Dodaj do ulubionych

Dolatujecie na wyspę a biuro podr. upada

25.09.19, 17:17
Jeśliby się cos takiego zdarzyło, ze lecicie na wakacje na urlop na jakaś wyspę z rodziną, np. na Kretę, a jak docieracie do hotelu okazuje się, ze biuro podróży upadło to co robicie?
Ja chyba bym w takiej sytuacji zorganizował sobie wakacje na miejscu : dogadał się z właścicielem hotelu lub poszukał innego na wyspie, spokojnie nacieszył się wakacjami i wrócił rejsowym samolotem. Potem starałbym się o pokrycie tych poniesionych kosztów przez ubezpieczyciela czy tam jakis fundusz turystyczny. Nie chciałbym rezygnować z wakacji, gdyby się okazało, ze np noc i dzień trzeba koczować w sali gimnastycznej a potem przyleci opłacony przez rząd samolot do Warszawy.
A Wy?


--
Lato smile
Obserwuj wątek
    • chicarica Re: Dolatujecie na wyspę a biuro podr. upada 25.09.19, 17:29
      Ja też, ale przede wszystkim bardzo mało prawdopodobne jest, żebym jechała na wakacje z biurem podróży.
      Ale jeśli już, to tak, spróbowałabym sobie coś zorganizować (zwłaszcza że przy takiej akcji zapewne w okolicy pojawiłoby się sporo zwolnionych miejsc w hotelach) a potem domagała się rekompensaty/zwrotu. Weź natomiast pod uwagę, że z biurem podróży to raczej latają nieogary, które jak nie mają wszystkiego podanego pod nos, to same sobie tego nie zorganizują bo nie potrafią wejść na booking albo się nie porozumieją w żadnym języku.

      --
      ---
      Sundry: "Chcesz dowcipu, obejrzyj komedię. Chcesz inteligencji, idź do Mensy. To jest forum, tu się tylko bzdury wypisujesmile"
      • lot_w_kosmos Re: Dolatujecie na wyspę a biuro podr. upada 25.09.19, 17:34
        Nie czuję się nieogarem.
        Nie używaj sobie na ludziach.

        Problem dla tych, którzy wracają samorządowymi samolotami to często brak kasy, żeby sobie takie wakacje kupić w trymiga.
        Ludzie zbierają cały rok na te Tunezję. Ścibolą i wyjeżdżają często z debetem na koncie.
        Nie mogą wyskoczyć nagle z 5 tysięcy.
        I z nosem na kwitnę idą na lotnisko.
      • snakelilith Re: Dolatujecie na wyspę a biuro podr. upada 25.09.19, 17:41
        Już nie przesadzajmy z tymi nieogarami. Może być, że Polacy mają dodatkowy gen pozwający zawsze na wykombinowanie najkorzystniejszej ofety, ale na świecie wiele ludzi wyjeżdża z biurem podróży, bo tak jak jest im po prostu wygodniej. Korzystają z serwicu, by nie musieć niczego samego wyszukiwać, porównywać i załatwiać. Nie każdego interesuje airbnb i najtańsze loty, a chcą mieć wszystkko podane na tacy. Ich prawo. Nie jest też powiedziane, że smodzielne wyszukiwanie ofert jest zawsze tańsze, biura mają często bardzo atrakcyjne oferty, lasty, ekskluzywne układy z hotelami gwarantujące lepsze pokoje, czy upgrady. Nie należy też zapominać, że w Europie (i nie tylko) największą siłę nabywczą posiadają ludzie starsi, nazywanie ich nieogrami, bo urodzili się przed rewolucją cyfrową i nie mają cierpliwości, czy ochoty zajmować się internetem jest trochę niefajne. Więc choć sama korzystałam z biura podróży ostatni raz w latach 90-tych, to rozumiem ludzi, którzy to robią i czasem nawet też przeglądam ich kataologi, czy oferty.
        • ira_08 Re: Dolatujecie na wyspę a biuro podr. upada 25.09.19, 18:35
          >Już nie przesadzajmy z tymi nieogarami. Może być, że Polacy mają dodatkowy gen pozwający zawsze na wykombinowanie najkorzystniejszej ofety,

          Tylko Polacy - i nie z biedy czy niezamożności, tylko geny mają inne... Niemiec czy Belg nie zhańbił by się szukaniem najkorzystniejszej oferty. Szukaniem, a nie kombinowaniem, bo Niemiec szuka oszczędności, a Polak kombinuje. Czy ty czasem czytasz, co napiszesz?
        • cruella_demon Re: Dolatujecie na wyspę a biuro podr. upada 25.09.19, 18:45
          Dokładnie tak. Przede wszystkim wygoda.
          Po drugie, cena.
          My np. mamy konkretny target, hotel ma być z aquaparkiem, przyzwoitą plażą, w standardzie minimum 4* i nie na odludziu, bo wbrew pozorom na miejscu wcale nie siedzimy cały czas w hotelu, tylko jeździmy po okolicy. Do tego dochodzi praktycznie nieograniczony dostęp do żarcia, napojów i alkoholu, na dodatek podane prosto pod nos.
          Wykupienie takich wakacji indywidualnie dla rodziny 2+2 jest po prostu dużo droższe, o ile nie powiedzieć koszmarnie drogie. Biura mają po prostu lepsze układy z hotelami.
        • rexona_sport Re: Dolatujecie na wyspę a biuro podr. upada 26.09.19, 01:15
          Akurat Snake powinnaś wiedzieć ze biura podróży na zachodzie rekrutują swoich klientów głównie spośród emerytów. Młodzi rezerwują hotel przez booking, kupują tanie loty i huzia, z lotniska uber odbierze albo zbiorkom/taksowka. W Polsce biura podróży są bardzo popularne.
          • snakelilith Re: Dolatujecie na wyspę a biuro podr. upada 26.09.19, 01:54
            rexona_sport napisał(a):

            > Akurat Snake powinnaś wiedzieć ze biura podróży na zachodzie rekrutują swoich k
            > lientów głównie spośród emerytów.

            Nie pracuję dla biura podróży, więc nie mogę z taką pewnością określić, kto kupuje w niemieckich biurach podróży, ale jak podają statystki, popularność biur podróży po początkowym załamaniu znowu rośnie. W porównaniu z 2008 roku liczba korzystających z biur podróży w ostatnim roku znowu wzrosła. Biura posiadają bowiem dziś także wygodne oferty online i w porównaniu z indywidualnym bookingiem mogą to być oferty bardzo atrakcyjne Nie wykluczam też, że to starsi idą głównie do biura, ale ponieważ to w Niemczech liczna i zamożna grupa klientów nie widzę powodu by ją i jej potrzeby lekceważyć.
      • dzidzia_ch Re: Dolatujecie na wyspę a biuro podr. upada 25.09.19, 18:26
        My latamy czasem z biurem bo nocleg w hotelu plus przelot wychodzą porównywalnie do tego co kupuje się samemu a niekiedy nawet na korzyść biura.
        Ostatnio byliśmy na Dominikanie z Tui ,pokój który mieliśmy na miejscu kosztował 3 tys drożej - w tui kupiliśmy w first minute plus dodatkowe upusty dla stałych klientów .

        --
        Aniołek (5.X.2009)
        Oleńka
        Antos
      • koronka2012 Re: Dolatujecie na wyspę a biuro podr. upada 25.09.19, 21:41
        lot_w_kosmos napisała:

        > Zrobiłabym to samo.
        > Przecież ubezpieczenie pokryje koszty wakacji, w sensie zwróci to, co zapłaciło
        > się za zepsuty wyjazd. > Zatem koszty własnej organizacji się zwrócą.

        Tak, tylko przelot w jedną stronę rejsowym samolotem potrafi kosztować i parę tysi za osobę, więc za rodzinę robi się całkiem sporo. Bo tu nie bardzo jest opcja "szukamy najtańszej oferty" tylko kończy się urlop i trzeba lecieć np. w niedzielę.

        Ubezpieczenie pewnie i zwróci, ale nie od ręki, czasem czeka się i parę miesięcy. A kartę w międzyczasie trzeba spłacić.
        • lot_w_kosmos Re: Dolatujecie na wyspę a biuro podr. upada 26.09.19, 05:49
          Dlatego napisałam powyżej, że problemem większości ludzi wracajacych na już, samolotem podstawionym przez Marszałka, jest - brak kasy.

          Na ten pobyt jedyny w roku jakoś uskładają.
          Ale już środków na kolejne szaleństwo po prostu nie ma.

          Wiem, jak wygląda procedura odzyskiwania pieniędzy, wiem, że pozostanie na miejscu wygeneruje wyższe koszty ostatecznie. Ale bez problemu to przełknę, bo na wakacje z biurem latam średnio 3-4 razy w roku. Więc mam na to środki. Wydalabym wtedy dużo więcej, część bym odzyskała, ale cała operacja byłaby dla mnie bezbolesna.

          A rodzina, ktora co miesiąc odkłada kasę na ten jedyny wakacyjny wyjazd po prostu..... Musi wrócić sad
    • snakelilith Re: Dolatujecie na wyspę a biuro podr. upada 25.09.19, 17:32
      Jasne, bo wszyscy ludzie mają forsę na powtórne opłacanie wakacji (bez gwarancji, że odzyskają opłacone już koszty) i spontaniczny, czyli drogi lot resjowy dla całej rodziny, a w sezonie wakacyjnym wolnych noclegów na Krecie jest w pi..du, można wybierać jak w ulęgałkach.
      • jak_matrioszka Re: Dolatujecie na wyspę a biuro podr. upada 25.09.19, 18:09
        W sytuacji na dziś, a o taka chodzi, to miejsc w hotelach raczej nie brak i pewnie płacacy klient może wybierać.
        Co do lotu, to sie zgodze, może być bardzo drogo. Dlatego zaczynam od organizacji powrotu, a potem wykupuje hotel. Mam na tyle luksusowa sytuacje, że nie jeżdże na wakacje za ostatnie pieniadze.
        • snakelilith Re: Dolatujecie na wyspę a biuro podr. upada 25.09.19, 18:26
          Nie wiesz, czy nie brak. Weź pod uwagę, że prawdopodobnie nie jesteś wtedy jedyna z takim problemem i masz więcej ludzi błądzących od hotelu do hotelu. Co automatycznie zawyża ceny, bo ktoś z perspektywą nocy na plaży nie będzie się targował. Nie jest też powiedziane, że hotelarze będą woleli brać kogoś z ulicy, czy nie lepiej zostawić im te niesprzedane pokoje puste. W turystycznych miejscach istnieje bowiem tak ostry dumping cenowy, że wielu hotelarzom opłaca się często tylko sprzedawanie biurom większej ilości pokoi na raz. Inaczej nie dadzą rady pokrywać kosztów personelu i lepiej mieć pustostany niż dopłacać do interesu.
          • chicarica Re: Dolatujecie na wyspę a biuro podr. upada 26.09.19, 12:19
            Jakich błądzących? Wyciągasz telefon z kieszeni, wchodzisz na booking, rezerwujesz co trzeba i spływasz w podskokach z lotniska w kierunku świeżo zarezerwowanego hotelu.

            --
            ---
            Sundry: "Chcesz dowcipu, obejrzyj komedię. Chcesz inteligencji, idź do Mensy. To jest forum, tu się tylko bzdury wypisujesmile"
            • sumire Re: Dolatujecie na wyspę a biuro podr. upada 26.09.19, 12:31
              Albo nie.
              Moi znajomi mieli taki problem w tym roku - trafili do badziewnego hotelu, biuro nie chciało ich nigdzie przenieść, tłumacząc, że nie ma miejsc, sami też bezskutecznie próbowali zrobić rezerwację w innym hotelu. Jak jedziesz do takiego Londynu, w którym masz setki hoteli i Airbnb, to w sytuacji krytycznej spłyniesz w podskokach do innego miejsca i tyle. Ale jak jedziesz w środku sezonu na tureckie wybrzeże, to może się okazać, że najbliższy wolny pokój jest 100 km dalej.
        • snakelilith Re: Dolatujecie na wyspę a biuro podr. upada 26.09.19, 12:21
          W jakimś niemieckim tygodniku czytałam wczoraj historię niemieckiej pary, która wybrała się aktualnie na Bali do luksusowego hotelu, oczywiście z TC. Hotel zaśpiewał im teraz za pobyt ponad 5 tys. euro dopłaty za już wykorzystane usługi. Miejscowe biuro TC radziło zapłacić, złożyć po powrocie podanie o odszkodowanie, ale i tak problem był, bo trzeba było dzwonić do banku i powiększać kredyt karty kredytowej. I co zresztą mieli robić? Nie płacić i narażać się na konflikt z prawem w obcym kraju? Tyle pieniędzy piechotą jednak nie chodzi. I miał być urlop życia, milionerami ci ludzie nie są, a jest zdenerwowanie, czy oby na pewno wszystko odzyskają z ubezpieczenia.
    • muchy_w_nosie Re: Dolatujecie na wyspę a biuro podr. upada 25.09.19, 18:05
      Byłabym ostro wq. Nie umiałabym się wyluzować w sytuacji gdy zapłaciłam za wakacje np 8 tysi a muszę dopłacić na miejscu jeszcze 5 tysi, żeby mnie z hotelu nie wywalili na pysk, jak doda się jeszcze koszt jakiś wycieczek, biletów wstępu i lodów na mieście to kolejne 3 tysie pękają. Wizja takich wakacji by mnie dobiła. Wolałabym nigdzie nie lecieć i być w plecy 8 tysi a rodzinie zorganizować wyjazd w sprzyjającej armosferze.
      Poza tym ja bym z pokoju się nie ruszyła, pewnie trafilibyśmy do celi więziennej, zawsze to wikt i dach nad głową.
    • thaures Re: Dolatujecie na wyspę a biuro podr. upada 25.09.19, 18:36
      Nie wiem. Przez wiele lat wyjeżdżalam na wakacje mając wyliczoną kasę - nie byłabym w stanie opłacić dodatkowych dwóch tygodni wakacji, ot tak sobie. I pewnie w takiej sytuacji jest większość osób.
      Ale gdy rok temu po przybyciu do hotelu nie byliśmy się w stanie do niego dostać i miałam kasę, by w razie czego wynająć inny to nawet się nie zdenerwowałam, tylko wkurzylam, że czas niepotrzebnie stracę.
      Tak więc wszystko opiera się na pieniądzach.
    • kropkacom Re: Dolatujecie na wyspę a biuro podr. upada 25.09.19, 18:46
      Nigdy nie korzystałam z biur podróży. Zwłaszcza mając dzieci. Zakładam jednak, że w takiej sytuacji jak opisana, wszystko rozbija się o pieniądze w kieszeni lub limit na karcie kredytowej. Brak ochoty na kontynuowanie wypoczynku to też wizja strat finansowych lub właśnie braku tego limitu na karcie.
    • pelissa81 Re: Dolatujecie na wyspę a biuro podr. upada 25.09.19, 19:35
      Kolejne wpisy "tylko nieogary korzystają z biur"
      Jednocześnie te same osoby
      - wynajmują sprzątaczki
      - catering na przyjęcie
      - architekta wnętrza

      Bo to dotyczy tylko wakacji, prawdziwa jematka czuje się lepsza jak wejdzie na wizz + booking + wynajem auta.
      W życiu mi nie przyszło do głowy się tym wywyższać. Jeżdzę i tak i tak. I z plecakiem do hostelu i z biurem do 4* i do apartamentów i samochodem i samolotem. Nie lubię się ograniczać.
      • sumire Re: Dolatujecie na wyspę a biuro podr. upada 25.09.19, 19:49
        Zluzuj gumkę.
        Jestem ogromną fanką samodzielnego podróżowania (i zanim ktoś mi wytknie bezdzietność - moja sąsiadka z dzieciakiem dwuletnim do Azji Środkowej pojechała pociągami). Nie, nie mam sprzątaczki, a wnętrze mi urządzał ojciec. Wiem, że wielu ludzi korzysta z biur podróży, bo nie zna języków, nie czuje się pewnie, nie potrafiłoby sobie zorganizować i okej. Nikt tu raczej do nich nie ma pretensji. Może raczej zdziw się zaskoczeniem autora wątku, że niektórzy nie mają dość kasy na koncie, żeby po bankructwie biura zapłacić sobie za wakacje w innym 4-gwiazdkowym hotelu.
        • cruella_demon Re: Dolatujecie na wyspę a biuro podr. upada 25.09.19, 20:01
          I znowu deprecjonujesz.
          Sugerujesz, że to nieogary, które same nie potrafią, a tymczasem większość, no niech będzie że połowa, potrafi, tylko po co skoro ktoś zrobi to za nich?
          A dzietność ma jednak trochę do tego. Jak byłam bezdzietna, to faktycznie pozwalaliśmy sobie na bardziej brawurowe wypady, natomiast z czterolatkiem to komfort nieporównywalny, choćby w kwestii żarcia właśnie. Siedzisz sobie w luksusach i masz wszystko w doopie.
          Ludzie mają naprawdę różne upodobania dlatego nie ma co porównywać który sposób spędzania urlopu jest lepszy.
          • cruella_demon Re: Dolatujecie na wyspę a biuro podr. upada 25.09.19, 20:05
            A co do braku kasy w takim przypadku, też myślę, że nie jest to główny problem, tzn. dla części tak, ale jest sporo ludzi, których na to stać, a jednak nie zostają.
            Myślę, że kluczową rolę odgrywa tu ogromny stres i nerwy i człowiek po prostu traci ochotę na dokładanie sobie nadprogramowych atrakcji i przechodzi mu ochota na organizowanie dalszego pobytu, tylko marzy o tym żeby bezpiecznie i bez kłopotu wrócić do domu. Zwłaszcza jak jesteś z dziećmi.
            • snakelilith Re: Dolatujecie na wyspę a biuro podr. upada 25.09.19, 21:52
              Akurat dziś wieczorem podawano w niemieckiej telewizji fakty, czyli 40% podróżujących w tym niebiednym kraju wykupuje wakacje ciągle przez biura podróży, indywidualnie podróżuje okolo 36%, czyli albo nie wszyscy młodzi chcą znać net i języki, albo podróżują też ludzie starsi, durniejsi i mniej obeznani w internecie, albo może wygodniejsi i zamożniejsi. Do wszystkich młodych i oblatnych w najnowszych technologiach, wy też będzieci starzy, a świat się nie będzie zatrzymywał, więc może być, że z jakichś tam technicznych nowinek nie będzieci chcieli z różnych względów korzystać. Kuźwa, to przymus jakiś czy co? W ogóle się nie dziwię, że coraz więcej ludzi świadomie rezygnuje ze smartfona, bo nie chce wylądować kiedyś z chipem w tyłku, przez który będzie permamentnie kontrolowany przez Big Brother z sieci.
        • chicarica Re: Dolatujecie na wyspę a biuro podr. upada 26.09.19, 12:25
          Mnie się czasem zdarza kupić sobie jakiś bilet na przelot czarterowy, po kilku godz. spędzonych z pacjentami biura podróży na pokładzie samolotu przypominam sobie, dlaczego nigdy nie kupuję wakacji w takich spędach.

          --
          ---
          Sundry: "Chcesz dowcipu, obejrzyj komedię. Chcesz inteligencji, idź do Mensy. To jest forum, tu się tylko bzdury wypisujesmile"
          • kamin Re: Dolatujecie na wyspę a biuro podr. upada 27.09.19, 20:25
            W jakich spędach? Przecież ci ludzie z samolotu jadą później do różnych hoteli. I przymusu integracji nie ma, każdy sobie spędza czas po swojemu. Dla mnie wyjazdy z bp mają po prostu najlepszy stosunek ceny do wygody/jakości. Nie muszę się martwić o transport z lotniska ( taksówki z takich miejsc są zwykle masakrycznie drogie, a taksówkarze lubią naciągać dodatkowo) mam zapewniony nocleg, przelot, w razie problemów rezydent pomoże. Generalnie dostsję pakiet uslug w cenie korzystniejszej niż gdybym kupowała każdą z osobna. I nie muszę nic sobie organizować. To jest wielki plus. Nie dlatego, że nie umiem, tylko dlatego że wolę, gdy to zrobią za mnie inni.
            Na miejscu mogę sobie wykupić wycieczki w lokalnych biurach, znaleźć fajną knajpkę na kolację jako urozmaicenie.
      • chicarica Re: Dolatujecie na wyspę a biuro podr. upada 26.09.19, 12:23
        Nie wynajmuję sprzątaczki, cateringu na przyjęcie ani architekta wnętrza. Nie korzystałam nigdy z takich usług, z tych trzech rozważałabym jedynie sprzątaczkę, z braku wolnego czasu.

        --
        ---
        Sundry: "Chcesz dowcipu, obejrzyj komedię. Chcesz inteligencji, idź do Mensy. To jest forum, tu się tylko bzdury wypisujesmile"
    • eliszka25 Re: Dolatujecie na wyspę a biuro podr. upada 26.09.19, 06:24
      Mało prawdopodobny scenariusz w naszym przypadku. Za 2 dni wybieramy się na wakacje na wyspie, tylko to będzie Sardynia, a nie Kreta i nie potrzebowaliśmy w tym celu biura podróży. Wszystko zorganizowałam sama, jak zwykle z resztą. Gdyby jednak zdarzyło nam się jakimś cudem znaleźć w takiej sytuacji, to raczej próbowałabym zorganizować coś na miejscu, żeby ten urlop jednak mieć. Zwłaszcza, gdybyśmy byli z dziećmi, bo one byłyby wtedy chyba najbardziej zawiedzione. Finansowo spokojnie moglibyśmy sobie na to pozwolić.

      Jednak nie każdy ma taką sytuację finansową, że może nagle i niespodziewanie wyskoczyć z kilku albo i nawet kilkunastu tysięcy. Ludzie często odkładają na wakacje cały rok, żeby raz w roku pojechać w jakieś fajne miejsce. Wtedy niestety raczej nie mają innego wyjścia, jak koczować na lotnisku, czy gdzie tam przyjdzie im koczować, w oczekiwaniu na jakąś pomoc. Wcale niekoniecznie muszą to być nieogary czy tacy, którzy pojechali na wakacje na kredyt albo za ostatnie pieniądze. Ludzie wolą wyjechać z biurem podróży z różnych powodów.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka