Dodaj do ulubionych

mam gorszy dzień...

26.09.19, 16:57
czytam Was dziewczyny, czasem popłaczę się do monitora, czasem poprawiacie mi humor...

Padam po chemii, już 6, więc czytam zwykle na leżąco. Z perspektywy czasu (to już 5 miesiąc), widzę, że życie pędzi do przodu, ja utknęłam w miejscu. Mam bardzo duże wsparcie w mężu, dzieciach, ale to i tak bardzo niesprawiedliwe, żeby moja sześciolatka (z nią zostaję najczęściej sama w domu) musiała opiekować się leżącą mamąsad Serce mi pęka, jak czasem bezradnie głaszcze mnie po łysej głowiesad((("Nie martw się mamusiu, odrosną Ci piękniejsze" Sory, popłakałam się... Z przyjaciół została mi jedna osoba, która niepytana nie wspomina o mojej chorobie. Reszta dzwoni i ... jakikolwiek temat rozpoczęty przeze mnie - kończy się próbą rozmowy o chorobie. Jakbym nie istniała ja jako ja, amyszka. Zamiast tego jakby był tylko on - rak piersi z przerzutami do węzłów. I ciągłe pytania o rokowania - "ale jak sądzisz, wyjdziesz z tego?"
Powiedzcie mi, proszę, dlaczego ludzie tacy są? Czy takie "pocieszenia", z którymi spotykam się przynajmniej 2-3 razy dziennie to próba porządkowania świata/ głupota/ bezmyślność? Wiecie co słyszę? "Współczuję Ci, moja mama przed śmiercią chorowała 3 lata, wiem, co przechodzisz". "O, leczysz się w X? To tam, gdzie koleżanka z pracy dwa lata temu. Pamiętasz, mówiłam Ci, że byłam w Y na pogrzebie". I hit dzisiejszy, jaki usłyszała moja mama. Bo ja nie ukrywam, że jestem chora. No to sąsiadka zaczepiła moją mamę w sklepie i zagadnęła "CIEKAWE czy amyszka z tego wyjdzie".Czemu tak?

I jeszcze mam jedno pytanie, "koleżanka", którą w zeszłym tygodniu uprzejmie i chłodno spuściłam na drzewo, bo zadzwoniła z tekstem, że słyszała zachorowałam i chciałaby żebym powiedziała jak to jest naprawdę, wstawiła w tym samym dniu na fejsie mądrość życiową "Dzięki temu, że się badam, uniknęłam raka". Powiedzcie mi dziewczyny, można tak? Bo jak już rak jest to się go leczy a nie cudownym sposobem unika. I owszem, leczy szybciej, efektywniej. A jak coś jest niezłośliwego, to przecież nie wiadomo do końca czy nabrałoby złośliwości. Więc takie zdanie to nie bardzo, prawda?

No i jeszcze bywałam u psychologa. Przestałamsmile Może ja źle trafiłam? 4 spotkania, gdzie pani słuchała, a ja miałam mówić. No to mówiłam, za 4 stówy w sumie. Na 5 spotkaniu padła rada, żebym uporządkowała sprawy ziemskie i duchowe (choć pani sama niewierząca). No cóż, 6 razu nie będziesmile)) Zbyt kocham życie i wiem, co robić z kolejnymi stówkami.

Spotkałam się też z dwiema paniami z Amazonek, ale trafiłam na dość charakterystyczny typ człowieka. A może to choroba sprawia, że człowiek tak hardzieje i uważa, że wszystko mu się należy. Panie dziwiły się uprzejmie, że jak to tak, nie chcę peruki, skoro się należy. Że nie załatwiłam sobie jakiś tam pieniędzy, bo przecież się należy. I jeszcze kolejnych - bo się należy. I z tego i z tego i tamtego. Brrr I nowe leki się należą. A ja tak głupio nieogarnięta. I każda miała jakieś subkonto z darowiznami, bo się należało.

Dzięki Dziewczyny, że jesteście. I - jeśli ktoś przebrnął przez to moje pisanie - ściskam Go serdeczniesmile

Obserwuj wątek
    • iwoniaw Re: mam gorszy dzień... 26.09.19, 17:08
      Też Cię ściskam serdecznie.
      A komentarze? Cóż, masa ludzi jest zwyczajnie durna/bezmyślna/prymitywna,a w sytuacjach wymagających rozumu, pomyślunku i taktu wychodzi to szczególnie jaskrawo. Nie o Tobie to świadczy, tylko o nich.


      --
      "Lubię muzykę poważną, ale nie jestem aż takim zwolennikiem klasyki, żeby puszczać ją sobie w domu." (Zbigniew Boniek)
    • kasiaabing Re: mam gorszy dzień... 26.09.19, 17:10
      Przeczytałam jednym tchem. Nie wiem czemu ludzie tacy są, może nie potrafią inaczej? dla wielu rak to nadal temat tabu, mało kto umie rozmawiać na takie tematy. Ja też nie wiem co Ci napisać. Jedno wiem: Trzymaj się mocno i dużo, dużo zdrowia Ci życzę i siły. Dasz radę 🙂
    • kermicia Re: mam gorszy dzień... 26.09.19, 17:14
      Ściskam Cię bardzo mocno.
      Ludzie są idiotami, bezmyślnymi paplami, które klepią co im ślina na język przyniesie. A przynosi zazwyczaj to, z czym im fajnie i wygodnie, czyli: jak dobrze, że JA jestem zdrowa/y.
      Najważniejsze, że masz oparcie w bliskich, reszta niech spada.
    • bergamotka77 Re: mam gorszy dzień... 26.09.19, 17:21
      Amyszko dasz radę, trzymam za Ciebie kciuki. Ignoruj takich ludzi przykro mi ze nie masz poza bliska rodzina empatycznych, taktownych, przyjaznych ludzi wokół siebie. Takich, którzy pomogliby zapomnieć o chorobie a nie ja wałkować. Myślę ciepło o Tobie.

      --
      bardoszka: Powinnam swoje 15-letnie dziecko upchnąć w jakimś oknie życia?

      morekac: Nie da rady, nie zmieści się. Gdyby się mieściło, byłoby zbyt wielu chętnych.
    • 35wcieniu Re: mam gorszy dzień... 26.09.19, 17:23
      Bo to kwestia indywidualna, Ciebie drażni jak ktoś o tym wspomina i akcentujesz że masz tylko jedną przyjaciółkę czy przyjaciela, który nie wspomina o chorobie, a ja na przykład mam koleżankę, którą do furii doprowadzało że ludzie unikają tematu, dochodziło do akcji: "no widziałaś, kur*a, przyszedł, postał, pogadał o pogodzie, a zaraz pójdzie do Ciebie spytać jak ja się czuję, jakby nie mógł jak człowiek spytać, pójde i mu to powiem!", albo (na spotkaniu towarzyskim): "w sumie nic w życiu nie robię tylko się leczę więc siłą rzeczy będziemy o tym gadać big_grin". Później już wszyscy ogarnęli że dla niej temat jak każdy inny i gadali normalnie.
      W związku z czym uważam że należy artykułować. Nie chcesz o tym rozmawiać, to im to powiedz i tyle, naprawdę czasami trudno się domyślić jakie kto ma akurat potrzeby i zapatrywania na te kwestie.

      --
      - Napiszcie czy korzystają z toalety trzeba się totalnie z tego rozebrać? Fryzura się rozwalił, kombinezon upaćka makijażem.
      - Ale jak przez głowę?
      - Mam jeden jedyny, który właśnie tak się wkłada i zdejmuje. Wkładam obie nogi w nogawkę, ręce wkładam w otwory i naciągam ku górze. Tak jak kombinezon do nurkowania. (mildenhurst)
      • amyszkaa07 Re: mam gorszy dzień... 26.09.19, 17:40
        Ok..Ale jeśli się coś palnęło, to na drugi raz się myśli, a nie brnie przez kolejne rozmowyuncertain Może źle się wyraziłam- nie tyle drażni mnie poruszanie tematu mojej choroby, co "pocieszenie". Chyba założę zeszyt z cytatami "kg pokrzepieniu". To mnie boli/ drażni. Mówię o tym - zawsze byłam otwarta- jak grochem o ścianę. Dwie perełki ostatniego tygodnia "raka nie da się wyleczyć. Można to załączyć, i tak w końcu pojawiają się przerzuty.Ciocia Zosia też była pewna" ... Mogę sobie nie życzyć wkrętów rozmowy na takie tory, prawda? Albo sugerowanie, że zbyt słabo się staram, bo przecież psychika jest najważniejsza i jakbym tylko chciała... echsad
          • edelstein Re: mam gorszy dzień... 26.09.19, 17:50
            Skoro nie zareagowalas za pierwszym tzn ze to ci nie przeszkadza.Idz lepiej do innego psychologa,bo sobie nie radzisz i cala swoja frustracje,bezsilnosc wyladowujesz na ludziach,ktorzy chca ci pomoc, ale nie wiedza jak.

            --
            "Decyzja o poczeciu nazlezy do dziecka. Jak nie zechce, to sie nie pocznie." by plater-2
        • luska1973 Re: mam gorszy dzień... 27.09.19, 15:44
          Rozumiem, że te cytaty "ku pokrzepieniu" to takie z przekąsem? A mogę podać prawdziwy?
          Ciotka miała raka jajnika z przerzutami. Przeszła ciężką operację i chemię. Żyje i ma się dobrze.
          Od diagnozy minęło 27 lat. Od zakończenia leczenia - 25. Aktualnie czeka na wnuki.
          Życzę zdrowia i siły.
          PS. Znam jeszcze wiele przykładów wyleczeń, ale ten przypadek był najcięższy i najdawniejszy. Włosy odrosły piękniejsze.
        • quilte Re: mam gorszy dzień... 27.09.19, 17:32
          Amyszko, to ja się tylko wtrącę w tym miejscu a propos "cioci Zosi" smile Tak się składa, że ja mam ciocię, a właściwie ciocio-babcię Zosię, która będąc pod 50 miała raka, też piersi. Teraz ciocia dobiega setki... Może biedaczka nie słyszała, że "raka nie da się wyleczyć" i z tej nieświadomości wyzdrowiała tongue_out Trzymaj się, głupoli spuszczaj na drzewo, zdrowia życzę!
    • mikams75 Re: mam gorszy dzień... 26.09.19, 17:30
      Przeczytalam, przytulam.
      Pani z kontem na FB mogla sobie darowac, zanim sie cos umiesci to ma sie chwile na pomyslenie. A reszta - nie zaprzataj sobie glowy nietaktownymi tekstami. Ludzie zazwyczaj nie wiedza co powiedziec w trudnej sytuacji, czuja, ze cos powiedziec powinni, wiec chlapna zanim pomysla. Moze pozniej caly wieczor mysla o tym, jaka glupote palneli. Ale co? Zadzwonic i odkrecac? Znowu cos palnac? Bedzie gorzej. Podziekuj tej jednej osobie, ktora nie mowi o chorobie, bo moze ona tez zle sie czuje z tym, ze cos powiedziec by chciala, ale nie wie jak?
      A te panie co im sie wszystko nalezy - sluzba zdrowia jest jaka jest, czasem trzeba umiec zawalczyc o swoje, wymoc, bo sie nalezy, nie mialy zlych intencji, czowiek czasem nie wie co moze, mysle, ze w dobrej wierze chcialy ci pokazac jakie sa mozliwosci.
      Trzymaj sie!
    • gama2003 Re: mam gorszy dzień... 26.09.19, 17:36
      Córka ma rację i wie najlepiej.
      Ty wyzdrowiejesz a chamscy komentatorzy pozostaną głupi. No nie mają potencjału na podskok wyżej, co poradzić. Wypuszczaj drugim uchem, albo tu przychodź powyzywać.
      Zdrowiej i wybacz durniom.
      • edelstein Re: mam gorszy dzień... 26.09.19, 17:46
        Chamscy,durnie?bo nie wiedza jak maja rozmawiac i czy maja rozmawiac.
        Jprdl ty to wiesz od pierwszego wejrzenia co powiedziec zeby bylo idealnie

        --
        "Decyzja o poczeciu nazlezy do dziecka. Jak nie zechce, to sie nie pocznie." by plater-2
        • asia_i_p Re: mam gorszy dzień... 26.09.19, 19:50
          Ale przeczytaj tego pierwszego posta uważnie. Ja też początkowo myślałam, że to "pocieszanie" to zdawkowe "wszystko będzie dobrze", ale jak przeczytałam drugi raz, to mi wyszło, że ludzie ją po prostu straszą, opowiadając, że znają raka, bo ich rodzina/znajomi mieli i umarli. Albo w drugim poście - że raka można tylko zaleczyć i zawsze wraca. Żeby coś takiego walnąć chorej osobie, trzeba być albo idiotą albo chamem, trzeciego wyjścia brak. Ze zmieszania i bezradności to można nie wspominać o chorobie albo sypać pocieszającymi banałami, ale nie straszyć czarnymi scenariuszami.

          --
          The conceptual penis [...], is exclusionary to disenfranchised communities based upon gender or reproductive identity [...] and is the conceptual driver behind much of climate change.
        • smiechupara Re: mam gorszy dzień... 04.10.19, 20:37
          Pewnie, że rozmowa z osobą chora nie jest łatwa, bo nie wiesz, czy chce rozmawiać o chorobie czy jednak nie. Ale w każdym z tych przypadków nigdy nie zechce słuchać, że komuś się nie udało, umarł, że się nie da tego wyleczyć.
      • zosia_1 Re: mam gorszy dzień... 26.09.19, 19:37
        Gama taka jesteś mądra to napisz co mówić chorym, bo ja nie wiem, autentycznie nie wiem. Dowiedziałam się, że moja koleżanka ma nowotwór, rozmawiałam i ona nie chciała mówić o chorobie, powiedziała dlaczego. Dzięki temu wiedziałam jak rozmawiać, żeby dobrze się czuła
    • edelstein Re: mam gorszy dzień... 26.09.19, 17:43
      A wpadlas na to,ze kazdy reaguje inaczej,moja ciocia mowila o swoim raku ,chciala to mowila.
      Myslisz,ze tym ludziom jest latwo?ze to tak prosto rozmawiac o raku,nie nie jest ani prosto i mimo,ze trzy razy juz rak zaatakowal moich bliskich nadal nie wiem jak reagowac,bo kazda z tych osob inaczej do tego podchodzila.Jedna gadala,zartowala,druga bagatelizowala i w sumie to takie nic,a trzecia wcale nie chciala o tym mowic.
      Badz tu madry i pisz wiersze.Maja sie ci ludzie domyslac czy ty chcesz rozmawiac czy nie?

      --
      "Decyzja o poczeciu nazlezy do dziecka. Jak nie zechce, to sie nie pocznie." by plater-2
      • amyszkaa07 Re: mam gorszy dzień... 26.09.19, 17:49
        Rozmowa rozmową, ok. Ale "pocieszałaś" w stylu "psychika jest najważniejsza! Jakbyś tylko NAPRAWDĘ chciała wyzdrowieć, nie musiałabyś brać chemii" . "raka się nie leczy. Raka się załącza. I tak kończy się przerzutami" Mam nadzieję, że tak nie bzdurzyłaś.
          • edelstein Re: mam gorszy dzień... 26.09.19, 18:00
            Tak rozmawislam tylko o chorobie,bo dla jednej z osob byla to tylko choroba.
            Inna nawet nie chciala chemii bo wiedziala,ze umrze tak cz siak i otwarcie o tym mowila.

            --
            "Decyzja o poczeciu nazlezy do dziecka. Jak nie zechce, to sie nie pocznie." by plater-2
          • bi_scotti Re: mam gorszy dzień... 26.09.19, 18:04
            a po nocy nadchodzi dzien, a po burzy spokoj
            Dzis gorszy dzien, jutro lepszy, pojutrze fantastic a potem znow jakis taki nie taki - wszystkie tak mamy - nie jestes az tak special wink Wlosy odrosna i faktycznie beda piekniejsze - promise. Corka urosnie i da sie porozpieszczac gdy bedziesz juz miala na to sile, zdrowie i czas - promise. Ludzie? Ludzie dobre sa tylko czasem tez maja gorsze dni w kwestii werbalizowania tego dobra, ktore nosza w sobie. Bywa. Daj jeszcze raz szanse Amazonkom czy innej support group tylko badz bardziej wybredna/konkretna w poszukiwaniu kogos, kto Ci przypasuje. Chemistry (nie mylic z chemo wink) tez trzeba dobrac, rzadko sie trafia tak za pierwszym razem smile
            Lzy oczyszczaja kanaliki lzowe - tez sie przydaja … raz na jakis czas … wiec jesli chce Ci sie poplakac, pouzalac nad soba - go for it - ludzka rzecz smile A coreczka niech Ci opowie jak wyglada jesien w parku i jak sie misie szykuja do snu zimowego - to sa opowiesci, ktore zawsze dobrze robia mamom i corkom smile Odzywaj sie do nas. Pogadamy … Cheers.

            --
            "There is a crack in everything, that's how the light gets in"
            Leonard Cohen
            • nenia1 Re: mam gorszy dzień... 26.09.19, 18:20
              bi_scotti napisała:

              > … a po nocy nadchodzi dzien, a po burzy spokoj
              > Dzis gorszy dzien, jutro lepszy, pojutrze fantastic a potem znow jakis taki nie
              > taki - wszystkie tak mamy - nie jestes az tak special wink Wlosy odrosna i fakty
              > cznie beda piekniejsze - promise.

              Nie obiecuj jak nie wiesz, mnie wcale piękniejsze nie odrosły, nie są złe, fakt, ale jest ich jednak mniej, chemia widocznie uszkodziła na stałe trochę cebulek.
              I tak, chorując na raka jesteś jednak trochę special, i tu nie chodzi o lepsze czy gorsze dni, które oczywiście, że ma każdy, ale o to, że ludzie nie traktują osoby, która zachorowała normalnie, jak siebie i innych niechorujących, tylko widzą przede wszystkim RAKA, a ty dalej jesteś i czujesz się tą samą osobą, którą byłaś wczoraj, masz te same poglądy, lubisz to samo co wczoraj, jesteś sobą, tylko dla innych kojarzysz się już z jednym, nagły PSTRYK, diagnoza i jesteś gdzieś poza nawiasem grupy, ty to już nie ty, tylko twoja choroba dominuje nad całością. Niektórzy znikną, inni nie będą wiedzieli o czym z tobą gadać, jeszcze inni będą rzucać górnolotnymi sloganami w rodzaju, "wiem, że jesteś silna", "walcz, nie poddawaj się" i tylko nieliczni będą cię traktować jak człowieka, którym dalej jesteś, czyli naturalnie.
          • 35wcieniu Re: mam gorszy dzień... 26.09.19, 18:08
            Pewnie różni ludzie mówią różne rzeczy tylko jest wyczulona na określone tematy czy sformułowania i na tym się skupia. No chyba że ma wyłącznie niemiłych znajomych, bywa i tak.

            --
            - Napiszcie czy korzystają z toalety trzeba się totalnie z tego rozebrać? Fryzura się rozwalił, kombinezon upaćka makijażem.
            - Ale jak przez głowę?
            - Mam jeden jedyny, który właśnie tak się wkłada i zdejmuje. Wkładam obie nogi w nogawkę, ręce wkładam w otwory i naciągam ku górze. Tak jak kombinezon do nurkowania. (mildenhurst)
            • edelstein Re: mam gorszy dzień... 26.09.19, 18:16
              Wlasnie tego slowa mi brakowalo,wyczulona a nawet przeczulona.
              Faktycznie dla tych ludzi to takie komfortowe i latwe rozmawiac z osoba,ktora nie wiadomo czy wyzdrowieje? Najlepiej nic nie mowic i schodzic z drogi,a potem posty na forum "jak bylam chora to wszyscy sie ode mnie odsuneli"
              No nie dogodzisz.

              --
              "Decyzja o poczeciu nazlezy do dziecka. Jak nie zechce, to sie nie pocznie." by plater-2
              • snakelilith Re: mam gorszy dzień... 26.09.19, 19:04
                No już dobrze edel, bo powoli stajesz się obrzydliwa. Autorka wątku ma prawo być sfrustrowana, przewrażliwona, a nawet wk...wiona na cały świat. W końcu to ona jest chora, a tej choroby nie łyka się ot, mam, nic się nie stało, powalczę, wyleczę i nie będzie tematu. Możliwe, że powinna lepiej komunikować swoje potrzeby, ale równie dobrze inni mogą ją zapytać, jak chce by się z tym obchodzono, tyle szacunku i własnej inicjatywy mogliby wykazać. I mogą też trochę się zastanowić i ugryźć w ozor zanim wspomną o pogrzebie koleżanki z pracy.
                  • snakelilith Re: mam gorszy dzień... 26.09.19, 19:19
                    No faktycznie, zamiast mobilizować energię na walkę z chorobą i własnym zwątpieniem powinna empatycznie wczuwać się w innych, bo biedacy są jak dzieci we mgle i nie mogą zapytać czy ona życzy sobie gadania o chorobie i pogrzebach.
        • sirella Re: mam gorszy dzień... 26.09.19, 22:41
          > Rozmowa rozmową, ok. Ale "pocieszałaś" w stylu "psychika jest najważniejsza! Ja
          > kbyś tylko NAPRAWDĘ chciała wyzdrowieć, nie musiałabyś brać chemii" . "raka się
          > nie leczy. Raka się załącza. I tak kończy się przerzutami"


          naprawdę takie teksty ci te znajome gadają? to zdecydowanie olej nawiedzone istoty ciesząc się ze zauważyłaś że mądre to one nie są, prądu na nie szkoda smile
      • pade Re: mam gorszy dzień... 26.09.19, 20:49
        edelstein napisała:

        > A wpadlas na to,ze kazdy reaguje inaczej,moja ciocia mowila o swoim raku ,chcia
        > la to mowila.
        > Myslisz,ze tym ludziom jest latwo?

        Oszalałaś???
        Ty naprawdę masz empatię na poziomie ameby!
        Jak się nie wie, to się pyta, do cholery!! A na pewno nie straszy, nie kracze!

        Jesu, jak mnie wkurzył te wątek.
        Nie dość, że autorka ma w otoczeniu kretynów, to jeszcze na forum, na które przyszła po wsparcie czyta: ludziom jest ciężko...
        Ku..wa, ciężko to jest rzygać po chemii, ciężko to jest bać się o swoje zdrowie, ciężko to jest czekać na wyniki.


        ze to tak prosto rozmawiac o raku,nie nie jes
        > t ani prosto i mimo,ze trzy razy juz rak zaatakowal moich bliskich nadal nie wi
        > em jak reagowac,bo kazda z tych osob inaczej do tego podchodzila.Jedna gadala,z
        > artowala,druga bagatelizowala i w sumie to takie nic,a trzecia wcale nie chcial
        > a o tym mowic.
        > Badz tu madry i pisz wiersze.Maja sie ci ludzie domyslac czy ty chcesz rozmawi
        > ac czy nie?
        >

        Powtarzam: można zapytać.

        --
        "Na berge trzeba mieć wygląd i pieniądze🤣 Dla Ciebie jestem pani bergamotka77."
        • edelstein Re: mam gorszy dzień... 26.09.19, 21:16
          Tak ludziom jest ciezko czy ci sie to podoba czy nie.Zapytac,znalam osobe ktora nie chciala by ja pytac o cokolwiek.Zapztasz zle, nie zapytasz zle.Ile ludzi tyle roznych reakcji.ludzie bywaja bezradni w takich sytuacjach.
          Twoje zdanie na moj temat guano mnie obchodzi, a wiesz dlaczego, bo bylam parokrotnie osoba ktora musiala zmierzyc sie z ta choroba w bliskim otoczeniu.I nie, nie bylo jednego schematu, uniwersalnego.

          --
          "Decyzja o poczeciu nazlezy do dziecka. Jak nie zechce, to sie nie pocznie." by plater-2
          • husmus Re: mam gorszy dzień... 04.10.19, 11:42
            edelstein napisała:

            > Tak ludziom jest ciezko czy ci sie to podoba czy nie.Zapytac,znalam osobe ktora
            > nie chciala by ja pytac o cokolwiek.Zapztasz zle, nie zapytasz zle.Ile ludzi t
            > yle roznych reakcji.

            Choremu jest jeszcze ciężej.
            Jasne, czasami nie wiadomo jak się zachować, żeby nie urazić chorego, ale opowiadanie o znajomych, którzy chorowali i umarli ................ trzeba mieć na prawdę pusto w głowie.

            Mam koleżankę, która pokonała nowotwór piersi. Rozmawiając z nią też miałam obawy, jednak słuchałam jej i dzięki temu wiedziałam, czy na moje pytanie: jak się czujesz ? odpowiada wymijająco, czy akurat ma potrzebę, żeby jej ktoś wysłuchał.
            Nie można nachalnie sprowadzić człowieka wyłącznie do choroby i leczenia. Wystarczy trochę empatii i zwykłej chwili zastanowienia, jak moje słowa zostaną odebrane.
            Więc to nie jest tak, że co zrobisz, to źle.
            Wystarczy słuchać i myśleć!
            Autorko, trzymam kciuki za Ciebie!
        • bergamotka77 Re: mam gorszy dzień... 26.09.19, 21:39
          I to się z pade jak nigdy zgodzę.

          --
          bardoszka: Powinnam swoje 15-letnie dziecko upchnąć w jakimś oknie życia?

          morekac: Nie da rady, nie zmieści się. Gdyby się mieściło, byłoby zbyt wielu chętnych.
      • rosapulchra-0 Re: mam gorszy dzień... 27.09.19, 12:29
        Edel, ludzie są różni. Moja tesciowa była dumna, że ma raka. Wymieniała po kolei z namaszczeniem wszystkie swoje schorzenia i na koniec dodawała z dumą: a teraz wisienka na torcie - mam raka! I już była w centrum zainteresowania i już jej wszyscy współczuli i chcieli pomagać. A jej tylko o to chodziło. Kazała sobie ogolić głowę na łyso, PONIEWAŻ MA RAKA i wszyscy mają o tym się dowiedzieć. Obdzwoniła całą rodzinę i wszystkich znajomych (dzwoniła nawet do takich, z którymi od lat nie miała kontaktu), żeby ich poinformować, że rak się przyplątał.

        "Maja sie ci ludzie domyslac czy ty chcesz rozmawiac czy nie?"
        Nie domyślać, zapytać, czy chory chce na ten temat rozmawiać. Zrobić krótki wywiad z najbliższymi chorego, co będzie lepsze dla chorego, a nie walić prosto między oczy, że ciocia Zosia też miała raka, takiego samego. I wiesz co? Co? I umarła. Bo to żadne pocieszenie, ani neutralna uwaga, tylko kopanie leżącego.

        --
        Na forum najrozsadniej jest ze wszystkim sie ukrywać, bo nigdy nie wiadomo co Ci wypomna wink by jak_matrioszka
    • agata_abbott Re: mam gorszy dzień... 26.09.19, 18:10
      Córka ma racje - włosy odrosną. Dzieci są niesamowicie silne, chociaż masz racje, ze to nie powinno być tak, ze matka leży, a dziecko się opiekuje. Albo inaczej - bez względu na powody tego leżenia, matka zawsze będzie miała wyrzuty sumienia, ze dziecko coś tam traci. Ale będzie lepiej, zobaczysz! Przytulamsmile

      --
      teoriachaosu.blog/
    • chocolatemonster Re: mam gorszy dzień... 26.09.19, 18:10
      Amyszko ludzie czesto robia i mowia cos bezmyslnie i nie zawsze zlosliwie. Ot tak,pitola kocopaly jak noe wiedza co powiedziec w nielatwej sytuacji. Masz kogos z kim mgabys pojsc na kawe,posmiac sie , wybrac szminke? Coreczke masz bombowa! A gdybym lezala w lozku to bym ogladala seriale i filmy (ostatnio bardzo podobal mi sie 'Parasite' a na odmozdzenie Cobra kai). Calusy dla Ciebie i corci!
        • 35wcieniu Re: mam gorszy dzień... 26.09.19, 18:24
          No. Internety mają tego więcej. tongue_out

          --
          - Napiszcie czy korzystają z toalety trzeba się totalnie z tego rozebrać? Fryzura się rozwalił, kombinezon upaćka makijażem.
          - Ale jak przez głowę?
          - Mam jeden jedyny, który właśnie tak się wkłada i zdejmuje. Wkładam obie nogi w nogawkę, ręce wkładam w otwory i naciągam ku górze. Tak jak kombinezon do nurkowania. (mildenhurst)
    • beverlyja90210 Re: mam gorszy dzień... 26.09.19, 18:22
      Uśmiałam się,mam taka ciotkę która jak tylko sie ze mną widziała w czasie jak chorowałam jak zająć z kapelusza wyciągała wszystkie historie swoich chorych znajomych i znajomych znajomychsmile Przysięgam ze miałam ochotę nie raz ja udusić smile To nie jakaś kobieta niewykształcona tylko wykładowca na uczelni wyższej ... także tego
      • beverlyja90210 Re: mam gorszy dzień... 26.09.19, 18:25
        Co do choroby to mama w bliskiej rodzinie osobę która tez miała raka piersi z przerzutami (zreszta pisałam o tym tu na forum) i teraz aktualnie przebywa skubana na wakacjach i ma się dobrze.Wziela te wszystkie chemie miała operacje, było ciężko nie raz ale z tego się wychodzi.Niedługo i dla Ciebie zaświeci słońce buziaczki i mocno przytulam a córeczka to skarb.
        • nenia1 Re: mam gorszy dzień... 26.09.19, 18:35
          Dokładnie, nie słuchaj ludzi, obecnie nawet zaawansowany rak piersi jest coraz częściej traktowany jak choroba przewlekła i można z nim żyć wiele lat, po chemii wiadomo, że będziesz słabsza, ale to już chyba koniec chemii u ciebie, teraz będzie tylko z górki, ja w kolejnym roku po leczeniu już zwiedzałam większość Holandii, a na dodatek rozkręciłam firmę. Amazonkom się nie dziw, zawsze jest jakaś grupa osób, które przed chorobą mają kiepską sytuację finansową, a choroba to nasila i dla nich te różne, w gruncie rzeczy niewielkie dofinansowania mogą być bardzo cenne.
    • bei Re: mam gorszy dzień... 26.09.19, 18:24
      Amyszko, to taki etap, trudny czas, przejdziesz i będziesz miała siły na zabawy z córką i wnukami😘

      Nie dziw się ludziom, im bardziej będą się starać tym więcej gaf palną. Panie Amazonki chciały dobrze, a znajomi są przerażeni, wiesz, strach to uczucie pierwotne, silne, dlatego im rozum i ogładę odbiera.
      Córcia ma rację, włosy odrosną, zregenerują się komórki ktore przy okazji ucierpiały, będziesz reklamą szpitala (była chora-WYLECZYLI😊
      Przytulam serdecznie, wypoczywaj, spij i śnij, regeneruj siły bo piękna, jesienna pogoda czeka, nawet gdy będzie mżyło to tez pięknie- dobrze dla cery. Tylko kalosze załóz😊
      Przegapiłam kasztany - dopiero co ich ńie było i już ich nie widzę. Ledwo kilka zebrałam. Lubisz? Ja uwielbiam trzymac je w kieszeniach, wkładam rękę i czuję gładkość, tak dobrze zamykać je w dłoni. Gdy założę kurtkę-bo w kurtce zostały- to pomyślę o Tobie na spacerze. Dobre myśli jak dobre fluidy pomagają na wszystko.
      🍀

      • faustine Re: mam gorszy dzień... 26.09.19, 18:48
        ja juz kiedys pisalam, ze w trakcie choroby stworzylysmy sobie kolko rakowe😉razem chemia, razem naswietlania razem spacery pomiedzy wlewami jak przeszly chemiczne atrakcje.Fakt, ze nie mialam dzieci...Choc mam wspanialych przyjaciol, to podczas choroby wolalam spotkania w naszym kolku😉 Moze to glupio zabrzmi ale po 16 latach moje wspomnienia z okresu choroby wcale nie sa przesycone bolem i cierpieniem, a raczej glupotami ktore wtedy wyczynialysmy maszerujac we 3 przez Lazienki z lysymi glowami i patrzac na ludzi i ich reakcje. Tez rak piersi, u jednej z przerzutami do wezlow. Zyjemy wszystkie😉
      • sofia_87 Re: mam gorszy dzień... 26.09.19, 19:50
        Nie przejmuj się takimi ludźmi, niektórzy są przerażeni, że rak "podszedł" do nich tak blisko, inni może chcą pomóc ale nie wiedzą jak, jeszcze inni są po prostu bezmyślni.
        Twoja córka ma rację, włosy odrosna Ci piękniejsze.
        Potraktuj emame jako swoją grupę wsparcia, możesz też poszukać fajnych dziewczyn na fb.
        Mogę Ci też polecić książkę Reginy Brett "Bóg nigdy nie mruga", ona pokonała raka piersi, opisuje także "bejsbolowke na chemię" , przechodnie, szczęśliwa czapkę dla leczacych raka. A szczęśliwa dlatego, że każdy to ja miał wyzdrowial ☺
        Może Ty też masz jakiś przedmiot - talizman?

        Trzymaj się mocno; już niedługo będziesz zdrowa ☺
    • jola-kotka Re: mam gorszy dzień... 26.09.19, 18:39
      Optymistycznie smile. Moja siostra cioteczna juz po terapii jest ok wlosy odrastaja i serio sa ladniejsze smile. A moja babcia zyje po tej chorobie juz 30 lat smile.
      Wiesz jak moj maz zachorowal to tez ludzie pytali. Ciezko ocenic bo moze pytaja z troski tylko to temat taki ze nie wiadomo jak rozmawiac wypada a jak nie.
      Ja nie doszukiwalam sie zlych intencji. Czesto wlasnie jest tak ze znikaja, przestaja sie kontaktowac. Chyba lepiej jak jednak zostaja i radza sobie z ta sytuacja jak potrafia. Ta choroba to ciezki temat. Ludzmi tez kieruje ciekawosc, czesto sie o chorego boja i chca jak najwiecej info wyciagnac zeby sie uspokoic. Zycie takie jest jak jestes zdrowa jest ok jak zachorujesz zaczynaja cie postrzegac przez pryzmat choroby. Mam kolezanke znana osoba swietna kobieta. Wszyscy ja lubili. Pewnego dnia trafila na wozek inwalidzki i nagle nie ja widzieli a ten wozek. Przestali zapraszac bo wozek stal sie problemem. Trudno okreslic czy byl przeszkoda mentalna czy jako rzecz bo moze zostawic czarne slady na podlodze smile.
      Nie rozkminiaj tego co ludzie gadaja, szkoda czasu i energii. Zdrowia zycze .
    • chocolatemonster Re: mam gorszy dzień... 26.09.19, 18:49
      Wlasnie mi sie przypomnialo, ze jak dostalam rwy kulszowej odezwala sie do mnie znajoma z pytaniem 'co slychac' (pisalysmy na messengerze). Ja jej, ze jestem na chorobowym bo bola mnie plecy i, ze za dwa dni zaczynam rehabilitacje a ona z tekstem 'moja ciotka tez tak miala i to nie byla rwa... i nie zyje'. Potem schudlam sporo (glownie ze wzgledu na kregoslup) i znajoma gdy mnie zobaczyla to wykrzyknela 'mialam racje?!'...Do tej pory pyta czy wszystko ok i jest niepocieszona ze, ok. Rozni sa ludzie...
    • znowu.to.samo Re: mam gorszy dzień... 26.09.19, 18:58
      Ludzie zazwyczaj są tępymi idiotami którzy prawdopodobnie nie chcą źle, no ale wychodzi jak wychodzi...
      No i co zrobisz, nic nie zrobisz, więc jedyne co zostaje to próbować olać to.

      I masz absolutne prawo mieć gorszy dzień 😊

      --
      *Jeśli nie masz po co żyć, żyj innym na złość*
    • sumire Re: mam gorszy dzień... 26.09.19, 19:17
      Nie martw się.
      Ludzie bardzo często nie wiedzą, jak się zachować w takiej sytuacji. Wiem, bo sama też nie wiedziałam. Myślę, że oni zachowują się tak z bezradności, nie mają złych intencji.
      Aczkolwiek są i różne wilki, jak Jarząbek Wacław mawiał. Parę lat temu chorowałam, brałam leki, które na mnie źle działały i miałam takiego kolegę, który - ilekroć mnie widział - mówił z troską w głosie "oj kochana, a coś ty się tak zapuściła, no nie najlepiej wyglądasz". Za każdym razem miałam ochotę go palnąć. Jak na ironię, karma zadziałała i pan się bardzo wcześnie i brzydko postarzał smile
      Trzym się!
    • ona-26 Re: mam gorszy dzień... 26.09.19, 19:52
      Ściskam Cie mocno Myszko. Mam właśnie dobra znajoma z pracy po 3 chemii. Tez pierś. Piszę do niej, ale tez mi niezręcznie. Zagaić o chorobie od razu? Trochę głupio, udawać ze temat nie istnieje tezsad wiec zaczynam jak się czuje, później podpytam o maturę syna, opowiem o swojej imprezce, pogadamy o książkach... oczywiście żadnego pocieszania, medrkowania, wróżenia... mówię ze dobrze ze już połowa chemii. I cały czas jej przypominam ze jesteśmy na jej telefon zwarte i gotowe żeby po nią przyjechać. Pewnie kawiarnia nie bardzo, ale wycicczka lekka w teren? Ból i smutek ogromny ale tez wielka wiara ze wszystko będzie dobrze
    • asia_i_p Re: mam gorszy dzień... 26.09.19, 19:57
      Dzieci mają cudowne zdolności adaptacyjne, a dla sześciolatki ten rak jest abstrakcją. Ona cię pociesza i tobą się opiekuje tak, jakbyś miała przeziębienie albo złamaną nogę, a wtedy by cię to wzruszało, a nie martwiło, prawda?
      Życie niech sobie pędzi, dogonisz.
      No i trochę będę jak ci twoi znajomi i też cię uraczę historyjkami o krewnych-i-znajomych. Siostra wujenki - rak piersi - leczyła się, kiedy brałam ślub, czyli jak ja mam dwudziestą rocznicę ślubu, to ona dwudziestą rocznicę skopania chorobie tyłka. Ciotka - rak jajnika - teraz mija piętnaście lat od wyleczenia, druga ciotka - rak macicy - mija dziesięć lat od wyleczenia, teściowa - rak piersi z przerzutami do węzła - dziesięć lat od wyleczenia. Wszystko zdrowe babki.
      Paniom z Amazonek daj szansę, mogą być irytujące, ale warto sobie zapamiętać, co ci się należy.

      --
      The conceptual penis [...], is exclusionary to disenfranchised communities based upon gender or reproductive identity [...] and is the conceptual driver behind much of climate change.
      • bominka Re: mam gorszy dzień... 26.09.19, 20:18
        Takie niedowierzanie w ludzi to ja mam na co dzień... zawsze znajdzie się ta strona,która okalecza nasze emocje.. tylko w przypadku naszych słabości życie samo weryfikuje kto ewentualnie zasługuje na naszą uwagę.
        Twoja siła jest w rodzinie, masz matkę, męża i mądre dzieci i to jest bardzo bardzo dużo, czego nie wszyscy mogą doświadczyć. Oni kochają Cię miłością bezwarunkową, czy może być coś piękniejszego???
        Oni w Ciebie wierza, a Ty chcesz dla nich być silna i tego się trzymaj. Czas na refleksje przyjdzie jak zabierzesz siły.
        Amyszka i dasz radę! Przytulam mocno!!
        Ps. A i wypisz się z fb, zapewniam Cię, że do szczęścia nie jest Ci potrzebny.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka