Dodaj do ulubionych

Idzie sroga zima-myszy do domu się pchają

27.09.19, 23:07
Siedzę sobie w kuchni, na kompie oczywiście, i słyszę, jakiś dziwny dźwięk.
Najpierw pomyślałam, że to jakiś hałas zza okna bo okno otarte, jakaś maszyna pracuje, czy co, ale po nocy(?), i coraz głośniej warczy... W końcu mnie to zaczęło wkurzać więc wstałam, żeby okno zamknąć i wtedy zobaczyłam... kota, swojego, siedzi na podłodze i warczy.
Jak wstałam to on w nogi, ale kątem oka zobaczyłam, że coś w pysku trzyma, tak mi mignął jakby mysi ogonek. On w nogi, to ja za nim, schował się pod łóżko, potem za fotel, potem za kanapę...Nie złapię go myślę, ale wtedy mu ta mysz z pyska uciekła i przy regale przycupnęła, to on ją pac łapą i trzyma ,ale wtedy uciekać nie mógł, więc go dopadłam, jak już znowu mysz miał w pysku. Zabrałam, malutka myszka widocznie jeszcze nie wiedziała, że się nie wchodzi do domu, w którym są koty. Chyba jej nawet nic nie zrobił, dobrze się nie przyjrzałam, bo bałam się, że się wyrwie i mi ucieknie, wyrzuciłam ją na dwór. Musiała wleźć przez okno, bo teraz dwa koty chodzą po mieszkaniu i wąchają... - skubana po całym pokoju i po kuchni latała!
Kot domowy nigdy myszy na oczy nie widział, ale jak widać instynkt zadziałał i upolował, tylko nie wiedział, co ma z nią zrobić, więc siedział, trzymał i warczał.

No i tak sobie teraz myślę, że jak myszy do domu włażą (od piętnastu lat myszy w domu nie widziałam!), a na dodatek moje koty zaczęły futrować, jak nigdy dotąd ( stara kocica zawsze na zimę je więcej, ale teraz to rekordy biją, wszystkie trzy, co chwilę głodne), to znaczy, że mróz idzie nielichy.
Ciekawe, czy się sprawdzi?
No i co teraz? Mam okien nie otwierać? Nie wytrzymam w całkowitym zamknięciu.
Ale nie chcę, aby koty miały styczność z myszami, jeszcze jakąś zarazę od nich podłapią.

A jak u was z myszami?
Edytor zaawansowany
  • makurokurosek 27.09.19, 23:18
    póki co żadnej myszy, ale mam jednego kota domowego- wychodzącego oraz trzy ogrodowe oraz jeża tak więc raczej powinnam mieć spokój z myszami.
  • mamtrzykoty 27.09.19, 23:24
    No, ja do tej pory też miałam spokój.
    Ale jak widać moja pewność, że nie wlezą, jak koty w domu, okazała się złudną.
    Jeży u nas mnóstwo na ogrodzie i kuny są.
  • dziennik-niecodziennik 27.09.19, 23:24
    Myszy brak. Ale kot tez futruje jak najety...

    --
    "(...)kieckę rzuciła, kazała do sklepu oddać. W sklepie nie przyjęli bo kod nie wszedł!" - "Kot wszędzie wejdzie..."
    Pietrek + Solejuk wink
  • mamtrzykoty 27.09.19, 23:32
    Ciekawe z tym jedzeniem, całe lato prawie nic nie jadły, czasem to i jedna puszka(200 gram) na dzień na trzy koty, było za dużo, ciągle wyrzucałam niedojedzone, a dzisiaj 5 puszek wciągnęły i jak bym dała, to pewnie i szósta by weszła, ale już nie dam, bo się za bardzo utuczą.
  • dziennik-niecodziennik 28.09.19, 08:18
    no moja tez zazwyczaj dwie saszetki dziennie i garsc suchego, a teraz tak drze paszcze ze trzy saszetki to bywa za mało plus suche w stałej dostawie.
    tez wydzielam bo sie upasie...

    --
    "(...)kieckę rzuciła, kazała do sklepu oddać. W sklepie nie przyjęli bo kod nie wszedł!" - "Kot wszędzie wejdzie..."
    Pietrek + Solejuk wink
  • hipinka 27.09.19, 23:56
    mieliśmy już 3 wink
    w tym roku
    mam nadzieję, że wyczerpaliśmy limit
  • thea19 28.09.19, 00:11
    Na dworze hasają terrierki (suczka łapie myszy), w domu jeszcze dwa koty - nie mam myszy, kretow, nornic, szczurów, kun ani innego tałatajstwa. Sąsiad ma.
  • thea19 28.09.19, 11:10
    liwych
    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/2/ba/ac/3xol/u01foQQr2hdYutTPnB.jpg
  • iimpala 29.09.19, 02:31
    trzeba było zacząć od "nie dla wrażliwych"....
    Od kiedy miałam w domu gryzonie (hodowlane) to jakos do myszy inaczej podchodzę. A juz zawsze do zabijania "bez celu", dla samego zabijania
  • hipinka 29.09.19, 13:12
    my nia zabiamy, mąż się wyspecjalizował w łapaniu big_grin
  • jak_matrioszka 28.09.19, 00:25
    Myszy nie mam. Kot dziś wybrał żółta saszetke i zjadł porcje wielkości płaskiej łyżeczki do herbaty, czyli jak zwykle. Może ogrzewanie podłogowe go dezorientuje odnośnie pogody?
  • mamtrzykoty 28.09.19, 00:41
    Fakt, to może być mylące.
    U mnie 17 stopni w domu, temperatura, jak dla mnie, akuratna, nie mam jeszcze zamiaru grzać póki co.
    Mąż zmarzluch w delegacji, syn zmarzluch na wywczasach w górach, mogę mieć tak jak lubię.
    Koty trochę niezadowolone były, że tak zimno, to dałam im kołdrę i się pod nią wylegują.
  • jak_matrioszka 28.09.19, 11:03
    U mnie wszyscy w domu, a na dworze było 3C jak wracaliśmy z wakacji, wiec pierwsze co, to właczyli ogrzewanie smile Ja w kapciach chodze, to nie czuje, a nie jest bardzo goraco, wiec mi nie przeszkadza, a kotu to wrecz sie podoba smile
  • stephanie.plum 28.09.19, 00:37

    fakt, myszy się pchają drzwiami i oknami.

    u mnie co noc, to mysz złapana, co najmniej jedna.
    aktualnie mam cztery koty.

    nieraz spod łóżka dobiega chrupanie i mlaskanie, rano muszę tylko krajobraz po uczcie zlikwidować.

    prawo natury, i co zrobisz, jak nic nie zrobisz.

    --
    idę tam, gdzie idę
  • czarna_kita 28.09.19, 06:43
    E tam, myszy zawsze na zimę się pchają do pomieszczeń. Ja bym powiedziała odwrotnie - zima będzie łagodna bo kretowisk mamy baaardzo dużo. Teść zawsze mawiał że jak krety wyłażą to zimy nie będzie. Mam 3 koty i psa i póki co to tylko pies zadowolony bo ryje w tych kretowiskach.
  • mona-taran 28.09.19, 06:56
    Mi się myszy pchały po żniwach, wypłoszone z pól. Żywołapki mam na wszelkie wypadek porozkładane w strategicznych miejscach, ale jeszcze nic nie przylazło. Kota brak.
  • szafireczek 28.09.19, 08:09
    Te myszy to może niekoniecznie przez okno wlazły, ale koty na medal, zachowały czujnośćsmile jakaś smaczna nagroda im się należy chyba za tak słuszną postawę?
  • liberica1 28.09.19, 08:35
    Srogiej zimy nie będzie. U babci w domu pchają się co sezon i jakoś nigdy nie było nawet w połowie srogiej zimy. Śniegu odrobinę w lutym co najwyżej. Także nie wierz w przesady.
  • kosmos_pierzasty 28.09.19, 08:42
    U mnie wróży to samo nienażarty pies...
    Ale myszy malutko. Jedną dotąd wywieźliśmy.
  • jak_matrioszka 29.09.19, 22:53
    Ja sie w zeszłym roku śmiałam, że zima długa i mroźna bedzie, bo pies opał zbiera wink Mroźna nie była, ale długa to już tak, jeszcze w maju w kurtce puchowej chodziłam, a może i w czerwcu?
  • bei 28.09.19, 08:59
    w pobliżu pola i łąki więc myszy teren mają, koty tranzytowo-ogrodowe co raz z jakąś w pysku przebiegają. Nie zauważyłam, by było ich więcej niż zwykle.
  • nikita1906 28.09.19, 09:54
    Co to znaczy, że kot się futruje?
  • thea19 28.09.19, 09:57
    objada
  • dziennik-niecodziennik 28.09.19, 09:57
    ze żre jak kombajn.

    --
    "(...)kieckę rzuciła, kazała do sklepu oddać. W sklepie nie przyjęli bo kod nie wszedł!" - "Kot wszędzie wejdzie..."
    Pietrek + Solejuk wink
  • nikita1906 28.09.19, 09:59
    W takim razie mój pies jest kotem, bo tez się futruje🤪
  • thea19 28.09.19, 10:34
    futrowanie nie dotyczy kotów a wszystkich jedzących dużo stworzeń, ludzi też
  • mamtrzykoty 28.09.19, 11:39
    Nie "się" futruje, a po prostu futruje, czyli dużo je.
  • alpepe 29.09.19, 22:54
    Się futruje, ja tak znam. Po niemiecku nie jest to czasownik zwrotny, a po polsku ja znam tylko jako zwrotny.

    --
    "seksualna władza kobiet to jedyna władza kobiet, która się mieści w patriarchalnym etosie" skradzione od bene gesserit
  • memphis90 28.09.19, 18:23
    Futruje, nie "się futruje". Obżera.

    --
    "Nie pogardzaj drugim człowiekiem, dopóki nie poznasz jego historii. A gdy tylko poznasz, to bądź sobą i spluń" niezatapialna-armada.blogspot.com
  • mamaemmy 28.09.19, 11:13
    U nas koty wychodzące i jak okno otwarte to wchodzą przez nie..Już kilka razy nam do domu przniosły mysz ....! Raz nawet jakiegoś biednego ptaszka uncertain

    --
    Historia małej Emmy Marii
  • anika772 28.09.19, 11:49
    Mój kocur przynosi codziennie 2-3 myszy, na szczęście na ogół już nie żyją. Stoi pod drzwiami i warczy z myszą w pysku; należy otworzyć, zobaczyć i pochwalić, i dopiero potem koteczek udaje się pod krzaczek na swój posiłek BARF.
    Kotka z kolei lubi się zabawić. Nigdy ich nie zabija od razu, tylko delikatnie poddusza (?), tak, żeby jeszcze trochę uciekały przed posiłkiem...
  • homohominilupus 28.09.19, 18:41
    Straszne. Sadystyczne siersciuchy.
    Wole psy.

    --
    Never trust a man in a blue trench coat
    Never drive a car when you're dead
  • iimpala 29.09.19, 02:34
    no akurat wyżej to terrierki ("urocze suczki") zabijają myszy...w imie świetnej zabawy
  • thea19 29.09.19, 08:53
    terrierki zostały do tego stworzone - polują na gryzonie. Gryzoń to szkodnik. To takie dziwne jest? To na zdjęciu to jest szczur. U sąsiada grasują, ma już jednego mniej bo się szczur wychylił za płot.
  • anika772 29.09.19, 08:48
    Drapieżniki, co poradzisz.
    Przynajmniej ludzi nie zagryzają, w przeciwieństwie do pieseczków.
  • homohominilupus 30.09.19, 00:28
    anika772 napisała:

    > Drapieżniki, co poradzisz.
    > Przynajmniej ludzi nie zagryzają, w przeciwieństwie do pieseczków.

    Pieseczki zagryzaja ludzi w podobnych ilościach, co koteczki myszy?


    --
    Never trust a man in a blue trench coat
    Never drive a car when you're dead
  • zona_glusia 29.09.19, 23:12
    To nie sadyzm. Taka mysz jest łatwiejsza dla kota do strawienia.
  • miriam_73 29.09.19, 13:30
    U nas zostaliśmy dwie w kuchni w okolicach kosza na śmieci, w lapku nastawione po tym jak znalazłam zezartego to połowy kartofla... wyeksmitowalismy obie myszy do kompostera. Że dwa razy odebrałam też Koci żywa mysz, też do kompostera: mają tam norki, żarcie i ciepło. Zaczęły się stamtąd wynosić jak mój genialny tata okryl komposter folia, pod naszą nieobecność... bo jak siedzieli na tarasie to raz im zawialo....
  • karme-lowa 29.09.19, 13:43
    To samo powiedziałam mężowi. Że chyba będzie mroźna zima bo kot, który mało je to teraz wpiernicza za trzech, a futra zaczynają mieć bardzo gęste i przestały je gubić. W zeszłym roku tak nie miały.
  • unaluna 29.09.19, 22:47
    eee tam, każdego roku o tej porze myszy mi się ładują do domu. Kota nie mam, zastawiam żywołapki i out na pola. Nie zaobserwowałam, jak dotąd, wzmożonego najścia domu przez myszy...na razie tylko jedną musieliśmy deportować.
  • anahera 30.09.19, 03:26
    NIE. NIE. NIE. Po raz pierwszy od dawna bede w Polsce na kilka tygodni zima i nie zgadzam sie na zadna sroga zime. Blagam.
  • homohominilupus 30.09.19, 08:18
    No jak to? Ja tam marzę o srogiej zimie. Aż chce się żyć, gdy trzaska mróz i sypie śnieg!

    --
    Never trust a man in a blue trench coat
    Never drive a car when you're dead
  • nowel1 30.09.19, 08:58
    mamtrzykoty napisała:


    > Ale nie chcę, aby koty miały styczność z myszami, jeszcze jakąś zarazę od nich
    > podłapią.
    >
    SERIO???
  • kotejka 30.09.19, 09:02
    w ubieglym roku w toyotkach nam sie zalegly
    jedna w mezowskiej, jedna w mojej
    fujka
    mysie kupy z podlokietnika wybierac
    i z tych schowkow wszystkich
    fujka
    az mnie trzesie jak sobie przypomne
    jezdzilam z lapka na myszy w samochodzie d klasy big_grin
    ale sobie poszly wreszcie
    zima wcale sroga nie byla

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka