Dodaj do ulubionych

Pierwsze spotkanie z przyszlymi tesciami

23.09.19, 21:14
Stresowalyscie sie? Jak wyszlo?

Ja mam w sobote i mam pietra.
Edytor zaawansowany
  • berber_rock 23.09.19, 21:24
    Nie stresowalyscie, bo:
    - na pierwszym spotkaniu nie, wiedziałam że mają być moimi tesciami
    - a jak już, się dowiedziałam, to nie było pierwsze spotkanie.
  • livia.kalina 23.09.19, 23:10
    To tak jak u mniesmile

    --
    super_hetero_dyna:
    "Stalin, choć ludobójca, był jednak człowiekiem dużego formatu."
  • aaa-aaa-pl 23.09.19, 21:24
    Szczerze mówiąc- nie pamiętam. To ponad 20 lat temu było.
  • 35wcieniu 23.09.19, 21:26
    Nigdy nie spotkałam się z sytuacją żeby rodziców faceta poznawać dopiero po zaręczynach.

    --
    - Napiszcie czy korzystają z toalety trzeba się totalnie z tego rozebrać? Fryzura się rozwalił, kombinezon upaćka makijażem.
    - Ale jak przez głowę?
    - Mam jeden jedyny, który właśnie tak się wkłada i zdejmuje. Wkładam obie nogi w nogawkę, ręce wkładam w otwory i naciągam ku górze. Tak jak kombinezon do nurkowania. (mildenhurst)
  • majenkir 23.09.19, 21:49
    Ja poznalam tesciow na swoich "oficjalnych" zareczynach. wink

    --
    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/re/qd/3acg/EyS38bArbyduwnye7X.jpg
    Abby&Prada
  • barattolina 23.09.19, 22:21
    Kiedyś leciałam z parą z Australii która na zaproszenie syna udawała się na zapoznawczą kolacje ze swoją przyszła synową.
    Czasy się zmieniają.
  • 35wcieniu 23.09.19, 22:28
    Nie twierdzę że to się nie zdarza tylko że ja się z taką sytuacją nie spotkałam.

    --
    - Napiszcie czy korzystają z toalety trzeba się totalnie z tego rozebrać? Fryzura się rozwalił, kombinezon upaćka makijażem.
    - Ale jak przez głowę?
    - Mam jeden jedyny, który właśnie tak się wkłada i zdejmuje. Wkładam obie nogi w nogawkę, ręce wkładam w otwory i naciągam ku górze. Tak jak kombinezon do nurkowania. (mildenhurst)
  • niu13 24.09.19, 18:21
    Ja tak miałam, bo gdy wiązałam się z eksem, jego rodzice byli ponad 2 lata w Stanach. Przylecieli na gotowe. Nawet wnuka mieli już w drodze😀
  • jak_matrioszka 23.09.19, 21:27
    Teściowa spotkałam wieczorem, jej ostatnie słowa to "prosze mnie rano nie budzić, sama wstane jak sie wyśpie". Pomyślałam że swoja babka, ja też do rannych ptaszków nie należe smile Trzeba było widzieć mine teściowej nastepnego dnia, jak sie obudziłam trzy godziny po niej big_grin zdaje sie że ona ludzi typu B to tylko na zdjeciu wcześniej widywała wink
  • jola-kotka 23.09.19, 21:43
    U mnie z obecna tesciowa wyszedl totalny spontan. Od tak wpadla do syna dwa dni po moim przyjezdzie juz na stale i powiedziala." Wlasnie sie dowiedzialam, ze juz jestes . ......... jestem i tak do mnie mow. No to mam tesciowa kolezanke smile. Takich obiadow sztywnych nie bylo. Ale matka mmojego pierwszego meza to byla starsza pani i tam bylo mega oficialnie. Bylo osobiste zaproszenie, byl obiad z kilku dan i pierscionek po jej matce bo ona miala go przekazac corce ktorej nie miala. Ten pierscionek nie mial pelnic zareczynowego. Jak sie rozwiodlam chcialam oddac nie przyjela. Zmarla w zeszlym roku . Szkoda bo ostatecznie ja lubilam i utrzymywalam kontakt z nia do konca. Jak pierwszy raz do niej szlam to sie stresowalam.
  • kochamruskieileniwe 23.09.19, 22:15
    Czy mi się dobrze wydaje, że jakoś tak szybko poszło (zaręczyny)????
    Albo to mi czas leci (żeby nie powiedzeć zap...la) jak szalony....
  • kochamruskieileniwe 23.09.19, 22:16
    Albo Cię z kimś pomyliłam.... też możliwe....
  • 35wcieniu 23.09.19, 22:26
    No na kawe jakiegoś zapraszała, czy czyniła kroki żeby on ją zaprosił. Niedawno te wątki były.

    --
    - Napiszcie czy korzystają z toalety trzeba się totalnie z tego rozebrać? Fryzura się rozwalił, kombinezon upaćka makijażem.
    - Ale jak przez głowę?
    - Mam jeden jedyny, który właśnie tak się wkłada i zdejmuje. Wkładam obie nogi w nogawkę, ręce wkładam w otwory i naciągam ku górze. Tak jak kombinezon do nurkowania. (mildenhurst)
  • emka_bovary 23.09.19, 23:03
    Tak, potem się nie odzywał, a jeszcze później chyba chował się za jakimś drzewem smile. Tak się wyrobił? Czy to inny?
  • kornelia_sowa 24.09.19, 12:59
    Tak, to ta forumka.
    Jest jeszcze ewentualność, ze to pierwsza randka, a ona się rozpędziła wink marzeniowo
  • 35wcieniu 24.09.19, 16:34
    A ja wiem? Który by nie był, szybko to idzie big_grin

    --
    - Napiszcie czy korzystają z toalety trzeba się totalnie z tego rozebrać? Fryzura się rozwalił, kombinezon upaćka makijażem.
    - Ale jak przez głowę?
    - Mam jeden jedyny, który właśnie tak się wkłada i zdejmuje. Wkładam obie nogi w nogawkę, ręce wkładam w otwory i naciągam ku górze. Tak jak kombinezon do nurkowania. (mildenhurst)
  • la_mujer75 23.09.19, 22:38
    Po trzech miesiącach "łażenia" z moi, wpadliśmy, wracając z jakieś imprezy, do jego domu. Mieszkał z rodzicami.
    I tak ich poznałam.
    Nie zrobiłam na nich pozytywnego wrażenia, bo uznali, że jestem wyrachowaną manipulantką !
    Mówilam o tym, że kończę studia i już zaczęłam nawet studia podyplomowe, aby łatwiej wejść na rynek pracy- to świadczyło o tym, że jestem wyrachowana...
    Byłam miła, uśmiechnięta, więc uznali, że jestem manipulantką, bo według nich nikt sam z siebie (jak nie ma ukrytego celu) to taki nie jest z natury.
    Wyrachowana manipulantka - ergo- jestem taką samą złą osobą, jak starsza siostra teścia. Fakt, że baba rzeczywiście była podła.
    Po latach się dowiedziałąm jakie "cudowne" zrobiłam na nich wrażenie. Teściowa powiedziała mi to w twarz*.
    No, cóż - skomentowałam, że to tylko świadczy o tym, jak totalnie nie znają się na ludziach. I że nie na darmo się mówi, że każdy osądza innych według swojej własnej miary.

    * biorąc ślub, miałam skończone studia, skończone studia podyplomowe, pracowałam, miałam włąsne mieszkanie, ich synuś nie pracował, nie miał skończonych studiów, mieszkał u mnie i był na moim utrzymaniu- a oni ciągle żyli w przeświadczeniu, że jestem wyrachowaną manipulantką i jaki ja mam cel wychodząc za mąż za ich syna...
    Nie powiem, żebym lubiła swoich teściów.
  • jola-kotka 23.09.19, 22:46
    Skoro ten przyszly maz byl taki beznadziejny i tak go tu podsumowalas to po co za niego wychodzilas?
  • la_mujer75 23.09.19, 22:49
    Byłam zakochana .Widziałam w nim potencjał. I wierzyłam, że się przy mnie wyrobi.
    I jakoś 20 lat jesteśmy razem.

  • jola-kotka 23.09.19, 23:17
    Ok ale tak na przyszlosc nie pisz i nie mow tak o swoim mezu . To nie jest ok.
  • la_mujer75 23.09.19, 23:49
    Dla mnie nie był beznadziejny. Ale -patrząc z boku- można było tak go opisać. Ba, sama tesciowa tak go postrzegała. Nie mogła zrozumieć, dlaczego ja chcę wyjść za niego. Nie mówiąc o kilku "przyjaciółkach", które cały czas usiłowały mi przemówić do rozsądku smile, obrzydzając go na wszelkie sposoby.
  • jola-kotka 24.09.19, 01:08
    Ta mamunia jego to niezly przypadek. Szok
  • la_mujer75 24.09.19, 07:15
    Oj, żebyś wiedziała smile
  • 71tosia 23.09.19, 22:52
    pochwal ich syna jaki cudowny - na rodzicow to zawsze dziala wink
  • ruscello 24.09.19, 03:29
    Tak zrobiłam, dodając, że podobno jest bardzo podobny do swojej mamy big_grin
  • rosapulchra-0 24.09.19, 00:54
    W ogóle się stresowałam. Więcej - nie pamiętam tego spotkania, ponieważ byłam noworodkiem dopiero co przywiezionym ze szpitala.

    --
    Jeśli cos zdarzyło sie raz- mozliwe, ze zdarzy sie ponownie, ale jesli cos zdarzylo sie juz dwa razy- na pewno zdarzy sie po raz trzeci. by eulalia_bardzo_przecietna
  • rosapulchra-0 24.09.19, 00:57
    Dodam, że teścia nie spotkałam nigdy. Miał zakaz zbliżania się do dzieci na zawsze. Teściowie rozwód wzięli, gdy mój mąż miał 4 - 5 lat.


    --
    Ty milden samotna zdaje jesteś to może się wymienicie usługami? Bo pewnie też masz z tym problem. by bergamotka77
  • jola-kotka 24.09.19, 01:09
    Dobre 👍
  • konsta-is-me 24.09.19, 03:47
    Jak to nowowrodkiem ???
  • rosapulchra-0 24.09.19, 12:55
    Normalnie. Urodziłam się kilka dni wcześniej.

    --
    Głupiemu praca nie pomoże, mądremu brak pracy zarobkowej nie zaszkodzi by Vaikiria
  • kropka_kom 24.09.19, 18:28
    co to za historia?
  • milva24 24.09.19, 02:52
    Kiedy poznawałam przyszłych teściów to bylo rodzicami chłoapaka. Jakoś się stresowałam ale dokładnie nie pamiętam. Gdy mieli zostać teściami to już był luzik smile
  • mrs.solis 24.09.19, 02:54
    Wg. mojego meza jak zwykle strzelilam gafe przez swoja szczerosc. Bylam zaproszona na niedzielny popisowy obiad i powiedzialam przyszlej tesciowej, ze nie lubie niebieskiej kapusty na co wszyscy wytrzeszczyli oczy i spojrzeli na mnie jak na kosmite. Kapusty sprobowalam i okazala sie pyszna , wiec powiedzialam, ze cofam swoje zdanie na temat kapusty , bo bardzo mi jednak smakuje mowiac, ze poprostu moja matka widocznie nie umiala jej dobrze zrobic skoro mi nie smakowala.

    --
    http://s17.rimg.info/94f1aa849ae7d6fc1cd7782d5aa29dac.gif
  • k1234561 24.09.19, 06:18
    Mnie mój przyszły wtedy mąż wziął z zaskoczenia.Ot tak,w ramach randki ,kiedy po mnie przyjechał i kiedy wsiadłam do samochodu powiedział,że jedziemy poznać jego mamę ( jego tata juz wtedy nie żył).Weszłam do ich domu,teściowa robiła kolację.Nie jakąś popisową ale po prostu kolację.Dziwnym trafem byli tez tam bracia męża z żonami i dziećmi.Tak więc chciał mnie wziąć z zaskoczenia i wszystko było ukartowane.O ile bracia meża i ich żony przyjęły mnie bardzo miło,sympatycznie i ciepło o tyle teściowa zmroziła całą atmosferę.Pomimo,że pochodziłam z równie zamożnej co oni rodziny,studiowałam i potem skończyłam te studia,teściowa (7 klas szkoły podstawowej i problemy z gramatycznym wysławianiem się,oraz poglądy jak za króla ćwieka) uważała,że nie jestem dość dobra dla jej najmłodszego synusia.Ona była pod urokiem poprzedniej dziewczyny mojego chłopaka,która właziła jej w d. bez wazeliny,woziła ją na zakupy i cukrowała ile wlazło ,a pokątnie studiując w innym mieście ,zdradzała swojego ukochanego.No brazylijska telenowela to mało.Ale podsumowując nie wspominam tego pierwszego spotkania dobrze.Chociaż ja bardzo się starałam ,mimo wzięcia mnie na to spotkanie z zaskoczenia,teściowa była wyniosła i niesympatyczna dla mnie.Traktowała mnie jak powietrze.Po przedstawieniu mnie jej ,przez cały wieczór kiedy tam byłam nawet nie zamieniła ze mną słowa.Dla niej byłam przezroczysta i niewidoczna.Rozmawiała ze swoimi synowymi,wnukami.Jak wywiązała się rozmowa i wszyscy braliśmy w niej udział,to jak ja cos mówiłam to odnosiłam wrażenie,że w ogóle tego nie słucha,nie interesuje jej co mam do powiedzenia itp..Jeszcze gorsza atmosfera była,jak przed ślubem musieliśmy poznać naszych rodziców i ona musiała przyjść z moim przyszłym mężem do mojego domu, do moich rodziców.Ale to juz temat na inny wątek.

    --
    http://lbym.lilypie.com/1ocMp1.png
  • wies-baden 24.09.19, 07:40
    Proszę o dalszy ciąg, świetnie napisane
  • pani_tau 24.09.19, 12:04
    O tak, urzekło mnie "pokątne studiowanie".
  • k1234561 24.09.19, 12:49
    Nie postawiłam przecinka po słowie pokątne smile. W każdym razie chodziło mi o to ,że owa, była dziewczyna,studiując,zdradzała swego chłopaka,a mojego późniejszego męża, ile wlazło.Żeby było śmieszniej,dziewczyna studiując,mieszkała w mieszkaniu ,które należało do jej ówczesnego chłopaka.Czyli krótko mówiąc, można powiedzieć ,że zdradzała go w jego własnym domu. smileNo rewelacja po prostu.A jakie cyrki teściowa urządzała,jak mój, jeszcze wtedy nie chłopak, zrywał ze swoją dziewczyną i co ta dziewczyna wyprawiała.Matko kochana ,mogłabym książki pisać.smile Do dzisiaj zresztą ,bo moja tfu,teściowa jest bardzo wdzięcznym tematem na książkę,tudzież na komediodramat.

    --
    http://lbym.lilypie.com/1ocMp1.png
  • jola-kotka 24.09.19, 13:26
    Ciekawe jak taka " tfu" tesciowa wychowala tak idealnego dla ciebie meza? Sory z opisu wynika ze pani trzymala dystans i nie nadawalyscie na tych samych falach. Natomiast pisanie o matce meza " tfu" swiadczy o tobie nienajlepiej. Bo jaka ona by nie byla to jest matka twojego meza .
  • k1234561 24.09.19, 16:56
    Uwierz mi,że teraz po latach,mając na względzie ileż to intryg na mnie knuła i knuje do dziś ,bardzo zasadnym jest z mojej strony nazywaniem jej "tfu" teściową.Książki można pisać, takie jej pomysły do głowy przychodzą.Jest to manipulatorka,intrygantka,osoba zakłamana,fałszywa i jednocześnie tchórzliwa.Uwielbiająca siać ferment w rodzinie i skłócać ludzi.Ona nawet własnych dzieci nie oszczędza w tych intrygach.Obrzydliwe jest to co robi,a robi to jeszcze w tzw.białych rękawiczkach.Oficjalnie przed synami uchodzi za cudowną,kochającą mamcię.Ech,szkoda gadać.

    --
    http://lbym.lilypie.com/1ocMp1.png
  • rosapulchra-0 24.09.19, 18:16
    Normalnie jakbyś prawie moją opisala. Z tym, że moja tfuteściowa nawet do tworzenia intryg i skłócania innych bialych rękawiczek nie potrzebowała. Własnych synów skłóciła na jakieś 20 lat, a wcześniej tak wychowała, że młodszy ma obowiązek pomagać starszemu, który absolutnie na to nie zasługuje.

    --
    Ty milden samotna zdaje jesteś to może się wymienicie usługami? Bo pewnie też masz z tym problem. by bergamotka77
  • jola-kotka 24.09.19, 18:42
    Ech ...
  • princy-mincy 24.09.19, 07:19
    Gdy ich poznałam, to nie wiedziałam że zostaną teściami, więc się nie denerwowałam.

    Ty bądź sobą, czemu masz pietra?
  • joasia_koo 24.09.19, 07:32
    Teściowa mojej siostry na pierwszym spotkaniu podając jej rękę na powitanie powiedziała, że już wie że nie będą się lubić, ale ona nie zamierza się tym przejmować. Tak jest do dzisiaj.
  • em_em71 24.09.19, 09:27
    Zanim doszło do pomysłu ze ślubem, minęło kilka lat. Czasem bywałam w domu mojego męża, kilka razy nawet zdarzyło mi się jadać z nimi jakąś kolację. Teściowa ani nadskakująca, ani olewająca, miła, grzeczna, uprzejma. Teść był zabawiaczem.
    Kiedy oznajmiliśmy, że się pobierzemy - miód z sufitu. No, na jej miejscu też bym się cieszyła wink
    W każdym razie spiny nie było.
  • stephanie.plum 24.09.19, 11:56
    niespecjalnie, pierwszy raz ich spotkałam na peronie dworca Warszawa Wschodnia, przed wyjazdem w góry organizowanym dla uczniów przyjętych do I klasy liceum.
    stali obok moich rodziców.
    - pomacham protoplastom - zagaił kędzierzawy chudzielec, i wychylił się przez okno, kiedy pociąg ruszał.
    para przypominająca wesołych hobbitów odmachała mu z werwą.

    jakiś czas później zostali moimi teściami.

    --
    idę tam, gdzie idę
  • pani_tau 24.09.19, 12:05
    Kapitalne 😄
  • kornelia_sowa 24.09.19, 12:57
    Cudne!
    Piszesz?
    Jesli nie, to zacznij
  • mae224 24.09.19, 12:04
    to było jeszcze na etapie, kiedy zaczynał być moim chłopakiem, byliśmy bardzo młodzi, zaprosili mnie na obiad. pomyślałam wtedy, że facet może być spoko, jeśli ma tak fajnych rodziców. cóż, było to uogólnienie, ale na teściów nie narzekałam nigdy zbytnio wink
  • bei 24.09.19, 12:11
    Moi ex teściowie byli bardziej speszeni niż ja😊, a wizyta u drugich teściów przebiegała bardzo na luzie, zjadłam im mrowie czereśni, żartowaliśmy. Do dzisiaj zawsze nam tak wesoło😉
  • mrs.solis 24.09.19, 12:23
    Czekaj, czy to nie ty pisalas jakis czas temu o tym facecie, co byl jakis taki niezdecydowany? WYjezdzalas wtedy do Polski i zastanawialas sie czy sie do niego odezwac pierwsza? To jego rodzicow idziesz poznac?

    --
    http://s17.rimg.info/94f1aa849ae7d6fc1cd7782d5aa29dac.gif
  • adriana.la.cerva 24.09.19, 12:26
    Tak, to ja.
  • mrs.solis 24.09.19, 16:28
    Idziesz poznac rodzicow tego faceta? czy poznalas kogos innego?

    --
    http://s17.rimg.info/94f1aa849ae7d6fc1cd7782d5aa29dac.gif
  • mama-ola 24.09.19, 13:00
    Nie, nie stresowałam się jakoś specjalnie.
  • malgosiagosia 24.09.19, 13:34
    Matka mojego przyszlego meza przyjechala do niego w odwiedziny i byla to okazja, zeby sie poznac. Wchodze do mieszkania, moja przyszla tesciowa siedzi przy biurku i cos pisze. Nie wstaje, tylko patrzy na mnie. przedstawiam sie, mowie jakies okolicznosciowe slowa, wreczam kwiaty i prezent. Ona siedzac pokazuje mi list i informuje, ze jest to list do I... (bylej dziewczyny mojego przyszlego meza big_grin) Ta dziewczyna byla Wegierka i nie znala polskiego, Tesciowa list pisala po polsku, Widzialam tylko naglowek "Kochana I...,
    Na obiad byly placki po wegiersku big_grin. Rz....am po nich jak kot. Byly za tluste.smile
  • konsta-is-me 24.09.19, 17:32
    Ojp...
  • malgosiagosia 24.09.19, 18:47
    Zle napisalam. Ona przyjechala nie w odwiedziny, tylko na nasz slub, ktory odbyl sie tydzien pozniej.
  • kasiap0585 24.09.19, 14:15
    Nie. Do swojej teściowej od urodzenia mówiłam "ciociu" smile Była przyjaciółką mojej mamy (czyli ciocią przyszywaną). Dodatkowo to teściowa się mną zajmowała po urodzeniu (pracowała wtedy na oddziale noworodkowym). Ale gdyby to była obca kobieta to bym się stresowała, bo tak juz mam sad
  • rosapulchra-0 24.09.19, 18:18
    U mnie było podobnie. Swoją teściową poznałam jako noworodek i też długo mówiłam do niej ciociu. Później mówiłam do niej bezimiennie na ty, a o niej babcia. W końcu była babcią naszych dzieci.

    --
    Można mieć wykształcenie wyższe, ale niekoniecznie podstawowe. by Figrut
  • ashleigh41 24.09.19, 17:22
    Jeszcze nie wiem, nastapi to za kilka tygodni. Tylko matka, ojciec nie zyje.
  • swiezynka77 24.09.19, 17:56
    To nie było pierwsze spotkanie, ale krótko po pierwszym- spotkałam przyszłą teściową pod prysznicem na basenie. Nago rzecz jasna bo to nie ematka smile

    --
    Obrzeży pochwy nie pokazuje się na dzień dobry.[beataj1]

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka