Dodaj do ulubionych

Urodziny dzieci i kawa dla rodziców.

22.09.19, 17:38
Czy jak odwozicie Wasze dzieci, które są gośćmi to zostajecie na czas zabawy i kupujecie kawę na koszt organizatora czyli rodzica? Pytanie moje stąd gdyż słyszałam, że za samą kawę dla rodziców zapłacono ok 150 zł. Rodzice solenizanta kurtuazyjnie zaproponowali rodzicom innych dziecki kawę na swój koszt a ci skorzystali. Wypili i pojechali na zakupy.
Edytor zaawansowany
  • ichi51e 22.09.19, 17:42
    20 rodzicow kazdy kawe za 7,50 i tak ci wyjdzie.
    Tak wypijam kawe jak czestuja nawet ciasto zjadam

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • szafireczek 22.09.19, 17:46
    Ja to nie rozumiem do końca koncepcji kawy dla w sumie szoferawink albo jestem gościem, albo robię za kierowcę i znikamsmile
  • ginger.ale 22.09.19, 17:47
    Czasem piję, czasem nie. Zawsze częstuję kawą/herbatą i ciastem.
    Opcji wypiję na Wasz koszt latte i wychodzę na zakupy jeszcze nie widziałam, a dzieci mam trójkę...

    --
    come to the dark side, we have cookies!
  • mum2004 22.09.19, 17:48
    Tak, z reguły rodzice solenizanta proponują i rodzice korzystają. Co znaczy zaproponować kurtuazyjnie? Mogli nie proponować skoro dla nich to taki problem. Mam wrażenie, że u nas proponowali normalnie a nie kurtuazyjnie.
  • kermicia 22.09.19, 17:48
    Nigdy nie pomyślałam, żeby kupować sobie coś na koszt rodzica jubilata, w końcu to impreza dla dzieci, a nie dla wszystkich. Ale gdy ja organizowałam ostatnio urodziny syna, jedna mama zamówiła sobie kawę i ciacho nie informując mnie o tym, a lokal na koniec mnie za to podliczył. Nie robiłam sceny, nie wyjaśniałam sprawy z tą panią, ale przez chwilę miałam w głowie errora i nie mogłam połapać się, o jaką kawę i szarlotkę chodzi lokalowi, skoro tort i resztę wyżywienia dla dzieci przyniosłam sama wink Ale tak, uważam zachowanie tej pani za burackie. Mogła chociaż zapytać mnie o opinię o tym pomyśle wink
  • ginger.ale 22.09.19, 18:42
    Zachowała się niewłaściwe. Jeśli nikt nie częstuje napojem, to kupuje się go na swój koszt, albo nie pije wcale. W życiu bym nie zamówiła czegoś z barku ze wskazaniem dopisania kosztu do rachunku rodziców jubilata.

    --
    come to the dark side, we have cookies!
  • kermicia 22.09.19, 18:48
    No pewnie, ja również. Nikomu wtedy niczego nie proponowałam, bo wszyscy zostawili dzieci i sobie poszli na 2,5 godz. Ta pani po prostu przyszła po dziecko ciut wcześniej i zanim młode skończyło zabawę, jeszcze sobie zasiadła przy stoliku. Widziałam, że coś pije i je, rozmawiając przez telefon, ale do głowy mi nie przyszło że na mój koszt big_grin
    Jest jeszcze opcja, że to lokal się pomylił i skasowali nas podwójnie, ale nie sądzę.
  • joanna05 22.09.19, 17:53
    Często to nawet więcej, i kilkaset zł - kawa, herbata, lemoniady, ciastka itp. Dla rodziców, nie chodzi mi o dzieci. No i co w związku z tym? Jest impreza, stoliki dla rodziców, są wyraźnie zapraszani. To korzystają. Normalne.
  • agrypina6 22.09.19, 17:55
    W przedszkolu raczej wszyscy rodzice zostawali na kawie i ciastku. Ja zostawalam i u nas też inni rodzice zostawali. Na każdych urodzinach był też specjalny stół dla rodziców. Robiąc dziecku imprezę liczyłam się z tym, że poczestuje i rodziców zaproszonych dzieci. Jak kogoś nie stać to nie wyprawia imprezy. Gdzie znowu problem?
  • paniusia.aniusia 22.09.19, 17:56
    Na wszystkich urodzinach, na których bywalam Z dzieckiem dla rodziców byl otwarty rachunek m kawę i herbatę . Kiedy my organizowalismy urodziny w salakch zabaw to też zawsze tak robiliśmy.

    --
    Nie chcę o tym teraz myśleć – postanowiła Scarlett. – Jeżeli zacznę o tym myśleć teraz, będę się musiała martwić. Nie ma powodu, aby sprawy nie miały się ułożyć tak, jak tego chcę (…wink
  • czekoladazkremem 22.09.19, 18:06
    Przypomniała mi się historia z pewną panią, która zorganizowała synowi urodziny w modnym lokalu i też był "rachunek otwarty" dla rodziców na kawę, herbatę, napoje (bezalkoholowe), oprócz tego można było zamówić sobie ciastko albo lody na jej koszt. Pani przyjezdna, pobudowała się w dobrej okolicy i chciała się wykazać. Rodzice poprzyjeżdżali z dziećmi, tymi zaproszonymi i nie i zrobili sobie równoległą imprezkę. Koszt "kawki" znacząco przewyższył koszt urodzin. Więcej imprez pani nie robiła.
  • mildenhurst 22.09.19, 18:21
    Kto wyszedł na buraka?
  • kermicia 22.09.19, 18:50
    Ci, którzy najedli się i napili do syta nie patrząc na koszty organizatora. Pani na pewno nie, skoro wzięła rachunek na klatę i go opłaciła.
  • chatgris01 22.09.19, 17:59
    Był już chyba taki wątek.

    --
    http://dlssm.free.fr/smileyanimaux/2%20(12).gif
  • ashleigh41 22.09.19, 17:59
    Nie, kiedy odwozilam dzieci (teraz juz sa za stara na takie imprezy) to jesli zostawalam kupowalam sobie kawe sama. Inni rodzice tak samo. To bylo normalne, rodzice organizatorzy nie placili za zamowienia rodzicow.
  • szarsz 22.09.19, 17:59
    W moim otoczeniu jest przyjęte, że się częstuje rodziców kawą, herbatą, tortem i resztą przekąsek. Część rodziców zostaje na pogaduchy, część znika, każdy według potrzeb. I tak, płaciłam za te kawy, tak samo jak inni rodzice płacili za moje.
  • mildenhurst 22.09.19, 18:06
    Tortem częstuje się zaraz po przybyciu? Bo o takiej sytuacji jest wątek.
  • aguar 22.09.19, 18:14
    W mojej rodzinie zawsze tort, świeczki, "Sto lat" były na początku imprezy. Z trudem się przestawiam, że obecnie w nowoczesnych "urodzinkach" jest na końcu. Nawet czasem jak sama organizowałam, robiłam po dawnemu. A w tym roku kupiłam jeden nieduży tort dla dzieci na koniec i połówkę drugiego (takiego samego), aby był do dyspozycji rodziców od początku imprezy i żebym mogła zjeść go do kawy jak lubię smile
  • mildenhurst 22.09.19, 18:23
    I co dziecko dwa razy dmuchało świeczki?
  • aguar 22.09.19, 18:36
    No co Ty? Dmuchał na końcu, na świeczki z tortu dla dzieci.
  • mildenhurst 22.09.19, 18:51
    To po co drugi tort.
  • aankaa 22.09.19, 18:57
    aby był do dyspozycji rodziców od początku imprezy


    --
    jako jedyny gatunek na ziemi znosimy jajo przed wybudowaniem gniazda - K. McCloud
  • aguar 22.09.19, 18:05
    Też zawsze organizowałam kawę i poczęstunek dla rodziców zaproszonych dzieci. Jedni korzystali, inni nie. Nawet ostatnio na 10-tych urodzinach 3/4 rodziców zostało (co było do przewidzenia, bo miejsce imprezy było dość odległe od naszej dzielnicy). Na większości imprez, na których moje dziecko było gościem też tak było. Z tym, że ciasta, przekąski, zimne napoje raczej już były położone na stole, a każdy sobie zamawiał ciepły napój albo gospodarze pytali, co kto chce i zamawiali. (W sensie nie było tak, że każdy rodzic sobie sam zamawia, co i ile zechce, a to wszystko idzie na rachunek gospodarza.)
  • mary_lu 22.09.19, 18:14
    Dostaję kawę, napoje, przekąski, tort, a czasem i obiad jeśli jest zamawiany dla dzieci, np. pizzę. Sama tak samo urządzam imprezy. Miejsce dla rodziców jest zwykle zapewnione, siedzi sobie tam plotkujące grupka, z wyjść na zakupy nikt nie robi problemu, czasem niektórzy rodzice jadą sobie zupełnie i ktoś im dziecko zabiera po drodze.
  • mary_lu 22.09.19, 18:17
    A, raz zapłaciłam jeszcze za wejścia kilku ojców na paintball, bo dzieci były tam pierwszy raz i niektórymi trzeba było się trochę zaopiekować. Zdarza się, że opłacamy wejścia rodzeństwem, ja niedawno oprócz opłacenia typowej imprezy urodzinowej kupowałam wejścia na dodatkowe atrakcje, które dzieciakom się spodobały i bardzo chciały skorzystać.
  • mildenhurst 22.09.19, 18:30
    O jakim paintballu piszesz. Laserowym chyba.
  • mary_lu 22.09.19, 18:39
    Tak, laserowym.
  • pelissa81 22.09.19, 21:54
    też płacilśmy za rodzeństwo - dla mnie żaden problem
  • lauren6 22.09.19, 18:28
    Płaciłam za tą kawę i herbatę dla rodziców, którzy pozostali na pogaduchy. Nigdy nie zdarzyła się sytuacja, mi jako gospodarzowi, ale również nie zaobserwowałam jako gość, by ktoś przyszedł napić się na cudzy koszt i wyszedł na zakupy.
  • mildenhurst 22.09.19, 18:33
    Tak, oboje rodziców przywiózło dzieci, kawę wypili, pojechali na zakupy i wrócili po 2 h.
  • agrypina6 22.09.19, 18:47
    No ale był stół dla rodziców i taka możliwość? Bo jak był to o czym tu dyskutować?
  • agrypina6 22.09.19, 18:49
    A napisałaś że zaproponowano rodzicom przywiezionych dzieci kawę. Więc o czym ten wątek tak naprawdę?
  • mildenhurst 22.09.19, 18:52
    Nie ja.
  • mildenhurst 22.09.19, 18:52
    Nie było.
  • hanusinamama 22.09.19, 23:16
    NO ale nie kumam. Zaprosiłas na kawę, pewnie głupio im było odmówić a ze w planach mieli też zakupy to wypili i pojechali....o co chodzi. Nie kazdy ma wioskę do opieki nad dzieckiem i jak dziecko idzie na urodziny to jest czas ogarnąc jakieś sprawy...
  • mia_mia 22.09.19, 19:04
    Bywało tak, że ktoś posiedzi trochę potem pójdzie na zakupy albo zostawi dziecko załatwi swoje sprawy i wraca pogadać. Nie widzę w tym nic niestosownego. Jeśli ktoś nie chce płacić za kawę to jej nie proponuje, oczywista oczywistość.
    Dostawałam tez zaproszenia z których jasno wynikało, że rolą rodzica jest przywieźć i odebrać na czas, ale to rzadkość. Zwykle część osób wychodzi, część dobrze się bawi, rozmawia, poznaje się.
  • mia_mia 22.09.19, 18:55
    Rodzice zapraszają do zostania, pytają się czy mogą zaproponować kawę, herbatę, coś do picia. Co odpowiedzieć? Dziękuję, sama sobie kupię? Jeśli sama podchodziłabym do barku to oczywiście sama płacę.


  • joanna05 22.09.19, 18:59
    mia_mia napisał(a):

    > Rodzice zapraszają do zostania, pytają się czy mogą zaproponować kawę, herbatę,
    > coś do picia. Co odpowiedzieć? Dziękuję, sama sobie kupię? Jeśli sama podchodz
    > iłabym do barku to oczywiście sama płacę.
    >
    Ale czemu? Wyraźnie zapraszają. Czemu nie można skorzystać? Te kilka kaw w łącznym, nieraz kilkutysięcznym rachunku za imprezę nie zrobi im serio różnicy... Zwykle zresztą mają je znacznie taniej, bo płacą za kilkanaście. Nie wypada? No nie żartuj. Przecież nie wymuszasz tej kawy i nie bierzesz 10, tylko 1-2 na głowę. Sam tort zwykle kosztuje 100-300 zł (z cukierni, tematyczny, na większą grupę) - jak ktoś robi taką imprezę, to raczej jeszcze 2 stówki na kawy nie są problemem.
    To prawie tak, jakbyś chciała na weselu zapłacić za własną herbatkę smile
  • chococaffe 22.09.19, 19:06
    Kilkutysięczny rachunek za urodziny dziecka????
  • joanna05 22.09.19, 19:21
    No pewnie. Tyle kosztują bardzo często urodziny tematyczne, z animatorami, dekoracjami, piniatą, pokazem sztuczek magicznych, żarciem i słodyczami z knajpy/ cukierni, wszystko w stylu imprezy. Bez problemu wychodzi przeszło 2 tys. zł.
  • memphis90 22.09.19, 21:39
    To chyba jakiś margines robi takie bieda - urodziny. U nas się nie schodzi poniżej 5 tys, inaczej wstyd by było ludziom w oczy spojrzeć.

    --
    "Nie pogardzaj drugim człowiekiem, dopóki nie poznasz jego historii. A gdy tylko poznasz, to bądź sobą i spluń" niezatapialna-armada.blogspot.com
  • chococaffe 22.09.19, 22:46
    Bez tresowanych gołębi??!!! Jak można...
  • mildenhurst 22.09.19, 19:11
    Zapraszają dzieci, a nie rodziców. Dostałaś zaproszenie wraz z mężem na 5 urodziny Kacpra?
  • ichi51e 22.09.19, 19:55
    No u nas zapraszano tez rodzicow w przedszkolu

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • kamin 22.09.19, 19:56
    Wiadomo, że Kacper sam nie przyjedzie, więc rodziców też wypada uwzglęnić i zapewnić dla nich tę symboliczną kawę, wodę mineralną czy drobną przekąskę.
  • mia_mia 22.09.19, 21:12
    Przyprowadzasz dziecko, pytasz o której odebrać. Rodzice mówią „a to nie zostaniesz na kawkę, siadaj co ci zamówić?”
    Zawsze zapraszając dzieci liczę się z tym, że zapraszam rodziców, którzy te dzieci przywieźli i dla mnie to jest oczywiste.
  • hanusinamama 22.09.19, 23:19
    Ja robiąc w domu mam zawsze przygotowąną kawę, ciasta stół jakby rodzic dziecka chciał wejść.
  • hanusinamama 22.09.19, 23:17
    Nie ale często jest tez własnie kawa czy ciastko dla rodziców. Mnie to wkurzało bo włąsnie na czas zabawy córki planowałam sobie ogranąc inne sprawy..ale tez głupio jak ktoś zaprasza nie wejsc. Wiec tak czasami wchodziłam piłam kawę, chwile porozmawiałam po czym wychodziłam....w czym problem?
  • kryzys_wieku_sredniego 22.09.19, 19:04
    Jestem niekulturalna, zostawiam dziecię i uciekam, pytając się tylko o której planowany koniec.
    Natomiast urodziny mojego dziubusia robię w domu, bo akurat Halloween wypada i jest duża impreza, poczęstowanie rodzica kawą i ciastem to nie problem, zwłaszcza, że zapraszam max 5 dzieci, bo reszty nie ogarnę.
  • majenkir 29.09.19, 18:52
    kryzys_wieku_sredniego napisał(a):
    > Natomiast urodziny mojego dziubusia robię w domu, bo akurat Halloween wypada



    Moja corka ma urodziny 30 pazdziernika, wiec zawsze robilam jej urodziny w Halloween, gdzie jedynym z punktow programu bylo chodzenie po domach - tak sie latwo wykpilam wink.

    --
    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/re/qd/3acg/EyS38bArbyduwnye7X.jpg
    Abby&Prada
  • ga-ti 22.09.19, 19:10
    Starsze dzieci zostawiam i wracam po imprezie, z młodszymi zwykle zostawałam, ze starszymi tylko gdy rodzice solenizanta byli też moimi dobrymi znajomymi i zapraszali. Jeśli rodzic solenizanta proponuje kawę/herbatę/wodę to w miarę chęci się częstuję. Gdy sama zapraszam rodziców, by zostali (jest wtedy zarezerwowany stolik dla rodziców) to też się liczę, że za kawę zapłacę. Zawsze można powitać gości w drzwiach i nie zaproponować rodzicom wejścia dalej wink
    Taki urok urodzinek dziecięcych. Nie ma przecież obowiązku wyprawiania.
  • mildenhurst 22.09.19, 19:14
    Nie ma obowiązku zapraszani rodziców. Co masz w zaproszeniu?
  • mildenhurst 22.09.19, 19:17
    Jeśli Kacper jest wpisany do zaproszenia to automatycznie uważasz, że P. EMILIA i Krzysztof czyli rodzice też?
  • ga-ti 22.09.19, 19:33
    Dzwonię potwierdzić obecność dziecka (zwykle jest prośba o potwierdzenie, gdy nie ma to też dzwonię, bo różnie to bywa, solenizant może się niepokoić, czy zaproszenie dotarło, dotyczy młodszych dzieci) i zwykle wtedy rodzic "zapraszam na kawkę i ploteczki" albo gdy przywiozę dziecko, wprowadzę do sali, witam się z rodzicami i solenizantem rodzice zapraszają 'na kawkę' przy zarezerwowanym stoliku. W zależności od zażyłości, czasu, chęci korzystam z zaproszenia bądź nie.
    Nie ma obowiązku zapraszania rodziców, owszem.
  • kamin 22.09.19, 20:00
    Uważam, że rodzic nie bierze udzialu w imprezie czyli animacjach, dmuchańcach, konkutrach itp. Ale jeśli ma siedzieć 2 h i czekać na dziecko, to wypadaloby mu tę kawę i herbatnika zapropnować. Na imprezach na których byłam zawsze był kącik z poczęstunkiem dla rodziców.
  • hanusinamama 22.09.19, 23:19
    Napisz w czym masz problem bo chyba tylko ty masz a my go nie rozumiemy...
  • mebloscianka_dziadka_franka 22.09.19, 19:21
    No niby nie ma, ale spróbuj nie wyprawić... To jak ze smartfonem z wątku obok.
  • mebloscianka_dziadka_franka 22.09.19, 19:18
    To nie jest impreza dla rodziców i oni nie sa zaproszeni, tylko ich dzieci. Więc rodzice powinni się ulotnić, a jak nie chcą, to powinni na własny koszt sobei zamówić co tam chcą. Wydawało mi sie to oczywiste, a tu proszę, jestem w mniejszości...
  • aguar 22.09.19, 19:23
    Może zależy od kraju czy regionu...
  • joanna05 22.09.19, 19:24
    No co Ty. Z 8-, 10-latkami to może. Ale rodzice 2-, 3-, a nawet 6-, czy 7-latków zwykle zostają na miejscu, bo dziubdziusie małe, i mają swoją część imprezy, z własnym, nierzadko sutym cateringiem. Normalna sprawa. Często to są grupy dorosłych znajomych, którzy się świetnie bawią we własnym gronie przecież. Nie bardzo wypada zapraszać i gościć przy pustym stole...
  • kamin 22.09.19, 20:04
    Na pewno zależy od wieku dziecka. Nie zostwie 3-4 latka na dwie godziny w sali zabaw pod opieką obcego mu rodzica kolegi z przedszkola. Jeszcze na głowę nie upadłam.
  • mebloscianka_dziadka_franka 22.09.19, 20:12
    No ja nie widzę potrzeby w organizowaniu takich urodzin dla dzieci poniżej wieku 5 lat, więc może stąd moje zdziwienie.
  • kamin 22.09.19, 21:28
    Wiek solenizanta nie musi być równy wiekowi gości. Kiedys byliśmy u córki mojej przyjaciółki - corka 5 lat, moi synowie 4 lata i 1 rok. Reszta dzieci z podobnym rozrzutem wiekowym. Rodzice siedzieli w osobym pokoju przy cieście i kawie, w razie potrzeby ogarniali dzieci.
    Innym razem mój trzyipółletni syn został zaproszony przez pięcioletniego kolegę z przedszkola. Też zostałam na imprezie, nie tylko ja.
    Na urodzinach w salach zabaw zazwyczaj widać rodziców przy kawie i ciastach. Jak impreza przewodziana na 2 h, to nawet nie oplaca im się do domu jechać.
  • hanusinamama 22.09.19, 23:23
    PO pierwsze solenizant moze miec nawet 6...a goscie 4. Po drugie zalezy gdzie to jest. Moja starsza była zaproszona do miasta osciennego...i mimo ze moj mąz do najbardziej towarzyskich nie nalezy to został na kawei i ciastku. Wiadomo było ze dzieci bedą z okolicznych 2 miast, niby nie bardzo daleko ale jednak nikomu nie opłącało sie wracać do domu. Było wiec ciasto i kawa...
  • kryzys_wieku_sredniego 22.09.19, 20:09
    Ale to należy sobie ustawić, na dzień dobry.
    Stoisz jak sierżant przy drzwiach, witasz dziecko, a rodzicowi mówisz, że odbiór o 17h.
    Natomiast to się tyczy tylko dzieci 2-7 bo później to chyba siara siedzieć i pilnować dziecka.
  • chatgris01 22.09.19, 19:26
    forum.gazeta.pl/forum/w,567,167157754,167157754,Prosto_z_mostu_dlugie.html?so=0
    --
    http://dlssm.free.fr/smileyanimaux/2%20(12).gif
  • dziennik-niecodziennik 22.09.19, 19:38
    Zazwyczaj nie, bo sie ciesze z wolnych chwil i lece korzystac. Nie wiem po co mialabym siedziec z dzieckiem w miejscu zorganizowanej zabawy.
    Ale jak jest mama-kolezanka to chetnie korzystam, ale place za siebie.

    --
    "(...)kieckę rzuciła, kazała do sklepu oddać. W sklepie nie przyjęli bo kod nie wszedł!" - "Kot wszędzie wejdzie..."
    Pietrek + Solejuk wink
  • mikawi 22.09.19, 20:04
    Jak dotąd na wszystkich urodzinach syna organizowanych w różnej maści 'kulkowniach' zapewnialam rodzicom osobny stół z przygotowanymi słodkimi przekąskami i owocami plus otwarty rachunek na kawę, herbatę. Nie wyobrażam sobie, żeby tego nie zapewnić, oczekiwanie ze gość sam zapłaci za kawę (a rodzica gościa mojego dziecka również postrzegam w kategoriach gościa) to dla mnie właśnie buractwo.
  • droch 22.09.19, 20:09
    Może nie buractwo, ale twarde sknerstwo.
  • hanusinamama 22.09.19, 23:24
    O toto...
  • sol_13 22.09.19, 20:20
    W moim środowisku zawsze jest zarezerwowany stół dls rodziców, przekąski na stole (owoce i ciasta, lemoniada, czasem zakupione w sali zabaw, czasem wlasnej roboty) i rodzic solenizanta proponuje kawę wszystkim rodzicom. Niektórzy nie korzystają, gdyz przywoza tylko dziecko i wychodzą, niektórzy zostaja na caly czas trwania urodzin. I tak, dwa razy robilam urodziny w sali zabaw i placilam tego typu rachunki za open bar, jest tak przyjęte i nigdy tego nie analizowalam ze ktoś moze sie poczuć urazony ze ktos wypil i wyszedl. Stac mnie na organizację urodzin, nie będę "dziadowac" na kawie i przekaskach. Rodzice zawsze zjadaja tez tort pozostały po dzieciach😉
  • jak_matrioszka 22.09.19, 20:53
    U nas rodzice robia za tylko transport, czesto jeden rodzic wiezie do czwórki dzieci, a później po ta czwórke przyjeżdża inny rodzic. Rodzice nie siedza i nie czekaja na pociechy, wykorzystuja czas na coś innego. Chyba tylko przedszkolaki przybywaja z rodzicami, ale wtedy to kilka sztuk i raczej dlatego że to rodzice sie znaja, wiec troche inaczej to wyglada niż kawa na koszt organizatora i do domu.
  • sineado 22.09.19, 21:28
    Sama organizowałam kilka razy urodziny w salach zabaw. I też zapraszałam rodziców na kawę i ciasto. Niektórzy zostawiali dzieci i się zmywali, inni zostawali na szybką kawę a reszta do końca imprezy siedziała. Jak zapraszam to raczej z nadzieją, żeby dana osoba skorzystała z zaproszenia, nie zapraszam jak to napisałaś kurtuazyjnie, z myślą aby tylko się nie zgodził, bo zapłacę 6zl za kawę... Sama jeśli jestem zaproszona w takiej sytuacji, a mam chęć na kawę to korzystam. I nawet przez myśl, do tej pory, mi nie przeszło coś takiego jak tu opisujesz.
    Bywała też córka zapraszana na urodziny, gdzie poczęstunek dla rodziców przewidziany nie był. I odbywało się to w ten sposób, że rodzic solenizanta informował na wejściu o której jest koniec imprezy i należy odebrać dzieci. I też jest to jasna sytuacja. Natomiast takiej wyobraźni nie posiadam, żeby rozszyfrować zaproszenie na kawę wprost odwrotnie.
  • kryzys_wieku_sredniego 22.09.19, 21:44
    Przy 6 zł za kawusię to słowa nie powiem. Ja pijam taką za 21 zł.
  • ginger.ale 29.09.19, 16:04
    Nie wiem tylko czy taką serwują w przeciętnej kulkowni...

    --
    come to the dark side, we have cookies!

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka