Dodaj do ulubionych

Kartkowka lo

27.09.19, 15:45
Tak się zastawiam. Czy dopuszczalne jest robienie kartkówki z tematu przyszłego, jeszcze nie omówionego na lekcji? Lo. Przedmiot niezwiany z rozszerzeniem tej klasy. Uczniowie od razu zwrócili uwagę, że zadania dotyczą nie omówionego jeszcze tematu. Nauczyciela to nie interesowało. Po kartkówce dopiero omówił temat.
Obserwuj wątek
    • alpepe Re: Kartkowka lo 27.09.19, 15:54
      A może ten temat był zadany najpierw na pracę domową do zapoznania się i nauczyciel sprawdził tym samym, czy ktoś w ogóle zajrzał do książki?

      --
      "seksualna władza kobiet to jedyna władza kobiet, która się mieści w patriarchalnym etosie" skradzione od bene gesserit
        • alpepe Re: Kartkowka lo 27.09.19, 16:02
          Nigdy tak nie miałaś? Czasem temat jest tak trudny lub obszerny, że lepiej, kiedy uczeń najpierw coś przeczyta z książki, na sucho, a potem będzie to objaśniane przez nauczyciela.
          Ja to znam w takiej właśnie postaci, aczkolwiek do szkoły chodziłam grubo ponad 20 lat temu. Tu jest ciężko coś powiedzieć, możliwe, że nauczyciel się zagalopował i nie potrafił się przyznać i wyszło głupio.

          --
          "seksualna władza kobiet to jedyna władza kobiet, która się mieści w patriarchalnym etosie" skradzione od bene gesserit
          • maurra Re: Kartkowka lo 27.09.19, 16:23
            Czasem temat jest tak trudny lub obszerny, że lepiej, kiedy uczeń najpierw coś przeczyta z książki, na sucho, a potem będzie to objaśniane przez nauczyciela.

            ale tu jest mowa o kartkówce a nie zaplanowanym zadaniu domowym tytułem wprowadzenia do nowego tematu
            tu ktoś chce sprawdzać i oceniać choć wcześniej nawet niczego nie wytłumaczył. Czyli klasyczne polowanie na pały
            • 35wcieniu Re: Kartkowka lo 27.09.19, 17:30
              Sprawdza czy odrobili zadanie - czyli czy przeczytali.
              W mojej szkole to był popularny sposób, nikt nie wymagał pełnego zrozumienia, po prostu byly ogólne pytania i tyle.

              --
              - Napiszcie czy korzystają z toalety trzeba się totalnie z tego rozebrać? Fryzura się rozwalił, kombinezon upaćka makijażem.
              - Ale jak przez głowę?
              - Mam jeden jedyny, który właśnie tak się wkłada i zdejmuje. Wkładam obie nogi w nogawkę, ręce wkładam w otwory i naciągam ku górze. Tak jak kombinezon do nurkowania. (mildenhurst)
        • 45rtg Re: Kartkowka lo 27.09.19, 16:05
          maurra napisała:

          > jeżeli uczniowie mają w ramach zadania domowego samodzielnie zgłębiać nowe tema
          > ty, to po co w ogóle szkoła?

          A choćby i po to, żeby ich przygotować do studiów, gdzie to będzie normą. Nie rozumiem tego bólu d*py, że dziecko ma czasem samodzielnie z podręcznika pozyskać jakąś wiedzę. Jakoś dawniej normalnym zadaniem domowym bywało "przygotujcie na następną lekcję notatkę o Piłsudskim" i nikt od teog nie umierał.

          (Osobna sprawa, że całą koncepcję "jesteście państwo studentami, proszę studiować książki, a nie wymagać od wykładowców" uważam za jeden z objawów olewactwa nauczycieli akademickich.)
          • little_fish Re: Kartkowka lo 27.09.19, 16:20
            Moje dziecko w 4 klasie szkoły podstawowej miewało takie zadania. Ci prawda nie na ocenę. Np na zadanie domowe trzeba było odpowiedzieć na 2 -3 z następnego tematu. Żeby to zrobić dziecko musiało choć pobieżnie przeczytać. I na lekcji już nie siedziało całkiem zielone.
          • maurra Re: Kartkowka lo 27.09.19, 16:21
            Na moich studiach było normalnie tj. nikt znienacka nie wyskakiwał z sprawdzaniem na ocenę wiedzy z tematów, co do których nikt nie był poinformowany, że będą przedmiotem sprawdzania. Totalnie bez sensu, zabawa tylko dla upolowania max liczby niezaliczeń, nie przypominam sobie takich przypałów na studiach
            • alpepe Re: Kartkowka lo 27.09.19, 16:37
              No cóż, u mnie na studiach tak stety niestety nie było. Za każdym razem się dziwiłam, jak oni odpytują z materiału. Najlepsze, że takie cyrki robili ludzie z dydaktyki.

              --
              "seksualna władza kobiet to jedyna władza kobiet, która się mieści w patriarchalnym etosie" skradzione od bene gesserit
            • makurokurosek Re: Kartkowka lo 27.09.19, 23:06
              U mnie jak najbardziej wejściówki były normą i nie chodziło o polowanie na czarownice, po prostu do wykonania ćwiczeń / doświadczeń konieczne było opanowanie materiału którego ćwiczenie/doświadczenie miało dotyczyć.
        • volta2 Re: Kartkowka lo 27.09.19, 16:19
          jeśli ma przeczytać 5 stronicowe opowiadanie z polskiego to też źle? mają czytać w 8 klasie na lekcji a w domu odpowiadać na pytania do tekstu ? ja wolałabym jednak odwrotnie...
        • asia_i_p Re: Kartkowka lo 27.09.19, 17:19
          Istnieje coś takiego, jak "flipped classroom". Polega to na tym, że uczeń zapoznaje się z tematem sam, a na lekcji z nauczycielem omawia wątpliwości i ćwiczy samodzielne zastosowanie nowych umiejętności. Chodzi właśnie o to, żeby przy ograniczonym czasie przeznaczonym na dany temat, etap ćwiczenia, stosowania wiedzy w praktyce, przypadał na czas, kiedy uczeń ma pod ręką nauczyciela i może o coś spytać.

          --
          The conceptual penis [...], is exclusionary to disenfranchised communities based upon gender or reproductive identity [...] and is the conceptual driver behind much of climate change.
    • maurra Re: Kartkowka lo 27.09.19, 15:57
      idiotyzm + nauczyciel idiota
      celem oceniania jest sprawdzenie postępów ucznia w nauce
      co tu jest punktem wyjścia, żeby ta kartkówka mogła zmierzyć jakikolwiek postęp?
    • mamtrzykoty Re: Kartkowka lo 27.09.19, 16:06
      A czemu miało by być niedopuszczalne??
      Pewnie chciał wiedzieć, co dzieciaki wiedzą na dany temat.
      No i potem może łatwo sprawdzić, na następnej kartkówce, czy ich wiedza wzrosła, czy nie.
      • 45rtg Re: Kartkowka lo 27.09.19, 16:12
        mamtrzykoty napisała:

        > A czemu miało by być niedopuszczalne??
        > Pewnie chciał wiedzieć, co dzieciaki wiedzą na dany temat.

        No ale to trzeba gębę otworzyć i się odezwać do uczniów.
        • alpepe Re: Kartkowka lo 27.09.19, 16:15
          Dlaczego trzeba? Ewaluację można przeprowadzić bez informowania.

          --
          "seksualna władza kobiet to jedyna władza kobiet, która się mieści w patriarchalnym etosie" skradzione od bene gesserit
          • 45rtg Re: Kartkowka lo 27.09.19, 16:22
            alpepe napisała:

            > Dlaczego trzeba? Ewaluację można przeprowadzić bez informowania.

            Można w ogóle wydawać polecenia klasie pochrząkiwaniem i strzelaniem pejczem, ale znacznie prościej jest, jak się uprzedzi, że "kartkówka z tego, co dopiero będzie" nie jest na ocenę i służy skalibrowaniu wykładu następnej lekcji.
            Kwestia kultury. I efektywności pracy. Takie fachowe terminy, niestety nie wszystkim nauczycielom znane.
      • maurra Re: Kartkowka lo 27.09.19, 16:17
        wystarczy z nimi na ten temat porozmawiać, zamiast walić kartkówkę z opcją "jedynka". Skąd mieli w ogóle wiedzieć, że będzie sprawdzał ich wiedzę z tematów dopiero planowanych do realizacji, jakie mieli szanse się przygotować, aby uniknąć złej oceny? idiota
    • makurokurosek Re: Kartkowka lo 27.09.19, 16:20
      Zaskakuje mnie tak duża ilość matek które żyją życiem szkolnym swoich nastolatków, uczniów szkół średnich.
      Czy takich zachowań nie należałoby nazwać już toksycznym rodzicielstwem i nieodciętą pępowiną.
      • 45rtg Re: Kartkowka lo 27.09.19, 16:23
        makurokurosek napisała:

        > Zaskakuje mnie tak duża ilość matek które żyją życiem szkolnym swoich nastolatk
        > ów, uczniów szkół średnich.
        > Czy takich zachowań nie należałoby nazwać już toksycznym rodzicielstwem i nieod
        > ciętą pępowiną.

        No, akurat zainteresowanie ewentualnymi ocenami ze sprzwdzianu z nieprzerobionego materiału to jest wskazane.
      • maurra Re: Kartkowka lo 27.09.19, 16:29
        na wywiadówkach siedzą tłumy toksycznych rodziców z nieodciętymi pępowinami
        na "mojej" w LO była ostatnio 100% frekwencja rodziców, było wręcz czarno od trujących oparów
      • mysiaapysia Re: Kartkowka lo 27.09.19, 16:29
        Daruj sobie złośliwości. Dziecko pozalilo się rodzicom, bo odczulo to jako niewłaściwe i niezrozumiałe zachowanie nayczyciela. Rodzic jest od tego, by pomagać dziecku w nietypowych sytuacjach. I sorry. Nie ma jakiegokolwiek wytłumaczenia dla kartkówki z przyszłego tematu. Nie był zadany do domu. Ambitni uczniowie uczyli się z poprzednich tematów. I mimo tej pracy dostaną 1. Nieuczciwe i zniechęcają e.
        • makurokurosek Re: Kartkowka lo 27.09.19, 17:31
          Nie był przygotowany na tą kartkówkę, to teraz wie jakie zwyczaje ma ten konkretny nauczyciel i na kolejne wejściówki będzie przygotowany. Robienie dramatu z pierwszej pały z kartkówki jest śmieszne w przypadku nastolatka, natomiast w wydaniu matki jest co najmniej dziwne i toksyczne. Od razu przed oczami staje mi wizja " toksycznej teściowej" wtryniająca się w życie syna i rozwalająca jego małżeństwo bo ona wie najlepiej .
          • 45rtg Re: Kartkowka lo 27.09.19, 17:34
            makurokurosek napisała:

            > Nie był przygotowany na tą kartkówkę, to teraz wie jakie zwyczaje ma ten konkre
            > tny nauczyciel i na kolejne wejściówki będzie przygotowany. Robienie dramatu z

            Jak nauczyciel ma takie zwyczaje, to powinien je zapowiedzieć. Jak nie zapowiedział - to jest burakiem, a co gorsza idiotą, bo brak zapowiedzi jest nieefektywny. Wszystko to jest problemem. Dotyczącym, oczywiście, nastolatka, no bo kogo? Czyli dokładnie tym, co sama twierdzisz, że powinno być przedmiotem zainteresowania rodziców.
              • maurra Re: Kartkowka lo 27.09.19, 18:02
                tak przede wszystkim szkoła nie powinna być PROBLEMEM - ani matki ani nastolatka. A jak się nim staje, bo nauczyciel zatrzymał się w swoich umiejętnościach zawodowych na latach 90 ubiegłego wieku (tu: "wejściówki" czyli zrobię wam kartkówkę z czegokolwiek, o czym nie macie pojęcia, bo wtedy ładnie widać, jakie z was tępaki) - to po prostu oczywiste, ze dzieciak chce to przegadać
              • 45rtg Re: Kartkowka lo 27.09.19, 21:27
                makurokurosek napisała:

                > Nie wiemy czy zapowiedział, nie wiemy z jakiego przedmiotu była ta wejściówka .
                > Szkoła jest problemem nastolatka, a nie jego matki.

                A, czyli teraz makurosek będzie się wywijać, że co prawda sama napisała, że rodzice mają się zajmować problemami nastolatka, ale szkoła to jest problem nastolatka, więc rodzice nie powinni się zajmować szkołą, bo szkoła to problem nastolatka, a rodzice mają się zajmować problemami nastolatka, a nie problemami nastolatka.
      • dorotkamaskotka Re: Kartkowka lo 27.09.19, 16:31
        makurokurosek napisała:
        > Czy takich zachowań nie należałoby nazwać już toksycznym rodzicielstwem i nieod
        > ciętą pępowiną.

        Nie. Decydując się na rodzicielstwo wiedziałam z góry, że decyduję się na członka rodziny, który będzie częścią mojego życia. Przynajmniej do momentu, aż się nie wyprowadzi.
        To nazywa się "interesować się swoim dzieckiem"
        • makurokurosek Re: Kartkowka lo 27.09.19, 17:26
          "To nazywa się "interesować się swoim dzieckiem"

          Interesować się nastolatkiem to interesować się jego problemami, a nie żyć jego życiem szkolnym i ocenami. To nie jest pierwszy wątek w tym miesiącu gdzie matki licealistów przeżywają szkołę nastolatków. Powstaje pytanie czy jest tak wielu infantylnych nastolatków nieprzystosowanych do życia czy tak wiele toksycznych matek nie potrafiących zaakceptować, że są matkami nastolatków a nie siedmiolatka.
          • 45rtg Re: Kartkowka lo 27.09.19, 17:29
            makurokurosek napisała:

            > "To nazywa się "interesować się swoim dzieckiem"
            >
            > Interesować się nastolatkiem to interesować się jego problemami, a nie żyć jego
            > życiem szkolnym i ocenami. To nie jest pierwszy wątek w tym miesiącu gdzie

            Ja może jestem jakiś dziwny, ale ja w kartkówce z nieprzerobionego tematu to właśnie problem widzę.
            • makurokurosek Re: Kartkowka lo 27.09.19, 17:37
              Otrzymanie pały z kartkówki nie jest problemem który winien spędzać sen z powiek matki, owszem należy nastolatka pocieszyć , uzmysłowić że widać u tego nauczyciela wejściówki mogą się zdarzać więc warto by na przyszłość przerobił materiał do przodu , ale nie rozkładać problem na części pierwsze.
              Analizować i rozkładać to może ten nastolatek, bo to jego szkoła i jego oceny , ale nie rodzic .
              Gdy nastolatka rzuci dziewczyna to też według ciebie matka powinna latać za dziewczyną i przerabiać z nią temat ? Tak rozumiem wspieranie jako ingerowanie w życie nastolatka
              • 45rtg Re: Kartkowka lo 27.09.19, 21:32
                makurokurosek napisała:

                > Otrzymanie pały z kartkówki nie jest problemem który winien spędzać sen z powie

                Zadanie dziecku zadania, do którego nauczyciel go nie przygotował jest poważnym problemem metodycznym i kwalifikuje się nie tylko do zainteresowania rodziców tak poronnie kształconego dziecka w dowolnym wieku, ale także kuratorium, jeżeli nauczyciel nie pokaja się i nie przyzna, że to błąd. Stopień z tego jest nie istotny i możesz sobie darować pierdaczenie o spędzaniu snu jedynkami, bo wszyscy widzą, że to tylko jakieś twoje dziwaczne zwidy i nikt tu nie narzekał na stopień, a nawet o stopniach słowa nie było - poza twoimi bredniami. Widać coś ci sen za bardzo spędziło i masz urojenia.
                • makurokurosek Re: Kartkowka lo 27.09.19, 22:42
                  "Zadanie dziecku zadania, do którego nauczyciel go nie przygotował jest poważnym problemem metodycznym i kwalifikuje się nie tylko do zainteresowania rodziców"

                  Wszystko zależy od tego jakiego przedmiotu wejściówka dotyczy. W chwili gdy na lekcji przewidziane jest , że uczniowie muszą samodzielnie wykonać projekt, ćwiczenie, doświadczenie wejściówki są jak najbardziej normalne i sprawdzają czy w ogóle taki uczeń może przystąpić do pracy.
                  To czy na danym przedmiocie nauczyciel może sprawdzać wiedzę za pomocą wejściówek znajduje się w systemie ocenianie danego przedmiotu. Natomiast od walki o przestrzeganie praw zawartych w statucie są uczniowie, a nie matka licealisty.
          • maurra Re: Kartkowka lo 27.09.19, 17:34
            jest to też kolejny wątek, w którym na wysokich tonach przeżywasz zainteresowanie rodziców edukacją własnych dzieci. Podobnie przeżywałaś zainteresowanie rodziców rekrutacją do szkół średnich.

            Interesować się nastolatkiem to interesować się jego problemami

            nastolatek ma problem z idiotycznym zachowaniem dorosłego w szkole i rodzic się tym właśnie interesuje
            • makurokurosek Re: Kartkowka lo 27.09.19, 17:42
              "jest to też kolejny wątek, w którym na wysokich tonach przeżywasz zainteresowanie rodziców edukacją własnych dzieci. Podobnie przeżywałaś zainteresowanie rodziców rekrutacją do szkół średnich."

              Ot zwyczajnie jestem zaskoczona, że taki ogrom rodziców żyje życiem szkolnym licealistów i kontroluje ich naukę, zapewne również uczy się z nimi.
              • maurra Re: Kartkowka lo 27.09.19, 17:51
                sztucznie pompujesz problem zwykłej rozmowy rodzica z dzieckiem o szkole, jakich tysiące odbywają się codziennie w domach, w których są dzieci w wieku szkolnym.
                w tym wątku to dzieciak przyszedł do rodzica z problemem a nie rodzic wyskoczył z kontrolą nastolatka

                  • 45rtg Re: Kartkowka lo 27.09.19, 21:33
                    piataziuta napisała:

                    > Jesteś pewna, że masz rację?
                    > Patrz wątek o 18latkach w liceum.

                    Wątek o 18-latkach jakoś się odnosi do tego wątku? No to uprasza się o nie robienie z gęby klozetu.
                • makurokurosek Re: Kartkowka lo 27.09.19, 22:47
                  Sama jestem mamą licealistki i do głowy by mi nie przyszło robienia szumu z powodu wejściówek. Oczywiście pocieszyłabym dziecko, ale na litość Boską to nie pierwsza klasa podstawówki aby rodzic latał i załatwiała za nastolatka sprawy szkolne.
            • 45rtg Re: Kartkowka lo 27.09.19, 21:35
              starczy_tego napisał(a):

              > Szok, ale muszę sie zgodzić. Poziom upupienia współczesnych nastolatków przekra
              > cza moje wyobrażenia

              O'rly? To co musiałby zrobić nauczyciel uczniowi w szkole podczas zajęć lekcyjnych, żeby to było godne zainteresowania światłego i opanowanego trolla na ematce?
                • boogiecat Re: Kartkowka lo 28.09.19, 17:22
                  Oczywiscie, ze kartkowki ani inne bajery w liceum ani w gimnazjum nie powinny interesowac rodzicow, to jest zwykle pozbawianie dzieci zdolnosci samodzielnego myslenia i rozwiazywania problemow, tak PROBLEMOW, ktore moga sobie rozwiazac we wlasnym zakresie w takim wieku
                  dzisiaj po raz kolejny wspolczuje waszym dziecia, bycie uwaznym i obecnym rodzicem wcale nie polega na problematyzowaniu takich pierdol "bo dzieciak mial potrzebe pogadac"

                  --
                  Pragnienia sa nieskonczone, ale zycie jest najwazniejsze.
      • antonina.n Re: Kartkowka lo 27.09.19, 19:01
        A wiadomo, czy nauczyciel zapowiedział, żeby się zapoznać z tematem X? Bo jeśli poprosił o przeczytanie nowego rozdziału, to kartkówka jak najbardziej na miejscu. Zakładam, że chodzi o przedmiot humanistyczny, a nie matmę czy fizykę.
          • antonina.n Re: Kartkowka lo 27.09.19, 20:36
            Dopóki mało wiadomo, z czego sprawdzian, to mało wiadomo czy oburzenie słuszne.

            Ale w uproszczeniu rzecz z różnicą pomiędzy przedmiotami ścisłymi a humanistycznymi wygląda następująco:

            1. Można nie zrobić zadania z matmy, dopóki nauczyciel nie wytłumaczy wzoru.

            2. Nie można nie zauważyć, że nowy temat z historii dotyczy Powstania Listopadowego. Podobnie, jak trudno nie zakonotować, o czym jest zadana na polskim lektura.

            PS Czy to nie było oczywiste?!
            • maurra Re: Kartkowka lo 27.09.19, 21:03
              1. a można nie zrobić zadania z przykładów funkcji kognitywnej języka polskiego dopóki nauczyciel nie wytłumaczy co to w ogóle jest? Human
              • antonina.n Re: Kartkowka lo 27.09.19, 21:14
                maurra napisała:

                > 1. a można nie zrobić zadania z przykładów funkcji kognitywnej języka polskiego
                > dopóki nauczyciel nie wytłumaczy co to w ogóle jest? Human

                Pewnie, że można. I nawet byłam pewna, że zostanie podany tego typu argument. Dlatego tez rozpoczęłam główną część mojej wypowiedzI od słów „w uproszczeniu”.

                Tymczasem nie ma co się oburzać na nauczyciela, dopóki się nie wie nic, oprócz tego że zrobił kartkówkę. Bo mogło być tak, że nauczyciel rzekł: na następny raz przeczytajcie notkę biograficzną Mickiewicza. A na kartkówce padło pytanie: któż to taki, ten Mickiewicz. Takie zadanie chyba nie przekracza możliwości poznawczych przeciętnego nastolatka.

                • demodee W moim LO to była na polaku norma. 28.09.19, 11:12
                  Czyli - trzeba było na poniedziałek przeczytać lekturę. I wiadomo było, że w poniedziałek lekcja zacznie się od kartkówki, w której będą pytania szczegółowe dotyczące treści (tej nieomówionej jeszcze lektury).

                  Za błędne odpowiedzi dostawało się dwóje, za poprawne - nic.

                  Wszyscy czytaliśmy lektury z uwagą i robiliśmy notatki, bo nikt nie wiedział, których drobiazgów będzie dotyczyła kartkówka.

                  Ale widzę, że dziś już nikt się tak nad młodzieżą nie znęca...
      • 45rtg Re: Kartkowka lo 27.09.19, 21:36
        ola_fatyga napisała:

        > A dziecko to pierwsze pokolenie, ktore jest w LO?

        Mogłabyś jakoś tak przystępnie wyjaśnić, co takiego trzeba by było zrobić dziecku w szkole średniej, żeby trollica z ematki uznała to za wystarczająco godne jej dojrzałego zainteresowania?
        • makurokurosek Re: Kartkowka lo 27.09.19, 22:59
          Cóż nastolatkowie których matki nie latały z gotowym rozwiązaniem i nie wyręczały swojego dziecka przez ostatnie kilka lat w wieku lat nastu doskonale wiedzą o istnieniu statutu i systemu oceniania, doskonale również wiedzą co zrobić gdy którykolwiek nauczyciel próbuje łamać prawa zawarte w tych dokumentach i doskonale wiedzą do kogo w tej sprawie się udać i zapewniam cię, że nie jest to mamusia.
          Lataniem do szkoły z powodu łamania statutu zajmują się tylko i wyłącznie nadopiekuńcze , toksyczne matki które nie potrafią zrozumieć, że nie mają w domu siedmiolatka tylko nastolatka , a ich dziecko nie chodzi do pierwszych klas szkoły podstawowej tylko do szkoły średniej.

            • makurokurosek Re: Kartkowka lo 28.09.19, 11:44
              Jak widać po tym i kilku innych wątkach dotyczących licealistów mamusie nie tylko wnikają w kartkówki i sprawdziany swoich licealistów ale i zapewne z nimi się uczą coby nastolatek nie wypadł blado na sprawdzianie, a w razie co są zwarte i gotowe by iść i walczyć za swojego licealistę z podłym gronem pedagogicznym czyhającym na potknięcie maluszka.
            • 45rtg Re: Kartkowka lo 28.09.19, 17:40
              scarlett74 napisała:

              > Serio, wnikacie w lo w kartkówki dzieci? Ja (cóż, wyrodna matka), nawet nie wie
              > m co przerabiają ...🤢Tzn, wiem ogólnie że np. starożytność

              Rozumiem, że jak przyjdzie do Ciebie dziecko i powie: "mamo, facetka z fizy zrobiła nam kartkówkę z tematu, który będzie w piątek, co my z tym mamy zrobić?" to spluniesz dziecku pod nogi i odwrócisz się z pogardą, że taki niezaradny pomiot Ci się ulągł?
              • scarlett74 Re: Kartkowka lo 28.09.19, 19:49
                Dziecko przyjdzie i powie :Mamo, facetka z fizy zrobiła nam kartkówkę z tematu, który będzie w piątek, przewodnicząca z dwoma kolegami poszli do dyra, bo takich kartkówek robić nie wolno.
                Ja na to: Brawo, jesteście inteligentnymi i ogarniętymi młodymi ludźmi 🙂
                • 45rtg Re: Kartkowka lo 28.09.19, 20:26
                  scarlett74 napisała:

                  > Dziecko przyjdzie i powie :Mamo, facetka z fizy zrobiła nam kartkówkę z tematu,
                  > który będzie w piątek, przewodnicząca z dwoma kolegami poszli do dyra, bo taki

                  Czyli zatkało kakao, ale że wstyd Ci się przyznać, to wymyśliłaś inną, podobną historyjkę i udajesz, że to odpowiedź. Dziękuję.
                    • 45rtg Re: Kartkowka lo 28.09.19, 21:45
                      makurokurosek napisała:

                      > Raczej w ten sposób załatwia takie sytuacje większość uczniów ostatnich klas po
                      > dstawówki nie mówiąc już o uczniach szkół średnich.

                      Zgadza się, nieszczęśnico, taka jest droga załatwiania takich spraw. Ale post początkowy nie wspomina o załatwianiu, tylko o gołym problemie. Całkowicie uprawniony jest zatem wniosek, że dla dziecka takie zdarzenie było nowością i w takiej sytuacji rolą rodzica jest wyjaśnić, jakie kroki należy podjąć. Więc przestań już zgrywać najwyluzowańszą matkę najsamodzielniejszego licealisty ematki i po prostu się wypchaj, bo walczysz z durnym chochołem i wychodzisz na nieogara.
                      • makurokurosek Re: Kartkowka lo 28.09.19, 21:56
                        Powstaje pytanie dlaczego piętnasto czy szesnastolatek nie wie jak w takiej sytuacji się zachować.
                        To tak jakby siedmiolatek nie wiedział jak skorzystać z toalety , natomiast twoje oczekiwania że matka będzie ingerowała i załatwiała sprawy szkolne licealisty są tym samym co oczekiwania że matka będzie zmieniała pieluchę siedmiolatkowi.
                  • scarlett74 Re: Kartkowka lo 28.09.19, 22:07
                    Tia... i potem rośnie takie pokolenie dziubdziusiów, nie umiejących się odnaleźć w szkole/ w podróży/na studiach/w pracy/itp, bo wszystko za niego wcześniej załatwiała mamusia.
                    47rtg to LICEUM, a nie podstawówka, gdzie nadgorliwa mamuśka lata do nauczyciela z byle goooownem...🤪
    • aaa-aaa-pl Re: Kartkowka lo 28.09.19, 14:48
      Pracyzując- uczniowie otrzymali informację, że mają zapoznać się z tematem, a następnie mieli z tego kartkówkę? A dziubas twój tego nie zrobił( nie zapoznał się z materiałem)? Dlaczego tego nie zrobił?
      • maurra Re: Kartkowka lo 28.09.19, 15:39
        skąd wiesz, że nie zrobił skoro jeszcze nie dostałaś odpowiedzi, czy otrzymali informację, że mają się zapoznać z tematem?
        coraz więcej pisarek SF w tym wątku, im więcej wymyślają scenariuszy, tym większym oburzeniem pałają po ich przeczytaniu
        • aaa-aaa-pl Re: Kartkowka lo 28.09.19, 16:51
          A wierzysz w to, że dzieci wchodzą do klasy i mają kartkówkę z np. kwasów- pomimo tego, że temat nigdy nie był poruszony na lekcji ?
          Masz nauczycieli za kompletnych deb....?
          A może jednak nauczyciel powiedział- przeczytajcie o tych kwasach czy innych zasadach.
          To liceum- a nie 3 klasa podstawówki !Na studiach wejściówka to norma- też mamcie będą robić awantury, bo dzieciątko " nie przerabiało tego "?
          • arwena_11 Re: Kartkowka lo 28.09.19, 17:09
            Wierzę. Kiedy strajk się skończył, fizyk mojej córki wpisał do dziennika sprawdzian z nowego materiału. Pomiędzy wpisem a zaplanowanym sprawdzianem nie było ani jednej lekcji. Najpierw dzieciaki same do niego poszły wyjaśnić sprawę- to na nich nakrzyczał. Poszły więc do wychowawczyni a ona do fizyka i też się na nią nawydzierał. Była zbulwersowana. Skończyło się chyba interwencją dyrektora, bo sprawdzianu nie było w końcu.
          • 45rtg Re: Kartkowka lo 28.09.19, 21:53
            aaa-aaa-pl napisał:

            > A wierzysz w to, że dzieci wchodzą do klasy i mają kartkówkę z np. kwasów- pomi
            > mo tego, że temat nigdy nie był poruszony na lekcji ?
            > Masz nauczycieli za kompletnych deb....?

            Tak, wierzę. Nie widzę nic nieprawdopodobnego w tym, że nauczyciel wziął nie tę kartkę z zadaniami, zrobił z nich kartkówkę, a kiedy się zorientował, że dopiero będzie o tym mówić po prostu poszedł w zaparte i udawał, że wszystko tak miało być. Bo nie ma jaj, jakiejkolwiek by był płci, żeby się przed klasą przyznać do pomyłki. Zdarzają się tacy ludzie, a wśród nauczycieli jest nadreprezentacja, bo im się często wydaje, że jak oni mówią, to wszyscy mają słuchać i nie kwestionować.

            > A może jednak nauczyciel powiedział- przeczytajcie o tych kwasach czy innych z
            > asadach.
            > To liceum- a nie 3 klasa podstawówki !Na studiach wejściówka to norma- też mamc

            Nigdy w życiu nie spotkałem się z wejściówką. Może, ewentualnie, na laboratorium z fizyki, chociaż to się nazywało "wstęp teoretyczny". Koncepcja ma swój sens, ale 1) wcale nie jest powszechnym standardem i 2) otwiera się japę i mówi, że takie będą zasady, a nie zaczyna od kartkówki i zgrywania zaskoczonego, że uczniowie nie wiedzieli.

            > ie będą robić awantury, bo dzieciątko " nie przerabiało tego "?

            Studia są cztery lata po pierwszej klasie liceum. Trzeba być chyba jełopem, żeby nie dostrzegać delikatnej różnicy w dojrzałości licealistów i studentów.
            • maurra Re: Kartkowka lo 28.09.19, 22:25
              Nie widzę nic nieprawdopodobnego w tym, że nauczyciel wziął nie tę kartkę z zadaniami, zrobił z nich kartkówkę, a kiedy się zorientował, że dopiero będzie o tym mówić po prostu poszedł w zaparte i udawał, że wszystko tak miało być. Bo nie ma jaj, jakiejkolwiek by był płci, żeby się przed klasą przyznać do pomyłki.

              To jest zdecydowanie najbardziej prawdopodobne wyjaśnienie całej tej historii
              nauczyciel się walnął w doborze zadań, o co niełatwo, jak się realizuje w LO po kumulacji fefnaście różnych podstaw programowych. Zorientował się za późno, przyznanie się do błędu nie przechodzi przez gardło więc brnął dalej ze szkodą dla klasy.
            • aaa-aaa-pl Re: Kartkowka lo 28.09.19, 22:27
              Nie jestem jełopem..ale...autorka wspomina o rozszerzeniach - mamy więc " dzieci " z 2 lub 3 klasy LO ( LO - trwa tutaj 3 lata).
              Także dziubaski w przyszłym roku mogą być dumnymi studentami, z mamusią " przyczajoną" w razie czego....
              I taka mamcia będzie się awanturować, że jej dzieciątko kolokwium nie zaliczyło ( bo pani nie wytłumaczyła)...
              Jak myśmy te szkoły ( i studia) pokończyli bez mamusi walczącej...
              • 45rtg Re: Kartkowka lo 28.09.19, 22:40
                aaa-aaa-pl napisał:

                > Nie jestem jełopem..ale...autorka wspomina o rozszerzeniach - mamy więc " dzi
                > eci " z 2 lub 3 klasy LO ( LO - trwa tutaj 3 lata).

                Może tak, a może miała na myśli profil.

                > Także dziubaski w przyszłym roku mogą być dumnymi studentami, z mamusią " przyc
                > zajoną" w razie czego....
                > I taka mamcia będzie się awanturować, że jej dzieciątko kolokwium nie zaliczy
                > ło ( bo pani nie wytłumaczyła)...
                > Jak myśmy te szkoły ( i studia) pokończyli bez mamusi walczącej...

                No nie wiem. A już na pewno nie wiem, jak pokończyłyście Ty, makurosek i jakjejtam74, bo czytanie ze zrozumieniem to Wam idzie bardzo słabo. W kółko tylko pieprzycie o jakichś awanturujących się matkach, podczas gdy poza Wami trzema nikt słowa nie napisał o jakimkolwiek interweniowaniu rodziców w szkole.
                • makurokurosek Re: Kartkowka lo 28.09.19, 22:49
                  Skończyłam całkiem dobrze mimo wejściówek, ale ja za swoją naukę zaczęłam być odpowiedzialna od 4 klasy SP, a od początku edukacji rodzice wkładali mi do głowy, że uczę się dla siebie i najważniejsze jest to co się ma w głowie. Może gdyby autorka zamiast skupiać się na ocenach kilka lat temu pozwoliła synowi na samodzielność, teraz nie miałaby w domu życiowego niedojdę, który nie wie co zrobić gdy nauczyciel łamie statut szkoły.
                  • 45rtg Re: Kartkowka lo 28.09.19, 22:53
                    makurokurosek napisała:

                    > Skończyłam całkiem dobrze mimo wejściówek, ale ja za swoją naukę zaczęłam być o
                    > dpowiedzialna od 4 klasy SP, a od początku edukacji rodzice wkładali mi do głow
                    > y, że uczę się dla siebie i najważniejsze jest to co się ma w głowie. Może gdyb
                    > y autorka zamiast skupiać się na ocenach kilka lat temu pozwoliła synowi na sam
                    > odzielność, teraz nie miałaby w domu życiowego niedojdę, który nie wie co zrobi
                    > ć gdy nauczyciel łamie statut szkoły.

                    Zieeeeewww...
                    • makurokurosek Re: Kartkowka lo 28.09.19, 22:57
                      Tak wiem dla kogoś kto najwyraźniej do matury uczył się z mamusią, za którego wszystkie decyzje podejmowała mamusia samodzielność to słowo kompletnie niezrozumiałe.
                    • makurokurosek Re: Kartkowka lo 28.09.19, 22:59
                      Tak wiem, dla kogoś kto najprawdopodobniej uczył się z mamusią do matury i za którego do tej pory decyzje podejmuje mamusia słowo samodzielność jest kompletnie niezrozumiałe.
                    • aaa-aaa-pl Re: Kartkowka lo 28.09.19, 23:07
                      Ale ona ma rację- chłopak powinien sam rozwiązać ten problem.
                      A tutaj co - mamcia " rozkminia" na forum.
                      I to dziwi...Sporo t wątków o licealistach i ich " dzihadowych mamach" pojawia się.
                      Zawsze mnie to zaskakuje- licealista z mamą w tle.

                      • scarlett74 Re: Kartkowka lo 28.09.19, 23:22
                        I potem potomkowie w/w jakiś tam 45, wyrastają na życiowe niedojdy...🤢
                        OJP licealista i wojująca mamuśka w tle... Pełnoletni licealista/student/pracownik ma problem-mamuśka też lata i załatwia...Rozumiem poważny problem, ale głupia kartkówka/sprawdzian, to faktycznie koniec świata...🤪?
    • reveiled Re: Kartkowka lo 28.09.19, 20:23
      Ale ta kartkowka byla oceniona i oceny sie licza? Jestem nauczycielka, nie w Polsce, i tu czesto praktykuje sie takie kartkowki, z tym, ze nie wystawia sie za nie ocen, czasem podlicza sie punkty, ale nauczyciel nawet nie zapisuje ile kto ma punktow bo tu nie chodzi o ocenianie uczniow tylko o to, ile ogolnie klasa wie, zeby przed przejsciem do nowych informacji utrwalic czy powtorzyc co trzeba, ale bez przesady, zeby upewnic sie, ze maja potrzebne podstawy. To sie nazywa "assessment FOR learning" (w przeciwienstwie do "assessment OF learning", ktory polega na ocenianiu czego uczniowie sie nauczyli). Zdarzaja sie nauczyciele, ktorzy nie mowia uczniom przed kartkowka, ze nie bedzie ona oceniona, bo boja sie ze uczniowie w ogole sie nie postaraja, ale uwazam, ze to przesada. Czasem - rzadko - zdarza sie testowanie z bardzo podstawowych wiadomosci z poprzedniej klasy, ale to takie podstawy bez jakich raczej by nie zdali do nastepnej klasy i nie poradziliby sobie z nowym materialem, ale nawet takie sprawdziany sa raczej zapowiadane.
    • bialeem Re: Kartkowka lo 28.09.19, 22:35
      To się nazywało wejściówka i było u mnie stosowane na chemii analogicznie do studiów by młodzież wiedziała co robi na danej lekcji zamiast bawić się próbówkami.
      Zakładam, że podobną rzecz można przeprowadzić np na biologii z morfologii roślin i obsługi binokularu.
      Czasem stosowała to germanistka do nauki słówek.
      Zależy więc z czego to było i w jakiej sytuacji, ale nie jest to rzecz niespotykana. LO to nie podstawówka. Ma przygotowywać do studiów i uczyć samodzielnego zdobywania wiedzy.

      --
      "weź takie rady, zwiń ciasno i rozważ znaczenie słowa "czopek""

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka