Dodaj do ulubionych

„Ja sie nie skladam”

26.09.19, 10:50
Rzekla matka jednego dziubdziusia i tyle.
Skladka klasowa na bzdety - wg niej niepotrzebna.
Pomysly wyjsc klasowych od razu torpeduje - bo koszty!
Na kwiaty dla pani nie da bo i tak zwiędną.
Na szafki sie nie zlozy bo niepotrzebne.
Na urodziny nie bo 20 zl za drogo, policzyla ze 20 dzieci razy 20 zl to chora suma na prezent ( nie liczy ze impreza kosztuje, a personalnie 20 zl to nic zeby cos kupic stad pomysl skladki za ktora rodzice kupuja solenizantowi wiekszy lepszy prezent i pokrywaja czesc kosztow urodzin)
No wszystko jest na nie!

Uprzedzajac pytanie, rodzina majętna, przynajmniej sadzac po wykonywanych zawodach, samochodach i ubraniach.

Itd itd.
Co z taką zrobic?
Bo ze dziubdzis korzysta z tego co wspolnota zakupi to wiadomo, ze chętnie.
Szafki - ona nie potrzebuje. Jak beda bedzie korzystac ale uwaza ze maja kupic chętni.

Dziecka szkoda bo nie jego wina ze ma taką matkę, przeciez nie napiszemy na kartce dla Pani ze Jas sie nie zrzucał.
Nie mam na babę pomyslu, a jako skarbnika mnie chce szlag jasny trafić.
Obserwuj wątek
        • leann32 Re: „Ja sie nie skladam” 26.09.19, 14:26
          Napisaam nizej. Jas robi urodziny - ale dzieci zamiast przynosic prezenty nie przynosza nic a rodZice jasia dostaja 20 zl od osob ktore na urodziny przychodza a za ktore kupuja jasiowi wiekszy prezent/ placa oczywiscie ci co ida.
          Wstepnie wszyacy zdeklarowali sie ze chca i urodIny robia. Tzn dzieci zdeklarowaly wink jak mniemam tak zrobia.
            • leann32 Re: „Ja sie nie skladam” 26.09.19, 15:03
              Nie otaczam sie takimi idiotkami, wiec wybacz ze taka opcja nie byla przez nikogo rozwazana.
              Rodzice kupuja prezent dziecku i wydaja na to tyle ile uwazaja za sluszne.
              Kupujac lego tez nie mam prwnosci czy go matka nie wystawi na olx i nie przepije pieniedzy ale tu wracam do pierwszego zdania.
              • 45rtg Re: „Ja sie nie skladam” 26.09.19, 15:28
                leann32 napisał(a):

                > Nie otaczam sie takimi idiotkami, wiec wybacz ze taka opcja nie byla przez niko
                > go rozwazana.

                Dla mnie czyjaś konieczność oszczędzania na prezentach dla dziecka i zakupach w Biedrze nie jest idiotyzmem, tylko najprawdopodobniej potrzebą ekonomiczną, ale ja truskawki cukrem posypuję. Trudno Ci zabronić nazywać idiotami ludzi, którzy po prostu mało zarabiają.

      • zabka141 Re: „Ja sie nie skladam” 27.09.19, 08:05
        Ja tez bym nie chciala siena to skladac. Dzieci nie musza otrzymywac prezentow urodzinowych od calej klasy w szkole.

        Byc moze inne wasze pomysly sa tez niepotrzebne. Wtedy nie dziwie sie ze ktos sie nie zgadza.
    • koronka2012 Re: „Ja sie nie skladam” 26.09.19, 10:59
      Też bym nie chciała się składać na bzdety tongue_out

      Ja widzę tu irytującą nadgorliwość ze strony rodziców. Nie widzę potrzeby przymusowego obchodzenia urodzin w szkole i wymuszania na to składek - ilekolwiek by one nie wynosiły.

      Szafki - to jest zakup, o który powinna zadbać dyrekcja. Nie podoba mi się polska tendencja do przekładania obowiązków dyrekcji na rodziców. Niektóre szkoły potrafią zadbać o to, żeby budżet na takie potrzeby zorganizować, niech i tutejsza pani dyrektor się wysili.

      Wyjścia klasowe - nie rozumiem po co to wałkować - uciąć krótko, idą chętni którzy płacą.
      • ichi51e Re: „Ja sie nie skladam” 26.09.19, 11:03
        Dokladnie. Potem szkola na nic nie ma bo jak bedzie potrzebne to rodzice z wywieszonym jezorem kupia. U nas w przedszkolu potem sie okazalo ze z rr tyle kasy zostalo ze zalozyli w szkole (to byl zespol przedszkole+szkola) monitoring.

        --
        wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
      • iwoniaw Re: „Ja sie nie skladam” 26.09.19, 11:12
        Zgadzam się, przykłady wydatków z postu są kompletnie od czapy.
        I owszem, wolę rodziców, którzy jasno powiedzą, że się nie składają, że pomysł X uważają za bzdurny i zbędny, niż kiwających głowami, że ok, dobry pomysł, a potem nie wpłacający - w końcu skarbnik nie jest windykatorem, ma funkcję pomocniczą wobec rodziców, którzy CHCĄ się na coś składać i tyle.

        W kwestii wyjść klasowych - wpłaty celowe (a nie żadne składki "po x złotych", z których się potem czerpie), idzie kto zapłacił i koniec.
        Urodziny w klasie - dla mnie idiotyzm i też bym się nie składała po 20 zł dla każdego dziecka, zdecydowanie wolałabym za to wydać nawet i po 100 na prezent dla tych, z którymi moje dziecko się lubi, przyjaźni i zaprasza. Całe szczęście, że u moich dzieci obchodzenie urodzin w klasie ogranicza się do tego, że jubilat przynosi cukierki dla wszystkich do poczęstowania się, a imprezy z prezentami każdy urządza (lub nie) wg własnego gustu i zaprasza kogo chce (z klasy lub nie).
        Kwiaty dla nauczycielki - jeśli nie ma jednomyślności w kwestii wspólnego bukietu, to trudno - w takiej sytuacji należy powiedzieć, że skoro nie wszyscy się zgadzają, to wspólnego nie ma, kto chce, może sam wręczyć kwiatek od siebie, kto nie chce - nie.

        Kto w ogóle powiedział, że muszą być jakieś "wspólne fundusze" w klasie? Otóż nie muszą. Przybory szkolne, wycieczki i wyjścia każdy może sobie opłacić sam, a reszta to w 90% przypadków przerost formy nad treścią. Co piszę jako wielokrotna współdziałająca w RR i trójkach klasowych, której zdarzało się pacyfikować niektóre rozbuchane pomysły co poniektórych (ale widziałam też i roszczeniowość tych, co to się "nie składają", ale za to pierwsze do krytykowania, że nie ma tego czy tamtego). Trzeba wypośrodkować. No i pamiętać, że trojka klasowa to mają być przedstawiciele rodziców, a nie zarządzający ich czasem i pieniędzmi ekonomowie z bożej łaski.


        --
        Spójrzmy na ciąg cyfr: 1, 2, 3, 4, 5, 6, 7. Gdzie ukryła się ósemka?
        Na pierwszy rzut oka w podanym ciągu ósemki nie ma. A kiedy przyjrzymy się uważnie jeszcze raz, cyfry osiem nadal nie dostrzeżemy. Ciekawostką jest, że sztuczka ta udaje się tylko wtedy, kiedy w ciągu cyfr nie ma ósemki.
        • triss_merigold6 Re: „Ja sie nie skladam” 26.09.19, 11:25
          Uważam identycznie. Nie widzę cienia potrzeby składania się na imprezę klasowa i prezent dla każdego dziecka w klasie.
          Skądinąd, to nie głęboki PRL, kiedy słodycze i byle plastik były atrakcją, teraz od lat dzieci są zalewane prezentami i mnożenie okazji dom + szkoła (Mikołajki 2x, Gwiazdka 2x, dzień dziecka 2x, urodziny i co tam jeszcze) jest bez sensu i qzwa nieekologiczne.
          • iwoniaw Re: „Ja sie nie skladam” 26.09.19, 11:30
            A to swoją drogą, zgadzam się, że nieekologiczne - i to jest tym bardziej bez sensu, że przecież dla dzieci to żadna atrakcja, że co chwilę dostają jakieś duperele za kilka zł.


            --
            'I don't think you can fight a whole universe, sir!'
            'It's a prerogative of every life form, Mr Stibbons!'
            • jkl13 Re: „Ja sie nie skladam” 26.09.19, 12:28
              U nas dzieci w ramach mikołajek poszły do kina - tak, z tych klasowych pieniędzy. Bilet i popcorn to koszt ok. 40 zł za dziecko. U nas składka 15 zł miesięcznie, ale nie na urodziny innych dzieci, a właśnie na jakieś dodatkowe wyjścia czy lody raz na jakiś czas z wychowawczynią. Ewentualnie bilet miejski autobusowy, gdy muszą dojechać do jakiejś atrakcji (typu lodowisko czy muzeum). A także upominek dla każdego dziecka na koniec roku, niezależnie od nagród z RR dla najlepszych uczniów (w zeszłym roku były to ramki ze zdjęciami klasowymi, wszystkie dzieciaki były zachwycone).
              • iwoniaw Re: „Ja sie nie skladam” 26.09.19, 12:35
                U nas dzieci w ramach mikołajek poszły do kina - tak, z tych klasowych pieniędzy. Bilet i popcorn to koszt ok. 40 zł za dziecko. U nas składka 15 zł miesięcznie

                Mnie się to nie podoba. Do kina na mikołajki mogą iść, czemu nie. U nas w takich sytuacjach jest składka celowa, kto idzie, ten wpłaca, kto chce popcorn, kupuje sobie na miejscu za swoje (i nie ma dywagacji, że ktoś był chory i go nie było, czy że popcornu nie je). Po co ludzie komplikują proste sprawy, to nie wiem.


                --
                "My jesteśmy Rada Puchaczy - każdy w lesie wie, co to znaczy"
                • jkl13 Re: „Ja sie nie skladam” 26.09.19, 21:13
                  Wiesz,na pierwszym zebraniu we wrześniu było 100% rodziców. Wszyscy głosowali za składką, bo w zeszłym roku po prostu u nas się sprawdziła. Co więcej, wszyscy byli za podniesieniem składki z 10zl do 15zl miesięcznie. A na dodatek - 18 rodziców opłaciło pieniądze za cały rok,150zl,już podczas tego pierwszego zebrania. Pozostała 4 (klasa liczy 22 uczniow) zapłaciła w ciągu tygodnia. Wszyscy od razu po 150zl. Po prostu u nas to działa,co nie znaczy,że u każdego zadziała tak samo. My jesteśmy zadowoleni z takiej formy zbierania kasy,ale nikogo nie namawiam. Jak ktoś woli,to może wpłacać na każde wyjście osobno,jego wola.
              • edelstein Re: „Ja sie nie skladam” 26.09.19, 12:37
                Odnosnie biletow,wiele dzieci ma miesieczny, wiec niech kase daja ci ktorych dzieci nie maja.Placenie dwa razy za bilet nie jest dla mnie normalne.

                --
                "Decyzja o poczeciu nazlezy do dziecka. Jak nie zechce, to sie nie pocznie." by plater-2
                • iwoniaw Re: „Ja sie nie skladam” 26.09.19, 12:41
                  A to swoją drogą - i u nas zawsze tak było właśnie, że jeśli dojazd jest komunikacją miejską, to trzeba mieć bilet albo zapłacić za jednorazowy. Dlatego składka celowa jest jedynym sensownym rozwiązaniem - płacą ci, co faktycznie wychodzą (a nie np. chorzy w tym dniu) i za to, za co jest potrzeba (czyli jeśli ktoś ma bilet miesięczny, to po co ma się dla niego kupować jednorazowy?)


                  --
                  Spójrzmy na ciąg cyfr: 1, 2, 3, 4, 5, 6, 7. Gdzie ukryła się ósemka?
                  Na pierwszy rzut oka w podanym ciągu ósemki nie ma. A kiedy przyjrzymy się uważnie jeszcze raz, cyfry osiem nadal nie dostrzeżemy. Ciekawostką jest, że sztuczka ta udaje się tylko wtedy, kiedy w ciągu cyfr nie ma ósemki.
                  • edelstein Re: „Ja sie nie skladam” 26.09.19, 12:46
                    Tez jestem za skladkami celowymi i zawsze je forsuje, bo nie widze powodu generowac sobie kosztow.5 przejazdow komunikacja miejska to 10euro.Za te 10euro mige dziecku bilet do kina kupic.

                    --
                    "Decyzja o poczeciu nazlezy do dziecka. Jak nie zechce, to sie nie pocznie." by plater-2
                  • misterni Re: „Ja sie nie skladam” 29.09.19, 13:09
                    Generalnie też jestem za składkami celowymi, ale z drugiej strony, jak 100 % się zgadza na inne rozwiazanie, to czemu go nie przyjąć? wink Tylko trzeba mieć świadomość, że potem nie ma marudzenia, bo mój dziubdzius miał katar i nie pojechał, albo że podwójnie zapłacił za bilet. wink

                    --
                    Wszystko można, co nie można, byle z wolna i ostrożna.
                    Misterni
                    • iwoniaw Re: „Ja sie nie skladam” 30.09.19, 09:56
                      z drugiej strony, jak 100 % się zgadza na inne rozwiazanie, to czemu go nie przyjąć?

                      Jeśli 100% się zgadza, to oczywiście - w ogóle nie ma tematu. Tylko w opisanym przypadku nie zgadza się 100%, mało tego, matka, która ma obiekcje, informuje o tym od razu, a nie "potem" (mamy wrzesień, zebranie było zapewne dopiero jedno i na nim "ustalono zasady" - tylko jakoś jednak niekoniecznie ustalono, skoro ktoś się nie zgadza, a autorka od razu oburz, że "co z TAKĄ zrobić", zamiast przyjąć do wiadomości, że cudowny pomysł jej i jej koleżaneczki nie jest chyba aż tak zachwycający, jak im się zdawało).


                      --
                      'I don't think you can fight a whole universe, sir!'
                      'It's a prerogative of every life form, Mr Stibbons!'
                • 45rtg Re: „Ja sie nie skladam” 26.09.19, 12:48
                  edelstein napisała:

                  > Odnosnie biletow,wiele dzieci ma miesieczny, wiec niech kase daja ci ktorych dz
                  > ieci nie maja.Placenie dwa razy za bilet nie jest dla mnie normalne.

                  A ta znowu coś wymyśliła...
                  Bilet miesięczny do kina?
                  • edelstein Re: „Ja sie nie skladam” 26.09.19, 12:57
                    "Ewentualnie bilet miejski autobusowy, gdy muszą dojechać do jakiejś atrakcji (typu lodowisko czy muzeum)"

                    Czego nie zrozumiales?

                    Poza tym tak istnieja miesieczne do kina, jakbym taki miala to na kino tez bym sie nie skladala

                    --
                    "Decyzja o poczeciu nazlezy do dziecka. Jak nie zechce, to sie nie pocznie." by plater-2
                    • 45rtg Re: „Ja sie nie skladam” 26.09.19, 13:11
                      edelstein napisała:

                      > "Ewentualnie bilet miejski autobusowy, gdy muszą dojechać do jakiejś atrakcji (
                      > typu lodowisko czy muzeum)"
                      >
                      > Czego nie zrozumiales?

                      Dokąd Ci znowu peron odjchał. W podstawówkach wcale tak wiele dzieci nie ma miesięcznych, bo podstawówki z reguły jednak są blisko domu. A miesięczne do kina owszem, są, ale też dalece nie "wiele dzieci" je ma.
                      • edelstein Re: „Ja sie nie skladam” 26.09.19, 13:20
                        Napisz po prostu, ze nie zrozumiales iz chodzilo o bilety autobusowe zamiast glupio sie wykrecac.
                        U nas bardzo duzo dzieci mialo i ma bilet miesieczny.Nawet jakby mialo je tylko 3dzieci to nie ma powodu dla ktorego maja placic podwojnie.

                        --
                        "Decyzja o poczeciu nazlezy do dziecka. Jak nie zechce, to sie nie pocznie." by plater-2
            • misterni Re: „Ja sie nie skladam” 29.09.19, 13:16
              Dyrektor może sie starać również o pomoc lokalnych firm. W szkole podstawowej moich córek, było mnóstwo takich małych sponsorów, którzy fundowali np tablicę multimedialną, projektor, jakieś meble itd. Wszystko zależy od operatywnosci dyrekcji i umiejętności współpracy - wszak wiadomo, nie ma nic za darmo, nawet sponsoring odbywa się na pewnych warunkach.

              --
              Wszystko można, co nie można, byle z wolna i ostrożna.
              Misterni
    • dziennik-niecodziennik Re: „Ja sie nie skladam” 26.09.19, 11:01
      zawsze sa tacy.
      co robie? - zalezy co masz twarde, serce czy d..pę.
      jak masz twarde serce to Jaś jest wykluczony ze wszystkiego na co sie składacie. szkolne Mikołajki - Jaś nei dostaje prezentu. szkolny wyjazd - Jaś nie jedzie. szkolne wyjście - Jaś nie idzie. Itd.
      jak masz twardą d...pę to przyjmujesz co los da i Jaś bierze udział w klasowych eventach, a wy sie zżymacie i tyle.

      nie rozumiem tylko o co chodzi z urodzinami. całą klasą chodzicie czy jak? Jasia mozna nie zapraszac po prostu.


      --
      "(...)kieckę rzuciła, kazała do sklepu oddać. W sklepie nie przyjęli bo kod nie wszedł!" - "Kot wszędzie wejdzie..."
      Pietrek + Solejuk wink
      • ichi51e Re: „Ja sie nie skladam” 26.09.19, 11:04
        Ale szkola publiczna nie moze organizowacMikolajek a potem jednego dziecka wykluczyc. Oni to maja w programie.

        --
        wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
          • ichi51e Re: „Ja sie nie skladam” 26.09.19, 11:19
            No to po godzinach moga sobie robic co chca i za ile chca. W godzinach w ktorych maja realizowac podstawe programowa powinni realizowac podstawe a nie gusla odprawiac

            --
            wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
            • iwoniaw Re: „Ja sie nie skladam” 26.09.19, 11:23
              No i chyba nikt tego nie kwestionuje?


              --
              Spójrzmy na ciąg cyfr: 1, 2, 3, 4, 5, 6, 7. Gdzie ukryła się ósemka?
              Na pierwszy rzut oka w podanym ciągu ósemki nie ma. A kiedy przyjrzymy się uważnie jeszcze raz, cyfry osiem nadal nie dostrzeżemy. Ciekawostką jest, że sztuczka ta udaje się tylko wtedy, kiedy w ciągu cyfr nie ma ósemki.
            • kocynder Re: „Ja sie nie skladam” 27.09.19, 08:37
              No to klasa w ramach realizowania programu idzie do ZOO na wycieczkę (nauka o zwierzętach czy co tam nauczyciel wymyśli) a w tym czasie Jaś siedzi w szkole i pod opieką pani bibliotekarki czyta sobie książeczkę o zwierzętach... Na pewno mu się spodoba... Bo mamusia nie zapłaci za wymysły i gusła.
              Na marginesie - ja jestem zwolenniczką "składek celowych", czyli np info "Dnia x klasa idzie do ZOO i do dnia y (najlepiej żeby między dniem y a datą wyjścia był jednak margines, w miarę możliwości obejmujący zebranie rodziców, zwłaszcza w młodszych klasach!) należy przynieść i złożyć na ręce nauczycielki pani Z kwotę..., która obejmuje: ...". Zrzutkę "z góry" (np 150,- na rok szkolny) uważam za głupią - bo co, jeśli np w dniu wycieczki moje dziecko będzie chore i nie pójdzie? Albo zaproponowana rozrywka będzie zdecydowanie sprzeczna z moim światopoglądem czy metodami wychowawczymi? (nie tak dawno temu jedna z koleżanek właśnie zdecydowanie postawiła "Veto" gdy pani sobie wymyśliła zwiedzanie obozu koncentracyjnego Oświęcim z klasą II SP!!! - też bym się nie zgodziła!).
              Zrzutka po 20,- na OBOWIĄZKOWY prezent dla KAŻDEGO dziecka w klasie na urodziny - to pomysł równie głupi! Ja jestem z czasów, gdy solenizant przynosił torbę cuksów i częstował, a lubiane koleżanki czy kolegów zapraszał po południu do domu - i wówczas, oczywiście, goście prezent kupowali. Ale że z obowiązku? A co, jeśli w klasie byłby "lider - dręczyciel" i ofiara? To ofiara też ma kupować przemocowcowi prezent?

              --
              Kocynder - w gwarze śląskiej słowo określa sytuację ciężką do ogarnięcia, którą ciężko unieść - a wszyscy myślą, ze to coś od "kotka"... 3smile
        • iwoniaw Re: „Ja sie nie skladam” 26.09.19, 11:18
          No i trudno - jeśli nie ma jednomyślnej zgody rodziców na przeznaczenie kwoty X na mikolajki, to szkoła nie organizuje mikołajek, proste. Względnie może je zorganizować we własnym, bezkosztowym zakresie (typu: na lekcjach techniki dzieciątka wykonują ręcznie prezenty, po czym obdarowują się wzajemnie/składają je do Mikołajowego wora, a Mikołaj je losowo rozdaje - względnie każda inna opcja, jaka tam przyjdzie komu do głowy w ramach realizowania podstawy programowej, planu wychowawczego, czy czego tam). Podobnie jeśli rodzice uznają wyjście do zoo/teatru/cyrku/mc donalda za zbędne, to dzieciątka siedzą w szkole i uczą się matematyki, zamiast się włóczyć po atrakcjach i "atrakcjach".



          --
          "Lubię muzykę poważną, ale nie jestem aż takim zwolennikiem klasyki, żeby puszczać ją sobie w domu." (Zbigniew Boniek)
            • iwoniaw Re: „Ja sie nie skladam” 26.09.19, 11:51
              Ja identycznie. Tzn. w przedszkolu i edukacji wczesnoszkolnej akceptowałam i wioski Mikołaja wraz z fabrykami pierników, ale na litość, jako wyjście edukacyjne wczesnych nastolatków?!


              --
              Spójrzmy na ciąg cyfr: 1, 2, 3, 4, 5, 6, 7. Gdzie ukryła się ósemka?
              Na pierwszy rzut oka w podanym ciągu ósemki nie ma. A kiedy przyjrzymy się uważnie jeszcze raz, cyfry osiem nadal nie dostrzeżemy. Ciekawostką jest, że sztuczka ta udaje się tylko wtedy, kiedy w ciągu cyfr nie ma ósemki.
          • dziennik-niecodziennik Re: „Ja sie nie skladam” 26.09.19, 12:47
            A jesli jeden rodzic uzna wyjscie do teatru za zbedne, to reszta ma co zrobic? Mniejszosc ma to do siebie ze przegrywa w glosowaniu. I albo idzie z reszta, albo nie idzie i nie ma pretensji ze reszta poszla.

            --
            "(...)kieckę rzuciła, kazała do sklepu oddać. W sklepie nie przyjęli bo kod nie wszedł!" - "Kot wszędzie wejdzie..."
            Pietrek + Solejuk wink
            • 45rtg Re: „Ja sie nie skladam” 26.09.19, 12:50
              dziennik-niecodziennik napisała:

              > A jesli jeden rodzic uzna wyjscie do teatru za zbedne, to reszta ma co zrobic?

              No to reszta idzie. A indywidualista zostaje w szkole podrzucony do innej klasy.
              • ichi51e Re: „Ja sie nie skladam” 26.09.19, 17:18
                Ale w panstwowej szkole nie moze tak byc bo edukacja ma byc darmowa. W godzinach lekcyjnych sa lekcje - darmowe. Nie moze byc tak ze jak ikainski nie zaplaci 30zeta to na warsztaty-lekcje do CNK nie pojdzie. Szkola moze isc za swoje po lekcjach jak nauczyciel ma ochote w wolnym czasie

                --
                wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
                • slonko1335 Re: „Ja sie nie skladam” 26.09.19, 17:21
                  może, może powędrować na lekcje do innej klasy nie ma obowiązku wychodzenia do CNK , nie ma obowiązku wyjazdu na wycieczkę czy zielona szkołę, szkoła natomiast ma obowiązek zapewnić opiekę

                  --
                  Sygnaturka się zgubiła....
                • 45rtg Re: „Ja sie nie skladam” 26.09.19, 17:25
                  ichi51e napisała:

                  > Ale w panstwowej szkole nie moze tak byc bo edukacja ma byc darmowa. W godzinac

                  Naprawdę nie spotkałaś się przynajmniej z koncepcją (bo różnie bywa ze stosowaniem w praktyce), że kto z VIIa nie jedzie na wycieczkę, ten idzie do VIIb?
                • ashleigh41 Re: „Ja sie nie skladam” 26.09.19, 17:34
                  Kwiaty, prezenty, jakies imprezy to idiotyzm I tez uwazam ze nie powinno byc miejsca. Raczej chetni przynosza jakies jedzenie, slodycze, napoje, celebracja odbywa sie w czasie lekcji i wystarczy. Bez zmuszania do oplat. Wycieczki to inna sprawa ale te szkola powinna organizowac, starajac sie aby koszty nie byly wysokie i probujac znajlezc sponsorow
                  • ichi51e Re: „Ja sie nie skladam” 26.09.19, 20:03
                    Uwazam ze jesli wycieczka pokrywa sie z matrialem to dziecko np ubogoe traci lekcje.

                    --
                    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
                      • slonko1335 Re: „Ja sie nie skladam” 26.09.19, 21:13
                        Znowu przypominam to polska szkoła. ...nie ma prawa zapłacić za wycieczkę bo nie ma na to przeznaczonych funduszy. To rodzice i dzieci chcą wycieczki. Szkoła może ich nie robić wcale tak jej nawet wygodniej...

                        --
                        Sygnaturka się zgubiła....
                    • kocynder Re: „Ja sie nie skladam” 27.09.19, 08:43
                      W przypadku szkół z którymi miałam kontakt - dzieci ubogie miały wycieczki dofinansowywane z funduszu Rady Rodziców chyba. Zaś w tym wątku nie chodzi o ubóstwo - tylko o pańcię, która dla zasady upiera się, że nie bo nie i tyle. I już. Nie dam na teatr, zieloną szkołę, wycieczkę. Nie i koniec. Bo nie. Nie że nie mam, bo mam, ale nie dam!

                      --
                      Kocynder - w gwarze śląskiej słowo określa sytuację ciężką do ogarnięcia, którą ciężko unieść - a wszyscy myślą, ze to coś od "kotka"... 3smile
                      • iwoniaw Re: „Ja sie nie skladam” 27.09.19, 09:29
                        Nie żadne "nie bo nie", tylko "nie, bo uważam to za głupoty". I jak widać w wątku też nie brakuje matek, które uważają, że obowiązkowa (!) składka zbierana w szkole (!) na prezenty urodzinowe dla wszystkich (!) kolegów z klasy to totalna aberracja.

                        Swoją drogą owszem, mogłaby równie dobrze powiedzieć "nie bo nie" - składki na RR są dobrowolne i jeśli ktoś nie chce finansować nawet symbolicznego kwiatka dla wychowawczyni na koniec roku, to ma do tego prawo, choćby się tarzał w forsie.


                        --
                        "My jesteśmy Rada Puchaczy - każdy w lesie wie, co to znaczy"
                        • kocynder Re: „Ja sie nie skladam” 29.09.19, 12:22
                          Wiesz, w ten sposób paniusia może uznać za głupotę kupowanie dziecku farb czy kredek, bo "Picassem to moje maleństwo nie będzie i to głupota, a pani nauczycielka ma nie wymyślać tylko sobie radzić"...
                          Na marginesie: też uważam zrzucanie się po 20,- obowiązkowo na urodziny KAŻDEGO dziecka w klasie za pomysł chory. I tu bym zaoponowała zdecydowanie i odmówiła składki. Ale tu pani torpeduje KAŻDY de facto wydatek klasy: szafki nie, bo zbędne, to nie, bo nie, tamto nie, bo nie... Sorry, ale złoty środek jest (moim zdaniem)... No właśnie: złotym środkiem. smile

                          --
                          Kocynder - w gwarze śląskiej słowo określa sytuację ciężką do ogarnięcia, którą ciężko unieść - a wszyscy myślą, ze to coś od "kotka"... 3smile
                          • iwoniaw Re: „Ja sie nie skladam” 29.09.19, 12:43
                            No i właśnie dlatego bez sensu są klasowe składki "na wszystko" - niech każdy kupi/zapłaci swojemu dziecku za to, za co uważa za stosowne, ci, którzy chcą, mogą się umówić na zakupy hurtowe, ci, którzy wolą sami, niech kupią sami, jeśli ktoś dziecka nie zaopatrzy to jego dziecko poniesie tego konsekwencje. Rodzice są dorośli i mają prawo wychowywać dzieci wg swoich wartości - skoro mogą np. wypisać z WDŻR, to tym bardziej z wycieczki do Krakowa. Natomiast nie widzę powodu, dla którego trójka klasowa miałaby niczym szeryf wannabe kogoś ustawiać, na co powinien wydawać pieniądze, w jakim trybie urządzać dziecku urodziny itd.
                            A szkoła publiczna powinna tak działać, żeby zapewnić w ramach obowiązkowych zajęć wszystkim uczniom równy dostęp do edukacji i realizowania podstawy. Dodatkowo dla chętnych może robić co chce, ale nie powinna w ramach obowiązkowego programu nikogo izolować, dlatego dla mnie to jest bardzo dwuznaczne, to organizowanie płatnych zajęć, wycieczek czy konkursów w ramach obowiązku szkolnego. Bo trzeba brać też pod uwagę, że ten złoty środek i granica rozsądku nie leży dla każdego w tym samym punkcie - jeden uzna za przesadę wyjazd do muzeum do pobliskiego miasta za kilkadziesiąt zł, inny za całkiem spoko i budżetowy pomysł wycieczkę zagraniczną z ciekawym programem za kilka tysięcy. I tak dalej.


                            --
                            'I don't think you can fight a whole universe, sir!'
                            'It's a prerogative of every life form, Mr Stibbons!'
                            • filga Re: „Ja sie nie skladam” 29.09.19, 13:09
                              Realizowanie podstawy programowe. Pełna zgoda. Ale w granicach rozsądku. Na plastykę, technikę trzeba coś więcej niż samemu przyjść. Dziecko musi mieć blok, kredki , klej , czy co tam jeszcze potrzeba. Nigdy szkoła tego nie finansowała. Mało. Z budżetu szkoły nie można przeznaczać funduszy bezpośrednio na ucznia. Tzn nie można z państwowych pieniedzy kupić np długopisów dla całej klasy. Takie pomoce zawsze musieli zapewnic rodzice. Nierzadko bywało tak, że tym biednym nauczyciel kupował z własnych pieniędzy. A w zgranych (rodzice) klasach potrafili zafundować wycieczkę uczniowi, którego rodziców nie było na nią stać. Bywa więc różnie, Owszem, mogłaby to robić szkoła, ale wtedy trzeba znacząco zwiększyć wydatki na oświatę.
                              • iwoniaw Re: „Ja sie nie skladam” 29.09.19, 13:22
                                No oczywiście, tylko że tu się dyskusja nie toczy na temat zasadności finansowania kredek biednemu Jasiowi, tylko - pozostając przy tym porównaniu - zasadności zmuszania mamy Jasia do wpłacenia "na kredki" sumy x - choć ona może wolałaby kupić tańsze kredki, albo ma dla niego kredki po starszym bracie, albo wprost przeciwnie, droższe i lepsze, które Jaś dostał od cioci z Ameryki i tak dalej, powodów może mieć milion.
                                Innymi słowy, widzę różnicę między wyposażeniem dziecka w kredki i ew. dyskusją nad dofinansowaniem kredek biednym dzieciom przez chętnych innych rodziców, a postawą "dzieci muszą mieć kredki, więc wszyscy wyskakujcie z kwoty x, bo ja, aktywistka kredkowa, kupię wszyskim takie same i jak to pani Malinowska śmie powiedzieć, że się nie składa?!"


                                --
                                "Lubię muzykę poważną, ale nie jestem aż takim zwolennikiem klasyki, żeby puszczać ją sobie w domu." (Zbigniew Boniek)
                          • ichi51e Re: „Ja sie nie skladam” 29.09.19, 12:51
                            Akurat kredki w szkole nie sluza hodowli artystow tylko do cwiczenia motoryki malej.

                            --
                            wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
          • mikams75 Re: „Ja sie nie skladam” 26.09.19, 13:11
            jest mnostwo mozliwosci na zrobienie prezentu dzieciom, niemal bezkosztowo np. w klasie mojego dziecka ostatnio bylo cos jak laurka urodzinowa - kazde dziecko pisze od siebie za co lubi to dziecko, albo w czym to dziecko jest dobre itp. Taka pozytywna laurka wisi teraz u mojego dziecka w pokoju na scianie smile
        • krypteia Re: „Ja sie nie skladam” 26.09.19, 12:38
          ichi51e napisała:

          > Ale szkola publiczna nie moze organizowacMikolajek a potem jednego dziecka wykl
          > uczyc. Oni to maja w programie.

          w podstawie programowej szkoły podstawowej jest organizacja Mikołajek? serio?
        • dziennik-niecodziennik Re: „Ja sie nie skladam” 26.09.19, 12:44
          Nope.
          W programie to moga miec organizacje Mikolajek czy Wigilii. To czy beda upominki to kwestia dobrej woli rodzicow, ktorzy na te prezenty sie musza zlozyc. Wiec obchodzic okazje dziecko moze, sluchac o tradycjach, kleic lancuchy, rysować choinki, spiewac koledy, ale upominku dostac NIE MUSI, skoro rodzic nie uznal za stosowne za niego zaplacic.

          --
          "(...)kieckę rzuciła, kazała do sklepu oddać. W sklepie nie przyjęli bo kod nie wszedł!" - "Kot wszędzie wejdzie..."
          Pietrek + Solejuk wink
      • jak_matrioszka Re: „Ja sie nie skladam” 26.09.19, 11:11
        20*30=600 - jeżeli na tym sie kończa wydatki na urodziny kolegów z klasy, to faktycznie tanio jak barszcz. Jeżeli to wydatek dodatkowy, to to sa pieniadze. Tym bardziej, że jak przy każdej składce "20zł to nie pieniadz", to szybko trzeba z kilku tysięcy rocznie wyskoczyć.
    • leni6 Re: „Ja sie nie skladam” 26.09.19, 11:02
      Rozdzielilabym sprawy istotne od nieistotnych. Na wyjście się nie składa to jej dziecko nie jedzie i tyle. Z urodzinami to nie rozumiem o co chodzi i jak te urodziny miały wyglądać, ale też mi się pomysł nie podoba. Ważne uważam że są szafki, spróbowałam to tak zorganizować żeby kupić szafki a korzystały by tylko dzieci których rodzice je kupili, wtedy pewnie ta matka zapłaci.
      • amast Re: „Ja sie nie skladam” 26.09.19, 11:09
        Ale jak już zapłaci za tę szafkę, to po skończeniu szkoły dziecko będzie ją sobie mogło zabrać, tak? Następnym dzieciom szafki kupią ich rodzice, bo przecież "korzystały by tylko dzieci których rodzice je kupili".
          • 35wcieniu Re: „Ja sie nie skladam” 26.09.19, 11:18
            Odsprzedać komu? Kolejnym rocznikom? Jak nie będzie chętnych to będą stały niewykorzystane bo są, ale nie zostały odsprzedane? Jak chętnych będzie 5 osób, to sobie kupią i moga korzystać, a reszta pozostaje zamknięta bo ktoś je kupił 3 lata wcześniej i sprzedać nie dał rady? Pomysł cudo.

            --
            - Napiszcie czy korzystają z toalety trzeba się totalnie z tego rozebrać? Fryzura się rozwalił, kombinezon upaćka makijażem.
            - Ale jak przez głowę?
            - Mam jeden jedyny, który właśnie tak się wkłada i zdejmuje. Wkładam obie nogi w nogawkę, ręce wkładam w otwory i naciągam ku górze. Tak jak kombinezon do nurkowania. (mildenhurst)
            • slonko1335 Re: „Ja sie nie skladam” 26.09.19, 11:28
              Firmie z której się kupiło albo komuś innemu jeżeli jest chetny, ponieważ chętnych póki co więcej niż szafek(po tym jak szkoła zmieniła się w 8 kalsową i przestały odchodzić kolejne roczniki), nie ma sensu zwracanie do firmy. Na szafce po prostu wieszane jest ogłoszenie: "odsprzedam szafkę i kontakt i tyle" .

              --
              Sygnaturka się zgubiła....
              • 35wcieniu Re: „Ja sie nie skladam” 26.09.19, 11:31
                I firma tak po prostu przyjmuje z powrotem używaną szafkę? A jak dzieci będzie więcej to się je znowu dokupuje i tak w kółko? Pomysł dekady, serio.

                --
                - Napiszcie czy korzystają z toalety trzeba się totalnie z tego rozebrać? Fryzura się rozwalił, kombinezon upaćka makijażem.
                - Ale jak przez głowę?
                - Mam jeden jedyny, który właśnie tak się wkłada i zdejmuje. Wkładam obie nogi w nogawkę, ręce wkładam w otwory i naciągam ku górze. Tak jak kombinezon do nurkowania. (mildenhurst)
                • slonko1335 Re: „Ja sie nie skladam” 26.09.19, 11:34
                  A czemu nie? to metalowa szafka. Dwa razy w roku na ferie i wakacje są sprzątane i dezynfekowane. Jest wiecej dzieci, nie można dokupić sie więcej bo nie a gdzie ich wstawić . Szkoła wyraziła zgodę na ustawienie jakiejś ilości szafek , ta ilośc jest zdecydowanie mniejsza niż ilość dzieci, więc żadnego problemu z odsprzedaniem szafki nie na poziomie uczniów póki co .

                  --
                  Sygnaturka się zgubiła....
                  • 35wcieniu Re: „Ja sie nie skladam” 26.09.19, 11:39
                    "A czemu nie? to metalowa szafka. Dwa razy w roku na ferie i wakacje są sprzątane i dezynfekowane."

                    Bo większość firm tego nie praktykuje, po prostu. Nie znam żadnej firmy (a temat szafek, ale akurat pracowniczych, jest mi znany), która przyjmuje z powrotem uzywane szafki (niechby i zdezynfekowane), bo i po co? Takie rzeczy jeżeli już przyjmują komisy a nie producenci/dystrubutorzy.

                    --
                    - Napiszcie czy korzystają z toalety trzeba się totalnie z tego rozebrać? Fryzura się rozwalił, kombinezon upaćka makijażem.
                    - Ale jak przez głowę?
                    - Mam jeden jedyny, który właśnie tak się wkłada i zdejmuje. Wkładam obie nogi w nogawkę, ręce wkładam w otwory i naciągam ku górze. Tak jak kombinezon do nurkowania. (mildenhurst)
                    • slonko1335 Re: „Ja sie nie skladam” 26.09.19, 11:52
                      Nowa szafka kosztuje 100 złotych. Firma odkupuje je za 50, ma taką umowę z RR ale za 100 zeta pełno chętnych więc nie ma potrzeby oddawać ich firmie za pół ceny. ja tam po 8 latach mogę swoja oddać komuś/skzole nasze za darmo, nie zbiedniejęwink

                      --
                      Sygnaturka się zgubiła....
              • slonko1335 Re: „Ja sie nie skladam” 26.09.19, 17:35
                Ale co ma być niezgodne z prawem? To że ktoś ma pomysł kupienia sobie szafki? Za swoje pieniądze? Czy ze potem ta kupiona za swoje pieniądze szafkę może oddać lub odsprzedać wedlug wlasnego widzimisie czy co?

                --
                Sygnaturka się zgubiła....
                  • slonko1335 Re: „Ja sie nie skladam” 26.09.19, 17:44
                    Szkoła nie ma obowiązku zakupu szafek. Nie istnieje taki przepis. Szkoła ma zapewnić miejsce gdzie dziecko może zostawić odzież wierchnia oraz potrzebne przybory. Nigdzie nie jest napisane że to zamykana ondywidualna szafka. Jeżeli szkoła takie miejsce zapewnia to posiadanie własnej szafki jest fanaberia dziecka/rodzica a więc sobie płaci za swoją fanaberie czemu miałaby szkoła za nią płacić?

                    --
                    Sygnaturka się zgubiła....
                    • ashleigh41 Re: „Ja sie nie skladam” 26.09.19, 17:52
                      Skoro szkola nie ma obowiazku zapewnienia szafek to ok. Tym bardziej rodzice nie maja a szkola nie powinna wyrazac zgoda na kupowanie prywatnie pojedynczym osobom czy nawet klasom. To jakis absurdalny pomysl jest.
                      • slonko1335 Re: „Ja sie nie skladam” 26.09.19, 18:22
                        Oczywiście, ze rodzice nie mają obowiązku. Podobnie jak nie maja obowiązku wykupowania obiadów na stołówce. Mogą za to jak mają kaprys kupić inne rzeczy w automacie zamiast. Tak samo mogą miec kaprys posiadania indywidualnej zamykanej szafki na kluczyk bo marysia chce nosić do szkoly buty za 500 stówek albo skrzypce do szkoły muzycznej na popołudnie i nie chcą ich trzymac we wspólnej szatni w czasie lekcji albo boją się wszy, świerzbu czy innych takich. RR jako przedstawiciel rodziców zgłosiła wniosek o udostępnienie i wskazanie miejsca na wstawienie szafek i na tym zakończyła się rola szkoły. Na początek wstawiono 50, ponieważ dalej było zapotrzebowanie kolejnych 50. Obecnie jest 200 bo na więcej nie ma miejsca i mimo, że są wnioski o kolejne to nie ma zwyczajnie gdzie ich bezpiecznie wstawić. Czemu szkoła miałaby się na to nie zgodzić tak w sumie?

                        --
                        Sygnaturka się zgubiła....
                        • ashleigh41 Re: „Ja sie nie skladam” 26.09.19, 18:37
                          Czemu? No wlasnie dlatego ze nie ma miejsca dla wszystkich bez wyjatku a wiec szczesciarze moga nosic buty za 500 i uniknac wszawicy i swierzbu a pechowcy nie moga. Nie widzisz tu dyskryminacji, nierownego traktowania? Porownalas to do obiadow co jest bledne bo obiady sa dostepne dla wszystkich chetnych a kupuja ci ktorzy chca, natomiast szafki nie sa.
                          • slonko1335 Re: „Ja sie nie skladam” 26.09.19, 19:35
                            Nie widzę. Moje dziecko nie ma szafki od początku swojej szkolnej kariery i w czasach nieposiadania szafki ani wszawicy ani swierzbu nie dostało a ja nie uważalam ze należalo je odebrać reszcie bo moje nie ma tylko czekałam na okazję jej dostania. Szkoła się rozbudowuje jak będzie miejsce a rodzice dalej będą chcieli szafki to sobie je kupią. Na chwilę obecną muszą poczekać aż ktoś je zwolni. Nie widzę powodu do odbierania ich tym którzy byli pierwsi.

                            --
                            Sygnaturka się zgubiła....
                            • ashleigh41 Re: „Ja sie nie skladam” 26.09.19, 19:57
                              Szkoda ze nie widzisz, bo to zdaje sie szkola publiczna i jest to poprostu dyskrymiancja. Wyobraz sobie ze czesc dzieci siedzi na drewnianych taboretach a czesc na wygodnych miekkich krzeslach z oparciem, zapewne napiszesz ze tez bys nie widziala problemu. Szkola albo zapewnia te same warunki wszystkim bez wyjatku albo nikomu. Albo wszyscy maja szafki albo wszyscy korzystaja z tradycyjnej szatni.
                              • slonko1335 Re: „Ja sie nie skladam” 26.09.19, 21:05
                                Wyobraź sobie ze cześć dzieci chodzi w trampkach za 3 dychy a cześć w najkach za 3 stowy sadzisz ze szkola powinna nakazać wszystkim pantofle za 100 coby było sprawiedliwie?. W październiku oddadzą nowe skrzydło będzie nowe miejsce to chętni sobie zakupią szafki. Nie sądzę aby starczyło miejsca wiec jak dotychczas będzie cześć musiała poczekać tak samo jak i ja czekałam. .Nie ma obowiązku zakupu. Szkoła zapewnia zamykana szatnie i półki na inne rzeczy a więc spełnia przepisowy obowiązek. Jak ktoś ma fanaberie musi za nie zapłacić. Podobnie jak za lekcje angielskiego w szkole po lekcjach czy inne na które szkoła wynajmuje pomueszczenia. No coz Jasio którego mama zapłaci zewnętrznej firmie będzie go mual więcej niż Marysia której rodzicow nie stać na ten angielski.

                                --
                                Sygnaturka się zgubiła....
                                • ashleigh41 Re: „Ja sie nie skladam” 26.09.19, 21:12
                                  slonko1335 napisała:

                                  > Wyobraź sobie ze cześć dzieci chodzi w trampkach za 3 dychy a cześć w najkach z
                                  > a 3 stowy sadzisz ze szkola powinna nakazać wszystkim pantofle za 100 coby było
                                  > sprawiedliwie?.

                                  Nie, to twierdze ze to nie problem szkoly.

                                  W październiku oddadzą nowe skrzydło będzie nowe miejsce to ch
                                  > ętni sobie zakupią szafki. Nie sądzę aby starczyło miejsca wiec jak dotychczas
                                  > będzie cześć musiała poczekać tak samo jak i ja czekałam.

                                  😀🤣🤣🤣 ty naprawde nie kumasz w czym rzecz.


                                  Jak ktoś ma fanaberie musi za nie zapłacić.

                                  Nie, nie musi, szkola to nie miejsce na fanaberie spelniane za wlasna kase ale tylko dla czesci uczniow. Szkola nie powinna dopuszczac do takich sytuacji ze jedno dziecko moze sobie zamknac buty za 500 w szafce a inne nie.
                                  Ale ty tego nie kumasz.


                                  Podobnie jak z
                                  > a lekcje angielskiego w szkole po lekcjach czy inne na które szkoła wynajmuje p
                                  > omueszczenia.

                                  No nie kumasz. Szkola zapewnia lekcje angielskiego wszystkim uczniow natomiast zajecia dodatkowe sa indywidualnym wyborem. Tak jak z obiadami, kupic moze kazdy ale nie kazdy chce. Natomiast chetni na szafki sa wszyscy ale tylko szczeliwcy moga je miec.
                                  >
                                  • amast Re: „Ja sie nie skladam” 26.09.19, 21:22
                                    A ja uważam, że dyrekcja się nie postarała. Skoro i tak nie ma miejsca, żeby wszyscy dostali swoją szafkę, a chętni do płacenia są, to szkoła powinna kupić powiedzmy 100 czy 200 szafek i wystawić na licytację roczny wynajem. Kto da więcej ten ma szafkę. Na pewno by się wydatek szybko zwrócił, pewnie nawet z duuuużą górką wink
                                        • slonko1335 Re: „Ja sie nie skladam” 26.09.19, 23:22
                                          Czego? Moje dzieci maja szafki...specjalnie trudne ani kosztowne to nie bylo...Jak przyszło na dziennik info ze szkola wygospodarowala miejsce i od rana można zapisać się na szafkę bo będze można taką wykupic to poszłam i zapisałam i dziecko szafkę ma. 49 innych dzieci których rodzice się wtedy pofatygowali tez je dostało. W zadnych kolejkach nie stałam. Bić się nie trzeba było tylko ruszyć tylek i pofatygowac do szkoły i zapisać na listę chetnych. Resztachętnych miała szansę zrobic to samo z następna 50 lub musi czekać aż ktoś będzie chciał się pozbyć swojej lub znajdzie się miejsce na kolejne. Dla mnie grandą jest obowiązkowy mundurek za 5 dych sztuka (jak ktos nie chce prac codziennie to musi ich kupic kilka)a nie nieobowiązkowa szafka na lata za stowe...

                                          --
                                          Sygnaturka się zgubiła....
                                          • amast Re: „Ja sie nie skladam” 26.09.19, 23:31
                                            Współczuję tego, że rządzą w szkole ci, którzy mogą się rozepchać łokciami i/lub pieniędzmi. Że jak już się rozepchną to mogą stwierdzić "po co innym dzieciom, moje mają". I że dyrekcji jest to obojętne. Szkoła równych szans...
                                            • ichi51e Re: „Ja sie nie skladam” 26.09.19, 23:43
                                              No wlasnie zdumiewa mnie przyzwolenie na wycieczki w godzinach zajec dla tych ktorzy wyskoczyli z hajsu. Dobrze ze nie ma z tego klasowki bo coz by ci ktorzy poskapili napisali? Ze siedzieli z inna klasa a tam nic nie bylo o elektrycznosci?

                                              --
                                              wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
                                            • slonko1335 Re: „Ja sie nie skladam” 27.09.19, 07:29
                                              histeryzujesz, jak ktoś miał kaprys zakupu szafki dla swojego dziecka to wystarczyło żeby poszedł i to zrobił jak pojawiło się któreś ogłoszenie o tym, że będą montowane...co roku odchodziło 5 klas i można było odkupić szafkę po jakimś dziecku, w zeszłym po raz pierwszy nie odszedł ze szkoły żaden rocznik bo wszystkie zostały i zrobił się większy problem ale póki szkoła się nie rozbuduje nie ma gdzie ich wstawić.....oddanie nowej części jest na dniach i tam zapewne będzie miejsce no tyle, ze znowu trzeba będzie ruszyć tyłek i się zapisać jak będą dostępne..nie ma niestety tak, że się po prostu należy. Wracając do rozpychania pieniędzmi....litości szafka kosztuje 100 złotych na 8 lat przy dobrych wiatrach, które przynajmniej w połowie są zwracane jak się już jej nie chce...

                                              --
                                              Sygnaturka się zgubiła....
                                          • edelstein Re: „Ja sie nie skladam” 27.09.19, 07:33
                                            Nie widzisz, ze to jest chore? Jak ktos pracuje od 5rano nie mial zadnej mozliwiosci zapisania sie.Zwolnic sie z pracy, by zamowic szafke.lol

                                            --
                                            "Decyzja o poczeciu nazlezy do dziecka. Jak nie zechce, to sie nie pocznie." by plater-2
                                                • slonko1335 Re: „Ja sie nie skladam” 27.09.19, 08:34
                                                  zawsze możesz wysłać dziecko z karteczką a jak nieogarnięte to kogoś innego albo zwyczajnie może nie mieć szafki...jak się bardzo chce to się znajdzie sposób a jak nie chce tylko czeka aż z nieba spadnie to pozostaje pomarudzić...

                                                  --
                                                  Sygnaturka się zgubiła....
                                                  • ichi51e Re: „Ja sie nie skladam” 27.09.19, 08:37
                                                    Tak czy inaczej w szkole publicznej pomysl szafek dla cwanszych czy bogatszych jest od czapy. W przestrzeni wspolnej stoja cudze szafki

                                                    --
                                                    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
                                                  • edelstein Re: „Ja sie nie skladam” 27.09.19, 08:37
                                                    Po prostu jestem zdania, je albo szkola zapewnia wszystkim, albo nikomu.U nas w liceum w Polsce zapewniala wszystkim.Po prostu musielismy dzielic szafke

                                                    --
                                                    "Decyzja o poczeciu nazlezy do dziecka. Jak nie zechce, to sie nie pocznie." by plater-2
                                                  • slonko1335 Re: „Ja sie nie skladam” 27.09.19, 08:44
                                                    ależ nic nie stoi na przeszkodzie, żeby szkoła zapewniała wszystkim ale póki co takiego obowiązku nie ma tak długo jak zapewnia inne opcje(a nawet byłaby posądzona o dużą rozrzutność państwowych pieniędzy gdyby zrobiła inaczej) ....z tego co można przeczytac w tym wątku za większość szafek płaca jednak rodzice skoro dzieci mają taką fanaberię coby je posiadać

                                                    --
                                                    Sygnaturka się zgubiła....
                                                  • arwena_11 Re: „Ja sie nie skladam” 27.09.19, 08:53
                                                    W szkole mojej córki są dla wszystkich - takie jak na basenie - na górze jedna na dole druga - darmowe. W tym roku dokupiono nowe, bo więcej uczniów.
                                                    U syna można było sobie wynająć ( 100 zł kaucja ) - syn nie chciał, bo i tak prawie nic do szkoły nie nosił. Za to RR źle kaucje księgowała.
                                                  • ichi51e Re: „Ja sie nie skladam” 27.09.19, 08:58
                                                    I pomyslec ze ludzie tak sie pultaja jak czlowiek chce wozek rower czy szafeczke z butami ustawic na klatce schodowej

                                                    --
                                                    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
                                  • slonko1335 Re: „Ja sie nie skladam” 26.09.19, 21:30
                                    Co Ty za bzdury gadasz. Nie wszystkim są potrzebne szafki bo i czemu miałyby być potrzebne każdemu. Owszem szafek jest mniej niż chętnych na tę chwile bo nie ma na nie miejsca..mają je Ci którzy byli pierwsi. Podobnie jak dodatkowy angielski czy inne tańce na które jest ograniczona liczba miejsc...jak place za grupę czteroosobowa i zapisaly sie juz 4 osoby to sory winetu ale 5 chętny się spóźnił i się nie zalapie mimo że jest chętny. ..musi poczekać aż ktoś zrezygnuje lub utworzy się nowa grupa.

                                    --
                                    Sygnaturka się zgubiła....
                                    • ashleigh41 Re: „Ja sie nie skladam” 26.09.19, 22:02
                                      slonko1335 napisała:

                                      > Co Ty za bzdury gadasz. Nie wszystkim są potrzebne szafki bo i czemu miałyby by
                                      > ć potrzebne każdemu.

                                      ??? A w jakim celu sa potrzebne innym? Ty w ogole masz jakies pojecie do czego sa szafki potrzebne? Hint- nie tylko na buciki za 500 czy zeby swierzbu nie dostac (co to w ogole za pomysl) ale po to zeby zostawic w niej kurtke, lunchbox, torbe, ksiazki, stroj na wf itp.

                                      Owszem szafek jest mniej niż chętnych na tę chwile bo nie
                                      > ma na nie miejsca..mają je Ci którzy byli pierwsi.

                                      I to jest wlasnie chore.

                                      Podobnie jak dodatkowy angi
                                      > elski czy inne tańce na które jest ograniczona liczba miejsc...

                                      Nie, to jest zupelnie inna sytuacja bo to sa zajecia dodatkowe. Natomiast indywidualne zamykane na klucze szafki a wspolne szatnia to co innego. Ty jednak tego nie rozumiesz zupelnie.

                                      • slonko1335 Re: „Ja sie nie skladam” 26.09.19, 22:26
                                        Moje dziecko które ma szafkę uwaga uwaga zostawia kurtkę ....w szatni...tak wiem szok...i torbę na wf tez zostawia w szatni a cholerka gitare która potrzebowala na zajęcia po szkole nie mieściła się w szafce i musiała ja zostawiać ...gdzie? Czyżby w szatni? Książek nie musi nosić bo ma jeden komplet w szkole a drugi w domu. Jak miała tylko jeden to musiała z nim zapierdzielac do domu bo nie mogła go zostawić w szafce bo nie miałaby z czego się nauczyć i zrobić zadania....szafka to fanaberia a nie konieczność. ..

                                        --
                                        Sygnaturka się zgubiła....
                                        • kurt.wallander Re: „Ja sie nie skladam” 29.09.19, 18:22
                                          slonko1335 napisała:

                                          > Moje dziecko które ma szafkę uwaga uwaga zostawia kurtkę ....w szatni..

                                          Czyli szkoła ma miejsce na szafki. Można zlikwidowac boksy w szatni (tak sie stało w szkole moich dzieci) i w to miejsce wstawić szafki. Tak, aby każdy dzieciak miał szafkę (ewentualnie dzieloną z jedną inną osobą).
                                          • slonko1335 Re: „Ja sie nie skladam” 29.09.19, 18:40
                                            Nie jestem przekonana ze dzielone szafki mają większy sens niż normalna szatnia ale oczywiście ze można . Ale nie trzeba. Zwłaszcza że nie każdy dzieciak szafki potrzebuje a szatnia juz jest. Możliwość posiadania szafki jest dodatkowa ewentualnościa . Chociaż w sumie na szatniarce szkoła by zaoszczędzić mogła.

                                            --
                                            Sygnaturka się zgubiła....
                                            • ichi51e Re: „Ja sie nie skladam” 29.09.19, 18:46
                                              Niby tak ale zamkniete szafki to troche mina. Wystarczy ze trafi ci sie jeden brudas co bedzie tam kanapki stare upychal i brudne ciuchy/buty i juz masz robaki w bo usie ze smrodem.

                                              --
                                              wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
                                      • ichi51e Re: „Ja sie nie skladam” 26.09.19, 22:27
                                        Kurtki dzieci wieszaja na wieszakach na stroje na wf maja worki wisza one na tych samych haczykach. Sniadaniowki maja w plecakach. Przybory w skrzynkach. Prace plastyczne w tych pudelkach po butach. Ksiazki i zeszyty panie wydzielaja jak potrzebne gdzie trzymaja nie wiem.
                                        Dalej nie wiem co mialyby trzymac w szafkach - jedzenie slabo widze bo by sie robactwo zaleglo... zabawki? Telefony?

                                        --
                                        wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
                                    • arwena_11 Re: „Ja sie nie skladam” 27.09.19, 08:55
                                      Jak komuś nie potrzebna - to by stała pusta. Ale też uważam, że powinny być dla wszystkich. Ewentualnie własność szkoły, którą można na rok wynająć. Szkoła ma wtedy dochód i może kupić nowe szafki. Oczywiście pod warunkiem, że nie nazywają tego kaucją ( z założenia zwrotna ) - bo wtedy nie mogą tych pieniędzy ruszyć i po roku muszą oddać.
                            • ichi51e Re: „Ja sie nie skladam” 26.09.19, 20:01
                              Moje tez nie ma. uncertain na korytarzu sa jakies polki na nich stoja pudelka po butach i w tych pudelkach kazde dziecko tezyma swoje fanty. Do tego maja takie dziwaczne walizeczki w ktorych maja przybory...

                              --
                              wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
                              • agonyaunt Re: „Ja sie nie skladam” 26.09.19, 21:30
                                Boże, jak myśmy te 20-30-40 lat temu dali sobie radę w szkole? Ani szafek, ani szuflad, graty się taszczyło na plecach, bo przecież nikt nas do szkoły nie woził - człowiek szybko uczył się zostawiać w domu niepotrzebne rzeczy. Wychowawczyni miała w klasie grzałkę, awaryjnie, gdyby komuś trzeba było rumianek zaparzyć. Papier i chusteczki każdy taszczył na własne potrzeby.