Dodaj do ulubionych

Prezent urodzinowy dla kolegi ze szkoły

26.09.19, 21:34
Drogie ematki,
to ja teraz czekam na konkrety smile co za ile i kiedy skoro 50-80 zł to za dużo, a zrzucanie się na jeden duży prezent to konsumpcjonizm.

Pytam zupełnie szczerze i w oderwaniu od wątku o składkach klasowych. Przykładowo zaprasza dobry kolega waszego towarzyskiego dziesięciolatka, albo najlepsza przyjaciółka waszej ośmiolatki.
Edytor zaawansowany
  • kropkacom 26.09.19, 21:42
    U moich dzieci to raczej były prezenty symboliczne.
  • edelstein 26.09.19, 21:56
    Do 10euro

    --
    "Decyzja o poczeciu nazlezy do dziecka. Jak nie zechce, to sie nie pocznie." by plater-2
  • triss_merigold6 26.09.19, 22:02
    - pytam rodziców
    - dziecko pyta kolegę/przyjaciółkę
    - bywało, że składaliśmy się (rodzice) na prezent od 2-3 dzieci
    - prezent ma nie krępować rodziców tj. nie być za zylion monet
    - prezent za 50 zł jest ok, pod warunkiem, że takich imprez urodzinowych nie przewiduje się 20 w roku szkolnym i nie są one obowiązkowe
  • cruella_demon 26.09.19, 22:13
    Podpisuję się.

    I to ja napisałam, że prezent urodzinowy za kilkaset złotych dla małolata, od obcych w sumie ludzi, jest demoralizujący i niestosowny.
    I dodam jeszcze coś, czego tam nie napisałam.
    Taki prezent zobowiązuje.
    Między innymi do rewanżu.
    Skoro taki zwyczaj jest przyjęty w klasie i Kazik z Zenkiem dostają taki prezent, to schody pojawiają się gdy do Mietka przyjdzie nie 20, a 5 osób i albo wyskoczą z grubszej już dla niektórych kasy (wszak np. ich dzieci dostały) albo kupią coś na miarę tych pięciu osób i pojawią się kwasy, zwłaszcza wśród dzieci, bo Kazik dostał hulajnogę za 5 stów, a Mietek tylko chińczyka i prasie mleczko. Albo, tak jak autorka tamtego wątku, zaczną wydzierać kasę na składkę od tych, którzy nie poszli. Tak źle i tak nie dobrze.
    Jako rodzic zdecydowanie wolę, żeby moje dziecko dostało 10 niezobowiązujących drobiazgów.
  • triss_merigold6 26.09.19, 22:16
    Nie mam nic przeciwko ciut większemu prezentowi od 2-3 najlepszych koleżanek, cenowo do 120-130 zl max. Od innych drobiazgi jeśli już. I mam mnóstwo przeciwko wymuszaniu na rodzicach organizowania imprezy dla 20. czy więcej dzieciaków.
  • mail-na-gazecie 26.09.19, 22:24
    Ale kto to niby ma wymuszać?
  • sko.wrona 26.09.19, 23:05
    Zupełnie nie rozumiem tego toku rozumowania. Przecież nie mówimy o przedszkolakach?
    Co ile kosztuje i dlaczego w tym roku zamiast dziesięciu mniejszych prezentów dostanę jeden większy, moja córka potrafiła ogarnąć swoim rozumem już w wieku sześciu lat.

    Ja jako rodzic wolę dać 20 zł i dorzucić się do większego prezentu, o którym marzy dziecko, niż wydać 50 zł na coś co może mu się niekoniecznie spodobać.

    Jeszcze nie składałam się na prezenty dla koleżanek i kolegów moich dzieci, ale często zrzucamy się na prezenty wśród rodziny, albo znajomych. Nigdy nie spotkałam się z sytuacją pod tytułem: na Ziuty urodzinach było 20 osób i zrzuciliśmy się dla niej po 100 zł, to skoro u Krychy będzie tylko 10 osób musimy dać po 200 zł.

    Dla mnie prezenty zrzutkowe są najlepsze, bo zwyczajnie kiepsko idzie mi ich wymyślanie. I rozumiem, że są tacy, którzy wolą sami, ale zupełnie nie rozumiem dlaczego takie prezenty są niestosowne i demoralizujące...
  • 45rtg 27.09.19, 11:16
    sko.wrona napisała:

    > Ja jako rodzic wolę dać 20 zł i dorzucić się do większego prezentu, o którym ma
    > rzy dziecko, niż wydać 50 zł na coś co może mu się niekoniecznie spodobać.

    Od spełniania marzeń to są rodzice, a nie przypadkowi goście. Zwłaszcza że te rzekome "marzenia" to są przelotne zachcianki wyindukowane reklmami. Które to reklamy używają słowa "marzenia", żeby łapać frajerów na łzy wzruszenia. Prawdziwych marzeń, o ile są, to Wy w ogóle nie znacie.

    > Dla mnie prezenty zrzutkowe są najlepsze, bo zwyczajnie kiepsko idzie mi ich wy
    > myślanie. I rozumiem, że są tacy, którzy wolą sami, ale zupełnie nie rozumiem d
    > laczego takie prezenty są niestosowne i demoralizujące...

    Bo w prezencie liczy się własny wkład inicjatywy i myślenia o obdarowywanym, a nie paragon.
  • ichi51e 27.09.19, 11:21
    Opcja zrzutkowa to jest opcja oplacajaca sie dajacym - tanio (najmniejszy zestaw lego w pudelku 34,99) z przytupem i nieklopotliwie bo zalatwia to jedna osoba ktora tez nie kombinuje a bierze najwieksze na co stac

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • sko.wrona 27.09.19, 12:12
    Czyli dziecko samo nie wie czego chce? A ty wiesz lepiej z czego się ucieszy?

    Co mam zrobić skoro kolega syna nie ucieszył się z drugiego takiego samego zestawu lego? Mam do niego pójść i mu wytłumaczyć, że pewien pan z forum twierdzi, że nie ma wyobraźni? Mi było przykro, że pomimo „wkładu inicjatywy i myślenia o obdarowanym” , nie sprawiłam prezentem frajdy.

    Dla mnie prezent ma przede wszystkim sprawić radość osobie obdarowanej. Moje „chcenie” stawiam w tym momencie na drugim miejscu. A paragon też jest ważny, bo nie chcę drugiej osoby wprawiać w zakłopotanie.
    Dzięki temu wątkowi dowiedziałam się, że dla niektórych prezenty składkowe są tak problematyczne.

    Zasadniczo wychodzi z tego wszystkiego, żeby prezentu nie kupować wcale i przyjść z własnoręcznie zrobioną kartką, bo z tego nasze dziecko ucieszy się najbardziej.
  • izabelka55 26.09.19, 23:11
    Za 50 zł można książkę kupić i czekolade, ale czy dziecko będzie szczęśliwe?? No pewnie od modelu zależy. Mój chodzi od kilku lat na urodziny do kolegów i naprawdę ciężko zrobić prezent za 50zl. Dało się jak byli w przedszkolu... Chociaż dało się mój dostał parę dni temu doładowanie do gry za 50zl 😁 Kolega poprosi o Lego, no i i ciężko kupić coś fajnego za 50zl czego tamten nie ma... Pistolet nerf no można za 30 ale mój stoi i mówi mamo takiego bym dostać nie chciał i wskazuje chociaż ten za 60zl no i przydałoby się strzałki prawda mamo? Piłkę chciał mamo bo on gra w klubie, ma pełno ale wiesz chciał jeszcze i piłka fajna jakieś 80-100zl no badziewia nie kupię bo mi głupio. A zobaczcie ceny planszowek... Takich dla 10latkow, no też ok100 za grę. To nie wymyśl i szpan, to są ceny z marketów...
  • sko.wrona 26.09.19, 23:34
    Jak napisałaś o piłkach to mi się przypomniało, że na ostatnie urodziny syn dostał dwie 😂
    Tu nie chodzi o to żeby się wydawać dużo pieniędzy, czy na kimś coś wymuszać. Ja się zwyczajnie cieszę jak mogę dzieciakowi coś co mu autentycznie sprawi radochę.
  • izabelka55 27.09.19, 10:23
    No pewnie. Ja w sumie aż tak nie liczę. Jak gra kosztyje 115 to też kupię. Ale to są urodziny, na które syn chce chodzić, bo tych kolegów lubi i chętnie się spotykają.
  • iwoniaw 27.09.19, 11:54
    Jak gra kosztyje 115 to też kupię. Ale to są urodziny, na które syn chce chodzić, bo tych kolegów lubi i chętnie się spotykają.

    Und da liegt der Hund begraben; też nie mam nic przeciwko prezentowi za kilkadziesiąt zł (albo i więcej) dla osoby, którą dziecko lubi i do której na imprezę chce iść. Mam natomiast wszystko przeciw składaniu się po 20 zł dla wszystkich jak leci i obowiązkowym imprezom, na które "trzeba zapraszać całą klasę, żeby nikt nie był wykluczony".


    --
    Spójrzmy na ciąg cyfr: 1, 2, 3, 4, 5, 6, 7. Gdzie ukryła się ósemka?
    Na pierwszy rzut oka w podanym ciągu ósemki nie ma. A kiedy przyjrzymy się uważnie jeszcze raz, cyfry osiem nadal nie dostrzeżemy. Ciekawostką jest, że sztuczka ta udaje się tylko wtedy, kiedy w ciągu cyfr nie ma ósemki.
  • marisol25 27.09.19, 20:26
    izabelka55 napisała:

    > Za 50 zł można książkę kupić i czekolade, ale czy dziecko będzie szczęśliwe?? N
    > o pewnie od modelu zależy. Mój chodzi od kilku lat na urodziny do kolegów i nap
    > rawdę ciężko zrobić prezent za 50zl. Dało się jak byli w przedszkolu... Chociaż
    > dało się mój dostał parę dni temu doładowanie do gry za 50zl 😁 Kolega poprosi
    > o Lego, no i i ciężko kupić coś fajnego za 50zl czego tamten nie ma... Pistole
    > t nerf no można za 30 ale mój stoi i mówi mamo takiego bym dostać nie chciał i
    > wskazuje chociaż ten za 60zl no i przydałoby się strzałki prawda mamo? Piłkę ch
    > ciał mamo bo on gra w klubie, ma pełno ale wiesz chciał jeszcze i piłka fajna
    > jakieś 80-100zl no badziewia nie kupię bo mi głupio. A zobaczcie ceny planszowe
    > k... Takich dla 10latkow, no też ok100 za grę. To nie wymyśl i szpan, to są cen
    > y z marketów...

    Prawda. Lalka lol suprise, lost Kitties to są zabawki na topie dla mojej 6 latki i jej koleżanek. Polecam sprawdzić ceny choćby w smyku.za 50 to się trzeba dobrze nachodzic żeby coś sensownego upolować
  • mail-na-gazecie 26.09.19, 22:04
    Nie wiem, ja właśnie w tej kwocie daję prezenty. Czasem ciut więcej, bo też tych zaproszeń nie ma teraz tak wiele. Raz, dwa do roku. Przyznam, że nie lubię dawać bonów zwłaszcza jak słyszę, że praktycznie wszyscy w klasie je dają. Niektórzy wydrukowane. Pozostali duperele z Tigera. Staram się nie skąpić i coś wymyślić, by synów nauczyć, że prezent powinien sprawić radość i uśmiech.
    Takie mam intencję, ale w sąsiednim wątku zwrócono mi uwagę, że bijou to niekoniecznie. Chociaż wybieram symbole niezobowiązujące nieskończoność itp Wydaje mi się, że każda dziewczyna się ucieszy, najwyżej wypróbuje i tyle. Muszę się zatem zastanowić smile Z mlodszych lat dzieci pamiętam zestawy kreatywne, LEGO, lepsiejsze kredki itp
  • triss_merigold6 26.09.19, 22:08
    Były zestawy kreatywne, gry, lego, aktualnie popularne gadżety z danej serii (Kraina Lodu, Trolle itp.), lepsze materiały plastyczne i zużywalne (na życzenie rodziców), książki, płyty cd ze słuchowiskami/audiobooki.
    Starszy daje - gadżety z Tigera, pendrivy, książki, bony do empiku (na życzenie solenizanta).
  • cruella_demon 26.09.19, 22:18
    I to są IMO bardzo właściwe prezenty. Na każdą kieszeń i przydatne.
  • triss_merigold6 26.09.19, 22:20
    A, jak dawaliśmy też i moje dzieci lubiły dostawać różne zestawy z serii eksperymenty, od takich za dosłownie 15 zł po większe.
  • sko.wrona 26.09.19, 22:31
    Problem zaczyna się kiedy prezenty się powtarzają.
    Nie wiem, może to kwestia małej miejscowości. Te same zestawy lego. Syn był już dwa razy obdarowany zestawem lego, który miał w domu. I był też na urodzinach, na których był jedną z dwóch osób, które wręczyły ten sam zestaw.
    Gry to dobry pomysł tylko w teorii. Dla kogoś kto lubi grać łatwo o powtórkę.
    Zgadzam się co do książek, audiobooków i materiałów plastycznych. Z tym, że znam też dzieci, które książki (tak jak ubrania) nie uznają na prezenty.
  • mail-na-gazecie 26.09.19, 22:35
    My wtedy uzgadnialismy z mamą zakup większego zestawu, którego dziecko nie ma i poniekąd rezerwowaliśmy ten wybór.
  • ichi51e 26.09.19, 23:41
    Akurat z lego to nie szkodzi - chyba ze ktos buduje tylko z instrukcji. Ja bardzo czesto po 2 czy 3 kupuje big_grin klocki jak klocki zawsze sie przydadza. Z dwoch budujesz jedno wieksze.

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • 45rtg 27.09.19, 11:12
    sko.wrona napisała:

    > Problem zaczyna się kiedy prezenty się powtarzają.
    > Nie wiem, może to kwestia małej miejscowości. Te same zestawy lego. Syn był już
    > dwa razy obdarowany zestawem lego, który miał w domu. I był też na urodzinach,

    A co za problem w drugim takim samym Lego? Nawet, jak dziecko nie ma wyobraźni i klepie tylko z instrukcji, to chyba każdy zestaw jest składalny na przynajmniej dwa sposoby. A i tak przede wszystkim z Legiem się po prostu kombinuje.

  • dziennik-niecodziennik 27.09.19, 11:20
    Zachowujesz paragon i wreczajac prezent mowisz zeby w razie czego dali znac, to albo wymienisz, albo dasz im paragon zeby sami wymienili.

    --
    "(...)kieckę rzuciła, kazała do sklepu oddać. W sklepie nie przyjęli bo kod nie wszedł!" - "Kot wszędzie wejdzie..."
    Pietrek + Solejuk wink
  • ichi51e 26.09.19, 23:37
    Nie ma nic zlego w skladaniu sie - gorzej jak sie wymysli cos za 500 zeta i ma sie pretensje do burakow ze sie skladac nie chca

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • izabelka55 27.09.19, 10:28
    No ale jak ktoś powie zrzuta po 20zl i zrobimy duży prezent to ja nie myślę o tym że to będzie za drogi prezent. Raczej fajnie że ktoś chce zebrać i kupić od nas wszystkich i dzieciak będzie miał większa radoche z klocków Lego za 200-300zl niż z 10 prezentów. No ale jakoś u nas nikt zrzutek nie robi młody dostaje prezenty w sumie cieszy się, ale wcale ich nie oczekuję, bo najważniejsza jest zabawa. Sama rodzicom mówię żeby nie szaleli, że nawet bez prezentów gości przyjmujemy, bo chodzi o wspólnie spędzony czas i świetna zabawę, a reszta jest mało istotna.
  • mama-ola 27.09.19, 08:52
    Starszym dawałam kartę prezentową za 50 zł plus czekoladę, a młodszym grę, np. Uno, dobble, rummikub plus czekoladę.
  • 45rtg 27.09.19, 11:09
    sko.wrona napisała:

    > Drogie ematki,
    > to ja teraz czekam na konkrety smile co za ile i kiedy skoro 50-80 zł to za dużo,
    > a zrzucanie się na jeden duży prezent to konsumpcjonizm.

    Ale kto w ogóle (mający jakiekolwiek wyczucie) zaczyna kalkulacje prezentu od przewidywanej ceny?
    Prezent się wymyśla taki, żeby pasował do zainteresowań prezentobiorcy, ewentualnie podobnych parametrów. A dopiero potem się patrzy, ile takie coś kosztuje i ile możemy wydać.
  • an.16 27.09.19, 12:15
    To nie jest za dużo jeżeli chce się obdarować najlepszego kolegę/koleżankę. Ale stanowczo za dużo jako składka czy norma dla "każdego". Najlepsza koleżanka jest przecież jedna!
  • black.emma 27.09.19, 12:47
    Ja zwykle urządzam składkę wśród 2-3 najbardziej zaprzyjaźnionych kolegów, których rodziców bardzo dobrze znam i najczęściej kupuję lego (bo u nas chłopcy bardzo to lubią). Rodzice zadowoleni, bo maja z głowy, ja zadowolona, bo nienawidzę kupować badziewia. Z tym, że nie zaproponowałabym składki całej klasie lub komuś z kim nie jestem w bliższych stosunkach.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka