Dodaj do ulubionych

Dzieci z UK w polskiej szkole

20.09.19, 19:50
Ostatnio był wątek o nieszczęśliwym "angielskim" dziecku w Polsce i tak naszły mnie przemyślenia na temat szkoły. W szkole moich synów w ostatnich latach doszło kilkoro dzieci z UK. Przeważnie dzieci dochodziły do klas 1-4. Ale do klasy syna dziewczynka dołączyła w 5 klasie pod koniec kwietnia. No i teraz ciekawa jestem co te dzieci robią na angielskim w szkole... Pytałam syna i powiedział że (nazwijmy ją) Maja robi to co reszta klasy. Czy te "angielskie" dzieci mogą się czegoś nauczyć na angielskim w polskiej szkole czy jest tak że one już to wszystko umieją i zwyczajnie się nudzą?
Edytor zaawansowany
  • heca7 20.09.19, 20:36
    U nas kolega córki mający ojca Anglika, mieszkającego z rodziną w Polsce miał z angielskiego w szkole...3 big_grin Mimo, że był dwujęzyczny. Przede wszystkim na klasówkach miał problemy z gramatyką jaka była wymagana z książek. On świetnie mówił a tu wymagają uzupełniania jakichś głupich okienek konkretnymi słowami. Ogarniania teorii jakichś czasów, nazywania ich itd. A on by to inaczej napisał albo uważa, że innego słowa użył. Z odpowiedzi ustnych miał dobre stopnie.

    --
    Na Halloween przebiorę się za okres. A potem spóźnię się i wszyscy będą się bali wink
  • princesswhitewolf 20.09.19, 20:44
    Dziwne rzevzy mowisz. W UK dzieci maja tez gramatyke j. angielskiego w szkole. Tak jak w Polsce maja gramatyke jezyka polskiego. Juz moj 6 latek wie co to jest noun, adjective, adverb, verb bo juz ich ucza je rozpoznawac. To jakis tlumok chyba byl...
  • krisdevalnor 20.09.19, 21:05
    princesswhitewolf napisała:

    > Dziwne rzevzy mowisz. W UK dzieci maja tez gramatyke j. angielskiego w szkole.
    > Tak jak w Polsce maja gramatyke jezyka polskiego. Juz moj 6 latek wie co to jes
    > t noun, adjective, adverb, verb bo juz ich ucza je rozpoznawac. To jakis tlumok
    > chyba byl...
    Tylko, ze te cwiczenia z gramatyki naprawde inaczej wygladaja w UK i w Polsce.
  • princesswhitewolf 21.09.19, 21:29
    Tzn?
  • agonyaunt 20.09.19, 21:12
    A wiesz ilu Polaków, po szkołach i z maturą, biegle mówiących w języku ojczystym ma problem z gramatyką tegoż języka?

    Zupełnie inaczej uczy się języka obcego; dzieciaki, zwłaszcza tam urodzone, często mają problem z EFL - dużo wiedzą, ale instynktownie, a do tego znają (jeśli znają) żywy język ze wszystkimi niedoskonałościami; a szkoła te niedoskonałości tępi, bo ma być jak w książce, bez jakichkolwiek błędów.
  • malgo21 20.09.19, 21:28
    princesswhitewolf napisała:

    > Dziwne rzevzy mowisz. W UK dzieci maja tez gramatyke j. angielskiego w szkole.
    > Tak jak w Polsce maja gramatyke jezyka polskiego. Juz moj 6 latek wie co to jes
    > t noun, adjective, adverb, verb bo juz ich ucza je rozpoznawac. To jakis tlumok
    > chyba byl...

    I myślisz że z ojcem w domu rozmawiał o tych przymiotnikach? Bo chyba doczytałaś że mowa o dziecku mieszkającym w Polsce.
  • rozalia_olaboga 21.09.19, 09:26
    Jeśli w Polsce, to przecież na lekcjach angielskiego są omawiane te pojęcia gramatyczne. Zna język praktycznie, a gramatykę ma na lekcjach. Dlaczego nie moze się jej uczyć razem z polskimi dziecmi?
    Na angielskich forach nagminnie używane są na przykład konstrukcje typu "I should OF done this". Naprawde, trochę gramatyki i nativom nie zaszkodzi.
  • bywszy 21.09.19, 09:35
    rozalia_olaboga napisała:
    > ...
    > Na angielskich forach nagminnie używane są na przykład konstrukcje typu "I shou
    > ld OF done this". Naprawde, trochę gramatyki i nativom nie zaszkodzi.

    Definately! suspicious

    big_grin
  • ichi51e 21.09.19, 10:15
    Jak jestes z czegos dobry to latwo wpasc w pulapke „wszystko wiem nie musze sie uczyc” do tego 95% czasu na lekcji jest o rzeczach oczywistych. Wiekszosc ludzi teorie gramatyczna swojego jezyka kojarzy o tyle o ile chyba ze z jakis powodow musi ja znac (nauczyciele, literaci). Do tego nauczyciele slusznie cisna takie dziecko bardziej - to co innym by uszlo u takiego jest wychwytywane o co dzieciak sie obraza czesto

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • olena.s 21.09.19, 10:38
    Dlatego, że z punktu widzenia potrzeb tego dziecka jest to czas absolutnie stracony. Siedmiolatek powinien uczyć się nowych pojęć, bo całe szkolne dzieciństwo jest okresem hiperszybkiego rozwoju zasobów abstrakcyjnego słownictwa.
  • kaka-llina 21.09.19, 13:16
    O matko to should of, could of (a nawet raz widziałam should off) doprowadzają mnie do szału!!! Moja szefowa tak pisze co mnie totalnie osłabia...
    A propos watku, moje dzieci urodzone tutaj i tutaj chodzą do szkoły, córka w y6 teraz i nie kojarzę, żeby uczyły sie nazw czasów itd bo to im jeszcze niepotrzebne, będzie póxniej. W Polsce pamiętam jak ja sie uczyłam i jeszcze przez dobrych kilka lat udzielałam korepetycji,i to zupełnie inny system, faktycznie angielskie dzieci mogą mieć problemy ucząc sie czegoś co jest im kompletnie zbędne bo i tak mówia prawidłowo (jesli oczywiście mówią prawidłowo)
  • princesswhitewolf 21.09.19, 21:31
    >rozmawiał o tych przymiotnikach? Bo chyba doczytałaś że mowa o dziecku mieszkającym w Polsce.

    Ty nie przeczytalas. Mowa o dziecku ktore doszlo do klasy z UK. Taaak w szkole juz 6 latki ucza sie ze adjective to jest describing word...
  • malgo21 22.09.19, 08:21
    princesswhitewolf napisała:

    > >rozmawiał o tych przymiotnikach? Bo chyba doczytałaś że mowa o dziecku mie
    > szkającym w Polsce.
    >
    > Ty nie przeczytalas. Mowa o dziecku ktore doszlo do klasy z UK. Taaak w szkole
    > juz 6 latki ucza sie ze adjective to jest describing word...

    Nie to ty nazwałać tłumokiem dziecko o którym pisze heca7, a ono nie wróciło z uk. Przeczytaj co komentujesz, bo robisz zamieszanie.
  • ichi51e 22.09.19, 08:41
    Ale na angielskim w pl nikt ich nie pyta co to jest adjective. Po prostu to slowo jest w uzyciu i tyle.
    Wydaje mi sie ze problem jest demonizowany. Nauka w szkole to nie wyklad na jezykoznawstwie. to przedmiot jak kazdy owszem osoba ktora byla zanurzona w srodowisku ma latwiej ale nie znaczy ze kazda bez wyjatku bedzie miec 5 - naprawde polecam zagladniecie w egzamin z polskiego dla cudzoziemcow - te testy trzeba rozwiazac wg klucza i tego klucza trzeba sie nauczyc. Jednemu pojdzie lepiej drugiemu gorzej.
    Do tego wyobrazmy sobie ze znasz juz angielski i siedzisz w klasie ktora duka „this is flower” jaka ty masz motywacje do dukania z nimi?
    Na koniec jeszcze dochodzi zlosliwisc nauczyciela ktory pokaze ci gdzie teoje miejsce

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • ashleigh41 22.09.19, 09:55
    princesswhitewolf napisała:

    > Ty nie przeczytalas. Mowa o dziecku ktore doszlo do klasy z UK. Taaak w szkole
    > juz 6 latki ucza sie ze adjective to jest describing word...

    Ale tu nie o adjectives chodzi a o nazwy czasow no past participle itp ktorych ucza w polskiej szkole, na sucho, do wykucia a w praktyce nie maja pojecia jak zastosowac. Moja corka tu (Anglia) urodzona I wychowana wlasnie zdala GCSE English language 9 i English literature 9 a o tych czasach nawet nie slyszala. Zapewne w polskiej szkole na angielskim nawet 3 by nie miala 🤣🤣🤣
  • black.emma 20.09.19, 21:46
    Umie wszystkie czasy na poziomie akademickim? Noun, adjective, verb to polskie dzieci uczą się na języku polskim. Żadna filozofia. Jest jeszcze spelling, tenses, conditionals, modals, passive, relatice clauses itp. itd.
  • bigzaganiacz 21.09.19, 10:44
    Umie wszystkie czasy na poziomie akademickim?


    A po co ma to umiec

  • heca7 20.09.19, 21:51
    Przeczytaj jeszcze raz mój post. Oni mieszkają od zawsze w Polsce, urodzili się w Polsce z ojca Anglika i matki Polki. Ojciec przeprowadził się tutaj na długo przed ślubem. Ten chłopiec nigdy , do pójścia do szkoły nie zetknął się z książkową gramatyką angielską. On po prostu umiał mówić bo rozmawiał z ojcem.

    --
    Na Halloween przebiorę się za okres. A potem spóźnię się i wszyscy będą się bali wink
  • black.emma 20.09.19, 21:54
    Mój kolega z podstawówki mieszkał kilka lat w Niemczech i też nie potrafił poprawnie zapisać zdania po niemiecku. Znał język komunikacyjnie, nic więcej. To się często zdarza. Dlatego ja też nie przeceniam native speakerów w nauczaniu.
  • heca7 20.09.19, 21:55
    A i mi tu córka dopowiada, że miał nieszczęsny zwyczaj dyskutować z nauczycielką o celowości użycia takiego a nie innego słowa w zdaniu. Bo wg niego nikt "tak nie mówił i głupio to brzmi" wink

    --
    Na Halloween przebiorę się za okres. A potem spóźnię się i wszyscy będą się bali wink
  • black.emma 20.09.19, 22:03
    Wychodzi z tego fajna nauka dla całej klasy smile
  • agonyaunt 20.09.19, 22:14
    Nie, wychodzi z tego horror, bo to często jest na zasadzie "nikt nie mówi poszedłem, wszyscy mówią poszłem"smile
  • black.emma 20.09.19, 22:17
    To przecież nie problem, nauczyciel wytłumaczy i już. A dzieciaki uczą się żywego języka.
  • agonyaunt 20.09.19, 22:48
    Niestety, to nie takie proste i to z kilku powodów. W dużym skrócie: po pierwsze trzeba myśleć długofalowo, niestety podegzaminacyjnie. Ten "żywy język" to często błąd na błędzie - jeśli dzieciaki się tego uczą, to tak naprawdę po prostu utrwalają sobie te błędy, a potem kończy się zjazdem ocen i zawalonymi egzaminami. Po drugie, takie nieplanowane dyskusje potrafią rozwalić lekcję, zabierają czas potrzebny na wyjaśnienie zagadnienia, klasa zamiast skorzystać, traci. Po trzecie, w pewnych okolicznościach tacy uczniowie potrafią skutecznie podkopać autorytet nauczyciela.

    Raz kiedyś na wyższym poziomie takie rozmowy mogą być bardzo fajne, właśnie po to, żeby pokazać jak język książkowy różni się od ulicznego. Ale jeśli mowa o nieco przemądrzałych dzieciakach, to to się raczej dobrze nie skończy.
  • bigzaganiacz 21.09.19, 10:35
    dużym skrócie: po pierwsze trzeba myśleć długofalowo, niestety podegzaminacyjnie


    Dlugofalowo osoboscie to ja bym wolal cos pogadac a nie znac forme bierna imieslowu przyslowkowego ktorego i tak nikt od 30stu lat nie uzywa


    Ten "żywy język" to często błąd na błędzie - jeśli dzieciaki się tego uczą, to tak naprawdę po prostu utrwalają sobie te błędy,

    Taki powiedzmy 10 letni polak z polski
    Jego wymowa po polsku to blad na bledzie?



    , traci. Po trzecie, w pewnych okolicznościach tacy uczniowie potrafią skutecznie podkopać autorytet nauczyciela


    W pewnych okolicznosciach nauczyciel robi wszystko ze ten powracajacy z uk wcale jezyka nie zna tylko mu sie tak wydawalo


    właśnie po to, żeby pokazać jak język książkowy różni się od uliczneg


    Ale komu i po co chcesz to pokazac
  • annamaria210 21.09.19, 11:23
    po to, że ludzie wykształceni i z kapitałem kulturowym posługują się innym językiem niż dresiarze blokersi. Nauka ma przygotować do matury i na studia, a tam wymagany jest większy zasób słownictwa i struktur gramatycznych niż "zaje...y", poszłem, i mylenie bynajmniej z przynajmniej. Bez problemu mogę sobie wyobrazić, że polski nastolatek, native speaker gdyby uczyło się polskiego jako języka obcego mogłoby wykłócać się z nauczycielem, że przecież nikt nie używa takich słów jak np. "kuriozalny" bo u niego w rodzinie i na podwórku się tak nie mówiło, było tylko na to zjawisko określenie np. debilny.
  • bigzaganiacz 21.09.19, 11:34
    nauczycielem, że przecież nikt nie używa takich słów jak np. "kuriozalny" bo u niego w rodzinie i na podwórku się tak nie mówiło, było tylko na to zjawisko określenie np. debilny.



    Gdyby siedzial zamkniety w komorce
    Na podworko to moglby nie wiedziec
    Dyskusja jest o normalnym dziecku uczeszczajacym do szkoly przez 6 lat . Nie wiem na ile w polskiej szkole uzywa sie slowa kyriozalny no ale moze sie uzywa jesli tak to powinien wiedziec ze jest takie slowa nawet jesli u niego w domu i na pdworku mowi sue inaczej
  • heca7 21.09.19, 11:42
    Uściślę może bo dyskusja pod moim postem zmierza chyba w złym kierunku wink Ten chłopiec pochodzi w rodziny wykształconej- rodzice są po wyższych studiach. Matka nauczycielka. Dziadkowie też nauczyciele. I nie mieszkają w bloku wink

    --
    Na Halloween przebiorę się za okres. A potem spóźnię się i wszyscy będą się bali wink
  • tairo 20.09.19, 23:45
    Zazwyczaj jest to raczej na zasadzie "nikt nie mówi 'skonsumowałem', wszyscy mówią 'zjadłem'".
  • ashleigh41 21.09.19, 09:03
    Hahaha. Pomijajac juz ze w Polsce uczy sie angielskiego kladac nacisk na gramatyke, nazwy czasow (kto o tym tu slyszal uk?) zamiast na nauke zywego jezyka wlasnie. Potem sie okazuje ze owszem rozwiazac testy wczesniej wykutymi czasami to uczniowie moze i potrafia ale jezyka nie znaja bo koncentruja sie nie ma tym co trzeba.
  • fibi00 21.09.19, 09:52
    No właśnie ostatnio rozmawiałam o tym z moim bratem, który stwierdził że u nas w Pl języka angielskiego uczymy się od d.py strony. Jak człowiek uczy się mówić (w swoim ojczystym języku) to najpierw przez kilka lat tylko mówi, kiedy już dobrze mówi, zaczyna się używać czytać i pisać, potem dochodzi gramatyka. Zdaniem młodego brata tak samo powinna wyglądać nauka języka angielskiego w szkołach. Podwiedzmy że przez pierwsze 3 lata niech dzieci uczą się tylko mówić, niech całe lekcje j. angielskiego byłoby prowadzone w języku angielskim. A od 4 klasy nauka czytania, pytania i gramatyki. Może na i rację... Mój starszy syn w 1 klasie miał takiego nauczyciela z j.angielskiego . Pytam syna czego dziś się uczyli na angielskim a on że nic się nie uczyli tylko się bawili. Najpierw byłam zła, bo jak to, zamiast się uczyć to się bawią. Ale potem okazało się że "Pan Krzysiek ma gąsienicę Collina,takiego samego jak w podręczniku,i wiesz mamusiu, Collin nie umie mówić po polsku i jak chcemy mu coś powiedzieć to musimy do niego mówić po angielsku!" Innym razem: " Mamusiu, wiesz kto miał dzisiaj urodziny? Collin! 7 lat skończył! I śpiewaliśmy mu piosenkę i składaliśmy mu życzenia". Natomiast młodszy syn ma inną nauczycielkę (p. Krzysiek był tylko na zastępstwie) i w 1 klasie był po prostu absurd! Np mieli sprawdzian gdzie w jednym z zadań były rozsypane chmurki-3 pytania i 3 odpowiedzi (witaj nauczycielu,co to jest? ,5 kredek?, witajcie dzieci,to jest książka,tak mam 5kredek) oczywiście w języku angielskim i dzieci miały połączyć w pary odpowiednie chmurki. Był to początek 1klasy kiedy edycji dopiero uczyły się pisać i czytać ale w j.polskim! Myślałam że pani im te chmurki czytała żeby dzieci widziały co w nich pisze ale nie! Tak więc byłam w głębokim szoku bo rzeczywiście u nas nauka języka angielskiego wygląda tak że dzieci uczą się praktycznie wszystkiego na raz-mowic, czytać i pisać,potem gramatyka i w końcu wychodzi na to że dogadać się nie umieją...
  • tairo 21.09.19, 18:01
    Nie dość, że nie znają, to jeszcze zazwyczaj BOJĄ SIĘ mówić, bo wpojono im przekonanie, że nikt ich nie zrozumie, jeżeli nie będą mówić książkową angielszczyzną używając wszystkich czasów.
  • ashleigh41 21.09.19, 18:16
    Fakt.
  • homohominilupus 22.09.19, 09:39
    black.emma napisała:

    > Wychodzi z tego fajna nauka dla całej klasy smile


    Super zabawa, boki zrywać, jak dzieciak podkopuje autorytet nauczyciela.

    --
    Never trust a man in a blue trench coat
    Never drive a car when you're dead
  • princesswhitewolf 21.09.19, 21:33
    To watek heca7 czy fibi bo juz sie gubie.

    Fibi napisala
    >W szkole moich synów w ostatnich latach doszło kilkoro dzieci z UK.
  • edelstein 21.09.19, 09:57
    Nie jest dziwne, bedac w Polsce kartkowalam ksiazki od niemieckiego dzieciakow z rodziny.Stwierdzilam, ze wielu zwrotow, ktore one sie ucza sie zwyczajnie nie uzywa.
    "Wie geht .... dir. " powinno sie wpisac" es" ja bym wpisala 's" i wcale nie dodawala dir. Tak samo jak z slowkiem "geil" w niemieckim szkolnym ma tylko podtekst tylko seksualny.W Niemczech slowko "geil" uzywane jest zamiast "schön" czy "interessant".
    Jak wpiszesz "geil" to ci na bank skresla.


    --
    "Decyzja o poczeciu nazlezy do dziecka. Jak nie zechce, to sie nie pocznie." by plater-2
  • arkanna 21.09.19, 18:14
    Raczej ty. Gdyby tak było to każdy uczeń podstawówki miałby 5 z języka polskiego. Przeciez to ich język ojczysty. To skąd te 4, 3, 2 i problemy z gramatyką.

    --
    prawda o krótkim terminie ważności (kosheen4)
  • jaulfa 21.09.19, 17:39
    Wiesz, nie wszyscy polscy mają 5 z polskiego... tu może być podobnie
  • agonyaunt 20.09.19, 21:27
    Jedne się nudzą, inne nie. To wcale nie jest tak, że każde wracające dziecko zna język na tyle, żeby się nudzić. Czasami trafi się takie, które zna go gorzej niż koledzy z klasy, którzy nigdy w UK nie byli - sporo zależy od środowiska w jakim to dziecko funkcjonowało zagranicą.

    Zasadniczo główny problem bierze się z różnic między naturalną akwizycją języka ojczystego a nauczaniem go jako obcego. To są dwie zupełnie inne rzeczy, dziejące się w zupełnie innych kontekstach, z zupełnie innym wzmocnieniem. Wyobraź sobie, że znając biegle polski idziesz na kurs polskiego dla obcokrajowców - jak się na takim kursie odnajdziesz?

    W polskiej szkole dużo zależy od nauczyciela, nie tylko od chęci, ale też od możliwości (tak, nie mam najlepszego zdania o szkolnych anglistach, tak ogólnie, bo wiem, że świetni też się zdarzają). Taki dzieciak powinien dostać tryb indywidualny, nastawiony na rozwój umiejętności - np. zestaw odpowiednich lektur, inne zadania, język powinien być narzędziem, a nie przedmiotem nauki samym w sobie. Oczywiście jeśli dzieciak ten język zna tak jak jego rówieśnik z UK, bo jeśli duka, to to będzie bez sensu.

    Zresztą jeśli dziecko jest bardzo obcojęzyczne, a duka po polsku, to będzie miało dużą barierę na wszystkich przedmiotach, to nie jest kwestia tylko mówienia w danym języku, ale też opanowanie określonego żargonu. Ja sama, gdybym miała dziecko urodzone tam a ściągnięte tu, szukałabym mu dobrej dwujęzycznej albo międzynarodowej.
  • nickbezznaczenia 20.09.19, 21:35
    Akwizycja to nie jest dobre słowo w tym przypadku. Chodziło Ci o nabycie umiejętności.
  • agonyaunt 20.09.19, 21:40
    Nie, chodziło mi o akwizycję - naturalne przyswajanie języka - w odróżnieniu od uczenia się języka. Nabyć umiejętności można i tak, i tak.
  • nickbezznaczenia 20.09.19, 21:46
    Wiem o co Ci chodziło, ale w języku polskim akwizycja ma jednak inne znaczenie.
  • agonyaunt 20.09.19, 21:53
    W kontekście nauki języka ma takie jakie podałamsmile
  • nickbezznaczenia 20.09.19, 21:54
    Skoro się upierasz...
  • black.emma 20.09.19, 21:55
    Ależ ona rzeczywiście ma rację, odpuść smile
  • nickbezznaczenia 20.09.19, 21:56
    Nie ma, ale to nie mój problem. smile
  • agonyaunt 20.09.19, 22:00
    No dobrze, to na czym dokładnie to niemanie racji polega? Wytłumacz, proszę, jak krowie na rowie.
  • nickbezznaczenia 20.09.19, 22:03
    Przecież Ci już napisałam- nabycie, przyswojenie.
    Jesteś anglistką i rozumiem,że English Language Acqusition chodzi Ci po głowie, ale w języku polski akwizycja to jednak co innego. To tak jak z dedykowaniem.
  • agonyaunt 20.09.19, 22:09
    A przyszło Ci do głowy wyguglać frazę "akwizycja języka obcego"? Jak nie, to zrób to, proszę. Dedykowanie to zupełnie inna bajka, błąd językowy, w ogóle nie można go porównywać z istniejącym od dawna terminem branżowym.
  • nickbezznaczenia 20.09.19, 22:12
    Ale po co?
    Internet jest pełny różnych kalek językowych. Zanim zareagowałam na Twój pierwszy wpis sprawdziłam (na wszelki wypadek, bo może coś się zmieniło) czy mam rację zaglądając do Słownika Języka tongue_outolskiego.
    Terminy branżowe też bywają językowymi koszmarkami i nie ma powodu by ich bronić.
  • nickbezznaczenia 20.09.19, 22:14
    PS Nie piszesz na forum branżowym.
  • agonyaunt 20.09.19, 22:28
    Żebyś się nauczyła czegoś nowego. Tego, że termin istnieje od kilkudziesięciu lat, posługują się nim naukowcy, metodycy i nauczyciele, jest nawet nazwą przedmiotu akademickiego, a do tego ma znaczenie jakiego proponowane przez Ciebie zwroty nie oddają.

    PS. W SJP nie ma słowa bidetka, czy to znaczy, że ono nie istnieje czy że jest koszmarkiem językowym? wink
  • nickbezznaczenia 20.09.19, 22:31
    Nie zauważyłaś, że znam to sformułowanie. smile
    Dobranoc.
  • agonyaunt 20.09.19, 23:09
    Dobranocsmile
  • asia_i_p 21.09.19, 10:02
    To jest termin naukowy. Termin językoznawczy. Skoro rozmawiamy o teorii uczenia się języka, możemy używać terminów językoznawczych, tak samo, jak przy rozmawianiu o medycynie trepanacja czaszczki nie jest branżowym koszmarkiem tylko terminem fachowych, choć dałoby się znaleźć polski odpowiednik.

    --
    The conceptual penis [...], is exclusionary to disenfranchised communities based upon gender or reproductive identity [...] and is the conceptual driver behind much of climate change.
  • ichi51e 21.09.19, 10:40
    język-polski.pl/slownik/304-lingwistyka/537-akwizycja-mowy
    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • starczy_tego 21.09.19, 11:55
    Nie masz racji, nie brnij.
  • bywszy 21.09.19, 15:13
    nickbezznaczenia napisał(a):

    > Ale po co?
    > Internet jest pełny różnych kalek językowych.

    A po to, żeby sprawdzić: akwizycja języka
    Prawie wszystkie z pierwszych trzydziestu wyników prowadzą do wydziałów filologicznych ośrodków akademickich. Gdzie, jeśli nie właśnie tam, szukać świadomości językowej?
    To naprawdę nie jest radosna paplanina blogerek lajfstajlowych, które bezrefleksyjnie powtarzają u siebie to, co wyczytały u koleżanek, i dla których np. wodorowęglany to to samo, co węglowodory.

    > Zanim zareagowałam na Twój pierwszy wpis sprawdziłam (na wszelki wypadek, bo może
    > coś się zmieniło) czy mam rację zaglądając do Słownika Języka tongue_outolskiego.

    A ja do Wielkiego Słownika Języka Polskiego. PAN-owskiego. tongue_out klik
    Kiedy klikniesz na dole "wyświetl wszystko", zobaczysz, że każde z trzech znaczeń jest opatrzone jakimś kwalifikatorem (hand/ekon/jęz). Co m.in. sugeruje pewną odległość każdego z nich od języka standardowego.

    > Terminy branżowe też bywają językowymi koszmarkami i nie ma powodu by ich bronić.

    Chyba nie znajdziesz językoznawcy skłonnego do recenzowania profesjolektów.
    Z prostej przyczyny - tam język się rodzi; jeżeli powstają nowe wyrazy (nowe znaczenia wyrazów istniejących), to dlatego, że ich brakuje. Są potrzebne.
  • ichi51e 21.09.19, 10:38
    Przypomnial mi sie stary dowcip

    Siedzi gosc w przedziale pociągu i czyta książkę. Co pewien czas wykrzykuje.
    - Coś podobnego!
    - Nie wiedziałem!
    - Niewiarygodne!
    - Nigdy bym nie przypuszczał!
    Wreszcie jeden ze współtowarzyszy podróży nie wytrzymuje :
    - Co pan czyta takiego ciekawego?
    - Słownik ortograficzny.

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • majenkir 21.09.19, 16:26
    big_grinbig_grin

    --
    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/re/qd/3acg/EyS38bArbyduwnye7X.jpg
    Abby&Prada
  • bigzaganiacz 21.09.19, 10:40
    sami trafi się takie, które zna go gorzej niż koledzy z klasy, którzy nigdy w UK nie byli - sporo zależy od środowiska w jakim to dziecko funkcjonowało zagranicą


    Ty cos cpiesz
    Jakim cudem ten przykladowy dziesieciolatek ktory funkcjonuje 6 lat w szkole moze znac angielski gorzej od kogos kto nogdy w uk nie byl
  • ichi51e 21.09.19, 10:43
    O bardzo prosto. Np miec rodzicow zafiksowanych na nauce jezyka - np nauczycieli ktorzy z nim ten jezyk katowali 7 razy po 2 razy vs dziecko eksparow - pani na kasie (nie mowiacej po angielsku) i budowlanca (spikajacego o tyle o ile) w domu mowia po polsku dzieciak angielski zna ze szkoly. Bedzie mwoil jezykiem angielskiego 7 latka w najlepszym wypadku.

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • ichi51e 21.09.19, 10:45
    O przeprasza 10 latka

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • bigzaganiacz 21.09.19, 11:07
    10cio latek mowi jezykiem angielskiego 10cio latka ?
  • ichi51e 21.09.19, 11:09
    No a jakim ma mowic?

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • bigzaganiacz 21.09.19, 11:12
    No wlasnie nie wiem
    Bo jakis tu zarzut zrobilas to wyjasnij


    Rozumiem ze tenn 10 latek uczony w polsce to poziom profesora lireratury na oxfordzie
  • bigzaganiacz 21.09.19, 10:48
    prosto. Np miec rodzicow zafiksowanych na nauce jezyka - np nauczycieli ktorzy z nim ten jezyk katowali 7 razy po 2 razy



    Ale wymowy brak i nikt go nie zrozumie
    Ewentualnie akcent pod tytulem slowianskue drewno




    w domu mowia po polsku dzieciak angielski zna ze szkoly. Bedzie mwoil jezykiem angielskiego 7 latka w najlepszym wypadku


    Jak pisalem 10cio latek ma za soba 6 lat nauki codziennie po piec godzin
    Moze wam sie wydawac ze mowicie lepiej niz nativy ale to sue wam tylko wydaje
  • agonyaunt 21.09.19, 12:32
    >Ty cos cpiesz

    No ćpię. Wiedzę i doświadczenie, nałogowo.

    >Jakim cudem ten przykladowy dziesieciolatek ktory funkcjonuje 6 lat w szkole moze znac angielski gorzej od kogos kto nogdy w uk nie byl

    Ano takim, że ten który w UK nie był może mieć lepszy kontakt z językiem od tego, który siedzi w kiepskiej zagranicznej szkole otoczony nienejtiwami, a w domu funkcjonuje wyłącznie w polskojęzycznym środowisku.
  • bigzaganiacz 21.09.19, 12:50
    Brednie
    Mam kontak z dziecmi polskimi wiek 6 10 i jak sie spotykaja to po paru minutach przechodza na angielski i nie wiem czy ten twoj wysokoedukowany mlody polak by sie odnalazl
  • ichi51e 21.09.19, 12:55
    A jaki masz kontakt z tymi polskimi dziecmi zeby porowanc?

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • bigzaganiacz 21.09.19, 13:06
    Kontakt z polskimi dziecmi nie jest mi do niczego potrzebny porownac moge ze soba i innymi ktorzy sie jezyka uczyli a dziesieciolatkami ktorzy "tylko" sie urodzili w anglojezycznym kraju i pare lat chodzili do szkoly
  • agonyaunt 21.09.19, 13:37
    Nie wiesz, ale się wypowiesz autorytatywnie stwierdzając, że brednie. OK. Padam rażona siłą argumentu.
  • kryzys_wieku_sredniego 20.09.19, 21:29
    To raczej słabo jeśli dziecko ma angielski w szkole, ono powinno mieć jakiś inny język, a ewentualnie dodatkowo lekcje na jego poziomie. Mam koleżankę, język niemiecki znała znakomicie po podstawówce, kontynuowała naukę prywatnie, w średniej angielski a studia zrobiła z filologii rosyjskiej. Pracuje w pl, gdzieś tam w wielkiej korpo chyba rosyjski i wszystkie pokrewne to jej wielka miłość.

    U nas na angielskim nie pozna literatury, musi sama czytać, czytać, czytać a nie czasy poznawać, bo to już zna.
  • manala 20.09.19, 21:44
    W tym roku mam w grupie native speakera. Pewnie wiele bym się mogła od niego nauczyć : )) A tymczasem na tapecie czasy teraźniejsze ; ) Moim zdaniem takie dzieci (na wniosek rodziców) powinny być zwalniane z nauki ich ojczystego języka ; ))
  • jak_matrioszka 21.09.19, 13:21
    A polskie dzieci powinny być zwalniane z lekcji jezyka polskiego.
  • olena.s 21.09.19, 14:02
    No jasne, dzieciak po 6 latach nauki po angielsku, pewnie ze 30 godzin tygodniowo, i kontakcie z angielszczyzną przez dodatkowe 15 godzin na ulicy, u kumpla, w sklepie i TV absolutnie nie powinien być zwalniany z lekcji - 6 klasie.
    Albowiem poprzez tych 6 lat z pewnością nie utrwalił sobie takich umiejętności jak
    Gramatyka:
    Konstrukcja have to.
    Czasy przeszłe: Past Simple i Past Continuous (twierdzenia, pytania, przeczenia).
    Konstrukcja used to.
    Czasowniki regularne i nieregularne.
    Czasowniki modalne: (spekulacje) can’t, must.
    Pytajnik whose.
    Czas Future Simple.
    Konstrukcja Shall I/we, What about...
    Zaimki zwrotne.
    Określenia few/little a few/a little.
    Stopniowanie przymiotników.
    Przysłówki.
    Przysłówki sposobu.
    Słownictwo

    Szkoła (rozkład zajęć).
    Praca (czynności związane z wykonywanym zawodem).
    Żywność (dania, przepisy kulinarne).
    Zdrowie (zdrowa dieta i tryb życia, choroby i dolegliwości).
    Kultura (święta, obrzędy).
    Świat przyrody (cechy zwierząt i ich zwyczaje).
    Elementy krajobrazu miejskiego i wiejskiego.
    Technika i technologia (komputer, Internet, telefony)
  • bigzaganiacz 21.09.19, 14:53
    I to wszystko na dwoch godzinach w tygodniu w grupie gdzie 99% nic nie jazy oczywiscie poza tym jednym geniuszem polskim
  • malgo21 22.09.19, 08:31
    jak_matrioszka napisała:

    > A polskie dzieci powinny być zwalniane z lekcji jezyka polskiego.

    Gdyby te lekcje polegały na uczeniu się polskich słów i tego jak się układa pytania w języku polskim to rzeczywiście, powinny być zwolnione.
  • fibi00 22.09.19, 09:24
    malgo21 napisała:

    > jak_matrioszka napisała:
    >
    > > A polskie dzieci powinny być zwalniane z lekcji jezyka polskiego.
    >
    > Gdyby te lekcje polegały na uczeniu się polskich słów i tego jak się układa pyt
    > ania w języku polskim to rzeczywiście, powinny być zwolnione.


    Dokładnie. Wydaje mi się że akurat tego czego uczą się dzieci na angielskim (w pl) to dla angielskiego dziecka bułka z masłem. Tym bardziej że wspomniana przeze mnie dziewczynka która doszła do klasy mojego syna pod koniec 5 klasy, w UK kończyłaby klasę 6. Czyli przez 6 lat miała w szkole angielski tak jak dzieci w pl mają język polski. Siłą rzeczy musi być "do przodu".
  • black.emma 20.09.19, 21:43
    Ja byłam takim dzieckiem, uczysz się gramatyki, wypowiedzi w danym języku, itd. tak jak na jęz. polskim. Język to nie tylko słownictwo.
  • volta2 20.09.19, 23:56
    Moje czytało przez 3lata książki wedle swoich wyborów. Do gima wysłałam prywatnego z programem anglojęzycznym i tam już był postęp. Dodatkowo już się nie uczył ani indywidualnie ani w szkółce.
  • edelstein 21.09.19, 10:05
    Powiem z perspektywy nauczycielki j.angielskiego w polskiej szkole.Bliska rodzina,wiec sobie o tym dyskutowalysmy ostatnio.
    Otoz ma w klasach dzieci, ktore wrocily z UK i jest problematycznie, bo ma dzieci ktore nigdy jezyka nie liznely i dzieci spikajace.Jedyne co mozna zrobic to dawac takim dzieciom dodatkowe zadania na czas lekcji.Wiem, ze stara sie o wprowadzenie podzialu na grupy i umieszczanie dzieci wracajacych w jednej klasie, by nie bylo po jednej sztuce w kazdej klasie.

    --
    "Decyzja o poczeciu nazlezy do dziecka. Jak nie zechce, to sie nie pocznie." by plater-2
  • mgla_jedwabna 21.09.19, 10:50
    Dzieci mówiące dobrze po angielsku nadal mogą rozwijać choćby umiejętność pisania ortograficznie, czytania ze zrozumieniem i pisania krótkich wypracowań.
  • bigzaganiacz 21.09.19, 11:04
    Umiejetnosci rozwijaly tez wszkole angielskiej
    Na samym angielskim z 20 spelling na tydzien i jedna ksiazka co daje z dwa tysiace slow

    Ja widze problem jak tu sie wstrzelic w umiejetnosci dziecka zeby sie rozwijalo dalej a nie spadlo piec lat do tylu

  • olena.s 21.09.19, 13:51
    Dzieci mówiące po angielsku muszą rozwijać język mniej więcej tak, jak byłoby to w szkole anglojęzycznej. Poprzez kontakt ze zróżnicowanym materiałem leksykalnym którego zakres i poziom leksykalny wciąż rośnie. I nie jest to dyskusja o słowie "kuriozalny' tylko czytanie wiadomości, ksiązek non fiction, ale i wykładów o sztuce, komiksów, powieści itd.
  • ashleigh41 21.09.19, 18:19
    Co w przecietnej polskiej szkole jest niemozliwe.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka