Dodaj do ulubionych

Żona z importu - etyczny aspekt

20.09.19, 07:51
Mamy w swoim bliższym kręgu znajomym dwa takie przypadki, chociaż bardzo różniące się od siebie. W pierwszym, kolega zaimportował żonę z Białorusi. Różnica wieku 16 lat (on miał wtedy 40). Znał dobrze tamtejsze obyczaje, z sukcesami prowadził (i nadal prowadzi) firmę współpracującą z tamtejszymi poddostawcami, zna rosyjski itp. Jego partnerzy z tamtej strony granicy cenią sobie jego współpracę i sami mu pomogli znaleźć kobietę według parametrów (wiek, wygląd, wykształcenie - zależało mu, żeby znała polski i miała wykształcenie humanistyczne - oraz charakter, zależało mu bowiem na dziewczynie zajmującej się wyłącznie domem). Kosztowało go to 15000 zł, ślub był 4 lata temu, trójka dzieci w domu, żona świetna, prowadzi dom według jego marzeń, dogadują się, on ma czas na hobby, życie towarzyskie, ona doskonale spełnia się jako pani domu (oddalonego od miasta o ok. 30 km). Ona z bardzo biednej rodziny, tylko z mamą i siostrą mieszkała w okolicach Mińska, więc na prawdę dużo zyskała. Drugi przypadek niestety nie jest tak optymistyczny. Inny znajomy męża sprowadził sobie panią z Filipin. 20-latkę (on 35). Ożenił się z nią i po roku zaczęło się bardzo psuć. Jemu nie podobają się jej kontakty internetowe z rodziną na Filipinach, ogranicza je, każe zajmować się domem (jest radcą prawnym, również sam zarabia na cały dom). Drugie dziecko w drodze, ale on narzeka na atmosferę w domu. Mówi, że żona nie spełniła jego oczekiwań, nie uczy się polskiego tak szybko, jakby tego chciał, nie jest idealnie sprzątnięte, pyskuje mu po angielsku, generalnie rozczarował się azjatyckimi kobietami, a miało być inaczej. Tyle moich bezpośrednich doświadczeń. A Wy macie wśród znajomych panów, którzy nabyli żony zagranicą? Jak im się układa? I jak ogólnie oceniacie aspekt etyczny całej sprawy? Ja jestem z tych nieco mniej empatycznych, więc zakładam, że chcącemu nie dzieje się krzywda i o ile obie strony dobrowolnie wyrażają zgodę na pewien układ, to wszystko jest OK. Wiem jednak, że są różne zdania w tej sprawie.
Edytor zaawansowany
  • triss_merigold6 20.09.19, 08:05
    Etyczny: sądziłam, że niewolnictwo i handel ludźmi są zakazane jakimiś konwencjami międzynarodowymi czy coś.
    Prawny: o ile panowie nie mogą od tak odesłać pań, o tyle panie mogą się z panami rozwieść i żyć samodzielnie. Wspólnoty filipińska, białoruska czy ukraińska są w Polsce na tyle duże, że znajdą pomoc u ziomków w razie czego.
  • triss_merigold6 20.09.19, 08:10
    No i oczywiście pytanie, co jest z typami nie tak, że wybrali import kobiet na wstępie bardzo od nich zależnych.
  • 1matka-polka 20.09.19, 08:14
    Może zupełnie nie potrzebują tzw. relacji partnerskiej, tylko posłusznego robota wielozadaniowego.

    --
    „porzuciwszy tradycyjne formy religijności i duchowości... zyskaliśmy jakąś gigantyczną lukę, która zasysa wszystkie śmieci, które znajdują się w polu naszego widzenia” D. Masłowska
  • ichi51e 20.09.19, 08:37
    W czym chyba nie ma nic zlego o ile obie strony sa zadowolone?

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • 1matka-polka 20.09.19, 08:40
    No właśnie wtedy pojawia się aspekt etyczny, czyli udostępnianie dudy w zamian za utrzymanie. Co w sumie jest absurdalne bo ludzie pracują różnymi częściami ciała, więc dlaczego akurat praca dudą jest tak napiętnowana?

    --
    "Here is the solution to the American drug problem suggested... by the wife of our President: "Just say no"."
    Kurt Vonnegut
  • bywalec.hoteli 20.09.19, 09:02
    No właśnie, pani z Białorusi była dobrym wyborem dla obojga. Może potrzebujemy więcej takich Białorusinek w Polsce? smile

    --
    Lato smile
  • bulzemba 20.09.19, 09:16
    Może potrzeba więcej takich biznesmenów?
  • z_lasu 20.09.19, 09:20
    Komu? Potrzeba Ci takiego biznesmena, który będzie Cię traktował jak służącą?
  • hanusinamama 20.09.19, 10:35
    Ale czemu jak służącą? Bo co bo pani z Białorusi. Tu na forum masa dziewczyn zajmuje sie domem, dziecmi nie pracuje zawodowo i wtedy jest ok. Ale jak jest to Białorusinka i do tego atrakcyjna to już źle???
  • z_lasu 20.09.19, 12:03
    Nie, nie dlatego, że Białorusinka. Dlatego, że pana nie interesuje pani jako człowiek. Interesuje go jedynie jej wartość użytkowa. Ciekawe co się stanie jak pani przestanie nadawać się do użytku np. poważnie zachoruje. Czy pan będzie się poczuwał do opieki nad panią i do odpowiedniego przeorganizowania życia całej rodziny (w tym swojego), tak żeby potrzeby pani w nowej sytuacji maksymalnie zaspokoić. To nie jest małżeństwo, to nawet nie jest kontrakt na usługi, to jest kupienie sobie niewolnika.
  • hanusinamama 20.09.19, 15:49
    A skad wiesz co go ineteresuje??? Juz nie wymyślaj. Nie pierwszy zwiazek ze Pani wychdozi za mąz za bogatego bo jej zalezy na oparciu finansowym, jemu na dobrej pani domu i atrakcyjnej partnerce...A co jak małzenstwo zawarte z miłosci dojdzie do sytuacji, ze pani choruje?? Gwarantowane ze pan to ogarnie...otóż nie. Znam Pana ktorego to przerosło. Zona miała raka, obciete obie piersi...pan sobie znalazł pocieszycielkę....a z wielkiej miłosci slub brali..
  • sasanka4321 20.09.19, 12:33
    >Tu na forum masa dziewczyn zajmuje sie domem, dziecmi nie pracuje zawodowo i wtedy jest ok. Ale jak jest to Białorusinka i do tego atrakcyjna to już źle???

    Tez mnie to bawi. Niepracujace emamy, z "nierynkowym" (jak to tu ladnie ostatnio okreslono) wyksztalceniem, czyli bez szans zarobienia na jako taki poziom zycia dla siebie i dzieci samodzielnie, prowadza dom, opiekuja sie dziecmi i caly rzad innych emam jednym chorem powtarza, jaka to wazna i trudna praca i wartosciowa, jak umozliwiaja mezowi zrobienie kariery i w zwiazku z tym polowa majatku i pensji meza im sie nalezy jak psu zupa, i w ogole, jak sie dwie osoby tak umowily, to wara innym od tego. Dotyczy to niestety tylko Polek, nalepiej starszawych i srednio ladnych. To jesli rzecz dzieje sie w Polsce. Ale jesli emama jest ladna i duzo mlodsza od meza Amerykanina badz obywatela Europy zachodniej - takze moze byc mama domowa bez konsekwencji lania na nia pomyj na forum. Ladne i mlode Bialorusinki, kore wyszly za maz za Plaka, to juz oczywiscie zuuuupelnie inna kategoria wink
  • umi 20.09.19, 12:40
    Tu chyba chodzi o to, ze uklad jedno zarabia, drugie w domu w wydaniu polskim jest jednak troche symetryczny. Typu ubezpieczenie, oszczednosci itd. Bo raczej polskie kobiety juz tak latwo nie dadza sie klasyfikowac do garow, a pan maz kariera, hobby, znajomi (jak ten pierwszy przyklad). Takie domowe zony tez (raczej) maja hobby, znajomych, wyjscia, tylko bez tej kariery. I jak pan za bardzo fika, to taka pani biorac rozwod dostaje polowe calego ich wspolnego majatku.

    A w ukladzie wschodni sponsoring jest jednak wykorzystywanie czlowieka (takiej kobiety z nozem na gardle). Plus czesto jednak przemoc ekonomiczna, bo nie wierze, zeby normalny facet nie znalazl w Polsce kobiety o podobnych zapatrywaniach, ktorej nie musialby importowac inei narazalby sie na roznice kulturowe. To sa po prostu osoby tak zaburzone, ze nikt kto ma szanse poznac ich normalnie, nie pojdzie w taki zwiazek. Wiec zostaje im podstep i tego typu tricki.
  • triss_merigold6 20.09.19, 12:42
    Gee... napisałam, że fakt zawarcia małżeństwa zmienia pierwotny układ, niezależnie od tego co panami kierowało podczas kontraktowania żon. Nie mogą ich reklamować czy od tak odesłać, bo panie chroni KRiO.
  • 7katipo 20.09.19, 13:09
    OT tak
    <przepraszam, samo mnie się włącza> wink
  • z_lasu 20.09.19, 13:01
    W przypadku Polek można zakładać, że pani tak chce, bo pani tak lubi (gdyby nie chciała, to ma dostępnych wiele innych dróg życiowych) ergo chcącemu nie dzieje się krzywda. W przypadku kobiet ze wschodu jest duże prawdopodobieństwo, że pani tak chce, bo pozostałe życiowe alternatywy to czysty koszmar. Pani owszem jest dorosła, ale jest to jednak wykorzystywanie cudzego mocno nieciekawego położenia.
  • sasanka4321 20.09.19, 13:29
    >W przypadku Polek można zakładać, że pani tak chce, bo pani tak lubi (gdyby nie chciała, to ma dostępnych wiele innych dróg życiowych) ergo chcącemu nie dzieje się krzywda.

    W przypadku Polek w wiekszosci przypadkow mozna zakladac, ze pani tak chce, bo pani tak lubi, jako ze alternatywa (po skonczonej socjologii na Uniwersytecie w Pierdziszewie) jest, przy duzej ilosci szczescia, praca sekretarki za 1800 zl netto albo sprzatanie cudzych chalup za 20 zl za godzine. Owszem, porownujac to do losu Bialorusinki na Bialorusi, nie jest zle, problem jest w tym, ze porownujemy sie do wlasnych sasiadow. I tu Polka wypada nie lepiej niz Bialorusinka.
  • hanusinamama 20.09.19, 10:34
    O ile obie strony są zadowolone to nie widze problemu. NO tez własnie sie zastanawiam gdzie problem. Bo co bo młodsza ładna dziewczyna siedzi w domu zajmuje sie dziecmi, domem...i cóż w tym złego. Masa Polek tez tak robi. Ale jak tak robi Ukrainka to juz fe...
  • bywalec.hoteli 20.09.19, 10:40
    hanusinamama napisała:

    > O ile obie strony są zadowolone to nie widze problemu. NO tez własnie sie zasta
    > nawiam gdzie problem. Bo co bo młodsza ładna dziewczyna siedzi w domu zajmuje s
    > ie dziecmi, domem...i cóż w tym złego. Masa Polek tez tak robi. Ale jak tak rob
    > i Ukrainka to juz fe...

    Nie? Co więcej, cześć ematek robi to samo w Niemczech, Szwajcarii, USA, zajmują się dziećmi i domem, a utrzymuje to wszystko dobrze zarabiający mąż. A tu wielkie oburzenie! A może obawa przed konkurencją kobiet ze wschodu, które będą bardziej oddane, miłe i mniej sfochowane ?


    --
    Lato smile
  • mona-taran 20.09.19, 12:04
    Dla mojego chłopa to ja jestem kobietą ze wschodu, czuję się zatem bezpieczna 😂
  • jak_matrioszka 20.09.19, 13:02
    Też od razu o tym pomyślałam smile
    Ja Ksiecia Małżonka poznałam przez internet, co zawsze chetnie podkreślałam, ani nie wypieram sie pochodzenia z bloku wschodniego. Prawie że "żona na zamówienie", tyle że nikomu za mnie nie zapłacił wink I też słyszałam fałszywa troske, bo on mnie wykorzystuje (szybko zaczełam pracować poza domem), bo ja go wykorzystam (rozwód już pewnie zaplanowałam), generalnie to sie nie mogło udać. Bąk też nie powinien latać, a czy sie tym przyjmuje? wink Chyba nie wiecej niż ja, wchodzaca wkrótce w trzecia dekade "watpliwego pod wzgledem etycznym" małżeństwa 😂
  • bywalec.hoteli 20.09.19, 13:20
    Jak Matrioszka, a Ty jestes z jednego z Krajów byłego ZSRR

    --
    Lato smile
  • jak_matrioszka 20.09.19, 13:28
    Nie, ja jestem Polka, a Książe Małżonek ze Zgniłego Zachodu tongue_out I te dwadzieścia lat temu dokładnie tak na nas patrzono, jak na ta pierwsza pare. Mimo iż poza pochodzeniem nie było analogii, to wystarczyło.
  • hanusinamama 20.09.19, 15:51
    smile dobre
  • chicarica 20.09.19, 18:22
    W sensie, że ja miałabym się bić z Filipinkami o gościa, który sobie sprowadza żonę według parametrów? Dziękuję, to nie jest ten rodzaj faceta, który by mnie interesował, cały dla Filipinek zatem.

    --
    ---
    Sundry: "Chcesz dowcipu, obejrzyj komedię. Chcesz inteligencji, idź do Mensy. To jest forum, tu się tylko bzdury wypisujesmile"
  • jak_matrioszka 20.09.19, 19:48
    To już któryś z kolei raz na forum pojawia sie ostrzeżenie "inne baby zabiora Wam potencjalnych meżów". I kolejny raz wśród ematek nie widać paniki big_grin Straszono już Ukrainkami, teraz Tajki i Filipinki smile
  • bazia8 20.09.19, 22:25
    #jprdl

    --
    www.fundacjaavalon.pl/
  • milamala 20.09.19, 09:45
    1matka-polka napisała:

    > Może zupełnie nie potrzebują tzw. relacji partnerskiej, tylko posłusznego robot
    > a wielozadaniowego.

    Robotem wielozadaniowym to sa polskie zony, ktore ogarniaja wszystko: dom, dzieci, logistyke, lekarzy, prace zawodowa. Pani, ktora pracuje w domu i maz nie wymaga od niej pracy zawodowej zyje w dzisiejszych czasach raczej luksusowo.
  • triss_merigold6 20.09.19, 10:05
    Pół biedy jak pan umrze. Gorzej jeśli powinie mu się noga w interesach, zostanie zredukowany z wysokiego stanowiska albo zechce zmienić panią. Wtedy jest płacz, że brak składek na emeryturę, brak stażu i nawet do sklepu z owadem pani nie chcą.
  • milamala 20.09.19, 15:40
    triss_merigold6 napisała:

    > Pół biedy jak pan umrze. Gorzej jeśli powinie mu się noga w interesach, zostani
    > e zredukowany z wysokiego stanowiska albo zechce zmienić panią. Wtedy jest płac
    > z, że brak składek na emeryturę, brak stażu i nawet do sklepu z owadem pani nie
    > chcą.

    Jak pan zostawia pania to zawsze jest placz niezaleznie od tego czy pani pracuje czy nie.
    Z tego co wiem od ematek to na polskie emerytury nie ma za bardzo na co liczyc. Czy je skladasz czy nie, to na to samo wyjdzie.
    Juz sie tak nie boj. Jak pani tak ogarnieta, ze znalazla sobie pana z zacnym portfelem to jakos sobie poradzi. Panie w zwiazkach malzenskich zwykle sa juz dorosle.

  • 1matka-polka 20.09.19, 10:14
    "i maz nie wymaga od niej pracy zawodowej zyje w dzisiejszych czasach raczej luksusowo."
    Bez składek na emeryturę, braku samodzielnego źródła utrzymania i dawaniu dudy na zawołanie, no rzeczywiście.

    --
    "Here is the solution to the American drug problem suggested... by the wife of our President: "Just say no"."
    Kurt Vonnegut
  • majenkir 20.09.19, 15:31
    1matka-polka napisała:
    > Bez składek na emeryturę, braku samodzielnego źródła utrzymania i dawaniu dudy
    > na zawołanie, no rzeczywiście.


    big_grinbig_grin Tak widzisz zycie niepracujacej zony?



    --
    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/re/qd/3acg/EyS38bArbyduwnye7X.jpg
    Abby&Prada
  • milamala 20.09.19, 15:43
    1matka-polka napisała:

    > "i maz nie wymaga od niej pracy zawodowej zyje w dzisiejszych czasach raczej lu
    > ksusowo."
    > Bez składek na emeryturę, braku samodzielnego źródła utrzymania i dawaniu dudy
    > na zawołanie, no rzeczywiście.

    Polskie skladki na emeryture, ha ha ha, jest o co walczyc! Luksus ze nie ma totamto.
    Samodzielne zrodlo utrzymania, no szczyt marzen.
    Juz ty wiesz najpiej kto daje w zwiazku dudy na zawolanie. Jedyne doswiadczenie i wiedze to masz ale z wlasnego zwiazku, nie rzutuj tego jednak na inne.
  • chicarica 20.09.19, 15:07
    Z tymi konkretnie to nie wiem ale np. w Szwecji istnieje instytucja żony Tajki i prawdę mówiąc, panowie mający żony Tajki to nie jest najwyższa półka. Konkretnie są to takie odpady atomowe, że każda Szwedka od takiego ucieka w podskokach na sam widok. Często podstarzałe lub z jakimiś potężnymi wadami typu ciężki alkoholizm albo uzależnienie od gier hazardowych.
    Zonę Tajkę przeważnie ogarnia się na wakacjach w Tajlandii, krótki romans, płomienna miłość, ślub, te sprawy. Płomienna miłość przeważnie trwa do czasu uzyskania przez panią obywatelstwa, w międzyczasie pani uczy się języka, często docelowo zakłada jakiś biznes typu salon masażu czy paznokci, a jak już stanie na nogi, to puszcza pana w trąbę, rozwodzi się i wtedy pan musi znów jechać na wakacje do Tajlandii, by się zakochać. Widziałam już takiego, który obecnie ma czwartą żonę Tajkę i twierdzi, że "still counting".
    Trafiają się też, choć obecnie już coraz na szczęście rzadziej, wielbiciele Słowianek, którzy jako swoją pick-up line stosują "bo wy Polki jesteście takie kobiece, umiecie zadbać o faceta, domem się zająć, nie to co te wstrętne wyemancypowane Szwedki babochłopy". Nie wiem czy na kogoś jeszcze to działa, na mnie nie zadziałało, ale poznałam Polkę, która właśnie tych zalet używała jako swojej karty przetargowej, więc to nie jest tak całkowicie pieśń przeszłości.

    --
    ---
    Sundry: "Chcesz dowcipu, obejrzyj komedię. Chcesz inteligencji, idź do Mensy. To jest forum, tu się tylko bzdury wypisujesmile"
  • triss_merigold6 20.09.19, 15:32
    Amerykanie testowali powyższe z Wietnamkami, przywozili je sobie niemal hurtowo pod koniec wojny. Scenariusz jak opisałaś, one się emancypowaly.
  • alpepe 20.09.19, 08:07
    Ten drugi to jakiś niedoinformowany, dziwne, że jeszcze nie utrzymuje rodziny żony, widocznie na to ma przyjść czas.

    --
    "seksualna władza kobiet to jedyna władza kobiet, która się mieści w patriarchalnym etosie" skradzione od bene gesserit
  • saszanasza 20.09.19, 08:07
    Dla mnie obrzydliwe w obydwu przypadkach. Kupowanie sobie ideału dla własnej wygody-fuj!

    --
    „To, że jesteśmy w dupie, to jasne. Problem w tym, że zaczynamy się w niej urządzać.” S.Kisielewski
  • swiecaca 20.09.19, 08:10
    zenda napisała:

    . Inny znajomy męża sprowadził sobie panią z Filipin. 20-latkę
    > (on 35). Ożenił się z nią i po roku zaczęło się bardzo psuć. Jemu nie podobają
    > się jej kontakty internetowe z rodziną na Filipinach, ogranicza je, każe zajmo
    > wać się domem (jest radcą prawnym, również sam zarabia na cały dom). Drugie dzi
    > ecko w drodze, ale on narzeka na atmosferę w domu. Mówi, że żona nie spełniła j
    > ego oczekiwań, nie uczy się polskiego tak szybko, jakby tego chciał, nie jest i
    > dealnie sprzątnięte, pyskuje mu po angielsku, generalnie rozczarował się azjaty
    > ckimi kobietami, a miało być inaczej.
    to powinien zareklamować do dostawcy, na pewno jest jakiś okres gwarancji...
  • triss_merigold6 20.09.19, 08:19
    Pan uczony, szkolony, a nie doczytał u Braci Samców, że żona Azjatka z katalogu = zobowiązanie do utrzymywania całej jej rodziny. To jest w pakiecie, dlatego biały Europejczyk czy Amerykanin jest utożsamiany z gwarancją bezpieczeństwa socjalnego.
  • ichi51e 20.09.19, 08:39
    Azjatyckie zony to bardzo sliski grunt. Wbrew pozorom sa bardzo przyzwyczajone do rzadzenia domem a maz to taki bankomat i symbol statusu. Matka zajmuje sie domem (co za tym idzie zarzadza kasa) priorytet to edukacja dzieci - wszystko jest pod to ustawione. Wlasniw dlatego tam sie tak trzyma prostytucja itp zona rzadzi w domu a facet to moze na dziwkach poszalec i poczuc sie panem.

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • tt-tka 20.09.19, 08:14
    Nie mam wsrod znajomych ani jednej osoby, ktora NABYWALABY inna osobe i z pewnoscia nie bede miala.

    --
    Ignorancja moze byc skorygowana przy pomocy ksiazek. Glupota wymaga strzelby i szpadla (pochwycone w sieci)
  • bywalec.hoteli 20.09.19, 08:19
    Cóż, może potrzeba u nas więcej takich Białorusinek smile

    --
    Lato smile
  • pelissa81 20.09.19, 08:19
    Przecież to zwykły układ sponsorowany. Nikt nikomu pistoletu do głowy nie przystawiał. Póki obu stron to odpowiada, to nie problem. Dla mnie ok, miłość jest podstawą małżeństwa dopiero od XX wieku.
  • triss_merigold6 20.09.19, 08:28
    Układ sponsorowany był do momentu ślubu. Teraz panie mają równe prawa, wynikające z polskiego prawa i będące skutkiem małżeństwa. Mogą złożyć do sądu pozwy o zabezpieczenie potrzeb rodziny, w razie gdyby panowie zaczęli mieć foszki.
  • hanusinamama 20.09.19, 10:38
    A moze tym paniom pasuje...czym to sie rózni od Polki zajmującej sie domem i rodziną, ktora nie pracuje zawodowo??
  • rexona_sport 20.09.19, 15:04
    Już ci odpowiedziano wcześniej czym to się różni, tym ze pary Polka-Polak gdzie ona siedzi w domu, otóż najczęściej poznała się i polubiła wzajemnie a nie zamówiła za kasę przez internet pod listę wymagań co do cielesności oraz funkcjonalności.
    Możesz przestać pisać w kółko to samo pytanie, chyba ze ciebie mąż tez zamówił za kasę i po podpisaniu kontraktu poszłaś z nim do łóżka.
  • hanusinamama 20.09.19, 15:52
    I coż to zmienia?? Moze ten pan lubi tą Panią....Znam masę takich co z miłości brały ślub a potem rozwód w wielkiej nienawiści...
  • turzyca 20.09.19, 13:23
    Polskie KRiO ma jedną wadę, te nieszczęsne składki emerytalne. Uważam że małżonkowie powinno mieć z definicji połowę składek całego małżeństwa.

    --
    Entropia i chaos dnia codziennego
  • kura17 20.09.19, 08:32
    opisanych w poscie startowym sytuacji nie znam, natomiast znam jedno "malzenstwo aranzowane" w japonski tradycyjny sposob. moj kolega z pracy taki wlasnie zwiazek zawarl. sa malzenstwem jakies 15 lat, zona jest uzdolniona pianistka, dalej prowadzi zycie zawodowe, maja dwojke dzieci. znajomego teraz spotykam 1-2 razy do roku (zyja w japonii) i wyglada na zadowolonego.


    --
    "out of the ash I rise with my red hair and eat men like air" - sylvia plath
  • ichi51e 20.09.19, 08:42
    Bo jak w kazdym malzenstwie to jest kwestia oczekiwan i swiadomosci na co sie czlowiek pisze. Jakiegos wspolnego celu? Pierwszy zwiazek sie uklada bo facet dostal czego chcial (zreszta wybral tak zeby nie bylo rozczarowania) drugi wybral kota w worku skuszony workiem

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • damartyn 20.09.19, 09:12
    Ale tu nie mamy do czynienia z żoną z "importu" tylko z niewolnictwem.
    Znam całe mnóstwo związków międzynarodowych, pobierają się ludzie rożnych nacji Włosi z Polkami, Polki z Hiszpanami, Anglicy z Francuzkami, Amerykanie z Koreankami itd, itd, itd ale funkcjonują jako małżeństwa, równoprawne związki.
  • ichi51e 20.09.19, 09:36
    Te tez funkcjonuja jako malzenstwa - widac wyzej pani sie nie wywiazuje a facet g moze.

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • chocolatemonster 20.09.19, 10:47
    Kuro ale to zupelnie inne rejony i grupa spoleczna niz to, co opisuje autorka watku (parametry to moze miec samochod a nie czlowiek). W zyciu bym Cie nie posadzila o znajomosc z takowymi.
  • iberka 20.09.19, 09:06
    Mój eks sprowadził sobie panią z Ukrainy , jeden ze współpracowników jest na etapie wiz i pozwoleń na sprowadzenie dziewczyny z Filipin (poznał ją 4 lata temu online, spotkali sië po raz pierwszy w kwietniu tego roku - on tam poleciał).
  • milamala 20.09.19, 09:49
    Gdzie sa ci faceci, ktorzy oferuja utrzymanie i luksus zajmowania sie wylacznie domem? Dlaczego ja nigdy takiego nie spotkalam? Czytam o takich wylacznie na forach. Cos mi chyba w zyciu przeszlo kolo nosa.
  • nenia1 20.09.19, 10:42
    O takiego "luksusu" chroń mnie panie boże. Luksus to mam wtedy gdy sama o sobie decyduję i sama dobrze zarabiam.
  • chocolatemonster 20.09.19, 10:48
    O! W punkt!
  • majenkir 20.09.19, 15:45
    Luksus jest wtedy, gdy ma sie wybor.

    --
    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/re/qd/3acg/EyS38bArbyduwnye7X.jpg
    Abby&Prada
  • milamala 20.09.19, 15:54
    majenkir napisała:

    > Luksus jest wtedy, gdy ma sie wybor.

    Swiete slowa. Jak sie musi pracowac to to zaden luksus.

    Ciekawa pod tym wzgledem jest kultura turecka. mezczyzna musi pracowac aby utrzymac rodzine, to jest jego kulturowy obowiazek. Kobieta pracowac moze (nie musi, bo mezczyzna ma obowiazek utrzymania rodziny) i jak pracuje to pieniadze z pracy sa jej.
  • chicarica 20.09.19, 18:13
    Pewnie dlatego Turcja jest absolutnym rajem jeśli chodzi o prawa kobiet. Oh wait.

    --
    ---
    Sundry: "Chcesz dowcipu, obejrzyj komedię. Chcesz inteligencji, idź do Mensy. To jest forum, tu się tylko bzdury wypisujesmile"
  • milamala 20.09.19, 19:17
    chicarica napisała:

    > Pewnie dlatego Turcja jest absolutnym rajem jeśli chodzi o prawa kobiet. Oh wai
    > t.

    W tej chwili z tego co wiem to raczej kraj demokratyczny. Jakie tam sa prawa kobiet tego nie wiem, ale mysle, ze w Polsce gdzie kobiety w zdecydowanej wiekszosci musza pracowac wcale pod wzgledem praw kobiet nie jest lepiej.
  • chicarica 20.09.19, 22:17
    Nie no, taki drobiazg jak zabójstwa honorowe...

    --
    ---
    Sundry: "Chcesz dowcipu, obejrzyj komedię. Chcesz inteligencji, idź do Mensy. To jest forum, tu się tylko bzdury wypisujesmile"
  • milamala 20.09.19, 22:34
    chicarica napisała:

    > Nie no, taki drobiazg jak zabójstwa honorowe...

    Nie w Turcji. A przynajmniej nie jest to czestsze zjawisko niz morderstwa w Polsce.
  • milamala 20.09.19, 15:50
    nenia1 napisała:

    > O takiego "luksusu" chroń mnie panie boże. Luksus to mam wtedy gdy sama o sobie
    > decyduję i sama dobrze zarabiam.

    Ja tam nie bylabym taka "honorowa". Ale jakby mi moj maz wygral na loterii to bardzo chetnie bym sie dala utrzymac i wierz mi na slowo, gleboko w dudzie mialabym "luksus' zarabiania samemu.
    I jakos dziwnie nie wydaje mi sie zebym byla osamotniona w swojej postawie.
    Zony miliarderow rzadko kiedy pracuja zawodowo, najwyzje fikcyjnie w jego spolkach, albo wolontaryjnie. Zadna nie biegnie harowac w korpo bo "lubi"decydowac o sobie i cieszy ja "luskus" samodzielnego zarabiania.

  • bialeem 20.09.19, 16:22
    Pieniądze z wygranych nie wchodzą do majątku wspólnego zdaje się. Gdyby mąż wygrał, to się módl żeby nie zwiał z tą kasąsmile

    --
    "weź takie rady, zwiń ciasno i rozważ znaczenie słowa "czopek""
  • milamala 20.09.19, 16:57
    bialeem napisał:

    > Pieniądze z wygranych nie wchodzą do majątku wspólnego zdaje się. Gdyby mąż wyg
    > rał, to się módl żeby nie zwiał z tą kasąsmile

    Wchodza, wchodza, tak jak kazdy piniadz zarobiony, jak nie ma intercyzy, ktora stanowi inaczej. Najpierw to ja musze ta wygrana wymodlic a nie modlic sie zeby mi cegla na glowe nie spadla jak maz wygra miliard.
  • bywalec.hoteli 20.09.19, 10:38
    Jest dużo kobiet i mężczyzn, którym to odpowiada. Ten drugi ma pecha, bo nie rozpoznał kultury filipińskiej, tem pierwszy ma szczescie. Nie rozumiem Waszego oburzenia.

    --
    Lato smile
  • z_lasu 20.09.19, 12:08
    Jest dużo mężczyzn, którym to odpowiada i dużo kobiet, które się na to piszą, bo nie maja lepszego wyboru.
  • chocolatemonster 20.09.19, 10:54
    Dla mnie to jest jakis kosmos ale ja niepoprawna romantyczka jestem. 15000zl? Tanszej nie bylo? A moze mogl wybrac drozsza? Z lepszymi parametrami? A za te pania z Filipin ile zaplacil? Musi bedzie malo skoro mu po angielsku pyskuje! Mogl kupic z opcja niepyskujaca, nieprawdaz.
  • anahera 20.09.19, 10:55
    Jedyny znany mi przypadek wygladal troche inaczej - 19-latka przyjechala w latach 90tych do ciotki w Australii. Byla to dziewczyna z bardzo biednej rodziny gdzies na glebokiej prowincji w Rosji. Bylysmy rownolatkami wiec pare razy sie spotkalysmy, ta ciotka to byla kolezanka mojej mamy. Dziewczyna opowiadala ze zyja w 5cioro w jednym pokoju i szcztem jej marzen zawsze byl rower. Zaraz po przyjezdzie powiedziala ze ona nie wraca, ciotka ma jej znalezc meza i koniec, jak odmowi to bedzie miala do niej cale zycie zal. Kandydat znalazl sie dosc szybko ale mial...73 lata. Dla mnie to byl kosmos mimo ze pan byl bardzo na chodzie, aktywny i mily, ale rozumialam ze dziewczyna jest zdesperowana. I wiecie co - oboje byli bardzo zadowoleni z tego malzenstwa. Mlodzi kupili nowy dom, dziewczyna od razu po slubie zostala poslana na prawo jazdy, potem na studia. Szybko pojawily sie dwie dziewczynki. Wyjechali do innego stanu wiec nie widywalam jej juz pozniej ale moja mama do dzis ma kontakt z ta ciotka i podobno para byla razem az do jego sedziwej smierci.
  • ichi51e 20.09.19, 10:58
    I tutaj jakie pytanie do zanipokojonych emerytura i losem zony. Gdzie dziewczyna miala lepsze perspektywy? W Rosji czy w Australii?

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • chocolatemonster 20.09.19, 11:03
    Ale tutaj to inaczej brzmi niz 'parametry i 15000zl'.
  • majenkir 20.09.19, 21:09

    Jak inaczej? wg emamy panna sie sprzedala staremu dziadu za kase i paszport wink.

    --
    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/re/qd/3acg/EyS38bArbyduwnye7X.jpg
    Abby&Prada
  • chocolatemonster 20.09.19, 11:07
    Przypomnial mi sie stary film z Anna Seniuk. Ona pojechala do Kanady, zostawila w Polsce doroslego syna a w Kanadzie zwiazala sie z jakims rolnikiem, ktory byl od niej starszy. Sciubila kazdy grosz i wysylala do Polski zeby syn wybudowal dom. Mocny film...
  • konsta-is-me 20.09.19, 12:45
    Film swietny, tylko pamietasz jak sie skonczyl?...
  • chocolatemonster 20.09.19, 14:30
    Niestety pamietam...
  • milamala 20.09.19, 15:58
    konsta-is-me napisała:

    > Film swietny, tylko pamietasz jak sie skonczyl?...

    Maz ja chcial powiesic, uratowala sie, ale byla niepelnosprawna. Wrocila uszczesliwiona do Polski, ze bedzie wracac do zdrowia we wlasnym nowym domu a tam … nic. Syn nie zbudowal nic. Przebalowal cala kase.
  • tt-tka 20.09.19, 17:16
    milamala napisała:

    > konsta-is-me napisała:
    >
    > > Film swietny, tylko pamietasz jak sie skonczyl?...
    >
    > Maz ja chcial powiesic, uratowala sie, ale byla niepelnosprawna.

    Tak prawde mowiac to ona okradla meza i on ja torturowal (wieszajac), zeby sie do tego przyznala czy tez zeby oddala, szczegolowo nie pamietam.

    >Wrocila uszcze
    > sliwiona do Polski, ze bedzie wracac do zdrowia we wlasnym nowym domu

    Nie bardzo uszczesliwiona i raczej bez szans na powrot do zdrowia, to zdaje sie bylo juz kalectwo o charakterze trwalym...

    > a tam … n
    > ic. Syn nie zbudowal nic. Przebalowal cala kase.

    Gorzej, bo syn caly czas oklamywal ja przysylajac zdjecia, jak to budowa pieknej willi postepuje, ona podjezdza pod te wille - adres sie zgadza, wyglad domu sie zgadza, tylko ludzie w willi obcy calkiem. Wymienia nazwisko syna i mowia jej "o tam", pokazujac jakas bude z desek i papy i z tej budy wychodzi calkiem zmarnowany syn.
    Teraz mnie tytul bedzie meczyc...



    --
    Ignorancja moze byc skorygowana przy pomocy ksiazek. Glupota wymaga strzelby i szpadla (pochwycone w sieci)
  • milamala 20.09.19, 17:24
    tt-tka napisała:


    > Tak prawde mowiac to ona okradla meza i on ja torturowal (wieszajac), zeby sie
    > do tego przyznala czy tez zeby oddala, szczegolowo nie pamietam.

    Tak faktycznie tak bylo, ale nie wiem do konca o co chodzilo czemu sie na nia tak wsciekl.

    cyt. "> Nie bardzo uszczesliwiona i raczej bez szans na powrot do zdrowia, to zdaje sie
    > bylo juz kalectwo o charakterze trwalym…

    Po tym co zobaczyla to faktycznie nie byla uszczesliwiona, ale wracala szczesliwie gdy jeszcze myslala, ze dom sasiada to ich dom.

    cyt. > Teraz mnie tytul bedzie meczyc...

    Tez nie pamietam tytulu. Calkiem przypadkowo go ogladnelam, i to nie od poczatku. Ale mocny.
  • tt-tka 20.09.19, 17:28
    milamala napisała:

    Tak prawde mowiac to ona okradla meza i on ja torturowal (wieszajac), zeb
    > y sie
    > > do tego przyznala czy tez zeby oddala, szczegolowo nie pamietam.
    >
    > Tak faktycznie tak bylo, ale nie wiem do konca o co chodzilo czemu sie na nia t
    > ak wsciekl.

    No wlasnie o to, ze go okradla ! Zona, zaufal, a ona dorobek jego zycia rabnela i wyslala synowi do Polski !


    --
    Ignorancja moze byc skorygowana przy pomocy ksiazek. Glupota wymaga strzelby i szpadla (pochwycone w sieci)
  • jak_matrioszka 20.09.19, 17:35
    Bilet powrotny
  • konsta-is-me 20.09.19, 17:37
    Maz sie zastrzelił.
    Chcial by wyznala, czy to wszystko bylo tylko dla pieniędzy.
    Dlatego ja torturowal, ona sie przyznala, on popelnil samobójstwo.
  • tt-tka 20.09.19, 17:48
    Tak, masz racje, to mi jakos umknelo z pamieci - dla niego to bylo wazne, mial sypialniane problemy, a udawalo mu sie, gdy byl przekonany, ze ona tez chciala. I jego samobojstwa tez nie pamietalam sad, choc Herdegen gral genialnie !

    Tak, "Bilet powrotny", dzieki wszystkim przypominajacym smile

    --
    Ignorancja moze byc skorygowana przy pomocy ksiazek. Glupota wymaga strzelby i szpadla (pochwycone w sieci)
  • jezdem-mondry 20.09.19, 17:30
    tt-tka napisała:
    Wymienia nazwisko syna i mowia jej "o tam", pokazujac jakas bude z desek i papy i z tej budy wychodzi calkiem zmarnowany syn.

    Nie nazwisko a imię i nie zmarnowany a marnotrawny.
    A syn cały w dżinsach (wtedy drogie) a przed budą stoi Fiat 125 (wtedy droga limuzyna).
  • tt-tka 20.09.19, 17:45
    jezdem-mondry napisał:


    > Nie nazwisko a imię i nie zmarnowany a marnotrawny.

    Zmarnowany (poza tym, ze marnotrawny) - mieszkajac w budzie bez wodociagu, kanalizacji i byle jak skleconej on nie ma tegiej miny. Szczegolnie gdy zobaczyl matke, to mu ta mina zrzedla.

    > A syn cały w dżinsach (wtedy drogie) a przed budą stoi Fiat 125 (wtedy droga li
    > muzyna).

    Dzinsy i autko jako ekwiwalent pieniezny sporej i wyposazonej willi ???


    --
    Ignorancja moze byc skorygowana przy pomocy ksiazek. Glupota wymaga strzelby i szpadla (pochwycone w sieci)
  • jezdem-mondry 20.09.19, 18:08
    tt-tka napisała:
    > Zmarnowany (poza tym, ze marnotrawny) - mieszkajac w budzie bez wodociagu, kana
    > lizacji i byle jak skleconej on nie ma tegiej miny.

    Mina jaka mina, ale dobrze odżywiony i zadbany (fryzura jak prosto od fryzjera).
    Przed chwilą sprawdziłem tę scenę na zalukaj.com big_grin
    >
    > Dzinsy i autko jako ekwiwalent pieniezny sporej i wyposazonej willi ???
    >
    >

    Willi nie.
    Ale wtedy to nie było byle jakie autko i można było za nie kupić mieszkanie. Syn z filmu kupił pewnie samochód w Peweksie za dolary.
    Fiat po zakupie w Polmozbycie zyskiwał 100% na wartości, bo nie można było sobie tak wejść i kupić.
  • tt-tka 20.09.19, 18:26
    Nie, fiat nie stanowil rownowartosci mieszkania. Chyba ze takiej budy, jak on ma.
    Przebitka na gieldzie nie byla 100%.

    --
    Ignorancja moze byc skorygowana przy pomocy ksiazek. Glupota wymaga strzelby i szpadla (pochwycone w sieci)
  • jezdem-mondry 20.09.19, 18:52
    tt-tka napisała:
    > Nie, fiat nie stanowil rownowartosci mieszkania. Chyba ze takiej budy, jak on m
    > a.
    > Przebitka na gieldzie nie byla 100%.
    >


    Pod koniec lat siedemdziesiątych fiat kosztował ponad 2 tys. dolarów (film kręcony w 1978).
    Ile kosztowało mieszkanie?
  • tt-tka 20.09.19, 18:59
    Kupowane na wolnym rynku ? Zalezy od lokalizacji i metrazu, ale wiecej niz fiat. Duzo wiecej.
    Na spoldzielcze trzeba bylo miec ksiazeczke i staz.

    --
    Ignorancja moze byc skorygowana przy pomocy ksiazek. Glupota wymaga strzelby i szpadla (pochwycone w sieci)
  • tt-tka 20.09.19, 19:00
    Oraz to, ze on kupil fiata za konkretna kwote nie znaczy bynajmniej, ze za taka sama sprzeda - to juz nie bedzie nowka.

    --
    Ignorancja moze byc skorygowana przy pomocy ksiazek. Glupota wymaga strzelby i szpadla (pochwycone w sieci)
  • bistian 20.09.19, 20:19
    tt-tka napisała:

    > Oraz to, ze on kupil fiata za konkretna kwote nie znaczy bynajmniej, ze za taka
    > sama sprzeda - to juz nie bedzie nowka.


    Dałaś się złapać na test wieku smile W tamtych czasach, używanego malucha sprzedawało się drożej, niż kupiło nowego.
  • milka_milka 20.09.19, 17:56
    „Bilet powrotny” to był. Świetny film!

    --
    Kobieta z racji posiadania dwóch XX ma w pakiecie wbudowaną opcję sprzątania.[...]x wygląda trochę jak kosz na śmieci, a trochę jak kosz na brudną bieliznę. Jak nie pucuje wszystkiego w zasięgu wzroku, to jest godna pożałowania.Facet ma Y a to wygląda jak kieliszek. On może olewać. by beataj1
  • milamala 20.09.19, 15:56
    chocolatemonster napisała:

    > Przypomnial mi sie stary film z Anna Seniuk. Ona pojechala do Kanady, zostawila
    > w Polsce doroslego syna a w Kanadzie zwiazala sie z jakims rolnikiem, ktory by
    > l od niej starszy. Sciubila kazdy grosz i wysylala do Polski zeby syn wybudowal
    > dom. Mocny film...

    Pamietam ten film, kurcze raz ogladalam dawno temu, a nie moze mi wyjsc z glowy.
  • anika772 20.09.19, 17:40
    "Bilet powrotny"?
  • pani-nick 20.09.19, 11:36
    Znałam jeden taki przypadek. Facet sprowadził do siebie 30 lat młodsza Filipinke. Jak zaczął podupadać na zdrowiu, ona zajęła się jego firma i ją konkretnie rozkręciła. O męża dbała. Dzieci nie mieli.
  • edelstein 20.09.19, 11:45
    Nigdy nie spotkalam nikogo kto kupil sobie zone.Abstrakcja jakas.Patologia do kwadratu.

    --
    "Decyzja o poczeciu nazlezy do dziecka. Jak nie zechce, to sie nie pocznie." by plater-2
  • jehanette 20.09.19, 11:56
    O ile pierwszy układ brzmi z grubsza jak zaarnżowane małżeństwo z którego obie strony mogą być zadowolone, choć nie znamy szczegółów... to drugi brzmi jak opis niewolnictwa uncertain

    --
    Error 404
  • umi 20.09.19, 12:00
    Nie mam takich znajomych i raczej nie bede miala. Chcacemu nie dzieje sie krzywda, wiec jak ktos chce, to jego sprawa. Dla tych kobiet to pewnie jedyna deska ratunku przed bieda i je rozumiem. Faceci wiedza, na co sie pisza, wiec drugi Twoj przyklad ma co chcial, karma wraca.
    Osobiscie, gdyby mi sie trafil syn tak glupi, zeby musiec kupowac sobie zone, byloby mi bardzo przykro, ze nie przez moje bledy nie moze sobie ulozyc zycia jak czlowiek. I pewnie zastanawialabym sie, co zrobilam nie tak, ze sobie w zyciu nie radzi.
  • umi 20.09.19, 12:00
    * ze przez moje bledy nie moze
  • kryzys_wieku_sredniego 20.09.19, 12:26
    Polska a Białoruś to podobna mentalność, czego nie można powiedzieć o Filipinach.
    Do Mińska rzut beretem. Inny charakter facetów, ten drugi jakiś dziwny skoro zakazuje kontaktów z rodziną. W dodatku 21 latka to jeszcze "dziecko" w dzisiejszych czasach, patrz wątek wyżej, bez rodziny, w innej kulturze, tysiące km od domu. Facet jest głupi chcąc dziewczynę tak traktować.
  • bywszy 20.09.19, 12:39
    Filipinki - małe sprzęty domowe
  • stephanie.plum 20.09.19, 12:39
    przeczytałam: estetyczny aspekt.
    myślałam, że będzie, która ładniejsza.

    co sądzę o takich małżeństwach?
    aż chciałoby się napisać, że to nie żadne małżeństwo tylko pan i służąca/niewolnica, ale...
    układ między dwojgiem ludzi, na jakiej podstawie nie byłby zawarty, czasem działa ku obopólnej korzyści, a czasem jest awaria.
    ja wyszłam za mąż, bo się zakochałam, i co? wcale nie codziennie jest jak w harlekinach.

    --
    idę tam, gdzie idę
  • triss_merigold6 20.09.19, 12:45
    Za parę lat panowie mogą - czego im serdecznie życzę- ostro się przejechać, bo żony załapią, że mają jakieś prawa i się wyemancypuja.
  • stephanie.plum 20.09.19, 12:48
    pewnie, że tak, szkoda tylko, że wtedy zacznie się szarpanina o dzieci; one się w taki układ nie wpraszały.

    --
    idę tam, gdzie idę
  • erzulie 20.09.19, 12:58
    Ten pierwszy przypadek brzmi jak zakładanie hodowli. Wybrał "zwierzę" jakie mu pasowalo, rozmnożył, a poza tym zajmuje się swoimi sprawami.
  • volta2 20.09.19, 13:00
    tak, mam w rodzinie kuzyna o wyglądzie młody bóg(no już teraz ok 35 lat, to już mocno wyłysiał, ale przystojniaczek jest wciąż), zarobkach kosmicznych i z żoną filipinką u boku. idą na czwarte dziecko, małżeństwo ma juz ok. 8 lat, ona niebrzydka choć ich różnica wzrostu poraża,
    przed porodem znalazła pracę ale po już do niej nie wróciła, teraz jest w domu, on zresztą też, bo taką ma pracę że nie musi latać do biura codziennie - twórca.

    co do rodziny, to gdy pani urodziła, zjechały 2 starsze matrony i tak żyli w 5, potem w 8, ale teraz panie mają jakiś problem wizowy i ich tu nie ma.

    małżeństwo wygląda na udane, dzieci zadbane, w prywatnej ścieżce edukacyjnej, ani pani nie wygląda na niewolnicę ani pan na niezadowolonego. nie wiemy, co go skłoniło od trzymania sie daleko od naszych gwiazd typu polska biurwa, ale po czytaniu postów tutejszych przedstawicielek tego gatunku można się tylko domyślać.
  • erzulie 20.09.19, 13:21
    Zapewne kontakty z kuzynką.
  • bazia8 22.09.19, 06:16
    😂

    --
    www.fundacjaavalon.pl/
  • chocolatemonster 20.09.19, 14:33
    O raju. Pewnie sie zakochal bo kreca go drobne azjatki i tyle. Przystojniacha a kasa raczej nie potrzebuje kupowac zony.
  • chicarica 20.09.19, 13:20
    Parametry, nie spełnia oczekiwań, nabyć żony za granicą...
    Cóż, z jednej strony cieszę się że takie złamasy nie operują już na rynku matrymonialnym, z drugiej żal mi tych pań.

    --
    ---
    Sundry: "Chcesz dowcipu, obejrzyj komedię. Chcesz inteligencji, idź do Mensy. To jest forum, tu się tylko bzdury wypisujesmile"
  • triss_merigold6 20.09.19, 13:59
    Pytanie w jakim stopniu ww. trollowy opis jest zgodny z rzeczywistością, a na ile to sny panów o potędze.
  • jak_matrioszka 20.09.19, 14:43
    Albo romantyczna bajka. Pan z kontaktami za granica zapisał sie do tamtejszego portalu wpisujac wyśrubowane żadania: wykształcenie wyższe, domatorka, znajomość polskiego, a do tego miała być młoda i ładna. I wzieło i klikneło miedzy nimi. Z tych 15 000 niech 1 000 bedzie na dostep do bazy danych, a pozostałe to podróże, bo pan tam do niej jeździł. Moga być dużo bardziej udanym małżeństwem niż niejedno "z miłości", ale autorka ma zdecydowanie negatywny stosunek i opis mamy jaki mamy.
    Druga para wogóle o potedze pana nie świadczy, chyba że coś przeoczyłam. Cztery lata pani flirtowała pewnie z kilkoma, ale czas leciał, jej wartość rynkowa spadała, a tu żaden sie nie kwapił z pierścionkiem i biletem lotniczym. W końcu otumaniony stara reklama Wielki Biały Samiec sie złapał, tylko pewnie kasa sie nie zgadza, o czym go pani jezykiem Shakespeare'a informuje big_grin
  • vodyanoi 20.09.19, 17:05
    No cóż - witamy na Wyspach Owczych. Tam to jest codzienność.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka