Dodaj do ulubionych

Dziwna sytuacja. Jest mi przykro. Nie rozumiem.

24.09.19, 13:45
Jakie mam zdanie o mojej matce to wiekszosc wie. Jednak pamietam ze to jest moja matka, ze dzieki niej zyje itd. Poszlam z nia na terapie. Jakos te stosunki ogarnelam. Jest ok. Obie sie bardzo staramy zeby tak bylo. Ja sie ciesze ze to zrobilam, ze pomimo wszystko umialysmy sie zdobyc obie na ten wysilek . Latwo nie bylo terapia nas obie wiele kosztowala.
Mam kolezanke tez z nieciekawa sytuacja ona- matka.
Zerwany kontakt. Tzn. Kolezanka zerwala. Minely dwa lata . Matka najpierw dzwonila teraz pisze listy. Prosi, przeprasza,Corka jest nieugieta. Nie ma w zachowaniu matki podtekstow np. Widywanie wnukow bo laska dzieci nie ma.
Konflikt miedzy nimi to nie tak jak w moim przypadku cale zycie dolowania ale jednorazowa akcja o pieniadze. Male pieniadze. Matki pieniadze. Dlatego uwazam ze dziewczyna nieslusznie az tak reaguje. Jednak do celu. Sluchajac zali zasugerowalam aby z matka sie spotkala i porozmawiala. Uslyszalam ze ona nie ma czasu zeby go marnowac jak ja. Jej zdaniem moja postawa w stosunku do mojej matki jest strata czasu.
Nie rozumiem tego. Mozna wybaczyc lata przykrosci a nie mozna wybaczyc ze matka nie dolozyla kwoty x do czegos tam? Wiem na sto procent od kolezanki ze to tylko o ta sprawe chodzi innych pretensji ona do tej matki nie ma. Ok jej sprawa , nie chce to nie ale zeby mi powiedziec ze stracilam czas. Przykre to bylo i nie rozumiem.
Obserwuj wątek
    • iwoniaw Re: Dziwna sytuacja. Jest mi przykro. Nie rozumie 24.09.19, 13:51
      Dlatego uwazam ze dziewczyna nieslusznie az tak reaguje

      Ty uważasz, że ona niesłusznie tak reaguje, ona uważa, że to ty niesłusznie tracisz czas - IMO jesteście kwita, każda wyraziła swe odmienne zdanie na sprawę, na szczęście nie jest to wasza wspólna sprawa, każda wobec swojej matki może się zachować, jak jej serce i rozum dyktują i nadal możecie być koleżankami. Z czym masz problem, że ktoś SWOJE życie sobie nie po twojemu układa?


      --
      "My jesteśmy Rada Puchaczy - każdy w lesie wie, co to znaczy"
    • aqua48 Re: Dziwna sytuacja. Jest mi przykro. Nie rozumie 24.09.19, 14:07
      Ty ogarnęłaś kontakty z matką, koleżanka je zerwała, każda z Was uważa, że zrobiła słusznie i najlepiej dla siebie, wobec tego nie ma co sugerować sobie nawzajem innych rozwiązań skoro te działają. Tobie było przykro jak usłyszałaś od koleżanki że tracisz czas, a jej jak usłyszała od Ciebie że niesłusznie postępuje i powinna postąpić inaczej. Jesteście kwita.
    • chicarica Re: Dziwna sytuacja. Jest mi przykro. Nie rozumie 24.09.19, 15:10
      Przede wszystkim, to co dla Ciebie jest małymi pieniędzmi, dla nich może być dużymi.
      Pamiętam jak kiedyś napisałaś, że nie ma sensu suszyć mężowi głowy o jakiś drobiazg typu 20 tys. i jakoś nie docierało do Ciebie, że dla niektórych te 20 tys. to są wielomiesięczne zarobki i duża kwota, a zatem waga sprawy też jest dla nich inna.

      --
      ---
      Sundry: "Chcesz dowcipu, obejrzyj komedię. Chcesz inteligencji, idź do Mensy. To jest forum, tu się tylko bzdury wypisujesmile"
            • daniela34 Re: Dziwna sytuacja. Jest mi przykro. Nie rozumie 24.09.19, 16:07
              Ludzie czasem mówią różne rzeczy, które nie są prawdą. Koleżanka może sama do końca nie uświadamiać sobie, czemu odmowa tak ją zabolała. A to, że wcześniej było ok tez o niczym nie świadczy, bo to mogła być kropla, która przepełniła czarę, albo wróbel, który złamał belkę o udźwigu 300 ton. I nie mówię, że doradzenie rozmowy to ocenianie. Ale teraz ją oceniasz pisząc na forum, że nie rozumiesz, jak odmowa pieniędzy może być przyczyną zerwania. Rozumiem, że jej słowa Cię zabolały bo były właśnie oceną i to jeszcze niezbyt grzecznie wyrażoną. Ale odpuść sobie zastanawianie się, czy koleżanka powinna czy nie powinna zrywać z matką z takiej A nie innej przyczyny. Nie jesteś nią, nie wiesz wszystkiego.
        • 3-mamuska Re: Dziwna sytuacja. Jest mi przykro. Nie rozumie 25.09.19, 21:03
          jola-kotka napisała:

          > Nieistotne kasa byla matki nie dolozyla do zakupu ktorego dokonac chciala corka
          > . W tej sytuacji kwota nie ma znaczenia.

          Moja teściowa miała podobna sytuacje ze swoją siostra.
          Cały życie pożyczała/brała siostrze na raty sprzęt do domu, tv ,meble bo siostrze nikt nie chciał dać. Bo pole rolnicy, bez stałych wpłat. Siostra wszystko spłaciła o czasie.
          Ale jak teściowa chciała pożyczyć powiedzmy 10
          Tyś , (siostra miała bo sprzedała pole) pieniądze leżały na koncie przez dobrych kilka miesięcy w tym czasie teściowa by jej oddała. To się nie zgodziła przez co teściowa musiała brać kredyt ,coś tak jeszcze nie wyszło , nie dość ze odsetki musiała spłacić poszło 25 tys zamiast 10tyś.
          Sprawa przeciągnęła się o kilka tygodni.
          Niby kwota nie duża dla niektórych ,ale duże problemy i straty.
          I nie chodziło w sumie o kwotę a o całość.
          O utrudnienie życia i tu może jest podobnie.


          --
          -----------------
          Życie ma ty­le ko­lorów, ile pot­ra­fisz w nim dostrzec.
      • 35wcieniu Re: Dziwna sytuacja. Jest mi przykro. Nie rozumie 24.09.19, 15:55
        Poza tym jak to się forumowym kreacjom poglądy odmieniają... Teraz nie warto zrywać z matką kontaktów przez kasę, a jeszcze niedawno głosiła że gdyby jej mąż stracił pieniądze to pozamiatane, albowiem u jednych zdrada wszystko przekreśla, u innych kasa. big_grin


        --
        - Napiszcie czy korzystają z toalety trzeba się totalnie z tego rozebrać? Fryzura się rozwalił, kombinezon upaćka makijażem.
        - Ale jak przez głowę?
        - Mam jeden jedyny, który właśnie tak się wkłada i zdejmuje. Wkładam obie nogi w nogawkę, ręce wkładam w otwory i naciągam ku górze. Tak jak kombinezon do nurkowania. (mildenhurst)
    • aerra Re: Dziwna sytuacja. Jest mi przykro. Nie rozumie 24.09.19, 16:05
      Jest ci przykro, że ktoś zareagował inaczej niż ty byś chciała i po krytyce odpowiedział krytyką?
      Serio, może wróć na tę terapię, bo ewidentnie masz jeszcze co przepracowywać.

      --
      super_hetero_dyna: Ojciec (adopcyjny) jest jak krzesło (elektryczne), demokracja (liberalna) albo sprawiedliwość (społeczna).
      <*>
    • asfiksja Re: Dziwna sytuacja. Jest mi przykro. Nie rozumie 24.09.19, 16:28
      Myślę, że popełniasz błąd w ocenie zarówno swojej matki, jak i matki koleżanki.
      Zapewniam cię, że naprawdę niedobra matka w życiu by nie poszła z córką na terapię. Albowiem uważa, że była - może nie matką roku - ale całkiem dobrą, zwykłą matką, tylko dziecko jej się niewdzięczne trafiło.
      Natomiast jedna jazda o małe pieniądze, jak piszesz (zresztą wielkość rzecz subiektywna) to mogła być kropla przepełniająca czarę, a koleżanka może nie chcieć/nie potrafić mówić o innych rzeczach albo nie uświadamiać ich sobie do końca.
      Nie oceniaj jej więc, ale ona też nie powinna oceniać ciebie, bo na pewno wspólna terapia nie jest stratą czasu.
        • hrabina_niczyja Re: Dziwna sytuacja. Jest mi przykro. Nie rozumie 24.09.19, 19:35
          Nie Jola, nie jaja. Są takie matki. Z moja miałam problem, ale dała się namówić na terapię, wiele rzeczy zrozumiała. Jest lepiej, a nawet dobrze. Czasami ma jeszcze wysoki, ale ja zwracam jej uwagę, nie mów tak, nie masz racji itd i ona umie przeprosić. Terapia dała nam to, że ja zrozumiałam, że moja matka dobrze w życiu nie miała, i że ona mnie właśnie kocha, ale kocha za bardzo. Ona zrozumiała, że ja też dobrze w życiu nie miałam i bardzo dużo przeszłam, więcej niż ona, a mam 30 lat mniej. To był dla niej szok, uświadomić sobie, że jej dziecko w wieku 38 lat ma o wiele większy bagaż niż miała ona, wyjść poza swoje ciężko, a dostrzec moje ciężko. Natomiast fakt jest faktem, że mamy tylko siebie i ja nie chciałabym zrywać kontaktów. Wiem, że matkę by to zabiło. I nie byłoby łatwo je zerwać, bo matka by bez butów zimą do mnie szła i nie odpuściła. Ty możesz mieć tak samo, nie chcesz odciąć się od matki, chcesz mieć kontakt i jest ci on potrzebny. Ja to rozumiem. Natomiast koleżanka nie chce, jak widać matka koleżanki też nie chce i nikomu nic do tego. Pytanie na co ta kasa była koleżance potrzebna i czy matka mogła pomóc, ale nie pomogła, bo nie. Myślę, że tu jest drugie dno
            • aerra Re: Dziwna sytuacja. Jest mi przykro. Nie rozumie 25.09.19, 19:53
              Zrobiłabym przytyk, ale sobie podaruję.
              Istnieje pewien rodzaj toksycznych matek (i/lub ojców), którzy swej toksyczności za żadne skarby świata nie dostrzegają i wszelkie próby wyłuszczenia im tego, czy prośby o pójście (wspólne lub nie) na terapię są dowodem jedynie na to, że dziecko jest niewdzięczne. Bo samo to, że dziecko ma jakieś wąty co do jakości rodzicielstwa tegoż rodzica świadczy o niewdzięczności. Albowiem rodzic w swoim mniemaniu był świetny, a nawet jak nie był, to błędy były tyciuteńkie i w ogóle to pomijalne. I jak się to dziecko odpłaca? Niewdzięcznością!
              Dlatego twoja matka, która na terapię poszła i do której przynajmniej część spraw dotarła - aż tak toksyczna nie była.

              --
              super_hetero_dyna: Ojciec (adopcyjny) jest jak krzesło (elektryczne), demokracja (liberalna) albo sprawiedliwość (społeczna).
              <*>
    • asia_i_p Re: Dziwna sytuacja. Jest mi przykro. Nie rozumie 24.09.19, 17:46
      No bo tu się w jakiś sposób wytworzyła sytuacja odwrotna od tej, która jest zazwyczaj w toksycznym układzie matka - córka. Tutaj córka ma władzę, no i z niej korzysta. Tu matka potrzebuje porady, żeby sobie odpuściła.

      --
      The conceptual penis [...], is exclusionary to disenfranchised communities based upon gender or reproductive identity [...] and is the conceptual driver behind much of climate change.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka