Dodaj do ulubionych

Sytuacja z placu zabaw

22.09.19, 15:23
Taka podglądnięta sytuacja.
Para niepełnosprawnych plus dziecko około 2 letnie. Ona na wózku inwalidzkim trzyma na kolanach dziecko, mąż/partner ją wiezie, dziecko krzyczy i wyrywa się. Matka nie jest w stanie przytrzymać chłopca i z całym impetem spada na ziemię, nic mu nie jest, chłopiec ucieka na plac zabaw. Idzie za nim ojciec, on też ma wyraźne problemy z chodzeniem. Dziecko chcę sie bawić, nie słucha ojca, a on co go złapie to chłopczyk wyrywa mu się i ucieka, wychodzą tak z 3 raz z placu zabaw, za kazdym razem chlopiec wraca i chce się bawić, za każdy razem jest niesamowity płacz i krzyk dziecka. Chlopiec podchodzi do mojego syna i zaczynają sie bawić. Widzę, że jest cały czerwony z płaczu, z nosa mu cieknie. Daje ojcu chusteczkę żeby wytarł małego, ale on nie jest w stanie, więc sama małemu wycieram nos i oczka. Widac, że dziecko już zmęczone.
Mój synek z nim bawi się, ale widzę że już zmęczony, zbliża się pora drzemki, ale też do domu nie chcę iść. Biorę go na ręce, rowerek do drugiej i po chwili płaczu synek sam idzie na swoich nóżkach do domu.
tamci jeszcze zostali. I tak się zastanawiam, czy z tymi rodzicami nie powinien na takie spacery chodzić ktoś jeszcze? przecież jakby sytuacja miała miejsce na ruchliwej ulicy, a on nie mogli opanować dziecka to o tragedię nie trudno.
Edytor zaawansowany
  • rozalia_olaboga 22.09.19, 15:38
    Masz rację, przydałaby im się pomoc
    Ale tak w praktyce - kto powinien z nimi chodzić? Tak konkretnie?
  • ninanos 22.09.19, 15:44
    Może z mopsu jakiś opiekun?
    Może to okrutne, ale jak nie mają możliwości zapanowania nad tym dzieckiem to trzeba byłoby się zastanowić czy są na pewno odpowiednimi opiekunami dla swojego dziecka.
  • 35wcieniu 22.09.19, 15:51
    Tak, mops ma na pęczki opiekunów gotowych w 24dobowym trybie towarzyszyc każdemu niepełnosprawnemu w okolicy.
    Weźże się skup i włóż wysiłek w lepszy trolling, bo aż żal.

    --
    - Napiszcie czy korzystają z toalety trzeba się totalnie z tego rozebrać? Fryzura się rozwalił, kombinezon upaćka makijażem.
    - Ale jak przez głowę?
    - Mam jeden jedyny, który właśnie tak się wkłada i zdejmuje. Wkładam obie nogi w nogawkę, ręce wkładam w otwory i naciągam ku górze. Tak jak kombinezon do nurkowania. (mildenhurst)
  • ninanos 22.09.19, 16:04
    Chyba ciebie żal.
    Wesz, mało biegła jestem w poczynaniach mopsu, nie miałam okazji nigdy korzystać.
    Ale są jacyś dzienni opiekuni, którzy przychodzą na godzinę czy dwie dziennie.
  • 35wcieniu 22.09.19, 16:45
    Do leżacych tak, są. Do takich, którzy sobie radzą sami, tylko nie potrafią utrzymać wyrywającego się dziecka nie ma.

    --
    - Napiszcie czy korzystają z toalety trzeba się totalnie z tego rozebrać? Fryzura się rozwalił, kombinezon upaćka makijażem.
    - Ale jak przez głowę?
    - Mam jeden jedyny, który właśnie tak się wkłada i zdejmuje. Wkładam obie nogi w nogawkę, ręce wkładam w otwory i naciągam ku górze. Tak jak kombinezon do nurkowania. (mildenhurst)
  • nangaparbat3 22.09.19, 17:30
    Więc trzeba to zmienić. Do rodziców mających trudności jak opisane powinien przychodzic regularnie od początku, dla dobra rodziców, dziecka i nas wszystkich.


    --
    "Tolerancja u nas od wieków kwitła i dlatego nie musimy jej już praktykować."
  • kk345 22.09.19, 20:02
    Do sparaliżowanych dorosłych też powinni...
  • nangaparbat3 22.09.19, 21:11
    Oczywiście.

    --
    "Tolerancja u nas od wieków kwitła i dlatego nie musimy jej już praktykować."
  • katriel 22.09.19, 19:43
    > Może z mopsu jakiś opiekun?

    Masz socjalistyczne podejście do życia. Ktoś powinien pomóc, i to najlepiej z jakiejś oficjalnej instytucji.

    To tak nie działa, na pomoc państwa zasadniczo nie ma co liczyć, a jeżeli, to w minimalnym wymiarze i tylko dla najbardziej potrzebujących. Kto ciągle jakoś tam sobie radzi, to ma sobie radzić dalej, a ewentualną pomoc zorganizować we własnym zakresie. I to ma szanse, pod warunkiem że ludzie w otoczeniu potrzebujących wykażą się własną inicjatywą. Gdyby każdy, kto może, wkładał coś od siebie (niezależnie czy nazwie to chrześcijańskim uczynkiem miłosierdzia, życiem zgodnie z zasadami społeczeństwa obywatelskiego, czy jeszcze inaczej), to by dla wszystkich pomocy starczyło.

    Uważasz, że ktoś powinien im towarzyszyć w spacerach? OK. Możesz to robić? Zaproponuj. Nie możesz? Pomyśl, kto mógłby: jakieś dzieciaki zbierające punkty za wolontariat? może harcerze - jest drużyna w okolicznej szkole? Popytaj znajomych, może ktoś będzie miał pomysł. (Ale najpierw zapytaj niepełnosprawną parę, czy chcą tej pomocy. Może uważają, że świetnie sobie radzą? Możesz próbować przekonać ich - dla bezpieczeństwa dziecka! - że tak nie jest, ale bądź ostrożna.)

    W każdym razie opisywanie sprawy na ogólnopolskim forum, i to bez podania miasta i dzielnicy, raczej nie pomoże.



    --
    Ach, jaki pyszny jest szpinaczek!
    Ach, jaki pyszny jest buraczek!
    Ach, jaki brudny mam śliniaczek!
    Ach, jaki cudny niemowlaczek!
  • ninanos 22.09.19, 19:52
    Czy uważam że ktoś powinien im w spacerach towarzyszyć? nie powinien, a musi, a jak nie ma takich możliwości to dziecko powinno trafić do bezpiecznego środowiska, bo przy rodzicach bezpieczne nie jest.
    Czy ja mogę im pomóc? sa dla mnie zupełnie obcą parą, widziałam ich raz, jedyna rozmowa dotyczyła chusteczki, a i każda inna pomoc musiałaby być skierowana do znanych osób, ta para z dzieckiem jest mi całkiem obca.
    Czy oni uważają że sobie świetnie radzą? być może, ale fakty są inne.
    Rożne sprawy i sytuacje są opisywane na forum, nie ja pierwsza i nie ostatnia.
  • taki-sobie-nick 22.09.19, 22:55
    Tak, tak, zabrać koniecznie, bo dziecko im się wyrywa!

    Sprawnym w takiej sytuacji też zabierać! Tobie się nigdy twoje nie wyrwało?
  • potworia116 22.09.19, 22:59
    Zgadzam się z Nickiem.
  • kk345 22.09.19, 15:44
    Masz rację, powinnaś zaproponować im swoją pomoc.
  • ninanos 22.09.19, 15:46
    serio
    Jak? miałam pod opieką swoje dziecko.
    Jak sobie wyobrażasz moją pomoc, miałam dwóch płaczących dwulatków nieść na rękach, plus rowerek?
  • kk345 22.09.19, 16:37
    No to zgłoś do opieki społecznej, niech im to dziecko odbiorą. Masz 15 lat, czy jak, że jesteś taka zdziwiona życiem???
  • ninanos 22.09.19, 16:42
    Kogo zgłosić? co miałam na miejsce policję wzywać? nie znam ich, pierwszy raz dziś ich widziałam.
    I nie dziwię się życiu, skąd taki wniosek?
  • kk345 22.09.19, 17:18
    >I nie dziwię się życiu, skąd taki wniosek?

    Bo nie masz o nim pojęcia. Do osoby leżącej i sparaliżowanej jest kłopot, by ktoś przyszedł codziennie, na godzinę lub dwie a ty pytasz, czy ktos bedzie pilnował dziecka na spacerze, kiedy oboje rodziców jest mniej czy bardzoej mobilnych??? Witaj w prawdziwym świecie.
  • ninanos 22.09.19, 17:28
    O to co proponujesz? powinni zabrać im dziecko?
    Bo w moim odczuci jak systemowo nie można im pomóc to najważniejsze powinny być potrzeby dziecko, jego bezpieczeństwo, Ci państwo temu dziecku nie byli zapewnić bezpieczeństwa.
  • kk345 22.09.19, 17:30
    W tym kraju jest masa rodzin, które w rażący sposób olewają bezpieczeństwo dzieci- i nie, ci państwo do nich nie należą.
  • nangaparbat3 22.09.19, 17:34
    Nie należą, ale przydałaby się im pomoc.
    Jakby pomylśleć, można by zorganizować jakiś wolontariat.


    --
    "Tolerancja u nas od wieków kwitła i dlatego nie musimy jej już praktykować."
  • ninanos 22.09.19, 17:37
    Jeśli nie zapewniają/nie są w stanie zapewnić bezpieczeństwa swojemu dziecku to jak najbardziej można uznać, że do tej grupy się zaliczają, z innych powodów, ale ich dziecko pod ich opieką jest w zagrożeniu.
  • taki-sobie-nick 22.09.19, 22:34
    Tobie nigdy małolat się nie wyrwał?
  • nangaparbat3 22.09.19, 17:31
    Przecież pomogła, wytarła małemu smarki. Jak miała zostawić swojego dwulatka samego w tej piaskownicy? Może mogła, a może nie. Tylko ona mogła to wówczas ocenić, na pewn nie my przed monitorami.

    --
    "Tolerancja u nas od wieków kwitła i dlatego nie musimy jej już praktykować."
  • 35wcieniu 22.09.19, 15:44
    Pewnie byłoby im łatwiej ale kto niby ma z nimi chodzić?
    Osoby całkowicie niezdolne do samodzielnego życia, leżące itd. nie mają systemowo zapewnionej całodobowej opieki, to tym bardziej nie ma jej dla osób z problemami z poruszaniem itp.
    Słuszna idea, ale nic więcej.

    --
    - Napiszcie czy korzystają z toalety trzeba się totalnie z tego rozebrać? Fryzura się rozwalił, kombinezon upaćka makijażem.
    - Ale jak przez głowę?
    - Mam jeden jedyny, który właśnie tak się wkłada i zdejmuje. Wkładam obie nogi w nogawkę, ręce wkładam w otwory i naciągam ku górze. Tak jak kombinezon do nurkowania. (mildenhurst)
  • escott 22.09.19, 15:49
    No ale czy uciekające dwulatki, które nikogo nie słuchają i na jezdni również potrafią się wyrwać to nie jest najbardziej klasyczny problem z dzieckiem bez względu na sprawność? W pełni sprawni ludzie czasem uciekają się do szelek, może oni powinni po prostu.

    --
    Sherlockiana - blog o SH

    Forum Sherlock Holmes
  • cruella_demon 22.09.19, 15:55
    No jest, pewnie, ze jest. Mój jeszcze potrafił się widowiskowo rzucić na ziemię, np. w kałużę i do tego zrzucić buty.
    Tylko ja nie miałam problemów delikwenta dogonić, wziąć pod pachę i spacyfikować.
  • cruella_demon 22.09.19, 15:56
    I w innym wątku twierdzono, ze dwulatka powinno się odebrać dziadkom, bo nie są dość wydolni.
    Tym bardziej w takim razie powinno się odbierać dzieci niepełnosprawnym.
  • yva-na 22.09.19, 22:07
    Hmm, a za przemoc nie powinni ci dziecka odebrać? po pierwsze, kto to widział, żeby dwulatek bez butów leżał w kałuży? a po drugie przemocowe go z tej kałuży zabieranie?
    Masz szczęście, że wątkodajki w pobliżu nie było...
  • cruella_demon 22.09.19, 22:15
    No pacz pani!
    To skoro mi nie odebrali za pad w kałuży.
    Niewydolnym niepełnosprawnym nie odbierają z urzędu.
    To może pełnosprawnym dziadkom też nie powinni?


    Bo jak jednak powinni, to postuluję odbieranie tuż po urodzeniu dzieci wszystkim kalekom.
    Żeby nie walić wprost nickami, to jedna mocno niepełnosprawna forumka, która zresztą postulowała o odebranie dzieci dziadkom, też się pod to łapie. W końcu jako matka jest niewydolna i mocno zaniedbuje dziecko. Chyba nawet bardziej niż ci, w końcu sprawni, dziadkowie.
  • yva-na 22.09.19, 22:20
    Można iść krok dalej, działając prewencyjnie niepełnosprawnych poddawać przymusowej sterylizacji..
  • cruella_demon 22.09.19, 22:35
    Można, ale chętnych na zdrowego, ładnego bejbisia jest wielu. Po co od razu tak radykalnie?
    Dlaczego odbierać tylko wybranym?
  • milva24 22.09.19, 22:40
    Inaczej, może prewencyjnie odbierać wszystkim jak leci? Przecież pełnosprawny może mieć jutro wypadek i już będzie niepełnosprawny.
  • cruella_demon 22.09.19, 22:43
    No właśnie. Czemu nie, prawda?
  • yva-na 22.09.19, 23:03
    Jak leco to może nie, bo przecież istnieją matki a zwłaszcza ematki idealne jak choćby ninanos ale może opracować jakąć ocenę grupy ryzyka i na tej podstawie?
  • escott 22.09.19, 15:56
    No właśnie dlatego proponuję, żeby osoba, która nie dogoni po prostu skorzystała z szelek do czasu aż małe nabierze chociaż odrobinę rozumu albo zaspokoi pierwszy pęd do realizacji woli wink

    --
    Sherlockiana - blog o SH

    Forum Sherlock Holmes
  • ninanos 22.09.19, 16:01
    To była taka sytuacja, że należałoby małego wziąć na ręce, nie patrząc na krzyki, kopanie i rzucanie się na ziemię. Te szelki w takiej sytuacji tez niewiele by pomogły, bo mały spadł z jej kolan, szelkami też nie opanowałaby go. Szelki dają radę jak dziecko chce samo, a nie bardzo samo można go puścić.
  • kk345 22.09.19, 16:37
    Ok, co proponujesz konkretnie w takim razie?
  • ninanos 22.09.19, 16:43
    a co ty proponujesz że tak tu ujadasz?
  • kk345 22.09.19, 17:19
    Żebyś im pomogła osobiście
  • ninanos 22.09.19, 17:29
    Nie bądź śmieszna, jednorazowa pomoc coś zmieni w sytuacji dziecka. Przypierdzie.asz się, a sama na temat nie masz nic do powiedzenia. Znamienne.
  • ichi51e 22.09.19, 19:49
    Wystarczyloby zeby panstwo mieli wozek dla dziecka. Ktos im pomaga na placu wpiac i tyle

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • ninanos 22.09.19, 19:54
    Ojciec pchał już z trudem wózek matki, matka dziecko trzymała na kolanach, nie miałby kto pchać wózka dziecięcego.
  • ichi51e 22.09.19, 19:58
    Ni to moze ojciec powinien sam na ten plac zabaw z dzieckiem skoczyc?

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • memphis90 22.09.19, 21:51
    Niepełnosprawny z reguły sam jest w stanie pchac swój wózek. Ojciec może pchac wózek z dzieckiem. Jakoś sobie radzili przez 2 lata.

    --
    "Nie pogardzaj drugim człowiekiem, dopóki nie poznasz jego historii. A gdy tylko poznasz, to bądź sobą i spluń" niezatapialna-armada.blogspot.com
  • taki-sobie-nick 22.09.19, 22:53
    I ty byś go oczywiście dała radę przytrzymać, a oni nie, bo byli niepełnosprawni...
  • szmytka1 22.09.19, 16:06
    hehe moj teraz to robi, ma trochę ponad 2. Ściąga buty i obejrzy sobie, gdzie będzie się rzucał, jak na chodnik, to na plecy, jak na trawę, to na brzuch. W domu pełen striptis potrafi zrobić i wierzgać nogami w celu kopnnięcia mnie. Starszy za to uciekał, masakrycznie zwiewał, nie raz płakałam z bezsilności i znużenia, choć byłam wtedy przed 30 i zdrowa. Szelki w koncu kupiłam.
  • super_hetero_dyna 22.09.19, 16:35
    Ale o co chodzi? Że rodzice są za słabi, żeby użyć przemocy? To chyba lewicowy ideał rodziceielstwa. Przecież z każdym dzieckiem wystarczy porozmawiać.
  • mrs.solis 22.09.19, 16:50
    😄👍

    --
    http://s17.rimg.info/94f1aa849ae7d6fc1cd7782d5aa29dac.gif
  • cruella_demon 22.09.19, 17:35
    Tia. Zawsze zastanawiałam się czy tylko na moje dziecko to NIE działa big_grin
  • 1matka-polka 22.09.19, 18:06
    Na moje działa ale nie zawsze🙄

    --
    "Chociażbym chodził ciemną doliną, zła się nie ulęknę, bo ja jestem największym skurkowańcem w tej dolinie."
    Psalm 23
  • 1matka-polka 22.09.19, 18:05
    "Że rodzice są za słabi, żeby użyć przemocy? To chyba lewicowy ideał rodziceielstwa."🤣

    --
    "Bardzo wiele rzeczy się dzieje, ale również zdumiewająco wiele rzeczy na świecie się nie dzieje."
    Wojna polsko-ruska pod flagą biało-czerwoną
  • mildenhurst 22.09.19, 16:56
    Bardzo trudna sytuacja. Wygląda na to, że żadne z rodziców nie jest zdolne do samodzielnego życia.
  • manon.lescaut4 22.09.19, 17:45
    ??? Bo maja kłopoty z poruszaniem się? Wiesz, właśnie dlatego wymyślono kule, laski, chodziki i wózki - żeby być zdolnym do samodzielnego życia.
  • ichi51e 22.09.19, 19:47
    Ale dlaczego ci ludzie wozka dla niego nie mieli?

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • kryzys_wieku_sredniego 22.09.19, 20:00
    Kiedyś widziałam jak matka przewijała młodsze dziecko a starsze w tym czasie wlazło na ślizgawkę i spadło z samej góry. Normalnie ta kobieta z dwójką dzieci powinna z kimś chodzić, to było niebezpieczne, ja nie mogłam jej pomóc bo byłam ze swoim dzieckiem a po to mam jedno, żeby sobie radzić.
  • ninanos 22.09.19, 20:04
    O hah jakie to śmieszne.
    Pomoc tej parze oznaczała wyjście z placu zabaw i zostawienie na zjeżdżalni mojego osobistego 2 latka. I samo wyniesienie z placu zabaw ich synka nie pomogłoby nic, ojciec go 3 razy wynosił i za każdym razem mały wracał. Tak więc opcją było pozostawienie mojego dwulatka samego na placu zabaw i zaniesienie cudzego do domu. Brawo ty!
  • taki-sobie-nick 22.09.19, 22:35
    ojciec go 3 razy wynosił i za każdym razem mały wracał

    Gdybyś ty go zaniosła, też by zapewne wrócił i "niesamowicie płakał i krzyczał"?

    To jaki tu związek ze stanem zdrowia rodziców?
  • kk345 22.09.19, 20:09
    big_grin
  • memphis90 22.09.19, 21:53
    A gruba matka? Gruba też nie podbiegnie... Powinien z nią chodzić ktoś chudy.

    --
    "Nie pogardzaj drugim człowiekiem, dopóki nie poznasz jego historii. A gdy tylko poznasz, to bądź sobą i spluń" niezatapialna-armada.blogspot.com
  • yva-na 22.09.19, 22:09
    big_grin
  • hanusinamama 22.09.19, 22:29
    Gruba jak gruba...jak po pierwszej ciązy schudłam szybko. Ale jak starsza miała cos około 2 lat to mnie tak rwa dorwała na placu zabaw (wczesniej miałam tylko w ciązy) ze nie wiedziałam jak wróce do domu, co dopiero biegać za dzieckiem...
  • ichi51e 22.09.19, 20:17
    Wielokrotnie widzialam dziadkow na placu zabaw z dziecmi i jakos dawali rade. Raz tylko mielismy awanture bo dziadek bujajacy wnuczke powiedzial ze ona sie bedzie bujac az jej sie znudzi bo on sie nie bedzie z nia szarpal. Jak dzis widze babki z maluchami ktore sie na niego darly ze sie nie nadaje na opiekuna i jest nieudolny wychowawczo...
    big_grin

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • kragina 22.09.19, 20:31
    Zawsze mnie dziwują takie laski które na głos zastanawiają sie „a moze ktoś powinien?” Czujesz ze KTOŚ, COS powinien? To podejdź do cholery i bądź tym kimś. Zapytaj, moze mieszkają obok, moze twój syn mógłby sie zakumplowac z ich synem i raz w miesiącu w czynie „społecznym” spotykali by sie na zabawę? Albo tak juz ktoś pisał- fundacje, harcerze, programy typu starszy brat, starsza siostra. Ale z twoich wypowiedzi jasno wynika ze chciałas gownoburze zacząć a w poważaniu masz problemy tych ludzi.
  • kk345 22.09.19, 20:36
    No bo to są punkciki do lansu dla pikających serduszek: ja sobie radzę ze swoim dzieckiem, nie to, co inni..."powinno"się "coś" zrobić...
  • ninanos 22.09.19, 20:46
    Gównoburzę to ty "lasko" zaczynasz i nie unoś się tak, wiem że polityczna poprawność nie pozwala nawet napisać o tym, że Ci konkretni niepełnosprawni sobie z dzieckiem nie radzą, zwykłe zakłamanie.
    A jak już pisać to oczywiście z planem naprawczym, z własnym 100% zaangażowaniem, bo oczywiście na tym forum same wątki takie smile
  • memphis90 22.09.19, 21:55
    Widziałaś JEDNĄ sytuację i już WIESZ, że ktoś sobie z dzieckiem nie radzi.

    --
    "Nie pogardzaj drugim człowiekiem, dopóki nie poznasz jego historii. A gdy tylko poznasz, to bądź sobą i spluń" niezatapialna-armada.blogspot.com
  • kragina 23.09.19, 18:26
    Bo wiesz, jak widzę starsza Panią na placu z kwiatami zerwanymi z ogródka to kupuje wszystkie, jak widzę w sklepie matke na końcu kolejki, z wyjącym niemowlakiem to ja głośno zapraszam na początek kolejki, jak spotkałam nawalonego w 3 D.... nastolatka to pomogłam mu trafić do domu- a nie pisałam wątków na forum.
  • 18lipcowa3 22.09.19, 21:07
    Tacy ludzie nie powinni miec dzieci

    --
    Akurat w wypadku mężczyzn twierdzenie, że coś tam mają bardzo przemyślane, to idealizacja tej płci.- by Triss
  • milva24 22.09.19, 22:05
    A jak ktoś ulegnie wypadkowi gdy już dziecko ma to powinien he za rękę zaprowadzić do dimu dziecka?
  • agnieszka_kak 22.09.19, 21:17
    To nie jest kwestia niepelnosprawnosci. Jak ktos chce isc do domu to niech nie przechodzi obok placu zabaw, serio. To przeciez normalne, ze dziecko chce sie bawic. Sprawni czy nie, albo wybrac inna droge albo zatrzymac sie i poswiecic te 30-40 minut na zjezdzalnie.
  • ninanos 22.09.19, 21:25
    Byli chyba na spacerze w parku, w parku jest plac zabaw i mnóstwo atrakcji dla dzieci, to najczęściej odwiedzana miejscówka dla rodzin z dziećmi w okolicy, plus taki że nie ma samochodów, więc nie dziwie się, że szli przez park.
  • memphis90 22.09.19, 21:59
    Jesteś taka zaj...., że niesiesz wyjacego dwulatka (który już po chwili sam grzecznie szedł) w jednej ręce, a rower w drugiej, a nieudolnym niepełnosprawnym się dzieciak z wózka na chodnik spierdzielil!

    --
    "Nie pogardzaj drugim człowiekiem, dopóki nie poznasz jego historii. A gdy tylko poznasz, to bądź sobą i spluń" niezatapialna-armada.blogspot.com
  • milva24 22.09.19, 22:15
    Może i ktoś powinien chodzić ale może nikogo nie mają do pomocy? A może niedawno ulegli wypadkowi i jeszcze nie są w stanie ogarnąć życia w nowej dla nich rzeczywistości. W opisanej przez Ciebie sytuacji na place zabaw powinien chodzić sam ojciec z dzieckiem i wózkiem dla niego.
  • asia_i_p 23.09.19, 10:23
    I może zazwyczaj tak chodzą, tylko tym razem akurat poszli razem i nie wyszło.

    Mnie mój syn zwiał trzy razy w takim sposób, że było to potencjalnie niebezpieczne. Raz tam, gdzie zazwyczaj grzecznie skręcał, więc nie był trzymany za rękę, a ja spokojnie czekałam w pewnej odległości, tym razem nie skręcił i pognał przed siebie; raz się wyrwał i raz ostatnio pozwoliłam wejść na stok trawnika na metr, bo zakładałam, że temat ucieczek jest już przerobiony, skoro od paru tygodniu jest jako ten anioł, a ten zamiast na metr spierniczył do końca stoku.

    Są dzieci z tendencjami ucieczkowymi, są rodzicielskie wpadki, robienie z jednego wypadku bazy do oceny całego rodzicielstwa włącznie z pomysłami na odbieranie dziecka to duża przesada.

    --
    The conceptual penis [...], is exclusionary to disenfranchised communities based upon gender or reproductive identity [...] and is the conceptual driver behind much of climate change.
  • taki-sobie-nick 22.09.19, 22:33
    Zmęczony biedaczek? Uciekaniem przed starym? I płacze, bo rodzice chcą już iść z placu zabaw?

    Ja tu nie widzę problemu niepełnosprawności, przytrzymywany darłby się i tak, że mu na plac zabaw iść nie dają.

    A płacz i krzyk wziął się stąd, że chciał się bawić, a rodzice nie dawali. To ma jakiś związek z niepełnosprawnością?
  • cruella_demon 22.09.19, 22:37
    Widziałaś kiedyś na żywo dwulatka walnięta świrusko?
  • memphis90 23.09.19, 10:07
    Ja widziałam. W życiu nie musiałam nosić wrzeszczących, wijących się dwulatkow i rowerkow w drugiej ręce. Moje dwulatki grzecznie chodzily same na własnych nogach. Uważam, że targanie wyjacego dwulatka i roweru jednocześnie nie jest bezpieczne, można upuscic dziecko i roztrzaskac mu czaszkę. Taki nieudolny rodzic powinien mieć asystenta z MOPS, bo ewidentnie sobie nie radzi.

    --
    "Nie pogardzaj drugim człowiekiem, dopóki nie poznasz jego historii. A gdy tylko poznasz, to bądź sobą i spluń" niezatapialna-armada.blogspot.com
  • ichi51e 23.09.19, 10:21
    No wlasnie. Owszem czasem sie sila przydaje jak sie czlowiekowi gadac nie chce ale bardzo wiele da sie zalatwic wychowaniem...

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • cruella_demon 23.09.19, 12:00
    Ave ci, że miałaś wyjątkowe dzieci, jednak standardowy dwulatek jest bardzo ruchliwy, bywa płaczliwy, czasem ucieka, czasem się wścieka i rzuca na ziemię, bywa że nie chce iść grzecznie za rękę i trzeba go nieść wbrew jego woli, gadać sobie możesz do upadłego, a on i tak nie zrozumie, że bieganie po jezdni jest niebezpieczne.
    I nie jest taki, bo jest niegrzecznym rozwydrzonym bachorem, jak sugeruje bezdzietna, zbzikowana stara panna, tylko dlatego, ze taka jest natura przeciętnego dwulatka.
  • memphis90 23.09.19, 12:08
    Co nie zmienia faktu, że noszenie wierzgajacego dwulatka i roweru jest niebezpieczne, dziecko może spaść, może się wyrwać i wbiec pod samochód podczas, kiedy matka potknie sie o upuszczony rower. Taka matka nie nadaje się na opiekuna i powinna mieć asystenta z MOPS albo skądś.

    --
    "Nie pogardzaj drugim człowiekiem, dopóki nie poznasz jego historii. A gdy tylko poznasz, to bądź sobą i spluń" niezatapialna-armada.blogspot.com
  • ninanos 23.09.19, 12:29
    A gdzie ty skarbnico wiedzy wszelakiej wyczytałaś, że mój się wierzgał? Gdzie? proszę zacytuj
  • ninanos 23.09.19, 12:27
    Bo widzisz nie jestem tak idealna jak ty smile moi synowie nie są taki idealni jak twoje dzieci, masz powód do dumy! Serio ciesz się.
    Ja z kolei uważam , że jak na osobę wykształconą, bo ponoć lekarką jesteś nie wykazujesz się bystrym umysłem.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka