Dodaj do ulubionych

Meza praca do doopy! Co zrobic?

25.09.19, 19:39
Ok, watek emigracyjny, ale nie w tym rzecz.

Maz z tyt doktora (nie med.) pracuje nie w zawodzie stukajac w klawiature w call center,
gosc w domu, bo z przymusowa godzinna przerwa w pracy nie ma go 11h, piec dni w tyg.

Zona, czyli ja - pracuje jako sprzataczka na pol etatu (ok, wyjatkowi klienci, dobrze placa) i nie narzeka na swoj los, bo za biurkiem nie zarobila by tyle kasy w tym samym czasiewink

Rzecz w tym, ze od dwoch, trzech lat maz szuka pracy w swoim zawodzie ( od czasu ukonczenia doktoratu) i niestety bez skutku.
Duza konkurencja, ludzie z wiekszym doswiadczeniem, mlodsi, tybylcy itp itd.

W kazdym razie, moj maz od lat zarabia straszne grosze!! Powiedzmy, ze na caly etat zarabia o 20% mniej, niz ja na pol etatu.🙈
Mnie szlag trafia, bo mimo klopotow zdrowotnych wszystko musze ogarnac sama: dziecko, dom, zakupy, naprawy, w dodatku maz nie jezdzi samochodem, wiec wszedzie, wszystko ja, ja, ja....

Probowalam rozmawiac z mezem, i ani prosba ani grozba! Ok, rozumiem, ze ciezko znalezc prace w zawodzie, taka jak by chcial i lepiej platna, ale....litosci!!!
Siedzi w obecnej pracy chyba z 7 lat, zarobki tak marne, ze plakac sie chce, zadnej mozliwosci awansu, rozwoju itp.
Maz do pracy fizycznej sie nie nadaje (tzw dwie lewe rece).

W naszym malzenstwie tez nie jest rozowo, ale ze wzgledu na dziecko ciagniemy to jakos.
Potrzebuje jakies rady. Nawet nie wiem co chce uslyszec.....ze sie czepiam? A moze, ze mam racje? Jak to wyglada z zewnatrz? Czy jestem za malo wyrozumiala? Czy mam prawo sie wkurzac?
Edytor zaawansowany
  • stefania1313 25.09.19, 19:54
    🤔
  • muchy_w_nosie 25.09.19, 20:02
    Nie wiem co napisać, przestań się nad nim spuszczać.
    Taki biedny, nieporadny, i w domu też do dupy, żeby się chociaż dobrze ....., ehhhhh.
    Niech znajdzie cokolwiek w branży za takie same liche pieniądze ale w lepszych godzinach skoro nie ma pracy za godziwe pieniądze.
  • stefania1313 25.09.19, 20:14
    No wlanie nie moze nic znalezc swojej branzy, nawet za takie same marne pieniadze. Pracy nie w branzy nie szuka i nie chce. Ja sie nad nim nie spuszczam, tylko juz nie wiem, co mam o tym wszystkim myslec.
  • triss_merigold6 25.09.19, 20:19
    A na taśmę do jakichś prostych czynności typu "naciśnij guzik, przykręć, przesuń w lewo, połącz kable" też się nie nadaje? Może prosty montaż czy jakaś praca w przetwórni ryb?
  • stefania1313 25.09.19, 20:31
    Nie, nie nadaje sie. Psychicznie, nie fizycznie. Praca tego typu urazila by jego meska dume.
  • triss_merigold6 25.09.19, 20:35
    Uraziła co?! Gość, który zarabia 20% tego, co żona sprzątaczka, nie ma dumy. Godności też nie ma.
  • fawiarina 25.09.19, 20:46
    Nie przesadzaj.
  • stefania1313 25.09.19, 20:48
    Zarabia o 20% mniej
  • triss_merigold6 25.09.19, 20:52
    Aha, też kanał. Straszne grosze + 20% to wciąż słabo. Znaczy, Ty zarabiasz bez szału, a on bardzo słabo. Jeszcze jakieś sukcesy na zmywaku?
  • kermicia 25.09.19, 21:38
    20 proc mniej przy jego pełnym etacie i jej połowie. Czyli jeśli ona zarabia np. 10.000 zł na pół etatu (20.000 byłoby na cały), to on na cały 8.000 zł. Tak to zrozumiałam.
  • cruella_demon 25.09.19, 21:42
    Dobrze zrozumiałaś.
  • ferra 25.09.19, 21:46
    Wobec tego tym samym Twój mąż uznal, ze Ty - jego osobista żona- wykonując to co robisz - nie masz za grosz dumy /godności - czyż nie?
  • bazia8 26.09.19, 07:48
    Kuźwa a co z Twoją dumą? Wstyd to kraść i nie szanować żony.

    --
    www.fundacjaavalon.pl/
  • mgla_jedwabna 26.09.19, 09:38
    Pracy poza branżą nie chce, ale wykonuje takową od siedmiu lat. Chyba pora komuś wylać wiadro zimnej wody na głowę.
  • arista80 25.09.19, 20:13
    Nie może porobić jakiś dodatkowych kursów, uprawnień, które pozwolą ma na skok wyżej? Jako że pracuje w call center, przypuszczam że zna dobrze język, ma kontakt z klientem, być może pbczaił co go interesuje, co mniej, także ma możliwość szukania czegoś lepszego.
  • stefania1313 25.09.19, 20:17
    No wlasnie w obecnej pracy wykorzystuje jezyk obcy (nie polski i nie jezyk kraju w ktorym mieszkamy). Maz zna 6 jezykow obcych, doktorat ukonczyl z wyroznieniem! Glupi nie jest, ale strasznie nieporadny, a te wszystkie niepowodzenia tylko go demotywuja.
  • triss_merigold6 25.09.19, 20:20
    Geee... a kogo obchodzi doktorat z wyróżnieniem, jeśli nie można tego spieniężyć. Od ilu lat na tym zmywaku siedzi bez sukcesów?
  • baltycki 25.09.19, 20:25
    Siedzi w obecnej pracy chyba z 7 lat, zarobki tak marne, ze plakac sie chce, zadnej mozliwosci awansu, rozwoju itp.

    --
    aga_mon_ber jest kłamczuchą.
  • triss_merigold6 25.09.19, 20:28
    To w obecnej. Poprzednia zmywakowa była jeszcze gorsza? Pytanie co ich tam trzyma.
  • stefania1313 25.09.19, 20:33
    No trzymaja nas nas na emigracji bynajmniej nie pieniadze 😉
  • arista80 25.09.19, 20:36
    W pracy patrzą się na doświadczenie i umiejętności praktyczne, a nie doktorat. Skoro mąż zna języki obce i ma doświadczenie w pracy z klientem, to niech eksponuje właśnie to i szuka np. w handlu zagranicznym, import/eksport, gdzie nabyte do tej pory umiejetności będa jego plusem. Prawdopodobnie ma też jakąś wiedzę na temat branży, w której siedzi, może niech się rozejrzy po firmach operujacych w tej samej/podobnej branży. Niech zrobi jakieś dodatkowe kursy/uprawnienia/certyfikat. Jakoś trudno mi uwierzyć, że on nie jest w stanie nic znaleźć, może po prostu nie chce?
  • triss_merigold6 25.09.19, 20:38
    Pewnie nie ma żadnych sensownych umiejętności albo kompletnie nie potrafi ich ogarnąć i zaprezentować.
  • arista80 25.09.19, 20:42
    Pisała autorka, że zna ileś tam języków plus pracując w call center ma doświadczenie z klientem. To już zawsze pozytywna rzecz, tylko trzeba umieć ją wyeksponować. Ja zaś podejrzewam, że on szuka czegoś innego, albo w ogóle nie szuka, bo się już przyzwyczaił do obecnej pracy.
  • stefania1313 25.09.19, 20:47
    No wlasnie tez nie rozumiem, jak on szuka! Tak szuka chyba zeby nie znalezc🤨 W obecnej pracy ma swoja strefe komfortu. Prace jakas tam ma, wiec teoretycznie nie moge sie czepiac, bo przeciaz ....pracuje.
  • triss_merigold6 25.09.19, 20:49
    A nie byłoby Ci taniej, gdybyś się go pozbyła?
  • sirella 26.09.19, 11:36
    ..i do tego wymówka żeby w domu nic nie robić bo przecież tam musi siedzieć długo po godzinach. Za jakiś czas się okaże, że te nadgodziny to mają całkiem długie żeńskie nogi i urocze uszka chętnie wysłuchujące jak to żona hetera nie daje zyć pisarzowi-artyście..
  • ichi51e 26.09.19, 08:14
    Kontakt w call center odbywa sie wg manuala co facetowi ktory pewnie spolecznie kuleje mega ulatwia zycie. Maz pewnie jakos tam zaburzony. Dzieciom bym sie przyjrzala doroslego juz sie nie naprawi.

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • bergamotka77 25.09.19, 20:27
    Strasznie sie marnuje na tej emigracji. Może w PL miałby większe szanse na lepszą pracę?

    --
    bardoszka: Powinnam swoje 15-letnie dziecko upchnąć w jakimś oknie życia?

    morekac: Nie da rady, nie zmieści się. Gdyby się mieściło, byłoby zbyt wielu chętnych.
  • kermicia 25.09.19, 21:25
    Brzmi jak doskonały kandydat do korpo w dużym polskim mieście. Mam multum znajomych po wszelakich dennych kierunkach studiów, którzy dostali się do korpo wyłącznie dzięki bdb znajomości dwóch języków obcych. I dostają te 4-5k na rękę po kilku latach. A jeśli to języki niszowe (jakiś węgierski, szwedzki?) to widuje się w necie całkiem atrakcyjne oferty pracy. W jakimś zagranicznym korpo nie ma szans? Godziny też takie sobie, ale choć zarobki dobre.
  • rozalia_olaboga 26.09.19, 10:30
    Wiesz, ja też znam kilka języków obcych, ale jakoś w pierwszych dniach szukania pracy zorientowalam się, że samo w sobie nic to nie znaczy, tak jak i doktorat. Trzeba jeszcze znaleźć kogoś, kto za to chcę zapłacić... Co to za doktorat, z filozofii? big_grin
  • bergamotka77 25.09.19, 20:25
    Jak można wyjść za faceta bez prawka? 🤦‍♀️

    --
    bardoszka: Powinnam swoje 15-letnie dziecko upchnąć w jakimś oknie życia?

    morekac: Nie da rady, nie zmieści się. Gdyby się mieściło, byłoby zbyt wielu chętnych.
  • stefania1313 25.09.19, 20:30
    Prawko ma, ale nie jezdzi. A wyjsc za maz mozna tak samo.
  • bergamotka77 25.09.19, 20:35
    Nie jezdzi bo? To co was trzyma jak ledwo wiazecie koniec z koncem?

    --
    bardoszka: Powinnam swoje 15-letnie dziecko upchnąć w jakimś oknie życia?

    morekac: Nie da rady, nie zmieści się. Gdyby się mieściło, byłoby zbyt wielu chętnych.
  • stefania1313 25.09.19, 20:42
    Ale gdzie ja pisze, ze ledwo wiazemy koniec z koncem? Nie narzekam na brak kasy, tylko na meza stosunkowo maloplatna prace.
    Poza tym, uwierzcie, ze w zyciu licza sie nie tylko pieniadze- a propos pytania co nas tutaj trzyma😉
  • triss_merigold6 25.09.19, 20:44
    Skoro w życiu liczą się nie tylko pieniądze etc. to nie narzekaj, hoduj tę swoją uczoną, szkoloną pierdołę.
  • malia 25.09.19, 20:47
    -Nie narzekam na brak kasy, tylko na meza stosunkowo maloplatna prace - a po co ci lepiej płatna praca męża jak nie narzekasz na brak kasy?
  • stefania1313 25.09.19, 20:49
    Po to, zebym ja nie musiala pracowac 🤪🥳🥳
  • memphis90 25.09.19, 21:37
    Czyli Ty "nie narzekasz na brak kasy", ale mąż zarabiający 20% mniej ma "maloplatną pracę"?

    --
    "Nie pogardzaj drugim człowiekiem, dopóki nie poznasz jego historii. A gdy tylko poznasz, to bądź sobą i spluń" niezatapialna-armada.blogspot.com
  • kermicia 25.09.19, 21:45
    Jakie 20? Z 70 proc. mniej.
  • bergamotka77 25.09.19, 22:19
    stefania1313 napisał(a):

    > Ale gdzie ja pisze, ze ledwo wiazemy koniec z koncem? Nie narzekam na brak kasy
    > , tylko na meza stosunkowo maloplatna prace.
    > Poza tym, uwierzcie, ze w zyciu licza sie nie tylko pieniadze- a propos pytania
    > co nas tutaj trzyma😉

    Srutututu jak nie masz kasy to wszędzie jest beznadziejnie i na odwrot: z dobrą kasa wszędzie można dobrze zyc. No dobra - z wyjątkiem krajów muzułmańskich.


    --
    bardoszka: Powinnam swoje 15-letnie dziecko upchnąć w jakimś oknie życia?

    morekac: Nie da rady, nie zmieści się. Gdyby się mieściło, byłoby zbyt wielu chętnych.
  • inka754 26.09.19, 11:36
    Nic dodać nic ująć.
  • lucy_phere 25.09.19, 22:18
    Można wyjść za faceta bez prawka, jeżeli choćby na przykład ma wadę wzroku, która uniemożliwia jazdę samochodem. Albo po prostu nie czuje się za kółkiem. Nie każdy musi.
    Znam minimum kilka par, gdzie on nie ma prawka.
  • bergamotka77 25.09.19, 22:21
    A jaka to jest wada? Niedowidzi? Bo wiesz też jestem krotkowidzem i mam astygmatyzm a prowadzę codziennie.

    --
    bardoszka: Powinnam swoje 15-letnie dziecko upchnąć w jakimś oknie życia?

    morekac: Nie da rady, nie zmieści się. Gdyby się mieściło, byłoby zbyt wielu chętnych.
  • ichi51e 26.09.19, 08:16
    Albert Einstein tez nie umial. Ciekawe jak jego zona to znosila...

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • sirella 26.09.19, 11:30
    ktora? pl.wikipedia.org/wiki/Mileva_Mari%C4%87

    ciekawostkihistoryczne.pl/2017/01/09/czy-albert-einstein-bil-zone/

    www.crazynauka.pl/czy-zona-einsteina-jest-wspolautorka-teorii-wzglednosci/

    www.superkalejdoskop.com/index.php/ct-menu-item-5/2988-prywatne-zycie-geniusza
  • cruella_demon 25.09.19, 20:41
    Ojp. koszmarny leń i nieudacznik w jednym. Chyba najgorsze możliwe połączenie.
    Tu się nie da nic radzić, bo takiego pasożyta nie zmienisz.

    Ja bym się rozstała, bo tacy ludzie wzbudzają we mnie agresję, dosłownie, nie w przenośni, powodują u mnie chęć użycia przemocy fizycznej, a już werbalnej i psychicznej na bank. Jak czytałam twój opis męża, to poczułam przemożne pragnienie, żeby mu przyfasolić, mimo, ze nie znam człowieka.
  • stefania1313 25.09.19, 20:43
    Dzieki cruella! Doceniam post 🤗
  • triss_merigold6 25.09.19, 20:44
    Mam identycznie. Tata Borejko. Dopiero jako dorosła zrozumiałam, dlaczego mnie tak potwornie irytował.
  • auksencja15 25.09.19, 21:30
    Kurde, miałam tak samo z tata Borejko i teraz zdałam sobie z tego sprawę sad
  • fawiarina 25.09.19, 20:49
    Hm. Ciekawe skąd ta agresja?
  • triss_merigold6 25.09.19, 20:51
    Stąd, że kobiety w ramach jednego z nurtów równouprawnienia są tresowane do wspomagania takich leniwych nieogarów, bo przecież pan swoją pracę lubi, a w innej by się spocił i nie bądź materialistką, o co ci chodzi.
  • memphis90 25.09.19, 21:40
    Pan zarabia 20%mniej i ponoć na brak kasy nie narzekają...

    --
    "Nie pogardzaj drugim człowiekiem, dopóki nie poznasz jego historii. A gdy tylko poznasz, to bądź sobą i spluń" niezatapialna-armada.blogspot.com
  • cruella_demon 25.09.19, 21:46
    20% mniej, niż ona na PÓŁ etatu i to przy sprzątaniu.
  • ultimate.strike 26.09.19, 13:38
    Ale na brak kasy nie narzekają. Narzekanie jest o tym, że facet przecież powinien zarabiać więcej niż kobieta. Zaraz, a równouprawnienie? Kobieta ma zarabiać mniej? Logiki tu brak, a tam, gdzie nie ma logiki pojawia się religia. Albo wojsko.

    --
    Kiltowa Rewolucja! Kilt sobie kup bo to już
  • memphis90 26.09.19, 14:49
    Za sprzątanie ludzie dużo płacą.

    --
    "Nie pogardzaj drugim człowiekiem, dopóki nie poznasz jego historii. A gdy tylko poznasz, to bądź sobą i spluń" niezatapialna-armada.blogspot.com
  • ultimate.strike 27.09.19, 00:49
    A ludzie z wywiadu czy innej mafii jeszcze więcej.

    --
    Kiltowa Rewolucja! Kilt sobie kup bo to już
  • malia 25.09.19, 20:50
    o to to , mam takiego kuzyna , jak go widzę i slyszę o tej pierdołowatości, to mam ochotę go pacnąć w łeb na otrzeźwienie
  • evolventa 25.09.19, 21:41
    od razu mi się przypomniało dlaczego mój mąż jest już moim byłym mężem.......
  • ultimate.strike 26.09.19, 13:38
    Za mało zarabiał?

    --
    Kiltowa Rewolucja! Kilt sobie kup bo to już
  • mrs.solis 25.09.19, 22:09
    Kurde, a ja myslalam, ze mna jest bardzo nie halo czujac agresje to takich facetow i probowalam sie na to leczyc.

    --
    http://s17.rimg.info/94f1aa849ae7d6fc1cd7782d5aa29dac.gif
  • arwena_11 26.09.19, 07:54
    A już myślałam, że tylko mnie drażnią takie pierdoły. Znałam takiego jednego. Typ właśnie taty Borejki, z jedną różnicą - trafiła mu się "baba z jajami" i w głównej mierze to ona zarabiała i rządziła w domu.
    Jedyna różnica, że facet robił co mu kazała - sam niezdolny do żadnej aktywności, ale popchnięty ( to oczywiście eufemizm, bo w rzeczywistości to porządny kop na rozpęd ), jak ona mu coś znalazła - działał. No i to on zajmował się dziećmi, domem - ona zarabiała. Wyglądało, że dobrze im ze sobą.
    Ale właśnie ktoś w tym związku musiał nosić spodnie i była to ona. Myślę, że z innym facetem to by nie wyszło - bo ona miała naprawdę silną potrzebę rządzenia i kontrolowania.

    Może to by było dobre dla autorki? Mąż do domu a ona na cały etat?
  • ixiq111 26.09.19, 10:03
    >>Może to by było dobre dla autorki? Mąż do domu a ona na cały etat?


    Tyko on zapewne się na to nie zgodzi, nie pozwoli mu "duma", czy jak to nazwie.
    Ogarniając dom, dzieciaki itp, będzie musiał się bardziej angażować i zmęczyć niż w obecnej pracy, gdzie się raczej nie wysila i ma święty spokój.
  • ultimate.strike 26.09.19, 14:23
    Nikt w związku nie powinien nosić spodni, bo to szkodliwe dla mężczyzn i kobiet.

    A co do słabych facetow i ich opieki nad dziećmi, to równouprawnienie, same tego chciałyście.

    --
    Kiltowa Rewolucja! Kilt sobie kup bo to już
  • mail-na-gazecie 25.09.19, 21:59
    Po co ma mieć wieksze ambicje skoro żona na mopie jeździ.
  • damartyn 25.09.19, 22:13
    Może to ,ze Ty sobie radzisz i dzieki temu Wasza rodzina ,pozwala mu pozostawać w tej stagnacji?
  • mail-na-gazecie 25.09.19, 22:22
    Proszę Cię, jak mężczyzna ma dla kogo się starać, to walczy.
  • ajriszka 25.09.19, 22:10
    I tak nic z tego nie rozumiem.
  • mrs.solis 25.09.19, 22:17
    Moj maz tez przez chwile utknal w pracy, gdzie rewelacyjnie nie placili chyba z powodu tej strefy komfortu. Jak zwal tak zwal. W kazdym badz razie wyhaczyl go head hunter i dzieki niemu dostal o wiele lepsza prace . Niech twoj maz zalozy konta na takich stronach typu linkedin czy podobnych, bo cienko widze, zeby on sam z siebie wysilil sie w kierunku szukania lepszej pracy. Moze jak praca przyjdzie do niego bedzie lepiej mu ja zmienic.

    --
    http://s17.rimg.info/94f1aa849ae7d6fc1cd7782d5aa29dac.gif
  • stefania1313 25.09.19, 22:35
    Dzieki, mrs.Solis! Zawsze to jakies pocieszenie! Ja juz sobie tak mysle, zeby troche odpuscic z mojej pracy, ze wzgl na stan zdrowia i troche przycisnac pasa chocby kosztem oszczednosci, zeby pokazac mezowi, ze trudno...takie czasy. Ale potem sobie mysle, ze jak dziecko bylo male, to siedzialam na jego “garnuszku” i w sumie, to tez nie wiem, jak dalej bedzie. Jak choroba nie pozwoli mi pracowac, to lepiej teraz odlozyc troche na zapas poki moge🤔
  • simply_z 25.09.19, 22:44
    a doktorat z czego ma? jakiejś filozofii coś? bo brzmi właśnie borejkowato.
  • ashleigh41 26.09.19, 07:41
    stefania1313 napisał(a):

    Ja juz sobie tak mysle, zeby troche odpuscic z mojej pracy, ze wzgl na stan zdrowia
    Ale potem sobie mysle, ze jak dziecko bylo male, to siedzialam na jego “garnuszku”
    > i w sumie, to tez nie wiem, jak dalej bedzie. Jak choroba nie pozwoli mi pracow
    > ac,

    Nie wiem jakie masz problemy ze zdrowiem ale pamietaj ze nie warto nadwerezac zdrowia bo czesto odzyskanie go nie jest mozliwe.
    Dysproporcje w zarobakch nie sa problemem bo jak napisalas nie macie klopotow finansowych, mozecie odlozyc a na oszczednosci nie kazdego stac. Problemem u was jest wysilek jakim jest ta stabilizacja osiagana. Dla ciebie jest to duzy wysilek bo pracujesz fizycznie a zdrowie masz kiepskie plus skoro maz pracuje dlugie godziny ogarnisz dom sama. Maz jest bierny jesli chodzi o rozwoj zawodowy. No coz znajomosc 6 jezykow nie wystarczt, na rynku pracy licza sie inne umiejetnosci, kwalifikacje i doswiadczenie. Maz musi szukac I byc moze obnizyc wymagania zeby zaczac w swojej dzialce. Na wylowienie go przez headhunters bym nie liczyla.
  • berber_rock 25.09.19, 22:45
    Praca przyjdzie do gościa który ma, świadectwo z czerwonym paskiem, ale zerowe doświadczenie + zna 6 języków, ale nie ma w nich nic ciekawego do powiedzenia?
  • ultimate.strike 26.09.19, 14:29
    Jedźcie do Nowej Gwinei, tam podobno jeszcze head hunterzy się po okolicach włóczą.

    --
    Kiltowa Rewolucja! Kilt sobie kup bo to już
  • mrs.solis 27.09.19, 01:21
    Jak juz ci sie chcialo w tym watku napisac to trzeba bylo rzucic jakas rada, a nie dopierdalac sie do bledu. Lepiej sie poczulas wytykajac komus blad?

    --
    http://s17.rimg.info/94f1aa849ae7d6fc1cd7782d5aa29dac.gif
  • ultimate.strike 27.09.19, 01:50
    O jaki błąd chodzi? Nadmierne mniemanie o sobie, czy o rekruterach?

    --
    Kiltowa Rewolucja! Kilt sobie kup bo to już
  • jola-kotka 25.09.19, 22:41
    Ojp. Coraz lepiej wychodzi z ciebie kim ty jestes. Szok. Przeczytalam caly watek. Przemilcze. Z twoich wypowiedzi wynika ze kase macie , maz pracuje a tobie ciazy odpowiedzialnosc za wszystko. Piszesz " ja, ja,ja".
    Chyba czas konkretnie powiedziec czego od meza wymagasz. Przeanalizowac co jest realne do wyegzekwowania a co nie i zadac tego realnego. Wiadomo juz ze nie prowadzenia auta. Tutaj moje zdanie jest takie, ze kazdy kto tego nie czuje, nie odnajduje sie w tym nie powinien tego robic. Bo to nie gra komputerowa z kiloma zyciami. Mozna zrobic krzywde sobie i innym. Zmuszanie, wysmiewanie z tego powodu jest nieodpowiedzialne. Co jak on ugnie sie wyjedzie i zabije siebie lub kogos? Pracy szuka tez czepiac sie nie bardzo mozna ale mozna zasugerowac ze skoro nie da sie w jego zawodzie to moze poszukac czegos za wieksza kase w branzy w ktorej teraz jest. A najpierw to popracowac nad relacjami miedzy wami. Jesli one beda lepsze to latwiej bedzie wam rozmawiac cos zmienic. To podstawa do zmian. Powodzenia.
  • jola-kotka 25.09.19, 22:43
    Sory pierwsze zdanie nie do ciebie smile mialam wyslac pod innym postem. Zadzwonil telefon zapomnialam i potem nie wykasowalam.
  • cherrie 26.09.19, 09:01
    Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
  • jola-kotka 26.09.19, 09:07
    Jak mnie by ktos mowil ze to co zrobilam jest zle zrobione to tez bym przestala sie starac i robic. Czyli on jednak nie jest takim nieudacznikiem. Cos robi, pisze itd. Tylko to nie przeklada sie na finanse. Zastanow sie czy ty na sto procent go motywujesz czy jednak krytykujesz. A ten rozwod to z jakiego powodu?
  • ashleigh41 26.09.19, 09:21
    jola-kotka napisała:

    > Jak mnie by ktos mowil ze to co zrobilam jest zle zrobione to tez bym przestala
    > sie starac i robic.

    ???mowa o doroslych ludziach, w wieku kiedy powinni byc dojrzali a nie o dzieciach ktorych trzeba motywowac poprzez przymykanie oczu na bylejakosc.
  • jola-kotka 26.09.19, 14:20
    Pytanie wedlug kogo to jest bylejakosc? Moze to autorka jest osoba dla ktorej tylko to co przez nia zrobione jest dobrze zrobione. Ja faceta nie bronie ale sadze ze nic nie dzieje sie bez przyczyny. A przyczyna moze byc to ze autorka zawsze byla Zosia samosia, teraz juz jest zmeczona i zaczyna jej to przeszkadzac. 20 lat to dlugo mozna sie zmeczyc.
  • ashleigh41 26.09.19, 15:05
    Sa ogolne standardy np wiadomo jak wyglada posprzatana kuchnia, prawda? I bycie zosia samosia nie ma tu nic do rzeczy bo dorosli ludzie nie musza byc proszeni o zrobienie czegos a poprostu to robia.
  • jola-kotka 26.09.19, 18:18
    Zalezy. Jeden lubi bibeloty inny sterylne blaty. Tutaj tez wizja moze sie rozjechac.
  • ashleigh41 26.09.19, 18:28
    Tu nie ma wizji, tu chodzi o sprzatniecie brudne naczynia do zmywarki, wytarcie blatow itp. To zaden wyczyn, robi ten kto pierwszy moze. Ona napisala ze maz nie robi nic, niby deklaruje ale jednak nie robi a jesli juz to tak ze nie chce sie zeby to powtorzyl co moze jest strategia wlasnie zeby nic nie robic. Tacy ludzie istnieja I zycie z nimi jest ciezkie poprostu. Moj maz taki byl, nie robil nic jesli juz cos mu sie zdarzylo to bylo zrobione bardzo byle jak. Podam przyklad, bylam gdzies tam, w kazdym razie dosc daleko od domu, pranie bylo na linkach juz suche, zebraly sie ciemne chmury. Zadzwonilam do niego, byl w domu, poprosilam zeby zebral pranie zanim zmoknie. Owszem zrobil to, ale rzucil wszystko na krzesla i stol w jadalni tak niechlujnie ze nawet to co nie bylo pogniecione trzeba bylo wyprasowac. Oczywiscie on nie prasowal, nigdy, ani jednej rzeczy. I nie, nie spieszyl sie zeby wyjsc oraz mial wystarczajaco czasu zanim zaczelo padac. Poprostu mial to gdzies I zamiast pranie poskladac, zadbac zeby sie nie pogniotlo olal to. Owszem skomentowalam to ale juz nigdy nie poprosilam zeby to zrobil.
  • ichi51e 26.09.19, 06:34
    jemu to nie przeszlkadza po prostu uncertain ciezka sprawa. a kontynuowac kariery nie chce?

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • triss_merigold6 26.09.19, 06:38
    Jakiej kariery?
  • milva24 26.09.19, 07:37
    Pewnie na uczelni.
  • ichi51e 26.09.19, 07:52
    Na uczelni. Dla takiego to jedyna droga

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • double-facepalm 26.09.19, 15:21
    Pewniw jest polonistą lub administratywistą, albo jakimś doktorem katolickich nauk o rodzinie (lub inną "mało globalna" dziedzina).
    w obcym kraju/na obcym kontynencie taki doktorat najzwyczajniej nijak nie przekłada się na znalezienie pracy na lokalnych uczelniach.
  • inka754 26.09.19, 06:59
    Mąż doktor beznadziejny pod każdym względem (bo zrobić doktorat to jest takie hop-siup) posiadający żonę sprzątaczkę zarabiająca na pół etatu na tyle kasy, że może utrzymać dom (więcej niż za biurkiem), nowy nick. Cuchnie trollingiem na kilometr.
  • rosabell 26.09.19, 07:55
    Wielu doktorow to ciamajdy zyciowe. Robia doktorat, ucza sie, bo tak naprawde nie potrafia walczyc na rynku pracy. Sprzatanie akurat jest praca jak kazda inna i nawet dobrze platn. Zagranica wiele Polek sprzata, chociaz maja nawet wyzsze wyksztalcenie. Wiec co Cie tak dziwi?
  • inka754 26.09.19, 08:10
    Zdziwiłam się, bo przecież na emigracji to podobno raj. A sprzątanie z rajem mi się nie kojarzy. Raczej z doktoratami i dobrą pracą w korpo. Tym bardziej, że niektóre tutaj pisały, że siostrzenice będą ściągać z Polski, żeby te wreszcie doznały normalnego życia i dostatku. A sprzątanie, zmywak itp. prace z całym szacunkiem do tych zawodów to nie jest praca jak każda inna np. lekarz, informatyk, adwokat itd.
  • ichi51e 26.09.19, 08:22
    Wiesz szukam teraz sprzataczki ale jak juz kogos znajde to robi mi sie szkoda 150e big_grin za takie uslugi na zgnilym zachodzi sporo kasy idzie... wczoraj widzialam dyskusje ze 20e za godzine dla naini to glodowa gaza (plus oczywiscie umowa i zusy tutejsze)

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • ashleigh41 26.09.19, 08:30
    Ale w sprzataniu tez jest konkurencja a osoby z zagranicy przewaznie biora mniej niz lokalne.
  • ichi51e 26.09.19, 08:40
    Sle ja nie stawiam warunku ze ma byc austriaczka z dziada pradziada. Takie sa stawki po prostu uncertain
    A za plombe dentysta mi 300e zaspiewal...

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • afro.ninja 26.09.19, 09:00
    Ty tez wyjexhalas z Polski??
  • ichi51e 26.09.19, 09:27
    No... ale patrze na to jak na tymczasowa sytuacje. Dzisiaj z dzieckiem odbylismy rozmowe “tesknieza moim domem” uncertain a w perspektywie teraz Praga... moze kiedys Rosja...

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • inka754 26.09.19, 11:25
    Wiesz, moja koleżanka sprząta w Berlinie od 20 lat. Nie ma żadnych kokosów (mieszkanie wynajęte, stary samochód, ciuchy z najtańszych sieciówek). A z fryzjera, dentysty i kosmetyczki korzysta jak jest w Polsce (1-2 razy w roku). Dlatego śmieszą mnie takie legendy.
  • sirella 26.09.19, 11:32
    Znajome z mniejszych miejscowości sprzątają w Niemczech, Austrii, Szwecji. Niektóre jeżdżą też jako opiekunki do starych ludzi-to jeszcze lepej płatne ale cięższe. Niemniej panie sprzatające z zarobionych tam pieniądzy w Polsce postawiły sobie domy. Raczej z pensji sprzataczki w Polsce by ich na to stać nie było.
  • mail-na-gazecie 26.09.19, 11:39
    Rzeczywiście szczyt sukcesu dom na pipidowie utrzymywany potem z 500 plus. Tak się tworzy nowa elita społeczna.
  • sirella 26.09.19, 11:43
    spokojnie odłożą tyle kasy, że będą rentierkami. A to, że głupie państwo jeszcze im zasiłki da to inna sprawa.
  • mail-na-gazecie 26.09.19, 11:57
    sirella napisała:

    > spokojnie odłożą tyle kasy, że będą rentierkami. A to, że głupie państwo jeszcz
    > e im zasiłki da to inna sprawa.
    Głupi ludzie, którzy wybierają takie państwo i głupi ludzie, którzy nadają nienależną rangę takim postawom. Nie masz pojęcia, ile trzeba mieć pieniędzy by być rentierem, ale żeby somsiadom opowiadać, że już pracować nie muszą znacznie mniej.
  • stefania1313 26.09.19, 13:02
    Ja zarabiam jako sprzataczka super dobra kase, ale....mialam szczescie. Pracuje tylko dla jednego malzenstwa, 2 godz dziennie. Placa mi sporo kasy ze wzgl na klauzule poufnosci, ktora musialam podpisac ( dotyczy wszystkich dokumentow w domu) oraz wzgledow bezpieczenstwa ( klucze do ich domu musze trzymac w sejfie). Oboje sa prawnikami, facet w sadzie, kobita w rzadzie. Zapewniam Was wszystkich, ze kasa jest dobra.
    Pewnie moglabym pracowac gdxies w biurze, bo jezyk znam w mowie i pismie, ale nikt mi takiej kasy nie da.
    Nie napisze ile dostaje, zeby nie wzbudzac niepotrzebnych emocji. Po pracy, dorabiam prasowaniem u siebie w domu i tez nie moge narzekac.
    Uwazam jednak, ze to facet powinien byc glowa rodziny i skoro mozna zarobic dobrze jako sprzataczka, to tym bardziej mozna w jego dziedzinie. Tylko ten moj facet “zawiesil sie” jakos i nie wiem, jak go zresetowac.
  • ashleigh41 26.09.19, 14:18
    stefania1313 napisał(a):

    > Ja zarabiam jako sprzataczka super dobra kase, ale....mialam szczescie.
    Po pracy, dorabiam prasowaniem u siebie w domu i tez nie moge narzekac.
    > Uwazam jednak, ze to facet powinien byc glowa rodziny i skoro mozna zarobic dobrze jako sprzataczka,

    Raczej nie mozna, ty mialas szczescie (jesli to prawda) a i tak pomimo problemow ze zdrowiem dorabiasz prasowaniem.
  • stefania1313 26.09.19, 14:38
    To prawda. Byl czas, kiedy chcialam rozwninac biznes, zatrudnic jedna czy dwie panie do prasowania i lezec z nogami ku gorze😉 Jednak nie dadaje sie do zarzadzania ludzmi.
    Teraz zostawilam sobie tylko kilku klientow, bo nie umiem odmowic w miare dobrych pieniedzy, kiedy jest okazja zeby zarobic.
  • ultimate.strike 27.09.19, 01:51
    Mężem chcesz zarządzać, skąd ta niekonsekwencja?

    --
    Kiltowa Rewolucja! Kilt sobie kup bo to już
  • ultimate.strike 26.09.19, 14:37
    facet powinien być głową rodziny? Domagasz się patriarchatu? Co na to tutejsze feministki?

    --
    Kiltowa Rewolucja! Kilt sobie kup bo to już
  • arwena_11 26.09.19, 08:23
    Taa, zwłaszcza jak doktorat z filologii klasycznej i charakter taty Borejko - to praca w korpo tylko czeka.
  • tiszantul 26.09.19, 08:35
    Zależy od wątku. Niedawno na forum bardzo afirmowano łacinę - ze po łacinie bardzo szybko opanowuje się inne języki. Nasz bohater zna sześć, więc może to jest właściwy trop. Podsumowując - jak ematka zna trzy języki to cudownie i umożliwia to fascynujące życie, natomiast jeśli ktoś inny zna sześć, to fatalnie, za dużo i niepotrzebnie się tyle uczył
  • ichi51e 26.09.19, 08:42
    Osoby ktore ucza sie jezykow seryjnie przewaznie nic innego nie potrafia. Nawet kogos nauczyc jednego z tych jezykow bo wtedy moglyby zyc z korkow.
    Z samej znajomosci jezykow sie nie wyzyje chyba ze jako “kobieta z broda” w cyrku. Ale to trzeba znac wiecej niz 6.

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • arwena_11 26.09.19, 08:49
    Znajomość języków bardzo ułatwia karierę - ale do tego trzeba mieć też odpowiedni charakter.
  • ashleigh41 26.09.19, 08:56
    arwena_11 napisała:

    > Znajomość języków bardzo ułatwia karierę - ale do tego trzeba mieć też odpowied
    > ni charakter.

    Jaka karierie albo jakie tak bardzi ulatwia?
  • ichi51e 26.09.19, 09:28
    Ulatwiw jesli sie posiada jakies inne umiejetnosci. Sam jezyk to malo. Jak mowili u nas na wydziale “w Timbuktu to nawet 10 latki mowia plynnie - i co z tego”

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • double-facepalm 26.09.19, 15:31
    arwena_11 napisała:

    > Znajomość języków bardzo ułatwia karierę - ale do tego trzeba mieć też odpowied
    > ni charakter.
    U gościa z wątku pewnie umiejętności miękkie leżą i kwicza, a nawet zdychaja albo ich brak i wtedy nawet znajomość tuzina języków niewiele daje.
    Miejmy nadzieję że dziecko będzie bardziej ogarnięte niż ojciec, a jeśli genetycznie neuronietypowe, to lepiej stosownie zadbać o to co konieczne do radzenia sobie w życiu.
  • ashleigh41 26.09.19, 08:27
    Praca to praca, kazdy robi to co moze. Sprztaniem zajmuja sie zazwyczaj osoby ktore nie moga z roznych powodow (najczesciej bariera jezykowa) wykonywac innej pracy poprostu. Nie przesadzajmy tez z tymi zarobkami bo sprztanie ma gorna granice i nie jest to jakos specjalnie wysoko. Jasne ze czesto zarobi sie wiecej niz pracujac w swoim zawodzie w kraju z ktorego sie przybylo ale nie jest to praca ktora ludzie zwlaszcza wyksztalceni chetnie wykonuja. Jednak praca to praca, nic w sprzataniu nie ma zlego a zapotrzebowanie jest.
  • rosabell 26.09.19, 08:46
    Acha... zejdz na ziemie. Witamy w normalnym zyciu. Wiekszosc ludzi nie jest lekarzem, adwokatem czy informatykiem.
  • inka754 26.09.19, 11:32
    A ty czytaj ze zrozumieniem cały wątek, a nie wyciągaj tylko pojedynczych wpisów. Bo potem komentujesz od czapy, no chyba że jesteś funkcjonalną analfabetką, bo wszyscy zrozumieli o co mi chodzi tylko ty nie.
  • memphis90 26.09.19, 14:54
    >Wielu doktorow to ciamajdy zyciowe. Robia >doktorat, ucza sie, bo tak naprawde nie potrafia >walczyc na rynku pracy.
    A ona tego doktora z przydziału na męża dostała, czy takiego sobie wybrała...? Widziały galy... Na chleb im wystarcza, głodem nie przymierają, więc skąd nagle szlochy, że Ignacy Borejko to nie Siara Siarzewski...?

    --
    "Nie pogardzaj drugim człowiekiem, dopóki nie poznasz jego historii. A gdy tylko poznasz, to bądź sobą i spluń" niezatapialna-armada.blogspot.com
  • mail-na-gazecie 26.09.19, 15:01
    memphis90 napisała:

    > >Wielu doktorow to ciamajdy zyciowe. Robia >doktorat, ucza sie, bo tak
    > naprawde nie potrafia >walczyc na rynku pracy.
    > A ona tego doktora z przydziału na męża dostała, czy takiego sobie wybrała...?
    > Widziały galy... Na chleb im wystarcza, głodem nie przymierają, więc skąd nagle
    > szlochy, że Ignacy Borejko to nie Siara Siarzewski...?
    >
    No właśnie dobre pytanie. Chyba, że wzięła co było dostępne a teraz dziamie. To czy facet jest cwany/ zaradny czy nie widać przecież od razu.
  • cruella_demon 26.09.19, 21:49
    Gdyby to było takie proste, to by nie było rozwodów i dość powszechnego podejścia "dla mnie się zmieni" wink
    A być może wcześniej jej to nie przeszkadzało, a zaczęło dopiero jak zaczęła podupadać na zdrowiu i odczuwać nadmierne obciążenie.
    Tyle, że to i tak po ptokach, bo to taki typ co się nieudacznikiem urodził i nieudacznikiem umrze.
  • arwena_11 26.09.19, 08:01
    No akurat sprzątaczka jak dobra - to może zarobić więcej niż za biurkiem, Teraz nie znam cen, ale miałam cudowną panią z Ukrainy. W 4 h robiła w domu błysk ( bez okien i prasowania ), brała kilka lat temu ok 150 zł. Dziennie miała dwa takie mieszkania. W miesiącu pewnie miała ze 7000 na czysto. I to mówimy o 2011-2012.
    Jedyny minus - to, że musiała wracać do siebie co 3 miesiące. Wymieniała się z inną na ten czas, ale tamta już taka super nie była.
    I to nie była osoba bez wykształcenia.
  • berber_rock 26.09.19, 07:30
    A tak BTW.
    Skoro ma doktorat, czamu nie, spróbuję w środowisku naukowym na jakiejś uczelni czy cus.
    Zawsze by się może na jakiś grant załapał.
  • fawiarina 26.09.19, 08:49
    Jasne. Jak nieogarnięty na biurowym etacie, to z pewnością grant poważny wywalczy.
    A etatów na uczelni faktycznie nadmiar, wiszą na każdym płocie.
    Radzę zejść na ziemię. Zrobił chłop doktorat, nikt mu nie zaoferował roboty w nauce, to ten pociąg już odjechał. W jego wieku pewnie ludzie mają już dorobek naukowy, habilitację, a ten ma dyplom to albumu i tyle. Już prędzej ogarnie naukę jakiegoś konkretnego zawodu.
  • triss_merigold6 26.09.19, 08:56
    No nie wiem, skoro tu na forum taki fachowiec od konkretów twierdzi, że operowanie wózkiem widlowym czy cięcie drewna w tartaku wymaga niesamowitej wiedzy i szczególnych predyspozycji.

    Też uważam, że facet na uczelnię nie ma szans, bo coś jeszcze by musiał robić poza posiadaniem znajomości 6 języków. Skądinąd, bywają ludzie, dla których to prestiż, kiedyś moją znajomą jej ówczesny facet przedstawiał "X jest tłumaczką, zna cztery języki".
  • stefania1313 26.09.19, 13:07
    Rzecz w tym, ze probuje, ale nie ma doswiadczenia, a konkurencja duza i nic z tego nie wychodzi. Wypelnianie takich aplikacji o prace zajmuje mu jakies 3 dni ( bo to troche wiecej niz wypelnienie formularza. Kto w temacie, wie o czym mowie). Czasami ma nawet jakas rozmowe i tyle. Zawsze klapa.
    Jak tu nie tracic nadziei i motywacj?
  • edelstein 26.09.19, 07:44
    Obrzydliwy watek, poczulyscie sie lepiej dowalajac jej za bycie sprzataczka? Dobre sprzataczki w moim miescie zarabiaja 13-15 Euro za godzine i to jest stawka, ktora dostaja elektrycy ze stazem.Gosposie tez niezla kase maja, znam jedna, zarabia wiecej niz ty triss, sporo wiecej🤣a sie nie narobi, bo pracuje przy starszym malzenstwie.

    --
    "Decyzja o poczeciu nazlezy do dziecka. Jak nie zechce, to sie nie pocznie." by plater-2
  • arwena_11 26.09.19, 08:08
    No to samo napisałam. Co lepsze wcale nie musi nie mieć wykształcenia. Wszystkie Ukrainki jakie znałam - miały wyższe wykształcenie, tylko u nas "na mopie" zarabiały 5 razy tyle co u siebie w zawodzie.

    Moją babcią, przed śmiercią opiekowała się też Ukrainka - z wykształcenia lekarka, tylko nie mogła u nas pracować w zawodzie. Zanim przyszła do nas, opiekowała się kilka lat tatą znajomego moich rodziców( też na zmianę z koleżanką lekarką - bo wtedy musiały co 3 miesiące wracać na Ukrainę ). Kiedy zmarł, przyszła do nas - nawet dnia nie miała przerwy. U nas była tylko dwa miesiące - do śmierci mojej babci - ale już czekali kolejni pacjenci.

    Przypuszczam, że tak dokładnie w latach 80/90 jeździli Polacy na zachód.
  • ichi51e 26.09.19, 08:26
    Problemem nie jest sama szmata tylko generalny brak perspektyw w tym zawodzie. Trzeba odkladac albo miec inne stale zrodlo dochodu. Znane mi Ukrainki maja renty, emerytury w pl podatkow nie placa wiec na czysto im idzie

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • edelstein 26.09.19, 08:36
    Poki co zauwazylam politowanie, ze pracuje jako pani sprzatajaca.Jak zbierze kapital moze miec wlasna firme sprzatajaca albo robic jeszcze cos innego.Perspektywy sa jak chce sie je miec.

    --
    "Decyzja o poczeciu nazlezy do dziecka. Jak nie zechce, to sie nie pocznie." by plater-2
  • ashleigh41 26.09.19, 08:56
    Pewnie, bo kazda aprzataczka ma wlasna prezna przynoszaca duze zyski firme i zatrudnia innych a sama jest szefem. Zejdz na ziemie.
  • edelstein 26.09.19, 09:10
    Rozmaeiamy o braku perspektyw

    --
    "Decyzja o poczeciu nazlezy do dziecka. Jak nie zechce, to sie nie pocznie." by plater-2
  • memphis90 26.09.19, 15:00
    >Poki co zauwazylam politowanie
    Naprawdę? Gdzie?

    --
    "Nie pogardzaj drugim człowiekiem, dopóki nie poznasz jego historii. A gdy tylko poznasz, to bądź sobą i spluń" niezatapialna-armada.blogspot.com
  • edelstein 26.09.19, 21:55
    To sobie poczytaj teksty triss

    --
    "Decyzja o poczeciu nazlezy do dziecka. Jak nie zechce, to sie nie pocznie." by plater-2
  • megwhite25 26.09.19, 08:45
    Widocznie mężowi to pasuje, nie ma powodu szukać lepszej pracy, w domu krótko przebywa bo tak.chce.
  • fawiarina 26.09.19, 08:58
    Ja powiem tak, nie wszyscy są lwami na rynku pracy. Coś mi się wydaje, że jak go poznałaś, to też był takim kujonem w książkach i nie bardzo parł do kariery zawodowej. Niektórym to po prostu nie leży, nie odnajdują się w tym, nie potrafią. Znam sporo takich osób, intelektualistów bez kasy. Jeden zawodowo zajmuje się czymś na kształt historii dworców kolejowych, inny ma hopla na punkcie ikon prawosławnych. Też kiedyś ugrzęzłam na jakiś czas w takim środowisku, miałam bardzo fajną pracę, dużo wolnego czasu, mogłam się rozwijać, ale ja się po prostu wystraszyłam, że to jest droga ku temu, by całe życie klepać biedę, i uciekłam.
    Mówisz, że biedy nie macie, że mąż z pracy zadowolony. Czyli wzięłaś faceta, który zawsze taki był i mu to odpowiadało, a teraz wkurzasz się, że to safanduła i chcesz go zmienić? No trochę słabo.
  • triss_merigold6 26.09.19, 09:02
    Rany, co wy macie z tą karierą?
    Nikt chyba nie oczekuje kariery od takiego pierdoły, ale niech przynajmniej średnią krajową do domu przynosi. W innym wypadku jego wykształcenie jest bezużyteczne i powinien porzucić ambicje na rzecz przyuczenia do pracy przy taśmie na produkcji albo w przetworni ryb.
  • memphis90 26.09.19, 14:59
    Skoro ona zarabi kokosy, to on zarabia 80% kokosow.

    --
    "Nie pogardzaj drugim człowiekiem, dopóki nie poznasz jego historii. A gdy tylko poznasz, to bądź sobą i spluń" niezatapialna-armada.blogspot.com
  • chatgris01 26.09.19, 20:22
    Raczej 40% (ona ma te kokosy z połowy etatu, a on pracuje na cały).

    --
    http://dlssm.free.fr/smileyanimaux/2%20(12).gif
  • tiszantul 26.09.19, 15:54
    Większość ludzi zarabia mniej niż fikcyjna "średnia krajowa", więc bohater wątku jest po prostu przeciętny. Powinien przekwalifikować się na wonskiego specjalistę
  • mail-na-gazecie 26.09.19, 10:23
    O to chodzi! Ty niezadowolona, a może i on też, bo brał dziewczynę z perspektywami na pracę umysłową, a skończył że sprzątaczką. Gdzie by się z taką zoną pokazał. Skoro ideały sięgnęły bruku, to po co się wysilać
  • aga_mon_ber 26.09.19, 09:07
    A czemu to facet ma zarabiac więcej? W końcu jest równouprawnienie, prawda? Więc teraz nie narzekaj.
  • stefania1313 26.09.19, 09:09
    Prosze o usuniecie watku
  • berber_rock 26.09.19, 10:53
    Nie ma co usuwac. Kejs jest fajny do dyskusji pod warunkiem, ze panie zachowaja poziom.

    A to ze zapomnialas sie raz przelogowac - zdarza sie wink

    Anyway, moje zdanie jest takie, ze grozba jest skuteczna pod warunkiem ze jest realizowalna. Skoro, jak sama mowisz, juz mu wielokrotnie zwracalas uwage, ze sytuacja, w ktorej jestescie w dlugiej perspektywie Ci nie odpowiada i za tym nic konkretnego nie poszlo, to pan odbiera to jako brzeczenie muchy i niestety tak juz zostanie.

    Serio, nie zmienisz 50 latka, ktory nigdy nie pracowal w zawodzie, w ktorym trzeba na co dzien sie bujac z roznymi HR problemami czyli po prostu funcjonowac wsrod ludzi, ktorzy nie zawsze maja inetersy idace w parze z Twoimi.

    A moje prywatne zdanie jest takie, ze naprawde to nie sztuka zrobic doktorat, w porownaniu ze sztuka funkcjonowania na rynku pracy czy tez w wiekszych zawodowych skupiskach ludzkich.
  • mail-na-gazecie 26.09.19, 11:02

    >
    > A moje prywatne zdanie jest takie, ze naprawde to nie sztuka zrobic doktorat, w
    > porownaniu ze sztuka funkcjonowania na rynku pracy czy tez w wiekszych zawodow
    > ych skupiskach ludzkich.


    No nie, tu pojechałaś. Do doktoratu trzeba mieć trochę więcej intelektu jednak. A przede wszystkim oparcie w rodzinie, bo wiadomo, że z tego kokosów nie będzie. Znam jednak takie małżeństwo naukowe, bardzo inteligentni i zacni ludzie i jak to mówisz nie najlepiej umiejący się urządzić na rynku pracy. Ja ich bardzo szanuję, bo są naprawdę uczciwi. Ważne, że są do siebie podobni, więc nie ma napięć, które ma Autorka wątku. Rzeczywiście pieniądze nie są dla nich najważniejsze.
  • berber_rock 26.09.19, 11:35


    > No nie, tu pojechałaś. Do doktoratu trzeba mieć trochę więcej intelektu jednak.

    _ Nigdzie nie napisalam ze nie trzeba. W dalszym ciagu jest to jednak praca koncepcyjna, glownie z materialem nieozywionym, umiejetnosc logicznego myslenia i wyciagania wnioskow, czasem ogarniecia duzej ilosci danech etc.
    _ Nie masz zadnych temworkow, motivate your team, get results a potem to wszystko zapakuj i sprzedaj na rynku pracy ze jestes skuteczny.
    _ Ja taka jedna po doktoracie w teamie mialam. Polecienie: wyprodukuj 1.5 kartki na pojutrze na taki i taki temat podpierajac co najmniej 3 argumentami. Wprodukawala stron 20 po dwoch tygodniach "bo to jest jednak praca koncepcyjna, wymaga skupienia, dokladnosci i 20 z pewnoscia bedzie odebrane lepiej niz 1.5". Maaaaaamo!

    > A przede wszystkim oparcie w rodzinie, bo wiadomo, że z tego kokosów nie będzie.
    _ Zgadza sie. I dlatego wlasnie doktoraty traktuje osobiscie jako fajne hobby, a nie narzedzie do znalezienia sie na rynku pracy.

    Rzeczywiście pieniądze nie są dla nich najważniejsze.
    _ I tak sie powinno stawiac sprawe od poczatku. Wtedy wszystko byloby jasne, a autorka nie bylaby rozcarowana. A tak - ja ja rozumiem. Czuje sie nieco zrobiona w balona.
  • sirella 26.09.19, 11:42
    ale zrobiona w balona bo mąż jej obiecywał kokosy, czy dlatego że sama zamykała oczy na fakty i wpatrywała się w ten doktorat wyobrażając sobie cuda na kiju zamiast patrzyć co facet faktycznie robi.
  • berber_rock 26.09.19, 12:09
    sirella napisała:

    > ale zrobiona w balona bo mąż jej obiecywał kokosy, czy dlatego że sama zamykała
    > oczy na fakty i wpatrywała się w ten doktorat wyobrażając sobie cuda na kiju z
    > amiast patrzyć co facet faktycznie robi.

    Tego nie wiemy, bo nie wiemy jak wygladalo dogadywanie sie tej pary 20 lat temu. Ja widze jedno: maz nigdy nie zakomunikowal wprost "nie zamierzam szukac ambitniejszej/lepiej platnej pracy". No ja bym sie czula oszukana. Tylko ja w odroznieniu od autorki umialabym pewnie wczesniej wyciagnac wnioski z tego, ze ja cisne, a nic sie nie dzieje.
  • stefania1313 26.09.19, 13:13
    Berber_rock 🤣🤣 jakbym o swoim mezu czytala! Ja mu mowie, ze ma jakas notatke na fb napisac, a on kilka stron produkuje😉
  • berber_rock 26.09.19, 13:57
    stefania1313 napisał(a):

    > Berber_rock 🤣🤣 jakbym o swoim mezu czytala! Ja mu mowie, ze ma jakas notatke
    > na fb napisac, a on kilka stron produkuje😉

    Coz, a piece of my management experience. I powiem Ci szczerze: zatrudnilabym osobe z doktoratem, jesli oprocz tego udowodnilby mi, ze ma jakies skills, ktorych nie maja inni. Ale normalnie z mojego doswiadczenia wynika, ze z takimi ludzmi to jest praca u podstaw . Moze to Ci nieco naswietli, czemu on nie chce szukac albo szuka i nie moze znalezc etc. (chociaz oczywiscie duzo zalezy, gdzie szuka).
  • sirella 26.09.19, 11:08
    Cóż, wzięłaś sobie nieudacznika z doktoratem bo ten doktorat widać ci imponował, miałaś się czym chwalić przed znajomymi jaka to wysoka partia ynteligenta ci się trafila. Liczyłaś, że ten doktorat to faktyczny potencjał a nie pic na wodę leniwego nieudolnego faceta.
    Sama się czujesz warta co najwyżej etatu sprzątaczki, więc nieudacznik z doktoratem ciągle wydaje ci się obiecująca partią.
    Tylko że to facet z przerostem ego, którego jedynym życiowym osiągnięciem jest obronienie doktoratu. A poza tym nie umie nic. Co gorsza - nie zamierza się uczyć, ani skalać konkretną pracą żeby swój wkład w rodzinę zwiększyć - albo czasowy albo finansowy. Ten typ tak ma. Ynteligent teoretyk dla którego "nie ma pracy dla mojego wykształcenia". Nieudacznictwo przykrywa pozą niespełnionego artysty.
  • simply_z 26.09.19, 11:47
    a skad ty wiesz, czy mial juz doktorat jak sie poznali? moze mieli po 20 pare lat, gdzie w tym wieku tak naprawde guzik wie sie o zyciu...
  • stefania1313 26.09.19, 13:22
    Mezu doktorat skonczyl, jakies 3 lata temu. Ale tu nie ten dr jest najwazniejszy. Chodzi o jakies zadowolenie z pracy i lepsze pieniadze. Nie chodzi tez o znajomosc jezykow obcych, bo to raczej tylko dodatek, wisienka na torcie.
    Ok, maz do zadnej fizycznej pracy sie nie nadaje, w domu nic zrobic nie umie, ale.... chodzi do pracy,nie pije, nie pali, nie zdradza, o dziecko dba, wiec nie mozna znowu na niego az tak jechac.
    Ja narzekam, bo nie wiem, jak go zmotywowac do dzialania, po pasmie niepowodzen w szukaniu lepszej pracy. Wkurza mnie to, ze nie mam rozwiazania, ze ani grozba, ani prosba....Chce jemu/ nam jakos pomoc i nie wiem, jak?
  • berber_rock 26.09.19, 14:10
    To jeszcze jedna opowiastka:
    Mialam kiedys w teamie goscia - bardzo mily, spokojny, kolezenski. Dosyc niesmialy, ale przeciez nie kazdy musi byc wyszczekany. Moj szef uparl sie raz czy drugi, ze da mu cos nowego do roboty. Polozyl mu na biurku tzw. "challange" a gosc uciekl na chorobowe. Zdarzylo sie to ze dwa - trzy razy.
    Wyciagnelam go kiedys na kawe i jakos tak po kilku rozmowach na tematy niezobowiazujace typu "a jak tam wakacje", jak tam plany na WE etc. gosc sie otworzyl i mowi:
    "Sluchaj, ja tak nie mam jak niektorzy tutaj. Ja mam opor przed zmianami, nowymi rzeczami, challangami. Challange to ja mam w domu - trojke dzieci z czego jedno wymagajace opieki. W pracy wyjscie ze strefy komfortu kosztuje mnie tyle, ze podjalem decyzje ze nie bede tego robil, bo to nie dla mnie. Trudno - widocznie to jest granica moich kompetencji i widocznie dalej w zawodzie nie zajde i juz sobie zostane na takim lub podobnym stanowisku z taka lub podobna pensja".

    I wiesz jaka jest roznica miedzy tym kolega a Toba (bo co do meza nie jestem przekonanan, ale o tym nizej)? On byl PRZEKONANY co do swojego wyboru.
    A o do meza to sa wie mozliwosci:
    a) tez jest przekonany, tylko Ci o tym nie powiedzial ergo jakby tak Cie oklamuje chyba?
    b) moze jeszcze nie doszedl do tego etapu refleksji.
  • double-facepalm 26.09.19, 15:36
    Tylko mąż ma problem ze sobą a nie z liczna gromada niepełnosprawnych dzieci.
  • jola-kotka 26.09.19, 14:28
    sirella napisała:


    > Sama się czujesz warta co najwyżej etatu sprzątaczki, więc nieudacznik z doktor
    > atem ciągle wydaje ci się obiecująca partią

    Ale podnioslas sobie ego.
  • puella_174 26.09.19, 20:47
    Wredna jestes. Ziejesz jadem i na faceta z doktoratem (bo niezaradny), i na dziewczyne, ktora pracuje jako sprzataczka (bo nieambitna i wykonuje prosta prace). Za to Ty, nawet jesli jestes swietnie wyksztalcona i bardzo praktyczna i super zarabiasz, to jestes po prostu chamska i celowo sprawiasz komus przykrosc, by poprawic swoje samopoczucie. Dla mnie taka wypowiedz swiadczy o Tobie gorzej, niz o tym facecie jego malo platna praca i stagnacja zyciowa
  • mrs.solis 27.09.19, 01:26
    Nie dosc, ze jestes glupia to jeszcze wredna. Uwazaj, zebys ty nie skonczyla jako sprzataczka, bo roznie w zyciu bywa.

    --
    http://s17.rimg.info/94f1aa849ae7d6fc1cd7782d5aa29dac.gif

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka