Dodaj do ulubionych

Pytanie co robić mieszkanie.

23.09.19, 09:27
Mieszkam pod Warszawą mam 45km do pracy 1,5h dojazdu do pracy mam 50 lat. Jestem zmęczona nie wiem czy pracą czy dojazdami. Mam trochę oszczędności około 400tys zł zastanawiam czy kupić mieszkanie w Warszawie i mieć bliżej do pracy. Czy znaleźć coś bliżej domu albo wcale już nie pracować i żyć z oszczędzonych pieniędzy. Może kupić mieszkanie w Warszawie i je wynajmować? Sama nie wiem.
Edytor zaawansowany
  • jehanette 23.09.19, 09:59
    A lubisz grzebanie w ogródku? Ja po przeprowadzce do Wawy i skróceniu dojazdów o prawie 2 godziny dziennie zauważyłam dużą poprawę w swojej kondycji smile Także jeśli zajmowanie się ogródkiem to nie jest Twoje hobby, przeprowadzaj się!

    --
    Error 404
  • kasia987 23.09.19, 10:11
    Teraz mieszkam w bloku, ale kusi mnie perspektywa rzucenia pracy i życia z zaoszczędzonego kapitału.
  • gryzelda71 23.09.19, 10:27
    A co zrobisz jak kapitał się wyczerpie?
  • jola-kotka 23.09.19, 10:43
    Kapital to jest to co nie ma prawa sie wyczerpac. Trzeba tak zrobic zeby ten kapital przynosil zysk z ktorego bedzie zyc.
  • gryzelda71 23.09.19, 10:49
    400 tys to nie kwota która nie ma prawa się wyczerpać.
  • jola-kotka 23.09.19, 11:16
    Kapital to kapital czyli cos co mnozymy nie wydajemy. Niezaleznie czy to 400 tysiecy czy 400 mln.
  • gryzelda71 23.09.19, 11:20
    No ale ona chce wydawać wiec?
  • jola-kotka 23.09.19, 18:07
    Ona napisala ze chce zyc z kapitalu. Co wcale nie znaczy jednoznacznie ze chce wydac go.
  • malgo21 23.09.19, 20:52
    400 tys. to trochę za mało żeby być rentierem
  • jola-kotka 23.09.19, 22:14
    Za malo ale zamiast wydawac mozna rocznie troche z tego wiecej miec. 25 000 spokojnie.
  • karambola_karambola 23.09.19, 10:27
    A jak myślisz, na jak długo ci wystarczy tego kapitału? I co, jak się skończy?
  • kasia987 23.09.19, 10:53
    Przy 4000zł na miesiąc powinno na 10 lat starczyć.
  • mona-taran 23.09.19, 10:57
    A potem co?
  • dziennik-niecodziennik 23.09.19, 11:03
    Potem sie powiesi...

    --
    "(...)kieckę rzuciła, kazała do sklepu oddać. W sklepie nie przyjęli bo kod nie wszedł!" - "Kot wszędzie wejdzie..."
    Pietrek + Solejuk wink
  • ichi51e 23.09.19, 11:19
    Potem bedzie miec emeryture

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • 71tosia 23.09.19, 22:39
    jaka? Pracujac tylko do 50tki to bedzie pewnie jakies 1100zl brutto (najnizsza) i to pod warunkiem ze okres skladkowania byl dluzszy niz 20 lat, no nie wiem czy to madry pomysl.
  • ewiedzma 26.09.19, 11:54
    kasia987 napisał(a):

    > Przy 4000zł na miesiąc powinno na 10 lat starczyć.

    Jak Ty to policzyłas? Rok ma 12 miesięcy. Zakładam, że jesteś inteligentną osobą, więc najwyraźniej włączył Ci się tryb samosabotazu. Lepiej nie podejmuj teraz żadnych decyzji - przeczekaj.
  • milva24 23.09.19, 10:30
    Trochę za mały ten kapitał. Jak już kupiłabym mieszkanie w Warszawie a wynajęła to w którym mieszkam teraz. Po przejściu na emeryturę przeprowadziłabym się do aktualnego mieszania a wynajęła to w Warszawie.
  • ponis1990 24.09.19, 16:39
    O, to jest bardzo fajny pomysl

    --
    Lubię placki
  • solejrolia 23.09.19, 10:36
    50lat i życie z oszczędności ?! e, nie, to zbyt wcześnie na takie rozwiązanie! (dla porównania moja mama ma 73l i nadal pracuje, teraz mniej, ale jednak)
    A tam gdzie mieszkasz jest praca? Szukałaś? Rozglądałaś się za czymś?
    Bo najłatwiej byłoby znaleźć pracę na miejscu, nie musiałabyś przeprowadzać się, ani nigdzie dojeżdżać. Ale jeśli to zadupie, i na dobrą pracę szans nie masz, to nie zmieniasz dotychczasowej pracy, tylko możesz spróbować wynająć swoje mieszkanie i na próbę zamieszkać w Warszawie- zobaczysz czy to dla ciebie ok. Jak się okaże, ze to jednak nie to, to zawsze możesz wrócić na swoje stare śmieci, a jak spodoba ci się mieszkanie w stolicy to swoje mieszkanie zawsze zdążysz sprzedać.


    --
    Ile rzeczy należy mieć w d...e, to się w głowie nie mieści!
  • kasia987 23.09.19, 10:52
    Może to jest rozwiązanie. Mówisz że za wcześnie na emeryturę, czasami jestem tak zmęczona że już mam dosyć tej pracy.
  • dziennik-niecodziennik 23.09.19, 11:03
    Zakladsjac ze dozyjesz do 70 lat (a mozesz zyc duzo dluzej) 400 tysiecy Ci daje 1670 miesiecznie. Jak dasz rade za to zyc to proszę bardzo...

    --
    "(...)kieckę rzuciła, kazała do sklepu oddać. W sklepie nie przyjęli bo kod nie wszedł!" - "Kot wszędzie wejdzie..."
    Pietrek + Solejuk wink
  • kasia987 23.09.19, 11:06
    Od 60 roku życia mam jeszcze emeryturę
  • simply_z 23.09.19, 11:10
    i bedziesz dziadowac za te 1400 czy 1500? przeciez to wegetacja, a wez pod uwage, ze na zadne 500 plus od rzadu liczyc nie bedziesz moglawink
  • jola-kotka 23.09.19, 18:08
    Moja babcia ma 80+ i tez nadal pracuje bo lubi bo interes ktory prowadzi to cos co kocha. Ale czy to znaczy ze kazdy tak musi?
  • alpepe 23.09.19, 10:55
    Te dojazdy cię wykańczają. Zmień mieszkanie.

    --
    "seksualna władza kobiet to jedyna władza kobiet, która się mieści w patriarchalnym etosie" skradzione od bene gesserit
  • annajustyna 24.09.19, 15:36
    Tym bardziej przy takich oszczędnościach...
  • kanga_roo 23.09.19, 11:22
    kup mieszkanie w Warszawie. swoje - wynajmij. przeprowadź się do Warszawy, i sprawdź, czy szkodzi Ci praca czy dojazdy. jeśli dojazdy, pomieszkaj tam te 10 lat do emerytury, jeśli praca - wróć do starego mieszkania, i wynajmij to warszawskie smile
  • marianna1960 23.09.19, 18:27
    Nie przeprowadzaj się do Warszawy to miasto jest męczące i nie do życia. . Rzuć tą robotę i żyj z kapitału a możesz sobie zawsze dorobić
  • kropkaa 24.09.19, 15:52
    Żeby żyć z kapitału, trzeba by mieć odpowiednią wysokość.
    A te słynne "zawsze możesz dorobić" zostawiam bez komentarza.
  • hrabina_niczyja 23.09.19, 18:35
    Proste, kupić mieszkanie w wawie blisko pracy, swoje wynająć i już.
  • lidek0 23.09.19, 19:29
    Ja bym poszukała pracy bliżej domu, sama najchętniej wyprowadziłabym się z Warszawy, ale nie mogę. Mieszkanie tak czy inaczej możesz kupić i wynajmować, to będzie Twój kapitał. Też mam 50 lat, zasuwam do pracy bladym świtem, ale daję radę, do tego ruch - ćwiczenia i jest dobrze.

    --
    Lidek mama Maćka /ur.08.06.2001/
    Aniołek VIII 1996 Aniołek XI 1997 Aniołek IX 2005
    zapraszam na forum Dla starających się
  • jehanette 26.09.19, 13:34
    Znaleźć pracę bliżej domu pod Wawą to trzeba mieć szczęście xD Tak mi się udały poszukiwania że przeprowadziłam się do stolycy wink

    --
    Error 404
  • koronka2012 23.09.19, 20:30
    Zaczęłabym od zmiany pracy, bo między wierszami wychodzi, że jesteś wypalona (co nie dziwi specjalnie, masa osób tego doświadcza), ale do emerytury jeszcze za daleko. Opcja życia z kapitału miałaby sens, jeśli ten kapitał byłby znacznie większy, rezygnacja z ostatnich 10 lat sprawi, że będziesz potem biedować przez kolejne 20 lat.

    Dojazd to 1,5 godziny to w jedną stronę? cóż, przeprowadzka do Warszawy niekoniecznie poprawi to w znaczący sposób.
    Rozumiem, że nie jeździsz samochodem, ale jazda zbiorkomem po mieście trwa - chyba, że firma jest w takim miejscu, że da się kupić mieszkanie w okolicy. Moja córka np. jedzie ok. godziny, a mieszka niedaleko centrum.

    Za tę kasę można kupić mieszkanie na wynajem i tą kasą zrekompensować sobie niższe zapewne zarobki bliżej domu. No i kiedyś będzie dodatek do emerytury, który poprawi jakość życia. Niekoniecznie wydawałabym wszystko, raczej zaintestowałabym w małe mieszkanie, ale dogodnie położone.
  • zasiedziala 23.09.19, 20:50
    Podstawowe pytanie brzmi gdzie w Warszawie jest ta praca. Ceny mieszkań w Wawie są jakie są, a znam takich, co kupili mieszkanie w najtańszych rejonach Wawy, a pracę mają po zupełnie innej stronie miasta i dojazdy zajmują im 1-1,5h. Wiec pytanie czy jesteś w stanie w Warszawie tak sobie to zorganizować, żeby czas dojazdu istotnie się skrócił.

    --
    Nienawiść szkodzi dzieciom i innym żyjątkom
  • bywalec.hoteli 25.09.19, 19:50
    A Ty Zasiedziała juz kupiłaś mieszkanie w Wawie?

    --
    Lato smile
  • fragile_f 23.09.19, 21:59
    Szykuje sie solidna inflacja, zaraz moze sie okazac, ze te 400 000 wystarczy do kupienia 5 metrow kwadratowych garazu, a nie mieszkania. Dojazdy po 1.5h sa nieludzkie, nic dziwnego ze jestes zmeczona.

    --
    Fragile
  • 71tosia 23.09.19, 22:31
    kupic male mieszkanie w Warszawie, sprobowac tu pomieszkac. Jak nie beda ci to odpowiadac, wyprowadzisz sie znowu na wies a mieszkanie wynajmiesz. Na bycie rentierem z tymi oszczednosciami cie nie stac.
  • kasia987 24.09.19, 07:34
    Dziękuję za rady chyba że zdecyduje że kupię mieszkanie w Warszawie jako lokata kapitału lepsze to niż trzymanie na koncie a potem wynajem. Mam wrażenie że bardziej mnie męczy Warszawa niż same dojazdy
  • agnieszka_kak 24.09.19, 10:53
    1.5h dojazdow to dla mnie abstrakcja. Szukalabym pracy na miejscu albo przeprowadzilabym sie.
  • kasia987 24.09.19, 12:32
    Po samej Warszawie możesz jechać godzinę do pracy lub dłużej.
  • agnieszka_kak 24.09.19, 14:48
    Bez przerwy powtarzany argument, jakby kazdy mieszkal na bialolece... Nie przeprowadzalabym sie "do Warszawy" tylko "blisko pracy".
    Mieszkalam w Wwie i przeprowadzalam sie z kazda zmiana pracy, by miec max 30 min dojazdu.
  • kropkaa 24.09.19, 15:57
    Dokładnie.
    Kupno mieszkania w Legionowie, Markach czy innym Pruszkowie, a potem płacz, że korki, zima, śnieg, deszcz albo awaria kolejki.
  • marianna1960 24.09.19, 16:31
    Każda z tych miejscowości jest lepsza niż betonowa i zakorkowana Warszawa.
  • kropkaa 25.09.19, 21:39
    To po co ten płacz, że 1.5 h w jedną stronę muszę jechać do tej brzydkiej, męczącej Warszawy i potem drugie tyle z niej wracać. Nie wyobrażam sobie tego. Kiedyś pracowałam 30 km od domu, poza Warszawą, ale dojazd (autem) zajmował mi ok. pół rodziny. 45 km to jest bardzo daleko jak na codzienne dojazdy. I wybierając takie miejsce, najlepiej znaleźć tam pracę. Miesięcznie półtora tygodnia spędza się w drodze, przecież to jakiś koszmar.
  • marianna1960 26.09.19, 05:29
    Koszmar to jest mieszkanie w tej Warszawie betonie korkach komfort życia mały kto może to ucieka z tego miasta.
  • kropkaa 26.09.19, 10:48
    Taaa... W małych miasteczkach buduje się z drewna, piękne domki na rozłożystych działkach, wśród zieleni; elegancka architektura, mnóstwo drzew, nikt nie pali nie wiadomo czym. Sąsiedzi mili, żadnych kosiarek z rana w sobotę, ani disco polo przy grillu, psy nie szczekają. Mili, uczynni, ale dyskretni. Wszędzie blisko, szkoły na wyciągnięcie ręki, żadne dziecko nie dojeżdża poza swoją małą ojczyznę. Lekarze, delikatesy (żadnej biedry, o nie). Ach, chyba się przeprowadzę.
  • marianna1960 26.09.19, 11:26
    W małych miateczkach też masz bloki szkoły supermarkety często jest ich więcej kolejki mniejsze komfort życia większy, chyba że lubisz chodzić po knajpach kinach teatrach. Jakby duże miasta były takie cudowne to nie byłoby problemu z surbunizacją.
  • kropkaa 26.09.19, 11:31
    Beton w małym miasteczku? No przecież to ci przeszkadza w dużym. Ten poza Warszawą jest mniej betonowy?
    Skoro jest tak super, to nadal nie wiem, po co stamtąd wyjeżdżać i 3 h dziennie tracić na dojazd?
  • marianna1960 26.09.19, 11:37
    Dalej nie rozumiesz, albo się już przyzwyczaiłaś do "uroków" dużego miasta jedyna jego zaleta to praca i nic więcej, a nie samą pracą człowiek żyje i dla kasy.
  • kropkaa 26.09.19, 12:48
    W Pruszkowie do niedawna nie było żadnego kina. Nie kojarzę, żeby jakieś podwarszawskie blokowisko miało teatr. MDKi, zajęcia dodatkowe, licea. To wszysko, plus komunikację, lekarzy, biblioteki, siłownię, knajpy mam na wyciągnięcie ręki. Plus więcej zieleni niż na niejednej wsi (drzewa gubią liście, nie ma komu sprzątać, lepiej wyciąć).
    Nie wiem, kiedy jest czas na to słynne życie, skoro autorka wątku ponad 11 h jest poza domem dzień w dzień.
  • jehanette 26.09.19, 13:36
    Jakoś statystyka temu przeczy xD Mieszkałaś kiedyś w Waw?

    --
    Error 404
  • marianna1960 26.09.19, 15:57
    Nie mieszkałam i nie mam zamiaru wystarczy mi 8 godzin pracy a mam już dosyć tego betonu hałasu...
  • bywalec.hoteli 26.09.19, 19:54
    Zazdrościsz widać Warszawiakom

    --
    Kiedy kobiety zakładają koce na górną część ciała, to znak, że już nie lato, a jesień.
  • kropkaa 26.09.19, 22:08
    A ja mam spokój, zieleń, piękny widok i całą infrastrukturę na wyciągnięcie ręki. Zapraszam na kawę ☕
  • koronka2012 25.09.19, 11:13
    agnieszka_kak napisała:

    > Bez przerwy powtarzany argument, jakby kazdy mieszkal na bialolece...

    Ależ nie trzeba mieszkać na Białołęce, żeby jechać godzinę do pracy. Szczególnie zbiorkomem z przesiadkami, bo nie każdy ma metro pod domem i pod biurem.

    > Mieszkalam w Wwie i przeprowadzalam sie z kazda zmiana pracy, by miec max 30 mi
    > n dojazdu.

    No cóż - domyślam się, że raczej wynajmowałaś niż sprzedawałaś mieszkania za każdym razem?
  • agnieszka_kak 25.09.19, 11:23
    Za 400k naprawde da sie kupic kawalerke w dobrym miejscu, przy metrze, z dobrym dojazdem (albo i dojsciem) do pracy. Autorka raczej nie zmienia pracy co roku. Nie musi kupowac na targowku ani na Mlocinach. Mieszkania sa wszedzie, na pewno da sie kupic tak by bylo wygodnie.
  • bywalec.hoteli 25.09.19, 11:14
    Hehe

    --
    Lato smile
  • marianna1960 26.09.19, 08:36
    Bardzo duża pensja jeszcze połowę można odłożyć.
  • an.16 26.09.19, 10:07
    Wiesz, jak trzymasz tyle kasy w skarpecie, to widać, że nie masz pojęcia o inwestowaniu. Już dawno powinnaś była kupić mieszkanie w Warszawie. I nie żadna kawalerkę, tylko min, 2 wygodne pokoje. na różnicę weź kredyt.
  • marianna1960 02.10.19, 08:22
    Ostatecznie zdecydowałam popracuje jeszcze 5 lat w Warszawie a potem życie z kapitału. Jedna wolę dojeżdżać niż mieszkać w tej Warszawie chyba nie cierpię tego miasta nienawidzę go i jak sobie wyobraże że miałałabym mieszkać na stałe to mi się robi słabo...
  • bywalec.hoteli 02.10.19, 09:52
    Czemu aż tak nienawidzisz tej Warszawy?

    --
    Kiedy kobiety zakładają koce na górną część ciała, to znak, że już nie lato, a jesień.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka