze spektrum to nadal większość osób z tej grupy ludzi nieneurotypowych czeka inny los, bo ta większość nie jest genialna, a przeciętna intelektualnie lub upośledzona.
  • hanusinamama 20.09.19, 10:12
    Ale to nie znaczy ze automatem dzieci ze spektrum ida do Doliny krzemowej...wiesz to tak jakkazdy kwadrat jest prostokatek ale juz nie kazdy prostokat jest kwadratem...
  • memphis90 20.09.19, 10:23
    Prostokątek zabrzmiał naprawdę uroczo 😘

    --
    "Nie pogardzaj drugim człowiekiem, dopóki nie poznasz jego historii. A gdy tylko poznasz, to bądź sobą i spluń" niezatapialna-armada.blogspot.com
  • memphis90 20.09.19, 10:25
    >zważywszy na silna potrzebę trzymania się zasad, >utrudniającą nawet przejazd autobusem bez >biletu,
    A widzisz, to mnie tak uderzyło w wątku basenowym, że agresywny dzieciak "z orzeczeniem" został automatycznie zakwalifikowany jako Asperger, a przecież rzecz dotyczyła właśnie nie trzymania się ustalonej w klasie zasady, że dzieci zmieniają się w I parze...

    --
    "Nie pogardzaj drugim człowiekiem, dopóki nie poznasz jego historii. A gdy tylko poznasz, to bądź sobą i spluń" niezatapialna-armada.blogspot.com
  • nangaparbat3 19.09.19, 22:25
    W więzieniu to raczej kto inny kończy. To znaczy z innym zabirzeniem empatii.

    --
    "Tolerancja u nas od wieków kwitła i dlatego nie musimy jej już praktykować."
  • ida_marcowa1 19.09.19, 20:31
    Ta Dolina Krzemowa to są promile. Znaczna większość tych dzieciaków kiepsko się odnajduje...specyficzne, wąskie zdolności nie rekompensują głębokich deficytów społecznych i emocjonalnych.
  • verdana 19.09.19, 20:38
    Nasz wybitny doktor z zakładu na pewno neurotypowy nie jestsmile
  • iwoniaw 19.09.19, 20:53
    Ta Dolina Krzemowa to są promile.

    I tak pewnie wyższy odsetek niż wśród neurotypowych.


    --
    "George, while his intelligence was way above normal (...) was required by law to wear it all the time. It was tuned to a government transmitter (...) to keep people like George from taking unfair advantage of their brains."
  • la_mujer75 20.09.19, 08:25
    Mój mąż po informatyce. Teraz (mając wiedzę o autyźmie) mówi, że co najmniej połowa u niego na roku była zaburzona. Mieli mniejsze bądź większe zaburzenia. Sztandarowu przykład- dwóch kumpli miało fiksację na temat tramwai i kolei. Jeden jeździ jako motorniczy tramwai, a drugi kolei. Obaj po informatyce. Bardzo zdolni...
  • anka_z_zielonymi 20.09.19, 10:04
    Tez studiowałam informatykę i mam 20 lat stażu w zawodzie. Wiem co się stało z ludźmi po studiach. Moje doświadczenia są takie, że najlepiej poradzili sobie ci całkiem zdolni (wcale nie wybitni), ale o ponadprzeciętnych zdolnościach społecznych. To oni zostali prezesami, właścicielami firm. Ci których podejrzewałam o jakieś spektrum (było ich niewielu na moim roku) dłubią sobie jako programiści. Też są chyba zadowoleni. Jeden wybitny był tak nieznośny społecznie, że reputacja go wyprzedza i nikt go nie chce w swoim projekcie (nie mam pojęcia czy miał diagnozę, być może nie, był zwyczajnie aspołeczny). Pracowałam parę lat w Google Polska i tam najlepsze kariery robili ludzie o ponadprzeciętnych zdolnościach społecznych. Takie mam wnioski, że zamiast zapisywać dzieci na kolejne zajęcia z programowania lepiej pomyśleć jak je uzbroić w te wyśmiewane „umiejętności miękkie”.
  • bigzaganiacz 20.09.19, 10:52
    ch społecznych. Takie mam wnioski, że zamiast zapisywać dzieci na kolejne zajęcia z programowania lepiej pomyśleć jak je uzbroić w te wyśmiewane „umiejętności miękkie”.


    juz paru karierowiczow z umiejetnosciami miekkimi jak sraczka po ogorkach i mleku widzialem
    i to oni wylatuja najszybciej bo umiejetnosciami miekimi nie zrobisz roboty tylko wiedza no i pociagna na tych swoich miekich umiejatnosciach 3 misiace pol roku i wypad
  • anka_z_zielonymi 20.09.19, 12:15
    Ja piszę o ludziach, którzy są zarówno zdolni jak i potrafią współpracować i zjednywać sobie ludzi. Oni zawsze wygrywają z najwybitniejszymi jednostkami, które nie potrafią grać zespołowo. I piszę to jako osoba, która za cholerę nie ma tego błysku i umiejętności społecznych a wróżono mi wielką karierę, bo taka byłam wybitna matematyczne.
  • bigzaganiacz 20.09.19, 12:24
    a moje wrazenie jest takie ze gloryfikowanie umiejetnosci miekkich natepuje u ludzi ktorzy zadnych innych umiejtnosci nie maja
    smieszek z pod automatu z kawa jest fajny ale dopuki nie musisz z nim wspolpracowac bo okazuje sie imbecylem
  • anka_z_zielonymi 20.09.19, 12:35
    Cały czas ci tłumaczę, że prawie wszyscy ludzie (a w niektórych firmach wszyscy) z którymi pracowałam byli bardzo zdolni, niektórzy wybitni. W takiej grupie jedyne co Cię może wyróżnić to właśnie ponadprzeciętna umiejetność dogadywania się z innymi ludźmi.
  • ichi51e 20.09.19, 13:03
    Zgadzam sie. Na pewnym etapie umiejetnosci twarde przestaja miec znaczenie bo wszyscy je posiadaja i zaczyna sie wybieranie z kim sie czlowiekowi zwyczajnje lepiej pracuje. No chyba ze ktos jest magikiem w swojej dziedziniw on i inni przepasc. Takiemu sie wybacza ale tez do pewnego poziomu.

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • szeera 20.09.19, 16:28
    "Takie mam wnioski, że zamiast zapisywać dzieci na kolejne zajęcia z programowania lepiej pomyśleć jak je uzbroić w te wyśmiewane „umiejętności miękkie”. "

    Ale ludzie o których piszesz, już mieli bardzo elitarne umiejętności twarde. Jak na razie tego typu umiejętności są wysoko wyceniane przez rynek i skłaniają pracodawców do akceptacji niedoskonałości kandydatów w innych obszarach.

    Zgadzam się jednak, że polskie szkoły kształcące dzieci uzdolnione matematycznie mogłyby mieć ciut inny przekaz niż tylko matma się liczy. Już nawet pomijając umiejętności miękkie, których polska szkoła generalnie nie uczy, można by jednak było nauczyć, tych przecież bardzo zdolnych ludzi pisać i mówić tak by się skutecznie komunikowali.

    Ciekawa w kontekście tego wątku jest historia G. Perelmana. Czytając biografię miałam wrażenie, że gdyby niektóre osoby pokierowały by go trochę inaczej to mógłby lepiej odnaleźć się w społeczeństwie i może być szczęścliwszym. (Masha Gessen, Perfect Rigor: A Genius and the Mathematical Breakthrough of the Century).

  • triismegistos 19.09.19, 21:01
    Mój facet jest programistą. W każdej firmie w jakiej pracował była nadreprezentacja nieneurotypowych.

    --
    Rodziny niepełne i nietradycyjne to te, w których nie ma kota.
  • livia.kalina 19.09.19, 21:02
    Tak samo u mnie, na Wydziale Fizyki.

    --
    super_hetero_dyna:
    "Stalin, choć ludobójca, był jednak człowiekiem dużego formatu."
  • mia_mia 20.09.19, 01:15
    Jaki procent dzieci zaburzonych stanowią ludzie genialni? Myślisz, że każdy rzucający krzesłem czy bijący słabszego to ukryty geniusz?
  • triismegistos 20.09.19, 08:42
    Chyba nieuważnie przeczytałam post startowy 🤔 bo nie zauważyłam nic o rzucaniu krzesłem a tylko o nieneurotypowości. Czy możesz mi uprzejmie zacytować?

    --
    Żarty z wnoszenia lodówki na czwarte piętro kończą się gdy trzeba wnieść lodówkę na czwarte piętro.
  • ichi51e 20.09.19, 08:52
    Dzieci autystyczne nie sa bardziej genialne niz dzieci nt. Maja za to jedna ceche ktora edukacyjnie daje im duza przewage nad reszta. Jest to bardzo wczesna umiejetnosc skupiania sie na tym co nas interesuje. Wysepkowo dzieci z aspergerem wyprzedzaja rowiesnikow. W trakcie gdy nt cwiczy motoryke mala i koloruje. Dziecko z aspergerem z luboscia zapamietuje budowe wszechswiata i zmusza cie do produkcji gry „jakie cialo niebieskie jest najwieksze w kosmosie” uwzgledniajac oczywiscie mase/radius i obietry typu Rigel Betelgause Kepler 62 Io czy Fobosa. W podstawowce gdzie takie dziecko ma kolorowac (z czym sobie nie radzi) nudzi sie i rozwala lekcje (no niestety nie ma opcji zeby caly czas bylo o kosmosie i to na poziomie ktory dziecko osiagnelo) na pozniejszych etapach edukacji jest mu duzo latwiej.

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • triismegistos 20.09.19, 09:42
    W punkt!

    --
    spotted madka to taki krzyk pustych macic.
    by mrozkagrazka
  • livia.kalina 21.09.19, 16:51
    Rzucający krzesłem czy bijący słabszego to bardzo rzadko osoba z asd. W przeważającej większości to osoba neurotypowa. można zaobserwować, że statystycznie wśród osób ze spektrum autyzmu jest tyle samo osób z ilorazem inteligencji powyżej przeciętnej co wśród reszty społeczeństwa. Znane są przypadki geniuszu wśród osób ze spektrum, jednak często nadzwyczajne zdolności w wąskiej dziedzinie powodują duże ograniczenia w rozwoju pozostałych umiejętności, więc ludzie „genialni” często są osobami nisko funkcjonującymi w życiu codziennym.

    --
    super_hetero_dyna:
    "Stalin, choć ludobójca, był jednak człowiekiem dużego formatu."
  • aerra 19.09.19, 21:44
    Pewnie, że promile. Ale spośród neurotypowych ci, którzy trafiają do Doliny Krzemowej, to ułamki promili wink

    --
    super_hetero_dyna: Ojciec (adopcyjny) jest jak krzesło (elektryczne), demokracja (liberalna) albo sprawiedliwość (społeczna).
    <*>
  • ichi51e 19.09.19, 22:17
    Ale dlaczego autystyczny od razu ma miec glebokie deficyty spoleczne i emocjonalne? Znam sporo rodzicow dzieci autystycznych ktorzy kiwaja glowami i mowia „mialem tak samo” ludzie jak kazdy by sie powiedzialo. W konataktach 1:1 czesto trudni ale czasem warto wiecej wysilku wlozyc

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • larix_decidua77 20.09.19, 04:37
    livia.kalina napisała
    W szkołach specjalnych najczęściej „kończą” ci, którzy od nie
    > j zaczynaja. Po takiej szkole już nikt na medycynę nie idzie.
    >
    No ciężko żeby szedł na medycynę ktoś z niepełnosprawnaścią intelektualną. Jak ktoś jest upośledzony umysłowo, to mu najlepsza szkoła w Polsce nie umożliwi pójścia na studia.
  • asia_i_p 19.09.19, 20:57
    Dostosowują się bardzo często. Te parę lat treningów umiejętności społecznych dłużej robi różnicę. Plus w liceum jest też trochę inna młodzież wokół nich i często okazuje się, że sytuacja nie była tak czarno-biała, jak się wydawało.

    --
    The conceptual penis [...], is exclusionary to disenfranchised communities based upon gender or reproductive identity [...] and is the conceptual driver behind much of climate change.
  • nangaparbat3 19.09.19, 22:31
    U nas, w bardzo dobrym LO, takich osób jest coraz więcej. Jako uczniowie prawie zawsze powyżej przeciętnej, często wybitni. Jednocześnie jest im bardzo trudno - relacje z rówieśnikami nie udają się i to jest źródłem cierpienia. Tylko dwoje z nich było źle traktowanych przez klasy - jedna po bardzo dobrze zdanej maturze nie zapisała się na żadne studia, tak bardzo przerażająca jest dla niej perspektywa wejścia do nowej grupy, druga może wyląduje kiedyś w więzieniu.

    --
    "Tolerancja u nas od wieków kwitła i dlatego nie musimy jej już praktykować."
  • kosmos_pierzasty 19.09.19, 22:33
    Z naukowcem i lekarzem mam do czynienia.
  • chocolatemonster 19.09.19, 23:11
    Moja nieneurotypowa corka jest jeszcze we wczesnwj podstawowce ale w obu szkolach radzi sobie dobrze (duzo gorzej w polskiej niz w irlandzkiej ale to zupelnie tak, jak jej NT rowiesnicy). Uczy sie irlandzkiego choc ze wzgledu na autyzm moglaby byc zwolniona (jakis dziwny irlandzki przepis dopuszczajacy zwolnienie dzieci z spektrum z nauki jezyka obcego). Kontakty z rowiesnikami baaardzo srednie. Mloda nie ma wyczucia co i do kogo moze powiedziec ale caly czas nad tym pracujemy. Prawdopodobnie nie rozpoznaje tez twarzy (fachowa nazwa wyleciala mi z glowy) i np ostatnio dwie dziewczynki z jej stolika poskarzyly sie , ze ona zlosliwie zmienia im imiona a okazalo sie, ze dziewczynka x sciela wlosy i ma identyczna fryzure jak dziewczynka y i corka ze lzami w oczach przyznala,ze jej sie x i y myla (a w irlandzkiej szkole wszyscy maja mundurki). Im jest starsza (ma prawie 7 lat), tym wiecej mozna jej wytlumaczyc i wiecej ona jest w stanie wytlumaczyc nam. Nie jest typowym 'nerdem' choc nauka przychodzi jej latwo. Pozyjemy- zobaczymy. Martwie sie o jej umiejetnisci spoleczne; pociesza to, ze gdy czegos bardzo chce to jest nieustepliwa i zmotywowana.
  • daniela34 19.09.19, 23:36
    Prozopagnozja- to jest nazwa zaburzenia skutkujacego nierozpoznawaniem twarzy.
  • chocolatemonster 19.09.19, 23:39
    O wlasnie! Dziekuje! Mysle, ze cos jest na rzeczy bo pare takich epizodow juz miala. Uczymy ja wylapywac charakterystyczne cechy wygladu danwj osoby ale to przeciez nie jesr latwe.
  • daniela34 19.09.19, 23:42
    Proszę bardzo- nazwę mam wbitą do głowy od czasu egzaminu z kryminalistyki.
    I jak zwykle - pozdrowienia dla córki smile
  • chocolatemonster 20.09.19, 00:03
    Dziekuje😁
  • katriel 20.09.19, 02:13
    > (jakis dziwny irlandzki przepis dopuszczajacy zwolnienie dzieci z spektrum z nauki jezyka obcego)

    W Polsce też jest taki przepis, tzn. angielski pozostaje obowiązkowy, ale z drugiego języka (który normalnie wchodzi od 7 klasy) można autystę zwolnić. Najwyraźniej niektórym to robi różnicę.

    --
    Kaczki jedzą muchy; muchy jedzą robaki; Indianie jedzą kaczki, muchy i robaki; dzikie koty jedzą Indian; biali ludzie jedzą dzikie koty; i w ten sposób wszystko ślicznie się układa. (Mark Twain)
  • chocolatemonster 20.09.19, 09:51
    Zle ujelam bo oczywiscie sa dzieci, ktore na tym skorzystaja chociaz ja widze, ze np mojej corce dwujezycznosc bardzo pomaga w rozwoju komunikacji w ogole.
  • ichi51e 20.09.19, 10:16
    Mi sie wydaje ze to spadek z czasow „dzieki bogu ze w ogole mowi! Kolejny jezyk? Zapomnij pani przeciez ledwo sie ojczystego nauczylo!” Mojemu tez jakos wielojezycznosc nie szkodzi a pomaga zdecydowanie wiecej mowic.
    Moze po prostu trudniej takie dziecko uczyc klasycznymi metodami?

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • chocolatemonster 20.09.19, 10:27
    Byc moze. Za kazdym razem gdy moja cos powie po irlandzku kapcie mi spadaja😁 Super Ichi, ze twoj syn sie rozgadal😁
  • ichi51e 20.09.19, 10:36
    No do normalnosci jeszcze brakuje ale wstepuje we mnie nadzieja. Ucze go samoglosek a jak alpaka. Narysowalam alpake dziecko patrzy i mowi „do bani ta twoja alpaka. Jest beznadziejna i ma czapke z napisem „not cool””

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • chocolatemonster 20.09.19, 10:57
    😁 ale ma boskie teksty! A normalnosc? Normalnosc bywa przereklamowana choc chyba wiem co masz na mysli. A! Ja bym w zyciu nie narysowala alpaki😁
  • ichi51e 20.09.19, 11:15
    Z imionami u nas tez jest problem. Ja mam wrazenie ze on w ogole imion nie kojarzy. Nawet jednego nie wymieni uncertain mowi ze nie wie albo ze sa trudne. Szczescie w nieszczeaciu chlopcy nie przykladaja do tego takiej wagi

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • chocolatemonster 20.09.19, 12:30
    Spokojnie. Zacznie kojarzyc jak z kims nawiaze glebsza relacje.
  • berdebul 20.09.19, 15:52
    Dajcie dzieciom spokoj, ostatnio miałam problem z imionami kolegów z pracy, z którymi pracuję ponad 5 lat. big_grin To jest dopiero siara. Ludzi ze studiów nie zapamiętałam, poza jakaś garstką. Życie.
  • 123zielona123 19.09.19, 23:27
    NIEneurotypowe,masz na myśli autyzm, czy również ADHD dyslesję dysgrafię i inne takie?

    Bo ja pierwszy raz zostałam wezwana do żlobka, jak moje dziecię wzieło kamień i przyłożyło w łeb koledze, bo wysyeywał piasek z piaskownicy a pani zabroniła. Zeo wyrzutów sumienia, bo powiedział koledze, że tego nie wolno.
  • mia_mia 20.09.19, 01:25
    Biorąc pod uwagę, że pisze w kontekście wątków integracyjnych, dotyczących dzieci rzucających krzesłami i bijących słabszych nie chodzi tylko o dzieci ze spektrum, a szerzej, zaburzone w jakiś sposób. Te ze spektrum to często akurat zostają ofiarami innych z jakimś problemem lub niewychowanych.
  • swinka-morska 20.09.19, 09:00
    Mogę napisać jak wygląda życie dorosłego, który jako nieneurotypowe dziecko nie było poddany żadnej terapii (szkołę podstawową zaliczał w latach 80-tych gdy za bardzo nie wiedziano co to jest ASD albo ZA, a rodzice uparcie twierdzili, że z ich dzieckiem jest wszystko w porządku tylko się otoczenie "uwzięło" na ich dziubdziusia).
    Obecnie to siedzący w domu, otyły, niepracujący 40-latek, na utrzymaniu rodziców. Gra na kompie, pije colę i tak mu mija dzień za dniem.
  • taki-sobie-nick 20.09.19, 18:00
    Że zapytam złośliwie, bo wymieniłaś tę cechę - gdyby siedział w domu szczupły, wysportowany, na utrzymaniu rodziców i pił wyciskane soki owocowe, toby ci się bardziej podobał?
  • double-facepalm 21.09.19, 12:52
    Gdyby siedział w domu(=bezrobocie) trenujac, chudnac po trochu i cisnąc mamę emerytke o nowe ciuchy i idealne buty co sezon, tez by się nie podobał.
  • brynhildr 21.09.19, 11:27
    Tak, to prawda! Tak właśnie wygląda życie nieneurotypowych osób niezdiagnozowanych w dzieciństwie!
    Ja też lubię colę!

    --
    To pisałam ja, świr.
  • double-facepalm 21.09.19, 12:59
    Aha, ty tez ciśniesz niedołężnych rodzicow o nowy komp i nawet kubka po sobie nie zmyjesz. No wydało się, po co wcześniej klamalas 😂?
  • takamania 21.09.19, 15:44
    swinka-morska napisała:

    > Mogę napisać jak wygląda życie dorosłego, który jako nieneurotypowe dziecko nie
    > było poddany żadnej terapii (szkołę podstawową zaliczał w latach 80-tych gdy z
    > a bardzo nie wiedziano co to jest ASD albo ZA, a rodzice uparcie twierdzili, że
    > z ich dzieckiem jest wszystko w porządku tylko się otoczenie "uwzięło" na ich
    > dziubdziusia).
    > Obecnie to siedzący w domu, otyły, niepracujący 40-latek, na utrzymaniu rodzicó
    > w. Gra na kompie, pije colę i tak mu mija dzień za dniem.
    Ale to właśnie na rodziców. Nie ZA. Znajoma ostatnio przyjęła w swoim DPS dorosłego z ZD. Faceta poruszającego się sprawnie ucząca robić kanapek bo jemu mamusia nie kazała. Przy czym to nie typ przed którym trZeba chować noże. Nagle okazało się , że dość dużo rzeczy potrafi.
  • karmelowa_bombonierka 21.09.19, 17:10
    Do ośrodka w którym pracuję kiedyś przyjęliśmy młodą kobietę z lekkim upośledzeniem która z rzeczy samoobsługowych potrafiła jedynie.... umyć sobie zęby (jako tako), podetrzeć po skorzystaniu z kibelka i jeść łyżką - acz na początku domagała się karmienia. Nigdy wcześniej nie miała w ręku noża, widelca chyba też nie, nie potrafiła sobie zapiąć biustonosza, założyć sama prawidłowo butów, ubrać, nic. I absolutnie nie wynikało to z zaburzenia. Rodzice sami powiedzieli że mama tak się córeczką opiekowała (tzn. zrobili to w atmosferze awantury bo tatuś darł się na mamusię że kalekę z córki zrobiła a mama płakała że to dla jej dobra i z miłości). Dziewczyna nie chodziła na żadne terapie, a mama robiła wszystko by nie zyskała nawet śladu samodzielności i samodecydowania o sobie. Tatuś zwalił całą opiekę na mamusię a potem się na nią darł że źle robiła.
    W efekcie 20 letnia dziewczyna miała umiejętności na poziomie rocznego dziecka. Trudno powiedzieć na ile jej niski poziom emocjonalny i intelektualny wynikał z zaburzenia a na ile z odebrania szansy na rozwój.
    Neuronietypowość to jedno.
    Ale nasilenie problemu, wsparcie bliskich, terapia, środowisko w którym dziecko najpierw dorasta a potem żyje jako dorosły - to ogrom zmiennych mających wpływ na przyszłość.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka