Dodaj do ulubionych

Nie do wiary że to się dzieje

23.09.19, 14:09
Wiedziałam, że to dziki kraj - że ludzie umierają z powodu chorych zębów i chorób normalnie nie leczonych tylko w trzecim świecie, ale to mnie zwaliło z nóg. Nóż się w kieszeni otwiera. Dedykuję wszystkim zachwalającym amerykański system ochrony zdrowia. www.theguardian.com/society/2019/sep/23/diabetes-americans-soaring-insulin-prices
Edytor zaawansowany
  • alicia033 23.09.19, 14:13
    panpaniscus napisała:

    > Dedykuję wszystkim zachwalającym amerykański system ochrony zdrowia.

    a kto go zachwala?

    --
    45rtg o muzykach:
    "Do czynności grania na instrumencie nie trzeba nic, poza sprawnością manualną i ewentualnie oddechową. Nawet słuch nie jest potrzebny, chyba że do skrzypiec, albo puzonu. Wciska się określone klawisze, albo progi i gra muzyka."
  • dyzurny_troll_forum 23.09.19, 22:40
    alicia033 napisała:

    > panpaniscus napisała:
    >
    > > Dedykuję wszystkim zachwalającym amerykański system ochrony zdrowia.
    >
    > a kto go zachwala?

    Na przykład ja!

    --
    Nic nie zostało wybaczone!
  • mrs.solis 23.09.19, 14:18
    Koszt epipen-ow tez wzrosl ze 100$ do 600$ przez co nie kazdego teraz na nie stac.

    --
    http://s17.rimg.info/94f1aa849ae7d6fc1cd7782d5aa29dac.gif
  • bywalec.hoteli 24.09.19, 00:07
    Jak mógł wzrosnąć z 100 do 600 dolarów? To wolny rynek nie działa? Inni nie mogą sprzedawać taniej jak drudzy sprzedaja drożej? Powszechnie używany lek w biednych krajach nie stać tak bogatego kraju jak USA na refundację? Dzikusy, sto lat za Murzynami

    --
    Lato smile
  • double-facepalm 24.09.19, 00:18
    w pl niby jest refundacja, ale na metforminę xr trzeba polowac jak na grubego zwierza.
  • kropkaa 26.09.19, 23:13
    Metforminę wszyscy sprowadzają z Chin.
  • panpaniscus 26.09.19, 22:18
    Weź pogóglaj sobie ilu jest producentów insuliny na świecie. Ilu ma leki dopuszczone do obrotu w US i ile dopuszczenie do obrotu kosztuje.
    Jak nie stać na refundację - US ogólnie nie funduje swoim mieszkańcom/obywatelom opieki zdrowotnej.
  • bywalec.hoteli 27.09.19, 13:21
    Ale tak bogate światowe superimperium nie stać na refundację insuliny ??

    --
    Kiedy kobiety zakładają koce na górną część ciała, to znak, że już nie lato, a jesień.
  • rosapulchra-0 27.09.19, 21:53
    Głupa rżniesz, czy naprawdę taki jesteś?

    --
    Ty milden samotna zdaje jesteś to może się wymienicie usługami? Bo pewnie też masz z tym problem. by bergamotka77
  • sylwester.z.kolonii 27.09.19, 08:14
    Mrs.solis, a wy z mężem już długo tam mieszkacie?
  • ultimate.strike 23.09.19, 14:27
    Prawdziwy wolny rynek wszystko wyreguluje, nawet depopulację zrobi jak za dużo biedoty się po ulicach kręci.

    --
    Kiltowa Rewolucja! Kilt sobie kup bo to już
  • sham-anka 23.09.19, 21:15
    ale amerykański rynek ubezpieczeń medycznych (i samochodowych) to nie jest prawdziwy wolny rynek. To jest wypaczony wolny rynek. W prawdziwym wolnym rynku jeszcze konkuruje się ceną.
  • chicarica 26.09.19, 21:34
    To jest raczej przykład, że wolny rynek jest taką samą utopią, jak inne utopie.

    --
    ---
    Sundry: "Chcesz dowcipu, obejrzyj komedię. Chcesz inteligencji, idź do Mensy. To jest forum, tu się tylko bzdury wypisujesmile"
  • sham-anka 26.09.19, 22:29
    Oczywiście że tak. Prawdziwy wolny rynek nie istnieje nigdzie na świecie. Rzecz w tym, że o ile w jednych krajach jest regulowany tak, że jest regulacja i redystrybucja w stronę socjalu, o tyle w innych ta regulacja ma na celu zabezpieczenie interesów najsilniejszych, przy jednoczesnej propagandzie, że podatki to "karanie za przedsiębiorczość i pracowitość". MNie się w głowie nie mieści, że jak Shkreli podniósł ceny pod pretekstem "formuła leków jest stara, musimy mieć kasę na inwestycję w badania" to nikt mu nie powiedział "hello, kasę na inwestycje to się bierze od banków i inwestorów a nie od śmiertelnie chorych ludzi, którzy nie dożyją ich efektów".
  • niebieskie_korale 23.09.19, 14:58
    Kazdy kij ma dwa konce. Amerykanski system zdrowia jest rewelacyjny pod warunkiem:
    1. Masz prace, ktora oferuje ci dobry pakiet zdrowotny (prawie kazda praca, w ktorej wymagany jest college degree ma taki pakiet)
    2. Jestes w warstwie najubozszej i pakiet zdrowowtny masz za darmo.

    Oczywiscie pakiet pakietowi nierowny, wiec moge wypowiadac sie tylko za siebie. Nie potrzebuje skierowania do zadnego specjalisty, moge umowic sie na wizyte w ciagu tygodnia. Mam refundowane wszystkie leki, place nieduze pieniadze za wszystkie zabiegi itd. Z drugiej strony przyznaje sie do dwoch rzeczy:
    -mam bardzo dobre ubezpieczenie
    -w ogole nie chodze po lekarzach (tylko ginekolog i ogolny raz w roku)
    wiec ogolnie moja pespektywa moze byc troche wypaczona.

    P.S. Troche z innej beczki: Do tych ktorzy sa anty GMO: Globalna produkcja insuliny jest wylacznie GMO.
  • rulsanka 23.09.19, 16:06
    Nikt normalny nie jest przeciw gmo do celów medycznych. Ale też ten przykład ilustruje potencjalny i realny problem z gmo - firma posiadająca patent na dany organizm zmodyfikowany kontroluje jego cenę.
  • niebieskie_korale 23.09.19, 16:11
    a czym roznia sie GMO do celow medycznych od GMO do celow jedzeniowych?
    pomijam, ze oba produkty i tak trafiaja do krwioobiegu.
  • rulsanka 23.09.19, 16:27
    Tym, że np. modyfikacja roundup ready powoduje, że uprawiane rośliny są zalewane herbicydem w dowolnej fazie wzrostu, bo są odporne, w odróżnieniu od chwastów. I my ten roundup jemy. Pomijając już konsekwencje dla środowiska.
  • niebieskie_korale 23.09.19, 17:01
    Jesli pominiemy aspekt srodowiskowy, ale przy kazdej hodowli albo uprawie istnieje jakies srodowiskowe zagrozenie, to co dokladnie cie nie pokoi? Jesz taka roslinke i co ma sie stac. Wytlumacz mi bo nie rozumiem
  • umi 23.09.19, 17:46
    O ile ktos nie planuje przeprowadzicv sie do bunkra na Marsie, lepiej dla niego jednak nie pomijac aspektu srodowiskowego suspicious
  • niebieskie_korale 23.09.19, 18:14
    Jesli dbasz tak o srodowisko rozumiem tez, ze nie jesz miesa wolowego (jedna z fundamentalnych przyczyn globalnego ocieplenia), nie masz zlotych piersionkow, szczegolnie z diamentami (olbrzmie zanieczyszczenie rtecia przy wydobywaniu), masz kompostownik, nie uzywasz plastikowych toreb, butelek, kartonow sokow, segregujesz smieci, oszczedzasz energie i wode?
  • fragile_f 23.09.19, 18:37
    Nie jem w ogóle mięsa, nie noszę biżuterii (mam tylko obrączkę+pierscionek zaręczynowy po babci), kompostownika nie mam, bo mieszkam w mieszkaniu, torby nosze swoje, piję kraniczankę, jem "brzydkie" warzywa pakowane luzem do kartonu, mam perlatory, jeżdzę elektrykiem i używam kubeczka menstruacyjnego tongue_out

    To już moge się wypowiedzieć? smile

    Aha, jestem jak najbardziej za GMO!

    --
    Fragile
  • niebieskie_korale 23.09.19, 18:44
    Amen! wink
  • panpaniscus 23.09.19, 18:38
    Nie wiem jak przedpiszczynie, ale wiesz co - ja (w zasadzie) tak. Plus ograniczam kupowanie, kupuję miejscowe a nie wożone z daleka itd. Z pierścionkami pomógł złodziej, miałam parę odziedziczonych.
    Środowiskowe zagrożenia przy zlewaniu glifosatem jest dużo większe, niż gdy się tego glifosatu nie stosuje/stosuje mało. To chyba rozumiesz.
    GMO z powodów medycznych - a w rolnictwie. Chyba trolujesz, bo nie wiem jak można nie widzieć różnicy między lekiem - niemożliwym (modyfikowane insuliny) do uzyskania inaczej a rośliną uprawną dającą nieco większy margines zysku dla uprawiającego.
    Insulinę się oczyszcza z bakterii, cały proces zachodzi w kontrolowanym środowisku. Glifosat zostaje w glebie, roślinach, które się zjada. Nie wiem z kim dyskutujesz, bo w tym wątku nikt się nie boi "genów", tylko rozsądnie ci mówią, że nie każde GMO jest dobrym pomysłem (dla ludzkości).
  • niebieskie_korale 23.09.19, 18:59
    panpaniscus napisała:

    Chyba trolujesz, bo nie wiem jak mo
    > żna nie widzieć różnicy między lekiem - niemożliwym (modyfikowane insuliny) do
    > uzyskania inaczej a rośliną uprawną dającą nieco większy margines zysku dla upr
    > awiającego.
    > Insulinę się oczyszcza z bakterii, cały proces zachodzi w kontrolowanym środow
    > isku. Glifosat zostaje w glebie, roślinach, które się zjada. Nie wiem z kim dys
    > kutujesz, bo w tym wątku nikt się nie boi "genów", tylko rozsądnie ci mówią, ż
    > e nie każde GMO jest dobrym pomysłem (dla ludzkości).

    Nie jestem wielkim ekspertem od Glyphosate, ale z tego co wiem:
    1. Glyphosate blokuje synteze bialek, tylko wylacznie u roslin, nie u zwierzat.
    2. Nikt nie zna dokladnej zawartosci Roundup, ktory nie tylko zawiera Glyphosate, ale inne zwiazki pomagajace dostac sie do komorek roslinnych
    3. Glyphosate nie jest wchlaniany przez ludzkie komorki

    Wiekszym problem jest chyba chciwosc Monsanto, ktore sprzedawalo sterylne ziarna, odporne na Glyphosate i tym samym rozpetalo bitwe o GMO.

    Na Marginesie Roundup zostal wykupiony przez Bayer.
  • taki-sobie-nick 23.09.19, 22:16
    Glyphosate blokuje synteze bialek, tylko wylacznie u roslin, nie u zwierzat.
    2. Nikt nie zna dokladnej zawartosci Roundup, ktory nie tylko zawiera Glyphosate, ale inne zwiazki pomagajace dostac sie do komorek roslinnych
    3. Glyphosate nie jest wchlaniany przez ludzkie komorki

    A skąd te informacje?
  • niebieskie_korale 24.09.19, 00:15
    taki-sobie-nick napisała:

    > Glyphosate blokuje synteze bialek, tylko wylacznie u roslin, nie u zwierzat.

    Glyphosate blokuje enzym tylko wystepujacy u roslin - w cyklu Shikimate, ktory nie wystepuje u zwierzat. Zwierzeta go nie posiadaja, a jak nie ma substratu to nie ma i reakcji.

    > 2. Nikt nie zna dokladnej zawartosci Roundup, ktory nie tylko zawiera Glyphosat
    > e, ale inne zwiazki pomagajace dostac sie do komorek roslinnych

    Monsato nie musialo ujawniac precyzyjnego skladu Roundup. Byz moze zrobi to Bayer.

    > 3. Glyphosate nie jest wchlaniany przez ludzkie komorki.
    Glyphostate jest znajdywany w moczu i kale jako glyphostate, niezmieniony zwiazek chemiczny,nieprzetworzony na nic innego, ktory po prostu przechodzi przez GI ludzkiego ciala.

    I jesli nie pojawi sie porzadne opracowanie naukowe, ktore przeprowadzi badania, ktorych nie mozna podwazyc, pozostaje mi wierzyc w to, ze na dzien dziesiejszy nie ma dowodu na to, ze glyphosate jest zagrozenie dla ludzi, w takim natezeniu jakim sie stosuje obecnie. Razem ze mna sa zgodne: EFSA i FDA.
  • rulsanka 24.09.19, 00:32
    Według tych badań zwiększa ryzyko niektórych rodzajów raka o ponad 40% www.sciencedaily.com/releases/2019/02/190214093359.htm
    www.scientificamerican.com/article/widely-used-herbicide-linked-to-cancer/

    Who zakwalifikowało glifosat jako possible carcinogen.
  • niebieskie_korale 24.09.19, 01:03
    Pierwszy artykul z checia przeczytam jesli podeslesz mi pdf. Natomiast jesli chodzi o drugi...widze w nim polityczna i ekonomiczna walke o pestycydy i wiesz co, naprawde nie wiem czy w lobby, ktore zwalcza glyphostate, nie siedza ludzie, ktorym zalezy by zrobic miejsce na rynku na jakis nowo opracowany pestycid....dlatego dopoki nie zobacze jasnych resultatow, ktore na dodatek, mozna powtorzyc laboratoryjnie, obstaje przy swojej wersji.
  • rulsanka 24.09.19, 09:20
    Jednym słowem uważasz, że jeżeli jest uzasadnione podejrzenie, że coś truje, to należy to stosować, dopóki nie ma niepodważalnych dowodów? A jak badania mają wg. ciebie wyglądać? Bo badania na myszach są. Czy masz na myśli testowanie na ludziach?
  • niebieskie_korale 24.09.19, 12:32
    1. A podeslalas mi ten artykul? I prosze powiedz ze go przeczytalas. Poza tym czy przeczytalas artykuly podajace zupelnie inne resultaty. Czy negujesz te artykuly? Tym sa tyle w temacie do badan.

    2. Rozumiem, ze istnieje wg ciebie uzasadnione podejrzenie ze glyphostate jest trujacy. Jaka masz inna alternatywe, bo rozumiem, ze zdajesz sobie sprawe co sie stanie jak on np zniknie z rynku. Zastapi ja substancja byc moze kompletnie jeszcze niedobadana, a jesli nie miliony ludzi umrze z glodu. Crop jest przeznaczany na jedzenie, na biopaliwa, produkcje vitamin etc.... Co wiec proponujesz?

  • rulsanka 24.09.19, 12:45
    Proponuję używać go w sposób racjonalny w okresie poza uprawami i tylko na terenach uprawianych, a nie np. na miedzach, w przydrożnych rowach, nieużytkach. Nie na zasadzie zalewamy wszystko przez cały czas, do tego prowadzi modyfikacja genetyczna "roundup-ready".
  • niebieskie_korale 24.09.19, 18:48
    Chyba zdajesz sobie sprawe, ze WHO zakwalifikowalo nieprzetworzone czerwone mieso jako possible carcinogen?

    Smacznego!
  • rulsanka 24.09.19, 19:15
    Mięsa można nie jeść, a roundup jest wszędzie, nie mamy na to wpływu, i wraz z gmo będzie go więcej.
  • niebieskie_korale 24.09.19, 19:28
    no wiesz, ale myslalam ze skoro istnieje uzasadnione podejrzenie to jedzenie miesa czerwonego powinno byc zabronione albo przynajmnie regulowane odgornie, kierujac sie twoja logika.
    Poza tym przy kazdych pierogach, golabkach, tatarze, gulaszu powinna sie znajdowac o tym informacja, a hodowla krow powinna byc zdziesiatkowana (co by przynajmniej ograniczylo emisje metanu).
    Czyz nie taka byla twoja propozycja z glyphosate (no moze poza informacja przy pierogach)?
  • rulsanka 26.09.19, 20:54
    "no wiesz, ale myslalam ze skoro istnieje uzasadnione podejrzenie to jedzenie miesa czerwonego powinno byc zabronione albo przynajmnie regulowane odgornie, kierujac sie twoja logika"

    Palenie papierosów też nie jest odgórnie zabronione. Ale zabronione jest np. palenie w samolotach, szpitalach itp.
  • niebieskie_korale 26.09.19, 21:32
    a ty swoje dalej...
    podajesz mi argument, ze WHO ma go na swojej liscie, ja tobie odpowidam, ze ma rowniez czerwone mieso, a ty brniesz dalej...no wiec brnij dalej...nie jedz, nie pij, przestan pierdziec i zacznij powoli czolgac sie do cmentarza
  • sham-anka 28.09.19, 23:13
    różnica między czerwonym mięsem a glyphosatem jest taka, że jak ty zjesz czerwone mięso to ty i nikt inny tego raka może dostać. A glyphosate będzie wszędzie, on przecież nie zostanie na tym polu na którym go zastosowano. Farmer podleje swoją uprawę roundupem, przyjdzie ulewa czy wręcz powódź i to się wraz z wodą rozprzestrzeni gdzie indziej i pozabija inne rośliny. Zjesz rośliny spryskane nim, nic ci się nie stanie, ale go wysikasz i ten wysikany już trafi niekoniecznie na te rośliny dla których był przeznaczony.
  • taki-sobie-nick 24.09.19, 22:50
    Possible? Ja bardzo chętnie zjem białe mięso, pod warunkiem, że będzie to uczciwy kurczak/indyk, a nie jakieś nieszczęsne zwierzę nafaszerowane hormonami.
  • bywalec.hoteli 26.09.19, 19:23
    Uczciwy kurczak smile

    --
    Kiedy kobiety zakładają koce na górną część ciała, to znak, że już nie lato, a jesień.
  • kropkaa 24.09.19, 13:40
    Zrób insulinę, wprowadź na rynek, najlepiej światowy, i rozdawaj za darmo. Powiedzenia!
  • profes79 24.09.19, 15:09
    To nie jest kwestia "za darmo". To jest kwestia skokowego podniesienia ceny na produkt, którego brak prowadzi do komplikacji zdrowotnych i śmierci. Co więcej, problem ten dotyczy wyłącznie rynku amerykańskiego - w Kanadzie insulinę można bez problemu kupić za cenę kilkukrotnie niższą. W USA cena insuliny poszła w górę trzykrotnie od 2002 i o połowę od 2014. Nie wiem czy w Kanadzie insulina jest refundowana (nie udało mi się tego doszukać) ale różnice w cenie sa kosmiczne...

    --
    Witoldzbazin i Big_news - mała (na szczęście) wesoła gromadka trolli FŁ
  • kropkaa 24.09.19, 15:31
    W większości państw jest refundowana. Nie śledzę rynku amerykańskiego, dla mnie to dziki kraj (szkolnictwo na każdym etapie, ubezpieczenia społeczne, przetworzona żywność). Natomiast populistyczne gadki, że big farma żąda kasy za lata badań i inwestowania w marzenia i nie rozdaje za darmo to poziom nie do dyskusji.
  • panpaniscus 26.09.19, 22:15
    Yyy ale gdzie populizm w sprzeciwianiu się kilkukrotnemu podniesieniu ceny za IDENTYCZNY produkt (nie ma mowy o latach nowego R&D, to jest istniejący produkt)? Nikt nie mówi o rozdawaniu za darmo przecież, tylko o cenie proporcjonalnej do kosztów, z wliczonym R&D!
  • kropkaa 27.09.19, 22:43
    Od 2021 r. będzie zakaz używania Tritonu. Bioton ta zmiana będzie kosztować ok. 5 mln zł. Myślisz, że ktoś tę kasę firmie podaruje?
  • bywalec.hoteli 24.09.19, 17:00
    To gdzie ten słynny wolny rynek? Nie można sprowadzać tańszej insuliny z Kanady?

    --
    Lato smile
  • panpaniscus 26.09.19, 21:47
    Yyyy ale to jest lek na receptę - to raz, w żadnym 'cywilizowanym' kraju nie sprzedadzą OTC bez zagrożenia życia (wtedy niewielką ilość). Poza tym wymaga przechowywania w niskiej temperaturze (ale broń boże nie zamrożenia ani nie może się przegrzać, obie rzeczy czynią ją kompletnie bezużyteczną)- nie można np. prosto wysłać paczką.
    Więc znajomy z Kanady nie przyśle.
  • panpaniscus 23.09.19, 18:17
    I uważasz, że to jest w porządku? Ja akurat byłam w US, kiedy zdiagnozowano u mnie T1. Też miałam b. dobre ubezpieczenie. Ale widziałam ile sobie apteka życzyła za moje leki, ile przychodnia za 15 min. wizytę u lekarza.
    Uważam, że system, w którym osobie chorej odmawia się leku, bez którego umrze, leku z którym mogłaby dobrze żyć, znanego od tak dawna (bo najwyraźniej nie była w stanie kupić żadnej insuliny), to skandal.

    Co masz na myśli mówiąc 'globalna'? Bo insulinę pochodzenia zwierzęcego można nadal kupić.

    Mówienie, że ktoś jest antyGMO, to jak mówienie, że osoba za dopuszczalnością aborcji jest za mordowaniem dzieci. GMO to narzędzie. Są dobre użycia (leki, rośliny odporne na pasożyty i choroby) i złe użycia (rośliny odporne na glifosat).
  • niebieskie_korale 23.09.19, 18:36
    panpaniscus napisała:

    > I uważasz, że to jest w porządku?
    Ja nie uwazam nic. Ameryka to kraj korporacyjny, w ktorym rzadzi pieniadz. Co mam ci wiecej powiedziec?

    Ja akurat byłam w US, kiedy zdiagnozowano u m
    > nie T1. Też miałam b. dobre ubezpieczenie. Ale widziałam ile sobie apteka życz
    > yła za moje leki, ile przychodnia za 15 min. wizytę u lekarza.

    bardzo mi przykro i bardzo co z tego powodu wspolczuje.

    > Uważam, że system, w którym osobie chorej odmawia się leku, bez którego umrze,
    > leku z którym mogłaby dobrze żyć, znanego od tak dawna (bo najwyraźniej nie był
    > a w stanie kupić żadnej insuliny), to skandal.

    jestem tego samego zdania, co nie przeszkadza mi twierdzic, ze wole korzystac ze sluzby zdrowia w Stanach niz w Polsce

    > Co masz na myśli mówiąc 'globalna'? Bo insulinę pochodzenia zwierzęcego można n
    > adal kupić.

    Insulina zwierzeca to znikomy procent produkcji globalnej. Insulina zmodyfikowana genetycznie oferuje lepsza, skuteczniejsza absorbcje i szybsza aktywnosc. Insulinata jest nie tylko genetycznie zmodyfikowana, ale jest tez produkowana przez bakterie i drozdze.

    > Mówienie, że ktoś jest antyGMO, to jak mówienie, że osoba za dopuszczalnością a
    > borcji jest za mordowaniem dzieci. GMO to narzędzie. Są dobre użycia (leki, roś
    > liny odporne na pasożyty i choroby) i złe użycia (rośliny odporne na glifosat).

    Bardzo podoba mi sie twoje okreslenie stosunku do GMO, ale uwierz mi albo nie, ze jestes pierwsza osoba, ktora tak GMO widzi. Wszystki do tej pory poznane przeze mnie osoby z frakcji anty GMO byly absolutnie zaslepione ogromna nienawiscia do GMO.
  • panpaniscus 23.09.19, 18:44
    Nie masz mi co współczuć - ubezpieczenie płaciło, ja widziałam absurdalne ceny.
    Ja wiem, że modyfikowana insulina jest lepsza. I tańsza w produkcji. Dlatego nie powinna tyle kosztować!

    Na pewno nie jestem pierwsza, która tak widzi - jestem biologiem molekularnym z wykształcenia i mam mnóstwo znajomych z pracy i nie, co mają podobne poglądy. Jestem za używaniem GMO, jeśli koszty dla środowiska są niższe niż w tradycyjnej uprawie.
    A w tym wątku to akurat Ty popełniłaś/eś ogromne uogólnienie wyciągając GMO wink
  • niebieskie_korale 23.09.19, 19:07
    panpaniscus napisała:


    > A w tym wątku to akurat Ty popełniłaś/eś ogromne uogólnienie wyciągając GMO wink

    Absolutnie nie. Ja rozszerzylam ten watek, zeby takie osoby jak ty (ktore widocznie na codzien za bardzo nie zabieraja glosu) mialy mozliwosc wypowiedzenia sie. I co z tego, ze ty tak myslisz i twoi znajomi, jesli waszego glosu nigdzie nie slychac?
    Nie ma co umacniac sie w poczuciu wlasnej zajebistosc (polaczonej z biologicznym wyksztalceniu) w ciszy i ciemnosci.

    prosze bardzo...
  • panpaniscus 23.09.19, 20:10
    Skąd wiesz że nie słychać - to po pierwsze. Nie podpisuję się tu imieniem i nazwiskiem. Akurat uważam, że jak mieszkałam w PL, to było słychać, a teraz słychać tu, gdzie jestem. Choć nie jest to tak istotne, bo w moim otoczeniu przeważają poglądy które ty określasz jako rzadkość. A nawet gdyby nie - to jest jakiś obowiązek nawracać wszystkich?

    To ty tworzysz sobie poczucie oblężonej twierdzy 'jestem dzielna obrończyni GMO'. Przywlekasz GMO do dyskusji o czym zupełnie innym - o tym, że leki (z GMO czy bez) ratujące życie i nie skrajnie drogie powinny być dostępne. i nie mów, że po to, by takie osoby jak ja mogły się wypowiedzieć - bo sama się zdziwiłaś, że są takie osoby jak ja (czy rulsanka). Załóż sobie własny wątek o GMO (mogę obiecać, że się wypowiem) tylko może spróbuj jak mówi rulsanka - uwzględnić odcienie szarości a nie że czarne albo białe.
    Znam też ekologistów za elektrowniami atomowymi, jak chcesz kolejny temat.

  • niebieskie_korale 23.09.19, 20:27
    personalne wycieczki mowisz?

    Zachowujesz sie jak dziecko w piaskownicy:
    To ty sobie zrob, to ty sobie zaloz... wyrazenia "przywloklas"...I czego sie mnie czepiasz jak rzep psiego ogona?

    To jest twoj wylaczny watek? Mam mocne wrazenie, ze ty naprawde umacniasz sie w swojej zajebistosci.
    Brrrr jakas taka malo sympatyczna jestes...

  • sham-anka 23.09.19, 21:25
    > Absolutnie nie. Ja rozszerzylam ten watek, zeby takie osoby jak ty (ktore widocznie na codzien za bardzo nie zabieraja glosu) mialy mozliwosc wypowiedzenia sie. I co z tego, ze ty tak myslisz i twoi znajomi, jesli waszego glosu nigdzie nie slychac?

    Ty się urwałaś z poprzedniej dekady? Bo to wtedy było modne sianie paniki, że po GMO wyrosną ludziom zielone czułki. Ale i wtedy już raczej było wiadomo, że zagrożenie wynika nie tyle z jedzenia GMO ile z ingerencji w środowisko naturalne.
  • niebieskie_korale 23.09.19, 21:42
    To do mnie bylo?
    bo chyba pomylilas moje intencje z kims innym
  • sham-anka 23.09.19, 21:51
    do osoby, która uważa, że wszyscy z wyjątkiem jakiegoś wąskiego grona wtajemniczonych się boją produktów GMO.
  • niebieskie_korale 23.09.19, 22:12
    a uwazasz, ze tak nie jest???
  • sham-anka 23.09.19, 22:17
    uważam, że tak było 10 lat temu, teraz ludzie już raczej wiedzą, że główny problem to wpływ na środowisko bo dociera coraz więcej ponurych informacji z tego departamentu. Moda na niejedzenie GMO została zmieciona przez modę na niejedzenie glutenu. Teraz to nawet nie wiem, co jest modne ale coś pewnie jest. Pomijając już to, że znacząca większość GMO jest przeznaczona na produkcję biopaliw albo paszy.
  • niebieskie_korale 24.09.19, 00:21
    Byc moze tak jest w Polsce, nie wypowiadam sie, nie mieszkam tam.
    Ale EU jest zwariowana na punkcie GMO i posiada tak restrykcyjne prawa w organizmach GMO, ze jest to kwintesencja absurdu. W Stanach GMO jest traktowane albo jak ludzka interwencja w sprawy boskie przez jednych, a przez drugich tykajaca bomba zegarowa w produktach spozywczych.
  • rexona_sport 23.09.19, 20:25
    Tez jestem biologiem molekularnym i widzę problem gmo dokładnie tak samo, piateczka!
  • rulsanka 23.09.19, 18:50
    "Bardzo podoba mi sie twoje okreslenie stosunku do GMO, ale uwierz mi albo nie, ze jestes pierwsza osoba, ktora tak GMO widzi. Wszystki do tej pory poznane przeze mnie osoby z frakcji anty GMO byly absolutnie zaslepione ogromna nienawiscia do GMO."

    Przecież i ja to pisałam. Jest więcej osób, które widzą w gmo coś więcej niż tylko czarno białe barwy. Bo taki jest styl dyskusji w Polsce, żeby uważać drugą stronę za jednolicie durną/złą/zmanipulowaną. I jeżeli ktoś kwestionuje np. zasadność jakiejś szczepionki to staje się nagle oszołomskim antyszczepem. Tymczasem wiele szczepionek było wycofywanych, np. za naszego życia zrezygnowano z kolejnych dawek szczepienia BCG. Czyli coś, co było uważane za dobre, okazało się, że przynosi więcej szkody niż pożytku. Źli naukowcy, antyszczepy z nich.
    Tak samo w kwestii GMO. Nie dyskutuje się różnych aspektów zjawiska, a jedynie przeciwstawia się bycie ZA byciu PRZECIW. Nie rozmawia się o temacie w inny sposób, niż traktując osobę, która próbuje dyskutować, jak płaskoziemca.
  • panpaniscus 23.09.19, 20:15
    Rulsanka, lubię to! W sensie rozmawiajmy o konkretach a nie tak biało-czarne.
    Co do BCG, to o ile pamiętam - po prostu doszczepianie jest nieefektywne, więc po co wydawać pieniądze - raczej kwestia nie wyrzucania pieniędzy w błoto, niż rzekomej szkodliwości. Ale może źle pamiętam...
  • rulsanka 23.09.19, 22:51
    Każdy lek ma potencjalne skutki uboczne, łącznie z bardzo poważnymi. W przypadku nieskutecznego lub niepotrzebnego leczenia skutki uboczne są większe niż efekt korzystny.
  • taki-sobie-nick 23.09.19, 22:54
    Tyle teoria. Czasem efekty uboczne mogą być (jeśli wystąpią) gorsze także w przypadku POTRZEBNEGO i SKUTECZNEGO leczenia.
  • rulsanka 23.09.19, 23:03
    Oczywiście, w grę wchodzi to kwestia prawdopodobieństwa wystąpienia jednego (efekt leczniczy) i drugiego (skutek uboczny). Dla leku nieskutecznego lub niepotrzebnego spodziewany efekt leczniczy jest bliski zeru, przy niezerowych potencjalnych skutkach ubocznych.
  • taki-sobie-nick 24.09.19, 00:24
    Szkopuł w tym, że czasem efekt uboczny może być GORSZY od efektu leczniczego.
  • double-facepalm 24.09.19, 00:32
    po to sa badania kliniczne, a i tak pewnie na koniec kwestia osobnicza.
  • al_sahra 23.09.19, 21:47
    niebieskie_korale napisał(a):

    > Nie potrzebuje skierowania do zadnego specjalisty, moge umowic sie na wizyte w
    > ciagu tygodnia. Mam refundowane wszystkie leki, place nieduze pieniadze za wsz
    > ystkie zabiegi itd. Z drugiej strony przyznaje sie do dwoch rzeczy:
    > -mam bardzo dobre ubezpieczenie
    > -w ogole nie chodze po lekarzach (tylko ginekolog i ogolny raz w roku)
    > wiec ogolnie moja pespektywa moze byc troche wypaczona.

    Mam dokładnie tak samo, z tym wyjątkiem, że w swoim czasie poważnie chorowałam i miałam dwie skomplikowane operacje (w luksusowych warunkach), za które zapłaciłam $0.

    Więc oczywiście, gdybym brała pod uwagę tylko osobiste doświadczenia, to moja perspektywa byłaby zupełnie wypaczona. Ale dlatego staram się nie zawężać swojego myślenia do tych doświadczeń. Poza tym mam męża lekarza, a sama pracuję jako konsultant przy programach rządowych w oparciu o dane m.in. na temat opieki zdrowotnej, więc zdaję sobie sprawę, jaki to jest skomplikowany problem i jak trudno go naprawić.

    Niestety ten wątek i ostatnio kilka innych ilustrują, jak trudno rozmawiać na ten temat (zwłaszcza w kontekście USA) w oparciu o dane i fakty, a nie emocje, mity i nieporozumienia. Nie mówiąc już o tym, że zawsze znajdzie się kilkoro mądrali, którzy podsumują to bardzo prosto "przecież Amerykanie to debile, a Ameryka to jedno wielkie szambo" i będą bardzo zadowoleni z siebie, bo przecież dołożyli się do dyskusji.
  • sham-anka 23.09.19, 22:03
    > 1. Masz prace, ktora oferuje ci dobry pakiet zdrowotny (prawie kazda praca, w ktorej wymagany jest college degree ma taki pakiet)

    Nie, tylko, jeśli firma ma powyżej iluś tam pracowników a ty masz pełny etat a nie part time lub kontrakt. Przecież ostatnio Bezos pozbawił ubezpieczenia dwa tysiące pracowników Whole Foods (które uchodziło za dobrego pracodawcę dopóki Amazon ich nie przejął) którzy nie pracowali w pełnym wymiarze.
  • niebieskie_korale 23.09.19, 22:18
    Jesli masz college degree i pracujesz dla Whole Foods, ktory wycina ci taki numer to po prostu znajdujsz inna prace. Czy ja przypadkiem nie wspominalam, ze Ameryka to kraj korporacyjny?
  • sham-anka 23.09.19, 22:34
    tylko że nie każda praca oferuje etat. Jeśli masz college degree ale pracujesz jako niezależny konsultant czy tam inny freelancer to się możesz w dudę pocałować. Poza tym większość Amerykanów nie pracuje w korpo.
  • niebieskie_korale 24.09.19, 00:22
    Sluchaj w dupe rowniez moze sie pocalowac moja tesciowa, ktora ma wizyte wyznaczona do endokrynologa na ....2021 rok.
  • chicarica 26.09.19, 21:37
    Z tym "masz pracę" to nie tak. Owszem, pracodawca coś oferuje, ale bardzo często przez to np. ludzie mający chorego partnera czy sami cierpiący na chorobę przewlekłą są niewolnikami danej pracy, nie mogą jej zmienić bo ubezpieczyciel u nowego pracodawcy nie przyjmie z preexisting condition.
    Poza tym - wybacz, ale wybieranie pracodawcy na podstawie tego jaki pakiet medyczny oferuje... O takich drobiazgach, jak to, że copayment po ubezpieczeniu w USA bywa wyższy niż całkowita cena danej usługi w bardzo drogim kraju europejskim, nie wspomnę.

    --
    ---
    Sundry: "Chcesz dowcipu, obejrzyj komedię. Chcesz inteligencji, idź do Mensy. To jest forum, tu się tylko bzdury wypisujesmile"
  • niebieskie_korale 26.09.19, 21:47
    Po pierwsze utrzymuje nadal, ze jestem troche rozpieszczona.
    Po drugie co to znaczy preexisting condition w przypadku medical insurance. Medical insurance jest przypisany do pracy a nie do twojej bylej czy obecnej choroby, zmieniasz prace to zmieniasz insurance, to nie jest ubezpieczenie na zycie.
    A jesli chodzi o szukanie pracy to tak, ja na to patrze: Medical insurance, 401K i w mniejszym stopniu PTO. Dlatego zrezygnowalam ze start-up i poszlam do solidnej firmy i nie widze w tym niczego dziwnego.
  • panpaniscus 26.09.19, 21:53
    Preexisting condition znaczy, że jak zawieram nową umowę ubezpieczeniową (np. przyjeżdżam do US, zmieniam pracę), to nie obejmuje ona mojej cukrzycy przez np. pierwszych kilka miesięcy.
  • chicarica 26.09.19, 21:56
    Właśnie to jest chore, że musisz na to patrzeć. Popatrz na to jeszcze ze strony firmy: ile to jest dodatkowej roboty dla pracodawcy, nie związanej w ogóle z główną działalnością firmy? Ja patrzę na to ze strony całkowicie odwrotnej: wiesz, jak fantastycznie jest pracować w firmie w kraju, w którym pracodawca nie tylko w ogóle nie zajmuje się ubezpieczeniem zdrowotnym pracownika, ale wręcz nawet nie musi zgłaszać pracownika do żadnego zusoenefzetu? Cudowny system, w którym firma zajmuje się po prostu swoją działalnością i nie musi mieć żadnych rozbudowanych pobocznych działów.

    --
    ---
    Sundry: "Chcesz dowcipu, obejrzyj komedię. Chcesz inteligencji, idź do Mensy. To jest forum, tu się tylko bzdury wypisujesmile"
  • piesfafik 26.09.19, 23:26
    Do czasu jak weszlo ACA ubezpieczenie medyczne jak najbardziej bylo przypisane do choroby - tzn jezeli bylas na cokolwiek powaznie chora to cie nikt indywidualnie nie ubezpieczyl. Przerabialam to na wlasnej ( a raczej wlasnej corki) skorze. Nie kazdy ma dobre ubezpieczenie grupowe, zreszta jsk powaznie zachorujesz to cie moga z tej swietnie pracy z super ubezpieczeniem wywalic. ACA to zmienilo ale Republikanie bardzo sie staraja ACA zniszczyc.
    Ja tez mam prace z bardzo dobrym ubezpieczeniem ale nie czuje sie bezpiecznie bo majac chroniczmie chora corke wiem cos niecos jak to dziala.
    Tem system opalat za opieke zdrowotna jest tak obsurdalny na tylu poziomach ze nie wiem kto i jak to rozwikla. Kibicuje Elizabeth Warren ale watpie zeby jej sie to udalo, nawet gdyby wygrala wybory czego jej I sobie goraco zycze, to
  • niebieskie_korale 27.09.19, 00:29
    Widzisz nigdy nie bylam na indywidualnym ubezpieczeniu. Moje ubezpieczenie przez lata pokrywalo doslownie wszystko, a za wszelkie operacje mialam flat co-pay $100. Jak prace zmienialam przeszlam na inny insurance, na ktorym place pierwszy raz w zyciu deductibles, ale nic poza tym sie nie zmienilo, a sama rata jest podobna. Lekarzy mam takich samych i dopoki jestem in network niczym nie musze sie martwic.
    Rozumiem tez, ze punkt widzenia zalezy od punktu siedzenia, wiec ja osobiscie nie mam powodow do narzekania, a drobne zabiegi, ktore przeszlam sama czy moje dzieci, szokowaly mnie, ze moze byc szybko, bez problemow, a podejscie lekarzy i chirurgow przypomina podejscie do kury znoszacej zlote jajka.
  • piesfafik 27.09.19, 03:21
    No ale dokladnie o to chodzi ze punkt widzenia zalezy od punktu siedzienia. Ja tez mam dobre ubezpieczenie w pracy ale na studiach doktoranckich musialam kupic prywatne bo odkrylam ze to co ofiaruje uniwerek jest dobre na zlamana reke a nie jak chcesz np miec dziecko. Nie sugerujesz chyba ze doktoranci to sa lenie same sobie winne.ze nie maja duzych pensji I super benefitow?
    Mialam szczescie ze tak zrobilam bo leczenie mojej.corki kosztowalo kilka razy wiecej niz limit na ubezpieczeniu studenckim.
    Jak masz dobra prace I malo chorujesz to myslisz ze jestes bezpiecznie ale wystarczy zawirowanie losu I nagle widzisz ze w tym systemie dobro pacjenta malo sie liczy ( nie mowie o lekarzach tylko o ubezpieczeniach).
    Ceny uslug medycznych sa.z kosmosu I dla kazdego inne a ogarniecie kupy rachunkow za kada procedure zajmuje potworna ilosc czasu. Do tego zawsze moze sie zdarzyc ze jak np masz operacje to zawolaja lekarza out of network I wtedy nagle placisz duzo wiecej.
    Tak ze ciesz sie tym co masz ale zdawaj sobie sprawe ze masz po prostu duzo szczescia a inni tego szczescia nie maja wcale nie ze swojej winy
  • niebieskie_korale 27.09.19, 12:30
    piesfafik napisała:

    > No ale dokladnie o to chodzi ze punkt widzenia zalezy od punktu siedzienia. Ja
    > tez mam dobre ubezpieczenie w pracy ale na studiach doktoranckich musialam kupi
    > c prywatne bo odkrylam ze to co ofiaruje uniwerek jest dobre na zlamana reke a
    > nie jak chcesz np miec dziecko.
    Zycie to pasmo wyborow: trzeba bylo poczekac z dzieckiem, albo wybrac inny uniwerek, albo jeszcze lepiej sprawdzic ubezpieczenie zanim sie pojechalo na studia, czego nie wybralas uniwerku w Skandynawii?

    Nie sugerujesz chyba ze doktoranci to sa lenie
    > same sobie winne.ze nie maja duzych pensji I super benefitow?

    A sugerujesz, ze moja tesciowa to len, ktory jest sam sobie winien, bo musi czekac w kolejce do specjalisty prawie dwa lata, a koszt wizyt u pieciu specjalistow pochlania jej cala emeryture?
    Poza tym doktoranci dostaja taka a nie inna pensje bo przynajmniej w teorii przygotowuje ich to na wyzsze elitarne stanowiska z pensjami duzo wyzszymi niz kilka srednich krajowych.


    > Mialam szczescie ze tak zrobilam bo leczenie mojej.corki kosztowalo kilka razy
    > wiecej niz limit na ubezpieczeniu studenckim.
    > Jak masz dobra prace I malo chorujesz to myslisz ze jestes bezpiecznie ale wyst
    > arczy zawirowanie losu I nagle widzisz ze w tym systemie dobro pacjenta malo si
    > e liczy ( nie mowie o lekarzach tylko o ubezpieczeniach).

    Rozumiem, ze jak zawirowanie losu spotka cie w polsce, to rozscielaja przed toba c zerwony dywan?

    > Ceny uslug medycznych sa.z kosmosu I dla kazdego inne a ogarniecie kupy rachunk
    > ow za kada procedure zajmuje potworna ilosc czasu. Do tego zawsze moze sie zdar
    > zyc ze jak np masz operacje to zawolaja lekarza out of network I wtedy nagle pl
    > acisz duzo wiecej.
    > Tak ze ciesz sie tym co masz ale zdawaj sobie sprawe ze masz po prostu duzo szc
    > zescia a inni tego szczescia nie maja wcale nie ze swojej winy

    wina winie nie rowna, bo zupelnie nie rozumiem, czemu moja tesciowa, po 40 latach pracy musi chodzic do prywatnych lekarzy, wydajac na to majatek, ktorego nie ma a mieszka w Polsce.
    Sytem finansowy opieki zzdrowotnej jest okropny, ale nie zmienia to faktu, ze system polski jest jeszcze gorszy nie mowic juz o mentalnej stronie brrrrrr. Rodzilam w Polsce i w Stanach i wiem cos o tym.
  • piesfafik 27.09.19, 13:15
    A gdzie ja napisalam ze w Polsce jest lepiej ? Wiem.ze nie jest.
    Pisze tylko ze w USA system ubezpieczen jest postawiony na glowie. I raczej trudno wszystkich obywateli amerykanskich ktorym sie to nie podoba wyslac do Skandynawii czy do Kanady. Oni chca zreformowac system tutaj, ale Polski nikt sobie za wzor raczej nie stawia.
  • lumeria 27.09.19, 14:23
    Albo na Kube, gdzie podstawowa opieka medyczna dla biednych jest lepsza niz w Stanach Zjednoczonych.

    A to co Niebieskie Korale napisala :
    >2. Jestes w warstwie najubozszej i pakiet zdrowowtny masz za darmo.

    To wierutne kłamstwo. Nie słyszała o walce o Obamacare????
  • sham-anka 27.09.19, 16:35
    > To wierutne kłamstwo. Nie słyszała o walce o Obamacare????

    Ale obamacare to trochę co innego
  • lumeria 27.09.19, 17:04
    To mi powiedz, gdzie ten "pakiet zdrowowtny masz za darmo" w USA. Bo ja o takim czymś nie słyszałam. Ale chetnie sie dowiem.

    Jakby byly pakiety zdrowotne za darmo (od kogo? gdzie?), to po co ludzie by walczyli o Obamacare?
  • al_sahra 27.09.19, 18:34
    lumeria napisała:

    > To mi powiedz, gdzie ten "pakiet zdrowowtny masz za darmo" w USA. Bo ja o taki
    > m czymś nie słyszałam. Ale chetnie sie dowiem.

    Prawie 40% amerykańskich obywateli (jakieś 120-130 mln) ma ubezpieczenie państwowe, albo darmowe albo za stosunkowo niewielką składkę.

    Problem jest z ludźmi, którzy nie są tym objęci, nie mają ubezpieczenia z pracy, a na wykupienie prywatnie ich nie stać. O to właśnie chodziło w Obamacare, żeby zapewnić im dostęp do stosunkowo niedrogiego ubezpieczenia. Ale żeby ten system zadziałał, muszą się do niego zapisać wszyscy, bo inaczej składki będą za wysokie. Czyli trzeba wprowadzić obowiązek ubezpieczeniowy, a są ludzie, których nie stać nawet na małą składkę (albo uważają, że ich nie stać - czasem to kwestia priorytetów).

    Dodatkowy problem to pracujący, którzy z pracy mają marne ubezpieczenie (tzw. underinsured), czyli płacą stosunkowo duże składki, do wielu procedur muszą dopłacać z własnej kieszeni i mają roczny pułap benefitów.
  • bywalec.hoteli 27.09.19, 18:37
    A ile pieniędzy jest w tym systemie tracone na te wszystkie machinacje? Bo przecież nie można zrobić prostego systemu, trzeba deducyible, co pay trzeba zatrudnić armie prawników i ludzi od umów ubezpieczeniowych oraz masę negocjatorów. To wszystko strata czasu i pieniędzy obywateli

    --
    Kiedy kobiety zakładają koce na górną część ciała, to znak, że już nie lato, a jesień.
  • bywalec.hoteli 27.09.19, 23:08
    Sama powiedziałaś ze Medicaid jest najwydajniejszy

    --
    Kiedy kobiety zakładają koce na górną część ciała, to znak, że już nie lato, a jesień.
  • lumeria 27.09.19, 18:38
    >Prawie 40% amerykańskich obywateli (jakieś 120-130 mln) ma ubezpieczenie państwowe, albo darmowe albo za stosunkowo niewielką składkę.

    Proszę podaj mi namiary na te ubezpieczenia. Znam osoby, ktore z takiego czegos chetnie by skorzystaly. Dziekuje ogromnie!
  • al_sahra 27.09.19, 19:06
    lumeria napisała:

    > Proszę podaj mi namiary na te ubezpieczenia. Znam osoby, ktore z takiego czego
    > s chetnie by skorzystaly. Dziekuje ogromnie!

    Jeśli te osoby mieszkają w USA i potrzebują ubezpieczenia, to na pewno wiedzą, czy się kwalifikują (zakładam, że nie, bo to są podstawowe, każdemu znane programy).

    Pierwszy to Medicaid - ogólnie można powiedzieć, że kwalifikują się rodziny z dziećmi i ciężarne kobiety poniżej pewnego poziomu zarobków. Program jest z pieniędzy federalnych, ale zarządzany przez poszczególne stany i konkretne przepisy różnią się od stanu do stanu. Korzysta z tego ok. 75-80 mln osób.

    Drugi to Medicare - dla emerytów i osób niezdolnych do pracy z powodu niepełnosprawności. Korzysta ok. 55 mln.

    Od sumy tych liczb trzeba odjąć jakieś 10 mln (?), bo te programy się zazębiają i są osoby, które są w obu. Od razu zastrzegam, że te liczby podaję z pamięci, bo nie chce mi się szukać, więc mogą być niedokładne.
  • niebieskie_korale 27.09.19, 17:48
    a ty do mnie w trzeciej osobie mowisz?

    a ty nie slyszalas o Medicaid i CHIP? o stanowych i miejskich ubezpieczeniach?
  • lumeria 27.09.19, 18:52
    Czy zdajesz sobie sprawę, jakie są kryteria, by zalapac sie na Medicaid albo Children's Health Insurance Program? No i wiele stanow, nie mowiac juz o miastach nie ma zadnych dodatkowych swiadczen medycznych.

    Np. na CHIP w niektórych stanach rodzina musi czekać 3-6 miesięcy od utraty pracy. A co w międzyczasie? Co jak dziecko zachoruje?

  • al_sahra 27.09.19, 19:13
    lumeria napisała:

    > Np. na CHIP w niektórych stanach rodzina musi czekać 3-6 miesięcy od utraty pra
    > cy.

    Tylko 15 stanów ma okres oczekiwania, 90 dni to maksimum (dane z 2016 r.):

    www.medicaid.gov/chip/eligibility-standards/waiting-periods/index.html

  • lumeria 27.09.19, 19:36
    Dzieki za korekte. Wiec co przez te 90 dni? Co jak wydarzy sie wypadek?

  • al_sahra 27.09.19, 19:56
    lumeria napisała:

    > Dzieki za korekte. Wiec co przez te 90 dni? Co jak wydarzy sie wypadek?

    Ale dlaczego mnie pytasz? Czy ja jestem odpowiedzialna za ten system albo go bronię?

    Ja tylko koryguję nieścisłości, bo w ciągu ostatnich dni w trzech wątkach napisano tu tyle błędnych stwierdzeń na temat ubezpieczeń medycznych w USA, że głowa mała.
  • lumeria 27.09.19, 20:05
    Rozumiem...

    Czy masz stycznosc z tym systemem ubezpieczen sama? Moze pomagasz ludziom zalatwiac ubezpieczenia, i masz z tym doswiadczenie?

    W kazdym razie, wyrazy uznania...
  • al_sahra 27.09.19, 20:17
    lumeria napisała:

    > Czy masz stycznosc z tym systemem ubezpieczen sama?

    Bezpośrednio nie, ale pracuję w korporacji, która ma rządowych klientów i robimy business intelligence dla różnych rządowych systemów i programów. Więc mniej więcej orientuję się, jak to wszystko działa.

    Nota bene Medicare jest najbardziej wydajną ekonomicznie że wszystkich ubezpieczalni, państwowych i prywatnych (najmniejszy procent wydatków na administrację vs. na opiekę medyczną) i hasło Medicare for All zaczyna mieć coraz więcej zwolenników. Moim zdaniem to nie przejdzie, a przynajmniej potrzeba jednego pokolenia, żeby zmienił się układ sił politycznych. Ale przynajmniej się o tym mówi, w czym zasługa Bernie’go. Chociaż z drugiej strony pojedynczy ubezpieczyciel na cały kraj (”single payer plan”) wcale nie musi być optymalnym rozwiązaniem. Można też postawić na kombinację państwowych i prywatnych ubezpieczeń, natomiast państwo powinno wkraczać wszędzie tam, gdzie są dziury w ubezpieczeniu, tak jak w opisanym przez Ciebie przykładzie.
  • sham-anka 27.09.19, 21:02
    Medicare for all nie przejdzie też z innych powodów, to jest chwytliwe hasło ale ponieważ to ubezpieczenie obejmuje określoną grupę ludzi o określonych potrzebach, to nie ma tam neonatologów, pediatrów, położnych itd. Musiałoby powstać coś a la medicare ale z inną ofertą.
  • piesfafik 27.09.19, 21:42
    To jest chyba mniejszy problem - zawsze mozna stworzyc zasasdy za co by time Medicare for all placilo neatologom czy pediatrom. Ale boje sie ze firmy ubezpieczeniowe nie dadza sie tak latwo zlikwidac. Mysle ze wprowadzenie "public option" ktora kazdy bedzie mogl sobie wykupic bedzie juz duzym sukcesem. Obamie sie nie udalo.
  • sham-anka 27.09.19, 20:59
    > Dzieki za korekte. Wiec co przez te 90 dni? Co jak wydarzy sie wypadek?

    modlitwa
  • sham-anka 27.09.19, 16:34
    > Zycie to pasmo wyborow: trzeba bylo poczekac z dzieckiem, albo wybrac inny uniwerek, albo jeszcze lepiej sprawdzic ubezpieczenie zanim sie pojechalo na studia

    albo w ogóle urodzić się w bogatej rodzinie w kraju z zabezpieczeniami socjalnymi
  • sham-anka 27.09.19, 16:46
    >> Nie sugerujesz chyba ze doktoranci to sa lenie
    >> same sobie winne.ze nie maja duzych pensji I super benefitow?

    >A sugerujesz, ze moja tesciowa to len, ktory jest sam sobie winien, bo musi czekac w kolejce do specjalisty prawie dwa >lata, a koszt wizyt u pieciu specjalistow pochlania jej cala emeryture?

    Ja bym sugerowała, że ty jakaś głupia jesteś. Przecież ona właśnie to mówi, że to nie jest wina pacjentów że ich nie stać na ceny kalkulowane tak, żeby większości ludzi było na to nie stać, a ty z jednej strony sugerujesz, że życie to sztuka wyborów a z drugiej, że to nie wina teściowej że ma za długą kolejkę/za małą emeryturę. No to według twojej własnej filozofii "życie jest sztuką wyborów, trzeba było...", teściowa jest sama sobie winna, owszem. Powinna za młodu przewidzieć i wybrać karierę zapewniającą wysoką emeryturę, bogatego męża, inaczej dbać o zdrowie, więcej odkładać na leczenie na stare lata etc.
    Tylko się nie pluj, że piszę co twoja teściowa powinna, bo to TWOJA filozofia, nie moja.
  • niebieskie_korale 27.09.19, 18:00
    sham-anka napisał(a):

    > Ja bym sugerowała, że ty jakaś głupia jesteś.
    Sugerowac mozesz...nie znizajac sie do twojego poziomu, pewnie tylko to ci w zyciu wychodzi.

    Przecież ona właśnie to mówi, że
    > to nie jest wina pacjentów że ich nie stać na ceny kalkulowane tak, żeby większ
    > ości ludzi było na to nie stać, a ty z jednej strony sugerujesz, że życie to sz
    > tuka wyborów a z drugiej, że to nie wina teściowej że ma za długą kolejkę/za ma
    > łą emeryturę. No to według twojej własnej filozofii "życie jest sztuką wyborów,
    > trzeba było...", teściowa jest sama sobie winna, owszem. Powinna za młodu prze
    > widzieć i wybrać karierę zapewniającą wysoką emeryturę, bogatego męża, inaczej
    > dbać o zdrowie, więcej odkładać na leczenie na stare lata etc.

    Wg mojej filozofii, zycie jest sztuka wyborow. Roszczeniowa postawa zakladajaca, ze mi sie nalezy bo urodzilam dziecko, wyjechalam na doktorat, chce miec standard leczenia amerykanskiej sluzby zdrowia placac kubanskie ceny itd nie sprawdza sie w zyciu. Jak jeszcze na to nie wpadlas to kiedys moze to zrobisz, szczegolnie jak przestaniesz sugerowac a zaczniesz myslec.

    Wybor ma kazdy, rowniez moja tesciowa go miala, kiedy oplacala najmniejsze stawki za dzialanosc gospodarcza co skutkuje minimalne emerytura.

    > Tylko się nie pluj, że piszę co twoja teściowa powinna, bo to TWOJA filozofia,
    > nie moja.

    I jak narazie moja filozofia skutkuje, ale twoja nie za bardzo chyba. Duzo negatywnej energii, chamskie odzywki, cos za bardzo szczesliwego zycia to chyba nie masz...
  • piesfafik 27.09.19, 20:26
    Chyba nie do konca rozumiesz o co mi chodzi. Nie kazdy zawsze ma wybor. Myslenie ze ja zawsze dokonuje dobrych wyborow wiec zawsze bede ok to jest troche myslenie magiczne .Nie bardzo rozumiem.dlaczego mi zarzucasz postawe roszczeniowa. Ja akurat mam dobre ubezpieczenie za ktore ja I moja firma.placi.kupe.pieniedzy , troche dzieki temu nieszczesnemu doktoratowi ktory mi umozliwil taka prace jaka mam. Co nie znaczy ze nie widze ludzi wyrzuconych poza nawias tego systemu bez zadnej winy z ich strony ani jego wad.
  • niebieskie_korale 27.09.19, 21:40
    piesfafik napisała:

    > Chyba nie do konca rozumiesz o co mi chodzi. Nie kazdy zawsze ma wybor.
    Kazdy ma zawsze jakis wybor. Trywialne i banalne, ale prawdziwe.

    Myslen
    > ie ze ja zawsze dokonuje dobrych wyborow wiec zawsze bede ok to jest troche mys
    > lenie magiczne.

    Alez nie wszystkie wybory sa dobre! Ba wiekszosc z nich jest okropna albo jest mniejszym zlem. Chodzi mi o to aby uczciwie ponosic konsekwencje tych wyborow, a nie czekac az cos (czy to jest szczescie, insurance, lepsza praca, lepszy dom, wiecej pieniedzy etc) spadlo z nieba (czytaj od panstwa albo innej instytucji) i walnelo nas w glowe.



    Nie bardzo rozumiem.dlaczego mi zarzucasz postawe roszczeniowa.
    > Ja akurat mam dobre ubezpieczenie za ktore ja I moja firma.placi.kupe.pienied
    > zy , troche dzieki temu nieszczesnemu doktoratowi ktory mi umozliwil taka prace
    > jaka mam. Co nie znaczy ze nie widze ludzi wyrzuconych poza nawias tego system
    > u bez zadnej winy z ich strony ani jego wad.

    Ok, widzisz ludzi wyrzuconych poza nawias tego systemu...i co robisz? Robisz cos konkretnego by im pomoc, czy tylko wylewasz zale na forum. Jestem bardzo ciekawa twojej odpowiedzi
  • sham-anka 27.09.19, 21:55
    > Alez nie wszystkie wybory sa dobre! Ba wiekszosc z nich jest okropna albo jest mniejszym zlem. Chodzi mi o to aby uczciwie ponosic konsekwencje tych wyborow,

    czyli jednak jesteś głupia albo jesteś jakąś opłacaną tubą propagandy republikanów, tylko nie wiem, czemu na e-matce. Nie ma to jak postawić ludźmi przed wyłącznie złymi wyborami i kazać im "uczciwie" ponosić ich konsekwencje. Jedyny moment kiedy uczciwie ponosisz konsekwencje w tym systemie to kiedy głosujesz na jakąś partię, ona wygrywa a potem robi cię w wala. Ale nawet wtedy konsekwencje decyzji rządu i konsekwencje twoich wyborów ponoszą również ci, którzy wybierali inaczej, tylko ich kandydaci przegrali. Ty nie jesteś w tej świetnej sytuacji że masz miodowe ubezpieczenie bo tak mądrze wybierałaś, tylko dlatego, że na twojej drodze powstały określone możliwości, których nie mieli inni. Zrozumże, że ten system jest skonstruowany tak, że określony procent ludzi dostaje w dudę, niezależnie od tego co wybiorą.
  • niebieskie_korale 27.09.19, 23:47
    sham-anka napisał(a):


    > czyli jednak jesteś głupia albo jesteś jakąś opłacaną tubą propagandy republika
    > nów, tylko nie wiem, czemu na e-matce.

    Latwo sie irytujesz, ublizasz innym, co swiadczy ze nie jestes taka bystra w realu i masz plytke poglady, ktorych nie potrafisz obronic inaczej niz przez agresje.

    Ty widzisz swiat plasko (tak jak i swoje poglady) jak kartke papieru, a na tej kartce masz ciasno poukladane szufladki, w ktorych siedzi sobie twoj poukladany swiatopoglad. Kiedy napotykasz jakis poglad ladujesz go ( i to tez jest twoj wybor!) w odpowiednia szufladke. Twierdzisz, ze mam poglady Republikanow, albo jestem glupia, bo nie znasz innych szufladek, do ktorych mozesz mnie zakwalifikowac. Wspolczuje, ale rozumiem ze mojego wspolczucia i tak nie docenisz, bo spadlabys z krawedzi swojej kartki.

    Ty nie jesteś w tej świetnej sytuacji
    > że masz miodowe ubezpieczenie bo tak mądrze wybierałaś, tylko dlatego, że na t
    > wojej drodze powstały określone możliwości, których nie mieli inni.

    Absolutnie sie nie zgadzam. Jestem tu gdzie jestem, tylko i wylacznie bo madrze wybieralam.

    Zrozumże, ż
    > e ten system jest skonstruowany tak, że określony procent ludzi dostaje w dudę,
    > niezależnie od tego co wybiorą.

    A ta szufladka jest akurat pusta.
  • tairo 28.09.19, 08:35
    > Jestem tu gdzie jestem, tylko i wylacznie bo madrze wybieralam.

    Tak, tak, niunia.
    Sama sobie mądrze wybrałaś rodziców, miejsce i datę urodzenia.
    Sama sobie mądrze wybrałaś dobre zdrowie, cechy charakteru, atrakcyjny wygląd, przydatne uzdolnienia i zainteresowania.
    Sama sobie mądrze wybrałaś przedszkole i szkołę, zajęcia pozalekcyjne i znajomych z podwórka.

    I oczywiście najmądrzej wybrałaś, że nigdy w życiu nie podejmiesz niemądrej decyzji, ani takiej, której słuszność możnaby zakwestionować z perspektywy czasu.
  • sham-anka 28.09.19, 15:23
    > Tak, tak, niunia.
    > Sama sobie mądrze wybrałaś rodziców, miejsce i datę urodzenia.
    > Sama sobie mądrze wybrałaś dobre zdrowie, cechy charakteru, atrakcyjny wygląd, przydatne uzdolnienia i zainteresowania.
    > Sama sobie mądrze wybrałaś przedszkole i szkołę, zajęcia pozalekcyjne i znajomych z podwórka.

    ćśśśśśś.... nie budź jej z pięknego snu.
  • niebieskie_korale 28.09.19, 16:50
    tairo napisała:

    > > Jestem tu gdzie jestem, tylko i wylacznie bo madrze wybieralam.
    >
    > Tak, tak, niunia.
    > Sama sobie mądrze wybrałaś rodziców, miejsce i datę urodzenia.
    > Sama sobie mądrze wybrałaś dobre zdrowie, cechy charakteru, atrakcyjny wygląd,
    > przydatne uzdolnienia i zainteresowania.
    > Sama sobie mądrze wybrałaś przedszkole i szkołę, zajęcia pozalekcyjne i znajomy
    > ch z podwórka.

    Brawo! wreszcie rozumiesz, troche w krzywym zwierciadle, ale ciagle. Tak to byly wybory, w czesci nie moje tylko moich rodzicow. Rodzice maja ogromna wladze nad dziecmi, ale dzieci rowniez dokonuja wybory swoje wlasne. Naprawde nie wybieralas sobie kolezanek na podworku?
    >
    > I oczywiście najmądrzej wybrałaś, że nigdy w życiu nie podejmiesz niemądrej dec
    > yzji, ani takiej, której słuszność możnaby zakwestionować z perspektywy czasu.

    Wybor nie ma przypisanej wartosci, nie jestem w stanie ocenic czy on jest dobry czy zly.
    Widze, ze sama idea mowienia o tym, ze zawsze w kazdej sytuacji masz jakis wybor jest bardzo niepopularna, bo stawia ludzi w pelni odpowiedzialnosci za swoje zycie.. latwiej jest zwalic wine na system, polityke, prace i bog wie co jeszcze niz wziac odpowiedzialnosc i zycie na swoje barki.

    Strasznie infantylna z ta Niunia jestes. To byl rowniez twoj wybor, zeby mnie tak nazwac, troche z wyzszosci...ironii...i troche z bezsilnosci?
  • sham-anka 28.09.19, 17:27
    > Tak to byly wybory, w czesci nie moje tylko moich rodzicow.

    czyli nadal nie jarzysz, bo rodziców się NEI WYBIERA.

    > Naprawde nie wybieralas sobie kolezanek na podworku?

    Mogłaś sobie wybrać koleżanki, ale wyłącznie spośrod tych, które były w twoim zasięgu. A na to z jakiego grona możesz wybrać jako dziecko już nie masz wpływu i nie masz wyboru. Jakbyś się urodziła w murzyńskim getcie w latachh 60tych to uwierz niunia, nie bardzo mogłabyś wybrać sobie białe koleżanki do zabawy.
  • piesfafik 27.09.19, 22:31
    Tak robie. Np glosuje na demokratow bo tego nie da sie zalatwic indywidualna dobroczynnoscia tylko sa potrzebne rozwiazania systemowe.
    Po drugie tak. Indywidualnie pomagam. Roznie na roznych etapach zycia. Czasem w organizacjach a czasem prywatnie.
    Po trzecie wcale nie wylewam zali tylko dyskutuje.
    Jesli chodzi o wybory to oczywiscie wiele of nich nalezy ale nie wszystko. Myslis np ze ktos kto urodzil sie w biednej rodzinie albo niepelnosprawny dokonal zlego wyboru I powinien ponosic konsekwencje?
  • niebieskie_korale 28.09.19, 16:57
    piesfafik napisała:

    > Tak robie. Np glosuje na demokratow bo tego nie da sie zalatwic indywidualna do
    > broczynnoscia tylko sa potrzebne rozwiazania systemowe.
    > Po drugie tak. Indywidualnie pomagam. Roznie na roznych etapach zycia. Czasem
    > w organizacjach a czasem prywatnie.
    > Po trzecie wcale nie wylewam zali tylko dyskutuje.

    Amen!
    > Jesli chodzi o wybory to oczywiscie wiele of nich nalezy ale nie wszystko. Mys
    > lis np ze ktos kto urodzil sie w biednej rodzinie albo niepelnosprawny dokona
    > l zlego wyboru I powinien ponosic konsekwencje?

    Dlaczego przpisujesz pochodzeniu z biednej rodziny pejoratywne znaczenie? Myslisz, ze ludzi urodzeni niepelnosprawni sa z zasady nieszczesliwi? To strasznie okrutne co mowisz...
  • sham-anka 28.09.19, 17:23
    > Dlaczego przpisujesz pochodzeniu z biednej rodziny pejoratywne znaczenie? Myslisz, ze ludzi urodzeni niepelnosprawni sa z zasady nieszczesliwi? To strasznie okrutne co mowisz...

    Przecież ona tego nie napisała. Ty jednak faktycznie jesteś głupia, no ale to nie jest twój wybór.
  • niebieskie_korale 28.09.19, 17:28
    sham-anka napisał(a):

    > > Dlaczego przpisujesz pochodzeniu z biednej rodziny pejoratywne znaczenie?
    > Myslisz, ze ludzi urodzeni niepelnosprawni sa z zasady nieszczesliwi? To stras
    > znie okrutne co mowisz...
    >
    > Przecież ona tego nie napisała. Ty jednak faktycznie jesteś głupia, no ale to n
    > ie jest twój wybór.

    cytuje: Mys
    > lis np ze ktos kto urodzil sie w biednej rodzinie albo niepelnosprawny dokona
    > l zlego wyboru I powinien ponosic konsekwencje?

    P.S. Naduzywasz slowa glupia...bardzo czesto....czy przypadkiem rodzice nie odzywali sie do ciebie tak w dziecinstwie?
  • sham-anka 28.09.19, 23:03
    ale ja wiem, co ona napisała, umiem czytać. Natomiast twój komentarz do tego co cytujesz jest kompletnie od czapy, jakbyś ty nie do końca rozumiała język polski.
  • agrypina6 23.09.19, 15:16
    Ale system u nas też jest do du... bogaci idą do lekarza bo mogą prywatnie, patolstwo nie pracujące też dostaję ubezpieczenie za fri cała rodzina A najgorzej mają uczciwie pracujący. Nigdzie nie ma tak jak u nad że wszystkim wszystko się należy. System jest do zmiany ale nikt tego nie ruszy. Będzie coraz gorzej.
  • heca7 23.09.19, 15:22
    Ej zaraz a ci bogaci to wszyscy nieuczciwie pracujący? suspicious

    --
    Na Halloween przebiorę się za okres. A potem spóźnię się i wszyscy będą się bali wink
  • agrypina6 23.09.19, 15:46
    Nie, oczywiście że są i uczciwi. No chodzi mi o to, że bogaci mają więcej możliwości żeby nie stać w kolejce do specjalisty 2 lata czy na operację kolana 3 lata. Przeciętny człowiek ma najgorzej. Płaci, czasu na chodzenie po lekarzach ma mało jeśli pracuje i z każdej strony jest okradany przez państwo.
  • cauliflowerpl 23.09.19, 15:56
    No przecież już Moore ładnych kilkanaście lat temu o tym mówił.
    www.youtube.com/watch?v=WVRRu4cpVYs
  • tanebo2.0 23.09.19, 16:07
    Martin Shkreli wyszedł na wolność?

    --
    Lubię to! Właśnie w tym kierunku bym chciała iść. Że też facet potrafi doradzić z sensem, a baby nie.
  • majenkir 23.09.19, 16:12
    Moja corka jest na insulinie od osmiu lat. Za dwie ampulki, ktore starczaja na ponad miesiac place $30. Za pompe (jedyna bezrenowa, niedostepna w PL) i oprzyrzadowanie do niej nie place nic. Sensory do ciaglego pomiaru glukozy tez za darmo (w PL 100% platne). Sila rzeczy znamy wielu cukrzykow, wszyscy w takiej samej sytuacji. Bogu dziekuje, ze moja corka choruje akurat tutaj.

    --
    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/re/qd/3acg/EyS38bArbyduwnye7X.jpg
    Abby&Prada
  • bywalec.hoteli 23.09.19, 17:38
    A to ubezpieczenie zapewnia Ci pracodawca czy państwo?

    --
    Lato smile
  • fragile_f 23.09.19, 18:12
    A nie no, jak Ty płacisz $30 (a inni $300) to w sumie spoczko, nie ma problemu big_grin

    A to, że kasjerka z Wallmartu musi za lek ratujący życie oddawać 1/4 swojej wypłaty przecież nie powinno Cię obchodzić, przecież mogła być mądrzejsza i urodzić się w zamożnej rodzinie, która zafundowałaby jej wykształcenie i kapitał kulturowy. A że była głupia, urodziła się tam gdzie się urodziła i jest biedna - to jej problem. Jak nie ma chleba, to może przecież jeść ciastka.

    W innym wątku wspominałam o amerykańskim egoizmie i braku empatii wobec słabszych - tutaj mamy książkowy wręcz przykład.

    --
    Fragile
  • panpaniscus 23.09.19, 18:30
    A ja w Niemczech miałam to wszystko w ramach ubezpieczenia. I inni cukrzycy też. Przepraszam, musiałam płacić 10E za insulinę na 3 miesiące, jakieś grosze za lancety,ale i tak wydatki ponad 40E rocznie ubezpieczalnia zwracała. A tam ubezpieczenie jest obowiązkowe, wszyscy mieszkający w DE muszą się ubezpieczyć (i mają jak; za bezrobotnych itd. płaci państwo).

    Ja też w US nie znałam nikogo bez ubezpieczenia. Inne środowisko itp. Ale już kolezanka co byla lekarzem, to była przerażona skalą problemu i stanem zdrowia ludzi, których spotykała w ramach pracy podczas stażu. Choroby które znała ze słynnych pamiętników lekarzy z międzywojennej Polski.
    Więc Majenkir raczej ciesz się, że masz dobre ubezpieczenie w US. Dla mnie ten system to główny powód dla którego nie pojechałam na postdoka do US - preexisting condition itp.

    A 30$ to dalej drogo, bo ja za insulinę 'over the counter', bez zadnej recepty - pełna cena, bez dofinansowania ubezpieczalni (moją insulinę szlag trafił) płaciłam w Chorwacji rzędu 20E/15ml.
  • tairo 23.09.19, 20:33
    Ile kosztuje miesięcznie ubezpieczenie, dzięki któremu płacisz $30?
    Podaj koszt męża i jego pracodawcy.
  • iimpala 23.09.19, 17:34
    u nas ludzie umieraja na SORach. Majac ubezpieczenie i lekarza za drzwiami.
    Tak, ze...zapraszmy do Polski!
  • rosapulchra-0 23.09.19, 18:10
    Przecież nie ma żadnego obowiązku mieszkać w Polsce.

    --
    "Dobre wychowanie polega nie na tym, że nie oblejesz obrusa sosem, lecz na tym, że nie zauważysz, kiedy to zrobi ktoś inny" Antoni Czechow
  • bi_scotti 23.09.19, 18:42
    rosapulchra-0 napisała:

    > Przecież nie ma żadnego obowiązku mieszkać w Polsce.

    Ani w US wink Freedom, eh big_grin Cheers.

    --
    "There is a crack in everything, that's how the light gets in"
    Leonard Cohen
  • majenkir 23.09.19, 18:42
    Ani w Stanach. Jakby mi z jakiegokolwiek powodu bylo tu zle, to bym wrocila. Proste.
    Nie rozumiem tylko dlaczego mnie sie tu dysredytuje za inne zdanie. Sytuacje znam, bo z tym zyje, nie musze czytac artykulow online i sie podniecac, ze w ameryce to murzynow bija.

    --
    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/re/qd/3acg/EyS38bArbyduwnye7X.jpg
    Abby&Prada
  • panpaniscus 23.09.19, 18:52
    Majenkir, ale nie wiem dlaczego odczuwasz to jako dyskredytację? Że Ci parę osób napisało, że BEZ UBEZPIECZENIA- które masz jak rozumiem - ciężko jest żyć cukrzykom w US?
    I nieładnie jest oceniać to jako 'artykuły że murzynów biją'. Ja po prostu byłam zszokowana, że de facto skazuje się ludzi na komplkacje (jeśli racjonują insulinę) albo śmierć. Jeśli dla Ciebie taka sytuacja jest akceptowalna - no to się różnimy, bo dla mnie nie.
  • sham-anka 23.09.19, 21:23
    > Nie rozumiem tylko dlaczego mnie sie tu dysredytuje za inne zdanie.

    e? raczej mieszasz. Twój przypadek to nie jest twoje zdanie tylko twój przypadek.

    > Sytuacje znam, bo z tym zyje,

    No. Swoją. Ale to nie zmienia faktu, że 1 na 4 Amerykanów którzy potrzebują insuliny nie stać na nią.
  • majenkir 23.09.19, 22:22
    sham-anka napisał(a):
    Ale to nie zmienia faktu, że 1 na 4 Amerykanów którzy potrzebują insuliny nie stać na nią.


    W USA jest 1.25 miliona cukrzykow typu 1. Gdyby 1 na 4 nie mogl kupic insuliny, to w przeciagu tygodnia padloby ponad 300,000 ludzi. Nie mowie, ze system jest idealny, bo nie jest (a gdzie jest?), ale nie uwierze, ze mloda osoba umarla dlatego, ze ja bylo nie stac na insuline. Tam jest jakies drugie dno - albo sie odchudzala, albo jakas nieogarnieta, albo po prostu olala sprawe. Gwarantuje Ci, ze gdyby poszla do lekarza i powiedziala "na jutro nie mam juz nic", to by nie zostala bez pomocy.


    --
    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/re/qd/3acg/EyS38bArbyduwnye7X.jpg
    Abby&Prada
  • fragile_f 23.09.19, 22:30
    www.bbc.com/news/world-us-canada-47491964

    "The most famous case, perhaps, was 26-year-old Alec Smith, who died in 2017 less than a month after he aged out of his mother's health insurance plan. Despite working full-time making more than minimum wage, he could not afford to buy new insurance or pay the $1,000 a month for insulin without it."

    "A few years ago, when the small law firm Ms Marston worked for abruptly closed, she found herself without an income and suddenly uninsured.

    "I was spending $2,880 a month just to keep myself alive - that was more than I was making even working 50 hours a week," says Ms Marston."

    "Nothing about it has changed, except the price has gone up from $21 a vial to $275 a vial."

    "According to a report by the American Diabetes Association (ADA) and the University of Southern California Center for Health Policy and Economics, between 2007 and 2016, major brand insulin list prices have increased by 252%, while net prices saw less growth at 57%."

    Ale spoko, możesz dalej nie wierzyć, bo przecież Ciebie to nie spotkało.

    >albo sie odchudzala, albo jakas nieogarnieta, albo po prostu olala sprawe

    To co robisz nazywa się "victim blaming" i jest obrzydliwe.

    --
    Fragile
  • sham-anka 23.09.19, 22:37
    > Gwarantuje Ci, ze gdyby poszla do lekarza i powiedziala "na jutro nie mam juz nic", to by nie zostala bez pomocy.

    ale swoją gwarancję to sobie możesz wiesz gdzie wsadzić.
    Owszem, ma szansę, że dostałaby jakąś pomoc w postaci darmowych sampli na parę dni, a potem co? Albo by dostała tę pomoc, a za parę tygodni by dostała pocztą rachunek w wysokości swoich półrocznych dochodów.
  • panpaniscus 26.09.19, 21:57
    A jak pójść do lekarza bez ubezpieczenia - da się?
  • sham-anka 27.09.19, 04:55
    > A jak pójść do lekarza bez ubezpieczenia - da się?

    Da się, płacisz wtedy te setki dolców za to że cię obejrzą za wizytę z własnej kieszeni.
  • panpaniscus 26.09.19, 22:09
    No ale właśnie w tych to trafia, co nie ogarnięci - może nie za bardzo inteligentni - więc nie mają ubezpieczenia. Nawet ci inteligentni mogą być mało ogarnięci bo np. depresja (której cukrzyca zresztą sprzyja).
  • sham-anka 27.09.19, 04:56
    Nie, trafia w tych, którzy nie mają dużego i bogatego pracodawcy. Ogarnięcie nie ma nic do rzeczy, zresztą kompletnie nieogarnięty ma właśnie szansę na jakieś państwowe ubezpieczenie.
  • profes79 24.09.19, 06:42
    joemonster.org/art/47905/Rachunki_za_pomoc_medyczna_w_USA
    --
    Witoldzbazin i Big_news - mała (na szczęście) wesoła gromadka trolli FŁ
  • tanebo6.0 24.09.19, 07:03
    Czyli jednak system 'płace więc wymagam" też nie dziala?
  • lumeria 27.09.19, 13:23
    Wczorajszy artykul z New York Times :

    Employer Health Insurance Is Increasingly Unaffordable, Study Finds: A relentless rise in premiums and deductibles is putting insurance out of reach for many workers, especially those with low incomes.

    Nie jest sekretem, ze Amerykanski system placenia za opieke medyczna jest w rozsypce.

    Świetny dla bardzo bogatych, nieadekwatny dla wszystkich innych. Dla biednych bywa calkowicie tragiczny - i zabójczy.
  • znowu.to.samo 27.09.19, 18:53
    A to nie jest czasem.podobnie jak w naszej drogiej mlekiem/miodem płynącej ojczyźnie???

    --
    *Jeśli nie masz po co żyć, żyj innym na złość*
  • al_sahra 27.09.19, 20:23
    lumeria napisała:

    > Świetny dla bardzo bogatych, nieadekwatny dla wszystkich innych. Dla biednych
    > bywa calkowicie tragiczny - i zabójczy.

    Świetny jest dla całkiem sporej grupy dobrze zarabiających ludzi, którzy mają szczęście pracować w firmach z dobrymi benefitami i dla samodzielnych przedsiębiorców, których stać na indywidualne ubezpieczenie. Bardzo przyzwoity jest dla emerytów.

    Dla najbiedniejszych jest właśnie ta poduszka-Medicaid (trochę dziurawa, ale jednak). Najgorzej mają pracujący z zarobkami plasującymi ich w dolnych strefach klasy średniej i niezamożni ludzie tymczasowo bez pracy.
  • lumeria 28.09.19, 15:19
    Tak jak w Polsce system jest swietny dla tych ktorzy moga isc zaplacic (czy prywatnie, czy z ubezpieczeniem od dobrego pracodawcy), dla dobrze sytuowanych emerytów.

    A NFZ pokrywa (teoretycznie) wszystkich innych. Wiec na co ludzie się skaza?


  • sham-anka 28.09.19, 15:27
    > Tak jak w Polsce system jest swietny dla tych ktorzy moga isc zaplacic (czy prywatnie, czy z ubezpieczeniem od dobrego pracodawcy), dla dobrze sytuowanych emerytów.

    > A NFZ pokrywa (teoretycznie) wszystkich innych. Wiec na co ludzie się skaza?

    W Polsce system oczywiście że kuleje, trudno się dostać do lekarza itd, ale jak już się na to leczenie zakwalifikujesz i leżysz w szpitalu podpięta do chemii czy innych atrakcji to nie wisi nad tobą widmo rachunku po kilka-kilkanaście tysięcy za każdy dzień pobytu. Jak sobie rozorasz nogę czy rękę i pójdziesz w POlsce na pogotowie to może będziesz czekać dłużej niż byś chciała, może ekipa będzie chamska, ale cię zszyją i nie dostaniesz paragonu na 20 tysięcy.
  • myfaith 30.09.19, 18:02
    Artykuł z 2016 roku ale przedstawiający problemy na tamtejszym rynku. Błędne koło. Artykuł bardziej pod katem ekonomicznym natomiast mnie zastanawia - JAK ludzie odrzuceni ( bo sa to przypadki „ kosztowne” czyli przewlekłe/ cieżko chorzy/ starzy) przez system ubezpieczyciela maja sie leczyć. Maja liczyc na akcje rodem z naszych stron „ sie pomaga” ?
    Ubezpieczyciele narzekali ze przez Obama Care zostali zmuszeni do ubezpieczenia osob które w wysokim stopniu korzystają z ubezpieczenia i to jest nie do udźwignięcia w kontekście nawet dotacji z panstwa.
    mises.pl/blog/2016/11/22/wplyw-reformy-zdrowotnej-w-stanach-zjednoczonych-na-biznes-ubezpieczeniowy/
  • bywalec.hoteli 30.09.19, 19:31
    Byłoby pewnie do udźwignięcia, gdyby amerykanskie korporacje, zwłaszcza te z branży IT oraz ich beneficjenci zechcieli się trochę podzielić z dołami amerykańskimi. Ale w amerykańskim systemie, gdzie kandydat na senatora dzwoni do milionerów i prosi o dotacje...?

    --
    Kiedy kobiety zakładają koce na górną część ciała, to znak, że już nie lato, a jesień.
  • sham-anka 30.09.19, 19:53
    oczywiście że jest do udźwignięcia, gdyby nie było to przecież wszystkie szpitale by już dawno z torbami poszły. W końcu ludzie płacą za te koszty, czy to bankrutując i tracąc domy, czy zadłużając się po uszy, czy nawet wpłacając komuś datki w ramach gofundme, a szpitale sprzedają długi i i tak wychodzą na swoje. Rzecz w tym od kogo do do kogo faktycznie idą te pieniądze a kto pokrywa faktyczne koszty. Bo firmy ubezpieczeniowe mają na celu zarobek dla swoich akcjonariuszy a nie dobro klientów. Na moje kaprawe oko to to jest po prostu polityka z gatunku "ups, medycyna pozwala na leczenie ciężkich przypadków i przedłużenie życia o kilkadziesiąt lat, tylko coś z tymi ludźmi trzeba będzie zrobić, więc na wszelki wypadek zróbmy tak, żeby w praktyce nie mogli z tych możliwości skorzystać". Bo innego logicznego wytłumaczenia nie widzę.
  • bywalec.hoteli 30.09.19, 20:01
    Amerykanie nie potrafią zrozumieć wielu prostych rzeczy. Jak chociażby, ze ograniczenie dostępu do broni zwiększa bezpieczeństwo. Ale tez jest tam potężny przemysł zbrojeniowy, który zapewne tez daje politykom pieniądze na kampanię. To nie jest kraj dla zwykłych ludzi?

    --
    Kiedy kobiety zakładają koce na górną część ciała, to znak, że już nie lato, a jesień.
  • sham-anka 30.09.19, 20:17
    Gwoli ścisłości, w kwestii broni Amerykanie są podzieleni, tyle, że ci z forsą akurat są za nieograniczonym dostępem do broni więc mają większą siłę przebicia. A w Polsce też już coraz więcej słychać tych samych argumentów które stosują amerykańscy miłośnicy broni i nic dziwnego, w końcu w Stanach kto miał kupić broń to już ją dawno ma, trzeba szukać nowych rynków zbytu. Ja bym się tak z Amerykanow nie nabijała bo w Polsce za chwilę może być tak samo.
  • bywalec.hoteli 30.09.19, 20:30
    Dlatego Max dla mnie jako kandydat polityczny odpada.

    --
    Kiedy kobiety zakładają koce na górną część ciała, to znak, że już nie lato, a jesień.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka